Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    nie mam talentu do języka...

    IP: *.mikolow.net 24.04.06, 22:18
    Mam wyższe wykształcenie...z tytułem mgr inż.....studiowałem dziennie...co z
    tego? Dobrze mi szło na studiach...nauczyłem się wiele...ale nie umiem
    języków i to mnie przekreśla na rynku pracy....Uczę sie angielskiego wiele
    lat, ale go nie umiem...poprostu nie mam do tego talentu i tyle....
    Wszyscy pracodawcy chcą znajomości języków....uważam to za niesprawiedliwe a
    Wy? Czy uważacie , że każdy jest w stanie biegle władać językiem obcym?
    Obserwuj wątek
      • annajustyna Re: nie mam talentu do języka... 24.04.06, 22:24
        Bede okrutna: uwazam, ze dyplom magisterski zobowiazuje do znajomosci
        przynajmniej 1 jezyka na poziomie przynajmniej prostej komunikacji...
        • Gość: Jacky A polski to nie język? IP: 194.6.255.* 31.05.06, 20:05
          Ludzie! Żyjemy i pracujemy w Polsce.
          Wiekszość menadżerów, specjalistów PR, urzędników
          a nawet dziennikarzy źle pisze i mówi po polsku.
          Zacznijmy najpierw od źródeł.
          Swoją drogą pracodawcy powariowali...
        • Gość: Jacky A polski to nie język? IP: 194.6.255.* 31.05.06, 20:05
          Ludzie! Żyjemy i pracujemy w Polsce.
          Wiekszość menadżerów, specjalistów PR, urzędników
          a nawet dziennikarzy żle pisze i mówi po polsku.
          Zacznijmy najpierw od źródeł.
          Swoją drogą pracodawcy powariowali.
        • ollaboga77 Re: nie mam talentu do języka... 01.06.06, 13:37
          nie masz talentu, bo nie przeskoczysz swoich zwoi mózgowych. Język to półkula
          prawa, a technicznym dominuje lewa, i większośc facetów.

          więc czy ktoś Cie skrytykuje czy będzie okrutny.... nie powinno Cie to wogóle
          ruszać.

          A pani Anei Justynie zycze sukcesów w rozwiazywaniu całek:) choć całowanie si ę
          jest przyjemniejsze zapewniam:)
      • Gość: sohc Re: nie mam talentu do języka... IP: *.pl / *.pronets.pl 24.04.06, 22:36
        Bo uczysz się nieskuteczną metodą tzn taką jaką uczą nas w szkole, czyli: NP:
        chcesz sie nauczyć nowego języka obcego, to: zaraz zagonią cię do ławki i
        zeszytu i zaczną pisać na tablicy zupełnie bez sensu odmianę przez przypadki,
        jakieś zaimki przydawki okoliczniki i całą tą teorię gramatyczną jezyka. A to
        zupełna bzdura na początku nauki , jak nie kumasz wogule tego języka!!!!
        Póżniej odpytywanie ze "słówek" i "podstawianie do wzorów" gramatycznych jak
        oni to nazywają??AA "Budowanie zdań" he he!! A najgorsze to jest, że gadając po
        Angielsku myślisz po Polsku i zastanawiasz się nad "końcówką" zamiast myśleć o
        treści. Krąży taki MIT, że dzieci uczą się szybciej języka od dorosłych-takich
        totalnych bzdur można się nasłuchć od nieudacznych nauczycieli, którzy nie
        kumają metodologii nauczania!!! Dowód?? Wpuść powiedzmy jednego 10 latka na 3
        miesiące do anglojęzycznego towarzystwa a drugiego do szkoły gdzie uczą "z
        zeszytu" to to 2-gie ledwo wyduka po tych 3 miesiącach jak się nazywa i "która
        godzina" a to 1-sze będzie swobodnie konwersowało z absolwentem Filologii
        Angielskiej. A te wszystkie maetody Callana i inne bzdety to strata kasy.
        Najlepszy jest wyjazd, konwersacje z native speakerem ( Dobry jest Berlitz).
        Owszem "z zeszytu" można się nauczyć ale 90% przypadków po ponad 10
        latach "intensywnej nauki" ledwo duka i nie rozumie o czym gadają w BBC....
        PZDR!!!
        • Gość: Pysio Re: nie mam talentu do języka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.06, 23:56
          Dlaczego metoda Callana to dla Ciebie bzdeta? Pytam, bo chciałam się na nią
          zapisać i teraz mam wątpliwosci...
          • Gość: działaczka Re: nie mam talentu do języka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.06, 00:17
            Postaram się krótko podać swoje argumenty:
            - to odgrzewana metoda nauczania języków z lat 40 XX wieku (odrzucona potem
            przez metodyków jako nieskuteczna)
            - nie uczy samodzielności w formułowaniu wypowiedzi
            - skupia się na powtarzaniu za lektorem fraz i zdań, bez zrozumienia, jak się
            często potem okazuje
            - kładzie spory nacisk na gramatykę, która jednak (opieram się na opiniach
            byłych słuchaczy takich kursów) nie jest wystarczająco wyłuszczana (zestaw
            definicji po angielsku, z założeniem, że bez ćwiczenia i "kombinowania" samemu
            słuchacz na pewno zrozumie)
            - daje fałszywe poczucie znajomości języka (hasła reklamowe, typu: "Mówisz po
            angielsku od pierwszej lekcji!" - w rzeczywistości: "powtarzasz po angielsku od
            pierwszej lekcji")
            - u wielu osób powoduje barierę do mówienia (ponieważ nie są w stanie sklecic
            nic poza wyuczonymi zdaniami)
            - poziom wielu lektorów prowadzących takie kursy jest co najmniej mierny (to
            opieram na doświadczeniach przy rekrutacji do kilku warszawskich szkół uczących
            Callanem - jedyna "kompetencja", jaką lektor musiał się wykazać, to umiejętność
            w miarę poprawnego czytania zdań po angielsku - mnie to zupełnie zraziło).

            Zaraz narażę się na krytykę i przepraszam, jeśli kogoś uraziłam, ale powyższe
            opieram bądź na swoich doświadczeniach i przemyśleniach, bądź na opiniach moich
            uczniów, którzy nieskutecznie próbowali uczyć się tą metodą.
            • gioseppe Re: nie mam talentu do języka... 25.04.06, 10:38
              w 100% zgadzam się z tą opinią :)

              Callan jest beznadziejnyi bez samodzielnego "doczytania" kompletnie nie ma sensu
              • Gość: pundit Re: nie mam talentu do języka... IP: 62.111.197.* 31.05.06, 16:05
                każdy może się nauczyć języka. Niekoniecznie biegle, ale jednak tak, by się
                porozumiewać, czytać itd. Zapisz się na lekcje darmowe na
                www.angielski.edu.pl zacznij oglądać filmy co już znasz w wersji
                angielskiej, może pochodź na korepetycje... Dla opornych możesz zamówić słówka
                na SMS (zobacz na www.naukasms.pl ). Nieważne ile lat się uczysz, ważne
                ile Ci przybywa (a przybywa tylko od aktywnego, zmotywowanego wysiłku).
                • dalia.70 Re: nie mam talentu do języka... 02.06.06, 20:28
                  Mam pytanie: gdzież są te lekcje darmowe na www.angielski.edu.pl?
            • mojave o callanie 01.06.06, 10:20
              nie do końca zgodzę się Twoja opnia o callanie, gdyz mi tametoda pomogla. Ja
              każdyuczylam sie w szkle i na studiach angielskiego metodą:zeszyt, czytana,
              słowka i dużo gramatki. Efekt byl taki,że bardzo dobrze znalam gramatykę ale
              kompletnie nie potrafilam mówic w m języku. No i zapisalam sie do szkoły
              callana a tam nauczycielami byli sami native speakerzy z różnych części świata.
              ludzie młodzi i bardzo sympatyczni. Chcąc nie chcąc trzeba było zacząć mówić,
              żeby z nimi porozmawiać. Na lekcjach owszm powtarzało sie za nim ale często
              poruszaliśmy jakis temat i trzeba było budować zdania samodzielnie. Spotykalisy
              sie też często po zajęciach np. w pubie:)
              Dla mnie ta metoda okazała się skuteczna.
          • Gość: sohc Re: nie mam talentu do języka... IP: *.pl / *.pronets.pl 25.04.06, 20:51
            POlecam bardziej Berlitza- szybciej załapiesz a Callan to nie konwersacja i co
            za tym idzie interakcja tylko odpytywanie. Uczyłem się tą metodą i dla mnie
            jest bzdetna PZDR!!
            • Gość: sopot Re: nie mam talentu do języka... IP: *.chello.pl 25.04.06, 21:18
              nie korzystałam z berlitza ale słyszałam wiele pozytywnych opinii
              dla zainteresowanych: archiwum grupy dyskusyjnej:
              groups.google.pl/group/alt.pl.nauka.angielskiego?hl=pl
            • Gość: Tkaczuk Re: nie mam talentu do języka... IP: *.warschau.goethe.org 23.05.06, 18:21
              Callan to strata kasy.
          • seth.destructor Re: nie mam talentu do języka... 28.04.06, 14:57
            callanowcy ktorych znam padali jak muchy w UK. Potrafili tylko klepac jak
            papugi, malo co rozumieli.
        • Gość: nelly Re: nie mam talentu do języka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.06, 19:25
          Hej! No niestety masz rację, uczyłam się języka i jakoś szło, ale żeby mi pomóc
          rodzice nie wysłali mie na kurs do UK. Bałam się okropnie, ale już na miejscu
          przekonalam się, że niepotrzebnie! To był najfajnieszy wyjazd "naukowy" na
          jakim byłam. Po kursie zdałam egz państwowe i bez problemu dogaduje sie
          wszędzie. Zycze powodzenia!
        • Gość: 67lo Re: nie mam talentu do języka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.06, 21:21
          jesli uwazasz ze cwiczenia gramatyczne czy ciagla praca "zeszytowa" nie pozwola
          na opanowanie jezyka to zapraszamy do 69 LO przy wydziale pedagogicznym w
          warszawie. po 3 latach z poziomu FCE zrobilem CPE, czyli praktycznie najwyzszy
          certyfikat uzytkowy z tego jezyka. Mozna, tylko trzeba chciec i pracowac te 4h
          dziennie przez pare lat. Pozdrowienia
        • Gość: onofri Re: nie mam talentu do języka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.06, 22:11
          Jestes widze wysokiej klasy specjalista nauli jezykow obcych, lepszym od
          fachowcow. Najpierw naucz sie polskiego. w ogole pisze sie osobno i przez ó, a
          przymiotniki okreslajace jezyki mala litera.A to naprawde jest epokowe odkrycie
          ze w srodowisku obcojezycznym uczy sie szybciej niz na lekcji.Te odkrycia
          nalezaloby opublikowac a moze doktorat na ten temat napisac!!!
          • Gość: Oskar pisownia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.06.06, 11:56
            Po słowie "opublikować" powinien być przecinek.
        • Gość: From Kielce Re: nie mam talentu do języka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.06, 12:57
          Masz sporo racji. No może nie z tymi "końcówkami", bo akurat w angielskim te
          sprawy i w ogóle większość zagadnień gramatycznych to pestka, w porównaniu na
          przykład z niemieckim (o łacinie nawet nie wspominając).
        • beatrycze123 Re: nie mam talentu do języka... 01.06.06, 21:26
          Po 3 latach nauki metodą "z ksiażki" zdałam FCE. Od pierwszej lekcji małam
          gramatykę, nie słówka. Angielska gramatyka nie jest trudna, nie ma tam żadnych
          końcówek, opanowałam w 1,5 roku większość gramatyki potem doiero zaczęłam
          wzbogacać slownictwo. Dlaczego? Jak się uczyć, to od razu dobrze. Jak mówić, to
          gramatycznie poprawnie.

          Ae rzeczywiście nie wierzę, że małe dzieci w polskich szkolach uczą się
          czegokolowiek, po wielu latach nauki nic nie umieja zazwyczaj.
      • Gość: działaczka Re: nie mam talentu do języka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.06, 00:07
        Arek napisał:
        >Uczę sie angielskiego wiele
        > lat, ale go nie umiem...poprostu nie mam do tego talentu i tyle....

        Powtórzę za poprzedniczką, może po prostu źle się uczysz? Rzeczywiście, unikaj
        Callana i innych cud-metod, ale też nie dawaj sobie zapełniać głowy wyłacznie
        gramatyką. Postaraj się znaleźć kogoś, kto umie prosto i zwięźle wyłuszczyć
        gramatykę angielską, ale położy nacisk na komunikatywność. W porównaniu z
        naszą, gramatyka angielska jest co najmniej prosta, więc się nie załamuj!

        > Wszyscy pracodawcy chcą znajomości języków....uważam to za niesprawiedliwe a
        > Wy?
        Nie wiem, czy niesprawiedliwe, ale za głupie - tak. Jeżeli są marne szanse, byś
        w codziennej pracy miał kontakt z osobami posługującymi się językiem obcym lub
        z obcojęzycznymi dokumentami, to angielski czy inny język jest ni przypiął, ni
        przyłatał. Wtedy w firmie wystarczy (w zależności od wielkości firmy i
        intensywnosci kontaktów z obcokrajowcami) jedna do kilku osób władających
        płynnie językami.

        > Czy uważacie , że każdy jest w stanie biegle władać językiem obcym?
        I tak i nie. Są ludzie bardziej uzdolnieni językowo, którzy mają szansę po
        latach żmudnej nauki prawie nie odróżniać się językowo od native-speakera (przy
        czym kontakt z żywym językiem - na wyjazdach, lektor native speaker, telewizja,
        gazety - jest warunkiem sine qua non). I są ludzie mniej uzdolnieni, którym w
        ogóle języki przychodzą trudno, nie rozróżniają głosek (to zależy od "słuchu"),
        nie są w stanie pojąć reguł gramatycznych i tacy muszą włożyć kilkakrotnie
        więcej wysiłku w naukę, bez gwarancji, że kiedykolwiek osiągną zadowalający ich
        poziom.

        Z mojego 10-letniego doświadczenia w uczeniu wynika mniej więcej taka reguła -
        osoby ładnie śpiewające, a więc mające "słuch" na pewno łatwiej radzą sobie z
        wymową i rozumieniem ze słuchu. Umysłom ścisłym łatwiej przychodzi rozumienie
        gramatyki, zapamiętywanie reguł, choć na początku nauki dokładnie "widać" na
        ich twarzach, jak zanim wycedzą jakieś zdanie, przerabiają je zgodnie z
        regułami (zwykle zresztą poprawnie). Tak zwanym "humanistom" z kolei dość łatwo
        idzie przyswajanie słówek, idiomów, niestandardowych zwrotów, choć najchętniej
        pozbyliby się gramatyki jako takiej ;-)) Oczywiście wszystkie te "reguły" są
        bardzo ogólnikowe i zdarza się sporo wyjątków.

        Myślę, że łatwiej przychodziłaby Ci nauka, gdyby lektor dopasował swoją
        strategię uczenia do Twoich predyspozycji, to sposobu myślenia, analizowania.
        Może powinieneś poświęcić więcej czasu na to, co sprawia Ci trudności, a nieco
        mniej na to, co chwytasz bez większych problemów.

        Zresztą od dłuższego już czasu odchodzi się od uzyskiwania kompetencji na
        poziomie native speakera (co jest szalenie trudne i żmudne) na rzecz uzyskania
        tzw. "wystarczającej komunikatywności", czyli umiejętności porozumiewania się w
        zrozumiały dla innych sposób, co nie oznacza koniecznie idealnej wymowy czy
        braku błędów gramatycznych.

        Przepraszam za długi wywód i życzę Ci powodzenia! Na pewno się uda!
        • Gość: jacobs Re: nie mam talentu do języka... IP: *.brda.net 25.04.06, 00:15
          > Zresztą od dłuższego już czasu odchodzi się od uzyskiwania kompetencji na
          > poziomie native speakera (co jest szalenie trudne i żmudne) na rzecz uzyskania
          > tzw. "wystarczającej komunikatywności"
          To akurat jest błędem, przez który wiele osób traci możliwość porządnej nauki.
          • Gość: night_irbis Re: nie mam talentu do języka... IP: *.toya.net.pl 25.04.06, 14:07
            Nie jest to błędne.
            Nawet w świecie profesjonalistów-tłumaczy od jakiegoś czasu (może, na szczęście,
            właśnie z powodu tego, że jest już spore grono ludzi dobrze znających
            języki)przyjmuje się zasadę: "tłumaczymy na ojczysty język". Są, oczywiście,
            wyjątki - zazwyczaj ludzie, ktorzy kilka lat spędzili w obcym kraju i maja
            talent do języków, ale to jest rzadkość niezmierna.
            Mówie z własnego doświadczenia, jako rodowita rosjanka i korektor tekstów
            rosyjskich. Ile czytałam tekstów przetłumaczonych przez nawet bardzo dobrych
            tłumaczy na rosyjski, tyle razy napotykałam się nawet przy doskonałej znajomości
            języka na... powiedzmy chociażby "zgrzyty stylistyczne"...
            To samo dotyczy tlumaczeń w drugą stronę - rodowici rosjanie, nawet mieszkając
            po ...naście lat w Polsce i doskonale znając język rosyjski, nie są wolni od
            błędów stylistycznych i "zruszczeń" pewnych pojęć.
            Ja też "święta" pod tym względem nie jestem ;)
            Choć jestem po studiach filologicznych i jestem tłumaczem z 15-letnim stażem, to
            wolę tłumaczyć na swój ojczysty język. Wiem, że mam po prostu w tym języku
            lepsze wyczucie. Intuicyjnie czuję, że to ma być tak, a nie inaczej :)
            • Gość: jacobs Re: nie mam talentu do języka... IP: *.brda.net 26.04.06, 00:40
              Błędne w takim znaczeniu, że niekorzystne dla ludzi, którzy mogliby się lepiej
              nauczyć jakiegoś języka, gdyby byli uczeni z myślą o porządnym uczeniu. Mniejsza
              o to. Czy "o" nieakcentowane w języku rosyjskim czyta się jak "a"? Czy może jest
              tak, że np. w Maskwie się tak czyta a w Peterburgie się tak nie czyta?
        • jaga_a Re: nie mam talentu do języka... 01.06.06, 10:09
          no, to ja jestem z jednej z Twoich regułek: umysł ścisły, gramatyka to żaden
          problem, łapię wcześniej czy później, ale słówka, rycie ich na pamięć, to
          katastrofa. No, i ta wymowa... te wszystkie gloski "coś podobnego do ..., ale
          trochę inaczej". Dla mnie poproszę konkrety. Najchętniej w systemie
          zero-jedynkowym. Nic podobnego, nic obok, ty;lko ko-kre-ty...
      • Gość: jacobs Re: nie mam talentu do języka... IP: *.brda.net 25.04.06, 00:10
        Jeśli pamięć masz dobrą, a raczej masz, to w czym problem? Zapamiętuj codziennie
        10 nowych słówek, a potem ich używaj. I nie przejmuj się, że źle mówisz po
        angielsku, bo zdecydowana większość osób na świecie mówiących po angielsku mówi źle.
        • Gość: działaczka Re: nie mam talentu do języka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.06, 00:19
          jacobs napisał:
          >zdecydowana większość osób na świecie mówiących po angielsku mówi
          > źle.

          Rany, chyba muszę wznieść toast! Po raz jedyny się z Tobą zgadzam, Jacobsie! :-
          ))

          I dodam - że nikt się tym nie przejmuje, że mówią źle.
          • Gość: jacobs Re: nie mam talentu do języka... IP: *.brda.net 25.04.06, 00:25
            Z dedykacją dla działaczki:

            ,,[...]
            Zapałka ci drży,
            nielekko nam iść.
            Wlejmy kroplę gorzkich żalów do szkła.
            Nie wstydźmy się słów, nie bójmy się dnia.

            Pijmy wino za kolegów,
            którym szczęścia w życiu brak.
            Za tych, którym zawsze idzie nie tak;
            kobiety nie te i zimy zbyt złe.
            My, co mamy ciepłą strawę i kąt,
            opinię jak łza - przepustkę na ląd.
            Pijmy wino za kolegów,
            co się niby iskry tlą,
            których jakiś Bóg przeznaczył na złom.
            Pociągi nie te, pogody zbyt złe.
            My, co mamy mocne zdrowie jak skaut.
            Nie czeka nas głód, nie grozi nam aut.
            Pijmy wino za kolegów, których wciąż omija raut.

            Idźmy w taniec malowany na szkle,
            bo żona ma żal, do tańca się rwie.
            Pijmy wino za kolegów do dna,
            bo oni - to my, a my - to już mgła.
            Pijmy wino za kolegów do dna,
            Bo oni - to my, a my - to już mgła.
            Pijmy wino za kolegów do dna,
            bo oni - to my, a my - to już mgła."
            • Gość: działaczka Re: nie mam talentu do języka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.06, 00:48
              Chlup! Toast wzniesiony! Dobranoc!
              • Gość: cześc Re: nie mam talentu do języka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.06, 09:48
                z mojego doświadczenia w udzielaniu korków wynika, że pewne osoby nigdy nie
                opanują danego języka perfect, gora na 3 i np. rodzice wydają kasę na potomka
                ale nic z tego nie wynika, bo jak by mu nie tłumaczyć on tego nie łapie i ma
                trudności, to tak jak z matematyką, nie każdy ma umysł analityczny i pojąć
                matematykę, w której się gubi, to samo z językiem,
                to nieprawda, że wszyscy pracodawcy chcą języka, prawie wszyscy moi znajomi w
                Warszawie pracują bez języka, zalezy od firmy i działu
                • Gość: sohc Re: nie mam talentu do języka... IP: *.pl / *.pronets.pl 25.04.06, 21:02
                  "czesc" bzdury opowiadasz i nie masz pojęcia o metodologii nauczania, no chyba,
                  że ci się wydaje, że "masz""... Prawda jest taka: jaki nauczyciel taki uczeń.
                  Poprostu nie nadajesz się do tego i jesteś , żałosna, bo zapewne
                  jesteś "panienką" około 22 lat i studentką socjologii czy czegos tam , miałaś 5-
                  kę w Liceum z języka i myślisz, że umiesz się nim dobrze posługiwać. PS- Każdy
                  korepetytor powinien przechodzić metodologiczno-pedagogiczne egzaminy i mieć
                  licencję, bo 70% to barany bez pojęcia, które mogą narobić więcej szkód niż
                  pożytku. NO i podatków nie płącą... PZDR!!
                  • Gość: sopot Re: nie mam talentu do języka... IP: *.chello.pl 25.04.06, 21:22
                    > żałosna, bo zapewne
                    > jesteś "panienką" około 22 lat

                    > 70% to barany bez pojęcia, które mogą narobić więcej szkód niż
                    > pożytku. NO i podatków nie płącą

                    takie wypowiedzi to przejaw trollowania, "kultury", kompleksów, ewentualnie masz
                    zły dzień i chcesz się wyładować?:)

                    luuuudzie! czytam to forum od niedawna i mam wrażenie, że conajmniej 50% osób
                    zagląda tutaj tylko po to aby komuś podogryzać, oczernić, wyśmiać...

                    wyluzujcie
                    • joanna.syrenka Re: nie mam talentu do języka... 01.06.06, 01:56
                      conajmniej 80%...;/
                    • Gość: mw Re: nie mam talentu do języka... IP: 81.15.223.* 05.06.06, 12:23
                      Forma wypowiedzi rzeczywiście nie była elegancka, ale poprzednik trafił w
                      sedno. Ludzie udzielający korepetycji za 'atrakcyjne' stawki z reguły nie mają
                      zielonego pojęcia o metodyce nauczania i to jest powód dla którego wielu ludzi
                      nie może się nauczyć języka. Średnio zdolny uczeń jest w stanie w ciągu 3 lat
                      nauczyć się na tyle żeby swobodnie prozmawiać na dowolny temat z życia
                      codziennego. Ale nie ma cudów uczyć się trzeba.
                  • Gość: Gość Trzeba założyć korporację IP: *.aster.pl 31.05.06, 16:32
                    No koniecznie trzeba założyć korporację korepetytorów. Egzamin wstępny, potem
                    kilka lat aplikacji i egzamin końcowy dopuszczający do zawodu korepetytora
                    (który podobnie jak kominiarz, budowlaniec,kosmetyczka, fryzjer i gajowy jest
                    zawodem zaufania publicznego ;-))))))
                    • Gość: :)- Re: Trzeba założyć korporację IP: *.aster.pl 06.06.06, 02:22
                      Od razu widać, żeś prawnik / -czka! :-D
                  • Gość: onofri Re: nie mam talentu do języka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.06, 22:18
                    Ty chyba masz jakis uraz do uczacych jezyka nauczycieli i uwazasz ze wszyscy
                    bzdury opowiadaja a to ty bredzisz o metodologii nauczania. Chyba ci sie
                    metodologia z metodyka pomylila.Sprawdz sobie w slowniku co to metodologia
                    apotem sie wymadrzaj specjalisto od nauczania jezykow
                • Gość: k Re: nie mam talentu do języka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.06, 18:25
                  znam ludzi którzy wyjechali do niemiec,anglii,uczyli się SYSTEMATYCZNIE JEZYKA
                  ,I DZIS mówią płynnie,a wczesniej nie mieli pojecia o tym,wszystko zalezy od
                  chcenia,itd,bo wszyscy jestesmy zdolni,i
      • Gość: hella Re: nie mam talentu do języka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.06, 10:07
        wiem o co Ci chodzi. tez mam takiego znajomego. nie ma ani zdolności do wymowy,
        ani nie mógł zakumac budowy zdania i prostych zasad gramatyki. ale wiesz co
        wziął się w sobie, przestał się wstydzić i zrobił nawet certyfikat. kwestia
        samozaparcia i silnej woli. także do pracy, tak jak ktoś powiedział 10 słówek
        nowych dziennie, na początek może być 5;) i zobaczysz jakie postępy będą.
      • Gość: ? Re: nie mam talentu do języka... IP: *.atol.com.pl 25.04.06, 10:15
        jestem w takiej samej sytuacji jak ty Arku i nie umiem sobie z tym poradzic.
      • myniek1 Re: nie mam talentu do języka... 25.04.06, 11:07
        Niestety takie są realia. W mojej firmie wymagali dobrego angielskiego, a
        jeszcze nigdy przez pół roku nie miałam okazji go użyć. Zawracanie głowy, a ja
        się uwsteczniam.
        • Gość: ? Re: nie mam talentu do języka... IP: *.chello.pl 25.04.06, 11:15
          no wiec wlasnie
          trzeba wyczuc czy jezyk bedzie potrzebny czy nie

          jesli stanowisko wymaga znajomosci jezyka to oczywiscie nie poszalejsz
          ale jesli jest to praca, ktora tylko dla podniesienia standardu ma w ogloszeniu
          wymagana znajomosc jezyka to wystarczy ze nauczysz sie kilku podstawowych
          spiewek i jakos przez to przebrniesz

          przedstawic sie
          powiedziec cos o wyksztalceniu, zainteresowaniach etc - to co w standardzie na
          poczatku pytaja

          czasem bywa tak ze rekrutujacy ma wyuczone kilka podstawowych pytan i
          niekoniecznie jego znajomosc jezyka pozwala na podtrzymanie rozmowy.
          Ale tak jest niestety w przypadku np niemieckiego czy hiszpanskiego

          ja mysle ze nie ma co schizowac - glowa do gory! przgotuj sobie kilka
          podstawowych zwrotow i sprobuj ich uzyc - nic nie tracisz a mozesz tylko zyskac :)

          odwagi zycze

          PS. sory za literowki ale nie mam tu polskiej klawiatury :-P


      • Gość: Arek Re: nie mam talentu do języka... IP: *.mikolow.net 25.04.06, 11:23
        Dzięki za rady:)
        Jestem ścisłowcem i faktycznie z gramatyką i regułami nigdy nie miałem
        większych problemów...testy rozwiązywałem dobrze... ze słówkami był problem
        taki, że mam krótką pamięć....nauczę się ich...ale jak nie używam to
        momentalnie zapominam....
        Największym problemem jest i było dla mnie mówienie....wymyślanie
        zdań...układanie je w głowie...szybka reakcja na czyjeś pytanie....
        Nawet się śmieje, że w języku angielskim jestem poprostu małomówny!!
        Na pewno nie dogadam się z kontrahentem przez telefon np......
        Wogule to mówienie jest dla mnie męczące i stresujace...
        • annajustyna Re: nie mam talentu do języka... 25.04.06, 11:28
          Samozaparcie podstawa sukcesu. Znam biegle niemiecki, ale jego nauka to byla
          prawdziwa katorga...Slowek nie moglam zapamietac wcale, kulam je po 3-4 godziny
          dziennie i jakos wlazily do glowy, ale topornie...
          • Gość: sohc Re: nie mam talentu do języka... IP: *.pl / *.pronets.pl 25.04.06, 21:18
            Widzisz.. To tak jak z matematyką: zle wytłumaczona sprawia problemy i człowiek
            kuje na pamięc wzory i procedury rozwiązywania problemów po 5 godzin dziennie i
            to jest prawdziwa katorga, zamiast zwizualizować sobie ją na przykładach
            empirycznych. Jak ty kułaś po te 4 godziny dziennie, to robotnik polski
            zasuwający na budowie w niemczech prawdopodobnie bardziej zna język niż
            więkrzosć takich "ascetów". Gratuluję zamozaparcia. Ale to tak jak by jechać z
            Gdańska do Warszawy samochodem na 1-wszym biegu zamiast używać pozostałych.
            Owszem dojedzie się ale jakim kosztem...... PZDR!!
            • annajustyna Re: nie mam talentu do języka... 25.04.06, 21:22
              Chyba nie znasz niemieckiego, bo wtedy bys wiedzial, na jakim poziomie wiekszosc
              polskich robotnikow mowi po niemiecku. A ja w ten mozolny sposob opanowalam
              niemiecki biegle i mowie prawie bez akcentu...Natomiast nie przesadzaj z ta
              plynnoscia 50-latka po pol roku kursu francuskiego. Jesli nie znal wczesniej
              zadnego jezyka romanskiego, to co najwyzej moze plynnie sie przedstawic...
              • Gość: klucha Re: nie mam talentu do języka... IP: *.chello.pl 25.04.06, 21:24
                a możesz podzielić się jak pozbyłaś się polskich "naleciałości"? szukam metody :)
                • annajustyna Re: nie mam talentu do języka... 25.04.06, 21:28
                  Jakies tam nalecialosci pozostaly (i pozostana:))). Mowic, mowic i jeszcze raz
                  mowic i sluchac native speakers. Oczywiscie mozna jeszcze cwiczyc ze
                  specjalistami od fonetyki, ale to dosc drogie...Prawda jest taka, ze jedni maja
                  supersluch jezykowy (ja nie mam), a inni musze sie nameczyc, a i tak efekt
                  czasami taki sobie. Aha, zawsze mowilam znajomym, zeby dyskretnie zwracali mi
                  uwage na bardziej razace kwiatki...Pzdr!
                  • Gość: klucha Re: nie mam talentu do języka... IP: *.chello.pl 25.04.06, 21:41
                    to ja od dzisiaj zacZynam gadać do siebie :)))))))))
                    • annajustyna Re: nie mam talentu do języka... 25.04.06, 21:47
                      A wiesz, ze ja tak wlasnie zaczynalam? Naprawde! Niewazne, ze mowisz zle, wazne,
                      aby uzywac jezyka aktywnie. Z czasem zaczniesz budowac coraz lepsze zdania - i
                      jeszcze: telewizja!!! Naprawde bardzo pomaga!
                      • Gość: klucha Re: nie mam talentu do języka... IP: *.chello.pl 25.04.06, 21:56
                        ale ja mam tylko DW a tam jakoś częściej słyszy się angielski
                        ostatnio..przynajmniej w porach kiedy jestem w domu :(
                        • annajustyna Re: nie mam talentu do języka... 26.04.06, 10:17
                          Ja sluchalam (a jna poczatku bardziej ogladalam niz sluchalam) dziennik na
                          ZDF-ie. DW faktycznie kiepska do nauki jezyka:(((. A nie mozesz dokupic w
                          kablowce szerszego pakietu? U mojej Mamy w pakiecie A tez tylko ta nieszczesna DW...
                        • jorn Re: nie mam talentu do języka... 31.05.06, 18:31
                          Powieś sobie talerz. Na Astrze i HotBirdzie masz wiele niekodowanych (a więc
                          dostępnych bez opłat)niemieckich kanałów TV w przekazie cyfrowym: ARD, ZDF,
                          regionalne, RTL, RTL2, VOX, Pro7, Sat1, 3Sat i inne. Mają tam sporo niezłych
                          filmów i wszystkie dubbingowane.

                          Ja swój niemiecki udoskonaliłem (z tym, ze już wcześniej znałem ten język
                          bardzo dobrze, ale miałem czasem problemy z rozumieniem ze słuchu) wyjeżdżając
                          na dwutygodniowe wakacje do Niemiec. Był to objazd samochodowy, więc codziennie
                          co najmniej dwie godziny spędzałem w samochodzie, a radio było dostrojone do
                          stacji, w której było dużo wiadomości, reportaży itp.

                          Pozdrawiam
                      • jaga_a Re: nie mam talentu do języka... 01.06.06, 10:25
                        no, to nie wiesz, co to perfekcjonizm wrodzony poparty wieloletnimi słowami
                        najbliższych (rodziców): "i tak źle, i tak nie potrafisz, i tak jesteś
                        głupia"... to BARDZO WAŻNE, czy mówię bardzo dobrze, dobrze, czy nienajlepiej...
                        jeśli nie mówię przynajmniej w stopniu dobrym, to się nie odzywam, nawet nie
                        próbuję, bo przecież nie umiem... wieloletnie wbijanie "jak nie potrafisz, nie
                        pchaj się na afisz"... wiem, że to błąd, ale to TERAZ wiem, spadku trzydziestu
                        paru lat nie tak łatwo się pozbyć...
              • Gość: sohc Re: nie mam talentu do języka... IP: *.foke.pl 29.04.06, 14:09
                Na codzień miałem kontakt z NIemcami przez 4 lata w mojej poprzedniej pracy (
                pracowałem w Polsce jako planista produkcji w petrochemi), i powiem ci , że
                nasuwa sie tylko jeden wniosek z twojej wypowiedzi: NIgdy nie miałaś kontaktu z
                native speakerem a w sprawie tego 50-cio latka, twoja oinia cię kompletnie
                demaskuje w tej materii. Przykro mi ale wiele jest takich "speców językowych",
                którzy uczą się w Polsce obcego języka i myslą, że to wystarczy. Niestety
                nie....!! PS- jeszcze mam jedną obawę wobec ciebie: A taką, że czytasz i nie
                kojarzysz o czym mowa, pewnie dla tego, że zadużo czytasz po niemiecku w
                oryginale.. PZDR!!
                • Gość: jacobs Re: nie mam talentu do języka... IP: *.brda.net 29.04.06, 14:57
                  Jest to możliwe na dobrej uczelni, ale wtedy nazywa się to studiowaniem, a nie
                  nauką. Wracając do sprawy. Ciekawe jakby sopot albo inne niewiasty, które siedzą
                  przed komputerem i bawią się szybką kolejką z miasta na lotnisko (CAT)
                  rozwiązały problem przykładowego zaworu zwrotnego.
                  • Gość: działaczka Re: nie mam talentu do języka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.06, 16:38
                    Gość portalu: jacobs napisał(a):

                    > Ciekawe jakby sopot albo inne niewiasty, które siedzą
                    > przed komputerem i bawią się szybką kolejką z miasta na lotnisko (CAT)
                    > rozwiązały problem przykładowego zaworu zwrotnego.

                    Biedny Jacobsie, nie kompromituj się jeszcze bardziej nieznajomością CAT-ów...

                    EOT
                    • Gość: jacobs Re: nie mam talentu do języka... IP: *.brda.net 29.04.06, 16:56
                      sohc zrozumiał, o co mi chodziło, o ile nie pomyliłem się w ocenie jego wiedzy.
                      Ty baw się dalej swoją City Airport Train.
            • Gość: Beta Re: nie mam talentu do języka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.06, 22:23
              Ty soho, specjalisto jezykoznawco chyba nie wiesz co to znaczy znajomosc
              jezyka, skoro twierdzisz ze kazdy robotnik uczacy sie na budowie jezyka lepiej
              mowi niz ludzie po kursach prowadzonych przez specjalistow.Robotnik sie
              porozumiewa i mniej wiecej wie co od niego chca ale to nie jest mowienie w
              wiekszosci przypadkow, bo to brzmi cos w stlu" Kali siedziec palma"A ty
              popracuj nad polska ortografia
          • Gość: mexicana22 Re: nie mam talentu do języka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.06, 10:14
            najgorsze jest uczenie sie z ksiazki moim zdaniem najlepiej tak jak w moim
            przypadku znajac podstawy jezyka nauczyc sie go na czatach mam predyspozycje do
            jezykow ogromne ale nikt mnie nie nauczy mamtematyki jestem po prostu noga
        • Gość: sohc Re: nie mam talentu do języka... IP: *.pl / *.pronets.pl 25.04.06, 21:12
          To idż do Berlitza , bo tam nauczą cię móić i rozumieć to co mówisz. Firma moja
          posłała ponad 50-cio letniego faceta na francuski ( od podstaw) i po roku gadał
          płynnie... A rozwiązywanie testów nie ma nic wspólnego ze znajomością języka
          jak sam widzisz. "Tradycyjne metody": to jest tak jak wkręcanie żarowki przez 5-
          ciu gosci, jeden stoi na stole i trzyma żarówkę a 4-rech pozostałych obraca
          stół..... Są ludzie którzy nauczą się szybciej od innych ale jeżeli nauczyłeś
          się jednego języka to nauczysz się innego. Znam ludzi którzy władają dobrze 7
          językami, tylko dla tego, że podróżowali po swiecie a w szkole ten język im nie
          szedł dobrze i debilni nauczycieliny gadały, że nie mają oni zdolnosci he he!!
          PS- żaden "debilny korepetytor" nie pzrekona mnie do swoich racji bo zawiele w
          życiu widziałem pomimo moich 28 lat PZDR!!!
          • Gość: Arek Re: nie mam talentu do języka... IP: *.mikolow.net 25.04.06, 23:39
            dzięki ..normalnie jak tak piszecie, to nabrałem zapału do tego
            gadania...poprostu muszę zmienić taktykę...zacznę gadać do siebie...słuchać
            TV...trochę sobie przypomnę tą gramatykę i te różne zwroty ( których przeważnie
            nie umiem zapamiętać), trochę słówek i cokolwiek będę robił , to będę próbował
            o tym gadać po angielsku....zobaczymy..może się rozkręcę:)
            pozdrawiam
            • Gość: działaczka Re: nie mam talentu do języka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.06, 23:49
              Powodzenia! Trzymam kciuki! :-)))
        • Gość: Margo Re: nie mam talentu do języka... IP: *.chello.pl 26.04.06, 01:46
          Jeśli jesteś po ścisłych, to wydaje mi się, że powinieneś znaleźć pracę bez
          języka. Ja sama znam angielski na poziomie dukającym, a nie miałam nigdy
          problemów z pracą. Zarabiam sporo ponad średnią krajową.

          Uczyłam sie angielskiego oczywiście, ale po pierwsze - nigdy nie miałam do tego
          specjalnego talentu, a po drugie - język nieużywany zanika. Coś tam się
          nauczyłam na poziomie średniozaawansowanym (może nawet upperintermediate), ale
          brak kontaktu z językiem robi swoje.

          Dodam, że jestem informatykiem, szefem projektu. Z angielskim mam do czynienia
          w pracy, ale sporadycznie. Nie liczę helpów, czy książek, bo takie teksty
          techniczne to każdy głupi (ale w miarę zorientowany) zrozumie.
        • Gość: Mariola Re: nie mam talentu do języka... IP: *.access.telenet.be 30.04.06, 22:09
          Czy ty przypadkiem nie jestes dylektykiem???
          google haslo dyslekcja nauka jezykow obcych
        • Gość: ja Nauka slowek IP: *.hsd1.nj.comcast.net 31.05.06, 19:38
          Co do nauki slowek to przede wszystkim klepanie na pamiec jest malo efektywne,
          bo zapomina sie takie wyklepane slowka bardzo szybko. Zeby dobrze zapamietac
          slowka, potrzebna sa skojarzenia, a skojarzenia ida w parze z emocjami. Tak wiec
          polecam tlumaczenie roznych tekstow, piosenek, w zaleznosci od tego, jaki zakres
          slow Ciebie interesuje. Jesli skojarzysz slowa z dana historyjka, na pewno na
          dlugo je zapamietasz. POWODZENIA !! :)
      • Gość: balbinka gleboka woda IP: 213.207.137.* 26.04.06, 01:20
        jest dla Ciebie pewna rada - wyjedz do kraju, z jezykiem natywnym interesujacym
        Cie... jedz sam i trzymaj sie z dala od polskiej spolecznosci dla skutecznosci
        nauczania... i zyj wsrod autochtonow od rana do wieczora... ale faktycznie zyj,
        pracuj, chodz do kina... zadziwi cie jak szybko zaczniesz lapac jezyk i to co
        najwazniejsze - specyfike, czego zadne metody Ci nie dadza... dlaczego to wazne?

        Staraj ie ogladac tv i kino - probuj czytac prase ze slownikiem - przykladowo
        angielski mowiony jest inny niz kinowy i prasowy, wiec to wazne!

        Od 8 mies. jestem w kraju angielskojezycznym - dzis juz pewnych ksiazkowych
        regul w zyciu bym nie uzyl - ulica bardzo szybko uczy realnego jezyka, to tak
        jak w polskim jedni ida na podworko a inni na pole - specyfika regionalna... po
        3 miesiacach zaczalem mowic biegle, ale mam talent jezykowy (to moj 5. jezyk),
        wiec nie obiecuje Ci 3 mies. zeby bylo jasne, a dzis juz rozrozniam akcenty i
        wiem czy ktos jest mieszkancem tego kraju - nie jest to anglia, przylecial z
        anglii, nowego jorku albo rosji... i tego Ci nie da zadna szkola i zaden kurs
        ani metoda... 8 mies. temu nie poszedlbym na rozmowe o pracy po angielsku - dzis
        mam tych rozmow kilka za soba i spokojnie moge konwersowac i godzine na rozne
        tematy czegi Tobie zycze
        • Gość: sopot Re: gleboka woda IP: *.chello.pl 26.04.06, 07:59
          albo mniej drastyczna metoda ale wymagająca konsekwencji - zapisz sie na rozmowy
          na skypa - www.ang.pl/skype.php
          wybierz swoj poziom i wklep co trzeba, ze chcesz potrenowac jezyk i absolutnie
          nie rozmawiaj po polsku (czasem az korci zeby po polsku porozmawiac)

          Troche to sztuczna metoda bo sa tam z reguly osoby uczace sie ale jest tez inna
          - ale to gdy juz poczujesz, ze przynajmniej swobodnie sie czujesz w konwersacji.

          Wylapuj przez skypa ludzi z krajow anglojezycznych (ja tak robilam z niemieckim
          zeby sike rozgadac)
          Najlepiej plci przeciwnej, chyba ze jestes niesmialy. Ta sama plec czesto lubi
          sie klocic lub nie byc zainteresowana rozmowa ;)

          no to tylo co wpadlo mi do glowy z rana

          POWODZENIA I GLOWA DO GORY!!!
          • jaga_a Re: gleboka woda 01.06.06, 10:41
            no, pięknie, ładnie z tymi rozmowami... tyle, że np. ja, jeśli nie wiem o czymś
            na pewno nie wiem, to się nie odzywam, jeśli czegoś nie umiem, to się nie
            odzywam, jeśli nie umiem języka, to się nie odzywam... najpierw muszę się
            nauczyć języka w stopniu dobrym (prawidłowa wymowa, spory zasób słów, gramatyka
            oblatana), to mogę się odezwać do kogoś z innego kraju... nawet po polsku
            odzywam się tylko wtedy, gdy jestem pewna, że to będzie prawidłowo
            sformuowane... pomijam przykłady, gdy nie wiem, że mówię źle, bo ktoś kiedyś źle
            nauczył i nie było jeszcze takiego, który naprostowałby mnie na właściwe tory
      • Gość: mexicana22 Re: nie mam talentu do języka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.06, 10:11
        po wiem ci tak ja znam biegle hiszpanski ,wloski podstawy angielskigo ale nie
        mam ukonczonego licencjatu i to mnie przekresla pracowalam w ochronie za marne
        680zl odpowiedzialnosc kontrolowalam ok 1000os !!!zwolnilam sie i teraz ciezko
        mi znalesc prace ostatnio wyslalam cv na stanowisko sprzedawcy i co maskra jakie
        wymagania potrzebne doswiadczenie a w moim miescie nie znajde prace wszedzie
        potrzebuja z angielskim i wykszatlceniem wyzszym porazka
        • annajustyna Re: nie mam talentu do języka... 26.04.06, 10:19
          A nie mozesz pojsc na kurs angielskiego (jak znasz dobrze hiszp, to i angielski
          pokonasz) i uzupelnic studiow???
        • iberia30 Re: nie mam talentu do języka... 26.04.06, 10:20
          nie bardzo rozumiem, skoro znasz biegle 2 jezyki + podtsawy trzeciego to chyba
          mozesz pracowac jako tlumacz, korepetytor, albo skonczyc kurs i zostac pilotem
          wycieczek?
      • truten.zenobi Ja też i co z tego... 26.04.06, 21:59
        niestety ale bez jo troche cieżko połowa dokumentacji zwykle jest w angielskim
        itp.
        może nie koniecznie ctrzeba biegle władać ale trzeb aznać jakieś minimum

        a z drugiej strony pewnie większośc ogłoszeń o pracę to taki bluf po co
        księgowej znajomosc jo, przedewszystkim musi znać przepisy!
      • Gość: clark5 przecież polski znasz IP: 217.97.159.* 28.04.06, 13:46
        nie musisz przecież mówić jak rodowity Anglik. Wybierz dobrą szkołę (to bardzo
        trudne, bo pomimo dużej ich ilości w większości uczą tak, ze uczniowe zamiast
        się czegoś nauczyć dochodzą do takich wniosków jak Ty) i weź się do pracy. Już
        sposób w jaki sformuowałeś swoją wypowiedź po polsku świadczy o tym, że
        kompletnym debilem nie jesteś :) a tylko w takim wypadku bym zrozumiała, że się
        po prostu nie da.
      • seth.destructor Re: nie mam talentu do języka... 28.04.06, 14:55
        Kazdy. trzeba tylko czasami przejsc psychoterapie, polegajaca na wypraniu z
        mozgu sklonnosci do lamentow po byle bledziku, lenistwa, bo i tak sie nie uda,
        oraz samokrytyki. Wystarczy chciec. Ale nie chciejsko-czarodziejsko. Trzeba
        miec silna wole. Moze nie bedziesz mowil jak Anglik z Oksfordu, ale przyzwoity
        poziom zawsze osiagniesz.
      • Gość: KRZYCHO Re: nie mam talentu do języka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.06, 20:22
        wazne też jest aby mieć na codzień "kontakt" z językiem
        obcym,np;rozmowy,czytanie,internet gdzie są lekcje ze spikerami,ale nie ma to
        jak swobodna konwersacja pytań i odpowiedzi z drugą osobą,wówczas zmuszasz się
        do myślenia,nad daną sytuacją,jeśli chodzi o mnie to uczę się 5miesiecy angola i
        idzie mi srednio,tylko tzreba być "aktywnym",w nauce,do dzieła,...
      • Gość: żyrafa Re: nie mam talentu do języka... IP: *.chello.pl 19.05.06, 09:19
        Pocieszę Ciebie ja podchodziłam kilka razy do nauki języka angielskiego. Umiem
        tylko początki a reszta już jest dla mnie nie przysfajalna.
        • Gość: gosc Re: nie mam talentu do języka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.06, 10:37
          jest różnica w "biegłym" mówieniu a poprawnym mówieniu, znam osoby, które mówią
          płynnie w danym języku ale robią błędy gramatyczne, ktore robią też w pisaniu,
          i ktoś inny kto zna ten sam język od razu to wychwyci ale jak ktoś kto nie zna
          a słucha takiej osoby wydaje sie jej ze kolega zna język świetnie, a do
          swietności droga daleka
          nawet ci co podrózują po swiecie jak ktoś napisał, mówienie płynne nie znaczy
          poprawne, zależy oczywiscie od osoby,
          uważam, że nie każdy może opanować języki, wiem, ze jedni mają predyspozycje do
          wszystkich języków za jakie by się nie zabrali, inny np. do danego języka a
          innego nie mogą "biegle" opanować, jeden chwytają w lot, innego nauczenie się
          kosztuje dużo wysiłku, podobnie z innymi przedmiotami, nie każdy może być
          chirurgiem, architektem, artystą malarzem,piosenkarzem, jak nie ma się do
          czegoś drugi, to nigdy tej dziedziny nie opanuje się bardzo dobrze, przekonali
          się ci, którzy podchodzili do danego języka czy innego przedmiotu kilka razy,
          kazdy ma talent do czegoś innego, niektórzy są maja talent do wielu rzeczy
      • nutsh Re: nie mam talentu do języka... 24.05.06, 21:42
        Ja tak mam np. z niemieckim. Nie potrafie sie go nauczyć, mimo ze miałem 4 lata w liceum i 3 na studiach. Nie to ze jestem leniem i nic nie robie samemu.
        Gramatyka to dla mnie czarna magia. Predzej bym sie chyba japonskiego nauczyl.

        Dziwne, bo np. angielski zawsze mi wchodzil bez problemu i teraz bez problemu mowie i pisze po angielsku:)
        • Gość: Celina Re: nie mam talentu do języka... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 24.05.06, 23:53
          Moze sie wam to wyda smieszne ,ale podstawowe slowka uczylam sie na reklamie
          niemieckiej tutaj w Niemczech i co mowie i do tego calkiem nie zle.Wszystkie
          sprawy zalatwiam sama nie boje sie urzedow wszedzie poruszam sie samodzielnie
          duzo ogladalam TV i duzo rozmawialam obojetne jak.Pierwsza praca byla u
          wielodzietnej rodziny gdzie bralam slownik ze soba ,do tego musialam dzieciom
          czytac bajki smiesznie bylo jak nie moglam wielu slow wymowic.Moja szefowa
          powiedziala mi ze kiedys przyjdzie samo no i przyszlo.Ja sie szybko ucze
          jezykow, moj maz mowi,ze dla niego bylo lepiej jak nie mowilam niz teraz,bo
          kiedys sie nie moglam klocic,a teraz czasami to robie wychodzi mi to perfekt.
        • Gość: EMD Re: nie mam talentu zwlaszcza niemieckiego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.05.06, 10:24
          Czesc nutsh,

          znam angielski (mam nadzieje ze bardzo dobrze), znam podstawy hiszpanskiego i
          rosyjskiego, znam czeski tez niezle (to wcale nie jest jezyk polski tylko
          troche inaczej) a z niemieckim mam mega problem.
          Pracuje w niemieckiej firmie, z pol roku spedzilem w Niemczech, znam sporo
          slow, nawet na zasadzie malpy umie cos napisac, ale nie moge sie tego jezyka
          nauczyc - zero gramatyki! Mam plyte w samochodzie - jak gdzies dalej jade to ja
          puszczam i po 10 min. jestem tak pobudzony ze przez dwie godziny nie zasne ;-)
          Po prostu mnie odrzuca i nie wiem co chodzi...
          Zobaczymy w wakacje zaczynam (ostanie) podejscie - jak zalapie to super, jak
          nie to zabieram sie porzadnie za hiszpanski.
          Pozdrawiam

        • Gość: amaranta Re: nie mam talentu do języka... IP: *.ncid.net 02.06.06, 13:31
          Jestem w identycznej sytuacji. Bardzo dobrze znam angielski i sama nauka nie
          przysporzyla mi zadnych problemow. Niemieckigo uczylam sie 8 lat i
          zaklasyfikowalam go jako jezyk dla mnie nieprzyswajalny. Teraz jestem na
          praktyce w Niemczech i "odgrzewam" moj niemiecki. Tutaj jestem po prostu
          zmuszona mowic w tym jezyku i slysze go non-stop. Czuje sie coraz pewniej i mam
          nadzieje, ze w koncu sie uda.
      • Gość: Marycha Re: nie mam talentu do języka... IP: 86.74.24.* 25.05.06, 22:37
        Arku, jesli jestes dobrym inzynierem to na pewno znajdziesz predzej czy pozniej
        prace. Nie przejmuj sie. W Polsce wymaga sie ostatnio nawet jezykow od
        sprzedawczyn w sklepach w miejscach nieturystycznych co nie ma absolutnie
        zadnego znaczenia praktycznego! No ale coz tak jest..

        Niekoniecznie jednak jezyk swiadczy o tym ze ktos jest dobrym fachowcem.

        Ja wladam 6 jezykami ale nie wydaje mi sie ze jestem dobrym fachowcem:)Tyle
        jezdzilam i skakalam po swiecie, ze brakuje w tym wszystkim spojnosci i
        koherencji.

        Aczkolwiek przyznaje, ze dla polskiego rynku pracy jestem dobra gratka:)Dziala
        to na moja korzysc z jednej strony ale z drugiej uwazam ze jest to zalosne.

        Arku prawda jest taka ze najtrudniej sie nauczyc pierwszego jezyka a reszta
        leci tak szybciutko, ze nawet sobie nie wyobrazasz.

        Fajnie by bylo zebys mogl wyjechac gdzies na troche by moc rzucic sie na
        gleboka wode i poprostu odblokowac! Na pewno znasz troche ten angielski i nawet
        o tym nie wiesz. Teraz droga do Anglii, Irlandii nie jest juz tak oblozona
        klodami jak jeszcze pare lat temu sprobuj wiec.

        Ja nigdy sie nie uczylam jezykow dla jezyka tylko po to by zblizyc sie z dana
        spolecznoscia. Co prawda chodzilam czasami do szkol jezykowych...i nawet mam
        dyplomy ale nie bylo i nie jest moim celem. Uwazam, ze to chec poznawania ludzi
        i innych kultur warunkuje to, ze jestem poliglota.

        Nigdy nie podobalo mi sie studiowanie z zeszycikiem i ksiazeczka:) W moim
        przypadku efekt byl marny. I przyznaje ci, ze jeszcze 12 lat temu mialam
        powazny problem by zdac mature z jezyka. Bylam noga i jakalam sie straszliwie.

        Uwierz w siebie i w to, ze potrafisz mowic...
        A potem sprobuj sie w innym otoczeniu!
        Tyle a co do szkol, one sa dobre na poczatku jak nie mowisz nic i by miec
        stycznosc z jakims cialem ludzkim ktore otwiera buzie w tym samym rytmie co ty.
      • Gość: Gusia Re: nie mam talentu do języka... IP: 212.75.100.* 26.05.06, 13:17
        Arek,

        nie łam się, mam ten sam problem co Ty, i nawet gdybym chciała się nauczyć, to
        przecież jest kwestia pracy - nie mogę iść na naukę, bo nie mam na nią kasy,
        kasy nie mam bo szukam pracy, a w zakładach pracy jestem stracona, jak się
        dowiadują, że angielski znam z podstaw - błędne koło się zamyka.
        Mam pewien sposób jak się mnie pytają o angielski - po prostu mówię: "no,
        potrafię się przywitać, zaproponować coś do picia, powiedzieć, że szefa nie ma,
        że będzie za miesiąc" etc. Sprawdza się, nikt nie wymaga ode mnie abym coś mu
        powiedziała po angielsku :))
        ...I szukam dalej pracy.. ;(
        Głowa do góry - damy radę :)))
        Powodzenia!
      • kadrowa Re: nie mam talentu do języka... 27.05.06, 01:28
        Niestety, każdy jest w stanie władać jezykiem obcym. Prawda jest taka, że nasi
        rodzimi pracodawcy (nie dot. wszystkich)uwielbiją przechwalać się że w ich
        firmie "kogucik" każdy zna conajmniej jeden obcy język, ale że żaden z ich
        pracowników nie użyje tego języka w najbliższej 5-latce nie wspominają. Masz
        dwa wyjścia:1-zawziąść się i się go nauczyć i oczywiście wyjechać za granicę bo
        tam zarobisz w miesiąc tyle co tu za rok ze znaj. języka, 2 - poczekać aż
        wszyscy wielojęzyczni wyjadą i pracodawcom ukróci się wolny wybór (sprowadzi
        się ich do parteru) i o tym kto będzie pracował na danym stanowisku będą
        decydować kwalifikacje które rzeczywiście są potrzebne na danym stanowisku.
        Drugi etap potrwa wg. mojej opinii jakieś 2 lata, ale na twoim miejscu
        wybrałabym pierwszą możliwość.
        • Gość: goga Re: nie mam talentu do języka... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 29.05.06, 21:50
          Zeby się nauczyć języka trzeba się go przede wszystkim uczyć. Niektórzy myślą,
          że jak pójdą dwa razy w tygodniu na kurs to im to załatwi sprawę. Niestety,
          niektórym moze tak, innym nie. Trzeba się uczyć słówek, robić ćwiczenia,
          czytać, słuchać, rozmawiać kiedy tylko się da. Trzeba na naukę poświęcić czas i
          wysiłek. Przez osmozę się nie da. Tzn niektórym się udaje ale to są wyjatkowe
          talenty.także weź się chłopie do roboty - regularnie i z sensem .Ludzie maja
          wrodzoną zdolność uczenia się języka/-ów więc się nie tłumacz że nie masz
          talentu.
          • Gość: skory1 Re: nie mam talentu do języka... IP: *.asta-net.com.pl 31.05.06, 13:27
            Myślę, że nie ma ludzi, którzy nie mają talentu, tylko uczą się w sposób
            niewłaściwy dla siebie. Oto mój sposób.
            NIENAWIDZĘ gramatyki, czasów takich, czasów śmakich. Uczę się z filmów z
            napisami, z piosenek i z innych programów angielkojęzycznych, próbując
            dopasowywać obraz do tego co słyszę. Jeśli nie znam jakiegoś słowa, to odgaduję
            je z kontekstu. W ten sposób uczę się mowy POTOCZNEJ. Niedawno byłem we
            Francji, nie byłem zbyt pewny siebie, bo podejrzewałem, że mój sposób uczenia
            się jest zbyt niedoskonały. Ze zdziwieniem odkryłem, że potrafię cakiem nieźle
            się dogadać w sklepie, na ulicy i w innych publicznych miejscach.
      • Gość: zetkaa To nie szukaj pracy tam gdzie go wymagaja IP: *.eranet.pl 27.05.06, 18:17
        Sprawa jest prosta. Nie znasz jezyka, nie spelniasz wymagan, szukasz w takich
        miejscach, gdzie jezyk nie jest niezbedny. Jest to pewne ograniczenie... skoro
        sie pare lat uczyles to cos tam kumasz, podstawy sa - wpisujesz w cv
        "komunikatywna". W miejscach pracy gdzie podaja komunikatywna znajomosc eng
        zazwyczaj jezyk nie jest potrzebny (i nie jest sprawdzany). Omijaj po prostu
        stanowiska z ktorych wynika, ze jezyk bedzie Ci rzeczywiscie potrzebny.
      • Gość: Halusia praca w USA IP: *.nyc.res.rr.com 28.05.06, 14:20
        jesli jestes KOBIETA,wybierasz sie do USA (masz juz wize) albo juz tam jestes i
        chcesz zarobic skontaktuj sie ze mna, e-mail :www.halusia51@nyc.rr.com
        serdecznie pozdrawiam.
        • sasanka2411 Re: praca w USA 31.05.06, 16:40
      • Gość: lukasz nie istnieje brak talentu IP: 212.237.37.* 31.05.06, 16:48
        Kazdy sie moze jezyka nauczyc. teraz jestem w liceum w danii i doslownie kazdy
        w skandynawii mowi po angielsku (ok98%). a im wiecej jezykow sie zna, tym
        latwiej sie jet ich uczyc... zauwazasz podobienstwa. ja zanm angielski
        francuski podstawy hiszpanskiego niemieckiego dunskiego i perskiego - jakos zyje
        • joanna.syrenka Re: nie istnieje brak talentu 01.06.06, 01:59
          Zważ, jaki tam jest poziom edukacji języków, a jaki jest u nas. Tam języka
          dzieci uczą się od żłobka - w Polsce gdzieniegdzie od pierwszej, a na ogół od
          IV klasy podstawówki. Z czym do ludu??
      • Gość: Maciek Re: nie mam talentu do języka... IP: *.wro.vectranet.pl / 213.199.196.* 31.05.06, 16:58
        Mam podobny problem jak Arek. Jestem ścisłym umysłem, mam wysokie kwalifikacje
        zawodowe, jednak brak angielskiego blokuje mi dostęp do większości firm. Uczyłem
        sie 2 lata w International House(z native speaker-em), ale już mineły 4 lata od
        tego czasu. Nie mam problemów z gramatyką, wypełnianiem ćwiczeń, pisaniem testów
        angielskiego itp.. Nie potrafie jednak opanować umiejetności rozumienia ze
        słuchu i mówienia. Jako, że jeszcze pracuję i studiuję,nie moge pozwolić sobie
        na wyjazd na wyspy. Próbowałem spowrotem wrócić do IH, ale znudziły mi sie te
        kretyńskie ćwiczenia w parach, z osobami które mają też problem z rozumieniem i
        mówieniem. Jaką metode nauki byście polecili dla takiego ciężkiego przypadku.
        Jakiś kurs, prywatna nauka? Wyjazd jak pisałem odpada. Jestem z Wrocławia,
        jeżeli znacie jakiegoś dobrego nauczyciela/korepetytora angielskiego, byłbym
        wdzięczny za namiary. Jeżeli Ty uczysz angielskiego podeślij mi oferte
        indywidualnej nauki. Mój mail: maciej.urbanski(małpa)gmail.com /POZDRAWIAM
      • Gość: TR rada IP: *.cable.mindspring.com 31.05.06, 17:28
        wyjedz na rok lub 2 do Anglii, Australii, USA lub Kanady i trzymaj sie z daleka
        od Polonii, wtedy zobaczysz czy masz talent czy nie :-))))))))))))))))))))). A
        jesli chcesz sie nauczyc w kraju, idz do jakiejs szkolu zeby poznac podstawe
        gramatyki, roczny lub 2 letni kurs to powinien zalatwic. Potem kup pare plyt
        DVD ze swoimi ulubionymi filmami i ogladaj je na okraglo - KONIECZNIE Z
        ANGIELSKIMI NAPISAMI - zeby Ci bylo latwiej zrozumiec dialogi.....
        • Gość: Cmok Inna rada IP: *.hsd1.nj.comcast.net 31.05.06, 18:25
          Zapros kogos. Moze to byc Hindus (lub Hinduska ;), student czy ktokolwiek z
          ang. jezycznej strefy. Pokazesz mu (jej) kawalek PL i ... bedziesz sie musial
          wysilic na komunikacje. Zadna plyta nie zastapi zywego kontaktu. Polakom i
          Polsce brakuje kontaktow. Polska to dalej jedna wieka swiatowa (?) wies.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka