Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Zwariuje...jak zyc z takim szefem?

    IP: *.olsztyn.mm.pl 28.06.06, 20:36
    Jak zyc w firmie, gdzie jest taki szef: potrafi zrobic dym o nie schowane do
    szafy segregatory (choc praca w toku, korzystamy z dokumentow), nie zapalona
    lampke ("a przeciez taka droga byla, po co ja kupilismy?!"), nie tak
    postawiony kubek na dlugopisy itp. Generalnie - malo uwag merytorycznych,
    glownie czepianie sie o pierdoly. "Dyskusja" z nim polega na wysluchiwaniu, ze
    nic sie nie umie, do niczego nie nadaje... dzis mialam takie trzy. Pracuje w
    tej firmie 2 miesiace, wielu rzeczy jeszcze nie wiem, a czesto pada seria
    pytan "dlaczego to jest zrobione tak a tak, jak bylo rok temu"? Na moje uwagi,
    ze dowiem sie, bo rok temu jeszcze nie pracowalam, slysze "nic pani nie wie,
    nie umie..." Zwariowac mozna, jak funkcjonowac z takim szefem? Ogolnie, praca
    podoba mi sie, ale atmosfera wytwarzana przez szefa jest powalajaca. Dzis mam
    totalnego dola, mysle tylko o jutrzejszym dniu i spotkaniu z szefem. Jesli
    macie jakies doswiadzczenia, podzielcie sie, moze skorzystam z czyjejs rady...
    Obserwuj wątek
      • iw78 Re: Zwariuje...jak zyc z takim szefem? 28.06.06, 22:04
        doświadczenia? sporo... myslałam ze takich szefow jak moj to juz nie ma...a tu
        taka niespodzianka :)
        Dzielić sie nie bede, bo napisać ksiązke to za mało...trzeba by porzadne
        tomiska spisać :):):) ale fakt faktem trzeba miec mocna psychike zeby wytrzymac
        Jakies rady? Wątpie...zrobiłam sie pyskata jak tylko mozna, nawet w stosunku do
        szefa...co do twojego doła...rozumiem cie doskonale i wspołczuje...ale powiem
        ci co mi kiedys jedna lekarka powiedziala...stres spowodował u mnie tak silne
        bole głowy ze myslałam ze głowe mi rozerwie...powiedziala, ze leki ktore mi
        przepisuje, jesli nie zadzialaja to albo zmienie prace albo dostane skierowanie
        do psychiatry... wiec zastanow sie lepiej czy warto... bo moj szef doprowadził
        do maksymalnego rozstroju nerwowego kilka osob...z uśmiechem na twarzy
        • christina.milian na takich nie ma dobrego lekarstwa 29.06.06, 00:52
          nienawidzę takich zakompleksionych pojebów, którzy kompensują swoje braki
          intelektualno-źyciowo-finansowo-jakieś-tam tandetnym gnojeniem ludzi. Niestety
          na głupiego i zakompleksionego debila nie ma dobrego lekarstwa...
          • keari Re: na takich nie ma dobrego lekarstwa 01.07.06, 12:52
            Ano. A tak ich wielu na kierowniczych stanowiskach... Ciekawe, czy oni są
            specjalnie wybierani już tacy, czy też tacy się stają w toku działań ;) Tak czy
            inaczej wystrzelać tałatajstwo!
            :)
            • olias Re: na takich nie ma dobrego lekarstwa 12.07.06, 13:00
              ja mam taką starą teorię. Sądzę że oni muszą wyrazić zgodę na mały zabieg
              hirurgiczny na mózgu. Zanim zostaną szefami. Po prostu to tak wygląda. Są inni,
              prawda że inni.
              • Gość: funfel Re: na takich nie ma dobrego lekarstwa IP: *.greenet.pl 08.11.06, 20:54
                Niestety, znam ten bol. W mojej pierwszej pracy trafilem na takiego palanta.
                Skonczylo się na tym ze zrezygnowalem z pracy. Oczywiscie nie byla to latwa
                decyzja. Od tamtych wydarzen minelo 1,5 roku, dzis zarabiam 3 razy wiecej i mam
                duzo wiecej satysfakcji z pracy. I szefa mam fajnego :). Trzeba umiec postawic
                na swoim. Zycze powodzenia!
                • Gość: motor20 Re: na takich nie ma dobrego lekarstwa IP: *.chello.pl 09.11.06, 08:24
                  no i to jest jedyna znana dobra recepta na szefa, ktory ci nie odpowiada
          • Gość: monika905 Re: na takich nie ma dobrego lekarstwa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.06, 11:19
            Oooooo, jaki temat.... Jestem właśnie świeżo po takiej zjebie. Jak załatwiam
            sprawy jako kierownik (pomagam swoim pracownikom - w końcu tworzymy zespół) to
            jest źle, bo powinnam nadzorować.. Jak nadzoruję, to prędzej czy później i tak
            muszę się we wszystko włączać. To, że sprawy załatwione zamykam i jeśli nie
            wymagają omówienia - kończę, to też źle, bo może akurat pani Dyrektor chce o
            tym pogadać. Niestety nie można tu znaleźć złotego środka. Najgorsze jest to,
            że wszystkie problemy zależą od humoru 1 osoby. Nie powinno tak być.....
          • Gość: oskar jest lekarstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.06, 20:01
            jest lekarstwo, jest. Zaje..ć gnoja i koniec.
        • Gość: Gerden Re: Zwariuje...jak zyc z takim szefem? IP: *.acn.waw.pl 08.11.06, 18:56
          Twoj szef jest po prostu chamem i tak tez powinnas go traktowac, po chamsku.
          Mozesz liczyc wtedy na to, ze Cie zwolni albo ukarze inaczej, ale mozesz tez z
          nim walczyc i nauczyc go dobrych manier. Problem jesli zalezy Ci bardzo na pracy
          i boisz sie ze ja stracisz. Wtedy klops, ale to tez swiadczy, ze mozna toba
          manipulowac albo ze nie masz pewnosci siebie, wtedy w zadnej pracy moga Cie nie
          szanowac. Szef czy nie szef kultura i dobre wychowanie obowiazuje wszystkich.
          Zaryzykuj i naucz go tego albo sie zwolnij i poszukaj innej pracy albo najgorsze
          co mozna zrobic, uszy po sobie polozyc, trwac i dac sie zjadac nerwom od srodka.
          Pozdrawiam
        • Gość: MiK Re: Zwariuje...jak zyc z takim szefem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.11.06, 00:54
          też miałem takiego szefa. dwa razy. za pierwszym razem sadystyczny d****, który
          uwielbiałponiżać ludzi, a za drugim - kawał chama, dla którego liczyłsię tylko
          on sam

          --
          Internetowy Klub Filmowy
          www.film.mocny.com
      • jacek_pochujcik Re: Zwariuje...jak zyc z takim szefem? 29.06.06, 10:03
        pie..ij mu

      • Gość: miminek Re: Zwariuje...jak zyc z takim szefem? IP: *.acn.waw.pl 29.06.06, 23:22
        Ja akurat miałem szefa, który co prawda nie wyzwierzęcał się, tylko wyżywał się
        w nieco bardziej stonowany sposób.

        Przede wszystkim obsesyjna kontrola - wbiegał znienacka otwierając z hukiem
        drzwi do biura i od razu łypał mi w monitor komputera. Gdy nie było go w
        biurze, dzwonił na miejski telefon o 16.55 aby zapytać o jakąś pierdołę.
        Przestał dopiero wówczas, gdy zażartowałem sobie z takiego sposobu sprawdzania,
        czy nie skracam sobie dnia pracy, ewidentnie nie zdawał sobie sprawy z tego, że
        motywację tych telefonów widać było aż za dobrze.

        Miał bezustanną potrzebę pokazywania kto tu rządzi, a że wyobraźnia nie
        pozwalała mu na zbyt wiele, realizował się głównie poprzez trzymanie w moim
        kierunku nóg na biurku (brzmi głupio, ale to wyjątkowo wkurzający
        • Gość: gg Re: Zwariuje...jak zyc z takim szefem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.06, 13:14
          Dołączam się do ciebie. Ja wytrzymałam 2 lata, z kobietą, która przychodziła do
          pokoju i miała pretensję, że powiedziałam coś do koleżanki obok, typu,, Źle się
          czujesz?" musiała w pokoju panować kompletna cisza, to tego stara baba nie
          umiała pisać szybko na klawiaturze, więc dyktowała nam a my pisałyśmy.
          Wyglądało to tak: ,, tu zamiast się, napisałaś sie, ale ty jesteś
          niekompetentna, nie umiesz robić dokładnie" Wiadomo że jak sie pisze szybko to
          posługuje się później opcją wyszukiwanie błędów.
          Jesli masz takiego szefa to radzę ci szukaj nowej pracy
        • Gość: miki Re: Zwariuje...jak zyc z takim szefem? IP: *.crowley.pl 09.11.06, 13:38
          Ja trafiłem przez przypadek do takiej nie dużej firmy (rodzinnej), na początku
          było fajnie miła rozmowa kwalifikacyjna, przyjął moje warunki. Zatrudnił mnie
          jako handlowca, dobra prowizja. Z mesca zabrałem się do pracy, odrazu kilka
          sporych kontraktów. A tu nie smak, szef nie jest zadowolony bo samochód jest
          brudny, mnie cały dzień nie ma w biurze (przeciez jestem u klientów),
          segregatorach bałagan (kolory są dobierane przypadkowo do zawartości). Sytuacja
          zaczeła narastać. Ja mam coraz więcej kontraktów i coraz gorszy. Zaczełem nie
          dostawać prowizji kwartalnej.
          Więc szybko się przestawiłem na sytem szefa. Spędziłem tam 1,5 roku. Zawsze rano
          do myjni Ful opcja. Czyszczenie całego samochodu i tapicerki (ten samochód z
          daleka już pachniał) oczywiście na fakture, potem koniecznie siedziałem w biurze
          przez 4 godziny do południa, nieraz troche dłuzej. Przez cały ten czas nic nie
          robiłem internet (powiem tak jeszcze nigdy się tak nie nudziłem), odczasu do
          czasu jaki raporcik oczywiście kreatywny i oczywiście na tabelce zrobionej przez
          mojego szefa (maniak tabelek, procedur, zarządzeń). Byłem bardzo tempiony i
          nienawidzony przez ojca mojego szefa (on miał w tej firmie sporo do
          powiedzenia). Obroty robiło portfolio dotychczasowych klientów, a prowizja -
          znalazłem sposób na zarabianie na tej firmie. Potem ta nieszczesna prowizja
          której cały czas nie dostawałem była dla mnie śmieszna i pensja też. Obroty to
          ja robiłem ale tylko dla siebie. Mój prezes właściwie też nic nie robił,
          jedzenie i tabelki. I odwiedziny w firmy w niemczech z któro wspołpracowaliśmy a
          miała z nami się połączyć. Jeszcze takiego pajaca nie widziałem, facet miał
          skończone szkoły zagraniczne, tatuś zapłacił, potem tatuś przekazał mu swoją
          firmę. Jak firma żle stała tatuś przyjeżdzał z walizo i dofinansował ją. Przez
          1,5 roku nie byłem na żadnym spotkaniu handlowym. Po tem odkupił mnie duży
          konkurencyjny koncern, miałem ciężko na początku, bo nie stety mimo że przeszłem
          od konkurencji, moja wiedza była bardzo mała. Nadrobiłem moje wszystkie braki
          pracuje w nowej firmie, 2 lata. Jestem traktowany przez mojego szefa z wielkim
          szacunkiem i partnersko, atmosfera jest super. Pracuje jak mały samochodzik ale
          wiem że każdy mój sukces jest zauważalny, a poraszka jest traktowana ze
          zrozumieniem. Z poprzedniej firmą wygrałem proces o każdą złotówkie, komornik
          sciąga powoli ale z sukcesem. Więc jest ok. Na wspomnienie o tej firmie, jest
          tylko uśmiech. Nauczyłem sie napewno jednego nie warto, należy jak naszybciej
          uciekać od zarazy. Po co
          • Gość: gosik3130 Re: Zwariuje...jak zyc z takim szefem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.06, 15:25
            Witam w takim razie... ja tutaj w umowie mam wpisane premia uznaniowa, czyli
            albo szef uzna lub nie...:) czyli szukam innej pracy ale jest to nietypowa
            branża więc... czekam na okazję i tyle... do sądu nie mam z taką umową po co
            iść... u mnie źle jak jestem w biurze a źla jak w terenie... ciągle za mała
            sprzedaż... tylko ja mam wyniki i kontrakty, a mój szef nie... więc czepianie
            się... raporty zmieniają się jak w kalejdoskopie,... więc zaproponowałam GPS
            żeby Mu ułatwić kontrolę... śmiech... tylko dlaczego musimy to znosić w imię
            pensji, odpowiedzialności... dobra moich klientów .... czasem mam dość...
            staram się już w weekandy nie pracować, wyłączać komórkę,,, i odpocząć,... bo
            mam coraz mniej sił na uśmiech kiedy wszysko jest źle... i tak może jest mi
            łatwiej bo mam w sobie taką lokomotywkę... a co Cię nie załamie to Cię tylko
            może wzmocnić...:)

      • Gość: Ron Re: Zwariuje...jak zyc z takim szefem? IP: 62.189.71.* 01.07.06, 14:39
        udawaj ze sie do ciebie dobieral, zacznij krzyczec i glosno powiedz ze jesli
        jeszcze raz cie dotknie, zadzwonisz do jego zony ;)

      • olias recepta prosta jak drut 12.07.06, 12:52
        stosuję to od paru lat; działa niesamowicie.
        kolejne kroki.
        1. zrozum to - nie Twój wóz, nie Twoje konie., nie twój interes. Firma
        wynajmuje Cię płacąc za Twój czas. Każą malować trawę na zielono? Bardzo
        dobrze.
        2. Rozwinięcie p. 1: im więcej czasu zmarnujesz na narzucone Ci kretynizmy, tym
        więcej straci firma i jej własciciel. Poza mściwą satysfakcją może dojść do
        sytuacji gdy trzeba będzie wypirzyć młota, organizujacego Twoją pracę. Znaczy
        Twojego szefa.
        3. Co Ci może zrobić? Zabić? Nie. Pobić .. fajnie by było, odszkodowania palce
        lizać. Gie... Ci moze zrobić.
        4. Strajk włoski. Skrupulatnie wypełniaj polecenie szefa. Znam przypadek ze
        starych czasów gdy projektant stemperował wszystkie posiadane ołówki. Po czym
        pobrał nowe.
        W skrajnym przypadku strajk włoski stwarza straszną dla szefa sytuację. Ty
        tylko realizujesz jego polecenie. A wszyscy rechoczą po kątach.
        5. pamiętaj!!!! ważne!!!! nad-szef opieprza i wypieprzy Twojego szefa. Twój
        szef jest wycieraczką, dywanikiem. Kotkiem łaszącym się do nad-szefa ... czy
        widzisz wyobraźnią jak pręży grzbiet do głaskania? Och, jak uroczo zakochanym
        wzrokiem wodzi za nad-szefem ... zaraz zarobi kopa.



        • Gość: th Re: recepta prosta jak drut IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.10.06, 07:50
          Przytłaczający jest w polskich firmach brak szacunku dla pracownika. Kadra
          średniego szczebla, szczególnie tej starej daty, to banda kmiotów. Pracownik
          dla nich jest mniej warty niż kalka maszynowa. Śmieszą mnie szczególnie
          bonzowie-megalomani, którzy chodzą z wysoko podniesioną głową, dumni z
          szefowania magazynowi wykłaczek, czy równie innych miejsc strategicznych dla
          rodzaju ludzkiego.
          Do pracy trzeba mieć dystans - jak olias pisał - nie twoje małpy, nie twój
          cyrk. Tobie nie płacą tyle co kmiotowi nad tobą... nich on się martwi, nie
          stresuj się, i nie daj sobą pomiatać!
        • Gość: rucola Re: recepta prosta jak drut IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.06, 11:48
          Olias, wielkie dzieki. mam szefa dla którego właśnie szukam ...he kary/
        • Gość: Madzia tylko że, IP: *.futuro.pl 11.11.06, 23:30
          szefowie lub osoby które Cię "interviują" chcą by pracownik był ZANGAZOWANY w
          pracę.
          Są tacy pracownicy którzy potrafią udawac że sa zaangażowani i tacy którzy tego
          nie potrafią.

          I najgorzej z tymi drugimi własnie.
      • olias Re: Zwariuje...jak zyc z takim szefem? 12.07.06, 12:55
        z tym kubkiem to jednak szef ma rację. Mogłabyś kiedyś go wqreszcie ustawić na
        właściwym miejscu. Popróbuj, ustawiaj, poproś kolegów - niech ocenia w jakim
        miejscu powinien być ten kubek. Może koleżanki z innych działów? Nie wachaj się
        zaangażować możliwie dużo osób.
        ... najpierw wywiedź się czy szef nie ma choroby wieńcowej, albo coś takiego.
        Wiesz, mieć potem wyrzuty sumienia ... ;-(
        • drzejms-buond Re: Zwariuje...jak zyc z takim szefem? 13.07.06, 13:41
          czepianie sie jest typowe dla zakompleksionych albo
          dla ukrytych pragnień...moze facet ma na ciebie ochotę?
          a poślij mu raz, drugi uwodzicielskie spojrzenie...
          za każdym razem gdy bedzie cie pouczał, nie dyskutuj, nie tłumacz tylko w
          cichości, z uśmiechem patrz na niego i przytakuj, dając do zrozumienia,że wiesz
          o nim coś, czego wiedzieć nie powinnaś...
          a jak nie, to zamów sobie jakiegoś kolegę- buldożera, niech przyjdzie po ciebie
          do pracy! niech szefunio zobaczy że w razie co, w ryja dostać może!
          debil!
      • adogfx Re: Zwariuje...jak zyc z takim szefem? 24.07.06, 12:52
        Wiesz co, miałem do niedawna dokładnie taką samą sytuację. Doszedłem do
        wniosku, że przez dwa miesiące straciłem tyle zdrowia i nerwów, że po prostu
        nie warto dalej się wypalać w takiej firmie. Szefa nie zmienisz, choćby nie
        wiem co. Mój szef z kolei uważał się za grafika-profesjonalistę, wspaniałego
        znawcę Corela i Photoshopa (po przeczytaniu dwóch książek z serii "dla
        opornych"). Do tego stopnia ubzdurał sobie sposób korzystania z tych programów
        na podstawie tych wydawnictw, że każde odstępstwo od tego stylu pracy kończyło
        się serią wyzwisk od głupich, nic nie potrafiących debili i niedorozwojów.
        Przez jakiś rok czasu na tym stanowisku u niego w firmie przewinęło się około 6
        lub nawet więcej osób, nic dziwnego, że nie wytrzymałem tam dłużej. Aha, teraz
        najlepsze. Po pierwszym miesiącu pracy dostałem na rękę... uwaga... 500 zł. A
        to dlatego, że szef stwierdził, iż musiał wiele czasu poświęcić na to, aby mnie
        corela nauczyć. Dziwne, że od wielu lat wykonuję w tym programie sporo
        samodzielnych projektów, przez osoby pracujące w działach reklamy różnych gazet
        mój sposób pracy określany jest jako profesjonalny. W takim układzie naprawdę
        nie mam pojęcia kogo on szuka na to stanowisko.
      • kadrowa Re: Zwariuje...jak zyc z takim szefem? 26.07.06, 00:05
        Nie jestem niestety lub stety na Twoim miejscu, ale z moich obserwacji wynika
        że ludzie na kier. stanowiskach zachowują się tak bo nie zawiele mają do
        powiedzenia w przedmiotowych sprawach lub mają nieudane pożycie (niekoniecznie
        małżeńskie)dotyczy obu płci. Więc zamiast Ty wylądować "np. w psychiatryku zrób
        tak żeby on wylądował". Stawką jest Twoja praca i musi być to Twoja decyzja co
        zrobisz, bo w końcu Ty go znasz. Sugeruję w 1 przypadku, całkowitą ignorancję
        tego co mówi, ale nie w sposób że "nie wykonujesz jego polecenia". Wykonuj je
        ale bardzo spokojnie, wręcz na luzie, nie spiesz się i nie okazuj emocji
        (żadnych emocji to warunek powodzenia strategii), olewaj go ale nie to co mówi
        że trzeba zrobić (włączyć lampkę - włącz ją a co Ci zależy). Najbardziej
        irytujące dla niego będzie to że się nie boisz i go ignorujesz jako człowieka a
        nie jego polecenia (przez co nie dajesz mu pretekstu do wywalenia). W 2 przyp.
        powiedz do kogoś po kolejnej drace np. przy drzwiach do jego gabinetu (musi to
        usłyszeć a musi myśleć że Ty myślisz że on tego nie słyszał) że pewnie żona
        (lub inna) mu nie dała i teraz się wyżywa - bardzo prostackie ale skuteczne. W
        końcu to, że prostacy są przełożonymi i nie znający pojęcia "konstruktywna
        krytyka" nie zależy od podwładnych.
      • Gość: Autor Re: Zwariuje...jak zyc z takim szefem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.06, 15:08
        Potraktuj tę odpowiedź serio.
        Mój zanjomy korzysta z niekonwencjolanych metod np. chodzi do jasnowidz-wróżki.
        Dzięki temu może przejrzeć chrakter przełożonego, jego intencje, ponadto mozna
        się dowiedzieć jak postępować z szefem. Sposób wypróbowany i skuteczny.
      • Gość: nancy75 Re: Zwariuje...jak zyc z takim szefem? IP: *.icep.pl 16.10.06, 11:20
        rety...czy to powszechne?? Bo mój tez sie czepia... O pzrecinki, kropki,
        nawiasy (a ma specyficzne podejscie do interpunkcji). O to, że pani sprzątająca
        źle sobie poukładała szmatki w schowku, o krzywo poustawiane nasze prywatne
        herbaty w szafce w kuchni... Itd. Poza tym, boi sie świeżego powietrza
        i "zapaszki biurowe" maskuje , rozstawiając wszędzie AirWicki i inne świnstwa.
        Ja ostentacyjnei otwieram okna ( u siebie w pokoju), ale najwyrazniej do jasnie
        pana aluzja nei dociera. Też juz mam serdecznei dośc tego co ten człowiek
        wymyśla, ale akurat w moim przypadku neiłatwo znaleźć inną posade... Zaciskam
        zeby i poprawiam te kropki, pzrecinki itp... I Układam koperty wg wielkosci...
        Taaa, niezła robota po 5 latach humanistycznych studiów na dobrej uczelni... :(
        • Gość: jj Re: Zwariuje...jak zyc z takim szefem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.06, 21:29
          moj szef jak go trodszke poznac to jest iezwtkle inteligentmym czlowiekien
          ,ale jak ma zly humor albi i nie..
          po prostu mnie zaczepia,rzuca uwagi dotyczace mojego wydladu,zachowania.aluzje
          takie zebym zrozumnila,ale to nie jest nic milego
          czasami juz po tygodio atakow nie wiem zupeln ie co sie dzieje a w nasteony
          tydzien on wraca do normy i patrzy mi sie prosto w oczy,nie wiem co jest grane
          nsprawde,moze ktos zna taki typ ludzi?
      • Gość: Autorka Re: Zwariuje...jak zyc z takim szefem? IP: 217.153.39.* 16.10.06, 19:16
        Chyba miałam gorszego... nie przedłużył mi 'okresu probnego' i w sumie dobrze
        sie stało: był tyranem,chamem,miał manię wielkości,wydzierał sie, patrzył z
        góry na wszystkich, znęcał sie psychicznie,czepiał sie o byle gó.. i był
        popier... pedantem. Co z tego, ze dobrze płacili jak po miesiącu pracy czułam
        sie totalnie wypalona, trzęsły mi się ręce a na jego widok serce waliło jak
        młotem. Teraz pracuje gdzie indziej za 300zeta mniej, ale mam super szefa i
        święty spokój:-)
      • Gość: Kokeeno Re: Zwariuje...jak zyc z takim szefem? IP: 80.54.202.* 07.11.06, 20:05
        Kurcze... Jak ja mówię szefowi w południe - "spadam na dziś", on mówi "OK". Na rozmowie rocznej stwierdziłem, że odpowiada mi podwyżka trzy razy wyższa niż średnia w firmie dostałem odpowiedź: "właśnie tyle Ci chciałem dać" ;o)

        Zaiste dobry szef to skarb...
        • Gość: kasia Re: Zwariuje...jak zyc z takim szefem? IP: *.flashnet.pl 08.11.06, 19:00
          ja wytrzymałam rok z kimś takim...
          musisz znaleźć coś, co Cię będzie odstresowywało, np. pluj mu do kawy... ;-)
          zapewniam Cię, to bardzo koi nerwy ;-)))
      • Gość: szef - owa Re: Zwariuje...jak zyc z takim szefem? IP: *.res.pl 08.11.06, 19:25
        Ciężki los szefa również. Może to jedyny sposób na utrzymanie porządku?
        Wypracowany przez lata?
        Ja jestem szefem, chyba nie za dobrym ... Moi pracownicy mają na biurkach
        dosłownie syf - nawet po wyjściu pracy. Stosy segregatorów. Pod biurkiem jakaś
        przewrócona pusta butelka, rozrzucone długopisy, stos dokumentów, które źle się
        wydrukowały. Na biurku filiżanka po kawie z dnia poprzedniego... Leżą tak od
        tygodnia .... Delikatne prośby, że tak nie powinno być odnoszą skutek na
        tydzień, góra dwa... Do biura przychodzą ludzie i jak to świadczy o firmie????
        Nadmienię, że pracują same dziewczyny. Wszystkie z wykształceniem wyższym.
        Pozdrawiam.
        Może ktoś mi poradzi jak sobie z tym poradzić???
        • valhala Re: Zwariuje...jak zyc z takim szefem? 08.11.06, 19:38
          Wyp.....lić z pracy. Ostro ale akurat słucham na last.fm - Antrax.

          Nie jestem pracodawcą więc a propopo chamskich szefów. Powtarzałem sobie w kółko
          w "myśli", że taki muł nie może mnie zdenerwować bo jestem od niego lepszy.
          Pomagało po jakimś czasie wystarczyło parę minut aby się uspokoić.

          Rada druga to zmienić pracę - wiem, że nie jest to proste, ale przynajmniej
          zacznij szukać. Nie warto tracic czasu, lepiej nie będzie. Wiem mam to za sobą.
          • runaway_bride Re: Zwariuje...jak zyc z takim szefem? 08.11.06, 20:51
            Mnie również to, czyli mobbing ze strony szefa chyba ostatnio dotyczy.Wszystko
            jest na mnie- błędy popełnione przez innych pracowników też. Reprymendy za
            błahostki typu kubek krzywo stoi. Jeszcze trochę poczekam, chciałabym tego
            uniknąć, ale jak się nie uspokoi - to mobbing jest w końcu karalny :) i wtedy
            wstyd będzie ,a firma takie wartości na codzień promuje.
        • Gość: ulisse Re: Zwariuje...jak zyc z takim szefem? IP: *.pool8288.interbusiness.it 09.11.06, 10:47
          Idz na wczesniejsza emeryrure, wyjdzie dobrze wszystkim :D
        • kahlil Re: Sprzątnij,poukładaj...może to coś da! 10.11.06, 22:50
          daj znać.
      • Gość: mon.dan Re: Zwariuje...jak zyc z takim szefem? IP: *.gdynia.mm.pl 08.11.06, 20:31
        Ja nie wiem jak wytrzymać, sama właśnie zaczynam wymiękać :/
        Ogólnie to moja szefowa to fajna dziewczyna, napewno nie jest złośliwa, ani
        chamska tylko ... nadgorliwa. Przejawia się to tym, że kiedy mam coś do
        zrobienia muszę wysłuchać od a do z jak powinnam to załatwić. Np. jak powinnam
        poprowadzic jakąś rozmowę telefoniczna - a zajmuję się sprawami ktore mam
        wieloletnie doświadczenie, zdecydowanie większe niż moja szefowa, dlatego mnie
        zatrudniła. Często zrobiłabym to nieco inaczej, po to by mieć z osobami z
        ktroymi współpracuję lepszy kontakt, a efekt byłby przynajmniej taki sam.
        Ponadto panikuje, z wszystkiego robi sprawę. Np. sprzątaczka sprzątająca biura
        od roku raz nie zamknęła jej biura - było otwarte 15 min! była afera łącznie z
        włączeniem do sprawy firmy sprzątającej i właścicieli biurowca, choć biurowiec
        jest strzeżony i monitorowany, a wszystkie szafeczki i szuflady ma pozamykane
        na klucze któe zawsze nosi przy sobie. Dodam że nie pracujemy w FBI. Irytuje
        mnie gdy musze dzwonić w jej imieniu załatwiać takie kuriozalne historie,
        zamiast zająć się czymś co przynosi prawdziwe korzyści firmie. Kiedy coś
        pójdzie nie tak, staram się skupić na rozwiązywaniu problemu i nie okazuję
        zdenerwowania, to usłyszałam, ze mój spokój w takich sytuacjach jest
        nienormalny. No ale jak mam się denerwować, gdy chodzi o to że firma
        dostarczająca materiały biurowe nie dostarczyła 30 kopert? Zaznaczam, że nie
        jestem sekretarką :( Robi z takich pierdół straszliwe historie, próbowałam ją
        rozumieć i wypełniać historie, ale już mam dość - ciągle myśle czy to co teraz
        robię to czy robię dobrze, że pewnie jak skończę okaże się że powinnam była
        zdanie napisać od nowej linijki...
        Gdy za mało się przejmę jakąś rzeczą (w jej mniemaniu) to zaczyna mi
        przedstawiać straszliwe scenariusze, że nie ma na pensje i w tym miesiącu nie
        będzie (i tak już od lutego, pierwszy raz się przejełam, teraz to nawet jakbym
        nie dostała to mi to wisi), stara mi się pół godziny tłumaczyć, ze jakaś
        pierdoła to poważna sprawa ZAMIAST DO CHOLERY SKUPIĆ SIĘ NA MERITUM I WZIĄĆ ZA
        PRAWIDZĄ ROBOTĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘ!!!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: En person Re: Zwariuje...jak zyc z takim szefem? IP: *.chello.pl 08.11.06, 20:46
        Kilka miesięcy miałam nieszczęście pracować jako pokojówka w hotelu. Jedna z
        supervisor'ek sprawdzających nasze pokoje (czy dokładnie wysprzątane) była
        dosłownie z piekła rodem. wrzeszczała, krzyczała, czasami nawet przeklinała.
        Wyżywała na nas jakieś swoje kompleksy i robiła wszystko, byśmy zrozumiały
        jakimi to robakami jesteśmy (a sama kible sprawdzała i kłaki na podłodze). Bogu
        dziękuję, że z tamtąd odeszłam
      • jokerdm Re: Zwariuje...jak zyc z takim szefem? 08.11.06, 20:50
        Miałem tak samo przez ostatnie 3 lata... ROtacja w firmie była spora -średnio
        raz na dwa miesiące ktoś odchodził, na jego miejsce przychodził nowy... Ci,
        którzy chcieli to przetrzymać łykali tabletki (na szczęście ziołowe). Awantury o
        nic, tydzień pracy zaczynał się już w niedziele przed południem - człowiek się
        zastanawiał, w jakim humorze taki debil przyjdzie do pracy, czy będzie się
        czepiał bezzasadnie, udowadniał swoją wyższość, czy też urządzi bezproduktywną
        naradę, która zamieniała się zawsze w półtoregodzinny monolog... I wiele innych
        rzeczy, o których nie chcę już myśleć, bo szkoda moich szarych komórek.
        Tego maluczkiego "człowieka" nazwaliśmy pijawką energetyczną...
        Odszedłem sam, na pożegnanie życzyłem chłopakom (przy nim), żeby 3mali się -
        albo oni albo on.
      • anapos Re: Zwariuje...jak zyc z takim szefem? 08.11.06, 20:53
        Pociesz się , że szefów chamów i kretynów jest w Polsce co niemiara .
        Jak byłam młodsza , to po prostu zmianiałam prace .Teraz mam 51 lat - ani wiek
        nie ten ani możliwości nie ma . Po prostu nauczyłam się kretyna czy chama
        ignorować , bo to jedyny sposób ,żeby z tego wyjść obronną ręką i nie narażać
        swojego zdrowia na szwank. Żyj swoim życiem a nie pracą - musisz tą sztukę
        opanować . Zrób to czego chce i nie myśl o tym , patrz na durnia z góry .
        Życzę powodzenia !
      • Gość: kaska Re: Zwariuje...jak zyc z takim szefem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.06, 21:08
        • Gość: rena5913 propozycja IP: *.fbx.proxad.net 08.11.06, 21:32
          Jest takie powiedzenie : jesli nie mozna kogos pokonac-najlepiej jest
          przylaczyc sie do niego !
          Nalezy udawac,ze na wszystko sie zgadzasz z szefem, przytakuj jak trzeba, ale
          swoje zrob.
          Tym sposobem poznasz tez slabe strony szefa, ktory Ci zaufa myslac, ze jestes
          po jego stronie, a poza tym mysle, ze zostawi Cie w spokoju...
          To tylko taka propozycja, nie wiem czy dziala na kazdego szefa, moj tez jest
          podobny do Twojego, czasem brak na takich sil. Powodzenia !
      • Gość: kierownik Prawda życiowa IP: *.sdl.vectranet.pl 08.11.06, 21:35
        Zapamiętajcie dzieci: każdy przełożony w oczach pracownika na niczym się nie
        zna, goni innych do roboty a sam nic nie robi.
        I ten wątek potwierdza prawdziwość tej tezy. cbdu
        • Gość: xemien Re: Prawda życiowa IP: *.leclerc.pl 09.11.06, 09:52
          No niestety nie masz racji. Pracuje niedługo (mniej niż rok) i już widzę, że
          pracownicy cenią szefów merytorycznych i robiacych dobrą robotę, więc takie
          generalizowanie jest mylne. Chyba, że pracownicy to debile, ale wtedy nie ma o
          czym dyskutować.
      • Gość: takisam Re: Zwariuje...jak zyc z takim szefem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.06, 21:36
        Są jeszcze większe głupole. Okradają pracowników i kogo tylko się
        da , siedząc na forsie. Ten opisywany przypadek , to wynik tego , że
        czegoś mu brakuje .Możę zawodzi go ten mały , albo jest pacyfikowany
        w domu. To najpewniejsze.
      • Gość: wujekdobrarada Re: Zwariuje...jak zyc z takim szefem? IP: *.acn.waw.pl 09.11.06, 00:15
        Sama zostan szefem.
      • dropeter Re: Zwariuje...jak zyc z takim szefem? 09.11.06, 01:18
        A ja jestem szefem, ma 26 ludzi w zespole, w wiekszosci informatycy, wszyscy
        amerykanie, wiekszosc z nich zarabia wiecej niz prezydent Kaczynski :) Tu nie
        ma miejsca na takie glupoty jak kubki, papiery, czyste miejsce pracy, licza sie
        tylko wyniki, kazdy pracownik jest na wage zlota, pracy jest zawsze wiecej niz
        ludzi.

        Jak zarobki w Polsce wyrownaja sie z zarobkami na zachodzie, to chamstwo
        zniknie.
      • Gość: Nieznajomy Re: Zwariuje...jak zyc z takim szefem? IP: *.tpnet.pl 09.11.06, 08:55
        Najlepiej na takich pojebów to od razu na nich hulnąć,
        i zacząć jego opieprzać mimo tego że jest Twoim szefem.
        Wtedy dopiero widzą że jest się dla nich partnerem i
        zaczynają rozmawiać inaczej.
        A jak się poddasz i głucho wysłuchujesz wszystkich obelg
        to wychowasz takiego grzyba i będzie cały czas po tobie jeździł jak
        po łysej szkapie.
        Trzeba być pyskatym, bo inaczej się nie da, a jak się
        tego nie potrafi to trzeba poszukać sobie innej roboty.



        • Gość: loginn99 Re: Zwariuje...jak zyc z takim szefem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.06, 09:36
          wejdz do pokoju powoli i z uśmiechem , powiedz -DZIEŃ DOBRY- ,daj szefowi jakąś
          kartke (z byle jakim tekstem bo i tak nie zdąży przeczytać ), złap za oparcie
          krzesła szybko podnieś do góry i zrób silny zamach ,potem popraw conajmniej 2-
          razy .
        • Gość: Ujek Obra Ada Re: Zwariuje...jak zyc z takim szefem? IP: *.chello.pl 09.11.06, 09:43
          Gugla, jaj nie macie, histerycy?

          www.mobbing.most.org.pl/
      • Gość: mika Re: Zwariuje...jak zyc z takim szefem? IP: 212.145.125.* 09.11.06, 09:28
        Hej!! Ja tez niestety trafilam na debila. Czepìa sie o wszystko, 10 minut
        spóznienia, za wczesne wyjscie z pracy, nie wyslany mail (wysylam dziennie
        setki), etc. Na poczatku sie burzylam i awanturowalam, ale potem zmienilam
        strategie. Wiekszosc szefów to debile. Oczywiscie najlepiej byc szefem dla
        siebie ale nie wszyscy maja takie mozliwosci i wygodniej jest miec co miesiac
        pensje na koncie niz martwic sie za co oppacic mieszkanie. Stwierdzilam, ze
        nalezy sie przystosowac do sytuacji: jezeli przy szefie pracujemy jak osly nie
        mogac nawet wstac do alzienki to bez szefa totalna olewka. Poza tym w przyszlym
        roku zamierzam zostac mama wiec czekam tylko na ten wazny moment a potem
        macierzynski, wychowawczy i zobaczymy...

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka