Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    kariera w banku - sprawą historyczną

    IP: *.tychy.sdi.tpnet.pl 11.11.01, 10:53
    Kto jej nie zrobił... juz nie zrobi...
    W Polsce ludzie myslą, że bankowe eldorado to raj dla pracowników.
    Prywatne szkoły wyzsze nadal produkują "absolwentów" w zastraszajacym
    tempie...

    Tymczasem płace w sektorze mizerne (mimo sredniej powyżej 3 tys PLN),
    prezesi biorą krocie, zarabiajacym na nich pracownikom ("dołowym")
    nikt nawet nie wierzy, że ciagną tak licho...

    Zarobki zarobkami... a fuzje robią swoje:
    BPH + PBK... czas pokaże kiedy dołączy GBG
    BH + CitiBank
    BIG Bank + BBG
    BSK + ING
    WBK + Bank Zachodni
    a i pewnie o nie wspomniałem o wszystkich planowanych "kombinacjach"...
    w połączeniu z totalna centralizacją instytucji bankowych
    wyrzucą na bruk kolejne tysiace pracowników...

    Oczywiscie powstana nowe malutkie placówki bankowe..., które de facto sa
    jedynie bankowymi sklepami. Zamiast silić sie i kończyc studia, wystarczy
    popracować rok w barze szybkiej obsługi, co jest dyplomem potwierdzającym
    fachowa wiedze i doświadczenie.

    Ludzie nie otwórzcie oczy!!!
    Obserwuj wątek
      • Gość: Barex Re: kariera w banku - sprawą historyczną IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 17.11.01, 18:53
        Zgadzam się z Twoją opinią całkowicie.
        Od 5 lat robię "karierę" w bankowości. To już mój czwarty bank i chyba ostatni.
        Masz rację, że to nie jest żadne eldorado. Wszędzie to samo...
        "Wierchuszka" zbiera śmietankę, a my, nawet na niższych stanowiskach
        kierowniczych, nie wyciągamy nawet tej średniej.
        W ciągu tych 5 lat pracy w bankowości prysnął dla mnie mit o
        bankowym "eldorado".
        • szpiro Re: kariera w banku - sprawą historyczną 18.11.01, 04:15
          Napiszcie wiec gdzie sie w Polsce zarabia?
          • Gość: Ka Re: kariera w banku - sprawą historyczną IP: *.fastline.com.pl 31.10.02, 12:44
            szpiro napisał(a):

            > Napiszcie wiec gdzie sie w Polsce zarabia?

            Branża farmaceutyczna - w 2001r. rentowność całego polskiego przemysłu
            wynosiła 0,6 proc natomiast przemysłu farmaceutycznego 8,6 proc. Tak się
            składa że w swojej pracy ocieram się o tą branżę - pensja niejednego
            kierownika oddziału banku może równać się pensji asystentki product managera w
            koncernie farmaceutycznym (a od product manngera do stanowiska kierownicznego
            jeszcze troszkę szczebelków) Na poparcie moich słów polecam Home&Market
            październik 2002 "Raport - Farmacja"

            Powodzenia
        • Gość: KAS Re: kariera w banku - sprawą historyczną IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.11.01, 14:27
          I ja sie zgadzam, choć pracuje w bankowości 2 lata. Juz rozglądam się gdzie
          prysnąć, bo czegoś takiego, co się obecnie dzieje w banku, igdzie wcześniej nie
          widziałam. Kapitalistyczny wyzysk w najczystszej postaci. Po 6 latach
          doświadczenia, skończonych studiach wyższych i podyplomowych oraz licznych
          szkoleniach i dyplomach... akwiruję klientów! Za marne grosze, praca po 10-12
          godzin dziennie, i przekonanie od góry, że to sie należy. Nawet bez słowa
          dziękuję, że ratujemy im tyłki, bo bank stoi na krawędzi bankructwa (jeden z
          czołówki banków polskich)...nadal zarobki plasują się na najwyższym poziomie
          spośród innych instytucji finansowych.
          Ludzie uciekajcie z banków, bo rzeczywiście niedługo rok pracy w barze szykiej
          obsługi wystarczy, aby Was zastąpić! Tylko gdzie?
          • Gość: mać Re: kariera w banku - sprawą historyczną IP: 217.153.69.* 18.11.01, 15:55
            i ja dorzuce swoje trzy grosze. mnie juz zwolnili z banku po czterech latach
            pracy. zgadza sie przy maxymalnie spłaszczonej strukturze i nowoczesnym modelu
            bankowości a do tego tych wszystkich nowinkach ELEKTRONICZNYCH w bankach
            potrzebują tylko akwizytorow do zdobywania nowych klientów.
            W gruncie rzeczy nie różnisz się od gościa, który chodzi po domach i sprzedaje
            noże. chyba że ktoś pracuje w centrali banku - to co innego.
            natomiast w oddziałach- coraz większa lipa. banki będą sukcesywnie likwidować
            wydziały operacyjne w oddziałach terenowych. już w niektórych oddziałach banków
            nie ma wydziałów zarzadzania kredytami, wydziałów kredytów, niedługo nie będzie
            tzw.księgowości - tzn. klepaczy a właściwie klepaczek co wklepuja z ręki
            przelewy papierowe, bo wkrótce wejdą skanery-czytniki. zamiast pięciu pań
            będzie potrzebna tylko jedna. to już się dzieje obok nas. niestety nowoczesne
            technologie bardzo skutecznie eliminują czynnik ludzki z banków.
            no i dobrze bo w banku nudno i beznadziejnie. dodając jeszcze szefa idiotę -
            szkoda gadać -TAM SIE JUŻ KARIERY NIE ZROBI. ja bynajmniej uważam te cztery
            lata w banku za zupelnie zmarnowane.
            poz,mać
      • Gość: exBIG Re: kariera w banku - sprawą historyczną IP: *.tychy.sdi.tpnet.pl 21.11.01, 19:35
        Potwierdzam. Jestem w BIG Banku GDAŃSKIM, gdzie robią co mogą żeby wypieprzyć
        ludzi z oddziałów, a jednocześnie pomnozyć departamenty w centralce. Jak tak
        dalej pójdzie panie i panowie bankowcy kroi nam sie "świetlana" wizja
        grasujących po firmach (ha w Citibanku juz po osobach fizycznych)akwizytorów.

        Mam nadzieję, że zanim to nastapi będe mógł opóścić pokład...
        • Gość: Mario29 Re: kariera w banku - sprawą historyczną IP: 157.25.192.* 05.03.02, 09:23
          Gość portalu: exBIG napisał(a):
          > Mam nadzieję, że zanim to nastapi będe mógł opóścić pokład...


          I cale szczescie ... z taka ortografia to BIG tylko zyska jak odejdziesz ...

          • Gość: krzysie Re: kariera w banku - sprawą historyczną IP: 217.97.165.* 07.03.02, 11:58
            Można było zarobić ale tylko w centrali, a nie w oddzialach. Kumpela pracuje
            juz od poczatku lat 90-tych w BPH. Aktualnie w centrali w krakowie w dziale
            płatności elektronicznych, zarabia ponad 4000 netto, stanowisko nie-kierownicze
      • Gość: kasia Re: kariera w banku - sprawą historyczną IP: 217.153.35.* 07.03.02, 16:12
        Banki zmieniają się tak jak wszystkie inne instytucje:
        - stosowanie nowoczesnych technologii pozwala na ograniczenie zatrudnienia w
        szeroko pojętym back-officie,
        - zmiana organizacji pracy, a co za tym idzie spłaszczenie struktury
        organizacyjnej i w efekcie ograniczone możliwości awansów pionowych,
        - rozwijanie aktywnych działań marketingowych, a więc działalność handlowców
        (czy jak kto woli account managerów) nabiera coraz większego znaczenia.
        Do tego banki są różne, typowo detaliczne, uniwersalne z przewagą małego i
        średniego biznesu czy typowo korporacyjne i w każdym charakter pracy na
        podobnym (czy podobnie nazywającym się stanowisku) jest inny.
        Słowem „bankowcy” media i opinia publiczna zwykła nazywać wszystkich
        pracujących w banku co jest zupełnym nieporozumieniem, bo np. dział
        administracyjny, księgowy czy kadrowy działa dokładnie na takich samych
        zasadach jak w każdym innym przedsiębiorstwie, a z reguły redukcje w pierwszej
        kolejności dotyczą zwłaszcza tych obszarów. A co do handlowców – nie zgadzam
        się, że są to zwykli akwizytorzy, jeśli ktos właśnie w ten sam sposób to
        pojmuje, to albo nie mówimy o tym samym, albo nic nie rozumie. Usług bankowych
        przedsiębiorstwom nie sprzedaje się tak samo jako kosmetyków – oprócz wiedzy
        finansowej, trzeba mieć wiedzę o sektorze, o gospodarce i prawie, ogładę i
        obycie i umiejętnośc nawiązywania i budowania długoterminowych relacji „na
        poziomie”. Myślę, że również wobec osób fizycznych można wykazać się dużo
        większym profesjonalizmem, jeśli ktoś chce, bo ludzie będą coraz bardziej
        wyedukowani i byle czego nie dadzą sobie wepchnąć, podobnie zresztą w firmach
        ubezpieczeniowych, gdzie większość agentów to zupełnie przypadkowi ludzie,
        którzy zupełnie nie rozumieją co sprzedają i nie potrafią odpowiedzieć na
        podstawowe pytania potencjalnych/aktualnych klientów.
        A co do pensji, to rzeczywiście opinia publiczna ma błędne wyobrażenia o
        pensjach personelu bankowego, choć rzeczywiście średnia dla sektora jest wyższa
        niż dla przedsiębiorstw. Ale fakt faktem zarządy spijają główną śmietankę, no i
        oczywiście średnie wynagrodzenia w centralach tez są znacznie wyższe niż w
        oddziałach, tylko skąd przeciętny obywatel ma wiedzieć co to centrala a co
        oddział – przeciez to bank, a tam są pieniądze …
        Pozdrawiam wszystkim i życze trochę więcej zadowolenia z pracy.
        • Gość: random Re: kariera w banku - sprawą historyczną IP: *.akk.net.pl 21.03.02, 13:04
          Gość portalu: kasia napisał(a):

          > rozwijanie aktywnych działań marketingowych, a więc działalność handlowców
          > (czy jak kto woli account managerów) nabiera coraz większego znaczenia.
          > Do tego banki są różne, typowo detaliczne, uniwersalne z przewagą małego i
          > średniego biznesu czy typowo korporacyjne i w każdym charakter pracy na
          > podobnym (czy podobnie nazywającym się stanowisku) jest inny.
          > A co do handlowców – nie zgadzam się, że są to zwykli akwizytorzy, jeśli ktos
          właśnie w ten sam sposób to pojmuje, to albo nie mówimy o tym samym, albo nic nie
          rozumie. Usług bankowych przedsiębiorstwom nie sprzedaje się tak samo jako
          kosmetyków – oprócz wiedzy finansowej, trzeba mieć wiedzę o sektorze, o
          gospodarce i prawie, ogładę i obycie i umiejętnośc nawiązywania i budowania
          długoterminowych relacji „na poziomie”. Myślę, że również wobec osób fizycznych
          można wykazać się dużo większym profesjonalizmem,

          bardzo trafne spojrzenie, podzielam je. Każdy kto mysli o podjęciu pracy w banku
          i karierze musi byc uświadomiony że ten sposób wykonywania pracy będzie zyskiwał
          coraz wieksze znaczenie i do lamusa można będzie trzeba wyslać stereotyp "grubego
          bankiera" i burkliwej Pani Jadzi z okienka. Aktywna, profesjonalna sprzedaż,
          budowanie relacji z klientem, doradztwo nie tylko w sprawach kredytu albo lokaty,
          ale także w kwestii zarzadzania aktywami klienta, bycie jego na dobrą
          sprawę "kumplem z banku" - to was, młode głodne wilczki czeka. I jak kto mysli że
          przyjdzie do banku i będzie obracał stertą makulatury lub op......ał gościa przy
          biurku, to jest w błędzie. Na pewno to smutne że wiele osób będzie musialo
          odejść, ale banki nie są tu wyjątkiem.

          > A co do pensji, to rzeczywiście opinia publiczna ma błędne wyobrażenia o
          > pensjach personelu bankowego, choć rzeczywiście średnia dla sektora jest wyższa

          no, mała uwaga. Zdolny, doświadczony Account Manager nie powinien mieć powodów do
          narzekań. Pensja od 4500-7000PLN (brutto), samochód służbowy, komórka i czasem
          laptop - to chyba całkiem dobrze.


          • Gość: kasia Re: kariera w banku - sprawą historyczną IP: 217.153.35.* 21.03.02, 14:31
            Gość portalu: random napisał(a):

            > no, mała uwaga. Zdolny, doświadczony Account Manager nie powinien mieć powodów
            > do narzekań. Pensja od 4500-7000PLN (brutto), samochód służbowy, komórka i
            czasem laptop - to chyba całkiem dobrze.
            >
            Zdolny i doświadczony tak, zwłaszcza w Wwie i/lub w centrali banku. Ja miałam
            jednak na myśli, że jak na razie RM stanowią niewielki % wszystkich pracowników
            banków, a zdecydowana większość pracujących w bankach na "szeregowych"
            stanowiskach, nawet jak pracuje tam naście lat, nie może liczyć na jakieś
            wygórowane pensje (tak jak sobie to wyobraża opinia publiczna), choć poza
            sektorem średnio pewnie więcej też by nie zarabiali.
      • Gość: malpka Re: kariera w banku - niemozliwa IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 13.03.02, 20:55
        zgadzam sie z wiekszoscia opini co do robienia kariery w banku. w bankowosci
        pracuje od niedawna i gdyby ktos mi powiedzial kilka lat temu , ze tam wyladuje
        i na czym moja praca bedzie polegac to powiedzialabym o nim, ze zwariowal. w
        tym kraju nie mozna pracowac gdzie sie chce i robic tego co sie lubi i w czym
        jestes swietny tylko trzeba brac co daja.
        dzieki wrowadzeniu nowych technik do naszego zycia a co za tym idzie i do
        zakladow pracy, coraz wiecej ludzi traci prace w banku (w oddzialach)na rzecz
        tworzacych sie duzych centrow rozliczeniowych gdzie zatrudnia sie nowego
        pracownika za o wiele nizsza pensje i dostaje 3 miesieczna umowe na czas
        probny, potem na rok a potem - do widzenia. mimo wszystko pracodawcy to sie
        oplaca. nowy pracownik musi jak najszybciej opanowac nowe umiejetnosci bo jak
        nie to podziekuja mu jeszcze wczesniej a czlowiek ma nadzieje, ze w koncu
        znalazl swoje miejsce. centra rozliczeniowe tworza sie najczesciej w miatach o
        najwyzszym bezrobociu i mozna dac najnizsze wynagrodzenie bo i tak ludzie beda
        sie pchali drzwiami i oknami. a jak ktos popracuje troche dluzej to niech nawet
        nie mysli o awansie i jakimkolwiek rozwoju bo mozliwosci sa ograniczone a do
        tego obsadzone ludzmi z centrali, ktorym oczywiscie centrala wynajmie
        mieszkanie za gruba kase, da samochod sluzbowy, wyzsza pensje i oczywiscie
        rekompensate za rozlake z rodzina. a co do zarobkow w centrali - to sa one
        nawet kilka razy wyzsze od tego samego satnowiska np. w oddziale a juz na pewno
        od stanowiska w takim centrum.
        zycze wszystkim powodzenia w tej branzy i mimo wszystko probujcie!!!!pozdrawiam
        • Gość: vig Re: kariera w banku - niemozliwa IP: *.swidnica.sdi.tpnet.pl 21.04.02, 12:52
          Co do niebotycznych zarobków pracowników centrali, to kolejny mit! Pracuję w
          departamencie podlegającym pod centralę i wiem, że pensja w wysokości 1000
          netto nie jest żadnym kokosem. Całe moje szczęście w tym wszystkim, że moja
          praca jest ciekawa i jeśli zmienię bank-pracodawcę, to nie zmienię tego co
          robię.
      • Gość: Wille Nie zgadzam sie! IP: 192.168.2.* 10.04.02, 11:51
        Mowicie i oracy w banku ale pamietajcie, ze praca w banku to nie tylko obsluga
        klientow detalicznych. Tu byc moze macie racje, ze kariery raczej nie da sie
        zrobic. Od kilku lat pracuje w firmie budujacej parki wiatrowe. Wspolpracujemy
        z=bardzo blisko z kilkoma bankami. Jeden z nich mial naprawde dobrego
        specjaliste: potrafil znalesc logiczne i atrkcyjne rozwiazanie, umial
        zaproponowac cos nowego z korzyscia dla nas i dla banku. Chlopak ma obecnie 28
        lat i jest ... dyrektorem odddzialu.

        To ze ktos sokonczyl studia i ze ma 6 lat doswiadczenia do zadnej kariery go
        nie uprawnia. Wazne sa inne cechy: inteligencja i umiejetnosc analitycznego
        myslenia. Zawsze bylem zdania i jestem, ze zdolny pracownik zawsze sie wybije i
        na codzien widze przypadki potwierdzajaca ta zasade.

      • Gość: Observer Re: kariera w banku - sprawą historyczną IP: 192.168.3.* 10.04.02, 12:09
        Autentyk !!!

        Można, można ... nawet tylko po średnim wykształceniu (bez obrazy) i to w ciągu
        kilku lat.
        Z osoby wydającej mydło i papier toaletowy można zostać asystentem dyrektora i
        podejmować ważne decyzje

        • Gość: pawell szczerze mówiąc pracowałem w kilku firmach... IP: 195.117.255.* 12.04.02, 10:55
          .... ale tak spokojnie i dobrze jak w bankach mi się nigdzie nie pracowało. Tu
          robi sie najciekawsze rzeczy, realizuje największe projekty jakie są w kraju i
          pracuje z najlepszą kadrą, zarówno z największym doświadczeniem i wiedzą. A że
          Pani Jadzia z okienka nie ma gaży prezesa.... no cóż to nie jest chyba poważny
          problem???
          • Gość: dorotka Re: szczerze mówiąc pracowałem w kilku firmach... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 02.05.02, 22:25
            tak, zupelnie sie zgadzam , ja pracowalam w dealling room, rewelacja, znakomici
            fachowcy, tempo, rozmach transakcji, ciekawe problemy...piekne lata
            • Gość: BigM Dealing Room IP: 62.29.248.* 06.11.02, 12:04
              Jak to czytam Dorotka to mi się płakać i smiać chce.
              Wyobraź sobie od 5 lat pracuję w dealingu i obecnie
              na całkiem wysokim stanowisku.
              Ale wysokość pensji w skali naszego kraju waha się między
              5000 a 45000 i często paradoksalnie ludzie ci odpowiadają
              za tę samą działkę i mają podobne wyniki pracy.
              Niemniej ten rynek też się już kurczy i mówię wam:
              informatyka i kreatywność - tylko to zostało.
              Ani fizole ani panie z okienka nie będą przyszłością
              żadnego narodu.
              Pozdrawiam
              • Gość: lulea ciekawostki IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.11.02, 15:36
                pracowałam kiedyś w firmie która robiła rekrutacje do BPH, Citi, Fortisa .....
                w zasadzie na modłę head-huntingu. I powiem wam, że były to stanowiska typu
                kierownik detalu, kierownik ds, kl. korporacyjnych, analitycy ....
                byłam potężnie rozcarowana poziomem niektórych osób, z którymi rozmawiałam,
                ich manierami, rozkładaniem się niemal w pozach półleżących na fotelach i
                wyniosłością. I te pensje ! każdy żądał conajmniej 12 tys brutto ( warszawa,
                centrale) + auto, komórki, cuda na kiju. a poziom był naparwde niski, pomijam
                fakt, że kandydaci na analitykółw nie umieli lioczyc w pamięci.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka