Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Au Pair w Londynie - propozycja

    IP: *.aranwe.dialup.pol.co.uk 21.11.01, 23:02
    Poszukuje sympatycznej dziewczyny powyzej 20 lat, z komunikatywnym angielskim
    do opieki nad 2 dzieci (dziewczynka 8 miesiecy, chlopiec 2,5 roku, najlepiej
    od zaraz. Zapewniony wlasny pokoj, wyzywienie, wolne weekendy plus dwa
    popoludnia w tygodniu z przeznaczeniem na kurs jezykowy, placa 50
    funtow/tygodniowo.
    Kontakt:
    au_pair@wp.pl
    Obserwuj wątek
      • Gość: TYP Re: Au Pair w Londynie - propozycja IP: *.we.mediaone.net 22.11.01, 04:01
        Gość portalu: Au Pair napisał(a):

        > Poszukuje sympatycznej dziewczyny powyzej 20 lat, z komunikatywnym angielskim
        > do opieki nad 2 dzieci (dziewczynka 8 miesiecy, chlopiec 2,5 roku, najlepiej
        > od zaraz. Zapewniony wlasny pokoj, wyzywienie, wolne weekendy plus dwa
        > popoludnia w tygodniu z przeznaczeniem na kurs jezykowy, placa 50
        > funtow/tygodniowo.
        > Kontakt:
        > au_pair@wp.pl


        to jeden funt za godzine ? hehe to juz lepiej chyba z fontanny grosiwo wyciagac.
        • emigrantka Do TYP 21.12.01, 10:27
          Jak ty liczysz? Liczydlo sobie kup. Tygodniowo £50 na reke, pokoj za darmo ( W
          Londynie wlasny, nie dzielony z nikim pokoj to conajmniej £50 tygodniowo PLUS
          rachunki), za darmo jedzenie ( minimum £25 na sobe na tydzien) to juz jest
          okolo £130 funtow. NO i takie drobiazgi za darmo jak mydlo, szampon itd - ty
          pewnie nie uzywasz to skad masz wiedziec ile to kosztuje jak sobie sam musisz
          kupic.
          Ale mimo wszystko sie zgadzam ze £50 za oferowane w ogloszeniu warunki to
          slabiutko. Dlaczego? Sama mialam Au Pair, placilam jej £60 tygodniowo plus £15
          na bilet tygodniowy na 3 zony metra (studencki bilet jest tanszy od normalnego)
          czyli w sumie £75 tygodniowo. Miala wlasny spory pokoj z telewizorem itd. Jej
          praca to bylo tylko 7-9 rano (zrobienie dziecku sniadania, odprowadzenie do
          szkoly) i 3.30 - 6.30 po poludniu (przyprowadzenie dziecka ze szkoly, obiad dla
          dziecka, prasowanie dziecka ciuchow itd - ale TYLKO przy dziecku, zadnego
          sprzatania calego domu itd). Wszystkie wieczory od 6.30 miala wolne, cale dnie
          miedzy 9 rano a 3.30 miala wolne i wszystkie weekendy. Jezeli potrzebowalam ja
          zeby zostala z dzieckiem wieczorkiem - umawialam sie z 3 dniowym wyprzedzeniem
          i za dodatkowa oplata. W domu miala wszystko - jedzenie, picie, kosmetyki,
          wszystko. Achhhhhhhhhhhhh - no i moja corka miala wtedy 11 lat wiec zadnego
          podcierania dupki nie bylo ani nic w tym stylu.
          Za male dzieci a szczegolnie 2 - powinno byc duzo duzo wiecej.
          Pozdrawiam :)
        • emigrantka Do TYP 21.12.01, 10:27
          Jak ty liczysz? Liczydlo sobie kup. Tygodniowo £50 na reke, pokoj za darmo ( W
          Londynie wlasny, nie dzielony z nikim pokoj to conajmniej £50 tygodniowo PLUS
          rachunki), za darmo jedzenie ( minimum £25 na sobe na tydzien) to juz jest
          okolo £130 funtow. NO i takie drobiazgi za darmo jak mydlo, szampon itd - ty
          pewnie nie uzywasz to skad masz wiedziec ile to kosztuje jak sobie sam musisz
          kupic.
          Ale mimo wszystko sie zgadzam ze £50 za oferowane w ogloszeniu warunki to
          slabiutko. Dlaczego? Sama mialam Au Pair, placilam jej £60 tygodniowo plus £15
          na bilet tygodniowy na 3 zony metra (studencki bilet jest tanszy od normalnego)
          czyli w sumie £75 tygodniowo. Miala wlasny spory pokoj z telewizorem itd. Jej
          praca to bylo tylko 7-9 rano (zrobienie dziecku sniadania, odprowadzenie do
          szkoly) i 3.30 - 6.30 po poludniu (przyprowadzenie dziecka ze szkoly, obiad dla
          dziecka, prasowanie dziecka ciuchow itd - ale TYLKO przy dziecku, zadnego
          sprzatania calego domu itd). Wszystkie wieczory od 6.30 miala wolne, cale dnie
          miedzy 9 rano a 3.30 miala wolne i wszystkie weekendy. Jezeli potrzebowalam ja
          zeby zostala z dzieckiem wieczorkiem - umawialam sie z 3 dniowym wyprzedzeniem
          i za dodatkowa oplata. W domu miala wszystko - jedzenie, picie, kosmetyki,
          wszystko. Achhhhhhhhhhhhh - no i moja corka miala wtedy 11 lat wiec zadnego
          podcierania dupki nie bylo ani nic w tym stylu.
          Za male dzieci a szczegolnie 2 - powinno byc duzo duzo wiecej.
          Pozdrawiam :)
          • Gość: Adam Odpowiedzialność !!! IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 08.01.02, 20:23
            Jak tym dzieciom co się stanie, to z więzienia już nie wyjdziesz.

            Takie kłopoty miała Angileka co pojechała pracować w USA, a dziecko zmarło, a
            ona została oskarżona o zabójstwo.

            Jak się ma 20 lat to się o tym nie myśli.

            Wbrew pozorom to jest odpowiedzialna praca.
      • Gość: Kaśka Re: Au Pair - PENSJA NA CUKIERKI?? IP: *.grzegorzki.sdi.tpnet.pl 22.11.01, 11:29
        Popieram opinię,że za dużo w tym Londynie nie płacą. Pracowałam kilka lat temu
        w okolicach Rzymie, opiekując się dwójką dzieci. Co prawda miałam wolną tylko
        niedzielę, a nie cały weekend, ale wychodziłam też wieczorami. Traktowali mnie
        jak trzecie dziecko; kupując różne miłe drobiazgi:słodycze, soki, lody,
        ciuszki. Zarabiałam 3000 zł na rękę. W sumie spędziłam tam 2,5 miesiąca
        (wakacje), w dodatku nad morzem....
      • Gość: orka Au pair w Niemczech IP: *.wola-justowska.sdi.tpnet.pl 22.11.01, 16:03
        Byłam kiedyś sama, zarabiałam duzo więcej. Nie dajcie sie nabrać dziewczyny. Za
        te pieniądze nie znajdą nawet Marokanki do dzieci. A poza tym dla Polek praca
        AP w GB jest NIELEGALNA> Bedą Was mieli w garści!!! Uważajcie!!!
        • Gość: Pola Re: Au pair w Niemczech IP: *.extern.kun.nl 30.11.01, 17:43
          Gość portalu: orka napisał(a):

          > Byłam kiedyś sama, zarabiałam duzo więcej. Nie dajcie
          sie nabrać dziewczyny. Za
          >
          > te pieniądze nie znajdą nawet Marokanki do dzieci. A
          poza tym dla Polek praca
          > AP w GB jest NIELEGALNA> Bedą Was mieli w garści!!!
          Uważajcie!!!


          Jesli pracowalas jako Au-Pair, to wiesz, ze nie jest to
          praca zarobkowa, a Au-Parki w Niemczech zarabiaja 400
          marek na miesiac. Chyba, ze trafi sie zyczliwa rodzina i
          bedzie placic wiecej+oplata za kurs jezykowy,
          ubezpieczenie, zakwaterowanie - chyba znasz warunki
          wyjazdu jako Au-Pair, przeciez sama bylas...
          Chyba, ze dorabialas sobie sprzatajac u sasiadow i na
          babysittingach...
          Jak ktos nie zna tematu i nie wie kto to Au-Pair
          (TYP!!!), to najlepiej niech sie nie wypowiada.
          • Gość: TYP Re: Au pair w Niemczech IP: *.we.mediaone.net 01.12.01, 04:18
            Gość portalu: Pola napisał(a):

            > Gość portalu: orka napisał(a):
            >
            > > Byłam kiedyś sama, zarabiałam duzo więcej. Nie dajcie
            > sie nabrać dziewczyny. Za
            > >
            > > te pieniądze nie znajdą nawet Marokanki do dzieci. A
            > poza tym dla Polek praca
            > > AP w GB jest NIELEGALNA> Bedą Was mieli w garści!!!
            > Uważajcie!!!
            >
            >
            > Jesli pracowalas jako Au-Pair, to wiesz, ze nie jest to
            > praca zarobkowa, a Au-Parki w Niemczech zarabiaja 400
            > marek na miesiac. Chyba, ze trafi sie zyczliwa rodzina i
            > bedzie placic wiecej+oplata za kurs jezykowy,
            > ubezpieczenie, zakwaterowanie - chyba znasz warunki
            > wyjazdu jako Au-Pair, przeciez sama bylas...
            > Chyba, ze dorabialas sobie sprzatajac u sasiadow i na
            > babysittingach...
            > Jak ktos nie zna tematu i nie wie kto to Au-Pair
            > (TYP!!!), to najlepiej niech sie nie wypowiada.



            Jak to au pair (czytaj "slave labor") nie jest zarobkowa ?
            Ze niektorzy malo placa to nie znaczy ze wszyscy. Wy
            kobiety nie macie dla siebie szacunku za grosz.
            • Gość: Pola Re: Au pair w Niemczech IP: *.extern.kun.nl 01.12.01, 14:05
              > Jak to au pair (czytaj "slave labor") nie jest zarobkowa ?
              > Ze niektorzy malo placa to nie znaczy ze wszyscy. Wy
              > kobiety nie macie dla siebie szacunku za grosz

              normalnie, to nie jest prac zarobkowa!!!!
              a jak sie komus zarobki nie podobaja, to niech nie
              wyjezdza, ja bylam i byl to wpspanialy rok dla mnie!
              A Tobie Typ za co placa? Za wypisywanie glupot na forum GW?

              • Gość: TYP Re: Au pair w Niemczech IP: *.we.mediaone.net 02.12.01, 01:00
                Gość portalu: Pola napisał(a):

                > > Jak to au pair (czytaj "slave labor") nie jest zarobkowa ?
                > > Ze niektorzy malo placa to nie znaczy ze wszyscy. Wy
                > > kobiety nie macie dla siebie szacunku za grosz
                >
                > normalnie, to nie jest prac zarobkowa!!!!
                > a jak sie komus zarobki nie podobaja, to niech nie
                > wyjezdza, ja bylam i byl to wpspanialy rok dla mnie!
                > A Tobie Typ za co placa? Za wypisywanie glupot na forum GW?


                Tak jestes jedyna chyba na tysiac. Te piekne historyjki
                to my wszyscy znamy. Kazdy wie ze te "au pair"
                to totalny wyzysk niewolniczy gdzie dziewczyny
                siedza w domu zamkniete przez caly tydzien i nic
                nie zarabiaja. Ze wstydu wracajac do domu opowiadaja
                piekne hisoryjki.

                Kazdy kto traci chociaz dzien zycia na prace dla kogos
                za takie ceny i w takich warunkach jest nienormalny.
                Dlatego powiedzialem i powtarzam ze kobiety nie macie
                dla siebie zadnego szacunku.

                Moja godzinna stawka jest dokladnie taka jak wasza
                tygodniowa. Pomysl nad tym.
                • Gość: Kati Re: Au pair w Niemczech IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.12.01, 16:28
                  normalność jest pojęciem względnym. nie mozna tak autorytatywnie wypowiadac sie
                  o pracy i ludziach, o ktorych nie ma sie pojecia. twoja placa nie rzuca mnie na
                  kolana, bo choc sama zarabiam sporo, to zarabiane pieniadze nie sa dla mnie
                  wyznacznikiem wartosci czlowieka. w wiekszosci krajow mamy ustroj
                  demokratyczny, dlatego kazdy moze pracowac gdzie chce i za ile chce, a inni
                  powinni wykazac sie odrobiną kultury w wyglaszaniu słów krytyki.
                  Poza tym odnosze wrazanie, ze ty TyPIE masz jakies problemy z kobietami. Twoje
                  wypowiedzi sa tak chamskie i lekcewazace, ze nie zdziwilabym sie, gdybys byl
                  zagorezalym zwolennikiem teorii Nietzchego.
                  mimo wszystko pozdrawiam,
                  • Gość: hybryda TYPek IP: 216.51.32.* 03.12.01, 18:36
                    Ha..ha...ha...TYP jak zwykle pokazuje na co go stac...hahahaha. Pisalem o tym
                    nie raz, ale powtorze: TYP to paskudny typ paskudnego typa. Wystarczy poczytac
                    jego posty...:-(
      • Gość: orka Orka ponownie zabiera głos IP: *.wola-justowska.sdi.tpnet.pl 07.12.01, 16:59
        Przy tak małych dzieciach 50 funtów na tydzień nie rzuca na kolana. Oczywiście,
        że standardowo AP zarabia w Niemczech 400 DM , ale nie taka, któa ma dwójkę
        dzieci pieluszkowych ( 2,5 i wspomniane 8 mies) tylko taka, któa ma dwóch
        przedszkolaków albo nastolatków i wozi ich na fussball tudziez zaprowadza do
        spielkreisen. Za podcieranie pupek i przecieranie marchwi malutkim babykom itp
        Niemcy płaca dużo więcej.

        Po drugie Ap parcuje max 7-8 godz, co daje WSZYTKIE popołudnia wolne, a nie 2
        jak we wspomnianym ogłoszeniu.
        Więc cymes to nie jest!

        Po trzecie jest to niewolnictwo w pełnym tego słowa znaczeniu.Wiele dziewczyn
        jest wykorzystywanych do cna. Spędziłam rok w Bremen i widziałam DZIESIĄTKI
        dziewczyn, które wyjeżdżały dużo wcześniej niż miały w pocżątkowej umowie. Nie
        było to wynikiem niedostosowania tychże, ale wynikiem rozczarowania całym
        programem. Rzadko kiedy jest tak pięknie jak pisza o "starszej córce w
        rodzinie".często są konflikty i każda strona patrzy żeby dodotkowo dziewczyny
        wykorzystac.

        Większośc dziewczyn wracając do kraju pieje z zachwytu, ale samie w głębi ducha
        wiedzą , co wycierpiały.
        Po czwarte uważam, ze wiele zachodnich rodzin dlatego szuka AP przez internet
        a nie agencję, bo nie spełnia się w 100 % twardych zasad narzucanych przez
        biura współpracujące i nie przechodza weryfikacji ( dzieci są bardzo trudne,
        pokój okazuje się zaoyziałą mansardą, a bite miesięczny trzeba dzielic z APMama
        itp, itd.

        Dlatego przestrzegam!!!! Uważajcie na oferty takie jak taka!
        • Gość: viki Re: Orka ponownie zabiera głos IP: 213.192.68.* 16.12.01, 23:38
          Orko!czy moglabys powiedziec,z uslug jakiego biura korzystalas przy wyjezdzie
          do Niemiec?moglabys cos polecic?dzieki!
          • orka Re: Orka ponownie zabiera głos 19.12.01, 11:15
            Nie korzystałam z żadnej agencji tylko z zwiążku Verein Fur Internationale
            Jugendarbeit. Dla dziewczy jest to bezpłatne i absolutnie nie płąci się żadnych
            opłat pośredniczących. Poza tym dostaje się duzo więcej ofert, niż 1 lub 2
            rzucone Ci z łaską przez polskie agencje typu Anya.
            podaje adres:Hannover Emdenstr. 14 30167 0511-1317294
            0511-1317298
            0511-1612404 aupair@t-online.de
            • Gość: Pola Re: Orka ponownie zabiera głos IP: *.extern.kun.nl 19.12.01, 20:15
              Orko, taki wyjazd zawsze wiaze sie z ryzykiem, ze trafisz
              na "nienormalna" rodzine - niewazne, czy znalazla Ci ja
              agencja czy nie.
              Ja osobiscie znalazlam moja rodzine przez internet i
              bylam zadowolona. Natomiast wiele dziewczyn, ktore znalam
              mialy problemy z rodzinami i zadnego wsparcia ze strony
              agencji. Nie spotkalam sie z zadna pozytywnie zalatwiona
              przez agencje sprawa - one wogole nie sprawdzaja tych
              rodzin, wiec ryzyko jest takie samo jak przy znalezieniu
              oferty w internecie...
              To jest moje doswiadczenie - uwazam, ze ktos sie w koncu
              powinien wziac za te niekompetentne (delikatnie mowiac)
              agencje. A jesli chodzi o kieszonkowe to standard jest
              jaki jest - niewazne w jakim wieku sa dzieci, to zalezy
              tylko od rodziny - jesli chce, placi wiecej...
              Tez uwazam, ze to bardzo male pieniadze, ale przeciez
              sprawa jest jasna i kazdy wie, ile bedzie zarabial, wiec
              po co narzekac pozniej.
              • Gość: Adam Co może cię tam spotkać IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 08.01.02, 20:59
                Taki wyjazd wiązać się może z ryzykiem:

                - bez sprawdzenia oferty - z oszustwem, resztę można już tylko wyobrazić,

                - trafienia (bez złej woli obu stron) na różnicę w postawach obu stron - co
                powoduje konflikty, wrogość, itd., brak satysfakcji z takiego wyjazdu

                - trafienia na "wredną osobę z natury" - co żywemu nie przepuści
                co może się wiązać z koniecznością prac domowych typu: mycie podłóg i kibla lub
                powrót do domu na własny koszt jak nie pasuje,

                - trafienia na trochę mniej wredny typ - co oczekuje wdzięczności nawet za
                darmowe mydło - nawet na tym forum, były takie posty (jedne z początkowych),

                - młode osoby żyją czasem marzeniami, a rzeczywistość jest taka, że ludzie są
                różni i mają kłopoty w zrozumieniu się, tolerancji,(wszędzie nie tylko w au-
                pair), szczególnie jak PŁACĄ pieniądze, więc mają żądania (czesto nie złośliwe,
                ale podświadome) - ludzie są tylko ludźmi,

                - praca z małymi dziećmi to duż odpowiedzialność !!! i obowiązek, jeżeli
                dziecko zachoruje - to nikt za to ci nie podziękuje, a jak coś powazniejszego i
                nie wyjaśnionego to można za to odpowiadac nawet karnie,

                - ciekawe czy wśród au-pair zdarza się molestowanie sexsualne, pewnie jak
                wszedzie

                - jak się pracuje u np. u rodowitych Anglików to przynajmniej języka taka osoba
                się nauczy,

                - jak ma się szczęście i umie postępować z ludźmi, to może nawet być ciekawie,

                - ryzykować można ale jak ktoś już ma jakies doświadczenie w postępowaniu z
                ludźmi i jest odporny, zna język, i nie boi się ryzyka,

                - a najlepiej jest wyjechac na miejsce innej osoby (ale znam przypadek osoby co
                pojechała i obie strony nie były zadowolone, bo ta pierwsza wyrobiła zbyt dobrą
                markę ponoć)

                To uwagi z normalnego życia. Ja się nie znam na szczegółach au-pair, ale ludzie
                wszędzie są do siebie podobni, jedni lepsi , drudzy mniej. Te stawki to zgodzę
                się często nawet jak jest ok, to jest nie dużo. Ale moim zdaniem lepiej dostać
                mało i czas wolny + dobry układ. Bo więcej to i tak mało - jezeli układ jest
                niewolniczy, a myślę że w wielu wypadkach jest.

                A jak ktoś chce to komentować, bo się mocno nie zgadza - to niech czy sam nie
                zatrudnia (bo wtedy jest 2 stroną i jej głos nie ma tu większego znaczenia) lub
                wrócił i uwagi o pracy niewolniczej go bulwersują.

                Wieć czas już au-pair ...

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka