Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    pomocy - załamka i mętlik w głowie

    15.01.07, 19:59
    Mam 9 lat doświadczenia w sprzedaży. W zasadzie tyle samo dotyczy obsługi
    klienta biznesowego - bo sprzedaż sie z tym wiąże.
    Średnią znajomość telemarketingu/ telesprzedaży.
    Wykształcenie z bankowości, hotelarstwa i psychologii.
    Pracowałam b.dużo dla branzy IT, BTL, ostatnio finanse.

    NIE CHCĘ JUŻ PRACOWAĆ W SPRZEDAŻY!!!

    Już nie mam siły. Jak do ciężkiej anielki znaleźć pracę która tej sprzedaży
    nie będzie zawierała wcale. Bo ostatnio jak zatrudniłam sie jako szef CC
    zaczelam być rozliczana znow ze sprzedazy(nie mając w sumie na nią wpływu -
    co mnie wściekło max.). Czy istnieją gdzies stanowiska zwiazane z obsluga
    klienta, organizacja tego procesu, dbaniem o jakość i procedury komunikacji,
    gdzie ta cholerna "sprzedaż" nie włazi na człowieka?

    Czy są gdzieś rekrutacje gdzie nie patrza na czlowieka schematycznie - jak to
    robił to niech robi dalej - a skoro ma doświadczenie to zdobedzie dla nas
    Himalaje?
    Bo na razie trafiam z deszczu pod rynne i jak tylko sie staram w robocie to
    zaczynaja mi tylko podwyższac poprzeczke, aż się dusze kompletnie. Co do
    diaska robię nie tak, mam zacząc udawać niedojde czy co?

    Jestem już bardzo zmeczona swoja zawodowa sytuacja i zaczynam miec z tego
    tytułu deprechę.
    Obserwuj wątek
      • sweetu Re: pomocy - załamka i mętlik w głowie 15.01.07, 20:54
        Szufladkują człowieka, nie? A jak masz napisane CV? Uwzględniłaś w nim na
        pierwszym planie, że zajmowałaś się sprzedażą. Bo może możesz wyeksponować inne
        obowiązki, a sprzedaż wymienić gdzieś pod koniec? Ja np. mam doświadczenie w
        IT, ale jak trafi się rozmowa w innym segmencie to "mimochodem" zaznaczam, że
        nie jestem szczególnie przywiązana do IT i chętnie poznam inne branże ;-)
        • kachax Re: pomocy - załamka i mętlik w głowie 16.01.07, 17:26
          Mam różne szablony CV, takie pod servis też. Oczywiście aplikuję zawsze
          modyfikując jej do każdego ogłoszenia.
          Ale tu nie o CV idzie, tylko o ogłoszenia.
          Jeśli cokolwiek mi pasuje z iluś pkt. oczekiwań to zawsze to ma w sobie też coś
          takiego:
          - Realizacja planów sprzedażowych, lub
          - powiększanie obszarów współpracy, lub
          - negocjacje z klientami...
          i inne opisy świadczące o tym że jakie by to nie było stanowisko masz
          sprzedawać.
          A znam życie i wiem że potem te inne pkt. co tam masz robić mają w d... i
          rozliczają Cię z kwot sprzedaży. TYLKO! A to nie fair.
      • krytykantka07 Re: pomocy - załamka i mętlik w głowie 15.01.07, 21:02
        Hmmmmmmm nie wiem dlaczego nie chcesz sprzedawać, skoro teraz wszystko opiera
        się na sprzedaży: swoich umiejętności, towarów albo usług. Tak po namyśle
        stwierdzam , że wszystko opiera się na sprzedaży swoich umiejętności. Dwie
        pozostałe to już wynik a nie przyczyna :). A poza tym jak robisz to dobrze, to
        dlaczego chcesz, żeby sprzedawali za Ciebie ci, którzy nie są tak dobrzy? Wszak
        od wyników ich pracy, będzie zależeć Twoja przyszłość. Więc może zamiast się
        stresować, popatrz na to z humorem. Ale nie przemęczaj się zanadto. Nie musisz
        być koniem, który im więcej pracował tym więcej miał pracy ;). Lepiej za dużo
        nie pracuj, ale rób wokół siebie dużo zamieszania. To łatwe, a przy tym zdobywa
        się punkty ;). Wiesz, wyuczona bezradność też jest w cenie, ale tam gdzie ktoś
        nie chce, żeby inni go zdystansowali ;)
        Pozdrawiam. Basia :)
        PS. Chyba wiesz, że człowiek najczęściej jest rozliczany za coś, na co nie ma
        wpływu ;). Bo decyzje za niego ktoś podejmuje na wyższym szczeblu ;)
        • kachax Re: pomocy - załamka i mętlik w głowie 16.01.07, 17:37
          Basiu,

