Gość: monikaz
IP: *.ciechanow.cvx.ppp.tpnet.pl
02.08.06, 18:42
Kilka miesięcy temu zostałam przeniesiona na nowo utworzone stanowisko w mojej firmie. Miałam wdrażać system jakości. Broniłam się przed tym jak mogłam bo ani kwalifikacji ku temu ani zapału tym bardziej (zmiana stanowiska bez zmiany wynagrodzenia). Ale niestety szef zadecydował i koniec.Musiałam się zgodzić chociaż twierdziłam że nie dam sobie rady. Do tej pory byłam pracownikiem podległym, teraz miałam nadzorować, kierować i wymagać. Stanęło na tym, że i tak praktycznie wszystko robię sama a prośba o pomoc kończy się skwitowaniem, że "zachciało mi się innowacje wprowadzać". Kielich goryczy się przelał kiedy usłuszałam od szefa, że podwyżki dostaną tylko ci, którzy coś wnoszą nowego do firmy ... no i nie dostalam. Dziś złożyłam pismo z prośbą o zmianę stanowiska ... bo po groma ja mam się z tym męczyć jeśli jestem z tego niezadowolona i w dodatku niezadowolony z mojej pracy jest szef? Jak sądzicie wywali mnie całkiem z roboty czy pójdzie na jakieś ustępstwa? Jutro rano wezwał mnie na rozmowę.