Gość: Pawel
IP: *.acn.waw.pl
14.08.07, 00:10
Po dwoch latach pracy w firmie dostalem propozycje awansu na kierownika
dzialu. Mialem z tym mase watpliwosci bo:
1. W firmie panuje niezbyt jasny podzial kompetencji i uprawnien(dwoch moich
poprzednikow, pozegnalo sie z praca z tego powodu)
2.Bedzie to w praktyce pierwsze moje stanowisko kierownicze (kiedys juz cos
takiego mialem, ale kierowanie ludzmi ograniczalo sie do spraw scisle
"techniczych".
3.Wielu madrych twierdzi ze nie powinno sie robic kierownika sposrod
pracownikow, na dodatek bylem najmlodszy stazem, a zespol nie dosc ze
niewielki to panuje tam jedno wielkie "kumpelstwo".
Po kilku dniach przemyslen postanowilem zaryzykowac i w toku wstepnych
negocjacji z dyrekcja udalo mi sie wymoc zgode na uregulowanie spraw
formalnych (de fakto postawilem to jako warunek od ktorego nie odstapie).
Dlaczego pisze... prosilbym o uwagi tych ktorym sie tego typu awans zawodowy
udal i tych ktorzy "polegli". Wiem, ze bardzo wazne beda dla mnie pierwsze
dni. Chce troche "przykrecic srube" (bo panuje w zespole totalna anarchia),
ale z drugiej strony, nie chce byc odebrany jak ktos, kto dobral sie do stolka
i mu odbilo. Notabene wcale nie zabiegalem o to stanowisko, tylko postawiono
mnie przed alternatywa, ze "albo ty to wezmiesz, albo wezmiemy kogos z zewnatrz".
Dzieki za wszelkie sugestie i pozdrawiam