sturbow
20.11.06, 16:29
I teraz zbieram tego żniwa. Zażądałam za mało, teraz chcę więcej, bo widzę, że
za to, czego zażądałam, nie jestem w stanie się utrzymać. I jest mi wstyd, bo
podobno inne kandydatki na to stanowisko chciały o 500-1000 zł więcej (czyli w
sumie normalną pensję). Myślałam, że zostałam przyjęta ze względu na moje
kwalifikacje, a tu się okazuje, że po prostu okazałam się "najtańsza". Podobno
szukali dosyć długo, więc jak znalazłam się ja, to nie chcieli mnie z rąk
wypuścić, wiedzieli, że tańszej nie znajdą.
No i mam za swoje. Rodzice mi wiecznie powtarzali, że trzeba się cenić, a ja
się sprzedałam za marne grosze. I niestety wiem, że jak w końcu odejdę (a
odejdę na pewno, tylko muszę jeszcze trochę popracować, żeby mieć rok na
umowie, bo tak chcę), to pewnie nie będę chcieli mnie zatrzymać, bo znajdzie
się kolejna głupia na moje miejsce.
To prawda, że przyjezdni psują rynek pracy w Warszawie, szczególnie ci, którzy
szukają pierwszej pracy.