Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Śmierdzący kolega

      • Gość: pajpen Re: Śmierdzący kolega IP: *.combidata.com.pl 22.06.04, 13:32
        no tego co my mamy w pracy to nikt nie przebije.....koleś ma chyba jakiegoś
        grzyba bo jak widać że sie umył to i tak od niego zapina przeokrótnie;/
        najgorsze jest to że siedzi kolo mnie, jak rozmawia przez telefon to jeszcz ma
        taki nawyk podnoszenia rąk do góry a wtedy to tak jak byś dał nura w szambo->
        nie do wytrzymania. totalnie nie można z nim współracować bo jego odur jest
        przeokropny...jak mu to powiedzieć żeby coś z tym zrobił??? sms i email do
        niego wysyłane o 6.30 nie skutkuje ...;(
      • Gość: cant_stand_it Re: Śmierdzący kolega IP: *.combidata.com.pl 22.06.04, 13:38
        Siemka pajpen, generalnie znam tego twojego kumpla i muszę przyznać że dopóki
        się chłopak nie rusza jest OK, ale jak zacznie poruszać rękoma spod jego pach
        wydobywa się tak okrutny odur i smród, że to nie do wytrzymania. Chyba nie
        będzie problemu jak napiszemy, że koleś się nazywa Sebastian Bańka i niech
        wszyscy wiedzą, że śmierdzi. To już któryś dzień z rzędu jak typ zapina a
        wysiedziećz nim jest trudno. Pozdro dla wszystkich, którzy się myją
      • Gość: xxl Re: Śmierdzący kolega IP: *.elpos.net 03.07.04, 09:50
        spryskaj kolege dezydorantem
      • hamsterek Re: Śmierdzący kolega 13.05.05, 10:52
        Umył się wreszcie ?? LOL
        • Gość: Mufka Re: Śmierdzący kolega IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.05, 15:49
          Dopiero dzis przeczytalam ten wygrzebany watek
          ale sie usmialam :)))
          ale oczywiscie wspolczuje wszystkim poszkodowanym
          • Gość: mika Re: Śmierdzący kolega IP: *.cust.tele2.ch 24.05.05, 20:57
            wiesz, to tak naprawde wcale nie jest smieszne dla tego, kto nie ma innego
            wyjscia jak przebywac obok smierdziela. Kiedys spedzilam 24 godziny w autokarze
            siedzac przed kobieta, ktora zdjela buty... 24 godziny pod klimatyzacja
            dzialajaca na pelna pare. Nastepnego dnia nie moglam mowic.
            • Gość: Aggie Re: Śmierdzący kolega IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.06, 19:26
              Nie zwalajmy wszystkiego na problemy ze zdrowiem! W końcu bez problemu mozna
              odróżnić smród niemytych od tygodnia pach czy noszony przez tydzień ten sam
              sweterek. Ja na szczęście byłam od małego nauczona dbania o higienę i weszło mi
              to w nawyk, nie potrafię wyjśc na ulice z tłustymi włosami czy położyć się do
              łóżka bez chocby szybkiego prysznica. Nawet, kiedy przez rok szukałam pracy i
              nie miałam praktycznie pieniędzy, nie smierdizłam, po prostu kupowałam niedrogie
              szampony ziołowe, myłam się mydłem Dove i regularnie stosowałam dobry
              dezodorant. Jak zaczęłam pracowac, zmieniłam kosmetyki na niego lepsze i kupuje
              sobie markowe perfumy, ale myję się regularnie. Jak ktoś chce, to umyje sie i
              mydłem, i w misce z ciepłą wodą.
      • Gość: lol Re: Śmierdzący kolega IP: *.vx.pl / *.vx.pl 13.05.05, 21:50
        My też mamy taką osobę w pracy. Charakterystyczna woń spod pachy, czasami
        wydaje się, że nie tylko... Boję się lata, bo pracujemy w nasłonecznionym
        pokoju bez żaluzji i żadnych zasłon (nasza fantastyczna firma nie zaopatrzyła
        nas nawet w wiatrak, ale czego wymagać od menadżerów służby zdrowia?!). Poza
        tym przepocone wciąż te same (powyciągane) swetry. My też zastanawiamy się jak
        delikatnie zwrócić uwagę. Ten smród czasami bywa nie do zniesienia!!!
      • medyczka2 Re: Śmierdzący kolega 20.05.05, 17:38
        Jest to wszystko co piszecie śmieszne dopóki nie przeżyje się tego samemu.
        Niedawno przyjęła się do pracy nowa koleżanka. Smród aż oczy szczypią (pracuje
        w SZPITALU!!!). narazie obserwuję i co widzę: pachy niewydepilowane, dezodorant
        stosuje, ale hahaha NA BLUZECZKĘ - sama widziałam. No i potem zapach
        dezodorantu + pot = koszmar. Przgotowuję się psychicznie do zwrócenia jej uwagi.
        • Gość: odorex Konto usługowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.05, 13:26
          Na interii.pl zostało założone konto odorex @poczta.fm, hasło "zapaszek". Jeśli
          ktoś z zainteresowanych zna się na marketingu, niech przygotuje odpowiednią
          "ofertę", uprzejmą, ale dość stanowczą, zaczynającą się od słów:
          "Wiele osób polecało nam Pana/Panią jako osobę, która zdecydowanie potrzebuje
          naszych produktów..." i niech ją wpisze do kopii roboczych. Wtedy każda
          zainteresowana osoba będzie mogła wysłać list z tej skrzynki do danego
          delikwenta. Oczywiście może być kilka ofert...

          No i od czasu do czasu warto skrzynkę wyczyścić, ale takich miłośnikom higieny
          nie trzeba tego przypominać :)
      • Gość: Pati:))) Re: Śmierdzący kolega IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.05, 20:00
        Pamiętam jak kiedyś chodził ksiądz"po kolędzie"Jak w końcu opuścił nasz dom to
        wszyscy jak wściekli rzuciliśmy się do otwierania okien,tak mu waliło z
        ust.Myśleliśmy że tylko my mieliśmy takie zwidy zapachowe ale nie.Przez
        najbliższy miesiąc cała ulica(i wszystkie te na których przebywał z wizytą w
        domach)miała temat bierzący "jak to księdzu śmierdzi z pyska"
        • Gość: JA SZCZUPAK Re: Śmierdzący kolega IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.05, 19:26
          Sarrrrrrrrrrna(he,he) to ty?
          ja szczupak, ja szczupak zaciągam sieć!!!

          sie masz!!! pacz pani , u nasz w pracy to same śmierdzące sprawy
          jeszcze behape na nas ściagniesz, uważaj!
          • Gość: r1 smierdzisz - czy to wazne? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.05, 22:39
            ale poczytalam a czy to takie wazne jak kto smierdzi slynna hillary clinton
            przez cale studia smierdziala podobno tak ze stac przy niej nie bylo mozna a
            byla najlepsza studentka i do czego w zyciu doszla jest w dziesiatce
            najlepszych adwokatow w usa a slynny bill od windowsa to samo smierdzial a
            nawet go tak przezywali przescieradla nie kladl na lozko tylko w tym w czym
            chodzil to spal i do czego doszedl w zyciu przypominam czyscioszkom o
            przyslowiu: WIELCY LUDZIE ZYJĄ W BRUDZIE
            • Gość: dertw zastanawiające? IP: *.net.btsnet.pl 21.06.05, 01:38
              Muszę przyznać,że u mnie w liceum podobnie żartowalao się o jednej dzieczynie,
              że ryje do 12 w nocy i nie ma kiedy sie umyć.Laska była inteligentna( teraz już
              jest prawniczką chyba), zwłaszcza z przedmiotów humanstycznych, wygadana,
              kumata.Jej brak higien byl jednak koszmarny.Dziewczyna pochodzila z
              inteligenckiej rodziny.Ojciec lekarz, matka też po studiach. Fakt że byla
              grubawa, miala już wrodzoną nadwagę, ale ładna z buzi .Nawet po weekendzie
              przychodzila w przepoconych ciuchach , z tłustymi i w ogole nieuczesanymi
              włosami, byle jak zwiazanymi gumką.cuchnelo od niej przy kazdym ruchu.Nawet
              czuć bylo że ma okres.Nikt się wtedy specjalnie nie pindrzył,ale taka postawa -
              przesada. Opowiedzialam mamie , która uświadomiła mi ,że to jest wina
              matki.Rzeczywiscie, matka powinna uprać tej dziewczynie, przypilnować żeby sie
              wykąpała choć 2 razy w tygodniu..
        • Gość: olaf Re: Śmierdzący kolega IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.05, 16:12
          Najlepszym sposobem na wszystkie trudne do załatwienia sprawy, jest napisanie
          listu, takiego zwykłego, ze znaczkiem, wysłanego z poczty.
          W liście zaznacza się, że adresat prawdopodobnie nie zdaje sobie sprawy z
          problemu, omawia sie sprawe spokojnie delikatnie, z pozycji życzliwej osoby,
          która chce pomóc, podpowiada sie sposoby rozwiazania problemu i .... nie ma
          możliwości, żeby nie zadziałało.
      • Gość: milana brak higieny? IP: *.fastres.net 12.07.05, 22:34
        Spotkałam w życiu dwie naprawdę stale śmierdzące osoby. W obu przypadkach to
        nie była kwestia higieny. Jeśli to tylko problemy z higieną, to nie śmierdzi
        się non-stop!

        Jedna, to jeden z moich najlepszych przyjaciół. Otyły mężczyzna, w średnim
        wieku, zawsze czerwona twarz. Mogę zaświadczyć, że robił wszystko co możliwe,
        żeby nie śmierdzieć. Ale i tak dwie godziny po prysznicu i wylaniu na siebie
        pół butelki dobrego dezodorantu ograniczającego pocenie zaczynał śmierdzieć.
        Pewnego dnia trafił do szpitala. Serce. Absurdalnie wysokie ciśnienie. Okazało
        się, że lekceważone od lat nerki zupełnie odmówiły współpracy.
        Leki i dializy, paskudna rzecz, ale przyniosły dwa miłe i niespodziewane efekty
        uboczne: zapach znikł, twarz przestała być czerwona.

        Druga to współpracownica z mojej obecnej pracy. Już z nami nie pracuje i z
        pewnością zapach jej nie pomógł. Ciągle jej było zimno i chodziła w sweterkach
        i na cebulkę. Wszyscy sądzili, że to jest przyczyną, że po godzinie 15 trudno
        obok niej wysiedzieć. A ja nie byłam pewna, dziewczyna kulturalna, codziennie
        czyste ubranie, czyste włosy. Tak sobie myślałam o tym koledze.
        Tuż przed odejściem dziewczyna poszła na zwolnienie. Dość poważnie zachorowała -
        nerki. Żałuję teraz, że jej wcześniej nie opowiedziałam o tym koledze, bo
        jeśli nie pracę, to może zdrowie bym jej uratowała?
        • Gość: miki Re: brak higieny? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.10.05, 18:50
          Mam w pracy smierdziela który chodzi w jednych ciuchach przez miesiąć, myje sie
          chyba tylko w sobote ale to nic nie pomaga bo zakłada smierdzące ciuchy, nie
          uzywa kosmetyków ,a dezodoranty które dostał od nas sprzedał. Smród jest tak
          wielki że nie da sie go wywietrzyć po jego wyjściu przez kilka godzin, nie
          pomagają odświezacze powietrza ani kadzidełka. Fotel na którym siedzi smierdzi
          (nie siadam na niego, musze stać).Moje ciuchy przesiakaja jego smrodem a
          najgorsze jest to że On nie czuje nic. Bedę z Nim rozmawiał ,pewnie się pogniewa
      • Gość: MariaMagdalena Re: Śmierdzący kolega IP: 194.42.116.* 19.10.05, 16:27
        Oj rozumiem rozumiem. Mamy jedną taką, wygląda jak gwiazda i zachowuje się jak
        gwiazda, ale zapach nie do wytrzymania. Nie wiemy, czy zwracać uwagę, to
        delikatna sprawa, bo jeśli ma jakieś kłopoty zdrowotne-hormonalne byłaby kicha
        zwracać uwagę
        • Gość: belladonna Re: Śmierdzący kolega IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.05, 23:09
          Ludziom juz sie znudziło pisać o tym problemie, ale problem ma prawie kazdy,
          nieraz gdy wejde do windy po smierdziuchu to drże na myśl, że spotkam kogoś gdy
          będę wychodziła i ja będe uznana za smierdziucha.
          JEST JESZCZE TAKA PRZYCZYNA SMIERDZENIA: gość sie myje kąpie i na koniec
          wyciera smierdzacym ręcznikiem i ten zapach pozosaje na jego ciele. Jęśli
          czujesz dziwny zapach ręcznika to znaczy, ze trzeba go wyprac a wytrzec sie
          suchym swiezym. Ubrania z tworzyw sztucznych szczególnie łatwo ulegają
          procesowi prześmiardnięcia. Nie można tego włozyć ponownie następnego dnia bez
          przeprania. Niestety nie umiałabym powiedzieć komuś ze smierdzi. i niestety
          cierpię. Czytałam ze działanie przeciwzapachowe na olejek z pietruszki, kupuje
          sie w aptece kapsułki i zjada nie smaruje
      • maslany.rogalik Re: Śmierdzący kolega 04.12.05, 23:10
        Pomóc chłopu trzeba. Może tylko nie bezpośrednio. Znaczy: nie rzucać się na
        niego od progu z gąbką i mydłem (facet nie facet, ale takie zachowanie trochę
        go zmrozić może, a o wyczyszczenie w końcu raczej chodzi;))) Może sprezentować
        kupon rabatowy do "Mydlarnii"??
      • Gość: rzarufka Smród regulaminowy ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.02.06, 09:29
        U mnie w pracy brakowało ciuchów roboczych - powinny być zmieniane codziennie.
        Oczywiście nie można było ich zabrać do domu do wyprania - i tak zabierałam.
        Efekt - zmiana raz na 5 dni ! Na szczęście nikt nie był chory na nadmierną
        potliwość. Higiena, dezodoro itede. Wywalczyliśmy w końcu dodatkowe ciuchy.
      • nanarella1 Smierdzacy ludzie 12.02.06, 13:27
        A ja kiedys pracowalam w roznych bankach i wydawalo by sie ze pracuja tam
        ludzie eleganccy czyt. rowzniez i zadbani ale nic mylnego i tak mialam do
        czynienia z takimi oto osobnikami:
        1. Pan kierownik placowki (mlody gosc ok.30 lat, zona i dwojka malutkich dzieci)
        chodzil w jednej koszuli (mankiety koszuli i kolnierz byly doslownie czarne), a
        na przewrach lunchowych zajadal szprotki z puszki...a po tej przerwie zasiadl
        przy ladzie i obslugiwal klientow - wytrzymalam z nim 2 m-ce , poniej
        poprosilam dyrekcje o przeniesienie do innej placowki...brrr obrzydlictwo
        2.Pan dyrektor finansowy - ciagle smierdzialao od niego potem - nikt nie
        potrafil mu zwrocic uwagi, nawet szef generalny, ktoremu ten zapach tez nie
        odpowiadal. Pozniej okazalo sie ze pan ten ma bardzo ciezko chore dziecko -
        niepelnosprawne, i przed przyjazdem do pracy pomagal przy dziecku...wiec moze
        przekladal higiene wlasna nad higiena dziecka?
        3.Pani naczelnik od kredytow - smierdziel do potegi entej...Taka niby paniusia,
        chodzila raz w tyg do fryzjera, a z pach tak jej walilo...ze ufff. Dodatkowo
        pod pachami i na nogach byly takie wlosy, ze mozna by bylo jej warkocze plesc,
        a dodatkowo zasuwala w mini spodniczkach, jasnych rajstopach i dodatkowo nosila
        bluzeczki tzw. bezrekawniki.A najsmiesniejsze jest to ze czesto podkreslala ze
        skonczyla dwa fakultety na 5 i na drzwiach jej pokoju byla tabliczka mgr z
        kropka!
        4.W innym banku tez mialam do czynienia z pania naczelnik od detalu, w tym i od
        kredytow...tez zasuwalo od niej nie tylko potem ale i jakas
        zgnilizna...Dodatkowo ta pani miala skore pokryta krosteczkami - ponoc miala
        uczulenie na wlasny pot. Dodatkowo ta pani nosila sztuczne ubrania...Brr
        ochydztwo.
        5. Mloda osoba (wiek ok.35 lat), bardzo modnie ubrana, chpdzaca do kosmetyczki
        i fryzjera w miare regularnie ale tak smierdzaca, ze "poezja"...podejrzewam ze
        chodzila w smierdzacych ubraniach - poprostu ich nie prala...
        Najgorsze jest to, ze ja nie nawidze "przytulania sie" z obcymu lidzmi a
        zaskakujace jest to, ze ci smierdziele uwielbiali okazywac swoja sympatie
        wlasnie tuleniem sie do innych...Poza tym straszne bylo to, ze ci ludzie jesli
        [przychodzili do mojego gabinetu to za kazdym razem bardzo skrupulatnie
        wietrzylam swoj gabinet i stwosowalam bardzo roznorakie odswiezacze powietrza,
        bo balam sie ze ktos pomysli ze to ja jestem zrodlem tych przykrych
        zapachow...Ciesze sie, ze juz teraz nie pracuje wsrod tych smierdzieli...
      • Gość: biurowiec Re: Śmierdzący kolega IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.06, 01:57
        wiele osob pisze tu o kolegach/kolezankach z pracy, szefach, znajomych,
        zaslyszanych historiach... a co powiecie o klientach? macie z nimi kontakt? ja
        mam i musze powiedziec, ze momentami mi SLABO! czasem jak przyjdzie taki jeden
        albo drugi od ktorego wali fajkami tak, jakbym sie ze sciana zderzyl! niektorzy
        maja takie pazury i brudne rece, ze brzydze sie brac od nich pieniadze.

        brudowi trzeba mowic stanowcze "nie", aczkolwiek uwazam, ze trudniej jest to
        zrobic w stosunku do klienta niz kolegi/kolezanki z pracy.

        a tak BTW mam pomysl na biznes, jakby ktos chcial: trzeba zalozyc strone
        internetowa na ktorej smsem bedzie mozna zaplacic i zamowic "interwencje w
        wiadomej" we wskazanym biurze. moga byc do wyboru rozniaste opcje - mailing,
        anonimowe smsy, wizyta "James'a Bonda"... IMO moznaby na tym zarobic. a jakby
        ploteczka o tym, ze taki biznes ktos kreci rozniosla sie po biurach, to moze i
        ci ktorzy smierdza bardziej by sie tym zaczeli przejmowac.
        • aiwon Re: Śmierdzący kolega 22.02.06, 01:07
          Polejcie wszystkich brudasów i smierdzieli DOMESTOSEM :)))))))
      • myniek1 Re: Śmierdzący kolega 01.03.06, 18:37
        Niestety mój kolega z pracy strasznie cuchnie. Odsuwam, się i odsuwam, ale nic
        to nie daje na dłuzszą metę.
        Dziwi mnie tylko, że ma rodzinę (żonę, dzieci) i oni nic mu sie sugerują.
        Przecież musza czuć to samo co ja.
        Nie mogę mu zwrócić uwagi bo jest 2 razy starszy ode mnie i jakoś mi nie
        wypada. No jak to zabrzmi:
        - Panie X mógłby Pan się częściej myć, zmieniać bieliznę i wybrać się do
        dentysty.
        • mamuciamama1 Re: Śmierdzący kolega 02.07.08, 14:28
          Ludzie, którzy śmierdzą zwykle tego nie czują. Trzeba powiedzieć,
          albo jakoś zasugerować. Nie wiem, podrzucić ukradkiem gumy do żucia
          i antyprespirant?
      • Gość: 0203 Re: Śmierdzący kolega IP: 204.50.132.* 02.03.06, 11:23
        Pracowalem przy facecie,ktory tak smierdzial potem ze wykrzywialo nos na kwinte
        ,jednego dnia mialem lekkiego kaca w pracy,wiec nie czulem sie zbyt dobrze a on
        cuchnal jak cap.No i zwymiotowalem od tego capsztyku zaraz obok niego.Zapytal
        mnie co sie stalo?Wtedy juz nie wytrzymalem i wybuchlem na niego:Czlowieku
        cuchnie od ciebie tak ze najgorszemu wrogowi nie zycze pracy obok ciebie.To byl
        koniec tego smrodu,bo facet zaczal sie chyba myc.
      • ant777 jeśli teraz spożywasz posiłek nie czytaj tego. 10.03.06, 07:27
        jeśli teraz spożywasz posiłek nie czytaj tego.
        mój kolega zza biurka jakiś czas temu miał katar. po jakimś czasie zauważyłem
        że używał do tego takiej szarej szmacianej chusteczki. Najgorzej, że tą
        chusteczkę zostawiał na żeliwnym kaloryferze, żeby się wysuszyła, bo była
        uzywana przez niego kilkukrotnie w ciągu dnia pracy.
        • Gość: :) Re: jeśli teraz spożywasz posiłek nie czytaj tego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.06, 20:54
          Tak przeczytałam to całe forum :)..
          i tak: ten cuchnie, ta cuchnie.. brak higieny, że należy zmieniać bielizne, myć
          zęby itp. W każdym wątku jest to powtarzane.
          Nie wiem ALE TO CHYBA OCZYWISTE czyściochy hahaha.
          Prawdę mówiąc, każdy z nas śmierdzi, jak się spoci, zestresuje.
          Najlepiej jak własnie taki śmierdziel, brudas zacznie patrzeć na człowieka
          i dostykać nosa haha. OHo ho właśnie, najczęściej BRUDASY pokazują na innych,
          ale u siebie zero samokrytki.
          Miałam takiego kolege w pracy, śmierdziel jak cholera oraz koleżankę, która
          była bardzo mobingowana. Kobieta tak była zestresowana, że się spociła i własnie
          ten notoryczny Brudas zaczął ją gnębić z tego powodu.
          Szczyt bezszczelności.
          Wiadomo, że problem brzydkiego zapachu jest problemem.
          A wiecie co ponoć najgorzej śmierdzi- rozkładające ludzie zwłoki, żadna
          zwierzyna, padlina tego nie przebije :).
          Ciekawe dlaczego :)?
          Czytając to forum odnoszę wrażenie, że pewnie z tego jadu za życia haha
          im go więcej w życiu doczesnym, tym bardziej będzie się śmierdziało
          w życiu pozagrobowym haha ;).
          Nie wiem w czym jest problem. Ja potrafiłabym zwrócić komuś uwagę w sposób
          życzliwy, że się spocił i tyle. Jesteśmy istotami żywymi, to się pocimy.
          Tutaj odnoszę takie wrażenie, ze wypowiadające się osoby mają się za
          pachnidełka hahah i nie wiedzą, jak rozwiązać ten problem.
          Na początek pójść się samemu umyć, a później zrócić uwagę tej śmierdzącej
          osobie, sprawie :) w sposób życliwi!
          Ludzie macie się za takich z klasą i elegncją, to takie rzeczy też należy
          umieć zrobić w sposób intieligentny. Powiedzieć!
          Ok, dość żałosny wątek.
          Czyścioszka :D, która też się czasami spoci.
          haha
          a właśnie, chyba zaraz się pójdę umyć haha, bo po przeczytaniu tego
          wątku...
          Pozdrawiam Czyściochy i Śmierdzieli, bo jak przypuszczam w tym
          wątku ich nie brakuje :).
          Nic tylko się uśmiechnąć.
      • takasobie_ja Re: Śmierdzący kolega 31.10.06, 07:56
        moja kolezanka przed chwila oznajmila ze musi sie wysmarkac i tak sie sprezyla
        ze puscila smierdziucha .....fuj. i tak codziennie :(
      • Gość: A co mi tam Pomysl na biznes IP: *.autocom.pl 10.11.06, 13:34
        Tak sobie mysle, ze to moglby byc dobry pomysl na biznes. W sumie, gdyby ktos mi
        zaplacil, to moglabym do danej osoby zadzwonic i delikatnie, aczkolwiek wprost
        powiedziec o problemie jaki byc moze nieswiadomie ta osoba stwarza w swoim
        otoczeniu :-))
        Sama mialam kiedys podobna sytuacje. Koledze w pracy bardzo pocily sie stopy i
        nie bardzo umialam mu o tym powiedziec wlasnie dlatego, ze znalam go dobrze i
        swietnie nam sie wspolpracowalo. Natomiast anonimowosc pozwala na wieksza
        szczerosc :-)
        Co o tym sadzicie?
        • telefon_od_ani Re: Pomysl na biznes 10.11.06, 14:56
          Gość portalu: A co mi tam napisał(a):

          > Tak sobie mysle, ze to moglby byc dobry pomysl na biznes.

          Nawiazujac do mojego poprzedniego posta, zaczelam zastanawiac sie nad
          szczegolami takiej "akcji".
          1. Po pierwsze dostaje nastepujace informacje o takiej problematycznej osobie:
          imie, wiek (mniej wiecej), przypadlosc (nie moga to byc jakies drobne defekty
          kosmetyczne np. przetluszczone wlosy, tylko cos co naprawde czyni zycie
          wspolpracownikow przykrym).
          2. Zbieram materialy, w jaki sposob mozna walczyc z dana przypadloscia, i jakie
          moga byc jej przyczyny (nie wynikajace wylacznie z zaniedbania).
          3. Dzwonie na numer stacjonarny do tej osoby (warunek - nikogo nie moze byc w
          poblizu, aby ta osoba nie czula sie za bardzo skrepowana obecnoscia innych) za
          pomoca Skype'a. Zaznaczam, ze jest to delikatna sprawa i nie wszyscy potrafia
          porozmawiac na ten temat w cztery oczy, stad moj telefon (znamy wylacznie swoje
          imiona wiec jest zagwarantowana anonimowosc). Sugeruje, ze wystepuje wylacznie w
          imieniu jednej osoby, a nie calego zespolu).
          4. Rozliczenie. Wolalabym zaufac zleceniodawcom i otrzymac naleznosc na drugi
          dzien po telefonie, tak aby mozna bylo zobaczyc efekt. Jesli sie jednak okaze,
          ze nie otrzymam zaplaty, wowczas bede musiala zmienic strategie.
          5. W sumie to musze to jeszcze przemyslec. Zobacze, co o tym sadzi moj maz. Na
          wszelki wypadek zalozylam konto: telefon_od_ani(at)gazeta.pl pod ktorym mozna
          sie ze mna kontaktowac.
      • Gość: y Re: Śmierdzący kolega IP: 78.86.0.* 13.06.07, 02:06
        moze nie taki kaliber ale...
        na studiach kumple urzadzali sobie sesje w Dooma, jednym z grajacych byl gosc
        ktoremu "walilo z paszczy" jak koniowi co zerzarl wlasne go.no - no i pewnego
        pieknego wieczoru koles przychodzi a tam na biurku metosy i kartka kolo nich
        "WPier.alaj albo WYpier.alaj"
        subtelne to to nie bylo za bardzo ale podzialalo :))
      • Gość: naprawdetrzezwy Codziennie, co godzinę spryskaj go perfumami IP: *.chello.pl 07.08.07, 22:16
        dezodorantem, czymś pachnącym.

        I za każdym razem dodawaj, że to nie jakaś personalna sprawa, tylko, ze on po prostu śmierdzi.

        A! Musisz się liczyć z tym, że załoga firmy stanie murem za śmierdzielem. W Polsce to częste...
        • Gość: gość12 Re: Codziennie, co godzinę spryskaj go perfumami IP: *.jgora.dialog.net.pl 16.08.07, 01:44
          tę niechęć do mycia można byłoby wytłumaczyć pierwotnym instynktem, każdy go ma,
          u niektórych zaznacza się silniej. Otóż zapach własnego ciała niektórym nie
          przeszkadza, a nawet upatrują w nim coś w rodzaju naturalne feromony. W tez
          sposób, tak jak zwierzęta, znaczą swój teren i pokresląją swoją przynależność do
          swojej niszy. Innym słowy, chcą was wygryźć ze swojego otoczenia:)
      • bucefal_macedonski Powiedz mu tak: 10.09.07, 06:02
        "Ty smierdzielu! Moze bys umyl sie kiedys pod pachami, zamiast
        uzywac prysznica wylacznie do masturbacji?!"

        A potem zapros na piwo, zeby zrozumial, ze to nie kolezenskie
        szykany, a z sympatii tylko...

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka