Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Dyslektykow ci u nas dostatek

    03.06.03, 20:52
    Z innego postu:
    > a znasz taka chorobe jak dysleksja?

    Kiedys to takiego skurwysyna nauczyciele nazywali durniem albo leniem, a
    teraz w III RP to DYSLEKTYK.
    Co drugi nieuk to dyslektyk, kto ich nauczyl tego slowa ?
    Obserwuj wątek
      • huncwot Re: Dyslektykow ci u nas dostatek 03.06.03, 21:13
        Mature z j. polskiego zadawalem w 1980 roku- Liceum Ogolnoksztalcace-profil mat-
        fiz.
        Regula byla jasna- za kazdy powazny blad ortograficzny-stopien nizej.
        3 bledy i pala.( Skala od 2-5)
        W lokalnym Wydziale Oswiaty (?) trwala wtedy debata, czy maturzystom pozwolic
        korzystac ze slownika ortograficznego.
        W mojej szkole nie pozwolono.W niektorych technikach na cala sale udostepniano
        jeden slownik i trzeba bylo podejsc do stolu komisji by sprawdzic pisownie.
        Dzis- pisza "pruba" albo "karzdy" i twierdza ze sa dyslektykami.
        Burza sie, gdy im sie zwroci uwage, bo: "na internecie nie ma regul"
        A gdzie sa?
        90 % korespondencji to e-mail, recznie w ogole sie praktycznie nie pisze...
        Czy w innych dziedzinach ci "fachowcy" tez sa "dyslektykami"?
        Tak samo znaja "jezyki obce"? Obsluguja komputer? Byle jak i po lebkach?
        • Gość: Peter Re: Dyslektykow ci u nas dostatek IP: *.adsl-wns.paradise.net.nz 03.06.03, 22:46
          Tak, to byl dobry pomysl dla nieukow.

          Gdzies czytalem, ze juz podobno wymyslono dyshistorie i dysgeografie.
          • Gość: Quset Re: Dyslektykow ci u nas dostatek IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 04.06.03, 08:23
            Gość portalu: Peter napisał(a):

            > Tak, to byl dobry pomysl dla nieukow.
            >
            > Gdzies czytalem, ze juz podobno wymyslono dyshistorie i dysgeografie.

            Jest jeszcze na pewno dyskalkulia - idioci nie potrafiący liczyć.
            Święta racja, kiedyś to byli debile, teraz ludzie piszący, czytający i liczący
            inaczej. Ja mam dysrobię - nie umiem i nie lubię pracować - co robić, może
            jakaś renta - w końcu nie jestem w pełni sparwny.
            • Gość: DSD Już jest IP: 212.33.88.* 04.06.03, 10:04

              > Jest jeszcze na pewno dyskalkulia - idioci nie potrafiący liczyć.

              W zeszłym tygodniu oglądałem na BBC program o nowym 'zespole chorobowym' - braku umiejętności kojarzenia
              oglądanej liczby z jej wartością. Tak na serio - jest pewnie jakiś procent dyslektyków, tak samo jak istnieją daltoniści.
              Problem zaczyna się, kiedy kilkanaście-kilkadziesiąt procent społeczeństwa traktuje to jako sposób na 'załatwienie'
              sobie przywilejów na egzaminach.
        • Gość: Richelieu* Re: Dyslektykow ci u nas dostatek IP: *.localdomain / 192.168.0.* 04.06.03, 00:09
          > Burza sie, gdy im sie zwroci uwage, bo: "na internecie nie ma regul"


          Tak się utarło, że reguł odnośnie ortografii nie ma bo to pisać każdy chce jak
          najszybciej a przy tym literówek pełno zrobi. Co więc, jak piszesz, że karzdy
          to już ewidentny ort. nie literówka, kiedy i tak karzdy powie, rze w necie
          regóły są inne. W moim liceum też było jak u Ciebie, za 3 błęby ort. dwója. mój
          rocznik liczył grubo ponad 200 osób i nie wiem o żadnym dysklektyku wśród moich
          rówieśników. Moda? Fanaberie? Lenistwo? Alergia na książki?
          • Gość: RbcioX Re: Dyslektykow ci u nas dostatek IP: *.proxy.aol.com 04.06.03, 01:34
            Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

            > > Burza sie, gdy im sie zwroci uwage, bo: "na internecie nie ma regul"
            >
            >
            > Tak się utarło, że reguł odnośnie ortografii nie ma bo to pisać każdy chce
            jak
            > najszybciej

            A na papierze to kazdy chce jak najwolniej?!
            Tak samo mozesz powiedziec, ze lekarz chcial szybko wyrostek robaczkowy
            zoperowac bo chcial isc na wodke.
            Dlatego obcial gosciowi noge i czlonka a nie wycial wyrostek.
            Pozdro.
            PS.
            Nor,malni ludzie i tak nie uznaja tego "na necie nie ma regul". Sa !!!!
            • Gość: Richelieu* Re: Dyslektykow ci u nas dostatek IP: *.localdomain / 192.168.0.* 04.06.03, 11:17

              Lekarz pracuje, uczestnik forum ma rozrywkę. Chyba nie traktujesz forum za
              śmiertelnie poważnego medium. Powtarzam, dysleksja w 99% to wymysł leniwych
              gówniarzy, ale czy teraz widząc w co drugim forumowskim wyrazie błąd zwracasz
              uwagę? Dość często pojawiają się tu osoby, które treśli postów w ogóle nie
              znają, ale rze błędy robiom to zaraz karzdy podkreślom. Na tym ma polegać foróm
              rzeby nie treść a formę czcić. Nawet Miodek takiego zboczenia nie ma.

              • losiu4 Re: Dyslektykow ci u nas dostatek 04.06.03, 11:33
                Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

                > Powtarzam, dysleksja w 99% to wymysł leniwych
                > gówniarzy,

                obawiam sie, ze niestety masz racje. Smutne to jest, ze ludzie chwytaja sie oszustwa, by sobie zycie poprawic

                > ale czy teraz widząc w co drugim forumowskim wyrazie błąd zwracasz
                > uwagę? Dość często pojawiają się tu osoby, które treśli postów w ogóle nie
                > znają, ale rze błędy robiom to zaraz karzdy podkreślom. Na tym ma polegać foróm
                > rzeby nie treść a formę czcić. Nawet Miodek takiego zboczenia nie ma.

                uwage zwracam, ale sobie w duchu. Na forum nie ma co pisac, bo i tak nic to nie da

                Pozdrawiam

                Losiu
                • Gość: Richelieu* Re: Dyslektykow ci u nas dostatek IP: *.localdomain / 192.168.0.* 04.06.03, 11:40
                  > uwage zwracam, ale sobie w duchu. Na forum nie ma co pisac, bo i tak nic to
                  nie
                  > da


                  No bo Ci powiedzom, rze majom dysortografię czyli dysfónkcjonalność ómysłowom a
                  łosiom i klepom wara od ih strasznej horoby.
                  • losiu4 :))))))))) n/t 04.06.03, 11:51
        • Gość: WMI Re: Dyslektykow ci u nas dostatek IP: 195.112.95.* 04.06.03, 22:22
          Za moich czasow bylo dokladnie tak samo. Trzy bledy = pala. I koniec. I nie
          bylo zadnych dyslektykow. Jak jakas fujara nie umiala pisac, to szla do lopaty.
          I tyle. I nie bylo tam zadnych tam uzdolnionych kierunkowo rain manow. Moze i
          sie tacy zdarzaja, ale raczej nieczesto.

          WMI
          • Gość: Gosc Re: Dyslektykow ci u nas dostatek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.06.03, 15:39
            Gość portalu: WMI napisał(a):

            > Za moich czasow bylo dokladnie tak samo. Trzy bledy = pala. I koniec. I nie
            > bylo zadnych dyslektykow. Jak jakas fujara nie umiala pisac, to szla do
            lopaty.
            >
            > I tyle. I nie bylo tam zadnych tam uzdolnionych kierunkowo rain manow. Moze i
            > sie tacy zdarzaja, ale raczej nieczesto.
            >
            > WMI

            Ocenia sie na 10-15%. Ale na przyklad taki Einstein tez byl dyslektykiem...
            • Gość: p Re: Dyslektykow ci u nas dostatek IP: *.adsl-wns.paradise.net.nz 13.06.03, 00:26
              Einstein byl kobieta
      • Gość: Aga Re: Dyslektykow ci u nas dostatek IP: *.echostar.pl 03.06.03, 23:41
        Dysleksja łaczy się z nie rozumieniem odczytywanych zwrotow i zdań. Natomiast
        dysgrafia to zaburzenia w umiejetności pisania. Moglby ktos się szerzej na ten
        temat wypowiedzieć. Czy faktycznie mylimy te dwa pojęcia i zle nazywamy
        niektore zjawiska? Jeżeli tak to w koncu nalezy to zmienić. Warto znać
        perawidlowe znaczenie wyrazow uzywanych.
        Bradzo proszę o opinie ludzi ktorzy sie na tym znaja. Ja tylko to gdzies
        uslyszalam.
        • losiu4 Re: Dyslektykow ci u nas dostatek 04.06.03, 11:11
          Gość portalu: Aga napisał(a):

          > Dysleksja łaczy się z nie rozumieniem odczytywanych zwrotow i zdań. Natomiast
          > dysgrafia to zaburzenia w umiejetności pisania. Moglby ktos się szerzej na ten
          > temat wypowiedzieć. Czy faktycznie mylimy te dwa pojęcia i zle nazywamy
          > niektore zjawiska? Jeżeli tak to w koncu nalezy to zmienić. Warto znać
          > perawidlowe znaczenie wyrazow uzywanych.
          > Bradzo proszę o opinie ludzi ktorzy sie na tym znaja. Ja tylko to gdzies
          > uslyszalam.

          masz racje. Jednak mimo tego, wiadomo o co na tym watku chodzi. Rozmawialem niedawno z nauczycielka w
          podstawowce. Powiedziala, ze to, co sie teraz dzieje w "dziedzinie" roznych dys-, przechodzi ludzkie pojecie. Ja
          rowniez jakos nie jestem w stanie uwierzyc, ze cos, co przydarzalo sie jakims ulamkom % ludzi teraz osiaga rozmiary
          epidemii. Na necie stosuje taryfe ulgowa: po prostu nikomu nie zwracam uwagi na pisownie, bo i tak nic to nie da.

          Pozdrawiam

          Losiu
        • Gość: Mama Re: Dyslektykow ci u nas dostatek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.06.03, 13:05
          Gość portalu: Aga napisał(a):

          > Dysleksja łaczy się z nie rozumieniem odczytywanych zwrotow i zdań.
          Natomiast
          > dysgrafia to zaburzenia w umiejetności pisania. Moglby ktos się szerzej na
          ten
          > temat wypowiedzieć. Czy faktycznie mylimy te dwa pojęcia i zle nazywamy
          > niektore zjawiska? Jeżeli tak to w koncu nalezy to zmienić. Warto znać
          > perawidlowe znaczenie wyrazow uzywanych.
          > Bradzo proszę o opinie ludzi ktorzy sie na tym znaja. Ja tylko to gdzies
          > uslyszalam.

          Prosze bardzo, acz nie jestem specjalista, a jedynie osoba zywotnie
          zainteresowana problemem:

          cyt. "DYSLEKSJA ROZWOJOWA - Są to specyficzne trudności w czytaniu i pisaniu u
          dzieci o prawidłowym rozwoju umysłowym. Spowodowane są zaburzeniami niektórych
          funkcji poznawczych, motorycznych i ich integracji, uwarunkowanymi
          nieprawidłowym funkcjonowaniem układu nerwowego.

          TERMINOLOGIA:
          Najczęściej stosuje się termin "dysleksja rozwojowa" dla określenia syndromu
          specyficznych trudności w uczeniu się czytania i pisania.
          DYSLEKSJA - specyficzne trudności w czytaniu;
          DYSORTOGRAFIA - specyficzne trudności z opanowaniem poprawnej pisowni (w tym
          błędy ortograficzne);
          DYSGRAFIA - niski poziom graficzny pisma."

          Zrodło: dysleksja.univ.gda.pl/

          Jestem owym problemem bardzo zainteresowana, gdyz wlasnie kilka miesiecy temu,
          gdy moj syn zaczal chodzic do zerowki, dowiedzialam sie od kilku niezaleznych
          specjalistow, ze jest dzieckiem z tzw. ryzyka dyslektycznego. Pierwszy objaw:
          zwkle trudnosci w gloskowaniu... Dodam, ze w opinii badajacych go osob jest
          dzieckiem ponad przecietnie inteligentnym (faktycznie bardzo interesuja go
          ksiazki, ma swietna pamiec i niesamowita wyobraznie, mocno ukierunkowane
          zainteresowania, tworzy sam niebanalne historie, ktore ja zapisuje, etc...). Po
          wielu badaniach zdiagnozowano, ze brakuje mu jedynie "narzedzi" i stwierdzono
          prawdopodobna przyczyne: brak integracji sensomotorycznej, tj. - mowiac
          obrazowo, a i niefachowo - ma tak samo rozwiniete dwie polkule mozgowe
          (wiekszosc z nas ma lepiej rozwinieta jedna - stad osoby prawo- lub
          leworeczne), ktore "walcza" o dominacje (tzw. dominacja skryzowana), co objawia
          sie tym, ze np. ma sprawniejsza prawa reke, ale juz lewe oko (zaburzenia tzw.
          lateralizacji)... To generuje INNE POSTRZEGANIE, np. liter... Dlatego robi
          bledy przy ich odwzorowywaniu, dlatego ma problemy w rozroznieniu literek
          itp... Jest to wiec jakis problem, ale podobno wczesna diagnoza i intensywne
          cwiczenia sa skuteczne.

          Pozdrawim,
          Mama
      • Gość: pita Re: Dyslektykow ci u nas dostatek IP: NAT:* / 10.1.0.* 04.06.03, 08:23
        wszystko fajnie tylko nie zapominaj ze czesc z tych durni nie symuluje
        • Gość: JAX Re: Dyslektykow ci u nas dostatek IP: 195.205.101.* 04.06.03, 08:59
          Nie ma znaczenia ta sprawa. I tak w Polsce są takie szkoły że wszyscy je
          kończą, a w pracy liczą się znojomości. Problem sam zdechnie za parę lat. Jak
          zdawałem maturę to trzeba było sie pilnować z ortografii, a niektórym
          wystarczyło świstek od lekarza i po jabkach. A poźniej to już wszyscy się chcą
          dorwać do tego tortu zwanego pracą , wykształceniem, itp. Tak już jest, nikt
          nie powiedział że życie jest sprawiedliwe.
        • Gość: Quest Re: Dyslektykow ci u nas dostatek IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 04.06.03, 09:42
          No i dobrze, ja też nie symuluję - nie mam słuchu i zdolności manulanych - więc
          robię to, co robię. Nigdy nie pchałem się do konserwatorium muzycznego, ani na
          ASP. Nie ma niskich koszykarzy, głuchych muzyków, niewidomych malarzy - ludzie
          do łopaty też są potrzebni.
          Jedyny wyjątek to ujebanie człowieka zdolnego z nauk ścisłych np. na maturze z
          polskiego i wybitnego humanisty przez matematykę. Brak matury=zakaz studiowania.
          Ale, na Boga, nie róbmy z tempaków ludzi chorych i zdolnych inaczej.
          • Gość: pita Re: Dyslektykow ci u nas dostatek IP: NAT:* / 10.1.0.* 04.06.03, 11:12
            chodzi o to ze ja tempy nie jestem
      • Gość: MojoJojo Re: Dyslektykow ci u nas dostatek IP: *.makor.pl / 192.168.1.* 04.06.03, 10:02
        Zgadzam się z tym że większość leni i nieuków tłumaczy swoją ignorancję
        ortograficzną przypadłościami typu dysleksja i dysortografia. Nie zawsze jednak
        musi tak być. Swego czasu pracowałem w biurze projektów z kolesiem który
        autentycznie cierpał na w/w dolegliwość. Całe jego nieszczęście polegało na tym
        że np. robiąc projekt na formacie AO potrafił jego ogromnej wielkości nagłówek
        napisać np. SZCZEGUŁY KONSTRÓKCYJNE.... pomimo tego że pisał to poraz enty -
        wystarczy że nie zajrzał do słownika, zawsze wydawało mu się odwrotnie niż
        trzeba. Na początku myslałem że się zgrywa, ale po kilku wpadkach groziła mu z
        tego powodu wręcz utrata pracy - szef musiał się nieżle najeść wstydu
        rozwijając płachtę na prezentacji, a tu taki kwiatek ;-). Koniec, końców gość
        nie wyleciał z pracy, ale ma zakaz wypuszczania czegokolwiek w świat bez
        uprzedniej korekty słownika lub zaufanego człowieka...... nie zmienia to,
        oczywiście, faktu że wiele "zdrowych" osób wygodnie podczepia się pod tą
        dolegliwość, ukrywając nieuctwo...
      • Gość: Karina Re: Dyslektykow ci u nas dostatek IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 04.06.03, 14:58
        Ah! W końcu ktoś poruszył ten temat!

        Mój mąż - może niedługo były - nie potrafił napisać zdania bez literówek,
        czasami zdażał się ort, do tego absolutnie nie stosował znaków przestankowych
        ani dużych liter. Wszystko to w korespondencji elektronicznej. Brak znaków
        przestankowych tłumaczył pośpiechem, orty i literówki dysleksją. Aha, rzadko
        które obce słowo było napisane poprawnie. Co ciekawe, kilka razy czytałam jego
        listy służbowe, tam już takich byków nie było. Czyli, gdy się chciało, to było
        można! Wytykałam mu to niechlujstwo, bo dla mnie było to niechlujstwem tylko i
        odsyłałam listy z adnotacją, że nie jestem w stanie odgadnąć o co mu chodzi.
        Wolę dłużej czekac na odpowiedź, ale niech on w tym czasie poprawi błędy. Do
        dziś nie potrafi zrozumieć o co mi chodzi... Przecież to internet i tak wszyscy
        piszą...
        Na szczęście nie wszyscy. Większość naszych korespondencji załatwiamy przez
        internet i musimy dbać o to by nasz język nie zamienił się w bełkot.

        Spotkałam raz w życiu prawdziwego dyslektyka. Pisał wyłącznie drukowanymi
        kulfonami i niemal nie stosował samogłosek. Miał ok. 30 lat. Wynajmowałam od
        niego mieszkanie, zostawił mi kiedyś informację, ale później sam w rozmowie
        telefonicznej przeprosił mnie za formę tekstu.
      • Gość: Paweł Z. Re: Dyslektykow ci u nas dostatek IP: 195.117.149.* 04.06.03, 15:51
        Niedawno pogryzłem się nieco ze swoimi przyjaciółmi, małżeństwem psychologów.
        Oboje postulowali rezygnację z reguł ortograficznych w ogóle. Ich zdaniem
        odpowiednie ciało PAN powinno w ogóle znieść obowiązek ortograficznego pisania,
        jako że obowiązek ten jest - ich zdaniem - sposobem na dręcznie dzieci
        dotkniętych przypadłością dysgrafii.
        Jak można się domyślać, jestem gwałtownym przeciwnikiem takiego sposobu
        myślenia. To prawda, że dziecko, dostając w szkole pałę, odczuwa dyskomfort. W
        wielu przypadkach dyskomfort ten wynika z przyczyn obiektywnych: np. dysgrafii
        lub po prostu braku inteligencji niezbędnej do wykonania jakiejś czynności.
        Tylko co z tego wynika? Gdyby pójść tym śladem, można by w ogóle zrezygnować z
        wymagania czegokolwiek od dzieci w szkole, bo biedne dziecko - jeśli wymogu nie
        jest w stanie spełnić - może się załamać. Uważam, że to bardzo dobrze, że się
        załamie. Może następnym razem będzie się bardziej starało. A jak mu nie
        wyjdzie - to się będzie starało jeszcze bardziej. A jak nie będzie mogło się
        jeszcze bardziej starać, to zakończy edukację na podstawówce. I też bardzo
        dobrze, bo chyba nie zależy nam na produkcji magistrów nie potrafiących napisać
        kilku słów w poprawnym języku polskim.
        • Gość: Polonista Re: Dyslektykow ci u nas dostatek IP: *.acn.waw.pl 07.06.03, 07:08
          Gość portalu: Paweł Z. napisał(a):

          > Niedawno pogryzłem się nieco ze swoimi przyjaciółmi, małżeństwem psychologów.
          > Oboje postulowali rezygnację z reguł ortograficznych w ogóle. Ich zdaniem
          > odpowiednie ciało PAN powinno w ogóle znieść obowiązek ortograficznego
          pisania,
          >
          > jako że obowiązek ten jest - ich zdaniem - sposobem na dręcznie dzieci
          > dotkniętych przypadłością dysgrafii.
          > Jak można się domyślać, jestem gwałtownym przeciwnikiem takiego sposobu
          > myślenia. To prawda, że dziecko, dostając w szkole pałę, odczuwa dyskomfort.
          W
          > wielu przypadkach dyskomfort ten wynika z przyczyn obiektywnych: np.
          dysgrafii
          > lub po prostu braku inteligencji niezbędnej do wykonania jakiejś czynności.
          > Tylko co z tego wynika? Gdyby pójść tym śladem, można by w ogóle zrezygnować
          z
          > wymagania czegokolwiek od dzieci w szkole, bo biedne dziecko - jeśli wymogu
          nie
          >
          > jest w stanie spełnić - może się załamać. Uważam, że to bardzo dobrze, że się
          > załamie. Może następnym razem będzie się bardziej starało. A jak mu nie
          > wyjdzie - to się będzie starało jeszcze bardziej. A jak nie będzie mogło się
          > jeszcze bardziej starać, to zakończy edukację na podstawówce. I też bardzo
          > dobrze, bo chyba nie zależy nam na produkcji magistrów nie potrafiących
          napisać
          >
          > kilku słów w poprawnym języku polskim.

          Zgadzam się z Tobą w 100%. Ja też bym się z nimi pokłócił. Jeżeli tak uważają,
          to po co nam w ogóle język ojczysty, po co nam tacy pedagodzy, po co nam
          słowniki, zasady pisowni, najlepiej porzucić całe nasze dziedzictwo językowe, o
          które tak walczyliśmy.
          Potem Pan Dyrektor (pracowałem z takim) nie potrafi napisać pisma bezbłędnie.
          Ale najzabawniejszą (a może najtragiczniejszą) sytuację miałem pracując w
          Fundacji. Pewna znana firma (nazwy nie ujawniam) po otrzymaniu
          pisma "skleconego" przez naszego menadżera ds. rynku - przesłała nam dwa
          przelewy. Jeden dla dzieci (zgodnie z celem statutowym) a drugi na
          przeprowadzenie procesu rekrutacji na stanowisko .............................
          menadżera ds. rynku lub sfinansowanie nauki w szkole średniej naszej kadry
          kierowniczej.
          Tak jak w każdym kraju, tak i u nas jest język ojczysty tzw. literacki.
      • Gość: gearbox Re: Dyslektykow ci u nas dostatek IP: *.lodz-retkinia.sdi.tpnet.pl 13.06.03, 11:27
        A tych spraliżowanych do dziury i zakopać?

        Wyjątkowo chamski post, Panie Adamie. Skąd Pan wie, co się dzieje w szkole? Nie
        wydaje mi się, żeby Pan kiedyś chodził do jakiejś.

        • Gość: agulha Re: Dyslektykow ci u nas dostatek IP: *.acn.pl / 10.67.0.* 13.06.03, 22:17


          > A tych spraliżowanych do dziury i zakopać?
          A skąd zaraz takie demagogiczne argumenty? Wszyscy wiemy, że nie chodzi o
          prawdziwych dyslektyków i dysgrafików (są tacy), ale o te stada śmierdzących
          leni, które mają takie papiery.
          Nikt natomiast nie udaje sparaliżowanego, bo to by było trudno.

          Problem wyłudzania rent i zwolnień lekarskich w życiu dorosłym jest odrębny,
          choć z tych samych przesłanek wynika - zdolności naszych rodaków do
          kombinowania i oszukiwania. Vide 500 nagle chorych na 800 zwolnionych
          urzędników Ratusza.
          >
          > Wyjątkowo chamski post, Panie Adamie. Skąd Pan wie, co się dzieje w szkole?
          A ja widzę. Ostatnio widziałam pracę licencjacką pewnego idioty. Notabene już
          właśnie skończył tę szkołę wyższą (prywatną, oczywiście). Praca stanowiła
          ciekawy konglomerat wszelakich błędów: stylistycznych, logicznych,
          frazeologicznych, ortograficznych, interpunkcyjnych i zwykłych literówek. Na
          sugestię promotora, że może by tak chociaż sprawdzić pisownię programem Word,
          kandydat odparł nonszalancko, że on "nie ma polskiej wersji". Nacisk
          kierownictwa szkoły jest taki, że promotor musiał to przyjąć, tyle że ze wstydu
          sam poprawił błędy.
          Przykłady: "zjerzdrzalnia", "wierza do bungi jumping", a były i dużo gorsze...

          Nie
          >
          > wydaje mi się, żeby Pan kiedyś chodził do jakiejś.
          To się chyba nazywa "argumentum ad ignorantiam". Dlaczego właściwie uznał pan
          Pana Adama za genialnego samouka, co to do szkoły nie chodził, a pisać
          poprawnie nauczył się sam?
          Ja nie jestem taka mądra - rozwieję Pana złudzenia - mam wykształcenie wyższe,
          a teraz właśnie skończyłam studium podyplomowe.
          • Gość: neikula Re: Dyslektykow ci u nas dostatek IP: *.ds.uj.edu.pl / 192.168.16.* 15.06.03, 11:37
            w zwizku z dyslekcją, dysortografią, itp. - dlatego na UJ na wielu kierunkach
            wprowadzono zaspis, że na tym kierunku nie mogą studiować dys..., gdyż są to
            studia (a w przyszłości zawody), które wykluczają tego typu dysfunkcje i każdy
            musi umieć się wysłowić na piśmie po Polskiemu ;-)
            i myślę, że to jest dobry sposób
      • Gość: warszawianka Re: Dyslektykow ci u nas dostatek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.03, 16:34
        Ale Ty niestety po"Polskiemu" nie umiesz się wysłowić!A czy wszyscy krzykacze
        wiedzą że np.Einstein był w dzieciństwie uważany za opóźnionego w rozwoju i był
        prawdopodobnie dyslektykiem.Może nie przekreślajmy tak pochopnie innych tylko
        dlatego że muszą pokonać więcej trudności niż inni.
        • Gość: p Re: Dyslektykow ci u nas dostatek IP: *.adsl-wns.paradise.net.nz 16.06.03, 23:17
          No wlasnie!!!

          Niech je pokonuja, a nie nazywaja lenistwa opoznieniem w rozwoju.

          Pozdrawiam cieplutko

          • Gość: Megi Re: Dyslektykow ci u nas dostatek IP: *.arkonskie.v.pl 18.06.03, 08:46
            dobrze się mówi jesli nie trzeba tak ciężko pracować jak dyslektycy aby móc
            dorównać do średniej klasowej (choćby),a tak na marginesie aby otrzymać
            orzeczenie o dysleksji i innych dysfunkcjach należy przejść badanie
            psychologoczno-pedagogiczne i wierzcie na tych testach nie da się oszukiwać.
            • Gość: Paweł Z. Re: Dyslektykow ci u nas dostatek IP: 195.117.149.* 18.06.03, 15:21
              Nikt nie kwestionuje istnienia czegoś takiego jak dysleksja.
              Nikt też nie kwestionuje istnienia różnic w predyspozycjach umysłowych ludzi.
              Każdy brak można starać się jakoś nadrobić. I tak jest chyba trzeba, zamiast
              rozłożyć ręce, przekazując szkole zaświadczenie wydane przez specjalistę.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka