Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    praca dla cyborgów

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.06, 19:08
    Od mięsiaca szukam pracy. Jestem w o tyle komfortowej sytuacji, że nie muszę
    brać czegokolwiek, mam czas i mogę wybrać to, co będzie sprawiać mi
    przyjemnośc i satysfakcję.
    Z przykrością stwierdzam, że rynek pracy to imperium pracodawcy. Osoby
    szukające pracy mogą niewiele. Jak odpowiadać na ogłoszenie (i co o nim
    myśleć?!),w którym od pracownika biurowego wymaga się przede wszystkim dużej
    odporności na stres? W tym samym ogłoszeniu, zaraz kilka linijek niżej,
    zamieszczona jest informacja "praca w miłej, przyjaznej, atmosferze". O co w
    takim razie chodzi?
    Tylko na jednej rozmowie kalifikacyjnej czułam się potraktowana należycie,
    czyli jak partner, nie jak petent. Pozostałe rozmowy miały charakter
    przesłuchań i na dzień dobry czułam na jakiej tak naprawdę jestem pozycji -
    oczywiście przyjmującego warunki. Dlaczego tak jest? Przecież potencjalny
    pracodawca podczas rozmowy kwalifikacyjnej, poprzez swoją postawę,
    zachowanie i podejście do człowieka,przekazuje szereg informacji o swojej
    firmie. Osoby opuszczające progi firmy, w której starają się o posadę są
    przecież "żywymi nośnikami" inforcaji o przedsiębiorstwie. Jakich? - to
    zależy, czego doświadczy się podczas rozmowy. Ja przeważnie spotykałam się z
    brakiem kultury, zbytnią pewnością siebie i brakiem zrozumienia, dla ludzkich
    niedociągnięć, a te przecież każdy ma. Pracy szukają ludzie, a nie banda
    cyborgów!
    W ogłoszeniach wymagania są często bardzo wywindowane. Kiedy je czytam,
    niejednokrotnie myślę - Tacy ludzie przecież nie istnieją. Pracodawycy
    wymagają tak dużo, a na spotkaniu z "profesjonalistą z ogłoszenia", wpadają
    miernie, zapominając o tym, że do rozmowy kwalifikacyjnej oni także powinni
    sie przygotować.
    O firmie, gdzie zostałam potraktowana "jak człowiek", będę zawsze wyrażała
    się w superlatywach, nawet jeśli nie dostanę tej pracy. I moze moja opinia
    zadecyduje, że ktoś skorzysta z jej usług. To proste. Tak jak i to, że
    przykład idzie z góry.
    Obserwuj wątek
      • megash Re: praca dla cyborgów 14.10.06, 19:19
        Polska! Powtórze to jeszcze raz: Polska. Tutaj leży szkopuł.
        • anula36 Re: praca dla cyborgów 14.10.06, 19:23
          o tym jest cale to forum:)
          • Gość: p to nie do konca jest tak. IP: 195.245.204.* 18.10.06, 10:51
            Idziesz do firmy, a gosc jest dla ciebie niemily, to musisz wykazac sie sprytem
            - i tak mu dowalic, zeby sie nie pozbieral. Np, "Czy to co Pan soba reprezentuje
            to jest ta mila atmosfera?" Najwyzej nie dostaniesz pracy. Mozesz tez
            zaznaczyc, ze nie wyobrazasz sobie pracy z ludzmi na o tak niskim poziomie
            kultury osobistej - i prawdopodobnie nie o taka prace tobie chodzilo.

            Niestety, Polacy to narod (Polska wlasnie) dosc malo asertywny i pracodawcy
            liczna na to ze znajda "dobra duszyczke" ktora jak trzeba to nawet pozamiata,
            posciera, zostanie 12 godzin, zrezygnuje z weekendow a nawet z czesci
            wynagrodzenia. No i wiele rozmow kwalifikacyjnych ma za zadanie sprawdzic czy
            nadajesz sie na "dobra duszyczke". Takiego naiwniaczka.

            Jesli zauwazysz, ze tak chca Cie traktowac - to po prostu to nie o ta prace
            tobie chodzilo - jeszcze jest inna opcja: mozesz w odpowiedzi na ogloszenie
            podac swoje warunki (nikt nie zabrania) takie jak minimalna placa i kwestja
            nadgodzin - no i w przypadku niepowaznej oferty pracy od razu odpadnie. Ja
            kiedys spedzilem 2 godziny na rozmowie na temat firmy w ktorej juz mialem
            rozpoczac prace - gdy jeden prezes z drugim (jak juz wszystko bylo "super" i
            wyjasnione) poruszyli kwestje wynagrodzenia - ze nie moga mi zaplacic wymaganej
            kwoty (w odpowiedzi zaznaczalem: wynagrodzenie przynajmniej...). Jedyne co
            moglem w tej sytuacji powiedziec: "szkoda, ze dosc wazna kwestia nie wyplynela
            wczesniej, oszczedziliby panstwo czas swoj i przede wszystkim moj.".
            Gdybym sie zgodzil - oznaczaloby to, ze zawsze mozna naginac moje wymagania -
            gdybym nie napisal, nie mial bym podstawy do uwazanie tej kwestji za istotnej.
            Nie moglem pozwolic sobie na nizsze zarobki.


            Nam wiele osob, ktore mowia: "a ten moj szef niedobry i glupi na dodatek - kaze
            mi pracowac po godzinach ja sie uwijam po 12 godzin, nikogo nowego nie zatrudnia
            - ledwo sie wyrabiam". Moment: Szef jest w stanie utrzymac pracwonikow, zeby
            pracowali po 12 godzin, i jeszcze dodatkowo wyrabiali sie z projektami? No to
            gratulacje dla szefa. Nalezy mu sie podwyzka.

            Nie chcesz zmianiac pracy i boisz sie ze cie zwolnia? Nie narzekaj na szefa,
            prace - a raczej zauwaz u siebie stopien lenistwa - braku asertywnosci - braku
            checi do poprawienia warunkow bytowania.

            Tak ja na to patrze. Nie odnosi sie to oczywscie do autorki artykulu - tylko
            bardziej do tych, co nie szanuja sie w pracy i zapomnieli/nie wiedza po co pracuja.

            Pamietaj: praca - jest to przede wszystkim (w 90% przypadkow) zwalenie obowiazku
            myslenia co tutaj robic z wolnym czasem - na pracodawce.

            A dla tych co pisza: "bo to Polska wlasnie" - proponuje "bo to Polacy wlasnie" -
            bedzie celniej. Polska jest taka - jaka ja sobie tworzymy.

            p





            • olias aleś mądry... 18.10.06, 12:41
              przyjmij tak: żona, dziecko. Żona nie ma pracy. Albo może mieć pracę ale taka
              że wolałbyś ...
              Nie macie forsy, rodziców którzy Was utrzymają. Mieszkanie - wynajęte - musisz
              płacić czynśz. W naszym klimacie pod mostem się nie da.
              Możesz mieć pracę, ale ... na warunkach bydlęcia który jest szefem, czy
              włascicielem. Oczywiście że to bydlę, ale .... decyduj.Zbliża sie termin
              płatności czynszu a dzis wieczorem dziecko pójdzie spać najedzone. Tylko że
              jutro rano ... juz nie. Masz 3 min na pdjęcie decyzji.
              • Gość: rybka Nemo Re: aleś mądry... IP: *.w83-196.abo.wanadoo.fr 18.10.06, 12:51
                Przecież założycielka postu nie napisała, że ma taką sytuację. Masz rację
                oczywiście, ale nie mówimy teraz o desperackim poszukiwaniu zajęcia. Wtedy jest
                to jasne.
                • Gość: Adams Re: aleś mądry... IP: 217.149.44.* 18.10.06, 13:51
                  Tak. Ale zarzut skierowany jest do ogółu. Chodzi o brak asertywności w polskim
                  społeczeństwie. To nie jest problem braku asertywności, lecz braku zaplecza
                  ekonomicznego i oszczędności pozwalających przetrwać bez pracy. Ludzie u nas
                  płacą zwykle wysokie kredytu bądź czynsze za wynajem mieszkania, mają duże
                  koszty utrzymania całej rodziny w stosunku do zarobków, często jest jedna
                  pensja, bądź jedna nie wystarcza, żeby wyżyć. Bezrobocie spada i brakuje
                  pracowników, to prawda. Ale dotyczy to głównie absolwentów bez doświadczenia i
                  pewnych grup zawodowych. Na stanowiskach wymagających doświadczenia i nieco
                  lepiej płatnych wciąż trudno przebierać w ofertach. Na zachodzie pół roku bez
                  pracy to sytuacja katastrofalna (oznacza to, że ktoś jest trwale bezrobotny,
                  czyli ma problem). U nas to norma, chyba że weźmiesz co popadnie. Większość
                  ludzi da sobie radę najwyżej przez kwartał. Potem do drzwi puka komornik. Gdzie
                  tu miejsce na asertwność?
            • Gość: rybka Nemo Jest w tym ziarnko prawdy! IP: *.w83-196.abo.wanadoo.fr 18.10.06, 12:46
              Ja zamiast narzekać na szefa i kiepskie pieniądze ... napisałam od nowa swoje CV
              stwierdziłam, że z moimi kwalifikacjmi czas poszukać czegoś bardziej ambitnego.
              Napisałam wypowiedzenie i po wysłuchaniu pretensji szefowej (wykład o lojalności
              wobec zakładu pracy za 840 złotych miesięcznie - buahahaha) oddałam klucz do
              szafki. Dziś pracuję w zawodzie, mam satysfakcję i warunki finansowe, które
              pozwalają dobrze żyć. Odrobina wiary w siebie !

              • Gość: YO Re: Jest w tym ziarnko prawdy! IP: 82.177.121.* 18.10.06, 14:34
                zgadzam się!
              • dziecko_piatku Re: Jest w tym ziarnko prawdy! 23.10.06, 00:03
                He, he. :) Ja też 2 tygodnie temu wysłuchałam wykładu o braku lojalności - te szefowe chyba tak mają. Dobrze, że dla mnie to już ex-szefowa. :D
              • Gość: miśmiś J......ć Polskę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.06, 12:15
                J...........ć Polskę !!!
            • Gość: Ludus Magna w 100% sie zgadzam IP: *.csk.pl 18.10.06, 14:00
            • Gość: Soren Sorensen W Danii takie coś jest nie do pomyślenia IP: 82.211.198.* 18.10.06, 15:05
              W Danii takie coś jest nie do pomyślenia. Przeszedłem tu przez kilka rozmów
              kwalifikacyjnych, mam też doświadczenia z Polski w tym temacie. Sytuacja w
              Polsce wynika z kilku powodów:
              1. Brak społeczeństwa obywatelskiego w którym wszyscy czują się równi wobec siebie.
              2. Sytuacja na rynku pracy, gdzie do tej pory więcej było szukających pracy niż
              miejsc pracy. Ale ostatnio to zaczęło się zmieniać bo ludzie mają alternatywę w
              postaci wyjazdu. W miarę jak będzie ubywać ludzi do pracy pracodawcy
              złagodnieją. Takie są prawa rynku. Chyba że są tępymni betonami, ale wtedy ich
              interesy skończą marnie.
              3. Brak klutury na każdym kroku: w życiu codziennym, intersach i polityce.

              Żeby to zmienić musimy zmienić się my wszyscy, my jako Polacy. I nie będzie w
              Polsce tak jak w Skandywnawii dopóki Polacy nie będą takim narodem jak
              Skandynawowie.
              • Gość: karol Re: W Danii takie coś jest nie do pomyślenia IP: 195.117.18.* 18.10.06, 15:13
                A ja w Polsce z chamstwem sie spotykalem wszedzie (na ulicy, w autobusie,
                pociagu, w skepie etc.) ale zawsze w pracy (czy na rozmowach o prace) bylo
                bardzo milo. Bylem w zyciu na kilku rozmowach o prace i nigdy sie nie spotkalem
                z chamem.
                A teraz sam przeprowadzam rozmowy rekrutacyjne...:)
              • Gość: pol!!! Re: W Danii takie coś jest nie do pomyślenia IP: 213.17.162.* 18.10.06, 15:45
                Z tymi na polnocy to bym tak nie mowil.
                Ja tam rowniez bylem - medy sie wszedzie zdarzaja.
                Kwestia odsetku!!!
                Hamstwa u nas duzo, ostatnio doswiadczylem w polsce, wiele zyczliwosci
                w normalnym codziennym zyciu, normalnej ludzkiej kultury.
                I wiecie co ile swiat bylby piekniejszy gdyby bylo tak na codzien i wszedzie.
                Mysle ze to jest kwestja irytacji, warunkow i rzeczywiscie wywyzszania sie
                jednych nad drugimi.
                Badzmi milsi i radosniejsi a zycie wyda nam sie lepsze i nie koniecznie za
                pensje najwyzsza.
                Szczescie nie zalezy od tego ile kto zarabia, to uczucie wewnatrz nas, uczucie
                plynace z duszy, z potzrby serca.
                Jakze niewielu wie ze ma serce a juz dusze....
            • Gość: gosc Praca dla Cyborgów ? IP: *.19.165.17.osk.enformatic.pl 19.10.06, 17:01
              Praca dla Cyborgów ! tylko hipermarkety !Pracownik zatrudniony na 1/2, 3/4
              etatu a pracuje godzinowo powyżej pełnego. Nie dostaniesz kasy za nadgodziny,
              najwyżej bedziesz miał dzień lub dwa wolne, o ile kierownik na to się zgodzi.
              Poniedziałek , środa , sobota , niedziela, ciagle za tą samą stawkę. Pracujesz
              8 godzin w dniu, w kodeksie pracy masz zapewnioną 30 minutową przerwę w tym za
              15 minut płaci pracodawca , pozostałe 15 minut jest nie płatne. Musisz to
              odrobić. ITD ITD ITD Praca dla cyborgów!!!!
              • Gość: Bidi Re: Praca dla Cyborgów ? IP: *.tsi.tychy.pl 30.10.06, 11:55
                Dodam tylko, że zgodnie z prawem pracy gdyby w umowie o pracę na 1/2 etatu itp
                była informacja, że nadgodziny zaczynają się po czwartej godzinie pracy, to
                wtedy powinni płacić za nadogziny. Jeśli nie ma czegoś takiego, to nawet prawo
                jest bezsilne, bo w tym wypadku obowiązuje zasada że nadgodziny zaczynają się po
                8 mej godzinie pracy, czyli bez przeszkód mogą przetrzymywać robola za darmo.
                Niestety... trza pilnować co pisze w umowach.
            • Gość: Rita Re: to nie do konca jest tak. IP: 81.15.151.* 23.10.06, 10:49
              Nie zawsze ludzie mają alternatywe, muszą sie zgadzać na kiepskie traktowanie,
              niskie pensje i idiotyczne pytania w stylu kiedy zamierza Pani zajść w ciążę,
              bo wciąż jest bardzo, bardzo trudno o dobrze płatną pracę.
              Dla zachodnich koncernów jesteśmy tylko tanią siłą roboczą.
              • Gość: Bidi Re: to nie do konca jest tak. IP: *.tsi.tychy.pl 30.10.06, 11:59
                Dla zachodnich koncernów? Czy raczej dla polskich kierowników polskich oddziałów
                nie mających pojęcia o zarządzaniu? Ciekaw jestem czy w Centrali firmy wiedzą o
                takich głupich pytaniach pracodawców jakie przykładowo podałaś. Mocno wątpię, że
                wtedy miałoby to miejsce.
            • Gość: Danka Re: to nie do konca jest tak. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.10.06, 11:57
              Zgadzam się z Tobą. Nie dawno też byłam na pozycji kwalifikującego do pracy.
              Zawsze traktowałam potencjalnych rozmówców poważnie, starłam się zadawać
              rzeczowe pytania , do kazdej rozmowy się przygotowywałam. Po okolicy poszła
              wiadomość że jest w tej firmie miła Pani dyrektor, wszyscy chcieli tu pracować.
              Gdy juz skompletowałam ekipę, Prezes kazał z części zrezygnować, a ja miałam być
              od wszystkiego, oczywiście zrezygnowałam. Teraz jestem bez pracy, za ryzyko
              zmiany pracy płacę wysoką cenę. Jestem bezrobotna. Ogłaszam się w internecie,
              wysyłam cv - bez echa. Czy warto było sprzeciwić się pracodawcy, który już przy
              przyjęciu do pracy nie określił zakresu obowiązków, łamiąc tym samym prawo, ale
              wtedy uważałam, że to drobiazg, który z czasem uzupełni. Teraz wiem , że to było
              bardzo ważne. Chciałam pracować zgodnie z obowiazującymi standardami, ale w
              Polsce to fikcja. Teraz jestem gotowa podjąć każdą pracę, ale kto przyjmie
              wieloletniego kierownika w branży turystycznej i kilkumiesięcznego byłego
              dyrektora... ?
              Danka
            • Gość: obiektywny Re: to nie do konca jest tak. IP: *.chello.pl 29.11.06, 22:47
              tez mysle koleszko ze raczej bzdury wypisujesz...nie kazdy ma tak kolorowe
              wyjscie ze moze sobie przebierac i wykazywac sie ta "swieta" asertywnoscia..i
              wlasnie to ze sie nia nie wykazuje nie musi wcale oznaczac ze nie umie..Polska
              jest krajem wyzysku, i nie da sie tego ukryc..ludzie haruja jak w obozach za
              nedzne pieniadze bo zbyt duzo jest tych w potrzebie (czytaj potrzeby
              najnizszego rzedu) a za malo pracy (w ktorej moznaby przebierac)...i mysle ze
              wina lezy glownie po stronie pracodawcow ktorzy nie robia nic innego tylko
              nabijaja sobie portfele i jezdza na karaiby, a to ze kowalski sie poci to
              jeszcze dobry temat do zartow wsrod kolegow z "wyzszej" kasty....to sie na
              szczescie zaczyna zmieniac bo ludzie mieli inna mozliwosc (wyjazd na wyspy) i
              mogli sie na nich wypiac. i tylko sie ciesze czytajac jaki to teraz maja wielki
              problem, biegaja po wioskach i szukaja pracownikow, z trudem znajduja. bez tego
              okazuje sie ze firma moze upasc albo nie rozwija sie i ten pracownik jest
              jednak cenny i zasluguje na szacunek...brawo dla tych wszystkich ktorzy mieli
              odwage i wlozyli dosc pracy w siebie by moc wyjechac i utrzymac sie za granica!
              a tobie panie asertywny moze pozostaje pogratulowac tupetu
          • Gość: kwiat13@onet.eu Re: praca dla cyborgów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.06, 20:47
            czesc. czy jestes osoba ktora moze pomoc mi w znalezieniu pracy internetowej.
            pozdrawiam
        • boldhead nie zgadzam sie, nie Polska 18.10.06, 21:55
          ludzie i mentalnosc!
        • Gość: betty Re: praca dla cyborgów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.06, 08:19
          Witam,
          praca polega na wypełnianiu ankiet przesyłanych drogą elektroniczną. Za każdą
          wypełnioną i odesłaną ankietę otrzymuje się 1,5 - 8 PLN. Warunkiem rozpoczęcia
          tej niezajmującej pracy jest polecenie się 15 osobom.
          Regulamin znajduje sie tutaj www.logomedia.pl/regulamin.html
          Jezeli chcesz spróbować tej formy zarabianiia wejdź na
          logomedia.iq.pl/zapisuje.html i podaj mój numer identyfikacyjny
          ID477770 nic nie łacisz a spróbowac można powodzenia
        • Gość: Grażyna Re: praca dla cyborgów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.07, 11:51
          www.grazyna-bartniak.portalfm.net
      • Gość: xx Re: praca dla cyborgów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.10.06, 20:14
        ak odpowiadać na ogłoszenie (i co o nim
        > myśleć?!),w którym od pracownika biurowego wymaga się przede wszystkim dużej
        > odporności na stres? W tym samym ogłoszeniu, zaraz kilka linijek niżej,
        > zamieszczona jest informacja "praca w miłej, przyjaznej, atmosferze". O co w
        > takim razie chodzi?
        O akwizycję!!
        • mizzzar Re: praca dla cyborgów 14.10.06, 21:24
          To chyba bad luck... Ja ostatnio prawie codziennie mialem rozmowe w malych, duzych firmach jak i agencjach. Nie spotkalem sie ze zlym traktowaniem, w jendej firmie, a wlasciwie korporacji rozmowa nawet przypominala momentami pol towarzyska - czulem sie naprawde dobrze.
          • Gość: CJ Re: praca dla cyborgów IP: *.foke.pl 17.10.06, 21:35
            Praca w Polsce nie jest dla cyborgów tylko dla protegowanych i to we wszytskich
            branżach. Od kucharza po inżyniera informatyka, więc gadanie o "wysyłaniu CV i
            nie poddawaniu się" to jest to samo co mowienie: "szukaj sobie żony ale nie
            wychodż z domu" i taka jest smutna prawda. Nawet najlepszy spec w deficytowaj
            branży ma mierne szanse na zatrudnienie bez protekcji!! Nawet jak nie mają
            nikogo poza nim!!! I tak wygląda POlska!!!
            • Gość: fotschek Re: praca dla cyborgów IP: *.chello.pl 18.10.06, 01:19
              a ja dostalem prace w procter&gamble a moj ojciec jest kolejarzem . nikt mnie nie protegował. i znam wielu ludzi z mojego kierunku studiow (automatyka i robotyka) ktorzy dostali dobra prace bez protekcji .
              • Gość: :)))) Re: praca dla cyborgów IP: *.acn.waw.pl 18.10.06, 01:22
                Gość portalu: fotschek napisał(a):

                > a ja dostalem prace w procter&gamble a moj ojciec jest kolejarzem . nikt mnie n
                > ie protegował. i znam wielu ludzi z mojego kierunku studiow (automatyka i robot
                > yka) ktorzy dostali dobra prace bez protekcji .

                Zapier.....czy do roboty też potrzeba, owszem. Ale na średnim szczeblu następuje odcięcie :) Jak nie
                masz odpowiedniego pochodzenia - wyżej nie skoczysz. Pojedyńcze przypadki awansu nad kreskę
                osób spoza sfery jedynie potwierdzają zasadę.
                • Gość: fotschek Re: praca dla cyborgów IP: *.chello.pl 18.10.06, 01:25
                  mowisz ogólnie , czy o P&G? bo jesli o p&g to daj mi jakas rade co trza zrobic? widac znasz firme od srodka
                • Gość: darek Re: praca dla cyborgów IP: *.ipt.aol.com 18.10.06, 01:33
                  To ze wyjatek potwierdza regule jest najglupszym powiedzeniem jakie kiedykolwiek
                  slyszalem, samo w sobie nie ma sensu.
                  Nie wszystko opiera sie na protekcji choc faktem jest ze czesto tak sie prace
                  dostakje, zwlaszcza pierwsza.
                  Faktem jest tez ze w firmach panuje chamstwo, kiedys bylem na rozmowie gdzie
                  gosc siedzial na przeciwko mnie jakby w knajpie byl i szydzil ze mnie. To jest
                  oczywiscie ekstrealna sytuacja w jakiej sie znalazlem. Raz mi sie zdarzylo ze
                  nie podczas rozmowy facet ze mna rozmawial jak czlowiek z czlowiekiem, siadl
                  obok, zadnyc stolow sztucznych zapor itp. Nie dostalem pracy ale czolem
                  zainteresowanie.
                  • Gość: :) Re: praca dla cyborgów IP: *.aster.pl 18.10.06, 02:34
                    > Faktem jest tez ze w firmach panuje chamstwo, kiedys bylem na rozmowie gdzie
                    > gosc siedzial na przeciwko mnie jakby w knajpie byl i szydzil ze mnie. To jest
                    > oczywiscie ekstrealna sytuacja w jakiej sie znalazlem.

                    Hehe. nie chamstwo, tylko zapewne trafiles na tzw. stress interview. Uniosles
                    sie i wyszedles ? Twoj blad, jesli ci zalezalo na tej pracy. Ale to metoda
                    odsiewajaca ludzi niezdeterminowanych. Skuteczna ;)
                    • Gość: 26latek Re: praca dla cyborgów IP: *.acn.waw.pl 18.10.06, 02:46
                      Jasne, nie ma to jak zatrudnić zdeterminowanego desperata. Taki na wszystko się
                      zgodzi. Bardzo skuteczne.
                      • Gość: :) Re: praca dla cyborgów IP: *.aster.pl 18.10.06, 02:50

                        > Jasne, nie ma to jak zatrudnić zdeterminowanego desperata. Taki na wszystko się
                        > zgodzi. Bardzo skuteczne.

                        to nie do konca tak. po pierwsze zalezy mu na pracy na pewno, po drugie jest
                        odporny na stres i byle co go nie zniecheci od osiagniecia celu.
                        poza tym tej metody raczej nie stosuje sie zatrudniajac w hipermarkecie, tylko w
                        firmach, gdzie potrzeba wysokiej klasy specjalistow, ktorych sie pozniej
                        odpowiednio wynagradza. rzecz nie w tym, by zlamac, tylko by sprawdzic.
                        • Gość: wolf Re: praca dla cyborgów IP: *.lan.altkom.pl 18.10.06, 10:48
                          tylko jest jeden szkopul. ja jako informatyk, na dzien dzisiejszy moge
                          przebierac w ofertach pracy jak w ulegalkach, wiec jesli zmieniam prace to
                          patrze tez na to, jaka bedzie atmosfera w firmie. i jesli rozmowa kwalifikacyjna
                          to jest jakis stress interview to sorry: ja to odbieram jako kiepska atmosfera w
                          firmie, poje... ludzie i tam mi sie pracowac nie chce.
                        • Gość: Adams Re: praca dla cyborgów IP: 217.149.44.* 18.10.06, 14:02
                          Ktoś Ci głupot naopowiadał. Wysokiej klasy specjalista to zwykle człowiek pewny
                          siebie i przekonany o własnej wartości. Grzecznie podziękuje i wyjdzie, bo ma
                          szacunek do samego siebie. Zostanie miernota i lewus, ale zdeterminowany, żeby
                          dostać się na listę płac. Później nie będzie oczywiscie w stanie wykonać
                          żadnych zadań, ale lizusostwem i donosicielstwem będzie się starał na tej
                          liście utrzymać. Takie są efekty tego typu zagrywek
                          • Gość: :) Re: praca dla cyborgów IP: *.aster.pl 18.10.06, 15:59
                            kadry.nf.pl/artykuly/artykul_5775.htm
                            nie tyle naopowiadal, co znam to z racji wyksztalcenia.
                            i zeby bylo jasne - nie wszedzie i nie zawsze jest dobra metoda.
                            wiecej, pewnie rzadko bywa madrze wykorzystywana.
                            i jeszcze jedno - ja osobiscie bylbym daleki od tego stosowania
                            tego typu rekrutacji, tak samo jak od przechodzenia przez taki
                            proces bedac rekrutowanym.

                            Pozdrowki i nie denerwujcie sie tak ;)
                          • Gość: :) Re: praca dla cyborgów IP: *.aster.pl 18.10.06, 16:01
                            i jeszcze jedno :)
                            mysle, ze celem nie jest znalezienie "cioty", ktora sie zgodzi
                            na wszystko i da soba pomiatac. Raczej kogos, kto asertywnie
                            i uprzejmie, nie rezygnujac ze swoich celow i zasad przebrnie
                            przez caly proces.
                    • Gość: th Re: praca dla cyborgów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.10.06, 07:24
                      Świetna... następny krok to piss interview - prowadzący staje na stoliku i leje
                      ci na głowę. Nie wyszedłeś? To dobrze, znaczy, że nadajesz się do tej pracy, bo
                      będzie można cię przeczołgać na wszelkie sposoby.
                      Właśnie w takich sytuacjach wychodzi w całości małość różnych preziów i
                      kierowników. którzy leczą kompleksy.
                      Na dajcie się takiemu traktowaniu, nie przychodzicie do firmy po jałmużnę,
                      oferujecie swoją ciężko zdobytą wiedzę! Szanujcie się, bo inaczej nie będą was
                      szanować!
                    • pocztatomasza Re: praca dla cyborgów 18.10.06, 12:28
                      Bzdura, stress interview musial wymyslic debil, ktory chce miec niewolnika a
                      nie pracownika. Najlepszym sposobem na poradzenie sobie ze stress interview
                      jest olanie kogos, nazwanie go chamem i wyjscie. To jest oznaka, ze masz
                      charakter i nie dasz sobie w kasze dmuchac. A nie pokazac, ze jestes ciepla
                      klucha i mozna cie opluc, a Ty mowisz, ze pada. Ludzie! Miejcie honor i
                      ambicje! A jak nie macie to jedzcie do Anglii smazyc frytki - przynajmniej kasa
                      lepsza niz w Polsce.
                    • Gość: obiektywny Re: praca dla cyborgów IP: *.chello.pl 29.11.06, 23:07
                      co ty bredzisz, czlowieku...co to za metoda - rodem z hitlerjugend, najlepsze
                      jest to ze pozwala sie odgornie koncernom na takie praktyki, to jak budowanie
                      armii nieczulych cyborgow. ciekawe jak wygladaja relacje miedzy tymi ludzmi
                      pozniej w firmie i rywalizacja, to jest dopiero smieszne uhuha
                  • Gość: Dexter Re: praca dla cyborgów IP: 80.48.255.* 18.10.06, 12:32
                    > To ze wyjatek potwierdza regule jest najglupszym powiedzeniem
                    > jakie kiedykolwiek slyszalem,
                    > samo w sobie nie ma sensu.

                    Jak to nie ma sensu????? Zastanów się głębiej.
                    Samo istnienie wyjątku potwierdza istnienie reguły. Jeśliby nie istniała reguła, to żaden wyjątek od niej, też nie mógłby istnieć. A od czegoś ten wyjątek jest.
                    • Gość: gość Re: praca dla cyborgów IP: *.kprm.gov.pl 18.10.06, 15:45
                      wyjątek zaprzecza istnieniu reguły
                      • Gość: tdoman Re: praca dla cyborgów IP: 217.96.2.* 18.10.06, 16:03
                        > wyjątek zaprzecza istnieniu reguły

                        wyjątek od czego?
                        • Gość: gosc Re: praca dla cyborgów IP: *.kprm.gov.pl 18.10.06, 16:11
                          jezeli dla kogoś wszystkie blondynki są głupie,
                          i pewnego słonecznego dnia poznaje taką która głupia nie jest,
                          wtedy ta jedna obala wczesniej istniejącą regułę,
                          że wszystkie są głupie
                          jezeli jedna głupia nie jest to znaczy ze nie mozna powiedziec ze wszystkie są
                          głupie - czyli nie isteje je reguła ze wszystie są głupie

                          bo nie moze istenic reguła ze
                  • Gość: Bobby Re: praca dla cyborgów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.06, 23:35
                    A na kolana Cię nie wziął?
                    • Gość: obiektywny Re: praca dla cyborgów IP: *.chello.pl 29.11.06, 23:59
                      he..dobre. wiedzialem ze ta metoda to wymysl wrednych szkopow. jej zreby
                      stworzyl niejaki kurt einstein podczas II wojny swiatowej przesluchujac
                      zbrodniarzy wojennych

                      kadry.nf.pl/artykuly/artykul_5775.htm
                • Gość: leming Re: praca dla cyborgów IP: *.aster.pl 18.10.06, 09:47
                  > Jak nie masz odpowiedniego pochodzenia - wyżej nie skoczysz.

                  Bullshit.
                  Jak zwykle szukamy (my, Polacy) winy wszedzie, tylko nie w nas samych.
                  • Gość: marius Re: praca dla cyborgów IP: *.pl 18.10.06, 10:36
                    > > Jak nie masz odpowiedniego pochodzenia - wyżej nie skoczysz.
                    >
                    > Bullshit.
                    > Jak zwykle szukamy (my, Polacy) winy wszedzie, tylko nie w nas samych.

                    Przy 20 %bezrobociu to jest prawda
                    • svarte_sjel Re: praca dla cyborgów 18.10.06, 12:27
                      Gość portalu: marius napisał(a):
                      > Przy 20 %bezrobociu to jest prawda

                      Tak, tak. Takie wielkie mamy bezrobocie, że ludzi do pray się znależć nie da.
                      • Gość: janse Re: praca dla cyborgów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.06, 13:38
                        a niby gdzie? bo chyba zazwyczaj na stanowiska za 1000zł i 12h pracy
                        to juz jakas regula ze jak pracodawca nie moze znalezc pracownika to tylko
                        dlatego ze proponuje wyzysk...
                        ...i wierze ze jest duzo ogloszen na ktore ciezko znalesc pracownika
                        heheh ...jelenia
            • Gość: 26latek Re: praca dla cyborgów IP: *.acn.waw.pl 18.10.06, 01:19
              Jakaś tam praca jest, ale zwykle niesatysfakcjonująca. Nepotyzm panuje
              wszędzie, ale odnoszę wrażenie, że w Polsce jest on dużo większy niż w krajach
              Europy zachodniej i USA. Niestety, nie ma na to rady. Kto ma z tym walczyć?
              Przecież nie dziennikarze, którzy obsadzają zaprzyjaźnione redakcje swoimi
              dziećmi(trudno zresztą się dziwić, bo przecież trudno patrzeć na bezrobotne
              dziecko). Tyle że w ten sposób ginie wszelka inicjatywa, szacunek dla
              pracodawców i "protegowanych" współpracowników, spada też efektywność pracy
              (skoro wszystko zależy od koligacji, to po co się wysilać?).
              • Gość: dpbasia Re: praca dla cyborgów IP: *.pools.arcor-ip.net 18.10.06, 04:40
                No to zapraszam do Niemiec. Taki nepotyzm i robienie z kandydata do pracy
                kompletne zero i glupka to chyba nie ma nigdzie na swiecie. A jeszcze do tego
                kompletny brak tolerancji dla mieszkajacych tutaj cudzoziemcow - w
                szczegolnosci z Polski. W wieku 47 lat zrobilam przezawodowienie i bylam
                najstarsza w grupie i do tego cudzoziemka i wlasnie ja jako jedyna napisalam
                egzamin z ksiegowosci na 5 czyli niem. 1 a caly egzamin przed Izba Handlowa
                zdalam na 4 i nawet moj maz bedacy na korytarzu otrzymal gratulacje od komisji
                za moj egzamin. Lacze pozdrowienia dla wszystkich z forum
                Barbara z Hamburga
              • Gość: p26 Re: praca dla cyborgów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.06, 08:28
                Otóż to! Zgadzam się w 100%.
            • Gość: normalnie Re: praca dla cyborgów IP: *.dsl.versadsl.be 18.10.06, 10:33
              Zgadzam sie ze Polsce daleko do normalnosci, ale nie moge sie zgodzic z teoria, ktora czesto czytam na
              roznych forach, ze w Polsce wszystko dostaje sie tylko po znajomosci. Pracowalam w 2 miejscach w
              Polsce a obecnie w Brukseli- NIGDY nie dostalam zadnej pracy po znajomosci. Liczyly sie tylko
              kompetencje. Teraz wracam do kraju- bylam na 3 rozmowach-wlasciwie wszedzie kulturalnie,
              profesjonalnie, sympatycznie. Dostalam prace. I rowniez bez zadnych znajomosci!! Nie robmy zlej
              propagandy- firmy dzialaja przeciez na zasadach rynkowych a nie charytatywnie- chca miec jak
              najlepszych pracownikow- i jesli masz cos do zaoferowania to to napewno nie wezma kogos gorszego po
              znajomosci zamiast dobrego, aktywnego, przedsiebiorczego pracownika.
              • zgredu76 Re: praca dla cyborgów 18.10.06, 12:17
                To przyjedź do jakiegoś mniejszego miasta w Polsce (tak poniżej 30 000
                mieszkańców) i spróbuj znaleźć pracę.
                Życzę powodzenia.
              • Gość: obiektywny Re: praca dla cyborgów IP: *.chello.pl 30.11.06, 00:05
                ok. tylko czemu wyjechalas i czemu dopiero teraz wracasz skoro to nietaki
                problem dla kompetentnych ludzi? moze dopiero dostalas niezla oferte? z tym sie
                moge zgodzic od roku sytuacja sie polepsza, jeszcze zalezy w jakim miescie, ale
                to troche potrwa
            • Gość: anka Re: praca dla cyborgów IP: *.wienerberger.com.pl 18.10.06, 12:08
              Bzdura, bzdura i jeszcze raz bzdura! Wkurza mnie jak czytam, że pracę w Polsce
              można znaleźć tylko po znajomości. Aktualna praca jest moją trzecią pracą -
              nie dostałam jej po znajomości , tak samo jak żadnej poprzedniej! A zmieniając
              pracę zawsze zmieniałam na lepsze warunki! Nie jest prawdą, że nie można
              znaleźć pracy bez znajomosci - tak po prostu latwiej mówić...
              • zgredu76 Re: praca dla cyborgów 18.10.06, 12:24
                Poczekaj, poczekaj. Skoro jest tak dobrze, to dlaczego - statystycznie do sprawy
                podchodząc - takich jak ty jest nie więcej jak 10 procent?
                To, że akurat tobie się udało, nie znaczy, że wszędzie jest tak dobrze.
                Powtórzę po raz kolejny: w ramach eksperymentu przyjedź do jakiegoś misteczka
                tak koło 30 000 mieszkańców, może być w jakiejś strefie ekonomicznej (to żeby
                było gdzie pytać o pracę) i spróbuj znaleźć pracę.
                Aha, nie zapomnij dodać, że masz zamiar założyć/powiększyć rodzinę, nie masz
                ochoty pracować po 16 godzin z wynagrodzeniem tylko za 8 i wiesz co to Kodeks Pracy.
                Powodzenia życzę.
              • Gość: obiektywny Re: praca dla cyborgów IP: *.chello.pl 30.11.06, 00:20
                bzdura czasem nie jest co probujesz wmowic w tym momencie..moze przestaniesz
                sie irytowac i powiesz mi dlaczego tyle ludzi wyjezdza za granice...z tego co
                mowisz to jada chyba dla przyjemnosci i z lenistwa. zdychaja wrecz na ulicach i
                parkingach z glodu dlatego ze w kraju mieli za dobrze i nie umieli tego
                wykorzystac..powtorze to co koles przede mna: to ze tobie sie udalo bo nalezysz
                do najlepszych, najbardziej obrotnych (a moze i tych co ida po trupach) nie
                znaczy ze uda sie to wiekszosci, a takich jak ty jest chyba rzeczywiscie ok
                10%..firma moze zatrudnic przecietnego pracownika ktory tez moze byc wydajny
                (szkolenia itp.), wiadomo ze szuka najlepszego ale takich ludzi nie ma wszedzie
                i jakos sa zatrudnieni i pracuja. u nas jakos nie ma dla nich miejsca, za duzo
                nas jest.
            • svarte_sjel Re: praca dla cyborgów 18.10.06, 12:25
              Gość portalu: CJ napisał(a):
              > Praca w Polsce nie jest dla cyborgów tylko dla protegowanych i to we

              Współczuję ci.
            • Gość: Adams Re: praca dla cyborgów IP: 217.149.44.* 18.10.06, 13:53
              Bullshit! Wiem z doświadczenia!
            • Gość: białystok city dobre!!!-gdyby to niebyła prawda to bym się uśmiał IP: *.csk.pl 18.10.06, 14:02
            • Gość: Bozychwal Re: praca dla cyborgów IP: *.sohonet.co.uk 18.10.06, 14:45
              Hehe dokladnie!
              Kiedys dawno temu skladalem papiery do firmy w ktorej szukali doscwiadczoengo
              admina sieciowego. Tak sie sklada ze moj dobry kolega pracowal tam juz i od
              niego sie dowiedzialem ze szukaja (bo ogloszenia w prasie nie bylo:>).
              No cuz, pozniej okazalo sie ze pan szef obejrzal cv i stwierdzil ze super, ale
              na rozmowe zaprosili pana Kazia ktory jest kumplem jednego z dyrektorow, i mimo
              ze pan Kazio na rozmowie nie wykazal zadnych umiejetnosci (nawet Win Nt
              zainstalowac nie umial , nie mowiac o powazniejszych zadaniach - mialemrelacje z
              pierwszej reki, bo kolega przepytywal pana Kazia) to i tak go zatrudnili.
              dlatego po kilku takich akcjach, oraz po kilku przygodach z praca w swoim
              zawodzie w PL(praca za kilka - kilkanascie osob, ale wynagrodzenie za pol
              osoby), wkurzylem sie, przepisalem swoje CV od zera w jezyku angielskim i
              zaczalem szukac czegos naprawde powaznego. I sie oplacilo, po miesiacu mialem
              juz rozmowe o prace w duzej firmie w Wielkiej Brytanii, rozmowa byla konkretna
              bez lania wody. Po tygodniu od rozmowy byl telefon o tresci: witamy w naszej
              firmie.
              Teraz wiem ze jesli sie jest specjalista w jakiejs dziedzinie, i jest sie pewnym
              swoich umiejetnosci dobra prace mozna znalezc, trzeba jedynie konsekwentnie
              dazyc do realizacji swojego celu, nawet jesli oznacza to wyjazd za granice.

              PS. jesli ktos z was jest informatykiem z dobrym doswiadczeniem w systemach
              unixowych to podpowiem wam gdzie mozecie szukac. Ja swoja prace znalazlem tutaj:
              www.theunixjobboard.co.uk/
              Pozdrawiam

              Gość portalu: CJ napisał(a):

              > Praca w Polsce nie jest dla cyborgów tylko dla protegowanych i to we wszytskich
              >
              > branżach. Od kucharza po inżyniera informatyka, więc gadanie o "wysyłaniu CV i
              > nie poddawaniu się" to jest to samo co mowienie: "szukaj sobie żony ale nie
              > wychodż z domu" i taka jest smutna prawda. Nawet najlepszy spec w deficytowaj
              > branży ma mierne szanse na zatrudnienie bez protekcji!! Nawet jak nie mają
              > nikogo poza nim!!! I tak wygląda POlska!!!
      • stachu44 Bylem w firmie gdzie glupota szefa byla totalna! 18.10.06, 05:25
        Caly pion administracyjny pracowal w hali, i tylko po to aby o godzinie 8.00
        okazac swemu szefowi szacunek, poprzez powstanie z miejsc w godzinie jego
        przybycia. A o "szacunku" dla szefa w czasie rozmowy z nim, kiedy sasiednie
        osoby wraz z wywolanym do odpowiedzi musialy wstac, nie bede sie rozpisywal.
        • Gość: MKK pierdu pierdu IP: 15.203.169.* 18.10.06, 06:35
          Nie rozumiem tego negatywnego nastawienia do wszystkiego.
          Przeciez zawsze jest rozwiazanie - granice nie stoja zamkniete i Polakow
          naprawde cenia za granica - szczegolnie wyksztalconych...Po co sie meczyc
          glupota szefow, brakiem kultury, wyscigiem szczurow itd...Polska to nie pepek
          swiata i nie trzeba jej sie trzymac kurczowo. osobiscie juz od 8 lat mieszkam
          poza granicami tego "kaczorowa" i jest mi NAPRAWDE DOBRZE. Nawet nie mysle o
          powrocie do kraju, a wszyscy moi pracodawcy doceniali mnie i to co umiem. Nigdy
          nie spotkalem sie z traktowaniem mnie z gory przez nich, ani zadnymi ponizeniami
          z tego powodu ze jestem Polakiem...

          Jedyne czego potrzeba to przelamac strach przed nieznanym i wyjechac. Juz teraz
          sa braki na polskim rynku pracy, lekarze, informatycy,inzynierowie , juz nawet
          nie wspomne o budowlancach sa na zachodzie..niedlugo w Polsce zostana tylko
          mocherowe berety i kaczory ktore pchaja ten kraj do przepasci...(oczywiscie
          zostanie kilka normalnych osob - ale to beda wyjatki-potwierdzajace regule:)

          Pzdr z Barcelony
          • Gość: Adam Polska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.06, 06:43
            Witam
            Ja tez szukam pracy od prawie roku, za miesiac wyjezdzam z moja kimunikatywna
            znajomisc jezyka ang mysle ze dam sobie rade tym bardziej ze mam studia i
            doswidczenie informatyczne. Niestety w Polsce wymagania to min 3 lata
            dosiadczenia, certyfikaty i pensja 1000 zł netto na poczatek gora...
            • Gość: qwerty Re: Polska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.06, 08:31
              Pitolisz.
              • Gość: wrr Re: Polska IP: *.pl 18.10.06, 08:57
                Sam pitolisz... Nie mowimy o pasozycie zwanym Warszawa tylko o reszcie kraju
                gdzie takie warunki placowe sa raczej norma niz wyjatkiem.
                • Gość: leming Re: Polska IP: *.aster.pl 18.10.06, 09:49
                  > Nie mowimy o pasozycie zwanym Warszawa

                  Dziwne... Ja mam nieodparte wrazenie, ze to pol kraju pasozytuje na W-wie. Coz,
                  punkt widzenia zalezy... Itd.
                • Gość: mkkx Re: Polska IP: *.chello.pl 18.10.06, 10:38
                  Nie denerwuj mnie, sam jestes pasozyt. Czepiasz sie Warszawy.
                  • Gość: lotto pewnie, ze pasozyt IP: 193.60.199.* 18.10.06, 10:59
                    trzeba byc widzacym inaczej, zeby nie zauwazac, ze pieniadze z calego kraju
                    plyna do W-wy ale wracaja w bardzo malej czesci.
                    Czy Wladyslawowo albo Chelm potrzebuje tych wszystkich referentow, ktorzy
                    wysiaduja stolki w W-wie? To pasozytowanie.
                    • Gość: wrr Re: pewnie, ze pasozyt IP: *.pl 18.10.06, 11:34
                      Swieta racja, to wlasnie mialem na mysli. Gdyby wprowadzic taka gospodarke
                      finansami jak jest w Niemczech, gdzie kazdy land finansuje sie sam (co pozwala
                      na rownomierny rozwoj), to szybko by sie okazalo, ze Warszawka by zdechla z
                      glodu, bo nie ma jej kto utrzymywac. Bo w sumie co jest w woj. mazowieckim? Nic.
                      Zero przemyslu, zero infrastruktury, wies i pola. Nawet walorow turystycznych
                      nie macie w Warszawie i calym wojewodztwie specjalnych. Mowi sie tak: czym sie
                      roznia zabytki warszawskie od krakowskich - tym ze krakowskie maja klase zerowa,
                      a warszawskie wartosc zerowa - vide zabytkowy Zamek Krolewski z polowy lat
                      70-tych ubieglego wieku :]
                      • svarte_sjel Re: pewnie, ze pasozyt 18.10.06, 12:31
                        Gość portalu: wrr napisał(a):
                        > glodu, bo nie ma jej kto utrzymywac. Bo w sumie co jest w woj. mazowieckim?
                        Nic
                        > .
                        > Zero przemyslu, zero infrastruktury, wies i pola. Nawet walorow turystycznych