          nie wiem czy znasz taką pracę. Może stąd twoje pytanie.

          Mnie po tylu latach to już zabija. Wiąże się z ogromnym stresem i wysiłkiem
          umysłowym. Z cierpliwością do wysłuchiwania odmów klientów, do uśmiechania się
          kiedy Ci plują w twarz, szantażują, wywijają różne niemiłe numery. Ale Ty jako
          profesjonalista nie mozesz im powiedzieć co sobie naprawdę myślisz.
          Musisz znosić to że nawet jeśli coś od Ciebie kompletnie nie zależy to Właśnie
          Ciebie szef op....., bo Ty jako siła sprzedaży masz dokonać cudu, po to właśnie
          Cię zatrudnili. Wiesz ile porażek przypada na 1 sukces sprzedażowy? Srednio 9!
          A sprzedaż w B2B trwa miesiącami..
          Mam dosyć odpowiedzialności za sprzedaż na poziomie 1mln PLN, czy 1 mln euro.
          Po prostu.
          Mam dosyć dowiadywania sie z dnia na dzień że prezes podjął decyzję że zamiast
          zrealizować w tym miesiacu target 100 ondoszedł do wniosku że mam zrealizować
          200, bo wg. niego wtedy moj dział bedzie rentowny. Bez konsultacji ze mną o
          tym, tak sobie postanowił i zdziwił się że chcialam o tym porozmawiać, bo niby
          jak mam to zrobić - skoro zasoby ludzkie i finansowe zostają na tym samym
          poziomie, ba - nawet będą obcięte? Ze pracownicy nie dostaną żadnej podwyżki
          ani zmiany umowy mimo iż zatrudniajac ich omawialam z nimi konkretne kwestie? I
          mam sobie teraz zrobić d... z twarzy do nich i sama się czuje wystrychnięta na
          dudka?
          Ojej - ulało mi się też żółci - nie ma co.
          Może i upadłam na głowę oczekując jakiegoś normalnego szefa który dojrzy we
          mnie człowieka a nie cudotwórce.
          ALe moze gdy nie pracuje się w sprzedaży ma się trochę wiecej spokoju i
          normalniejszych szefów?
          • krytykantka07 Re: pomocy - załamka i mętlik w głowie 16.01.07, 18:11
            Widzisz niestety muszę Cię rozczarować. To nie praca w Twoim przypadku jest
            problemem tylko szefowie. Cieszę sie, że "ulało Ci się trochę żółci", bo dzięki
            temu napisałaś więcej. I może to nieładnie z Twojej strony, ale chciałam Cię do
            tego sprowokować. Z tego, co widzę Twój szef był autokratą a tacy są wszędzie.
            Nie tylko w sprzedaży. Masz pomysł jak przekonać szefów, że takie podejście
            szkodzi firmie, bo pracownicy mają wtedy takie problemy jak Ty? Dopóki szefowie
            są bezkarni to nie obchodzą ich odczucia pracowników. Dlatego ja kiedyś
            napisałam, że nie ma potrzeby zatrudniać najlepszych pracowników, bo jeżeli
            przełożony nie wie jak się dogadać z pracownikiem, to nie pracownika trzeba
            szukać tylko zmienić szefa :). Widzisz ja miałam odwrotną sytuację: chciałam
            zrobić za darmo wszystko dla dobra firmy, a okazało się, że naraziłam się górze
            i mnie zwolnili. Bo nie mogłam być mądrzejsza od szefów. Szefowie też byli
            autokratami. Dopóki pracowałam na ich rachunek i podpisywali się pod moimi
            projektami było dobrze. A jak powiedziałam, że teraz będę pracować na własny
            rachunek, to bali się, że ich skompromituję, bo ja znałam sie na ich pracy.
            Zwalniając mnie zapewnili sobie udawaną pracę.
            Pozdrawiam. Basia :)
            PS. "Plucie w twarz i niemiłe numery" przerabiałam, bo zanim mnie zwolnili
            zastosowali wobec mnie mobbing.
            • annajustyna Re: pomocy - załamka i mętlik w głowie 16.01.07, 20:47
              Witaj w klubie:////.
              • krytykantka07 Re: pomocy - załamka i mętlik w głowie 17.01.07, 09:11
                Hmmmmmmm Annojustyno nie wiem, czy to mnie powitałaś w klubie ;). Rozumiem, że
                to klub osób, które mają za szefów autokratów. Tylko widzisz autokraci wg mnie
                dzielą sie na dwie kategorie. Jedni, mają wizję ( nie wiadomo na czym opartą
                ale mają ) i drudzy , którzy nie mają wizji, więc nie potrafią przeżyć, że ktoś
                z podwładnych ją ma. Pierwsi może tak bardzo nie szkodzą firmie, bo myślę, że
                można z nimi ponegocjować, ponieważ im zależy na sukcesie firmy. Natomiast
                drudzy są o wiele bardziej niebezpieczni. Ich nie obchodzi sukces firmy, tylko
                to, żeby walczyć z lepszymi od siebie. Jak oni na coś nie wpadną to innym na to
                nie pozwolą. Dzięki tym drugim firmy idą na dno, bo do nich pasuje
                powiedzenie : "jeśli chcesz żyć i pracować w spokoju, to nie wyprzedzaj szefa w
                rozwoju ;). Sama powiedz, który typ bardziej Ci odpowiada ;).
                Pozwolę sobie zacytować fragment z forum firmowego:
                "Droga Basiu! O jakiej Ty motywacji mówisz!? O jakiej? Odkąd Fenicjanie
                wynależli ten cud jakim jest pieniądz, jest to jedyny środek motywacyjny do
                czasów nam obecnych. A co ma mówić pracownik w rozmowie ze swoim przełożonym?
                Że ma to wszystko głęboko? Wypowiedzi na forum pod jakimkolwiek tematem są
                wykładnią jak bardzo załoga jest zmotywowana. Czytając Twoje wypowiedzi odnoszę
                wrażenie, że jesteś jedną z tych nawiedzonych, realizujących szczytne hasło
                \"Nie pytaj co Firma zrobi dla ciebie, ale co ty możesz zrobić dla Firmy\",za
                pensję, która ma się nijak do zysków Firmy. I choćby zyski Firmy były coraz
                większe to zawsze ktos podniesie poprzeczkę, którą się nie przeskoczy i zawsze
                będzie wytłumaczenie, że z wyliczeń premi czy podwyżek nie można przeprowadzić.
                Ale jak to się mówi: porozmawiać zawsze można".
                Pozdrawiam. Basia :)
                PS. Widzisz, że to co było zrozumiałe dla szeregowych pracowników ( bo oni
                widzieli, że ja jestem nawiedzona ;)) było za trudne dla tzw. elity?
      • patrycja.zasieczna Re: pomocy - załamka i mętlik w głowie 18.01.07, 09:35
        Jesli chcialaby Pani odjesc od dotychczasowego profilu zawodowego proponuje
        zastanowic sie jakie inne prace by Pania interesowaly. Proponuje rowniez
        przeredagowac swoje cv tak, aby nie klasc akcentu na Pani doswiadczenie
        sprzedazowe.
      • michal_sajko Re: pomocy - załamka i mętlik w głowie 18.01.07, 15:08
        Jak masz deprechę to idź do lekarza i poskarż się. Powiedz, że wszystko Cię
        drażni, nie możesz się skupić, źle śpisz w nocy, nic cię nie cieszy, chciałabyś
        wszystko rzucić i uciec na koniec świata, masz myśli samobójcze.
        Lekarz ogólny może Cię skierować do psychiatry. Dziś to już nie wstyd. Wiele
        osób korzysta z usług psychiatrów, tylko z reguły się do tego nie przyznają.
        Może dostaniesz jakieś leki antydepresyjne, polecam wzięcie dłuższego
        zwolnienia lekarskiego i jakiś wyjazd np. do sanatorium, żeby odpocząć od tej
        mordęgi. O powrocie do pracy pomyślisz dopiero po odzyskaniu równowagi. Należy
        Ci się wypoczynek.
        Wiem coś o pracy w sprzedaży. Wiem, jak szybko handlowcy wypalają się zawodowo,
        szczególnie w naszym kraju. Bardzo duża odpowiedzialność, przez ręce przechodzą
        pieniądze, których nigdy nie zarobimy i z których nic nie mamy.
        Pozdrawiam
        Michał
        • krytykantka07 Re: pomocy - załamka i mętlik w głowie 18.01.07, 15:33
          Wiesz Michale, nie wiem, czy to dobry pomysł dla wszystkich pracujących, żeby
          skierować ich do psychiatry? A co zrobić z bezrobotnymi? Wszak oni też cierpią
          na depresję. Poza tym skąd wziąć tylu psychologów i psychiatrów, skoro
          psychologowie kliniczni uciekli do HR - ostwa "wietrząc kokosy" jak było
          powiedziane w jakimś poście ;). Żeby rozwiązać problem, trzeba sobie zdać
          sprawę z tego, co jest problemem. W przypadku koleżanki jest to raczej
          autokratyczny szef. Bo inaczej praca w sprzedaży byłaby dla niej przyjemnością.
          Ponieważ polega na kontaktach z innymi ludźmi ;).
          Pozdrawiam. Basia :)
          PS. Autokraci są wszędzie i w majestacie prawa stosują mobbing, bo tym właśnie
          jest to, co przeżywa koleżanka.
          • michal_sajko Re: pomocy - załamka i mętlik w głowie 18.01.07, 21:58
            Wiem Basiu, że dla wszystkich pracujących nie jest to dobry pomysł by chodzić
            do psychiatry. Być może jest to rozwiązanie dla niektórych. Każdy sam musi
            zdecydować. Ważne, by wiedzieć, że jest i taka możliwość. Depresja to poważna
            choroba. Czasem bywa, że nie można sobie z nią samemu poradzić.
            Psychiatrów ci u nas dostatek jak na razie, wydaje mi się... :)))
            Psycholodzy kliniczni robią w HR? Aaa, to już wiem skąd te idiotyczne pytania
            rekrutacyjne! :)))
            Praca w sprzedaży istotnie polega na kontaktach z innymi ludźmi, ale nie zawsze
            jest to przyjemnością, niezależnie czy szef jest autokratyczny czy nie. To
            ciężka praca.
            Na mobbing jest skarga do przełożonych (tu problem, jeśli mobbinguje sam szef)
            lub rozwiązanie umowy o pracę i sąd.
            Pozdrawiam
            Michał
      • oliwe Re: pomocy - załamka i mętlik w głowie 19.01.07, 11:37
        Cóż sprzedaż to baaardzo wyczerpujące zajęcie. I chyba przeznaczone dla pewnego
        typu ludzi. Słabi psychicznie, emocjonalni, tacy co się za bardzo wszystkim
        przejmują to tego się nie nadają. Też mam podobnie, tyle, że ja bez oddechu nie
        dałabym rady. Po 3 latach w sprzedaży zrobiłam kurs pedagogiczny, pomyślałam że
        to coś absolutnie innego i prowadziłam kursy z wiedzy, którą posiadam. I też w
        zasadzie musiałam sprzedawać - wiedzę i to też niełatwy kawałek chleba.
        Straciłam nadzieję albo coś produkujesz albo sprzdajesz.
      • krytykantka07 Re: pomocy - załamka i mętlik w głowie 19.01.07, 11:57
        Hmmmmmmmm no cóż, tak jak pisałam w pierwszym poście: wszystko polega na
        sprzedaży i nie towarów i usług tylko siebie :). Jeśli chodzi o produkcję to
        też sprzedaż swoich umiejętności ;).
        Pozdrawiam. Basia :)
        PS. Problem cały czas dotyczy tego, jak czerpać radość z tego co się robi ;)
        • oliwe Re: pomocy - załamka i mętlik w głowie 19.01.07, 16:23
          krytykantka07 napisała:

          > Hmmmmmmmm no cóż, tak jak pisałam w pierwszym poście: wszystko polega na
          > sprzedaży i nie towarów i usług tylko siebie :). Jeśli chodzi o produkcję to
          > też sprzedaż swoich umiejętności ;).


          Wybacz ale można produkować dajmy na to papier toaletowy i nie martwić się jego
          zbytem.


          > Pozdrawiam. Basia :)
          > PS. Problem cały czas dotyczy tego, jak czerpać radość z tego co się robi ;)


          Niestety nie ze wszystkiego co się robi można czerpać radość. Szczerze
          zazdroszczę optymizmu.
          • krytykantka07 Re: pomocy - załamka i mętlik w głowie 19.01.07, 16:50
            Hmmmmmmmmm moja droga nie zgodzę się z produkcją papieru toaletowego,
            nastawioną na łatwy zbyt :). W ogóle nie zgodzę się z jakąkolwiek produkcją,
            która nie generuje kosztów, a przy tym odbywa się na nieograniczonych zasobach
            i w nieograniczonym czasie. Co powoduje tak naprawdę problemy? Ano dążenie do
            zmniejszenia kosztów za wszelką cenę i wygranie z konkurencją. A firmom wydaje
            się, że można to osiągnąć w inny sposób niż przez wprowadzenie zasad ZZL. A co
            do czerpania radości, to trzeba zmienić przede wszystkim nastawienie do
            problemów i ludzi.
            Pozdrawiam. Basia :)
            PS. Już dawno nie spotkałam się z tym, (chyba że na innych forach), żeby ktoś
            cytował w ten sposób moje wypowiedzi. Ja tego nie robię w stosunku do innych,
            bo uważam że taki sposób "rozmowy" jest mało sympatyczny. Ale Ty możesz i w tej
            kwestii mieć inne zdanie ;)
            • oliwe Re: pomocy - załamka i mętlik w głowie 19.01.07, 19:02
              cytował "w ten sposób"? A jaki to sposób? Cytuję wyłącznie po to by odzielnie
              ustosunkować się do różnych części czyjejś wypowiedzi i ja za to spotykam się
              nagminnie z takim cytowaniem i nie przyszło mi do głowy by coś w tym było
              niewłaściwego.

              Bez cytowania ustosunkuję się do wypowiedzi n/t produkcji papieru. Chodzi mi o
              to, że są zajęcia gdy ktoś sobie siedzi w biurze i myśli jakie by tu wzorki
              umieścic żeby się klientom bardziej podobał albo siedzi przy maszynie i
              obsługuje cięcie, nawijanie czy jak tam to wygląda i nie obchodzi go to ile się
              go sprzeda i nikt od niego tego nie wymaga bo ma swoją robotę. Można też
              tworzyć coś ambitniejszego rzecz jasna, można też być odpowiedzialnym za zakupy
              w firmie. Miałam z tym do czynienia i użeranie się z dostawcami też do
              największych przyjemności nie należy. Ale jak widać nie trzeba sprzedawać żeby
              żyć.
              • krytykantka07 Re: pomocy - załamka i mętlik w głowie 19.01.07, 21:30
                No widzisz moja droga próbujesz mnie wciągnąć w polemikę, ale na tej zasadzie
                ja nie daję się wciągać w polemiki :). Mimo wszystko stawiam na sympatię i
                zawsze ją okazuję, ale nie każdy potrafi zrozumieć. Nie chciałam, żeby Tobie
                przyszło do głowy, że ten sposób cytowania jest niewłaściwy, a Ty odbierasz
                moje słowa jak krytykę pod Twoim adresem. W ten sposób jeszcze nie rozmawiamy,
                a Ty już wiesz co ja odpowiem. Zapomniałaś, że ja trochę inaczej odbieram
                ludzi, a zawsze prezentuję wobec nich pozytywne nastawienie i w ten delikatny
                sposób, chciałam Ci na coś zwrócić uwagę. Ty prezentujesz niezbyt pozytywne
                nastawienie do innych, stąd takie a nie inne Twoje sformułowania. Dlatego
                trudno Ci było w tej "sprzedażowej pracy". Bo żeby kogoś przekonać, musisz być
                pozytywnie nastawiona do niego. Więc może zacznij myśleć strategicznie, czyli
                wychodząc od mojego punktu widzenia. Co sprzedaje ten, co siedzi za biurkiem i
                wymyśla wzorki? A skąd wiadomo, że tego, co siedzi przy maszynie nie obchodzi
                ile się sprzeda? Jeśli sprzeda się, poniżej kosztów, to nie dostanie premii,
                albo będą zwolnienia. Więc co on sprzedaje i za co?
                Pozdrawiam. Basia :)
                PS. Firma nie działa jak zbiór niepowiązanych ze sobą komórek, tylko jak jeden
                organizm.
                • oliwe Re: pomocy - załamka i mętlik w głowie 24.01.07, 17:16
                  krytykantka07 napisała:

                  > No widzisz moja droga próbujesz mnie wciągnąć w polemikę, ale na tej zasadzie
                  > ja nie daję się wciągać w polemiki :).

                  taaaak?



                  Mimo wszystko stawiam na sympatię i
                  > zawsze ją okazuję, ale nie każdy potrafi zrozumieć. Nie chciałam, żeby Tobie
                  > przyszło do głowy, że ten sposób cytowania jest niewłaściwy, a Ty odbierasz
                  > moje słowa jak krytykę pod Twoim adresem. W ten sposób jeszcze nie
                  rozmawiamy,
                  > a Ty już wiesz co ja odpowiem.

                  Serio????

                  Zapomniałaś, że ja trochę inaczej odbieram
                  > ludzi, a zawsze prezentuję wobec nich pozytywne nastawienie i w ten delikatny
                  > sposób, chciałam Ci na coś zwrócić uwagę.


                  Zapomniałam? A pamietałam? A wiedziałam?


                  Ty prezentujesz niezbyt pozytywne
                  > nastawienie do innych, stąd takie a nie inne Twoje sformułowania. Dlatego
                  > trudno Ci było w tej "sprzedażowej pracy". Bo żeby kogoś przekonać, musisz
                  być
                  > pozytywnie nastawiona do niego.

                  Przeciwnie, jestem najczęściej tak pozytywnie nastawiona do ludzi, że nie mam
                  ochoty wciskać im kitu.

                  Więc może zacznij myśleć strategicznie, czyli
                  > wychodząc od mojego punktu widzenia. Co sprzedaje ten, co siedzi za biurkiem
                  i
                  > wymyśla wzorki? A skąd wiadomo, że tego, co siedzi przy maszynie nie obchodzi
                  > ile się sprzeda?

                  A skąd wiadomo, że go obchodzi?

                  Jeśli sprzeda się, poniżej kosztów, to nie dostanie premii,
                  > albo będą zwolnienia. Więc co on sprzedaje i za co?


                  Jak się duuuuuużo sprzeda to może też nie dostanie? Zdarza się tak?



                  > Pozdrawiam. Basia :)

                  Również pozdrawiam :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))


                  > PS. Firma nie działa jak zbiór niepowiązanych ze sobą komórek, tylko jak
                  jeden
                  > organizm.

                  Co nie oznacza, że serce ma się zajmować trawieniem.
                  • krytykantka07 Re: pomocy - załamka i mętlik w głowie 24.01.07, 17:32
                    Hmmmmmmmm jednak muszę wyjaśnić, skoro nie wiedziałaś albo zapomniałaś, bo może
                    nie wiedziałaś że trzeba pamiętać :D. Ja zawsze piszę bez cytowania i piszę
                    imiennie. I wystarczy przeczytać jakikolwiek mój post :D. Założyłam sobie
                    przewrotny nieco nick, dlatego, że chciałam coś sprawdzić :). Natomiast piszę
                    jak mam na imię a to znaczy, że w ten sposób chcę też wiedzieć do kogo imiennie
                    mam się zwracać. Bo wtedy to całkiem inna rozmowa :D.
                    Pozdrawiam. Basia :)
                    PS. Wciskanie kitu przez osobę, która jest pozytywnie nastawiona nie jest
                    wciskaniem kitu :D. Bo teraz wszystko opiera się na wciskaniu kitu. Masz rację,
                    to nie serce ma zajmować się trawieniem, a cały czas się zajmuje. A zaczyna się
                    od rekrutacji :D
      • michal_sajko Z wikipedii 19.01.07, 12:08
        pl.wikipedia.org/wiki/Wypalenie_zawodowe
        • krytykantka07 Re: Z wikipedii 19.01.07, 12:12
          Hmmmmmmmm Michale proponuję przeczytać wątek pt : co to jest odporność na
          stres ;).
          Pozdrawiam. Basia :)
          • culpix Re: Z wikipedii 20.01.07, 08:36
            Basiu, nie każdy ma wysoką odporność na stres. Są tacy co wytrzymują, inni
            pękają.
            • krytykantka07 Re: Z wikipedii 20.01.07, 09:05
              Witaj Grzegorzu
              Widzisz, ja myśle, że każdy ma wysoką odporność na stres związany z pracą,
              jeśli umie przymować i udzielać wsparcie. Bo wtedy ma pozytywny obraz siebie i
              jego sposób interpretacji zdarzeń nie powoduje stresów :).
              Dlatego pomyślałam sobie, że forum byłoby dobre do tego, żeby wyrobić w innych
              odporność na stres. A jeśli ktoś krępuje się pisać na forum o problemach z
              którymi sobie nie radzi, , to zawsze można pisać na priv ;). Co Ty na to? Może
              pora nauczyć się komunikować strategicznie tj efektywnie?
              Pozdrawiam. Basia :)
              PS. W tym wątku napisałam jak masz na imię, ale nie potrafię inaczej pisać do
              Ciebie. Ja przyjęłam sobie dość przewrotny nick, dlatego nie lubię, jak ktoś go
              używa, bo chciałam coś udowodnić ;). Dlatego podpisuję się imieniem i pytam o
              imię :)
              • malcik1 Re: Z wikipedii 24.01.07, 18:25
                Do kachax - a może zacznij uczyć w szkole - kasa co prawda o wiele mniejsza ale
                się nie będzies się tak stresować, a przy okazji można sobie gdzieś dorobić bez
                zobowiazań :)
      • zefir15 Re: pomocy - załamka i mętlik w głowie 24.01.07, 18:30
        ja mam podobnie tylko ze pracowałem jako nauczyciel (wykszt ekonomiczne - finanse i bankowośc + mnóstwo innych kursow) teraz gdy chce zaczac prace w czyms innym w rozmowie wychodzi to ze pracowalem jako nauczyciel - i tu mam wrazenie ze rekruter podejmuje negatywną decyzję dotycz zatrudnienia mnie...
        • krytykantka07 Re: pomocy - załamka i mętlik w głowie 24.01.07, 19:51
          A to dlaczego? Skoro jako nauczyciel umiesz sprzedawać siebie to w każdym
          zawodzie będziesz umiał się sprzedać... Więc tak naprawdę tylko"towar" się
          zmienia bo funkcja pozostaje ta sama ;).
          Pozdrawiam. Basia :)
          • zefir15 Re: pomocy - załamka i mętlik w głowie 04.02.07, 13:12
            wiesz Basiu, szkoda ze to Ty nie prowadzisz rekrutacji... wydaje mi sie, ze
            pracodawcy maja o nauczycielach kiepskie opinie: "lenie, pracuja tylko 18 godz
            w tyg, są nastawieni roszczeniowo, zbyt niezalezni i niereformowalni..."
            pozdrawiam
            • annajustyna Re: pomocy - załamka i mętlik w głowie 04.02.07, 13:53
              I jeszcze ta opinia, ze na nauczycieli ida nieudacznicy, ktorzy gdzie indziej
              nie mieli szans:((((.
              • zefir15 Re: pomocy - załamka i mętlik w głowie 04.02.07, 14:54
                annajustyna napisała:

                > I jeszcze ta opinia, ze na nauczycieli ida nieudacznicy, ktorzy gdzie indziej
                > nie mieli szans:((((.

                o właśnie!
            • krytykantka07 Re: pomocy - załamka i mętlik w głowie 04.02.07, 15:37
              Cóż ja mam na ten temat trochę inne zdanie :). Tu nie chodzi o pracodawców, bo
              już kiedyś napisałam, że wszystko opiera się na sprzedaży "siebie", towarów lub
              usług, aczkolwiek po głębszym namyśle, uznałam, że sprzedaż towarów i usług to
              już wynik :))). Czyli najważniejsze jest sprzedawanie swoich umiejętności, a to
              nauczycielom wychodzi najlepiej :). Dlatego, jeśli chodzi o pracodawców,
              uważam, że oni byliby jak najbardziej za zatrudnianiem nauczycieli. Natomiast
              problem stanowią tu rekruterzy. Bo co oni tak naprawdę sprzedają? Ano też
              swoje umiejętności, więc z definicji nauczyciele są dla nich konkurencją :)))
              Pozdrawiam. Basia :)
              PS. Ja też żałuję, że nie jestem rekruterem, bo przewróciłabym proces
              rekrutacyjny do "góry nogami" :))). Ludzie kreatywni to podstawa w każdym
              rodzaju działalności, a kreatywności nauczycielom nie można odmówić :))).
      • nowabajka Re: pomocy - załamka i mętlik w głowie 13.02.07, 01:45
        Rozumiem Cie doskonale. Mam niestety to samo. Czasem sie pocieszam, że mnie
        szef "goni" bo jego szef też go ściga, którego szef też szciga. A co gorsza ja
        robię to samo z moimi pracownikami. Ryjemy z góry na dół.(Kto u samej góry tym
        wszystkim steruje?!) Wiem, że u konkurencji jest tak samo. Codzienna walka.
        Rano dostajesz plan, a po południu, koniecznie przed wyjściem do domu musisz
        iśc do szefa i rozliczyc się z dniówki. Mamy wykresy, % tygodniowego wykonania
        planu itp. Ile spotkań umówionych, ile zrealizowanych , z jakim skutkiem. itp.
        Jeśli do tego dodamy, , że jest to praca z "klientem" żywym, czasem niestety,
        człowiekiem to wyc się chce. Każdy kto w pracy paraduje w białym kołnierzyku i
        pracuje z klientem, wie jak ciężki to kawałek chleba. Dołączam sie więc do
        Twojego okrzyku, ja też nie chcę już niczego sprzedawac!!
        Teraz jeszcze po wejściu na stronę "Wikipedii" dowiedziałm się, że się
        wypaliłam zawodowo. Choc od jakiegoś czasu tak podejrzewałam.
        Zazdroszę Basi-krytykantce, takiego optymizmu. W wielu swoich wypowiedziach
        podkreśla, że ma ogromną sympatię do ludzi. Może tego nam brak? Dystansu do
        spraw i sympatii do ludzi, nie klientów, których w trakcie jednego spotkania
        trzeba ubrac w połowę oferty naszych firmowych produktów i usług, tylko
        zwykłych ludzi, którzy w swojej branży może też coś sprzedają?

        pozdrawiam
        Marta







        Tak jak Ty ( i cała masa innych sprzedawców) chcę krzycze

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka