Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy

    IP: *.desy.de 11.04.07, 10:53
    w pracy nie powinno mowic sie o seksie, tylko zajmowac sie praca.
    Wyjatek: praca w agencj towarzyskiej.
    Obserwuj wątek
      • pe1 Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy 11.04.07, 10:57
        to pokaż mi pracę, gdzie ludzie zajmują się wyłącznie pracą, a poza tym milczą
        jak zaklęci, nie rozmawiają na tematy prywatne, nie plotkują, nie pokazują zdjęć
        swoich dzieci, nie opowiadają gdzie byli na wakacjach itd
        • assessander Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy 11.04.07, 14:34
          CENTRALA INVEST BANK SA DEPARTAMENT KREDYTÓW - cyborgi ze słuchawkami na uszach
        • mateusz.szewczyk Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy 11.04.07, 15:19
          jakby orientacja homoseksualna była powodem do dumy...
          martwi mnie te 11%...powinno byc 0%
          • Gość: bea IP: *.bredband.comhem.se 28.04.07, 03:21
        • Gość: mikron Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy IP: *.desy.de 11.04.07, 15:30
          > to pokaż mi pracę, gdzie ludzie zajmują się wyłącznie pracą, a poza tym milczą
          > jak zaklęci, nie rozmawiają na tematy prywatne, nie plotkują, nie pokazują zdję
          > ć
          > swoich dzieci, nie opowiadają gdzie byli na wakacjach itd

          mowienie o dzieciach czy wakacjach to nie to samo co manifestowanie swoich
          upodoban seksualnych. Mimo, ze rozmawiam czasem o wakacjach z moimi znajomymi z
          pracy, nie opowiadam im, z kim i w jakiej pozycji sie na nich kocham.

          Kultura panie nie puszcza, nie rozumie sie juz tak prostych rzeczy?

          Mikron
          • Gość: przypadkowygosc Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy IP: *.devs.futuro.pl 11.04.07, 15:33
            to raczej kwestia mentalnosci. ludzie pochadzacy z duzych miast, gdzie
            anonimowosc i prywatnosc jest czczona niemal jak bostwo maja inna mentalnosc od
            ludzi z malych srodowisk, ktore sa przyzwyczajone do duzo wiekszej bliskosci.
            nie bardzo widze mozliwosc, aby czlowiek z duzego miasta dopytywal sie drugiego
            czlowieka z wielkiego miasta na temat jego spraw osobistych, szczegolnie jesli
            nie sa jakos ze soba blizej zaprzyjaznieni. natomiast widze czasami takie
            zachowania u osob, ktore sa z mniejszych miast, czy wrecz ze wsi.
            • Gość: mikron Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy IP: *.desy.de 11.04.07, 15:40
              > to raczej kwestia mentalnosci.

              zgadza sie.
              Ale uwazam, ze nalezy raczej dbac o to, zeby wytworzyc kulture pracy, w ktorej
              po prostu nie miesci sie gadanie o preferencjach seksulanych.
              • coster Jakie, k-wa, rozmowy o preferencjach?! 28.04.07, 03:11
                Jak nie moga nawet powiedziec, z kim byli na wakacjach?

                No bo hetero powie: - bylem z maja dziewczyna w Paryzu.
                Wyobrazasz sobie jakis facet ci w Polsce powie: - na wakacjach bylem ze swym
                chlopakiem w Londynie? !!!

                K-wa!
          • muchoborek Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy 11.04.07, 15:47
            mówienie o swoim partnerze/partnerce gdy jest sie gejem/lesbijką to nie
            manifestowanie swoich upodobań seksualnych. Też rozmawiam ze swoimi znajomymi o
            tym kto mi się podoba a kto nie a jak zaczne pracować to także na temat swoich
            wakacji. Nie mam najmniejszego zamiaru komukolwiek opowidać o jakichkolwiek
            pozycjach w których się kocham. Chyba, że naprawdę będzie to kogoś interesowało
            a mi się będzie chciało.

            Jakże można nie rozumieć takich prostch rzeczy. I po co piszesz niżej o tym jaką
            wykonujesz pracę, czy to nie jest manifestacja własnej pozycji zawodowej?
            prawda, że głupio myśleć w ten sposób?
            • Gość: mikron Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy IP: *.desy.de 11.04.07, 16:08
              > po co piszesz niżej o tym jaką
              > wykonujesz pracę, czy to nie jest manifestacja własnej pozycji zawodowej?

              Jest to odpowiedz na wczesniejszy post obywatela mwookash:
              "Nie wiem czym się zajmujesz" ktory ciekaw byl tego, gdzie takich glupoli
              zatrudniaja. Jest to tez odpowiedz na wczesnijesze pytania o to, gdziez to sie
              tak pracuje, ze sie o seksie nie rozmawia.
              • mwookash Zastanawiałem się gdzie zatrudniają osoby 11.04.07, 16:11
                które nie potrafią czytać ze zrozumieniem, chyba że nawet nie czytałeś
                artykułu, który komentujesz.
                Jak zepsuta katarynka trajkoczesz "Nie chcę słuchać o seksie, nie chcę słuchać
                o seksie". Może się na chwilę wyłącz i posłuchaj co inni mają do powiedzenia.
                • Gość: mikron Re: Zastanawiałem się gdzie zatrudniają osoby IP: *.desy.de 11.04.07, 16:30
                  > Może się na chwilę wyłącz i posłuchaj co inni mają do powiedzenia.

                  no dobra.
                  Milej dyskusji w Klubie Mysli Postepowej.

                  Mikron

          • xtrin Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy 11.04.07, 17:53
            Gość portalu: mikron napisał(a):
            > mowienie o dzieciach czy wakacjach to nie to samo co manifestowanie swoich
            > upodoban seksualnych. Mimo, ze rozmawiam czasem o wakacjach z moimi znajomymi
            > z pracy, nie opowiadam im, z kim i w jakiej pozycji sie na nich kocham.

            A kto mówi o zwierzaniu się ze szczegółów życia intymnego?
            Chodzi o najzwyklejsze w świecie sprawy.
            Heteryk powie: "Chciałbym wziąć urlop na początku lipca, bo wtedy żona ma
            wolne". Homo... nic nie powie, bo musiałby zamiast "żona" powiedzieć "partner",
            co już ujawni jest orientację.
            • Gość: mikron Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy IP: *.adsl.hansenet.de 11.04.07, 18:12
              > Heteryk powie: "Chciałbym wziąć urlop na początku lipca, bo wtedy żona ma
              > wolne". Homo... nic nie powie, bo musiałby zamiast "żona" powiedzieć "partner",
              > co już ujawni jest orientację.

              no dobra, ujawni swoja orientacje personalnej czy szefowi i co dalej?
              Jesli temat orientacji jest tabu w pracy i o nim sie nie mowi, sprawa sie zamyka.

              Wydaje sie, ze tu jest pies pogrzebany: czesc srodowisk "postepowych" by
              chciala, zeby takie szczegoly jak orientacja byly powszechnie dyskutowane,
              rozwazane i oceniane (ale tylko pozytywnie).
              Ja natomiast chce, zeby na ten temat panowalo milczenie, zwlaszcza w pracy.
              I to tylko tyle.
              • zawisza60 Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy 11.04.07, 19:18
                Gość portalu: mikron napisał(a):

                Ja natomiast chce, zeby na ten temat panowalo milczenie, zwlaszcza w pracy.
                > I to tylko tyle.

                W takim razie buzie w kubel i Ty tez ani mru mru o swojej zonie, dobra? Wtedy
                bedzie sprawiedliwie!
              • xtrin Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy 11.04.07, 19:24
                Gość portalu: mikron napisał(a):
                > no dobra, ujawni swoja orientacje personalnej czy szefowi i co dalej?
                > Jesli temat orientacji jest tabu w pracy i o nim sie nie mowi, sprawa
                > sie zamyka.

                Chodzi tylko o to, żeby gej mógł spokojnie w towarzyskiej rozmowie rzucić
                "byliśmy z Maćkiem na weekend nad jeziorem" czy poprosić szefa o urlop na jutro
                "bo chłopak marnie się czuje". Dokładnie tak samo jak heteryk.

                > Wydaje sie, ze tu jest pies pogrzebany: czesc srodowisk "postepowych" by
                > chciala, zeby takie szczegoly jak orientacja byly powszechnie dyskutowane,
                > rozwazane i oceniane (ale tylko pozytywnie).

                To nie "środowiska postępowe" odpowiadają za Twoje uronienia.

                > Ja natomiast chce, zeby na ten temat panowalo milczenie,
                > zwlaszcza w pracy. I to tylko tyle.

                Nigdy w pracy nie wspomniałeś o żonie, dzieciach? Nigdy w żaden, najmniejszy
                nawet sposób nie zasugerowałeś swojej orientacji? Niewykluczone. Ale
                niewątpliwie jesteś świadomy tego, że większość ludzi robi to na co dzień.
                • Gość: zmieszany nikt ich nie dyskryminuje, też mogą mieć żonę i dz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.07, 20:56
                  nikt ich nie dyskryminuje, też mogą mieć żonę i dzieci i o nich opowiadać, a jak robią coś wstydliwego, to
                  nic dziwnego, że się muszą ukrywać, nikt nie opowiada raczej w pracy, że był z kochanką kiedy żona
                  sama w łóżku spała. Jego sumienie, jego wybór, proste? Złodzieje też się raczej nie chwalą.
                  • xtrin Re: nikt ich nie dyskryminuje, też mogą mieć żonę 11.04.07, 23:06
                    > nikt ich nie dyskryminuje, też mogą mieć żonę i dzieci i o nich opowiadać

                    Zwalniajmy piszących lewą ręką! Przecież mogą pisać prawą...

                    > a jak robią coś wstydliwego, to nic dziwnego, że się muszą ukrywać

                    Nie robią NIC wstydliwego, więc absurdem jest, że muszą się ukrywać.

                    > nikt nie opowiada raczej w pracy, że był z kochanką

                    A kto mówi o kochankach, zdradzie czy szczegółach łóżkowych?
                    • Gość: zmieszany Re: nikt ich nie dyskrymiuje, też mogą mieć żonę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.07, 02:01
                      cóż, większość normalnych ludzi uważa, że jednak to JEST wstydliwe. Długotrwała tresura
                      społeczeństwa pewnie by "pomogła", ale po co? Większość ludzi uczciwie pracuje i zarabia na życie, jak
                      ktoś jest złodziejem, to raczej na własną odpowiedzialność, trudno tu mówić o dyskryminacji, chociaż
                      złodzieje są ścigani przez prawo. Legalizacja kradzieży wiele nie zmieni. Prostytucja też nie jest u nas
                      przestępstwem, ale trudno wymagać, żeby zwykła k... była szanowana jak uczciwa kobieta. Chociaż być
                      może nawet ciężko pracuje. Nic mi do tego, kto komu i gdzie wsadza, (tobie też) ale niech się
                      zboczeńcy nie cieszą publicznie ze swojego nieszczęścia ani z nim nie obnoszą, a jak żądają jakichś
                      szczególnych przywilejów, to do Pana Boga niech się zgłoszą albo do świętej Ewolucji (czy w co tam
                      innego wierzą), że chcieliby inaczej. A święta Demokracja im powie, że niestety, każdy z nich miał
                      matkę i ojca, a nie dwóch tatusiów czy dwie mamusie.
                      • mwookash Wstydzić to się powinieneś swoich wywodów 12.04.07, 12:14
                        marnie o Tobie świadczą
                      • Gość: prymitywie Re: nikt ich nie dyskrymiuje, też mogą mieć żonę IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.04.07, 13:05
                        skąd się tacy jak ty biorą?
                • Gość: mikron Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy IP: *.desy.de 12.04.07, 16:06
                  > To nie "środowiska postępowe" odpowiadają za Twoje uronienia.

                  moglbys prosze doprecyzowac ta zlota mysl?
            • pynky Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy 28.04.07, 13:04
              uwazam slowo "heteryk" za obrazliwe dla mojej orientacji
          • Gość: Gosc Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy IP: *.pliva.pl 26.04.07, 15:54
            Widzisz, Tobie wszystko kojarzy sie z seksem i jak mowisz "gej" to masz na
            mysli seks miedzy facetami. Trudno, to swiadczy o Twoim ograniczeniu. Jesli
            myslisz ze geje myslac o urlopie opowiadaja kto jak i z kim sie ..... to jestes
            w bledzie. Chodzi raczej o cos innego. Jesli kolega w pracy mowi - bylem z zona
            w grecji, a ty gdzie byles? - to co mam powiedziec - bylem sam w hiszpanii?? -
            a moze bylem z "zona" w hiszpanii?? Czemu nie powiedziec - bylem z moim facetem
            w hiszpanii? (nie wspominam o tym o czym ty myslisz czyli seksie) i jednak nie
            ukrywam swojej orientacji. Jak widzisz jestes jednak bardzo ograniczony.
        • simon_r Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy 11.04.07, 17:10
          A czy przypadkiem nie jest również tak, że w pracy ludziska nie chwalą się tym, że:
          - lubią seks analny
          - lubią wtykać ogórka żonie w cipkę
          - sikaja sobie na twarz
          - bija się pejczami
          - ubierają się w damskie ciuchy (nie będąc gejami)
          - uwielbiają miłość francuską z psem
          - itd.. itp..

          i co????.... może powinni tak jak geje żądać możliwości paradowania, wypowiadania się w dowolnym miejscu i manifestowania swoich zboczeń???
          Wybacz... g.. mnie obchodzi co inni (włączając w to gejów) robią w sypialni. Nie widzę powodu aby taki ktoś mi o tym opowiadał jeśli nie jest moim kolegą lub przyjacielem.... a w niektórych z wymienionych powyżej przypadków pewnie bym się takim człowiekiem zbrzydził gdyby mi o tym opowiedział I NIE CHCIAŁBYM z nim pracować.... Więc niech się geje dymają w swoich sypialniach po swojemu. NIKOGO to nie obchodzi dopóki nie zaczynają się z tym obnosić.
          -------------------
          Pomóżcie w projekcie - Klik TU
          A TU - wieczorne marudzenia zgreda
          • mwookash Ta lista to z autopsji 12.04.07, 12:16
            czy w pracy usłyszałeś?
      • mwookash Nie wiem czym się zajmujesz 11.04.07, 11:00
        ale z tak prostym rozumkiem to chyba nie mógłbyś nawet Kubusiem Puchatkiem
        zostać. Czytaj ze zrozumieniem, jeśli umiesz albo naucz się tego jeśli chcesz i
        możesz.
        • Gość: mg Re: Nie wiem czym się zajmujesz IP: *.nsw.bigpond.net.au 11.04.07, 13:59
          Mikron ma racje, wiec po co te glupie osobiste docinki? Cos mi sie zdaje, ze to
          Ty jestes "rozumiejacy inaczej"?
        • Gość: mikron Re: Nie wiem czym się zajmujesz IP: *.desy.de 11.04.07, 15:26
          jestem programista w niemieckim, duzym (kilka tysiecy osob) instytucie fizyki
          wysokich energii. Pracuje juz tu wiecej niz 5 lat, srodowisko jest
          miedzynarodowe (od Azji przez Europe do Ameryki)i nigdy, powtarzam NIGDY nie
          rozmawialem ani nie slyszalem rozmow na tematy zwiazane z seksem. Po prostu
          kultura pracy zaklada pewne standardy: prywatnosc, by nie rzec intymnosc,
          zostawia sie w domu. Problem tolerancji rozwiazuje sie wiec automatycznie: w
          lozku rob sobie co chcesz i z kim chcesz, do roboty tego nie przynos.
          Nalezaloby wiec raczej propagowac pewna kulture zachowan w pracy, wowczas w
          ogole nie byloby miejsca ani na tolerancje ani na jej brak.
          Pozdrawiam,
          Mikron.
          • Gość: ciekawski Re: Nie wiem czym się zajmujesz IP: *.devs.futuro.pl 11.04.07, 15:30
            znaczy sie zadnych romansow w robocie?
            • Gość: mikron Re: Nie wiem czym się zajmujesz IP: *.desy.de 11.04.07, 15:37
              > znaczy sie zadnych romansow w robocie?

              no to wlasnie jest ta niemiecka romantyka ;(
          • mwookash Dziękuję, że potwierdzacie moją opinię 11.04.07, 15:58
            o tym, że nie umiecie czytać ze zrozumieniem. Nie wiem nawet czy dalej
            wyjaśniać, bo znów możecie nie zrozumieć.

            Są różne firmy i w wielu z nich w trakcie codziennych kontaktów mówi się coś o
            swoim życiu. Sęk w tym, że nie każdy pozwala sobie na mówienie prawdy. Ni o
            seksie jest artykuł. Zrozumieliśćie???
            • Gość: mikron Re: Dziękuję, że potwierdzacie moją opinię IP: *.desy.de 11.04.07, 16:23
              > Sęk w tym, że nie każdy pozwala sobie na mówienie prawdy. Ni o
              > seksie jest artykuł. Zrozumieliśćie???

              spokojnie, spokojnie - zrozumielismy.
              A teraz Ty sprobuj wyobrazic sobie sytuacje, ze chodzisz do pracy, a palac w
              przerwie papierosa lub siedzac przy obiedzie rozmawiasz o lataniu na paralotni,
              hodowli pytonow, ostatnio przeczytanej ksiazce, o tym, czy swiat jest
              deterministyczny czy chaotyczny, w koncu (ryzykowne nieco) o polityce.
              Najczesciej jednak rozmawia sie w pracy o pracy, i to raczej nie o decyzjach
              kadrowych szefostwa, tylko o sprawach merytorycznych.
              No i sprobuj sobie teraz wyobrazic, ze nie opowiadasz o swoim zyciu erotycznym.
              Mowie Ci, da sie, jesli ma sie cos wiecej do powiedzenia.

              I sprobuj jeszcze zrozumiec jedno: takie medium jak GW, o duzej sile
              oddzialywania, majace ambicje tworzenia wzorcow kulturowych i trendow, powinna
              raczej ksztaltowac (dla dobra nas wszystkich) kulture pewnej dyskrecji, a nie
              ekshibicjonizmu polaczonego z zadaniem akceptacji.
              • ned_pap Re: Dziękuję, że potwierdzacie moją opinię 11.04.07, 16:49
                Wyobraź sobie taką sytuację - facet idzie ulicą trzymając się ze swoim facetem
                za rękę. Nagle z naprzeciwka idzie jego szef, albo kolega z pracy. Celem
                komentowanego tu artykułu, jak również innych o tej tematyce jest stworzenie
                takiej atmosfery w społeczeństwie, by ten człowiek mógł powiedzieć po
                prostu "Dzień dobry, panie dyrektorze", albo "Cześć stary", i spokojnie pójść
                dalej; by nie musiał: gwałtownie skręcać w boczną uliczkę, zasłaniać twarzy,
                przechodzić na drugą stronę ulicy - do wyboru. Chodzi o to, by ludzie homo
                mogli żyć tak jak co hetero.
                • Gość: mario Re: Dziękuję, że potwierdzacie moją opinię IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.07, 16:56
                  NIGDY NIE BĘDĄ MOGLI
                  • zawisza60 Re: Dziękuję, że potwierdzacie moją opinię 11.04.07, 19:22
                    To zalezy od nas, wiekszosci, czyli heterykow czy beda mogli czy nie. Nie
                    uwazasz?
                • Gość: mikron Re: Dziękuję, że potwierdzacie moją opinię IP: *.desy.de 11.04.07, 17:12
                  ok, ale zgodzisz sie tez, ze jesli stworzy sie atmosfere, ze o daleko posunietej
                  prywatnosci nie rozmawia sie w pracy, to temat tolerancji i nietolerancji znika.
                  Jesli juz probuje sie stworzyc nowa mentalnosc, to raczej zadbajmy o to, aby
                  byla to mentalnosc oparta na poszanowaniu nie tylko cudzych postaw, ale tez
                  zasady, ze informacjami o swoich intymnosciach nie obdarowuje wszystkich dookola
                  ani sie ich nie dyskutuje.
                  Jesli dyrektor widzi Cie idacego z Twoim homoseksualnym partnerem (partnerka),
                  a w firmie panuje zasada, ze o takich rzeczach sie po prostu nie mowi, to nawet
                  gdyby dyrektor byl wojujacym homofobem, to w pracy musi siedziec cicho.
                  Praca powinna byc dla wszystkich bez wzgeldu na postawy seksualne i przekoania,
                  czyli i dla homosekualisty, jak i homofoba. Tyle, ze ani jeden, ani drugi
                  w pracy swoich postaw nie ujawniaja, dyskutuja itd.
                  Artykul natomiast stara sie zasugerowac, jakoby praca mialaby byc miejscem dla
                  ludzi wylacznie tolerancyjnych.

                  • ned_pap Re: Dziękuję, że potwierdzacie moją opinię 11.04.07, 18:10
                    > Jesli dyrektor widzi Cie idacego z Twoim homoseksualnym partnerem
                    (partnerka),
                    > a w firmie panuje zasada, ze o takich rzeczach sie po prostu nie mowi, to
                    nawet
                    > gdyby dyrektor byl wojujacym homofobem, to w pracy musi siedziec cicho.

                    Oczywiście. Ale, jeżeli kiedykolwiek pracowałeś, zapewne potrafisz sobie
                    wyobrazić, jak szef mógłby uprzyjemnić ,życie pracownikowi nielubianemu z
                    przyczyn znajdujących się poza pracą. Wystarczy z rozmysłem dać zadanie
                    przerastające możliwości pracownika, wspomniano to zresztą w artykule jako
                    jeden ze sposobów prześladowania. Pracownik sobie nie poradzi, bo nie może, i
                    już jest powód, żeby pojechać po premii, obsmarować przed zarządem, zablokować
                    awans czy chociażby puszczać docinki i "żarciki". Jeżeli ktoś jest
                    zadeklarowanym homofobem, to znaczy, że coś w jego psychice jest nie w
                    porządku, więc nie będzie się kierował rozumem, tylko swoimi emocjami. Dlatego
                    nie zgodzę się, że zagadnienie tolerancji i nietolerancji zniknęłoby, gdyby nie
                    rozmawiano w pracy o prywatnych sprawach.

                    A orientacja seksualna, to nie tylko seks - tak jak pisano już na tym forum w
                    kilku miejscach, rzutuje również na życie codzienne. Nie jest niczym
                    sczególnym, kiedy ktoś powie: "szefie, chciałbym dziś wyjść wcześniej, muszę
                    zawieźć żonę do lekarza". Kiedy facet powie "szefie, chciałbym wyjść wcześniej,
                    muszę zawieźć swojego chłopaka do lekarza", w 9 przypadkach na 10 normalnym i
                    nie wzbudzającym przynajmniej zdziwienia to nie będzie. O tym, moim zdaniem,
                    jest ten artykuł.
                    • mwookash Niestety mikron mówi tylko o seksie albo o pracy 12.04.07, 11:02
                      nie potrafi sobie wyobrazić, że można w czasie śniadania, w kolejce do toalety
                      itp. rozmawiać nie tylko o pracy (albo epatować seksem) ale poruszać zwykłe
                      codzienne życiowe sprawy. Nie zauważa tego, że facet mówi "moja żona", "moja
                      dziewczyna" a gej albo udaje (oszukuje) albo nic nie mówi.
                      • Gość: mikron Re: Niestety mikron mówi tylko o seksie albo o pr IP: *.desy.de 12.04.07, 15:46
                        > nie potrafi sobie wyobrazić, że można w czasie śniadania, w kolejce do toalety
                        > itp. rozmawiać nie tylko o pracy (albo epatować seksem)

                        wrecz przeciwnie: pisalem wyraznie, ze lista mozliwych tematow do poruszenia
                        przy okazji wspolnego palenia papierosa albo w zakladowej stolowce jest dluga i
                        zalezy od rozpietosci zainteresowan dyskutantow. Zarzucasz mi brak umiejetnosci
                        czytania ze zrozumieniem, spojrz najpierw na siebie.

                        Pozostalej czesci Twojego postu nie komentuje, jako ze wczesniej dales wyraznie
                        do zrozumienia, ze wolisz "dyskusje" z goscmi, ktorzy zgadzaja sie z Twoimi tezami.
                        • mwookash Proszę, oto Twój wyczerpujący komentarz do tekstu 13.04.07, 09:48
                          "w pracy nie powinno mowic sie o seksie, tylko zajmowac sie praca.
                          Wyjatek: praca w agencj towarzyskiej."

                          Można się z tym zgodzić ale co ma piernik do wiatraka?

                          Poza tym to jakaś utopia żeby w pracy nie mówić o swoim prywatnym życiu z
                          szefem i współpracownikami. Zawsze jakieś przynajmniej szczątkowe informacje
                          można i należy mieć, i się tymi informacjami w pewnych sytuacjach dzieli. Jak
                          się umie tolerować dopuszczalne prawem zachowania to wiedza nie przeszkadza.
                          • Gość: mikron Re: Proszę, oto Twój wyczerpujący komentarz do te IP: *.desy.de 13.04.07, 18:26
                            komentarz byl lakoniczny, a nie wyczerpujacy. Artykul, jego tytul, a zwlaszcza
                            zakonczenie sa oczywista prowokacja, i moj post, jako reakcja na niego, mial sie
                            miescic w takiej formule.

                            > "w pracy nie powinno mowic sie o seksie, tylko zajmowac sie praca.
                            > Wyjatek: praca w agencj towarzyskiej."
                            >
                            > Można się z tym zgodzić ale co ma piernik do wiatraka?

                            chyba juz dostatecznie Ci wyjasnilem, ale skoro nie dociera od razu, to pochyle
                            sie jeszcze raz nad Toba i grzecznie powtorze: jesli zadbamy o to, ze pewne
                            tematy sa tabu w pracy, to bedzie wszystkim latwiej i przyjemniej. Jest to
                            prostsza droga do zapewnienia komfortu pracy niz bezsensowne proby narzucenia
                            ludziom tolerancji, na ktora wielu nie ma ochoty. Co gorsza tolerancja czesto
                            nie jest dobrze zdefiniowana i nieraz nietolerancja kojarzona jest z brakiem
                            akceptacji czy nawet brakiem nalezytego zachwytu nad odmiennoscia. Wszystko to
                            nie rokuje zakonczenia tego typu sporow, rokuje natomiast dalsze polajanki dla
                            spoleczenstwa ciemniakow ze strony GW.
                            Przepracowalem w roznych srodowiskach 15 lat nie majac zony i dzieci, nie
                            opowiadajac nikomu dlaczego, nie sugerowalem tez licznych hetero-podbojow
                            sercowych, aby sie okreslic jako heteroseksualista. Co wiecej, przez kilkanascie
                            miesiecy mieszkalem z innym facetem. Moze ktos przy piwie o mnie gadal, ze
                            jestem homoseksualista, ale nie w pracy. Pracuje (jak juz gdzies tu pisalem, za
                            co tez jakis palant probowal mnie dyscyplinowac)w srodowisku bardzo
                            wielokulturowym, przeszlo kilka tysiecy ludzi, i nigdy nie
                            mialem okazji poznac, czy ktos jest hetero- czy homoseksulany. Oczywiscie,
                            jesli ktos ma dzieci, to wnioskowac z duzym prawdopodobienstwem mozna, ze jest
                            heteroseksulany, ale nie jest to temat rozmow. W tym licznym srodowisku znam
                            tylko jednego czlowieka, o ktorym mozna przypuszczac, ze jest homoseksulanej
                            oreinatcji. Te przypuszczenia moga sie brac jedynie stad, ze sam dosyc
                            ostentacyjnie uzywa gejowskiej symboliki (oblepia swoje samochody gejowskimi
                            flagami, nosi gejowskie kolczyki itd.) Ale to i wszystko, wiec to sa jedynie
                            moje domysly. O tym sie nie mowi. Nie wypada po prostu, jest to niekulturalne
                            dyskutowac, czy jest on taki czy inny. Moze to kogos interesuje i przy piwie w
                            pubie jest to dyskutowane, ale nie w pracy.
                            I o taki standard powinnismy w Polsce zadbac, a nie ryczec, ze jestesmy
                            nietolerancyjni.

                            • mwookash "Wyczerpujący" było stwierdzeniem ironicznym. nt. 17.04.07, 16:27

                    • Gość: mikron Re: Dziękuję, że potwierdzacie moją opinię IP: *.desy.de 12.04.07, 16:03
                      > Oczywiście. Ale, jeżeli kiedykolwiek pracowałeś, zapewne potrafisz sobie
                      > wyobrazić, jak szef mógłby uprzyjemnić ,życie pracownikowi nielubianemu z
                      > przyczyn znajdujących się poza pracą.

                      to jest prawda, niestety. I tego nie zmienisz, ktos moze nie lubic
                      homoseksualistow, a ktos inny nie lubi np. nerwusow.
                      Jesli ktos jest zlym szefem, to powodow do niesprawiedliwego traktowania
                      pracownikow, uprzykrzania im zycia z powodow pozamerytorycznych znajdzie wiele.
                      Niemniej jednak jesli ktos ze swoja orientacja (taka czy inna) sie nie afiszuje
                      w pracy, ma po prostu latwiej. Dodac tez nalezy, ze moze sie trafic szef
                      homoseksualny, ktory np. ma rozne zle doswiadczenia z heterosekualistami i
                      sytuacja staje sie symetryczna. Ktos wspomni o zone, a ten mu po premii poleci.
                      Mozliwe?
                      No mozliwe, niestety.

                      > A orientacja seksualna, to nie tylko seks - tak jak pisano już na tym forum w
                      > kilku miejscach, rzutuje również na życie codzienne. Nie jest niczym
                      > sczególnym, kiedy ktoś powie: "szefie, chciałbym dziś wyjść wcześniej, muszę
                      > zawieźć żonę do lekarza". Kiedy facet powie "szefie, chciałbym wyjść
                      wcześniej, muszę zawieźć swojego chłopaka do lekarza", w 9 przypadkach na 10
                      > normalnym i

                      no dobra, powie i co dalej, bo tego ciagle nie rozumiem. Wyobrazasz sobie,
                      ze w firmie, gdzie panuje kultura nie mowienia o intymnosciach, szef powie
                      swojemu zastepcy, "ty, k..., wiesz jakie jaja, ten Kowalski to jest pedal".
                      Przeciez by sie wyglupil i skompromitowal.
                      I o tym sa moje posty: wprowadzmy kulture milczenia o sprawach gleboko
                      prywatnych, a nie przymus tolerancji.

                      > O tym, moim zdaniem, jest ten artykuł.
                      nie, artykul jest o czyms innym.
                      Zwroc uwage, jak wygladala rozmowa dziennikarza, ktory probowal dostac prace
                      nauczyciela: oznajmial im, ze jest homoseksualista.
                      Gdybym byl szefem i potencjalny pracownik przyszedl by do mnie i poinformowal
                      mnie o tym, jakiej jest orientacji, to nasze kontakty by sie na tym skonczyly.
                      Podobnie gdyby mnie poinformowal o tym, jakiej jest religii, albo do jakiej
                      partii nalezy.

                      • mwookash W sytuacji kiedy w Polsce 13.04.07, 09:44
                        wiceminister edukacji planuje nie zatrudniać i zwalniać niektórych gejów
                        nauczycieli w szkołach jak najbardziej postawa dziennikarza była logiczna.
                        • Gość: mikron Re: W sytuacji kiedy w Polsce IP: *.desy.de 13.04.07, 18:33
                          > wiceminister edukacji planuje nie zatrudniać i zwalniać niektórych gejów
                          > nauczycieli w szkołach jak najbardziej postawa dziennikarza była logiczna.

                          male naduzycie: nie planuje sie zwalniac homoseksulanych nauczycieli, za to, ze
                          sa takiej oreinatcji, tylko homoseksualitow, ktorzy aktywnie promuja
                          homoseksulane wzorce zycia.Czy to jest dobry czy zly pomysl - to inna dyskusja.

                          Natomiast jeszcze raz mowie: gdybym byl szefem firmy i na dzien dobry facet mi
                          mowi, "a ja lubie blondynki" (albo cos podobnego) to go nie przyjme, bo widze,
                          ze ma poprzestawiane hierachie tego, co wazne a co nie wazne w miejscu pracy.

                          Oczywiscie przyjme tego, ktory powie "lubie brunetki".
                          • mwookash Proszę o definicję "aktywnie promują" nt. 17.04.07, 16:26

          • Gość: joj Re: Nie wiem czym się zajmujesz IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.04.07, 13:10
            Po prostu
            > kultura pracy zaklada pewne standardy: prywatnosc, by nie rzec intymnosc,
            zostawia sie w domu


            nic dodać nic ująć.
            • mwookash Nie wszyscy są bezdusznymi robotami. nt. 12.04.07, 13:15

          • Gość: Tunka Re: Nie wiem czym się zajmujesz IP: *.oslo.kommune.no 13.04.07, 11:37
            Najpierw:Przepraszam za moj jezyk. Nie jestem Polka, ale Norweska.
            Mikron, czy to jest tak trudno do zrozumienia ze nie mowimy o seks, tylko o
            prawa rozmawiac o swoj zycie prywatne: ze mam fajny chlopak/maz,ze bylismy z
            moim facetem/partnerem w kinie wczoraj, ze ogladalismy fajne film i tak podobne?
            Jak chlowiek kocha, to jest cos pieknie, i to jest bardzo smutno jesli on sie
            wsydze z tego powodu.

            Tunka
            • Gość: mikron Re: Nie wiem czym się zajmujesz IP: *.desy.de 13.04.07, 18:53
              Tunko,

              czy w Norwegii dyskutuje sie w pracy np. o religii? O polityce?
              W miejscach, gdzie pracowalem - nie, bo z definicji unika sie jakichkolwiek
              kontrowersyjnych tematow. Uwaza sie, ze w pracy powinna panowac atmosfera
              dyskrecji, aby nie urazic niczyich uczuc i pogladow: "spotykamy sie tu aby
              zarobic swoje pieniadze", a nie zeby ksztaltowac cudze poglady.
              Nie chce sie powtarzac, pisalem wyzej, jesli panuje na ten temat zasada
              milczenia, to jesli nawet ktos powie "bylem ze swoim partnerem w kinie", "moj
              chlopak jest chory", itd. to sprawa jego orientacji nie bedzie dalej
              dyskutowana. Nie bedzie dyskutowana, bo to niekulturalne, nie wypada, mimo, ze
              nie kazdy akceptuje homoseksualne zwiazki. No ale nie kazdy musi akceptowac,
              prawo nie zabrania postaw homofobicznych, zabrania dyskryminacji.
              Homofob tez ma prawo do pracy (nie wolno dyskryminowac rowniez za poglady) i
              jesliby sie dyskutowalo sprawy orientacji, to rowniez on, homofob jeden, mialby
              prawo do gloszenia swoich pogladow. Czy sprzyjaloby to zarabianiu pieniedzy,
              czyli temu celowi, ktory przyswieca nam, gdy rano podazamy do pracy?

              Pozdrawiam, Mikron.
      • Gość: przemek Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy IP: *.zgora.dialog.net.pl 11.04.07, 11:03
        Jak tu ujawnić się w pracy, kiedy mój szef ostentacyjnie na stołówce
        pracowniczej przy wszystkich obecnych mówi podczas posiłków, że wszystkich
        pedałów powystrzelałby i że w tej kwestii popiera działania pana Giertycha i
        jemu podobnych. Dodam tylko, że ma sie za osobę światłą i na poziomie. Ręce mi
        opadają i siedzę cichutko jak mysz pod miotłą.
        • kwachu00 homoseksualizm kazirodczy też jest beee? 11.04.07, 12:40
          Dlaczego społeczeństwo dyskryminuje osoby homoseksulane , które są w związkach
          kazirodczych? Jesteśmy tak samo normalni jak zwykli homoseksualiści , ale my
          idziemy krok dalej , w kierunku miłości do tego, kogo każdy kocha, czyli
          miłości do ojca, matki, brata i siostry.
          chciałbym zostać żoną mojego ojca, ale te homofoby nie pozwalają, a ja jestem
          przecież normalny!
          Krzyczę o tym podczas każdej parady gejów i lesbijek, że jestem w pełni
          normalny pod względem psycho-seksualnym!!!
          • Gość: członek LPR [...] IP: 212.75.114.* 11.04.07, 13:03
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • rabi_szechter Dlaczego chca w pracy mowic o sprawach lozkowych? 11.04.07, 13:16
              Preferencje seksualne sa sprawa prywatna kazdego z nas a wywlekanie tychze kwestii na ulice jest
              dowodem braku dobrego wychowania (nagminne u cwiercinteligencji skupionej wokol Koszer Zeitung)
              badz zwyklego zboczenia nakazujacego czestowac przypadkowego przechodnia co pikantniejszymi
              detalami z ostatniej nocy.
            • Gość: listekklonu [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.07, 13:59
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • ylemai Re: homoseksualizm kazirodczy też jest beee? 11.04.07, 14:02
            ja cię nie dyskryminuję. jak masz ładnego tatę i chcesz z nim dać radę - bawcie
            się dobrze.
          • Gość: jolaos Re: homoseksualizm kazirodczy też jest beee? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.07, 22:54
            Mniemam że Twoja wypowiedź to kpiny.W razie gdyby nie to wybacz - człowieku(?), ale jesteś chory.
          • 80c51 Wi nøt trei a høliday in Sweden this yer? 29.04.07, 13:38
            See the løveli lakes

            The wonderful telephøne system
      • Gość: eteryk geje wyrzucają innych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.07, 11:10
        Przykład mojego kumpla - szef wyrzucił go z pracy, bo nie pozwalał się "po
        przyjacielsku" przytulać i na dodatek - o zgrozo! - jest katolikiem. To już
        wtopa na całego!
      • Gość: Otis Tarda Przykład idzie z góry. IP: *.pradnik.net 11.04.07, 11:15
        W takiej na przykład postepowej Europie trudno powiedzieć w PE "jestem katolikiem".
        • fitpink a co ma piernik do wiatraka??? 11.04.07, 11:50
          ... poza tym mowisz nie prawde.
          • zawisza60 Precz z ignorancja! 11.04.07, 14:08
            Jestescie banda ignorantow i nic wiecej! Jak mozecie sobie dowcipkowac na temat
            nieszczescia Waszych bliznich! Przez kilka dni toczyla sie debata na ten temat
            na forum Wiadomosci i poniewaz nie mam sily wszystkiego pisac jeszcze raz
            wklejam co wazniejsze kawalki, zeby wreszcie do Was dotarlo!!!!!!

            Ktos tu niedawno napisal: geje nie musza sie ukrywac, ale niech sie nie
            afiszuja. Czy Wy ktorzy tak mowicie zastanowiliscie sie choc przez chwile, co
            to oznacza??? Kazdy z nas heterykow moze publicznie objac swoja zone/meza,
            cmoknac ja/jego w usta na przywitanie, pojsc razem na przyjecia itd. Dlaczego
            wzbraniacie tego samego gejom i lesbijkom? Nie mowiac juz o calej prawnej
            stronie tego problemu, jak np dziedziczenie, wizyty w szpitalu i inne.


            Przestancie demonizowac homoseksualistow! To nie sa zadne dziwolagi ani
            odmience. To moze byc Twoj sasiad, Twoja kolezanka z pracy, a moze Twoj syn!
            Jedyne co ich rozni od nas to to ze zakochuja sie i maja pociag seksualny do
            ludzi tej samej plci.

            Homoseksualizm to nie tylko seks. Czy nie rozumiecie, ze homoseksualiste tak
            samo jak Ciebie rozczula niesforny loczek opadajacy na czolo ukochanego, ze
            wzrusza go widok spiacego obok chlopaka, ze napelnia tkliwoscia jego spokojny
            oddech. Gej tak samo jak i Ty martwi sie, gdy jego partner dlugo nie wraca i
            nie dzwoni, troszczy sie o niego kiedy ten jest chory, wreszcie jest
            nieprzytomny z rozpaczy - gdy jego ukochany odchodzi albo umiera. Az sie prosi
            zacytowac tu monolog Shylocka z Kupca weneckiego...

            Ponadto uwazam ze naszym psim obowiazkiem jako wiekszosci jest zadbac o
            prawa mniejszosci. Osobiscie absolutnie NIE ZGADZAM sie aby ludzie z klapkami
            na oczach, ci w rzadzie i ci na forum ograniczali swobody obywatelskie
            prawowitych obywateli naszego kraju! Wszelka dyskryminacja kogokolwiek w naszym
            kraju bez wzgledu na rase, wyznanie czy orientacje uwlacza mojej godnosci!



            Najpierw przyszli po komunistów, ale nie protestowałem bo nie byłem komunistą.
            Potem przyszli po Żydów, ale nie protestowałem bo nie byłem Żydem. Potem
            przyszli po związkowców, ale nie protestowałem bo nie byłem związkowcem. Potem
            przyszli po katolików, ale nie protestowałem bo byłem luteraninem. Potem
            przyszli po mnie i nie było już komu protestować. Pastor Martin Niemoeller
            • darr.darek Re: Precz z ignorancja! ... i precz z LEWACTwem ! 11.04.07, 14:54
              zawisza60 napisała:
              >Osobiscie absolutnie NIE ZGADZAM sie aby ludzie z klapkami
              >na oczach, ci w rzadzie i ci na forum ograniczali swobody obywatelskie
              >prawowitych obywateli naszego kraju! Wszelka dyskryminacja kogokolwiek w naszym
              >kraju bez wzgledu na rase, wyznanie czy orientacje uwlacza mojej godnosci!

              Co powiesz o szmatach lewicowych, bez względu na to czy z lewa czy "z prawa",
              które miały misję niedopuszczania partii UPR, niedopuszczania Korwina-Mikke lub
              Michalkiwicza do mediów, również wtedy, gdy wymienieni, zgodnie z ordynacją
              wyborczą startowali w wyborach do Parlamentu, na urząd Praezydenta RP, na urząd
              Prezydenta Warszawy.
              Co powiesz o szmatach lewicowych piejących na codzień o poszanowaniu
              mniejszości, gdy te same szmaty decydują o ośmieszaniu wymienionych polityków,
              i o przydzielaniu wszelkich kandydatów politycznych "spoza układu" do
              pośledniej kategorii kandydatów nie mających prawa do uczestnictwa w mediach
              publicznych na równi z kandydatami politycznymi "układu". Co powiesz, gdy takie
              szmaty lewicowe bez rumieńca na czerwonym ryju oświadczają całej grupie
              kandydatów spoza układu, że nie mają prawa do polemiki i uczestnictwa w
              programie razem z dwojgiem kandytadów "z układu", bo wg sondaży lewicowej
              hołoty i tak będą ... "poza układem" ?


              • Gość: przypadkowygosc Re: Precz z ignorancja! ... i precz z LEWACTwem IP: *.devs.futuro.pl 11.04.07, 15:02
                darr.darek nie bardzo rozumiem dlaczego uwazasz, ze ktos akurat Tobie, czy
                osobie ktorej kibicujesz dal wieksza szanse niz innym?
                w wyborach startowac moze kazdy kto spelni okreslone prawe wymagania.
                teoretycznie takich kandydatow moze byc bardzo bardzo wielu. rozumiem, ze gdyby
                ich bylo powiedzmy 100, to media powinny kazdego zaprosic do produkowanych
                przez siebie programow?
                a mnie sie zawsze wydawalo, ze media nie maja obowiazku dzialac na rzecz
                kandydatow na prezydentow, burmistrzow itd.
                zapraszaja kogo chca, przewaznie tych ktorzy maja jakies realne poparcie
                spoleczne. korwina zreszta w trakcie kampanii widzialem np. w tvn24 :) straszne
                bzdury opowiadal. jestem politologiem to moge ocenic czy to co mowil ma sens
                czy nie nie uwazasz?

                a co do UPR (jesli jestes ich dzialaczem) to zacznijcie dzialac zgodnie z
                jakims planem skonstruowanym za rada specjalistow! czas amatorskich partyjek
                dawno minal... podac jakis kontakt?
                • darr.darek Re: Precz z ignorancja! ... i precz z LEWACTwem 11.04.07, 15:56
                  Gość portalu: przypadkowygosc napisał(a):
                  >darr.darek nie bardzo rozumiem dlaczego uwazasz, ze ktos akurat Tobie, czy
                  >osobie ktorej kibicujesz dal wieksza szanse niz innym?
                  >w wyborach startowac moze kazdy kto spelni okreslone prawe wymagania.
                  >teoretycznie takich kandydatow moze byc bardzo bardzo wielu. rozumiem, ze gdyby
                  >ich bylo powiedzmy 100, to media powinny kazdego zaprosic do produkowanych
                  >przez siebie programow?

                  Media publiczne wręcz muszą w równym stopniu prezentować wszystkie kandydatury,
                  gdyby działały zgodnie z misją a nie były tylko grupą czerwonych kolesiów
                  wysługujących się swoim politycznym mocodawcom ! Oczywiście misją publicznych
                  mediów nie rządzi żadne Prawo, a jedynie układy kolesiów politycznych.

                  Nie doprowadzaj przykładu do absurdu, bo np. kandydatów na prezydenta było nie
                  100 a kilkunastu i nie ma najmniejszego powodu, aby klepać na okrągło
                  pochlebstwa np. dla p.Bochniarz i zamilczać lub ośmieszać Korwina-Mikke, jeśli
                  jedna i drugi dysponowali podobnym poparciem (różnica tylko jakieś 1000-ce razy
                  w koszcie nakładów promocyjnych na ten sam wynik).

                  Oczywiście, mądrzy ludzie wiedzą, że w media "publiczne" zawsze będą związane z
                  cyrkiem wysługiwania się swoim politycznym mocodawcom i przymusowego wtłaczania
                  widzów w podatek-abonament lub conajmniej w ograniczanie oferty poprzez
                  koncesyjki dla kolesiów.
                  Aby ten cyrk mediów "publicznych" zlikwidować, wystarczy zlikwidować ustawowy
                  przymus abonamentu powszechnego i zlikwidować przydziały koncesji na
                  prowadzenie kanałów tlewizyjnych w Polsce. Proste ?
                  Czy to już zbyt trudne dla ... "politologów" ?

                  Nie ściemniaj mi swoją politologią, bo metody kaperowania orwelowskich baranów,
                  którzy będą popierać niewolnictwo socjalistyczne, znasz równie dobrze Ty i znam
                  równie dobrze ja lub Korwin.
                  Różnica polega na tym, że ja lub Korwin-Mikke chcemy, aby nie było orwelowskich
                  baranów, którym opłaca się beczeć za poparciem socjalizmu i my chcemy, aby nie
                  było socjalistycznewgo niewolnictwa w ogóle.

                  Z kolei różni politolodzy wiedzą, że socjalizm (etatyzm, jak zwał tak zwał) to
                  system wyrywania olbrzymiej kasy od konsumentów i podatników, że to system
                  towrzenia stada politycznego (to właśnie owa czerwona hołota pasożytujaca na
                  społeczeństwie) i zawsze wolą podpiąć się ze swoją "wiedzą" do czerwonego
                  stada, które da dużą kasę i dobrą synekurę za doradzanie jak golić niewolników
                  niż dołączać się do stadka, które chce skończyć z socjalistycznym niewolnictwem
                  i oferuje jedynie, że żadne setki tysięcy urzędników, polityków nie będą już
                  pasożytowały na społeczeństwie.


                  • Gość: przypadkowygosc Re: Precz z ignorancja! ... i precz z LEWACTwem IP: *.devs.futuro.pl 11.04.07, 16:09
                    darr.darek, 1. media publiczne realizuja swoja role jako przekaznika dla tresci
                    gloszonych przez kandydatow na urzad obieralny, komitetow wyborczych itd. w
                    specjalnie do tego przeznaczonym czasie antenowym. programy publicystyczne, bo
                    zapewne o takich mowisz sa kreowane przez redaktorow wydania, prowadzacych itd.
                    powinienes doskonale rozumiec jako zwolennik korwina, ze rzadza zasady popytu i
                    podazy. kazdy program w tv dazy do jak najwiekszej ogladalnosci
                    zeby "przezyc":) programy ktore nie maja ogladalnosci sa zdejmowane z anteny. w
                    opinii kreatorow programow publicystycznych korwin jest malo interesujacy dla
                    publiki, ja bym zaufal ich profesjonalizmowi:)

                    teraz co do samego Korwina, to juz Ci mowie dlaczego on jest malo interesujacy
                    dla mediow:) otoz Korwin NIGDY nie wygra zadnych wyborow. NIGDY nie stworzy
                    realnego bytu politycznego! dlaczego?
                    1. Korwin jest politykiem sezonowym, raz jest politykiem, pozniej znika i tak w
                    kolko
                    2. Korwin jest ultraradykalem, a tacy bardzo, bardzo rzadko maja poparcie
                    spoleczne, szczegolnie ze jest ultraradykalem prawicowym (w sensie pogladow na
                    organizacje spoleczno-gospodarcza panstwa)
                    3. Korwin jest amedialny, zle sie ubiera, zle sie wyslawia, zle wyglada w TV.
                    jest zabawnym facecikiem ktorego wszyscy postrzegaja jako folklor polityczny,
                    taki outsider polityki, undergroundowiec:) eheheehe tworca "niezalezny";)
                    4. Za Korwinem nie stoi zadna realna organizacja, ktora moglaby go wesprzec
                    organizacyjnie
                    5. Korwin albo ma slabych doradcow, albo nie potrafi z nich korzystac, albo nie
                    ma ich wcale (obstawiam to ostatnie)

                    Moglbym tak jeszcze wymieniac, ale po co? Przeciez sie nie znam, a sympatycy
                    UPR z Korwinem na czele wiedza wszystko najlepiej:)
                    Ja bym zaproponowal takie male cwiczenie logiczne: kto sie dostaje do
                    parlamentu partie co "wszystko wiedza", czy partie ktore maja oplaconych specow
                    od roznych aspektow "dostawania sie do parlamentu"?:) sam sobie odpowiedz:)
                    • darr.darek Re: Precz z ignorancja! ... i precz z LEWACTwem 11.04.07, 16:42
                      Gość portalu: przypadkowygosc napisał(a):
                      >darr.darek, 1. media publiczne realizuja swoja role jako przekaznika dla tresci
                      >gloszonych przez kandydatow na urzad obieralny, komitetow wyborczych itd. w
                      >specjalnie do tego przeznaczonym czasie antenowym. programy publicystyczne, bo
                      >zapewne o takich mowisz sa kreowane przez redaktorow wydania, prowadzacych itd.
                      >powinienes doskonale rozumiec jako zwolennik korwina, ze rzadza zasady popytu i
                      >podazy. kazdy program w tv dazy do jak najwiekszej ogladalnosci
                      >zeby "przezyc":) programy ktore nie maja ogladalnosci sa zdejmowane z anteny.

                      Zapomnij o takiej bajeczce.
                      Gdy lewica rządząca "zdejmowała" Wojciecha Cejrowskiego z antenty publicznej,
                      gdy jego program WC kwadrans był u szczytu popularności, to też było dbanie
                      o "oglądalność".
                      Piszesz takie bzdury, jakbyś nie rozumiał podstaw działania systemu czerwonej
                      hołoty. Mnie cieszy liberalizm, cieszy mnie, gdy taki Cejrowski może dziś
                      dowcipnie i merytorycznie rozmawiać o egzotyce i cieszy mnie, gdy Szymon
                      Majewski może dowcipnie i do znudzenia "walić w kaczki".
                      Lewicowa hołota to tylo zakazy - być może jestem starszy od Ciebie i wiele
                      więcej widziałem i wiele więcej wiem o czerwonej hołocie.

                      > 3. Korwin jest amedialny, zle sie ubiera, zle sie wyslawia, zle wyglada w TV.

                      Dobrze się wyławia za to Tusk, Szenyszyn, Olejniczak, dobrze wygląda Oleksy
                      itd.itd. aby brnąć w bzdurę do końca.

                      > 4. Za Korwinem nie stoi zadna realna organizacja, ktora moglaby go wesprzec
                      > organizacyjnie

                      Za Pershingiem stała mocna organizacja a za przeciętnym Kowalskim, który
                      twierdzi, że nie wolno okradać ludzi nie stoi żadna potężna organizacja.
                      Dlaczego ?

                      >5. Korwin albo ma slabych doradcow, albo nie potrafi z nich korzystac, albo nie
                      >ma ich wcale (obstawiam to ostatnie)

                      Kowrin za swoje pieniądze robi kampanię i za tysiace złotych uzyskuje
                      porównywalny wynik co np. Demokraci za miliony złotych.
                      Tyle, że Korwin robi tanią kampanię i nie chce, aby wreszcie dorwac się do
                      żłobu i wydawać miliony na kampanię. Lewica wydaje miliony, po to, aby dorwać
                      się do żłobu (aby opodatkować haraczem mnie i miliony mi podobnych) i wreszcie
                      zacząć dobrze ... "opłacać doradców".

                      Nie pisz mi o pożytkach niewolnictwa socjalistycznego i o tym jak fajnie
                      zarabiać kasę z systemu niewolnictwa na "stanowisku".
                      Ja nie chcę uczestniczyć w systemie niewolnictwa i dlatego doceniam tych,
                      którzy mają podobny pogląd na czerwonych pasożytów politycznych.
                      Błyskotki marketingowe (za moje pieniądze) nie przekonają mądrych do tego, aby
                      popierać ową hołotę "nadzorców socjalistycznego bydła".

                      • Gość: przypadkowy gosc Re: Precz z ignorancja! ... i precz z LEWACTwem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.07, 17:39
                        darr.darek: widzisz problem polega na tym, ze w swoich wypowiedziach tutaj
                        dajesz absolutny dowod na to, ze nie jestescie ekipa ktorej nalezy dac nawet
                        cien wladzy:)
                        nota bene, cieszy Cie obecna wladza? przeciez oni realizuja program
                        socjalistyczny w obszarze gospodarczym:) czlowieku gubisz sie strasznie!
                        szkoda mojego czasu, bo jestem specjalista i juz mnie dawno znudzily rozmowy z
                        pseudoznawcami, ktorzy na dodatek maja dziwna tendencje do obrazania rozmowcow.
            • Gość: magik Re: Precz z ignorancja! IP: 80.54.67.* 11.04.07, 20:18
              No wiec proszę was moi drodzy ja też jestem gejem... błlłaa... ależ nie
              uciekajcie przecież was nie przelece!!! Chce tylko powiedziec ze w pracy...
              powiedziałem paru osobom i jakos sie nie spotkałem do tej pory z awersja. Jest
              jednak ktoś wysoko postawiony. Wyglada jak żle ostrzyzony pudel nosi rózowe
              koszule i bajkowe buty, ale... jak jedzie przez różowy most tolerancji w pewnym
              mście to mówi ze to debile mogli tak ten most nazwać. Czego ja osobiscie nie
              bardzo rozumiem. POMOCY!!!
            • Gość: nakręcany_czołg Re: Precz z ignorancja! IP: *.chello.pl 12.04.07, 09:56
              "Kazdy z nas heterykow moze publicznie objac swoja zone/meza,
              cmoknac ja/jego w usta na przywitanie, pojsc razem na przyjecia itd. Dlaczego
              wzbraniacie tego samego gejom i lesbijkom?"

              bo to coś obrzydliwego, jak wiele innych rzeczy, które robią ludzie i nie mam
              ochoty na to patrzeć. niech robią to w swoich mieszkaniach. taki styl życia wybrali
              • zawisza60 Re: Precz z ignorancja! 12.04.07, 23:17
                dlaczego uwazasz ze to cos obrzydliwego?
        • Gość: wuetend Re: Przykład idzie z góry. IP: *.ATRADIUS.com 11.04.07, 11:55
          to przeca obraza nie-katolikow
      • Gość: antydebil A po co o tym mówić w ogóle? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.07, 11:17
        Czy jak ktoś jest hetero to też ogłasza to wszem i wobec "JESTEM HETERO"? No to
        tak samo z innymi orientacjami. To jest i powinna zostać prywatna sprawa każdego
        i niby po co o tym w ogóle mówić albo się obnosić?
        • Gość: Uschi Re: A po co o tym mówić w ogóle? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.07, 11:37
          Ale jeśli jesteś hetero (zakładam tu, żeś facet), to mówisz - "moja żona, moja
          dziewczyna, byliśmy w kinie/nad morzem/na spacerze z dziewczyną, podoba mi się
          ta laska, ide na randkę z niezłą lalą..." nosisz obrączkę, pokazujesz swoje
          dzieci (jeśli dotyczy Cię któras z tych opcji - tłumaczę na wszelki wypadek, bo
          mimo nicka nie wydajesz się super inteligentny :/ ) To jest "obnoszenie się"???.

          A ja jestem homo (kobieta) i mam to szczęście że mogę też w pracy mówić - "moja
          dziewczyna, byłyśmy na wakacjach, moi teściowie, mieszkanie mojej kobiety,
          pokłóciłyśmy się, zrobiła obiad". Ale wiele osób nie może, dlatego ze są
          zastraszone - albo się boją i bez zastraszania.

          Homo- czy heteroseksualizm to nie tylko seks - no, chyba że ktoś potrafi tylko
          o seksie myśleć i mówić, a Ty wydajesz się taką jednostką właśnie...
          • kraq Re: A po co o tym mówić w ogóle? 11.04.07, 11:58
            bzdura. opowiada sie o tym czego ludzie chca sluchac. oczywiscie jak nie chca
            sluchac o 2 chlopcach na wakacjach i ich uniesieniach pod namiotem to faszysci?
            chce sie byc lesbijka czy pederasta, to sie ponosi tego konsekwencje. jedni
            jezdza z zonami/mezami na wakacje i opowiadaja o dzieciach, inni co maja
            zony/dziewczyny tego sluchaja. wcale im sie nie dziwie, ze nie sa zainteresowani
            tym co wyprawia dwoch gejow na wakacjach. ble. dwie lesbije to jeszcze bym
            przezyl. to mogloby byc ciekawe doswiadczenie:)) zwlaszcza jak macie jakies
            pikantne fotki dziewczyny
            • gulcia77 Re: A po co o tym mówić w ogóle? 11.04.07, 12:17
              Poziom wypowiedzi poniżej wszelkiej krytyki!!! Ciekawe dlaczego zaraz myślisz o
              pikantnych szczegółach??? Czyżby czegoś brakowało???
              • kraq Re: A po co o tym mówić w ogóle? 11.04.07, 12:22
                w koncu homoseksualizm to orientacja SEKSUALNA a nie kulinarna czy sie myle???
                • gulcia77 Re: A po co o tym mówić w ogóle? 11.04.07, 12:25
                  Dokładnie tak samo jak heteroseksualizm to orientacja SEKSUALNA. Opowiadasz
                  wszystkim o pikantnych szczegółach wakacji z żoną??? Czy po prostu stwierdzasz,
                  że z nią na tych wakacjach byłeś. To tyle samo co gej czy lesbijka powie:
                  "byłem/am z dziewczyną/chłopakiem na wakacjach" i tyle....
                  • kraq Re: A po co o tym mówić w ogóle? 11.04.07, 12:33
                    aha oczywiscie homoseksualizm w pracy to powiedzenie, ze sie bylo z
                    chlopakiem/dziewczyna na wakacjach. jasneeee. to juz wiem skad te 5%
                    spoleczensta to dewianci. ja tez kiedys bylem w czasach studenckich z paroma
                    facetami na wakacjach, do glowy by mi nie przyszlo, ze to juz homoseksualizm hehe
                    • iluminacja256 Re: A po co o tym mówić w ogóle? 11.04.07, 12:46
                      A czym jest homoseksualizm w pracy, oswiec mnie?
                      • kraq Re: A po co o tym mówić w ogóle? 11.04.07, 12:55
                        bzdurnym tematem zastepczym uprawianym przez paru zadeklarowanych
                        homoseksualistow, ktorzy ze swojego zboczenia czynia sens z zycia. teraz
                        homoseksualizm w pracy to rowniez temat na bzdurny artykul w gazecie praca i
                        tyle. homoseksualizm w pracy albo gdziekolwiek pojawia sie tam, gdzie go ktos na
                        sile wyciaga i dziwi sie, ze ludzie reaguja z obrzydzeniem. jak pan redaktor co
                        dzwonil do szkol i na wejsciu informowal ze jest pederasta, to ludzie najczescie
                        zdrowo reagowali: -leeee, co mnie to obchodzi i im entuzjazm opadal, bo szukali
                        nauczyciela matematyki a tu w 2. zdaniu gosc ich informuje o zboczeniu. to co
                        mieli okazac entuzjazm, czy zastanowic sie, ze cos z tym gosciem jest jednak nie
                        tak? normalna reakcja
                        • iluminacja256 Re: A po co o tym mówić w ogóle? 11.04.07, 13:05
                          No dobra, ale my tu móiwmy o czymś zupełnei innym, a nie o panu redaktorze,
                          który dzwonił. Zazwyczaj sprawa wygląda tak, ze w pracy nie sieezieszprzez 10
                          godzin cicho- ale z kims rozmawiasz. I jesli móiwsz - moja zona, a mój dzieciak
                          itp- to tak samo obnosisz sie z heteroseksualnoscią .

                          Ja coraz czesciej staram sie nie zyczyć Wesołych Świat dopóki nie wiem, czy
                          ktoś w ogóle jest katolikiem.

                          I warto sie do tego przyzwyczajać - Polska nei będzie miaął granic zamkniętych
                          przez całym swiatem.

                          • kraq Re: A po co o tym mówić w ogóle? 11.04.07, 13:19
                            oczywiscie siedze w robocie i o niczym innym nie gadam tylko o dzieciach. a
                            powiedzenia moja zona to obnoszenie sie z heteroseksualnoscia. masz niezle
                            wyprany mozg iluminacja

                            > Ja coraz czesciej staram sie nie zyczyć Wesołych Świat dopóki nie wiem, czy
                            > ktoś w ogóle jest katolikiem.

                            no comment
                            • iluminacja256 Re: A po co o tym mówić w ogóle? 11.04.07, 13:24
                              Nie - o niczym innym nie mówisz, ale mówisz o tym co pewien czas. A co do
                              drugiej sprawy - ja nie widzę niczego wycoce stosownego w zyczeniu Wesołych
                              Świat, skoro nei wiesz, czy twój rozmówca jest katolikiem, czy też prawosławnym
                              i obchodzi w innym terminie, albo Żydem czy muzułmaninem, bo wyobraź sobie, ze
                              tacy też w Polsce mieszkają.

                              Warto czasem wyjść poza opłotki własnej zagrody, zanim zacznie sie móiwć, ze
                              ktoś ma wyprany mózg.
                              • Gość: przypadkowygosc Re: A po co o tym mówić w ogóle? IP: *.devs.futuro.pl 11.04.07, 13:31
                                z Twojej wypowiedzi wynika, ze powiedzenie "Wesolych Swiat" osobie innego
                                wyznania jest dla tej osoby przykroscia? mam powazne watpliwosci, czy gdyby
                                osoba innego wyznania w okresie dla siebie swiatecznym powiedziala do mnie cos
                                o podobnej symbolice wyrazu to mialbym jakies negatywne odczucia. taka postawa
                                moze wynikac tylko i wylacznie z negatywnych emocji u tej osoby w stosunku do
                                mnie, mojego wyznania, mojej tradycji, a wiec z braku tolerancji. oczywiscie
                                jesli wiem, ze ktos jest wyznania ktore nie obchodzi tego swieta to nie widze
                                sensu dzielenia sie tym swietem. rozmowa jednak dotyczy chyba sytuacji w ktorej
                                nie wiemy czy ktos jest innego wyznania?
                                • iluminacja256 Re: A po co o tym mówić w ogóle? 11.04.07, 13:34
                                  Nie nei jest przykrością, ale jest niestosowne, tak samo jak powiedzenie -
                                  przyszedł twój dziadziuś po ciebie - a okazuje sie, z epo dziecko przyszedł
                                  późny ojciec.
                                  • Gość: przypadkowygosc Re: A po co o tym mówić w ogóle? IP: *.devs.futuro.pl 11.04.07, 13:47
                                    szczerze powiem, ze jawisz sie jednak jako osoba powaznie przewrazliwiona.
                                    rownie dobrze mozna powiedziec, ze zwrocenie sie do osoby Ci znanej np. mylac
                                    imie jest niestosowne. dla mnie jak i pewnie dla wielu ludzi sa to tzw. pomylki
                                    sytuacyjne, ktore sa raczej zabawne, a nie sprawiajace jakis specjalny problem.
                                    rozwazanie zwrocenia sie w okresie przedswiatecznym do kolegi "Wesolych Swiat"
                                    w kontekscie tego czy on jest katolikiem czy tez nim nie jest delikatnie rzecz
                                    ujmujac lekka paranoja:) szczegolnie ze Polska jest krajem chrzescijanskim w
                                    ktorym praktycznie prawie cala populacja obchodzi to swieto.
                                    moze powiem tak: zbyt cenie sobie swoj czas, zeby sie zastanawiac czy kolega
                                    obok jest ateista, zydem, muzulumaninem czy wyznawca buddyzmu. powiem
                                    mu "wesolych swiat", sadze ze mu korona z glowy nie spadnie? jak uwazasz?
                                    • iluminacja256 Re: A po co o tym mówić w ogóle? 11.04.07, 13:59
                                      Nie jestem powaznie przewrazliwiona , tylko staram sie akurat pod tym względem
                                      być do?ć delikatna - zdarzyło mi sie juz wywaolać ataki dwojga ateistów po
                                      zyczeniach Wesołych ?wiat, wiec uwazam na słowa. Korona z glowy nikomu nie
                                      spadnie - ale róznie bywa.
                                      • Gość: przypadkowygosc Re: A po co o tym mówić w ogóle? IP: *.devs.futuro.pl 11.04.07, 14:03
                                        jesli zostalas zaatakowana przez ateistow bo zlozylas im zyczenia "Wesolych
                                        Swiat" to swiadczy to tylko i ich prymitywizmie, a nie o tym, ze powinnas
                                        zmienic swoje zachowanie. Sztandarowe swieta chrzescijanskie sa wpisane od
                                        dawna w pewien cykl zycia spolecznego i stanowia pewnego rodzaju harmonogram
                                        zycia spoleczenstw takze laickich w swojej przewadze. Swieta chrzescijanskie
                                        maja inny wyraz dla osob religijnych, oraz dla osob nie wyznajacych
                                        chrzescijanstwa, ale praktycznie wszyscy je "obchodza":)
                                        Rownie dobrze, ktos moglby powiedziec ze "nie obchodze Sylwestra" i atakowac
                                        Cie za zlozenie mu zyczen "szczesliwego nowego roku":)
                                        • iluminacja256 Re: A po co o tym mówić w ogóle? 11.04.07, 14:11
                                          Rownie dobrze, ktos moglby powiedziec ze "nie obchodze Sylwestra" i atakowac
                                          > Cie za zlozenie mu zyczen "szczesliwego nowego roku":)


                                          Nie, w tamtym wypadku dochodza do glosu pzrekonania religijne, Sylwester to
                                          data pozbawiona takich uwarunkowań. Równei dobzre mozna powiedziec, ze fakt, ze
                                          jestem wegetariankš implikuje skierowanš w moja stonę akcje miesozerców - no
                                          jak to? to neinormalne? To chore pomysły ? - tylko dlatego, ze cała Polska
                                          własciwie je mięso.

                                          Ale chodzi o zupelnie innš rzecz - jesli ja idę do kogo?, kto nie wie, ze nie
                                          jem miesa , a je podaje - to zadowolę sie herbata. ale jesli kto? przychodzšc
                                          do mnei, a wiedzšc, z e nie jem mięsa i majć poday zestaw innych rezczy, żšda
                                          parówek - to już jest nie fair.

                                          W tym wszystkim chodzi nie o co innego, a o zrozumienie, z e jesli co? robi
                                          większo?ć , to nei znaczy, ze wszyscy.
                                          • Gość: przypadkowy gosc Re: A po co o tym mówić w ogóle? IP: *.devs.futuro.pl 11.04.07, 14:18
                                            hmm czesciowo masz racje mowiac ze moj przyklad z sylwestrem odnosi sie do
                                            troche innej sytuacji, ale konstrukcje chyba oddaje podobna. sylwester jest
                                            swietem wynikajacym z kalendarza gregorianskiego, a wiec wynikajacym z tradycji
                                            i kultury chrzescijanskiej, oraz z europejskiego kregu kulturowego. czlowiek
                                            wywodzacy sie z innego kregu kulturowego moze uznac, ze jest to forma przemocy
                                            kulturowej jaka usilujesz na nim zastosowac, ale to przeciez sa juz koncepcje
                                            paranoidalne:)

                                            natomiast Twoj przyklad z parowkami jest prawidlowy do momentu wyciagnia
                                            wnioskow. otoz taka sytuacja to oznaka, ze osoba ktora zaprosilas ma powazne
                                            braki w kulturze "domagajac sie" "bedac w gosciach", a nie dlatego ze "nie
                                            rozumie". w mojej ocenie nalezy rozrozniac osoby ktore nie potrafia wspolzyc
                                            spolecznie, nie znaja zasad, albo sie do nich nie stosuja, od takich ktore
                                            sa "nietolerancyjne".

                                            zreszta slowo "tolerancja" jest straszliwie w dzisiejszych czasach naduzywane!
                                      • kraq Re: A po co o tym mówić w ogóle? 11.04.07, 14:16
                                        - zdarzyło mi sie juz wywaolać ataki dwojga ateistów po
                                        > zyczeniach Wesołych

                                        odeslalbym tych panow do czubkow z cala pewnoscia. to z nimi jest cos nie tak a
                                        nie toba w tym przypadku
                                        • zawisza60 Re: A po co o tym mówić w ogóle? 11.04.07, 14:24
                                          kraq, po prostu delikatnosc iluminacji jest dla Ciebie zbyt zaawansowana.
                                          To po prostu wyzsza szkola jazdy.
                                          • rabi_szechter Zwlaszcza to jest wyzsza szkola jazdy :)))) 11.04.07, 15:16
                                            Chory belkot zamiast argumentacji.

                                            Iluminacja napisal:

                                            "Kończę z Tobą rozmowę - bo to nie ma sensu. To raczej ty znasz swój kraj i jego
                                            mozliwosci z opisów w wyborczej - i już zaczyna sie "wy", stany lękowe,
                                            obrazanie itp ...No wiec rozmawiaj razem ze soba sam,bo to akurat ja jestem
                                            kobieta i weim co tu sie znosi od buraczanego towarzystwa polskiego w zwykłym
                                            autobusie w tłoku.""
                                            • Gość: homo Re: Zwlaszcza to jest wyzsza szkola jazdy :)))) IP: *.chello.pl 11.04.07, 15:40
                                              a moze byscie sie wzieli do roboty bo zaraz trzeba wychodzic do domu a robota
                                              nie zrobiona!!! Bardzo ladnie widac na tym forum kto tu czas traci!!!!
                                              • Gość: homo Re: Zwlaszcza to jest wyzsza szkola jazdy :)))) IP: *.chello.pl 11.04.07, 15:42
                                                a moze wam za to placa!!!?? :)
                                                • rabi_szechter Re: Zwlaszcza to jest wyzsza szkola jazdy :)))) 11.04.07, 16:31
                                                  Czesci pewnie za to placa. Tyle, ze sadzac po poziomie politycznei poprawnych tekstow mozna dojsc do
                                                  wniosku, ze sMichnik, tak jak kiedys Hitler posyla do boju dzieci :)

                                                  Gość portalu: homo napisał(a):

                                                  > a moze wam za to placa!!!?? :)
                                            • iluminacja256 Re: Zwlaszcza to jest wyzsza szkola jazdy :)))) 11.04.07, 15:42
                                              Bo to nie argumenty, ale zakończenie rozmowy z Tobą, lub też chorego bełkotu
                                              jak go nazywasz:) Pan tam twierdził, z ekobieta nie jest obmacywana w zadnym
                                              klubie przed podtatusiałych panów - a ja pytam, skąd on to wie, skoro nie jest
                                              kobieta? Tymczasem okazuje sie, ze to nie argumenty, a chory bełkot - skoro
                                              tak, to niech wam tak będzie, mnie to zupełnie nie przeszkadza.
                                              • rabi_szechter Ty juz nie wiesz z kim rozmawiasz:)) 11.04.07, 15:49
                                                Post, ktory opisujesz nie byl mojego autorstwa. Gonisz w pietke :))
                                                Ja wysmiewam koslawa, belkotliwa i niezbyt grzeczna forme twoich postow - z trescia dawno dalem
                                                sobie spokoj.

                                                iluminacja256 napisał:

                                                > Bo to nie argumenty, ale zakończenie rozmowy z Tobą, lub też chorego bełkotu
                                                > jak go nazywasz:) Pan tam twierdził, z ekobieta nie jest obmacywana w zadnym
                                                > klubie przed podtatusiałych panów - a ja pytam, skąd on to wie, skoro nie jest
                                                > kobieta? Tymczasem okazuje sie, ze to nie argumenty, a chory bełkot - skoro
                                                > tak, to niech wam tak będzie, mnie to zupełnie nie przeszkadza.
                                                • iluminacja256 Smiej sie na zdrowie i niech ci się szczesci 11.04.07, 16:10
                                                  Oczywiscie, ze wiem z kim rozmawiam - a skoro bełkotliwa i koślawa forma moich
                                                  postów tak sie rozsmiesza, to również jestem usatysfakcjonowana - smiech to
                                                  zdrowie, zatem smiej sie na zdrowie i niech ci sie szczęsci, jak mówi stare,
                                                  zydowskie pozdrowienie:)
                                                  • rabi_szechter A dziekuje i wzajemnie :) 11.04.07, 16:18
                                                    Jesli w tak oczywisty sposob wiesz z kim rozmawiasz to dlaczego posylasz mi odpowiedz na post, ktory
                                                    napisal ktos inny? :))

                                                    Co zas dotyczy twojej misji to o ile bylo nia rozbawianie forumowiczow - odniosles spektakularny
                                                    sukces :)

                                                    iluminacja256 napisał:

                                                    > Oczywiscie, ze wiem z kim rozmawiam - a skoro bełkotliwa i koślawa forma moich
                                                    > postów tak sie rozsmiesza, to również jestem usatysfakcjonowana - smiech to
                                                    > zdrowie, zatem smiej sie na zdrowie i niech ci sie szczęsci, jak mówi stare,
                                                    > zydowskie pozdrowienie:)
                                                    • iluminacja256 Re: A dziekuje i wzajemnie :) 11.04.07, 16:29
                                                      Zatem cieszę sie, ze cię rozbawiłam :) to zawsze mile, wiedzieć, ze ktoś sie
                                                      smieje :)
                                                    • rabi_szechter Bis, Bis! :)) 11.04.07, 16:32
                              • kraq Re: A po co o tym mówić w ogóle? 11.04.07, 13:34
                                swieta bozego narodzenia to najbardziej swieta komerchy. nawet swiety mikolaj
                                jest czerwony od coca-coli, wiec troche rusz mozgiem iluminacja zanim zaczniesz
                                byc bardziej swieta od samego papieza. nawet chinczycy stawiaja sobie choinke i
                                kupuja prezenty. oczywiscie dla nas te swieta akurat wykraczaja poza zwykle
                                zyczenia i prezenty i jak ktos nie chce brac w tym udzialu to jego sprawa. po co
                                do tego dorabiac ideologie?
                                • iluminacja256 Re: A po co o tym mówić w ogóle? 11.04.07, 13:36
                                  Pisałam gdzies o Świątach Bożego Narodzenia? Nie zauwazyłam. Pisałam święta - a
                                  ostatnio mieliśmy Wielkanoc, nie Boże Narodzenie - tak więc jak zawsze jestem
                                  wzruszona faktem, ze wiesz lepiej ode mnie, co miałam na mysli.
                              • zawisza60 Re: A po co o tym mówić w ogóle? 11.04.07, 14:20
                                Gratuluje wyjatkowej wrecz tolerancji, iluminacjo! Nieczesto to sie w Polsce
                                zdarza!
                          • rabi_szechter Masz problem z polityczna poprawnoscia. 11.04.07, 13:22
                            Konfiguracja, w ktorej wystepuja pojecia "moja zona", "moj dzieciak" etc zostala ustalona przez Pana
                            Boga, nature czy jak tam sobie to chcesz tlumaczyc a nie przez UE, ktora wlasnie hucznie obeszla malo
                            zauwazalne 50 lecie. Pan homoseksualista, chocbys nie wiem jak sie wytezal, bedzie stanowic odstepstwo
                            od tej NORMY. A jesli chodzi o Swieta to u siebie w domu, ktory od ponad 1000 lat jest domem katolickim
                            bede zyczyl wesolych swiat kiedy mi na to przyjdzie ochota a jak sie komus nei podoba to jego sprawa.
                            Pogodz sie z tym.
                            • iluminacja256 Re: Masz problem z polityczna poprawnoscia. 11.04.07, 13:29
                              Nie zauwazyam, zebym gdziekolwiek napisała cokolwiek o Unii Europejskiej, a w
                              Twoim 1000 letnio katolickim kraju , twój władca Mieszko I pozabijał swoich
                              kilka pogańskich zon pzrechodząc na chrzesciajańtwo - to tak tytułem jednej
                              zony i jednego męza jako tworu natury i boga. I jeszcze cos - rabi to tytuł
                              nauczycieli judaistycznych biegłych w Torze - pogódź sie z z tym, ze depczesz
                              własnie czyjąć religię ochoczo powołując sie na katolicyzm.
                              • rabi_szechter Rece mi opadly. Co ma piernik do wiatraka??? 11.04.07, 13:37
                                Gdzie wg ciebie depcze czyjas religie. Gdzie bylas ze swoja wrazliwoscia kiedy jakis palant podeptal
                                religie tego kraju w Zachecie bardzo bieglej w Torze Andy Rottenberg, przywalajac JP2 meteorytem?
                                Co zas do bieglosc w Torze to moze napisz cos o Talmudzie dzielacym swiat na "narod wybrany" i bydlo
                                (czyli nas, reszte swiata - gojow) - zupelnie tak jak to pozniej zrobil Hitler. W rozwinieciu napisz o 90%
                                udziale bieglych w Torze (i Talmudzie) w UB winnym smierci kilkuset tysiecy Polakow w latach 1944 - 56.
                                • ja_adam Mozecie mi powiedzieć 11.04.07, 13:40
                                  ..gdzie macie problem?
                                  • iluminacja256 Re: Mozecie mi powiedzieć 11.04.07, 13:48
                                    Ja nie mam zadnego problemu - akurat w te swięta byłam w cerkwii , a w
                                    okolicach Bożego Narodzenia - na Hanuce (ps. niedobre te pączki sa :)))))

                                    I z pełnym zrozumieneim uwazam, ze róznorodność jest pięknem, a konserwatywna
                                    ortodoksja prowadzi do zniszczenia. I wszystko mi jedno czy pan całuje pana,
                                    czy pania, o ile sie kochają, oraz czy moim najlepszym kumplem jest Żyd, jesli
                                    sie lubimy. Natomiast są ludzie, którzy non stop mi móiwą, ze coś ze mną nie
                                    tak - jesli nie tak, to trudno - ale przypominam, ze JPII był w synagodze i
                                    przepraszał Żydów , a jakoś jego wyznawcy z Polski nie są w stanei tego pojąć.

                                    • Gość: przypadkowygosc Re: Mozecie mi powiedzieć IP: *.devs.futuro.pl 11.04.07, 13:56
                                      zaprzeczasz sama sobie:) bycie osoba tolerancyjna we wspolczesnym znaczeniu
                                      tego slowa oznacza, ze powinnas szanowac takze tych ktorzy maja odmienny od
                                      Twojego poglad na swiat dopoki nie robia krzywdy innym ludziom. posiadanie
                                      pogladu nie moze byc interpretowane jako przesladowanie grup spolecznych co do
                                      ktorych ten poglad sie odnosi.
                                      przesladowaniem bylaby akcja, a wiec sprawienie komus CELOWEJ przykrosci,
                                      przemoc psychiczna i fizyczna itp.

                                      jezeli ktos ma poglad taki, ze robi mu sie przykro jak widzi dwoch calujacych
                                      sie panow to powinnas to uszanowac! fakt, ze Tobie sie nie robi przykro niczego
                                      nie przesadza. pragnienie dopasowania innych ludzi i swiata do wlasnych
                                      preferencji jest domena totalitarystow!
                                      • iluminacja256 Re: Mozecie mi powiedzieć 11.04.07, 14:05
                                        Momencik - czy to ja tych panów wyzwałam od ubeków , homo propagandy , itp?
                                        uwazam, ze cišgłe opowiadanie jak to dwóch panów nie jest normalnych i jak
                                        poogladałoby sie pikantne zdjecia lesbijek to nic innego jak przemoc
                                        psychiczna - ja nei opowiadam, z e pooglšdałbym zdjecia tego pana i jego zony w
                                        trakcie kopulacji.

                                        I jeszcze cos - to oni nie sš w stanie pojać po co istnieja knajpy gejowskie-
                                        uwazaja, ze geje sš w takim razie aspoleczni. Ano własnie po to istniejš,
                                        zeby oni nie musieli widzieć tego obmierzłego dla nich widoku, inaczej geje
                                        narzucaliby im sie totalitarnie w ich knajpach.

                                        Tak wie, ja sobie nie przeczę, bo dla mnie ci panowei jak najbardziej maj rację
                                        bytu, dopóki nie wyzywajš mnie od fanów ubeckiego agenta Kuroni itp ------->
                                        dziwne, ze to akurat nei ejst dla ciebie problem.
                                        • Gość: przypadkowygosc Re: Mozecie mi powiedzieć IP: *.devs.futuro.pl 11.04.07, 14:12
                                          sluchaj, jesli chcesz uczestniczyc w dyskursie publicznym, szczegolnie przy
                                          pomocy takiego medium jak internet, to powinnas wiedziec, ze poglady sa rozne,
                                          poziom kultury osobistej takze. zarzucaj w zwiazku z tym takim osobom brak
                                          kultury osobistej, a nie szufladkuj ich jako osoby nietolerancyjne, poniewaz
                                          jedno z drugim nie ma nic wspolnego.

                                          chcialbym rownoczesnie zaznaczyc, ze okreslenie przemoc psychiczna nie moze sie
                                          odnosic do mniej lub bardziej goracej dyskusji, gdzie obie strony nie
                                          przebieraja w slowach. cale nasze zycie jest oparte na zachowaniach mniej lub
                                          bardziej agresywnych, ale przemoc psychiczna w rozumieniu np. prawnym musi sie
                                          cechowac pewnego rodzaju ciagloscia!

                                          nie mozna na powaznie okresli przemoca psychiczna sytuacji w ktorej jakis
                                          wulgarny czlowiek nazwie Cie "taka owaka" w trakcie dyskusji na forum
                                          internetowym, bo to jest wtedy delikatnie mowiac troche smieszne :)
                                          • iluminacja256 Re: Mozecie mi powiedzieć 11.04.07, 14:21
                                            Gdzie napisałam o nich, ze sš nietolerancyjni?
                                            Prosze o wskazanie mi tego cytatu, gdzie konkretnie nazywam ich
                                            neitolerancyjnymi.
                                            A poza tym - przypisywanie kogo? do ubeków to chamstwo? Mnie sie wydaje, ze to
                                            raczej przypisanie pewnej opcji swiatopoglšdowej - chamstwem byłoby napisanie,
                                            ze jestem glupia, a nie - ze jestem fanem ubeka Kuronia.

                                            I jeszcze co? :
                                            > nie mozna na powaznie okresli przemoca psychiczna sytuacji w ktorej jakis
                                            > wulgarny czlowiek nazwie Cie "taka owaka" w trakcie dyskusji na forum
                                            > internetowym, bo to jest wtedy delikatnie mowiac troche smieszne :)


                                            A kiedy to juz mozna okre?lić na powaznie? Kto decyduje, ze wysłuchiwanie przez
                                            geja na forum, ze jest nienormalny itp - jest delikatnie mówišc jeszcze trochę
                                            smieszne, bo to forum, a kiedy juz nie jest takie smieszne, bo to np. obra?liwe
                                            meile? Słucham, kto decyduje gdzie zaczyna sie przemoc werbalna w sieci? Gdzie
                                            jest jeszcze trochę smieszna, a gdzie już nie jest?

                                            • Gość: przypadkowygosc Re: Mozecie mi powiedzieć IP: *.devs.futuro.pl 11.04.07, 14:27
                                              w trakcie rozmowy zarzucalas osobom ktore mialy inny poglad od Ciebie na temat
                                              osob homoseksualnych, ze ich poglady sa "niewlasciwe". nie pamietam czy
                                              napisalas to doslownie, czy wynikalo to z Twoich wypowiedzi. czytac nalezy
                                              calosc. masz teraz szanse w takim razie okreslic te osoby, wiec jakie one sa
                                              wedlug Ciebie?

                                              tak wyzywanie kogos od ubekow to zwykle chamstwo, tak samo wyzywanie od
                                              czegokolwiek innego, co ma miec charakter negatywny. to czy ktos
                                              napisze "jestes glupia", czy nazwie Cie "ubecka taka owaka" zalezy od jego
                                              poziomu kultury i kregu spolecznego z jakiego sie wywodzi. moze w jego
                                              otoczeniu okreslenie "ubek" oznacza kogos wlasnie glupiego?:) przeciez
                                              obserwujemy to na codzien, jak ludzie uzywaja okreslen w charakterze obrazy nie
                                              majac pojecia co mowia tak naprawde!

                                              co do okreslenia na powaznie kiedy jest przemoc psychiczna a kiedy nie to od
                                              tego jest zdrowy rozsadek!
                                              jesli ktos sie czuje przesladowany bo spotkal sie z nieprzychylna reakcja na
                                              forum internetowym to nie powinien korzystac w tej sposob z for internetowych,
                                              albo uzbroic sie w odrobine grubsza skore. swiat ludzi jest generalnie srednio
                                              mily. nieprzychylne opinie zdazaja sie praktycznie w kazdej dyskusji na kazdy
                                              temat, nawet najbardziej spokojny. histeria niewskazana:)
                                              • iluminacja256 Re: Mozecie mi powiedzieć 11.04.07, 14:56

                                                > w trakcie rozmowy zarzucalas osobom ktore mialy inny poglad od Ciebie na
                                                temat
                                                > osob homoseksualnych, ze ich poglady sa "niewlasciwe".

                                                Słucham? To po proszę cytat! Ja niggdy nikomu nie napisze ze jego poglay sa
                                                niewšłsciwe, bo poglšdy to poglšdy - dzielš sie na moje , twoje, zenka, i
                                                Józka, a nei na własciwe i niewłasciwe! Własnie czytać nalezy całosc, zeby
                                                potem nie wycišgać takich rzeczy - poglšdy własciwe i niewłasciwe wysstepowały
                                                w faszyzmie i komunizmie, wiec prosze mi albo udowodnić cytujac post , gdzie to
                                                napisałam, albo nie pisać jakich? rzeczy wziętych z sufitu,które mozna
                                                wywnioskowac na podstawie tego, czego nei napisano, bo to po prostu KŁAMSTWO.

                                                Nie - ubek oznacza przynależnosc do pewnego systemu - komunizm, represja,
                                                wyrywanei paznokci, werbowanei agentów. To jest ubek - nie ma tutaj podziału,
                                                co dla kogo oznacza ubek . Ubek nei jest synonimem słowa głupi - to
                                                dookreslenie moejj przynależnosci, tak samo jakby kto? za mnš wrzeszczał -
                                                nazista. Ani nazista, ani ubek - nei znaczy głupi,bo odnosi sie do konkretnego
                                                desygnatu , tak wiec twoje próby sofistyki sa do?ć nieudane, muszę to przyznać
                                                w tym miejscu. A jesli kto? nie wie co mówi...no daj spokój, czy jak wyzwę cię
                                                teraz od np. od "żydowskiego wieprza"[sic! - napisałam to specjalnie i nie ma
                                                obrazać] - to usprawiedliwisz mnie tym, ze nei wiem, co mówię ? Przecież to
                                                dorosli ludzie, a nie dzieci, które nie wiedzš co móiwš.






                                                • Gość: przypadkowygosc Re: Mozecie mi powiedzieć IP: *.devs.futuro.pl 11.04.07, 15:09
                                                  iluminacja, slowo: niewlasciwe napisalem w cudzyslowiu:) moge Cie teraz
                                                  zaskoczyc, ale wiekszosc ludzi, szczegolnie tych co maja najbardziej agresywne
                                                  poglady nie rozumie slow ktorych uzywa, np. slowo "zyd"!
                                                  bylo to badane przez socjologow. dlaczego np. kibice pilkarscy chcac sobie
                                                  dokuczyc nazywaja sie "zydami", przeciez to nie ma zadnego absolutnie sensu:)
                                                  Wniosek byl prosty: slowo zyd stosowane w takich sytuacjach nie oznacza osoby
                                                  wyznajacej judaizm.

                                                  Tak zgadzam sie, tutaj ubek oznacza przynaleznosc do pewnych SKOJARZEN
                                                  emocjonalnych. Ubek to inaczej osoba zla, robiaca zlo, podstepna, okrutna,
                                                  agresywna, falszywa, morderca, kat.
                                                  Czy mowiac o kims "glupi jestes" (nie w sensie zartobliwym) jakie emocje
                                                  wyrazasz? uwazasz ze glupia osoba jest zla? robi swoja glupota zlo? czy glupia
                                                  osoba (w szerszym rozumieniu) moze byc podstepna i okrutna? falszywa?
                                                  • rabi_szechter Nie dokonca sie zgadzam 11.04.07, 15:40
                                                    To, ze troglodyci spod "zylety" czy innych uroczych miejsc tego typu, nie maja pojecia o czym mowia to
                                                    jedna strona medalu. To dlaczego tak a nie inaczej mowia jest strona medalu druga. Zydzi pojawili sie u
                                                    nas w Sredniowieczu, dobie kiedy cala reszta Europy postanowila ich ( z mniejszym badz wiekszym
                                                    uzasadnieneim) wykonczyc. Niestety Talmud nie zaklada wdziecznosci wobec Goja. Postuluje cos wrecz
                                                    przeciwnego - koniecznosc wyrugowania badz, o ile zajdzie koniecznosc wywliminowania w.w. Goja.
                                                    W historii stosunkow polsko-zydowskich, w dobie Powstan Narodowo Wyzwolenczych powstal termi
                                                    "kolaboracjonizm zydowski". Termin ow znalazl swe poczatki w nagminnej kolaboracji Zydow z
                                                    wladzami wszystkich trzech zaborow osiagajac swe najpelniejsze znaczenie w zaborze austriackim
                                                    podczas "powstan chlopskich" Jakuba Szeli, kiedy to "z dymem pozarow, z kurzem krwi bratniej,,," itd.
                                                    Pozniej kolaboracjonizm Zydowski kwitl po 17 wrzesnia 1939 na Podlasiu gdzie Zydzi masowo
                                                    wstepowali do sowieckiej milicji wspomagajac tym samym terror bolszewickich wladz okupacyjnych na
                                                    tamtych terenach. Stad pomnik Lenina wrzucony do grobu rozstrzelanych przez Niemcow Zydow w
                                                    Jedwabnem. Po wojnie jeszcze raz mielismy doczynienia z kolaboracjonizmem zydowskim w ramach
                                                    90% uczestnictwa przedstawicieli "narodu wybranego" we wladzach UB.

                                                    Suma sumarum - pijany neandertal wrzeszcacy podczas meczu do innego neandertala "ty Zydzie" nie
                                                    ma pojecia o tym o czym pisze powyzej ani o pochodzeniu swojego "adwersarza". Wrzeszczy "bo tak
                                                    sie utarlo". Nie zmienia to jednak faktu, do tego by negatywna opinia o Zydach "sie utarla" zaistnialy
                                                    bardzo konkretne przyczyny historyczne.
                                                    • Gość: przypadkowygosc Re: Nie dokonca sie zgadzam IP: *.devs.futuro.pl 11.04.07, 15:48
                                                      rabi masz racje, ale tu nie chodzilo o to skad sie wzielo wsrod malo
                                                      rozgarnietych panow ogolonych na lyso ze "zyd" to slowo obrazliwe, a o to, ze
                                                      nie zawsze stosujemy slowa w sposob adekwatny do ich autentycznego znaczenia.

                                                      np. na forach internetowych mozna zobaczyc wpisy, gdzie nazywa sie komuchami
                                                      ludzi ktorzy siedzieli w wiezieniach PRLowskiej polski i maja ogromna karte
                                                      walki opozycyjnej:)
                                                      nazywa sie komuchami ludzi, ktorzy wypowiadajace poglady ktore nie maja nic
                                                      wspolnego z ideologia komunistyczna. to sie ciagle na naszych oczach dzieje!
                                                    • rabi_szechter Re: Nie dokonca sie zgadzam 11.04.07, 15:56
                                                      To prawda, co z reszta z uporem godnym lepszej sprawy ilustruje co i rusz "iluminacja123" :)
                                                      To wszystka sa zlozone sprawy a te, wierze nalezy rozwiazywac stosujac proste sposoby - np prawde.
                                                      I tu jedna noga wlazlem w kwestie "autorytetow moralnych" ale to juz innym razem - namitrezylem dzis
                                                      potwornie duzo czasu ale wierze, ze nie do konca. Veritas vincit ( "Jeventually" ) :) Pozdrawiam.
                                                    • rabi_szechter Re: Nie dokonca sie zgadzam 11.04.07, 15:56
                                                      To prawda, co z reszta z uporem godnym lepszej sprawy ilustruje co i rusz "iluminacja123" :)
                                                      To wszystka sa zlozone sprawy a te, wierze nalezy rozwiazywac stosujac proste sposoby - np prawde.
                                                      I tu jedna noga wlazlem w kwestie "autorytetow moralnych" ale to juz innym razem - namitrezylem dzis
                                                      potwornie duzo czasu ale wierze, ze nie do konca. Veritas vincit ( "Jeventually" ) :) Pozdrawia
                                                    • rabi_szechter Do przypadkowego goscia 11.04.07, 16:00
                                                      To prawda, co z reszta z uporem godnym lepszej sprawy ilustruje co i rusz "iluminacja123" :)
                                                      To wszystka sa zlozone sprawy a te, wierze nalezy rozwiazywac stosujac proste sposoby - np prawde.
                                                      I tu jedna noga wlazlem w kwestie "autorytetow moralnych" ale to juz innym razem - namitrezylem dzis
                                                      potwornie duzo czasu ale wierze, ze nie do konca. Veritas vincit ( "Jeventually" ) :) Pozdrawia
                                                    • zawisza60 Re: Nie dokonca sie zgadzam 11.04.07, 19:36
                                                      Jak Ci nie wstyd bezczescic pamiec Bogu ducha winnych ludzi pomordowanych przez
                                                      nas, Polakow?????? I jedwabne i Kielce sa dla mnie trauma i krzyzem ktore bede
                                                      nosic do konca zycia! WSTYD!!!! Tacy jak Ty zyskuja nam Polakom miano
                                                      antysemitow.
                                                    • Gość: pal666 Re: Nie dokonca sie zgadzam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.07, 15:31
                                                      Zawiszo, jest taki mało znany szerzej epizod II wojny światowej. W nocy z 17 na
                                                      18 stycznia 1945 roku Niemcy uciekając z Łodzi żywcem spalili 1500 osób w
                                                      więzieniu na Radogoszczu. Czy wiedziałaś o tym ? Czy świat wie o tym ? Czy
                                                      pisała o tym Gazeta Wyborcza ? Czy Kwach urządził uroczystości upamiętniające te
                                                      ofiary tak jak upamiętniono ofiary Jedwabnego ? Czy Radogoszcz jest traumą i
                                                      krzyżem dla Niemców i czy dzięki temu ciąży na nich piętno antypolonizmu ? Czy
                                                      są lepsze i gorsze ofiary tej strasznej wojny ? Pomyśl o ofiarach Radogoszcza
                                                      jeżeli Twoja dusza cierpi z powodu ofiar Jedwabnego.
                                    • rabi_szechter Po raz kolejny mijasz sie z prawda 11.04.07, 14:02
                                      Co fak, ze nie lubie ekshibicjonizmu ma wspolnego z roznorodnoscia. Powtarzam jeszcze raz (glupi juz
                                      by zrozumial) - sprawy lozkowe zostawia sie w alkowie a jesli nie przeszkadza ci wykrzykiwanie o
                                      preferencjach seksualnych na forum publicum to problem masz ty a nie ja.
                                      Co zas dotyczy JP2 to to co napisalas swiadczy badz o braku wiedzy albo o zwyczajnej (bardzo
                                      zwyczajnej) probie manipulacji. JP2 powiedzial "Przebaczamy i prosimy o przebaczenie" a nie poprostu
                                      "przepraszam". Jesli zas chodzi o antysemityzm to najlepiej zdefiniowal go Isaak B Singer mowiac, ze
                                      antysemita jest ten kogo nie lubia Zydzi.

                                      Zanim obrzucisz mnie obelgami dodam, ze polowa moich znajomych ma korzenie zydowskie a przed
                                      chwila ucialem sobie na tym forum mila pogawedke z gosciem o nick'u Homo :)
                                      • iluminacja256 Re: Po raz kolejny mijasz sie z prawda 11.04.07, 14:15
                                        A teraz proszę o wskazanie mi miejsca, w którym zdeklarowałam swoje preferencje
                                        seksualne na forum - to ejst dopiero rzecz, którš mozna nazwać mjaniem sie z
                                        prawdš, a raczej po prostu - kłamstwem- - bo nigdzie nie napisałam o moich
                                        preferencjach ani słowa.

                                        I jeszcze raz proszę o zaprzestanie odpowiadania mi - bo nei chcę z panem
                                        rozmawiać. Zegnam.
                                        • rabl_sruiek Re: Mozecie mi powiedzieć 11.04.07, 14:27
                                          Nie wiedzialem, ze prowadzisz kampanie promocyjna swoich preferencji seksualnych.
                                          Bylem natomiast przekonany, ze jak to zwykle bywa na forum prowadzimy dyskusje na temat
                                          przeczytanego (czy aby na pewno?) artykulu, ktory nawet w tytule ma slowo GEJ. Mozna wiec, niewiele
                                          ryzykujac, wysunac teze, ze artykul traktuje wlasnie o preferencjach seksualnych. Mam nadzieje, ze
                                          wyrazam sie dosc jasno. Jeszcze jasniej a oskarzysz mnie o uzywanie jezyka meskiej szowinistycznej
                                          swini (o antysemickim zabarwieniu). Over and out :)

                                          Iluminacja napisala.

                                          A teraz proszę o wskazanie mi miejsca, w którym zdeklarowałam swoje preferencje
                                          seksualne na forum - to ejst dopiero rzecz, którš mozna nazwać mjaniem sie z
                                          prawdš, a raczej po prostu - kłamstwem- - bo nigdzie nie napisałam o moich
                                          preferencjach ani słowa.

                                          I jeszcze raz proszę o zaprzestanie odpowiadania mi - bo nei chcę z panem
                                          rozmawiać. Zegnam.
                                        • Gość: pal666 Re: Po raz kolejny mijasz sie z prawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.07, 15:32
                                          i słusznie iluminacjo, weź\ się lepiej za pracę
                                    • zawisza60 BRAWO, Iluminacja! 11.04.07, 14:34
                                      Piekna i madra wypowiedz! Mam nadzieje ze nie jestes odosobniona w swoich
                                      pogladach. Im wiecej takich ludzi w Polsce jak Ty tym lepiej bedzie sie
                                      wszystkim tam zylo.
                                      • iluminacja256 dziękuję :) W Polsce jest wielu takich ludzi:) 11.04.07, 14:42
                                    • Gość: pal666 Re: Mozecie mi powiedzieć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.07, 23:16
                                      a kiedy Żydzi nas przeproszą ?
                                  • rabi_szechter Re: Mozecie mi powiedzieć 11.04.07, 13:56
                                    Oczywiscie. Zaczne od tego gdzie problemu nie mam. Otoz nie mam go w kwestii preferencji
                                    seksualnych. Problem pojawia sie kiedy np pan ekshibicjonista raczy swoimi "wdziekami" przechodzaca
                                    parkowa alejka dziewczyne albo kiedy pan biedron przechodzacy ze swoja kamanda podstarzalych ciot
                                    odzianych w stringi centrum Warszawy wykrzykuje o doznaniach ostatniej nocy i musi tego sluchac moje
                                    dziecko. Zrozumcie wreszcie, ze sprawy lozkowe sa kwestia prywatna kazdego z nas i nie maja zluzyc
                                    zbijaniu politycznego kapitalu przez garstke palantow, ktorzy nie maja lepszego pomyslu na zycie. Mam
                                    nadzieje, ze udalo mi sie odpowiedziec na twoje, dosc co prawda ogolnikowo zadane pytanie.
                                • zawisza60 Re: Rece mi opadly. Co ma piernik do wiatraka??? 11.04.07, 14:30
                                  W UB byli rowniez rdzenni Polacy, nie zapominaj o tym!
                                  • rabl_sruiek Re: Rece mi opadly. Co ma piernik do wiatraka??? 11.04.07, 14:34
                                    Oczywiscie, ze byli. Nigdy nie napisalem, ze bylo inaczej. Pisalem, ze Zydzi stanowili wiekszosc
                                    kierownictwa UB i duza czesc "szeregowych". O tym pisza miedzy innymi Kisielewski, Milosz i
                                    Dabrowska:

                                    Maria Dąbrowska w zapiskach w swym dzienniku pisała pod datą 17 czerwca 1947 r.: "UB, sądownictwo
                                    są całkowicie w ręku Żydów. W ciągu tych przeszło dwu lat ani jeden Żyd nie miał procesu politycznego.
                                    Żydzi osądzają i na kaźń wydają Polaków". Niemal dziewięć lat później - 27 maja 1956 r. ta sama
                                    Dąbrowska pisała: "Ostatnimi tygodniami byłam w Nieborowie w towarzystwie samych Żydów oprócz
                                    Anny i Bogusia. Częste ich rozmowy o wzrastaniu antysemityzmu. Czemu dziś sami są częściowo winni
                                    - bo jak można było dać sobą obsadzić wszystkie 'kluczowe pozycje' życia Polski: prokuratury,
                                    wydawnictwa, ministerstwa, władze partii, redakcje, film, radio itp."  Pod datą 18 października 1968 r.
                                    Kisielewski pisze: "Dwadzieścia lat temu powiedziałem Ważykowi, że to, co robią Żydzi, zemści się na
                                    nich srodze. Wprowadzili do Polski komunizm w okresie stalinowskim, kiedy mało kto chciał się tego
                                    podjąć z 'gojów' (...)".  4 listopada 1968 r. Kisielewski zapisał: "Po wojnie grupa przybyłych z Rosji
                                    Żydów-komunistów (Żydzi zawsze kochali komunizm) otrzymała pełnię władzy w UB, sądownictwie,
                                    wojsku, dlatego, że komunistów nie-Żydów prawie tu nie było, a jeśli byli, to Rosja się ich bała. Ci Żydzi
                                    robili terror, jak im Stalin kazał (...)".  Józef M. Bocheński  na łamach paryskiej "Kultury" (nr 7-8 z 1986
                                    r.): "Jak wiadomo, władza leżała w dużej mierze w ich [Żydów] rękach po zajęciu Polski przez wojska
                                    sowieckie - w szczególności pewni Żydzi kierowali policją bezpieczeństwa. Otóż ta władza i ta policja
                                    jest odpowiedzialna za mord bardzo wielu spośród najlepszych Polaków. Polacy mają, moim zdaniem,
                                    znacznie większe prawo mówić o pogromie Polaków przez Żydów niż Żydzi o pogromach polskich"
                                    Miłosz  mówiąc o żydowskich: "Oni zajęli wszystkie czołowe pozycje w Polsce i również w bardzo
                                    okrutnej policji bezpieczeństwa, ponieważ oni byli po prostu bardziej godni zaufania niż miejscowa
                                    ludność."
                                    • zawisza60 Re: Rece mi opadly. Co ma piernik do wiatraka??? 11.04.07, 14:42
                                      Nie sposob powiedziec co tu jest jajkiem a co kura. My Polacy tez mamy niejedno
                                      na sumieniu!
                                      • rabl_sruiek Re: Rece mi opadly. Co ma piernik do wiatraka??? 11.04.07, 14:59
                                        Ale nie mamy na sumieniu wiekszosci w kierownictwie UB. A o tym mowa. A jak juz sie walic w piers to
                                        walnij sie konkretnie, przytaczajac jakies fakty.

                                        Paralele o jajku i kurze jest kompletnie "od czapy " wiec nie bede jej komentowac.
                            • knockout Re: Masz problem z polityczna poprawnoscia. 12.04.07, 03:03
                              Gonisz w pietke. Stwierdzasz, ze cos zostalo ustalone przez 'nature', jak np.
                              stwierdzenie 'moja zona' itp. Czyli geje sa nienaturalni. Czyli skad sie biora?
                              Podrzucaja ich z planety Zorg?
                              Dalej - odstepstwa od normy - norma jest rodzenie dzieci w 36-40 tygodniu
                              ciazy. Corka nam sie urodzila duzo wczesniej. Jest odstepstwem od normy.
                              Zasluguje na dyskryminacje? Norma u mezczyzn w naszym klimacie jest wzrost od
                              160+ do 185 (strzelam). Jesli ktos jest nizszy to jest dewiantem i powinien sie
                              ukrywac?
                              Ciesze sie, ze spadamy stad juz niedlugo.
                          • artie40 Re: A po co o tym mówić w ogóle? 11.04.07, 15:35
                            iluminacja256 napisał:
                            > No dobra, ale my tu móiwmy o czymś zupełnei innym, a nie o panu redaktorze, który dzwonił.
                            Zazwyczaj sprawa wygląda tak, ze w pracy nie sieezieszprzez 10 godzin cicho- ale z kims rozmawiasz.
                            I jesli móiwsz - moja zona, a mój dzieciak itp- to tak samo obnosisz sie z heteroseksualnoscią .

                            Bzdura. Po prostu mówiąc coś takiego mówisz o życiu rodzinnym. 2 gejów to nie rodzina, co najwyżej
                            para albo związek.

                            > Ja coraz czesciej staram sie nie zyczyć Wesołych Świat dopóki nie wiem, czy ktoś w ogóle jest
                            katolikiem. I warto sie do tego przyzwyczajać - Polska nei będzie miaął granic zamkniętych przez
                            całym swiatem.

                            No, moje gratulacje, wspaniała iluminacja, wzorcowy przykład poprawności politycznej która rzuciła
                            się na mózg.
                            • iluminacja256 Re: A po co o tym mówić w ogóle? 11.04.07, 16:14
                              Także sie ciesze i serdecznei pozdrawiam!:)
                    • Gość: ziuta [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.07, 13:37
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • zawisza60 [...] 11.04.07, 14:17
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • zawisza60 Re: A po co o tym mówić w ogóle? 11.04.07, 14:16
              Jestes wulgarny! Czy Ty opowiadasz wszem i wobec co robisz ze swoja dziewczyna
              w lozku? Dlaczego myslisz ze homoseksualisci maja taka potrzebe?
        • zawisza60 Re: A po co o tym mówić w ogóle? 11.04.07, 14:13
          Nic nie rozumiesz. Nie musisz mowic jestem hetero. Wystarczy jak opowiadasz o
          wizycie w teatrze ze swoja zona, o waszym wspolnym urlopie, o tesciowej. Nie
          musisz wtedy jeszcze dodawac: aha jeszcze jedno, jestem hetero, bo to wynika z
          kontekstu.
      • Gość: HOMOSEKSUALISTA Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy IP: *.net.pl 11.04.07, 11:20
        tu nie chodzi o mówienie o sexie tu chodzi o deskryminacje z powodu tego kim sie jest, a to dwie rózne sprawy. Sex - nie równa się Orientacji seksualnej - proszę to rozróżniać
        • Gość: gosc Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy IP: *.ds1-vbr.adsl.cybercity.dk 11.04.07, 11:29
          kim sie jest. ja nie spie ani z mezczyznami ani z kobietami. wiec co nie ma mnie
          • Gość: etero to masz przewalone IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.07, 11:36
            Prawdopodobnie jesteś PODUSZKOWCEM :)))) Czy może są jeszcze jakieś inne
            orientacje? :)))
        • kwachu00 homoseksualizm kazirodczy też jest beee? 11.04.07, 12:40
          Dlaczego społeczeństwo dyskryminuje osoby homoseksulane , które są w związkach
          kazirodczych? Jesteśmy tak samo normalni jak zwykli homoseksualiści, ale my
          idziemy krok dalej , w kierunku miłości do tego, kogo każdy kocha, czyli
          miłości do ojca, matki, brata i siostry.
          chciałbym zostać żoną mojego ojca, ale te homofoby nie pozwalają, a ja jestem
          przecież normalny!
          Krzyczę o tym podczas każdej parady gejów i lesbijek, że jestem w pełni
          normalny pod względem psycho-seksualnym!!!
      • Gość: P. Upcio Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy IP: *.crowley.pl 11.04.07, 11:38
        W artykule jest poważny błąd logiczny - "Ankiety dotarły przede wszystkim do
        tych gejów i lesbijek, którzy korzystają z internetu i chodzą do gejowskich
        lokali, a więc ludzi młodych, wykształconych, zamożnych, mieszkających w dużych
        miastach. Można więc założyć, że pozostali homoseksualiści są w jeszcze gorszej
        sytuacji." Nie można tego zakładać, to po pierwsze, a po drugie logika wskazuje
        na dokładnie odwrotną tezę - bowiem Ci, którzy "chodzą do gejowskich lokali"
        obnoszą się ze swoją seksualnością bardziej niż ci, któzy tam nie chodzą. Skoro
        bardziej się obnoszą, to też reakcja na nich jest WIĘKSZA, niż na
        tych "pozostałych". Mnie nie interesuje orientacja seksualna moich
        współpracowników - wolałbym, żeby ten temat raczej w pracy nie był istotny.
        Jeśli jednak ktoś chciałby się "wepchać" ze swoimi preferencjami, obojętne czy
        do facetów czy blondynek, to spowodował by moją niechętną reakcję. Wot co.
        • pe1 Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy 11.04.07, 11:42
          > na dokładnie odwrotną tezę - bowiem Ci, którzy "chodzą do gejowskich lokali"
          > obnoszą się ze swoją seksualnością bardziej niż ci, któzy tam nie chodzą.

          bredzisz.

          Znam setki ludzi, którzy chodzą do gejowskich lokali, ale w ten sposób właśnie
          rekompensują sobie to, że na codzień muszą ukrywać swoją tożsamość. Jednym
          słowem, nie obnoszą się, jak to bezceremonialnie imputujesz.
          • kraq Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy 11.04.07, 11:54
            gejowskie knajpy dowodza, ze cos jest nie tak z ta niby spolecznoscia. problem z
            asymilacja z normalnym spoleczenstwem? jak pederastia jest normalna, to dlaczego
            ma wlasne knajpy? jesli oni tam tylko siedza, jedza i rozmawiaja to dlaczego nie
            robia tego w zwyklych knajpach o co chodzi?
            • pe1 Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy 11.04.07, 12:26
              jak to po co?

              po to, żeby (w najlepszym przypadku) nie oberwać po ryju a (w najgorszym) zostać
              skatowanym na śmierć przez pozostałą część klienteli

              takie niestety są realia w tym kraju - reakcje podpitych heteroseksualnych
              facetów są efektem chrześcijańskiego szowinizmu wpajanego od dziecka przez
              katolicki kościół
              • kraq Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy 11.04.07, 12:37
                no ale co masz nalepke na czole czy pryszcze na twarzy od jakiejs choroby
                wenerycznej??? bo nie rozumiem co widac, zeby w ryj dostac? a druga czesc
                wypowiedzi to wasze typowe brednie. mnie religia chrzescijanska ani katolicka
                nigdy nic nie mowily o homoseksualistach ani dobrego ani zlego ale trzymacie sie
                tego jak pijani drzewa.
                • iluminacja256 Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy 11.04.07, 12:54
                  Nie. Wystarczy, ze dwóch panów w takiej knajpie zatańczy ze soba, tak jak ty z
                  pania . I już. Ale Tobie i tak nei ma czego tutaj tłumaczyć, bo twoje
                  wypowiedzi to kwintesencja chamstwa:)
                  • kraq Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy 11.04.07, 13:04
                    dwoch panow tanczacych ze soba to rzeczywiscie nie jest normalne. a kwintesencja
                    chamstwa i ignorancji jest myslenie, ze dwoch panow jest tozsame z pania i panem
                    a powiedzenie 'moja zona', to obnoszenie sie ze swoim heteroseksualizmem.
                    • iluminacja256 Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy 11.04.07, 13:09
                      skoro napisałeś , ze dwóch panów tańczących ze soba nie jest normalne - to
                      odpowiedziałeś sobie dlaczego istnieją lokale gejowskie. Dlatego, zeby nie psuc
                      widoku nienormalnoscią takim jak ty oraz innym, którzy wytłumacza to tym panom
                      sztachetami z płotu czy innym lewym prostym.

                      Ja wole chodzić do knajp gejowskich - mam tam swięty spokój, mozna sobie
                      porozmawiać, potańczyć i nei przyczepiają sie do ciebie pijani, łapiący cie za
                      posladki podtatusiali panowiE - co dla mnie tez nie jest normalnoscią, bo zdaje
                      sie gdzieśw domu maja zonę i dzieci. HETEROSEKSUALNĄ zonę i dzieci.
                      • kraq Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy 11.04.07, 13:29
                        rozmawiam z jakas iluminacja, ktora ma stany lekowe, zeby zyczenia swiateczne
                        zlozyc na swieta... halo!!!! swiat jest troche inny, lubie chodzic do knajp
                        roznych i zapewniam ze tam nie ma sztachet i brak tatusiow oblapiajacych
                        dziewczyny. halo tu ziemia! wiedze na temat zycia czerpiesz z portali gejowskich
                        czy jak? normalnie zaczynacie mi sie jawic jako sekta. poza tym jestem za tym,
                        ze jak sa faceci ktorzy maja ochote sie pooblapiac w swojej knajpie i uttzrymuja
                        ja z wlasnej kasy, to niech knajpa stoi

                        ps. jak czytam te wasze brednie, to sie normalnie 'cofam do tylu'. to zona moze
                        byc homoseksualna??? chyba jak jest jakas kryptolesbijka czy jak:)))
                        • iluminacja256 Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy 11.04.07, 13:32
                          Kończę z Tobą rozmowę - bo to nie ma sensu. To raczej ty znasz swój kraj i jego
                          mozliwosci z opisów w wyborczej - i już zaczyna sie "wy", stany lękowe,
                          obrazanie itp ...No wiec rozmawiaj razem ze soba sam,bo to akurat ja jestem
                          kobieta i weim co tu sie znosi od buraczanego towarzystwa polskiego w zwykłym
                          autobusie w tłoku.
                      • rabi_szechter Co za belkot :O 11.04.07, 13:29
                        Czlowieku. O jakich sztachetach z plotu mowisz. Wiekszosci ludzi (w tym NORMALNYM homikom) nie
                        podoba sie wywlekanie spraw lozkowych na ulice w ramach kolejnych "parad rownosci" pod wodza
                        prostackich chamow i chamek pokroju Biedronia czy Szyszkowskiej, ktorych rodzice ledwo sie mogli
                        podpisac. Zanim obrzucisz mnie obelgami pragne dodac, ze mam wyzsze wyksztalcenie, prowadze swoja
                        firme, mowie 4 jezykami a o wladaniu sztacheta pojecia nie mam. Otrzasnij sie bo parafrazujac twego
                        idoloa, UBeka Kuronia, zaczynasz uzywac "jezyka nienawisci".
                        • Gość: homo Re: Co za belkot :O IP: *.chello.pl 11.04.07, 13:35
                          Popieram!!! Ja tez jestem homoseksualista i tez jestem wyksztalcony :)
                          wiekszosc gejow i lesbijek to wspaniali dobrzy ludzie, to sa ludzie
                          sukcesu!!!!!! Tak jest prawda!!!
                          • rabi_szechter Re: Co za belkot :O 11.04.07, 13:44
                            Oczywiscie. Ja jestem hetero, mam Zone i kapitalnego synka i nie zycze sobie zadnych parad
                            wywlekajacych na swiatlo dzienne to co powinno pozostac w buduarze.
                            A przy okazji, drogi Homo zadajemy klam wszelkim rozowym oszolomom rozmawiajac sobie normalnie
                            na tym pozal sie Boze forum. Pozdrawiam :)
                            • Gość: homo Re: Co za belkot :O IP: *.chello.pl 11.04.07, 13:47
                              fakt, tu sami popapranicy sa w necie ktorzy maja wlasnych duzo problemow!!! To
                              jest dopiero chore!!! spadam stad bo to bagno !!!
                        • iluminacja256 Re: Co za belkot :O 11.04.07, 13:41
                          To za to jest język miłosci:


                          "prostackich chamow i chamek pokroju Biedronia czy Szyszkowskiej, ktorych rodzic
                          > e ledwo sie mogli
                          > podpisac."

                          Bawcie sie panowie dalej w sosie własnych obsesji - ja na szczescie nie muszę z
                          wami się stykać w realu, a opowiesci o ubekach genialnie wkomponowują sie w
                          nick - rabi. Obsesje, dekomunizacja, ubecja i Żydzi - zyjcie sobie w tej wasze
                          katolickiej swiętej Polsce - ja na szczęscie , jak i większość mojego pokolenia
                          ma te wasze problemy sprzed 30 lat - w dupie:) Over.
                          • rabi_szechter O jakich obsesjach mnowisz? To sa fakty - czytaj:) 11.04.07, 13:48
                            A jak juz chcesz efektownie zakonczyc to sprobuj zapamietac na przyszlosc, ze mowi sie nie "over" a
                            "over and out" :) A teraz obiecana garsc faktow, ktorej ewidentnie potrzebujesz:

                            Maria Dąbrowska w zapiskach w swym dzienniku pisała pod datą 17 czerwca 1947 r.: "UB, sądownictwo
                            są całkowicie w ręku Żydów. W ciągu tych przeszło dwu lat ani jeden Żyd nie miał procesu politycznego.
                            Żydzi osądzają i na kaźń wydają Polaków". Niemal dziewięć lat później - 27 maja 1956 r. ta sama
                            Dąbrowska pisała: "Ostatnimi tygodniami byłam w Nieborowie w towarzystwie samych Żydów oprócz
                            Anny i Bogusia. Częste ich rozmowy o wzrastaniu antysemityzmu. Czemu dziś sami są częściowo winni
                            - bo jak można było dać sobą obsadzić wszystkie 'kluczowe pozycje' życia Polski: prokuratury,
                            wydawnictwa, ministerstwa, władze partii, redakcje, film, radio itp."  Pod datą 18 października 1968 r.
                            Kisielewski pisze: "Dwadzieścia lat temu powiedziałem Ważykowi, że to, co robią Żydzi, zemści się na
                            nich srodze. Wprowadzili do Polski komunizm w okresie stalinowskim, kiedy mało kto chciał się tego
                            podjąć z 'gojów' (...)".  4 listopada 1968 r. Kisielewski zapisał: "Po wojnie grupa przybyłych z Rosji
                            Żydów-komunistów (Żydzi zawsze kochali komunizm) otrzymała pełnię władzy w UB, sądownictwie,
                            wojsku, dlatego, że komunistów nie-Żydów prawie tu nie było, a jeśli byli, to Rosja się ich bała. Ci Żydzi
                            robili terror, jak im Stalin kazał (...)".  Józef M. Bocheński  na łamach paryskiej "Kultury" (nr 7-8 z 1986
                            r.): "Jak wiadomo, władza leżała w dużej mierze w ich [Żydów] rękach po zajęciu Polski przez wojska
                            sowieckie - w szczególności pewni Żydzi kierowali policją bezpieczeństwa. Otóż ta władza i ta policja
                            jest odpowiedzialna za mord bardzo wielu spośród najlepszych Polaków. Polacy mają, moim zdaniem,
                            znacznie większe prawo mówić o pogromie Polaków przez Żydów niż Żydzi o pogromach polskich"
                            Miłosz  mówiąc o żydowskich: "Oni zajęli wszystkie czołowe pozycje w Polsce i również w bardzo
                            okrutnej policji bezpieczeństwa, ponieważ oni byli po prostu bardziej godni zaufania niż miejscowa
                            ludność."

                            Over and out.


                            iluminacja256 napisał:

                            > To za to jest język miłosci:
                            >
                            >
                            > "prostackich chamow i chamek pokroju Biedronia czy Szyszkowskiej, ktorych rodzi
                            > c
                            > > e ledwo sie mogli
                            > > podpisac."
                            >
                            > Bawcie sie panowie dalej w sosie własnych obsesji - ja na szczescie nie muszę z
                            >
                            > wami się stykać w realu, a opowiesci o ubekach genialnie wkomponowują sie w
                            > nick - rabi. Obsesje, dekomunizacja, ubecja i Żydzi - zyjcie sobie w tej wasze
                            > katolickiej swiętej Polsce - ja na szczęscie , jak i większość mojego pokolenia
                            >
                            > ma te wasze problemy sprzed 30 lat - w dupie:) Over.
                            • iluminacja256 Re: O jakich obsesjach mnowisz? To sa fakty - czy 11.04.07, 13:53
                              No miałam już tego nie kończyc, ale co? dodam...

                              Wiesz, ze twoja Maria Dabrowska, majac starszego męza , w wieloletnim zwišzku
                              była z pisarkš Ankš Kowalskš ? Że wolała i kochała kobiety? że po ejje smierci
                              nei mogła do siebie dojsc przez kilka lat? Nie wiesz? No to przykro
                              mi, "Dzienniki" Dšbrowskiej widac przeczytałe? do?ć pobieżnie.
                              • rabi_szechter To ze Dabrowska byla lezba ma byc rewelacja? oops 11.04.07, 14:11
                                Tak wiem, ze byla lezba. Chodzilem do szkoly, ktorej byla patronka :)))
                                A w ogole to co to ma wspolnego ze zbrodniami Zydow z UB w latach 44-56, o ktorych pisala ona,
                                Kisielewski i Milosz?
                                • iluminacja256 Co to jest lezba? 11.04.07, 14:37
                                  To ma wspólnego, z tym, ze temat dotczy homoseksualizmu, a z jakiej racji sam
                                  pierwszy zaczałe? o Żydach i gazecie jak ja nawałe? Koszer Zeitung - to już
                                  tylko ty wiesz.

                                  PS. chcesz moze powiedzieć, ze to tylko Żydzi byli w UB, tak? Bardzo oryginalna
                                  teza...zwłaszcza w kontekscie tego, ilu z nich już dawno wyemigrowało z Polski.

                                  A przy okazji - jesli chcesz przeczytać bardziej antysemickie wstawki niż z
                                  Dzienników Dšbrowskiej z tych czasów, to proponuję czytać gazetki z lat 20-
                                  stych z kręgów prawicowych wokól Dmowskiego - dowiadujemy się, ze Zydzi sš
                                  winni wszystkeimu jeszcze przed II wojnš Swiatowš.
                                  • Gość: przypadkowygosc Re: Co to jest lezba? IP: *.devs.futuro.pl 11.04.07, 14:46
                                    no i teraz znowu nie nazwalas go wprost antysemita, ale wynika tak z Twojej
                                    wypowiedzi, skoro "wstawki" oceniasz jako "antysemickie".
                                    postawa antysemicka to taka, gdzie postepujesz wobec drugiego czlowieka
                                    kierujac sie uprzedzeniami i stereotypami. dyskusja na temat roli osob
                                    pochodzenia zydowskiego w budowaniu aparatu bezpieczenstwa w ZSRR i krajach
                                    satelickich nie jest antysemicka.
                                    czy teraz widzisz jaka jest paranoja? wyprano Ci mozg tak, ze z gory zakladasz
                                    ze ktos jest antysemita bo posluguje sie negatywnymi ocenami takich a nie
                                    innych historycznych kontaktow pomiedzy spoleczenstwem zydowskim i np. polskim.
                                    • zawisza60 No ale przeciez rabi szechter nie robi tajemnicy 11.04.07, 15:05
                                      ze swojego antysemityzmu...
                                      • rabi_szechter Zdefiniuj antysemityzm 11.04.07, 15:12
                                        a po tem, w oparciu o swoja definicje udowodnij, ze jestem antysemita.
                                    • iluminacja256 Re: Co to jest lezba? 11.04.07, 15:21
                                      Nigdzie nie nazwałam go ANTYSEMITA - akurat wstawki antysemickie odnoszą sie
                                      do "Dzienników" Dąbrowskiej, które są silnie antysemickie(i własnie o
                                      antysemityzm chodzi, a nie niepochlebne opinie o Żydach), a które czytałam
                                      niegdyś pod tym kątem dosć dokładnie.

                                      Tak więc sugeruje ponownie czytać dokładnie moje posty, zanim zaczniesz mi
                                      móiwć , ze mam wyprany mózg i coś zakładam - bo tam nie ma ani słowa o tym
                                      jakoby ów mój rozmówca była antysemita i ja zakładam, ze on jest antysemitą --
                                      ---> jest tylko to coś , co zostało napisane wyraznie i ma jedno znaczenei, a
                                      nei 15 jak ubek wg ciebie - jesli chce pzreczytać bardziej antysemickie
                                      wstawki - a nie , jesli jako antysemita chce poczytać coś wiecej o swoich
                                      poglądach.


                                      Widze , ze masz sporą tendencje do czytania tego, CO CHCESZ przeczytać. Problem
                                      w tym, ze ja wiem, co piszę i wiem, co zostało konstrukcją tego zdania
                                      wyrazone. Antysemickie wstawki Dąbrowskeij, nei antysemicka postawa kolegi -
                                      spora róznica, drogi rozmówco, zarzucajay mi jakże kulturalnei wypranie mózgu
                                      (bezosobowo - ciekawe zatem, kto mi ów mózg wyprał)
                                      • rabi_szechter Stwierdzam zaawansowana logoree :)))) 11.04.07, 15:25
                                        Ale jest to logorea filosemicka a wiec wszystko w porzadku :) Prosze nie krepowac sie i nawijac dalej.
                                        Internet jest cierpliwy :)))
                                      • Gość: przypadkowygosc Re: Co to jest lezba? IP: *.devs.futuro.pl 11.04.07, 15:27
                                        moja droga, kazde slowo ma bardzo wiele znaczen, szczegolnie jesli je obejrzysz
                                        pod katem skojarzen, a przeciez to wlasnie skojarzeniami czlowiek sie posluguje
                                        w procesie rozumienia swiata.
                                        np. nazwe Cie "oredowniczka moheru" (to przyklad), czy to jest wedlug Ciebie
                                        obrazliwe? jesli tak to w ktorym miejscu? nie zostaly przeciez zastosowane
                                        zadne obrazliwe slowa, co wiecej rozumiejac slowa "doslownie" nalezy uznac, ze
                                        nazywam Cie osoba ktora glosi publicznie pochwale dla moheru, czyli chyba
                                        takiego materialu :)

                                        to teraz pytanie: skoro Twoi rozmowcy nie sa antysemitami, nietolerncyjnymi
                                        homofobami, to o co wlasciwie sie z nimi awanturowalas? bo przestaje rozumiec
                                        sens tej dyskusji...
                                        • iluminacja256 Re: Co to jest lezba? 11.04.07, 15:34
                                          np. nazwe Cie "oredowniczka moheru" (to przyklad), czy to jest wedlug Ciebie
                                          > obrazliwe?

                                          To słowo mozna odczytać tylko i wyłacznie jako metaforę w Polsce, bo nie
                                          istnieje w słowniku potocznym, ktos taki jak "orędownik moheru" - moze istnieć,
                                          ktoś kto lubi swetry z moheru, lubi nosić moher jako wełnę na czapkę itp, ale
                                          nie mozna być moheru potecznei, nei metaforycznie, bo orędownik to "ten kto
                                          wstawia sie za kimś lub za czyms , jest zwolennikiem czegos" - a nie mozna
                                          wstawiać sie za materialem, jedynie za jakimś człowiekiem, lub metaforycznie -
                                          opcją polityczną. Słowa maja wiele znaczen, ale jezyk jako struktura jest do
                                          bólu logiczny - dlatego powyzszy przykład jest bardzo jednoznaczny .
                                          niejozdoznaczne byłoby " lubić moher", ale nie" być orędownikeim moheru"


                                          > to teraz pytanie: skoro Twoi rozmowcy nie sa antysemitami, nietolerncyjnymi
                                          > homofobami, to o co wlasciwie sie z nimi awanturowalas? bo przestaje rozumiec
                                          > sens tej dyskusji...

                                          Ja? A gdzież to ja sie z nimi awanturowałam? Ja po prostu z nimi pisalam i nie
                                          zalezało mi wcale, zeby cokolwiek udowodnić , albo postawić na swoim , czy też
                                          awanturować sie - to dopiero byłby nonsens. Przeciez to logiczne, ze tolerancja
                                          zakłada mozność istnienia róznych poglądów, a nei pzrekonanie kogoś do swoich
                                          jedynych słusznych.
                                          • Gość: przypadkowygosc Re: Co to jest lezba? IP: *.devs.futuro.pl 11.04.07, 15:42
                                            no a w czym widzisz problem zeby byc piewca danego typu materialu? krecisz:)
                                            oredownik to osoba ktora trzyma czyjas, badz jakiegos pogladu strone. oredownik
                                            moheru, moze byc odczytany bez kontekstu politycznego:) nikt normalny nie
                                            posluguje sie w jezyku potocznym takimi tworami jak: oredownik pogladu jakoby
                                            moher byl najlepszym materialem, powiedzialby raczej wlasnie oredownik moheru:)
                                            sama swietnie zrozumialas o co mi chodzi, wiec nie kombinuj:)

                                            oczekuje, ze zgodzisz sie ze mna ze nazwanie kogos ubekiem, moze miec inne
                                            znaczenie w ustach kogos kto pochodzi ze srodowiska patologicznego i jest
                                            prymitywny, a zupelnie inne w ustach profesora historii!
                                            • iluminacja256 Re: Co to jest lezba? 11.04.07, 16:02
                                              Kręcisz to argument językoznawcy? Bardzo ciekwe. Deprecjacja nie ma nic
                                              wspolnego z argumentacją.

                                              Po pierwsza słowa które używasz zamiannie, nie są tozsame i nie oznaczaja tego
                                              samego - piewca to nie to samo co oredownik.
                                              Piewca - to ktoś sławiący coś lub kogoś, a orędownik - to ktoś wstawiający
                                              sie za kimś . Przypominam modlitwę - Oredowniczko nasza - módl sie za nami. To
                                              samo w formie - Piewczyni nasza to nonsens językowy.

                                              Oredownik moheru - to metafora .

                                              Lubić moher to jezyk potoczny.
                                              Piewca moheru to jezyk potoczny , którzy mozna odczytać bez kontekstu
                                              politycznego - to ktos, kto wychwala zalety materiału jakim jest moher -
                                              piewca moheru.

                                              Tylko, ze piewca pojawia sie w twoim drugim poscie i moze być odczytany
                                              potocznie , orędownik - nie moze ze względu na konstrukt gramatyczny . Odsyłam
                                              do słownika popranej polszczyzny, Doroszewskiego, albo na jakiekolwiek zajecia
                                              z gramatyki opisowej j. polskiego

                                              I bardzo proszę - bez dookresleń nie kombinuj - bo to pokazuje tylko tyle, że
                                              nie znasz zasad jezyka, którym sie posługujesz, a definicje nieostre (ubek)
                                              stosujesz tam , gdzie desygnat jest w pełni dookreslony wiec takiej definicji
                                              nei mozna zastosować - równei dobzre mozna by mówić, ze słowo imbryk co innego
                                              znaczy dla garncarza, a co innego dla profesora historii. Jesli masz jeszcze
                                              jakieś wątpliwosci - prosze napsiz do prof. Miodka , albo innego jezykoznawcy.
                                              Akurat tutaj mylisz sie całkowicie i mówię to z pełnym przekonaniem - językiem
                                              nie mozna posługiwać sie dowolnie w zależnosci od tego, co kto sobie wymysli ,
                                              to to system nazw i znaków, a nie - dowolnie wymyslanych nazw z róznym
                                              zastosowaniem przez róznych ludzi.

                                              • Gość: przypadkowygosc Re: Co to jest lezba? IP: *.devs.futuro.pl 11.04.07, 16:17
                                                iluminacja z jezykiem mozna robic co sie zywnie podoba:) prof. miodek mi moze
                                                powiedziec czy cos jest poprawnie z punktu widzenia jak wlasnie to
                                                przedstawilas zasad jakimi sie rzadzi jezyk polski, tylko co to ma wspolnego ze
                                                zrozumieniem przekazu? jezyk sluzy przekazywaniu tresci, ale takze emocji!
                                                ja doskonale rozumiem roznice pomiedzy okrzykiem "Ty ubeku" wywrzeszczanym
                                                przez lysego, szczerbatego mlodzienca z dosc prymitywna fizjonomia, a "Ty
                                                ubeku" wypowiedziane przez prof. dr hab. historii.
                                                jesli Ty nie rozumiesz, to jestem zdziwiony.
                                                • iluminacja256 Re: Co to jest lezba? 11.04.07, 16:25
                                                  > iluminacja z jezykiem mozna robic co sie zywnie podoba:)

                                                  I to jest własnie najgorszy spadek po komunizmie jaki nam zostanie na wiele
                                                  lat . Nikt inny, kto nie miałby za sobą jezyka ideologii, nigdy nie wyglosiłby
                                                  twierdzeiń, ze z językiem mozna robić co sie zywnie podoba. To "wszystko co sie
                                                  zywnei podoba" to nic innego jak początek końca.
                                          • rabi_szechter Rozdwojenie jazni??? 11.04.07, 15:44
                                            No to przeczytaj jedna ze swoich tolerancyjnych "wypowiedzi" :))))

                                            ""Kończę z Tobą rozmowę - bo to nie ma sensu. To raczej ty znasz swój kraj i jego
                                            mozliwosci z opisów w wyborczej - i już zaczyna sie "wy", stany lękowe,
                                            obrazanie itp ...No wiec rozmawiaj razem ze soba sam,bo to akurat ja jestem
                                            kobieta i weim co tu sie znosi od buraczanego towarzystwa polskiego w zwykłym
                                            autobusie w tłoku."

                                            iluminacja256 napisał:

                                            > Przeciez to logiczne, ze tolerancja
                                            > zakłada mozność istnienia róznych poglądów, a nei pzrekonanie kogoś do swoich
                                            > jedynych słusznych.
                                            • iluminacja256 Re: Rozdwojenie jazni??? 11.04.07, 16:04
                                              zdaje sie, ze nie do ciebie skierowana była i była cytatem słow tejze osoby ,
                                              mój drogi, wiec w czymze tkwi twój problem? Może moge ci jakos pomóc?:)
                                              • rabi_szechter Re: Rozdwojenie jazni??? 11.04.07, 16:22
                                                Oj nie. Raczej moze mi nie pomagaj. Dziekuje :)

                                                iluminacja256 napisał:

                                                > zdaje sie, ze nie do ciebie skierowana była i była cytatem słow tejze osoby ,
                                                > mój drogi, wiec w czymze tkwi twój problem? Może moge ci jakos pomóc?:)
                                  • rabl_sruiek Znowu mijasz sie z prawda :) 11.04.07, 14:55
                                    Nie napisalem, ze "tylko" Zydzi byli w UB ale, ze byla ich w kierownictwie UB wiekszosc co potwierdza w
                                    swoich zapiskach nie tylko Dabrowska ale rowniez Kisielewski i Milosz, ktorych teksty przytoczylem.
                                    Ciekawe, ze poslugujesz sie terminem antysemityzm w odniesieniu do Kisiela, ktorego najlepszym
                                    przyjacielem byl Zyd jak z tad do Lezajska - Leopold Tyrmand :)))
                                    Co zas dotyczy emigracji Zydow to nie wiem czy ci wiadomo ale nastapila podczas "zmiany warty" w
                                    PZPR kiedy to jedni bandyci zastapili drugich. Stara gwardia, w wiekszosci zydowska zostala wyparta
                                    przez "gwardie rodzima". Mialo to miejsce w 1968 czyli 12 lat po koncu wydazen dotyczacych zbrodni
                                    UB.
                                    Czy teraz wyrazam sie jasno? Acha - jeszcze teksty Kisiela i Milosza o Zydach W UB:

                                    Pod datą 18 października 1968 r. Kisielewski pisze: "Dwadzieścia lat temu powiedziałem Ważykowi, że
                                    to, co robią Żydzi, zemści się na nich srodze. Wprowadzili do Polski komunizm w okresie stalinowskim,
                                    kiedy mało kto chciał się tego podjąć z 'gojów' (...)".  4 listopada 1968 r. Kisielewski zapisał: "Po wojnie
                                    grupa przybyłych z Rosji Żydów-komunistów (Żydzi zawsze kochali komunizm) otrzymała pełnię
                                    władzy w UB, sądownictwie, wojsku, dlatego, że komunistów nie-Żydów prawie tu nie było, a jeśli byli,
                                    to Rosja się ich bała. Ci Żydzi robili terror, jak im Stalin kazał (...)".  Józef M. Bocheński  na łamach
                                    paryskiej "Kultury" (nr 7-8 z 1986 r.): "Jak wiadomo, władza leżała w dużej mierze w ich [Żydów] rękach
                                    po zajęciu Polski przez wojska sowieckie - w szczególności pewni Żydzi kierowali policją
                                    bezpieczeństwa. Otóż ta władza i ta policja jest odpowiedzialna za mord bardzo wielu spośród
                                    najlepszych Polaków. Polacy mają, moim zdaniem, znacznie większe prawo mówić o pogromie Polaków
                                    przez Żydów niż Żydzi o pogromach polskich" Miłosz  mówiąc o żydowskich: "Oni zajęli wszystkie
                                    czołowe pozycje w Polsce i również w bardzo okrutnej policji bezpieczeństwa, ponieważ oni byli po
                                    prostu bardziej godni zaufania niż miejscowa ludność."
                        • zawisza60 Do rabi szechtera! 11.04.07, 15:01
                          Mozna miec dziesiec doktoratow, a byc chamem, mozna mowic dziesiecioma jezykami
                          i co z tego jezeli w zadnym z nich nie umie sie nic sensownego powiedziec.
                          Wyksztalcenie to nie wszystko. Miej jeszcze serce i patrzaj w serce!
                          • rabl_sruiek Re: Do rabi szechtera! 11.04.07, 15:03
                            Nie bardzo wiem co chciales powiedziec w tej krotkiej acz plomiennej tyradzie. Ze jestes wyksztalcony i
                            wladasz 10 jezykami? :))

                            zawisza60 napisała:

                            > Mozna miec dziesiec doktoratow, a byc chamem, mozna mowic dziesiecioma jezykami
                            >
                            > i co z tego jezeli w zadnym z nich nie umie sie nic sensownego powiedziec.
                            > Wyksztalcenie to nie wszystko. Miej jeszcze serce i patrzaj w serce!
                            >
                            >
                • zawisza60 Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy 11.04.07, 14:54
                  kraq, glupi jestes jak but (przepraszam wszystkie buty za to porownanie), ale
                  akurat w tej kwestii bym sie z Toba zgodzila. Nie jestem taka pewna, ze KK jest
                  winien temu brakowi tolerancji w naszym kraju. Jako dziecko biegalam do
                  kosciola jak najeta, ale nic tam o gejach nie mowili. Na dodatek wyroslam
                  raczej na dosc normalnego i wyluzowanego czlowieka, tak mi sie przynajmniej
                  wydaje. Katolik nie zawsze musi znaczyc homofob i moher.


                  Najpierw przyszli po komunistów, ale nie protestowałem bo nie byłem komunistą.
                  Potem przyszli po Żydów, ale nie protestowałem bo nie byłem Żydem. Potem
                  przyszli po związkowców, ale nie protestowałem bo nie byłem związkowcem. Potem
                  przyszli po katolików, ale nie protestowałem bo byłem luteraninem. Potem
                  przyszli po mnie i nie było już komu protestować. Pastor Martin Niemoeller
              • Gość: wuetend Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy IP: *.ATRADIUS.com 11.04.07, 12:41
                "rzeczowa" wypowiedz - "brawo". Radze nadrobic "ciezkich kilometrow" i znalezc
                inny "heteroseksualny" lokal - zeby miec porownanie chociazby.
                Jesli zas wolisz budki z piwem to faktycznie mozesz byc rozdarty/a wewnetrznie.


              • carlitos35 Pe1 ! Niestety - całkowita racja ! 11.04.07, 13:04
                pe1 napisał:

                > jak to po co?
                >
                > po to, żeby (w najlepszym przypadku) nie oberwać po ryju a (w najgorszym)
                zosta
                > ć
                > skatowanym na śmierć przez pozostałą część klienteli
                >
                > takie niestety są realia w tym kraju - reakcje podpitych heteroseksualnych
                > facetów są efektem chrześcijańskiego szowinizmu wpajanego od dziecka przez
                > katolicki kościół
          • Gość: P. Upcio Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy IP: *.crowley.pl 11.04.07, 12:03
            > > na dokładnie odwrotną tezę - bowiem Ci, którzy "chodzą do gejowskich loka
            > > obnoszą się ze swoją seksualnością bardziej niż ci, któzy tam nie chodzą.
            >
            > bredzisz.

            Kocham te rzeczowe argumenty.

            > Znam setki ludzi, którzy chodzą do gejowskich lokali, ale w ten sposób właśnie
            > rekompensują sobie to, że na codzień muszą ukrywać swoją tożsamość.

            Te "setki" to przypuszczam obrazowa hiperbola. Tak jak "dziesiątki tysięcy
            prześladowanych homoseksualistów".

            > Jednym
            > słowem, nie obnoszą się, jak to bezceremonialnie imputujesz.

            Obnoszą się. Tak jak klienci chodzący do agencji towarzyskich czy lokali z
            obsługą topless obnoszą się ze swoim permisywizmem heteroseksualnym.
            Co kto robi, gdzie i z kim w celach seksualnych zwisa mi i powiewa, dopóki nie
            zaczyna tego robić publicznie.
        • Gość: Uschi Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.07, 11:44
          "Nie można tego zakładać, to po pierwsze, a po drugie logika wskazuje
          na dokładnie odwrotną tezę - bowiem Ci, którzy "chodzą do gejowskich lokali"
          obnoszą się ze swoją seksualnością bardziej niż ci, któzy tam nie chodzą. Skoro
          bardziej się obnoszą, to też reakcja na nich jest WIĘKSZA, niż na
          tych "pozostałych"."

          Weź pod uwagę, ze ci pozostali też może chcieliby powiedzieć "zwolnienie
          chorobowe przyniesie mój partner", tak jak Ty powiesz "przyniesie moja żona".
          Tez chcieliby się tak "poobnosić". A chodzenie do gejowskich lokali czy
          korzystanie z internetu nie musi być wyznacznikiem tego, na ile ktoś ujawnia
          swoją orientację.
          • Gość: P. Upcio Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy IP: *.crowley.pl 11.04.07, 11:59
            > Weź pod uwagę, ze ci pozostali też może chcieliby powiedzieć "zwolnienie
            > chorobowe przyniesie mój partner", tak jak Ty powiesz "przyniesie moja żona".
            > Tez chcieliby się tak "poobnosić". A chodzenie do gejowskich lokali czy
            > korzystanie z internetu nie musi być wyznacznikiem tego, na ile ktoś ujawnia
            > swoją orientację.

            Jak powiedzą "zwolnienie przyniesie mój kolega" (co mi się akurat często zdarza)
            to też będą mieli jakieś problemy?

      • Gość: edek Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.07, 11:41
        Dziwne podejście do tematu. Po co w pracy opowiadać o tym, że jest się
        homoseksualistą? Z ludźmi tak się zachowującymi sam nie chciałbym pracować.
        Niedługo o swoim zboczeniu ci "geje" zechcą informować całe otoczenie. Brak
        zgody na takie zachowania należy rozpatrywać w kontekście braku zgody na
        zgorszenie publiczne, a nie jak proponują ci odmieńcy, nietolerancją. Tolerować
        należy człowieka, ale bez artykułowania tego jak lubi się kochać. To jego
        osobista wyłącznie sprawa. Ogłaszanie publiczne faktu własnego zboczenia musi
        budzić sprzeciw, a dla mnie wprost obrzydzenie. Proszę nie robic mi przykrości,
        w ramach tolerancji moich przekonań i nie afiszować się ze swoim pedalstwem.
        Wtedy wszyscy będziemy zadowoleni.
        • pe1 Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy 11.04.07, 11:43
          Sam jesteś zboczony.
      • Gość: wuetend Re: Trudno .. oprzec sie wrazeniu IP: *.ATRADIUS.com 11.04.07, 11:44
        .. ze najwiekszymi wrogami homoseksualistow sa oni sami.
        O ile wciaz jestem we wlasnym odczuciu nadzwyczaj tolerancyjny to mam coraz
        mniejsza ochote sluchac biadolen nad ich rzekomym uciskiem.
        Sz. Panie i Panowie "gnebione/eni"! Z calym szacunkiem, ale uciskani to byli
        inteligenci w stalinowskim ZSRR albo Hutu przez Tutsi (i odwrotnie) w Rwandzie
        w latach 90-tych..
        • Gość: gg Re: Trudno .. oprzec sie wrazeniu IP: *.e-wro.net.pl 11.04.07, 11:50
          Gość portalu: wuetend napisał(a):
          calym szacunkiem, ale uciskani to byli
          > inteligenci w stalinowskim ZSRR albo Hutu przez Tutsi (i odwrotnie) w
          Rwandzie
          > w latach 90-tych..

          No, pewnie, jeszcze Żydzi w czasie II wojny światowej... fajnie tak być
          zwolnionym z pracy w cywilizowanym podobno kraju europejskim tylko dlatego, że
          żyje się z osobą tej samej płci. To są standardy społeczeństwa tolerancyjnego !
      • Gość: Uschi Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.07, 11:46
        "Nie można tego zakładać, to po pierwsze, a po drugie logika wskazuje
        na dokładnie odwrotną tezę - bowiem Ci, którzy "chodzą do gejowskich lokali"
        obnoszą się ze swoją seksualnością bardziej niż ci, któzy tam nie chodzą. Skoro
        bardziej się obnoszą, to też reakcja na nich jest WIĘKSZA, niż na
        tych "pozostałych"."

        Weź pod uwagę, ze ci pozostali też może chcieliby powiedzieć "zwolnienie
        chorobowe przyniesie mój partner", tak jak Ty powiesz "przyniesie moja żona".
        Tez chcieliby się tak "poobnosić". A chodzenie do gejowskich lokali czy
        korzystanie z internetu nie musi być wyznacznikiem tego, na ile ktoś ujawnia
        swoją orientację.
        • Gość: Uschi Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.07, 11:47
          sorry za dubel, komp zawisł.
      • Gość: Świstak Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy IP: *.crowley.pl 11.04.07, 11:48
        nastala jakaś durna moda obwieszczać calemu swiatu że kocha sie inaczej,gdyby
        nie paplał na lewo i prawo pracował by dalej i nikogo by to nie interesowało.
        • Gość: Uschi Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.07, 11:52
          Powtórzę się, jak chłop krowie na rowie.
          A Ty nie mówisz "mój mąż/moja żona"?
          TO TEŻ JEST OBNOSZENIE SIĘ.
          • kraq Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy 11.04.07, 12:50
            ladny przyklad do czego prowadzi homoseksualizm. powiedzenie o swojej zonie, to
            obnoszenie sie ze swoja seksualnoscia:)))) w zyciu bym na to nie wpadl:))) a
            podobno w takiej szkocji jakas madra i swiatla pani chciala zakazac uzywania
            slow mama i tata, bo przeciez moze byc 2 tatusiow i to wtedy jest i obnoszenie
            sie i dyskryminacja. widze kierunek polscy dewianci maja sluszny i
            proeuropejski. poza dupa macie cos jak widac tez z glowa.
            • Gość: zofiofil Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.07, 17:38
              kraq napisał:

              > ladny przyklad do czego prowadzi homoseksualizm. powiedzenie o swojej zonie,
              to
              > obnoszenie sie ze swoja seksualnoscia:))))

              Rechotasz teraz chyba z własnej głupoty, niczym Lepper w chwili gdy dowiedział
              się, że jest możliwym zgwałcenie prostytutki.
        • Gość: Szybki Lopez Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy IP: *.bethere.co.uk 11.04.07, 16:04
          No wlasnie. A czy osoby preferujace inne, niekoniecznie tradycyjne pozycje tez powinny czuc sie
          mniejszoscia? dlatego, ze ktos woli np seks oralny? i juz wychodzic na ulice, obwieszczac to calemu
          swiatu? polscy homoseksualisci maja postawe charakterystyczna dla grup mniejszosciowych na zachodzie
          (np mniejszosci czarnych w obrebach spolecznosci miejskich wielkich miast): victimize yourself.
          • Gość: zofiofil Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.07, 17:35
            Pewnie jeszcze się nie zorientowałeś, że orientacje seksualne odróżnia nie
            to "jak", ale "z kim", i to nie tylko uprawia się seks, ale również, do kogo
            odczuwa się pociąg seksualny, z kim chcę się stworzyć związek, w którym sex
            jest jednym -ważnym, ale jednym z wielu -z elementów budującym między dwojgiem
            dorosłych ludzi.
      • kraq Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy 11.04.07, 11:52
        za chwile pederasty nie mozna bedzie wywalic zroboty a jak zrobi ten swoj coming
        out, to juz w ogole bedzie jak swieta krowa, bo kazdy kto na niego krzywo
        spojrzy to faszysta, itd. 80% nie ujawnia swojej orientacji, tzn. ze az 20%
        ujawnia?? tzn. co robia oblapiaja kolegow czy opowiadaja w pracy o swoim
        pozyciu- czy ostatniej nocy byli kobitka czy robili za faceta? nie przeszkadzaja
        mi takie bzdurne tematy ale zeby to drukowac na 1. stronie gazety praca, to
        przesada. juz lepszy byl temat w zeszlym tygodniu o wiatrakach, ciekawy, moze
        kogos zainspiruje i zwiazany z tematem tej gazety. dobrze ze wybiorcza gazetek
        do hipermarketow nie wydaje, bo tam miedzy maslem a jajami tez byloby o
        dylematach polskich dewiantow w hipermarketach. podobno jest ich kilkaset
        tysiecy ale jak przyjdzie co do czego i robia mega pikiete, to wiecej jest
        gapiow i policji niz ich samych. do tego co drugi to hetero sympatyk, przeciwnik
        kaczorow lpr i bog wie jeszcze czego. po co grzebac w tym temacie?? czy to jakas
        forma ekshibicjonizmu?
        • pe1 Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy 11.04.07, 12:27
          a kogo obchodzi zdanie takiego włochatego troglodyty?
          • kraq Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy 11.04.07, 12:44
            jak zwykle zadnego sensownego argumentu za dewiacja w pracy. ot byle troche
            szumu porobic. chlopakow z lpr to powinniscie po dupach (jak wam pozwola:)))
            calowac, ze wam reklame robia, bo inaczej o biedroniach i paru homooszolomach
            nic nie byloby slychac. to samo sie tyczy tych niby problemow, ze facet nie moze
            opowiedziec jak sie gzil na wakacjach z kolega. ludzie w pracy maja naprawde za
            powazne problemu, zeby zajmowac sie wasza choroba. a w wybiorczej tez pracuje
            jakis postepowy redaktor, ze artykul o tym wali na 1. stronie gazety praca. to
            sie do jakiegos metra czy rubryki 'deser' nadaje
          • Gość: fee Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy IP: *.icpnet.pl 23.04.07, 23:25
            Kogo obchodzą uwagi psychicznego ekshibicjonisty ?
      • Gość: IJ Tęcza na rysunku ma złą kolejność barw IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.07, 11:53
        Czerwony powinien być na zewnątrz, a fioletowy wewnątrz łuku.
      • Gość: SOP78 Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy IP: *.biol.uni.lodz.pl 11.04.07, 11:53
        A po co opowaiadać wpracy oswoich prywatnych sprawach? Ja nie opowiadam szefowi
        o mojej zonie i o tym co robię w wolnym czasie. Pracodawca kupuje mnie
        wokreślonych godzinach, a co robię po tychże nie jego sprawa. Gej chyba też
        powinien pracować w pracy, a nie opowiadać o swoich łożkowych przygodach z
        facetami. To jego prywtna sprawa, a nie temat do dsykusji na naradzie u szefa...
        • Gość: Uschi Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.07, 11:59
          Na naradzie jak na naradzie, ale jeśi faktycznie o niczym prywatnym nie
          rozmawiasz w pracy, to współczuję, musisz mieć bardzo drętwą i smutną
          atmosferę ;)
      • lambert77 Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy 11.04.07, 11:57
        ale powiedzcie mi po co mnie jako pracodawcy taka informacja, że ktoś jest
        gejem. Może być równie dobrze antychrystem i marsjaninem. A na zbity pysk i tak
        wywalę nie za orientację a za opierd.lanie się w robocie :)
        • carlitos35 dobre to "i tak..." - wiele mówi...:-(( 11.04.07, 13:00
          lambert77 napisał:

          > ale powiedzcie mi po co mnie jako pracodawcy taka informacja, że ktoś jest
          > gejem. Może być równie dobrze antychrystem i marsjaninem. A na zbity pysk i
          tak
          >
          > wywalę nie za orientację a za opierd.lanie się w robocie :)
          • lambert77 Re: dobre to "i tak..." - wiele mówi...:-(( 11.04.07, 13:42
            Ale tak powinno być w normalnych relacjach z pracodawcą. To co robisz za murami
            firmy jest twoją prywatną sprawą nic mi do tego z kim sypiasz z kim wychowujesz
            dzieci. Mnie interesujesz tylko w trakcie pracy. Przykro że nadal wielu buców
            szefuje w firmach ale dyskryminacja nie dotyczy tylko kobiet i
            homoseksualistów. Kto tego nie przeżył nie wie i będzie dalej pieprzyć, o tym
            że jest bardziej dyskryminowany od całej reszty.
      • Gość: Annette Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy IP: *.de.ibm.com 11.04.07, 12:01
        Ja również nie rozumiem, po co opowiadać w pracy o tym, z kim lubi się sypiać?
        Ja nie mówię, moi współpracownicy się nie pytają i jest o.k. Co ich to
        obchodzi, czy mieszkam z mężem, kochankiem czy kochanką, w trójkącie, z babcią
        czy z psem? I kim jest ta pani/pan, która przyniosła moje zwolnienie? To moja
        prywatna sprawa i nikomu nic do tego.
      • Gość: yzek Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy IP: *.cavern.pl 11.04.07, 12:03
        A ja nie mogłem swobodnie rozmawiać o tym, że w życiu nie miałem jakichkolwiek
        kontaktów seksualnych. O kurczę, jak strasznie było być tak dyskryminowanym!

        Y.
        • lambert77 Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy 11.04.07, 12:06
          ja byłem w robocie dyskryminowany z powodu braku żony i dzieci :)... Wciskanie
          nadgodzin prośby kierownika czy nie mógłbym wpaść w sobotę do pracy i w czymś
          pomóc. Głupie dowcipy szefa... to jest dyskryminacja a nie głupie uśmieszki
          kolesi z pracy bo jeden z nich lubi ładować lub być ładowanym przez faceta :)
          • pe1 Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy 11.04.07, 12:28
            "ładować/być ładowanym" - zdradza cię język, prymitywny chamie
            • carlitos35 Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy 11.04.07, 13:01
              pe1 napisał:

              > "ładować/być ładowanym" - zdradza cię język, prymitywny chamie

              cóż...:-((
              • lambert77 Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy 11.04.07, 13:39
                odczepcie się Panowie i Panie ;) że też wszyscy zwracają uwagę ładowanie :D ale
                już cała reszta ich nie obchodzi.
            • lambert77 Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy 11.04.07, 13:38
              wybacz... ale do tego sprowadza się myślenie społeczeństwa o homoseksualistach
              płci męskiej... a od prymitywów mnie tu nie wyjeżdżaj misiu ;).
              Dlaczego nie skomentowałeś całej reszty tego co napisałem??? Czyżby
              dyskryminowanie mnie z powodów głupoty szefa i otoczenia jest czymś mniej
              istotnym niż obgadywanie geja za plecami bo ktoś z pracy widział go z
              przyjacielem :)??? Czy ludzie raz w życiu nie mogą sobie powiedzieć mam w d...
              co myślą o mnie inni. Prymitywy z którymi się pracuje ma to do siebie, że
              szykanowanie i dyskryminowanie jest zabawne do momentu kiedy ofiara się miota.
              Kiedy zaczyna Ci to zwisać oni też w końcu przestaną. Bo co to za zabawa jak
              króliczek nie ucieka???
        • Gość: tomeczek Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.07, 14:07
          Gość portalu: yzek napisał(a):

          > A ja nie mogłem swobodnie rozmawiać o tym, że w życiu nie miałem jakichkolwiek
          > kontaktów seksualnych.

          A nie mogłeś szybko zmienić tego stanu rzeczy? :)
          • yzek Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy 11.04.07, 14:43
            Gość portalu: tomeczek napisał(a):

            > Gość portalu: yzek napisał(a):
            >
            > > A ja nie mogłem swobodnie rozmawiać o tym, że w życiu nie miałem jakichko
            > lwiek
            > > kontaktów seksualnych.
            >
            > A nie mogłeś szybko zmienić tego stanu rzeczy? :)

            Dyskryminujesz mnie! :P

            Y.
      • michalparadowski Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy 11.04.07, 12:14
        Natomiast łatwo powiedzieć: "jestem heteroseksualnym katolikiem zawodowcem"
        Autor:
        Też hetero ale katolik amator
      • Gość: grze a po co o tym mowic? IP: *.stat.gov.pl 11.04.07, 12:15
        ?
        • Gość: odpowiedz nie trzeba o tym mówić innym oni sami ci ... IP: *.biblpubl.waw.pl 11.04.07, 12:28
          dosadnie i w krzywym zwierciadle powiedzą.niestety takie są realia,ludzie są
          sfrustrowani,słabo zarabiają np.kolega z pracy jezdzi leprzym samochodem itd
          itp i próbują odreagować na słabszych,sam tego doświadczyłem,to jest szerszy
          problem nie tylko homoseksualistów.
      • Gość: abc abc IP: *.biblpubl.waw.pl 11.04.07, 12:17
        niestety daleko w Polsce do tolerancji,jesteśmy pod tym względem daleko w tyle
        za europą,i wydaje mi się że poprawa tego będzie postępowała stopniowo ale
        powoli,bo to zalerzy nie od polityków tylko od nas samych,a my najczęściej
        jesteśmy idealni i nie mamy nic sobie do zarzucenia a np.politycy to złodzieje
        i aferzyści,pedofile itd ha ha ha
      • wesoly_siewca_pesymizmu Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy 11.04.07, 12:28
        Nie rozumiem tego, ja z obcymi nie gadam na takie tematy, nie mówię o swoich
        preferencjach seksualnych itp. Nie widze problemu i nie robię z tej okazji afery.
        To sprawa pomiędzy mną a partnerem/partnerką.
        To po prostu kwestia klasy, ale jak widać niektórzy odczuwają nieodpartą
        potrzebę dzielenia się ze światem tajemnicami swojej alkowy.
        • Gość: masonka Re: to kazdy zauwaza bez deklaracji IP: *.pools.arcor-ip.net 11.04.07, 12:31
          nie ma co sie chwalic.:(( Oni lubia o tym mowic i w tych pogaduchach sie
          dowartosciowywac. Sa czasem zabawni, czasem smieszni, czasem zalosni.
          • milena.rl Re: to kazdy zauwaza bez deklaracji 11.04.07, 13:17
            ..a ty tylko żałosna. Zawsze.
            • Gość: masonka Re: Zawsze IP: *.pools.arcor-ip.net 11.04.07, 16:44
              Nie znosze przedstawianych przez "kolege" w pracy kolejnych, meskich kochanek,
              opowiesci egzaltowanych, jakie gadzety byly sexi wieczorem w barze, tuszowania
              rzes, kiedy przychodzi mlody i atrakcyjny meski klient.:(((( Zawsze zalosne.
      • Gość: piotr Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy IP: *.dsl.telepac.pt 11.04.07, 12:31
        to nie jest mowienie o seksie, tylko o zyciu osobistym. czaisz roznice?

        ty nie mowisz o swojej zonie w pracy? mowisz, a geje nie moga mowic o swoich
        partnerach.
        • kwachu00 homoseksualizm kazirodczy też jest beee? 11.04.07, 12:39
          a czy jak jestem w związku homoseksualnym , ale ze swoim ojcem , to też nie
          powinieniem się bać powiedzieć o tym mojemu pracodawcy?
          Dlaczego społeczeństwo dyskryminuje osoby homoseksulane , które są w związkach
          kazirodczych? Jesteśmy tak samo normalni jak zwykli homoseksualiści , ale mi
          idziemy krok dalej , w kierunku miłości do tego, kogo każdy kocha, czyli
          miłości do ojca, matki, brata i siostry.
          chciałbym zostać żoną mojego ojca, ale te homofoby nie pozwalają, a ja jestem
          przecież normalny!
          Krzyczę o tym podczas każdej parady gejów i lesbijek, że jestem w pełni
          normalny pod względem psycho-seksualnym!!!
        • wesoly_siewca_pesymizmu Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy 11.04.07, 12:41
          O konkubinie też nie mogę mówić bo wszyscy patrzą jak na "patalogie", tylko
          takimi przypadkami nikt się nie zajmuje, teraz modni są geje i ich wiecznie
          skrzywdzone dusze.
          Zresztą to też jest faszystowskie podejście do tematu. Ciągłe uogólnienia,
          rzygać się chce. Jest masa ludzi którzy nie mają nic do homoseksualistów, a
          jednak trafiają do wspólnego worka pod tytułem Polacy dyskryminują gejów.
      • ja_adam Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy 11.04.07, 12:39
        proponuje by kazdy wysyłający CV do firmy bez względu na orientacje pisał JESTEM
        GEJEM
        • ja_adam czy jestem homofobem? 11.04.07, 12:41
          Homoseksualizm to dla mnie zboczenie, wynaturzenie ale jednocześnie zdaje
          sobie sprawę z tego czym jest, z ich dramatu, z ich praw których im nie
          odmawiam, prócz wychowywania dzieci. Znam parę osó tej orientacji i cenię
          sobie ta znajomość, mogą nawet u mnie spać w jednym łóżku (bele nie ze mną:))
          Nie boje sie homoseksualistów ani oni mnie.

          Czy jestem homofobem uważając ich orientację za chorobę?
          • woodoo1 Re: czy jestem homofobem? 11.04.07, 12:47
            Alfred Adler i Wilhelm Stekel powiązali homosekualizm z zaburzeniami
            neurotycznymi. Pierwszy zdefiniował go jako kompleks niższości, a drugi jako
            psychiczny infantylizm.

            Doktor Bieber, który opiekował się wieloma gejami, stwierdził, że nie spotkał
            wśród nich ani jednego przypadku normalnej relacji miedzy synem a ojcem.

            Homoseksualiści zwykle mają poczucie wrażliwości typowe dla neurotyków i są
            bardziej rozchwiani emocjonalnie. Narzekają na samotność, depresję i brak
            stabilności w kontaktach międzyludzkich. Aż 60 proc. "dobrze przystosowanych
            społecznie" gejów korzystało z pomocy psychiatrycznej lub psychologicznej -
            wykazały badania naukowców z Uniwersytetu Stanowego Indiana (USA).

            Zdaniem wielu holenderskich psychologów, to znak, że źródło niepokojów tkwi
            nie w otoczeniu, ale we wnętrzu osoby. Pim Fortuyn, zamordowany w ubiegłym
            roku lider partii populistycznej w jednym ze ostatnich wywiadów powiedział,
            że homoseksualizm jest dla niego jak zniewolenie, a cena za ten wybór to
            straszliwa samotność.


            1973 roku Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne usunęło
            hasło "homoseksualizm" z "Podręcznika zaburzeń psychicznych", za decyzją tą
            opowiedziało się 58 proc. członków tej instytucji. Jednym z największych
            zwolenników wykreślenia homoseksualizmu z rejestru zaburzeń był wówczas
            doktor, dziś zaś profesor psychiatrii Robert Spitzer z Uniwersytetu Columbia.
            W roku 2000 publicznie odżegnał się on od swego stanowiska z roku 1973 i
            stwierdził, że oświadczenie ATP było zbyt pochopne i nie poprzedzone
            należytymi badaniami.
            • carlitos35 znowu ten monotonny paciorek ! Ech... 11.04.07, 13:07


















          • annam33 Re: czy jestem homofobem? 11.04.07, 13:59
            Większość ludzi, którzy uważają homoseksualizm za aberrację, przypuszczalnie
            żadnych homoseksualistów nie zna. Zna tylko z telewizji love parade w Barlinie.
            A są wśród gejów rozmaici ludzie - mili i niemili, wierni i niewierni -
            rozmaici. Ja znam kilkoro fantastycznych. I kilka par, którym powierzyłabym bez
            chwili wahania wychowanie dzieci. Przeciez to nie chodzi o orientację seksualną,
            tylko o to, czy się jest mądrym i dobrym człowiekiem. Czy naprawdę w każdej
            katolickiej, konserwatywnej rodzinie dzieciom jest dobrze? A jednak nikt nie
            kwestionuje praw tych rodzin do wychowania dziecka
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka