Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Dlaczego chcesz zostać lub wyjechać z kraju?

      • Gość: ii Re: Dlaczego chcesz zostać lub wyjechać z kraju? IP: *.jetstream.xtra.co.nz 03.09.06, 13:16
        Dla tych, którzy wyjechali z konieczności ekonomicznej do pracy poniżej
        kwalifikacji (a ich jest większość) zmienić musi sie "zaledwie" to, żeby można
        było łatwo znaleźć nawet "jakąkolwiek" pracę, za której rzetelne wykonywanie
        można się samodzielnie utrzymać.

        Reprezentuję mniejszość, która w Polsce miała całkiem dobre warunki i po
        wyjeździe (na tyle niedawnym, że czuję się uprawniona do wypowiedzi w tym wątku)
        pracuje zgodnie z wykształceniem. Ta mniejszość jest mniej skłonna wrócić. Co by
        się musiało zmienić? Kultura pracy i prowadzenia biznesu.

        W Polsce w mnóstwie firm panuje partyzantka i tymczasowość. Nie ma skłonności do
        inwestycji w organizację pracy, jest straszne kombinatorstwo mające na celu
        ominięcie części podatków i innych zobowiązań (część wypłaty "pod stołem",
        fikcyjne delegacje itp.), wzajemny stosunek ludzi do siebie jest daleki od
        normalności, nie ma pozytywnego stosunku do czyjegoś uczciwego sukcesu,
        traktowanie pracownika jak równorzędnego partnera w biznesie jest rzadko
        spotykane. Ludzie są nerwowi, nie są naturalnie uśmiechnięci, szczęśliwi i
        zadowoleni. (Zadowolenie "ludzi Zachodu" często jest odbierane przez Polaków
        jako sztuczność i powierzchowność, do momentu, kiedy się zrozumie, że... oni
        naprawdę i szczerze są tacy zadowoleni i że nie jest to udawanie). Dotyczy to
        także urzędników i kontaktów z nimi.

        Żeby mi się zechciało wrócić, większość ludzi w Polsce musiałaby mieć normalne
        nastawienie do życia. Pozytywne, zrelaksowane, pozbawione zawiści i kombinowania
        w celu wyrwania dodatkowych, żałośnie małych sum dla siebie. Musiałby zapanować
        wzajemny szacunek, życzliwość i zaufanie. Uśmiech pani na kasie w supermarkecie
        musiałby być szczery, wynikający z tego, że naprawdę żyje jej się dobrze, że nie
        brakuje jej do pierwszego i że może sobie pozwolić na ciekawe wakacje raz do roku.

        To bardzo ambitne wymagania, znacznie ambitniejsze niż tych, którzy mówią, że to
        państwo powinno coś zrobić. I dlatego nie mam dużej nadziei na ich spełnienie,
        bo mówię o masowej przemianie mentalności.
        • qvintesencja Ambitne wymagania? 03.09.06, 16:41
          Gość portalu: ii napisał(a):

          > w celu wyrwania dodatkowych, żałośnie małych sum dla siebie. Musiałby
          zapanować
          > wzajemny szacunek, życzliwość i zaufanie. Uśmiech pani na kasie w
          supermarkecie
          > musiałby być szczery, wynikający z tego, że naprawdę żyje jej się dobrze, że
          nie
          > brakuje jej do pierwszego i że może sobie pozwolić na ciekawe wakacje raz do
          roku.
          > To bardzo ambitne wymagania, znacznie ambitniejsze niż tych, którzy mówią, że
          to
          > państwo powinno coś zrobić. I dlatego nie mam dużej nadziei na ich spełnienie,
          > bo mówię o masowej przemianie mentalności.

          Przesadzasz z tymi nadziejami i mentalnoscia bo sa to dosc proste sprawy.
          Jak sie okazuje na mentalnosc, w sprawach zwiazanych z praca, ogromny wplyw ma
          stan rynku pracy. Czyli poziom wynagrodzen bo rzecz jasna ludzie majacy malo
          kasy sa psychicznie pogieci, oraz wysokosc bezrobocia bo to powoduje zepsucie
          relacji pomiedzy pracodawcami i pracobiorcami.

          Stosunki na linii pracodawca-pracobiorca polepszaja sie znacznie gdy bezrobocie
          spada ponizej 10% a staje sie przyjacielskie gdy jest w okolicy 5%. Jest to
          oczywiste do wytlumaczenia bo gdy pracobiorcy maja wybor pracodawc musi im
          dogadzac, inaczej uciekna i jeszcze zepsuja mu reputacje. Prawa rynku dzialaja
          tu bezwglednie.

          Jesli chodzi o psychike pracobiorcow, czyli to usmiechanie sie na kasie,
          to jak sama zauwazasz jest ono zwiazane z odpowiednim poziomem plac (plus
          rzecz jasna ze szkoleniem pracownikow). Oczywiscie im wyzszy poziom tym wiecej
          usmiechow. Pytanie jest jaki jest minimalny poziom przy ktorym ludzie sie juz
          usmiechaja. Mozna oceniac ze byloby to na poziomie realnie 2-3x wyzszym od
          obecnych plac w Polsce.

          Wiec przykladowo 8% bezrobocia plus 2x wyzsze place to sa warunki dla
          tej zmiany mentalnosci. Nie sa to wiec jakies warunki specjalnie ambitne.
          Jak przyjedziesz do Polski za 10 lat to bedziesz miala okazje to sprawdzic:)
          • Gość: corgan tylko że te wymagania mają drobną wadę... IP: *.chello.pl 03.09.06, 21:47
            > Wiec przykladowo 8% bezrobocia plus 2x wyzsze place to sa warunki dla
            > tej zmiany mentalnosci. Nie sa to wiec jakies warunki specjalnie ambitne.
            > Jak przyjedziesz do Polski za 10 lat to bedziesz miala okazje to sprawdzic:)

            No ta koncepcja ma drobną wadę. Jak koleżanka zechce przyjechać za 10 lat to
            będzie o 10 lat starsza, nie wiadomo czy 10 letnie zagraniczne doświadczenie
            bedzie się tutaj liczyło (może ale wcale nie musi), nie wiadomo czy bedzie na
            nią czekała wymarzona posada. Bo chyba życie nie znosi próżni i miejsce które
            ona mogłaby zająć zajmie ktoś inny kto będzie pracował czekając na awans.

            Koleżanka nie sądzi chyba że ktoś kto zostanie tu pracując czekając na awans
            zwolni się natychmiast z upragnionej profesji/zawodu albo posady, ci starsi
            pójdą sobie w odstawkę tylko dlatego ze ktoś wróci zzagranicy, tupnie nóżką i
            zarząda właściwej dla siebie posady bo "ciężko pracował za granicą", "spika po
            angielskiemu" i "ma zagraniczne doświadczenie". A to są całkiem realne
            wydarzenia jakie mogą nas spotkać za kilka lat.
            • Gość: ii Re: tylko że te wymagania mają drobną wadę... IP: *.jetstream.xtra.co.nz 04.09.06, 08:04
              Gość portalu: corgan napisał(a):

              > No ta koncepcja ma drobną wadę. Jak koleżanka zechce przyjechać za 10 lat to
              > będzie o 10 lat starsza, nie wiadomo czy 10 letnie zagraniczne doświadczenie
              > bedzie się tutaj liczyło (może ale wcale nie musi), nie wiadomo czy bedzie na
              > nią czekała wymarzona posada. Bo chyba życie nie znosi próżni i miejsce które
              > ona mogłaby zająć zajmie ktoś inny kto będzie pracował czekając na awans.
              >
              > Koleżanka nie sądzi chyba że ktoś kto zostanie tu pracując czekając na awans
              > zwolni się natychmiast z upragnionej profesji/zawodu albo posady, ci starsi
              > pójdą sobie w odstawkę tylko dlatego ze ktoś wróci zzagranicy, tupnie nóżką i
              > zarząda właściwej dla siebie posady bo "ciężko pracował za granicą", "spika po
              > angielskiemu" i "ma zagraniczne doświadczenie". A to są całkiem realne
              > wydarzenia jakie mogą nas spotkać za kilka lat.

              Raczej nie myślę o powrocie innym niż odwiedziny na wakacje. Problem, o którym
              mówisz, może dotyczyć tych, którzy za granicą pracowali w pracach
              niskowykwalifikowanych i sobie zrobili "dziurę" w CV. Natomiast osoby, które
              pracowały zgodnie z kwalifikacjami w firmach znanych albo choćby mających mocną
              pozycję na rynku wyżej rozwiniętego kraju zwykle są pożądane na rynku kraju
              niżej rozwiniętego. Np. Nowa Zelandia jest biedniejsza i mniej rozwinięta niż
              USA i ludzie, którzy doszli do stanowiska kierowniczego w jakiejś porządnej
              firmie w USA (wiele osób stąd wyjeżdża tam na jakiś czas) są witani z otwartymi
              ramionami na rynku pracy i zatrudniani na róznorzędnych stanowiskach zamiast
              awansowania kogoś, kto by mógł na to stanowisko awansować, bo kandydat "z
              zewnątrz" jest uznawany za bardziej doświadczonego.
              W Polsce też w tych nielicznych porządnych firmach, które płacą dobrze i
              przestrzegają prawa pracy i są poważne, doświadczenie za granicą (ale w branży,
              na odpowiednim stanowisku i w cenionej firmie) jest bardzo poważnym atutem w CV
              przy rekrutacji.
              Obawiać się jednak nie ma czego, bo osoby, które za granicą sensownie sobie
              ułożą karierę, raczej nie będą wracać. Wracać będą ci, którzy wyjechali "na
              saksy" do prostych prac z zamiarem odłożenia pieniędzy do wydania w Polsce i oni
              rzeczywiście będą mieli problem dziury w CV - przypuszczam, że dla wielu z nich
              rozwiązaniem będzie założenie z ubieranych pieniędzy własnej firmy.
              • jasmina_tdi Zostaję bo... 04.09.06, 09:39
                ... zmywać gary można w każdym języku, a to co robię - niekoniecznie. Poza tym
                jestem inteligentna, młoda i piękna :-) - dam sobie radę wszędzie, co oznacza,
                że TU również. A TAM mam zamiar byczyć się na wakacjach.
              • ar.pl Nasza historia 04.09.06, 21:00
                Wyjechalismy bo...
                chcielismy sprobowac czegos nowego. Lubilismy swoje zycie w Polsce -
                realizowalismy sie zawodowo, pracowalismy dodatkowo na uczelni, udawalo nam sie
                troche podrozowac i chociaz nie zarabialismy kokosow, udawalo nam sie wiazac
                koniec z koncem. Pewnie dostalibysmy kredyt na mieszkanie i pewnie udaloby nam
                sie stworzyc sobie nasza mala stabilizacje, ale... na stabilizacje czulismy sie
                za mlodzi. Nie chcielismy spedzic reszty zycia w tym samym miejscu.
                Studiowalismy wczesniej za granica i brakowalo nam miedzynarodowego
                towarzystwa, mozliwosci podszlifowania jezyka i bardziej optymistycznego i
                spontanicznego podejscia do zycia, jakie maja obcokrajowcy. Nie balismy sie
                rozlaki z rodzina, mieszkalismy w roznych miastach od poczatku studiow i
                przyzwyczailismy sie do tego, ze telefon i internet moga zastapic bezposredni
                kontakt. Decyzja o wyjezdzie nie byla trudna, smutne tylko okazaly sie
                komentarze niektorych znajomych: chowacie ambicje do kieszeni, a co z
                doktoratami, bedziecie pracowac ponizej kwalifikacji itd. Jestesmy oboje
                architektami, wiedzielismy, ze znajdziemy prace w zawodzie, ale mogla to byc
                malo ambitna, 'mechaniczna' praca - np. przerysowywanie dokumentacji w
                komputerze. W kwietniu wyjechalismy do Irlandii. Mamy prace, o jakiej w Polsce
                nie moglibysmy nawet pomarzyc. Jedno z nas pracuje w zespole projektujacym
                najwieksze muzeum na swiecie, drugie zajmuje sie doradztwem inwestycyjnym w
                duzej firmie planistycznej. Wspolpracujemy z najlepszymi fachowcami w branzy,
                jestesmy doceniani i dobrze oplacani. Nie musimy brac dodatkowych fuch po
                godzinach, wiec pewnie uda nam sie tu napisac doktoraty, tym bardziej, ze
                nareszcie stac nas na ksiazki, a i biblioteki sa lepiej zaopatrzone niz w
                kraju. W tym tygodniu po raz pierwszy w zyciu jedziemy na biennale architektury
                do Wenecji. Czujemy sie zadowoleni z zycia i spokojni jak nigdy wczesniej. Nie
                chce nam sie wracac...
                • feelhot piękna historia-tylko pogratulować:) 07.09.06, 10:07
                  pozdrawiam:))
          • Gość: urz. Re: Ambitne wymagania? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.06, 11:12
            Chciałbym wyjechać jedynie ze względów finansowych. To wszystko
            Pozdrawiam
      • Gość: kobieta Re: Dlaczego chcesz zostać lub wyjechać z kraju? IP: *.elblag.dialog.net.pl 04.09.06, 12:28
        Chcę wyjechać,bo pracuję tu na kierowniczym stanowisku w supermarkecie,pensja-2500zł.na rękę, ale muszę siedzieć w pracy po 12-16 godz.oczywiście nadgodziny charytatywnie.Mam ich w ciągu pół roku ok.500. W Anglii mogę zmywać talerze, byle by mi uczciwie płacili!!!
      • agata_s2 Re: Dlaczego chcesz zostać lub wyjechać z kraju? 04.09.06, 12:38
        Chcę zostać w Polsce, ponieważ czuję, że mimo wszystko to jest moje miejsce i
        tu chcę spróbować coś osiągnąć. Jeżeli jednak w ciągu dwóch, trzech lat nic
        się nie zmieni na lepsze w moim życiu, to wyjadę, bo mimo wszystko niewiele
        mnie w naszej Ojczyźnie trzyma.
      • pianazludzen Re: Dlaczego chcesz zostać lub wyjechać z kraju? 04.09.06, 15:36
        Mam za soba semestr studiow i 15 miesiecy zagranicznej praktyki, przed soba rok
        studiow za granica i po nim - obrone dyplomu na polskiej uczelni.

        Wyjechalam, bo....
        intuicyjnie czulam ze moja wroclawska uczelnia nie przekaze mi wiedzy jaka moze
        przekazac mi uczelnia za granica, w kraju, gdzie dziedzina, w ktorej sie
        ksztalce, jest na wysokim poziomie.

        Na razie zostaje za granica, bo...
        Zakochalam sie, a w Polsce na razie nie ma przedsiebiorstw ktore maja do
        zaoferowania prace w dziedzinie w ktorej wyksztalcona jest moja milosc (turbiny
        samolotowe). Moze kiedys sie to zmieni?

        Za jakies 10 lat chcialabym jednak wrocic i otworzyc ze znajomymi w Polsce
        biuro. Mamy takie marzenie, zeby polska architektura byla na coraz bardziej
        zblizonym do Europejskiego poziomie.
      • Gość: sznurowadlo Re: Dlaczego chcesz zostać lub wyjechać z kraju? IP: *.korbank.pl 04.09.06, 15:38
        Zostaję jeszcze przez przynajmniej najbliższy rok. Jest to głównie spowodowane
        skończeniem studiów podyplomowych i podjęciem jeszcze paru innych działań
        związanych z dalszą edukacją.

        Szczerze mówiąc najbardziej w Polsce nie denerwuje mnie wyskość płac (ponieważ
        nie jest możliwe ich znaczne, dla wszystkich, podniesienie w ciągu tylko paru
        lat) lecz raczej dysonans pomiędzy wartościami jakie są głośno ogłaszane a tym
        co jest robione (i wymagane).

        Jeżeli coś ci się niepodoba w tym zakresie to może zaczniem od nas sammych?
        • sofi75 Wyjechalam bo 04.09.06, 17:30
          - tutaj (Bruksela) jest taka roznorodnosc kultur i jezykow, ze nie ma lepszego
          miejsca aby dziecko nauczyc tolerancji do swiata (moj znajomy z Polski, wlasnie
          mnie poinformowal, ze biora z dziewczyna slub koscielny po 9 latach wspolnego
          zycia, bo dziecko jest wytykane palcami w przedszkolu - TOLERANCJA?);
          - mam godziwa pensje, ktora starcza mi na utrzymanie mnie i rodziny, wakacje
          zimowe i letnie i nawet moge wziac kredyt na zakup domu
          - pracuje po 8 h dziennie i moge spedzic codziennie co najmniej 4-5 h z wlasnym
          dzieckiem (w Polsce pracowalam w konsultingu, zarabialam okolo 4-5 srednich
          krajowych, ale w domu bywalam o 21.00)
          - mam czas na uprawianie sportu
          - nie mam swiadomosci ze z mojej pensji utrzymuje 2 emerytow i 5 lewych
          rencistow
          - bezrobotny stojacy na ulicy nie tupie noga ze zloscia, ze mu sie nalezy
          - Roman i Jaroslaw nie mowia mi jakie sa jedyne poprawne poglady polityczne
          - za 30 lat dostane prawdziwa emeryture (ta w Polsce juz przepadla i raczej
          nigdy jej nie wydostane)
          - pracodawca pozwala mi isc na urlop
          - swiat i inne zakatki Europy stoja otworem a ludzie sa usmiechnieci, przyjazni
          i pomocni - wystarczy sie do nich odezwac w zrozumialym jezyku

          Czy zamierzam zostac tutaj?
          NIE
          Gdzie zmierzam?
          Sloneczna Toskania lub Chorwacja.
          Dreams come true :)
      • Gość: Kasia Re: Dlaczego chcesz zostać lub wyjechać z kraju? IP: *.aster.pl 04.09.06, 18:33
        Dzisiaj do mnie dotarlo, ze nie tylko rzad ale tez inni ludzie nikogo i niczego
        nie szanuja i jak nigdy dotad po 5 latach pobytu w tym kraju od dzisiaj chce
        wyjechac!!! Ukonczylam studia w USA i jestem tutaj od pieciu lat i ucze
        angielskiego. Lubie to! Ale nikt mi nie chce nawet dac umowy o prace wiec
        dostalam angaz w technikum. W technikum okazuje sie ze jest tam starsza pani
        ktora wrecz zwalacza mlode nauczycielki i twierdze ze jezeli nie mam jakiego
        stam papierka to nie moge uczyc w szkole. Ale ja mam 5 lat doswiadczenia w
        uczeniu angielskiego i super wyksztalcenie. Przeciez to praca za 800 zl ale
        podejlabym sie jej z umowe o prace, za to ze lubie mlodziez i jak slysze jak
        oni dukaja po 10 latach to az mi zal. No ale jezeli oni mnie nie chca bo maja
        lepsze panie nauczycielki no ta ja juz podziekuje i pojade sobie tam gdzie
        pewnie bedzie mi lepiej. A jak troche zarobie to wroce ale na wies z dala od
        bucowatch pan nauczycielek z Wawki.
      • kawa_i Chcę wyjechać... 04.09.06, 19:17
        chcę wyjechać bo przede wszystkim nie lubię pasywności, którą gwarantuje mi
        polska rzeczywistość. chciałbym spełnić się w życiu zawodowym i otaczać się
        szczęśliwymi ludźmi z perspektywami na przyszłość. po studiach w Polsce czeka
        mnie: smutna rzeczywistość zarówno w polityce jak i w życiu codziennym, brak
        entuzjazmu i optymizmu, przesiąkanie polską mentalnością, zarobki na poziomie
        max. 1500zł, plus przeszkody gwarantowane przez państwo takie jak problemy z
        przeszkoleniem wojskowym, wysokie podatki i składki ZUS(jeśli będę chciał
        założyć firmę).
        w kraju trzymają mnie tylko znajomi i rodzia, jednak większość z nich albo już
        wyjechała, albo planuje wyjazd w przyszłości.
        pozdrawiam:-)!
      • Gość: Brayan Re: Dlaczego chcesz zostać lub wyjechać z kraju? IP: *.olsztyn.mm.pl 04.09.06, 19:26
        Dlaczego? Odpowiedź z prędkością światła rzuca mi sie na usta. Od dwóch
        miesięcy śledzę rynek pracy. Jestem konstruktorem maszyn z czteroletnim
        doświadczeniem i szerokim spojrzniem na problemy projektowania i wytważania.
        Kadzę sobie, ale wybaczcie Państwo nie pójdę do pracy za 3000 PLN miesięcznie,
        co zapewne wiąże się z relokacją. I jeszcze te wymagania pracodawców!!!
        Pomijając doswiadczenie w branży i znajomość specjalistycznego oprogramowania
        preferowanej firmy, obligatoryjnie trzeba znać język angielki bądź inny na
        poziomie co najmniej komunikatywnym, dodatkowym atutem jest władanie dwoma
        jęzkami. Wcale się nie czepiam. Skoro czeka mnie przeprowadzka i angielski na
        co dzień, to po co mam tą samą pracę wykonować w Poznaniu, Wrocławiu czy
        Katowicach, skoro za te same kwalifikacje za granicą płacą 12-15 tyś PLN i
        bynajmniej nie są to górne widełki. Zasiedziałem się w tej naszej Polsce,
        ciekawe ile takich osób, jak ja ma podobne odczucia? Większość zapewne
        możliwość wyjazdu ma utrudnioną, bo rodzina, dziecko w szkole, kredyt na
        mieszkanie...
      • Gość: annna Re: Dlaczego chcesz zostać lub wyjechać z kraju? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.06, 20:33
        wyjeżdżam!!! bo już nie mogę znieść każdego kolejnego ranka. Coż ja od Polski
        otrzymałam? Jak po szkole sredniej chciałam dostać sie na studia, to jeszcze
        trzeba było dac łapówkę, bo punktów wystarczyło ale miejsc było mało. Na
        zaoczne wtedy nie było mnie stać a i rodzicom było ciężko więc postanowiłam sie
        usamodzielnić. Jak dostałam kredyt na studia, na które w Krakowie wydałam
        majątek, to do pracy stało się potrzebne mieć znajomości. Pracy nie ma zarobki
        marne i my do unii?! z czym?! z pensją 500 zł? Mówia ile kosztuje utrzymanie
        jednrgo więźnia, a moja 4-osobowa rodzina potrafi wyżyć za 15 zł dziennie. Nie
        dla nas sok na śniadanie, ani owoce dla dzieci, odwazyłam się mieć dwójkę. Mam
        32 lata i nigdy jeszcze nie byliśmy na wczasach ani na week-endzie w górach,
        choc mieszkamy blisko. I za co ja mam byc wdzięczna? Żałuję, że nasi przodkowie
        w ogóle walczyli o wolność, bo w austrii było by nam teraz lepiej. Nie myślcie,
        że wyjezdzam z usmiechem, jest mi bardzo bardzo żal, że muszę opuścić moich
        kochanych rodziców, którzy niestety nauczyli mnie uczciwości i tak samo jak im
        jest mi w zyciu ciężko. Żal mi rodziny.. a przyjaciół może trochę mniej bo oni
        po mału tez wyjeżdżają. Mówicie o ciężkiej pracy, o obozach pracy, a popatrzcie
        w polsce czy nie ma obozów pracy, tylko za o wiele mniejsze pieniadze. Nie chce
        już pisać, bo dużo by tego było, po prostu mam juz dość....
        • Gość: Smakosz Re: Dlaczego chcesz zostać lub wyjechać z kraju? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.06, 20:47
          > Coż ja od Polski
          > otrzymałam?

          Pytanie jest tez co Polsce dalas.
      • Gość: tomek uk Re: Dlaczego chcesz zostać lub wyjechać z kraju? IP: *.manc.cable.ntl.com 04.09.06, 21:24
        Wjechałem bo:
        Miałem dośc pomiatania mnie w firmie spedycyjnej gdzie byłem Małym Poddmiotem
        Gospodarczym (z mnostwem obowiazkow bez zadnych praw)ktory swiadczył usługi
        gigantowi Firmie Raben.Miałem dość traktowania mnie przez urzedy jako złodzieja(
        w UK tego typu urzednicy sa częścia służby cywilnej i służa rada pomoca wolnym
        czasem i to oni sie dostosowuja do podatnika a nie odwortnie to samo jest z
        bankami- (pozyczke na mieszkanie można było otrzymac po trzech latach ale od
        czasu naszego wjazdu do UK zmieniono te przepisy).teraz jestem kierowca z
        mnówstwem przywilejów z niewielkimi obowiazkami w jednej z najwiekszych społek
        giełdowych w UK . Z zagwaratowana podwyżka co pół roku z benefitami mieszczacymi
        sie na 40 stronicowej ksiażeczce.Po dwóch latach stać mnie na 10 procetowa
        wplate na swoj Pierszy dom moja żona nie musi juz prowadzic sklepu zeby wiązać
        koniec z koncem po prostu została w domu i opiekuje sie naszym rocznym
        dzieckiem urodzonym juz w UK.Co dalej mysle o swojej własnej firmie i o S klasie
        o ktorej w polsce mogłem tylko pomarzyc a tu to najnormalniejszy samochod ktory
        jest dostepny bez wujka prezesa lub posła.Czy wroce -Tak ale na emeryture
        chociaż coraz bardziej marzy mi sie Hiszpania jako mój dom na stare
        lata.Pozdrawiam wszystkich pozostajacych w kraju tez chcaiłbym tam życ tak jak
        tu bez stresów.

        • Gość: tomek uk Re: Dlaczego chcesz zostać lub wyjechać z kraju? IP: *.manc.cable.ntl.com 04.09.06, 22:36
          ps .przepraszam za literówki i za to, że napisałem Polska z małej litery ale nie
          zrobiłem tego celowo a na fali Romanowego Patryjotyzmu niektórzy mogli by się
          poczuć dotknięci
          jeszcze raz Pozdrawiam Tomek z Pokolenia ONE WAY TICKET
      • glion Re: Dlaczego chcesz zostać lub wyjechać z kraju? 05.09.06, 10:53
        W Polsce panuje duze bezrobocie i ostra konkurencja na rynku pracy. To jako
        mlody czlowiek jeszcze moge zniesc.

        Czego zniesc sie nie da to fakt ze to kto dostanie prace (i za ile) tak
        naprawde nie zalezy od wiedzy i umiejetnosci tylko od tego kogo sie zna i w
        jakim sie jest "ukladzie". Ludzie mlodzi i ambitni (a mam nadzieje ze do takich
        sie zaliczam) nie moga tego zniesc ze na "rozmowach kwalifikacyjnych i
        egzaminach" odpadaja bo sa "lepsi" i ze jak juz prace dostana to musza pracowac
        dla "szefow idiotow" a o ich karierze maja decydowac uleglosc, "podlizywanie
        sie" i intrygii.

        Sytuacje jak ta na uniwersytecie gdanskim (celowo z malej litery) gdzie
        lepszych kandydatow "uwalono" aby pozwolic studiowac dzieciom prominentow
        ktorzy byli slabsi na egzaminie sa powszechne i jak pokazuje sytuacja na ug
        (gdzie rektor juz dawno powinien podac sie do dymisji) przechodzi sie nad nimi
        do porzadku dziennego. Mlodzi to widza i traca nadzieje.

        Ja juz od pewnego czasu siedze za granica i coraz mniej mysle o powrocie choc
        jeszcze mam nadzieje ze moze cos sie zmieni.
      • Gość: Aga Re: Dlaczego chcesz zostać lub wyjechać z kraju? IP: 195.117.158.* 05.09.06, 11:38
        Chcę wyjechać na kilka miesięcy, aby zarobić trochę pieniędzy i "osłuchać się "
        w angielskim. Mam nadzieję, że po powrocie uda mi się znaleźć stałą pracę w
        Polsce-chcę tu założyc rodzinę, pracować i mieszkać. Tutaj jest wszystko co
        kocham. Mam nadzieję, że mi sie to uda. Pozdrawiam:)
      • Gość: kajika Re: Dlaczego chcesz zostać lub wyjechać z kraju? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.06, 11:46
        chcę wyjechać bo nie chcę mieszkać w kraju rządzonym przez rasistów, ksenofobów,
        homofobów i nacjonalistów
        którzy nie mają pomysłu na poprawę sytuacji w Polsce
        w kraju agresywnych, niemiłych ludzi
        na razie zostaję, bo jestem w trakcie szkolenia, po którym może dostanę
        wymarzoną pracę, dzięki której może za jakiś czas będę mogła pracować w
        ulubionym zawodzie za granicą
        i wyjadę :)
        • Gość: zuza Re: Dlaczego chcesz zostać lub wyjechać z kraju? IP: 193.4.174.* 05.09.06, 14:22
          Nie podoba mi sie to pytanie. Skoro jestesmy w Unii Europejskiej to dlaczego
          nie patrzec na wszystkie kraje czlonkowskie jako na jeden twor, cos jak Stany
          Zjednoczone. Jesli tak - to ja nie wyjezdzam z Unii, w Unii zostaje, w Unii
          przemieszczam sie. Zapomnijmy wreszcie o emigracji ala lata osiemdziesiate.
          Bilet w jedna strone. Teraz to jest migracja. Czy to nie wszystko jedno, czy
          ktos sie przeniesie do Gdanska, czy do Berlina? Albo Paryza? Podstawowa cecha
          wspolczesnego spoleczenstwa jest mobilnosc, meble i inne telewizory w kontener
          i przenosisz sie do Wloch. Ale to nie znaczy, ze stajesz sie Wlochem, ze
          sprzedajesz dusze diablu i zapominasz o Polsce. Wypowiadajacy sie tu podchodza
          do kwestii wyjazdow bardzo emocjonalnie - wieszaja psy na Polsce, na rzadzie,
          albo, dla odmiany, na tym, co zastali w tym nowym miejscu. Proponuje wiecej
          dystansu. Nie ma sie co denerwowac. Wyjezdzam, bo znalazlem fajna prace, bo
          akurat nie mam tu zadnej ciekawej propozycji, tak jak pan Johnson, ktory
          przenosi sie z Nowego Jorku do Dallas. Pewnie kiedys wroce do Polski, bo mam
          tam korzenie, tak jak byc moze pan Johnson wroci kiedys do Nowego Jorku, jesli
          zaistnieja sprzyjajace okolicznosci (moze bedzie tam chcial zainwestowac, albo
          ktos bedzie go chcial zatrudnic, albo odpoczac na emeryturze). Skoro
          stworzylismy taki twor jak Unia Europejska to badzmy konsekwentni i grajmy
          wedlug regul, ktore ustalilismy. Li i jedynie.
          • qvintesencja Zuza myslisz dobrze jak rzadko kto 05.09.06, 17:38
            Gość portalu: zuza napisał(a):

            > Nie podoba mi sie to pytanie. Skoro jestesmy w Unii Europejskiej to dlaczego
            > nie patrzec na wszystkie kraje czlonkowskie jako na jeden twor, cos jak Stany
            > Zjednoczone. Jesli tak - to ja nie wyjezdzam z Unii, w Unii zostaje, w Unii
            > przemieszczam sie. Zapomnijmy wreszcie o emigracji ala lata osiemdziesiate.
            > Bilet w jedna strone. Teraz to jest migracja. Czy to nie wszystko jedno, czy
            > ktos sie przeniesie do Gdanska, czy do Berlina? Albo Paryza? Podstawowa cecha
            > wspolczesnego spoleczenstwa jest mobilnosc, meble i inne telewizory w
            kontener
            > i przenosisz sie do Wloch.

            Masz 100% racji ale niestety ludzie kompletnie tego nie moga pojac bo sa
            analfabetami ekonomicznymi.

            Jak im powiesz ze to dzieki Unii moga wyjechac a zalatwili im to wlasnie
            polscy politycy i ci co rzadza to beda warczec ze tak nie jest.

            A Unia po to ma otwarte rynki pracy zeby pomoc tym krajom ktore maja problemy.
            Otwarty rynek zwieksza konkurencyjnosc i powoduje rozwoj. Czyli ci niecierpliwi
            co wyjezdzaja polepszaja sobie warunki natychmiast i jednoczesnie przyczyniaja
            sie do tego ze tym co zostaja bedzie sie tez stopniowo polepszalo bo
            zredukowana bedzie nadmierna podaz na rynku pracy. Jest to standartowy
            mechanizm ktory juz dzialal w przypadku wielu krajow (Portugalia, Hiszpania,
            Irlandia, Grecja) a teraz zaczal dzialac w Polsce.

            > do kwestii wyjazdow bardzo emocjonalnie - wieszaja psy na Polsce, na rzadzie,
            > albo, dla odmiany, na tym, co zastali w tym nowym miejscu. Proponuje wiecej
            > dystansu. Nie ma sie co denerwowac. Wyjezdzam, bo znalazlem fajna prace,

            Genialnie to sformulowalas. Przyczyna tego jest ze ludzie maja postawy
            roszczeniowe - to "Polska" (czyli nie wiadomo dokladnie kot) albo rzad powinien
            im zalatwic prace w okolicach rodzinnej wsi, dobrze platna i taka zeby sie nie
            nameczyc. A jezeli rzad zalatwia MOZLIWOSCI unijne to juz jest bardzo zle bo
            trzeba sie samemu wysilic i podjac ryzyko.

            Cala gorzka prawda jest taka ze Polska jest krajem biednym i zacofanym bo
            dopiero od niedawna ludzie maja pelna swobode dzialania. Ale ludzie nie maja
            umiejetnosci i organizacji by wytwarzac cos co mozna sprzedac za dobra cene
            zeby byly z tego pieniadze na dobre wynagrodzenia. Co wiecej ludzie w ogole nie
            maja nastawienia zeby kombinowac co robic zeby sie dobrze sprzedalo tylko zeby
            ktos im dawal: prace, dobre zarobki, swiadczenia.
            • feelhot quinte-częściowo się zgadzam, ale tylko częściowo! 07.09.06, 21:43
              owszem - masę ludzi ma postawę roszczeniową, co sam jako pracodawca swego czasu
              odczułem, ale nie masz się co dziwić, skoro wszystko kosztuje to oni też
              wyceniają swój czas i pracę,chcą podwyżek i płacy pozwalającej żyć
              bezproblemowo-to normalne, nie wyobrażam sobie, że twój pracodawca zgłasza
              ci:"firma jest w kłopotach i muszę ci zredukować płacę do 800zł brutto, nie
              wiem kiedy ci podwyższę, bo po prostu rynek nie daje mi tyle przychodów ile
              oczekiwałem"- a ty się potulnie zgadzasz i pracujesz następne 7lat czekając aż
              się w Polsce polepszy i ktoś ci zaproponuje lepiej płatną pracę, raczej
              rozglądasz się sama za inną pracą i badasz swoje możliwości rynkowe-czy
              mogłabyś rozpocząć jakąś swoją działalność, wiele ludzi także czeka po prostu
              na dobrze płatną pracę w zamian nie oferując nic-sam miałem 2 pracowników,
              których zwolniłem za rażące naruszenia zasad pracy, i jeszcze byli zdziwieni o
              co mi chodzi, ale siedzieli cicho bo mogłem ich do sądu jeszcze podać i narobić
              im kłopotu, ale część ludzi widzi, że są pewne okoliczności niezależne od nich
              samych i w Polsce nie są w stanie wzrastać ani funkcjonować, pomimo
              wykształcenia i swoich umiejętności, rynek pracy zupełnie się załamał, nie ma
              firm doceniających i potrzebujących ich umiejętności, które nierzadko są jedyne
              w swoim rodzaju i zdobywali je przez lata, niestety, przy wzrastającej biedzie
              i przerzuceniu się klientów na supermarkety w dziedzinie dystrybucji i
              doradztwa w sprzedaży w branży w której pracowałem potrzebni są jedynie
              wpychacze towaru do sieci/z doświadczeniem/ a nie konsultanci dla klienta,
              hipermarkety nie potrzebują fachowców a ludzi niewykształconych, którymi można
              pomiatać/zupełnie inny styl zarządzania panuje w Polsce a inny na Zachodzie-
              taka jest prawda niestety/ i którym można płacić za ich czas grosze, rozwijanie
              swojego biznesu nie daje rezultatu bo nawet włączając w to poszerzenie
              działalności o usługi, koszty przeprofilowania i koszty stałe działalności są
              zbyt wysokie w stosunku do obrotów i zysków więc tylko liczyć można na
              bankructwo-przynajmniej w perspektywie najbliższych 10 lat, a potem to i tak
              istnieć będą tylko sieci i to nie wszystkie. Pozostaje więc jedyne rozsądne
              rozwiązanie wyjechać i starać się pracować tam gdzie nas potrzebują i być
              elastycznym przyjmując pracę, jaka jest, nawet w usługach/hotele,restauracje,
              sklepy/ nie zważając na swoje rzadkie umiejętności-bo te też nie zawsze są
              doceniane lub uwzględniane. Dlatego niepodoba mi się jak często na forum nazywa
              się nas, ludzi którzy wyjechali, nieudacznikami-mogę się zgodzić, że byłem
              nieudacznikiem prowadząc w Polsce firmę przez 3 lata na ogromnych stratach i
              łudząc się, iż nadejdzie poprawa za pół roku lub rok, ale nie dlatego że
              przerwałem tę nędzną wegetację, znalazłem pracę i wyjechałem. Niestety prawdą
              jest to, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia a dodatkowo wypowiadają
              się osoby, które w życiu nic nie przeszły i jedynym doświadczeniem życiowym
              jest dla nich wyjazd na dyskotekę do pobliskiej miejscowości, albo clubbing,
              względnie studia i siedzenie w biurze.
          • Gość: Elka Re: Dlaczego chcesz zostać lub wyjechać z kraju? IP: 201.230.78.* 19.08.07, 07:46
            Bardzo to dobrze ujete i napisane.
            Ale dlaczego myslec tylko w kategoriach Unii? Przeciez swiat jest wielki,
            ciekawy i róznorodny.
      • inka323f wyjechalam, bo 05.09.06, 15:13
        wyjechalam, bo:
        - mimo dyplomu dobrej uczelni i ciekawego doswiadczenia zawodowego nie mialam
        szans zrobic nastepnego kroku w karierze zawodowej, jakim bylaby praca w duzym
        koncernie
        - moje zarobki nie pozwalaly mi korzystac z zycia w takim stopniu, w jakim bym
        chciala
        - mialam dosc polskiego oceniania innych ludzi
        - chcialam miec szanse na realizacje planow zawodowych
        - londyn zawsze mi sie podobal i chcialam tu mieszkac
        - trzeba probowac w zyciu nowych wyzwan
        - nie odpowiada mi rozmieszczenie partii na arenie politycznej
        - tysiac innych powodow...
      • Gość: wrócę na emeryturę Re: Dlaczego chcesz zostać lub wyjechać z kraju? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.06, 17:09
        Chcę wyjechac. Dlaczego? 1.Z załozenia moje obowiązki w pracy są obliczone na
        10-12 godzin płacą za 8 2.miesiąc temu zapłaciłem karę za przekroczenie bilingu
        (mój limit to 25 zł) w telefonie firmowym - po kontroli dział księgowości
        stwierdził że wszystkie telefony były wykonane w celach służbowych - sprawdzono
        numery ... ale jaki mi powiedziała pani z księgowości-niestety już wystawiliśmy
        fakturę - musi pan załacic!
        3.Ostatni tekst szefa:przecież możesz zadzwonic ze swojej prywatnej komórki w
        służbowej sprawie ... 4.szef: dlaczego nie odbierasz telefonu w wolny dzień - po
        to go masz!5. moje pytanie do szefa: dlaczego nie zapłacicie mi za 14 godzin
        pracy - odpowiedz: bo program komputerowy nie przyjmuje więcej niż 12 ...
        pracuję w państwowej firmie - większośc z nas juz wyrzucili na tkz. "firmy
        1-osobowe" ... jak mnie to spotka (plotki mówią o tym roku) - to wyjade! - na
        razie działa efekt "kotwicy" - mam etat i boję się go stracic ...
      • Gość: ant już byłem, wiele lat temu, ale wróciłem bo IP: *.adsl.inetia.pl 05.09.06, 21:07
        miałem nadzieję na zmiany, niesty nic sie nie zmieniło, jest gorzej niż było przed wyjazdem (1993 rok) wiec chyba znowu wyjadę, tu nie ma nadziei dla starszych jak i młodzieży, szerzy sie ideologiczna krucjata przeciwko zwykłym ludziom, przykładowo ja (niepartyjny, nie związany z żadnym ruchem jesli napiszę, że giertych się myli zostaje okrzyknięty przez jakieś ameby urodzone w latach 80, lewakiem czy czerwonym - szok!), kler sie panoszy i rządzi razem z premierem i prezydentem naszymi wspólnymi pieniędzmi, chore instytucje (ZUS i US) są decydentami o "być albo nie być" milionów ludzi, kraj cofa się w polityce zagranicznej, polak postrzegany jest w europie jako ciemny ultrakatolik z fobiami antyżydowskimi i antygejowskimi, głowa państwa i premier umie tylko "walczyć i zwalczać", a rozmawiac cos nie bardzo, załatwia tylko swoje osobiste interesy związane z odwetem za to czy tamto ze swjego życia, nie troszcząc sie o wyniki tych poczynań oraz o przyszłość gospodarczą kraju. Jednym słowem polska zmierza do drogi skrajnego fanatyzmu podobnego do wyznaniowego fanatyzmu islamskiego - kto nie nasz ten przeciwko nam i do piekła z nim !!
        gdzie tu miejsce dla normalnego człowieka??
        już zapowiedziałem dzieciom (15, 16 lat - chłopy na schwał)- albo wyjada albo zmarnują swe życie jak ja zmarnowałem - na czekaniu na normalna polske, dla polaków.
        powiedziały, że wyjadą, a ja im pewnie wyjeżdżając utoruje droge i pomogę...
        pozdrowienia,
        jacek.
        • qvintesencja Wyluzuj nieco 05.09.06, 21:48
          Gość portalu: ant napisał(a):
          > ń oraz o przyszłość gospodarczą kraju. Jednym słowem polska zmierza do drogi
          sk
          > rajnego fanatyzmu podobnego do wyznaniowego fanatyzmu islamskiego - kto nie
          nas
          > z ten przeciwko nam i do piekła z nim !!
          > gdzie tu miejsce dla normalnego człowieka??

          Pogielo cie? Wyluzuj troche bo niedlugo wpadniesz w manie przesladowcza.

          Byla mala wpadka z wyborami i doszlo nieco oszolomow do wladzy ale to nie
          koniec swiata. To wynika ze zdezorientowania wyborcow ktorzy do konca nie
          wiedza na co glosowac. Nie jest to tylko w Polsce bo ostatnie wybory
          w Slowacji, na Wegrzech i w Czechach daly bardzo porabane wyniki. Za jakis
          czas beda nowe wybory i tyle.

          A co do ekonomii to nie ma co jej zbytnio mieszac z polityka. Polska jest w
          Unii, dziala nadzor z Brukseli, granice sa otwarte, na wszystkich rynkach jest
          duza konkurencja bo ludzie moga swobodnie jezdzic do roboty a tiry nie stoja
          na granicy. Kasy ludzie maja malo bo ekonomia jest slaba, jak komus to bardzo
          nie pasuje to moze wyjechac i to tez wszystkim pomoze.
          • 666kgb kochana qvintesencjo 27.09.06, 00:09
            ja już przeżyłem nie jedną wpadkę z wyborami i zawszy myslałem tak jak
            ty, 'mała wpadka' w nowych wyborach bedzie lepiej, ale tych nowych już było
            kilka i co ?? NIC !!! nastepna wtopa ! szkoda na to życia - uciekajcie z tąd
            wszyscy którzy jeszcze sie jakos szanuja i maja mozliwości - patriotyzm to
            bajdy dla głupich - zupełnie jak bajki o bogu...
        • feelhot dokładnie tak jest jak piszesz:) 07.09.06, 09:59
          w Polsce za bycie gayem możesz dostać w głowę od bojówek LPRowych, Zyta powie,
          że bycie gayem jest dla niej niewyobrażalne i nie powinieneś mieć żadnych praw,
          a jakieś zakompleksione Wierzejskie istoty stwierdzą, że jesteś nieszczęśliwy-
          tyle że ty nie masz zamiaru tracić życia na wysłuchiwaniu chorych opinii ani
          tracić czasu dorabiając się chorób jak rodzice przez lata ciężkiej pracy, w
          tolerancyjnym i normalnym kraju jesteś dumny z tego kim jesteś, doceniają twoją
          pracę i ciebie jako człowieka, możesz zapracować na swoją emeryturę, a gdzie
          bedziesz na niej żył zależy od ciebie a nie mahairków przemadrzałych,
          pozdrawiam.
      • Gość: Bolesław Re: Dlaczego chcesz zostać lub wyjechać z kraju? IP: *.jgora.dialog.net.pl 06.09.06, 13:44
        zostaję w Polsce bo właśnie wróciłem z zagranicy
      • noteb bo jak na standardy UK to jestem nawet przystojny 06.09.06, 15:41
        poza tym zawsze chcialem sie wyprowadzic na wies i przestac myslec za duzo

        ;-)
      • Gość: gość Chcę pracować w zawodzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.06, 16:26
        Jestem bezrobotną absolwentką inżynierii środowiska (PŁ). Wyjechałam do Anglii
        na pół roku na bezpłatny staż w swoim zawodzie. Była to dla mnie absolutna
        ostateczność. Nigdy nie chciałam wyjeżdźać, bo zawsze uważałam, że tu jest moje
        miejsce. Chciałam zwiększyć moje szanse zatrudnienia w kraju i naiwnie
        myślałam, że referencje z zachodnich firm polepszą moją sytuację na polskim
        rynku pracy. Staż był jednym z najleprzych moich doświadczeń życiowych. Moi
        szefowie traktowali mnie na równi z angielskimi pracownikami, dbali o to bym
        skorzystała jak najlepiej z dostępnych tam możliwości nauki i rozwoju. Po
        ukończeniu stażu wróciłam pełna zapału z przeświadczeniem, że uda mi się
        znaleść pracę w zawodzie. Wysyłałam mnustwo CV po całym kraju do firm
        zajmujących się ochrona środowiska z listem motywacyjnym, w którym zgłaszałam
        możliwość przeprowadzenia się w dowolny rejon Polski. Zero odzewu. Skorzystałam
        z pomocy doradcy zawodowego w Wojewódzkim Urzędzie Pracy, która przeanalizowała
        moje CV i listy m. i stwierdziła, że tak właściwie nic im nie brakuje
        tylko "rynek nie jest gotowy na ludzi takich jak ja, na specjalistów będzie
        popyt za jakieś 5 -7 lat". Starałam się ubiegać o prace w państwowych
        instytucjach oś. W ciągu 2 lat udało mi się załapać tylko na jedną rozmowę
        kwalifikacyjną o państwową posadę, w której na końcu osoba ją prowadząca
        powiedziała, że jak mi tak bardzo zależy na środowisku to zawsze mogę pracować
        charytatywnie :)))
        Denerwuje mnie postawa niektórych ludzi, którzy oceniają wyjeżdżających za
        granicę młodych absolwentów jako pazernych dorobkiewiczów, którym zależy tylko
        na kasie. Bardzo często są to ludzie, którzy chcą po prostu wykorzystać zdobytą
        dużym wysiłkiem wiedzę. Wiele ludzi idzie na studia kierując się swoją pasją i
        kiedy po ukończeniu wielu lat nauki nie mogą dostać nawet głupiej pracy
        biurowej czują sie poprostu oszukani. Ktoś może się doczepić do tego, że
        przecież mogli nie wybierać zawodu bez przyszłości, ale w takim razie dlaczego
        polskie uczelnie państwowe przyjmuja na takie kierunki ogromne ilości
        studentów. Nie dość tego wbrew ogólnej tendencji zapotrzebowania na rynku pracy
        zwiększają tę ilość a nawet rozbudowują wydziały o nowe nieprzyszłościowe
        kierunki. Dla nich jest to zarobek, dla podatników zwykłe wyrzucanie pieniędzy,
        a dla tych wszystkich frajerów, którzy te studia podejmą 5 lat w plecy.
        Denerwują mnie komentarze typu "dobry fachowiec poradzi sobie z konkurencją"
        i "pracę maja ci, co się na studiach nie obijali". Koledzy, którzy ode mnie
        ściągali mają pracę i byc może o taką zaradność tu chodzi.
        Co musi sie w Polsce zmienić?
        Ja chciała bym przedewszystkim uczciwych zasad przy naborze. Obecna procedura
        na państwowe stanowiska wymaga złożenia ksera dowodu osobistego, przez co
        wszystkie dokumenty osób, które nie przeszły są niszczone po zakończeniu
        rekrutacji. Nie ma możliwości sprawdzenia, czy wybrana osoba była tą najlepszą,
        co umacnia nepotyzm.
        Poza tym uczelnie powinny miec obowiązek prowadzenia statystyk odnośnie stopnia
        bezrobocia swoich absolwentów i zapotrzebowania rynku pracy i powinny
        wykożystywać te dane w naborze.
      • Gość: Jasiu Rydz odpowiedz IP: *.range86-138.btcentralplus.com 06.09.06, 17:45
        Wyjechalem, poniewaz w Polsce nikt mi nie zaproponowal pracy, nikt mi nawet nie
        dal do zrozumienia ze interesuje sie moja osoba/ przyglada sie moim dokonaniom
        na studiach. Po prostu lowcy z UK byli bardziej zorientowani w historii mojej
        kariery niz Ci z polski, no i na dwa miesiace przed obrana zaproponowali
        spotkanie z potencjalnym pracodawca - dwa dni po obronie bylem juz w UK gdzie
        podpisalem kontrakt - daltego wyjechalem.
        Polityka sie nie interesuje wiec mnie jakies polityczne zawieruchy nie
        interesuja wiec nawet by mogl zostac w kraju. Pieniadze oczywiscie wieksze w UK
        ale znowu bez przesady samymi pieniedzmi czlowiek nie zyje.
        Przewaga jest rowniez w nauczaniu - world masterclass kursu nie dostaniesz w
        Polsce, przynajmniej jeszcze nie teraz, wiec dlatego wyjechalem.
        Kolega pracuje w Szczecinie i jedzie do domu 8 godzin, ja w Manchesterze i
        jestem w domu po 4 godzinach, dlatego wyjechalem.
        Moge spojrzec na Polske z dystansu, zmienic mentalnosc, nauczyc sie
        wolnorynkowego myslenia dlatego wyjechalem.
        Wyjechalem tez z jednego waznego powodu - na zachodzie mlodemu czlowiekowi jest
        latwiej zyc.
      • Gość: antypod Re: Dlaczego chcesz zostać lub wyjechać z kraju? IP: *.ihug.net 07.09.06, 00:42
        Wyjechalismy jeszcze zanim Polska weszla do Unii. I nie zalujemy. Przez pewien
        czas zastanawialismy sie, czy zle nie robimy, bo przeciez Unia wprowadzi troche
        porzadku w ten polski balagan. Niestety mylismy sie. Balagan jaki byl taki pozostal.

        Wyjechalismy po czesci z ciekawosci jak wyglada zycie gdzie indziej, ale
        mielismy do tego inne powody:
        1. Pomimo tego, ze mialem dobra robote to placili mi nieregularnie. Szef
        wymagal, zebym pracowal 24h na dobe, weekendy itp. W dodatku placone mialem na
        kombinowane umowy, zeby zusu bylo mniej.
        2. Wiekszosc moich znajomych pracowala w podobny sposob na podobnych warunkach,
        wiec szansa, ze uda sie wyrwac z tej paranoi byla raczej niewielka.
        3. Moja zona po dobrych studiach nie mogla znalezc pracy. Szukala dlugo, w koncu
        zostala przedstawicielem handlowym. Perspektyw na prace w zawodzie - zadnych.
        4. Kredytu na mieszkanie nie moglismy dostac bo oficjalnie mielismy za malo
        dochodow.

        Wyjechalismy daleko, i nie wracamy, bo:
        1. Pracuje w normalnych godzinach, za normalne pieniadze, w duzej firmie, mam
        perspektywy rozwoju. Firma inwestuje we mnie. To ze jestem imigrantem nikomu nie
        przeszkadza.
        2. Moja zona spokojnie robi doktorat. Pomimo tego, ze studia sa tu platne to
        udalo jej sie znalesc stypendium, ktore pokrywa te koszty (i jeszcze cos
        zostaje). Pracuje w zespole o swiatowej renomie. Jezdzi na miedzynorodowe
        konferencje - jedym slowem - rozwija sie.
        3. Panstwo nie probuje na sile nam pomagac. Z kazdych 100 dolarow, ktore
        kosztuje mojego pracodawce dostaje 75 na reke. Sam sobie oplacam wszystkie
        ubezpieczenia i inwestuje na swoja emeryture, generalnie ciesze sie, ze moge to
        sam robic. Mam uczucie, ze moje podatki sa efektywnie wykorzystywane.
        4. Kontakty z urzednikami panstwowymi sa sporadyczne i praktycznie wylacznie
        przez telefon i internet. Do tej pory przez 3 lata musialem raz wybrac sie do
        urzedu, zeby porozmawiac osobiscie z urzednikiem (na poczatku pobytu, zeby
        uzyskac wlasciwa wize). Od tego momentu - podatki, zmiany adresu, rejestrowanie
        samochodu - wylacznie zdalnie. Urzednicy sa mili i uprzejmi (zarowna regionalni
        jak i krajowi)- mysle, ze wiedza, z czyich podatkow sa utrzymywani. Dzialanie
        finansowe wszystich urzedow sa jawne i musza byc publikowane.
        5. Nikt nie probuje mi narzucac zadnych ideologi. Zyje w kraju bardzo wielu
        kultur, wyznan i pogladow. Panstwo nie ingeruje w zaden z tych obszarow starajac
        sie zachowac calkowita neutralnosc.
        6. Polityka w codziennych wiadomosciach zajmuje okolo 5% czasu. Politycy zajmuja
        sie tym czym powinni - nie tropia fikcyjnych wrogow, agentow itp. Zmiany w
        prawie sa konsultowane z grupami zainteresowanymi, wiec niespodzianki zdarzaja
        sie rzadko.
      • rexima Re: Dlaczego chcesz zostać lub wyjechać z kraju? 07.09.06, 08:26
        Wyjeżdżam bo...
        1. Mam 27 lat,
        2. Nie udało mi się w Polsce przekroczyć magicznej liczby 1800 brutto,
        3. Chcę mojej rodzinie zapewnić coś więcej niż pewność opłacenia comiesięcznych
        rachunków,
        4. Pragnę coś w życiu osiągnąć poza gonitwą za miesięcznym planem sprzedaży,
        5. Raz już byłem za granicą po studiach, zaznałem tam pracy i często żałuję że
        wróciłem,
        6. Wyjechało bardzo wiele moich znajomych i radzą sobię naprawdę bardzo dobrze,
        7. Mam dosyć słuchania o wiecznie niekończącej się lustracji...gdybym słuchał o
        zmianach w gospodarce może bym się zastanowił,
        8. Bo nie boję się żadnej pracy,
        9. Członkowstwo w UE daje mi tą wspaniałą możliwość,
        10. Wyjeżdżam, bo mam nadzieję że jak z Polski wyjedzie kolejny milion młodych
        wykształconych ludzi to może politycy wreszcie pójdą po rozum.

        Zostaję bo...
        1. Pamiętam jak to było 2 lata temu podczas mojego pobytu w Wielkiej Brytanii.
        Wielka tęsknota za rodziną, za nieskrępowana swobodą i uczuciem "bycia u
        siebie", za polskimi wspaniałami krajobrazami. Teraz zaberam ze sobą rodzinę,
        więc powinno być znancznie lepiej.
      • feelhot Na szczęście już wyjechałem! 07.09.06, 08:55
        Polska to kraj straconych nadzieji i marzeń, straconych lat ciężkiej pracy
        własnej, straconego pokolenia naszych rodziców, którzy oprócz kłopotów ze
        zdrowiem i nędznych emerytur nie dorobili się niczego!
        Pracowałem w firmie, która płaciła pracownikom niedużo ale tyle na ile było ją
        stać i w terminie, zawsze płatne nadgodziny 100%, zawsze świadczenia socjalne i
        podarunki na Gwiazdkę i Mikołaja, paczki dla dzieci zatrudnionych kobiet, ale
        to już prywatnie od szefa-mojego chłopaka.A co za to mieliśmy oprócz pracy
        cięższej niż inni? Przez ostatnie 3 lata pracy utrata oszczędności
        wypracowanych w latach ubiegłych, ze względu na ogromne koszty stałe firmy a
        brak dochodów ze zmniejszającego się obrotu. Bankructwo firmy i zwolnienie
        pracowników. Mój chłopak w związku z realiami swojej drugiej pracy na etat
        musiał pozostać w kraju, a ja wyjechałem do UK do pracy.Odwiedzamy się-
        codziennie dzwonimy, urlopy wspólnie-ale ciężko się żyje na wyjeździe. Chyba
        dla każdego gaya lepiej byłoby mieć pracę za granicą, gdzie problemem jest nie
        jak znieść dyskryminację, brak pracy i dochodów, ale jak zainwestować, jakie
        wybrać ubezpieczenie prywatne i kogo wspomagać charytatywnie. Nawet brytyjskie
        organizacje są lepiej zorganizaowane i mają cudowne reklamy oraz programy
        wspierania dzieci w Afryce,adopcji na odległość takich dzieci, adopcji
        porzuconych zwierząt,a w Polsce co?Taki katolicki kraj a jak jedziesz drogami w
        stanie porażkowym to widzisz tylko na poboczach przejechane kotki i inne
        zwierzęta. Okropność!!! W Polsce tylko panuje zawiść, zazdrość i nietolerancja-
        taka niestety jest Polska i nie o taka walczyli nasi rodzice. Chociaż jest
        ciężko, to jednak skończyły się czasy brania w swoje ręce spraw w Polsce,
        trzeba być Europejczykiem i pracować w Europie-w Polsce się już nie da:(
        Wprowadzone za łapówki w centra miast wszelakie sieci hipermarketów przejęły
        krwioobieg gospodarczy, wygenerowały połowę bezrobocia, a resztę zrobili
        politycy uchwalając debilne ustawy.
        Co można w Polsce zrobić by młodzi nie wyjeżdżali? Właściwie nic-chyba że PiS
        zdolny przegłosować cokolwiek przegłosuje zamknięcie granic i odebranie
        paszportów. Ale wtedy zawsze możemy poprosić o azyl w Anglii:))
        Żeby naprawdę się zminiło musi wymrzeć obecne pokolenie politykierów i ich
        dzieci-a nas nie stać aby na to czekać, my musimy pracować i zarobić na własną
        emeryturę, bo w przeciwieństwie do urzędników i polityków państwo nam nie da,
        bo nam się nie należy;)
        Zostaję w UK, przynajmniej na razie i będę robił wszystko aby ściągnąć swojego
        chłopaka tutaj,a co dalej zobaczymy. Wcale nie jest powiedziane że w Polsce
        będziemy w przyszłości mieszkać. Może zamieszkamy w Hiszpanii albo na jakiejś
        wyspie:) W UK najlepiej się pracuje, żyje się nieźle,ale na zawsze też tu nie
        chciałbym zostać-jest już za dużo Polaczków o nastawieniu PiSomohairkowym, a z
        moherowych to lubie tylko pizzę!
        Pozdrawiam wszystkich w UK i za granicami oraz tych, którzy jeszcze się męczą
        w starym kraju, rzeczywiście lepiej się męczyć za granicą-przynajmniej wiadomo
        za co:), a posty o myciu garów to włóżcie między bajki, taka pracę biorą tylko
        kolorowi albo nieznający języków,względnie nielegalni emigranci, chociaż
        powinniście wiedzieć, iż w UK, każdą pracę się ceni i obdarza szacunkiem, są
        tylko prace mniej lub lepiej płatne a nie gorsze jak w Polsce.
        • szonik1 Re: Na szczęście już wyjechałem! 07.09.06, 10:49
          A ja wróciłam z Niemiec i na przekór wszystkim chcę spróbować w Polsce -
          zakładam działalność gospodarczą,zajmuję się tłumaczeniami,jestem
          lektorem,udzielam korepetycji.To dopiero pierwszy miesiąc,trudno powiedzieć,
          jak będzie dalej,ale ja po prostu zle się czułam za granicą - na dłuższą
          metę.Pracowałam już i w Londynie, i teraz w Niemczech - wszystko super,ale
          jakoś nie czułam się "u siebie".Praca w Londynie była jeszcze sprzed
          okresu "unijnego",bycie kelnerką bawiło,bo to była jakaś odskocznia,ale było to
          też abstrakcyjne i krótkoterminowe - ot,pomysł na kilka misięcy.
          W Niemczech oprócz studiów pracowałam w biurze tłumaczeniowym,a wieczorami w
          restauracji, bo w biurze za tzw "praktykę płatną" kiepsko płacili.Rozwojowe -
          do czasu.Więc wracam i ambicjonalnie chcę sobie i innym udowodnić,żę jakoś się
          da coś tu zrobić.Mój chłopak też tu wraca,jeszcze tylko 1,5 roku - mamy
          plany,co zrobić i co założyć.Czy wyjdą,to inna sprawa,ale na dzień dzisiejszy
          mówimy: ZOSTAJEMY.
        • qvintesencja Na nieszczęście pogło cie na full 07.09.06, 18:27
          feelhot napisał:
          > taka niestety jest Polska i nie o taka walczyli nasi rodzice. Chociaż jest
          > ciężko, to jednak skończyły się czasy brania w swoje ręce spraw w Polsce,
          > trzeba być Europejczykiem i pracować w Europie-w Polsce się już nie da:(
          > Wprowadzone za łapówki w centra miast wszelakie sieci hipermarketów przejęły
          > krwioobieg gospodarczy, wygenerowały połowę bezrobocia, a resztę zrobili
          > politycy uchwalając debilne ustawy.

          Jak widać pogło cie i dymasz brednie na full wypas. Polska jest czescia
          otwartego rynku unijnego i ma europejskie sieci hipermarketow. Tesco w jukeju
          i w Polsce to jest to samo Tesco.

          Przynaleznosc do otwartej ekonomii unijnej wzmacnia konkurencje ktora przynosi
          rozwoj. Widac to po wyjazdach. Wyjazdy sa jednym z elementow stabilizacji rynku
          pracy. Przez etap wyjazdowy przeszlo wiele krajow Unii z doskonalymi efektami.
          Twoje pseudoideologiczne bredzenie jest pozbawione jakiegokolwiek sensu.
          • Gość: mgr Nie pytaj o Polskę IP: *.core.lanet.net.pl 07.09.06, 19:04
            Nie pytaj o Polskę
            To nie karnawał
            ale tańczyć chcę
            i będę tańczył z nią po dzień

            to nie zabawa
            ale bawię się
            bezsenne noce senne dnie

            to nie kochanka
            ale sypiam z nią
            choć śmieją ze mnie się i drwią

            taka zmęczona
            i pijana wciąż
            dlatego nie

            NIE PYTAJ WIĘCEJ MNIE

            nie pytaj mnie
            dlaczego jestem z nią
            nie pytaj mnie
            dlaczego z inną nie
            nie pytaj mnie
            dlaczego myślę że...
            że nie ma dla mnie innych miejsc

            nie pytaj mnie
            co ciągle widzę w niej
            nie pytaj mnie dlaczego w innej nie
            nie pytaj mnie
            dlaczego ciągle chce
            zasypiać w niej i budzić się

            te brudne dworce
            gdzie spotykam ja
            te tłumy które cicho klną

            ten pijak który mruczy coś przez sen
            że PÓKI MY ŻYJEMY ona żyje też

            NIE PYTAJ MNIE
            NIE PYTAJ MNIE
            C0 WIDZĘ W NIEJ

            nie pytaj mnie
            co ciągle widzę w niej
            nie pytaj mnie dlaczego w innej nie
            nie pytaj mnie
            dlaczego ciągle chcę
            zasypiać w niej i budzić się

            nie pytaj mnie
            dlaczego jestem z nią
            nie pytaj mnie
            dlaczego z inną nie
            nie pytaj mnie
            dlaczego myślę że...
            że nie ma dla mnie innych miejsc



            • Gość: mgr A my nie chcemy uciekać stąd! IP: *.core.lanet.net.pl 07.09.06, 19:30
              A my nie chcemy uciekać stąd

              Stanął w ogniu nasz wielki dom
              Dym w korytarzach kręci sznury
              Jest głęboka, naprawdę czarna noc
              Z piwnic płonące uciekają szczury

              Krzyczę przez okno, czoło w szybę wgniatam
              Haustem powietrza robię w żarze wyłom
              Ten co mnie słyszy ma mnie za wariata
              Woła - Co jeszcze świrze ci się śniło?

              Więc chwytam kraty rozgrzane do białości
              Twarz moją widzę, twarz w przekleństwach
              A obok sąsiad patrzy z ciekawością
              Jak płonie na nim kaftan bezpieczeństwa

              Lecz większość śpi nadal, przez sen się uśmiecha
              A kto się zbudzi nie wierzy w przebudzenie
              Krzyk w wytłumionych salach nie zna echa
              Na rusztach łóżek milczy przerażenie

              Ci przywiązani dymem materacy
              Przepowiadają życia swego słowa
              Nam pod nogami żarzą się posadzki
              Deszcz iskier czerwonych osiada na głowach

              Dym coraz gęstszy obcy ktoś się wdziera
              A my wciśnięci w najdalszy sali kąt
              Tędy! -krzyczy - Niech was jasna cholera!

              A my nie chcemy uciekać stąd!

              A my nie chcemy uciekać stąd!
              Krzyczymy w szale wściekłości i pokory
              Stanął w ogniu nasz wielki dom!
              Dom dla psychicznie i nerwowo chorych!
          • feelhot na swoje nieszczęście nie masz pojęcia co to są 07.09.06, 21:57
            sieci ani jak funkcjonują w Polsce a jak za granicą, nie masz pojęcia jak
            pracuje manager w Polsce a jak musi zapieprzać za granicą, jak traktuje się
            paskudnie pracowników w Polsce a jak z szacunkiem na Zachodzie, poza tym nie
            wiesz wielu rzeczy:), nie jesteś też widocznie uświadomiona, iż Polska jest
            krajem o największej ilości obcych sieci i hipermarketów, czego nie ma nigdzie
            w Europie, jeśli jesteś w Anglii przeważają sieci angielskie, podobnie we
            Francji czy Niemczech, zdarzają się przejęcia typu Wal-Mart przejął ASDĘ,ale
            ASDA nie może się rozwijać bez uwarunkowań prawnych i lokalnych jak w Polsce, w
            Polsce obca sieć wchodzi gdzie chce i jak chce, sam wiem o łapówkach i kto je
            brał za wejście do naszego miasteczka, nagła sesja rady miejskiej po podziale
            lewego dochodu uchwaliła w miejscu zaplanowanego osiedla i szkoły oraz terenu
            zielonego-hipermarket, drugi w centrum powstał podobnie, trzeci też się budował
            bez wszystkich zezwoleń i z naruszeniem procedur, ale jak się wybudował to
            przecież nie zburzą, jeden podczas budowy miał sądowny nakaz zaprzestania
            budowy-oficjalnie się nie budowało-ale robota szła dzień i noc bo by
            podwykonawcom nie zapłacili, a zapłacili 5000kary i w pierwszy dzień zarobili
            dużo więcej śmiejąc się z przepisów:), pokaż mi polskie sieci wielkości tesco
            lub reala, po co wprowadzono w centra każdego miasteczka kilka lub kilkanaście
            hipermarketów nie licząc dyskountów-żeby wybić polskie małe rodzinne firmy-taka
            jest prawda, ale o tym nie masz zielonego pojęcia, bo jesteś za mądra zza
            swoich papierków na stole:(
            Tesco w UK to zupełnie inne Tesco niż to w Polsce, tyle że chce być w Polsce
            też tak potężne jak w UK. Lepiej zainteresuj się ile Tesco płaci na świecie i w
            Polsce oraz w RPA za kupowane owoce i warzywa, a po ile je sprzedaje, jak Tesco
            wykorzystuje dostawców a oni pracowników-głośna sprawa w RPA walki o przyzwoite
            płace dla pracowników i ochronę przed nadmiarem chemikaliów stosowanych w
            ogrodnictwie.
            • qvintesencja Feel hot czyli bicie rekordow absurdu 08.09.06, 08:46
              feelhot napisał:

              > wiesz wielu rzeczy:), nie jesteś też widocznie uświadomiona, iż Polska jest
              > krajem o największej ilości obcych sieci i hipermarketów, czego nie ma
              nigdzie
              > w Europie, jeśli jesteś w Anglii przeważają sieci angielskie, podobnie we
              > Francji czy Niemczech, zdarzają się przejęcia typu Wal-Mart przejął ASDĘ,ale
              > ASDA nie może się rozwijać bez uwarunkowań prawnych i lokalnych jak w Polsce,

              POBILES ABSOLUTNY REKORD ABSURDU na tym forum. To ze Polska jest krajem
              otwartym, czlonkiem unijnego rynku jest kolosalna zaleta i niezwykle pozytywne
              z punktu widzenia rozwoju ekonomii rynkowej. W ekonomii rynkowej rozwoj napedza
              wolny rynek i intensywna konkurencja, im jej wiecej tym lepiej.

              To ze w innych krajach domínuja sieci lokalne wynika z oczywistego faktu ze
              dawniej rozwoj byl lokalny. Pod tym wzgledem kraje rozwiniete sa wiec nieco
              zacofane i dopiero pojawiaja sie u nich oznaki konsolidacji nielokalnej.

              Polska i inne nowe kraje Unii zyskaly na tym bo maja najnowoczesniejsza i
              najbardziej konkurencyjna strukture handlu na swiecie.

              > sieci ani jak funkcjonują w Polsce a jak za granicą, nie masz pojęcia jak
              > pracuje manager w Polsce a jak musi zapieprzać za granicą, jak traktuje się
              > paskudnie pracowników w Polsce a jak z szacunkiem na Zachodzie, poza tym nie

              Nastepny rekord absurdu. Stosunki pracy w Polsce sa znieksztalcone przez
              nadmierna podaz sily roboczej. Kiedys tak samo bylo w krajach rozwinietych.

              Problem ten w Polsce rozwiaze sie sam gdy bezrobocie spadnie ponizej dobrze
              ponizej 10%. Po prostu zadziala wtedy mechanizm walki konkurencyjnej
              pracodawcow o pracownikow bo jesli warunki beda nieodpowiednie to pracownicy
              beda uciekali a na dodatek zepsuja pracodawcy reputacje i nie bedzie mogl
              znalezc ludzi.

              Zreszta objawy tego juz w Polsce sa w niektorych segmentach rynku, szczegolnie
              tam gdzie zadzialala konkurencja z rynku unijnego. Na przyklad w wielu firmach
              informatycznych w obawie przed ucieczka ludzi podniesiono place i oferuje sie
              zachety w postaci aut sluzbowych. komorek, karnetow na odnowe, szefowie sie
              usmiechaja i pytaja czy cos nie zakloca dobrego humoru:).

              Trzeba byc bardzo ograniczonym by nie widziec w tym wszystkim dzialania
              normalnego mechanizmu rynkowego. Dziala on jak automat, wszedzie i zawsze tak
              samo.
      • Gość: Marcin Re: Dlaczego chcesz zostać lub wyjechać z kraju? IP: 193.203.83.* 07.09.06, 19:24
        Ja już wyjechałem (Wielka Brytania) i nie żałuję.

        za:
        - zarabiam jakieś 20x tyle co w kraju (pracuję jako Inzynier Systemowy (UNIX/LINUX))
        - wynajmuję mieszkanie, ale za jakiś czas kupie własny dom (na kredyt
        oczywiście). Co ciekawe tutaj gdzie jestem gdy kupi się mieszkanie na czy dom,
        będąc jego właścicielem nie płaci się już czynszu tak jak w PL (tam mimo że
        własnościowe a characz co miesiąc płacić musiałem).
        - stać mnie wreszcie na to żeby zaoszczędzić troche pieniędzy na tzw.
        przyszłość, bądź też przyszłe inwestycje.
        - w pracy mam możliwości dalszego rozwoju i awansu (i to bez proszenia i łażenia
        za przełożonymi co drugi dzień imęczenia ich o każdą rzecz. Tutaj wystarczy że
        raz szefowi powiem : chciałbym żeby firma opłaciła mi to skzolenie... i już
        (oczywiście trzeba to zawsze umotywować odrobinkę))
        - stosunek cen do zarobków jest bardziej ludzki
        - ludzie są bardziej życzliwi (nie ma takiej znieczulicy jak w Polsce)
        - inna obyczajowość, nikt nikomu nie "obrabia tyłka" na ulicy (no chyba że
        czasami Polak innemu Polakowi - to niestety słychać)
        - większy wybór jesli chodzi o życie kulturalne (tutaj naprawde się dużo dzieje
        w tej dziedzinie!)
        - generalnie, żyje mi się tutaj naprawdę bardziej niż dobrze :)
        Minusy:
        - daleko do reszty rodziny
        - musiałem praktycznie wszystko zacząć od nowa, ale jak patrze na to z
        perspektywy czasu to się opłaciło.

      • palom1 Chce wrocic!!! 07.09.06, 19:32
        Z Polski wyjechalam w 2004.Pojechalam jako niania do Stanow Zjednoczonych.Tutaj
        spotkalam swoja milosc z ktora jestem juz od prawie 3 lat ( w tym rok malzenstwem).
        Musialam zostac w Ameryce ze wzgledu na meza, ale oboje chcemy wrocic do
        Polski.JAk go pierwszy raz zabralam tam to sie zakochal i tak jak ja berdzo
        pragnie miec malutki domek w okolicach Wroclawia ( gdzie ja sie urodzilam) i
        szczesliwa rodzine.
        Niestety perpektywa pracy nas przeraza.Pomimo ze moj maz wlada 4 jezykami ( do
        tego po malu wchlania polski) ma wyzsze wyksztalcenie nie mamy pewnosci czy
        znajdzie prace ktora bedzie za togodnie placila.Ja rowniez mam wyksztalcenie z
        rachunkowosci i znajomosc jezykow obcych ale coz...Moze jednak sie
        zdecydujemy....Gdyby tylko godna praca byla....
        • mcgoo Re: Chce wrocic!!! 08.09.06, 09:14
          Na calym swiecie jest godna praca - wystarczy zalozyc firme i realizowac
          pomysl. Skoro macie umiejetnosci, ktore sa potrzebne na rynku - macie godna
          prace - jezeli znajomosc jezykow jest potrzebna na rynku - macie prace -
          wystarczy sprawdzic czy ktos potrzebuje osoby wladajacej czterema jezykami.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka