Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Dlaczego chcesz zostać lub wyjechać z kraju?

      • sandraa1 Re: Dlaczego chcesz zostać lub wyjechać z kraju? 15.09.06, 15:13
        Wyjechalam bo jak wiekszosc szukalam lepszego jutra. Nie latwo jest znalezc
        prace w Polsce a jak sie ja juz znajdzie to za marne grosze. Zamiast sprowadzac
        ukraincow do polski na zbieranie truskawecz to moze zalpaccie rodaka godzina
        zaplate to nie beda wyjezdzac na zbiory na zachod.
        Gdyby zarobki wynosily tyle co na zachodzie to ja tez bym wrocila i to od razu
        juz dzis!
        wystarczy ze zamienicie zl na Euro i zamiast 800zl lub 1000 zaplaca w Polsce
        1000Euro to nie ma sprawy. I oczywiscie socjalne sprawy musza sie poleprzyc.
      • intruder Wyjechalem 15.09.06, 18:05
        Wyjechalem.
        Jestem w Dublinie od konca maja tego roku. Prace znalazlem jeszcze przed
        wyjazdem, firma przyjechala do Polski na rekrutacje organizowana wraz z polskim
        biurem rekrutacyjnym.
        Mniej wiecej od pazdziernika 2005 zastanawialem sie nad wyjazdem. Wiedzialem,
        ze w Irlandii jest zapotrzebowanie na ludzi z doswiadczeniem w finansach i
        ksiegowosci i zachecony wyjazdami znajomych, ale i zmianami w zyciu osobistym
        ostateczna decyzje podjalem w lutym.
        Przed wyjazdem powiedzialem sobie, ze decyzje o tym na jak dlugo tu zostane
        podejme po co najmniej roku, ale teraz juz wiem, ze bede tu co najmniej kilka
        lat. Zdobede certyfikaty na jakich mi zalezy, doswiadczenie w swoim zawodzie za
        granica, podszlifuje jezyk i.. nie wiem jeszcze co dalej.. moze powrot, moze
        inny kraj, kontynent..
        Ale wiezow z krajem nie zrywam, o czym swiadczy chociazby link w sygnaturce.
      • Gość: ja Re: Dlaczego chcesz zostać lub wyjechać z kraju? IP: *.wroclaw.mm.pl 15.09.06, 19:33
        Na razie zostaję, bo juz wyjeżdzałam i to nie w celach zarobkowych tylko aby poznac inny kraj podszlifowac jezyk. Nauczyłam oprocz tego jeszcze innego jezyka ktory nie jest tak powszechnie znany jak ang. niem czy francuski. Wykorzystalam to po powrocie i mam teraz dobra prace za fajne pieniadze, starcza mi nna wszystkie podstawowe potrzeby i mnostwo przyjemnosci. Zbieram doswiadczenie i szukam nowej jeszcze lepszej na miejscu bo jedyny minus obecnej to dojazdy 60 km dziennie w jedna strone. Wierze to ze taka znajde niebawem. Nie ukonczylam jeszcze studiow. Utrzymuje sie sama, mieszkam z dala od rodzicow.
      • Gość: Galicjanin Zostaję IP: *.markom.krakow.pl 15.09.06, 22:09
        Zostaję bo dlaczego miałbym wyjechać?
        Zostaję bo mam TU do zrealizowania marzenia.
        Chciałbym mieć żone, gromadke dzieci, dom, i dobrze prosperującą firme. Chcę
        mieszkać i żyć godnie w pięknym kraju jakim jest Polska.
        Wiem też, ze manna z nieba sama nie spadnie.
        Mam nieco ponad 20 lat, studiuję (ponoć) bardzo praktyczy i przyszłościowy
        kierunek jakim jest socjologia.
        Jestem współtwórcą firmy dającej pracę blisko 50 osobom, wczesniej pomagałem
        znaleść prace jeszcze dla kilkuset osób.
        W tym momencie zaczynam stawiac kroki w zupełnie innej branży.
        Wiem, ze nastawianie sie na jedną firme, nawet na tak mało konkurencyjnm rynku
        jaki mamy w Polsce, jest samobójstwem.
        Podobnie jak i odkładanie składki emerytalnej w ZUS-ie - dlatego tez posiadam
        IKE i fundusze.

        Czy uda mi sie zrealizowac plany - nie wiem, ale cały czas zyję nadzieją iż
        praca przyniesie owoce.

        Obecnie moje kontakty towarzyskie opierają sie na 2 różnych grupach znajomych,
        które są w duzym stopniu odwzorowaniem współczesnego młodego pokolenia Polaków.

        Pierwszą z nich stanowią moi znajomi z liceum. Chodziłem do przeciętnego liceum.
        Ani elitarnego, ani tzw. osiedlowego.
        Szkoła ta nauczyła nas, iż tak naprawde podstawą są własne siły, oraz
        umiejętność argumentowania własnych poglądów. Nastawiając sie pełne
        podporzadkowanie profesorom można było zyskac co najwyzej ładne ocenki na
        świadectwie. Pozatym nic - prócz pogardy ze strony zarówno kolegów jak i
        nauczycieli.
        Dzieki temu, że polskim szkolnictwem rządzą patologiczne przepisy, wszyscy
        byliśmy zmuszeni do ich obchodzenia, co równiez imponowało kadrze nauczycieli.
        Efekem tego "łazikowania" jest fakt, iż z całej trzydziesto kilko osobowej klasy
        za granicę wyjechała 1 osoba. Jest to Dziewczyna która poznała Irlandczyka
        odbywającego praktyki w Polsce.
        Pozostałe osoby z moze kilkoma wyjątkami - doskonale sobie radzą pracując, czy
        też prowadząc własne firmy jednocześnie studiując. Zarobki - dużo wiecej niż
        mityczne 1200 brutto.

        Druga grupa to moi znajomi z uczelni.
        W wiekszosci osoby o zerowym dorobku zawodowym, myślące idealistycznie iż
        ukończenie studiów wyższych jest wystarczające do osiągnięcia pełnej kariery
        zawodowej. Zgodnie z ich tokiem rozumowania - im więcej cytatów, regułek i
        schematów zapamiętają - tym lepszą pracę zyskają.
        W tym schematycznym myśleniu o przyszłości wtórują takze profesorowie, którzy
        twierdzą, iż student moze być niedouczony, brudny, czy tez pijany, ale nigdy nie
        może pracować.
        Ostatecznie, jeśli nauczy sie na pamięć cytatow Profesora, czy wykuje kompletnie
        niepraktyczne regułku -będzie OK.
        Dużo gorzej stanie się jeśli zacznie próbować zrozumieć albo - nie daj Boże
        zrozumieć i negować wielkie teorie.
        Studia służą zdobyciu rzetelnej (?) wiedzy, nie zaś praktyki.
        "Prawdziwy student swój wolny czas spędza w bibliotece", "Chce pan sie zajmowac
        biznesem, czy zostać socjoligiem" - to jedynie 2 cytaty które słyszą od
        wykładowców młodzi ludzie próbujący zrobić coś wiecej, niż tylko prowadzić
        "studenckie życie".
        Efektem tego typu myślenia są "plany" moich znajomych - coś popracuje w sklepie,
        poroznoszę ulotki, może kumpel coś pomoże, a w wakacje pojadę na zachód.
        W Polsce przecież (podobno) pracy nie ma.
        Już teraz zastanawiam się gdzie odbędzie się spotkanie osób z roku - w Dublinie,
        Londynie czy Oslo.

        Jeśli chcemy zastanowic się nad przyczyną emigracji, nalezy pamietać, iż nigdy
        wina nie spada na pojedyńcze jednostki.
        Za porażkę na polu blitwy w wojsku odpowiada dowódca, błedy taktyczne sportowców
        - trenerzy, a złe wyniki firmy - menagerowie.

        Skoro największą grupę emigrujących stanowią absolwenci lub studenci - może
        należało by odowiedzieć na to pytanie.

        Przy okazji przepraszam za nienajlepszą składnie artykułu, ale jestem po blisko
        100-godzinnym tygodniu pracy.
        Cóż, walka z uczelnią, i pracą w naszych warunkach wymaga poświeceń.
      • bigbadelectriccow nietypowy powod 15.09.06, 23:19
        oto mala scenka rodzajowa pt. "dlaczego nie chce wrocic". powod dosyc nietypowy ale prosze traktowac go jako ta przyslowiowa krople co przelala czare goryczy.

        czas akcji: zima zeszlego roku
        miejsce akcji: Warszawa
        bohater scenki (czyli ja). konczy studia za granica. planuje powrot do macierzy mimo ze mu za granica milo, cieplo i przyjemnie. Nie zraza sie sytuacja polityczna (awantury po ostatnich wyborach) wierzac ze bedzie dobrze.

        Tytulem wstepu:

        bohater przyjezdza do Polski po jakims roku nieobecnosci w odwiedziny do rodzicow. wyjezdza na jeden dzien do stolicy bo ma tam pewien interes do zalatwienia.

        Scenka:

        bohater przyjezdza pociagiem na Dworzec Centralny. wychodzi z podziemi dworca bo chce sie dostac na przystanek metra (metro Centrum). Wychodzi i widzi ze chodnik w centrum miasta, 50 metrow od PKWiN, zaraz przy jedenj z najruchliwszych ulic w miescie (Al. Jerozolimskie) jest najzwyczajniej w swiecie skuty lodem prawie na calej dlugosci. zaskoczylo to naszego bohatera miemilosiernie bo na emigracji lodu na chodniku nie uswiadczyl. a mroz trzymal juz od dluzszego czasu wiec to nie bylo jednodniowe zaniedbanie tylko widocznie stan permanentny. swiadczla o tym rowniez powierzchnia tego lodu - gladko wyslizgana. bohater postanawia zapalic papierosa i przemyslec to wszystko. lod stoi bo wlasciciel chodnika nie poczuwa sie do jego sprzatniecia. lod stoi bo policja nie potrafi/ nie chce wyegzekwowac prawa i wlepic mandatu wlascicielowi chodnika. lod stoi bo te kilka tysiecy ludzi ktore tamtedy codziennie przechodzi ma widocznie w glebokim powazaniu czy sie beda slizgac w drodze do pracy czy isc prosto. bohater sie zasmucil bo to w koncu Warszawa, wiezowce, elyta i seriale telewizyjne - mozna sie bylo spodziewac jakis wyzszych standardow. bohater przypomnial sobie ze jeszcze nie zdarzylo mu sie widziec zeby lod zalegal na chodnikach u niego na emigracji - wrecz przeciwnie - widzial jak sluzby porzadkowe szybko cos takiego likwiduja (jeszcze zanim snieg stanie sie lodem). bohater skonczyl papierosa i sobie pomyslal: "Sorry Winetou, ale mi sie widocznie juz od tego dobrobytu w glowie poprzewracalo. ja mam w nosie to spoleczenstwo. Polska to jednak nie jest moja dom" jak pomyslal tak tez zrobil i postanowil pozostac na emigracji, na ktorej jak na razie zyje mu sie dobrze i szczesliwie.
        czego zyczy wszystkim osobom ktore przeczytaly ta historyjke.
        • qvintesencja Historyjka nieco debilna 16.09.06, 08:09
          bigbadelectriccow napisała:

          > rzewracalo. ja mam w nosie to spoleczenstwo. Polska to jednak nie jest moja
          dom
          > " jak pomyslal tak tez zrobil i postanowil pozostac na emigracji, na ktorej
          jak
          > na razie zyje mu sie dobrze i szczesliwie.
          > czego zyczy wszystkim osobom ktore przeczytaly ta historyjke.

          Dziwnym trafem przypomina mi to historie kumpla ktory wyjechal na ZACHOD i zyl
          sobie bardzo dostatnio i szczesliwie. Tak sie jednak pechowo zlozylo ze pewnego
          razu byl mrozek i gololedz na drodze a piaskarek jakos w nie wyslano wiec
          jadac na super-drodze super-autem wpadl w poslizg a traf chcial ze z przeciwka
          nadjezdzalo auto. W zderzeniu zginela jego zona co zatrulo mu zycie na wiele
          lat.

          Moral z tego taki ze niedobory i niefarty zdarzaja sie wszedzie. Nalezy ci
          zyczyc ze jak Polska to nie jest twoj dom wskutek oblodzenia jakiegos przejscia
          to zebys mial zawsze duzy fart i zero niefartow w domu na emigracji.
          • Gość: ania Re: Historyjka nieco debilna IP: *.cable.ubr05.edin.blueyonder.co.uk 16.09.06, 21:01
            WYJECHALAM DO WIELKIEJ BRYTANII BO:
            - skladki za prowadzenie wlasnej 1-osobowej dzialalnosci gospodarczej kosztuja
            mnie 8 funtow (45 zlotych) miesiecznie a nie 800 zl jak w Polsce!!!
            - mam roboty po pachy - jako tlumacz :))))
            - w Polsce nie bylo mnie stac na wakacje na Krecie
          • Gość: student tylko ze co innego jakas droga a centrum stolicy IP: *.icpnet.pl 27.09.06, 04:23
            Tylko, ze co innego lod na jakiejs drodze - moze sie zdazyc wszedzie, a co wielotygodniowy lod na chodniku w samym centrum STOLICY. Na droge Twojego znajomego moze jeszcze nie zdazyly dojechac piaskarki, moze akurat tego jednego dnia nie wyjechali no i takiego mial pecha. Ale jak lod skuwa chodnik w centrum miasta wiele dni i wszyscy maja to gdzies to cos jest z tym nie tak.

            Ja jestem z Poznania i Poznan podobno uchodzi za czyste miasto. Jakiez bylo moje zdziwienie jak przebiegalem przez srodek glownej ulicy miasta i przecinajac pas zieleni oddzielajacy pasy ruchu zauwazylem lezace tam zwloki psa, w stanie zaawansowanego rozkladu. Samo centrum i takie cos. To jest wlasnie Polska. Wladze na syf na ulicach odpowiedza "mieszkancy sami smiecia - brak kultury", ale co po kulturze jak kosze na smieci rozstawiane sa co kilkaset metrow - nikomu nie chce sie paradowac 200 metrow z papierkiem czy niedopalkiem zanim znajdzie smietnik.
      • Gość: justyna wyjezdzam bo.. IP: *.ds14.agh.edu.pl 16.09.06, 22:50
        mam 21 lat, chce skonczyc studia i wyjechac, bo...
        w Polsce wszystko jest za trudne, rzadza nami totalni idioci oderwani od pluga,
        ktorzy nie sa w stanie nic zmienic, oprocz 1000 zl dodawanego do kolejnego dziecka,
        praca jest oplacana tak marnie, ze praktycznie nie ma szans na godne zycie, a
        malo tego, systemy nadzorcze sa oparte na ciaglych kontrolach, raportach itd.
        nie ma zadnej pomocy ze strony panstwa dla mlodych ludzi, dopiero
        rozpoczynajacych dorosle zycie,
        wlasne m2 jest marzeniem, ktore najpredzej mozna zrealizowac po 35 latach, o ile
        usmiechniety Pan w banku pozwoli na przyznanie kredytu.
        ogolnie czuje sie tu, jak w kraju 3swiata, ktory pod otoczka doskonalego rozwoju
        w Unii Europejskiej, dalej jest zacofany i zapyzialy jak zawsze...
      • josifek Polacy wyjezdzaja bo: 16.09.06, 23:08
        1. moga wyjechac
        2. moga wrocic jak beda chcieli wrocic
        3. a gdzie moga doswiadczenie zdobyc jak nie poza granica
        a pozatym wydaje mnie sie ze najbardziej sie tych wyjezdzajacych Polakow ci w
        polsce boja, ci ktory kwalifikacje nie zawsze dobre sa i sie powrotu
        tymczasowych emigrantow boja.
      • xyz1947 Re: Dlaczego chcesz zostać lub wyjechać z kraju? 17.09.06, 17:12
        Weekendowa Gazeta zdenerwowała mnie w trakcie niedzielnej lektury. Nadal trwa
        dyskusja nad problemem, dlaczego młodzi i nie tylko młodzi, za to wykształceni
        wyjeżdżająlub zamierzają wyjechać z Polski. Odpowiedzi różne - przeważnie brak
        perspektyw ekonomicznych we własnym kraju. Ale to nie tylko problem młodych...
        W zetawie zarobków na 2006 rok znalazłam interesującą mnie szczególnie jako
        nauczyciela akademickiego pozycję:
        10 000 zł
        "Profesor wyższej uczelni w Opolu (58 lat). Wykłada zarządzanie, pracuje na
        etatach w dwóch uczelniach, razem około 55 godz. tygodniowo. Wielokrotnie
        wykładał na uczelniach w Europie Zachodniej, jednak nie wybiera się tam na
        stałe".
        Taka informacja (podobnie jak informacje o niezwykle wysokich zarobkach
        polskich lekarzy) zdecydowanie wprowadza czytelnika w błąd. Odwołam się do
        własnego skromnego przykładu. Pracuję jako filolog na Uniwersytecie Warszawskim
        36 lat; rok temu otrzymałam tytuł profesora nauk humanistycznych i od roku mam
        pensję netto wysokości... aż ok. 3600 zł; na tak "wysoką pensję" pracowałam
        całe życie, ale nie na kolejnych etatach kolejnych uczelni, na jednym etacie od
        1970 roku na UW i co z tego? Mieszkam w 20-metrowej kawalerce z jednym oknem na
        świat, mam tani rower i bardzo dużo książek i kserokopii, na które wydawałam
        wszystkie moje drobne dochody ze stypendiów oraz skromnych honorariów za
        wykłady oraz udział w konferencjach międzynarodowych w Europie Zachodniej, USA
        i Kanadzie. Profesor wyższej uczelni, który rzeczywiście poświęca się w trakcie
        swej "kariery zawodowej" (?) nauce i dydaktyce, nie może zatem stać się
        symbolem finansowego sukcesu. Tak jak w każdym zawodzie można i ten traktować
        jako "chałturę" i wykładać tu i tam nie mając czasu na pogłębianie własnej
        wiedzy na poziomie międzynarodowym, na kontakty ze studentami, magistrantami
        oraz doktorantami; nie przeczę, że tak się na polskich uczelniach dzieje,
        że "biega się" z uczelni do uczelni - to sprawa indywidualnej zawodowej
        uczciwości, o którą szczególnie ostatnio jest bardzo trudno, nie tylko w
        kręgach elity intelektualnej. Co zatem możemy postulować? - godne zarobki
        również dla nauczycieli akademickich, o które przed zbliżającym się rokiem
        akademickim 2006/2007 można by się upomnieć, ale u kogo? To jest pytanie ...
        oby nie tylko retoryczne ... Na razie zabrakło mi pieniędzy na urlop ...
        • marklips Re: Dlaczego chcesz zostać lub..do .xyz1947 18.09.06, 02:17
          Mark Lips do xyz1947.
          Komplimenty.Dla mnie tak samo
          jak polscy sedziowie jestes bohaterem.
          Zaden falszywy komplement.
          ________________________________
          Podziwiam.Pytalem moje dorosle
          dzieci dlaczego,nie moglyby w Polsce
          studiowac i kariere tworzyc ale
          ich argumenty byly bardziej logiczne
          i konstruktywne,niz moje:perspektywy.
          Na polskich paszportach Tata,
          mozemy studiowac tam gdzie my chcemy,
          a ty Tata oczywiscie ....pomozesz
          na poczatku.
          Pozdrawiam.Mark Lips z Berlina.
        • qvintesencja Prof. Dr. hab. Nieco Roszczeniowy 18.09.06, 11:34
          xyz1947 napisała:

          > Taka informacja (podobnie jak informacje o niezwykle wysokich zarobkach
          > polskich lekarzy) zdecydowanie wprowadza czytelnika w błąd. Odwołam się do
          > własnego skromnego przykładu. Pracuję jako filolog na Uniwersytecie
          Warszawskim
          > 36 lat; rok temu otrzymałam tytuł profesora nauk humanistycznych i od roku
          mam
          > pensję netto wysokości... aż ok. 3600 zł; na tak "wysoką pensję" pracowałam
          > całe życie, ale nie na kolejnych etatach kolejnych uczelni, na jednym etacie
          od
          > 1970 roku na UW i co z tego? Mieszkam w 20-metrowej kawalerce z jednym oknem
          na
          >...
          > również dla nauczycieli akademickich, o które przed zbliżającym się rokiem
          > akademickim 2006/2007 można by się upomnieć, ale u kogo? To jest pytanie ...
          > oby nie tylko retoryczne ... Na razie zabrakło mi pieniędzy na urlop ...

          Niestety pachnie tu roszczeniowoscia ponizej poziomu profesora UW. Nikt nie
          zaprzecza ze pensje w Polsce sa za niskie. Ale pensja netto w wysokosci 3600 zl
          NIE jest niska w powszechnej swiadomosci, bedzie raczej uchodzila za bardzo
          wysoka TYM bardziej ze jest pewna, dozywotnia i nieporownywalna do tej
          samej pensji wyrywanej gdzies w korporacji.

          Oczywiscie jest to pensja bardzo niska w porownaniu do pensji profesorow w
          krajach najwyzej rozwinietych. Ale Polska jest krajem znacznie mniej
          rozwinietym a nauki humanistyczne to taki luksusowy kwiatek do kozucha
          (jesli sie na przyklad wezmie pod uwage powszechny brak oczyszczalni sciekow
          co powoduje ze produkowane przez humanistow wysokiego lotu guvno plynie sobie
          prosto do rzek). Domaganie sie by biedny polski podatnik dawal znacznie wiecej
          kasy na takie kwiatki, przy fatalnym niezaspokojeniu podstawowych potrzeb i
          katastrofalnym stanie budzetu jest niestety nadmiernym roszczeniem.

          Niestety jesli sie chce miec wiecej kasy trzeba w to wlozyc w Polsce wiecej
          wysilku na nizszym poziomie. Podany przyklad profesora ktory wyciaga 10
          kilozetow dobrze to ilustruje.

          I jeszcze a propos wysokich plac profesorow w krajach najwyzej rozwinietych.
          Tam tez trzeba o place powalczyc. Wlasciwie nie do pomyslenia jest tam by
          siedziec cale zycie na jednej uczelni, wyzsze dochody osiaga sie startujac w
          konkursach na obsade stanowisk. Moze wiec dobrze byloby sprawdzic swoja wartosc
          i wyslac CV do innych placowek?
      • timeline1 Szukam ludzi do programu telewizyjnego 18.09.06, 13:37
        Witam, jestem dziennikarką i szukam młodych ludzi do programu telewizyjnego,
        który będzie traktował o wyjazdach za granicę. Chodzi mi o osoby (najchętniej z
        Warszawy lub okolic), które chciałyby wypowiedzieć się na ten temat. Zależy mi
        zarówno na tych, którzy podjęli decyzję o wyjeździe, jak i na tych, którzy byli
        już za granicą albo w ogóle się tam nie wybierają. Będę bardzo wdzięczna za
        kontakt, więcej informacji pod adresem: timeline1@gazeta.pl. Pozdrawiam. Ania.
      • validator303 Przedstawiciel ciemnogrodu 18.09.06, 19:29
        Qvintesencja,trochę masz racji, ale przy tym krew Cię zalewa z zazdrości, że
        pracownik naukowy może zarabiać aż powyżej 3 tys. zł. miesięcznie.
        To takie nasze, swojskie, charakterystyczne dla niedouczonych, ale z dużymi
        ambicjami. Z takimi jak Ty spotykam się na co dzień i bardzo im współczuję,
        gdyż oni nawet, delikatnie mówiąc, nie zasługują na porównanie z ......
        Udają na zewnątrz biednych podatników i takimi już zostaną, a najlepiej im w
        miejscu, gdzie nie ma oczyszczalni ścieków, i to dlatego, że niezwykle dobrze
        czują się w odorze, który sami wytwarzają, no i może w ciągłej zawiści, że inni
        słusznie i zasadnie oczekują lepszych warunków pracy.
        Wierzę, że niedługo będzie tak, że profesor zarobi 20 tys. zł miesięcznie, a
        niedouczony podatnik - nadal 800 zł i to tylko wtedy, gdy ktoś o dobrym sercu
        zlituje się nad jego życiową głupotą i da mu jakąkolwiek pracę.
        Qvintesencja, to nie tylko moje przypuszczenie, więc weź się za naukę, póki
        jeszcze czas. Dobrze Ci życzę! Profesor
      • xyz1947 Ale tu się narobiło ... 18.09.06, 20:27
        Qvintesencja, dałeś się poznać z dobrej strony i dobrze mi radzisz, ale
        dlaczego wpadasz w szał z tego powodu, iż ja śmiem (jako profesor tytularny)
        chcieć zarabiać na stołecznej wyższej uczelni więcej niż 3 tys. zł miesięcznie.
        Biedaczku, szkoda Twojego zdrowia i piany, bo tak naprawdę - jak zechcę, to
        mogę legalnie poza moją uczelnią zarobić miesięcznie wiele tysięcy złotych.
        A to, że chcę więcej na jednym etacie uczelni, to wynika z moich kompetencji,
        dorobku naukowo-dydaktycznego i stażu pracy. Ty zaś biadolisz, że te 3 tys. zł
        z kawałkiem, to za dużo. Głupotą i szczekaniem nawet tego nie zarobisz!
        Profesor
        • qvintesencja Spoko prof 18.09.06, 22:31
          xyz1947 napisała:

          > Qvintesencja, dałeś się poznać z dobrej strony i dobrze mi radzisz, ale
          > dlaczego wpadasz w szał z tego powodu, iż ja śmiem (jako profesor tytularny)
          > chcieć zarabiać na stołecznej wyższej uczelni więcej niż 3 tys. zł
          miesięcznie.
          > Biedaczku, szkoda Twojego zdrowia i piany, bo tak naprawdę - jak zechcę, to
          > mogę legalnie poza moją uczelnią zarobić miesięcznie wiele tysięcy złotych.
          > A to, że chcę więcej na jednym etacie uczelni, to wynika z moich kompetencji,
          > dorobku naukowo-dydaktycznego i stażu pracy. Ty zaś biadolisz, że te 3 tys.

          > z kawałkiem, to za dużo. Głupotą i szczekaniem nawet tego nie zarobisz!
          > Profesor

          Zdaje sie ze cos z tymi kompetencjami psorku nie najlepiej skoro nie potrafisz
          przeczytac co bylo napisane. W obecnej skali plac w Polsce 3 000 netto to nie
          jest malo bo to sa zarobki z gornego 10%:

          biznes.interia.pl/news?inf=791483
          Natomiast rzecz jasna w skali krajow najwyzej rozwinietych to jest smiesznie
          malo ale tez nie spada lekko bo walka konkurencyjna o etaty na uczelniach jest
          ostra i nie do pomyslenia jest spedzanie calej kariery w jednym grajdolku.

          W Polsce 3 kilozety netto to nie jest wiec malo tym bardziej ze masz dozywotni
          pewny etat i zajmujesz sie przyjemnymi fantazjami finansowanymi przez biednych
          podatnikow. Na twoje 3000 netto to w realnej ekonomii trzeba sie natyrac zeby
          je wyrwac od klientow. I na dodatek jeslibys sie nieco zdynamizowal to wiecej
          kasy nie byloby trudno wygrzebac.
          • xyz1947 De gustibus ... 19.09.06, 00:42
            De gustibus non est disputandum!
      • Gość: RIPLEY Re: Dlaczego chcesz zostać lub wyjechać z kraju? IP: *.autocom.pl 20.09.06, 10:02
        Wyjeżdżam, bo chcę mieć pracę.
        Wyjeżdżam, bo chcę by mi za tę pracę przyzwoicie płacono.
        Wyjeżdżam, bo chcę mieć własne mieszkanie.
        Wyjeżdżam, bo chcę godnie żyć.
        WYJEŻDŻAM BO NIE CHCĘ WIĘCEJ ZASTANAWIAĆ SIĘ CO KUPIĆ: CHLEB CZY BILET NA
        AUTOBUS!!!!

        Nie wrócę tutaj, bo po studiach (filologia polska, historia) nie znajdę pracy.
        Nie znajdę pracy, bo nie mam już 25 lat, 10. lat praktyki ("na podobnym
        stanowisku" hehehe) i nigdy już nie będę miała 90-60-90.
        Nie wrócę tutaj, bo jeśli ją nawet znajdę to za głodową pensję.
        Nie wrócę tutaj, bo za taką pensję to stać mnie jedynie będzie na karton pod
        mostem a nie na chociażby kredyt mieszkaniowy.
        Nie wrócę tutaj, bo nie po to studiowałam by mieszkać w kartonie i głododwać.
        Nie wrócę tutaj, bo to co się dzieje w polityce i rządzie zrobiło z Polski
        jakąś rządzoną przez kacyka, republikę bananową .
        Nie wrócę tutaj, bo jeśli już mam mieszkać w republice bananowej to niech
        chociaż będzie mi ciepło i mam dostęp do świeżych bananów;)
        Nie wrócę tutaj, bo mam dość widoku spasionych quasipolityków, którzy zarabiają
        niewyobrażalne dla przeciętnego obywatela pieniądze i mają czelność ustanawiać
        dla szarych ludzi coraz wyższe podatki. Mam dość tych rządowych, obrzydliwych
        koterii i klik robiących miliardowe przekręty, dbających tylko i wyłącznie o
        swój interes i nie ponoszących żadnej odpowiedzialności za swoje czyny.
        Nie wrócę tutaj, bo chcę żyć w stabilnym kraju, w którym wiem co będzie jutro.
        NIE WRÓCĘ TUTAJ, BO PO PROSTU CHCĘ ŻYĆ!!!


        • Gość: kris Re: Dlaczego chcesz zostać lub wyjechać z kraju? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.06, 12:41
          sam zarabiam 1400 zł mając wyższe wykształcenie i podyplomowe studia, więc mówienie, że 3600 zł dla profesora to duży zarobek moim zdaniem jest nie na miejscu!
          Tytuł profesora nie dostaje się na ulicy - trzeba na niego zapracować. A to przecież od profesorów zależy jak wykształcą nam studentów.
          3600 zł to o wiele mniej niż minimalna pensja w Wielkiej Brytanii.
          Powinniśmy równać do państ rozwiniętych, a nie ciągle patrzeć na trzeci świat - "że oni mają jeszcze gorzej więc nie narzekajmy"
      • Gość: zwykly czlowiek Re: Dlaczego chcesz zostać lub wyjechać z kraju? IP: *.brutele.be 23.09.06, 13:35
        Wyjechalem i mam sie dobrze.

        Moim malym patriotyzmem jest po prostu uczciwe zycie. Staram sie dobrze
        wypelniac swoje obowiazki, kocham swoich bliskich i pomagam im w miare
        mozliwosci.

        Nie jestem zwolennikiem walenrodyzmu. Nie pragne przelewac za ojczyzne krwi.
        Nie cisnie mnie w dolku na swieta Bozego Narodzenia itp...Nie uwazam faktu
        pracy poza granicami kraju za zdrade ojczyzny. Ci ktorzy to mowia lecza chyba w
        ten sposob wlasne kompleksy.

        "Ten kto wyjechal i ma wieksza pensje ode mnie to pewnie nieudacznik i
        zdrajca... Na zmywaku sie magister dorabia i poniza przed brytolami"

        Plujac na wyjezdzajacych buduja wlasne przekonanie o wyzszosci swoich racji.
        Wtedy rodacy w kraju nabieraja pewnosci, ze sa lepsi. Nie plaszcza sie przed
        nikim, biednie ale z duma... Itp, itd. Sami za wszelka cene staraja sie nie
        dostrzegac faktu, ze z ich najblizszym otoczeniem chyba cos jest nie tak.
        Polska to piekny kraj, ale rownoczesnie lamane sa tam prawa pracownika (to
        regula nie wyjatek), panuje ciasnota intelektualna i wrecz chorobliwe
        malkontenctwo. O sytuacji politycznej nie wspominam. Polscy politycy sa po
        prostu lustrem spoleczenstwa. Chec zmieszania kazdego z blotem, wykazania ze
        gorszy. Ten obraz mnie przeraza.
        Do tego dochodzi epatowanie wartosciami taikimi jak honor, patriotyzm. Nic
        dziwnego, ze ulegly znacznej dewaluacji. Zbyt czesto naduzywane staly sie
        elementem gry "na pokaz", zatracily swoj szczegolny charakter.

        Wole, zeby moje dzieci uczyly sie jak zyc w zgodzie z innymi. Tolerancji,
        zyczliwosci, uczciwosci. Nie sadze, ze moj brat, ktory mieszka w Polsce byl
        gorszy. Jestem po prostu inny. Inaczej postanowilem ulozyc sobie zycie.

        Juz wiem, ze nie bedzie powrotu. Zostane tuaj i Polska bedzie dla mnie tylko
        krajem odwiedzanym na wakacje. Pewnie nie kazde, bo tyle pieknych miejsc do
        zobaczenia na Ziemii. Zycze rodakom wiecej samokrytyki, mniej krytykanctwa
        innych.
        • Gość: wzap Jakie kompleksy Synku? Po prostu drażni mnie to.. IP: *.instytut.com.pl 28.09.06, 13:39
          ..że wyksztalciles sie za pieniadze podatnika i Zachod ma z Ciebie tani czynnik
          do produkcji swojego pkb, podczas gdy tutaj bardziej byś się przydal. Po drugie
          drażni mnie że my tutaj w kraju bedziemy utrzywyać waszych rodziców. Po trzecie
          drażni mnie ton plucia na kraj który bardzo lubię i który dal mi wiele. Nie
          pluję tylko bronię swojego. Proste?
          • Gość: zwykly czlowiek Kpisz, czy o droge pytasz IP: *.brutele.be 04.10.06, 20:44
            Wyksztalcil? A co jesli mam tylko 3 klasy zawodowki i do matury nawet nie
            podszedlem? Za to tez oddac? Komu? Tobie? Dosyc juz oddalem w zlodziejskich
            podatkach, moi rodzice rowniez. Jezeli juz o nich mowa, to sami sobie
            zapracowali na swoje emerytury i nikt ich nie musi utrzymywac. A juz na pewno
            nie taki burak jak TY!

            Co za zakompleksiony PiSdacz. Moze chcialbys jeszcze 2 tys zasilku za sam fakt
            bycia Polakiem? A raczej "polaczkiem".

            Zazdroscisz, ze mi sie udalo i nie musze ogladac z bliska tego cyrku? Ze stac
            mnie na wiecej?
      • Gość: student Re: Dlaczego chcesz zostać lub wyjechać z kraju? IP: *.icpnet.pl 27.09.06, 04:10
        Chce wyjechac, bo nie ma tu dla mnie zadnych perspektyw.

        Jestem studentem. Zaczynam wlasnie piaty - ostatni rok Geografii ze specjalnoscia GEOINFORMACJA. Jestem pierwszym rocznikiem w Polsce takiej specjalnosci. W krajach rozwijajacych sie Geoinformacja to przyszlosc. Geoinformacja zajmuje sie Systemami Informacji Geograficznej (tzw. GIS) czyms co na zachodzie, szczegolnie w Ameryce Polnocnej, Australii, Japonii jest rzecza normalna. Nawet w Europie Zachodniej np. w Austrii, jezdza tramwaje z reklama GISu dla jakiegostam miasta. A w Polsce?

        W Polsce nawet wiekszosc geografow nie wie co to GIS, a co dopiero mowic o spoleczenstwie. Skoncze studia w Polsce i co mi po nich? Praca? Jest, ale na poziomie technika - tylko i wylacznie. Jeszcze w trakcie studiow czy krotko po moge siedziec i "przerysowywac" mapy na komputerze ale co pozniej? Pozniej nie bedzie nic nowego w tym temacie tak jak nie ma dzis. Dobrze wiem, bo pracowalem juz w jednej firmie "GISowej", a znajomi z roku pracuja w innych. Niestety ale zacofanie i ograniczenie naszych pracodawcow jest zalosne. Na pytanie "czy firma zamierza wejsc na rynek analiz geograficznych?" prezes odpowiada "analiz geograficznych?". No sorry ale czlowiek, ktory dobre pare lat prowadzi firme w tej branzy i nie wie z nazwy nawet o co chodzi.

        Powiecie "to zaloz wlasna firma". Przykro mi ale oprogramowanie GISowe jest bardzo drogie, to nie jest jakis Windows czy Office za kilkaset zlotych. Licencja najpopularniejszego oprogramowania GISowego (nazwy nie wymienie zeby nie bylo, ze reklame robie) na wersje EDUKACYJNE dla studentow kosztuje kilkaset... dolarow. A jednostanowiskowa licencja komercyjna ponad 2000 dolarow. A kto da kredyt absolwentowi? Nie mowiac juz o tym, ze nie kazdy musi miec zylke do interesow ale za to moze byc swietnym pracownikiem.

        Pomyslalem o wojsku, w Stanach armia GISu uzywa i to bardzo intensywnie. U nas wychodzi jakis slabo myslacy ktos z rzadu i mowi, ze trzeba robic armie z poboru i szkolic nawet wszystkich jak leci. To ja dziekuje, na GIS juz peniedzy nie bedzie.

        To moze policja albo pogotowie? Sluzby ratunkowe na zachodzie tez uzywaja GISu i jest im bardzo pomocny. Pewnego dnia jakis idiota mnie napadl. Poszedlem na policje zglosic przestepstwo. Pani policjantka protokol pisala na maszynie, a na biurku stal sprzet tak na oko 286 albo 386, no moooze 486 ale SX ;). Czyli tu o GISie tez mozna sobie pomazyc. Poszedlem do pogotowia ratunkowego. Dyspozytornia nic dodac nic ujac, normalnie jak z "Borewicza", w tyl zwrot i do domu, GISu tu nie bedzie i to dlugo.

        Pomyslalem o doktoracie. Nauka mnie zawsze interesowala, oceny mam nienajgorsze. Na jednym wykladzie pani DOKTOR powiedziala "dominujaca grupa etniczna na Syberii sa Bolszewicy", innym razem "Bajkal zamarza zima na 30 stop". Inny doktor na zajeciach typowo informatycznych wymyslil sobie jakas swoja bzdurna definicje "BODu", definicja byla tak glupia i nielogiczna, ze cala tresc zajec mu rozwalala bo z niej wszystko inne wynikalo. Potem sie z nami klocil, ze on ma racje chociaz mu chyba z 5 innych definicji z roznych encyklopedii mowilismy. To wybaczcie ale jak tacy ludzie sa "naukowcami" to ja w takim gronie nie chce sie znalezc.

        Co zrobie? Napisze mgr, poucze sie anglika, zdam testy jezykowe i startuje na doktorat do Stanow albo gdzies indziej na zachod. Znam osoby tam pracujace na uczelniach i to zupelnie inny swiat. Doktoranci tam zajmuja sie takimi rzeczami o jakich u nas pewnie dopiero w PANie slyszeli. A dla ludzi na uczelniach tematy doktoratow z zachodu, jakby ich kilka pod rzad wymienic brzmia jak rozmowa Klingonow ze Star Treka albo inne science fiction. Nawet jak sie nie dostane to trudno, chociaz angielskiego sie naucze, a wtedy to przynajmniej bede mogl ze spokojem pracy w zawodzie szukac poza Polska.
        • Gość: wzap Jak już wyjedziesz to oddaj kasę za studia. IP: *.instytut.com.pl 28.09.06, 12:36
          • Gość: brambor Re: Jak już wyjedziesz to oddaj kasę za studia. IP: *.mysmart.ie 01.10.06, 15:14
            Dobra, ale komu trzeba oddac ta kase za studia? I w jakiej formie? Co sie z nia pozniej stanie? Kto ma nia dysponowac? Moze Ty, wzap? Artykul 70 konstytucji mowi przy tym, ze nauka w szkolach publicznych jest bezplatna. Wiec Twoj plan wymuszalby zmiane konstytucji. Powodzenia. Poza tym prawo w Polsce (jeszcze...) nie dziala wstecz. To, co mowisz jest wiec w obecnej sytuacji bez sensu.

          • Gość: Oddaj komu? Re: Jak już wyjedziesz to oddaj kasę za studia. IP: *.coopervision.eu.com 24.05.13, 11:17
            Podatnikowi, czyli sobie?
      • Gość: emigrant Niech wyemigruje kolejny milion IP: *.brutele.be 05.10.06, 16:30
        Mam ogromna nadzieje, ze z Polski wyemigruje kolejny milion i jeszcze jedn i
        jeszcze...

        Jezeli tylko bede mial okazje pozbyc sie Polskiego paszportu zrobie to bez
        wahania.Swiat stanie dla mnie otworem. Bez pietna Polaka - pijaka.

        To juz za 2 lata :) juz sie ciesze na ta chwile.

        A wszystkim, ktorzy chca pieniadze za studia albo podatek mowie pie....cie sie!
        • drzejms-buond dlaczego? 18.10.06, 14:51
          dlatego
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26334&w=43824914&a=43824914
          bo tu wszyscy kradną!!!!!
          a jako człowiek pozbawiony tej umiejętności mam przewalone!

          z ostatniego roku...
          -sąsiedzi wyrywają mi(z grzybnią więc nowe nie urosną) MOJE grzyby, podkradanie
          roślin to juz chyba tradycja!?
          -sąsiad z drugiej strony wali szambo do gruntu, przez co zatruwa mi studnie!
          jemu wolno, bo pracuje w Lasach Państwowych!
          -cała okolica wywozi śmieci do lasu, bo nie trzeba za to płacić
          -moi współpracownicy okradaja firmę na potęgę i nikomu to nie przeszkadza.
          -kierowca w pksie"sprzedaje" tańczy bilet, różnice chowając do kieszeni
          -w markecie za każdym razem gdy jestem,coś mi kradną albo Market próbuje mnie
          orżnąć,
          -babcia na targu nie zważy kilograma, jak proszę, tylko 3/4 albo dorzuci zgniłkę.
          -gdy oddaję rower do naprawy dostaję z powrotem złom, za który jeszcze musze
          zapłacić 200zł.
          -lekarz zapisuje na wizytę, ze skierowania , na drugą połowę marca 2007
          ale jak zapłacę 100zł, to już dzis mnie przyjmie ( a płacę zusy i srusy!!!?)
          -elektrownia podkręciła mi licznik, co odkryłem dopiero wczoraj(po 2 latach!)
          przez co płacę za prąd dwa razy tyle!
          -zamawiam drewno na opał, biorę wolne i czekam. zamiast dębu przywożą brzozę
          ( w tej samej cenie,jak nie chce to mogą zabrać ale dzień wolny szlag trafi)
          zrzucają drewno a w srodku....50% to modrzew , którym palić nie mogę (wkład
          kominkowy)
          -zamieniają mi umowę zlecenie na umowę o dzieło odliczając % od kwoty brutto
          przez co, przez rok dostaję za każde zlecenie (x10!)o 30% mniej forsy!
          -plus gsm. sms WSZĘDZIE kosztują tyle samo...z tym,że nie do końca..o czym
          przekonałem się odbierając ostatni rachunek, 8x większy niż zwykle...
          -pare lat temu uległem wypadkowi w pracy, pewna siksa z konstancinskiego
          szpitala, za wypisanie zaświadczenia do PZU chciała łapówkę.
          nie dostała-odszkodowanie(6.000) poszło się bujać...
          mam pisac dalej?
          mógłbym tak dłuuuugo ale zaczynam się denerwować

          postawę naszych polityków pominę, to wie juz większosć...
          xxxxxxxxxxxxx
          bo po osiemnastu latach pracy, bez rodziny i hulaszczego trybu życia ,
          nadal muszę oszczędzać na butki zimowe! nie stać mnie nawet na wynajęcie
          mieszkania ani na to, by zrobić prawo jazdy!

          18 zmarnowanych lat, kurrrrrrrde!

          :-[

          dlaczego zostaję?
          mam chorą matkę

      • jezalb Re: Dlaczego chcesz zostać lub wyjechać z kraju? 28.10.06, 04:11
        Nie wroce bo Skarbowka dobierze sie do mych ciezko zarobionych pieniedzy.
      • Gość: Iw Re: Dlaczego chcesz zostać lub wyjechać z kraju? IP: *.aster.pl 29.10.06, 20:47
        Zostaje bo: tylko tu chcę żyć. Inne kraje lubię... zwiedzać. Mam tu rodzinę,
        pracę, dom. Gdybym straciła pracę - i tak zostaję!
        • Gość: szczera Re: Dlaczego chcesz zostać lub wyjechać z kraju? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.06, 20:52
          j.w.
      • Gość: tirador, southampt Re: Dlaczego chcesz zostać lub wyjechać z kraju? IP: *.server.ntli.net 30.10.06, 22:38
        wyjechalem z powodu pieniedzy, nie oznacza to ze nie mialem pracy w polsce albo
        zarabialem kiepsko. wrecz przeciwnie jak na 100tys. miasteczko w centralnej
        polsce i dosc mlody wiek(21) zarabialem przyzwoicie. wiec dlaczego? wydaje mi
        sie ze ja poprostu chcialem wiecej, chcialem zaryzykowac i wiedzialem ze jezeli
        nie wyjade to do konca zycia bede sie zastanawial czy bylo warto, teraz wiem ze
        bylo. wyjezdzajac planowalem okres do 3 lat, po 1 roku stwierdzilem ze zostaje
        nie wiem na jak dlugo, ale tu poprostu jest latwiej zyc, wszystko wydaje sie
        prostsze.
        co musi sie zmienic w polsce??
        wydaje mi sie ze poprstu ludzie, ze idac do pracy rano ludzie sie usmiechaja,
        ze przechodzac na pasach czekam maksymalnie do drugiego auta.........,ale nie
        da sie osiagnac tego bez pieniedzy czyli w tym chyba tkwi problem, kiedy ludzi
        beda zarabiac lepiej beda na wiekszym luzie, bez stresu

        przepraszam za brak polskich liter (moj system nie obsluguje ich), oraz bledy
        ktorych nie dalo sie uniknac
        p_tirador@o2.pl
      • Gość: piotrka3 Re: Dlaczego chcesz zostać lub wyjechać z kraju? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.11.06, 21:13
        chce wyjechac poniewaz nie mam mieszkania a w polsce przy pensji 1200 zl
        miesiecznie nie zarobie na nie nigdy!chce wyjechac poniewaz moja corka chce
        jechac na wakacje nad polskie morze a ja jej mowie ze to za drogo(wstyd).chce
        wyjechac bo w niemczech mimo ich wysokich zarobkow czapeczka kosztuje trzy euro
        a u nas w miescie 30 zł!!!chce wyjechac bo to chory kraj,bo nikt nie dba o
        przyszłosc naszych dzieci,o to gdzie bedą mieszkac,gdzie beda maiały
        lekarza,kto im da emeryture jak dozyja sedziwego wieku.to polski syf.gdyby byla
        wojna pierwszy wyjade i nie bede walczył za te nicość!!!
      • Gość: motywującysię Re: Dlaczego chcesz zostać lub wyjechać z kraju? IP: *.bielsko.dialog.net.pl 02.11.06, 00:01
        Zostaję bo mam w miarę ok pracę za w miarę ok pieniądze jak na polskie warunki.
        Zostaję bo "zarzynanie się" dla pieniędzy nie ma sensu.
        Zostaję bo nie chcę stracić kilku lat na "zarzynaniu się" a przez to moze utracę możliwość albo ucieknie mi możliwość spotkania miłości swego życia
      • dianuska1989 Re: Dlaczego chcesz zostać lub wyjechać z kraju? 03.11.06, 12:50
        Koncze za rok liceum, chcialabym podjac studia dziennikarskie. Niestety nauka w
        dzisiejszych czasch nie jest bezplatna a nawet tania. Moich rodzicow nie stac na
        jej oplcenie . Takze jedynym wyjsciem dla mnie jest emigracja. Faktem jest ,ze
        chcialabym zarobic i wrocic tutaj - ksztalcic sie. Lecz czy przyzywczajona do
        sytuacji w Polsce nie zaurocze sie innym panstwem, czy nie oczaruje mnie swym
        wdziekiem, prostota, przyjaznia. Jest to przykre ,ze we wlsnym kraju nie ma
        warunkow do godnej pracy, godnego zycia. Pracy jest malo, a jak juz jets to za
        ,,psi,, grosz.
        Praca za granicami naszego panstwa jest o wiele bardziej innteresujaca dla mnie
        , dla mlodej dziwczyny, dziewczyny w wielimi marzeniami. Lecz patrzacej
        racjonalnie na to co sie dzieje. Szczerze obserwujac posuniecia wladz tzn rzadu
        nawet nie licze na zmiany na lepsze. Demokracja zanika, widze tylko
        totalitaryzm. Odnosze wrazenie ,ze cofamy sie do czasow komunizmu. ALe czy warto
        znowu zaglebiac sie w to co tak trudno bylo zwalczyc?
        pozdrawiam Dianka
      • szwagier_gpw Dziekuję tym co wyjeżdżają ;) 15.11.06, 22:37
        ... przynajmniej niektórym. Kończyłem dobre, niehumanistyczne studia. W ich
        trakcie nieustannie porównywałem się do najlepszych i nie byłem z siebie
        zadowolony. Fakt bycia gorszym odchorowywałem permanentnie, pełen trosk i obaw
        o swoją zawodową przyszłość...

        Od 1,5 roku pracuję. Zostałem tu - najlepsi trafili tam. Całkiem duża ich część
        i wcale nie na zmywaki... Pewnie jestem przy nich finansowym pariasem, ale z 5
        tys. na rękę nie narzekam. Starcza na życie i drobne przyjemności. Jestem więc
        wdzięczny owym Onym. Że wyjechali i że ktoś zauważa takich jak ja ;).
        • mamamarcela Polsko ojczyzno moja!!! 15.11.06, 23:27
          Jestem wdzięczna losowi za to że dał nam szanse na wyjazd.
          Ale rozłąka to coś strasznego... dlaczego w naszym kraju młodzi wykształceni
          ludzie są
          zmuszani do tego aby wyjeżdżać za chlebem tysiące kilometrów zostawiając swoje
          rodziny... przyjaciół!
          Przecież to jest chory system! Dlaczego nasze państwo , nasz rzad nie robią nic
          w tym kierunku że by
          zatrzymac swój naród w kraju i nie narażac ich na tułaczke po świecie?
          Dlaczego nasz rząd jest w stanie pomóc obcemu kapitałowi i darować mu podatki na
          trzy długie lata
          a małe rodzime przedsiebiorstwa zasypuje nowymi przepisami i ustawami zduszajac
          go już w zarodku?
          Przecież to wszystko nie ma żadnej logiki!
          Ale panowie i panie, którzy mają nasz los w swoich rękach wcale się tym nie
          przejmuja i już zacierają rece...
          będą otwierac granice swojego kraju dla nowych członków unii... zapraszaja do
          pracy rumunów i bułgarów...
          po co mają sie starac zatrzymać w kraju swoich obywateli, skoro nowa siła
          robocza przyjmie każdą prace za kazda płace!
          I będa mogli sie póżniej wiekszym wzrostem gospodarczym, tak jak dziś chwala sie
          wszem i wobec ze bezrobocie
          w naszym kraju zmniejszyło sie o kilka procent... tylko dlaczego nie podają
          powodów? Dlaczego nie sa w stanie się
          przyznac ze mniejsze bezrobocie spowodowane jest tym, iż coraz mniej osób
          rejestruje się, poniewaz wyjeżdzają do
          "lepszego" swiata?
          Od kilku dni nie ogladam wiadomosci... nie czytam o polityce... czuje ze to
          wszystko już mnie zmęczyło...
          nie mam już siły walczyc z tym uczuciem bezradności!
          Kilka lat temu kiesy szłam na studia myslałam że to wielki sukces że będę w
          stanie utrzymać swoją rodzine, mieć dwoje dzieci
          i że będzie mnie stać na to aby pokazac im nasz kraj i nasza historie, ale to
          wszystko legło w gruzach... skonczyłam studia
          urodziłam syna i moje marzenia legły w gruzach... jestem dyskryminowana za to
          ze jestem matka, pracuję za najniższa krajową
          i ledwie wiaże koniec z koncem!
          Nie stać mnie na własne m... mimo wykształcenia nie mogę znalezc lepszej pracy
          poniewac nie mam układów, które w tych czasach zwłaszcsza
          w małych miejscowościach są one jedyną szansą.
          Po co nasz rzad głowi sie nad polityka "prorodzinną" i debatuje nad
          ograniczeniem dostępu do antykoncepcji, skoro
          z drugiej strony zachęca przyszłych rodziców, ze w trudnej sytuacji materialnej
          mogą skorzystac z zasiłku rodzinnego ,
          który wynosi 48 zł, przecież taka suma nie starcza nawet na leki w razie
          jesiennej infekcji,
          az strach pomyślec o powazniejszych chorobach lub choćby bucikach na zimę!
          Mój maż wyjechał a ja zrobiłam sobie listę "za" i "przeciw" naszej ojczyzny.
          Po stronie "za" zostało tylko tęsknota za domem i rodzina, reszta...łatwo sie
          domyślić.
          Podjełam decyzję zostawiam wszystko co kocham i wyjeżdzam do meża... do pracy.
          Szkoda tylko że moje dziecko nie bedzie mogło bawić się i uczyć z rówieśnikami z
          poski, ale za to mogę
          podziękowac naszym rządzącym i właśnie to zrobię...
          DZIĘKUJĘ PANOWIE I PANIE
          Zegnam Polsko

      • Gość: Andrzej Nowojewski Re: Dlaczego chcesz zostać lub wyjechać z kraju? IP: *.mansfield.ox.ac.uk 23.11.06, 19:23
        Dzien dobry,

        Nazywam sie Andrzej Nowojewski i jestem studentem ostatniego roku fizyki na
        Uniwersytecie Oksfordzkim. Pisze do Panstwa w zwiazku z poruszanymi ostatnio w
        przestrzeni publicznej dwoma waznymi tematami: masowej emigracji Polakow do
        Europy Zachodniej (w szczegolnosci Zjednoczonego Krolestwa) oraz potrzeby
        reformy systemu nauki polskiej (niedawna interpelacja zgloszona przez posla
        Artura Gorskiego).

        Jako Polak, emigrant i prawdopodobnie przyszly naukowiec czuje, ze dyskusja ta
        (w formie artykulow prasowych i inicjatyw sejmowych) jest prowadzona poniekad
        ponad glowami zainteresowanych. Poniewaz tematyka jest wazna, nie tylko dla
        Polakow, ktorych ta sprawa dotyczy, ale takze dla Polakow, ktorzy zostali w
        Ojczyznie prosilbym Panstwa o uwzglednienie nastepujacego waznego, w mojej
        opinii glosu.

        Na stronach Niezaleznego Forum Akademickiego www.nfa.pl/news.php?id=2486
        znajduje sie petycja polskich naukowcow i studentow za granica w sprawie
        potrzeby kompleksowej reformy systemu nauki w Polsce. Pod postulatami podpisalo
        sie szesc organizacji polonijnych (zarowno zrzeszajacych studentow jak i
        wykwalifikowanych profesjonalistow) oraz ponad 130 indywidualnych podpisow od
        studentow i wybitnych profesorow kilkudziesieciu zagranicznych uczelni z 11
        krajow z kilku kontynentow.

        Coraz wiecej obserwatorow zycia w Polsce dostrzega zagrozenie tzw. "drenazu
        mozgow" dla kraju i jednoczesnie stawiane sa pytania co zmienic aby zachecic
        takie osoby do powrotow. Poniewaz uwazam, ze najskuteczniejsze propozycje
        rozwiazania tego problemu moga pochodzic od bezposrednio zainteresowanych,
        chcialbym aby wyzej wymieniona petycja stanowila glos rozpoczynajacy powazna
        debate na ten temat, ktora wlaczalaby nie tylko ekspertow w Polsce, ale takze
        samych emigrantow na rownych prawach.

        Z wyrazami szacunku,

        Andrzej Nowojewski, Oxford University Polish Society
      • Gość: kaka17ab Re: Dlaczego chcesz zostać lub wyjechać z kraju? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.06, 16:16
        ja wyjeżdżam chyba do Irlandii, ponieważ w Polsce albo pracy nie ma albo płacą
        tyle że nie da się wyżyć. Więc goodbay Poland
      • Gość: Razorfan Re: Dlaczego chcesz zostać lub wyjechać z kraju? IP: *.hw.ac.uk 04.12.06, 16:34
        W moim przypadku pytanie brzmi dlaczego wyjechalem. wyjechalem w tym roku do UK
        z tym moj przypadek jest inny. mialem oferte niezlej pracy w Warszawie z niezla
        placa ale po doswiadczeniu pracy w korporacji wiem ze sie za to nie wezme
        przynajmniej dopoki nie bede musial. Wyjchalem na studia i raczej na 100% nie
        zostane w UK. Decyzje juz w zasadzie podjalem przed wyjazdem ale pobyt tu tylko
        mnie tym przekonaniu utwierdzil. Robie dyplom i wracam. po powrocie bede mial 2
        dypolomy jeden polski a drugi zagraniczny wiec prace w korporacji znajde raczej
        bez problemu. chce jednak sprobowac czego innego, wczesniej o tym nie myslalem
        a teraz jestem zdecydowany na otworzenie wlasnego biznesu. pomyslow mam pare
        ale raczej mglistych ale wiem jedno ze musze chociaz sprobowac.
        jesli chodzi o perspektywy za granica to niby wszystko jest ekstra. znalezc
        jakas prace jako sprzawca, kelner budowlaniec itp jest latwo. pracuje na part-
        time i nawet nie narzekam na robote bo szefowie i koledzy i kolezanki sa ok ale
        satysfakcji z niej nie czerpie zadnej. wszyscy mnie chwala ale to zadna
        podnieta skoro z niezlym wykstzalceniem potrafie wykonywac nieskomplikowane
        zajecia. nigdy nie mialem przesadnie wygorowanych ambicji i raczej wszystko
        robilem bez znadnych planow na przyszlosc ale nie mam zamiaru byc do konca
        zycia cieciem. a umowmy sie Polacy sa tu tak wlasnie traktowani. wszyscy sie
        zachwycaja jak swietnie pracujemy itp ale nikt nie dodaje ze to najmniej
        skomplikowane zajecia. to normalne ze dziewczyna po marketingu czy prawie da
        rade pracowac jako kelnerka. dziwi mnie liczba osob ktore sa gotowe skreslic
        cale swoje wyksztalcenie zeby do konca zycia robic jakies dolujace zadanie. Ok
        w Polsce ciezko o prace a jak sie ja ma to ciezko wyzyc za 1000 zl ale czy
        zamiatanie przez 30 lat nawet za 6 funtow za h to ciekawa perspektywa? szanse
        na awans sa iluzoryczne. w drabinie spolecznej zajmujemy miejsce ponizej
        hindusow bo oni tu przynajmniej zakladaja sklepy itd wiec ida do gory. ta czesc
        dotyczy malej liczby imigrantow bo twierdzenie ze do UK przyjezdzaja najlepsi i
        najbardziej kreatywni moim zdaniem jest falszywe. Zdecydowana wiekszosc Polakow
        ktorych sie tu spotyka to niestety malo ciekawe persony. Jesli chodzi o jakies
        pozytywy to ciesze sie ze wielu z nich wyjechalo bo przynajmniej nie bedzie
        trzeba ich ogladac i sluchac w kraju.
        Zastanawialem sie czy po studiach tu nie probowac pracy w zawodzie w UK. ciekaw
        jestem czy spotkam ten niewidzialny sufit i chociazby z tego powodu sprobuje
        pooaplikowac ale jak sie uda raczej dluzej niz 2-3 miesiace to i tak nie
        zostane bo wole siedziec u siebie.
        pewnie moja sytuacja jest latwiejsza bo jestem z Wawy wiec zawsze mam szanse
        zyc na niezlym poziomie w kraju. jednak dla mnie UK nie jawi sie jako ziemia
        obiecana dla tych Polakow (z jakims wyksztalceniem i kwalifikacjami) ktorych tu
        spotykam. Studia tutaj na prawde sa tanie wiec jak juz tu przyjezdzacie to
        sprobujcie sie dostac na postgraduate lub undergraduate. pracujac na part-time
        mozna sie utrzymac na jako tami poziomie a przynajmniej do Polski z czyms
        wrocicie lub tez bedzie mieli jakies szanse na awans spoleczny w UK. Wiekszosc
        osob wybiera strategie ze gniezdza sie po 10 osob w 3 pokojach, oszczedzaja
        kazdy grosz a potem jada na 2-3 miesiace do Polski gdzie kupuja sobie jakis
        samochod i przepijaja cala kase wiec wracaja znowu do UK i tak w kolko. Ciekawe
        czy beda tacy zadowoleni jak sie za 10 lat obudza wciaz na dnie w UK i ponizej
        dna w Polsce.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka