Gość: mikron IP: *.desy.de 11.04.07, 10:53 w pracy nie powinno mowic sie o seksie, tylko zajmowac sie praca. Wyjatek: praca w agencj towarzyskiej. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
pe1 Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy 11.04.07, 10:57 to pokaż mi pracę, gdzie ludzie zajmują się wyłącznie pracą, a poza tym milczą jak zaklęci, nie rozmawiają na tematy prywatne, nie plotkują, nie pokazują zdjęć swoich dzieci, nie opowiadają gdzie byli na wakacjach itd Odpowiedz Link Zgłoś
assessander Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy 11.04.07, 14:34 CENTRALA INVEST BANK SA DEPARTAMENT KREDYTÓW - cyborgi ze słuchawkami na uszach Odpowiedz Link Zgłoś
mateusz.szewczyk Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy 11.04.07, 15:19 jakby orientacja homoseksualna była powodem do dumy... martwi mnie te 11%...powinno byc 0% Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mikron Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy IP: *.desy.de 11.04.07, 15:30 > to pokaż mi pracę, gdzie ludzie zajmują się wyłącznie pracą, a poza tym milczą > jak zaklęci, nie rozmawiają na tematy prywatne, nie plotkują, nie pokazują zdję > ć > swoich dzieci, nie opowiadają gdzie byli na wakacjach itd mowienie o dzieciach czy wakacjach to nie to samo co manifestowanie swoich upodoban seksualnych. Mimo, ze rozmawiam czasem o wakacjach z moimi znajomymi z pracy, nie opowiadam im, z kim i w jakiej pozycji sie na nich kocham. Kultura panie nie puszcza, nie rozumie sie juz tak prostych rzeczy? Mikron Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przypadkowygosc Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy IP: *.devs.futuro.pl 11.04.07, 15:33 to raczej kwestia mentalnosci. ludzie pochadzacy z duzych miast, gdzie anonimowosc i prywatnosc jest czczona niemal jak bostwo maja inna mentalnosc od ludzi z malych srodowisk, ktore sa przyzwyczajone do duzo wiekszej bliskosci. nie bardzo widze mozliwosc, aby czlowiek z duzego miasta dopytywal sie drugiego czlowieka z wielkiego miasta na temat jego spraw osobistych, szczegolnie jesli nie sa jakos ze soba blizej zaprzyjaznieni. natomiast widze czasami takie zachowania u osob, ktore sa z mniejszych miast, czy wrecz ze wsi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mikron Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy IP: *.desy.de 11.04.07, 15:40 > to raczej kwestia mentalnosci. zgadza sie. Ale uwazam, ze nalezy raczej dbac o to, zeby wytworzyc kulture pracy, w ktorej po prostu nie miesci sie gadanie o preferencjach seksulanych. Odpowiedz Link Zgłoś
coster Jakie, k-wa, rozmowy o preferencjach?! 28.04.07, 03:11 Jak nie moga nawet powiedziec, z kim byli na wakacjach? No bo hetero powie: - bylem z maja dziewczyna w Paryzu. Wyobrazasz sobie jakis facet ci w Polsce powie: - na wakacjach bylem ze swym chlopakiem w Londynie? !!! K-wa! Odpowiedz Link Zgłoś
muchoborek Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy 11.04.07, 15:47 mówienie o swoim partnerze/partnerce gdy jest sie gejem/lesbijką to nie manifestowanie swoich upodobań seksualnych. Też rozmawiam ze swoimi znajomymi o tym kto mi się podoba a kto nie a jak zaczne pracować to także na temat swoich wakacji. Nie mam najmniejszego zamiaru komukolwiek opowidać o jakichkolwiek pozycjach w których się kocham. Chyba, że naprawdę będzie to kogoś interesowało a mi się będzie chciało. Jakże można nie rozumieć takich prostch rzeczy. I po co piszesz niżej o tym jaką wykonujesz pracę, czy to nie jest manifestacja własnej pozycji zawodowej? prawda, że głupio myśleć w ten sposób? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mikron Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy IP: *.desy.de 11.04.07, 16:08 > po co piszesz niżej o tym jaką > wykonujesz pracę, czy to nie jest manifestacja własnej pozycji zawodowej? Jest to odpowiedz na wczesniejszy post obywatela mwookash: "Nie wiem czym się zajmujesz" ktory ciekaw byl tego, gdzie takich glupoli zatrudniaja. Jest to tez odpowiedz na wczesnijesze pytania o to, gdziez to sie tak pracuje, ze sie o seksie nie rozmawia. Odpowiedz Link Zgłoś
mwookash Zastanawiałem się gdzie zatrudniają osoby 11.04.07, 16:11 które nie potrafią czytać ze zrozumieniem, chyba że nawet nie czytałeś artykułu, który komentujesz. Jak zepsuta katarynka trajkoczesz "Nie chcę słuchać o seksie, nie chcę słuchać o seksie". Może się na chwilę wyłącz i posłuchaj co inni mają do powiedzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mikron Re: Zastanawiałem się gdzie zatrudniają osoby IP: *.desy.de 11.04.07, 16:30 > Może się na chwilę wyłącz i posłuchaj co inni mają do powiedzenia. no dobra. Milej dyskusji w Klubie Mysli Postepowej. Mikron Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy 11.04.07, 17:53 Gość portalu: mikron napisał(a): > mowienie o dzieciach czy wakacjach to nie to samo co manifestowanie swoich > upodoban seksualnych. Mimo, ze rozmawiam czasem o wakacjach z moimi znajomymi > z pracy, nie opowiadam im, z kim i w jakiej pozycji sie na nich kocham. A kto mówi o zwierzaniu się ze szczegółów życia intymnego? Chodzi o najzwyklejsze w świecie sprawy. Heteryk powie: "Chciałbym wziąć urlop na początku lipca, bo wtedy żona ma wolne". Homo... nic nie powie, bo musiałby zamiast "żona" powiedzieć "partner", co już ujawni jest orientację. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mikron Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy IP: *.adsl.hansenet.de 11.04.07, 18:12 > Heteryk powie: "Chciałbym wziąć urlop na początku lipca, bo wtedy żona ma > wolne". Homo... nic nie powie, bo musiałby zamiast "żona" powiedzieć "partner", > co już ujawni jest orientację. no dobra, ujawni swoja orientacje personalnej czy szefowi i co dalej? Jesli temat orientacji jest tabu w pracy i o nim sie nie mowi, sprawa sie zamyka. Wydaje sie, ze tu jest pies pogrzebany: czesc srodowisk "postepowych" by chciala, zeby takie szczegoly jak orientacja byly powszechnie dyskutowane, rozwazane i oceniane (ale tylko pozytywnie). Ja natomiast chce, zeby na ten temat panowalo milczenie, zwlaszcza w pracy. I to tylko tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
zawisza60 Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy 11.04.07, 19:18 Gość portalu: mikron napisał(a): Ja natomiast chce, zeby na ten temat panowalo milczenie, zwlaszcza w pracy. > I to tylko tyle. W takim razie buzie w kubel i Ty tez ani mru mru o swojej zonie, dobra? Wtedy bedzie sprawiedliwie! Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy 11.04.07, 19:24 Gość portalu: mikron napisał(a): > no dobra, ujawni swoja orientacje personalnej czy szefowi i co dalej? > Jesli temat orientacji jest tabu w pracy i o nim sie nie mowi, sprawa > sie zamyka. Chodzi tylko o to, żeby gej mógł spokojnie w towarzyskiej rozmowie rzucić "byliśmy z Maćkiem na weekend nad jeziorem" czy poprosić szefa o urlop na jutro "bo chłopak marnie się czuje". Dokładnie tak samo jak heteryk. > Wydaje sie, ze tu jest pies pogrzebany: czesc srodowisk "postepowych" by > chciala, zeby takie szczegoly jak orientacja byly powszechnie dyskutowane, > rozwazane i oceniane (ale tylko pozytywnie). To nie "środowiska postępowe" odpowiadają za Twoje uronienia. > Ja natomiast chce, zeby na ten temat panowalo milczenie, > zwlaszcza w pracy. I to tylko tyle. Nigdy w pracy nie wspomniałeś o żonie, dzieciach? Nigdy w żaden, najmniejszy nawet sposób nie zasugerowałeś swojej orientacji? Niewykluczone. Ale niewątpliwie jesteś świadomy tego, że większość ludzi robi to na co dzień. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zmieszany nikt ich nie dyskryminuje, też mogą mieć żonę i dz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.07, 20:56 nikt ich nie dyskryminuje, też mogą mieć żonę i dzieci i o nich opowiadać, a jak robią coś wstydliwego, to nic dziwnego, że się muszą ukrywać, nikt nie opowiada raczej w pracy, że był z kochanką kiedy żona sama w łóżku spała. Jego sumienie, jego wybór, proste? Złodzieje też się raczej nie chwalą. Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: nikt ich nie dyskryminuje, też mogą mieć żonę 11.04.07, 23:06 > nikt ich nie dyskryminuje, też mogą mieć żonę i dzieci i o nich opowiadać Zwalniajmy piszących lewą ręką! Przecież mogą pisać prawą... > a jak robią coś wstydliwego, to nic dziwnego, że się muszą ukrywać Nie robią NIC wstydliwego, więc absurdem jest, że muszą się ukrywać. > nikt nie opowiada raczej w pracy, że był z kochanką A kto mówi o kochankach, zdradzie czy szczegółach łóżkowych? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zmieszany Re: nikt ich nie dyskrymiuje, też mogą mieć żonę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.07, 02:01 cóż, większość normalnych ludzi uważa, że jednak to JEST wstydliwe. Długotrwała tresura społeczeństwa pewnie by "pomogła", ale po co? Większość ludzi uczciwie pracuje i zarabia na życie, jak ktoś jest złodziejem, to raczej na własną odpowiedzialność, trudno tu mówić o dyskryminacji, chociaż złodzieje są ścigani przez prawo. Legalizacja kradzieży wiele nie zmieni. Prostytucja też nie jest u nas przestępstwem, ale trudno wymagać, żeby zwykła k... była szanowana jak uczciwa kobieta. Chociaż być może nawet ciężko pracuje. Nic mi do tego, kto komu i gdzie wsadza, (tobie też) ale niech się zboczeńcy nie cieszą publicznie ze swojego nieszczęścia ani z nim nie obnoszą, a jak żądają jakichś szczególnych przywilejów, to do Pana Boga niech się zgłoszą albo do świętej Ewolucji (czy w co tam innego wierzą), że chcieliby inaczej. A święta Demokracja im powie, że niestety, każdy z nich miał matkę i ojca, a nie dwóch tatusiów czy dwie mamusie. Odpowiedz Link Zgłoś
mwookash Wstydzić to się powinieneś swoich wywodów 12.04.07, 12:14 marnie o Tobie świadczą Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: prymitywie Re: nikt ich nie dyskrymiuje, też mogą mieć żonę IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.04.07, 13:05 skąd się tacy jak ty biorą? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mikron Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy IP: *.desy.de 12.04.07, 16:06 > To nie "środowiska postępowe" odpowiadają za Twoje uronienia. moglbys prosze doprecyzowac ta zlota mysl? Odpowiedz Link Zgłoś
pynky Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy 28.04.07, 13:04 uwazam slowo "heteryk" za obrazliwe dla mojej orientacji Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gosc Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy IP: *.pliva.pl 26.04.07, 15:54 Widzisz, Tobie wszystko kojarzy sie z seksem i jak mowisz "gej" to masz na mysli seks miedzy facetami. Trudno, to swiadczy o Twoim ograniczeniu. Jesli myslisz ze geje myslac o urlopie opowiadaja kto jak i z kim sie ..... to jestes w bledzie. Chodzi raczej o cos innego. Jesli kolega w pracy mowi - bylem z zona w grecji, a ty gdzie byles? - to co mam powiedziec - bylem sam w hiszpanii?? - a moze bylem z "zona" w hiszpanii?? Czemu nie powiedziec - bylem z moim facetem w hiszpanii? (nie wspominam o tym o czym ty myslisz czyli seksie) i jednak nie ukrywam swojej orientacji. Jak widzisz jestes jednak bardzo ograniczony. Odpowiedz Link Zgłoś
simon_r Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy 11.04.07, 17:10 A czy przypadkiem nie jest również tak, że w pracy ludziska nie chwalą się tym, że: - lubią seks analny - lubią wtykać ogórka żonie w cipkę - sikaja sobie na twarz - bija się pejczami - ubierają się w damskie ciuchy (nie będąc gejami) - uwielbiają miłość francuską z psem - itd.. itp.. i co????.... może powinni tak jak geje żądać możliwości paradowania, wypowiadania się w dowolnym miejscu i manifestowania swoich zboczeń??? Wybacz... g.. mnie obchodzi co inni (włączając w to gejów) robią w sypialni. Nie widzę powodu aby taki ktoś mi o tym opowiadał jeśli nie jest moim kolegą lub przyjacielem.... a w niektórych z wymienionych powyżej przypadków pewnie bym się takim człowiekiem zbrzydził gdyby mi o tym opowiedział I NIE CHCIAŁBYM z nim pracować.... Więc niech się geje dymają w swoich sypialniach po swojemu. NIKOGO to nie obchodzi dopóki nie zaczynają się z tym obnosić. ------------------- Pomóżcie w projekcie - Klik TU A TU - wieczorne marudzenia zgreda Odpowiedz Link Zgłoś
mwookash Nie wiem czym się zajmujesz 11.04.07, 11:00 ale z tak prostym rozumkiem to chyba nie mógłbyś nawet Kubusiem Puchatkiem zostać. Czytaj ze zrozumieniem, jeśli umiesz albo naucz się tego jeśli chcesz i możesz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mg Re: Nie wiem czym się zajmujesz IP: *.nsw.bigpond.net.au 11.04.07, 13:59 Mikron ma racje, wiec po co te glupie osobiste docinki? Cos mi sie zdaje, ze to Ty jestes "rozumiejacy inaczej"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mikron Re: Nie wiem czym się zajmujesz IP: *.desy.de 11.04.07, 15:26 jestem programista w niemieckim, duzym (kilka tysiecy osob) instytucie fizyki wysokich energii. Pracuje juz tu wiecej niz 5 lat, srodowisko jest miedzynarodowe (od Azji przez Europe do Ameryki)i nigdy, powtarzam NIGDY nie rozmawialem ani nie slyszalem rozmow na tematy zwiazane z seksem. Po prostu kultura pracy zaklada pewne standardy: prywatnosc, by nie rzec intymnosc, zostawia sie w domu. Problem tolerancji rozwiazuje sie wiec automatycznie: w lozku rob sobie co chcesz i z kim chcesz, do roboty tego nie przynos. Nalezaloby wiec raczej propagowac pewna kulture zachowan w pracy, wowczas w ogole nie byloby miejsca ani na tolerancje ani na jej brak. Pozdrawiam, Mikron. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ciekawski Re: Nie wiem czym się zajmujesz IP: *.devs.futuro.pl 11.04.07, 15:30 znaczy sie zadnych romansow w robocie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mikron Re: Nie wiem czym się zajmujesz IP: *.desy.de 11.04.07, 15:37 > znaczy sie zadnych romansow w robocie? no to wlasnie jest ta niemiecka romantyka ;( Odpowiedz Link Zgłoś
mwookash Dziękuję, że potwierdzacie moją opinię 11.04.07, 15:58 o tym, że nie umiecie czytać ze zrozumieniem. Nie wiem nawet czy dalej wyjaśniać, bo znów możecie nie zrozumieć. Są różne firmy i w wielu z nich w trakcie codziennych kontaktów mówi się coś o swoim życiu. Sęk w tym, że nie każdy pozwala sobie na mówienie prawdy. Ni o seksie jest artykuł. Zrozumieliśćie??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mikron Re: Dziękuję, że potwierdzacie moją opinię IP: *.desy.de 11.04.07, 16:23 > Sęk w tym, że nie każdy pozwala sobie na mówienie prawdy. Ni o > seksie jest artykuł. Zrozumieliśćie??? spokojnie, spokojnie - zrozumielismy. A teraz Ty sprobuj wyobrazic sobie sytuacje, ze chodzisz do pracy, a palac w przerwie papierosa lub siedzac przy obiedzie rozmawiasz o lataniu na paralotni, hodowli pytonow, ostatnio przeczytanej ksiazce, o tym, czy swiat jest deterministyczny czy chaotyczny, w koncu (ryzykowne nieco) o polityce. Najczesciej jednak rozmawia sie w pracy o pracy, i to raczej nie o decyzjach kadrowych szefostwa, tylko o sprawach merytorycznych. No i sprobuj sobie teraz wyobrazic, ze nie opowiadasz o swoim zyciu erotycznym. Mowie Ci, da sie, jesli ma sie cos wiecej do powiedzenia. I sprobuj jeszcze zrozumiec jedno: takie medium jak GW, o duzej sile oddzialywania, majace ambicje tworzenia wzorcow kulturowych i trendow, powinna raczej ksztaltowac (dla dobra nas wszystkich) kulture pewnej dyskrecji, a nie ekshibicjonizmu polaczonego z zadaniem akceptacji. Odpowiedz Link Zgłoś
ned_pap Re: Dziękuję, że potwierdzacie moją opinię 11.04.07, 16:49 Wyobraź sobie taką sytuację - facet idzie ulicą trzymając się ze swoim facetem za rękę. Nagle z naprzeciwka idzie jego szef, albo kolega z pracy. Celem komentowanego tu artykułu, jak również innych o tej tematyce jest stworzenie takiej atmosfery w społeczeństwie, by ten człowiek mógł powiedzieć po prostu "Dzień dobry, panie dyrektorze", albo "Cześć stary", i spokojnie pójść dalej; by nie musiał: gwałtownie skręcać w boczną uliczkę, zasłaniać twarzy, przechodzić na drugą stronę ulicy - do wyboru. Chodzi o to, by ludzie homo mogli żyć tak jak co hetero. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mario Re: Dziękuję, że potwierdzacie moją opinię IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.07, 16:56 NIGDY NIE BĘDĄ MOGLI Odpowiedz Link Zgłoś
zawisza60 Re: Dziękuję, że potwierdzacie moją opinię 11.04.07, 19:22 To zalezy od nas, wiekszosci, czyli heterykow czy beda mogli czy nie. Nie uwazasz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mikron Re: Dziękuję, że potwierdzacie moją opinię IP: *.desy.de 11.04.07, 17:12 ok, ale zgodzisz sie tez, ze jesli stworzy sie atmosfere, ze o daleko posunietej prywatnosci nie rozmawia sie w pracy, to temat tolerancji i nietolerancji znika. Jesli juz probuje sie stworzyc nowa mentalnosc, to raczej zadbajmy o to, aby byla to mentalnosc oparta na poszanowaniu nie tylko cudzych postaw, ale tez zasady, ze informacjami o swoich intymnosciach nie obdarowuje wszystkich dookola ani sie ich nie dyskutuje. Jesli dyrektor widzi Cie idacego z Twoim homoseksualnym partnerem (partnerka), a w firmie panuje zasada, ze o takich rzeczach sie po prostu nie mowi, to nawet gdyby dyrektor byl wojujacym homofobem, to w pracy musi siedziec cicho. Praca powinna byc dla wszystkich bez wzgeldu na postawy seksualne i przekoania, czyli i dla homosekualisty, jak i homofoba. Tyle, ze ani jeden, ani drugi w pracy swoich postaw nie ujawniaja, dyskutuja itd. Artykul natomiast stara sie zasugerowac, jakoby praca mialaby byc miejscem dla ludzi wylacznie tolerancyjnych. Odpowiedz Link Zgłoś
ned_pap Re: Dziękuję, że potwierdzacie moją opinię 11.04.07, 18:10 > Jesli dyrektor widzi Cie idacego z Twoim homoseksualnym partnerem (partnerka), > a w firmie panuje zasada, ze o takich rzeczach sie po prostu nie mowi, to nawet > gdyby dyrektor byl wojujacym homofobem, to w pracy musi siedziec cicho. Oczywiście. Ale, jeżeli kiedykolwiek pracowałeś, zapewne potrafisz sobie wyobrazić, jak szef mógłby uprzyjemnić ,życie pracownikowi nielubianemu z przyczyn znajdujących się poza pracą. Wystarczy z rozmysłem dać zadanie przerastające możliwości pracownika, wspomniano to zresztą w artykule jako jeden ze sposobów prześladowania. Pracownik sobie nie poradzi, bo nie może, i już jest powód, żeby pojechać po premii, obsmarować przed zarządem, zablokować awans czy chociażby puszczać docinki i "żarciki". Jeżeli ktoś jest zadeklarowanym homofobem, to znaczy, że coś w jego psychice jest nie w porządku, więc nie będzie się kierował rozumem, tylko swoimi emocjami. Dlatego nie zgodzę się, że zagadnienie tolerancji i nietolerancji zniknęłoby, gdyby nie rozmawiano w pracy o prywatnych sprawach. A orientacja seksualna, to nie tylko seks - tak jak pisano już na tym forum w kilku miejscach, rzutuje również na życie codzienne. Nie jest niczym sczególnym, kiedy ktoś powie: "szefie, chciałbym dziś wyjść wcześniej, muszę zawieźć żonę do lekarza". Kiedy facet powie "szefie, chciałbym wyjść wcześniej, muszę zawieźć swojego chłopaka do lekarza", w 9 przypadkach na 10 normalnym i nie wzbudzającym przynajmniej zdziwienia to nie będzie. O tym, moim zdaniem, jest ten artykuł. Odpowiedz Link Zgłoś
mwookash Niestety mikron mówi tylko o seksie albo o pracy 12.04.07, 11:02 nie potrafi sobie wyobrazić, że można w czasie śniadania, w kolejce do toalety itp. rozmawiać nie tylko o pracy (albo epatować seksem) ale poruszać zwykłe codzienne życiowe sprawy. Nie zauważa tego, że facet mówi "moja żona", "moja dziewczyna" a gej albo udaje (oszukuje) albo nic nie mówi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mikron Re: Niestety mikron mówi tylko o seksie albo o pr IP: *.desy.de 12.04.07, 15:46 > nie potrafi sobie wyobrazić, że można w czasie śniadania, w kolejce do toalety > itp. rozmawiać nie tylko o pracy (albo epatować seksem) wrecz przeciwnie: pisalem wyraznie, ze lista mozliwych tematow do poruszenia przy okazji wspolnego palenia papierosa albo w zakladowej stolowce jest dluga i zalezy od rozpietosci zainteresowan dyskutantow. Zarzucasz mi brak umiejetnosci czytania ze zrozumieniem, spojrz najpierw na siebie. Pozostalej czesci Twojego postu nie komentuje, jako ze wczesniej dales wyraznie do zrozumienia, ze wolisz "dyskusje" z goscmi, ktorzy zgadzaja sie z Twoimi tezami. Odpowiedz Link Zgłoś
mwookash Proszę, oto Twój wyczerpujący komentarz do tekstu 13.04.07, 09:48 "w pracy nie powinno mowic sie o seksie, tylko zajmowac sie praca. Wyjatek: praca w agencj towarzyskiej." Można się z tym zgodzić ale co ma piernik do wiatraka? Poza tym to jakaś utopia żeby w pracy nie mówić o swoim prywatnym życiu z szefem i współpracownikami. Zawsze jakieś przynajmniej szczątkowe informacje można i należy mieć, i się tymi informacjami w pewnych sytuacjach dzieli. Jak się umie tolerować dopuszczalne prawem zachowania to wiedza nie przeszkadza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mikron Re: Proszę, oto Twój wyczerpujący komentarz do te IP: *.desy.de 13.04.07, 18:26 komentarz byl lakoniczny, a nie wyczerpujacy. Artykul, jego tytul, a zwlaszcza zakonczenie sa oczywista prowokacja, i moj post, jako reakcja na niego, mial sie miescic w takiej formule. > "w pracy nie powinno mowic sie o seksie, tylko zajmowac sie praca. > Wyjatek: praca w agencj towarzyskiej." > > Można się z tym zgodzić ale co ma piernik do wiatraka? chyba juz dostatecznie Ci wyjasnilem, ale skoro nie dociera od razu, to pochyle sie jeszcze raz nad Toba i grzecznie powtorze: jesli zadbamy o to, ze pewne tematy sa tabu w pracy, to bedzie wszystkim latwiej i przyjemniej. Jest to prostsza droga do zapewnienia komfortu pracy niz bezsensowne proby narzucenia ludziom tolerancji, na ktora wielu nie ma ochoty. Co gorsza tolerancja czesto nie jest dobrze zdefiniowana i nieraz nietolerancja kojarzona jest z brakiem akceptacji czy nawet brakiem nalezytego zachwytu nad odmiennoscia. Wszystko to nie rokuje zakonczenia tego typu sporow, rokuje natomiast dalsze polajanki dla spoleczenstwa ciemniakow ze strony GW. Przepracowalem w roznych srodowiskach 15 lat nie majac zony i dzieci, nie opowiadajac nikomu dlaczego, nie sugerowalem tez licznych hetero-podbojow sercowych, aby sie okreslic jako heteroseksualista. Co wiecej, przez kilkanascie miesiecy mieszkalem z innym facetem. Moze ktos przy piwie o mnie gadal, ze jestem homoseksualista, ale nie w pracy. Pracuje (jak juz gdzies tu pisalem, za co tez jakis palant probowal mnie dyscyplinowac)w srodowisku bardzo wielokulturowym, przeszlo kilka tysiecy ludzi, i nigdy nie mialem okazji poznac, czy ktos jest hetero- czy homoseksulany. Oczywiscie, jesli ktos ma dzieci, to wnioskowac z duzym prawdopodobienstwem mozna, ze jest heteroseksulany, ale nie jest to temat rozmow. W tym licznym srodowisku znam tylko jednego czlowieka, o ktorym mozna przypuszczac, ze jest homoseksulanej oreinatcji. Te przypuszczenia moga sie brac jedynie stad, ze sam dosyc ostentacyjnie uzywa gejowskiej symboliki (oblepia swoje samochody gejowskimi flagami, nosi gejowskie kolczyki itd.) Ale to i wszystko, wiec to sa jedynie moje domysly. O tym sie nie mowi. Nie wypada po prostu, jest to niekulturalne dyskutowac, czy jest on taki czy inny. Moze to kogos interesuje i przy piwie w pubie jest to dyskutowane, ale nie w pracy. I o taki standard powinnismy w Polsce zadbac, a nie ryczec, ze jestesmy nietolerancyjni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mikron Re: Dziękuję, że potwierdzacie moją opinię IP: *.desy.de 12.04.07, 16:03 > Oczywiście. Ale, jeżeli kiedykolwiek pracowałeś, zapewne potrafisz sobie > wyobrazić, jak szef mógłby uprzyjemnić ,życie pracownikowi nielubianemu z > przyczyn znajdujących się poza pracą. to jest prawda, niestety. I tego nie zmienisz, ktos moze nie lubic homoseksualistow, a ktos inny nie lubi np. nerwusow. Jesli ktos jest zlym szefem, to powodow do niesprawiedliwego traktowania pracownikow, uprzykrzania im zycia z powodow pozamerytorycznych znajdzie wiele. Niemniej jednak jesli ktos ze swoja orientacja (taka czy inna) sie nie afiszuje w pracy, ma po prostu latwiej. Dodac tez nalezy, ze moze sie trafic szef homoseksualny, ktory np. ma rozne zle doswiadczenia z heterosekualistami i sytuacja staje sie symetryczna. Ktos wspomni o zone, a ten mu po premii poleci. Mozliwe? No mozliwe, niestety. > A orientacja seksualna, to nie tylko seks - tak jak pisano już na tym forum w > kilku miejscach, rzutuje również na życie codzienne. Nie jest niczym > sczególnym, kiedy ktoś powie: "szefie, chciałbym dziś wyjść wcześniej, muszę > zawieźć żonę do lekarza". Kiedy facet powie "szefie, chciałbym wyjść wcześniej, muszę zawieźć swojego chłopaka do lekarza", w 9 przypadkach na 10 > normalnym i no dobra, powie i co dalej, bo tego ciagle nie rozumiem. Wyobrazasz sobie, ze w firmie, gdzie panuje kultura nie mowienia o intymnosciach, szef powie swojemu zastepcy, "ty, k..., wiesz jakie jaja, ten Kowalski to jest pedal". Przeciez by sie wyglupil i skompromitowal. I o tym sa moje posty: wprowadzmy kulture milczenia o sprawach gleboko prywatnych, a nie przymus tolerancji. > O tym, moim zdaniem, jest ten artykuł. nie, artykul jest o czyms innym. Zwroc uwage, jak wygladala rozmowa dziennikarza, ktory probowal dostac prace nauczyciela: oznajmial im, ze jest homoseksualista. Gdybym byl szefem i potencjalny pracownik przyszedl by do mnie i poinformowal mnie o tym, jakiej jest orientacji, to nasze kontakty by sie na tym skonczyly. Podobnie gdyby mnie poinformowal o tym, jakiej jest religii, albo do jakiej partii nalezy. Odpowiedz Link Zgłoś
mwookash W sytuacji kiedy w Polsce 13.04.07, 09:44 wiceminister edukacji planuje nie zatrudniać i zwalniać niektórych gejów nauczycieli w szkołach jak najbardziej postawa dziennikarza była logiczna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mikron Re: W sytuacji kiedy w Polsce IP: *.desy.de 13.04.07, 18:33 > wiceminister edukacji planuje nie zatrudniać i zwalniać niektórych gejów > nauczycieli w szkołach jak najbardziej postawa dziennikarza była logiczna. male naduzycie: nie planuje sie zwalniac homoseksulanych nauczycieli, za to, ze sa takiej oreinatcji, tylko homoseksualitow, ktorzy aktywnie promuja homoseksulane wzorce zycia.Czy to jest dobry czy zly pomysl - to inna dyskusja. Natomiast jeszcze raz mowie: gdybym byl szefem firmy i na dzien dobry facet mi mowi, "a ja lubie blondynki" (albo cos podobnego) to go nie przyjme, bo widze, ze ma poprzestawiane hierachie tego, co wazne a co nie wazne w miejscu pracy. Oczywiscie przyjme tego, ktory powie "lubie brunetki". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: joj Re: Nie wiem czym się zajmujesz IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.04.07, 13:10 Po prostu > kultura pracy zaklada pewne standardy: prywatnosc, by nie rzec intymnosc, zostawia sie w domu nic dodać nic ująć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tunka Re: Nie wiem czym się zajmujesz IP: *.oslo.kommune.no 13.04.07, 11:37 Najpierw:Przepraszam za moj jezyk. Nie jestem Polka, ale Norweska. Mikron, czy to jest tak trudno do zrozumienia ze nie mowimy o seks, tylko o prawa rozmawiac o swoj zycie prywatne: ze mam fajny chlopak/maz,ze bylismy z moim facetem/partnerem w kinie wczoraj, ze ogladalismy fajne film i tak podobne? Jak chlowiek kocha, to jest cos pieknie, i to jest bardzo smutno jesli on sie wsydze z tego powodu. Tunka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mikron Re: Nie wiem czym się zajmujesz IP: *.desy.de 13.04.07, 18:53 Tunko, czy w Norwegii dyskutuje sie w pracy np. o religii? O polityce? W miejscach, gdzie pracowalem - nie, bo z definicji unika sie jakichkolwiek kontrowersyjnych tematow. Uwaza sie, ze w pracy powinna panowac atmosfera dyskrecji, aby nie urazic niczyich uczuc i pogladow: "spotykamy sie tu aby zarobic swoje pieniadze", a nie zeby ksztaltowac cudze poglady. Nie chce sie powtarzac, pisalem wyzej, jesli panuje na ten temat zasada milczenia, to jesli nawet ktos powie "bylem ze swoim partnerem w kinie", "moj chlopak jest chory", itd. to sprawa jego orientacji nie bedzie dalej dyskutowana. Nie bedzie dyskutowana, bo to niekulturalne, nie wypada, mimo, ze nie kazdy akceptuje homoseksualne zwiazki. No ale nie kazdy musi akceptowac, prawo nie zabrania postaw homofobicznych, zabrania dyskryminacji. Homofob tez ma prawo do pracy (nie wolno dyskryminowac rowniez za poglady) i jesliby sie dyskutowalo sprawy orientacji, to rowniez on, homofob jeden, mialby prawo do gloszenia swoich pogladow. Czy sprzyjaloby to zarabianiu pieniedzy, czyli temu celowi, ktory przyswieca nam, gdy rano podazamy do pracy? Pozdrawiam, Mikron. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przemek Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy IP: *.zgora.dialog.net.pl 11.04.07, 11:03 Jak tu ujawnić się w pracy, kiedy mój szef ostentacyjnie na stołówce pracowniczej przy wszystkich obecnych mówi podczas posiłków, że wszystkich pedałów powystrzelałby i że w tej kwestii popiera działania pana Giertycha i jemu podobnych. Dodam tylko, że ma sie za osobę światłą i na poziomie. Ręce mi opadają i siedzę cichutko jak mysz pod miotłą. Odpowiedz Link Zgłoś
kwachu00 homoseksualizm kazirodczy też jest beee? 11.04.07, 12:40 Dlaczego społeczeństwo dyskryminuje osoby homoseksulane , które są w związkach kazirodczych? Jesteśmy tak samo normalni jak zwykli homoseksualiści , ale my idziemy krok dalej , w kierunku miłości do tego, kogo każdy kocha, czyli miłości do ojca, matki, brata i siostry. chciałbym zostać żoną mojego ojca, ale te homofoby nie pozwalają, a ja jestem przecież normalny! Krzyczę o tym podczas każdej parady gejów i lesbijek, że jestem w pełni normalny pod względem psycho-seksualnym!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: członek LPR [...] IP: 212.75.114.* 11.04.07, 13:03 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
rabi_szechter Dlaczego chca w pracy mowic o sprawach lozkowych? 11.04.07, 13:16 Preferencje seksualne sa sprawa prywatna kazdego z nas a wywlekanie tychze kwestii na ulice jest dowodem braku dobrego wychowania (nagminne u cwiercinteligencji skupionej wokol Koszer Zeitung) badz zwyklego zboczenia nakazujacego czestowac przypadkowego przechodnia co pikantniejszymi detalami z ostatniej nocy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: listekklonu [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.07, 13:59 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
ylemai Re: homoseksualizm kazirodczy też jest beee? 11.04.07, 14:02 ja cię nie dyskryminuję. jak masz ładnego tatę i chcesz z nim dać radę - bawcie się dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jolaos Re: homoseksualizm kazirodczy też jest beee? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.07, 22:54 Mniemam że Twoja wypowiedź to kpiny.W razie gdyby nie to wybacz - człowieku(?), ale jesteś chory. Odpowiedz Link Zgłoś
80c51 Wi nøt trei a høliday in Sweden this yer? 29.04.07, 13:38 See the løveli lakes The wonderful telephøne system Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eteryk geje wyrzucają innych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.07, 11:10 Przykład mojego kumpla - szef wyrzucił go z pracy, bo nie pozwalał się "po przyjacielsku" przytulać i na dodatek - o zgrozo! - jest katolikiem. To już wtopa na całego! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Otis Tarda Przykład idzie z góry. IP: *.pradnik.net 11.04.07, 11:15 W takiej na przykład postepowej Europie trudno powiedzieć w PE "jestem katolikiem". Odpowiedz Link Zgłoś
fitpink a co ma piernik do wiatraka??? 11.04.07, 11:50 ... poza tym mowisz nie prawde. Odpowiedz Link Zgłoś
zawisza60 Precz z ignorancja! 11.04.07, 14:08 Jestescie banda ignorantow i nic wiecej! Jak mozecie sobie dowcipkowac na temat nieszczescia Waszych bliznich! Przez kilka dni toczyla sie debata na ten temat na forum Wiadomosci i poniewaz nie mam sily wszystkiego pisac jeszcze raz wklejam co wazniejsze kawalki, zeby wreszcie do Was dotarlo!!!!!! Ktos tu niedawno napisal: geje nie musza sie ukrywac, ale niech sie nie afiszuja. Czy Wy ktorzy tak mowicie zastanowiliscie sie choc przez chwile, co to oznacza??? Kazdy z nas heterykow moze publicznie objac swoja zone/meza, cmoknac ja/jego w usta na przywitanie, pojsc razem na przyjecia itd. Dlaczego wzbraniacie tego samego gejom i lesbijkom? Nie mowiac juz o calej prawnej stronie tego problemu, jak np dziedziczenie, wizyty w szpitalu i inne. Przestancie demonizowac homoseksualistow! To nie sa zadne dziwolagi ani odmience. To moze byc Twoj sasiad, Twoja kolezanka z pracy, a moze Twoj syn! Jedyne co ich rozni od nas to to ze zakochuja sie i maja pociag seksualny do ludzi tej samej plci. Homoseksualizm to nie tylko seks. Czy nie rozumiecie, ze homoseksualiste tak samo jak Ciebie rozczula niesforny loczek opadajacy na czolo ukochanego, ze wzrusza go widok spiacego obok chlopaka, ze napelnia tkliwoscia jego spokojny oddech. Gej tak samo jak i Ty martwi sie, gdy jego partner dlugo nie wraca i nie dzwoni, troszczy sie o niego kiedy ten jest chory, wreszcie jest nieprzytomny z rozpaczy - gdy jego ukochany odchodzi albo umiera. Az sie prosi zacytowac tu monolog Shylocka z Kupca weneckiego... Ponadto uwazam ze naszym psim obowiazkiem jako wiekszosci jest zadbac o prawa mniejszosci. Osobiscie absolutnie NIE ZGADZAM sie aby ludzie z klapkami na oczach, ci w rzadzie i ci na forum ograniczali swobody obywatelskie prawowitych obywateli naszego kraju! Wszelka dyskryminacja kogokolwiek w naszym kraju bez wzgledu na rase, wyznanie czy orientacje uwlacza mojej godnosci! Najpierw przyszli po komunistów, ale nie protestowałem bo nie byłem komunistą. Potem przyszli po Żydów, ale nie protestowałem bo nie byłem Żydem. Potem przyszli po związkowców, ale nie protestowałem bo nie byłem związkowcem. Potem przyszli po katolików, ale nie protestowałem bo byłem luteraninem. Potem przyszli po mnie i nie było już komu protestować. Pastor Martin Niemoeller Odpowiedz Link Zgłoś
darr.darek Re: Precz z ignorancja! ... i precz z LEWACTwem ! 11.04.07, 14:54 zawisza60 napisała: >Osobiscie absolutnie NIE ZGADZAM sie aby ludzie z klapkami >na oczach, ci w rzadzie i ci na forum ograniczali swobody obywatelskie >prawowitych obywateli naszego kraju! Wszelka dyskryminacja kogokolwiek w naszym >kraju bez wzgledu na rase, wyznanie czy orientacje uwlacza mojej godnosci! Co powiesz o szmatach lewicowych, bez względu na to czy z lewa czy "z prawa", które miały misję niedopuszczania partii UPR, niedopuszczania Korwina-Mikke lub Michalkiwicza do mediów, również wtedy, gdy wymienieni, zgodnie z ordynacją wyborczą startowali w wyborach do Parlamentu, na urząd Praezydenta RP, na urząd Prezydenta Warszawy. Co powiesz o szmatach lewicowych piejących na codzień o poszanowaniu mniejszości, gdy te same szmaty decydują o ośmieszaniu wymienionych polityków, i o przydzielaniu wszelkich kandydatów politycznych "spoza układu" do pośledniej kategorii kandydatów nie mających prawa do uczestnictwa w mediach publicznych na równi z kandydatami politycznymi "układu". Co powiesz, gdy takie szmaty lewicowe bez rumieńca na czerwonym ryju oświadczają całej grupie kandydatów spoza układu, że nie mają prawa do polemiki i uczestnictwa w programie razem z dwojgiem kandytadów "z układu", bo wg sondaży lewicowej hołoty i tak będą ... "poza układem" ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przypadkowygosc Re: Precz z ignorancja! ... i precz z LEWACTwem IP: *.devs.futuro.pl 11.04.07, 15:02 darr.darek nie bardzo rozumiem dlaczego uwazasz, ze ktos akurat Tobie, czy osobie ktorej kibicujesz dal wieksza szanse niz innym? w wyborach startowac moze kazdy kto spelni okreslone prawe wymagania. teoretycznie takich kandydatow moze byc bardzo bardzo wielu. rozumiem, ze gdyby ich bylo powiedzmy 100, to media powinny kazdego zaprosic do produkowanych przez siebie programow? a mnie sie zawsze wydawalo, ze media nie maja obowiazku dzialac na rzecz kandydatow na prezydentow, burmistrzow itd. zapraszaja kogo chca, przewaznie tych ktorzy maja jakies realne poparcie spoleczne. korwina zreszta w trakcie kampanii widzialem np. w tvn24 :) straszne bzdury opowiadal. jestem politologiem to moge ocenic czy to co mowil ma sens czy nie nie uwazasz? a co do UPR (jesli jestes ich dzialaczem) to zacznijcie dzialac zgodnie z jakims planem skonstruowanym za rada specjalistow! czas amatorskich partyjek dawno minal... podac jakis kontakt? Odpowiedz Link Zgłoś
darr.darek Re: Precz z ignorancja! ... i precz z LEWACTwem 11.04.07, 15:56 Gość portalu: przypadkowygosc napisał(a): >darr.darek nie bardzo rozumiem dlaczego uwazasz, ze ktos akurat Tobie, czy >osobie ktorej kibicujesz dal wieksza szanse niz innym? >w wyborach startowac moze kazdy kto spelni okreslone prawe wymagania. >teoretycznie takich kandydatow moze byc bardzo bardzo wielu. rozumiem, ze gdyby >ich bylo powiedzmy 100, to media powinny kazdego zaprosic do produkowanych >przez siebie programow? Media publiczne wręcz muszą w równym stopniu prezentować wszystkie kandydatury, gdyby działały zgodnie z misją a nie były tylko grupą czerwonych kolesiów wysługujących się swoim politycznym mocodawcom ! Oczywiście misją publicznych mediów nie rządzi żadne Prawo, a jedynie układy kolesiów politycznych. Nie doprowadzaj przykładu do absurdu, bo np. kandydatów na prezydenta było nie 100 a kilkunastu i nie ma najmniejszego powodu, aby klepać na okrągło pochlebstwa np. dla p.Bochniarz i zamilczać lub ośmieszać Korwina-Mikke, jeśli jedna i drugi dysponowali podobnym poparciem (różnica tylko jakieś 1000-ce razy w koszcie nakładów promocyjnych na ten sam wynik). Oczywiście, mądrzy ludzie wiedzą, że w media "publiczne" zawsze będą związane z cyrkiem wysługiwania się swoim politycznym mocodawcom i przymusowego wtłaczania widzów w podatek-abonament lub conajmniej w ograniczanie oferty poprzez koncesyjki dla kolesiów. Aby ten cyrk mediów "publicznych" zlikwidować, wystarczy zlikwidować ustawowy przymus abonamentu powszechnego i zlikwidować przydziały koncesji na prowadzenie kanałów tlewizyjnych w Polsce. Proste ? Czy to już zbyt trudne dla ... "politologów" ? Nie ściemniaj mi swoją politologią, bo metody kaperowania orwelowskich baranów, którzy będą popierać niewolnictwo socjalistyczne, znasz równie dobrze Ty i znam równie dobrze ja lub Korwin. Różnica polega na tym, że ja lub Korwin-Mikke chcemy, aby nie było orwelowskich baranów, którym opłaca się beczeć za poparciem socjalizmu i my chcemy, aby nie było socjalistycznewgo niewolnictwa w ogóle. Z kolei różni politolodzy wiedzą, że socjalizm (etatyzm, jak zwał tak zwał) to system wyrywania olbrzymiej kasy od konsumentów i podatników, że to system towrzenia stada politycznego (to właśnie owa czerwona hołota pasożytujaca na społeczeństwie) i zawsze wolą podpiąć się ze swoją "wiedzą" do czerwonego stada, które da dużą kasę i dobrą synekurę za doradzanie jak golić niewolników niż dołączać się do stadka, które chce skończyć z socjalistycznym niewolnictwem i oferuje jedynie, że żadne setki tysięcy urzędników, polityków nie będą już pasożytowały na społeczeństwie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przypadkowygosc Re: Precz z ignorancja! ... i precz z LEWACTwem IP: *.devs.futuro.pl 11.04.07, 16:09 darr.darek, 1. media publiczne realizuja swoja role jako przekaznika dla tresci gloszonych przez kandydatow na urzad obieralny, komitetow wyborczych itd. w specjalnie do tego przeznaczonym czasie antenowym. programy publicystyczne, bo zapewne o takich mowisz sa kreowane przez redaktorow wydania, prowadzacych itd. powinienes doskonale rozumiec jako zwolennik korwina, ze rzadza zasady popytu i podazy. kazdy program w tv dazy do jak najwiekszej ogladalnosci zeby "przezyc":) programy ktore nie maja ogladalnosci sa zdejmowane z anteny. w opinii kreatorow programow publicystycznych korwin jest malo interesujacy dla publiki, ja bym zaufal ich profesjonalizmowi:) teraz co do samego Korwina, to juz Ci mowie dlaczego on jest malo interesujacy dla mediow:) otoz Korwin NIGDY nie wygra zadnych wyborow. NIGDY nie stworzy realnego bytu politycznego! dlaczego? 1. Korwin jest politykiem sezonowym, raz jest politykiem, pozniej znika i tak w kolko 2. Korwin jest ultraradykalem, a tacy bardzo, bardzo rzadko maja poparcie spoleczne, szczegolnie ze jest ultraradykalem prawicowym (w sensie pogladow na organizacje spoleczno-gospodarcza panstwa) 3. Korwin jest amedialny, zle sie ubiera, zle sie wyslawia, zle wyglada w TV. jest zabawnym facecikiem ktorego wszyscy postrzegaja jako folklor polityczny, taki outsider polityki, undergroundowiec:) eheheehe tworca "niezalezny";) 4. Za Korwinem nie stoi zadna realna organizacja, ktora moglaby go wesprzec organizacyjnie 5. Korwin albo ma slabych doradcow, albo nie potrafi z nich korzystac, albo nie ma ich wcale (obstawiam to ostatnie) Moglbym tak jeszcze wymieniac, ale po co? Przeciez sie nie znam, a sympatycy UPR z Korwinem na czele wiedza wszystko najlepiej:) Ja bym zaproponowal takie male cwiczenie logiczne: kto sie dostaje do parlamentu partie co "wszystko wiedza", czy partie ktore maja oplaconych specow od roznych aspektow "dostawania sie do parlamentu"?:) sam sobie odpowiedz:) Odpowiedz Link Zgłoś
darr.darek Re: Precz z ignorancja! ... i precz z LEWACTwem 11.04.07, 16:42 Gość portalu: przypadkowygosc napisał(a): >darr.darek, 1. media publiczne realizuja swoja role jako przekaznika dla tresci >gloszonych przez kandydatow na urzad obieralny, komitetow wyborczych itd. w >specjalnie do tego przeznaczonym czasie antenowym. programy publicystyczne, bo >zapewne o takich mowisz sa kreowane przez redaktorow wydania, prowadzacych itd. >powinienes doskonale rozumiec jako zwolennik korwina, ze rzadza zasady popytu i >podazy. kazdy program w tv dazy do jak najwiekszej ogladalnosci >zeby "przezyc":) programy ktore nie maja ogladalnosci sa zdejmowane z anteny. Zapomnij o takiej bajeczce. Gdy lewica rządząca "zdejmowała" Wojciecha Cejrowskiego z antenty publicznej, gdy jego program WC kwadrans był u szczytu popularności, to też było dbanie o "oglądalność". Piszesz takie bzdury, jakbyś nie rozumiał podstaw działania systemu czerwonej hołoty. Mnie cieszy liberalizm, cieszy mnie, gdy taki Cejrowski może dziś dowcipnie i merytorycznie rozmawiać o egzotyce i cieszy mnie, gdy Szymon Majewski może dowcipnie i do znudzenia "walić w kaczki". Lewicowa hołota to tylo zakazy - być może jestem starszy od Ciebie i wiele więcej widziałem i wiele więcej wiem o czerwonej hołocie. > 3. Korwin jest amedialny, zle sie ubiera, zle sie wyslawia, zle wyglada w TV. Dobrze się wyławia za to Tusk, Szenyszyn, Olejniczak, dobrze wygląda Oleksy itd.itd. aby brnąć w bzdurę do końca. > 4. Za Korwinem nie stoi zadna realna organizacja, ktora moglaby go wesprzec > organizacyjnie Za Pershingiem stała mocna organizacja a za przeciętnym Kowalskim, który twierdzi, że nie wolno okradać ludzi nie stoi żadna potężna organizacja. Dlaczego ? >5. Korwin albo ma slabych doradcow, albo nie potrafi z nich korzystac, albo nie >ma ich wcale (obstawiam to ostatnie) Kowrin za swoje pieniądze robi kampanię i za tysiace złotych uzyskuje porównywalny wynik co np. Demokraci za miliony złotych. Tyle, że Korwin robi tanią kampanię i nie chce, aby wreszcie dorwac się do żłobu i wydawać miliony na kampanię. Lewica wydaje miliony, po to, aby dorwać się do żłobu (aby opodatkować haraczem mnie i miliony mi podobnych) i wreszcie zacząć dobrze ... "opłacać doradców". Nie pisz mi o pożytkach niewolnictwa socjalistycznego i o tym jak fajnie zarabiać kasę z systemu niewolnictwa na "stanowisku". Ja nie chcę uczestniczyć w systemie niewolnictwa i dlatego doceniam tych, którzy mają podobny pogląd na czerwonych pasożytów politycznych. Błyskotki marketingowe (za moje pieniądze) nie przekonają mądrych do tego, aby popierać ową hołotę "nadzorców socjalistycznego bydła". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przypadkowy gosc Re: Precz z ignorancja! ... i precz z LEWACTwem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.07, 17:39 darr.darek: widzisz problem polega na tym, ze w swoich wypowiedziach tutaj dajesz absolutny dowod na to, ze nie jestescie ekipa ktorej nalezy dac nawet cien wladzy:) nota bene, cieszy Cie obecna wladza? przeciez oni realizuja program socjalistyczny w obszarze gospodarczym:) czlowieku gubisz sie strasznie! szkoda mojego czasu, bo jestem specjalista i juz mnie dawno znudzily rozmowy z pseudoznawcami, ktorzy na dodatek maja dziwna tendencje do obrazania rozmowcow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magik Re: Precz z ignorancja! IP: 80.54.67.* 11.04.07, 20:18 No wiec proszę was moi drodzy ja też jestem gejem... błlłaa... ależ nie uciekajcie przecież was nie przelece!!! Chce tylko powiedziec ze w pracy... powiedziałem paru osobom i jakos sie nie spotkałem do tej pory z awersja. Jest jednak ktoś wysoko postawiony. Wyglada jak żle ostrzyzony pudel nosi rózowe koszule i bajkowe buty, ale... jak jedzie przez różowy most tolerancji w pewnym mście to mówi ze to debile mogli tak ten most nazwać. Czego ja osobiscie nie bardzo rozumiem. POMOCY!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nakręcany_czołg Re: Precz z ignorancja! IP: *.chello.pl 12.04.07, 09:56 "Kazdy z nas heterykow moze publicznie objac swoja zone/meza, cmoknac ja/jego w usta na przywitanie, pojsc razem na przyjecia itd. Dlaczego wzbraniacie tego samego gejom i lesbijkom?" bo to coś obrzydliwego, jak wiele innych rzeczy, które robią ludzie i nie mam ochoty na to patrzeć. niech robią to w swoich mieszkaniach. taki styl życia wybrali Odpowiedz Link Zgłoś
zawisza60 Re: Precz z ignorancja! 12.04.07, 23:17 dlaczego uwazasz ze to cos obrzydliwego? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wuetend Re: Przykład idzie z góry. IP: *.ATRADIUS.com 11.04.07, 11:55 to przeca obraza nie-katolikow Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antydebil A po co o tym mówić w ogóle? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.07, 11:17 Czy jak ktoś jest hetero to też ogłasza to wszem i wobec "JESTEM HETERO"? No to tak samo z innymi orientacjami. To jest i powinna zostać prywatna sprawa każdego i niby po co o tym w ogóle mówić albo się obnosić? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Uschi Re: A po co o tym mówić w ogóle? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.07, 11:37 Ale jeśli jesteś hetero (zakładam tu, żeś facet), to mówisz - "moja żona, moja dziewczyna, byliśmy w kinie/nad morzem/na spacerze z dziewczyną, podoba mi się ta laska, ide na randkę z niezłą lalą..." nosisz obrączkę, pokazujesz swoje dzieci (jeśli dotyczy Cię któras z tych opcji - tłumaczę na wszelki wypadek, bo mimo nicka nie wydajesz się super inteligentny :/ ) To jest "obnoszenie się"???. A ja jestem homo (kobieta) i mam to szczęście że mogę też w pracy mówić - "moja dziewczyna, byłyśmy na wakacjach, moi teściowie, mieszkanie mojej kobiety, pokłóciłyśmy się, zrobiła obiad". Ale wiele osób nie może, dlatego ze są zastraszone - albo się boją i bez zastraszania. Homo- czy heteroseksualizm to nie tylko seks - no, chyba że ktoś potrafi tylko o seksie myśleć i mówić, a Ty wydajesz się taką jednostką właśnie... Odpowiedz Link Zgłoś
kraq Re: A po co o tym mówić w ogóle? 11.04.07, 11:58 bzdura. opowiada sie o tym czego ludzie chca sluchac. oczywiscie jak nie chca sluchac o 2 chlopcach na wakacjach i ich uniesieniach pod namiotem to faszysci? chce sie byc lesbijka czy pederasta, to sie ponosi tego konsekwencje. jedni jezdza z zonami/mezami na wakacje i opowiadaja o dzieciach, inni co maja zony/dziewczyny tego sluchaja. wcale im sie nie dziwie, ze nie sa zainteresowani tym co wyprawia dwoch gejow na wakacjach. ble. dwie lesbije to jeszcze bym przezyl. to mogloby byc ciekawe doswiadczenie:)) zwlaszcza jak macie jakies pikantne fotki dziewczyny Odpowiedz Link Zgłoś
gulcia77 Re: A po co o tym mówić w ogóle? 11.04.07, 12:17 Poziom wypowiedzi poniżej wszelkiej krytyki!!! Ciekawe dlaczego zaraz myślisz o pikantnych szczegółach??? Czyżby czegoś brakowało??? Odpowiedz Link Zgłoś
kraq Re: A po co o tym mówić w ogóle? 11.04.07, 12:22 w koncu homoseksualizm to orientacja SEKSUALNA a nie kulinarna czy sie myle??? Odpowiedz Link Zgłoś
gulcia77 Re: A po co o tym mówić w ogóle? 11.04.07, 12:25 Dokładnie tak samo jak heteroseksualizm to orientacja SEKSUALNA. Opowiadasz wszystkim o pikantnych szczegółach wakacji z żoną??? Czy po prostu stwierdzasz, że z nią na tych wakacjach byłeś. To tyle samo co gej czy lesbijka powie: "byłem/am z dziewczyną/chłopakiem na wakacjach" i tyle.... Odpowiedz Link Zgłoś
kraq Re: A po co o tym mówić w ogóle? 11.04.07, 12:33 aha oczywiscie homoseksualizm w pracy to powiedzenie, ze sie bylo z chlopakiem/dziewczyna na wakacjach. jasneeee. to juz wiem skad te 5% spoleczensta to dewianci. ja tez kiedys bylem w czasach studenckich z paroma facetami na wakacjach, do glowy by mi nie przyszlo, ze to juz homoseksualizm hehe Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: A po co o tym mówić w ogóle? 11.04.07, 12:46 A czym jest homoseksualizm w pracy, oswiec mnie? Odpowiedz Link Zgłoś
kraq Re: A po co o tym mówić w ogóle? 11.04.07, 12:55 bzdurnym tematem zastepczym uprawianym przez paru zadeklarowanych homoseksualistow, ktorzy ze swojego zboczenia czynia sens z zycia. teraz homoseksualizm w pracy to rowniez temat na bzdurny artykul w gazecie praca i tyle. homoseksualizm w pracy albo gdziekolwiek pojawia sie tam, gdzie go ktos na sile wyciaga i dziwi sie, ze ludzie reaguja z obrzydzeniem. jak pan redaktor co dzwonil do szkol i na wejsciu informowal ze jest pederasta, to ludzie najczescie zdrowo reagowali: -leeee, co mnie to obchodzi i im entuzjazm opadal, bo szukali nauczyciela matematyki a tu w 2. zdaniu gosc ich informuje o zboczeniu. to co mieli okazac entuzjazm, czy zastanowic sie, ze cos z tym gosciem jest jednak nie tak? normalna reakcja Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: A po co o tym mówić w ogóle? 11.04.07, 13:05 No dobra, ale my tu móiwmy o czymś zupełnei innym, a nie o panu redaktorze, który dzwonił. Zazwyczaj sprawa wygląda tak, ze w pracy nie sieezieszprzez 10 godzin cicho- ale z kims rozmawiasz. I jesli móiwsz - moja zona, a mój dzieciak itp- to tak samo obnosisz sie z heteroseksualnoscią . Ja coraz czesciej staram sie nie zyczyć Wesołych Świat dopóki nie wiem, czy ktoś w ogóle jest katolikiem. I warto sie do tego przyzwyczajać - Polska nei będzie miaął granic zamkniętych przez całym swiatem. Odpowiedz Link Zgłoś
kraq Re: A po co o tym mówić w ogóle? 11.04.07, 13:19 oczywiscie siedze w robocie i o niczym innym nie gadam tylko o dzieciach. a powiedzenia moja zona to obnoszenie sie z heteroseksualnoscia. masz niezle wyprany mozg iluminacja > Ja coraz czesciej staram sie nie zyczyć Wesołych Świat dopóki nie wiem, czy > ktoś w ogóle jest katolikiem. no comment Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: A po co o tym mówić w ogóle? 11.04.07, 13:24 Nie - o niczym innym nie mówisz, ale mówisz o tym co pewien czas. A co do drugiej sprawy - ja nie widzę niczego wycoce stosownego w zyczeniu Wesołych Świat, skoro nei wiesz, czy twój rozmówca jest katolikiem, czy też prawosławnym i obchodzi w innym terminie, albo Żydem czy muzułmaninem, bo wyobraź sobie, ze tacy też w Polsce mieszkają. Warto czasem wyjść poza opłotki własnej zagrody, zanim zacznie sie móiwć, ze ktoś ma wyprany mózg. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przypadkowygosc Re: A po co o tym mówić w ogóle? IP: *.devs.futuro.pl 11.04.07, 13:31 z Twojej wypowiedzi wynika, ze powiedzenie "Wesolych Swiat" osobie innego wyznania jest dla tej osoby przykroscia? mam powazne watpliwosci, czy gdyby osoba innego wyznania w okresie dla siebie swiatecznym powiedziala do mnie cos o podobnej symbolice wyrazu to mialbym jakies negatywne odczucia. taka postawa moze wynikac tylko i wylacznie z negatywnych emocji u tej osoby w stosunku do mnie, mojego wyznania, mojej tradycji, a wiec z braku tolerancji. oczywiscie jesli wiem, ze ktos jest wyznania ktore nie obchodzi tego swieta to nie widze sensu dzielenia sie tym swietem. rozmowa jednak dotyczy chyba sytuacji w ktorej nie wiemy czy ktos jest innego wyznania? Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: A po co o tym mówić w ogóle? 11.04.07, 13:34 Nie nei jest przykrością, ale jest niestosowne, tak samo jak powiedzenie - przyszedł twój dziadziuś po ciebie - a okazuje sie, z epo dziecko przyszedł późny ojciec. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przypadkowygosc Re: A po co o tym mówić w ogóle? IP: *.devs.futuro.pl 11.04.07, 13:47 szczerze powiem, ze jawisz sie jednak jako osoba powaznie przewrazliwiona. rownie dobrze mozna powiedziec, ze zwrocenie sie do osoby Ci znanej np. mylac imie jest niestosowne. dla mnie jak i pewnie dla wielu ludzi sa to tzw. pomylki sytuacyjne, ktore sa raczej zabawne, a nie sprawiajace jakis specjalny problem. rozwazanie zwrocenia sie w okresie przedswiatecznym do kolegi "Wesolych Swiat" w kontekscie tego czy on jest katolikiem czy tez nim nie jest delikatnie rzecz ujmujac lekka paranoja:) szczegolnie ze Polska jest krajem chrzescijanskim w ktorym praktycznie prawie cala populacja obchodzi to swieto. moze powiem tak: zbyt cenie sobie swoj czas, zeby sie zastanawiac czy kolega obok jest ateista, zydem, muzulumaninem czy wyznawca buddyzmu. powiem mu "wesolych swiat", sadze ze mu korona z glowy nie spadnie? jak uwazasz? Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: A po co o tym mówić w ogóle? 11.04.07, 13:59 Nie jestem powaznie przewrazliwiona , tylko staram sie akurat pod tym względem być do?ć delikatna - zdarzyło mi sie juz wywaolać ataki dwojga ateistów po zyczeniach Wesołych ?wiat, wiec uwazam na słowa. Korona z glowy nikomu nie spadnie - ale róznie bywa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przypadkowygosc Re: A po co o tym mówić w ogóle? IP: *.devs.futuro.pl 11.04.07, 14:03 jesli zostalas zaatakowana przez ateistow bo zlozylas im zyczenia "Wesolych Swiat" to swiadczy to tylko i ich prymitywizmie, a nie o tym, ze powinnas zmienic swoje zachowanie. Sztandarowe swieta chrzescijanskie sa wpisane od dawna w pewien cykl zycia spolecznego i stanowia pewnego rodzaju harmonogram zycia spoleczenstw takze laickich w swojej przewadze. Swieta chrzescijanskie maja inny wyraz dla osob religijnych, oraz dla osob nie wyznajacych chrzescijanstwa, ale praktycznie wszyscy je "obchodza":) Rownie dobrze, ktos moglby powiedziec ze "nie obchodze Sylwestra" i atakowac Cie za zlozenie mu zyczen "szczesliwego nowego roku":) Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: A po co o tym mówić w ogóle? 11.04.07, 14:11 Rownie dobrze, ktos moglby powiedziec ze "nie obchodze Sylwestra" i atakowac > Cie za zlozenie mu zyczen "szczesliwego nowego roku":) Nie, w tamtym wypadku dochodza do glosu pzrekonania religijne, Sylwester to data pozbawiona takich uwarunkowań. Równei dobzre mozna powiedziec, ze fakt, ze jestem wegetariankš implikuje skierowanš w moja stonę akcje miesozerców - no jak to? to neinormalne? To chore pomysły ? - tylko dlatego, ze cała Polska własciwie je mięso. Ale chodzi o zupelnie innš rzecz - jesli ja idę do kogo?, kto nie wie, ze nie jem miesa , a je podaje - to zadowolę sie herbata. ale jesli kto? przychodzšc do mnei, a wiedzšc, z e nie jem mięsa i majć poday zestaw innych rezczy, żšda parówek - to już jest nie fair. W tym wszystkim chodzi nie o co innego, a o zrozumienie, z e jesli co? robi większo?ć , to nei znaczy, ze wszyscy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przypadkowy gosc Re: A po co o tym mówić w ogóle? IP: *.devs.futuro.pl 11.04.07, 14:18 hmm czesciowo masz racje mowiac ze moj przyklad z sylwestrem odnosi sie do troche innej sytuacji, ale konstrukcje chyba oddaje podobna. sylwester jest swietem wynikajacym z kalendarza gregorianskiego, a wiec wynikajacym z tradycji i kultury chrzescijanskiej, oraz z europejskiego kregu kulturowego. czlowiek wywodzacy sie z innego kregu kulturowego moze uznac, ze jest to forma przemocy kulturowej jaka usilujesz na nim zastosowac, ale to przeciez sa juz koncepcje paranoidalne:) natomiast Twoj przyklad z parowkami jest prawidlowy do momentu wyciagnia wnioskow. otoz taka sytuacja to oznaka, ze osoba ktora zaprosilas ma powazne braki w kulturze "domagajac sie" "bedac w gosciach", a nie dlatego ze "nie rozumie". w mojej ocenie nalezy rozrozniac osoby ktore nie potrafia wspolzyc spolecznie, nie znaja zasad, albo sie do nich nie stosuja, od takich ktore sa "nietolerancyjne". zreszta slowo "tolerancja" jest straszliwie w dzisiejszych czasach naduzywane! Odpowiedz Link Zgłoś
kraq Re: A po co o tym mówić w ogóle? 11.04.07, 14:16 - zdarzyło mi sie juz wywaolać ataki dwojga ateistów po > zyczeniach Wesołych odeslalbym tych panow do czubkow z cala pewnoscia. to z nimi jest cos nie tak a nie toba w tym przypadku Odpowiedz Link Zgłoś
zawisza60 Re: A po co o tym mówić w ogóle? 11.04.07, 14:24 kraq, po prostu delikatnosc iluminacji jest dla Ciebie zbyt zaawansowana. To po prostu wyzsza szkola jazdy. Odpowiedz Link Zgłoś
rabi_szechter Zwlaszcza to jest wyzsza szkola jazdy :)))) 11.04.07, 15:16 Chory belkot zamiast argumentacji. Iluminacja napisal: "Kończę z Tobą rozmowę - bo to nie ma sensu. To raczej ty znasz swój kraj i jego mozliwosci z opisów w wyborczej - i już zaczyna sie "wy", stany lękowe, obrazanie itp ...No wiec rozmawiaj razem ze soba sam,bo to akurat ja jestem kobieta i weim co tu sie znosi od buraczanego towarzystwa polskiego w zwykłym autobusie w tłoku."" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: homo Re: Zwlaszcza to jest wyzsza szkola jazdy :)))) IP: *.chello.pl 11.04.07, 15:40 a moze byscie sie wzieli do roboty bo zaraz trzeba wychodzic do domu a robota nie zrobiona!!! Bardzo ladnie widac na tym forum kto tu czas traci!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: homo Re: Zwlaszcza to jest wyzsza szkola jazdy :)))) IP: *.chello.pl 11.04.07, 15:42 a moze wam za to placa!!!?? :) Odpowiedz Link Zgłoś
rabi_szechter Re: Zwlaszcza to jest wyzsza szkola jazdy :)))) 11.04.07, 16:31 Czesci pewnie za to placa. Tyle, ze sadzac po poziomie politycznei poprawnych tekstow mozna dojsc do wniosku, ze sMichnik, tak jak kiedys Hitler posyla do boju dzieci :) Gość portalu: homo napisał(a): > a moze wam za to placa!!!?? :) Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Zwlaszcza to jest wyzsza szkola jazdy :)))) 11.04.07, 15:42 Bo to nie argumenty, ale zakończenie rozmowy z Tobą, lub też chorego bełkotu jak go nazywasz:) Pan tam twierdził, z ekobieta nie jest obmacywana w zadnym klubie przed podtatusiałych panów - a ja pytam, skąd on to wie, skoro nie jest kobieta? Tymczasem okazuje sie, ze to nie argumenty, a chory bełkot - skoro tak, to niech wam tak będzie, mnie to zupełnie nie przeszkadza. Odpowiedz Link Zgłoś
rabi_szechter Ty juz nie wiesz z kim rozmawiasz:)) 11.04.07, 15:49 Post, ktory opisujesz nie byl mojego autorstwa. Gonisz w pietke :)) Ja wysmiewam koslawa, belkotliwa i niezbyt grzeczna forme twoich postow - z trescia dawno dalem sobie spokoj. iluminacja256 napisał: > Bo to nie argumenty, ale zakończenie rozmowy z Tobą, lub też chorego bełkotu > jak go nazywasz:) Pan tam twierdził, z ekobieta nie jest obmacywana w zadnym > klubie przed podtatusiałych panów - a ja pytam, skąd on to wie, skoro nie jest > kobieta? Tymczasem okazuje sie, ze to nie argumenty, a chory bełkot - skoro > tak, to niech wam tak będzie, mnie to zupełnie nie przeszkadza. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Smiej sie na zdrowie i niech ci się szczesci 11.04.07, 16:10 Oczywiscie, ze wiem z kim rozmawiam - a skoro bełkotliwa i koślawa forma moich postów tak sie rozsmiesza, to również jestem usatysfakcjonowana - smiech to zdrowie, zatem smiej sie na zdrowie i niech ci sie szczęsci, jak mówi stare, zydowskie pozdrowienie:) Odpowiedz Link Zgłoś
rabi_szechter A dziekuje i wzajemnie :) 11.04.07, 16:18 Jesli w tak oczywisty sposob wiesz z kim rozmawiasz to dlaczego posylasz mi odpowiedz na post, ktory napisal ktos inny? :)) Co zas dotyczy twojej misji to o ile bylo nia rozbawianie forumowiczow - odniosles spektakularny sukces :) iluminacja256 napisał: > Oczywiscie, ze wiem z kim rozmawiam - a skoro bełkotliwa i koślawa forma moich > postów tak sie rozsmiesza, to również jestem usatysfakcjonowana - smiech to > zdrowie, zatem smiej sie na zdrowie i niech ci sie szczęsci, jak mówi stare, > zydowskie pozdrowienie:) Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: A dziekuje i wzajemnie :) 11.04.07, 16:29 Zatem cieszę sie, ze cię rozbawiłam :) to zawsze mile, wiedzieć, ze ktoś sie smieje :) Odpowiedz Link Zgłoś
kraq Re: A po co o tym mówić w ogóle? 11.04.07, 13:34 swieta bozego narodzenia to najbardziej swieta komerchy. nawet swiety mikolaj jest czerwony od coca-coli, wiec troche rusz mozgiem iluminacja zanim zaczniesz byc bardziej swieta od samego papieza. nawet chinczycy stawiaja sobie choinke i kupuja prezenty. oczywiscie dla nas te swieta akurat wykraczaja poza zwykle zyczenia i prezenty i jak ktos nie chce brac w tym udzialu to jego sprawa. po co do tego dorabiac ideologie? Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: A po co o tym mówić w ogóle? 11.04.07, 13:36 Pisałam gdzies o Świątach Bożego Narodzenia? Nie zauwazyłam. Pisałam święta - a ostatnio mieliśmy Wielkanoc, nie Boże Narodzenie - tak więc jak zawsze jestem wzruszona faktem, ze wiesz lepiej ode mnie, co miałam na mysli. Odpowiedz Link Zgłoś
zawisza60 Re: A po co o tym mówić w ogóle? 11.04.07, 14:20 Gratuluje wyjatkowej wrecz tolerancji, iluminacjo! Nieczesto to sie w Polsce zdarza! Odpowiedz Link Zgłoś
rabi_szechter Masz problem z polityczna poprawnoscia. 11.04.07, 13:22 Konfiguracja, w ktorej wystepuja pojecia "moja zona", "moj dzieciak" etc zostala ustalona przez Pana Boga, nature czy jak tam sobie to chcesz tlumaczyc a nie przez UE, ktora wlasnie hucznie obeszla malo zauwazalne 50 lecie. Pan homoseksualista, chocbys nie wiem jak sie wytezal, bedzie stanowic odstepstwo od tej NORMY. A jesli chodzi o Swieta to u siebie w domu, ktory od ponad 1000 lat jest domem katolickim bede zyczyl wesolych swiat kiedy mi na to przyjdzie ochota a jak sie komus nei podoba to jego sprawa. Pogodz sie z tym. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Masz problem z polityczna poprawnoscia. 11.04.07, 13:29 Nie zauwazyam, zebym gdziekolwiek napisała cokolwiek o Unii Europejskiej, a w Twoim 1000 letnio katolickim kraju , twój władca Mieszko I pozabijał swoich kilka pogańskich zon pzrechodząc na chrzesciajańtwo - to tak tytułem jednej zony i jednego męza jako tworu natury i boga. I jeszcze cos - rabi to tytuł nauczycieli judaistycznych biegłych w Torze - pogódź sie z z tym, ze depczesz własnie czyjąć religię ochoczo powołując sie na katolicyzm. Odpowiedz Link Zgłoś
rabi_szechter Rece mi opadly. Co ma piernik do wiatraka??? 11.04.07, 13:37 Gdzie wg ciebie depcze czyjas religie. Gdzie bylas ze swoja wrazliwoscia kiedy jakis palant podeptal religie tego kraju w Zachecie bardzo bieglej w Torze Andy Rottenberg, przywalajac JP2 meteorytem? Co zas do bieglosc w Torze to moze napisz cos o Talmudzie dzielacym swiat na "narod wybrany" i bydlo (czyli nas, reszte swiata - gojow) - zupelnie tak jak to pozniej zrobil Hitler. W rozwinieciu napisz o 90% udziale bieglych w Torze (i Talmudzie) w UB winnym smierci kilkuset tysiecy Polakow w latach 1944 - 56. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Mozecie mi powiedzieć 11.04.07, 13:48 Ja nie mam zadnego problemu - akurat w te swięta byłam w cerkwii , a w okolicach Bożego Narodzenia - na Hanuce (ps. niedobre te pączki sa :))))) I z pełnym zrozumieneim uwazam, ze róznorodność jest pięknem, a konserwatywna ortodoksja prowadzi do zniszczenia. I wszystko mi jedno czy pan całuje pana, czy pania, o ile sie kochają, oraz czy moim najlepszym kumplem jest Żyd, jesli sie lubimy. Natomiast są ludzie, którzy non stop mi móiwą, ze coś ze mną nie tak - jesli nie tak, to trudno - ale przypominam, ze JPII był w synagodze i przepraszał Żydów , a jakoś jego wyznawcy z Polski nie są w stanei tego pojąć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przypadkowygosc Re: Mozecie mi powiedzieć IP: *.devs.futuro.pl 11.04.07, 13:56 zaprzeczasz sama sobie:) bycie osoba tolerancyjna we wspolczesnym znaczeniu tego slowa oznacza, ze powinnas szanowac takze tych ktorzy maja odmienny od Twojego poglad na swiat dopoki nie robia krzywdy innym ludziom. posiadanie pogladu nie moze byc interpretowane jako przesladowanie grup spolecznych co do ktorych ten poglad sie odnosi. przesladowaniem bylaby akcja, a wiec sprawienie komus CELOWEJ przykrosci, przemoc psychiczna i fizyczna itp. jezeli ktos ma poglad taki, ze robi mu sie przykro jak widzi dwoch calujacych sie panow to powinnas to uszanowac! fakt, ze Tobie sie nie robi przykro niczego nie przesadza. pragnienie dopasowania innych ludzi i swiata do wlasnych preferencji jest domena totalitarystow! Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Mozecie mi powiedzieć 11.04.07, 14:05 Momencik - czy to ja tych panów wyzwałam od ubeków , homo propagandy , itp? uwazam, ze cišgłe opowiadanie jak to dwóch panów nie jest normalnych i jak poogladałoby sie pikantne zdjecia lesbijek to nic innego jak przemoc psychiczna - ja nei opowiadam, z e pooglšdałbym zdjecia tego pana i jego zony w trakcie kopulacji. I jeszcze cos - to oni nie sš w stanie pojać po co istnieja knajpy gejowskie- uwazaja, ze geje sš w takim razie aspoleczni. Ano własnie po to istniejš, zeby oni nie musieli widzieć tego obmierzłego dla nich widoku, inaczej geje narzucaliby im sie totalitarnie w ich knajpach. Tak wie, ja sobie nie przeczę, bo dla mnie ci panowei jak najbardziej maj rację bytu, dopóki nie wyzywajš mnie od fanów ubeckiego agenta Kuroni itp -------> dziwne, ze to akurat nei ejst dla ciebie problem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przypadkowygosc Re: Mozecie mi powiedzieć IP: *.devs.futuro.pl 11.04.07, 14:12 sluchaj, jesli chcesz uczestniczyc w dyskursie publicznym, szczegolnie przy pomocy takiego medium jak internet, to powinnas wiedziec, ze poglady sa rozne, poziom kultury osobistej takze. zarzucaj w zwiazku z tym takim osobom brak kultury osobistej, a nie szufladkuj ich jako osoby nietolerancyjne, poniewaz jedno z drugim nie ma nic wspolnego. chcialbym rownoczesnie zaznaczyc, ze okreslenie przemoc psychiczna nie moze sie odnosic do mniej lub bardziej goracej dyskusji, gdzie obie strony nie przebieraja w slowach. cale nasze zycie jest oparte na zachowaniach mniej lub bardziej agresywnych, ale przemoc psychiczna w rozumieniu np. prawnym musi sie cechowac pewnego rodzaju ciagloscia! nie mozna na powaznie okresli przemoca psychiczna sytuacji w ktorej jakis wulgarny czlowiek nazwie Cie "taka owaka" w trakcie dyskusji na forum internetowym, bo to jest wtedy delikatnie mowiac troche smieszne :) Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Mozecie mi powiedzieć 11.04.07, 14:21 Gdzie napisałam o nich, ze sš nietolerancyjni? Prosze o wskazanie mi tego cytatu, gdzie konkretnie nazywam ich neitolerancyjnymi. A poza tym - przypisywanie kogo? do ubeków to chamstwo? Mnie sie wydaje, ze to raczej przypisanie pewnej opcji swiatopoglšdowej - chamstwem byłoby napisanie, ze jestem glupia, a nie - ze jestem fanem ubeka Kuronia. I jeszcze co? : > nie mozna na powaznie okresli przemoca psychiczna sytuacji w ktorej jakis > wulgarny czlowiek nazwie Cie "taka owaka" w trakcie dyskusji na forum > internetowym, bo to jest wtedy delikatnie mowiac troche smieszne :) A kiedy to juz mozna okre?lić na powaznie? Kto decyduje, ze wysłuchiwanie przez geja na forum, ze jest nienormalny itp - jest delikatnie mówišc jeszcze trochę smieszne, bo to forum, a kiedy juz nie jest takie smieszne, bo to np. obra?liwe meile? Słucham, kto decyduje gdzie zaczyna sie przemoc werbalna w sieci? Gdzie jest jeszcze trochę smieszna, a gdzie już nie jest? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przypadkowygosc Re: Mozecie mi powiedzieć IP: *.devs.futuro.pl 11.04.07, 14:27 w trakcie rozmowy zarzucalas osobom ktore mialy inny poglad od Ciebie na temat osob homoseksualnych, ze ich poglady sa "niewlasciwe". nie pamietam czy napisalas to doslownie, czy wynikalo to z Twoich wypowiedzi. czytac nalezy calosc. masz teraz szanse w takim razie okreslic te osoby, wiec jakie one sa wedlug Ciebie? tak wyzywanie kogos od ubekow to zwykle chamstwo, tak samo wyzywanie od czegokolwiek innego, co ma miec charakter negatywny. to czy ktos napisze "jestes glupia", czy nazwie Cie "ubecka taka owaka" zalezy od jego poziomu kultury i kregu spolecznego z jakiego sie wywodzi. moze w jego otoczeniu okreslenie "ubek" oznacza kogos wlasnie glupiego?:) przeciez obserwujemy to na codzien, jak ludzie uzywaja okreslen w charakterze obrazy nie majac pojecia co mowia tak naprawde! co do okreslenia na powaznie kiedy jest przemoc psychiczna a kiedy nie to od tego jest zdrowy rozsadek! jesli ktos sie czuje przesladowany bo spotkal sie z nieprzychylna reakcja na forum internetowym to nie powinien korzystac w tej sposob z for internetowych, albo uzbroic sie w odrobine grubsza skore. swiat ludzi jest generalnie srednio mily. nieprzychylne opinie zdazaja sie praktycznie w kazdej dyskusji na kazdy temat, nawet najbardziej spokojny. histeria niewskazana:) Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Mozecie mi powiedzieć 11.04.07, 14:56 > w trakcie rozmowy zarzucalas osobom ktore mialy inny poglad od Ciebie na temat > osob homoseksualnych, ze ich poglady sa "niewlasciwe". Słucham? To po proszę cytat! Ja niggdy nikomu nie napisze ze jego poglay sa niewšłsciwe, bo poglšdy to poglšdy - dzielš sie na moje , twoje, zenka, i Józka, a nei na własciwe i niewłasciwe! Własnie czytać nalezy całosc, zeby potem nie wycišgać takich rzeczy - poglšdy własciwe i niewłasciwe wysstepowały w faszyzmie i komunizmie, wiec prosze mi albo udowodnić cytujac post , gdzie to napisałam, albo nie pisać jakich? rzeczy wziętych z sufitu,które mozna wywnioskowac na podstawie tego, czego nei napisano, bo to po prostu KŁAMSTWO. Nie - ubek oznacza przynależnosc do pewnego systemu - komunizm, represja, wyrywanei paznokci, werbowanei agentów. To jest ubek - nie ma tutaj podziału, co dla kogo oznacza ubek . Ubek nei jest synonimem słowa głupi - to dookreslenie moejj przynależnosci, tak samo jakby kto? za mnš wrzeszczał - nazista. Ani nazista, ani ubek - nei znaczy głupi,bo odnosi sie do konkretnego desygnatu , tak wiec twoje próby sofistyki sa do?ć nieudane, muszę to przyznać w tym miejscu. A jesli kto? nie wie co mówi...no daj spokój, czy jak wyzwę cię teraz od np. od "żydowskiego wieprza"[sic! - napisałam to specjalnie i nie ma obrazać] - to usprawiedliwisz mnie tym, ze nei wiem, co mówię ? Przecież to dorosli ludzie, a nie dzieci, które nie wiedzš co móiwš. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przypadkowygosc Re: Mozecie mi powiedzieć IP: *.devs.futuro.pl 11.04.07, 15:09 iluminacja, slowo: niewlasciwe napisalem w cudzyslowiu:) moge Cie teraz zaskoczyc, ale wiekszosc ludzi, szczegolnie tych co maja najbardziej agresywne poglady nie rozumie slow ktorych uzywa, np. slowo "zyd"! bylo to badane przez socjologow. dlaczego np. kibice pilkarscy chcac sobie dokuczyc nazywaja sie "zydami", przeciez to nie ma zadnego absolutnie sensu:) Wniosek byl prosty: slowo zyd stosowane w takich sytuacjach nie oznacza osoby wyznajacej judaizm. Tak zgadzam sie, tutaj ubek oznacza przynaleznosc do pewnych SKOJARZEN emocjonalnych. Ubek to inaczej osoba zla, robiaca zlo, podstepna, okrutna, agresywna, falszywa, morderca, kat. Czy mowiac o kims "glupi jestes" (nie w sensie zartobliwym) jakie emocje wyrazasz? uwazasz ze glupia osoba jest zla? robi swoja glupota zlo? czy glupia osoba (w szerszym rozumieniu) moze byc podstepna i okrutna? falszywa? Odpowiedz Link Zgłoś
rabi_szechter Nie dokonca sie zgadzam 11.04.07, 15:40 To, ze troglodyci spod "zylety" czy innych uroczych miejsc tego typu, nie maja pojecia o czym mowia to jedna strona medalu. To dlaczego tak a nie inaczej mowia jest strona medalu druga. Zydzi pojawili sie u nas w Sredniowieczu, dobie kiedy cala reszta Europy postanowila ich ( z mniejszym badz wiekszym uzasadnieneim) wykonczyc. Niestety Talmud nie zaklada wdziecznosci wobec Goja. Postuluje cos wrecz przeciwnego - koniecznosc wyrugowania badz, o ile zajdzie koniecznosc wywliminowania w.w. Goja. W historii stosunkow polsko-zydowskich, w dobie Powstan Narodowo Wyzwolenczych powstal termi "kolaboracjonizm zydowski". Termin ow znalazl swe poczatki w nagminnej kolaboracji Zydow z wladzami wszystkich trzech zaborow osiagajac swe najpelniejsze znaczenie w zaborze austriackim podczas "powstan chlopskich" Jakuba Szeli, kiedy to "z dymem pozarow, z kurzem krwi bratniej,,," itd. Pozniej kolaboracjonizm Zydowski kwitl po 17 wrzesnia 1939 na Podlasiu gdzie Zydzi masowo wstepowali do sowieckiej milicji wspomagajac tym samym terror bolszewickich wladz okupacyjnych na tamtych terenach. Stad pomnik Lenina wrzucony do grobu rozstrzelanych przez Niemcow Zydow w Jedwabnem. Po wojnie jeszcze raz mielismy doczynienia z kolaboracjonizmem zydowskim w ramach 90% uczestnictwa przedstawicieli "narodu wybranego" we wladzach UB. Suma sumarum - pijany neandertal wrzeszcacy podczas meczu do innego neandertala "ty Zydzie" nie ma pojecia o tym o czym pisze powyzej ani o pochodzeniu swojego "adwersarza". Wrzeszczy "bo tak sie utarlo". Nie zmienia to jednak faktu, do tego by negatywna opinia o Zydach "sie utarla" zaistnialy bardzo konkretne przyczyny historyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przypadkowygosc Re: Nie dokonca sie zgadzam IP: *.devs.futuro.pl 11.04.07, 15:48 rabi masz racje, ale tu nie chodzilo o to skad sie wzielo wsrod malo rozgarnietych panow ogolonych na lyso ze "zyd" to slowo obrazliwe, a o to, ze nie zawsze stosujemy slowa w sposob adekwatny do ich autentycznego znaczenia. np. na forach internetowych mozna zobaczyc wpisy, gdzie nazywa sie komuchami ludzi ktorzy siedzieli w wiezieniach PRLowskiej polski i maja ogromna karte walki opozycyjnej:) nazywa sie komuchami ludzi, ktorzy wypowiadajace poglady ktore nie maja nic wspolnego z ideologia komunistyczna. to sie ciagle na naszych oczach dzieje! Odpowiedz Link Zgłoś
rabi_szechter Re: Nie dokonca sie zgadzam 11.04.07, 15:56 To prawda, co z reszta z uporem godnym lepszej sprawy ilustruje co i rusz "iluminacja123" :) To wszystka sa zlozone sprawy a te, wierze nalezy rozwiazywac stosujac proste sposoby - np prawde. I tu jedna noga wlazlem w kwestie "autorytetow moralnych" ale to juz innym razem - namitrezylem dzis potwornie duzo czasu ale wierze, ze nie do konca. Veritas vincit ( "Jeventually" ) :) Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
rabi_szechter Re: Nie dokonca sie zgadzam 11.04.07, 15:56 To prawda, co z reszta z uporem godnym lepszej sprawy ilustruje co i rusz "iluminacja123" :) To wszystka sa zlozone sprawy a te, wierze nalezy rozwiazywac stosujac proste sposoby - np prawde. I tu jedna noga wlazlem w kwestie "autorytetow moralnych" ale to juz innym razem - namitrezylem dzis potwornie duzo czasu ale wierze, ze nie do konca. Veritas vincit ( "Jeventually" ) :) Pozdrawia Odpowiedz Link Zgłoś
rabi_szechter Do przypadkowego goscia 11.04.07, 16:00 To prawda, co z reszta z uporem godnym lepszej sprawy ilustruje co i rusz "iluminacja123" :) To wszystka sa zlozone sprawy a te, wierze nalezy rozwiazywac stosujac proste sposoby - np prawde. I tu jedna noga wlazlem w kwestie "autorytetow moralnych" ale to juz innym razem - namitrezylem dzis potwornie duzo czasu ale wierze, ze nie do konca. Veritas vincit ( "Jeventually" ) :) Pozdrawia Odpowiedz Link Zgłoś
zawisza60 Re: Nie dokonca sie zgadzam 11.04.07, 19:36 Jak Ci nie wstyd bezczescic pamiec Bogu ducha winnych ludzi pomordowanych przez nas, Polakow?????? I jedwabne i Kielce sa dla mnie trauma i krzyzem ktore bede nosic do konca zycia! WSTYD!!!! Tacy jak Ty zyskuja nam Polakom miano antysemitow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pal666 Re: Nie dokonca sie zgadzam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.07, 15:31 Zawiszo, jest taki mało znany szerzej epizod II wojny światowej. W nocy z 17 na 18 stycznia 1945 roku Niemcy uciekając z Łodzi żywcem spalili 1500 osób w więzieniu na Radogoszczu. Czy wiedziałaś o tym ? Czy świat wie o tym ? Czy pisała o tym Gazeta Wyborcza ? Czy Kwach urządził uroczystości upamiętniające te ofiary tak jak upamiętniono ofiary Jedwabnego ? Czy Radogoszcz jest traumą i krzyżem dla Niemców i czy dzięki temu ciąży na nich piętno antypolonizmu ? Czy są lepsze i gorsze ofiary tej strasznej wojny ? Pomyśl o ofiarach Radogoszcza jeżeli Twoja dusza cierpi z powodu ofiar Jedwabnego. Odpowiedz Link Zgłoś
rabi_szechter Po raz kolejny mijasz sie z prawda 11.04.07, 14:02 Co fak, ze nie lubie ekshibicjonizmu ma wspolnego z roznorodnoscia. Powtarzam jeszcze raz (glupi juz by zrozumial) - sprawy lozkowe zostawia sie w alkowie a jesli nie przeszkadza ci wykrzykiwanie o preferencjach seksualnych na forum publicum to problem masz ty a nie ja. Co zas dotyczy JP2 to to co napisalas swiadczy badz o braku wiedzy albo o zwyczajnej (bardzo zwyczajnej) probie manipulacji. JP2 powiedzial "Przebaczamy i prosimy o przebaczenie" a nie poprostu "przepraszam". Jesli zas chodzi o antysemityzm to najlepiej zdefiniowal go Isaak B Singer mowiac, ze antysemita jest ten kogo nie lubia Zydzi. Zanim obrzucisz mnie obelgami dodam, ze polowa moich znajomych ma korzenie zydowskie a przed chwila ucialem sobie na tym forum mila pogawedke z gosciem o nick'u Homo :) Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Po raz kolejny mijasz sie z prawda 11.04.07, 14:15 A teraz proszę o wskazanie mi miejsca, w którym zdeklarowałam swoje preferencje seksualne na forum - to ejst dopiero rzecz, którš mozna nazwać mjaniem sie z prawdš, a raczej po prostu - kłamstwem- - bo nigdzie nie napisałam o moich preferencjach ani słowa. I jeszcze raz proszę o zaprzestanie odpowiadania mi - bo nei chcę z panem rozmawiać. Zegnam. Odpowiedz Link Zgłoś
rabl_sruiek Re: Mozecie mi powiedzieć 11.04.07, 14:27 Nie wiedzialem, ze prowadzisz kampanie promocyjna swoich preferencji seksualnych. Bylem natomiast przekonany, ze jak to zwykle bywa na forum prowadzimy dyskusje na temat przeczytanego (czy aby na pewno?) artykulu, ktory nawet w tytule ma slowo GEJ. Mozna wiec, niewiele ryzykujac, wysunac teze, ze artykul traktuje wlasnie o preferencjach seksualnych. Mam nadzieje, ze wyrazam sie dosc jasno. Jeszcze jasniej a oskarzysz mnie o uzywanie jezyka meskiej szowinistycznej swini (o antysemickim zabarwieniu). Over and out :) Iluminacja napisala. A teraz proszę o wskazanie mi miejsca, w którym zdeklarowałam swoje preferencje seksualne na forum - to ejst dopiero rzecz, którš mozna nazwać mjaniem sie z prawdš, a raczej po prostu - kłamstwem- - bo nigdzie nie napisałam o moich preferencjach ani słowa. I jeszcze raz proszę o zaprzestanie odpowiadania mi - bo nei chcę z panem rozmawiać. Zegnam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pal666 Re: Po raz kolejny mijasz sie z prawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.07, 15:32 i słusznie iluminacjo, weź\ się lepiej za pracę Odpowiedz Link Zgłoś
zawisza60 BRAWO, Iluminacja! 11.04.07, 14:34 Piekna i madra wypowiedz! Mam nadzieje ze nie jestes odosobniona w swoich pogladach. Im wiecej takich ludzi w Polsce jak Ty tym lepiej bedzie sie wszystkim tam zylo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pal666 Re: Mozecie mi powiedzieć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.07, 23:16 a kiedy Żydzi nas przeproszą ? Odpowiedz Link Zgłoś
rabi_szechter Re: Mozecie mi powiedzieć 11.04.07, 13:56 Oczywiscie. Zaczne od tego gdzie problemu nie mam. Otoz nie mam go w kwestii preferencji seksualnych. Problem pojawia sie kiedy np pan ekshibicjonista raczy swoimi "wdziekami" przechodzaca parkowa alejka dziewczyne albo kiedy pan biedron przechodzacy ze swoja kamanda podstarzalych ciot odzianych w stringi centrum Warszawy wykrzykuje o doznaniach ostatniej nocy i musi tego sluchac moje dziecko. Zrozumcie wreszcie, ze sprawy lozkowe sa kwestia prywatna kazdego z nas i nie maja zluzyc zbijaniu politycznego kapitalu przez garstke palantow, ktorzy nie maja lepszego pomyslu na zycie. Mam nadzieje, ze udalo mi sie odpowiedziec na twoje, dosc co prawda ogolnikowo zadane pytanie. Odpowiedz Link Zgłoś
zawisza60 Re: Rece mi opadly. Co ma piernik do wiatraka??? 11.04.07, 14:30 W UB byli rowniez rdzenni Polacy, nie zapominaj o tym! Odpowiedz Link Zgłoś
rabl_sruiek Re: Rece mi opadly. Co ma piernik do wiatraka??? 11.04.07, 14:34 Oczywiscie, ze byli. Nigdy nie napisalem, ze bylo inaczej. Pisalem, ze Zydzi stanowili wiekszosc kierownictwa UB i duza czesc "szeregowych". O tym pisza miedzy innymi Kisielewski, Milosz i Dabrowska: Maria Dąbrowska w zapiskach w swym dzienniku pisała pod datą 17 czerwca 1947 r.: "UB, sądownictwo są całkowicie w ręku Żydów. W ciągu tych przeszło dwu lat ani jeden Żyd nie miał procesu politycznego. Żydzi osądzają i na kaźń wydają Polaków". Niemal dziewięć lat później - 27 maja 1956 r. ta sama Dąbrowska pisała: "Ostatnimi tygodniami byłam w Nieborowie w towarzystwie samych Żydów oprócz Anny i Bogusia. Częste ich rozmowy o wzrastaniu antysemityzmu. Czemu dziś sami są częściowo winni - bo jak można było dać sobą obsadzić wszystkie 'kluczowe pozycje' życia Polski: prokuratury, wydawnictwa, ministerstwa, władze partii, redakcje, film, radio itp." Pod datą 18 października 1968 r. Kisielewski pisze: "Dwadzieścia lat temu powiedziałem Ważykowi, że to, co robią Żydzi, zemści się na nich srodze. Wprowadzili do Polski komunizm w okresie stalinowskim, kiedy mało kto chciał się tego podjąć z 'gojów' (...)". 4 listopada 1968 r. Kisielewski zapisał: "Po wojnie grupa przybyłych z Rosji Żydów-komunistów (Żydzi zawsze kochali komunizm) otrzymała pełnię władzy w UB, sądownictwie, wojsku, dlatego, że komunistów nie-Żydów prawie tu nie było, a jeśli byli, to Rosja się ich bała. Ci Żydzi robili terror, jak im Stalin kazał (...)". Józef M. Bocheński na łamach paryskiej "Kultury" (nr 7-8 z 1986 r.): "Jak wiadomo, władza leżała w dużej mierze w ich [Żydów] rękach po zajęciu Polski przez wojska sowieckie - w szczególności pewni Żydzi kierowali policją bezpieczeństwa. Otóż ta władza i ta policja jest odpowiedzialna za mord bardzo wielu spośród najlepszych Polaków. Polacy mają, moim zdaniem, znacznie większe prawo mówić o pogromie Polaków przez Żydów niż Żydzi o pogromach polskich" Miłosz mówiąc o żydowskich: "Oni zajęli wszystkie czołowe pozycje w Polsce i również w bardzo okrutnej policji bezpieczeństwa, ponieważ oni byli po prostu bardziej godni zaufania niż miejscowa ludność." Odpowiedz Link Zgłoś
zawisza60 Re: Rece mi opadly. Co ma piernik do wiatraka??? 11.04.07, 14:42 Nie sposob powiedziec co tu jest jajkiem a co kura. My Polacy tez mamy niejedno na sumieniu! Odpowiedz Link Zgłoś
rabl_sruiek Re: Rece mi opadly. Co ma piernik do wiatraka??? 11.04.07, 14:59 Ale nie mamy na sumieniu wiekszosci w kierownictwie UB. A o tym mowa. A jak juz sie walic w piers to walnij sie konkretnie, przytaczajac jakies fakty. Paralele o jajku i kurze jest kompletnie "od czapy " wiec nie bede jej komentowac. Odpowiedz Link Zgłoś
knockout Re: Masz problem z polityczna poprawnoscia. 12.04.07, 03:03 Gonisz w pietke. Stwierdzasz, ze cos zostalo ustalone przez 'nature', jak np. stwierdzenie 'moja zona' itp. Czyli geje sa nienaturalni. Czyli skad sie biora? Podrzucaja ich z planety Zorg? Dalej - odstepstwa od normy - norma jest rodzenie dzieci w 36-40 tygodniu ciazy. Corka nam sie urodzila duzo wczesniej. Jest odstepstwem od normy. Zasluguje na dyskryminacje? Norma u mezczyzn w naszym klimacie jest wzrost od 160+ do 185 (strzelam). Jesli ktos jest nizszy to jest dewiantem i powinien sie ukrywac? Ciesze sie, ze spadamy stad juz niedlugo. Odpowiedz Link Zgłoś
artie40 Re: A po co o tym mówić w ogóle? 11.04.07, 15:35 iluminacja256 napisał: > No dobra, ale my tu móiwmy o czymś zupełnei innym, a nie o panu redaktorze, który dzwonił. Zazwyczaj sprawa wygląda tak, ze w pracy nie sieezieszprzez 10 godzin cicho- ale z kims rozmawiasz. I jesli móiwsz - moja zona, a mój dzieciak itp- to tak samo obnosisz sie z heteroseksualnoscią . Bzdura. Po prostu mówiąc coś takiego mówisz o życiu rodzinnym. 2 gejów to nie rodzina, co najwyżej para albo związek. > Ja coraz czesciej staram sie nie zyczyć Wesołych Świat dopóki nie wiem, czy ktoś w ogóle jest katolikiem. I warto sie do tego przyzwyczajać - Polska nei będzie miaął granic zamkniętych przez całym swiatem. No, moje gratulacje, wspaniała iluminacja, wzorcowy przykład poprawności politycznej która rzuciła się na mózg. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: A po co o tym mówić w ogóle? 11.04.07, 16:14 Także sie ciesze i serdecznei pozdrawiam!:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ziuta [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.07, 13:37 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
zawisza60 [...] 11.04.07, 14:17 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
zawisza60 Re: A po co o tym mówić w ogóle? 11.04.07, 14:16 Jestes wulgarny! Czy Ty opowiadasz wszem i wobec co robisz ze swoja dziewczyna w lozku? Dlaczego myslisz ze homoseksualisci maja taka potrzebe? Odpowiedz Link Zgłoś
zawisza60 Re: A po co o tym mówić w ogóle? 11.04.07, 14:13 Nic nie rozumiesz. Nie musisz mowic jestem hetero. Wystarczy jak opowiadasz o wizycie w teatrze ze swoja zona, o waszym wspolnym urlopie, o tesciowej. Nie musisz wtedy jeszcze dodawac: aha jeszcze jedno, jestem hetero, bo to wynika z kontekstu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: HOMOSEKSUALISTA Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy IP: *.net.pl 11.04.07, 11:20 tu nie chodzi o mówienie o sexie tu chodzi o deskryminacje z powodu tego kim sie jest, a to dwie rózne sprawy. Sex - nie równa się Orientacji seksualnej - proszę to rozróżniać Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy IP: *.ds1-vbr.adsl.cybercity.dk 11.04.07, 11:29 kim sie jest. ja nie spie ani z mezczyznami ani z kobietami. wiec co nie ma mnie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: etero to masz przewalone IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.07, 11:36 Prawdopodobnie jesteś PODUSZKOWCEM :)))) Czy może są jeszcze jakieś inne orientacje? :))) Odpowiedz Link Zgłoś
kwachu00 homoseksualizm kazirodczy też jest beee? 11.04.07, 12:40 Dlaczego społeczeństwo dyskryminuje osoby homoseksulane , które są w związkach kazirodczych? Jesteśmy tak samo normalni jak zwykli homoseksualiści, ale my idziemy krok dalej , w kierunku miłości do tego, kogo każdy kocha, czyli miłości do ojca, matki, brata i siostry. chciałbym zostać żoną mojego ojca, ale te homofoby nie pozwalają, a ja jestem przecież normalny! Krzyczę o tym podczas każdej parady gejów i lesbijek, że jestem w pełni normalny pod względem psycho-seksualnym!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: P. Upcio Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy IP: *.crowley.pl 11.04.07, 11:38 W artykule jest poważny błąd logiczny - "Ankiety dotarły przede wszystkim do tych gejów i lesbijek, którzy korzystają z internetu i chodzą do gejowskich lokali, a więc ludzi młodych, wykształconych, zamożnych, mieszkających w dużych miastach. Można więc założyć, że pozostali homoseksualiści są w jeszcze gorszej sytuacji." Nie można tego zakładać, to po pierwsze, a po drugie logika wskazuje na dokładnie odwrotną tezę - bowiem Ci, którzy "chodzą do gejowskich lokali" obnoszą się ze swoją seksualnością bardziej niż ci, któzy tam nie chodzą. Skoro bardziej się obnoszą, to też reakcja na nich jest WIĘKSZA, niż na tych "pozostałych". Mnie nie interesuje orientacja seksualna moich współpracowników - wolałbym, żeby ten temat raczej w pracy nie był istotny. Jeśli jednak ktoś chciałby się "wepchać" ze swoimi preferencjami, obojętne czy do facetów czy blondynek, to spowodował by moją niechętną reakcję. Wot co. Odpowiedz Link Zgłoś
pe1 Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy 11.04.07, 11:42 > na dokładnie odwrotną tezę - bowiem Ci, którzy "chodzą do gejowskich lokali" > obnoszą się ze swoją seksualnością bardziej niż ci, któzy tam nie chodzą. bredzisz. Znam setki ludzi, którzy chodzą do gejowskich lokali, ale w ten sposób właśnie rekompensują sobie to, że na codzień muszą ukrywać swoją tożsamość. Jednym słowem, nie obnoszą się, jak to bezceremonialnie imputujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
kraq Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy 11.04.07, 11:54 gejowskie knajpy dowodza, ze cos jest nie tak z ta niby spolecznoscia. problem z asymilacja z normalnym spoleczenstwem? jak pederastia jest normalna, to dlaczego ma wlasne knajpy? jesli oni tam tylko siedza, jedza i rozmawiaja to dlaczego nie robia tego w zwyklych knajpach o co chodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
pe1 Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy 11.04.07, 12:26 jak to po co? po to, żeby (w najlepszym przypadku) nie oberwać po ryju a (w najgorszym) zostać skatowanym na śmierć przez pozostałą część klienteli takie niestety są realia w tym kraju - reakcje podpitych heteroseksualnych facetów są efektem chrześcijańskiego szowinizmu wpajanego od dziecka przez katolicki kościół Odpowiedz Link Zgłoś
kraq Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy 11.04.07, 12:37 no ale co masz nalepke na czole czy pryszcze na twarzy od jakiejs choroby wenerycznej??? bo nie rozumiem co widac, zeby w ryj dostac? a druga czesc wypowiedzi to wasze typowe brednie. mnie religia chrzescijanska ani katolicka nigdy nic nie mowily o homoseksualistach ani dobrego ani zlego ale trzymacie sie tego jak pijani drzewa. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy 11.04.07, 12:54 Nie. Wystarczy, ze dwóch panów w takiej knajpie zatańczy ze soba, tak jak ty z pania . I już. Ale Tobie i tak nei ma czego tutaj tłumaczyć, bo twoje wypowiedzi to kwintesencja chamstwa:) Odpowiedz Link Zgłoś
kraq Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy 11.04.07, 13:04 dwoch panow tanczacych ze soba to rzeczywiscie nie jest normalne. a kwintesencja chamstwa i ignorancji jest myslenie, ze dwoch panow jest tozsame z pania i panem a powiedzenie 'moja zona', to obnoszenie sie ze swoim heteroseksualizmem. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy 11.04.07, 13:09 skoro napisałeś , ze dwóch panów tańczących ze soba nie jest normalne - to odpowiedziałeś sobie dlaczego istnieją lokale gejowskie. Dlatego, zeby nie psuc widoku nienormalnoscią takim jak ty oraz innym, którzy wytłumacza to tym panom sztachetami z płotu czy innym lewym prostym. Ja wole chodzić do knajp gejowskich - mam tam swięty spokój, mozna sobie porozmawiać, potańczyć i nei przyczepiają sie do ciebie pijani, łapiący cie za posladki podtatusiali panowiE - co dla mnie tez nie jest normalnoscią, bo zdaje sie gdzieśw domu maja zonę i dzieci. HETEROSEKSUALNĄ zonę i dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
kraq Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy 11.04.07, 13:29 rozmawiam z jakas iluminacja, ktora ma stany lekowe, zeby zyczenia swiateczne zlozyc na swieta... halo!!!! swiat jest troche inny, lubie chodzic do knajp roznych i zapewniam ze tam nie ma sztachet i brak tatusiow oblapiajacych dziewczyny. halo tu ziemia! wiedze na temat zycia czerpiesz z portali gejowskich czy jak? normalnie zaczynacie mi sie jawic jako sekta. poza tym jestem za tym, ze jak sa faceci ktorzy maja ochote sie pooblapiac w swojej knajpie i uttzrymuja ja z wlasnej kasy, to niech knajpa stoi ps. jak czytam te wasze brednie, to sie normalnie 'cofam do tylu'. to zona moze byc homoseksualna??? chyba jak jest jakas kryptolesbijka czy jak:))) Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy 11.04.07, 13:32 Kończę z Tobą rozmowę - bo to nie ma sensu. To raczej ty znasz swój kraj i jego mozliwosci z opisów w wyborczej - i już zaczyna sie "wy", stany lękowe, obrazanie itp ...No wiec rozmawiaj razem ze soba sam,bo to akurat ja jestem kobieta i weim co tu sie znosi od buraczanego towarzystwa polskiego w zwykłym autobusie w tłoku. Odpowiedz Link Zgłoś
rabi_szechter Co za belkot :O 11.04.07, 13:29 Czlowieku. O jakich sztachetach z plotu mowisz. Wiekszosci ludzi (w tym NORMALNYM homikom) nie podoba sie wywlekanie spraw lozkowych na ulice w ramach kolejnych "parad rownosci" pod wodza prostackich chamow i chamek pokroju Biedronia czy Szyszkowskiej, ktorych rodzice ledwo sie mogli podpisac. Zanim obrzucisz mnie obelgami pragne dodac, ze mam wyzsze wyksztalcenie, prowadze swoja firme, mowie 4 jezykami a o wladaniu sztacheta pojecia nie mam. Otrzasnij sie bo parafrazujac twego idoloa, UBeka Kuronia, zaczynasz uzywac "jezyka nienawisci". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: homo Re: Co za belkot :O IP: *.chello.pl 11.04.07, 13:35 Popieram!!! Ja tez jestem homoseksualista i tez jestem wyksztalcony :) wiekszosc gejow i lesbijek to wspaniali dobrzy ludzie, to sa ludzie sukcesu!!!!!! Tak jest prawda!!! Odpowiedz Link Zgłoś
rabi_szechter Re: Co za belkot :O 11.04.07, 13:44 Oczywiscie. Ja jestem hetero, mam Zone i kapitalnego synka i nie zycze sobie zadnych parad wywlekajacych na swiatlo dzienne to co powinno pozostac w buduarze. A przy okazji, drogi Homo zadajemy klam wszelkim rozowym oszolomom rozmawiajac sobie normalnie na tym pozal sie Boze forum. Pozdrawiam :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: homo Re: Co za belkot :O IP: *.chello.pl 11.04.07, 13:47 fakt, tu sami popapranicy sa w necie ktorzy maja wlasnych duzo problemow!!! To jest dopiero chore!!! spadam stad bo to bagno !!! Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Co za belkot :O 11.04.07, 13:41 To za to jest język miłosci: "prostackich chamow i chamek pokroju Biedronia czy Szyszkowskiej, ktorych rodzic > e ledwo sie mogli > podpisac." Bawcie sie panowie dalej w sosie własnych obsesji - ja na szczescie nie muszę z wami się stykać w realu, a opowiesci o ubekach genialnie wkomponowują sie w nick - rabi. Obsesje, dekomunizacja, ubecja i Żydzi - zyjcie sobie w tej wasze katolickiej swiętej Polsce - ja na szczęscie , jak i większość mojego pokolenia ma te wasze problemy sprzed 30 lat - w dupie:) Over. Odpowiedz Link Zgłoś
rabi_szechter O jakich obsesjach mnowisz? To sa fakty - czytaj:) 11.04.07, 13:48 A jak juz chcesz efektownie zakonczyc to sprobuj zapamietac na przyszlosc, ze mowi sie nie "over" a "over and out" :) A teraz obiecana garsc faktow, ktorej ewidentnie potrzebujesz: Maria Dąbrowska w zapiskach w swym dzienniku pisała pod datą 17 czerwca 1947 r.: "UB, sądownictwo są całkowicie w ręku Żydów. W ciągu tych przeszło dwu lat ani jeden Żyd nie miał procesu politycznego. Żydzi osądzają i na kaźń wydają Polaków". Niemal dziewięć lat później - 27 maja 1956 r. ta sama Dąbrowska pisała: "Ostatnimi tygodniami byłam w Nieborowie w towarzystwie samych Żydów oprócz Anny i Bogusia. Częste ich rozmowy o wzrastaniu antysemityzmu. Czemu dziś sami są częściowo winni - bo jak można było dać sobą obsadzić wszystkie 'kluczowe pozycje' życia Polski: prokuratury, wydawnictwa, ministerstwa, władze partii, redakcje, film, radio itp." Pod datą 18 października 1968 r. Kisielewski pisze: "Dwadzieścia lat temu powiedziałem Ważykowi, że to, co robią Żydzi, zemści się na nich srodze. Wprowadzili do Polski komunizm w okresie stalinowskim, kiedy mało kto chciał się tego podjąć z 'gojów' (...)". 4 listopada 1968 r. Kisielewski zapisał: "Po wojnie grupa przybyłych z Rosji Żydów-komunistów (Żydzi zawsze kochali komunizm) otrzymała pełnię władzy w UB, sądownictwie, wojsku, dlatego, że komunistów nie-Żydów prawie tu nie było, a jeśli byli, to Rosja się ich bała. Ci Żydzi robili terror, jak im Stalin kazał (...)". Józef M. Bocheński na łamach paryskiej "Kultury" (nr 7-8 z 1986 r.): "Jak wiadomo, władza leżała w dużej mierze w ich [Żydów] rękach po zajęciu Polski przez wojska sowieckie - w szczególności pewni Żydzi kierowali policją bezpieczeństwa. Otóż ta władza i ta policja jest odpowiedzialna za mord bardzo wielu spośród najlepszych Polaków. Polacy mają, moim zdaniem, znacznie większe prawo mówić o pogromie Polaków przez Żydów niż Żydzi o pogromach polskich" Miłosz mówiąc o żydowskich: "Oni zajęli wszystkie czołowe pozycje w Polsce i również w bardzo okrutnej policji bezpieczeństwa, ponieważ oni byli po prostu bardziej godni zaufania niż miejscowa ludność." Over and out. iluminacja256 napisał: > To za to jest język miłosci: > > > "prostackich chamow i chamek pokroju Biedronia czy Szyszkowskiej, ktorych rodzi > c > > e ledwo sie mogli > > podpisac." > > Bawcie sie panowie dalej w sosie własnych obsesji - ja na szczescie nie muszę z > > wami się stykać w realu, a opowiesci o ubekach genialnie wkomponowują sie w > nick - rabi. Obsesje, dekomunizacja, ubecja i Żydzi - zyjcie sobie w tej wasze > katolickiej swiętej Polsce - ja na szczęscie , jak i większość mojego pokolenia > > ma te wasze problemy sprzed 30 lat - w dupie:) Over. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: O jakich obsesjach mnowisz? To sa fakty - czy 11.04.07, 13:53 No miałam już tego nie kończyc, ale co? dodam... Wiesz, ze twoja Maria Dabrowska, majac starszego męza , w wieloletnim zwišzku była z pisarkš Ankš Kowalskš ? Że wolała i kochała kobiety? że po ejje smierci nei mogła do siebie dojsc przez kilka lat? Nie wiesz? No to przykro mi, "Dzienniki" Dšbrowskiej widac przeczytałe? do?ć pobieżnie. Odpowiedz Link Zgłoś
rabi_szechter To ze Dabrowska byla lezba ma byc rewelacja? oops 11.04.07, 14:11 Tak wiem, ze byla lezba. Chodzilem do szkoly, ktorej byla patronka :))) A w ogole to co to ma wspolnego ze zbrodniami Zydow z UB w latach 44-56, o ktorych pisala ona, Kisielewski i Milosz? Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Co to jest lezba? 11.04.07, 14:37 To ma wspólnego, z tym, ze temat dotczy homoseksualizmu, a z jakiej racji sam pierwszy zaczałe? o Żydach i gazecie jak ja nawałe? Koszer Zeitung - to już tylko ty wiesz. PS. chcesz moze powiedzieć, ze to tylko Żydzi byli w UB, tak? Bardzo oryginalna teza...zwłaszcza w kontekscie tego, ilu z nich już dawno wyemigrowało z Polski. A przy okazji - jesli chcesz przeczytać bardziej antysemickie wstawki niż z Dzienników Dšbrowskiej z tych czasów, to proponuję czytać gazetki z lat 20- stych z kręgów prawicowych wokól Dmowskiego - dowiadujemy się, ze Zydzi sš winni wszystkeimu jeszcze przed II wojnš Swiatowš. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przypadkowygosc Re: Co to jest lezba? IP: *.devs.futuro.pl 11.04.07, 14:46 no i teraz znowu nie nazwalas go wprost antysemita, ale wynika tak z Twojej wypowiedzi, skoro "wstawki" oceniasz jako "antysemickie". postawa antysemicka to taka, gdzie postepujesz wobec drugiego czlowieka kierujac sie uprzedzeniami i stereotypami. dyskusja na temat roli osob pochodzenia zydowskiego w budowaniu aparatu bezpieczenstwa w ZSRR i krajach satelickich nie jest antysemicka. czy teraz widzisz jaka jest paranoja? wyprano Ci mozg tak, ze z gory zakladasz ze ktos jest antysemita bo posluguje sie negatywnymi ocenami takich a nie innych historycznych kontaktow pomiedzy spoleczenstwem zydowskim i np. polskim. Odpowiedz Link Zgłoś
zawisza60 No ale przeciez rabi szechter nie robi tajemnicy 11.04.07, 15:05 ze swojego antysemityzmu... Odpowiedz Link Zgłoś
rabi_szechter Zdefiniuj antysemityzm 11.04.07, 15:12 a po tem, w oparciu o swoja definicje udowodnij, ze jestem antysemita. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Co to jest lezba? 11.04.07, 15:21 Nigdzie nie nazwałam go ANTYSEMITA - akurat wstawki antysemickie odnoszą sie do "Dzienników" Dąbrowskiej, które są silnie antysemickie(i własnie o antysemityzm chodzi, a nie niepochlebne opinie o Żydach), a które czytałam niegdyś pod tym kątem dosć dokładnie. Tak więc sugeruje ponownie czytać dokładnie moje posty, zanim zaczniesz mi móiwć , ze mam wyprany mózg i coś zakładam - bo tam nie ma ani słowa o tym jakoby ów mój rozmówca była antysemita i ja zakładam, ze on jest antysemitą -- ---> jest tylko to coś , co zostało napisane wyraznie i ma jedno znaczenei, a nei 15 jak ubek wg ciebie - jesli chce pzreczytać bardziej antysemickie wstawki - a nie , jesli jako antysemita chce poczytać coś wiecej o swoich poglądach. Widze , ze masz sporą tendencje do czytania tego, CO CHCESZ przeczytać. Problem w tym, ze ja wiem, co piszę i wiem, co zostało konstrukcją tego zdania wyrazone. Antysemickie wstawki Dąbrowskeij, nei antysemicka postawa kolegi - spora róznica, drogi rozmówco, zarzucajay mi jakże kulturalnei wypranie mózgu (bezosobowo - ciekawe zatem, kto mi ów mózg wyprał) Odpowiedz Link Zgłoś
rabi_szechter Stwierdzam zaawansowana logoree :)))) 11.04.07, 15:25 Ale jest to logorea filosemicka a wiec wszystko w porzadku :) Prosze nie krepowac sie i nawijac dalej. Internet jest cierpliwy :))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przypadkowygosc Re: Co to jest lezba? IP: *.devs.futuro.pl 11.04.07, 15:27 moja droga, kazde slowo ma bardzo wiele znaczen, szczegolnie jesli je obejrzysz pod katem skojarzen, a przeciez to wlasnie skojarzeniami czlowiek sie posluguje w procesie rozumienia swiata. np. nazwe Cie "oredowniczka moheru" (to przyklad), czy to jest wedlug Ciebie obrazliwe? jesli tak to w ktorym miejscu? nie zostaly przeciez zastosowane zadne obrazliwe slowa, co wiecej rozumiejac slowa "doslownie" nalezy uznac, ze nazywam Cie osoba ktora glosi publicznie pochwale dla moheru, czyli chyba takiego materialu :) to teraz pytanie: skoro Twoi rozmowcy nie sa antysemitami, nietolerncyjnymi homofobami, to o co wlasciwie sie z nimi awanturowalas? bo przestaje rozumiec sens tej dyskusji... Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Co to jest lezba? 11.04.07, 15:34 np. nazwe Cie "oredowniczka moheru" (to przyklad), czy to jest wedlug Ciebie > obrazliwe? To słowo mozna odczytać tylko i wyłacznie jako metaforę w Polsce, bo nie istnieje w słowniku potocznym, ktos taki jak "orędownik moheru" - moze istnieć, ktoś kto lubi swetry z moheru, lubi nosić moher jako wełnę na czapkę itp, ale nie mozna być moheru potecznei, nei metaforycznie, bo orędownik to "ten kto wstawia sie za kimś lub za czyms , jest zwolennikiem czegos" - a nie mozna wstawiać sie za materialem, jedynie za jakimś człowiekiem, lub metaforycznie - opcją polityczną. Słowa maja wiele znaczen, ale jezyk jako struktura jest do bólu logiczny - dlatego powyzszy przykład jest bardzo jednoznaczny . niejozdoznaczne byłoby " lubić moher", ale nie" być orędownikeim moheru" > to teraz pytanie: skoro Twoi rozmowcy nie sa antysemitami, nietolerncyjnymi > homofobami, to o co wlasciwie sie z nimi awanturowalas? bo przestaje rozumiec > sens tej dyskusji... Ja? A gdzież to ja sie z nimi awanturowałam? Ja po prostu z nimi pisalam i nie zalezało mi wcale, zeby cokolwiek udowodnić , albo postawić na swoim , czy też awanturować sie - to dopiero byłby nonsens. Przeciez to logiczne, ze tolerancja zakłada mozność istnienia róznych poglądów, a nei pzrekonanie kogoś do swoich jedynych słusznych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przypadkowygosc Re: Co to jest lezba? IP: *.devs.futuro.pl 11.04.07, 15:42 no a w czym widzisz problem zeby byc piewca danego typu materialu? krecisz:) oredownik to osoba ktora trzyma czyjas, badz jakiegos pogladu strone. oredownik moheru, moze byc odczytany bez kontekstu politycznego:) nikt normalny nie posluguje sie w jezyku potocznym takimi tworami jak: oredownik pogladu jakoby moher byl najlepszym materialem, powiedzialby raczej wlasnie oredownik moheru:) sama swietnie zrozumialas o co mi chodzi, wiec nie kombinuj:) oczekuje, ze zgodzisz sie ze mna ze nazwanie kogos ubekiem, moze miec inne znaczenie w ustach kogos kto pochodzi ze srodowiska patologicznego i jest prymitywny, a zupelnie inne w ustach profesora historii! Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Co to jest lezba? 11.04.07, 16:02 Kręcisz to argument językoznawcy? Bardzo ciekwe. Deprecjacja nie ma nic wspolnego z argumentacją. Po pierwsza słowa które używasz zamiannie, nie są tozsame i nie oznaczaja tego samego - piewca to nie to samo co oredownik. Piewca - to ktoś sławiący coś lub kogoś, a orędownik - to ktoś wstawiający sie za kimś . Przypominam modlitwę - Oredowniczko nasza - módl sie za nami. To samo w formie - Piewczyni nasza to nonsens językowy. Oredownik moheru - to metafora . Lubić moher to jezyk potoczny. Piewca moheru to jezyk potoczny , którzy mozna odczytać bez kontekstu politycznego - to ktos, kto wychwala zalety materiału jakim jest moher - piewca moheru. Tylko, ze piewca pojawia sie w twoim drugim poscie i moze być odczytany potocznie , orędownik - nie moze ze względu na konstrukt gramatyczny . Odsyłam do słownika popranej polszczyzny, Doroszewskiego, albo na jakiekolwiek zajecia z gramatyki opisowej j. polskiego I bardzo proszę - bez dookresleń nie kombinuj - bo to pokazuje tylko tyle, że nie znasz zasad jezyka, którym sie posługujesz, a definicje nieostre (ubek) stosujesz tam , gdzie desygnat jest w pełni dookreslony wiec takiej definicji nei mozna zastosować - równei dobzre mozna by mówić, ze słowo imbryk co innego znaczy dla garncarza, a co innego dla profesora historii. Jesli masz jeszcze jakieś wątpliwosci - prosze napsiz do prof. Miodka , albo innego jezykoznawcy. Akurat tutaj mylisz sie całkowicie i mówię to z pełnym przekonaniem - językiem nie mozna posługiwać sie dowolnie w zależnosci od tego, co kto sobie wymysli , to to system nazw i znaków, a nie - dowolnie wymyslanych nazw z róznym zastosowaniem przez róznych ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przypadkowygosc Re: Co to jest lezba? IP: *.devs.futuro.pl 11.04.07, 16:17 iluminacja z jezykiem mozna robic co sie zywnie podoba:) prof. miodek mi moze powiedziec czy cos jest poprawnie z punktu widzenia jak wlasnie to przedstawilas zasad jakimi sie rzadzi jezyk polski, tylko co to ma wspolnego ze zrozumieniem przekazu? jezyk sluzy przekazywaniu tresci, ale takze emocji! ja doskonale rozumiem roznice pomiedzy okrzykiem "Ty ubeku" wywrzeszczanym przez lysego, szczerbatego mlodzienca z dosc prymitywna fizjonomia, a "Ty ubeku" wypowiedziane przez prof. dr hab. historii. jesli Ty nie rozumiesz, to jestem zdziwiony. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Co to jest lezba? 11.04.07, 16:25 > iluminacja z jezykiem mozna robic co sie zywnie podoba:) I to jest własnie najgorszy spadek po komunizmie jaki nam zostanie na wiele lat . Nikt inny, kto nie miałby za sobą jezyka ideologii, nigdy nie wyglosiłby twierdzeiń, ze z językiem mozna robić co sie zywnie podoba. To "wszystko co sie zywnei podoba" to nic innego jak początek końca. Odpowiedz Link Zgłoś
rabi_szechter Rozdwojenie jazni??? 11.04.07, 15:44 No to przeczytaj jedna ze swoich tolerancyjnych "wypowiedzi" :)))) ""Kończę z Tobą rozmowę - bo to nie ma sensu. To raczej ty znasz swój kraj i jego mozliwosci z opisów w wyborczej - i już zaczyna sie "wy", stany lękowe, obrazanie itp ...No wiec rozmawiaj razem ze soba sam,bo to akurat ja jestem kobieta i weim co tu sie znosi od buraczanego towarzystwa polskiego w zwykłym autobusie w tłoku." iluminacja256 napisał: > Przeciez to logiczne, ze tolerancja > zakłada mozność istnienia róznych poglądów, a nei pzrekonanie kogoś do swoich > jedynych słusznych. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Rozdwojenie jazni??? 11.04.07, 16:04 zdaje sie, ze nie do ciebie skierowana była i była cytatem słow tejze osoby , mój drogi, wiec w czymze tkwi twój problem? Może moge ci jakos pomóc?:) Odpowiedz Link Zgłoś
rabi_szechter Re: Rozdwojenie jazni??? 11.04.07, 16:22 Oj nie. Raczej moze mi nie pomagaj. Dziekuje :) iluminacja256 napisał: > zdaje sie, ze nie do ciebie skierowana była i była cytatem słow tejze osoby , > mój drogi, wiec w czymze tkwi twój problem? Może moge ci jakos pomóc?:) Odpowiedz Link Zgłoś
rabl_sruiek Znowu mijasz sie z prawda :) 11.04.07, 14:55 Nie napisalem, ze "tylko" Zydzi byli w UB ale, ze byla ich w kierownictwie UB wiekszosc co potwierdza w swoich zapiskach nie tylko Dabrowska ale rowniez Kisielewski i Milosz, ktorych teksty przytoczylem. Ciekawe, ze poslugujesz sie terminem antysemityzm w odniesieniu do Kisiela, ktorego najlepszym przyjacielem byl Zyd jak z tad do Lezajska - Leopold Tyrmand :))) Co zas dotyczy emigracji Zydow to nie wiem czy ci wiadomo ale nastapila podczas "zmiany warty" w PZPR kiedy to jedni bandyci zastapili drugich. Stara gwardia, w wiekszosci zydowska zostala wyparta przez "gwardie rodzima". Mialo to miejsce w 1968 czyli 12 lat po koncu wydazen dotyczacych zbrodni UB. Czy teraz wyrazam sie jasno? Acha - jeszcze teksty Kisiela i Milosza o Zydach W UB: Pod datą 18 października 1968 r. Kisielewski pisze: "Dwadzieścia lat temu powiedziałem Ważykowi, że to, co robią Żydzi, zemści się na nich srodze. Wprowadzili do Polski komunizm w okresie stalinowskim, kiedy mało kto chciał się tego podjąć z 'gojów' (...)". 4 listopada 1968 r. Kisielewski zapisał: "Po wojnie grupa przybyłych z Rosji Żydów-komunistów (Żydzi zawsze kochali komunizm) otrzymała pełnię władzy w UB, sądownictwie, wojsku, dlatego, że komunistów nie-Żydów prawie tu nie było, a jeśli byli, to Rosja się ich bała. Ci Żydzi robili terror, jak im Stalin kazał (...)". Józef M. Bocheński na łamach paryskiej "Kultury" (nr 7-8 z 1986 r.): "Jak wiadomo, władza leżała w dużej mierze w ich [Żydów] rękach po zajęciu Polski przez wojska sowieckie - w szczególności pewni Żydzi kierowali policją bezpieczeństwa. Otóż ta władza i ta policja jest odpowiedzialna za mord bardzo wielu spośród najlepszych Polaków. Polacy mają, moim zdaniem, znacznie większe prawo mówić o pogromie Polaków przez Żydów niż Żydzi o pogromach polskich" Miłosz mówiąc o żydowskich: "Oni zajęli wszystkie czołowe pozycje w Polsce i również w bardzo okrutnej policji bezpieczeństwa, ponieważ oni byli po prostu bardziej godni zaufania niż miejscowa ludność." Odpowiedz Link Zgłoś
zawisza60 Do rabi szechtera! 11.04.07, 15:01 Mozna miec dziesiec doktoratow, a byc chamem, mozna mowic dziesiecioma jezykami i co z tego jezeli w zadnym z nich nie umie sie nic sensownego powiedziec. Wyksztalcenie to nie wszystko. Miej jeszcze serce i patrzaj w serce! Odpowiedz Link Zgłoś
rabl_sruiek Re: Do rabi szechtera! 11.04.07, 15:03 Nie bardzo wiem co chciales powiedziec w tej krotkiej acz plomiennej tyradzie. Ze jestes wyksztalcony i wladasz 10 jezykami? :)) zawisza60 napisała: > Mozna miec dziesiec doktoratow, a byc chamem, mozna mowic dziesiecioma jezykami > > i co z tego jezeli w zadnym z nich nie umie sie nic sensownego powiedziec. > Wyksztalcenie to nie wszystko. Miej jeszcze serce i patrzaj w serce! > > Odpowiedz Link Zgłoś
zawisza60 Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy 11.04.07, 14:54 kraq, glupi jestes jak but (przepraszam wszystkie buty za to porownanie), ale akurat w tej kwestii bym sie z Toba zgodzila. Nie jestem taka pewna, ze KK jest winien temu brakowi tolerancji w naszym kraju. Jako dziecko biegalam do kosciola jak najeta, ale nic tam o gejach nie mowili. Na dodatek wyroslam raczej na dosc normalnego i wyluzowanego czlowieka, tak mi sie przynajmniej wydaje. Katolik nie zawsze musi znaczyc homofob i moher. Najpierw przyszli po komunistów, ale nie protestowałem bo nie byłem komunistą. Potem przyszli po Żydów, ale nie protestowałem bo nie byłem Żydem. Potem przyszli po związkowców, ale nie protestowałem bo nie byłem związkowcem. Potem przyszli po katolików, ale nie protestowałem bo byłem luteraninem. Potem przyszli po mnie i nie było już komu protestować. Pastor Martin Niemoeller Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wuetend Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy IP: *.ATRADIUS.com 11.04.07, 12:41 "rzeczowa" wypowiedz - "brawo". Radze nadrobic "ciezkich kilometrow" i znalezc inny "heteroseksualny" lokal - zeby miec porownanie chociazby. Jesli zas wolisz budki z piwem to faktycznie mozesz byc rozdarty/a wewnetrznie. Odpowiedz Link Zgłoś
carlitos35 Pe1 ! Niestety - całkowita racja ! 11.04.07, 13:04 pe1 napisał: > jak to po co? > > po to, żeby (w najlepszym przypadku) nie oberwać po ryju a (w najgorszym) zosta > ć > skatowanym na śmierć przez pozostałą część klienteli > > takie niestety są realia w tym kraju - reakcje podpitych heteroseksualnych > facetów są efektem chrześcijańskiego szowinizmu wpajanego od dziecka przez > katolicki kościół Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: P. Upcio Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy IP: *.crowley.pl 11.04.07, 12:03 > > na dokładnie odwrotną tezę - bowiem Ci, którzy "chodzą do gejowskich loka > > obnoszą się ze swoją seksualnością bardziej niż ci, któzy tam nie chodzą. > > bredzisz. Kocham te rzeczowe argumenty. > Znam setki ludzi, którzy chodzą do gejowskich lokali, ale w ten sposób właśnie > rekompensują sobie to, że na codzień muszą ukrywać swoją tożsamość. Te "setki" to przypuszczam obrazowa hiperbola. Tak jak "dziesiątki tysięcy prześladowanych homoseksualistów". > Jednym > słowem, nie obnoszą się, jak to bezceremonialnie imputujesz. Obnoszą się. Tak jak klienci chodzący do agencji towarzyskich czy lokali z obsługą topless obnoszą się ze swoim permisywizmem heteroseksualnym. Co kto robi, gdzie i z kim w celach seksualnych zwisa mi i powiewa, dopóki nie zaczyna tego robić publicznie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Uschi Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.07, 11:44 "Nie można tego zakładać, to po pierwsze, a po drugie logika wskazuje na dokładnie odwrotną tezę - bowiem Ci, którzy "chodzą do gejowskich lokali" obnoszą się ze swoją seksualnością bardziej niż ci, któzy tam nie chodzą. Skoro bardziej się obnoszą, to też reakcja na nich jest WIĘKSZA, niż na tych "pozostałych"." Weź pod uwagę, ze ci pozostali też może chcieliby powiedzieć "zwolnienie chorobowe przyniesie mój partner", tak jak Ty powiesz "przyniesie moja żona". Tez chcieliby się tak "poobnosić". A chodzenie do gejowskich lokali czy korzystanie z internetu nie musi być wyznacznikiem tego, na ile ktoś ujawnia swoją orientację. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: P. Upcio Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy IP: *.crowley.pl 11.04.07, 11:59 > Weź pod uwagę, ze ci pozostali też może chcieliby powiedzieć "zwolnienie > chorobowe przyniesie mój partner", tak jak Ty powiesz "przyniesie moja żona". > Tez chcieliby się tak "poobnosić". A chodzenie do gejowskich lokali czy > korzystanie z internetu nie musi być wyznacznikiem tego, na ile ktoś ujawnia > swoją orientację. Jak powiedzą "zwolnienie przyniesie mój kolega" (co mi się akurat często zdarza) to też będą mieli jakieś problemy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: edek Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.07, 11:41 Dziwne podejście do tematu. Po co w pracy opowiadać o tym, że jest się homoseksualistą? Z ludźmi tak się zachowującymi sam nie chciałbym pracować. Niedługo o swoim zboczeniu ci "geje" zechcą informować całe otoczenie. Brak zgody na takie zachowania należy rozpatrywać w kontekście braku zgody na zgorszenie publiczne, a nie jak proponują ci odmieńcy, nietolerancją. Tolerować należy człowieka, ale bez artykułowania tego jak lubi się kochać. To jego osobista wyłącznie sprawa. Ogłaszanie publiczne faktu własnego zboczenia musi budzić sprzeciw, a dla mnie wprost obrzydzenie. Proszę nie robic mi przykrości, w ramach tolerancji moich przekonań i nie afiszować się ze swoim pedalstwem. Wtedy wszyscy będziemy zadowoleni. Odpowiedz Link Zgłoś
pe1 Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy 11.04.07, 11:43 Sam jesteś zboczony. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wuetend Re: Trudno .. oprzec sie wrazeniu IP: *.ATRADIUS.com 11.04.07, 11:44 .. ze najwiekszymi wrogami homoseksualistow sa oni sami. O ile wciaz jestem we wlasnym odczuciu nadzwyczaj tolerancyjny to mam coraz mniejsza ochote sluchac biadolen nad ich rzekomym uciskiem. Sz. Panie i Panowie "gnebione/eni"! Z calym szacunkiem, ale uciskani to byli inteligenci w stalinowskim ZSRR albo Hutu przez Tutsi (i odwrotnie) w Rwandzie w latach 90-tych.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gg Re: Trudno .. oprzec sie wrazeniu IP: *.e-wro.net.pl 11.04.07, 11:50 Gość portalu: wuetend napisał(a): calym szacunkiem, ale uciskani to byli > inteligenci w stalinowskim ZSRR albo Hutu przez Tutsi (i odwrotnie) w Rwandzie > w latach 90-tych.. No, pewnie, jeszcze Żydzi w czasie II wojny światowej... fajnie tak być zwolnionym z pracy w cywilizowanym podobno kraju europejskim tylko dlatego, że żyje się z osobą tej samej płci. To są standardy społeczeństwa tolerancyjnego ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Uschi Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.07, 11:46 "Nie można tego zakładać, to po pierwsze, a po drugie logika wskazuje na dokładnie odwrotną tezę - bowiem Ci, którzy "chodzą do gejowskich lokali" obnoszą się ze swoją seksualnością bardziej niż ci, któzy tam nie chodzą. Skoro bardziej się obnoszą, to też reakcja na nich jest WIĘKSZA, niż na tych "pozostałych"." Weź pod uwagę, ze ci pozostali też może chcieliby powiedzieć "zwolnienie chorobowe przyniesie mój partner", tak jak Ty powiesz "przyniesie moja żona". Tez chcieliby się tak "poobnosić". A chodzenie do gejowskich lokali czy korzystanie z internetu nie musi być wyznacznikiem tego, na ile ktoś ujawnia swoją orientację. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Uschi Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.07, 11:47 sorry za dubel, komp zawisł. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Świstak Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy IP: *.crowley.pl 11.04.07, 11:48 nastala jakaś durna moda obwieszczać calemu swiatu że kocha sie inaczej,gdyby nie paplał na lewo i prawo pracował by dalej i nikogo by to nie interesowało. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Uschi Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.07, 11:52 Powtórzę się, jak chłop krowie na rowie. A Ty nie mówisz "mój mąż/moja żona"? TO TEŻ JEST OBNOSZENIE SIĘ. Odpowiedz Link Zgłoś
kraq Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy 11.04.07, 12:50 ladny przyklad do czego prowadzi homoseksualizm. powiedzenie o swojej zonie, to obnoszenie sie ze swoja seksualnoscia:)))) w zyciu bym na to nie wpadl:))) a podobno w takiej szkocji jakas madra i swiatla pani chciala zakazac uzywania slow mama i tata, bo przeciez moze byc 2 tatusiow i to wtedy jest i obnoszenie sie i dyskryminacja. widze kierunek polscy dewianci maja sluszny i proeuropejski. poza dupa macie cos jak widac tez z glowa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zofiofil Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.07, 17:38 kraq napisał: > ladny przyklad do czego prowadzi homoseksualizm. powiedzenie o swojej zonie, to > obnoszenie sie ze swoja seksualnoscia:)))) Rechotasz teraz chyba z własnej głupoty, niczym Lepper w chwili gdy dowiedział się, że jest możliwym zgwałcenie prostytutki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szybki Lopez Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy IP: *.bethere.co.uk 11.04.07, 16:04 No wlasnie. A czy osoby preferujace inne, niekoniecznie tradycyjne pozycje tez powinny czuc sie mniejszoscia? dlatego, ze ktos woli np seks oralny? i juz wychodzic na ulice, obwieszczac to calemu swiatu? polscy homoseksualisci maja postawe charakterystyczna dla grup mniejszosciowych na zachodzie (np mniejszosci czarnych w obrebach spolecznosci miejskich wielkich miast): victimize yourself. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zofiofil Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.07, 17:35 Pewnie jeszcze się nie zorientowałeś, że orientacje seksualne odróżnia nie to "jak", ale "z kim", i to nie tylko uprawia się seks, ale również, do kogo odczuwa się pociąg seksualny, z kim chcę się stworzyć związek, w którym sex jest jednym -ważnym, ale jednym z wielu -z elementów budującym między dwojgiem dorosłych ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
kraq Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy 11.04.07, 11:52 za chwile pederasty nie mozna bedzie wywalic zroboty a jak zrobi ten swoj coming out, to juz w ogole bedzie jak swieta krowa, bo kazdy kto na niego krzywo spojrzy to faszysta, itd. 80% nie ujawnia swojej orientacji, tzn. ze az 20% ujawnia?? tzn. co robia oblapiaja kolegow czy opowiadaja w pracy o swoim pozyciu- czy ostatniej nocy byli kobitka czy robili za faceta? nie przeszkadzaja mi takie bzdurne tematy ale zeby to drukowac na 1. stronie gazety praca, to przesada. juz lepszy byl temat w zeszlym tygodniu o wiatrakach, ciekawy, moze kogos zainspiruje i zwiazany z tematem tej gazety. dobrze ze wybiorcza gazetek do hipermarketow nie wydaje, bo tam miedzy maslem a jajami tez byloby o dylematach polskich dewiantow w hipermarketach. podobno jest ich kilkaset tysiecy ale jak przyjdzie co do czego i robia mega pikiete, to wiecej jest gapiow i policji niz ich samych. do tego co drugi to hetero sympatyk, przeciwnik kaczorow lpr i bog wie jeszcze czego. po co grzebac w tym temacie?? czy to jakas forma ekshibicjonizmu? Odpowiedz Link Zgłoś
pe1 Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy 11.04.07, 12:27 a kogo obchodzi zdanie takiego włochatego troglodyty? Odpowiedz Link Zgłoś
kraq Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy 11.04.07, 12:44 jak zwykle zadnego sensownego argumentu za dewiacja w pracy. ot byle troche szumu porobic. chlopakow z lpr to powinniscie po dupach (jak wam pozwola:))) calowac, ze wam reklame robia, bo inaczej o biedroniach i paru homooszolomach nic nie byloby slychac. to samo sie tyczy tych niby problemow, ze facet nie moze opowiedziec jak sie gzil na wakacjach z kolega. ludzie w pracy maja naprawde za powazne problemu, zeby zajmowac sie wasza choroba. a w wybiorczej tez pracuje jakis postepowy redaktor, ze artykul o tym wali na 1. stronie gazety praca. to sie do jakiegos metra czy rubryki 'deser' nadaje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fee Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy IP: *.icpnet.pl 23.04.07, 23:25 Kogo obchodzą uwagi psychicznego ekshibicjonisty ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: IJ Tęcza na rysunku ma złą kolejność barw IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.07, 11:53 Czerwony powinien być na zewnątrz, a fioletowy wewnątrz łuku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SOP78 Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy IP: *.biol.uni.lodz.pl 11.04.07, 11:53 A po co opowaiadać wpracy oswoich prywatnych sprawach? Ja nie opowiadam szefowi o mojej zonie i o tym co robię w wolnym czasie. Pracodawca kupuje mnie wokreślonych godzinach, a co robię po tychże nie jego sprawa. Gej chyba też powinien pracować w pracy, a nie opowiadać o swoich łożkowych przygodach z facetami. To jego prywtna sprawa, a nie temat do dsykusji na naradzie u szefa... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Uschi Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.07, 11:59 Na naradzie jak na naradzie, ale jeśi faktycznie o niczym prywatnym nie rozmawiasz w pracy, to współczuję, musisz mieć bardzo drętwą i smutną atmosferę ;) Odpowiedz Link Zgłoś
lambert77 Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy 11.04.07, 11:57 ale powiedzcie mi po co mnie jako pracodawcy taka informacja, że ktoś jest gejem. Może być równie dobrze antychrystem i marsjaninem. A na zbity pysk i tak wywalę nie za orientację a za opierd.lanie się w robocie :) Odpowiedz Link Zgłoś
carlitos35 dobre to "i tak..." - wiele mówi...:-(( 11.04.07, 13:00 lambert77 napisał: > ale powiedzcie mi po co mnie jako pracodawcy taka informacja, że ktoś jest > gejem. Może być równie dobrze antychrystem i marsjaninem. A na zbity pysk i tak > > wywalę nie za orientację a za opierd.lanie się w robocie :) Odpowiedz Link Zgłoś
lambert77 Re: dobre to "i tak..." - wiele mówi...:-(( 11.04.07, 13:42 Ale tak powinno być w normalnych relacjach z pracodawcą. To co robisz za murami firmy jest twoją prywatną sprawą nic mi do tego z kim sypiasz z kim wychowujesz dzieci. Mnie interesujesz tylko w trakcie pracy. Przykro że nadal wielu buców szefuje w firmach ale dyskryminacja nie dotyczy tylko kobiet i homoseksualistów. Kto tego nie przeżył nie wie i będzie dalej pieprzyć, o tym że jest bardziej dyskryminowany od całej reszty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Annette Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy IP: *.de.ibm.com 11.04.07, 12:01 Ja również nie rozumiem, po co opowiadać w pracy o tym, z kim lubi się sypiać? Ja nie mówię, moi współpracownicy się nie pytają i jest o.k. Co ich to obchodzi, czy mieszkam z mężem, kochankiem czy kochanką, w trójkącie, z babcią czy z psem? I kim jest ta pani/pan, która przyniosła moje zwolnienie? To moja prywatna sprawa i nikomu nic do tego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yzek Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy IP: *.cavern.pl 11.04.07, 12:03 A ja nie mogłem swobodnie rozmawiać o tym, że w życiu nie miałem jakichkolwiek kontaktów seksualnych. O kurczę, jak strasznie było być tak dyskryminowanym! Y. Odpowiedz Link Zgłoś
lambert77 Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy 11.04.07, 12:06 ja byłem w robocie dyskryminowany z powodu braku żony i dzieci :)... Wciskanie nadgodzin prośby kierownika czy nie mógłbym wpaść w sobotę do pracy i w czymś pomóc. Głupie dowcipy szefa... to jest dyskryminacja a nie głupie uśmieszki kolesi z pracy bo jeden z nich lubi ładować lub być ładowanym przez faceta :) Odpowiedz Link Zgłoś
pe1 Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy 11.04.07, 12:28 "ładować/być ładowanym" - zdradza cię język, prymitywny chamie Odpowiedz Link Zgłoś
carlitos35 Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy 11.04.07, 13:01 pe1 napisał: > "ładować/być ładowanym" - zdradza cię język, prymitywny chamie cóż...:-(( Odpowiedz Link Zgłoś
lambert77 Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy 11.04.07, 13:39 odczepcie się Panowie i Panie ;) że też wszyscy zwracają uwagę ładowanie :D ale już cała reszta ich nie obchodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
lambert77 Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy 11.04.07, 13:38 wybacz... ale do tego sprowadza się myślenie społeczeństwa o homoseksualistach płci męskiej... a od prymitywów mnie tu nie wyjeżdżaj misiu ;). Dlaczego nie skomentowałeś całej reszty tego co napisałem??? Czyżby dyskryminowanie mnie z powodów głupoty szefa i otoczenia jest czymś mniej istotnym niż obgadywanie geja za plecami bo ktoś z pracy widział go z przyjacielem :)??? Czy ludzie raz w życiu nie mogą sobie powiedzieć mam w d... co myślą o mnie inni. Prymitywy z którymi się pracuje ma to do siebie, że szykanowanie i dyskryminowanie jest zabawne do momentu kiedy ofiara się miota. Kiedy zaczyna Ci to zwisać oni też w końcu przestaną. Bo co to za zabawa jak króliczek nie ucieka??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomeczek Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.07, 14:07 Gość portalu: yzek napisał(a): > A ja nie mogłem swobodnie rozmawiać o tym, że w życiu nie miałem jakichkolwiek > kontaktów seksualnych. A nie mogłeś szybko zmienić tego stanu rzeczy? :) Odpowiedz Link Zgłoś
yzek Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy 11.04.07, 14:43 Gość portalu: tomeczek napisał(a): > Gość portalu: yzek napisał(a): > > > A ja nie mogłem swobodnie rozmawiać o tym, że w życiu nie miałem jakichko > lwiek > > kontaktów seksualnych. > > A nie mogłeś szybko zmienić tego stanu rzeczy? :) Dyskryminujesz mnie! :P Y. Odpowiedz Link Zgłoś
michalparadowski Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy 11.04.07, 12:14 Natomiast łatwo powiedzieć: "jestem heteroseksualnym katolikiem zawodowcem" Autor: Też hetero ale katolik amator Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: odpowiedz nie trzeba o tym mówić innym oni sami ci ... IP: *.biblpubl.waw.pl 11.04.07, 12:28 dosadnie i w krzywym zwierciadle powiedzą.niestety takie są realia,ludzie są sfrustrowani,słabo zarabiają np.kolega z pracy jezdzi leprzym samochodem itd itp i próbują odreagować na słabszych,sam tego doświadczyłem,to jest szerszy problem nie tylko homoseksualistów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: abc abc IP: *.biblpubl.waw.pl 11.04.07, 12:17 niestety daleko w Polsce do tolerancji,jesteśmy pod tym względem daleko w tyle za europą,i wydaje mi się że poprawa tego będzie postępowała stopniowo ale powoli,bo to zalerzy nie od polityków tylko od nas samych,a my najczęściej jesteśmy idealni i nie mamy nic sobie do zarzucenia a np.politycy to złodzieje i aferzyści,pedofile itd ha ha ha Odpowiedz Link Zgłoś
wesoly_siewca_pesymizmu Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy 11.04.07, 12:28 Nie rozumiem tego, ja z obcymi nie gadam na takie tematy, nie mówię o swoich preferencjach seksualnych itp. Nie widze problemu i nie robię z tej okazji afery. To sprawa pomiędzy mną a partnerem/partnerką. To po prostu kwestia klasy, ale jak widać niektórzy odczuwają nieodpartą potrzebę dzielenia się ze światem tajemnicami swojej alkowy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: masonka Re: to kazdy zauwaza bez deklaracji IP: *.pools.arcor-ip.net 11.04.07, 12:31 nie ma co sie chwalic.:(( Oni lubia o tym mowic i w tych pogaduchach sie dowartosciowywac. Sa czasem zabawni, czasem smieszni, czasem zalosni. Odpowiedz Link Zgłoś
milena.rl Re: to kazdy zauwaza bez deklaracji 11.04.07, 13:17 ..a ty tylko żałosna. Zawsze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: masonka Re: Zawsze IP: *.pools.arcor-ip.net 11.04.07, 16:44 Nie znosze przedstawianych przez "kolege" w pracy kolejnych, meskich kochanek, opowiesci egzaltowanych, jakie gadzety byly sexi wieczorem w barze, tuszowania rzes, kiedy przychodzi mlody i atrakcyjny meski klient.:(((( Zawsze zalosne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy IP: *.dsl.telepac.pt 11.04.07, 12:31 to nie jest mowienie o seksie, tylko o zyciu osobistym. czaisz roznice? ty nie mowisz o swojej zonie w pracy? mowisz, a geje nie moga mowic o swoich partnerach. Odpowiedz Link Zgłoś
kwachu00 homoseksualizm kazirodczy też jest beee? 11.04.07, 12:39 a czy jak jestem w związku homoseksualnym , ale ze swoim ojcem , to też nie powinieniem się bać powiedzieć o tym mojemu pracodawcy? Dlaczego społeczeństwo dyskryminuje osoby homoseksulane , które są w związkach kazirodczych? Jesteśmy tak samo normalni jak zwykli homoseksualiści , ale mi idziemy krok dalej , w kierunku miłości do tego, kogo każdy kocha, czyli miłości do ojca, matki, brata i siostry. chciałbym zostać żoną mojego ojca, ale te homofoby nie pozwalają, a ja jestem przecież normalny! Krzyczę o tym podczas każdej parady gejów i lesbijek, że jestem w pełni normalny pod względem psycho-seksualnym!!! Odpowiedz Link Zgłoś
wesoly_siewca_pesymizmu Re: Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy 11.04.07, 12:41 O konkubinie też nie mogę mówić bo wszyscy patrzą jak na "patalogie", tylko takimi przypadkami nikt się nie zajmuje, teraz modni są geje i ich wiecznie skrzywdzone dusze. Zresztą to też jest faszystowskie podejście do tematu. Ciągłe uogólnienia, rzygać się chce. Jest masa ludzi którzy nie mają nic do homoseksualistów, a jednak trafiają do wspólnego worka pod tytułem Polacy dyskryminują gejów. Odpowiedz Link Zgłoś
ja_adam Trudno powiedzieć: "jestem gejem" w pracy 11.04.07, 12:39 proponuje by kazdy wysyłający CV do firmy bez względu na orientacje pisał JESTEM GEJEM Odpowiedz Link Zgłoś
ja_adam czy jestem homofobem? 11.04.07, 12:41 Homoseksualizm to dla mnie zboczenie, wynaturzenie ale jednocześnie zdaje sobie sprawę z tego czym jest, z ich dramatu, z ich praw których im nie odmawiam, prócz wychowywania dzieci. Znam parę osó tej orientacji i cenię sobie ta znajomość, mogą nawet u mnie spać w jednym łóżku (bele nie ze mną:)) Nie boje sie homoseksualistów ani oni mnie. Czy jestem homofobem uważając ich orientację za chorobę? Odpowiedz Link Zgłoś
woodoo1 Re: czy jestem homofobem? 11.04.07, 12:47 Alfred Adler i Wilhelm Stekel powiązali homosekualizm z zaburzeniami neurotycznymi. Pierwszy zdefiniował go jako kompleks niższości, a drugi jako psychiczny infantylizm. Doktor Bieber, który opiekował się wieloma gejami, stwierdził, że nie spotkał wśród nich ani jednego przypadku normalnej relacji miedzy synem a ojcem. Homoseksualiści zwykle mają poczucie wrażliwości typowe dla neurotyków i są bardziej rozchwiani emocjonalnie. Narzekają na samotność, depresję i brak stabilności w kontaktach międzyludzkich. Aż 60 proc. "dobrze przystosowanych społecznie" gejów korzystało z pomocy psychiatrycznej lub psychologicznej - wykazały badania naukowców z Uniwersytetu Stanowego Indiana (USA). Zdaniem wielu holenderskich psychologów, to znak, że źródło niepokojów tkwi nie w otoczeniu, ale we wnętrzu osoby. Pim Fortuyn, zamordowany w ubiegłym roku lider partii populistycznej w jednym ze ostatnich wywiadów powiedział, że homoseksualizm jest dla niego jak zniewolenie, a cena za ten wybór to straszliwa samotność. 1973 roku Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne usunęło hasło "homoseksualizm" z "Podręcznika zaburzeń psychicznych", za decyzją tą opowiedziało się 58 proc. członków tej instytucji. Jednym z największych zwolenników wykreślenia homoseksualizmu z rejestru zaburzeń był wówczas doktor, dziś zaś profesor psychiatrii Robert Spitzer z Uniwersytetu Columbia. W roku 2000 publicznie odżegnał się on od swego stanowiska z roku 1973 i stwierdził, że oświadczenie ATP było zbyt pochopne i nie poprzedzone należytymi badaniami. Odpowiedz Link Zgłoś
annam33 Re: czy jestem homofobem? 11.04.07, 13:59 Większość ludzi, którzy uważają homoseksualizm za aberrację, przypuszczalnie żadnych homoseksualistów nie zna. Zna tylko z telewizji love parade w Barlinie. A są wśród gejów rozmaici ludzie - mili i niemili, wierni i niewierni - rozmaici. Ja znam kilkoro fantastycznych. I kilka par, którym powierzyłabym bez chwili wahania wychowanie dzieci. Przeciez to nie chodzi o orientację seksualną, tylko o to, czy się jest mądrym i dobrym człowiekiem. Czy naprawdę w każdej katolickiej, konserwatywnej rodzinie dzieciom jest dobrze? A jednak nikt nie kwestionuje praw tych rodzin do wychowania dziecka Odpowiedz Link Zgłoś