                        O kurde, Orlen zaorali!
                        • Gość: Dexter Re: pewnie, ze pasozyt IP: 80.48.255.* 18.10.06, 12:43
                          Jeden orzeł wiosny nie czyni.
                        • Gość: wrr Re: pewnie, ze pasozyt IP: *.pl 18.10.06, 13:13
                          Hehe porownaj sobie mazowieckie (wyjedziesz kawalek za Wawe i juz Cie wilki
                          zjedza) ze slaskim w ktorym masz duze, uprzemyslowione miasta doslownie co kawalek.
                      • Gość: nina Re: pewnie, ze pasozyt IP: *.essex.ac.uk 18.10.06, 17:06
                        Hej! Mamy XXI wiek, siłą napędową gospodarki nie jest już rolnictwo i przemysł,
                        tylko usługi. A tego w Warszawie nie brakuje.
                        • Gość: wrr Re: pewnie, ze pasozyt IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 18.10.06, 20:51
                          A to ciekawa teza... Uslugi maja to do siebie, ze nie istnieja bez przemyslu czy
                          rolnictwa. Im bardziej uprzemyslowione panstwo tym wieksze mozliwosci tworzenia
                          branz uslugowych. Wyobraz sobie warsztat samochodowy w panstwie gdzie nie ma
                          samochodow...
                          • Gość: Hmm Re: pewnie, ze pasozyt IP: *.katho.be 25.10.06, 11:53
                            A co brak samochodów ma do przemysłu, czy żeby w jakimś kraju były samochody,
                            muszą być one tam produkowane?? Zastanów się 2 razy zanim coś napiszesz, to
                            taka rada na przyszłość, bo gdzie w Polsce mamy fabryke Mercedesa, która go
                            składa w całości, nie produkuje jakieś tam podzespoły, a pomimo tego można je
                            zobaczyć w Polsce ;)
                            • Gość: siewen Re: pewnie, ze pasozyt IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.06, 00:50
                              Co to za gospodarka kraju który nic nie produkuje? Zyje z usług i markietingu
                              oraz bankowości? Trzeba mieć czym zarządzać.
                        • Gość: wojtek usługi fakt dużo agencji towarzyskich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.06, 09:13
                          usługi fakt dużo agencji towarzyskich
                      • kiniox Re: pewnie, ze pasozyt 18.10.06, 19:29
                        Zawsze interesowały mnie osoby, które nie znają historii, nie szanują jej, nie
                        znają faktów, albo mają je gdzieś, ale za to mają głębokie przekonanie, że
                        znają Jedyną, Wielką i Świętą, Niepodważalną Prawdę. Warszawa została w 97%
                        zmieciona z powierzchni ziemi w czasie IIWŚ, więc szczekanie, że nie ma w niej
                        zabytków, to jakby dać jej order za odwagę. Co do pieniędzy, które idą z
                        Warszawy i warszawskich podatków jako tzw. janosikowe dla reszty kraju, to
                        lepiej poinformuj się lepiej. Wtedy zobaczysz, ile to Warszawa kosztuje resztę
                        Polski. Tylko weź najpierw nerwosol, bo mozesz odkryć, że jest odwrotnie i nie
                        będziesz mógł spać w nocy. Sprawdź, jaki odsetek ludzi pracujących w Warszawie
                        pochodzi spoza niej. Ci ludzie często nie są zameldowani w Warszawie, więc
                        płacą podatki u siebie, ale korzystają z dróg i całej miejskiej infrastruktury
                        w Warszawie, robią korki, śmiecą i zasadniczo są częścią warszawskiego
                        społeczeństwa. Sprawdź też, jaka jest różnica w kosztach utrzymania w tym
                        mieście w stosunku do reszty kraju. Jak słyszę, że się komuś Warszawa nie
                        podoba, to mam to gdzieś, bo każdy ma prawo do własnego gustu. Ale jak słyszę
                        tę dziadowską argumentację o zabytkach i pieniądzach, to mi się scyzoryk w
                        kieszeni otwiera. Ostatni raz, kiedy Warszawa dostała coś od reszty kraju, to
                        była jej odbudowa po wojnie przez tzw. "cały naród". I za to serdecznie
                        dziękujemy.
                        • Gość: wrr Re: pewnie, ze pasozyt IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 18.10.06, 21:49
                          Warszawa zostala zniszczona w 97%... niektore polskie miasta byly nie mniej
                          zniszczone, niektore niemieckie nawet bardziej, tyle ze oni nie robia sobie
                          obciachu "zabytkami".
                          Ile Warszawa kosztuje... wojewodztwo Slaskie otrzymuje spowrotem okolo 1/7-1/6
                          pieniedzy przekazywanych do Warszawy.
                          Jaka jest roznica w kosztach utrzymania... no taka ze w Niemczech w wiekszym niz
                          Warszawa miescie zycie wychodzi nawet jak na polskie warunki taniej, a w
                          stosunku do reszty Polski... wiecej zarabiacie to i wiecej placicie, ale
                          stosunek zarobkow do kosztow utrzymania jest mniej wiecej staly na terenie calej
                          Polski.
                          Ludzie pracujacy w Warszawie ale nie pochodzacy z niej... smieca czyli daja
                          prace innym w Warszawie, jezdza po waszych drogach, ale rowniez kupuja paliwo na
                          waszych stacjach benzynowych czyli pieniadze zarobione w Warszawie tam zostaja,
                          to samo odnosnie zywnosci itd. Poza tym nie wmowisz mi ze Warszawa po godzinie
                          powiedzmy 16 sie wyludnia. Jestesmy zasciankiem, tutaj nie ma takiej sytuacji
                          jak powiedzmy w Niemczech gdzie dojezdzanie do pracy z Frankfurtu do Kolonii
                          (okolo 250km) czy na odwrot jest norma, gdzie sam do pracy dojezdzalem ponad
                          150km. Bo u nas ku temu nie ma po prostu warunkow - bo kolej to przezytek i tory
                          najlepiej zaorac, lepsze "autostrady" przez miasto prowadzone tak jak krowa
                          przeszla.
                          • kiniox Re: pewnie, ze pasozyt 18.10.06, 23:09
                            Nie mieszkam w Warszawie, więc nie zwracaj się do mnie tak, jak bym mieszkała.
                            To po pierwsze. Po drugie, co do ludzi spoza Warszawy tam mieszkających, to
                            właśnie powiedziałam, że są częścią społeczeństwa, a jenak nie na równych
                            prawach, bo podatków w miejscu zamieszkania nie płacą. Jeżdżą samochodami
                            zarejestrowanymi w Poznaniu, Krakowie, Łodzi i innych miastach i płacą za nie
                            ubezpieczenie według innych stawek. Ktoś napisał, że przyjeżdżają i zabierają
                            pracę. Ktoś inny powiedział, że widocznie są lepsi. Nie zgadzam się ani z
                            jednym, ani z drugim. Przyjeżdżają do pracy, ale nikomu jej nie zabierają.
                            Natomiast jeśli ją dostają, to też nie zawsze dlatego, że są lepsi. Czasem są po
                            prostu tańsi, bo są bardziej zdesperowani, żeby się utrzymać w mieście
                            (jakimkolwiek, bo tak jest we wszystkich większych miastach). I wtedy owszem,
                            psuje to rynek pracy, ale takie jest życie i taki jest rynek. Natomiast
                            pieniądze ze Sląska nie idą na Warszawę jako taką, bo nikt z nich nie finansuje
                            dróg warszawskich, czy transportu (może jedynie oprócz metra). Może i kradną je
                            ci sławetni urzędnicy z Warszawy, ale sami Warszawiacy (rdzenni czy przyjezdni)
                            nic z tego nie mają. Swoją drogą, prawdziwi urzędnicy pracują czasem po 12
                            godzin dziennie i zarabiają 1200zł, a utrzymują się z tego w Warszawie. Ci
                            urzędnicy, którymi każdy sobie gębę wyciera, to nie są ludzie z rozdania
                            politycznego. Z rozdania są ludzie od dyrektora, a czasem naczelnika w górę. I
                            warto by było sobie uzmysłowić, że na jednego dyrektora, przypada kilkadziesiąt
                            zwykłych ciężko pracujących ludzi. Bo ciężko się pracuje nie tylko przy łopacie.
                            Pozdrawiam.
                            • Gość: wrr Re: pewnie, ze pasozyt IP: *.pl 19.10.06, 10:17
                              Przepraszam jesli zwracanie sie do Ciebie jak do Warszawianki urazilo Cie w
                              jakis sposob. Ale Twoja obrona Warszawy wprowadzila mnie w blad.

                              Samochody zarejestrowane w iinnych miastach niz Warszawa... i tak i nie, zwaz na
                              to, ze wiekszosc towarzystw leasingowych ma swoje siedziby w Warszawie, w
                              zwiazku z czym gros firm majacych siedziby w dowolnym innym miejscu kraju i
                              posiada samochody zarejestrowane w Warszawie, wiec na jedno wychodzi...

                              To ze ludzie przyjezdzaja do Warszawy za praca to naturalne zjawisko, po prostu
                              ludzie ciagna do wiekszych skupisk ludzkich, gdzie latwiej o znalezienie dla
                              siebie zajecia. Ludzie zawsze ciagna do miast, z tym ze Warszawa jest metropolia
                              powiedzmy czyli tak jak jedni ludzie ciagna ze wsi do miasteczek, tak inni
                              ciagna z miasteczek (ktore dla Wawy sa wsia) do Warszawy.

                              Czy sa lepsi czy nie to zupelnie inna sprawa, na pewno Warszawa daje wieksze
                              mozliwosci i te pozytywne i te negatywne - mozesz wiecej zarobic, ale i wiecej
                              mozesz zdefraudowac, przehulac. Wiec do Warszawy ciagnie pelne spektrum ludzi
                              skuszonych odpowiednimi dla siebie perspektywami.

                              Co do pieniedzy ktore ida do Warszawy... nie wnikam co sie z nimi dzieje, po
                              prostu stwierdzam, ze znikaja jak w czarnej dziurze. W momencie gdy bylyby
                              zatrzymywane na poziomie wojewodztwa, bylaby wieksza nad nimi kontrola i wieksze
                              mozliwosci prawidlowego (i efektywnego) ich wykorzystania. Na przyklad pieniadze
                              z podatku drogowego - w wojewodztwach gdzie jest duuzo samochodow zostawaloby
                              duzo wiecej pieniedzy na rozbudowe drog ktore sa niezbedne dla tych samochodow.
                              Natomiast w tej chwili sa wykorzystywane do latania dziury w budzecie.

                              Co do urzednikow to nic do nich nie mam to tacy sami ludzie jak inni. Najgorsza
                              zaraza to stanowiska kierownicze, dyrektorskie itd. z pensjami po 40, 50, 100 i
                              wiecej tysiecy zlotych miesiecznie. Ciekaw jestem czy byli by w stanie wykopac
                              wlasnymi raczkami 40, 50, 100 czy wiecej razy dluzszy row niz zwykly kopacz
                              rowow za 1000zl. I nikt mi nie wmowi, ze dysponuja jakimis nadnaturalnymi
                              zdolnosciami czy wiedza ktore uprawniaja ich do zarabiania tak kosmicznych
                              pieniedzy za siedzenie za biurkiem i dlubanie w nosie.
                              • kiniox Re: pewnie, ze pasozyt 19.10.06, 14:20
                                Mam wrażenie, że w niektórych kwestiach próbujesz tłumaczyć mi coś, co ja sama
                                powiedziałam innymi słowami, więc nie będę się już nad tym rozwodzić. Dla
                                porządku powiem tylko, że dla mnie wsią, jest wieś, czyli takie skupisko ludzi,
                                które administracyjnie jest wsią. Miasteczkiem zaś jest miasteczko itp. itd.
                                Więc nie rozumiem, co to znaczy "dla Wawy są wsią". Nie "wsią" tylko, jeśli
                                już, to "prowincją", skoro mówimy o nazwach zbiorczych. Niesłusznie
                                słowo "prowincja" kojarzy się w tym znaczeniu negatywnie. Co do urażenia mnie w
                                jakiś sposób posądzeniem o bycie Warszawianką, to nic takiego nie miało
                                miejsca. Jestem Warszawianką z urodzenia, a do tego po kądzieli w którymś już
                                tam pokoleniu. Po prostu od kilku lat w Warszawie nie mieszkam, więc nie jestem
                                częścią warszawskiej społeczności. Jestem natomiast patriotką lokalną w tym
                                znaczeniu, że lubię Warszawę i akceptuję ją ze wszystkimi pozytywnymi i
                                negatywnymi punktami, które ma każde miasto, czy wieś, a których nie przestałam
                                widzieć tylko dlatego, że zaślepia mnie miłość do własnego gniazda. Pozdrawiam.
                    • Gość: Warszawiak Re: pewnie, ze pasozyt IP: 80.50.243.* 18.10.06, 13:52
                      A czy Warszawa potrzebuje napływu wszystkich wsioków, którzy potem osiadają
                      tu,podbierają mieszkańcom pracę, czują się już dobrze a potem dziwić się że
                      Warszawiaków nigdzie nie lubią skoro całe chamstwo do stolicy przyjeżdża.
                      • Gość: wrr Re: pewnie, ze pasozyt IP: *.pl 18.10.06, 14:03
                        bez tych wsiokow to byscie sie nawet po wojnie nie odbudowali do tej pory...
                        • Gość: Warszawiak Re: pewnie, ze pasozyt IP: 80.50.243.* 18.10.06, 14:05
                          Jesteśmy bardzo wdzięczni, dzięki. A teraz żegnamy, pa pa
                          • Gość: nanucool Re: pewnie, ze pasozyt IP: *.chello.pl 11.11.06, 00:54
                            Słuchajcie takimi stwierdzeniami, że ktoś jest ćwokiem ktoś pasożytem, ktos z
                            Warszawy, inny nie-więc gorszy lub lepszy daleko nie zajedziemy.Przecież kurde
                            wszyscy jesteśmy Polakami.Czytałam wszystkie wypowiedzi z zainteresowaniem(
                            każdy ma jakąś rację) aż do momentu tych przezwisk,że ktos jest
                            pasożytem,,że "dziękujemy i pa pa" -żegnamy z Warszawy i tego typu wypowiedzi
                            tylko stawiają kropkę nad i ,dlaczego ta Polska jest jaka jest.Aż mi wstyd,że
                            na tak ważne tematy jak praca,byt, sytuacja w kraju dorośli Polacy rozmawiają w
                            ten sposób. Co tu się dziwić,że u kogoś szef się wywyższał,ktoś ma pracę po
                            znajomości,a nie ma kwalifikacji czy że panuje ogólny wyzysk.
                      • Gość: dude Re: pewnie, ze pasozyt IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.10.06, 14:16
                        Widocznie dupa jesteś a nie pracownik skoro wolą zatrudniać "wsioka" niż ciebie o wielki warszawiaku z dziada pradziada. A po twojej wypowiedzi widać skąd to chamstwo się wylewa i nie są to wcale przyjezdni.
                      • kochanie464 Re: pewnie, ze pasozyt 19.10.06, 21:32
                        a czy Warszawiacy maja monopol na zycie w Warszawie-takich farmazonow jeszcze
                        nie slyszalam ale slyszalam bardzo negatywne opinie o Warszawiakach-nigdy w to
                        nie wierzylam -bo co za roznica czy ja mieszkam w Gdansku czy w Warszawie-
                        jednak dowiaduje sie ze to ma znaczenie-Warszawiaku zasmucasz mnie.Nie obrazaj
                        ludzi-nie wyzywaj od chamow ,bo narazie ty sie przedstawiles jako cham.
          • rambladelraval Re: pierdu pierdu 18.10.06, 09:45
            witam, mam zupelnie inne doswiadczenia. mieszkam tez w bcn, mam skonczone dwa
            kierunki studiow, doswiadczenie ale o dobrej pracy moge tylko pomarzyc,
            nietety... czekam na cynk gdzie jest tak przyjemnie... pzdr
            • busio Re: pierdu pierdu 18.10.06, 16:17
              a c to za fakultety masz??
            • Gość: monr1@gazeta.pl Re: pierdu pierdu IP: *.master.pl 21.10.06, 18:22
              Witam.Całkowicie zgadzam się z tą opinią.
          • Gość: Tomasz Re: pierdu pierdu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.10.06, 13:33
            Kolego MKK... od stycznia bede w BCN...jestem informatykiem bez praktyki po
            studiach...daj pare wskazowek - bede dozgonnie wdzieczny - gdzie szukac
            pierwszej pracy.

            Hiszpanskiego dopiero sie ucze...
          • Gość: Ludus Magna po to sie mówi żeby tę patologie tępić a nie... IP: *.csk.pl 18.10.06, 14:05
            podkulić ogon i z miną ofiary siedzieć bądz wyjeżdzać za granicę...
        • aaaa_szukam_pracy Re: Bylem w firmie gdzie glupota szefa byla total 18.10.06, 11:06
          stachu44 napisał(a):

          > Caly pion administracyjny pracowal w hali, i tylko po to aby o godzinie 8.00
          > okazac swemu szefowi szacunek, poprzez powstanie z miejsc w godzinie jego
          > przybycia. A o "szacunku" dla szefa w czasie rozmowy z nim, kiedy sasiednie
          > osoby wraz z wywolanym do odpowiedzi musialy wstac, nie bede sie rozpisywal.



          Ja pracowałam ostatnio w firmie, w ktorych pracodawcy byli moimi rownolatkami,
          do mnie zaczeli mowic od 1 dnia pracy bezpardonowo per ty (mam 33 lata)
          natomiast ja do nich musialam mowic "Pan".
          Na koniec dowiedzialam sie, ze bede mogla do nich mowic per Ty, kiedy sobie na
          to zasłużę wynikami sprzedazy :DDDDDDD
      • krwawabestia Re: praca dla cyborgów 18.10.06, 07:06
        fakt w polsce dymaja i to roowno -wku..a mnie jak ktos mowi(kaczor)ze
        zarabiamy coraz wiecej- gowno prawda- w wawie kilka lat temu były duzo wyzsze
        zarobki a jak skoczyły ceny mieszkan 6,5 kafla za metr
        -zarabiaja wiecej to szefowie zachodnich firm i menadzerowie z zachodu zwykły
        polak dostaje bardziej w dupe niz kiedys
      • Gość: anka To fakt sposob przeprowadzania rekrutacji swiadczy IP: *.ac.tuniv.szczecin.pl 18.10.06, 08:04
        o firmie.
        Bardzo malo firm ma prawdziwych fachowcow od HR,w wiekszosci takich dzialów
        pracuja ludziue , ktorzy nie odnalezli siew dziale handlowym , marketingu
        itd. W wielu korporacjach HR to przetrwalnik nieudacznikow.

        Kiedys bylam na rozmowie w sprawie pracy w duzej miedzynarodowej firmie
        odziezowej. Rekruter wynajal sale w najdrozszym hotelu i oczywiscie spoznil sie
        45 minut mieszkajac pare pieter wyzej.
        Przyszedl nieogolony cuchnacy, przetrawionym alkoholem i powiedzial :
        Witam mialem Panstwu wyswietlic film a potem mielismy zrobic testy. Alew sumie
        to jestem zmeczony wiec przejdziemy do ostatniej czesci..........
        Caly czas bawila sie komorka , opowiadal nedzne dowcipy i powiedzial ' nasze
        ciuchy sa takie dobre , bo wiecie szyja je dzieci w Bangladeszu swoimi malymi
        lapkami"

        Po przerwie wyszlam z rekrutacji i poszlam do domu bo nie wyobrazam sobie
        wspolpracyz takim czlowiekiem na zadnym poziomie. To bylo pare lat temu a z
        tego co wiem facet nawet awansowal i dalej udziela sie w firmie.
        • des4 Re: Popatrzmy z punktu widzenia pracodawcy 18.10.06, 08:30
          Prawda leży posrodku. Są pracodawcy stawiający nierealne wymagania, ale sa i
          też kandydaci na pracowników, którzy chcą gruszek na wierzbie.

          Ostatnio zwolniło się miejsce w moim dziale więc firm przeprowadzała
          rekrutację. Wymagania były naprawdę niewielkie - absolwent, dobra znajomość
          języka angielskiego iodstawowa znajomość zagadnień związanych z pracą. Żadna
          tam 24/h na dobę dyspozycyjność, czy 15-letnie doświadczenie zaraz po studiach.

          Mieliśmy 5 kandydatów z czego 3 osoby nie zaliczyły prostego tekstu językowego
          i merytorycznego, przy czym test merytoryczny wymagal 2-3 dni luźnego
          posiedzenia nad ogolnie dostepnym w sieci materiałami. Nawe tego im się ni
          chcialo. podobnie z językiem, czy ludzie naprawdę uważają że "dobra znajomość
          języka" oznacza znajomość gud myrning sejnkju plus kilka innych zwrotów?

          Wymagania płcowe były oczywiście wysokie. Owszem tyle mogli dostać, ale po
          okresie próbnym...
          • osservatorepolacco gdzie taki wakat? 18.10.06, 10:03
            a co to za firma? jaki profil? bo ja ze swoim angielskim na poziomie CAE i
            zrobionym MBA jakoś nie mogę dostac dobrej pracy...
            • des4 Re: gdzie taki wakat? 18.10.06, 10:26
              osservatorepolacco napisał:

              > a co to za firma? jaki profil? bo ja ze swoim angielskim na poziomie CAE i
              > zrobionym MBA jakoś nie mogę dostac dobrej pracy...

              Papiery i certyfikaty to oni mieli, a jakże, hehe....
              • Gość: marius Re: gdzie taki wakat? IP: *.pl 18.10.06, 10:44
                > > zrobionym MBA jakoś nie mogę dostac dobrej pracy...
                >
                > Papiery i certyfikaty to oni mieli, a jakże, hehe....

                Nie wciskaj ,mieli swojaka a tą robote he he
                • Gość: Togilile Re: gdzie taki wakat? IP: *.se.com.pl 18.10.06, 12:33
                  > Nie wciskaj ,mieli swojaka a tą robote he he

                  Nie rozumiem, dlaczego upierasz sie, ze musza byc "swoi", znam sprawe z punktu
                  widzenia pracodawcy, faktycznie, na poczatku szuka sie wsrod znajomych i
                  znajomych znajomych, bo po prostu bezpieczniej jest miec kogos z polecenia. Tak
                  samo szukam dobrego lekarza, hydraulika i innych specjalistow. Ale jesli nie
                  znajde poczta pantoflowa, to szukam przez ogloszenie. I tak sie sklada, ze z
                  ogloszenia, bez zadnych znajomosci znalazlam dobrego specjaliste do dzialu
                  (detepowiec z duzym doswiadczeniem i swietna znajomoscia programow graficznych).
                  Ale w miedzyczasie przewinelo sie przez rozmowy ok. 20 osob, ktore
                  przedstawialy sie jako specjalisci, zadaly pensji z kosmosu, a wylozyly sie na
                  prostym tescie znajomosci programow.
                  A jesli chodzi o osobe z polecenia, to i tak musialaby cos umiec zebym ja
                  przyjela do pracy.
          • Gość: mineer@wp.pl Re: Popatrzmy z punktu widzenia pracodawcy IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 18.10.06, 12:54
            siemka gdzie ta praca ?? bo szukam obecnie czegos...

            jakies namiary mozesz podac.
            jezyk ang znam dobrze ( rok pracowalem w UK ) , z obsluga sieci nie ma problemu
            jestem studentem zaocznym informatyki.

            pozdrawiam
        • Gość: jab pocieszę wszystkich pracowników ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.10.06, 08:38
          dane demograficzne oraz związane z globalizacją zjawiska (... a jednak) bardzo źle 'wróżą' pracodawcą z opóźnionych cywilizacyjnie regionów (to również kraje z obszaru Europy - zwłaszcza tych post-pgr-owskich), na 98% można już teraz twierdzić, iż rynek pracy staje się i będzie teraz już w bardzo długim okresie czasu, rynkiem pracownika a nie pracodawcy ... tak mówią liczby ... a że jeszcze można spotkać się i to pewnie dosyć często, z takim a nie innym traktowaniem 'partnerów biznesowych' (pracowników) to pozostałość minionego okresu 'błędów i wypaczeń' ... przyzwyczajenie, które b. boleśnie odbije/odbija się na kondycji wszystkich wspaniałych polskich firm, ze wspaniałą kadrą menedżerską i niesamowitymi działami/pracownikami HR :> cóż oni biedni zrobią, teraz kiedy jedyna znana im metoda dostosowania firmy do rosnącej konkurencyjności rynku - dokręcanie śruby pracownikom, odchodzi właśnie do lamusa ... będzie to klasyczne 'przebudzenie z ręką w nocniku' ... :\
          aż miło będzie patrzeć :>>> - good luck, sucker
      • Gość: kreska Re: praca dla cyborgów IP: *.gl.digi.pl 18.10.06, 08:22
        podzielam zdanie. ostatnio -w zeszłym tyg.- widziałam ogłoszenie z mojej branży,
        gdzie w przedziale "wymagamy" było jakieś 7 myślników (m.in. własny samochód,
        własny komputer, dyspozycyjność, o stresie nie wspomnę) a przedziale "oferujemy"
        2 - umowa o prace, praca w czasie nieokreślonym (możliwośc realizacji własnych
        projektów). hahahha.
        mioooodzio.
        • Gość: Ania Re: praca dla cyborgów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.06, 08:47
          Ja proponuję wam wszystkim, którzy jawią się tu jako najwspanialsi pracownicy
          otworzyć swoje firmy i wtedy decydować o wszystkim. Skoro jesteście najlepsi -
          to wykorzystajcie to u siebie. Do nas oststnio przyszła na próbę absolwentka
          ekonomii, która nie odróżniała podatku VAT od dochodowego. To nie bardzo wiem,
          jaka wiedzę ciężko wypracowaną chciała sprzedać. I ile waszym zdaniem za taką
          wiedzę trzeba zapłacić? Bo moim 1000 złotych za papierek ekonomii (firmir do
          niczego sam w sobie nie potrzebny) to zdecydowanie za dużo. Trzeba tam było
          jeszcze choć trochę się pouczyć. I nie bardzo mogę sobie wyobrazić sytuację, w
          której to pracownik stawia warunki, a pracodawca się do nich pokornie
          dostosowuje.
          • Gość: Informatyk Re: praca dla cyborgów IP: *.mofnet.gov.pl 18.10.06, 09:23
            Tylko że absolwentka ekonomii pojmie podatek VAT,PIT,KP,PPE,SD,PPD za 5 min , a
            Ty potrzebowałeś na to 20 lat i teraz zgrywasz mądralę.
            • Gość: Ania Re: praca dla cyborgów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.06, 11:25
              Skoro nie pojęła w 5 lat na studiach nawet różnicy między dwoma podatkami, to
              raczej nie uwierzę, że pojmie w 5 minut to wszystko o czym piszesz. A poza tym
              to nie zgrywam mądrali - w przeciwieństwie do Ciebie przedstawiam fakty, a nie
              obrażam ludzi tylko dlatego, że mają odmienne poglądy od twojego. A 20 lat temu
              to miałam 8 lat. A poza tym, to o czym piszesz znam tak się składa. Więc może
              jak masz jakieś konkrety to pisz , bo inaczej to żadna dyskusja. Ja nie znając
              osoby nie piszę ile potrzebowała na co lat bo to jakiś absurd rodem z polskiego
              parlamentu.
              • zgredu76 Re: praca dla cyborgów 18.10.06, 12:48
                Nie uogólniaj. To, że trafiliście na niezbyt rozgarniętą panienkę, która pewnie
                potrafiła ładnie się uśmiechać, nie znaczy, że każdy absolwent AE jest matołem.
                Inna sprawa, że nieraz ciężko jest zrozumieć "co poeta miał na myśli", tak
                idiotycznie zadawane są pytania.
                Dla laika pewne kwestie wydają się być oczywiste, dla specjalisty - nie,
                ponieważ zdaje sobie sprawę z rozległości zagadnienia.
                Weź to po uwagę.
                • Gość: Ania Re: praca dla cyborgów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.06, 12:57
                  Ale tu nie chodzi o udowadnianie czy absolwent jakiejkolwiek uczelni jest
                  matołem czy nie. Chodzi o to, że są różni pracownicy oprócz tego, że są różni
                  pracodawcy. I chyba nie myślisz, że laik zadawał pytania specjaliście, a potem
                  oceniał odpowiedzi. Zartujesz chyba. Poza tym akurat ekonomia jest bardzo
                  konkretna, a nie ogólna zwłaszcza księgowość. Vat jest zawsze Vatem.
                • Gość: Ania Re: praca dla cyborgów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.06, 13:03
                  Ja też mogę powiedzieć, że uogólniacie. Ze tam kilka ogłoszeń wygórowanych
                  jeszcze o niczym nie świadczy.
          • Gość: Gosc Re: praca dla cyborgów IP: *.border.plocman.pl 18.10.06, 09:25
            Gość portalu: Ania napisał(a):

            > Ja proponuję wam wszystkim, którzy jawią się tu jako najwspanialsi pracownicy
            > otworzyć swoje firmy i wtedy decydować o wszystkim. Skoro jesteście najlepsi -
            > to wykorzystajcie to u siebie. Do nas oststnio przyszła na próbę absolwentka
            > ekonomii, która nie odróżniała podatku VAT od dochodowego. To nie bardzo wiem,
            > jaka wiedzę ciężko wypracowaną chciała sprzedać. I ile waszym zdaniem za taką
            > wiedzę trzeba zapłacić? Bo moim 1000 złotych za papierek ekonomii (firmir do
            > niczego sam w sobie nie potrzebny) to zdecydowanie za dużo. Trzeba tam było
            > jeszcze choć trochę się pouczyć. I nie bardzo mogę sobie wyobrazić sytuację, w
            > której to pracownik stawia warunki, a pracodawca się do nich pokornie
            > dostosowuje.

            No wlasnie - obie strony sa parnerami, obie stawiaja warunki oraz WYMAGANIA.
            Jesli bedzie malo pracownikow, a to juz sie dzieje to osoba z wiedza i
            doswiadczeniem bedzie stawiac warunki swojemu pracodawcy, bo jemu nie bedzie sie
            opałacało jej stracic i "testowac" za marne pieniadze jej nastepcow (takich jak
            w twoim przykladzie).
            Byc moze gdybys nie oferowala 1000zl a 3-4 razy wiecej miala bys jakiegos
            wartego tych pieniedzy specjaliste.

            Znajomy remontuje mieszanie i z racji tego ze dobrzy fachowcy wyjechali na
            zachod ma do wyboru: albo byle jaka ekipe za niewygorowane pieniadze, albo dobra
            za sporo wieksza kase - niestety ci ostani najblizszy wolny termin naja za pol
            roku.
            • Gość: Ania Re: praca dla cyborgów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.06, 12:30
              ale z tej wypowiedzi wynika, że dobrzy pracownicy zawsze znajdą pracę jaką chcą.
              Więc w czym jest problem? Może jednak w tym, że nie wszyscy są dobrzy i nic nie
              robią w tym kierunku, aby być dobrym. Zaznaczam, że dla mnie to wynika z tej
              wypowiedzi. I z innych też. Napisałam tu 1000 złotych, bo umiejętności zero. A
              dlaczego ja mam płacić 3-4 razy więcej, za to, że ktoś się będzie u mnie uczył
              zamiast pracować? Toż to luksus - nie dość że mnie uczą to jeszcze mi za to
              płacą kilka tysięcy. Chętnie sama bym na to poszła. Dodam też, że u mnie dobrzy
              pracownicy zarabiają adekwatnie do swoich umiejętności i zaangażowania i nie
              szukają innej pracy, a raczej dbają aby w niej zostać również z uwagi na
              atmosferę. Więc może "wina" nie leży tylko po stronie pracodawców ale również
              pracowników. Ludzie, nie dajmy się podzielić na bogatych złych i biednych
              dobrych. Są źli pracodawcy - przyznaję, ale i źli pracownicy - wierzcie mi, że
              tacy są również. I dla mnie to nie jest normalne, że za to tylko, że ktoś się
              nie nachla na budowie ale naprawdę jest przeciętnym fachowcem - musi zarabiać
              więcej bo nie ma ludzi do pracy. PRL już był i długo za to będziemy płacić.
              • Gość: Gerda Re: praca dla cyborgów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.06, 19:05
                Kobieto co ty chcesz od tej dziewczyny! Ona dopiero skączyła studia, może była
                tak zestresowana rozmowa kwalifikacyjną ze nie mogłą słowa z siebie
                wydusic.Zapomniało się jak się szukało pracy!!! Może byłas w tak wspaniałej
                sytuacji ze ci tatuś kupił firme i nie wiesz jak to jest szukac pracy...Chodzic
                od firmy do firmy, wysylac pełno ogłoszeń na które nikt nie odpowiada....A
                wymagania macie wielkie.. Sama skończyłam studia ekonomiczne: na początku jak
                szukałam pracy to nie miałam doświadczenia, później gdy je zdobyłam zostałam
                zwolniona. Nastepnie wymagany był język angielski, wyjechałam za granice zeby
                sie go nauczyc, po powrocie zaczęłam szukac pracy ale okazało się ze nie jestem
                na bieżąco z przepisami(Prawo Pracy , Kadry i Płace itd.), więc zamierzam pójśc
                na szkolenie w tym kierunku za które bede musiała zapłacic duże
                pieniadze...Doświadczenie mam duże i pomimo inwestowania przez cały czas w swój
                rozwój nadal jestem BEZ PRACY, tyle że ja jestem w takiej sytuacji ze mam
                pieniądze na mój rozwój, a co mają powiedziec osoby które ich nie maja!! Ludzie
                my pracownicy tez jestesmy ludzmi!! Mamy prawo sie denerwowac, byc zestresowani
                itd.



          • Gość: renatta1 Re: praca dla cyborgów IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 18.10.06, 09:55
            Pewnie wymagaliście pracownika po studiach kierunkowych. Ja bardzo dobrze
            odróżniam podatek VAT od dochodowego, a nie mogę znaleźć odpowiedniej pracy, bo
            nie mam studiów kierunkowych, w tym przypadku ekonomicznych, tylko humanistyczne.
            • Gość: Ania Re: praca dla cyborgów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.06, 12:33
              ja też mam humianistyczne, a pracuję jako ekonomistka robiąc analizy
              finansowo-ekonomiczne dla przedsiębiorstw. Więc może i tobie się uda. Powodzenia.
          • Gość: p26 Re: praca dla cyborgów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.06, 12:38
            Tak, najlepiej żeby wiedziałą wszystko i pracowała za 1000 zł.
            • Gość: Ania Re: praca dla cyborgów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.06, 12:53
              A kto tu wymaga, żeby wiedziała wszystko?
              • Gość: p26 Re: praca dla cyborgów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.06, 14:20
                Trochę przejaskrawiłem. Chodzi o to, że super specjalista się nie pojawi
                pracować za 1000 zł. I na odwrót - za 1000 zł mogą pracować ludzie, ktorzy mają
                prawo w takiej sytuacji nie wiedzieć co to jest VAT albo PIT.
              • lena981 Re: praca dla cyborgów 19.10.06, 17:49
                cieszymy się, że w niektórych dziedzinach zaczyna brakowac ludzi, poczekajmy az
                zostanie otwarty rynek dla Ukrainy np., oni chętnie przyjdą pracowac za 900 zł.
                ja osobiście szukam pracy od przeszło roku, też humanistyczne wyksztalcenie, a
                doświadczenie zawodowe w księgowości i to jest zdaje sie moje przekleństwo: nie
                wiem tylko czy bardziej wyksztacenie czy doświadczenie :)pozdrowionka
                • dorocik3 Re: praca dla cyborgów 19.10.06, 18:59
                  Ja też długo szukałam pracy. Na Podlasiu szanse są równe zeru, zwłaszcza jeśli
                  jestem samotną mamą. Wtedy wogóle nikt nie chce mnie zatrudnić. Zdesperowana
                  zajęłam się dochodowym marketingiem sieciowym i teraz mam w nosie humory
                  pseudo-pracodawców. dorota70@poczta.onet.eu
              • Gość: ja Re: praca dla cyborgów IP: *.aster.pl 29.11.06, 22:41
                no dobrze, nie musi wiedziec wszystkiego tylko PRAWIE wszystko ale niech
                zarabia 1000 (to raczej zasilek, zapomoga a nie zarobek w dzisiejszych czasach)
                i ani grosz wiecej!!!!
          • Gość: Adams Re: praca dla cyborgów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.06, 23:20
            A ty za tego tysiaka to sie laureata Nobla spodziewałaś? I musisz popracować
            nad wyobraźnią.
          • Gość: Obserwator Re: praca dla cyborgów IP: *.chello.pl 19.10.06, 11:40
            Aniu. Spróbuj więc nauczyć się czegoś za 1000zł/mc. Dobrze, jeśli wystarczy Ci
            na michę z czymś więcej niz kartofelkami. Dlatego nie pieprz takich farmazonów.
            Nie od dzisiaj wiadomo, że wiedza zdobyta (lub nie) w szkołach to tylko
            podstawy. Wszystkiego i tak trzeba nauczyć się dopiero na konkretnym
            stanowisku. Czy uważasz, że którykolwiek z kierowników, dyrektorów, prezesów
            itp. urodził się z gotową wiedzą? A inżynierowie. Czy wystarczy skończyć
            politechnikę, aby być mistrzem w swoim zawodzie? Oczywiście, że nie. Może się
            bowiem okazać, że dobry murarz potrafi wykombinować sensowniej, niż świeży mgr
            inż. mimo, ze ciągle będzie się podpisywał "JUzek" Nie uważam iż pracodawca ma
            być w roli pokornego baranka, bo.. ten tok myślenia w ogóle do mnie nie
            dociera. Rozróżnianie ludzi w takich kategoriach śmierdzi "słomą z butów".
            Uważam, że każdy powinien znać swoje miejsce w szeregu, ale wszyscy jesteśmy
            ludźmi i powinniśmy traktować się "po ludzku".
        • aaaa_szukam_pracy Re: praca dla cyborgów 18.10.06, 11:04
          Gość portalu: kreska napisał(a):

          > w przedziale "wymagamy" było jakieś 7 myślników (m.in. własny samochód,
          > własny komputer, dyspozycyjność, o stresie nie wspomnę)


          Tja i najlepiej "własna pensja" czyli płacic sobie samemu, żeby firma nie
          ponosila kosztów ;))) LOL
      • Gość: iw Re: praca dla cyborgów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.06, 09:19
        wiecie tez tak myślałam, że bez protekcji szans nie ma. Miałam swój przykład (
        dostałam dobra pracę tylko dzieki koleżance, do niczego sie nie nadawałam -
        opinia potencjalnych pracodawców-a teraz jestem wręcz niezbędna w firmie).
        Jednak mój Mąż bezproblemowo zmienił pracę na ZNACZNIE lepszą, za dużo większe
        pieniądze z widokami na awans.
        Piszę z prowincjalnego Białegostoku
        • Gość: gosć Re: praca dla cyborgów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.06, 09:43
          do IW. a więc dostałaś pracę po protekcji, bo dzięki koleżance ..
          niezbędność w firmie to iluzja, wystarczy, że zmienisz pracę na twoje miejsce
          znajdą inną "niezbędną", nie ma ludzi niezastąpionych, jeśli się nie jest
          jakimś specjalistą w niszowej dziedzinie,
        • bellicose Dlaczego mylicie ... 18.10.06, 10:04
          ... protekcję z rekomendacją? To dwie różne rzeczy...
          • Gość: stara dobra zyta Re: Dlaczego mylicie ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.06, 10:48
            bo tak latwiej wytlumaczyc sobie swoje niepowodzenia.

            ludzie myla swiadomie
            • aaaa_szukam_pracy Re: Dlaczego mylicie ... 18.10.06, 10:53
              Gość portalu: stara dobra zyta napisał(a):

              > bo tak latwiej wytlumaczyc sobie swoje niepowodzenia.
              >
              > ludzie myla swiadomie


              Przeciez nie myla, to Ty się mylisz, bo jedno i drugie słowo ma to samo
              znaczenie :DDD

              Więc....jak to pisałac o tym tłumaczeniu swoich niepowodzen?? :)))
          • aaaa_szukam_pracy Re: Dlaczego mylicie ... 18.10.06, 10:52
            bellicose napisał:

            > ... protekcję z rekomendacją? To dwie różne rzeczy...


            Tak?? Pierwsze slysze. Jedno i drugie ma to samo znaczenie - poparcie.

            rekomendacja-poparcie, pozytywna opinia, polecenie (kogoś).
            protekcja-poparcie, pomoc, opieka osoby wpływowej

            Slownik wyrazów obcych sie kłania.
            • bellicose Re: Dlaczego mylicie ... 18.10.06, 11:40
              > Tak?? Pierwsze slysze. Jedno i drugie ma to samo znaczenie - poparcie.
              >
              > rekomendacja-poparcie, pozytywna opinia, polecenie (kogoś).
              > protekcja-poparcie, pomoc, opieka osoby wpływowej

              pozytywna opinia, polecenie = pomoc, opieka osoby wpływowej ? wnosze ze Twój
              nick jest skutkiem niepowodzeń w szukaniu pracy, skądinąd wynikających zapewne z
              tak rażących braków w rozumieniu mowy pisanej, jakich przykład mamy powyżej.
              Napisze tylko że cały cywilizowany świat i wiele powaznych firm bazuje na
              rekomendacjach - ludziach poleconych przez innych pracowników itd. Są nawet
              portale (www.linkedin.com) gdzie można rekomendować znajome osoby. Rekomendacja
              polega na poleceniu jakiejś osoby, rekomendujacy zna ta osobe i wie ze ma ona
              odpowiednie kompetencje i niejako ręczy za nie ręczy. Polega to mniej więcej na tym:

              Pracodoawca: Poszukuję kogoś kto zna się na X i Y
              Rekomendujący: Ja znam tego i tego, on to robil wtedy i wtedy i jest w tym dobry

              Protekcja natomiast polega na tym ze wplywowa osoba wykorzystuje swoje mniej lub
              bardziej formalne wpływy w danej firmie/instytucji na umieszczenie tam osoby
              protegowanej czesto ze wzgledow pozamerytorycznych (ciotek, pociotek i inny
              piernik).

              Do aaaa: jeżeli masz problemy ze zrozumieniem powyższego to może poszukaj pracy
              przy rozładowywaniu tirów.
              • aaaa_szukam_pracy Re: Dlaczego mylicie ... 18.10.06, 11:52
                bellicose napisał:

                >
                > pozytywna opinia, polecenie = pomoc, opieka osoby wpływowej ? wnosze ze Twój
                > nick jest skutkiem niepowodzeń w szukaniu pracy, skądinąd wynikających
                zapewne
                > z
                > tak rażących braków w rozumieniu mowy pisanej, jakich przykład mamy powyżej.
                > Napisze tylko że cały cywilizowany świat i wiele powaznych firm bazuje na
                > rekomendacjach - ludziach poleconych przez innych pracowników itd. Są nawet
                > portale (www.linkedin.com) gdzie można rekomendować znajome osoby.
                Rekomendacja
                > polega na poleceniu jakiejś osoby, rekomendujacy zna ta osobe i wie ze ma ona
                > odpowiednie kompetencje i niejako ręczy za nie ręczy. Polega to mniej więcej
                na
                > tym:
                >
                > Pracodoawca: Poszukuję kogoś kto zna się na X i Y
                > Rekomendujący: Ja znam tego i tego, on to robil wtedy i wtedy i jest w tym
                dobr
                > y
                >
                > Protekcja natomiast polega na tym ze wplywowa osoba wykorzystuje swoje mniej
                lu
                > b
                > bardziej formalne wpływy w danej firmie/instytucji na umieszczenie tam osoby
                > protegowanej czesto ze wzgledow pozamerytorycznych (ciotek, pociotek i inny
                > piernik).
                >
                > Do aaaa: jeżeli masz problemy ze zrozumieniem powyższego to może poszukaj
                pracy
                > przy rozładowywaniu tirów.


                Hahaha tego sie wlasnie spodziewałam. Jestes ignorantem i bufonem, ktory nie
                potrafi przyznac sie do błedu, tylko obraza. Najlepsza obrona atak, co?
                No ale jesli Ty lepiej wiesz, co na temat znaczen tych obydwu wyrazen "mowi"
                słownik wyrazów obcych, to bardzo Cie ignorancie przepraszam :DDDDD

                ps. tu link do znaczen tych słow, ale podejrzewam, ze bedziesz dalej brnąc i
                obnazac swa głupote, twierdzac, ze te slowa maja rózne znaczenia :)))

                www.slownik-online.pl/cgibin/search?charset=utf-8&words=rekomendacja+protekcja
                • bellicose Re: Dlaczego mylicie ... 18.10.06, 11:57
                  Nadal nie rozumiesz. Spróbuj te TIRy.
                  • aaaa_szukam_pracy Re: Dlaczego mylicie ... 18.10.06, 11:59
                    bellicose napisał:

                    > Nadal nie rozumiesz. Spróbuj te TIRy.

                    masz racje, zmien slownik wyrazow obcych, masz szanse zaistniec LOL :))))
                    • bellicose Re: Dlaczego mylicie ... 18.10.06, 12:04
                      aaaa_szukam_pracy napisała:

                      > bellicose napisał:
                      >
                      > > Nadal nie rozumiesz. Spróbuj te TIRy.
                      >
                      > masz racje, zmien slownik wyrazow obcych, masz szanse zaistniec LOL :))))

                      dictionary.reference.com/browse/recommendation
                      dictionary.reference.com/browse/protection
                      ... ooooo, aha, ty nie rozumiesz po angielsku. No to TIRy.

                      a czy w tym swoim magicznym słowniku sprawdziłaś tego LOLa co go tak namiętnie
                      uzywasz? :)
                      • aaaa_szukam_pracy Re: Dlaczego mylicie ... 18.10.06, 12:07
                        Jezu, jeszcze sie nie wyzyles?? :)
                        Szczerze wspolczuje :)))

                        No tak, trzeba poszukac w innym slowniku, bo wyrazow obcych nie jest
                        miarodajny :))))

                        A mówiłam-nie pogrążąj sie? :)
                        • bellicose No a teraz hit .... 18.10.06, 12:10
                          Z bloga w/w:

                          * Tak, mam wyższe wykształcenie;
                          [...]
                          * Tak, szybko się uczę;
                          [...]
                          * Tak, jestem inteligentna;
                          [...]
                          * Tak, mam silne poczucie bycia ekspertem; (sic!)
                          [...]
                          * Tak, jestem odważna;
                          * Tak, jestem otwarta;
                          * Tak, jestem zdeterminowana; (!!!!)
                          [...]
                          * Tak, umiem czytelnie formułować treści pisane; (o żesz ty ...)
                          * Tak, chcę się rozwijać i osiągać sukces; (o.O)

                          [a teraz ... uwaga ...]

                          * nie, nie znam języka angielskiego!






                          • aaaa_szukam_pracy Re: No a teraz hit .... 18.10.06, 12:15
                            bellicose napisał:

                            > Z bloga w/w:
                            >
                            > * Tak, mam wyższe wykształcenie;
                            > [...]
                            > * Tak, szybko się uczę;
                            > [...]
                            > * Tak, jestem inteligentna;
                            > [...]
                            > * Tak, mam silne poczucie bycia ekspertem; (sic!)
                            > [...]
                            > * Tak, jestem odważna;
                            > * Tak, jestem otwarta;
                            > * Tak, jestem zdeterminowana; (!!!!)
                            > [...]
                            > * Tak, umiem czytelnie formułować treści pisane; (o żesz ty ...)
                            > * Tak, chcę się rozwijać i osiągać sukces; (o.O)
                            >
                            > [a teraz ... uwaga ...]
                            >
                            > * nie, nie znam języka angielskiego!
                            >
                            >
                            >
                            >

                            NO i co z tego?? :)
                            Powiem Ci biedny czlowieczku, ze Twoje chamstwo i proba osmieszenia mnie (bo
                            nie znam j angielskiego) po prostu swiadczy tylko o Tobie :)
                            Pokazales się z najgorszej strony, z jakiej mogles. Ze strony chama i bufona.
                            Buraka i prostaka.
                            Bo co jest do smiechu w fakcie, ze prowadze bloga o nazwie: aaaa_szukam_pracy,
                            w ktorym opisuje przezycia swoje, znajomych, ludzi z netu oraz umieszczam w nim
                            najsmieszniejsze kąski z gazet. I wlasnie ten akurat zacytowany post jest
                            zlepkiem wymagan zebranym z roznych ogloszen, a zdanie: nie znam j angielskiego
                            ma byc podkresleniem absurdu, jakim jest wymaganie jezyka obcego na byle jakim
                            stanowisku.
                            sama natomiast pracuje :))
                            A bloga prowadze o kilku lat (akurat na blox.pl jest przeniesiony, stąd takie
                            daty) niezmiennie czy prace mam, czy nie mam.
                            tak więc pudło, nie uderzyles w zaden moj czuły punkt :)
                            ten blog jest o sytuacji na polskim rynku pracy-nie o mnie :)))
                            >
                            >
                            • Gość: th Re: No a teraz hit .... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.10.06, 13:53
                              Angielski to mało. Teraz już trzeba mieć 2 języki, 3 fakultety, znajomość 453
                              programów i szydełkowania na drutach po ciemku. A potem okazuje się, że praca
                              polega na struganiu maczug w biurze (czyli monotonnej uwsteczniającej pracy).
                              Wykonuję zawód, który diametralnie różni się od mojego wykształcenia i jestem w
                              tym naprawdę dobry. Przez 5 lat pracy spotkałem się za to z tuzinem osób z
                              wykształceniem kierunkowym, które charakteryzowały się analfabetyzmem
                              technicznym. W międzyczasie zrobiłem studia kierunkowe, żeby się ode mnie
                              odczepili. Najśmieszniejsze jest to, że zajęcia na polibudzie to była całkowita
                              abstrakcja, kompletnie nieprzystająca do rynkowej rzeczywistości.
                              Dlatego pytanie powinno brzmieć: pracodwacy zależy na zatrudnieniu solidnego
                              pracownika, który sprawdzi się w tym co robi, czy tłumacza na pół etatu? Bo
                              jaki ma sens wybranie gorszego pracownika, tylko dlatego, że 2 razy do roku
                              będzie mógł zabłysnąć angielskim???
                          • aaaa_szukam_pracy A tu dopiero jaki HICIOR :)) 18.10.06, 12:37
                            Tu np mozesz przeczytac, ze mam 50 lat i nazywam sie Ewa Kowalska :)))

                            Szanowni państwo!

                            Mam 50 lat, wykształcenie podstawowe i wieloletnie doświadczenie w pracy
                            sprzątaczki.

                            Bardzo chciałabym u Państwa pracować jako sprzątaczka, bo od dziecka interesuję
                            się sprzątaniem, zawsze lubilam wycierac kurze, prać brudne majtasy i szorowac
                            ubikację.

                            Swoje doświadczenie zdobywałam myjąc zakladowe ubikacje w firmie “Pikuriku”, a
                            nastepnie w hotelu “Srutututu”, gdzie zdobyłam nagrodę i dyplom dla sprzątaczki
                            najdokładniej myjącej pisuary.

                            Chęć swojej pracy u Państwa motywuję tym, że sprzątanie jest dla mnie pasją.
                            Kunszt, jakim wykazuję się podczas sprzatania jest niespotykany wśród
                            sprzątaczek. Potrafię robić kilka rzeczy naraz. Specjalizuję się głownie w
                            sprzataniu “na dwa baty”, które objawia się tym, że kiedy wycieram kurze,
                            równoczesnie zamiatam za sobą podłogę wsadzoną w tyłek miotłą.

                            Jestem także ekonomiczna i mam tani środek lokomocji (mopa) dlatego dojazdy nie
                            sa dla mnie przeszkodą.

                            Tym samym potwierdzam, że jestem sumienna, dokładna do ostatniego zaschniętego
                            gó..enka i podejmując u Państwa pracę wykażę się pracowitością i uczicwością.

                            Z poważaniem

                            Ewa Kowalska



                            * serio myslales, ze to blog o mnie? :DDD hahaha to rzeczywiscie, ktos tu ma
                            problemy z rozumieniem "mowy pisanej" :))))



                            a wszystkich zapraszam serdecznie na mojego bloga o absurdzie na polskim rynku
                            pracy :)

                            aaaszukampracy.blox.pl/html
                        • Gość: Togilile Re: Dlaczego mylicie ... IP: *.se.com.pl 18.10.06, 12:40
                          Moze na przykladzie:
                          - znam kogos, kto ma odpowiednie kwalifikacje i moze nadawalby sie do twojego
                          dzialu, jesli szukasz, to skontaktuj sie z nim i sprawdz
                          to jest REKOMENDACJA

                          - pani Alu, to jest CV pana XX, prosze go zatrudnic w swoim dziale. Nie ma
                          kwalifikacji? No to go przeszkolicie.
                          to jest PROTEKCJA

                          I prosze, nie uzywaj argumentow w stylu "poszukaj w slowniku i sie nie
                          pograzaj", bo nie ma o co sie spierac. To sa slowa o roznym znaczeniu, choc
                          granica bywa tu plynna i stad latwo o pomylke. Tak samo jak plynna jest granica
                          miedzy wspolczuciem i litoscia.
                          • aaaa_szukam_pracy Re: Dlaczego mylicie ... 18.10.06, 12:45
                            Gość portalu: Togilile napisał(a):

                            > Moze na przykladzie:
                            > - znam kogos, kto ma odpowiednie kwalifikacje i moze nadawalby sie do twojego
                            > dzialu, jesli szukasz, to skontaktuj sie z nim i sprawdz
                            > to jest REKOMENDACJA
                            >
                            > - pani Alu, to jest CV pana XX, prosze go zatrudnic w swoim dziale. Nie ma
                            > kwalifikacji? No to go przeszkolicie.
                            > to jest PROTEKCJA
                            >
                            > I prosze, nie uzywaj argumentow w stylu "poszukaj w slowniku i sie nie
                            > pograzaj", bo nie ma o co sie spierac. To sa slowa o roznym znaczeniu, choc
                            > granica bywa tu plynna i stad latwo o pomylke. Tak samo jak plynna jest
                            granica
                            > miedzy wspolczuciem i litoscia.


                            No przeciez sam bellicose dał linka do slownika jako argument..?? :DDDDDD
                            I dlaczego to słownik wyrazów obcych nie moze byc argumentem??? :)

                            • marisa_tomei Re: Dlaczego mylicie ... 18.10.06, 12:50


                              > Gość portalu: Togilile napisał(a):
                              >
                              > > Moze na przykladzie:
                              > > - znam kogos, kto ma odpowiednie kwalifikacje i moze nadawalby sie do two
                              > jego
                              > > dzialu, jesli szukasz, to skontaktuj sie z nim i sprawdz
                              > > to jest REKOMENDACJA
                              > >
                              > > - pani Alu, to jest CV pana XX, prosze go zatrudnic w swoim dziale. Nie m
                              > a
                              > > kwalifikacji? No to go przeszkolicie.
                              > > to jest PROTEKCJA
                              > >

                              Zaczyna byc zabawnie.
                              Twoja klasyfikacja rozni sie tylko faktem,ze rekomendowany jest przeszkolony, a
                              protegowany nie. A przeciez tu nie o sprawy szkolen chodzi,tylko o to,ze jeden
                              i drugi jest Z CZYJEGOS POLECENIA!!
                              • bellicose Re: Dlaczego mylicie ... 18.10.06, 12:55

                                >
                                > Zaczyna byc zabawnie.
                                > Twoja klasyfikacja rozni sie tylko faktem,ze rekomendowany jest przeszkolony, a
                                >
                                > protegowany nie. A przeciez tu nie o sprawy szkolen chodzi,tylko o to,ze jeden
                                > i drugi jest Z CZYJEGOS POLECENIA!!
                                >
                                I klasyfikacja w tym kontekscie jest sluszna. W drugim przypadku protektor
                                wykorzystuje swój wpływ i pozycje. Dyskutujemy na forum "Praca" a nie "Język Polski"
                                • marisa_tomei Re: Dlaczego mylicie ... 18.10.06, 13:00
                                  bellicose napisał:


                                  > >
                                  > I klasyfikacja w tym kontekscie jest sluszna. W drugim przypadku protektor
                                  > wykorzystuje swój wpływ i pozycje. Dyskutujemy na forum "Praca" a nie "Język
                                  Po
                                  > lski"



                                  A to dobre,a co to zmienia w znaczeniu słowa?
                                  Jak cie czytam,to zastanawiam sie,co jeszcze wymyslisz,zeby tylko odwrocic kota
                                  ogonem i nie przyznac sie do błedu.W dodatku obrazasz ludzi.
                                  EOT
                                  • bellicose Re: Dlaczego mylicie ... 18.10.06, 13:47
                                    Jeżeli popelniłem błąd i ktoś mi przedstawi sensowne argumenty to zdejmę czapkę
                                    z głowy. Niestety jak narazie sensowne argumenty nie padły. Dlaczego? Żeby
                                    daleko nie szukac, wpisz sobie w tym swoim słowniku "kanoniczny". I co?
                                    Separacja, ekstrawgancja. Jeżeli ktos jest odseparowany to ma to inna konotacje
                                    niz jeżeli ktoś jest ekstrawagancki, prawda? Już nie mówie o postaci kanonicznej
                                    w matematyce. Pojęcia zbliżone ale róznie rozumiane w mowie potocznej i rożnie w
                                    różnym kontekscie. I co? EOT?
                                • aaaa_szukam_pracy Re: Dlaczego mylicie ... 18.10.06, 16:13
                                  bellicose napisał:

                                  > I klasyfikacja w tym kontekscie jest sluszna. W drugim przypadku protektor
                                  > wykorzystuje swój wpływ i pozycje. Dyskutujemy na forum "Praca" a nie "Język
                                  Po
                                  > lski"


                                  Nie noooo...staryyyyy....
                                  Rozbawiles mnie do łez :))))
                                  Czyli znaczenie danego słowa jest uzaleznione od tego, na jakim forum zostało
                                  uzyte?? :DDDDDDDDDDDDD
                              • Gość: Togilile Re: Dlaczego mylicie ... IP: *.se.com.pl 18.10.06, 12:57
                                Nie, to nie jest to samo. Osoba protegowana moze miec takie same kwalifikacje
                                jak osoba rekomendowana. Roznica polega na nacisku. W przypadku rekomendacji nie
                                musze zatrudnic pracownika, moge go sprawdzic, porozmawiac, poznac, a jak mi sie
                                nie spodoba, to szukam dalej, w przypadku protekcji - nie mam wyboru.
                            • Gość: Togilile Re: Dlaczego mylicie ... IP: *.se.com.pl 18.10.06, 12:54
                              To Ty podalas znaczenie obu slow. Ze slownika, jak mniemam :))) Dla mnie jednak
                              poparcie-rekomendacja nie jest rowne poparciu-protekcji, tak jak zreszta oba
                              slowa sa wyjasnione troche inaczej. I tak jak wynika z moich przykladow: z
                              rekomendacji chetnie skorzystam (pisalam o tym gdzies wyzej: przez rekomendacje
                              szukam lekarza, hydraulika, malarza, takze pracownika do dzialu, jesli taka
                              osoba sie nie sprawdzi szukam dalej - przez ogloszenia), protekcja zas jest dla
                              mnie nie do przyjecia, bo wiaze sie z naciskiem z gory na przyjecie osoby
                              znajomej bez wzgledu na jej umiejetnosci.
                              • aaaa_szukam_pracy Re: Dlaczego mylicie ... 18.10.06, 13:05
                                Gość portalu: Togilile napisał(a):

                                > To Ty podalas znaczenie obu slow. Ze slownika, jak mniemam :)))




                                I co z tego?? bellicose tez poparl sie slownikiem, widzisz wybiorczo czy co..?


                                Dla mnie jednak
                                > poparcie-rekomendacja nie jest rowne poparciu-protekcji, tak jak zreszta oba
                                > slowa sa wyjasnione troche inaczej. I tak jak wynika z moich przykladow: z
                                > rekomendacji chetnie skorzystam (pisalam o tym gdzies wyzej: przez
                                rekomendacje
                                > szukam lekarza, hydraulika, malarza, takze pracownika do dzialu, jesli taka
                                > osoba sie nie sprawdzi szukam dalej - przez ogloszenia), protekcja zas jest
                                dla
                                > mnie nie do przyjecia, bo wiaze sie z naciskiem z gory na przyjecie osoby
                                > znajomej bez wzgledu na jej umiejetnosci.


                                No własnie, dla Ciebie to jest co innego, inaczej mowiac, sa to Twoje pobozne
                                zyczenia :)
                                A znaczenie slowa rzeczywiste jest inne i mozesz sobie naciągac w ktora strone
                                chcesz, a i tak calosc wroci do poprzedniego stanu rzeczy :)
                                To tyle w temacie, ktory uwazam za wyczerpany. Nie mam zamiaru wiecej
                                udowadniac, ze nie jestem wielbladem, bo komus cos sie wydaje i jego zdaniem
                                tak wlasnie jest :)
                                Pozdrawiam i zycze milego dnia :)
                              • aaaa_szukam_pracy Re: Dlaczego mylicie ... 18.10.06, 13:11
                                Gość portalu: Togilile napisał(a):

                                > To Ty podalas znaczenie obu slow. Ze slownika, jak mniemam :))) Dla mnie
                                jednak
                                > poparcie-rekomendacja nie jest rowne poparciu-protekcji, tak jak zreszta oba
                                > slowa sa wyjasnione troche inaczej. I tak jak wynika z moich przykladow: z
                                > rekomendacji chetnie skorzystam (pisalam o tym gdzies wyzej: przez
                                rekomendacje
                                > szukam lekarza, hydraulika, malarza, takze pracownika do dzialu, jesli taka
                                > osoba sie nie sprawdzi szukam dalej - przez ogloszenia), protekcja zas jest
                                dla
                                > mnie nie do przyjecia, bo wiaze sie z naciskiem z gory na przyjecie osoby
                                > znajomej bez wzgledu na jej umiejetnosci.


                                A mozesz udowodnic (link, zrodlo, cokolwiek) ze protekcja wiąże się scisle z
                                naciskiem? Na jakiej podstawie tak twierdzisz (nie mam tu oczywiascie na mysli
                                tego, co Ci sie wydaje)
                                Bo ja udowodnilam (poprzez link do slownika) ze zarowno protekcja jak i
                                rekomendacja to jedno i to samo- czyli polecenie.
                                Wpadne pozniej zobaczyc, bo teraz niestety czas popracowac :)
                      • marisa_tomei Re: Dlaczego mylicie ... 18.10.06, 12:11
                        bellicose napisał:

                        > dictionary.reference.com/browse/recommendation
                        > dictionary.reference.com/browse/protection
                        > ... ooooo, aha, ty nie rozumiesz po angielsku. No to TIRy.
                        >


                        A po co te linki do slownika ang?
                        Przeciez SWO Kopalinskiego jest wiarygodny.
                        Rekomendacja i protekcja mają to samo znaczenie.
                        • aaaa_szukam_pracy Re: Dlaczego mylicie ... 18.10.06, 12:18
                          marisa_tomei napisała:

                          > bellicose napisał:
                          >
                          > > dictionary.reference.com/browse/recommendation
                          > > dictionary.reference.com/browse/protection
                          > > ... ooooo, aha, ty nie rozumiesz po angielsku. No to TIRy.
                          > >
                          >
                          >
                          > A po co te linki do slownika ang?
                          > Przeciez SWO Kopalinskiego jest wiarygodny.
                          > Rekomendacja i protekcja mają to samo znaczenie.



                          Bo gosciu nie moze przezyc, ze nie ma racji, a chcial pouczac innych :))

                          Nie wiem, frustrat widocznie, wscieklizna widoczna gołym okiem :)Zreszta widac
                          po natężeniu furii w kolejnych postach, jakie do mnie kieruje.
                          • Gość: dorota Re: Dlaczego mylicie ... IP: *.cableol.net 18.10.06, 13:22
                            Do aaa_szukam pracy:
                            Niestety, ale bellicose ma racje. Rekomendacja i protekcja maja zupelnie inne
                            znaczenie. I to, ze nie znasz angielskiego na pewno nie pomaga Ci zrozumiec
                            roznicy w tych 2 slowach (ani w znalezieniu pracy). Tak to jest, ze ludzie
                            znajacy jezyki obce, potrafia lepiej zrozumiec swoj wlasny i maja duuuuuuuuuzo
                            wiekszy zasob slownictwa, oraz potrafia zrozumiec jak dzialaja slowniki,
                            rowniez jezykow obcych, czego Ty z pewnoscia nie rozumiesz. Zamiast zakladac
                            klapki na oczy i obrazac kogos kto stara sie wytlumaczyc, ze tak powiem, jak
                            krowie na rowie, radzilabym pojsc do szkoly jezykowej, moze wyjechac na jakies
                            chocby wakacje i poszerzyc swoj zasciankowy swiatopoglad. Praca sama sie
                            znajdzie, a i Ty staniesz sie lepsza osoba.

                            Ps. W wypowiedzi zostale uzyte metafory i sarkazm, co moze sie okazac
                            utrudnieniem do zrozumienia, wiec prosze, zanim mnie zaatakujesz, zapytaj kogos
                            o czym jest moja wypowiedz.
                            • Gość: th Re: Dlaczego mylicie ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.10.06, 14:03
                              Metafory w tekście nie dostrzegłem. Słownik "nie działa', bo to nie urządzenie
                              techniczne. Poprawny związek frazeologiczny to"zasób leksykalny" a
                              nie "słownictwa".. Co to są "choćby wakacje"?
                              Czy znajomość greki, łaciny i sanskrytu też ułatwi znalezienie pracy, czy tylko
                              pozwoli czytać w oryginale o nikczemności natury ludzkiej?
                              • Gość: dorota Re: Dlaczego mylicie ... IP: *.cableol.net 18.10.06, 14:10
                                Slownik moze byc narzedziem pracy, wiec tez moze dzialac. Zasob slownictwa to
                                jak najbardziej poprawne okreslenie na zasob leksykalny.

                                A co maja jezyki starozytne do naszej dyskusji???

                                PS. metofory sam sobie poszukaj
                                • Gość: marcel Re: Dlaczego mylicie ... IP: *.oracle.com 18.10.06, 14:44
                                  ...raczej nie korzystałbym ze słownika do tłumaczenia różnic w znaczeniu słów -
                                  może jast na sali polonista? prosiłbym o przypomnienie czym zajmuje się
                                  pragmalingwistyka.
                                  dla mnie znaczenia w tym kontekście są różne:
                                  - jeśli szef pyta mnie czy znam kogoś kto jest zainteresowany pracą - to jest
                                  polecenie, mojemu szefowi, dla mojego kolegi to będzie jakaś forma
                                  "protekcji"(zapewne)
                                  ale nie musi być aż tak prosto - co jeśli potrzebujemy pracownika do pracy
                                  wiążącej się z wysokim "zaufaniem"? dostęp do danych krytycznych....
                                  chcielibyśmy znać opinię o nim
                            • aaaa_szukam_pracy Re: Dlaczego mylicie ... 18.10.06, 16:16
                              Gość portalu: dorota napisał(a):

                              > Do aaa_szukam pracy:
                              > Niestety, ale bellicose ma racje. Rekomendacja i protekcja maja zupelnie inne
                              > znaczenie. I to, ze nie znasz angielskiego na pewno nie pomaga Ci zrozumiec
                              > roznicy w tych 2 slowach (ani w znalezieniu pracy). Tak to jest, ze ludzie
                              > znajacy jezyki obce, potrafia lepiej zrozumiec swoj wlasny i maja
                              duuuuuuuuuzo
                              > wiekszy zasob slownictwa, oraz potrafia zrozumiec jak dzialaja slowniki,
                              > rowniez jezykow obcych, czego Ty z pewnoscia nie rozumiesz. Zamiast zakladac
                              > klapki na oczy i obrazac kogos kto stara sie wytlumaczyc, ze tak powiem, jak
                              > krowie na rowie, radzilabym pojsc do szkoly jezykowej, moze wyjechac na
                              jakies
                              > chocby wakacje i poszerzyc swoj zasciankowy swiatopoglad. Praca sama sie
                              > znajdzie, a i Ty staniesz sie lepsza osoba.
                              >
                              > Ps. W wypowiedzi zostale uzyte metafory i sarkazm, co moze sie okazac
                              > utrudnieniem do zrozumienia, wiec prosze, zanim mnie zaatakujesz, zapytaj
                              kogos
                              >
                              > o czym jest moja wypowiedz.


                              Przestan czlowieku zakladac ciagle nowe nicki :)
                              Bo idzie Cie rozpoznac po tej samej bzdurnej gadce :)
                              Poza tym ile razy mam pisac, ze nie szukam pracy??
                              mam 2 fakultety, znam jezyk wloski, dlaczego mnie obrazasz i piszesz, ze jestem
                              niewyksztalcona??
                              na jezyku angielskim swiat sie nie konczy, sa tez inne jezyki i nie masz prawa
                              mnie obrazac.
                              jakbys byl czlowieku logiczny i inteligentny, to zobaczylbys, kto tu kogo
                              pierwszy obraził, (od rozladunku tirow po wysmiewanie) Dorotko vel belis cos
                              tam :)
                              • Gość: bellicose Re: Dlaczego mylicie ... IP: *.crowley.pl 18.10.06, 16:27
                                > Przestan czlowieku zakladac ciagle nowe nicki :)
                                > Bo idzie Cie rozpoznac po tej samej bzdurnej gadce :)

                                hehe dobre,

                                nie wiem miernoto czy na prawde jesteś taka niekumata czy prowokujesz. porownaj
                                sobie domeny z ktorych piszemy :))
                                • aaaa_szukam_pracy Re: Dlaczego mylicie ... 18.10.06, 16:29
                                  Gość portalu: bellicose napisał(a):

                                  > > Przestan czlowieku zakladac ciagle nowe nicki :)
                                  > > Bo idzie Cie rozpoznac po tej samej bzdurnej gadce :)
                                  >
                                  > hehe dobre,
                                  >
                                  > nie wiem miernoto czy na prawde jesteś taka niekumata czy prowokujesz.
                                  porownaj
                                  > sobie domeny z ktorych piszemy :))


                                  Mam Ci napisac z kilku roznych domen?? Masz jakis problem? Bo ja nie.
                                  Znerwicowany, wredny trollu.
                                  Nie mzoesz przezyc, ze ktos Ci uwage zwrocil? To do psychologa, to sie podobno
                                  leczy.
                                  • Gość: bellicose Re: Dlaczego mylicie ... IP: *.crowley.pl 18.10.06, 16:30
                                    to napisz :)
                                • aaaa_szukam_pracy Re: Dlaczego mylicie ... 18.10.06, 16:30
                                  Gość portalu: bellicose napisał(a):

                                  >
                                  > nie wiem miernoto czy na prawde jesteś taka niekumata czy prowokujesz.

                                  Miernoto? :)
                                  Musisz byc bardzo zakompleksiony :)
                                  Takim chamstwem charakteryzuja sie tylko zakompleksione dupki z małymi
                                  fiutkami :)
                                  Wspolczuje otoczeniu w ktorym pracujesz, zyjesz. To musi byc dla nich bardzo
                                  traumatyczne przezycie.
                                  • bellicose Re: Dlaczego mylicie ... 18.10.06, 16:34
                                    > Takim chamstwem charakteryzuja sie tylko zakompleksione dupki z małymi
                                    > fiutkami :)
                                    > Wspolczuje otoczeniu w ktorym pracujesz, zyjesz. To musi byc dla nich bardzo
                                    > traumatyczne przezycie.

                                    ojej ale mnie ubodło.

                                    no i co z tymi różnymi domenami? wciaż czekam
                                    • grimreaperreloaded Re: Dlaczego mylicie ... 18.10.06, 16:35
                                      Dzieci drogie, musicie wątek zaśmiecać? Wymieńcie się adresami poczty
                                      elektronicznej i załatwcie to między sobą, dobrze?

                                      bellicose napisał:

                                      > > Takim chamstwem charakteryzuja sie tylko zakompleksione dupki z małymi
                                      > > fiutkami :)
                                      > > Wspolczuje otoczeniu w ktorym pracujesz, zyjesz. To musi byc dla nich bar
                                      > dzo
                                      > > traumatyczne przezycie.
                                      >
                                      > ojej ale mnie ubodło.
                                      >
                                      > no i co z tymi różnymi domenami? wciaż czekam
                                      • bellicose Re: Dlaczego mylicie ... 18.10.06, 16:38
                                        Musimy :)

                                        Taki smacktalk w pracy jest dobry dla odprężenia :)

                                        Zawsze masz też demokratyczne prawo nacisniecia koszyczka przy poście :)

                                        grimreaperreloaded napisał:

                                        > Dzieci drogie, musicie wątek zaśmiecać? Wymieńcie się adresami poczty
                                        > elektronicznej i załatwcie to między sobą, dobrze?
                                        >
                                        > bellicose napisał:
                                        >
                                        > > > Takim chamstwem charakteryzuja sie tylko zakompleksione dupki z mał
                                        > ymi
                                        > > > fiutkami :)
                                        > > > Wspolczuje otoczeniu w ktorym pracujesz, zyjesz. To musi byc dla ni
                                        > ch bar
                                        > > dzo
                                        > > > traumatyczne przezycie.
                                        > >
                                        > > ojej ale mnie ubodło.
                                        > >
                                        > > no i co z tymi różnymi domenami? wciaż czekam
                                        • grimreaperreloaded Re: Dlaczego mylicie ... 18.10.06, 16:42
                                          Eetam koszyczek, po prostu z fajnego zagadnienia bajzel robicie i tyle; zresztą,
                                          jedziecie ad personam, a to już niskie niczym sitcom :-)

                                          bellicose napisał:

                                          > Musimy :)
                                          >
                                          > Taki smacktalk w pracy jest dobry dla odprężenia :)
                                          >
                                          > Zawsze masz też demokratyczne prawo nacisniecia koszyczka przy poście :)
                                          >
                                    • aaaa_szukam_pracy Re: Dlaczego mylicie ... 18.10.06, 16:42
                                      bellicose napisał:

                                      > ojej ale mnie ubodło.


                                      >
                                      > no i co z tymi różnymi domenami? wciaż czekam

                                      To czekaj, mam nadzieje, ze ci od tego czekania zylaki na dupie wyjda :)
                                      zaluje, ze dalam sie wciagnąc w Twoje ujadanie. Gdybym z gory wiedziala, z
                                      jakim gnojem przyjdzie mi sie uzerac - w zyciu bym Ci uwagi nie zwrocila, zes
                                      durny jak łopata.

                                      Co do domeny to niestety, strona chwilowo zablokowana (niestety, tego sie
                                      obawialam, teraz bedziesz szczekał), ale jutro jak najbardziej, a moze nawet
                                      dzis wieczor. Ale mozesz sprawdzic sam, dam Ci linki, moze sie czegos przy
                                      okazji nauczysz...? [smiech]


                                      www.proxyblind.org/list.shtml
                                      anonymouse.org/anonwww.html
                                      Prosze bardzo, wpisujesz adres docelowy i juz piszesz z innego IP.
                                      • bellicose Re: Dlaczego mylicie ... 18.10.06, 16:50
                                        brawo! Mądry kolego który siedzi obok. Prawie dobrze ... prawie ...

                                        sprawdz jeszcze czy domeny z ktorych piszemy posiadaja publiczne proxy :)
                                        • aaaa_szukam_pracy Re: Dlaczego mylicie ... 18.10.06, 16:54
                                          bellicose napisał:

                                          > brawo! Mądry kolego który siedzi obok. Prawie dobrze ... prawie ...
                                          >
                                          > sprawdz jeszcze czy domeny z ktorych piszemy posiadaja publiczne proxy :)



                                          nie no ty jestes uposledzony umyslowo.
                                          jakby madry kolega dalby mi te adresy to po prostu bym z nich napisała, a nie
                                          dawala ci do nich linki.
                                          Zaby debilowi udowodnic, ze mozna.
                                          Ale sprobuj napisac cos w tej chwili, kiedy jest chwilowo blokada:
                                          anonymouse.org/anonwww.html
                                          masz cos do napisania w TEMACIE?? czy dakej bedziesz bez sensu ujadal?

                                          • bellicose Re: Dlaczego mylicie ... 18.10.06, 17:02
                                            > nie no ty jestes uposledzony umyslowo.
                                            > jakby madry kolega dalby mi te adresy to po prostu bym z nich napisała, a nie
                                            > dawala ci do nich linki.
                                            > Zaby debilowi udowodnic, ze mozna.
                                            > Ale sprobuj napisac cos w tej chwili, kiedy jest chwilowo blokada:
                                            > anonymouse.org/anonwww.html
                                            > masz cos do napisania w TEMACIE?? czy dakej bedziesz bez sensu ujadal?
                                            >
                                            Krótko, bo juz musze iść do domu :)

                                            1. Gdybyś wogóle wiedziała o czym mowa w moim poscie wyżej, odpowiedz bylaby inna

                                            2. Jeżeli nazywasz mnie burakiem (co mnie generalnie nie rusza), to poczytaj
                                            sobie swoje epitety :) lepsza nie jestes

                                            3. Nie ekscytuj sie tak na przyszlosc bo popuscisz w gacie
                                            • aaaa_szukam_pracy Re: Dlaczego mylicie ... 18.10.06, 17:06
                                              bellicose napisał:

                                              >
                                              > 1. Gdybyś wogóle wiedziała o czym mowa w moim poscie wyżej, odpowiedz bylaby
                                              in
                                              > na
                                              >

                                              To napisz z tych adresow, zobaczysz, ze jest blokada antyspamowa, jak mam ci z
                                              tego adresu napisac, by udowodnic, ze jest inne IP???


                                              > 2. Jeżeli nazywasz mnie burakiem (co mnie generalnie nie rusza), to poczytaj
                                              > sobie swoje epitety :) lepsza nie jestes


                                              A co myslales po tym, jak zaczales mnie wyzywac i sugerowac, ze jestem idiotka
                                              nadajaca sie do rozladunku tirow?? na co liczyles? na oklaski? Jak Kuba Bogu,
                                              tak Bog Kubie. Tylko znizylam sie do Twojego poziomu.


                                              >
                                              > 3. Nie ekscytuj sie tak na przyszlosc bo popuscisz w gacie

                                              Wymysl cos oryginalnego, zamiast mnie powtarzac :)
                              • Gość: dorota Re: Dlaczego mylicie ... IP: *.cableol.net 18.10.06, 16:35
                                Sorki kobieto, ale chyba jestes jakas obsesyjna maniaczka. Nie jestem ta sama
                                osoba co ten belis koles, jak nie wierzysz to nie moj problem.

                                Jezeli masz 2 fakultety i taki sposob myslenia, to tylko sie potwierdza teoria,
                                ze studia slomy z butow nie sa w stanie zamaskowac...

                                A to, ze przespalas sie z kilkoma wlochami, nie oznacza, ze znasz wloski. Bo
                                jesli poslugujesz sie biegle tym jezykiem, to umialabys rozroznic wspomniane
                                wielokrotnie slowa.

                                Idz se daj na luz matolku, bo palasz taka nienawiscia do wszystkich, ze az mi
                                Ciebie szkoda.

                                Chociaz takie forum to pewnie najlepszy sposob na anonimowe (nawet wlasnym
                                imieniem nie potrafisz sie podpisac) prostackie zachowanie i pozbywanie sie
                                jakis dziwnych kompleksow.

                                Smutne to bardzo...
                                • aaaa_szukam_pracy Re: Dlaczego mylicie ... 18.10.06, 16:45
                                  Gość portalu: dorota napisał(a):



                                  >
                                  > A to, ze przespalas sie z kilkoma wlochami, nie oznacza, ze znasz wloski.


                                  czy ty myslisz, ze jak ty jestes dziwką, to kazda robi tak samo? :DDD
                                  Nie oceniaj wg siebie ok?


                                  > Idz se daj na luz matolku, bo palasz taka nienawiscia do wszystkich, ze az mi
                                  > Ciebie szkoda.
                                  >


                                  To jest To twoje słownictwo na poziomie? Idz SE?? Matołku? Wyzwiska? Gratuluje
                                  tego wspomnianego POZIOMU :DD


                                  > Chociaz takie forum to pewnie najlepszy sposob na anonimowe (nawet wlasnym
                                  > imieniem nie potrafisz sie podpisac) prostackie zachowanie i pozbywanie sie
                                  > jakis dziwnych kompleksow.
                                  >

                                  Milo mi, Ania :))))
                                  > Smutne to bardzo...
              • aaaa_szukam_pracy Re: Dlaczego mylicie ... 18.10.06, 11:58
                bellicose napisał:

                > wnosze ze Twój
                > nick jest skutkiem niepowodzeń w szukaniu pracy, skądinąd wynikających
                zapewne
                > z
                > tak rażących braków w rozumieniu mowy pisanej, jakich przykład mamy powyżej.
                jeżeli masz problemy ze zrozumieniem powyższego to może poszukaj pracy
                > przy rozładowywaniu tirów.



                Ojej, jakis Ty miły :) I kulturalny :) I zyczliwy :)
                bardzo Ci dziekuje za dobre rady :)
                Oczywiscie, ze nadaję sie tylko do rozładunku tirów, a moze nawet i nie do tego?
                Oczywiscie, ze nie mam pracy z powodu swojego ograniczenia umyslowego oraz z
                powodu rażących błędów w rozumieniu mowy pisanej (hahaha) :)))

                Mam nadzieje, ze sie wyzyłes, ulzyles sobie, wylałes swoj jad i frustracje, tym
                samym teraz juz bedziesz milszy dla pan z PUP do ktorego wlasnie sie
                wybierasz :)
                Bo chyba nie piszesz z pracy, prawda?? :))))

                Miłego dnia :)
                • Gość: forumkiller1 Re: Dlaczego mylicie ... IP: *.americas.hp.net 18.10.06, 16:06
                  Czasami wystarczy skorzytac z zasobow Internetu. Nie masz racji. To ze nie
                  dopuszczasz mozliwosci polecenia kogos godnego zaufania jako czegos etycznie
                  poprawnego to juz Twoj problem. Slownik Jezyka Polskiego PWN:

                  rekomendacja
                  1. «pozytywna opinia wydana o kimś»
                  2. «pozytywna lub negatywna ocena wartości spółki i jej akcji wydana przez
                  doradcę giełdowego»

                  sjp.pwn.pl/lista.php?co=rekomendacja

                  protekcja «ochrona i pomoc udzielana komuś przez wpływową osobę»

                  sjp.pwn.pl/lista.php?co=protekcja
                  Jesli nie odrozniasz pomocy i ochrony od pozytywnej opinii to zycze Ci pracy w
                  ktorej nie trzeba wspolpracowac z ludzmi. Albo zeby ochroniarz w klubie w
                  ktorym bywasz spokojnie mowil "Panowie, to bardzo porzadny czlowiek, nie
                  powinniscie go bic", zamiast zareagowac i Cie ochronic.

                  Ech.
                  Trolle zawsze gora.
                  • aaaa_szukam_pracy Re: Dlaczego mylicie ... 18.10.06, 16:23
                    Gość portalu: forumkiller1 napisał(a):

                    > Czasami wystarczy skorzytac z zasobow Internetu. Nie masz racji. To ze nie
                    > dopuszczasz mozliwosci polecenia kogos godnego zaufania jako czegos etycznie
                    > poprawnego to juz Twoj problem.


                    Tak? A gdzie ja cos takiego napisałam?? :)


                    Slownik Jezyka Polskiego PWN:
                    >
                    > rekomendacja
                    > 1. «pozytywna opinia wydana o kimś»
                    > 2. «pozytywna lub negatywna ocena wartości spółki i jej akcji wydana prze
                    > z
                    > doradcę giełdowego»
                    >
                    > sjp.pwn.pl/lista.php?co=rekomendacja
                    >
                    > protekcja «ochrona i pomoc udzielana komuś przez wpływową osobę»
                    >
                    > sjp.pwn.pl/lista.php?co=protekcja
                    > Jesli nie odrozniasz pomocy i ochrony od pozytywnej opinii to zycze Ci pracy
                    w
                    > ktorej nie trzeba wspolpracowac z ludzmi. Albo zeby ochroniarz w klubie w
                    > ktorym bywasz spokojnie mowil "Panowie, to bardzo porzadny czlowiek, nie
                    > powinniscie go bic", zamiast zareagowac i Cie ochronic.
                    >
                    > Ech.
                    > Trolle zawsze gora.


                    Tak, mnasz racje, trolle czyli takie osoby jak Ty-niezalogowane, tworzace
                    kilkanascie nikow tylko po to, zeby sie na kims wyzyc - to faktycznie zakała
                    tego forum :)
                    lepiej napij sie melissy, bo widze, ze juz nerwowo nie wytrzymujesz, zakladajac
                    ciagle nowe nicki, zeby mi udowodnic, jaka to jestem uposledzona, jaki ze mnie
                    głąb bez szkoły, do czego sie jedynie nadaje(vide rozładunek tirów) itd.
                    Wez sie czlowieku nad soba zastanow, bo cos z Toba jest nie tak, skoro na
                    grzeczna uwage zareagowales stekiem wyzwisk, obrazales mnie w kazdym w, konczc
                    kilkoma postami a kazdy pod innym nickiem. To sie kwalifikuje do leczenia :)
                    • grimreaperreloaded Re: Dlaczego mylicie ... 18.10.06, 16:30
                      ...do leczenia to się mania prześladowcza nadaje...

                      AAAAA..., zdecyduj się. Albo rozmawiamy o pracy i poszukiwaniu pracy, albo dalej
                      bawisz się w przepychanki na poziomie piaskownicy. Więc?

                      • fanka_magdy_ce Re: Dlaczego mylicie ... 18.10.06, 16:35
                        grimreaperreloaded napisał:

                        > ...do leczenia to się mania prześladowcza nadaje...
                        >
                        > AAAAA..., zdecyduj się. Albo rozmawiamy o pracy i poszukiwaniu pracy, albo
                        dale
                        > j
                        > bawisz się w przepychanki na poziomie piaskownicy. Więc?
                        >


                        A mnie sie wydaje ze ktos tu ma wieksza manie przesladowcza. Ty.
                        • aaaa_szukam_pracy Re: Dlaczego mylicie ... 18.10.06, 16:37


                          > grimreaperreloaded napisał:
                          >

                          > >
                          > > AAAAA..., zdecyduj się. Albo rozmawiamy o pracy i poszukiwaniu pracy, alb
                          > o
                          > dale
                          > > j
                          > > bawisz się w przepychanki na poziomie piaskownicy. Więc?
                          > >


                          MY rozmawiamy?? Zmieniles taktyke i sie zalogowales?? :)))
                          Ja z osoba o Twoim nicku slowa nie zamienilam. Ale wychodzi na to, ze TY wiesz
                          lepiej berluis cos tam, ze rozmawialismy, wiec juz nie bede sie faktycznie
                          wdawac z Toba w dyskusje, bo z chamem i burkiem nie ma sensu. Zawsze mnie
                          zakrzyczysz, zwyzywasz i bedziesz probowal osmieszac.
                          • grimreaperreloaded Re: Dlaczego mylicie ... 18.10.06, 16:44
                            O litości...

                            chętnie włączyłbym się do rozmowy na temat różnicy między protekcją a
                            rekomendacją (którą - jak kilku przedpiśców - takoż wykorzystuję w codziennym
                            życiu - obustronnie) - tyle że rozmawiać, dyskutować można ad rem. Ad personam
                            nie bawi mnie wcale a wcale, widzę więc, że nc tu po mnie...

                            aaaa_szukam_pracy napisała:

                            > > grimreaperreloaded napisał:
                            > >
                            > > > AAAAA..., zdecyduj się. Albo rozmawiamy o pracy i poszukiwaniu prac
                            > y, alb
                            > > o
                            > > dale
                            > > > j
                            > > > bawisz się w przepychanki na poziomie piaskownicy. Więc?
                            > > >
                            >
                            >
                            > MY rozmawiamy?? Zmieniles taktyke i sie zalogowales?? :)))
                            > Ja z osoba o Twoim nicku slowa nie zamienilam. Ale wychodzi na to, ze TY wiesz
                            > lepiej berluis cos tam, ze rozmawialismy, wiec juz nie bede sie faktycznie
                            > wdawac z Toba w dyskusje, bo z chamem i burkiem nie ma sensu. Zawsze mnie
                            > zakrzyczysz, zwyzywasz i bedziesz probowal osmieszac.
                            • aaaa_szukam_pracy Re: Dlaczego mylicie ... 18.10.06, 16:46
                              grimreaperreloaded napisał:

                              > O litości...
                              >
                              > chętnie włączyłbym się do rozmowy na temat różnicy między protekcją a
                              > rekomendacją (którą - jak kilku przedpiśców - takoż wykorzystuję w codziennym
                              > życiu - obustronnie) - tyle że rozmawiać, dyskutować można ad rem. Ad personam
                              > nie bawi mnie wcale a wcale, widzę więc, że nc tu po mnie...


                              Mnie tez nie bawi, rowniez nic tu po mnie.
                              Niepotrzebnie dałam sie wciagnac w poszczekiwanie jakiegos buraka.
                              • Gość: dorota Re: Dlaczego mylicie ... IP: *.cableol.net 18.10.06, 17:04
                                Co za prymityw z Ciebie dziewucho!! Skad sie tacy zakompleksieni ludzie biora?
                                To, ze ktos staral Ci sie cos wytlumaczyc, a Twoja mala glowka tego nie pojela,
                                nie oznacza, ze jestes atakowana. A ujadanie, no coz, nikt inny ale Ty sama
                                zaczelas...I popatrz wstecz na wypowiedzi - o ile masz w sobie jakikolwiek
                                poziom obiektywizmu ( w co szczerze watpie), to zauwazysz, ze jedyne chamstwo i
                                zlosliwosc pojawia sie wlasnie w TWOICH wypowiedziach. Nazywanie ludzi gnojem,
                                burakami, dziwkami i co tam by jeszcze nie bylo... dosc prymitywne, nie wydaje
                                Ci sie??
                                A propos, moze to, ze moja domena nie jest w Polsce, a inne sa, da Ci do
                                myslenia, ze NIE jestesmy ta sama osoba??? (ale pewnie Ty i tak znajdziesz
                                jakas teorie spisku).
                                Aha. I nie uzuwaj LOL, skoro nie wiesz co to znaczy.
                                • fanka_magdy_ce Re: Dlaczego mylicie ... 18.10.06, 17:12
                                  Gość portalu: dorota napisał(a):


                                  Czytam ta dyskusje i wlos mi sie jezy na glowie.Szczegolnie jak czytam ciebie
                                  dorota.napisalas szukajacej pracy, ze zna wloski bo spala z wlochami, dalas
                                  jasno do zrozumienia ze to dziwka.Obrazilas ja kilka razy,wtracasz sie w nie
                                  swoja dyskusje, jestes wyjatkowa prostaczka co widac po twoich wypowiedziach i
                                  jeszcze smiesz twierdzic,ze aaa nia jest?
                                  A pan ktory rozpoczal ta awanture jest faktycznie wyjatkowych chamem.
                                • aaaa_szukam_pracy Re: Dlaczego mylicie ... 18.10.06, 17:16
                                  Alez cofnelam sie i przeczytalam. I co zobaczylam? Ze na moja grzeczna
                                  wypowiedz, B. w przesmiewczy sposob zaczal pisac, ze nadaje sie tylko do
                                  rozladunku tirow. Pozniej bylo juz tylko gorzej. Wiec znizylam sie do jego
                                  poziomu, coz z chamem trzeba gadac jak z chamem.
                                  A pozniej pojawilas sie ty - z wyzwiskami, od razu, od prymitywow po ponizanie
                                  i sugerowanie łatwej panienki(znam jezyk wloski bo spalam z wlochami)
                                  I teraz smiesz mi pisac, ze to ja obrazam, ze ja jestem prymitywna?
                                  Cos za bardzo sie podniecilas cala ta rozmowa, jakby dotyczyla Ciebie.

                                  I pamietaj, nie oceniaj wg siebie (vide znajomosc jezyka dzieki spaniu z
                                  obcokrajowcami) bo to moze byc zgubne :)
                                • aaaa_szukam_pracy Re: Dlaczego mylicie ... 18.10.06, 17:23
                                  Ty smiesz mnie oskarzac (i to jakim tonem) o chamstwo? Oto probka twojego
                                  ujadania:

                                  - jestes jakas obsesyjna maniaczka.
                                  - Jezeli masz 2 fakultety i taki sposob myslenia, to tylko sie potwierdza
                                  teoria, ze studia slomy z butow nie sa w stanie zamaskowac...
                                  - to, ze przespalas sie z kilkoma wlochami, nie oznacza, ze znasz wloski.
                                  - Idz se daj na luz matolku,
                                  - nawet wlasnym imieniem nie potrafisz sie podpisac) prostackie zachowanie
                                  - Co za prymityw z Ciebie dziewucho!!
                                  - Skad sie tacy zakompleksieni ludzie biora?
                                  - Twoja mala glowka tego nie pojela,

                                  I Ty uwazasz się za kulturalna i normalna osobe? Mowiac mi, ze spalam z
                                  wlochami, bo znam jezyk wloski??

                                  Ps. "Aha. I nie uzuwaj LOL, skoro nie wiesz co to znaczy".


                                  Wpisz sobie lol w gg <lol> może się domyslisz, co oznacza LOL.
                                  Rzeczywiscie, smutne to wszystko....

                        • grimreaperreloaded Re: Dlaczego mylicie ... 18.10.06, 16:39
                          Moja droga, można porównywać adresy IP, można też pobyć kilka chwil na forach GW
                          i wiedzieć, kto jest kim, a kto kim nie jest... prosta sprawa. Dostrzeganie w
                          każdym oponencie klona adwersarza to trochę tani chwyt na przekonanie siebie
                          samego, że "jednak mam rację i to nieprawda, że większość myśli inaczej..."

                          Przykład tylko. Odnośnie manii prześladowczej. Nie zaczynamy kolejnego
                          flamewara, trenujmy asertywność :-)

                          > grimreaperreloaded napisał:
                          >
                          > > ...do leczenia to się mania prześladowcza nadaje...
                          > >
                          > > AAAAA..., zdecyduj się. Albo rozmawiamy o pracy i poszukiwaniu pracy, alb
                          > o
                          > dale
                          > > j
                          > > bawisz się w przepychanki na poziomie piaskownicy. Więc?
                          > >
                          >
                          >
                          > A mnie sie wydaje ze ktos tu ma wieksza manie przesladowcza. Ty.
                          • forumkiller1 Re: Dlaczego mylicie ... 18.10.06, 17:23
                            Zgadzam sie, poza tym to ze sie nie zalogowalem o niczym nie swiadczy. Co
                            najwyzej o tym skad pisze :)
                            Poza tym nie uzylem ani jednego slowa, ktorym aaaa_szukam_pracy moglby sie
                            poczuc obrazony. Cala wypowiedz byla ad rem. Reakcja byla stekiem inwektyw i
                            obrona okopow Sw. Trojcy. Nie chce mi sie nawet tej odpowiedzi komentowac.
                            • grimreaperreloaded Re: Dlaczego mylicie ... 18.10.06, 17:28
                              Ot, klasyczna forumowa rzeczywistość... :-)

                              forumkiller1 napisał:

                              > Zgadzam sie, poza tym to ze sie nie zalogowalem o niczym nie swiadczy. Co
                              > najwyzej o tym skad pisze :)
                              > Poza tym nie uzylem ani jednego slowa, ktorym aaaa_szukam_pracy moglby sie
                              > poczuc obrazony. Cala wypowiedz byla ad rem. Reakcja byla stekiem inwektyw i
                              > obrona okopow Sw. Trojcy. Nie chce mi sie nawet tej odpowiedzi komentowac.
                            • aaaa_szukam_pracy Re: Dlaczego mylicie ... 18.10.06, 17:29
                              forumkiller1 napisał:

                              > Zgadzam sie, poza tym to ze sie nie zalogowalem o niczym nie swiadczy. Co
                              > najwyzej o tym skad pisze :)
                              > Poza tym nie uzylem ani jednego slowa, ktorym aaaa_szukam_pracy moglby sie
                              > poczuc obrazony. Cala wypowiedz byla ad rem. Reakcja byla stekiem inwektyw i
                              > obrona okopow Sw. Trojcy. Nie chce mi sie nawet tej odpowiedzi komentowac.



                              Uzyles. Nazwales mnie trollem.
                              A poza tym dlaczego kłamiesz? Dlaczego klamiesz, ze Cie obrzucilam stekiem
                              wyzwisk? Mozesz mi te wyswiska przytoczyc w linkach? Bo ja Do Ciebie napisałam
                              tylko jkedna wypowiedz, oto ona:
                              "Tak, mnasz racje, trolle czyli takie osoby jak Ty-niezalogowane, tworzace
                              kilkanascie nikow tylko po to, zeby sie na kims wyzyc - to faktycznie zakała
                              tego forum :)
                              lepiej napij sie melissy, bo widze, ze juz nerwowo nie wytrzymujesz, zakladajac
                              ciagle nowe nicki, zeby mi udowodnic, jaka to jestem uposledzona, jaki ze mnie
                              głąb bez szkoły, do czego sie jedynie nadaje(vide rozładunek tirów) itd.
                              Wez sie czlowieku nad soba zastanow, bo cos z Toba jest nie tak, skoro na
                              grzeczna uwage zareagowales stekiem wyzwisk, obrazales mnie w kazdym w, konczc
                              kilkoma postami a kazdy pod innym nickiem. To sie kwalifikuje do leczenia :)"


                              Gdzie tu są wyzwiska? TO bylo skierowane do B. Widocznie masz cos z nim
                              wspolnego, skoro uznales, ze to jest do Ciebie. I co? Moze znowu przeczytam o
                              swojej manii przesladowczej?
                              Bo dziwnym trafem najbardziej oburzaja sie jakies nagle pojawiajace sie osoby,
                              ktore z dyskusja nie mialy dlugo nic wspolnego, a raptem czują sie obrazone. No
                              ciekawostka :))))

                              • forumkiller1 Re: Dlaczego mylicie ... 18.10.06, 17:33
                                Tak, sama sobie przytoczylas cytat. Natomiast nie rozumiem dlaczego kierujesz
                                odpowiedz do b. pod cytatem z mojego posta. Chyba mialem prawo uznac ze to
                                skierowane do mnie, prawda? Natomiast
                                "lepiej napij sie melissy, bo widze, ze juz nerwowo nie wytrzymujesz, zakladajac
                                ciagle nowe nicki, zeby mi udowodnic, jaka to jestem uposledzona, jaki ze mnie
                                głąb bez szkoły, do czego sie jedynie nadaje(vide rozładunek tirów) itd. Wez
                                sie czlowieku nad soba zastanow, bo cos z Toba jest nie tak, skoro na grzeczna
                                uwage zareagowales stekiem wyzwisk, obrazales mnie w kazdym w, konczc kilkoma
                                postami a kazdy pod innym nickiem. To sie kwalifikuje do leczenia :)" jest
                                stekiem inwektyw. Tym razem nie rozrozniasz wulgaryzmow od inwektyw. Ale juz
                                nie bede probowal tlumaczyc.
                                • aaaa_szukam_pracy Re: Dlaczego mylicie ... 18.10.06, 17:39
                                  A Ty nie odrozniasz postu skierowanego do kogos innego od posta skierowanego do
                                  siebie. I co? jestesmy kwita? Zadowolony jestes? Czujesz sie lepszy?
                                  Fajnie :))
                                  Zaraz tu przyleci dorotka, ktora obrzuci mnie wyzwiskami poczawszy od matołków,
                                  prostakow, dziewuch, a konczywszy na dawaniu tyłka włochom (hurtem)
                                  Pozniej dobiegnie B. ktory doda cos o przeładunku tirów, wyzwie mnie od miernot
                                  i niekumatych, a skonczy na popuszczaniu w gacie :)
                                  Ale to oczywiscie bedzie do przyjecia. Bo to ja jestem prostacka dziewucha,
                                  debil i słoma mi z butów wystaje na kilometr.

                                  Gratuluje obiektywizmu.
                                  • aaaa_szukam_pracy ps 18.10.06, 17:42
                                    Bo białe rekawiczki sa do przyjecia, bo mozna komus zasugerowac, ze jest dziwka
                                    piszac o dawaniu tyłka za nauke jezyka.
                                    Natomiast pisanie wprost jest chamstwem.
                                    Dulszczyzna.

                                    ps. oczywiscie, ze nie wiem, co to dulszczyzna, jestem przeciez miernota.
                                  • forumkiller1 Re: Dlaczego mylicie ... 18.10.06, 17:46
                                    Kochana, nie odrozniam. Jesli chcialas odpisac do b. nalezalo zrobic to w
                                    osobnym poscie z cytatem z postu b. Jesli chcialas to zmiescic w 1 poscie, to
                                    nalezalo napisac wprost ze teraz piszesz do b.

                                    Co do obiektywizmu to faktycznie wypowiedzi doroty rowniez roja sie od
                                    wulgaryzmow i epitetow ad personam. Dala sie sprowokowac Twoimi wczesniejszymi
                                    epitetami i przesadzila. Natomiast Ty powinienes pisac do rzeczy. Oraz odniesc
                                    sie rzeczowo do moich argumentow.
                                    • aaaa_szukam_pracy Re: Dlaczego mylicie ... 18.10.06, 17:50

                                      Tak, biedulka, dała sie sprowokowac. Sorry, ale ja nikomu tu nie sugerowałam,
                                      ze daje za przeproszeniem dupy. Pomijam fakt, ze dyskusja nie dotyczyla jej,
                                      wiec tlumaczenie o mojej rzekomej prowokacji jest cienkie.
                                      Wracajac do tematu ja juz dalam rzeczowe argumenty. Powtarzac sie nie bede.
                                      Zreszta zaraz przeczytam, ze rozdmuchuje temat (kazdy argumet dobry, kiedy ich
                                      brak dopadnie)
                                • marisa_tomei Re: Dlaczego mylicie ... 18.10.06, 18:13
                                  forumkiller1 napisał:

                                  >(...)jest
                                  > stekiem inwektyw. Tym razem nie rozrozniasz wulgaryzmow od inwektyw. Ale juz
                                  > nie bede probowal tlumaczyc.

                                  Kurde, ludzie, jak was czytam, to mi słabo.
                                  Przeciez inwektywa to to samo co wyzwisko, a ona napisala o wyzwiskach odnoszac
                                  sie do twojego slowa "inwektywa". O wulgaryzmach nic nie napisała.

                                  Inwektywa to obelga, czy wyzwisko nie jest obelżywe????? Przeciez to to samo!!
                                  Po prostu niektorym tu sie w dupie przewrocilo i polonistow zgrywaja, tak samo
                                  jak z tym poparciem (zaleznym od rodzaju forum dla niektórych,
                                  jaaaaaaaaaaa.....)
                                  Rece opadaja.
                              • grimreaperreloaded Re: Dlaczego mylicie ... 18.10.06, 17:35
                                Ech... ignorować? Nie ignorować?

                                Słonko, jesteś trollem. Lecąc w ad personam (tudzież w kulki) ze swoim
                                adwersarzem rozepchałaś bez sensu temat. Flame co krok. To jest właśnie trolling
                                pierwszej wody - niby z początku argumentujesz, potem wbijasz się w "że może
                                mnie pocałować w d..ę i vice versa", że się cytatem posłużę, potem oburzasz się,
                                że jednak nie ad rem... ech.

                                Wytłumacz mi proszę, na spokojnie, czemu protekcja nie różni się niczym od
                                rekomendacji? Bo ja poprzez rekomendację pracuję tu, gdzie pracuję - i nie wiem
                                normalnie, czy się wstydzić czy nie?



                                aaaa_szukam_pracy napisała:

                                > forumkiller1 napisał:
                                >
                                > > Zgadzam sie, poza tym to ze sie nie zalogowalem o niczym nie swiadczy. Co
                                >
                                > > najwyzej o tym skad pisze :)
                                > > Poza tym nie uzylem ani jednego slowa, ktorym aaaa_szukam_pracy moglby si
                                > e
                                > > poczuc obrazony. Cala wypowiedz byla ad rem. Reakcja byla stekiem inwekty
                                > w i
                                > > obrona okopow Sw. Trojcy. Nie chce mi sie nawet tej odpowiedzi komentowac
                                > .
                                >
                                >
                                >
                                > Uzyles. Nazwales mnie trollem.
                                > A poza tym dlaczego kłamiesz? Dlaczego klamiesz, ze Cie obrzucilam stekiem
                                > wyzwisk? Mozesz mi te wyswiska przytoczyc w linkach? Bo ja Do Ciebie napisałam
                                > tylko jkedna wypowiedz, oto ona:
                                > "Tak, mnasz racje, trolle czyli takie osoby jak Ty-niezalogowane, tworzace
                                > kilkanascie nikow tylko po to, zeby sie na kims wyzyc - to faktycznie zakała
                                > tego forum :)
                                > lepiej napij sie melissy, bo widze, ze juz nerwowo nie wytrzymujesz, zakladajac
                                >
                                > ciagle nowe nicki, zeby mi udowodnic, jaka to jestem uposledzona, jaki ze mnie
                                > głąb bez szkoły, do czego sie jedynie nadaje(vide rozładunek tirów) itd.
                                > Wez sie czlowieku nad soba zastanow, bo cos z Toba jest nie tak, skoro na
                                > grzeczna uwage zareagowales stekiem wyzwisk, obrazales mnie w kazdym w, konczc
                                > kilkoma postami a kazdy pod innym nickiem. To sie kwalifikuje do leczenia :)"
                                >
                                >
                                > Gdzie tu są wyzwiska? TO bylo skierowane do B. Widocznie masz cos z nim
                                > wspolnego, skoro uznales, ze to jest do Ciebie. I co? Moze znowu przeczytam o
                                > swojej manii przesladowczej?
                                > Bo dziwnym trafem najbardziej oburzaja sie jakies nagle pojawiajace sie osoby,
                                > ktore z dyskusja nie mialy dlugo nic wspolnego, a raptem czują sie obrazone. No
                                >
                                > ciekawostka :))))
                                >
                                • grimreaperreloaded Re: Dlaczego mylicie ... 18.10.06, 17:36
                                  To oczywiście nie do Ciebie, ForumKiller :-)
                                  • forumkiller1 Re: Dlaczego mylicie ... 18.10.06, 17:39
                                    Domyslilem sie :)
                                    • aaaa_szukam_pracy Re: Dlaczego mylicie ... 18.10.06, 17:46
                                      forumkiller1 napisał:

                                      > Domyslilem sie :)


                                      Szkoda ze nie domysliles sie, zanim zaatakowales mnie za post skierowany nie do
                                      Ciebie.
                                      • forumkiller1 Re: Dlaczego mylicie ... 18.10.06, 17:54
                                        Po pierwsze Cie nie zaatakowalem. Co najwyzej zlosliwie skomentowalem. Po
                                        drugie post grimreapera byl umieszczony w odpowiedzi na Twoj post, wiec
                                        nietrudno bylo sie tego domyslic. Nie chce mi sie juz gadac, ide do domu.
                                • aaaa_szukam_pracy Re: Dlaczego mylicie ... 18.10.06, 17:45
                                  grimreaperreloaded napisał:

                                  > Ech... ignorować? Nie ignorować?
                                  >
                                  > Słonko, jesteś trollem. Lecąc w ad personam (tudzież w kulki) ze swoim
                                  > adwersarzem rozepchałaś bez sensu temat.


                                  Oczywisacie, ze ignorowac :)
                                  Przeciez jestem trollem, do tego miernotą :)
                                  I smiałam poleciec ad personam z moim adwersarzem zaraz po tym, jak on ze mna
                                  personalnie poleciał.
                                  A watek oczywiscie sama rozepchałam, gadałam sama ze sobą :))))
                                  No szczyt chamstwa! Nie odpowiadaj!! :)
                                • aaaa_szukam_pracy podsumowujac 18.10.06, 17:56
                                  Ok, udowodniono mi, ze:
                                  - Jestem dziwka (bo znam jezyk inny, niż angielski)
                                  - Jestem idiotka (bo smiem korzystac ze slownika wyrazow obcych)
                                  - ze mam slome w butach (bo mam czelnosc odpierac ataki personalne)
                                  - ze jestem niewyksztalcona (bo mam 2 fakultety, a domorosla psycholog forumowa
                                  wie lepiej, ze i tak jestem debil)
                                  - ze jestem chamka jakich mało (bo nie daje po sobie jezdzic jak po łysej
                                  kobyle)
                                  - ze nie mam pracy (choc pracuje i mam się calkiem dobrze)
                                  Gratuluje i ciesze się, ze moje skromna osoba mogla przyspozyc tak wiele
                                  radosci oraz dac niektórym mozliwosc:
                                  - zaprezentowania „wysokiego poziomu” zarówno intelektualnego jak i
                                  kulturalnego,
                                  - wylania litrów jadu,
                                  - udowodnienia, ze wredni i złośliwi ludzie wciąż się rozmnażaja w tempie
                                  królików.

                                  I najwyrazniej czas zakonczyc te dywagacje (2 godziny szukałam w słowniku tego
                                  słowa, bo ja znam tylko „dupa” i „ burak cukrowy” i „sianokosy”), bo nie mam
                                  ochoty robic za kozła ofiarnego i szmate, na ktorej sobie kilka frustratow
                                  pojezdzi .
                                  Zycze milego wieczoru :)
                                  • grimreaperreloaded Re: podsumowujac 18.10.06, 18:14
                                    Udowodniłaś, że jestes trollem. To wszystko, co zostało udowodnione :-)

                                    Niemniej, miłego wieczora.

                                    aaaa_szukam_pracy napisała:

                                    > Ok, udowodniono mi, ze:
                                    • marisa_tomei Re: podsumowujac 18.10.06, 18:17
                                      To jest wlasnie to,dlaczego staram sie jak najmniej siedziec w necie.Bo te
                                      masowe nagonki na jedna osobe przyprawiaja mnie o wymioty.
                                      Jeden drugiego wyzywa,ale zawsze winny jest jeden.Reszta to cacy ludziska.
                                      Pokazaliscie tu,na co was stac.Obrzydlistwo.
                                      • grimreaperreloaded Re: podsumowujac 18.10.06, 18:22
                                        Oj nie marudź tyle, nie marudź. Zauważ, że co poniektórzy mimo wszystko próbują
                                        zwrócić uwagę na różnicę pomiędzy tymi dwoma pojęciami. Nie słownikową różnicę -
                                        różnicę praktyczną. Różnicę opartą o kontekst. Nie wrzucaj wszystkich do jednego
                                        wora.

                                        Fakt, sporo średnio miłych słów tu padło, ale stawiając się w roli obrońcy
                                        "ofiary" "nagonki" jednocześnie usprawiedliwiasz jej własne średnio poważne
                                        zachowanie. Zauważyłaś?

                                        Teraz - czy możemy wrócić do tematu?

                                        marisa_tomei napisała:

                                        > To jest wlasnie to,dlaczego staram sie jak najmniej siedziec w necie.Bo te
                                        > masowe nagonki na jedna osobe przyprawiaja mnie o wymioty.
                                        > Jeden drugiego wyzywa,ale zawsze winny jest jeden.Reszta to cacy ludziska.
                                        > Pokazaliscie tu,na co was stac.Obrzydlistwo.
                                        • marisa_tomei Re: podsumowujac 18.10.06, 18:27
                                          Dla mnie to ty jestes srednio powazny i obiektywizmem nie grzeszysz, ja sie
                                          dziwie ofiarze tej nagonki,ze dala sie wciagnac w ten stek wyzwisk pod jej
                                          adresem.Szczerze jej wspolczuje.I nie dziewie sie jej reakcji.Ja bym juz po
                                          prymitywnej wypowiedzi Doroty wam dala popalic, rowniez za gowniarskie
                                          odzywki,pseudointelektualne wypowiedzi i maskowane obelgi.
                                          EOT bo mnie w to awanturnictwo nie wciagniecie.
                                          • grimreaperreloaded Re: podsumowujac 18.10.06, 18:35
                                            Mah...

                                            Wybacz mój brak "obiektywizmu", ale krytyczne podejście do wszystkich stron
                                            konfliktu (ba! pyskówki momentami) nie pozwala mi przyznać ci racji. Zwróć
                                            jednak uwagę na to "wam" w twojej wypowiedzi. Znaczy to że albo nie czytasz
                                            dokłądnie wypowiedzi, albo że twoje pojmowanie obiektywizmu jest conajmniej...
                                            niekanoniczne.

                                            Nikt cię nie wciąga, sama się wciskasz w te rozważania. I nadal żadna z was nie
                                            wykazała mi braku różnicy pomiędzy protekcją a rekomendacją. A na to czekam.

                                            marisa_tomei napisała:

                                            > Dla mnie to ty jestes srednio powazny i obiektywizmem nie grzeszysz, ja sie
                                            > dziwie ofiarze tej nagonki,ze dala sie wciagnac w ten stek wyzwisk pod jej
                                            > adresem.Szczerze jej wspolczuje.I nie dziewie sie jej reakcji.Ja bym juz po
                                            > prymitywnej wypowiedzi Doroty wam dala popalic, rowniez za gowniarskie
                                            > odzywki,pseudointelektualne wypowiedzi i maskowane obelgi.
                                            > EOT bo mnie w to awanturnictwo nie wciagniecie.
                                          • bellicose Re: podsumowujac 18.10.06, 19:57
                                            Marisa, dlaczego nie odpowiedzialas na moj post wczesniej skierowany do Ciebie.
                                            Tam nie ma obelg ani wyzwisk. Napisz, daj swoje argumenty, bez tonu wyższości.
                                            Ale najwidoczniej nie czytasz postów, jak mój przedmówca już wspomniał. Jeżeli
                                            tak bardzo chcesz być ponad innymi swoją kulturą to podystkutuj na temat. A nie
                                            wstrzeliwuj się w słowne utarczki.
                                            • Gość: kaka Jejku, i po co ta pyskówka ??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.10.06, 20:33
                                              Na prawdę nie rozumiem, co ma piernik do wiatraka. Na merytoryczne rozważania
                                              bardzo ciekawej natury kilkadziesiąt postów bez żadnego znaczenia! Tylko
                                              uwłaczanie sobie nawzajem.

                                              Jeśli tak narzekamy na pracodawców, że pozbawieni kultury, wulgarni, etc, to
                                              może najpierw spojrzymy na poziom naszych rozmów na necie, nieprawdaż???

                                              Chyba sprzątanie należy zaczynać od swojego podwórka

                                              Kaka
      • grogreg Spoko. 18.10.06, 09:44
        Jeszcze pol roku, jeszcze pol miliona "wygnancow", a pracodawcy zauwaza, ze juz
        nie oni dydktuja warunki na rynku pracy.
        Zobaczcie co sie dzieje w budowlance. Ile jest ogloszen dla architektow,
        konstruktorow, operatorow koparek...

        A hipermarkety? Ktos widzial ostanio wszystkie dzialajace kasy? Wiecie, ze
        King,Cros przyucza srednia kadre kierownicza do pracy na kasach?

        Czas pracy za miske zupy sie konczy.

        Ale i tak trzeba spieprzac aby na emeryture zarobic.
      • Gość: kobita szukanie pracy w USA IP: *.hsd1.nj.comcast.net 18.10.06, 09:48
        Ktos napisal, ze nie mamy HR-owcow z prawdziwego zdarzenia. Mnie sie wydaje, ze
        sa to HR-owcy z zawyzonymi ambicjami, jako ze jest to stosunkowo "nowa dzialka"
        polskich firm. Mam okazje pracowac w USA, a obecnie szukam nowej pracy. Tutaj w
        praktyce wysyla sie jedynie CV (do duzych korporacji rowniez), listy motywacyjne
        wysyla sie tylko na stanowiska najwyzszego szczebla. No i mozna aplikowac na
        kilka stanowisk w tek samej firmie, nawet z przykazaniem stworzenia "ogolnego
        CV", pasujacego do wszystkich ofert. Jak ktos nie wierzy, zapraszam na stony www
        amerykanskich firm.
        Takze polscy HRowcy niech sie zastanowia nad pomyslem pisania listow
        motywacyjnch przez osoby aplikujace na sprzątaczki np. Bo takie kursy prowadzi
        sie w urzedach pracy. Toz to jawna zenada!
      • himerodon zwykły wyzysk 18.10.06, 10:05
        teraz jest zwykły wyzysk. firmy bazują na tym że na rynku pracy są ludzie
        którzy musza coś jeś i w coś się ubierać. masy ludzi nie zaczną raptem kraść by
        się wyżywić więc idą do pracy. pracy, byle mieć za co przeżyć. i na tym bazują
        pracodawcy. mają gdzieś pracowników wychodząc z założenia że jak się nie podoba
        to mogą odejść. płace często są śmieszne ale nie zawsze ma się ten komfort
        wyboru. a wywindowane wymagania co do pracowników? koszmar. obecnie chyba na
        przysłowiową babcię klozetową trzeba mieć minimum średnie i jeden język obcy na
        wypadek zagranicznego klienta. paranoja jakaś.
        • Gość: jasne Re: zwykły wyzysk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.06, 14:03
          z ta babcia klozetowa wcale nie przesadziles w pewnej duzje firmie (kilka tys
          pracownikow) w warszawie sprzataly biura Panie, sprzataly od lat i dobrze az
          nagle wprowadzono obawiazek posiadania matury do sprzatania i Panie zostaly
          zwolnione (!!?) szok....
          firma zachodnia ale w jej odzdzialach zachodnich nikt takich rzeczy nei wymaga
          (sprawdzone) ...to tylko ambicje polskich zarzadzajacych...
        • Gość: jeszcze bezrobotny Re: zwykły wyzysk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.06, 18:23
          Ja sie łapie gdzie moge żeby mieć prace a nie żyrować na rodzicach.Jakbym mógł to otworzyłbym swoją firme i nie byłbym takim pracodawcą.Poprostu chce zarabiać jakieś pieniądze.Tutaj nawet pisz że jestem taki czy taki może i tak ale zależy mi na pracy a tu w większości na pieniądzach z tego co widze.No ale taka mentalnośc Polaków niestety
      • Gość: weteran Re: praca dla cyborgów IP: *.colorobbia.it 18.10.06, 10:13
        ...czasami okropne wsiory i chamidla zostaja kierownikami, dyrektorami itd.
        jezeli trafisz na takiego to potem zdarzaja sie rozmowy Conajmniej na "niskim
        poziomie". Taka rozmowe mialem u pracodawcy z pierwszej trojki wg studentow …
        otoz po 3 wizytach w wawie (wyprawa 300km, koszt minimum 200zl), zeby zdac
        odpowiednie testy jezykowo-umyslowe, zostalem zaproszony na rozmowe…kiedy sie
        zjawilem Wielka Kierownica HR zachowujaca sie jak Meggie Thatcher, powiedziala
        ze jej niedobrze i czy moge przyjsc jutro (jakiez bylo jej zdziwienie, ze smiem
        nie byc z Warszawy i oponowac). To byl moment kiedy przegralem wielka kariere w
        firmie Wielkiej czwroki:) W zastepstwie przyszla Pani Zastepczyni i przec cala
        rozmowe obserwowala czy dotykam nosa i ucha i jak ruszam palcami, przy czym
        poziom rozmowy byl intelektualnie niski, poniewaz nie potrafila podzielic uwagi
        na obserwowanie moich rak i rozmowe. Co gorsza Pani ta (firma consultingowa)
        nie miala pojecia o tym co dzieje sie na rynku surowcow, jakie przemysl
        rozwijaja sie w Polsce itd., poza tym wogole niczym nie blyszczala…myslalem, ze
        spotkam gwiazdy w takiej firmie:)))) ...w innym wielkim koncernie, Panstwo:
        Duza Znana Firma HR oraz Wielki Koncern zaoferowali mi prace, w glebokim lesie -
        mialem zastapic Pania od Faktur aktualnie w ciazy…choc nie o tym byla mowa w
        moim cv....kolejny raz dalem sie wrobic w wyjazd do Warszawy a potem w wyjazd
        do lasu…i tak wiele razy…teraz sie smieje ale wtedy czulem gorycz...
        ….skonczylem studia zagranica, znam jezyki (tak naprawde), bylem w wielu
        krajach, teraz juz mam dobra robote i chcialbym zasugerowac osobom
        poszukujacym, zeby szukali autorytetow w zyciu zawodowym, ludzi swiatlych,
        swiadomych, z kultura osobista, zainteresowaniami itd. itp. … ostrzej na
        koniec: chamski wsior wciagniety w swiat biznesu i nie nauczony kultury, bedzie
        uczyl nastepnych swoich wsiorskich zachowan i psul dobra swieza krew…nie
        pracujcie z takimi!!
        • osservatorepolacco Re: praca dla cyborgów 18.10.06, 10:18
          zgadzam się z Tobą, gorzej, jeśli ktoś ma na karku do spłaty kredyt i dzieci na
          utrzymaniu - wtedy i z wsiórem będzie musiał pracowac. bo bank nie rozumie
          tłumczaenia, że nie ma spłate raty, bo ja z wieśniakiem pracowac nie będę.
          przykre to.
        • Gość: marius Re: praca dla cyborgów IP: *.pl 18.10.06, 10:57
          > swiadomych, z kultura osobista, zainteresowaniami itd. itp. … ostrzej na
          > koniec: chamski wsior wciagniety w swiat biznesu i nie nauczony kultury, bedzie
          >
          > uczyl nastepnych swoich wsiorskich zachowan i psul dobra swieza krew…nie
          > pracujcie z takimi!!

          To efekt bezrobocia i braku ostrej konkurencji ,bo teraz w Polsce jest za mało
          firm ,a nie za dużo ludzi (jak twierdzą to poniektórzy).
          • aaaa_szukam_pracy Re: praca dla cyborgów 18.10.06, 10:59
            Gość portalu: marius napisał(a):


            >
            > To efekt braku ostrej konkurencji


            A to ciekawostka :)))
            Setki osob chetnych na jedno miejsce (skąd wlasnie zanizane wynagrodzenie i
            godzenie sie na nie), a Ty piszesz o braku OSTREJ konkurencji? :)))
            • Gość: marius Re: praca dla cyborgów IP: *.pl 18.10.06, 11:26
              To efekt bezrobocia i braku ostrej konkurencji między firmami .
              To każdy ,może zauważyć na ulicy,np. wymość marży ,często marża w sklepach
              wynosi ponad 50 % ! ,brak powszechnej posezonowej wyprzedaży itp.
              W przemyśle ,sytuacja jest w ogóle śmieszna ,np. ludzie pracują nie w swoich
              zawodach np.
              inż. automatyk robi za elektryka ,inż. elektryk za mechanika itd. bo akurat
              było miejsce :).
              Z informatyką jest podobnie np. ktoś programuje w C ,nagle dostaje oświecenia
              i zajmuje się sieciami rozległymi.

              • aaaa_szukam_pracy Re: praca dla cyborgów 18.10.06, 11:28
                Apropos marzy 50% :)
                Moj znajomy (stary handlowiec) mowi, ze w sklepie ponizej marzy 400 % nie
                oplaca sie sprzedawac :)))) (mowil o odziezy)
                • Gość: marius Re: praca dla cyborgów IP: *.pl 18.10.06, 11:55
                  > Apropos marzy 50% :)
                  > Moj znajomy (stary handlowiec) mowi, ze w sklepie ponizej marzy 400 % nie
                  > oplaca sie sprzedawac :)))) (mowil o odziezy)

                  Posezonową odzież w folię zawiną i do następnego sezonu.
                  Wielu właścicieli sklepów zachowuje się jak na polowaniu na jelenia ,kurtki
                  szwedki sprzedają w cenie dobrej kurtki skórzanej
                • Gość: kaka Re: praca dla cyborgów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.10.06, 12:38
                  Jak to czytam, to się na prawdę zastanawiam, czy część z nas wie, w czym tkwi
                  problem? Moim zdaniem to przede wszystkim nizrozumienie relacji pracodawca-
                  pracownik. Pracodawca wynagradza nas za pracę, ale my, pracownicy dajemy w
                  zamian jakąś wartość, która buduje siłę przedsiębiorstwa!To stuprocentowy układ
                  PARTNERSKI i warto o tym pamiętać...

                  Ja sama mam wiele doświdczeń w pracy w USA i Europie, ale tego, co doświadczam
                  w Polsce, tego chyba nie ma nigdzie w Europie (o, pardon, na Ukrainie i
                  Białorusi nie pracowałam).

                  A więc sytuacja życiowa zmusiła mnie, aby wrócić do Polski, gdzie szukałam
                  pracy. Jako że jezyk znam praktycznie (nie mam żadnych ceftyfikatów, ale lata
                  pracy zagranicą), uznane studia, po roku zmiennego szczęscia znalazłam super
                  pracę. Wchłonęła mnie ona, choć nie bła dobrze płatna, dała mi niezłego kopa
                  jeżeli chodzi o doświadczenie oraz pozwoliła określić, w czym tak na prawdę
                  jestem dobra i co będe robić. Więc super - powiedziałam sobie, że zostaję w
                  firmie do momentu, kiedy jestem w stanie coś z niej wyciągnąć. Po latach
                  dokształcań (oczywiście na własną rękę), zostałam "przesunięta" (bo oficjalnie
                  firma szczyci się, że nikogo nie zwalnia) na stannowisko kompletnie odmienne do
                  mojego wykształcenia, doświadczeń i osobowości, a wakatów na miejsce, na które
                  tylko ja miałam wiedzę i doświadczenie nie potrafią do dziś (3 lata) znaleźć.
                  Tak więc jest to umiejętne zarządzanie kadrami pani HR, która jako jedyna chyba
                  w naszej firmie przyjechała z Warszawki.

                  Ale nie to chciałam powiedzieć - rozmowy, na których byłam pokazywały ogólnie
                  żenujący poziom, nazwijmy to roboczo "ogólnie-intelektualny" kadry
                  menadżerskiej. W mojej specjalności podstawą jest szeroka wiedza o świecie i
                  erudycja, a to wartości na prawdę teraz niedoceniane w Polsce. Wszędzie
                  spotykałam menadżerów których mogę określic słowem "sprzedawcy", ze
                  specyficznym, od razu rozpoznawalnym stylem bycia. Może do sprzedaży oni się
                  nadają (czasami zastanawiam się, czy inne umiejętności jak "sprzedażowa" się
                  liczą na rynku?) ale nie robią dobrego wizerunku firmie.

                  Efekt jest taki, że przez 5 lat pracy "przejadłam" wszyskie oszczędności
                  zgromadzone za granicą (podczas pracy firma obnizyła mi pensję o połowę i
                  automatycznie nie mogłam zapłacić czynszu), jestem bankrutem, mam
                  na "utrzymaniu" kredyt, ale postanowiłam NIE ZATRUDNIAĆ SIĘ u kogoś, bo nie
                  godzę się na takie traktowanie. Moje pomysły racjonalizatorskie mające na celu
                  rozwój firmy (a mam ich dużo) nie będą lądowały w koszu, bo postanowiłam
                  sziałać samodzielnie. Na razie jest krucho ze zleceniami i pieniędzmi, ale się
                  nie poddaję. Daję sobie rok na "rozkręcenie", choć już dzisiaj muszę
                  przeprowadzić się do wynajętego pokoju a sama wynając moje mieszkanie, co nie
                  jest łatwe jak się ma tyrzydzieści..rę lat. Doszłam do wniosku, że nie dam się
                  dłużej tłamsić komuś o dużo niższej kulturze osobistej. Będę robiła to, co
                  lubię i umiem robić najlepiej, choć oczywiście będe zależna od zleceniodawców.

                  Polski rynek menadżerów panicznie boi się ludzi myślących, z inicjatywą, do
                  tego dobrze wykształconych. Po co Iksiński ma być lepszy od dyrektora? NIeeee,
                  to niemożliwe - kompleksy górą. Podczas, gdy na świecie mądrzy menadżerowie
                  potrafią wykorzystać doświadczenie i umiejętności lepszego od siebie
                  pracownika, u nas chyba nigdy nie będzie to normalne.

                  Właśnie wróciłam po miesiącu z zawodowego objazdu po Europie. Oglądając BBC,
                  CNN czy inne stacje mówi się dużo o gospodarce - rzeczywiście, jest jakiś boom
                  w Europie Zachodniej - dużo iwestycji, budów, miejsc pracy. A u nas? Otworzyłam
                  spragniona newsów telewizor, a tam: komisje śledcze, podsłuchy, inwigilacja,
                  donoszenie - ani słowa o gospodarce. Cała para idzie na wyciąganie trupa z
                  szafy. I jak ma być w tym kraju normalnie?
                  • aaaa_szukam_pracy Re: praca dla cyborgów 18.10.06, 12:58
                    Gość portalu: kaka napisał(a):

                    > Jak to czytam, to się na prawdę zastanawiam, czy część z nas wie, w czym tkwi
                    > problem?

                    Problem niestety jest bardziej złozony, niz relacje partnerskie pracodawca-
                    pracownik.

                    >postanowiłam NIE ZATRUDNIAĆ SIĘ u kogoś, bo nie
                    > godzę się na takie traktowanie. Daję sobie rok na "rozkręcenie", Doszłam do
                    wniosku, że nie dam się
                    > dłużej tłamsić komuś o dużo niższej kulturze osobistej. Będę robiła to, co
                    > lubię i umiem robić najlepiej, choć oczywiście będe zależna od
                    zleceniodawców.

                    Gratuluje, zrobiłam to samo :)
                    Zreszta te kilkaset zlotych zarabiam nie wychodzac z domu, natomiast
                    sukcesywnie pracuje nad swoim dorobkiem, ktory do konca roku-najpozniej do
                    konca I kwartalu 2007 roku, chce przedstawic kilku firmom z branzy, w ktorej
                    chce pracowac, co lubie i umiem robic najlepiej.


                    Otworzyłam
                    >
                    > spragniona newsów telewizor, a tam: komisje śledcze, podsłuchy, inwigilacja,
                    > donoszenie - ani słowa o gospodarce. Cała para idzie na wyciąganie trupa z
                    > szafy. I jak ma być w tym kraju normalnie?


                    hehe mam podobne przemyslenia :)
                    Pozdrawiam :)
                  • Gość: Ania Re: praca dla cyborgów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.06, 13:21
                    Życzę Ci powodzenia. Ja swoją firmę rozkręcałam parę lat pracując po 16 godzin
                    dziennie i pokonując kolejne kłody rzucane przez solidarne Państwo. Pewnie
                    dlatego troche inaczej patrzę na te sprawy. Sukces osiągnęłam, ale jakim
                    kosztem. Uważam, że dopóki nie zmieni sie polityka tego Państwa - nie pomoże
                    boom gospodarczy. Czasem mam wrażenie, że robi sie tu wszystko, aby firmy nie
                    powstawały, albo żeby wykończyć swoich obywateli. A to od tego w jakiej
                    kondycji są firmy zależą również warunki płacy ich pracowników. Najwięcej
                    haraczu płaci się Państwu i jak patrzę na co ten haracz jest wydawany to mam
                    ochotę przejść do szarej strefy. A tak do preacowników - to nie Pracodawca
                    zabiera Wam blisko 50% wynagrodzenia tylko solidarne Państwo. Solidarne wobec
                    swoich Wybrańców z Wiejskiej.
      • Gość: LeON Re: praca dla cyborgów IP: *.comarch.com 18.10.06, 11:45
        > W ogłoszeniach wymagania są często bardzo wywindowane.

        Jest tak np. po to, zeby potem nie miec zadnego kandydata ktory spelnia 100%
        wymagan - wtedy taka osobe musieliby przyjac. Jak dadza wysrobowane wymagania,
        to potem moga powiedziec, ze nikt ich nie spelnil i wybrali osobe ktora sama
        uznali za najlepiej spelniajaca ich najwazniejsze wymagania. W ten sposob moga
        sobie poza ogloszenie wybrac kogo chca.

        Pzdr.Le.ON.
        • Gość: Maciek Re: praca dla cyborgów IP: *.ghnet.pl 18.10.06, 12:03
          20% to fikcja ludzie - bezrobotny to osoba ktora chce pracowac. A ja
          zatrudnialem juz i ludzi do pracy przy lini a teraz do pracy na stanowiska
          biurowe. To ludzie ogolnie maja w dupie wszystko - i tu pensj nie ma znaczenie
          bo jak ktos ma wybor dostwac na reke 800 to im sie nie chce. Firma dla by im
          wiecej gdyby nie to ze drugie tyle kradnie im panstwo. Ale coz socjalizm to co
          wybralisce w wyborach wiec nie dziwcie sie.
          Po drugie wyjazdy zagranice polakow to dobrze i nie nalezy sie temu
          przeciwstawiac, praca jak i kapital nie ma narodowosci
          • Gość: pol!!! Re: praca dla cyborgów IP: 213.17.162.* 18.10.06, 13:51
            Moj drogi Panstwo nie kradnie - uwazam ze twoj przypis nalezy wykasowac -
            Panstwo pobiera.
            Nie pobiera 50% a 31-36% i to jest olbrzymia roznica.Za 800pln to moglbym
            przegladac gazete i dlubac w nosie w pracy a nie pracowac.
            Praca i zarazem placa zaczyna sie gdy odliczajac koszty utrzymania zostaje mi
            drugie tyle.
            Czyli jest to min. 1600pln na reke.
            Pozdrawiam szanownego Delikwenta!!!
          • kochanie464 Do Maćka 20.10.06, 15:57
            800 zl-przezyjesz za to? Firma dalby im wiecej?-hahaha .Duzo ludzi pracujacych
            na czarno zarabia tyle samo co legalnie- dlaczego?Przeciez pracodawca nie ma
            wtedy oplat.Takie pytanie zadawalam juz na roznych forach i nigdy nikt na nie
            nie odpowiedzial -co jest z wami szefami zatrudniajacymi na czarno i gowno
            placacymi.Ja produkuje bizuterie ,nikt juz mnie teraz nie chce legalnie
            zatrudnic.Patrzac na mojego szefa mam wrazenie ze jestem jego sluzaca .Dlaczego
            jest taka roznica miedzy moimi zarobkami a jego? On jak krol a ja jaK parobek.
        • Gość: jeszcze bezrobotny Re: praca dla cyborgów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.06, 12:20
          Tak czytam i czytam i nie dowierzam niektórym wpisom na forum.Jak wybrzydzacie na prace i pieniądze to sie nie dziwie że jesteś tyle osób bezrobotnych.Dużo osób pracuje na czarno czy ucieka zagranice.Sam długo szukałem pracy.Wczoraj byłem na rozmowie kwalifikacyjnej i pytali sie dlaczego tak długo przerwy miałem i dlaczego nie szukałem.Dali ogłoszenie że albo kierowca albo przedstawiciel handlowy a okazało sie że potrzebują magazyniera.Mają w Cv że tak wyszło z pracą i nie rozumiem czemu interesuje że miałem długą przewe a nie doświadczenie.Teraz dostałem dwie propozycje pracy i z jednej to mam już szkolenie a druga to Poczta polska i nie po znajomości a fakt że tylko na listonosza.Dodam że mieszkam w Częstochowie.Ja nawet za 500 czy 700 złoty moge robić chociaż mam doświadczenie ale pomiatać sobą nie dam
          • Gość: pol!!! Re: praca dla cyborgów IP: 213.17.162.* 18.10.06, 13:54
            Dobrze stary tak trzymac - pomiatac soba nie daj.
            A tak przy okazji, gdyby ktos Ci zaoferowal 5000pln na reke tyle ze zastrzegl
            sobie ze napewno toba bedzie pomiatac to co wtedy???
            Wolal bys za 1000pln byc nie pomiatanym czy za 5000pln pomiatanym???
          • Gość: ??? Re: praca dla cyborgów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.06, 14:15
            dziwie sie skoro masz doswiadczenie to robienie wlasnie za 500 czy 700zl to
            pomiatanie toba...
            przeciez jesli umiesz cos robic dobrze i masz doswiadczenie to powinienes
            zarabiac tyle zeby starczylo ci na jedzenie i chocby rachunki...
            pracowanie za 500zl JEST upokazajace:-(
            • Gość: byly bezrobotny Re: praca dla cyborgów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.06, 14:51
              Może i sie dziwisz, ale ja sie też dziwie bo ludzie zazwyczaj nie chcą pracować za marną kase.Ja pracowałem jako kanar kiedyś i zarabiałem tylko 200 złoty ale mi to starczało.Teraz zarabiam 1000 złoty i zapiepszam ale wszystko mam co chce.Mnie to nie przeszkadza.Niestety ale bezrobotni są na własne życzenie
              • kochanie464 Re: praca dla cyborgów 20.10.06, 16:00
                Pitolisz.Masz rodzine ,dziecko?
              • kostka_do_wc Re: praca dla cyborgów 24.10.06, 09:36
                sorry, nie pogniewaj się na mnie, ale właśnie taka postawa burzy rynek i
                powoduje, że pracodawcy zawsze trafi się jakiś - jakby to nazwać - asceta,
                który bedzie robił za 500 zł.
                Chciałem ci tylko powiedzieć, że dostajesz prace głównie dlatego, że nikt już
                za mniej nie przyjdzie, jeśli to jest powód do zadowolenia to ok, ale taka
                sytuacja nie bedzie trwać wiecznie i w końcu ty zostaniesz podebrany przez
                skośnookie dziecko, któremu 500 zł to aż za dużo, żeby przejeść ponad 100kg
                ryżu miesięcznie.
      • olias Re: praca dla cyborgów 18.10.06, 12:35
        efekt zjawiska awansów i biznesów na zasadach:
        1. i ty możesz zostać biznesmenem,
        2. awansują krewni królika (dla znajomych juz brakło).
        Powoli, powolutku zmienia się, ale to niestety jeszcze trochę potrwa.
      • Gość: FreakyMisfit Re: praca dla cyborgów IP: *.dialog.net.pl 18.10.06, 12:38
        > W tym samym ogłoszeniu, zaraz kilka linijek niżej,
        > zamieszczona jest informacja "praca w miłej, przyjaznej, atmosferze". O co
        > w takim razie chodzi?
        To jest jeszcze nic. Bardzo często spotyka się: "samodzielność", a zaraz poniżej "praca w zespole" Jak to qrwa się ma do siebie?
        A co do wymagań - uwierz mi, można zapodać dowolnie wysokie i ludzie się znajdą.
      • Gość: Magda Re: praca dla cyborgów IP: *.range86-138.btcentralplus.com 18.10.06, 12:40
        Przeczytalam wszystkie odpowiedzi z nalezyta starannoscia. Na szczescie problem
        szukania pracy w Polsce mnie nie dotyczy juz i to nie dlatego, ze jestem na
        emeryturze, tylko dlatego, ze mnie tutaj poprostu nie ma.
        Zanim wyjechalam z Polski pare razy zdarzylo mi sie szuukac pracy i zmieniac
        prace. Nie wiem jak mlodzi sa uczestnicy tego forum. Ostatni raz szukalam pracy
        w Polsce jakies 4 lata temu. Mialam wtedy trzydziesci pare lat. Jestem osoba
        dosc wyksztalcona z doswiadczeniem zawodowym. Owszem zglaszali sie pracodawcy
        zapraszajacy na rozmowy kwalifikacyjne, mialam cos kolo 5 rozmow tygodniowo. Do
        20 pierwszych rozmow nawet sie staralam przygotowac, ale potem to naprawde bylo
        to nudne, nie wnoszace niczego nowego, bo zawsze bylam ta druga. Tak sobie
        chodzilam na te rozmowy przez jakies pol roku. Polecam. Ja akurat jestem miedzy
        innymi psychologiem, szczegolnie interesuja mnie socjotechniki. Rzadko rozmowy
        byly prowadzone dobrze, nie mowie tutaj juz o podstawowych zasadach kultury.
        Jak sie prowadzi cos takiego to naprawde trzeba pare ksiazek przeczytac, nawet
        jak klamac, zeby rozmowca myslal, ze jest w tym momencie najlepszy. Poziom
        niektorych ludzi szczerze zenujacy. Zycze wiecej powodzenia i wiecej
        cierpliwosci moim rodakom w kraju.
        • namrevlis Re: praca dla cyborgów 18.10.06, 12:56
          Proponuję wszystkim pracownikom działów HR zapoznać się z tym tekstem:
          www.nowoczesnafirma.wp.pl/artykuly/artykul_5763.htm?rfbawp=1161168865.545
          Pozdrowienia
        • Gość: ente Re: praca dla cyborgów IP: 195.94.201.* 18.10.06, 12:58
          no to ja jestem w podobnej sytuacji - też jestem psychologiem z wykształcenia:)
          i nie da się ukryć, że czasami marzyłaby mi się rozmowa, która nie zawierałaby
          tych samych pytań, które nic nie wnoszą do tematu. Szczytem była propozycja
          testu psychologicznego - uczciwie zapytałam jak mam wypełnić - jak psychopatka
          czy pracownik-cyborg, bo znam obydwa wzorce odpowiedzi:D Pani od HR była
          szczerze zdziwiona, że psycholog zna testy psychologiczne....:D
          • Gość: :-))) Re: praca dla cyborgów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.06, 14:19
            hehehe umarlam...ze smiechu ;-))
      • Gość: pol!!! Re: praca dla cyborgów IP: 213.17.162.* 18.10.06, 13:25
        Niestety kolezanka ma racje.
        Od 2 lat chodze na rozmowy kwalifikacyjne, jestem chemikiem i powiem ze
        najgorsza rozmowe przeprowadzile w firmie farmaceutycznej KRKA.
        To bylo gorzej niz ponizajace.
        W komiscji egzaminacyjnej byl psychiatra, psycholog (czyli psy - potocznie) i
        jedna osoba z firmy.
        Osoba z firmy wogole sie nie odzywala, rozmowe prowadzila pani psycholog -
        obskurna baba - zaczela palic w mojej obecnosci papierosy - jak jej zwrocilem
        uwage - to mnie zelzyla. Psychiatra wyszedl zaraz na poczatku jak stwierdzil,
        ze jestem pelen wladz umyslowych aby wogole dalej kwalifikacja delikwenta mogla
        przebiegac.
        Pani psycholog oczywiscie nic nie wiedziala o firmie, na moje szczegolowe
        pytania odpowiadala wymijajaco - totalny olew - chyba uwazala to za
        profesjonalizm, im mniej powie tym lepiej ale wydawalo mi sie ze nie miala
        wogole zielonego pojecia po co i na co tu przyszedlem. Na szczescie na
        ogolnikach sie skonczylo. Na koniec okazalo sie ze pomylila mnie z innym
        delikwentem pomimo ze na samym poczatku przedtwailem sie i przywitalem.
        Osoba z firmy ani razu nie brala udzialu w dyskusji co ciekawe, chyba
        stwierdzila, ze tak to ona nie bedzie rozmawiac. Calosc przeprowadzonej rozmowy
        byla oschla, ton pani psycholog ponizajacy i ogolnie nie mily.
        Szybko podziekowalem, przechodzac przez biura i ogladajac zaleknionych
        pracownikow tej firmy. Nikt nie odwzajemnil mi usmiechu ani nikt nie
        odpowiedzial na dzien dobry. Sami sztywniacy, robole w swojej szarowce.
        PZD!!!
      • agus.wroclaw Re: praca dla cyborgów 18.10.06, 14:00
        Cześć..
        Nie wiem gdzie macie ten problem z pracą w Plsce???
        Mam niecałe 23 lata, doświadczenie niewielkie, mogę policzyć tylko praktyki
        studenckie itp. Za to wykształcenie wyższe głowę pełną pomysłó,zapał do pracy i
        entuzjazm życiowy.
        Dla próby wysłałam jedno jedyne!!!! CV - do irmy nie z"mojej branży" na bardzo
        wysokie stanowisko - drugie po Prezesie (nie będę wszytkich wtajemniczać)...
        No i praktycznie na drugi dzie przyszła odpowiedź z zaproszeniem na rozmowę
        kwalifikacjną. Było super - nie powiem, ciężko, ale mogłam się sprzedać i to
        zrobiam.
        Na start dostaję ponadprzeciętną pensję, samochód służbowy i komórkę...

        Mój prcodawca narzeka niezmiernie - ma 8 stanowisk do obsadzenia, kandydatów
        garstka... A jak już ię ktoś zgłosi, to jest to czysta porażka..
        Ludzie, dyplom to nie wszyskto ;)

        Dziękuję szefowi :)))
        • Gość: hehehe Re: praca dla cyborgów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.06, 14:23
          piszesz to z takim "zapalem i entuzjazmem zyciowym" ze jestem ci PRAWIE gotow
          uwierzyc HEHEHEHE!!!!
        • Gość: th Re: praca dla cyborgów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.10.06, 14:45
          Łał paciorki już dostałeś i smycz też. Pogadamy za 3 lata, jak przestaniesz
          szpanować słubową furą, a komórkę na imprezach zaczniesz chować pod poduszkę,
          by nie słyszeć jej dzwonka. Znam takich wielu i sam taki byłem, a teraz mam w
          dupie ideały. Robię swoję, bo za to mi płacą. Po wyjściu z roboty mam rodzinę i
          życie prywatne, bo zaprzedania duszy nie mam w konktrakcie.
          I jeszcze jedno... ten "prezes" z dużej litery... sam nie wiem czy śmiać się
          czy płakać, ale na pewno współczuć...
          • Gość: pol!!! Re: praca dla cyborgów IP: 213.17.162.* 18.10.06, 14:53
            Popieram robia mlodych na laptoka i komore a tamci sie jak dzieci ciesza i
            charuja dniem, noca (potem budza sie z reka w nocniku).
            Wiem wiem, tez to przeszlem ale nigdy nie chwalilem sie samochodem sluzbowym.
            Dla mnie jazda nim to wiekszy stres niz dojezdzanie autobusem.
            Zabawa po roku takiej pracy sie konczy.
            Rodzina i dzieci to jest nasz naturalny cel.Praca tylko pomaga nam go osiagnac
            jest tylko przedmiotem a nie celem. Wielu mlodych wogole nie czai bazy!!!
        • kochanie464 Re: praca dla cyborgów 20.10.06, 16:05
          Powodzonka.
      • Gość: Ludus Magna a mnie to lotto :))))) IP: *.csk.pl 18.10.06, 14:08
        a ostatni zgasi światło....
      • gieroy_asfalta nic prostszego- zostań pracodawcą 18.10.06, 14:13
        a jak nie potrafisz bierz co ci dają i nie kwil.
      • Gość: netwidz Re: praca dla cyborgów IP: *.171.16.82.crowley.pl 18.10.06, 15:29
        Większość piszących wymagania i przeprowadzających rozmowy kwalifikacyjne to
        zakompleksione wymoczki które jakimś cudem tymczasem stać na garnitur, krawat i
        buty (i tak nie umieją ich właściwie dobrać) i jakiś tandetny perfum. W
        ogłoszeniach piszą co im ślina na język przyniesie i o tym czego im samym
        brakuje. Nie chodzi im o to aby poznać Twoje faktyczne kwalifikacje czy poznać
        Cię jako człowieka a tylko o to byś od pierwszego dnia poczuła ich nogę na
        plecach. Prawdę mówiąc nie wato w to wchodzić. Wbrew pozorom schorzenia
        psychiczne są w wysokim stopniu zaraźliwe. Jeden taki cap i już są kwasy w
        całej firmie. Ty też oceniasz i masz prawo wybrzydzać.
        Firmę w której warto pracować poznasz na pierwszy rzut oka, między innymi po
        tym że traktować Cię będą z szacunkiem. Może Cię nie zatrudnią jeszcze dziś ale
        ylko o to warto się starać.
        • Gość: Pracownik Różnie bywa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.06, 16:01
          Miesiąc temu byłem na rozmowie w korporacji CH2M HILL, rozmowa przebiegła fantastycznie, świetna, wzorowa atmosfera w firmie, dobre warunki pracy, i niezła płaca. Może to szczęście.
      • Gość: kirk hammett Re: praca dla cyborgów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.10.06, 00:05
        Pracy jest sporo, ale z założenia polegającej na jednostronnej i profesjonalnej
        eksploatacji. Pracowałem w szeroko pojętym dziale sprzedaży sektora bankowego i
        w pewnej prywatnej firmie zajmującej się dystrybucją prasy. W bankowości
        pracujesz, dopóki dostarczasz klienta co miesiąc, kompetencje, kultura osobista
        i sumienność już nie wystarcza. Więcej kont, kredytów, kart kredytowych. do
        tego praca po 10-12 godzin dziennie. można oczywiscie wyjśc po 8 godzinach, ale
        to jest niemile widziane i na pewno bedziew wypomniane przy najblizszej okazji.
        Przy dużej rotacji personel patrzy jak tu donosic na siebie, lub podkładac
        sobie nogi. Przeszedłem do prywatnego dystrybutora prasy, do oddziału
        bydgoskiego. tam przynajmniej było uczciwe podejście. Dyrektor chodzil do pracy
        w dresiku, miał łancuchu na szyi i na przegubie ręki oraz do pracy
        przyprowadzał malego pieska (mały piesek z dużą paszczą - klasyczny atrybut
        dresiarza). Odzywki i traktowanie ludzi w adekwatny sposób. po rozmowach
        kwalifikacyjnych miałem pierwszą rozmowę z dyrektorem oddziału i powiedział mi:
        ja sie znam na ludziach, bo ja poszłem na studia i wiem, że bedzie sie Pan
        nadawał. I tak było cały czas. Zastraszanie, napędzanie ludzi na siebie i
        rotacja. Teraz jestem szczęśliwy, bo udało mi sie dostać do tzw. administracji
        samorządowej. Z perspektywy czasu cieszę sie, że pracuję. Jeżeli przeliczyć
        wypłatę za ilośc godzin spędzanych w korporacjach, to wcale kasa nie jest
        powalajaca. Do tego permanentny brak czasu dla siebie i dla rodziny.
      • Gość: katana Duzo sie zmienilo !!! IP: *.range86-140.btcentralplus.com 19.10.06, 13:01
        Przebywam od jakiegos czasu w UK i chce wrocic do Polski.
        Od tygodnia wysylam CV do polskich firm i musze stwierdzic, ze jednak sporo sie
        zmienilo.
        Kiedys typowym zwrotem bylo "prosze sie stawic tego a tego" teraz "jaki temin
        Panu pasuje". Pytania o widelki placowe na samym poczatku rekrutacji tez juznie
        oburzaja jak kiedys (co jest norma w UK place podaje sie w ogloszeniu).
        Wysylalem oferty przez 5 dni i w tym czasie dostalem 8 zaproszen na interview,
        mimo, ze przebywam nadal w UK.
        Mam sporo informacji od kolegow, ktorzy potwierdzaja moje slowa. Wyjechalo
        mnostwo ludzi, znam firme, ktora ma problem ze znalezieniem ludzi, bo nikt nie
        chce pracowac za netto 4000 zl ! Ja mowie o programistach, zdaje sobie sprawe,
        ze w innych branzach moze byc inaczej.
        Firmy sa rozne i to jest normalne. Jesli czulismy sie zle potraktowaniowie
        kwalifikacyjnej, to znak, ze nie warto dla tej firmy pracowac.
        Pieg jest w komfortowej sytuacji, nie ma cisnienia. Warto wiec podnosic w tym
        czasie swoje kwalifikacje. Moze mi wierzyc, ze za jakis czas to ona bedzie gora
        na rozmowie kwalifikacyjnej.
        Pozdrawiam
        • Gość: janka Re: Duzo sie zmienilo !!! IP: 66.99.1.* 30.10.06, 21:23
          Podobnie jak Ty od jakiegos czasu jestem za granica (Stany) i przed koncem roku
          zamierzam wrocic do kraju.Tyle,ze wyksztalcenia nie mam scisle
          spacjalistycznego (administracja publiczna).Przed wyjazdem ponad 2 lata
          pracowalam w urzedzie skarbowym obslugujacycm m.in. jedne z najwieksych
          przedsiebiorstw w Polsce.Oprocz doswiadczenia w swojej dzialce wiem juz, ze
          praca w administracji rzadowej mnie nie interesuje (a przynajmniej nie z ta -
          pozal sie boze-kadra kierownicza).Zastanawiam sie tylko czy mam szanse znalezc
          satysfakcjinujaca prace za godziwa place (na poczatek 3-4 tys). W koncu nigdy
          nie jest sie specjalista od poczatku.Kazde stanowisko wymaga przyuczenia
      • Gość: babsy Re: praca dla cyborgów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.10.06, 16:26
        Parafrazując wypowiedź Kennedy'ego: "Nie pytaj, co pracownik może zrobić dla
        pracodawcy, tylko co pracodawca może zrobić dla pracownika". Chodzi mi o to, że
        niemal wszystkie ogłoszenia o pracę obfitują w wymagania, a po stronie korzyści
        dla pracownika czytamy: praca w młodym i dynamicznym zespole, możliwość zdobycia
        doświadczenia, blablabla i tym podobne pierdoły. Ja mogę pracować i w starym
        zespole, bo od ludzi doświadczonych więcej się nauczę. A bardziej interesuje
        mnie, na przykład, ile zarobię- to PRZEDE WSZYSTKIM powinno się znaleźć w
        ogłsozeniu. A nie jakieś farmazony.
        Oczywiście, też szlag mnie trafia, jak czytam, że praca pod presją, w
        nieokreślonych godzinach, wynmaga uporządkowania, odpowiedzialności, stawania na
        rzęsach i chodzenia tyłem do przodu- jakby człowiek właśnie był cyborgiem. Ale,
        oczywiście, pracując w fajnym miejscu człowiek jest skory do poświęceń. Mimo to
        powinno się jednak chyba zachować jakiś umiar i pozwolić człowiekowi odpocząć-
        to wpływa na jego wydajność.

        Na zakończenie: jestem pracownikiem sumiennym. Angażuję się w to, co robię.
        Kipię pomysłami. Znam 3 języki, ang. biegle. Mam prawo jazdy. Jestem
        inteligentna, etc., etc. W mojej czteroletniej pracy nie spotkałam się jeszcze z
        PRAWDZIWYM docenieniem tych cech przez pracodawcę. W Polsce dominuje raczej
        przekonanie: jeśli ktoś jest lepszy ode mnie, to mi zagraża, ergo- trzeba go udupić.
      • Gość: sylwia Re: praca dla cyborgów IP: 80.55.145.* 19.10.06, 22:06
        www.fanclub-spiel.de/join.php?l=e80d24415

        • kochanie464 Re: praca dla cyborgów 20.10.06, 16:29
          Przeczytalam wszystkie posty.Martwi mnie jedno,ze czlowiek czlowieka nie
          rozumie i nie chce zrozumiec.Jeden pisze ze pojdzie do pracy za 500 zł.a drugi
          odpisuje ze ten sie poniza.Pracodawca jest zdziwiony ze ludzie nie chca
          ptracowac za 800zł a sam ma x razy wiecej.Kazdy ma inna sytuacje
          zyciowa.Czlowiek zeby zarobic marne 700 zl. bedzie charowal mimo ponizania,
          bezsensownej rozmowy kwalifikacyjnej itd. a tylko dlatego ze musi cos do garnka
          rodzinie wlozyc.Jeden jest bardziej odwazny i cos zmienia drugi boi
          sie ,jestesmy tylko ludzmi mamy wady i zalety.Jestesmy lekliwi lub
          odwazni.Bardziej odporni na stres lub mniej.To ze ktos ma wyzsze wyksztalcenie
          nie znaczy ze jest lepszy poniewaz on tez je chleb ktory kupuje u piekarza.Czy
          jestes Warszawiakiem czy Gdanszczaninem nie ma roznicy.Czy pracodawca czy
          pracownikiem tez nie powinno miec znaczenia.Niestety nie w Polsce.Dlatego
          wyjezdzajcie-na mnie tez juz przyszla pora :)
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka