Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Pretensjonalność młodych ludzi

    IP: *.fanet.pl 27.01.07, 18:35
    Chciałabym zwrócić uwagę innych i jednocześnie wyrazić swoją opinię na temat
    kilku przeczytanych tu wypowiedzi młodych, którzy dopiero zaczynają. Często
    zauważam, że młodzi ludzie którzy są świeżo upieczonymi absolwentami tzw.
    dobrych kierunków - twierdzą, że dobra praca należy im się z założenia, ot tak
    po prostu bo mają skończone to lub tamto. Prawda jest taka, że bez względu na
    to, co kto skończył - w pracy na starcie jest się w większości przypadków
    zerem. Taki młody musi nauczyć się przede wszystkim współpracy i życia, a
    wklepana wiedza, która nie jest poparta żadnym doświadczeniem - nie jest dla
    pracodawcy wystarczającym warunkiem aby dać Ci od razu odpowiedzialne
    stanowisko i pensję na wysokości średniej krajowej. Sama pracuję już 10 lat i
    do wszystkiego dochodzę krok po kroku. Piszę to nie do wszystkich - zaznaczam,
    że moja wypowiedź jest adresowana do kilku gniewnych, obrażonych na świat
    młodych ludzi, którzy czują się upokorzeni, wymachują swoimi dyplomami z
    elitarnych uczelni, a tak naprawdę nie umieją nawet bezbłędnie pisać po
    polsku. Pozdrawiam i życzę samokrytycyzmu i pokory :)
    Obserwuj wątek
      • Gość: elita Re: Pretensjonalność młodych ludzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.07, 20:57
        nie czuje sie adresatem twojego apelu ale odpowiem na niego.

        jak ktos konczy uczelnie i zaczyna szukac pracy, to jego atutem moze byc albo niewielkie doswiadczenie (np. zawodowe - praktyki, dzialalnosc na uczelni itp) albo wlasnie renomowana uczelnia, ktora ukonczyl z wynikiem bardzo dobrym. Zgadzam sie, to bardzo niewiele. Ty tez to przeznajesz, tak piszac o absolwentach:
        "w pracy na starcie jest się w większości przypadków zerem".
        Jednak jakies kryterium oceny absolwentow rekruterzy musza przyjac. Sila rzeczy uczelnia musi byc waznym kryterium. (Na marginiesie dodam, ze pracuje w instytucji finansowej, gdzie wiekszosc osob skonczyla uw, pw, sgh.)
        Co innego mialoby byc taki kryterium?
        Absolwenci uczelni plasujacych sie w czolowkach rankingow maja swiadomosc (wynikajacej z tego) swojej wartosci (w porownaniu do absolwentow uczelni z drugiej ligi albo studiow zaocznych) i stad ich rozgoryczenie, gdy nie znajduja dobrej pracy. Skoro ich nie przyjmuja, to kogo?

        Wspomnialas o pensjach "na wysokości średniej krajowej". To ja - juz w okresie probnym - mialem pensje duuuzo wyzsza niz srednia krajowa. ;)

        "Pozdrawiam i życzę samokrytycyzmu i pokory :)"
        Samokrytyzm i pokora kazdemu sie przyda. ;)

        "kilku gniewnych, obrażonych na świat młodych ludzi, którzy czują się upokorzeni, wymachują swoimi dyplomami z elitarnych uczelni, a tak naprawdę nie umieją nawet bezbłędnie pisać po polsku." - a to juz chyba gruuuba przesada.
        • Gość: bambi7 Re: Pretensjonalność młodych ludzi IP: *.csk.pl 27.01.07, 23:14
          pamiętaj, ze średnia krajowa (~3000zł brutto wg ostatnich danych GUS), to nie
          to samo co minimalna (936zł brutto) - jeśli zarabiasz od razu 3000zł brutto, to
          gratulacje)
        • Gość: Łukasz Re: Pretensjonalność młodych ludzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.07, 18:06
          "Absolwenci uczelni plasujacych sie w czolowkach rankingow maja swiadomosc
          (wynikajacej z tego) swojej wartosci (w porownaniu do
          absolwentow uczelni z drugiej ligi albo studiow zaocznych)"

          studiuje zaocznie i jestem z siebie dumny, bo mam juz niezle doswiadczenie
          zawodowe - bezrobocie dla mnie nie istnieje, bo juz w kilku dziedzinach sie
          sprawdzilem. Teraz robie to, co lubie i ciągle się rozwijam. Studia zaoczne na
          UWr pogodzilem z praca. Mam malo czasu dla siebie i nie wmawiaj mi, że
          pracownik po studiach zaocznych jest gorszy. Jeśli ktoś lubi kierunek studiów,
          to nie potrzebuje wykładow i sam szuka zródel wiedzy.
        • Gość: moly_8 Re: Pretensjonalność młodych ludzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.07, 21:46

          do wiadomości drogiej elity. studiuje zaocznie w szkole o niezbyt dobrej renomie
          tylko po to żeby mieć tytuł przed nazwiskiem, i pomimo tego że jestem "mniej
          warta od absolwentów uczelni plasujących się w czołówkach rankingów..." (chyba
          bananiarstwa studentów) to za 3/4 etatu w banku (tak, pracuje w banku i to wcale
          nie podrzędnym) dostaje 3000 zł netto, więc tak naprawdę dobra praca i zarobki
          nie zależą od nazwy uczelni.

          >> "a tak naprawdę nie umieją nawet bezbłędnie pisać po polsku." - a to juz
          chyba gruuuba przesada.<< nie wiem jak jest u tych mądrych ludzi z pisaniem ale
          studenci SGH jak jeden mąż używają zwrotu "proszę panią"!!! no proszę!!!

          a za 3 lata kiedy skończę szkołę to absolwenci UW,SGH i in. będą mogli NAJWYżEJ
          sprzątać mi w domu i muszą się z tym pogodzić.

          pozdrawiam.
      • Gość: perla Re: Pretensjonalność młodych ludzi IP: *.e-wro.net.pl 27.01.07, 21:33
        jeśli dla Ciebie pensja na poziomie średniej krajowej to coś wygórowanego to
        nie będę tego komentować, absolwent dobrej uczelni , który jest zaradny i ma
        poczucie własnej wartości bez problemu średnia krajowa wyciąga( bo przyznajmy
        nie jest to kwota imponująca)
        pozdrawiam
        • Gość: elita Re: Pretensjonalność młodych ludzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.07, 22:22
          "dla Ciebie pensja na poziomie średniej krajowej to coś wygórowanego"
          dla mnie nie!
          ale z twojego postu wlasnie to wynika. sprubuje ci to wyjasnic.

          "Taki młody musi nauczyć się przede wszystkim współpracy i życia"

          czyli na jak skonczy studia niewiele umie. jezeli niewiele umie, to niewiele też mu zapłacą.

          "wklepana wiedza, która nie jest poparta żadnym doświadczeniem - nie jest dla
          pracodawcy wystarczającym warunkiem aby dać Ci od razu odpowiedzialne
          stanowisko i pensję na wysokości średniej krajowej"

          innymi słowy odpowiedzialne stanowisko wymaga doswiadczenia a bez doswiadczenia dostaniesz mniej niz srednia krajowa.

          tak zrozumialem twoje slowa i sensownie na nie odpowiedzialem. bo ja - bez doswiadczenia - dostalem duzo wiecej. ;)

          "jeśli dla Ciebie pensja na poziomie średniej krajowej to coś wygórowanego to
          nie będę tego komentować". nie wyrażałem sądów aksjologicznych na temat średniego wynagrodzenia. twoja ostatnia replika jest wiec bezprzedmiotowa.

          na przyszlosc - sugeruje bardziej precyzyjnie konstruowac swoje wypowiedzi. ciezko dyskutowac z kims, kto co innego mysli i co innego wynika z jego slow
          • Gość: perla Re: Pretensjonalność młodych ludzi IP: *.e-wro.net.pl 27.01.07, 22:44
            moje spostrzeżenie nie było do Ciebie a do założyciela wątku-co wynika z "
            drzewka forum"
          • mgz nie ma ... 06.02.07, 02:10
            ... wyrazu "sprubuje"

            Wiec moze jestes jednym z tych, o ktorych mowi watek (co to ma dyplomy, a mowic
            po polsku nie umie)?
      • Gość: . Re: Pretensjonalność młodych ludzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.07, 22:38
        Przeciez "perla" napisala to do "31 lat", a nie do Ciebie. Wiec co sie rzucasz?
        • Gość: . Re: Pretensjonalność młodych ludzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.07, 22:38
          Ta wypowiedz jest do "elita"
          • Gość: elita ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.07, 22:40
            no to ja juz nie wiem, o co tu chodzi...
            • Gość: perla Re: ? IP: *.e-wro.net.pl 27.01.07, 22:48
              już tłumaczę-zastanawiam się dlaczego założyciel wątku w argumentacji podał
              średnią krajową jako oczekiwanie osoby wykształconej,moim zdaniem średnia
              krajowa nie pozwala godnie żyć( czyli np. kupic mieszkania na kredyt, bo sama
              rata to ponad 1000) i jestem pewna ,że osobę wykształconą i inteligentna
              zarobki na tym poziomie nie będą satysfakcjonowały, dziwię się,że są
              wyznacznikiem w wątku założyciela-tylko mu współczuć
              • Gość: elita Re: ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.07, 22:56
                teraz rozumiem,
                swoj poprzedni wpis wycofuje.

                moze poczekajmy na odpowiedz autorki '31 lat'...

                pzdr
              • taki_i_owaki Punkt widzenia mlodego 28.01.07, 08:26
                1000 rata ?? fiu fiu to drogie mieszkanko albo wziete na krotki okres czasu,
                albo w drogim miescie/dzielnicy - albo policzylas z czynszem ?

                Ja place okolo 500zl miesiecznie kredytu za 2pokojowe mieszkanie i moge
                powiedziec ze ze sredniej krajowej da sie wyzyc we 2 osoby - ale tak od 1szego
                do 1szego. natomiast gdy jeszcze druga osoba cos zarabia to jest juz fajnie.

                500 - rata, 600 - oplaty za media i mieszkanie - zostaje 700zl na zycie -
                wegetacja we 2 osoby (samemu dalbym spokojnie rade), ale jak druga osoba
                przynosi do domku chocby 1000zl wyplaty to juz jest calkiem fajnie.

                A wracajac do tematu glownego to faktycznie takie zarobki dla osoby z ambicjami
                nie sa wystarczajace, ale na samym poczatku trzeba jednak posypac glowe
                popiolem, bo nie zawsze chca dawac AZ tyle i na okres probny zazadac troszke
                mniej, a pozniej z czasem podnoscic zadania. Gdy sie nie da wyciagnac wiecej
                zmienic prace (bedzie latwiej bo masz juz doswiadczenie) i startowac z placa jak
                w poprzedniej pracy itd itd. - ale to tez zwiazane jest z tym ze pracodawcy to
                dusigrosze i czesto wydajac miesiecznie 100000 na samochod uwazaja ze zadac 3000
                pensji to skandal - a kto mu ten dochod wyrabia ??

                Natomiast "starsi" koledzy z pracy nie bardzo chca sie wychylac bo pamietaja jak
                to ciezko bylo zeby prace dostac te 6-8 lat temu. Dlatego dziwi ich ta nasza
                arogancja z pensjami, bo oni zeby znalezc prace mieli gorzej i krzyczeli jak
                najmniej zeby tylko ktos ich wzial - teraz sytuacja jest troche odmienna, dzieki
                inteligencji wyjezdzajacej na "emigracje" jest mniej chetnych, wieksze potrzeby
                bo gospodarka idzie do przodu, firmy sie rozwijajac potrzebuja wiecej ludzi itd
                itd. Teraz mozna wolac wieksze pieniadze na poczatek, a ci co tak krzycza ze
                mlodzi za duzo chca to tez niech sproboja walczyc o wiecej, a nie narzekac, ze
                mlody zarabia tyle co on.

                Z jednym jednak sie zgadzam z zalozycielem watku - mlody po studiach wiele umie
                ale nie wiele potrafi.

                To taki moj tez subiektywny punkt widzenia na obecna sytuacje troche przez
                pryzmat mojej branzy - budownictwa.
                • Gość: ruski_czolg Re: Punkt widzenia mlodego IP: *.eranet.pl 28.01.07, 13:00
                  > 1000 rata ?? fiu fiu to drogie mieszkanko albo wziete na krotki okres czasu,
                  > albo w drogim miescie/dzielnicy - albo policzylas z czynszem ?

                  Tyle wynosi rata kredytu wzietego na 30 lat w kazdym rozwijajacym sie miescie
                  (Wroclaw, Krakow, Gdansk itp.). Mieszkanie w Warszawie to niestety "troche"
                  wiecej. W mniejszych miastach ciezko znalezc sensowna prace

                  > Ja place okolo 500zl miesiecznie kredytu za 2pokojowe mieszkanie i moge
                  > powiedziec ze ze sredniej krajowej da sie wyzyc we 2 osoby - ale tak od 1szego
                  > do 1szego. natomiast gdy jeszcze druga osoba cos zarabia to jest juz fajnie.

                  Ponownie. W miastach do 100 000 - owszem, w wiekszych niekoniecznie (chyba, ze
                  masz juz mieszkanie na wlasnosc)
                • Gość: tr Re: Punkt widzenia mlodego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.07, 13:41
                  Wiem, że można tak żyć, ale jest to bardzo trudne i stresujące. Za średnią
                  pensję bardzo trudno jest się utrzymać w dwie osoby. Powiedzmy, że kredyt +
                  czynsz pochłania ponad połowę wynagrodzenia, tak coś koło 1200 zł. Dodajmy
                  media - około 200 zł, dodajmy telefony i net - 100-150 zł, dodajmy benzynę -
                  miniumu - 300 zł. Zostaje raptem około 150 zł miesięcznie na jedzenie, ubranie
                  i rozrywkę :(
                  A gdzie pieniądze na wakacje, OC, o autocasco nie wspomnę, kino? Gdy wpadnie
                  jakiś nieprzewidziany wydatek - awaria auta, wizyta u dentysty, czyjeś urodziny
                  czy nie daj Boże wesele to jest już katastrofa.
                  • Gość: perla Re: Punkt widzenia mlodego IP: *.e-wro.net.pl 28.01.07, 14:07
                    właśnie dlatego uważam,że średnia krajowa to mało aby żyć a nie egzystować, nie
                    wiem skąd pochodzi taki-owaki, ale chyba z jakiejś malutkiej mieściny
                    • taki_i_owaki Re: Punkt widzenia mlodego 28.01.07, 14:45
                      z bardzo malutkiej miejscowosci o lekko ponad 200 000 mieszkancow. moze to nei
                      wroclaw ale dajemy rade i cale szczescie mamy tansze mieszkania.
                      • netus81 Re: Punkt widzenia mlodego 28.01.07, 17:11
                        chyba też statystycznie niższe koszty życia i niższe zarobki, co oczywiście nie
                        jest regułą
                • Gość: perla Re: Punkt widzenia mlodego IP: *.e-wro.net.pl 28.01.07, 14:04
                  kredyt mam na 30 lat, mieszkanie we Wrocku, 50 metrów, rata ok. 1000-zalezy od
                  kursu- nie wiidze w tym nic nadzwyczajnego?
      • Gość: bambi7 Re: Pretensjonalność młodych ludzi IP: *.csk.pl 27.01.07, 23:10
        zgadzam sie mimo, że jestem właśnie jednym z tych "świeżo upieczonych" -
        samokrytycyzm nikomu nie zaszkodzi (bo to też jest wielka sztuka)
        • Gość: perla Re: Pretensjonalność młodych ludzi IP: *.e-wro.net.pl 27.01.07, 23:22
          ja uważam,że lepiej byc pewnym siebie niż samokrytycznym, ale każdy ma prawo do
          swojego zdania ;-) jak ty się nie będziesz cenić to pracodawca cię na pewno nie
          doceni
          • Gość: elita Re: Pretensjonalność młodych ludzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.07, 23:34
            > ja uważam,że lepiej byc pewnym siebie niż samokrytycznym

            przeciez jedno nie wyklucza drugiego!

            jak ty się nie będziesz cenić to pracodawca cię na pewno nie
            >
            > doceni

            to jest pewne!
            • Gość: bambi7 Re: Pretensjonalność młodych ludzi IP: *.csk.pl 27.01.07, 23:59
              >
              > przeciez jedno nie wyklucza drugiego!

              dokładnie tak jest, a z tą "pewnością siebie" to często sie przesadza (i
              wygląda to sztucznie)
              • Gość: elita Re: Pretensjonalność młodych ludzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.07, 00:06
                >z tą "pewnością siebie" to często sie przesadza (i
                > wygląda to sztucznie)

                to nawet moze wygladac na bezczelnosc
      • Gość: Majka Z grubsza się zgadzam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.07, 00:44
        Dodam tylko - mierzyc siły na zamiary. Taka jest prawda że żadna teoria nie
        zastąpi praktyki i pracodawcy o tym wiedzą. Ja bym wolała przyjąć pracownika
        mniej wykształconego a z doświadzczeniem na tym stanowisku, niż po szkołach z
        dyplomami a bez doświadczenia. Są oczywiście rozsądni studenci, którzy już na
        studiach podejmuja pracę. Ale takie świeżyzny z dyplomem niestety - musicie
        zniżyć wymagania i zacząć od małego, wspinac sie po szczebelkach wyżej. Moze
        wtedy byłoby wam łatwiej znaleźć pracę i mniej byłoby bezrobotnych absolwentów.
        • taki_i_owaki Re: Z grubsza się zgadzam 28.01.07, 08:36
          to zalezy ile dla ciebie to malo - bo jak powiedzmy 700zl to nie dziwota ze
          absolwent nie pracuje (a przynajmniej czesc z nich) woli szukac dalej, bo za
          700zl to w kazdej chwili mozna cos znalezc (przynajmniej chlop), - nie mowie
          zeby rzadac od razu 2000netto (bo wtedy to nie przejdzie) ale powiedzmy na probe
          niech to bedzie 1200 (max 3 miesiace) i wtedy albo sie zdalo egzamin i
          pracodawca bedac zadowolony powinien dac chocby 50% wiecej albo nie. A u nas w
          Polsce najczesciej podwyzka wynosi 10% po okresie probnym.

          Droga majko inna sprawa - przemysl ile dzieki twoim pracownikom ty zarabiasz,
          ile bys zarabiala gdyby ich nie bylo i w drugim slupku ile dajesz pracownikom.
          Zazwyczja jest to tak ze pracodawca zbierajac dziesiatki tysiecy miesiecznie
          narzeka ze mu pracownik chce 1000zl - zepsuty rynek pracy/placy jest glownie
          dzieki pracodawcom wysysajacym ile sie da z pracownika za najmniejsza kase.
          • Gość: Majka Re: Z grubsza się zgadzam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.07, 12:12
            Wiesz, jak ja zaczynałam zarabiałam grosze, więcej zaczęłam zarabiac z czasem. A
            jeśli absolwent już na wstępie chce 3 tysiące do reki to sorry, ale chyba coś
            nie teges. Za co ma dostać te pieniądze, za dyplom? Za dyplomy się nie płaci
            tylko za efektywną pracę :)
      • Gość: Andrzej Re: Pretensjonalność młodych ludzi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.07, 12:30
        Nie oczekuje że ktoś mi da 3 tisiące na początek ale nie zgodze się na płace
        rzędu 700 zł,za co wynjamę choćby pokój??i nie bredźcie że powinienem pracowac
        za najniższą stawkę.
        • Gość: absolwencina Re: Pretensjonalność młodych ludzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.07, 13:19
          Pani Majko!

          Pisze Pani, że "świeżyzny z dyplomem niestety muszą zniżyć wymagania i zacząć
          od małego, wspinac sie po szczebelkach wyżej. Moze
          wtedy byłoby wam łatwiej znaleźć pracę i mniej byłoby bezrobotnych absolwentów."
          Otóż - jestem "świeżyzną z dyplomem 2006":) w mojej pierwszej pracy trafiłam na
          równie zgorzkniałą i zazdrosną kobietę co Pani. Kobieta ta twierdziła dokładne
          to co i Pani twierdzi - "to że ktoś ma wyższe wykształcenie nie znaczy że jest
          stworzony do wyższych celów i od razu wszystko mu się należy"
          I podczas gdy ta kobiecina ciągle siedzi na swoim stanowisku za 2100brutto ja
          obecnie zarabiam 2500netto. To że WAM - STARSZYM się nie udało nie oznacza że
          MY - ABSOLWENCINY też na nic nie zasługujemy. Nie tylko doświadzenie się liczy
          Pani Majko - pracodawcy zwracają uwagę nie tylko na to ale również na potencjał
          i ambicje przyszłego pracownika.
          • Gość: perla Re: Pretensjonalność młodych ludzi IP: *.e-wro.net.pl 28.01.07, 14:13
            też tak odebrałam Majkę( może P.Majkę), ja nie jestm już absolwentką ale
            absolwentów , którzy się cenią rozumiem, pracuję sie po to , aby za to żyć ,a
            dostając 700 zł to nie wiadomo co z tym zrobić, a absolwent to często
            człowiek , który właśnie sie usamodzielnia
          • Gość: Majka Droga absolwencino IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.07, 15:23
            Twoje insynuacje o moim zgorzknieniu czy też nie, na postawie kilku dnań na
            pewien zupełnie inny temat sa żalosne :)) Może przyjrzyj się swojemu zgorzknieniu.
            Ja zaczynałam od pensji w granicach 1000 zł a w tej chwili mam dużo więcej niż
            ty. Ale ja z 10 letnim stażem mam podstawy do tego, aby domagac się wyższej
            pensji. Absolwent czy co gorsza absolwencina nie ma żadnej ku temu podstawy.
            Wszystko w swoim czasie, absolwenci zwykle siedzą jeszcze na garnuszku mamusi,
            spokojnie starczy im to 1300 - 1500 zł. Jak dobrze ktoś pracuje to jest
            nagradzany, oczywiście w porządnej firmie.
            I tyle mam na ten temat do powoedzenia. Masa bezrobotnych absolwentów nie
            mogących znaleźc pracy od kilku lat świadczy o czymś przeciwnym - albo mają za
            duże wymagania finansowe, albo za mało umieją aby się ubiegac o jakąkolwiek prace
            • Gość: tolala Re: Droga absolwencino IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.07, 15:39
              to prawda. Jestem studentka jeszcze ale jak widze tych niezdarnych absolwentów,
              którzy koncza studia i szukają pracy za niewiadomo jaką kase bo mieli takie
              dobre oceny na koniec to smiac mi sie chce.
              Kazdy normalny,dorosły człowiek interesujacy sie rynkiem pracy chociaz troszke,
              wie ze liczy sie w 90% DOŚWIADCZENIE, predyspozycje w danym zawodzie, i uczelnia
              jaka skończył.
              To ze sie umie regułki wkute na pamieć z podrecznika, nie jest zadną podstawą
              dla pracodawcy że bedzie sie dobrym i cennym pracownikiem.
              Nawet bym powiedziała wrecz ze absolwent po szkole, nauczony jest ze wszystko mu
              sie podaje na tacy.
              No coz, poki bedzie takie szkolnictwo, beda tak "dorosli" absolwenci.
              • Gość: perla Re: Droga absolwencino IP: *.e-wro.net.pl 28.01.07, 16:19
                co do absolwentów ,którzy szczyca się 5 na dyplomie masz rację, ale zwróć
                uwagę,że są tacy, którzy staże odbyli na studiach, na wakacjach, na ostatnich
                latach, dlaczego oni -mając już dyplom nie powinni się cenić? po to łączyli
                nauke z praca aby po studiach zacząc prawdziwe dorosłe życie z prawdziwymi
                zarobkami
                • Gość: Majka Re: Droga absolwencino IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.07, 22:19
                  Jak ktoś łączył naukę z praca to zupęłnie inna sprawa. Ja studiowałam pracując i
                  wiem ile to wysiłku wymaga. Bardzo cenię takich samodzielnych i zaradnych ludzi.
                  Natomiast nie cenię leni i obiboków, którzy całe 5 lat nic nie robią poza nauką
                  (na 4 i 5 roku jest jej już naprawdę mało) a potem po skończeniu uczelni sa
                  mocno zdziwieni że nikt ich nie chce i w dodatku nie chcą im nigdzie zapłacić 4
                  tyś do ręki! (ah :))
            • Gość: absolwencina Re: Droga absolwencino IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.07, 16:07
              nie ma się czym chwalic Majko - po dziesięciu latach pracy to i ja będę miała
              villę z basenem i kortem tenisowym:))))
              uważasz, że jesli Ty zaczynałaś od 1000zl to tak muszą robić wszyscy? Piąć się
              krok po kroku jak mrówki..o to przecież Ci chodziło w poprzedniej wypowiedzi,
              to Twoje słowa przytaczałam - więc się nie wykręcaj. najwyraźniej boli Cię to,
              że znajdują się odważni którzy przełamują schemat! i jeszcze mają czelność
              prosić o kilka tysięcy! STRASZNE!! bo przecież żyją na garnuszku mamusi więc
              najlepiej gdyby do pracy chodzili charytatywnie!!
              Majko! niech Bóg Ci w dzieciach ten post wynagrodzi. w absolwencinach ,które
              będziesz utrzymywać do końca życia - bo spokojnie im wystarczy garnuszek
              mamusi!:)))
              • netus81 Re: Droga absolwencino 28.01.07, 17:14
                nie o to chodzi aby skończyć studia ,pracować i brac kasę od rodziców-bez
                przesady! ludzie do tego dojrzeli i ci, którym pracodawcy nie chcą zapłacić
                sumy wystarczjącej na samodzielne życie emigrują, tym samym ułatwiając te
                negocjacje płacowe pozostałym-rynek pracy zmienia się na korzyśc-narazie w
                dużych miastach
              • Gość: Majka Re: Droga absolwencino IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.07, 22:23
                Nie jak mróweczki tylko normalnie, jak wszyscy ludzie. Mnie nic nie boli
                dziecinko poza tym, że tylu młodych ludzi nie ma pracy, że sa absolwenci którzy
                skończyli studia np 5 lat temu i nigdy nigdzie nie pracowali! To jest zgroza.
                Garnuszek mamusi, taaaa, zwykłe pasożytnictwo. Swoim rodzicom powinno się
                pomagac na starsze lata a nie żyć za ich renty i emerytury.
            • Gość: Theolonius Monk Re: Droga absolwencino IP: *.chello.pl 01.02.07, 20:03
              Spoko, ale jestes matka Teresa, ze musisz naprawiac swiat? Wiesz lepiej ile im
              spokojnie starczy, czy to aby nie przesada troche? Syndrom nauczycielki? Nie
              rozumiem tego, ze o ile firmy uwazaja ogolnie za normalna sytuacje to, ze
              negocjuja z kontrahentami i ogolnie prawa rynku akceptuja i powazaja, jesli
              chodzi o prowadzenie wlasnego biznesu. Za to jesli ktos przychodzi do pracy, to
              prawa popytu i podazy juz nie istnieja, prawa rynku ulegaja zawieszeniu i
              "absolwencinie 1300 spokojnie wystarczy, bo mieszka z rodzicami". Nie widze
              problemu, jesli ktos ceni sie zbyt wysoko to wypadnie z rynku i tyle, jesli ceni
              sie zbyt nisko, to bedzie wyzyskiwany i tyle. Zalezy wszystko od czlowieka, jego
              potrzeb i pieciu milionow innych czynnikow. Para jeansow moze kosztowac 50
              zlotych na bazarze i 3000 w butiku i jakos nikt nie robi problemu, tylko jak go
              nie stac na spodnie z butiku, to kupuje za 50 zlotych, a nie wypisuje na forach,
              ze powinny kosztowac 15 zlotych, bo tyle producentowi powinno wystarczyc,
              zakladajac ze mieszka z rodzicami.
      • Gość: perla Re: Pretensjonalność młodych ludzi IP: *.e-wro.net.pl 28.01.07, 14:18
        tylko stare pokolenie tego nie rozumie i tępi młodych za to,że chcą zarabiac
        więcej( i często zarabiają wiecej niż dinozaury firmowe), wszystkim
        zasiedziałym, którzy zazdroszczą nowo przyjętym zarobków proponuje ponegocjowac
        swoje zarobki lub zmienić pracę
        • taki_i_owaki Re: Pretensjonalność młodych ludzi 28.01.07, 14:57
          mysle ze przed negocjacjami powstrzymuje ich strach, albo o to ze maja za duzo
          do stracenia i boja sie ze nie znajda pracy, albo brak argumentow (umiejetnosci)
          oprocz tego, ze juz tu dlugo siedza.

          ze 4 miesiace temu tak poradzilem wujkowi, idz postaw sprawe na ostrzu noza, ile
          mozesz robic za 900zl?? poszedl zapytal (okazalo sie ze ma szans) i zlozyl
          wymowienie i zaczals ie rozgladac za nowa, po 3 dniach szef blagal zeby wrocil i
          dal mu 2 razy tyle na reke (oczywiscie i tak menda oszukuje bo na umowie jest
          minimum, ale poki co placi na reke to co mowil) - nie mowie, ze to zadziala w
          100% przypadkow czy chocby w 10%, ale czasem sie uda - probowac trzeba, a samo
          biadolenie ze mlodzi chca za duzo, wcale nie zmieni sytuacji "starych"
          • Gość: perla Re: Pretensjonalność młodych ludzi IP: *.e-wro.net.pl 28.01.07, 15:02
            bardzo mi się podoba co zrobił Twój wujek, pracownicy ze starzem powinni być
            odważni, a często w tych kwestiach bardziej odważni są młodzi absolwenci, ja
            uważam ,że taka odwaga jest ok
            • Gość: Majka Re: Pretensjonalność młodych ludzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.07, 15:29
              Zdaje się że wy nic nie rozumiecie z tego co sie do was mówi. Nic nie pisałam o
              pensji rzędu 700 zł bo to nie jest pensja tylko jakiś zasiłek. Ale domaganie się
              po studiach bez doświdczenia kilku tysięcy złotych to jakaś pomyłka. Żadna
              porządna firma nie daje takich pensji bezpodstawnie, tak jak i nie zatrudni
              zielonego absolwenta na odpowiedzialnym stanowisku. Na nic się nie zda dynamizm
              i wiedza teoretyczna bez praktyki - oczywiście moze pomóc w szybszej karierze
              ale nie zastąpi doświadczenia.
              A waszym słowom przeczą tysiące bezrobotnych absolwentów. Nie tylko że nie macie
              pracy dobrze opłacanej ale nie macie jej w ogóle.
              • Gość: perla Re: Pretensjonalność młodych ludzi IP: *.e-wro.net.pl 28.01.07, 16:14
                Droga Majko, studia skończyłam dawno-no bez przesady 5 lat temu, wyjechałam po
                nich na staż do jednej z bardziej znanych firm Polskich, zarabiałam ówczesną
                średnią krajową, nie pamiętam ile-nie było to mało-nie były to też kokosy, po
                stażu nie chciałam zostać w innym mieście ze względów osobistych, wróciłam do
                Wrocka i zarabiam ok jak na branżę-oczywiście chcciałbym więcej-jesli się trafi
                taka możliwośc zmienię pracę, także twoje przypuszczenie jest troszkę nietrafne!
                ja wyraziłąm opinię,że uważam ,że absolwenci, którzy się cenia i będą otwarci
                na rynek pracy, także gotowi do ewentualnej przeprowadzki mają szansę na
                ludzkie zarobki, bo własnie oni są najbardziej elastyczni, ja już nie wyjadę do
                innego miasta do pracy,a absolwenci są gotowi zmienić miasto a nawet kraj, więc
                nie biora pierwszej lepszej pracy za pierwsze lepsze pieniądze( na pewno nie
                wszyscy)
                • Gość: Majka Re: Pretensjonalność młodych ludzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.07, 22:16
                  Tak, tylko że większośc absolwentów nic z tego nie robi poza jeczeniem że
                  nigdzie ich nie chcą. Poczytaj sobie te posty - mówią same za siebie. Gdyby
                  większość absolwentów było zaradnych, odwaznych i elastycznych to by nie było
                  takiego bezrobocia wśród młodych ludzi. Cenić sie można byle sie nie przecenić.
      • Gość: m a ty znow IP: *.prenet.pl 28.01.07, 15:00
        zaczynasz z ta spamerska reklama ?? w kazdym poscie wciskasz kit o swietnej
        stronie z CVkami - zenujacy jestes.
      • Gość: abc Re: Pretensjonalność młodych ludzi IP: *.24.net.pl 28.01.07, 16:48
        to, że absolwenci chcą wcale nie oznacza że dostaną
        jeden zacznie od średniej krajowej drugi od minimalnej
        • blue_nights Re:Zaradnosc mlodych ludzi droga autorko,zaradnosc 28.01.07, 20:02
          Czy trzeba zawsze tyrac dla kogos i byc zdanym na kogos?! Jesli ktos jest
          zaradny to moze stworzyc sam sobie miejsce pracy,dzialalnosc,firme.Jestem mloda
          osoba,mam swoja dzialalnosc,zarabiam ok.6000zl miesiecznie.Ale do tego droga
          autorko potrzebna jest zaradnosc,odwaga i przedsiebiorczosc ktorej ty pewnie nie
          posiadasz.Tu nie o wiek chodzi.
      • Gość: pumeksol Re: Pretensjonalność młodych ludzi IP: *.178.unknown.vectranet.pl 28.01.07, 20:06
        że się tak nieśmiało zapytam - a ile ta średnia krajowa wynosi?
      • Gość: mapo Zawiść to polska cecha narodowa IP: *.icpnet.pl 29.01.07, 00:23
        Witaj,
        skoro jesteś tak dobra w tym co robisz, masz ogromne 10 letnie doświadczenie i
        czujesz się zawiedziona, że absolwent żąda (i dostaje) tyle ile Ty masz po 10
        latach stażu, to wniosek jest jeden: jesteś niedoceniana.
        Dlaczego nie poprosisz o podwyżkę albo nie zmienisz pracy na lepiej płatną?
        I nie uważam,że 3 na rękę to dużo, jeśli ktoś myśli poważnie o samochodzie,
        mieszkaniu, rodzinie itp.. A średnia krajowa (2000 na rękę) w dużym mieście to
        raczej mało, a nie jak chciałabyś szczyt marzeń dla absolwenta.
        Zamiast rozwijać zawiść narodową trzeba się cieszyć, że w gospodarce się
        poprawia, że można dostać znacznie więcej na początek niż 10 lat temu. I trzeba
        korzystać z tego :)
        Pozdrawiam optymistycznie - mapo :)
        • Gość: mapo Re: Zawiść to polska cecha narodowa IP: *.icpnet.pl 29.01.07, 00:26
          I jeszcze jedno: 1000 to 10 lat temu bylo tyle co teraz 2000 albo 2500.
      • 1realista Re: Pretensjonalność młodych ludzi 29.01.07, 18:23
        Tak sobie myslę... a moze taki punkt widzenia: "jesteś cienka bo potrzebujesz az 10 lat do osiągniecia tego ( umiejetności) co niektórzy mają już na wstepie i do tego zazdrościsz im tego ze mogą dyktowac wygórowane warunki finansowe". ;-)))

        A prawda jest taka ze te "nadmierne" żądania to normalne warunki tylko że rynek jest tak bardzo wytrącony z rownowagi że osoby zarządzajace firmami nie są mentalnie przygotowane do obiektywnej oceny rzeczywistości. A zobaczysz co bedzie za kilka lat... to dopiero początek powrotu do rownowagi.
        • Gość: beti22 Re: Pretensjonalność młodych ludzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.07, 23:11
          Ja studiuję na III roku i właśnie zaczynam swoją drugą pracę. Nie dostanę
          kokosów, ale też nie bardzo mało. Studiuję zaocznie i wybrałam takie studia
          właśnie dlatego, żeby upiec dwie pieczenie na jednym ogniu: studia i praktyka
          zawodowa jednocześnie. Jak skończę studia to będę już miała oprócz wyższego
          wykształcenia jeszcze 5 lat doświadczenia zawodowego. Wtedy wystartuję z
          wyższymy wymaganiami finansowymi. Co do zarobków niestety są niskie dlatego
          teraz pracuję na to aby po skończeniu studiów pracować właśnie za kilka tysięcy
          na rękę i żeby nikt mi nie powiedział, że nie mam doświadczenia. Pozdrawiam.
          • Gość: absolwenicina Re: Pretensjonalność młodych ludzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.07, 23:17
            brawo beti22!!!
          • Gość: scin Re: Pretensjonalność młodych ludzi IP: 195.116.246.* 29.01.07, 23:25
            No brawo beti, tylko możesz się lekko zdziwić (chyba, ze w ciągu 2 lat dużo się
            na rynku pracy zmieni)
            Napisała to absolwentka studiów dziennych, która się zażynała mówiac wprost,
            zeby miec 3 lata doświadczenia w momencie skończenia studiów, a obecnie
            pracodawcy na rozmowy zapraszają ją chyba tylko z ciekawości, bo nic z tego nie
            wynika ;)No i co niebagatelne - 1500 netto (kwota nieznacznie wyzsza od tej,
            którą zarabialam na studiach) jest dla wielu pracodawcow bezczelnością. No to
            tyle chciałam.
            • Gość: mapo Re: Pretensjonalność młodych ludzi IP: *.icpnet.pl 29.01.07, 23:38
              Scin,nie poddawaj sie,proboj dalej. A w jakiej branzy robisz?
              • Gość: scin Re: Pretensjonalność młodych ludzi IP: 195.116.246.* 30.01.07, 00:18
                hehe, dzięki. Obecnie nie robię w żadnej :D Ale mam doświadczenie w szkoleniach
                i doradztwie personalnym :)
      • sandraa2 Re: Pretensjonalność młodych ludzi 01.02.07, 19:15
        Autorka watku nie napisala juz nic.Czyzby teraz jej glupio bylo i wstyd?!
        No nic sama jest smieszna,ze jej cos nie wyszlo a niektorym mlodym wychodzi.A to
        juz frustracja i zgorzknienie.Wspolczuje!
      • Gość: feud Re: Pretensjonalność młodych ludzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.07, 23:36
      • Gość: feud Re: Pretensjonalność młodych ludzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.07, 23:40
        zgodzę się z tym tokiem rozumowania, choć i tu znaleźć można kilka luk...

        często te żądania wynikają tak naprawde z wysokiej samooceny, a każdy psycholog
        udowodni że lepiej prezentować dziś na rynku pracy takową, niż przeciwną

        poza tym zerami nie są ludzie którzy zaczynają prace,

        w tym kraju zerami są ludzie którzy pracy nie mają, gdy do tego dodamy osobę
        inteligentą po studiach, to zapewniam że jest to stan porównywalny ze śmiercią
        lub chorobą nowotworą...

        pzdr.
        • Gość: aga Re: Pretensjonalność młodych ludzi IP: *.crowley.pl 01.02.07, 23:50
          czyli jestem zerem:(((( bo nie moge znalezc pracy, oferty typu agent
          ubezpieczeniowy,przedstawiciel handlowy nie interesuja mnie, piekna nie jestem,
          mam wade wymowy mam wyzsze wyksztalcenie a wcale nie zadam wielkich pieniedzy za
          prace
          • markus.kembi Re: Pretensjonalność młodych ludzi 02.02.07, 00:22
            Ja już szukam 20 miesięcy. Cholera mnie bierze jak czytam ogłoszenia "wymagane 2
            lata doświadczenia", "3 lata doświadczenia", "5 lat doświadczenia". A jak ja mam
            do kur.wy nędzy to doświadczenie zdobyć, jak mnie nikt nie chce zatrudnić?
            7 miesięcy byłem na stażu, ale to się okazuje za mało. Jestem już na skraju
            wytrzymałości.

            Mówi się o kilkunastoprocentowym bezrobociu, ale jak po raz kolejny jestem
            jednym z kilkudziesięciu kandydatów na jedno miejsce pracy, to nabieram
            przekonania, że w mojej grupie wiekowo-zawodowej odsetek bezrobocia jest powyżej
            90. Rozmawiałem z osobą zajmującą się zasobami ludzkimi - żeby dostać to jedno,
            jedyne stanowisko, o które ubiega się aż tylu chętnych, trzeba się wyjątkowo
            wybijać - trzeba nie tylko spełniać minimalne wymagania (wykształcenie, ogólna
            znajomość sektora), ale też mieć ukończone co najmniej 2 kierunki studiów,
            stypendium zagraniczne, udzielać się społecznie, znać co najmniej 3 języki obce
            w stopniu komunikatywnym, doświadczenie o kilka lat większe niż wymagane,
            oczywiście najlepiej za granicą. I takiego człowieka można dopiero zaprosić na
            rozmowę kwalifikacyjną - bo przyjąć od razu to jeszcze nie. I tu czekają na
            niego kolejne pułapki. Jedna z nich jest taka: musi podać stawkę, za jaką
            chciałby pracować - jak poda za małą kwotę, to jest skreślony, bo widocznie za
            mało ambitny; jak zbyt wysoką, to - jak to nazwała autorka wątku -
            "pretensjonalny", i też out.
          • Gość: feud, Re: Pretensjonalność młodych ludzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.07, 00:40
            nie, przepraszam że mogłaś tak pomyśleć ,

            dysponentem desygnatu o którym mówię jest system w którym funkcjonują wszyscy
            ludzie, w którym wszyscy musimy funkcjonować,

            poza tym chodzi o jedno, by nie dać temu stanowi <braku pracy> wpłynąc na
            znaczne obniżenie własnej samooceny,

            dwie składowe jednego problemu, chyba trzeba być tytanem by stanąć odważnie
            pośrodku i opierać się obojgu...:/
      • yvona73pol Re: Pretensjonalność młodych ludzi 02.02.07, 00:43
        zalecam sprawdzenie slownikowej definicji pretensjonalnosci.... nie ma nic
        wspolnego z postawa roszczeniowa, bynajmniej ;))))
        • Gość: babsy Re: Pretensjonalność młodych ludzi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.07, 09:47
          Mam 24 lata, jestem dziennikarką telewizyjną. Pracę zaczęłam w TVP, gdzie bez
          łaski płacili 1400 zł za materiał. Rok póxniej przeszłam do firmy prywatnej,
          gdzie od ręki dali mi 3000 netto. Nie skończyłam jeszcze studiów, za to jestem
          inteligentna i mam doświadczenie. Uważam, że Polakom przydałoby się nieco
          amerykańskiej przebojowości zamiast ustawicznego stawiania na "skromność",
          która zahacza o "szaromyszowatość".
          • Gość: studentka Nie rozumiem Was IP: *.tcz.vectranet.pl 02.02.07, 20:02
            Nie rozumiem dlaczego atakujecie autorke watku. To co napisala jest bardzo sensowne. Studia to tylko teoria. Na zachodzie nikt nie zatrudni absolwenta bez doswiadczenia na stanowisko, gdzie to doswiadczenie jest wymagane. Po studiach osobnik szuka pracy na stanowisku "entry level" i nie zarabia fortuny. Po roku juz moze sie nazwac czlowiekiem z doswiadczeniem i wymagac wiekszych pieniedzy. Jezeli przez ten rok okaze sie, ze jest swietnym pracownikiem, to dostanie awans i bedzie sie pial po drabince. Im bedzie lepszy w swojej pracy, tym szybciej bedzie awansowal. Jeden w ciagu 10 lat awansuje raz, drugi 5 razy. Nikt na starcie nie zarabia kokosow, wiec nie rozumiem tego zdziwienia. Wasza 'wartosc rynkowa' zacznie wzrastac wraz z doswiadczeniem. Teraz macie jedynie niezbedne minimum(pisze o swiezo upieczonych absolwentach), a zadacie pensji ludzi doswiadczonych.
            • markus.kembi Re: Nie rozumiem Was 02.02.07, 21:13
              Gość portalu: studentka napisał(a):

              > (...) Na zachodzie (...) Po studiach osobnik szuka pracy na stanowisku
              > "entry level" i nie zarabia fortuny.

              No właśnie, może problem w tym, że w Polsce brakuje takich stanowisk.
              Przekonałem się w ciagu ostatnich kilkunastu miesięcy, że pracodawcy szukają od
              razu kogoś doświadczonego i sprawdzonego, bo ktoś z niewielkim doświadczeniem
              mógłby się nie sprawdzić. A jak osoba po studiach ma "skompletować" te pierwsze
              2-3 lata doświadczenia, żeby dostać wreszcie pracę - to pozostaje dla mnie
              nieodgadnioną zagadką.
              • Gość: zxc Re: Nie rozumiem Was IP: *.chello.pl 06.02.07, 17:49
                dokładnie. ponadto wg mnie warto takim mlodziakom dawac szanse. mam na mysli
                to, ze jak czegos nie wie nie wyrzucac od razu. jesli sytuacja sie powtorzy to
                dopiero zaczac nad tym myslec.
      • Gość: nachwile Re: Pretensjonalność młodych ludzi IP: *.acn.waw.pl 03.02.07, 20:37
        średnia krajowa to coś co pozwala przeżyć

        wlaśnie przez takie myslenie jak twórca wątku ludzie wyjeżdżaja

        BO TO JEST NORMALNE
        że jak ide do pracy to chce zarobić na życie
        po to sie uczylem
        a to, że sa osoby, które mają filozofię zycia "ja ciężko pracuję, nic nie mam, a
        taki by chciał coś mieć"
        na zachodzie to normalne, że z pensji sie utrzymują
        w polsce nie da sie utrzymać z pensji przeciętnie wynoszącej 1200 netto (to nie
        ma nic wspólnego ze średnią krajową liczoną na podstawie wielu owób, w tym
        prezesów banków z zarobkami 400 000 )
        ale nawet jak ktoś chce średnią krajową, czyli de facto 1700 na rękę , to w
        Warszawie to nie jest dużo jeżeli chodzi o koszty życia

        po to sie studiuje aby mieć wiedze później do wykorzystania w pracy, ale jak sie
        od razu nie wywalczy, to nikt sam potem nie doda
        więc ludzie chcą coraz więcej i to jest objaw zdrowia

        co do pisania bezbłędnie po polsku ? a ty umiesz bezbłędnie policzyć naprężenia
        w pręcie, kratownicy albo całkę albo chociaż pochodną ?

        zgadzam, sie że człowiek po studiach wie mało jeszcze, ale ma tzw. "potencjał"
        studia świadczą o tym, ze ma otwarty umysł i umie sie uczyć

        a to, ze pracodawcy nawet na portiernie lub do magazynu wymagają dyplomu to inna
        bajka i nie wina ludzi, którzy stają na uszach aby sprostać ich nienormalnym wymogom

        ty życzysz samokrytycyzmu i pokory
        a ja życzę zdrowego rozsądku i więcej aserywności i dbania o swoje

        praca to usluga sprzedaży, ktos potrzebuje pomoc w wykonaniu określonych zadań,
        a ktoś je wykonuje za kase

        nie wytłumaczę administracji 'nie zapłacilem czynszu ba mam małe doświadczenie',
        pani w sklepie nie da mi spodni, butów bo mam male doświaczenie
        na to sie zarabia i po to sie pracuje i im więcej sie zarabia ty lepiej
        • Gość: nachwile Re: Pretensjonalność młodych ludzi IP: *.acn.waw.pl 04.02.07, 09:05
          zapomniałem dodać jeszcze jedno:

          skoro na starcie czlowiekowi bez wykształcenia , języków proponuje się X to
          logiczne, że młody, chcący założyć rodzinę człowiek z językami, wykształceniem
          chce więcej niż X

          jak ja kończyłem studia kilka lat temu sytuacja na rynku pracy była tragiczna,
          mi po studiach proponowano prace za 850-1000 zł neeto podczas, gdy moi koledzy z
          podwórka, którzy caly czas spędzali z piwem w ręku oglądając mecze, mający
          zawodówkę i zero językow mieli prace za 1100-1300 neto w "ochronie" czyli
          cieciowaniu, w magazynie, przy taśmie produkcyjnej
          to jest chore
          ale dla autora wątku chyba nie ?

          mam znajomego co pracuje w myjni samochodów (ma tylko podstawówke) i zarabia tam
          2500, mam kolegę jeżdżącego dla jakiejś firmy jako zaopatrzenie i ma 1700 na
          rękę, mam znajomego, ktoremu nie chciało się nigdy pracować i uczyć, na pół
          etatu w magazynie jakiejś firmy ma 1000 netto a ty mówisz, że jak osoba po
          studiach chce średnią krajową czyli 1700 netto to to jest paranoja ?
          • Gość: Theolonius Monk Re: Pretensjonalność młodych ludzi IP: *.chello.pl 04.02.07, 10:56
            W hmm, bardziej rozwinietych krajach;) place na poziomie umozliwiajacym
            przezycie polegaja nie tylko na tym, ze pracodawcy godnie placa, ale tez na tym,
            ze ludzie nie biora pracy za gowniane pieniadze. Osoby wykonujce pewne uslugi
            organizuja sie w zwiazki zawodowe, maja ustalone cenniki i po prostu nie pracuja
            za glodowe stawki. Rozumiem, ze sytuacja w Polsce jest taka sobie, spoleczenstwo
            obywatelskie jest w powijakach, ludzie nie sa asertywni, ale przypuszczam, ze
            jak do pana biznesmena, ktory chce dac jak najmniej (i jego prawo!) przyjdzie 30
            osob, ktore na rozmowie kwalifikacyjnej powiedza grzecznie, ze to nie sa
            pieniadze, tylko kieszonkowe, to pewnie taki pan sie zacznie zastanawiac.
            Ewentualnie zalozy watek na jakims forum, ze ludziom sie w dupach poprzewracalo,
            a nastepnie zbankrutuje;) To raczej sie nie zmieni jutro ani za tydzien, ale
            pewnie powoli bedzie sie zmienialo. Ale potrzeba do tego dwoch stron a nie jednej.
          • Gość: pilla Re: Pretensjonalność młodych ludzi IP: *.e-wro.net.pl 04.02.07, 11:49
            zgadzam się, dodam,że 1700 netto( czyli średnia krajowa) nie pozwala godnie żyć
            biorąc pod uwagę np. ceny mieszkn czy zakup średniej klasy samochodu, taka
            kwota jest za mała nawet gdy chcemy opłącić jednorazowo oc i ac, co na to
            założyciel wątku?
            • Gość: absolwent 2005 Re: Pretensjonalność młodych ludzi IP: *.dip.t-dialin.net 04.02.07, 15:01
              Gość portalu: Majka napisał(a):

              > Wiesz, jak ja zaczynałam zarabiałam grosze, więcej zaczęłam zarabiac z
              czasem.
              > A
              > jeśli absolwent już na wstępie chce 3 tysiące do reki to sorry, ale chyba coś
              > nie teges. Za co ma dostać te pieniądze, za dyplom? Za dyplomy się nie płaci
              > tylko za efektywną pracę :)

              Wlasnie przez takie panie Maje w HR,co potrafia pic tylko herbatke,absolwenci
              sa odstrzeliwani. Nic innego tylko zawisc.
              Rok probowalem szukac czegos za 2000 PLZ netto. Nie znalazlem i wyjechalem.
              Dziekuje Pani Maju. To dzieki Pani, ma dobra prace, satysfakcjonujaca mnie
              prestizowo i finansowo. Zyje spokojnie i na luzie.

              "len" ; dwa fakultety-studia "tylko dla leniochow", czyli w trybie dziennym.
              • Gość: pilla Re: Pretensjonalność młodych ludzi IP: *.e-wro.net.pl 04.02.07, 17:21
                pani Maja jest z innej epoki, więc co się dziwić
                • Gość: nachwile Re: Pretensjonalność młodych ludzi IP: *.acn.waw.pl 04.02.07, 18:07
                  > pani Maja jest z innej epoki, więc co się dziwić
                  epoka, epoką
                  epoka myśle ma tu mało do znaczenia
                  albo ktos ma - jak ja to nazywam "mentalność niewolnika" czyli "będę ciężko
                  pracował, cały czas i życie poświęcał firmie, żeby pan prezes sobie kupił nowego
                  Jaguara albo Lexusa albo 2 na raz, nowy dom postawił, bo mi dom nie jest
                  potrzebny, ja tylko chce ciężko pracować, nie mam na buty, nie mam jedzenie,
                  trudno, znaczy muszę jeszcze ciężej pracować"
                  albo ktoś jest normalny i wie, że żyje tylko raz i tyle jego co ma teraz

                  problem podstawowy absolwentów to to co napisałem w moim drugim poście, to, ze
                  jak chłopaczek co całe życie chlał piwko, oglądał mecze, nie chciało mu się
                  przeczytać nawet jednej lektury przychodzi do noszenia paczek w magazynie to
                  dostaje więcej niż jak młody człowiek po studiach przychodzi jako specjalista
                  wiem, że dzięki tym masowym wyjazdom sytuacja sie zmieniła na lepsze
                  ja ze względów rodzinnych jeszcze tu siedze, ale chociaż mam prace, to dalej
                  szukam sobie lepszej, bo mam tylko 1500 netto a zdarzyło mi się, że podczas
                  rozmów i szukania dalej proponowano mi 1300 brutto
                  natomiast moi "ziomale" mają znaczenie więcej w pracach fizycznych
                  kiedyś sie śmiano z PRL, że robotnik ma więcej od nauczyciela
                  dzisiaj ma 2 razy więcej i to już nie jest śmieszne

                  matka mojego znajomego przekwalifikowała się z pracy biurowej-specjalistycznej w
                  jednej firmie za 1000 netto na sprzątaczkę w innej firmie za 1300 netto

                  sam przez rok się męczyłem w pewnej firmie (tylko żeby mieć co w CV wpisać) ,
                  gdzie robotnik przy taśmie miał więcej od specjalisty w biurze (oczywiście
                  znaczna część tych specjalistów to były osoby młode, naiwne i po studiach z
                  rotacją po kilku miesiącach)
                  robotnik mógł kląć, łazić niechlujnie ubrany, ale od nas się wymagało i ciągle
                  nam powtarzało, ze "od magistrów wymagam więcej"

                  to jest główny problem, powodujący, ze tyle młodych osób wyjeżdża z ojczyzny
                  bo od nas się tylko wymaga i nic więcej

                  może firma w której miałem nieszczęście spędzić rok to był ewenement, nie wiem,
                  ale tak tam było
                  pracodawcy stawiają nam ogromne wymogi (wiadomo, że studiów dziennych na
                  niektórych trudnych uczelniach lub kierunkach nie da sie połączyć z pracą) ale w
                  zamian oferują jedynie zapieprz i marne grosze
                  na szczęście mentalność was młodych ludzi się bardzo zmieniła

                  znam to forum już kilka ładnych lat
                  kiedyś mnie moi rówieśnicy wyśmiewali nazywając roszczeniowcem dziś na szczęście
                  ludzie już wiedza, że pracuje się dla pensji a nie aby sie narobić na czyjegoś
                  Lexusa i to jest ogromny plus tych kilku lat i miliona emigrantów, choć ból
                  kraju który stracił ludzi, w których edukację łożył
                  kilka lat temu niestety pracodawcy wmawiali pracownikom, że są tylko kosztami (a
                  skąd niby zyski, sam prezes z dyrektorem wypracowali, czy z nieba zyski spadły
                  ?) i pamiętam do dziś jedną smutną rozmowę kwalifikacyjną, na której odbyła sie
                  "licytacja w dół" pensji spośród zgromadzonych kandydatów, ja wówczas wyszedłem
                  urażony, ale ileś osób zostało się poniżać (nie wspomnę o Porsche Cayenne pana
                  właściciela tej firemki którym zajechał na spotkanie i wysiadł w garniturku
                  obwieszony złotem)
                  pewnie to Porsche, za ponad 200 000 w 2003 temu gościowi z nieba spadło (ale sie
                  nie potłukło cudem) no bo pracownicy to tylko koszty, które trzeba redukować a
                  kodeks pracy to przeżytek do likwidacji

                  to tacy najbardziej płaczą, że pracownik chce pensje, natomiast ni cholery nie
                  potrafię zrozumieć pracowników którzy takich typów bronią, bo adwokat broni
                  bandyty za kase, ale bronić takiego za frajer ?

                  ale ponieważ z mojej obecnej pensji nie jestem zadowolony, pewnie jutro pare
                  ogłoszeń sprawdzę, ciekawe czy znowu zaproponują mniej niż mam teraz ;/

                  amen
                  • agusiaki Re: Pretensjonalność młodych ludzi 06.02.07, 02:51
                    ładnie napisane :)
                  • Gość: Zoska Re: Pretensjonalność młodych ludzi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.07, 11:20
                    Miałam też podobną sytuację ja ty niemiłą rozmowę kwalifikacyjną. Firma z dużą
                    rotacją pracowników. Właśnie jeden odszedł i pilnie szukali kogoś na jego
                    miejsce. Kilku etapowa rekrutacja, do finału doszło 3 osoby. Jak udało mi się
                    dowiedzieć w przerwie, jedna osoba pracując z kilkuletnim doświadczeniem w tej
                    dziedzinie, która szukała lepiej płatnej pracy, "ambitny" chłopak po studiach i
                    ja, też po studiach, bez doświadczenia zawodowego (zaimponowałam im
                    inteligencją dlatego dotarłam do półfinału). Ostatecznym wyznacznikiem były
                    właśnie stawki za jakie chcemy pracować. Pierwsza osoba podała dużą kwotę
                    (szukała lepiej płatnej pracy), chłopak podał stawkę z chmur (2500), a ja
                    powiedziałam, że 1200 brutto. Pracę dostałam, podpisałam umowę na okres próbny
                    3 miesiące. Szybko wdrożyłam się do pracy i już w trakcie okresu próbnego
                    dostałam konkretne i odpowiedzialne projekty do realizacji. W połowie mojego 2
                    miesiąca koleżanka z pokoju oświadczyła, ze jest w ciąży i w natępnym tygodniu
                    poszła na L4. Przeniesiono na mnie wiele jej obowiązków.
                    Ostatniego dnia umowy próbnej rozmawiałam z dyrektorem na temat zarobków,
                    powiedziałam, ze 1200 brutto to na początek, aby mogli się przekonać o moich
                    zdolnościach :) , więc stawka za jaką chcę pracować wzrasta o 500. Dodatkowo
                    wzrosły moje obowiązki (spadły na mnie obowiązki koleżanki), więc cała kwota
                    1700 razy dwa, bo charuję za dwóch. Dyrektor zrobił wielkie oczy i... nie
                    zgodził się, a ja :) ... To był ostatni dzień w tej pracy.
                    Od kolegi z tej pracy wiem, że zawalili te projekty i terminy (nie było komu
                    skończyć, nie zdążyli zatrudnić nowych jeleni) i dyrektor był na mnie wsciekły.
                    Myślę, że powinien być wściekły na siebie :) na własne życzenie (albo skąpstwo)
                    stracił poważnych kontrahentów i wartościowego pracownika.
                    :D
                    • markus.kembi Re: Pretensjonalność młodych ludzi 06.02.07, 17:43
                      Gość portalu: Zoska napisała:

                      > (...) Firma z dużą rotacją pracowników.
                      > (...) Kilku etapowa rekrutacja, do finału doszło 3 osoby.
                      ________________________________________________

                      Ja pier dolę, to jest właśnie to o czym niedawno pisałem:
                      na jedno miejsce pracy kilkudziesięciu, jeśli nie kilkuset kandydatów.

                      Przyjmijmy, że jest sobie pewien człowiek na rynku pracy, nie jest wysoko
                      wykwalifikowanym specjalisą, doświadczenie zawodowe poniżej 2 lat. Składa 100
                      CV, za każdym razem jest jednym ze 100 kandydatów, za każdym razem odpada na
                      którymś etapie, bo spośród tych 100 chętnych praca czeka tylko dla jednego. To
                      tak, jakby w miasteczku zamieszkałym przez 10 tysięcy obywateli, tylko 100
                      mieszkańców miało pracę. Stopa bezrobocia w tym miasteczku wynosiłaby więc 99% -
                      a w Polsce podobno spadła poniżej 18%.
                    • Gość: michal_powolny1 Re: Pretensjonalność młodych ludzi IP: *.crowley.pl 06.02.07, 20:45
                      Widzę że nie rozumiecie podstaowej sprawy.
                      Mamy w Polsce absurdalnie wysokie koszty pracy-nasze pensje są opodatkowane
                      realnie na poziomie plus/minus 70 procent. I stąd biorą się stsunkowo niskie
                      wynagrodzenia pracowników netto. Gdy zmniejszymy koszty pracy to i nasze
                      poensje podskoczą. Bez tego nie da się ich podnieść bo spadnie popyt na nasze
                      towary/usługi. Chcielibyście płacić za gazetę codzienną 10 zeta dziennie?
                      Pewnie że nie a tyle po kosztowała gdyby średnia płaca pracowników jej wydawcy
                      wunosiła by plus/minus 4-5 tysięcy netto.
                      Mamy wokół siebie tańszą konkurncję.
                      • Gość: nachwile Re: Pretensjonalność młodych ludzi IP: *.acn.waw.pl 06.02.07, 23:16
                        tiaaaaaaaa ?

                        owszem , podatki w polsce nie są niskie, są na poziomie średnio-wysokim w
                        porównaniu z ilomaś krajami, ale polska nie jest jedynym krajem, gdzie podatki
                        są duże
                        jest wiele krajów, gdzie fiskalizm jest znacznie większy a ludzie żyją w
                        luksusie w porównaniu z polską
                        co do gazet za 10 zł, owszem nastąpił by wzrost cen, ale bez przesady
                        to co mówisz to taki mit na zasadzie "no i co z tego, że w anglii zarobicie 4
                        razy tyle, ale tam jest 4 razy drożej"
                        a gucio prawda
                        ceny elektroniki (media, RTV AGD), samochodów, usług teleinformatycznych są
                        niższe, ceny ubrań podobne (zwłaszcza markowych), ceny jedzenia czasem potrafią
                        być podobne
                        oczywiście iles rzeczy jest 2 razy droższe, ale co to jest gdy pensja 4 razy up
                        tak samo jak z tymi mitycznymi cenami jest z tym mitem wynagrodzen

                        kolego, pracowałem w firmie gdzie cąły zysk zbierał i wydawal jeden prezes firmy
                        on jadał kolacje w hotelach po 200 euro za noc (widziałem w księgowości
                        rachunki) i po przeliczeniu zysków firmy (po odjeciu kosztów, czysty zysk) można
                        by tym zyskiem obdzielić każdego pracownika prawie drugą pensją, ale po co -
                        skoro można sobie trzeci dom postawic i nie zapłacić nadgodzin ?

                        kwestia jest nie tylko w podatkach ale i czyjejś chciwości, bo ktos sie
                        naoglądał seriali w stylu "dynastia" i chce mieć swój pałac

                        zwalanie wszystkiego na państwo i podatki to pomyłka
                        jest wiele firm w których cieć zarabia 1300 netto i wiele firm, gdzie
                        specjalista ma 800 i czasem tak bywa, ze im mniej ma pracownik, tym lepszą furę
                        ma szef (wiem z autopsji)
                        wiesz ile kosztuje wyjazd i mecz paintballowy jaki sobie urządzają biznesmeni ?
                        skoro pracodawcom jest tak źle - ze ich te złe i brzydkie podatki zabijają, to
                        czemu sklepy z biżuterią jeszcze nie zbankrutowały, mnie nie stać na pierścionki
                        dla dziewczyny za 20 000, a mój znajomy, którego mamusia ma stanowisko
                        kierownicze w pewnej firmie, dostał od rodziców na prezent Volkswagena Passata,
                        klima, skóra, alufelgi etc. etc. jakoś są pracodawcy których stać na prezent za
                        80-90 000 dla dzieciaka z okazji studiów mimo tych twoich podatków?
                        ciekawe ile jej pracownicy zarabiają ?
                        myslisz, że jakby były niższe podatki to pracownicy by zarobili lepiej, bo ja
                        mysle, że wówczas koleś by dostał Hummera 2 a nie Passata

                        w niektórych ludziach pokutuje mit "jak zmniejszycie podatki, to zostaną
                        utworzone nowe miejsca pracy", jak sie popatrzy na ostatnie naście lat III RP to
                        podatki dla bogatych ciągle i malały, a zamiast krainy szczęśliwości dla
                        wszystkich powstały mocne podziały, chronione osiedla z oazami bogactwa i chyba
                        1 mln emigrantów, warszawa zaczęła przypominać getta
                        a kto niby kupuje mieszkania w apartamentowcach po kilkanaście tysięcy za metr
                        kwadratowy ?

                        to, ze ludzie w wielu firmach zarabiają źle, to często jest efekt skąpstwa ich
                        szefów a nie podatków, państwa, krasnoludków i mafii
                        • Gość: michal_powolny1 Re: Pretensjonalność młodych ludzi IP: 193.227.116.* 08.02.07, 00:11
                          Człowieku czy ty kiedyś prowadziłeś własny biznes? Ja tak. I naprawdę składki
                          ZUS (czyli podatek nałożony na pracę) blokują wysokie pensje. Zrozmum pustaku
                          że twoja płaca brutto to tylko ułamek tego co na ciebie pacanie musi wydać
                          pracodawca. Jest to stałe co miesięczne obciążenie niezależnie od tego czy
                          dochód firmy w miesiącu X wynosi B czy C.
                          Ja nie zaglądam do kieszeni moich szefów. Wiem tylko jedno-nie ma szans na
                          rozój gospodarczy gdy każde 100 zeta mojej pensji jest obłożone ekstra
                          podatkiem sięgającym 70-80 zetów miesięcznie. Pustaki musicie zrozumieć iż
                          wasze pensje są umieszczone w cenie towaru/usługi? Chcecie płacić więcej za
                          nowe mieszkania to płaćcie sobie frajerzy. Chcecie biletów komunikacji
                          miejskiej po 10 zeta to żądajcie wyższych płac przy takiej samej
                          produktywności. W końcu jeżeli pensja pracownika wynosi 100 przy tym produkuje
                          on towar który można sprzedać za 200 to w kieszeni firmy po odjęciu wszytskich
                          kosztów (reklama, obsługa posprzedażowa i tym podobne) zostaje 50. Gdy pensja
                          pracownika podskoczy do 150 przy takiej samie cenie produktu/liczbie
                          wyprodukownych przez niego sztuk to kasie irmy zostanie zero zero zero.
                          • Gość: Theolonius Monk Re: Pretensjonalność młodych ludzi IP: *.chello.pl 08.02.07, 07:34
                            Kogo to obchodzi? Socjalizm i wspolnota srodkow juz sie skonczyly. Czemu
                            pracownika ma obchodzic to, ze przedsiebiorca nie moze sobie poradzic, ze go
                            obkladaja podatkami itd? Jemu sie nie oplaca, to pracownikowi tez moze sie nie
                            oplacac. Jak nie umie sobie poradzic, to niech idzie na zasilek. Wolny rynek.

                            Lepiej byc pustakiem niz byc dymanym w odwlok i jeszcze sobie tlumaczyc, ze to
                            inni sa frajerami, bo walcza o lepsze warunki.
                            • michal_powolny1 Re: Pretensjonalność młodych ludzi 10.02.07, 04:12
                              Otóż widzę że nadal nic nie rozumiesz. Cena twoj pracy to jeden z kosztów
                              firmy. Jest on opodatkowany w wysokości niespotykanej sięgającej 80 procent.
                              Jeżeli tak to nie dziwcie się pustaki że zarabiacie mało. Jeżeli praca
                              pracownika ma wartość 100 to tylko idiota zapłaci za nią 120 pensji brutto plus
                              ZUS/FGŚP/PFRON i cos jeszcze. Zrozumcie że nasza wydajność pracy jest jednak
                              nieco niższa niż na tak zwanym zachodzie i stąd pensje nie mogą być takie same.
                              Ale czy pustaki to zrozumieją.
                              • Gość: rebeca Re: Pretensjonalność młodych ludzi IP: *.e-wro.net.pl 10.02.07, 10:31
                                rozumiem co to koszty pracy, ale spójrz na stosunek zarobki do kosztów życia(
                                paliw, mieszakń, żywności, leków) i jeszcze chciałam spytać po co wyzywanie od
                                pustaków, dyskusja ludzi inteligentnych powinna opierać się na argumentach a
                                nie wyzwiskach, a Ty na pewno do takich osób należysz
                                • Gość: nachwile Re: Pretensjonalność młodych ludzi IP: *.acn.waw.pl 10.02.07, 11:26
                                  on tylko umie wyzywać i obrażać
                                  może to jakiś zwolennik Michalkiewicza i Korwina Mikke
                                  zlikwidować podatki, zlikwidować policje, zlikwidować opieke społeczną , niech
                                  inni umierają, bo ja jestem bogaty, bo rodzice mi dali, a inni niech zdychają

                                  żałosne

                                  w każdym państwie są podatki, w wielu państwach są one nawet wyższe niż w
                                  polsce, tydzień pracy jest krótszy

                                  polacy nie są mniej efektywni, tylko mają tak mało płacone, że to powoduje
                                  stagnacje, jhak wyjeżdżają to są nagle cenieni, tylko nasi biznesmani ich nie cenią

                                  zarabiając więcej, więcej bym wydawał i rynek by się kręcił, a tak nie mogę
                                  sobie pozwolić na większą konsumpcję

                                  wzrost cen ?
                                  kurde już powiedziałem - mam już znajomych mieszkających na zachodzie i
                                  elektronika, telekomunikacja, samochody są tańsze niż u nas, ubrania podobne,
                                  jedzenie droższe (wielkości bezwzględne)
                                  co dopiero jak sie to przeliczy na ich kilka razy wyższe zarobki !
                                  niech mi tu glupot nie wmawia,
                                  podałem również przykład małej firmy, w której ludzie mają grosze, a
                                  kierownictwo zgarnia ogromne zyski i kupuje dzieciakom samochody,
                                  jeżeli w kilkunastoosobowej firmie z paro osobowym kierownictwem pracownicy mają
                                  grosze a kierownictwo kupuje swoim dzieciom limuzyny (VW Passat ful wersja) na
                                  prezent za dobrą naukę, to to świadczy o tym jak bardzo ci pracownicy są wydajni
                                  i jednocześnie oszukiwani

                                  często przedsiębiorcy mają na tyle duże zyski, że pensje ich pracowników mogły
                                  by być wyższe, ale wówczas oni nie mogli by wydawać 500 złotych w hotelowych
                                  restauracjach

                                  zmniejszenie kosztów pracy mogło by nastąpić jak by ktoś sie zabrał za pijaków
                                  na fałszywych i załatwionych rentach, którzy tylko obciążają budżet
                                  • Gość: michal_powolny1 Re: Pretensjonalność młodych ludzi IP: 193.227.116.* 10.02.07, 15:53
                                    Poniosło mnie nie potrzebnie. Za pustaki przepraszam. Nie jestem zwolennikiem
                                    żadnego tam Korwinna. Toć to kaberaciarz a nie polityk.
                                    A teraz do meritum. Podatki to podatki. Pragnę zwrócić uwagę iż po za RFN nikt
                                    w Europie nie ma tak wysoskiego VAT-u (to takie coś doliczane do cen towarów),
                                    zaś podatek nazwywany u nas składką na ubezpieczenie społeczne jest najwyższy w
                                    Europie. Nie mogę się zgodzić podawane przez nachwile przykłądy ilustrują
                                    rzekomy wyzysk pracownika. Owe kolacje szefów w knajpach to zazwyczaj
                                    biznespowe służbowe posiłki. Dobry samochód jest dowodem na to że z firmą
                                    wszystko jest ok. Statyska dodowdzi że Polacy nadal są o około 1/3 (to badania
                                    Lewiatana) mniej wydajni niż pracownicy na tak zwanym zachodzie. Sa co prawda
                                    badania bardzij dla nas przyjazne (vide GUS) mówiące że nasza wydajność jest
                                    tylko o 1/4 niższa niż tam za Renem. Jednak jest niższa. A jeżeli tak to płace
                                    nie mogą być równe.
                                    Co do fałszywych rencistów. Tak zgodzę się z tobą. Po prawie 4 latach pracy w
                                    sądzie ubezpieczeń społecznych mam przekonanie iż prawie 1/3 rencistów to lewi
                                    renciści.
                                    • annajustyna Re: Pretensjonalność młodych ludzi 10.02.07, 16:20
                                      Najwyzszy VAT maja akurat Dunczycy (wiem, bo tam mieszkalam).
                                    • Gość: nachwile Re: Pretensjonalność młodych ludzi IP: *.acn.waw.pl 10.02.07, 16:27
                                      a w Szwecji podatki są dopiero wysokie
                                      wiem, że z niskich techologii nie da sie zarobić tye co z wysokich, ale
                                      ale jeżeli w firmie mającej kilkanaście osób jednego z szefów (nie właściciela)
                                      stać na prezent dla dziecka za 90 000 a ludzie mają pensje na poziomie 1200 to
                                      to nie jest wyzysk ? ile ten szef, dyrektor i jego brat zarabiają na powiedzmy
                                      15-20 pracownikach ? dla mnie to jest wyzysk po polsku-kolego po studiach
                                      pracowałem w firmie, gdzie szef nam wmawiał, że musi redukować personel, były
                                      darmowe nadgodziny, soboty, niedziele, ja sie buntowałem, więc wyleciałem,
                                      pracodawca oszczędzał biorąc na dofinansowanie absolwentów (własnie ja byłem na
                                      refunowanej umowie) , ludzie mieli 800-950 złotych netto , zaś potem był wokół
                                      tego pracodawcy jakiś syf (ogólnie był nieuczciwy i miał ileś spraw), na jaw
                                      wyszło, ze firma ma 1.5-2 miliony złotych czystego zysku !!!
                                      on tą kasę przejadał, przepuszczął na dziwki i wogóle
                                      ile jest takich firm w polsce ? włąśnie dlatego ludzie wyjeżdżają, to, ze znasz
                                      ileś normalnych i właściwych przykładów, nie oznacza, że tego typu firm jakie ja
                                      wymieniam nie ma lub stanowią promil
                                      przykłady ludzi typu Grobelny, Stokłosa świadczą dobitnie, prezes tej firmy w
                                      której ja pracowałem miał przeszłość w WSW, spywatyzowano dawne przesębiorsto
                                      państwowe za grosze i taki "koleś" je przejął i tak to wyglądało, z tego co
                                      wiem, wypompował taą firmę, była chyba upadąłość, jakieś przejęcie potem

                                      statystyki Lewiatana są dla mnie równie wiarygodne jak internetowe sondaże
                                      sondaż przeprowadzany np. na temat zarobków w internecie uwzględnia osoby które
                                      stać na komputer, łącze, a więc jest niewiarygodny
                                      w tamtej firmie, w której pracowałem ludzie robili w soboty, w dni powszednie
                                      zostawało się 2-3 godziny ponad plan, mój rekord to 5 (sąd pracy był potem)
                                      ale dla tamtego szefa my wogóle nie pracowaliśmy, dla niego powinnniśmy pracować
                                      25 godzin na dobę
                                      jeżeli tego typu zrzeszone czy to w Lewiatanie czy BCC prowadzą "badania" to ich
                                      wynik dla mnie jest ***
                                      jeżeli wg Ciebie jesteśmy mniej wydajni, to popatrz na przykład mojego znajomego
                                      , który pojechał do USA, tam byli zdziwienie, że tak się szybko rusza, że tyle
                                      umie, a związki w fabryce w której robi jeszcze miały pretensje do niego i paru
                                      innych polakow, rosjan, czechów, za to tu z niego nie byli zadowoleni
                                      jak chcesz oceniać rzetelnie pracowitość, jaką fizyczną miarą ?
                                      ja skończyłem politechnikę, zajmowałem sie na laboratoriach techniką pomiarowa
                                      iwiem, ze każda wielkosć mierzalna musi mieć jednostki
                                      więc jak Ty bierzesz dane z Lewiatana "jesteśmy 30% mniej wydajni" albo
                                      'użytkownicy naszego kremu są o 41.72358 % szczęśliwsi" to jak to zmierzysz ?
                                      można robotnikowi policzyć liczbę metrów sześciennych przesypanej łopatą ziemi,
                                      pod warunkiem, że ziemia ma podobna lepkość, zmarźnięcie, rodzaj gleby

                                      można krawcowej policzyć liczbę przyszytych rękawów do kurtek, pod warunkiem,
                                      że maszyny szyją z taką samą prędkością a nici sie nie rwą

                                      ale jak policzysz wydajność sprzedawcy, to nie od niego zależy czy klient
                                      przyjdzie i kupi bo w danym momencie ma taką potrzebę :)

                                      nie można policzyć wydajności do wypracowywanej waluty a godzinę, bo jak jubiler
                                      w niemczech pracuje 5 minut nad kamieniem wartym 100000 USD to wypracouje więcej
                                      niz jak 20 robotników przez miesiąc w białorusi stawia dom

                                      miara walutowa na godzinę tu nie nic do rzeczy

                                      ponadto: kolega mój był w polsce informatykiem, zajmował się IT, ale w polskich
                                      firmach ciągle go poganiali, miał zapieprz, do domu na noc nie wracał polskiemu
                                      pracodawcy było ciągle za mało, za wolno
                                      pojechał do niemiec i z tamtąd mi wysłał mejla, że to inny świat, że tam ma 1/4
                                      tych obowiązków co tutaj a pencji 8 razy tyle

                                      więc ponownie zapytuję, jak to jest z tą wydajnością

                                      masę mierzy się w kilogramach, napięcie prądu w voltach, długośc w mm, m, nm, km
                                      a jak mierzysz wydajność ?


                                      • Gość: nachwile Re: Pretensjonalność młodych ludzi IP: *.acn.waw.pl 10.02.07, 16:32
                                        ps.s.
                                        ja też zmieniłem pracodawcę , w poprzedniej pracy jak kazdy bylem za wolny i za
                                        drogi, teraz mam 1/2 albo i 1/3 obowiązków co w poprzedniej, a kasy 1.8 raza tyle
                                        więc ?
                                        poprzedni szef mnie poganiał, nowy nawet mi mówił "ostygnij" ?
                                      • Gość: michal_powolny1 Re: Pretensjonalność młodych ludzi IP: 193.227.116.* 10.02.07, 16:52
                                        Ok. Podajesz jakieś jednostkowe przypadki. Jednak czysty zysk nie oznacza ze
                                        jest on konsumowany przez właściciela. Maszynki chyba za darmo nie są
                                        rozdawane?
                                        Nie myl oszusta Grobelnego z przedsiębiorcą Stokłosą, ten pierwzy oszukiwał na
                                        potęgę, ten drugi dawał (i daje) zatrudnienie i dobrze płaci swoim pracownikom.
                                        Sprawa za którą jest ścigany dotyczy jego relacji z urzędem skarbowym.
                                        Badania dla Lewiatana robili niezależni eksperci, nie mieszaj do tego dostępu
                                        do sieci. Policzyli po prostu na reprezentatywnej próbie małych/średnich/dużych
                                        firm jaką wartość netto da firmie przez godzinę pracownik i porówanali ją z
                                        produktwnością na tak zwanym zachodzie.
                                        Nie zaglądam do portefela przełożonych do dobra zasada. A może ten samochodzik
                                        kupili za oszczędności? A może za kredycik? A czy to takie ważne?
                                        Powónaj sobie wzrost gospodarzy w takich Chinach (gdzie pensje są jeszcze
                                        niższe niż w RP) z takimi Niemcami? Prawda że widac różnicę?
                                        • Gość: nachwile Re: Pretensjonalność młodych ludzi IP: *.acn.waw.pl 10.02.07, 18:53
                                          skoro ja mam nie mieszać lewiatana z badaniami na wybranej grupie
                                          to Ty nie myl kraju cywilizowanego, w którym człowiek a prawo z państwami
                                          azjatyckimi, gdzie nie ma czasu na życie tylko praca i przysłowiowa miska ryżu

                                          japończycy maja karoshi, smierć z przepracowania, żyją w hotelach kubełkowych
                                          w chinach wg. organizacji walczący o prawa człowieka były obozy

                                          za to niemcy to normalny kraj, człowiek pracuje 35-40 godzin tygodniowo, wraca,
                                          po tem może z kobietą pójść na obiad do restauracji, a po obiedzie pójść do
                                          kina, sklepu, na urlop może wyjechać - a własnie tak powinno wyglądać życie

                                          ja poprzednio pracowałem nieraz 50-60 godzin tygodniowo, a pop powrocie nie
                                          było mnie stać na kino, obiad w restauracji a juz tym bardziej na 2 tygodnie w
                                          zakopanem lub nad morzem

                                          "Policzyli po prostu na reprezentatywnej próbie małych/średnich/dużych firm jaką
                                          wartość netto da firmie przez godzinę pracownik "

                                          skoro policzyli wartość netto w pieniądzach i polak wypracowuje np. X euro na
                                          godzine a niemiec 1.3*X, podczas gdy niemiec zarabia 1000 X a polak 200 X ????
                                          to znaczy, że polak jest duzo wydajniejszy, skoro wyrabia 70% w euro tego co niemiec

                                          mam kolege (e-mailowego) z białorusi, skoro jego pensja wynosi 50 euro, to
                                          znaczy że jest super mało wydajny, bo wypracowuje tylko pare euro dziennie ?

                                          sorry ala taka miara jest bez sensu, to powinno być mierzalne względem pensji
                                          średniej w kraju albo inaczej, ale porównywanie sumy netto jest jak
                                          porównywaniem gościa ktory podnosi ciężary na księżycu i mówienie, ze jest
                                          lepszy od pakera z ziemi, bo podnosi więcej
                                          tyle, że na księżycu jest niższa grawitacja !
                                          • Gość: nachwile Re: Pretensjonalność młodych ludzi IP: *.acn.waw.pl 10.02.07, 19:03
                                            p.s.
                                            co do pana stoklosy to nie tylko kwestia podatków
                                            on oszukiwał na jakości produktów, zagrożeniu sanitarnym
                                            znam gościa z inspekcji ochrony środowiska, którego spod zakładów stokłosy
                                            wyganiała ochrona szczując psami
                                            sprawa byla w TVN, stoklosa nie przestrzegał norm sanitarnych, nie dopuszczał
                                            inspekcji, wywalał odpady trujac okolice, tylko dzięki immunitetowi, dzięki
                                            koneksjom nie odpowiadał karnie, prawda jest taka, gdyby nie PIS to dziś byłby
                                            szanowanym biznesmanem, na którego tylko paru inspektorów jest złych , takich
                                            przypadków jeszcze wyjdzie dużo i możesz być zaskoczoony, ze osoby ze świata
                                            biznesu, które szanujesz sa bandytami

                                            majątku dorobił się dzięki umorzeniom podatków
                                            • Gość: michal_powolny1 Re: Pretensjonalność młodych ludzi IP: 193.227.116.* 10.02.07, 21:14
                                              Ha, ha wielka wiedza z mediów. Pan Henryk Stokłosa majątek zarobił dzięki
                                              własnej przedsiębiorczości, płacił i płaci swoim pracownikom bardzo dobrze,
                                              żadnych lewych operacji podatkowych jeszcze mu nie udowodniono, przekraczał i
                                              to jest prawdą normy sanitarne. Jednak skala tych przekroczeń nie jest nam
                                              opinii publicznej dokładnie znana.
                                              Polska jest krajem na dorobku, aby nasze firmy mogły zagościć na innych rynkach
                                              muszą być po prostu tańsze. Niższe muszą być wobec tego płace. Jest jednak
                                              rada. Czemu lud tak bardzo boi się zakładać własne firmy i zawierać kontrakty
                                              ze swoim byłym pracodawcą jak firma z firmą? Czemu? Bo urlopik nie byłby
                                              płatny? Bo zasiłki? Ja od połowy roku wracam właścnie na taki system rozlieczeń
                                              i relacji. Czuję ten dreszczyk emocji ale i radość że znowu będę na swoim.
                                              • Gość: nachwile Re: Pretensjonalność młodych ludzi IP: *.acn.waw.pl 10.02.07, 21:19
                                                to nie z mediów, przecież napisałem, kolega pracuje w głównym inspektoracie
                                                sanitarym !
                                                ale co do miary wydajności nadal nie odpowiedziałeś
                                                a co do pracowania jako firma ?
                                                ludzie tego nie lubią ze względu na egzekwowalność faktur
                                                urlop zaś jest normą w całym cywilizowanym świecie
                                                • Gość: michal_powolny1 Re: Pretensjonalność młodych ludzi IP: 193.227.116.* 10.02.07, 23:11
                                                  Czego się boją?
                                                  • Gość: nachwile Re: Pretensjonalność młodych ludzi IP: *.acn.waw.pl 11.02.07, 11:14
                                                    mój poprzedni pracodawca nie płacił faktur, miał liczne sprawy itd,
                                                    ja przez pare miesięcy pracowałem tam jako "logistyk" zgodnie z kierunkiem studiów
                                                    i miałem znajdować nowych dostawców surowców i negocjować długie terminy płatności
                                                    zakład produkcyjny (fabryka)
                                                    to była pierwsza praca więc nie miałem pojęcia, jak to będzie wyglądać
                                                    potem okazywało się, że nie ma dostawy towarów, produkcja miała do mnie
                                                    pretensje, a jak dzwoniłem do firm dostawcy czemu nie ma towaru to słyszałem ,
                                                    że "pański szef nie dal przelewu"
                                                    i potem nawet mi kazał nabierać nowe firmy, mówiąc , ze tak nie zapłaci, a jak
                                                    już mój głos był znany, to przeniósł mnie na inne stanowisko, a firmo wkręcał
                                                    kit, że to tamtem logistyk zapominał dać księgowości polecenie przelewu, a z
                                                    nowym już nie będzie źle, tylko dajcie surowce
                                                    oczywiście ja nie miałem żadnego wpływu na księgowość
                                                    tak samo zwlekał z płaceniem faktur podwykonawcom - właśnie typu informatyk, czy
                                                    serwisant, płacił albo jak była sprawa sądowa, albo jak ja nie mogłem znaleźć
                                                    nowego świadczącego
                                                    miał zasade "ten już nabrany, to niech teraz pan mi znajdzie nowego serwisanta
                                                    do wózków widłowych"
                                                    dopiero jak przychodziłem i mówiłem "panie prezesie w okolicy już wszyscy nas
                                                    znają" to dopiero szedł przelew do jakiegoś
                                                    podobnie było z dostawcami innych rzeczy, tylko, że wówczas słyszałem "jak nie
                                                    potrafisz znaleźć nowego, to znaczy że sie nie nadajesz do pracy"
                                                    więc musiałem obdzwaniać cały kraj w poszukiwaniu dostawców surowca do produkcji
                                                    i wciskać kit "oczywiście tym razem faktury będą zapłacone"

                                                    po takim doświadczeniu nigdy nie pójde do pracy jako firma rozliczająca sie
                                                    fakturowo !
                                                    ja moje pieniądze za zlecenia dodatkowe poza pracą typu "strona www dla firmy"
                                                    czy "pomalujcie mój dom" dopiero w sądzie pracy odzyskalem
                                                    • Gość: nachwile Re: Pretensjonalność młodych ludzi IP: *.acn.waw.pl 11.02.07, 11:36
                                                      p.s.
                                                      aha i jeszcze miał ulubione powiedzenie "żyjemy w kapitalizmie i trzeba być
                                                      brutalnym dla ludzi"
                                                      natomiast jak widze z tym wskaźnikiem pracowitości nie oponujesz :)
                                                      ty masz wykształcenie ekonomiczne , czy techniczne ?
                                                      bo ja tak i takich bzdur w stylu użytkownicy naszego kremu są szczęśliwsi o 42%
                                                      nie kupuje
                                                    • Gość: michal_powolny1 Re: Pretensjonalność młodych ludzi IP: 193.227.116.* 11.02.07, 13:16
                                                      Już odpowiadam, jeżeli dobrze pamiętam to badania dla Lewiatana robił zespół
                                                      niezależnych ekspertów (między innymi Janusz Jankowiak główny ekonomista PRB).
                                                      A co do ryzyka przejścia na działalność gospodarczą-stajesz sie wolny-zarobisz
                                                      tyle ile sam będziesz chciał. X nie p.łaci faktur idę do V? Nieprawdaż?
                    • Gość: pilla Re: Pretensjonalność młodych ludzi IP: *.e-wro.net.pl 06.02.07, 21:48
                      Zosiu nie odbieraj mojej odpowiedzi złosliwie, bo nie to mam na celu, ale
                      popatrz na sytuacje z innej strony, pokazałaś im ,że jesteś tania, teraz
                      szukają innej taniej( za 1200 brutto) osoby i wiedzą ,że znajdą( bo Ciebie
                      znaleźli), jak sie nie będziesz cenić to nikt Cię nie doceni, uważam,że po
                      części to Twoja wina-rekrutacyjnego ustalenia wynagrodzenia........
      • Gość: starycynik Re: Pretensjonalność młodych ludzi IP: *.dhcp.uno.edu 06.02.07, 21:33
        Gość portalu: 31 lat napisał(a):
        "....młodych, którzy dopiero zaczynają..... Prawda jest taka, że bez względu na
        > to, co kto skończył - w pracy na starcie jest się w większości przypadków
        > zerem. Taki młody musi nauczyć się przede wszystkim współpracy i życia, a
        > wklepana wiedza...

        No chyba nie, jak sie nalezy do odpowiedniej partii to mozna zaczac kariere od
        ministra. Mamy cala kolekcje takich krolow Maciusiow I, ...i rezultaty tego.
        • annajustyna Re: Pretensjonalność młodych ludzi 10.02.07, 10:36
          Bo to sie nazywa idealnie zrealizowany program "pierwsza Praca" :)))). Moja
          koleznaka po polonistyce z zerowym doswiadczeniem zostala doradczynia Romana
          ("RP" swego czasu ja cytowala, nasmiewajac soe co nie miara z jej opini prawnych
          - sic!!!).

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka