flying_vicarious
25.02.07, 21:56
Witam,
02 kwietnia zaczyna się pierwszy w tym roku nabór w którym będę uczestniczył.
Dwa dni temu w piątek wyprowadzałem się z akademika bo pomału kończę studia
(Organizacja i Zarządzanie) jestem na ostatnim semestrze.Z okazji tej
zorganizowałem małą imprezkę ze znajomymi. I ogólnie fajnie było. Nawet jakoś
za fajnie. No i się dowiedziałem z rana. Koleżanka w domku upiekła ciasteczka
którymi to potem częstowała wszystkich. Ja również nie odmówiłem bo zayebiste
były, nie ma to tamto. Tyle że nafaszerowała je haszem, który to jej znajomek
ze Słowenii przywiózł podobno. Znajomi moi od zawsze wiedzieli ze żadnych
blantów z nimi nie zapale nigdy. Wódzia zawsze, wszędzie i z każdym
znajomkiem, jeśli tylko zajdzie potrzeba tudzież ochota. Ale zero dragów.
Jakichkolwiek i pod jakąkolwiek postacią. Ogólnie cała ta sytuacja jest
śmieszna .... ale ja się obawiam ze straciłem szanse ...
Problem w tym : obawiam się teraz że przez idiotyzm tejże "koleżanki" starce
szanse na dostanie się do policji po badaniach lekarskich. Powiem szczerze
zależy mi na dostaniu się do firmy i chciałbym byc dobrym gliną ... i myślałem
o tym od kilku lat a teraz wszsytko moze przepaść ...
Co Panowie myślicie o mojej sytuacji ? Jak wyglądają badania lekarskie i czy
mozna jakos wyrzucic z siebie te toksyny ??