Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Atmosfera w pracy

    IP: *.toya.net.pl 29.09.06, 11:00
    Kilka dni temu znalazłam pracę. W swoim zawodzie, za pieniadze które mnie
    satysfakcjonowały,niezłe godziny pracy, wszystko w jak najlepszym porzadku.
    Po roku prezerwy w pracy poswięconej na wychowywanie dzieci
    przeorganizowałam swoje życie, i wróciłam z pełnym zapałem do pracy. W 4 dniu
    zrezygnowałam. Dlaczego? Bo miałam dośc panującej tam atmosfery wsród
    współpracowników. Przywitano mnie z niechęcią, przez 3 dni prawie nikt się do
    mnie nie odezwał, na moja wyciągniętaą rękę patrzono jak na bym się z choinki
    urwała, głupie komentarze pod moim adresem, osoby z ktrymi ściśle miałam
    współpracować zignorowały mnie totalnie. Słysząłam jak nawzajem obgadują,
    kablują na siebie szefowi. W 3 dniu poszłam w tej sprawie z pytaniem do
    szefa - okaząło się ze miedzy pracownikami panuje mobbing a on nie potrafi
    nic z tym zrobić. Wie o tym, dziwi się ludziom, ale nie ma na to wpływu.
    Wróciłam do domu prawie z płaczem a na drugi dzień poszłam podzekować za
    współpracę. Do dziś nie wiem czy dobrze zrobiłam. Z jednej strony gdzie i
    kiedy ja teraz znajde tak fajną ofertę, z drugiej - czy praca jest wazna ze
    muszę jej poświecić swoje zdrowie psychiczne? Ciągle o tym myslę, zastanawim
    się co by było gdybym dłuzej została, czy złamałabym mur czy wrecz
    pzreciwnie - na mnie tez by nie zostawiano suchej nitki.
    czy ktos z was zrezygnowal z pracy z takiego powodu czy raczej sie meczycie i
    znosicie szykany innych? wczesniej nie mialma takich problemów wpracy, to
    zazwyczja szef byl idiota a nie ludzie, i moze dlatego tak mnie to boli.
    Obserwuj wątek
      • Gość: Ela Re: Atmosfera w pracy IP: *.ec.kalisz.pl 29.09.06, 11:46
        Myślę, że za szybko zrezygnowałaś. Na pewno taka atmosfera nie wszystkim
        odpowiada i z czasem znalazłabyś bratnią duszę.
      • india71 Re: Atmosfera w pracy 29.09.06, 11:48
        Prawie 2 lata temu zrobiłam to samo i nie żałuję.W miejscu, w którym
        pracowałam, nie mogłam znieśc widoku mojej kierowniczki (stara panna, która
        skutecznie utrudniała nam życie).Długo by opowiadac o różnych sytuacjach. Na
        szczęście dziewczyny, z którymi pracowałam było spoko, więc to mnie "trzymało"
        tam przez 6 m-cy. I w końcu stwierdziłam, że nie będe się tam męczyć, bo
        chciało mi się każdego dnia ryczeć, że znów musze tam iść.Zrezygnowałam, nie
        mając nic nowego na oku, niewielkie doświadczenie zawodowe. Poza tym
        wynajmowałam mieszkanie z chłopakiem 500 km od mojego domu. Ale kto nie
        ryzykuje ten nie ma. Udało mi się b. szybko znaleźć nową robotę , w której już
        pracuję prawie 2 lata. Tak więc głowa do góry. Myślę, że zrobiłaś b. dobrze.
        Bez sensu siedziec w takim miejscu i każdego dnia miec zrąbany humor i modlić
        się o weekend.
        • jola261 Re: Atmosfera w pracy 29.09.06, 15:32
          Ja miałam bardzo podobną sytuację jak india74 tylko, że męczyłam się przez
          ponad cztery lata a do tej pracy szłam tylko ze względu na dobre zarobki.
          Odeszłam na L-4 będąc w ciąży i dotąd nie wróciłam. Jestem na wychowawczym i
          ciarki mnie przechodzą na mysl o powrocie do tej pracy. Pieniądze już mnie nie
          skuszą, szkoda zdrowia i życia.
          Myślę, że zrobiłas bardzo dobrze. Ja pewnie zostałabym w ramach obserwacji
          tego "ciekawego" miejsca miesiąc, do pierwszej wypłaty a potem bym zobaczyła.
          chociaż z moim obecnym bagażem doświadczeń pewnie wiałabym stamtąd póki czas.
          Powodzenia!!!

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka