Gość: ameba_korporacyjna
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
16.02.07, 10:00
Od tygodnia siedzę nad realizacją projektu, którego głównym zadaniem jest
chyba tylko jedno - obniżyć standardy w firmie. Nie wdając się w szczegóły -
centrala coś sobie wymyśliła, spędziła kilku przygłupawych ziomków, którzy
zamiast podjąć rzeczową dyskusję metodą "na dzięcioła" przytakiwali
wszystkiemu co zaproponowano.
Gdy doszło do etapu realizacji okazało się, że cały pomysł to kupa g...na, za
którą nikt nie czuje się odpowiedzialny, a zadających pytania odsyła się do
ustaleń z protokołu spotkania "dzięciołów".
Najśmieszniejsze (choć nie wiem czy to odpowiednie słowo) jest to, że zmuszony
jestem wdrażać rozwiązania, które jakieś 3 lata temu uznaliśmy za przestarzałe
. No, ale skoro centrala dopiero teraz je odkryła i uznała za przyszłościowe,
to trzeba je wdrożyć.
Żałość mnie ogarnia i smutek, a morale moje jest mniejsze niż wirus eboli.
Ku... ku... ku... czy głupota i biurokracja jest w tym kraju nieuleczalna???