Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Prawdziwe pytania z rozmów kwalif.- jak odpowiadać

    IP: *.broker.com.pl 14.07.06, 15:56
    Jest parę pytań, z ktorymi spotykam sie na rozmowach o prace, na ktore nie
    wiem jak najlepiej odpowiadac... Czy szczerze czy sugerowana jest inna/ lepsza
    odpowiedz. Poradzcie:
    1) Jak Pani mysli, jak dlugo Pani popracuje na tym stanowisku. Rekruter
    naciska, by podac konkret, argumentując to tym, że kazdemu sie po jakims
    czasie zaczyna nudzic dana praca.
    2) Czy jest Pani zaangażowana aktualnie w inny proces rekrutacyjny? !!!!(to
    pytanie mnie nurtuje szczególnie!!)
    3) Co może Pani zaproponowac nowemu pracodawcy, dlaczego mamy wybrac wlasnie
    Pania?
    4) Co motywuje Pania do pracy?
    Obserwuj wątek
      • Gość: sis Re: Prawdziwe pytania z rozmów kwalif.- jak odpow IP: *.broker.com.pl 16.07.06, 11:48
        up
        • kszynka Re: Prawdziwe pytania z rozmów kwalif.- jak odpow 17.07.06, 07:55
          dawno nie byłem na rozmowie, ale miałem nadzieję, że już nie zadają głupich
          pytań, ale widzę ze niewiele się zmieniło
          szkoda...
          • wujek_extrema Re: Prawdziwe pytania z rozmów kwalif.- jak odpow 17.07.06, 12:51
            co w tych pytaniach glupiego? Sa to proste i pospolite pytania. Nie wiem nawet
            w czym tu temat do duskusji
      • annajustyna Zapytaj tutaj... 16.07.06, 11:51
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=785
        • Gość: Uta Re: Zapytaj tutaj... IP: *.broker.com.pl 16.07.06, 12:13
          dzieki serdeczne
      • zamyslona4 odpowiadac zgodnie z prawda.... 16.07.06, 12:41
        ... bo czesto ludzie na rozmowach powtarzaja te same schamatyczne regulki, a
        przeciez prawda i tak wychodzi pozniej na jaw...
      • Gość: xxx Re: Prawdziwe pytania z rozmów kwalif.- jak odpow IP: *.chello.pl 16.07.06, 13:05
        > 1) Jak Pani mysli, jak dlugo Pani popracuje na tym stanowisku.

        Wszystko zalezy jak dlugo bede miec ta sama pensje na tym stanowisku

        > 2) Czy jest Pani zaangażowana aktualnie w inny proces rekrutacyjny?

        Ja jestem, ale Pani chyba nie za bardzo, czy czasem nie nudzi juz Pani te
        stanowisko pracy?

        > 3) Co może Pani zaproponowac nowemu pracodawcy, dlaczego mamy wybrac wlasnie
        > Pania?

        Czy przegladala Pani moje CV, bo jak narazie to po pytaniach widac, ze nie jest
        Pani przygotowana do rozmowy.

        > 4) Co motywuje Pania do pracy?

        Pieniadze, pieniadze, pieniadze, rozwoj, atmosfera,...
        • Gość: mz Re: Prawdziwe pytania z rozmów kwalif.- jak odpow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.06, 18:57
          1) Jak Pani mysli, jak dlugo Pani popracuje na tym stanowisku.
          >Wszystko zalezy jak dlugo bede miec ta sama pensje na tym stanowisku

          ja tez mialam ostatnio takie pytanie i odpoweidzialam ze to zalezy jaks szybko
          awansuje. ale jak tylko wyszlam z rozmowy to zaczelam sie zastanawiac czy mam
          jeszcze szanse na ta prace, czy nie trzeba bylo lepiej opowiedziec jakiesj
          bajeczki...

          • annajustyna Grunt to umiec sciemniac i mowic kolo tematu... 16.07.06, 20:25
            "Zawsze pracuje wedlug filozofii firmy i wypelniam jej cele. Mysle, ze Panstwa
            firma doceni moje zaangazowani i umozliwi mi maksymalne wykorzystanie moich
            mozliwosci ku obopolnemu zadowoleniu. A jesli i firma, i jej klienci, i nawet
            pracownik sa zadowoleni to po co mowic od razu o jakichs terminach konca
            wspolpracy..." Zalotny usmiech i juz (oczywiscie mozecie poprawic stylistycznie
            te napredce nakreslona wypowiedz...).
            • zamyslona4 Re: Grunt to umiec sciemniac i mowic kolo tematu. 16.07.06, 21:36
              sciemniac i umic obok tematu.. moja panno- nie dawaj takich wskazowek innym,
              chyba ze chcesz po oprstu na dzien dobry pozbyc sie polowy konkurencji. moze i
              na stanowisko akwizytora gdzie tzreba sciemniac to dobre; przy powaznym
              stanowisku dla mnei to dowodzi iz osoba
              - nie wie co chce tak naprawde robic
              - ma braki ktore retuszuje
              - ma mnei za idiote ktory lyknie taki kawalek.

              dyskwalifikacja.
              • annajustyna Wez do reki pierwszy lepszy podrecznik... 16.07.06, 21:38
                Niestety teraz nie wystarczy miec umiejetnosci, trzeba umiec tez sie sprtzedac.
                jesli po odpowiedzi na jedno pytanie chcesz wyciagac wnioski o czyichs
                kwalifikacjach, to...nie chcialabym u Ciebie pracowac...
                • zamyslona4 Re: Wez do reki pierwszy lepszy podrecznik... 16.07.06, 22:05
                  annajustyna napisała:

                  > Niestety teraz nie wystarczy miec umiejetnosci, trzeba umiec tez sie
                  sprtzedac.
                  > jesli po odpowiedzi na jedno pytanie chcesz wyciagac wnioski o czyichs
                  > kwalifikacjach, to...nie chcialabym u Ciebie pracowac...


                  sama sobie przeczysz- najpierw piszesz z enie wystarcza umiejetnosci a potem ze
                  ja je oceniam na podst.1 pytania...
                  a ja ci tlumacze iz jesli pyatm o cos kandydata a on zamiast opowiedziec
                  zaczyna mi gadac wokol tematu to jak mam ocenic te kwalifikacje?

                  i mowisz o podreczniku. dla kogo- dla pracownikow? to ja radze poczytac ten dla
                  pracodawcow, dotyczacy rozmow kwalifikacyjnych. wtedy zobaczysz iz dla kogos,
                  kto NAPRAWDE szuka dobrego praownika takie lanie wody to porazka
                  • agunia_29 Re: Wez do reki pierwszy lepszy podrecznik... 16.07.06, 23:14
                    pracodawcow, dotyczacy rozmow kwalifikacyjnych. wtedy zobaczysz iz dla kogos,
                    > kto NAPRAWDE szuka dobrego praownika takie lanie wody to porazka

                    to zależy co to jest lanie wody dla ciebie. jesli powiem, że przede wszystkim
                    szukam stałej pracy i chcę związać się z firmą nawet zaczynając od podstaw,
                    ucząc się każdego dnia czegoś nowego i w miarę możliwości awansując - to nie
                    jest lanie wody tylko powiedzenie prawdy. a często tak mówię jesli pracodawca
                    pyta dlaczego startuje na tak niskie stanowisko ( np pracownik biurowy)
                    • zamyslona4 Re: Wez do reki pierwszy lepszy podrecznik... 16.07.06, 23:28
                      agunia_29 napisała:

                      > pracodawcow, dotyczacy rozmow kwalifikacyjnych. wtedy zobaczysz iz dla
                      kogos,
                      > > kto NAPRAWDE szuka dobrego praownika takie lanie wody to porazka
                      >
                      > to zależy co to jest lanie wody dla ciebie. jesli powiem, że przede wszystkim
                      > szukam stałej pracy i chcę związać się z firmą nawet zaczynając od podstaw,
                      > ucząc się każdego dnia czegoś nowego i w miarę możliwości awansując - to nie
                      > jest lanie wody tylko powiedzenie prawdy. a często tak mówię jesli pracodawca
                      > pyta dlaczego startuje na tak niskie stanowisko ( np pracownik biurowy)

                      lanie wody to przyklad podany przez poprzedniczke.
                      dlaczego wszytko co powie pracodawca bierze sie za zla monete???????
                      • agunia_29 Re: Wez do reki pierwszy lepszy podrecznik... 16.07.06, 23:41
                        > dlaczego wszytko co powie pracodawca bierze sie za zla monete???????

                        wcale nie biorę niczego za złą monetę. po prostu jak ktoś sie pyta czemu tak
                        nisko staruję to zawsze mówię że od czegoś trzeba zacząć a mnie zależy przede
                        wszystkim na stałej pracy. tylko że pracodawcy nie chcą brać na niskie
                        stanowiska i za marne grosze osoby z wyższym wykształceniem i całkiem sporym
                        doświadczeniem bo uważają że takie osoby długo u nich nie popracują, będą
                        szukać czegoś lepszego i uciekną.
                        • zamyslona4 Re: Wez do reki pierwszy lepszy podrecznik... 17.07.06, 08:15
                          agunia_29 napisała:

                          > > dlaczego wszytko co powie pracodawca bierze sie za zla monete???????
                          >
                          > wcale nie biorę niczego za złą monetę. po prostu jak ktoś sie pyta czemu tak
                          > nisko staruję to zawsze mówię że od czegoś trzeba zacząć a mnie zależy przede
                          > wszystkim na stałej pracy. tylko że pracodawcy nie chcą brać na niskie
                          > stanowiska i za marne grosze osoby z wyższym wykształceniem i całkiem sporym
                          > doświadczeniem bo uważają że takie osoby długo u nich nie popracują, będą
                          > szukać czegoś lepszego i uciekną.

                          no ja bym na pewno chetnie wziela :) wiec zycze pi powodzenia bo na pewno jest
                          wiecej takich firm jak moja i pracodawcow doceniajacych tych, ktororzy chca sie
                          czegos uczyc i osiagac w pracy.
                          powodzenia!
                          • annajustyna Przeciez ja wlasnie o tym pisalam w mojej wypowied 17.07.06, 10:07
                            I ja bys wziela, a mnie nie...Ciekawe...
                            • zamyslona4 Re: Przeciez ja wlasnie o tym pisalam w mojej wyp 17.07.06, 10:26
                              annajustyna napisała:

                              > I ja bys wziela, a mnie nie...Ciekawe...

                              poniewz jej wypowiedz jest bardziej szczera a twoja to frazes.
                              • annajustyna Jakie pytanie, taka odpowiedz... 17.07.06, 10:35
                                A.
                                • zamyslona4 Re: Jakie pytanie, taka odpowiedz... 17.07.06, 10:45
                                  annajustyna napisała:

                                  ... a jaka odpowiedz taki i pracownik.

                                  jesli robisz laske pracodawcy ze znim rozmawiasz to co w ogole alplikujesz?

                                  poza tym chodzi mi raczej i twoje podejcie do pracodawcy i podejmowanej pracy-
                                  "to idiota ktory lyknie kazda sciemnke i zatrudni mnie na usmiech". nie ma
                                  takich pracodawcow? sa. ja pisze w swoim imieniu, poniewaz zawsze szanowalam
                                  porencjalnych pracodawcow (gdy mowilam prawde na rozmowach dostawalam prace w
                                  70% przypadkow. raz sciemnilam i to wyszlo. nigdy wiecej (zreszta gdybym ta
                                  prace dostala nie robilalabym trgo co teraz wiec tak mialo byc:) )a teraz
                                  szanuje potencjalnych pracownikow- przed rozmowa mowie im ile moga zarobic i
                                  jesli sa nadal zaintersowani zapraszam na spotkanie. w ten sposob cenie czas
                                  ich i swoj.
                                  • annajustyna Re: Jakie pytanie, taka odpowiedz... 17.07.06, 10:49
                                    A skad wiesz, ze sciemniam? Jelsi praca i pracodawca okaza sie byc ok, to
                                    bardziej lojalnego i zaangazowanego pracownika ode mnie nie znajdziesz...A
                                    rozmowa, to takie startowanie w ciemno - skad mam wiedziec, ze szef bedzie
                                    slowny, a zespol nie stosuje mobbingu...Na ladny usmiech jeszcze niczegow zyciu
                                    nie zalatwilam i chyba juz taki ze mnie pechowiec, bo zawsze musze sie wiecej
                                    napracowac niz inni...
                                    • zamyslona4 Re: Jakie pytanie, taka odpowiedz... 17.07.06, 10:51
                                      annajustyna napisała:

                                      > A skad wiesz, ze sciemniam? (...) Na ladny usmiech jeszcze niczegow zyciu
                                      > nie zalatwilam i chyba juz taki ze mnie pechowiec, bo zawsze musze sie wiecej
                                      > napracowac niz inni...
                                      >

                                      czy ty chociaz kojarzysz co sama napisalas?
                                      tytul postu "gdrunt to umiec sciemniac" a potem "Zalotny usmiech i juz
                                      (oczywiscie mozecie poprawic stylistycznie te napredce nakreslona
                                      wypowiedz...)."

                                      cos dodac?
                                      • annajustyna Na rozmowie!!! 17.07.06, 10:55
                                        Sciemnianie to takie potoczne okreslenie na tricki socjotechniczne podczas
                                        rozmowy, ktora z zalozenia narzuca nam pewien kanon...Chodzi o to, ze wszystko
                                        trzeba ubrac w odpowiednie piorka...Nie oznacza to jednak, ze slodkie slowa z
                                        rozmowy nie stalyby sie "cialem"...Ale wymagac nie mozna tylko od kandydatow,
                                        trzeba tez od pracodawcy!!!
                                        • zamyslona4 Re: Na rozmowie!!! 17.07.06, 11:11
                                          annajustyna napisała:

                                          > Sciemnianie to takie potoczne okreslenie na tricki socjotechniczne podczas
                                          > rozmowy, ktora z zalozenia narzuca nam pewien kanon...Chodzi o to, ze wszystko
                                          > trzeba ubrac w odpowiednie piorka...Nie oznacza to jednak, ze slodkie slowa z
                                          > rozmowy nie stalyby sie "cialem"...

                                          oj motasz si e, motasz...


                                          Ale wymagac nie mozna tylko od kandydatow,
                                          > trzeba tez od pracodawcy!!!

                                          a ktos mowi ze nie?
                                        • agunia_29 Re: Na rozmowie!!! 17.07.06, 14:21
                                          Ale wymagac nie mozna tylko od kandydatow,
                                          > trzeba tez od pracodawcy!!!

                                          Żeby wymagać od pracodwaców to najpierw trzeba się postarać żeby cię zatrudnili
                                          i pokazać że warta jesteś tego byś i ty mogła wymagać. Daj coś z siebie, pokaż
                                          że coś potrafisz nawet na najprostszym stanowisku za te 700 zł, popracuj te
                                          trzy, cztery miesiące potem jak ci pracodwaca powie, że jesteś w porządku to
                                          proś o co chcesz ale .... z taktem i rozsądkiem. Nie pokazuj od razu że ci
                                          palma odbiła na punkcie stanowisk i wyższości. Jesli pracodawca jest wobec
                                          Ciebie lojalny i wynagradza odpowiednio twoją pracę, ty też bądź wobec niego
                                          lojalna. To idzie w obie strony.
                                          • annajustyna Chyba Twoj post odnosi sie sobie a muzom... 17.07.06, 14:27
                                            Bo raczej do mysli zawartej w moim poscie ma sie nijak...Z mojego doswiadczenia
                                            ,oge napisac: jelsi sie zgodzisz na prace za 700, to nie licz na to, ze jak sie
                                            sprawdzisz, to pracodawca pod wrazeniem Twojego taktu da Ci wiecej...Zapomnij!
                              • agunia_29 Re: Przeciez ja wlasnie o tym pisalam w mojej wyp 17.07.06, 14:10
                                zamyslona4 napisała:

                                > poniewz jej wypowiedz jest bardziej szczera a twoja to frazes.

                                dzięki. a masz jakieś propozycje?? ;-)
                                ja byłam w takiej firmie własnie gdzie pani powiedziała że oni potrzebują osoby
                                do naprawdę prostych czynności. Pani Dyrektor była miła i niewiele starsza ode
                                mnie. Powiedziałam, że bardzo potrzebuję stałej pracy i przede wszystkim chcę
                                się związać z firmą wobec tego zgadzam się na takie stanowisko i na ich warunki
                                finansowe (choć były niewielkie 700 zł, ale lepsze to niż o zł na koncie)
                                Gdy zadzwoniłam kilka dni po rozmowie by się przypomnieć, pani powiedziała że
                                po mnie było jeszcze kilka kandydatów i wybrała kogoś innego. Na pytanie o
                                powody powiedziała "sama nie mam wyższego wykształcenia" hę. Chyba bała sie że
                                po jakimś czasie ją wygryzę chociaż ja się wcale nie palę do zarządzania.
                                Rozbroiła mnie kobitka tymi słowami. Przejrzałam dziś Wyborczą i internet to
                                chłam totalny. Idzie się załamać. Faceta inteligentnego mam, ambitny człowiek
                                na stanowisku a ja się czuję przy nim czasem jak córeczka, wszędzie gdzie
                                idziemy to płaci naokragło za mnie. Fajnie jest czasem jak facet płaci no ale
                                ja nie jestem rozkapryszona nastolatka której fochy trzeba spełniać.
                                • annajustyna A dlaczego nie szukasz w zawodzie??? 17.07.06, 14:13
                                  Jesli masz nadkwalifikacje, to niewazne, co powiesz na rozmowie i tak moga Cie
                                  odrzucic...
                                  • agunia_29 Re: A dlaczego nie szukasz w zawodzie??? 17.07.06, 14:33
                                    Moje doświadczenie niewiele ma wspólnego z zawodem. Pracę broniłam z finansów
                                    publicznych nt bezrobocia. Niestety żeby w czymś takim pracować trzeba mieć
                                    znajomości. Doświadczenie mam raczej biurowo-administracyjne. Pracowałam kilka
                                    miesięcy w Biurze Rachunkowym na zastępstwo, potem w Szkole Podstawowej w
                                    sekretariacie, ostatnio w Zarządzie Dróg też przy prostych czynnościach jak
                                    wprowadzanie danych do Excela, pisanie i redagowanie pism w Wordzie, sprawy
                                    kancelaryjno-archiwalne również. Niestety nie zostałam tam bo byłam na robotach
                                    publicznych a konkurs wygrała stażystka która mnie wygryzła ze stanowiska bo
                                    jej "ciocia z Solidarności pracę załatwiła".
                                    Widać dla niektórych pracodawców to już za dużo a jeszcze to wyższe
                                    wykształcenie??!!
                                    • annajustyna Faktycznie jest ciezko:((((( 17.07.06, 14:41
                                      Ale, dzuewczyno, daj sobie spokoj z 700 zlotymi!!! Moze projekty unijne???
                                      Urzedy - wiem, ze tutaj trzeba miec wtyki, ale w koncu niektorym sie
                                      udaje...Jakis jezyk znasz?
                                      • agunia_29 Re: Faktycznie jest ciezko:((((( 17.07.06, 14:55
                                        Znam angielski. Jestem już w takim projekcie EFS z Urzędu Pracy u siebie w
                                        Łodzi i decyzja już zapadła na tak ale praca jest dopiero od początku listopada
                                        bo siedziba firmy która mieści się w Aleksandrowie Łodzkim będzie miała dopiero
                                        wtedy swoją filie w Łodzi. Robią rekrutacje już teraz. Tylko, że do listopada
                                        kawał czasu. A jeszcze skąd mam wiedzieć że po przepracowaniu tych sześciu
                                        miesięcy mnie zostawią. Już mam niemiłe doświadczenia ze ZDiT i boję sie że
                                        będzie tak samo koniec umowy - koniec pracy albo jakieś znajomości lepsze
                                        wygrają. A robota oczywiście za 750 zł ;-( jak wszędzie i to w banku na
                                        dodatek. Życie też chce zacząć i te 750 zł wcale mi nie na rękę. Narazie to mi
                                        by wystarczyło ale jak założe rodzine to co, zgrzytanie zębami pozostaje. I co
                                        zrobić?? Najwyżej wziąść drugą pracę jak się uda. Moja mama tak pracuje i jakoś
                                        żyje. Ja narazie pomagam w domu, od paru miesięcy się czuje jak gosposia
                                        domowa ;-)
                                        • zamyslona4 Re: Faktycznie jest ciezko:((((( 17.07.06, 16:56
                                          agunia_29 napisała:

                                          > Znam angielski. Jestem już w takim projekcie EFS z Urzędu Pracy u siebie w
                                          > Łodzi i decyzja już zapadła na tak ale praca jest dopiero od początku
                                          listopada
                                          >
                                          > bo siedziba firmy która mieści się w Aleksandrowie Łodzkim będzie miała
                                          dopiero
                                          >
                                          > wtedy swoją filie w Łodzi. Robią rekrutacje już teraz. Tylko, że do listopada
                                          > kawał czasu. A jeszcze skąd mam wiedzieć że po przepracowaniu tych sześciu
                                          > miesięcy mnie zostawią. Już mam niemiłe doświadczenia ze ZDiT i boję sie że
                                          > będzie tak samo koniec umowy - koniec pracy albo jakieś znajomości lepsze
                                          > wygrają. A robota oczywiście za 750 zł ;-( jak wszędzie i to w banku na
                                          > dodatek. Życie też chce zacząć i te 750 zł wcale mi nie na rękę. Narazie to
                                          mi
                                          > by wystarczyło ale jak założe rodzine to co, zgrzytanie zębami pozostaje. I
                                          co
                                          > zrobić?? Najwyżej wziąść drugą pracę jak się uda. Moja mama tak pracuje i
                                          jakoś
                                          >
                                          > żyje. Ja narazie pomagam w domu, od paru miesięcy się czuje jak gosposia
                                          > domowa ;-)

                                          agunia- podoba mi sie twoje podejscie do pracy. szczerze.
                                          ta praca w aleksandrowie to etat?
                                          • agunia_29 Re: Faktycznie jest ciezko:((((( 17.07.06, 18:38
                                            > agunia- podoba mi sie twoje podejscie do pracy. szczerze.
                                            > ta praca w aleksandrowie to etat?

                                            nie jest to etat tylko praca cześciowo finansowana z urzędu pracy a częsciowo
                                            przez CERI tzn pracodawcę coś w rodzaju prac interwencyjnych.
                                            napisz do mnie na e'mail to pogadamy:
                                            agunia_29@gazeta.pl
                  • annajustyna Dobrze, bedziemy odpowiadac zawsze szczerze... 17.07.06, 10:05
                    Praca u Panstwa interesuje mnie tylko ze wzgledu na zarobek, po zakonczeniu
                    okresu probnego planuje zajsc w ciaze, a tak wogole to uciekne Wam przy
                    pierwszej okazji...Juz widze, jak mnie zatrudniasz...
                    • zamyslona4 Re: Dobrze, bedziemy odpowiadac zawsze szczerze.. 17.07.06, 10:28
                      annajustyna napisała:

                      > Praca u Panstwa interesuje mnie tylko ze wzgledu na zarobek, po zakonczeniu
                      > okresu probnego planuje zajsc w ciaze, a tak wogole to uciekne Wam przy
                      > pierwszej okazji...Juz widze, jak mnie zatrudniasz...

                      to gratuluje szacunku dla praCY I dla pracodawcy.
                      mam nadzieje ze walniesz kiedys ten swoj slogan a unikne zatrudnienia osobki -
                      pasozyta.
                      • annajustyna Dlaczego pasozyta??? 17.07.06, 10:37
                        Skad mam wiedziec, czy praca mi sie spodoba, dopoki w niej troche nie popracuje?
                        A moze uwazasz moja ewentualna ciaze za pasozytnictwo??? W takim razie gratuluje
                        humanitarnego podejscia do pracownikow. Jakbys nie wiedziala: to tez ludzie...
                        • zamyslona4 Re: Dlaczego pasozyta??? 17.07.06, 10:49
                          annajustyna napisała:

                          > Skad mam wiedziec, czy praca mi sie spodoba, dopoki w niej troche nie
                          popracuje
                          > ?
                          > A moze uwazasz moja ewentualna ciaze za pasozytnictwo??? W takim razie
                          gratuluj
                          > e
                          > humanitarnego podejscia do pracownikow. Jakbys nie wiedziala: to tez ludzie...

                          wiesz jaki masz problem? zakodowalas sobie "pracodawca to moj wrog!"
                          co wiesz o moim podejsciu do ludzi w pracy, co???

                          masz w d... pracodawcow ale przypisujesz im same zle intencje. typowa projekcja
                          wlasnie prze takie panny jak ty, liczace na prace tylko po to aby zajsc w ciaze
                          i zrezygnowac, nam,mlodym kobietom, coraz trudniej znalezc prace.
                          • annajustyna Re: Dlaczego pasozyta??? 17.07.06, 10:53
                            Alez ja tak wcale nie planuje. Ciaze postaralabym sie dopasowac do aktualnych
                            planow firmy, pracowalabym jak najdluzej i jak najszybciej wrocilabym po
                            odchowaniu dziecka (tzn. po jakichs 3 miesiacach)...Prawa do macierzynstwa w
                            okresie zatrudnienia mi chyba nie chcesz odebrac?!

                            Krystyna_z_gazowni
                            Forum analizy wszelakiej;)
                            • zamyslona4 Re: Dlaczego pasozyta??? 17.07.06, 11:14
                              annajustyna napisała:

                              > Alez ja tak wcale nie planuje. Ciaze postaralabym sie dopasowac do aktualnych
                              > planow firmy, pracowalabym jak najdluzej i jak najszybciej wrocilabym po
                              > odchowaniu dziecka (tzn. po jakichs 3 miesiacach)...Prawa do macierzynstwa w
                              > okresie zatrudnienia mi chyba nie chcesz odebrac?!

                              jasnbe- marze o tym aby ci je odebrac..

                              > Praca u Panstwa interesuje mnie tylko ze wzgledu na zarobek, po zakonczeniu
                              > okresu probnego planuje zajsc w ciaze, a tak wogole to uciekne Wam przy
                              > pierwszej okazji...

                              wiesz co- raz piszesz tak, raz tak, sama nei wiesz czgo chcesz, jakos szacunku
                              dla pracodawcy nei zauwazylam w zadnym poscie, pelna nienawisci do pracodawcow,
                              obrazajaca mnie w kazdym poscie.. nie chce mi sie z toba juz gadac.
                              postepuj jak postepujesz, zycze powodzenia

                              • annajustyna Czesc moich postwo to prowokacje... 17.07.06, 11:16
                                Jesli bierzesz je osobiscie i czujesz sie obrazona, to...radze nie zagladac zbyt
                                czesto na forum...
                            • Gość: Biedronka Mam jutro rozmowę o pracę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.06, 14:48
                              i bardzo się jej boję. To już druga. Na pierwszej padaly pytania typu ":czemu
                              akurat u nas" "jakie są pani plany zawodowe"Co ja mam powiedzieć? Że mam male
                              doświadczenie,bo kończę studia dopiero,że zależy mi żeby się czegoś nauczyć, że
                              nie jestem zafascynowana do bólu tym, czym się zajmuje ta firma, ale mogę dać
                              duzo z siebie?Próbowalam kluczyć na pierwszej rozmowie ale researcher uparcie
                              powracal do pytania o plany na przyszlość i powód dla którego akurat wybralam
                              ich firmę. K... mać!!! Ja chce mieć za co żyć i tyle.Nie wymagajcie od
                              przyszlych pracowników , że powiedzą, że kochają te mury i tę ulicę i tę nazwę
                              firmy. Bo w końcu to uslyszycie, ale będzie do klamstwo na wasze życzenie!PS
                              Trzymajcie kciuki.
                              • annajustyna Re: Mam jutro rozmowę o pracę 17.07.06, 14:51
                                Kciuki juz trzymamy...Poczytaj, jak najwiecej o firmie...
                                • Gość: Biedronka Re: Mam jutro rozmowę o pracę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.06, 14:52
                                  Nie dziekuję żeby nie zapeszyć;)O firmie czytalam;)Rady na forum mi na pewno
                                  pomogą:)
                                  • Gość: J Re: Mam jutro rozmowę o pracę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.06, 16:07
                                    Nie reasercher, a rekruter ;) Paradoksalnie lepiej właśnie tak powiedzieć, niż
                                    kluczyć. Zazwyczaj szczera odpowiedź daje dobre efekty. Trzymamy kciuki
                        • agat_d Przykłady odpowiedzi 17.07.06, 11:32
                          1. Ja na ogół mówię, że zamierzam pracować około dwóch lat. To bezpieczna
                          liczba. Dla pracodawcy to dość dużo, a ja... Przecież nie muszę rzeczywiście
                          tych dwóch lat odpracować w jednym miejscu!
                          2. W tym wypadku szczerze: jeśli bierzesz udział, to powiedz, ale bez
                          wymieninania nazwy firmy, chyba, że jest to dobra firma i chcesz poszantażować
                          pracodawcę w celu uzyskania lepszej oferty finansowej.
                          3. Tu wymień swoje dobre cechy, np. zaangażowanie w wykonywaną pracę, posiadana
                          wiedza i doświadczenie, ale uwzględniając specyfikę firmy, do której
                          aplikujesz. Im większą znajomością firmy się wykażesz, tym lepiej dla Ciebie.
                          4. Motywują Cię nowe wyzwania - to najlepsza możliwa odpowiedź. Możesz jeszcze
                          dodać, że poczucie odpowiedzialności jest dla Ciebie świetną motywacją.
                          Generalnie: absolutnie nie kłamać, ale mówić raczej ogólnikami, niż być za
                          szczerą i za głęboką!
                          • annajustyna Re: Przykłady odpowiedzi 17.07.06, 11:33
                            Uwazaj, bo zaraz pojawia sie zarzuty, ze pogardzasz rekrutujacymi;)))).
                  • Gość: milena Re: Wez do reki pierwszy lepszy podrecznik... IP: *.telpol.net.pl 17.07.06, 11:21
                    ale nie bierzecie pod uwagę tego,że rozmowy rekrutacyjne często przeprowadzają
                    osoby,które nie mają o tym zielonego pojęcia.Mnie zapytano dlaczego,mimo,że
                    pracuję na takim stanowisku studiuję jeszcze inna dziedzine.I wyszło na to ,że
                    to był mój minus.Nie zastanowiono się że studia w tej dziedzinie nic mi już nie
                    dadzą bo moja praktyka jest szersza niż wykładany przedmiot na uczelni
                    • annajustyna Alez oczywiscie!!! 17.07.06, 11:23
                      To nawet nie jest glowna teza - to dogmat wprzypadku rekrutujacych;)))). Pzdr!
                    • Gość: koko Re: Wez do reki pierwszy lepszy podrecznik... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.06, 14:39
                      Co studiujesz, a co robisz w pracy?
              • Gość: sprawiedliwy Re: Grunt to umiec sciemniac i mowic kolo tematu. IP: 80.68.236.* 17.07.06, 10:55
                zamyslona4 napisała:

                > dyskwalifikacja.
                >
                >

                Zadawanie takich pytań przez pracodawcę to DYSKWALIFIKACJA.
                Pytania powinny dotyczyć kwalifikacji i umiejętności. Jakieś gierki
                psychologiczne świadczą o niedojrzałości emocjonalnej osoby rekrutującej, która
                chce się popisać własnymi umiejętnościami, tylko powstaje pytanie - przed kim.
                Przed i po podpisaniu umowy o pracę (czy jakiegokolwiek innego kontraktu)
                przyszły pracownik ma go (rekrutującego) głęboko w nosie. Natomiast, gwarantuję
                że 100% kandydatów, zadającego takie pytania rekrutujacego uważa za TOTALNEGO
                KRETYNA a nie podziwia jego wiedze psychologiczną zdobytą na kursie prowadzonym
                przez równie nawiedzonych kretynów, którzy wynaleźli genialny sposób jak
                wyciągnąć kasę z firm organizując takie, nikomu niepotrzebne szkolenia.
                Howgh!
                • zamyslona4 Re: Grunt to umiec sciemniac i mowic kolo tematu. 17.07.06, 11:29
                  Gość portalu: sprawiedliwy napisał(a):

                  > zamyslona4 napisała:
                  >
                  > > dyskwalifikacja.
                  > >
                  > >
                  >
                  > Zadawanie takich pytań przez pracodawcę to DYSKWALIFIKACJA.
                  > Pytania powinny dotyczyć kwalifikacji i umiejętności. Jakieś gierki
                  > psychologiczne świadczą o niedojrzałości emocjonalnej osoby rekrutującej,
                  która
                  >
                  > chce się popisać własnymi umiejętnościami, tylko powstaje pytanie - przed
                  kim.
                  > Przed i po podpisaniu umowy o pracę (czy jakiegokolwiek innego kontraktu)
                  > przyszły pracownik ma go (rekrutującego) głęboko w nosie. Natomiast,
                  gwarantuję
                  >
                  > że 100% kandydatów, zadającego takie pytania rekrutujacego uważa za TOTALNEGO
                  > KRETYNA a nie podziwia jego wiedze psychologiczną zdobytą na kursie
                  prowadzonym
                  >
                  > przez równie nawiedzonych kretynów, którzy wynaleźli genialny sposób jak
                  > wyciągnąć kasę z firm organizując takie, nikomu niepotrzebne szkolenia.
                  > Howgh!



                  zakladam iz pracujesz w dziedzinie "scislej".
                  wiesz- im wiecej czytam takich postow, tym bardziej rozumiem dlaczego u nas
                  jest takie bezrobocie a ludzi do pracy ciezko znalezc. ta pogadra dla
                  przelozonych jest porazajaca...
                  skoro rekrutuyjacyto kretyn TO po co starsz sie w ogole o prace?
                  moj szef prowadzi wlasna dzialalnosc (nie tylko ta) od 10 lat i powtarza
                  zawsze, iz wiele mowia zainteresowania pracownika. pokazuja jego kreatywnosc,
                  podejscie do zycia, samodzielnosc lub umiejetnosc pracy w grupie.
                  a druga sprawa- jesli licza sie kwalifikacje to rozxumiem iz absolwentow i
                  studentow nei powinno sie zatrudniac?
                  • Gość: sprawiedliwy Re: Grunt to umiec sciemniac i mowic kolo tematu. IP: 80.68.236.* 17.07.06, 12:47
                    zamyslona4 napisała:

                    > zakladam iz pracujesz w dziedzinie "scislej".

                    Dobrze zakładasz :)

                    > wiesz- im wiecej czytam takich postow, tym bardziej rozumiem dlaczego u nas
                    > jest takie bezrobocie a ludzi do pracy ciezko znalezc. ta pogadra dla
                    > przelozonych jest porazajaca...

                    Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie. Przerazająca jest dla mnie pogarda dla ludzkiej
                    pracy jaką prezentują polscy pracodawcy i menedżerowie. Ale faktem jest że
                    ciężko znaleźć kogoś kto ma 5 lat doświadczenia, zna 2 języki obce ma co
                    najmniej jeden fakultet z prawa lub ekonomi poza głównym wykształceniem za...
                    1200 brutto, prawda?


                    > skoro rekrutuyjacyto kretyn TO po co starsz sie w ogole o prace?

                    Pisałem o najczęstszym przypadku, gdy rekrutującego spotykasz tylko raz w
                    życiu, nawet jeśli Cię zatrudnią, własnie na rozmowie kwalifikacyjnej.
                    Przepraszam za brak uściślenia. Czyli nie będziesz NIGDY pracować z
                    rekrutującym.

                    > moj szef prowadzi wlasna dzialalnosc (nie tylko ta) od 10 lat i powtarza
                    > zawsze, iz wiele mowia zainteresowania pracownika. pokazuja jego kreatywnosc,
                    > podejscie do zycia, samodzielnosc lub umiejetnosc pracy w grupie.

                    Zgadzam się z Tobą i twoim szefem, ale co to ma wspólnego z pytaniami w watku
                    otwierającym dyskusję?

                    > a druga sprawa- jesli licza sie kwalifikacje to rozxumiem iz absolwentow i
                    > studentow nei powinno sie zatrudniac?
                    >

                    Kwalifikacje to nie to samo co doświadczenie. W każdym razie bardzo rzadko.
                    pozdrawiam
                    • zamyslona4 Re: Grunt to umiec sciemniac i mowic kolo tematu. 17.07.06, 13:17
                      Gość portalu: sprawiedliwy napisał(a):

                      > zamyslona4 napisała:
                      >
                      > > zakladam iz pracujesz w dziedzinie "scislej".
                      >
                      > Dobrze zakładasz :)

                      :) a wiec jak widac na podstawie samych papierow cos jednka mozna
                      wywnioskowac :))
                      >
                      > Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie. Przerazająca jest dla mnie pogarda dla ludzkiej
                      > pracy jaką prezentują polscy pracodawcy i menedżerowie. Ale faktem jest że
                      > ciężko znaleźć kogoś kto ma 5 lat doświadczenia, zna 2 języki obce ma co
                      > najmniej jeden fakultet z prawa lub ekonomi poza głównym wykształceniem za...
                      > 1200 brutto, prawda?
                      >

                      a ja ci powiem,ze szukam osob tuz po studiach, lub nawet na za 1000 netto,
                      nienormowany czas prace, praca bardzo tworcza, poz3alajaca sie realziowac,
                      zarabiac za rok nawet 3 tys.
                      szukam w najwiekszym miescie w centralnej polsce, z ogromnym bezrobociem...
                      i co?
                      nico. pisza ludzie z wawki, ale stad nie.
                      wiec mam prawo zakladac ze nie do konca jest im tak zle mowia , prawda?

                      >
                      > > moj szef prowadzi wlasna dzialalnosc (nie tylko ta) od 10 lat i powtarza
                      > > zawsze, iz wiele mowia zainteresowania pracownika. pokazuja jego kreatywn
                      > osc,
                      > > podejscie do zycia, samodzielnosc lub umiejetnosc pracy w grupie.
                      >
                      > Zgadzam się z Tobą i twoim szefem, ale co to ma wspólnego z pytaniami w watku
                      > otwierającym dyskusję?

                      chodzilo o zadawanie pyatn ktore rekrutowanym wydaja sie bez sensu a maja duze
                      znaczenie dla osoby ktora wie, jaki bedzie charakter pracy
                      poza tym jak jedna tu z kolezaneks ie chwali dobrze sciemniac. i sa pytania
                      ktore zadaje sie po to, aby sprobowac wylapac takie niescislosci.

                      >
                      > > a druga sprawa- jesli licza sie kwalifikacje to rozxumiem iz absolwentow
                      > i
                      > > studentow nei powinno sie zatrudniac?
                      > >
                      >
                      > Kwalifikacje to nie to samo co doświadczenie. W każdym razie bardzo rzadko.

                      zgadza sie- ale pamietaj ze punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia.
                      ktos z doswiadczniem nie moze zrozumiec ze zatrudniono absolwenta i to innego
                      kierunku, zas absolwenci ze nie daje im sie szansy.
                      dlatego ja radze, aby mowic prawde na rozmowach bo kierujac sie glupimy radami
                      uniwersalnymi mozna odpasc choc bylo sie dobrym kandydatem.
                      pozdrawiam
                      • Gość: RA To może ja ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.06, 00:29
                        Jeśli szukasz osób z Łodzi /duże miasto w centrum kraju/, to może ja bym
                        spełniała Twe oczekiwania ? ... Planuję przenieść się do Łodzi z Pomorza, ale
                        poza wszystkim innym, jednym z czynników wpływających na termin realizacji tego
                        planu jest właśnie znalezienie pracy. Może zaryzykujesz kontakt? aisim23@wp.pl
                        Pozdrawiam :)
                • Gość: Biedronka Re: Grunt to umiec sciemniac i mowic kolo tematu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.06, 14:55
                  Oj Howgh!!
          • annajustyna Pytanie, czy firma w ogole przewiduje jakiekolwiek 16.07.06, 20:27
            mozliwosci awansu dla swoich pracownikow...Mozliwe, ze nie szukaja ludzi
            szukajacych mozliwosci rozwoju...Ech, nie wiadomo w ogole, co robic...I tak
            zdecyduja, jak chca:((((.
            • martak82 Re: Pytanie, czy firma w ogole przewiduje jakieko 16.07.06, 21:55
              no wlasnie.. rozni ludzie - rozny wybor
      • wingman1 Re: Prawdziwe pytania z rozmów kwalif.- jak odpow 17.07.06, 05:17
        1. Zalezy jakie stanowisko...jesli jest to stanowisko na entry level to podaj 3
        do 5 lat. I oczywiscie zaznaczasz, ze masz nadzieje sie tu rozwinac i zwiazac z
        firma na dluzej.
        2. Oczywiscie, ze jestes zaangazowana w inny proces rekrutacyjny i to nawet nie
        jeden!!
        3. No tu juz zalezy od twoich umiejetnosci, czy doswiadczenie.
        4. Za ciebie nie odpowiem...sama wiesz najlepiej, co motywuje cie do
        pracy...czy pieniadze, czy stres, ludzie, wyzwanie...zalezy od ciebie.
        • krzysztofsf Re: Prawdziwe pytania z rozmów kwalif.- jak odpow 17.07.06, 07:30
          > 1. Zalezy jakie stanowisko..

          I to jest najistotniejsze w tym pytaniu.
          Jesli firma duza, rozwojowa a stanowisko sprzyjajace poszerzaniu horyzontow - to co innego.
          Jesli firma malutka, rodzinna, lub duza ale przyjmujaca na zaszufladdkowane stanowisko (kasa i utrzymanie porzadku w czesci sprzedaznej) z kwota przypisana do stanowiska a nie do czlowieka, to szanse na rozwoj i awans minimalne, a rotacja rozwojowych pracownikow duza (i tu "mina" - bo alba akceptuja rozsadna rotacje, zakladajac, ze pracownik pracuje srednio x czasu i zmienia prace, albo szukaja takiej grupy "docelowej", ktora usatysfakcjonowana stanowiskiem i zarobkami, bedzie tam kwitla latami)
      • kaczm77 Re: Prawdziwe pytania z rozmów kwalif.- jak odpow 17.07.06, 07:56
        czesc.
        po pierwsze - nikt nie zmusza mowic 100% prawdy. Wszak to plany i gdybanie.
        Wiec...

        ad. 1. Zamierzam pracowac 10 lat. Po tym czasie bedę szukać nowego zajęcia by
        się rozwijać - najchęteniej w tej samej firmie n :).

        ad2. Tak. - mysle ze to lepsza odpowiedz niż "NIE" (IMO), bo stawia Cie w
        pozycji pracownika rozchwytywanego. Ale nie wolno podawac rzeczywistych
        szczegółow by sie nie zdzwonili. NAturalną jest iz szukasz pracy i wyslalas Mase
        CV do roznych firm.

        ad3. Kwalifikacje i umiejętności - i wymieniać jakie.

        ad4. Wynagrodzenie, Przyjazna Atmosfera w Pracy, Możliwość Rozwoju i Awansu.

        pozdr.
        <>^<
        • zamyslona4 Re: Prawdziwe pytania z rozmów kwalif.- jak odpow 17.07.06, 08:20
          kaczm77 napisał:


          >
          > ad2. Tak. - mysle ze to lepsza odpowiedz niż "NIE" (IMO), bo stawia Cie w
          > pozycji pracownika rozchwytywanego. Ale nie wolno podawac rzeczywistych
          > szczegółow by sie nie zdzwonili. NAturalną jest iz szukasz pracy i wyslalas
          Mas
          > e
          > CV do roznych firm.
          >

          a tu mam wlasnie watpliwosc- bo z jednej strony tak jak piszesz, a z drugiej
          jesli mialabym 2 takich samych kandydatow i jeden staralby sie o prace w 5
          innych firmach to balabym ie, ze jesli go wybiore, to on mi po 2 tyg.
          zrezygnuje bo dostanie inna prace i wtedy caly proces rekrutacji szlag trafil i
          trzeba zaczynac od nowa.
          • kaczm77 Re: Prawdziwe pytania z rozmów kwalif.- jak odpow 17.07.06, 08:41
            Taka samą "gwarancje" masz jak powie ci ze prowadzi rozmowy 'tylko z wami' ;)

            nie oszukujmy sie ;)

            bedzie czlowiek chcial i cos lepszego mu sie trafi nawet jak znajdie juz prace
            to 2 tyg wypowiedzenia i bye bye...

            zadnej gwarancji sie nie ma. umowa to umowa, dwustronna, to swiat ludzi doroslych.
            z jednej strony pracodawca sie cieszy ze 2 tyg i sie pozbędzie pracownika, z
            drugiej .... pracownik ma mozliwosc rzucic wypowiedzeniem i po 2 tyg miec
            lepsza prace. Zalezy czy jestes DOBRYM w tym co robisz.

            powodzenia
            <>^<
            • zamyslona4 Re: Prawdziwe pytania z rozmów kwalif.- jak odpow 17.07.06, 09:13
              kaczm77 napisał:

              > Taka samą "gwarancje" masz jak powie ci ze prowadzi rozmowy 'tylko z wami' ;)
              >
              > nie oszukujmy sie ;)
              >
              > bedzie czlowiek chcial i cos lepszego mu sie trafi nawet jak znajdie juz prace
              > to 2 tyg wypowiedzenia i bye bye...
              >
              > zadnej gwarancji sie nie ma. umowa to umowa, dwustronna, to swiat ludzi
              dorosly
              > ch.

              > z jednej strony pracodawca sie cieszy ze 2 tyg i sie pozbędzie pracownika, z
              > drugiej .... pracownik ma mozliwosc rzucic wypowiedzeniem i po 2 tyg miec
              > lepsza prace. Zalezy czy jestes DOBRYM w tym co robisz.
              >

              no wlasnie- ale widzisz im wiecej czytam na tym forum tym bardziej widze ze
              wszystko jest relatywne i dziala w 1 strone. jak pracownik rzuca wypowiedzenaie
              na biurko i nie mysli o firmie i pracodawcy to jest ok. ale jak pracodawca
              zwalnia pracownika i nei mysli np. o jego rodzinei t jest be!

              moze zyje nie w polskich realiach ale dla mnie umowa to rzecz swieta. wlasnie
              sprzedaje samochod "na slowo" (umowa bedzie za tydzien a samochod juz poszedl)
              bo nie wyobrazam sobie zlamac slowa.

              jestem mlodym pracodawca i traktuje pracownikow tak, jakbym sama chciala byc
              traktowana. i wg mnei klamstwo w czasie rozmowy kwalifikacyjnej wyjdzie a wtedy
              (chocby ta osoba byla swietnym pracownikim)- do widzenia. wszytkodo czego
              doszlismy udalo sie dzieku byciu uczciwym, przede wszystkim dla ludzi. i te
              wartosci promuje. stad uwazam ze nie wolno sie oklamywac - ani dajacy, ani
              dajacy prace

              pozdrawiam
              • annajustyna Mylisz klmstwo z socjotechnika... 17.07.06, 10:09
                Trzymam kciuki, ale albos idealistka, albos naiwna...Tez taka bylam;)))).
                • zamyslona4 Re: Mylisz klmstwo z socjotechnika... 17.07.06, 10:29
                  annajustyna napisała:

                  > Trzymam kciuki, ale albos idealistka, albos naiwna...Tez taka bylam;)))).

                  jak dlugo masz swoja firme?
                  • annajustyna Nie mam firmy... 17.07.06, 10:38
                    Ale naiwnie wierzylam, ze pracodawcy szanuja pracownika, jak i ja ich szanuje.
                    ze widzac moja lojalnosc, tez beda lojalni...I sie przejechalam...
                    • zamyslona4 Re: Nie mam firmy... 17.07.06, 11:09
                      annajustyna napisała:

                      > Ale naiwnie wierzylam, ze pracodawcy szanuja pracownika, jak i ja ich szanuje.
                      > ze widzac moja lojalnosc, tez beda lojalni...I sie przejechalam...

                      wiec nie gadaj mi tu ze jestem idealistka bo z tego idealizumu stworzylam w dwa
                      lata potege w 2 dziedziniach naszej dzialalnosci w regionioe. Przede wszystkim
                      dzieki szacunkowi dla ludzi, i ogromnejk pomocy im udzielanej.
                      wiec nie oceniaj mnei na podstawie swoich uprZedzen.
              • Gość: GOŚĆ Umowa sprzedaży samochodu IP: *.aster.pl 17.07.06, 10:45
                A od kiedy to umowa sprzedaży samochodu musi być zawarta na piśmie?? Umowa w
                formie ustnej to taka sama umowa
                • Gość: w Re: Umowa sprzedaży samochodu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.06, 12:47
                  Na podstawie czego przerejestrujesz samochód?
                  • Gość: GOŚĆ Re: Umowa sprzedaży samochodu IP: *.aster.pl 17.07.06, 12:58
                    Rejestracja to zupełnie inna sprawa, nie ma nic wspólnego ze sprzedażą
                    samochodu. To jest decyzja administracyjna i ma znaczenie w stosunkach
                    administracyjnoprawnych. Sprzedać samochód (przednieść własność) można na
                    podstawie umowy w dowolnej formie także ustnej. Jeżeli dwie osoby dogadają się
                    że jedna osoba sprzedaje samochów a druga kupuje za określoną cenę - jest
                    konsens jest zawarta umowa i na jej podstawie (z zasady) zostaje przeniesiona
                    własność. Nie jest do tego potrzebny żadem świstek. Jak dojedzie do procesu i
                    będzie wyrok sądu,że umowa została zawarta a nabywca jest właścicielem, z tym
                    wyrokiem można zarejestrować samochód. Mnie chodziło o nieścisłość gadania że
                    sprzedałam samochód bez umowy bo zostanie podpisana później. Jeżeli dogadali się
                    , samochód został wydany, cena zapłacona to nawet nie jest zawarta umowa ale też
                    wykonana.
          • Gość: ania Re: Prawdziwe pytania z rozmów kwalif.- jak odpow IP: *.dolsat.pl 18.07.06, 00:04
            Też uważam że to jednak trochę za dużo wymagać od poszukujących, żeby składali tylko w jednej firmie. Też tak robiłam na początku ale się przejechałam, zakwalifikowali mnie do drugiego etapu i nie dzwonili, jak zadzwoniłam to zostałam zbesztana ale zaprosili mnie do ostatniego i ju z nie zadzwonili. Nawet dzwonili do mnie z takich firm jak Ernst, GE czy Philips i jeszcze innych z czego wnioskuje że moje kwalifikacje nie są najgorsze. Z innej sekretarka dzwoniła ale na tą samą godzinę byłam już umówiona na inna rozmowe w innym mieście (do obu dokumenty składałam miesiąc wcześniej) i juz nie zadzwonili. Widać dyrektor się obraził. Innym razem na innej zapytano mnie czy jestem skłonna pracować na innym niewyspecjalizowanym stanowisku-odpowiedziałam zgodnie z prawdą tak i chyba to był błąd. Teraz nadal jestem bezrobotna - od roku już. Starałam się sama z UP i znalazłam 3 firmy gotowe mnie przyjąć na staż - w tym 6-ta na świecie w swojej branży - UP nie odpowiadały. I co mi odpowiesz? Obecnie ktoś kto wyśle tylko 1 cv to leń.
      • Gość: pp Re: Prawdziwe pytania z rozmów kwalif.- jak odpow IP: *.chello.pl 17.07.06, 08:36
        a dla mnie najtrudniejsze pytanie to zawsze: parę słów o sobie... najgłupsze na
        świecie.
        www.porysunki.blox.pl
      • Gość: mack Re: Prawdziwe pytania z rozmów kwalif.- jak odpow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.06, 09:00
        Ja miałem niezłe - 3 rok studiów, jeszcze pusto we łbie, ale kasa była potrzebna. Bank Handlowy (jeszcze wtedy) tworzył Handlobanki dla obsługi klienta indywidualnego i potrzebowali ludzi. Wysłałem CV, zaprosili na rozmowę. Siedzi gruby knur za biurkiem, wskazuje krótkimi łapkami na stołek, cobym zasiadł. I pytania standard - o szkołę, dlaczego szukam pracy i takie tam. I nagle pytanie - co pan lubi w życiu robić? Ja wiem, że po zastanowieniu można coś wymyślić, ale takie pytanie w trakcie rozmowy mnie rozłożyło. Zatkało mnie kompletnie a w głowie miałem tylko "chyba seks...".
        • Gość: desade Re: Prawdziwe pytania z rozmów kwalif.- jak odpow IP: *.range81-154.btcentralplus.com 17.07.06, 09:07
          a przyjeli Cie?;) bo jakos mnie to intryguje;)
          • Gość: mack Re: Prawdziwe pytania z rozmów kwalif.- jak odpow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.06, 10:17
            No jakoś nie... Dodam, że odpowiedzią która jako jedyna kołatała mi się po głowie nie podzieliłem się z knurem zza biurka. Nie wyglądał na skorego do żartów, co potwierdziło się chwilę później - zrobił mi wykład że trzeba wiedzieć czego się w życiu chce, a jak ja nie wiem co lubię w życiu robić, to czego ja tu szukam i takie tam. To była właściwie moja pierwsza rozmowa, dałem ciała i tyle.
          • Gość: mack Re: Prawdziwe pytania z rozmów kwalif.- jak odpow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.06, 10:19
            Teraz nie miałbym tego problemu - bo teraz WIEM że chodzi o seks ;) Wtedy byłem za młody żeby wiedzieć na pewno :))))
            • Gość: lillie Re: Prawdziwe pytania z rozmów kwalif.- jak odpow IP: *.adsl.alicedsl.de 17.07.06, 10:54
              mack chyba miły z Ciebie facet...
              • Gość: mack Re: Prawdziwe pytania z rozmów kwalif.- jak odpow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.06, 16:06
                Pozory mylą... ;)
      • michal.zajaczkowski Re: Prawdziwe pytania z rozmów kwalif.- jak odpow 17.07.06, 09:27
        1) Jak Pani mysli, jak dlugo Pani popracuje na tym stanowisku - zależy kiedy
        dacie mi awans

        Czy jest Pani zaangażowana aktualnie w inny proces rekrutacyjny? ! - a czy
        państwo rozmawiacie także z innymi kanydatami na to stanowisko?
      • Gość: ilovemywork Re: Prawdziwe pytania z rozmów kwalif.- jak odpow IP: *.starcom.com.pl 17.07.06, 10:35
        Na wczesnym etapie pracy (np przy szukaniu praktyk, labo pracy na niskim
        stanowisku), mysle ze najlepiej na kazdym kroku okazywac entuzjazm. Gotowosc do
        nauki i bliskie pracy zainteresowania, sa wtedy czesto wazniejsze niz wiedze
        merytoryczna.

        Pracujac teraz w domu mediowym (jako junior media planner) widze, ze wzieto tam
        ludzi nie ze wzgledu na kwalifikacje, ale na osobowosc. Nie ma konkretnych
        odpowiedzi na twoje pytania, ale mysle ze kazdy rekrutujacy domysla sie, ze
        szukasz pracy nie tylko u niego. I chyba domysla sie, ze nawet jak o to zapyta,
        zostanie (z reszta slusznie oszukany)

        Pozdrawiam

        www.ilovemywork.blog.onet.pl
      • Gość: Piotrek Re: Prawdziwe pytania z rozmów kwalif.- jak odpow IP: 87.239.176.* 17.07.06, 11:37
        Kiedyś na rozmowie o pracę padło pytanie jakie 5 czynności mogę wykonać z
        długopisem (oprócz pisania). Jedną z wymienionych przeze mnie było 'dłubanie w
        nosie' ;) O dziwo zostałem przyjęty ;D
        • torpiczka Re: Prawdziwe pytania z rozmów kwalif.- jak odpow 17.07.06, 11:59
          ja niestety ostatnio zauważyłam, że nie warto mówić 100% prawdy...jestem
          prawdomówna i na tym tracę..zawsze gdy pada pytanie co chciałabym robic w
          przyszłości - mówiąc prawdę - wypadam negatywnie...bo nie "pasuję do
          profilu" ...więc teraz już wiem, że powinno się mówić "pod firmę" a nie prawdę.
          Nie ważne, że zawsze tłumaczę, iż moje marzenia zawodowe do spełnienia
          potrzebują jeszcze co najmniej 3 lat...taki wniosek. Zobaczę jak będzie na
          następnej rozmowie - nie powiem o swoich marzeniach...ciekawa jestem skutku.
          pozdrawiam
      • grasshopper Dynamiczni 17.07.06, 11:47
        www.dynamiczni.pl
      • Gość: FreakyMisfit Re: Prawdziwe pytania z rozmów kwalif.- jak odpow IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 17.07.06, 13:32
        Na pierwsze pytanie odpowiadasz, że zepsuła ci się szklana kula i niestety, nie możesz przewidzieć przyszłości.
        Na czwarte pytanie odpowiadasz: kasa, kasa, i dla odmiany może jeszcze kasa.
      • Gość: Jurek Problemy interpersonalne??? IP: *.atm2-0-1081072.0x50a0fff2.arcnxx15.customer.tele.dk 17.07.06, 14:18
        Witam!
        Nie wiem w jaki sposob powinno sie opowiadać o doswiadczeniu zawodowym, ktore
        bylo negatywne. Mialem dlugoterminowe praktyki w pewnej zagranicznej firmie,
        ktore mialy formę bardziej umowy na czas oznaczony. Otoz na tych praktykach
        poza tym ze zrobilem projekt na czas, to mialem niezwykle przykre relacje z
        szefową, która byla wszystkim niezadowolona. Po ukonczeniu praktyk doszly do
        mnie plotki, że ona jeszcze żyje tym konfliktem. Oczywiscie z mojej
        perspektywy kobieta miala sporo problemow z ludzmi, ale!!! przyszły pracodawca
        tego nie wie i jesli sie skontaktuje z firma gdzie mialem praktyki - to
        referencje beda wybitnie negatywne.


        Wobec tego mam pytanie - czy jest sens bedac zapytaym o to czy kiedys mialem
        problemy interpersonalne odpowiadac ze tak i tu wymieniac jaka to tamta pani
        byla dla mnie zla???
        Dzieki za rade!
        • annajustyna Re: Problemy interpersonalne??? 17.07.06, 14:20
          Ze byla niezadowolona z Ciebie, to nie mow...Info o praktykach bym zamieszczala
          w Cv - w koncu dosiwiadczneie jest dzis b. w cenie...
          • Gość: Jurek Re: Problemy interpersonalne??? IP: *.atm2-0-1081072.0x50a0fff2.arcnxx15.customer.tele.dk 17.07.06, 14:26
            annajustyna napisała:

            > Ze byla niezadowolona z Ciebie, to nie mow...Info o praktykach bym zamieszczala
            > w Cv - w koncu dosiwiadczneie jest dzis b. w cenie...

            Dzięki. Czy radzisz powiedziec ze wszystko bylo OK? - chodzi mi o to czy takie
            rzeczy sie sprawdza?
            • annajustyna Re: Problemy interpersonalne??? 17.07.06, 14:52
              Jesli masz jakies pisemne zaswiadczenie o praktyce, to razcej nikt nie badzie
              sie kontaktowal z ta...pania;))). Powodzenia!!!
            • zamyslona4 Re: Problemy interpersonalne??? 17.07.06, 18:00
              Gość portalu: Jurek napisał(a):

              >
              > Dzięki. Czy radzisz powiedziec ze wszystko bylo OK?

              przede wszytskim za nic nie mow nic zlego na nia. obgadywanie bylego szefa i
              skarzenie sie nowemu jest fatalne...
              jesli cie zapytaja o te praktyki- skup sie n azadanich i moze w ten sposob aby
              to o to pytali jaby co ta pania- czyli np. sumiennosc, realizacja zadan itp.
              jesli masz jakies doswiadczenie poza tymi praktykami to chyba predzej sprawdza
              to.

              powodzneia!
      • Gość: natural7 Re: Prawdziwe pytania z rozmów kwalif.- jak odpow IP: *.olsztyn.mm.pl 17.07.06, 14:55
        Takie pytania są po to żeby wyłapać frajerów gotowych pracować po 18godzin za
        1000zł.
        • Gość: Biedronka Re: Prawdziwe pytania z rozmów kwalif.- jak odpow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.06, 15:11
          Smutne ale prawdziwe. Niestety frajerów przez bezrobocie przybywa.
      • Gość: breadcrumbs Re: Prawdziwe pytania z rozmów kwalif.- jak odpow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.06, 16:47
        1. Chyba nie ma znaczenia jaki podasz okres np. pol roku. WAzne jest to, ze
        jesli zmienisz stanowisko to np. w wyniku awansu a nie kiedy Ci sie znudzi! Bo
        tak to sprawiasz wrazenie osoby biernej - "przyszedlem, popracuje z rok a jak
        sie mi znudzi to se pojde albo mnie wywalicie" Ja bym powiedzial, ze tyle ile
        potrzebuje, zeby sie nauczyc nowych rzeczy i awansowac.
        2. Alez oczywiscie! Pytajacy musi wiedziec, ze nie jestes oferma. Aktywnie
        szukasz pracy i wybierasz najlepsza oferte.
        3. No to ja sie poddajem - albo masz jakis zajebisty obcykany tekst albo mow
        prawde - ze jak Ci dobrze zaplaca to bedziesz dobrze zapieprzac. Albo odwroc
        pytanie - a czego oni oczekuja? Nie znajac potrzeb pracodawcy nie wiesz co z
        tego co masz moze byc dla niego przydatne, nie? :-)
        4. :-) Samodoskonalenie/rodzina/ambicja/pieniadze do wyboru do koloru, ale to
        chyba zalezy od tego, z kim gadasz, na jakie stanowisko, w jakiej firmie itp.

        breadcrumbs.blox.pl/html
      • Gość: T Re: Prawdziwe pytania z rozmów kwalif.- jak odpow IP: *.irishbroadband.ie 17.07.06, 17:17
        1) Tak dlugo jak dlugo moja praca bedzie przynosic pozytywne rezultaty zarówno
        dla mnie jak i firmy, tak dlugo jak usatysfakcjonowane beda obie strony, ciezko
        mowic o konkretnych datach bo wszystko zalezy od pozycji zadan jakie przed toba
        stoja i to samo powinnas powiedziec
        2) Jestem, ale Panstwa oferta jest obecnie najciekawsza/ najbardziej
        interesujaca/ etc(jesli chcesz ta wlasnie prace)- masz byc pewna siebie! jak
        chca Cie zatrudnic to Cie zatrudnia, powiedzenie ze rozgladasz sie przyniesie
        tylko poytywne efekty, jest odwazna i wiesz czego chcesz, nie bierzesz co
        wpadnie
        3)powiedz o tym czego dokonalas w poprzedniej pracy/ co ulepszylas/
        zmniejszylas koszty/ zwiekszylas efektywnosc/ lub inne- dokladnosc, starannosc,
        otwartosc--> wybierz albo elementy zawodowe, a jak takich nie ma to cechy
        osobiste
        4) wyzwania/ nowe zadania/ odpowiedzialnosc/ rezultaty/ pieniadze powinny byc
        nieco nizej...

        Pozdrawiam:)
        • Gość: Uta Re: Prawdziwe pytania z rozmów kwalif.- jak odpow IP: *.broker.com.pl 19.07.06, 10:11
          dzieki za odpowiedzi! potwierdzilam tylko, ze chyba jednak dobrze odpowiadalam
          na tych wszystkich rozmowach.
          Jak juz sie zaliczy kolo 5 takich samych rozmow, przetykanych glupawymi testami
          p[olegajacymi na skreslaniu literek na czas - zaczyna sie juz wszystko pieprzyc
          i czlowiek nie wie, co zrobil dobrze, a co zle... Normalnie malpi gaj!

          jeszcze jedno pytanie z rozmowy kwalifikacyjnej (dodam,ze ubiegam sie o
          stanowisko entry level - cos z junior accountant lub customer service)
          * Jaki jest Pani "dream job", jaka jest Pani wymarzona praca???

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka