japapa
13.12.02, 14:17
-proszę do mnie przyjść (cholera, jak to się stało?)
-tak? słucham pana.
-dlaczego dokumenty zostały dostarczone dzisiaj rano, a nie wczoraj
wieczorem? (zawsze miałem sztywnego, zawsze byłem napalony, a wczoraj taka
kompromitacja)
-pana wczoraj wieczorem nie było, dałem więc zaraz z rana.
-ale moje polecenie było wyraźne! dokumenty miały być dostarczone wczoraj
wieczorem!!! (co ona sobie pomyśli? że jestem jakimś impotentem? eunuchem?
facetem bez jaj?)
-ale jakie to ma znaczenie? przecież gdbybym dał te dokumenty wczoraj
wieczorem, to i tak by ich pan nie przeczytał. przeczytałby pan zaraz z rana,
czyli wtedy kiedy dostarczyłem te dokumenty.
-ale jakie było moje polecenie?!?!?! czy ja wyraziłem się jasno?!?!? masz u
mnie poważnego minusa! o premii sobie możesz pomarzyć. a jak coś się nie
podoba to wypieprzaj! na twoje miejsce znajdzie się wielu chętnych!!! (kurwa,
kurwa, nie wiem co robić. może umówię się z nią jeszcze raz. nie będę przez
najbliższy czas walił konia i kupię sobie viagrę. ale czy mi sie uda?
wszystko to takie popierdolone).