Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    dlaczego w polsce...

    12.06.06, 14:59
    przegladajac strony polskich firm raczej nie spotykam sie z
    odnosnikami "praca" chociaz na zachodzie to wlasnie bezrposrednio do firm
    mozna wyslac swoje cv.do kogo w takim razie kierowac zapytanie o prace w
    polskiej firmie?
    Obserwuj wątek
      • joanna_rutkowska Re: dlaczego w polsce... 12.06.06, 15:45
        Witam,
        czasem zdarza się tak, iz firmy nie mają ani odpowiednich działów ani nawet
        specjalistów zajmujących się rekrutacją. Rekrutacje przeprowadzają wtedy
        najczęściej menedżerowie bezpośrednio do swoich działów.
        Nie umieszczenie linka na stronach www pt "Praca" wcale nie znaczy że się w
        niej nie rekrutuje. BYc moze warto wykonac telefon do firmy z pytaniem o adres
        mailowy do działu kadr lub adres pod który wysłac aplikację. Bez tego trudno
        wyrokowac kto może być odpowiedzialny za dana rekrutację. Można jednak
        spróbowac w inny sposób, np. aplikując na stanowiska księgowe wysłac aplikację
        adresując na Główny Księgowy, informatyczne - Szef działu IT, itp.
        Pozdrawiam,
        • leeloo2002 Re: dlaczego w polsce... 12.06.06, 15:50
          a najprosciej poradzic sie sekretarki. takie kierowanie "ogolne" np Szef dzialu
          IT w firmie informatycznej wzbudzi tylko rozbawienie i konsternacje, bo coz to
          znaczy, skoro w firmie nie ma tak nazywajacego sie dzialu?
        • ewik67 Re: dlaczego w polsce... 12.06.06, 16:15
          Witam,
          czasem zdarza się tak, iŻŻŻ firmy nie mają ani odpowiednich działów
          (przecinek) ani nawet
          specjalistów zajmujących się rekrutacją. Rekrutacje przeprowadzają wtedy
          najczęściej menedżerowie bezpośrednio do swoich działów.
          Nieumieszczenie (razem) linka na stronach www pt. (kropka) "Praca" wcale nie
          znaczy, (przecinek) że się w
          niej nie rekrutuje. ByĆĆĆ moŻŻŻe warto wykonaĆĆĆ telefon do firmy z pytaniem o
          adres
          mailowy do działu kadr lub adres, (przecinek) pod który wysłaĆĆĆ aplikację.
          Bez tego trudno
          wyrokowaĆĆĆ, (przecinek) kto może być odpowiedzialny za danĄĄĄ rekrutację.
          Można jednak
          spróbowaĆĆĆĆ w inny sposób, np. aplikując na stanowiska księgowe, (przecinek)
          wysłaĆĆĆĆ aplikację, (przecinek)
          adresując na Główny Księgowy, informatyczne - Szef działu IT, itp.
          Pozdrawiam (BEZ przecinka)

          Czy naprawdę w całej firmie nie ma nikogo, kto chciałby sprawdzić Pani błędy?
          Czy firmie naprawdę nie zależy na opinii? Czy naprawdę nie stać Pani na
          wklejenie swojego tekstu do Worda, ZANIM go Pani umieści w internecie?
          A może firma jest uszczęśliwiona z reklamy, którą jej Pani zapewnia.
          Przyznam, że ze świecą szukać na stronie gazeta.pl równie "wspaniałego
          eksperta". Każdemu zdarzają się potknięcia, ale Pani bije wszystkich na głowę.
          Może warto się zwrócić o pomoc na forum "Ortografia". Nie tylko p. Kruszona,
          ale i forumowicze udzielą Pani wskazówek.
          • r.richelieu Re: dlaczego w polsce... 12.06.06, 16:19
            Przesadzasz. To nawet nie są orty, a zwykłe ominięcie altu.
            Zaś f ortografia, racja, bardzo porządne.
            • ewik67 Re: dlaczego w polsce... 12.06.06, 16:25
              Tutaj akurat nie ma ortów, ale końcowe uwagi odnoszą się do całokształtu
              radosnej "tfurczości" pani Rutkowskiej.
              • annajustyna Re: dlaczego w polsce... 12.06.06, 16:27
                Coz, pani Rutkowska jest kowalem swoich tekstow;))))))).
          • leetka Re: dlaczego w polsce... 12.06.06, 16:38
            Witam
            Ortografia jest rzeczą umowną, pewną konwencją, która zresztą podlega
            nieustającym zmianom. Jako taka nie służy niczemu, poza wprowadzeniem do języka
            pisanego scholastycznego "ordnungu". O niczym nie świadczy, w każdym razie nie
            jest wyznacznikiem niczego, co byłoby bardzo istotne w ocenie człowieka. Tym
            bardziej pracownika firmy rekrutacyjnej. Znacznie ważniejszy jest styl
            wypowiedzi, a już na pewno rys osobowości, który przez ten styl przebija.
            Radziłabym się zastanowić nad swoim, pani ewik:)

            ewik67 napisała:
            > Czy naprawdę w całej firmie nie ma nikogo, kto chciałby sprawdzić Pani błędy?
            > Czy firmie naprawdę nie zależy na opinii? Czy naprawdę nie stać Pani na
            > wklejenie swojego tekstu do Worda, ZANIM go Pani umieści w internecie?
            > A może firma jest uszczęśliwiona z reklamy, którą jej Pani zapewnia.
            > Przyznam, że ze świecą szukać na stronie gazeta.pl równie "wspaniałego
            > eksperta". Każdemu zdarzają się potknięcia, ale Pani bije wszystkich na
            głowę.
            > Może warto się zwrócić o pomoc na forum "Ortografia". Nie tylko p. Kruszona,
            > ale i forumowicze udzielą Pani wskazówek.
            • annajustyna Re: dlaczego w polsce... 12.06.06, 17:24
              Znajomosc ortografii jednak jest pewnym wyznacznikiem, chocby tego, czy ktos
              jest polanalfabeta czy nie...W przeciwnym razie, po co katowac dzieci nauka jej
              regul?;)))
            • ewik67 Re: dlaczego w polsce... 12.06.06, 17:58
              > Witam
              > Prszpisy kodeksu drogowego są rzeczą umowną, pewną konwencją, która zresztą
              podlega
              > nieustającym zmianom. Jako taka nie służy niczemu, poza wprowadzeniem do ruchu
              >
              > drogowego scholastycznego "ordnungu". Ich znajomość o niczym nie świadczy, w
              każdym razie nie
              > jest wyznacznikiem niczego, co byłoby bardzo istotne w ocenie człowieka. Tym
              > bardziej pracownika firmy rekrutacyjnej. Znacznie ważniejszy jest styl
              > jazdy, a już na pewno rys osobowości, który przez ten styl przebija.
              > Radziłabym się zastanowić nad swoim, pani leetko:)
              I tak w miejsce "otografii", "przepsisów ruchu drogowego" mozna wstawić, co się
              chce.
              Tak wiem, nie przestrzegając przepisów ruchu drogowego, mozna stracić życie. o
              zgrozo, można je stracić także z powodu ortografii. Chyba kązdy zna
              interpunkcyjny dowcip:
              Zabić nie wolno, uwolnić.
              Zabić, nie wolno uwolnić.
              Życzę pełnego zastanawiania się nad swoim stylem popołudnia.
              • annajustyna Re: dlaczego w polsce... 12.06.06, 18:24
                A to: Panowie bydlo, zdycha burmistrz, kaze nie jesc miesa??? Stare, znam
                jeszcze z podstawowki (mialam genialnego poloniste)...
              • leetka Re: dlaczego w polsce... 12.06.06, 18:51
                Otóż koleżanka się myli. Przepisy drogowe nie są konwencją, a zbiorem
                niezbędnych do bezpiecznej jazdy reguł prowadzenia pojazdów mechanicznych.
                Z kolei zamiana "ch" na "h" nie ma wpływu zupełnie na nic, jest to, rzec
                można "czysta forma":)
                Lepszy byłby jakiś dowcipny przykład z zakresu savoir-vivre (np. jedzenie zupy
                nożem), ale jak widać logika nie podpowiedziała:)
                No i już tak na koniec to jak się sznowna pani
                wyraziła? "prszpisy", "przepsisy"? Gratuluję inwencji;)



                ewik67 napisała:

                > > Witam
                > > Prszpisy kodeksu drogowego są rzeczą umowną, pewną konwencją, która zresz
                > tą
                > podlega
                > > nieustającym zmianom. Jako taka nie służy niczemu, poza wprowadzeniem do
                > ruchu
                > >
                > > drogowego scholastycznego "ordnungu". Ich znajomość o niczym nie świadczy
                > , w
                > każdym razie nie
                > > jest wyznacznikiem niczego, co byłoby bardzo istotne w ocenie człowieka.
                > Tym
                > > bardziej pracownika firmy rekrutacyjnej. Znacznie ważniejszy jest styl
                > > jazdy, a już na pewno rys osobowości, który przez ten styl przebija.
                > > Radziłabym się zastanowić nad swoim, pani leetko:)
                > I tak w miejsce "otografii", "przepsisów ruchu drogowego" mozna wstawić, co
                się
                > chce.
                > Tak wiem, nie przestrzegając przepisów ruchu drogowego, mozna stracić życie. o
                > zgrozo, można je stracić także z powodu ortografii. Chyba kązdy zna
                > interpunkcyjny dowcip:
                > Zabić nie wolno, uwolnić.
                > Zabić, nie wolno uwolnić.

                • ewik67 Re: dlaczego w polsce... 12.06.06, 18:58
                  > No i już tak na koniec to jak się sznowna pani
                  "Sznowna"?! - jednak łapanie się za literówki, to nie to samo, co "wspaniała"
                  pisownia p. Rutkowskiej.

                  > Lepszy byłby jakiś dowcipny przykład z zakresu savoir-vivre (np. jedzenie zupy
                  > nożem), ale jak widać logika nie podpowiedziała:)
                  Jedzenie zupy nożem jest równie dowcipne z punktu widzenia mowy, jak i pisowni,
                  więc przykład nietrafiony.
                  Jeśli jednak Ci zależy, proszę bardzo: Masarzysta porachował kości.:)))
                  • leetka Re: dlaczego w polsce... 12.06.06, 19:12
                    ewik67 napisała:
                    > Jeśli jednak Ci zależy, proszę bardzo: Masarzysta porachował kości.:)))

                    he he no i klops:) bo masażysta (ten,który masuje) piszemy przez "ż" natomiast
                    masarz (branża mięsna) przez "rz". wrąbałaś się, koleżanko;)
                    • ewik67 Re: dlaczego w polsce... 12.06.06, 19:20
                      > he he no i klops:) bo masażysta (ten,który masuje) piszemy przez "ż" natomiast
                      > masarz (branża mięsna) przez "rz".
                      Zgadza się, koleżanko, dowcip polega na tym, że w braży mięsnej (z która sto lat
                      temu miałam do czynienia) masarz zwany jest masarzystą przez analogię do
                      masażysty. Co więcej obydwaj mogą porachować kości - jeden je liczy, drugi, hm,
                      "pieści".
                      • leetka Re: dlaczego w polsce... 12.06.06, 19:39
                        ewik67 napisała:

                        > > he he no i klops:) bo masażysta (ten,który masuje) piszemy przez "ż" nato
                        > miast
                        > > masarz (branża mięsna) przez "rz".
                        > Zgadza się, koleżanko, dowcip polega na tym, że w braży mięsnej (z która sto
                        la
                        > t
                        > temu miałam do czynienia) masarz zwany jest masarzystą przez analogię do
                        > masażysty. Co więcej obydwaj mogą porachować kości - jeden je liczy, drugi,
                        hm,
                        > "pieści".

                        taa...;) akurat w branży mięsnej dobrze wiedzą kto to jest "masarz", a
                        kto "masażysta":) to TY po prostu nie wiedziałaś i niefortunnie użyłaś na
                        potwierdzenie swoich pretensji w temacie ortografii.
                        w którym to temacie ja nie mam do nikogo żadnych pretensji, więc żegnam.
                        było nawet zabawnie:) bez odbioru
                        • ewik67 Re: dlaczego w polsce... 12.06.06, 19:42
                          O rany, nie chcesz, nie musisz wierzyć. Przecież napisałam, że masarz jest zwany
                          masażystą przez analogię, a nie, że ludzie z branży mięsnej nie wiedzą, kim jest
                          masarz. Tak trudno czytać ze zrozumieniem?
                          • leetka Re: dlaczego w polsce... 12.06.06, 19:52
                            ewik67 napisała:

                            > O rany, nie chcesz, nie musisz wierzyć. Przecież napisałam, że masarz jest
                            zwan
                            > y
                            > masażystą przez analogię, a nie, że ludzie z branży mięsnej nie wiedzą, kim
                            jes
                            > t
                            > masarz. Tak trudno czytać ze zrozumieniem?


                            ale gdzie "jest zwany"? u ciebie na osiedlu?:) rekrut też jest zwany rekruterem
                            przez analogię?:) no nic, w temacie ortografii dla odprężenia polecam:
                            piotrjankos.sympatia.onet.pl/
                            • ewik67 Re: dlaczego w polsce... 12.06.06, 20:00
                              Może dowiedz się, co to są socjolekty, a potem porozmawiamy...
                              • r.richelieu a`propooo masarzy 12.06.06, 20:25
                                Pani w szkole:
                                - Z czego robi sie kiełbasę?
                                Dzieci milcza.
                                - Jasiu ty powinieneś wiedzieć, twój tata jest masarzem.
                                - Ja wiem, ale tatuś powiedział, że jak komuś powiem to mnie zleje.



                                Rzeźnik miał syna, mało rozgarnietego, ale jedynego, wiec chciał mu
                                przekazać dorobek życia. Prowadzi go do fabryki i mówi:
                                - Zobacz, tu jest maszyna. Wkładasz do niej barana, wychodzi parówka. Kapujesz?
                                - Nie.
                                - No, co tu jest do nierozumienia, baran, maszyna, parówka, kapujesz?
                                - Nie.
                                - No ja pie.., patrz tutaj, tu wkładasz barana. Chodź na drugą stronę -
                                widzisz, wychodzi parówka. Kumasz?
                                - Nie, ale tato, a jest taka maszyna gdzie wkłada się parówkę a wychodzi
                                baran?
                                - Tak, twoja matka!
                              • leetka Re: dlaczego w polsce... 12.06.06, 20:59
                                ewik67 napisała:

                                > Może dowiedz się, co to są socjolekty, a potem porozmawiamy...

                                złoto, w socjolekcie manager może być "menago", ale masarz to nie to samo co
                                masażysta:) może ty z kolei dowiedz się co to jest racjonalizacja:)
                                ale nawet wtedy nie porozmawiamy, nie umiesz przyznać się do błedu i jeszcze
                                lubisz wyszukiwać cudze, ot co. paskudna cecha.
                                • ewik67 Re: dlaczego w polsce... 12.06.06, 21:12
                                  Akurat z przyznaniem się do błędu kłopotu nie mam - patrz przyznanie Ci racji w
                                  kwestii literówek - i nie mowię, że jeżeli Ci nie pasuje, nie musisz czytać.
                                  Naprawdę uważasz, że pisząc o analogii do masażysty, nie wiem, kim jest masarz i
                                  kiedy bywa nazywany masarzystą? No sorry, chcesz bronić niekompetencji p.
                                  Rutkowskiej, proszę bardzo, ale nie wmawiaj wszystkim, że nie opanowali podstaw
                                  ortografii.

                                  > złoto, w socjolekcie manager może być "menago"
                                  Taa, piękny przykład socjolektu, jeszcze jakieś?
          • karolanowak Re: dlaczego w polsce... 12.06.06, 17:20
            Słuchajcie...to poprawianie p. Joanny zaczyna być na prawdę niesmaczne. Ja z
            reguły nie robię błędów, mówię tu o pisaniu ręcznym. Nie wiem jak to się
            dzieje, ale pewnie jest to zakorzenione w naszej świadomości, przyzwyczajeniach
            w pisowni. Natomiast w pisaniu na klawiaturze błędy występują dość często
            (ortograficzne i literówki). Tłumaczę to tym, że to tylko uderzanie w klawisze,
            czasem pośpiech tu rolę odgrywa i ... takie kwiatki wychodzą. Przestańcie z tą
            swoją złośliwością.. Dziewczyny się starają wam pomagać. Co do "jakości"
            odpowiedzi... - jakie pytania takie odpowiedzi. Pytania wasze (nasze) są często
            banalne.
            • leeloo2002 Re: dlaczego w polsce... 12.06.06, 18:08
              podpisuje sie pod tym dziewczyny. Dajcie spokoj z tym wytykaniem bledow Pani
              Joannie. Znam przynajmniej kilku wartosiowych i madrych ludzi, ktorzy robia
              bledy ortograficzne.
              Z kolei bezbledna ortografia nie zawsze musi ic w parze z madroscia,
              doswiadczeniem itp itd
            • r.richelieu Re: dlaczego w polsce... 12.06.06, 18:32
              Co Ty powiesz, pytania foremek nie są banalne, ba, jeszcze czekają na
              odpowiedź. Poprawianie błędów to naturalnie przesada, jednak, myślę, wynika to
              u foremek ze słusznego dążenia do takiego samego traktowania rektuterów przez
              kandydatów, jak kandydatów przez rekruterów.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka