Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    dołączam do grona narzekających...

    21.02.07, 15:47
    Szukam pracy niecałe 4 miesiące, bardzo intensywnie od dwóch. Byłam na
    kilkunastu rozmowach, może już ponad 20, i zaczynam podejrzewać, że jestem na
    nie zapraszana w charakterze dziwadła, które skończyło dzienne studia a już
    ma spore doświadczenie. I nawet zna języki. Praktycznie każdy rekrutujacy
    mnie o to pyta...No i co z tego, że jestem zorganizowana i ambitna? co z
    tego, ze 3 lata odmawiałam sobie wielu rzeczy, żeby miec to przeklęte
    doświadczenie? skoro zawsze się okazuje, ze mam za wysokie oczekiwania
    finansowe, brakuje mi doświadczenia w konkretnej pracy, mam za wysokie
    kwalifikacje i "będę się w pracy nudzić", "zaraz będę szukać czegoś bardziej
    ambitnego"...albo - co chyba najgorsze - jestem lepiej ubrana od pani
    rekrutujacej. No i mam większy biust. Mogę przyjść w łachach, ale cycków
    sobie nie obetnę.

    Wnerwiają mnie wieloetapowe rekrutacje, gdzie pracodawca zapomina na początku
    dodac, ze praca owszem biurowa, ale od 6 rano i za 1200zł brutto...wnerwiają
    mnie rekrutacje, gdzie do obowiązków Asystentki Zarządu należą wyjazdy
    weekendowe z panami prezesami, wnerwiają mnie buraczani "prezesi", którzy mi
    wmawiają, że prawdziwa praca jest tylko w firmach produkcyjnych a pozosatłe
    doświadczenie można sobie wsadzić...Wnerwiają mnie już podręcznikowe pytania
    (przysięgam, przy najbliższej rozmowie sama powiem na wstępie, ze jak mi szef
    nie odda pieniędzy to nasle na niego łysych!)i traktowanie mnie jak kretynki
    (w jednym etapie określam swoje minimlane wymagania na kwotę X - już i tak
    znacznie poniżej tego co bym chciała - a pani mnie pyta przy kolejnej okazji
    czy możemy tę kwotę negocjować?! Przepraszam, ale taka wypłata ledwo
    wystarczy mi na wynajem mieszkania. Szczupła jestem,ale czasem lubię coś
    zjeść, do cholery.

    Dziękuję


    P.S. Tak wiem, mam za wysokie wymagania, jestem przemądrzała, mam zbyt
    wysokie mniemanie o sobie, brakuje mi skromności, jestem też bezczelna i za
    dużo sobie wyobrażam.

    Czekałam dziś na ważny telefon...4 etapy, pasuję do fimy idealnie, ale oni na
    mnie leją.
    Dziękuję ponownie
    Obserwuj wątek
      • blou1 Re: dołączam do grona narzekających... 21.02.07, 15:53
        Dla pocieszenia. Jestem zupełnym przeciwieństwem Ciebie, pod każdym z
        opisywanych względów. Szukam pracy, właśnie takiej od 6 rano (odbieranie dzieci
        z przedszkola). I oczywiście nic. Więc nie martw się, jesteś "łakomym kąskiem"
        i napewno znajdziesz pracę szybciej niż ja:(
        • Gość: szymek bedzie dobrze "uszy" do góry skoro są takie duże:) IP: *.chello.pl 21.02.07, 15:59
          i naprzód ja szukałem 3 miechy i znalazłem taką jaką chciałem znaleść co nie
          oznacza że jest idealna takiej chyba nie ma:) powodzenia i nie dziękuj
        • agusiaki Re: dołączam do grona narzekających... 21.02.07, 16:03
          Łakomy kąsek zacznie za chwilę gnić :)

          Co do pracy na 6 - może i bym się zdecydowała, ale firma jest na obrzeżach
          miasta a wstawanie o 4.30 nie należy do przyjemności...Przynajmniej dla tzw.
          nocnych marków. Poza tym - firma powinna taką informację podać w ofercie (nie
          fatygowałabym się) a najpóźniej na 1. rozmowie. Ale po co.

          Acha - dziś byłam na "super" rozmowie. Nie zaproponowano mi nic do picia
          (trudno, przeżyłabym) za to na stole tuz przede mną stały dwie usyfione (sory,
          ale to adekwtane określenie) szklanki, chyba po moich poprzedniczkach, w tym
          jedna z obrzydliwym śladem różowej szminy. Klasa i kultura na miarę polskiego
          przesiębiorcy.
      • walutka Re: dołączam do grona narzekających... 21.02.07, 16:00
        Gdzie szukasz? W jakim mieście? I czy tylko na st.asystentki przecież na takie
        stanowiska jest najwięcej chętnych i wclae nie tyrzeba być bardzo zdolnym
        oprócz nznajomości języka (ów) i faktycznie możesz się nudzić.
        • agusiaki Re: dołączam do grona narzekających... 21.02.07, 16:14
          Oczywiście, że nie tylko na asystentki...Na asystentki zaczęłam aplikować, gdy
          kilka razy usłyszałam "bardzo dziękujemy za zainteresowanie, pani kwlaifikacje
          oceniliśmy bardzo wysoko, ale:

          - nie ma pani doświadczenia w marketingu w naszej branży
          - nie ma pani doświadczenia na stanowisku kierowniczym (to super wymagające
          kierownicze stanowisko to był kierownik sklepu z ciuchami)
          - nie ma pani doświadczenia w rekrutacji (odkrycie, naprawdę)
          - nie ma pani doswiadczenia w pracy w agencji pracy tymczasowej(jak wyżej)

          Szukam pracy na Śląsku w różnych branżach od Hr - tu mam doświadczenie, obsługę
          klienta (też mam, ale niewielkie), marketing, badania, modę, PR i prace
          asystenckie w róznych firmach produkcyjnych (od cegieł po jakies duperele do
          szafek). Wydawało mi się, że moje "jakieś" doświadczenie bedzie dobrym wstępem,
          żeby sie rozwijać. Że pokaże, że się starałam, że uzupelniałam wiedzę ze
          studiów praktyką. Ale wszedzie jest za mało albo za dużo.

          A już zupełnie nie rozumiem, jak ktoś może mi mówić, że szuka osoby rzetelnej,
          obowiązkowej i odpowiedzalnej, takiej, która wywiązuje się z danego klientom
          słowa ("jak mówi, ze oddzwoni to tak robi") a potem tak mnie olać.
        • Gość: 77 Re: dołączam do grona narzekających... IP: *.foke.pl 21.02.07, 19:31
          NIe chciał bym się powtarzać ale drogą do otrzymania posady są ZNA-JO-MO-ŚCI i
          tylko one!!! Ja szukałem pracy ponad rok w Logistyce, byłem na ponad 100
          interviev. MIałem wtedy 28 lat i 7 lat doświadczenia + studia kierunkowe (
          oczywiście zaoczne bo pracując na etat niby kiedy miał bym "chodzić na impry"
          jak to robią dzienni), no i nic... Kumpel bez doświadczenia i po Historii
          dostał robotę jako dyspozytor za pensję wiekszą niż dobrego INŻ z
          uprawnieniami..... O co chodziło ano o ZNAJOMOŚCI!!!! Ostatnio dostałem fuchę
          (fuksem) na 2 miesiące w zastępstwie no i poznałem tam kogoś i się "dogadałem"
          no i ten ktoś był na tyle wpływowy, że załatwil mi robotę w zupełnie innej
          branży niż moja. Narazie będę musiał się dokształcić kończąc kolejne studia ale
          techniczne no i będzie gites... PZDR!!
      • walutka Re: dołączam do grona narzekających... 21.02.07, 16:05
        I tak jeszcze coś, z jednej stroni Ci współczuję ale niektórym się wydaje,że
        należy wręcz wyrzec się siebie (czyli swojego życia
        towarzyskiego,zainteresowań ,imprez także podczas studiów) aby później znaleźć
        pracę. Ja nie byłam super zdolną studentką,miałam jeszcze swje prywatne życie i
        ci, którzy harowlai tak jak ty wyrażali się o nas czasem z pogardą,że my to
        imprezujemy a później pewne będziemy narzekać na brak pracy itp i tak niemądrze
        robimy. Mylili się nie tylko co do mnie ale i do sporo moich
        znajomych,poradziliśmy sobie całkiem nieźle.
        • agusiaki Re: dołączam do grona narzekających... 21.02.07, 16:24
          To nie tak. Dzięki temu, że pracowałam i zarabiałam mogłam rozwijać swoje
          zanteresowania. Było mnie stać (Boże, żeby to już nie był na zawsze czas
          przeszły!) na podróże, dzięki temu mam znajomych obcojęzycznych => za friko
          nauczyłam się jednego języka dość dobrze a teraz tez za friko uczę się
          następnego. Miałam bardzo rozwijające studia (humanistyczne) a w pracy niejako
          łączyłam teorię z praktyką. Ale z drugiej strony jak sobie pomyslę ile razy w
          nocy pracowałam nad czyms co miało być "na wczoraj" a na 9 szłam ledwo
          przytomna na zajęcia, biegałam z wywalonym jęzorem to mi jest siebie żal.

          Jestem dziś bardzo sfrustrowana, bardzo bardzo.
          • walutka Re: dołączam do grona narzekających... 21.02.07, 16:30
            OK wierzę,że było Ci bardzo ciężko. Tak to napisałam tylko bo przypomniałam
            sobie niektóre osoby z mojego roku. Szukasz więc w różnych kierunkach,nic Ci
            innego nie pozostaje jak obniżyć wymagania lub zwiększyć obszar terytorilany
            poszukiwań łącznie z zagranicą :-).
      • pewnakobieta Re: dołączam do grona narzekających... 21.02.07, 16:07
        Świetnie ujęłaś to co czujesz i co wiele osób szukających pracy czuje. Dodam
        może od siebie, że również jestem aktywna, również szukam intensywnie bywam na
        rozmowach, ale niestety nic z tego nie wychodzi i nikt mi nie odpowie nawet
        jasno i zwięźle dlaczego mnie nie chcą. Heh przepraszam może i znam odpowiedź
        po prostu jestem kobietą w młodym wieku, dodatkowo mężatką (tak, tak o to
        również pytają), więc za chwilkę będę mieć gromatkę dzieci. Przysięgłam sobie,
        że jak ktoś na następnej rozmowie zapyta mnie o stan cywilny i dzieci to
        odpowiem przybierając smutną minę, że niestety mamy z mężem problemy -
        bezpłodność.... nie wiem czy podziała ale poeksperymentuję. Życzę narzekającym
        powodzenia i liczę na rewanż tym samym ;)
        • agusiaki Re: dołączam do grona narzekających... 21.02.07, 16:27
          Wiesz co..nawet nie chce o tym myśleć. Mnie nikt jeszcze nie zadał pytania o
          życie prywatne, plany dotyczące dzieci, ale...Nie, naprawdę wolę o tym nie
          myśleć.

          • Gość: agnes Re: dołączam do grona narzekających... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.07, 17:49
            myślę, że jesteś normalna tylko niektórzy pracodawcy sami nie wiedzą czego
            chcą, bo po co zapraszają cię na rozmowę skoro potrzebuja osoby z
            doswiadczeniem i tak dalej i maja czarno na bialym w cv, ze tego doswiadczenia
            nie masz czy masz male, to myślą, że jak przyjdziesz to nagle im odpowiesz, ze
            to doswiadczenie masz, skoro go nie masz i wiedzieli juz o tym w cv, skoro
            uwazaja ze znajdziesz sobie zaraz lepsza pracę to po co zapraszają cię na
            rozmowę, jacyś nielogiczni szukaja kandydatów logicznych,
            zycze szczescia w szukaniu pracy, bo szukanie pracy to ciężka praca (cos wiem
            na ten temat), pozdrawiam serdecznie
          • Gość: nina Re: dołączam do grona narzekających... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.07, 18:01
            wypisz, wymaluj "agusiaki" to ja! jakbym o sobie czytała! też biegałam z
            wywieszonym językiem na zajęcia, do roboty, w wakacje praca charytatywna (dla
            dzieci a nie dla wielkich korporacji)lub wyjazdy zagraniczne jako group leader.
            znam dwa języki - jeden biegle, drugi w stopniu średniozaawansowanym. i co
            teraz słyszę? że może powinnam iść do korporacji na staż (bezpłatny!!) bo nie
            mam doświadczenia w korporacji i do takowej się bez tego doświadczenia nie
            dostanę. a zresztą do korporacji jestem za młoda!
            mała firma się mnie boi. na stanowisku asystenckim "będę się nudzić". jestem
            zbyt ambitna i za szybko będę chciała awansować!
            o studiach doktoranckich już nawet w cv nie piszę bo nikt by się nie odezwał.

            czy w tym kraju nie ma miejsca dla ludzi ambitnych?

            p.s. skoro ktoś już przeczytał moje cv i wyrobił sobie zdanie (zbyt taka, zbyt
            owaka) to po co mnie zaprasza na kilka etapów rekrutacji?? tracąc przy okazji
            mój czas i moje pieniądze (bo za darmo niestety na rozmowę nie dojeżdżam).
            a! jeszcze jedno - chyba najgorsze - coraz częściej czuję, że robię z
            siebie "małpę w zoo" na większości rekrutacji odpowiadając z uśmiechem na
            bezczelne pytania rekrutujących. przysięgam, że na następnej rozmowie pojadę po
            całości i powiem co myślę (bo co kogo obchodzi czy mam rodzeństwo, ile
            starsze/młodsze, skąd pochodzę, czy adres pod którym mieszkam to moje
            mieszkanie, rodziców czy może mojego psa). dodam, że aplikuję w mieście, w
            którym jestem zameldowana więc utrudnione dojazdy i spóźnienia do pracy (jak
            też inne matactwa) nie wchodzą w grę a jednak i tak jest to przedmiot
            zainteresowania rekrutujących!

            dziękuję.
        • agusiaki Re: dołączam do grona narzekających... 21.02.07, 18:51
          Myślę, że impotencja zabrzmi bardziej przekonywująco ;)

          Nie wiem, nauczę się robic strony, zostanę grafikiem (kolega się zaoferował, że
          pomoże, widać serce się mu kraje jak porównuje sobie mnie sprzed pół roku i
          mnie teraz, wiecznie narzekającą na tych wspaniałych pracodawców...:) Inna
          osoba zaproponowała, abym zaczęła pisac książkę. Szkoda, że Shuty ze swoim
          Zwałem byl pierwszy. Byłby hit :)




      • Gość: Paweł Z. Re: dołączam do grona narzekających... IP: *.as.kn.pl 21.02.07, 19:29
        Przez ostatnie kilkanaście lat państwo namawiało ludzi do szkolenia się.
        Równocześnie likwidowało wszelkie wsparcie dla badań i innowacji.
        Dlatego dzisiaj ograniczenie bezrobocia jest pozorne - udało się ściągnąć
        azjatycki przemysł, wmawiając mu, że u nas przy taśmach będzie mógł zatrudnić
        inżynierów za 200 euro. Tylko że jeśli inżynier ma pracować za 200 euro w
        Polsce, to równie dobrze może pojechać do Irlandii i tam przy taśmie zarobić
        1000 euro.
        Pociesz się: prawie nikt wykształcony nie ma dziś pracy odpowiadającej jego
        kwalifikacjom.
      • Gość: starycynik Re: dołączam do grona narzekających... IP: *.dhcp.uno.edu 21.02.07, 21:57
        "jestem lepiej ubrana od pani rekrutujacej. No i mam większy biust."

        "Szczupła jestem...,"

        Idz od razu do prezesa i powiedz ze chcesz prace tej grubej kadrowej z malym
        biustem. Jak myslisz, w jaki sposob ona dostala prace?
        • agusiaki Re: dołączam do grona narzekających... 21.02.07, 22:49
          To jak wyglądam jest tylko dodatkiem do całej reszty. DODATKIEM. Wydawało mi
          się, że z postu jasno to wynika. Dla Ciebie mój drogi stworzyłam P.S. w
          pierwszym poście :)

          Nie wiem, czy wygląd ma znaczenie, czy nie, ale czasami widzę, że pani z HR
          próbuje mi pokazac, że uważa mnie za milutką niunię i jest bardzo
          niezadowolona, gdy się okazuje, że nie miała racji. I dziwnym trafem w
          zewnętrzynych firmach HR, ktore szukają kandydatów dla klienta, panie są miłe,
          na poziomie i nieraz zachwycone, że znalazły dobrą kandydatkę, a tam gdzie pani
          z HR miałaby ze mną wspołpracować często spotykam niechęć. Ale to jest temat na
          ciekawą pracę badawczą. Acha - na spotkania chodzę ubrana niemal jak zakonnica.
          • agusiaki Re: dołączam do grona narzekających... 21.02.07, 22:51
            *spotykam niechęć = spotykam się z niechęcią
          • Gość: starycynik Re: dołączam do grona narzekających... IP: *.dhcp.uno.edu 22.02.07, 17:47
            agusiaki napisała:

            > To jak wyglądam jest tylko dodatkiem do całej reszty. DODATKIEM.

            Moje dziecko, w czasach reklamy, marketingu i telewizji wyglad jest WSZYSTKIM.
            Nie miej zludzen, rozejrzyj sie dookola i albo dostosuj albo sie utop.
            • agusiaki Re: dołączam do grona narzekających... 22.02.07, 18:15
              dostosuj do czego/kogo?
      • Gość: heh Re: dołączam do grona narzekających... IP: 213.134.181.* 21.02.07, 23:24
        mam podobne podejście...tylko jeszcze nie zaczęłam szukać, ale juz się boję jak mnie będą odbierać
        chce zarobić na studia...więc wyższego nie mam, ale sporo potrafię, bo mam pewne pasje tylko jak to udowodnić? i w dodatku bez doświadczenia
        nic tylko czeka mnie stanie na kserze za marne grosze:(

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka