Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Refleksje po rekrutacji :-?

    22.08.07, 18:53
    Dwa dni rozmow z kandydatami i moje refleksje:

    stanowisko X:

    *na kilkanascie zaproszonych osob na rozmowach zjawilo cale 10.Zadna
    z osob, ktora nie przyszla nie raczyla mailowo czy telefonicznie
    odwolac spotkania.Jedna osoba spoznila sie na rozmowe 15 minut i po
    prostu jej podziekowalam.Dodam, ze ta osoba byla mieszkanka tego
    miasta i dojazd na miejsce spotkania nawet komunikacja miejska nie
    mogl jej sprawic klopotu.
    *na kilkanascie osob ani jedna nie byla ubrana tak jak sie mozna
    spodziewac:tzn.garnitur/garsonka.Krolowal
    ubior :dzinsy+bluzka,ewentualnie koszula-bynajmniej nie na
    kant.Kilka osob mialo stroj do zaakceptowania:ciemne
    spodnie+bluzka/koszula.
    *osoba Z w cv:znajomosc jezyka obcego deklarowala w stopniu
    dobrym.Jedno proste pytanie w tym jezyku o zakres obowiazkow u
    poprzedniego pracodawcy i klapa....osoba w mowie nie jest zbyt dobra
    i nie odpowie na pytanie w tymze jezyku.Druga osoba podajaca
    znajomosc jezyka na poziomie upper-intermediate na pytanie o swoje
    stypendium w Hiszpanii zaczela cos tam dukac.
    *malo ktory z kandydatow mial jakiekolwiek pytania do osob
    rekrutujacych np. o atmosfere w pracy, o warunki pracy (biuro,
    narzedzia), czy stanowisko jest nowe czy po prostu wakat po kims,
    czym sie dokladnie zajmuje ten dzial bo nazwa jest dosc wzgledna i
    tak naprawde nie jest jednoznaczna.

    stanowisko Y :
    * na kilkanascie osob tylko jedna sie nie zjawila (rowniez brak
    informacji, ze nie jest zainteresowana posada),
    *stroj-zdecydowanie lepiej ta grupa wypada w porownaniu do
    poprzedniej.
    *tylko jedna rozmowa trwala dluzej niz 10 minut, pozostale byly dosc
    krotkie i zwiezle.
    *rowniez niewiele osob zadalo niezbyt duzo pytan osobom rekrutujacym.

    A teraz prosze mnie oswiecic bo byc moze to ja sie nie znam:
    *czy faktycznie na rozmowe mozna przyjsc ubranym w cokolwiek?czy
    jednak powinno sie zadbac o odpowiedni stroj.Dodam, ze osoby
    rekrutujace byly odziane w garnitur/garsonke.
    *czy spoznienie na rozmowe dyskwalifikuje czy jednak nalezy dac
    takiej osobie szanse?
    *czy zawyzanie swoich umiejetnosci w cv to standard czy mialam pecha
    do takich kandydatow?
    *czy jesli kandydat nie zamierza zjawic sie na rozmowie (kazda osoba
    miala osobno wyznaczona godzine) to powinien o tym poinformowac czy
    nie ?
    *czy brak pytan do osob rekrutujacych to oznaka braku
    zainteresowania firma czy byc moze kandydatom wystarczylo to co
    przedstawili im rekrutujacy?

    a teraz czekam na gromy w kierunku mojej osoby :-).
    Obserwuj wątek
      • iberia.pl Re: Refleksje po rekrutacji :-?-P.S. 22.08.07, 19:05
        czytalam na forum, jak ktos sie oburzal, ze na jakies stanowisko
        wymogiem bylo Cv ze zdjeciem.Niech sie nikt nie oburza i nie odbiera
        tego, ze ktos wybiera pracownikow na podstawie zdjecia.Juz tlumacze
        o co mo chodzi:czesc cv bylo bez zdjecia,ale po rozmowach gdy trwala
        narada kogo zaprosic na dalsze rozmowy w przypadku osob bez zdjecia
        w cv bylo ciezko sobie te osobe przypomniec.I nie chodzi o to, czy
        ktos jest przystojny czy nie, tylko sprobowac odwtorzyc te konkretna
        rozmowe z tym wlasnie kandydatem.Jak sie w krotkim czasie spotyka
        jakas ilosc osob to naprawde trudno wszystko i wszystkich
        spamietac.Tak-notatki tez byly, ale jak widac to nie
        wszystko.Oczywiscie jesli osoba byla malointeresujaca i nie zapadla
        nam w pamiec to i zdjecie nie pomagalo, ale na pewno ulatwia
        kojarzenie danej osoby.
        • baerenfang dziwię się, że cv ze zdjęciem nie jest normą. 22.08.07, 19:15
          np. w Niemczech to jest standard. I broń boże z automatu:-))))
        • baerenfang tzw. kaufmännische Kleidung też 22.08.07, 19:17
          czyli "oficjalny" ubiór
      • Gość: rudi Re: Refleksje po rekrutacji :-? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.07, 19:23
        A teraz prosze mnie oswiecic bo byc moze to ja sie nie znam:
        *czy faktycznie na rozmowe mozna przyjsc ubranym w cokolwiek?czy
        jednak powinno sie zadbac o odpowiedni stroj.Dodam, ze osoby
        rekrutujace byly odziane w garnitur/garsonke.

        Strój nie ma nic wspólnego z wiedzą i umiejętnościami i o niczym nie świadczy
        (chyba że brudas)

        *czy spoznienie na rozmowe dyskwalifikuje czy jednak nalezy dac
        takiej osobie szanse?

        dyskwalifikuje (brak szacunku)


        *czy zawyzanie swoich umiejetnosci w cv to standard czy mialam pecha
        do takich kandydatow?

        to standard bo każdy chce się załapać


        *czy jesli kandydat nie zamierza zjawic sie na rozmowie (kazda osoba
        miala osobno wyznaczona godzine) to powinien o tym poinformowac czy
        nie ?

        powinien poinformować


        *czy brak pytan do osob rekrutujacych to oznaka braku
        zainteresowania firma czy byc moze kandydatom wystarczylo to co
        przedstawili im rekrutujacy?


        to oznaka braku zainteresowania czymkolwiek i pracą też
        • ben_gas Zgoda. Z wyjątkiem ostatniego. 22.08.07, 19:40
          Bywa tak, że rekruterzy są świetnie przygotowani. Profesjonalnie przeprowadzają
          rekrutację, a nawet potrafią wyprzedzać problemy z których potencjalny pracownik
          nie zdaje sobie sprawy. Tak było w moim przypadku podczas rekrutacji do firmy
          konsultingowej. Nie miałem pytań do rekruterów na etapie interview, mimo to
          zostałem zakwalifikowany do dalszego etapu. Ostatecznie pracy nie dostałem, ale
          sam proces rekrutacji wspominam bardzo dobrze i każdemu życzę takich
          profesjonalnych rekruterów na rozmowie kwalifikacyjnej.
          Pozdrawiam.
        • Gość: bibi Re: Refleksje po rekrutacji :-? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.07, 20:09
          Gość portalu: rudi napisał(a):


          >
          > *czy spoznienie na rozmowe dyskwalifikuje czy jednak nalezy dac
          > takiej osobie szanse?
          >
          > dyskwalifikuje (brak szacunku)


          Mam cos na ten temat do powiedzienia.
          W piątek stawilam sie na rozmowe kwalifikacyjna jak zwykle 5 minut
          przed czasem. Wczesniej prosili mnie, zebym najpozniej byla o 11:30
          po pozniej szef nie ma czasu.
          Weszlam i okazalo sie, ze maja opoznienie 30 minutowe, kazano mi
          czekac przy stoliku z inną osobą ktora miala rozmowe na 11:15 czyli
          jeszcze miala wejsc przede mna. W dodatku kazano mi wypelnic
          kwestionariusz osobowy w ktorym zawrzec mialam to samo, co na cv
          ktore im przeslalam wczesniej, a ktorego najwidoczniej nawet nie
          przeczytali. Zero profesjonalizmu, zero szacunku do czlowieka.
          Wyszlam po 10 minutach czekania.

          Jakies 2 tygodnie temu tez bylam na rozmowie kwalifikacyjnej, ubrana
          w gladka bluzke, czarna spodnice do kolan i ciemne buty. pani z
          ktora rozmawialam byla ubrana w jakąs szaroburą szmatę (dosłownie)
          powyciąganą i wielki biust miala na wierzchu.

          Zauwazylam, ze im bardziej ja profesjonalnie podchodze do rozmow,
          tym mniej druga strona sie wykazuje. Wlasciwie nie wykazuje sie
          wcale.

          Dzis na rozmowie pani rekrutujaca nie wiedziala, o co ma sie mnie
          pytac, wiec to ja jej zadawalam pytania jej. Inaczej schowalaby sie
          pod stol.

          A a propos garsonki.... w takie upały nie zakłada sie garsonki,
          tylko bluzke koszulową bądz z zaslonietymi ramionami i
          spodnie/spodnice.
          • Gość: Magda_34 Re: Refleksje po rekrutacji :-? IP: 12.8.177.* 22.08.07, 20:56
            A a propos garsonki.... w takie upały nie zakłada sie garsonki,
            > tylko bluzke koszulową bądz z zaslonietymi ramionami i
            > spodnie/spodnice.

            Jestem w Miami (nie tylko wysokie temperatury, ale i wilgotnosc
            powietrza niespotykana w klimatach suchych kontynentalnych)- latem
            nosi sie garsonki (business profesional) i nie ma zmiluj sie. Na
            przyklad: wszyscy prawnicy sa odstawieni w garniturki/garsonki
            (faceci: podkoszulek, koszula, marynarka, babki moga sobie darowac
            podkoszulek).

            Osoby nieodpowiednio ubrane sa niestety wszedzie.
            Tak samo spoznialscy i ci ktorzy koloruja CV.

            Pozdrowienia dla wszystkich szukajacych pracy - powodzenia!
            • przypadek Re: Refleksje po rekrutacji :-? 24.08.07, 14:35
              > Jestem w Miami (nie tylko wysokie temperatury, ale i wilgotnosc
              > powietrza niespotykana w klimatach suchych kontynentalnych)
              > - latem
              > nosi sie garsonki (business profesional) i nie ma zmiluj sie. Na
              > przyklad: wszyscy prawnicy sa odstawieni w garniturki/garsonki

              Tylko że w Miami tylko w dwóch miejscach jest się narażonym na działanie upału -
              między drzwiami domu a samochodu i między drzwiami samochodu a firmy. W Polsce
              zazwyczaj nie jest tak różowo.
            • Gość: b Re: Refleksje po rekrutacji :-? IP: 213.134.181.* 25.08.07, 10:09
              i wszyscy spoceni jak szczury bleee...

              (wyłączając pomieszczenia klimatyzowane)
          • iberia.pl Re: Refleksje po rekrutacji :-? 23.08.07, 08:44
            Gość portalu: bibi napisał(a):

            > Mam cos na ten temat do powiedzienia.
            > W piątek stawilam sie na rozmowe kwalifikacyjna jak zwykle 5 minut
            > przed czasem. Wczesniej prosili mnie, zebym najpozniej byla o
            11:30 po pozniej szef nie ma czasu.
            > Weszlam i okazalo sie, ze maja opoznienie 30 minutowe, kazano mi
            > czekac przy stoliku z inną osobą ktora miala rozmowe na 11:15
            czyli jeszcze miala wejsc przede mna. W dodatku kazano mi wypelnic
            > kwestionariusz osobowy w ktorym zawrzec mialam to samo, co na cv
            > ktore im przeslalam wczesniej, a ktorego najwidoczniej nawet nie
            > przeczytali. Zero profesjonalizmu, zero szacunku do czlowieka.
            > Wyszlam po 10 minutach czekania.


            nie dziwie Ci sie.

            >
            > Jakies 2 tygodnie temu tez bylam na rozmowie kwalifikacyjnej,
            ubrana w gladka bluzke, czarna spodnice do kolan i ciemne buty.
            pani z ktora rozmawialam byla ubrana w jakąs szaroburą szmatę
            (dosłownie) powyciąganą i wielki biust miala na wierzchu.

            lekka porazka....

            > A a propos garsonki.... w takie upały nie zakłada sie garsonki,
            > tylko bluzke koszulową bądz z zaslonietymi ramionami i
            > spodnie/spodnice.

            tu sie nie zgodze.
        • Gość: bambi7 Re: Refleksje po rekrutacji :-? IP: *.csk.pl 22.08.07, 20:50
          > *czy brak pytan do osob rekrutujacych to oznaka braku
          > zainteresowania firma czy byc moze kandydatom wystarczylo to co
          > przedstawili im rekrutujacy?
          >
          >
          > to oznaka braku zainteresowania czymkolwiek i pracą też

          niekoniecznie - czasami praca jest tak prosta, że nie ma co się
          rozwlekać

          wg mnie jesli ktoś sie odrobine interesuje firmą, to znajdzie
          gdziekolwiek PODSTAWOWE informacje o niej - z resztą HR-owiec zawsze
          może "przekolorować" informacje na temat kondycji firmy, atmosfery
          wewnątrz, itp. (i dlatego ja takich pytań nigdy nie zadaje,
          bo "wszystko sie okaże w praniu")
          • iberia.pl Re: Refleksje po rekrutacji :-? 23.08.07, 08:46
            Gość portalu: bambi7 napisał(a):

            > niekoniecznie - czasami praca jest tak prosta, że nie ma co się
            > rozwlekać

            racja, ale mnie sie nasunelo kilka pytan, ktorych sie spodziewalam
            od kandydatow:-).

            > wg mnie jesli ktoś sie odrobine interesuje firmą, to znajdzie
            > gdziekolwiek PODSTAWOWE informacje o niej

            racja, ale w tym przypadku jest tak, ze nasza branza jest bardzo
            specyficzna, czesto jak komus mowie gdzie pracuje to robi oczy jak
            spodki, ze taka dzialka biznesu istnieje.Poza tym ze strony www
            niewiele wynika na temat pracy akurat tego konkretnego dzialu :-).

            >- z resztą HR-owiec zawsze
            > może "przekolorować" informacje na temat kondycji firmy, atmosfery
            > wewnątrz, itp. (i dlatego ja takich pytań nigdy nie zadaje,
            > bo "wszystko sie okaże w praniu")

            zgadza sie, jednak nie zaszkodzi zapytac chociazby na temat
            struktury firmy:ile osob zatrudnia, jakie sa dzialy, jaki stroj
            obowiazuje:-).
            • Gość: bambi7 Re: Refleksje po rekrutacji :-? IP: *.csk.pl 26.08.07, 19:39
              jeśli chodzi o branże techniczne, to jest troche ciekawych stanowisk
              (np. cięcie grubych blach laserem CO2 wielkości boiska piłkarskiego)

        • iberia.pl Re: Refleksje po rekrutacji :-? 23.08.07, 08:42
          Gość portalu: rudi napisał(a):

          > Strój nie ma nic wspólnego z wiedzą i umiejętnościami

          zgoda.

          >i o niczym nie świadczy (chyba że brudas)

          dla mnie swiadczy o szacunku dla drugiej strony.

          > to standard bo każdy chce się załapać

          mnie uczono, ze nie warto klamac w CV, widocznie teraz jest inaczej.
          Poza tym klamstwo ma krotkie nogi wiec po co sie kompromitowac.
          • przypadek Re: Refleksje po rekrutacji :-? 24.08.07, 14:38
            Jest granica między kłamstwem a reklamą. 90% firm koloryzuje o swoich
            możliwościach i wielkości, 90% kandydatów robi więc to samo.
        • 0tdr0 Re: Refleksje po rekrutacji :-? 23.08.07, 10:34
          Co do ostatniego to tez sie nie zgodze. Wiekszosc osob poszukujacych pracy jest
          przestraszona.
          Sam pare razy spotkalem sie przy probach zadania pytania (np. o umiejscowienie
          oddzialu w ktorym mialbym odbywac prace, wysokosc pensji, dokladniejszy niz
          ogolnikowy zakres obowiazkow, albo o forme zatrudnienia!), z tekstami pracodawcy
          typu "jeszcze pan nie wie czy zacznie prace, a chcialby pan juz wszystko
          wiedziec", "na razie nie musi i nie powinien pan tego wiedziec".

          Kolezanka miesiac temu trafila na buraka (rozmawiajacego z nia z nogami na
          stole), ktory przy jej pytaniu o wielkosc firmy, ilosc zatrudnionych osob i
          mozliwosci rozwoju zawodowego (miedzy innymi czy ma stalych klientow
          gwarantujacych ciaglosc jej umowy i ilosc pracy) obruszyl sie i pouczal ja lekko
          podniesionym tonem, ze jest to jego prywatna firma i g.. ja obchodzi ile osob
          zatrudnia i czy ma stalych klientow.
          Trzeba sie liczyc, ze wielu poszukujacych pracy moglo trafic na takie indywidua-
          stad niechec do zadawania pytan.
          • iberia.pl Re: Refleksje po rekrutacji :-? 23.08.07, 10:40
            dzieki za wyjasnienie :-)
      • lolka_79 Re: Refleksje po rekrutacji :-? 22.08.07, 20:06
        Mam trochę wątpliwości po Twoim poście i zastanawiam się jaki był
        profil stanowiska, skoro takie sa efekty rozmów...
        Co do zdjęcia w CV - wcale nie uważam, że jest konieczne, wg mnie to
        właśnie rekrutujący w trakcie spotkania powinien wyłapać jakieś
        cechy charakterystyczne kandydata i tak robić notaki, by potem
        rozróżnić "błyskotliwego X" od "rozczochranego Y". Zastanawia mnie
        też długość rozmowy, w ciągu 10 minut niewiele można się dowiedzieć
        (chyba, że każdy kandydat odpowiada "tak", "nie", "nie wiem").
        Pozdrawiam!
        • Gość: bambi7 Re: Refleksje po rekrutacji :-? IP: *.csk.pl 22.08.07, 20:56
          co do zdjęć to przewaznie faktycznie jest to "naciągane" - tak jak
          zostało to wyżej napisane, rekrutujacy powinien tak notować dane o
          osobach rekrutowanych, żeby później umieć z tego skorzystać
          (skojarzenia do tych opisów może mieć sobie jakie chce - to jest
          tylko dla jego informacji)

          poza tym wysyłając kilkadziesiąt CV na miesiąc (powiedzmy 50) i
          dołaczajac wszędzie zdjęcia, będzie to jednak kosztowało... (akurat
          w mojej okolicy zdjęcia sa dosyć tanie po 2zł, po przemnożeniu
          wychodzi około 100zł);
          • iberia.pl Re: Refleksje po rekrutacji :-? do bambi7 23.08.07, 08:49
            Gość portalu: bambi7 napisał(a):

            > co do zdjęć to przewaznie faktycznie jest to "naciągane" - tak jak
            > zostało to wyżej napisane,

            nie rozumiem?co jest naciagne?

            > rekrutujacy powinien tak notować dane o
            > osobach rekrutowanych, żeby później umieć z tego skorzystać
            > (skojarzenia do tych opisów może mieć sobie jakie chce - to jest
            > tylko dla jego informacji)

            owszem, ale jak widac nobody is perfect :-)

            > poza tym wysyłając kilkadziesiąt CV na miesiąc (powiedzmy 50) i
            > dołaczajac wszędzie zdjęcia, będzie to jednak kosztowało...
            (akurat w mojej okolicy zdjęcia sa dosyć tanie po 2zł, po
            przemnożeniu wychodzi około 100zł);

            ???? czegos nie rozumiem, cv przyszly w formie elektronicznej wiec o
            jakich kosztach zdjec Ty piszesz?
            • Gość: islandia Re: Refleksje po rekrutacji :-? do bambi7 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.07, 12:59
              w zyciu nie wysyłałam CV czy to mailem czy Poczta Polska z
              doklejanym zdjeciem. tylko i wylacznie skan.
              • iberia.pl Re: Refleksje po rekrutacji :-? do bambi7 23.08.07, 13:08
                Gość portalu: islandia napisał(a):

                > w zyciu nie wysyłałam CV czy to mailem czy Poczta Polska z
                > doklejanym zdjeciem. tylko i wylacznie skan.

                raczej ciezko wyslac mailem przyklejone zdjecie :-)
            • Gość: bambi7 Re: Refleksje po rekrutacji :-? do bambi7 IP: *.csk.pl 26.08.07, 19:44
              widziałem nie raz jak wygląda zdjęcie legitymacyjne (inne formaty są
              zbyt duże na kartkę A4) wklejone w CV - zdjęcie wpierw zeskanowane,
              a później wydrukowane na "atramentówce" (był problem z odróżnieniem
              oka od ucha, bo mało kto dodatkowo obrabia fotki przed wysłaniem)

              jesli już wysyłac zdjęcia, to tylko oryginalne (prosto od
              fotografa) - o takich zdjęciach ja mówiłem
        • iberia.pl Re: Refleksje po rekrutacji :-? 23.08.07, 08:47
          lolka_79 napisała:

          > Mam trochę wątpliwości po Twoim poście i zastanawiam się jaki był
          > profil stanowiska, skoro takie sa efekty rozmów...

          co to za watpliwosci ?

          > Co do zdjęcia w CV - wcale nie uważam, że jest konieczne, wg mnie
          to właśnie rekrutujący w trakcie spotkania powinien wyłapać jakieś
          > cechy charakterystyczne kandydata i tak robić notaki, by potem
          > rozróżnić "błyskotliwego X" od "rozczochranego Y". Zastanawia mnie
          > też długość rozmowy, w ciągu 10 minut niewiele można się dowiedzieć
          > (chyba, że każdy kandydat odpowiada "tak", "nie", "nie wiem").

          nie jestem zawodowym Hr-owcem, to byla moja 3 i 4 rekrutacja jaka
          prowadzilam w ostatnich 2 lat.Poza tym jestem wzrokowcem :-)
      • Gość: bibi Re: Refleksje po rekrutacji :-? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.07, 20:15
        Jeszcze sobie przypomnialam firme, w ktorej babka wydrukowala moje
        cv w momencie kiedy weszlam na rozmowe i dopiero czytala w locie.
        A to o czym pisalam ostatnio? W Auchan, gdzie aplikowalam na
        kierownika dzialu kas, zaprosili mnie na rozmowe na to wlasnie
        stanowisko, a kiedy weszlam poinformowali mnie, ze wszystkie te
        stanowiska sa juz obsadzone i co najwyzej moge zmieniac rolki w
        kasach?
        Kij Iberia ma 2 konce.
        • iberia.pl Re: Refleksje po rekrutacji :-? 23.08.07, 08:51
          Gość portalu: bibi napisał(a):

          > Jeszcze sobie przypomnialam firme, w ktorej babka wydrukowala moje
          > cv w momencie kiedy weszlam na rozmowe i dopiero czytala w locie.

          nie rozumiem tego typu zachowan....

          > A to o czym pisalam ostatnio? W Auchan, gdzie aplikowalam na
          > kierownika dzialu kas, zaprosili mnie na rozmowe na to wlasnie
          > stanowisko, a kiedy weszlam poinformowali mnie, ze wszystkie te
          > stanowiska sa juz obsadzone i co najwyzej moge zmieniac rolki w
          > kasach?

          jak wyzej....szanuje czas innych i tego samego oczekuje w stosunku
          do mojej osoby.Przykro mi, ze trafilas na takie nieprofesjonalne
          rekrutacje:-(.

          > Kij Iberia ma 2 konce.

          dokaldnie, i dlatego zalozylam ten watek, bo chcialam poznac
          stanowisko z drugiej strony :-)
      • Gość: bibi Re: Refleksje po rekrutacji :-? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.07, 20:19
        *czy jesli kandydat nie zamierza zjawic sie na rozmowie (kazda osoba
        miala osobno wyznaczona godzine) to powinien o tym poinformowac czy
        nie ?


        Moim zdaniem nie musi informowac, nie jest związany z firmą zadna
        umowa. Moze mu wypasc cokolwiek wazniejszego, nie ma obowiazku
        informowac o zmianie planow. Firmy tez nie oddzwaniaja/nie odpisuja
        tym, ktorych nie przyjeli do pracy. Choc czesto obiecuja, ze to
        zrobia. A ty pajacu czekaj sobie na telefon, do smierci...
        • Gość: ałła Re: Refleksje po rekrutacji :-? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.07, 11:03
          no własnie...i sama nie wiem co mam myśleć...
          zdarzało mi się czasami, że nie poszłam na jakąś rozmowę (powody
          były różne), w większości przypadków informowałam o tym osobę, z
          którą byłam umówiona,
          jednak wkurza mnie fakt, że wszyscy pracodawcy trąbią naokoło, jacy
          to kandydaci są do d... bo nie informują o odwołaniu spotkania, a
          sami w 95% nie informują tych, z których zrezygnowali, a Ty biedaku
          siedź i zastanawiaj się co było nie tak :/
          skoro wymaga się od kandydta informowania o odwołaniu spotkania, to
          również pracodawcy powinni informować o wynikach swoich rekrutacji
          prawda???????
          • 0tdr0 Re: Refleksje po rekrutacji :-? 23.08.07, 11:16
            Taki pracodawca-olewacz ci powie, ze przeciez nie ma takiego obowiazku (co juz
            parokrotnie bylo stwierdzane chociazby na tym forum) i nikt nie powinien miec
            zadnych pretensji. W druga strone pretensje beda.

            Z tego co wiem- w wiekszosc urzedow pracy standardem sa sytuacje, ze pracodawca
            szukajacy pracownika "na gwalt" potrafi awanture zrobic o brak chetnych do pracy
            za zenujaca wyplate, poganiac i narzekac, natomiast nie potrafi w sensownym
            terminie poinformowac z wlasnej inicjatywy o zakonczeniu rekrutacji, bo "my tu
            mamy duzo pracy i nie mam czasu o tym pamietac".
          • iberia.pl Re: Refleksje po rekrutacji :-? 23.08.07, 11:28
            Gość portalu: ałła napisał(a):


            > jednak wkurza mnie fakt, że wszyscy pracodawcy trąbią naokoło,
            jacy to kandydaci są do d... bo nie informują o odwołaniu spotkania,

            nie wszscy....:-)

            > a sami w 95% nie informują tych, z których zrezygnowali, a Ty
            biedaku siedź i zastanawiaj się co było nie tak :/
            > skoro wymaga się od kandydta informowania o odwołaniu spotkania,
            to również pracodawcy powinni informować o wynikach swoich
            rekrutacji prawda???????

            prawda, moge Cie zapewnic, ze wszystkie osoby, ktore sie zjawily
            takowa informacje dostana.
            • Gość: ałła Re: Refleksje po rekrutacji :-? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.07, 21:32
              jesteś naprawe wyjątkiem Iberia...
              byłam na kilkunastu rozmowach i tylko raz zadzwonili by mnie
              powiadomić, że niestety, ale mi "dziękują" :/
              w pozostałych przypadkach - czekam do dziś, hahaha
              dziś miałam mieć rozmowę, ale ważne sprawy rodzinne spowodowały, ze
              nie mogłam jechać - -oczywiście poinformowałam człowieka, który się
              ze mną umawiał, ładnie się zachowałam prawda???? :)
              • Gość: xx Re: Refleksje po rekrutacji :-? IP: 213.25.195.* 23.08.07, 21:39
                > nie mogłam jechać - -oczywiście poinformowałam człowieka, który się
                > ze mną umawiał, ładnie się zachowałam prawda???? :)

                Prawda!! A czy on zachował się równie ładnie i zaproponował Ci inny termin??
              • iberia.pl Re: Refleksje po rekrutacji :-? 23.08.07, 22:35
                przyznaje bez bicia- juz kiedys tu na forum zebralam za to baty, ze
                nie odpisujemy tym osobom, ktore zloza aplikacje.
                Natomiast wszystkie osoby, ktore byly na rozmowie dostaja od nas
                odpowiedz bez wzgledu na jej wynik.Staram sie tak zachowywac, jakbym
                byla po tej drugiej stronie-tez bym tego oczekiwala.
                • Gość: ałła Re: Refleksje po rekrutacji :-? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.07, 10:26
                  pan powiedział: "ok, rozumiem" i tyle! :/ kiedy spytałam czy możemy
                  umówić się na inny termin, odp: "odezwę się"..........BURAK!
                  do Iberii: uważam, że bez sensu odpisywać każdemu kto przesłał
                  aplikację :/ przecież czasem na 1 stanowisko może ich być
                  dziesiątki, czy więcej, ale powinno się informować każdego kto był
                  na rozmowie, ale Ty tak przecież robisz :)
        • iberia.pl Re: Refleksje po rekrutacji :-? 24.08.07, 19:02
          Gość portalu: bibi napisał(a):

          iberia napisala:
          > *czy jesli kandydat nie zamierza zjawic sie na rozmowie (kazda
          osoba miala osobno wyznaczona godzine) to powinien o tym
          poinformowac czy nie ?
          >
          bibi:
          > Moim zdaniem nie musi informowac, nie jest związany z firmą zadna
          > umowa. Moze mu wypasc cokolwiek wazniejszego, nie ma obowiazku
          > informowac o zmianie planow.


          analogiczny przyklad:umawiasz sie ze znajoma, ale cos Ci wypada co
          robisz:
          *uprzedzasz Ja, ze nie mozesz sie sptokac
          *nie uprzedzasz, masz to w nosie.
          Widzisz jak ja sie z kimkolwiek umawiam i z jakis wzgledow nie moge
          sie na spotkaniu pojawic to staram sie jak najwczesniejsz te oosbe
          poinformowac zeby niepotrzebnie nie tracila czasu.Tego samego
          wymagam w stosunku do mnie.
      • annna84 Z moich doświadczeń... 22.08.07, 20:25
        "czy faktycznie na rozmowe mozna przyjsc ubranym w cokolwiek?czy
        > jednak powinno sie zadbac o odpowiedni stroj.Dodam, ze osoby
        > rekrutujace byly odziane w garnitur/garsonke."

        Jak dotąd na rozmowy kwalifikacyjne ubierałam się odpowiednio,
        jednak stwierdziłam, że chyba pora z tym skończyć. Dlaczego? Nie
        przypominam sobie żeby kiedykolwiek rekrutujący byli ubrani w
        garnitur/ garsonkę, a na rozmowach byłam głównie w bankach. Czułam
        się idiotycznie, ubrana dosyć elegancko, a panie rekrutujące były w
        dzinsach i jakichś bluzeczkach, a panowie w kolorowych koszulkach .


        "czy spoznienie na rozmowe dyskwalifikuje czy jednak nalezy dac
        > takiej osobie szanse?"

        Spóźnienie nie wygląda dobrze, myślę jednak, że nie należy skreślać
        od razu tej osoby. Ja spóźniłam się raz, na rozmowę wybrałam się
        dużo przed czasem, byłam nawet pewna, że będę za wcześnie. Niestety,
        komunikacja miejska i dziwna lokalizaja firmy (bardzo trudno było
        trafić) sprawiły, że się spóźniłam:(


        "czy zawyzanie swoich umiejetnosci w cv to standard czy mialam pecha
        > do takich kandydatow?"

        To chyba standard. Każdy chce jak najlepiej zaprezentować się w CV i
        LM, żeby mieć szansę na zaproszenie na rozmowę.



        "czy jesli kandydat nie zamierza zjawic sie na rozmowie (kazda osoba
        > miala osobno wyznaczona godzine) to powinien o tym poinformowac
        czy
        > nie ?"

        Powinien poinformować, jednak wszystko zależy od konkretnej
        sytuacji. Ja raz nie mogłam zjawić się na rozmowie, ale dowiedziałam
        się o tym pół godziny przed, i maila wysłać nie mogłam, a nr.
        telefonu nie miałam bo dzwoniono do mnie z zastrzeżonego.


        czy brak pytan do osob rekrutujacych to oznaka braku
        > zainteresowania firma czy byc moze kandydatom wystarczylo to co
        > przedstawili im rekrutujacy?

        Może byli zbyt zestresowani i mieli pustkę w głowie:)
        • Gość: bibi Re: Z moich doświadczeń... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.07, 20:32
          Nie zgadzam sie co do usprawiedliwienia typu "pustka w glowie" :)
          Sama mam wczesniej przygotowana liste z wydrukowanym zestawem pytan
          i pustka w glowie nie jest zadnym wytlumaczeniem braku checi do
          przygotowania sie na rozmowe.
          Ponadto dzien wczesniej zawsze sprawdzam firme w necie, drukuje
          sobie najwazniejsze info o nich i zawsze przygotowuje sie tak do
          rozmowy. Nigdy nie ide na rozmowe nie wiedzac, czym firma sie
          zajmuje.
          Inna sprawa, ze i tak nikt tego nie docenia.
          • garraretka Re: Z moich doświadczeń... 22.08.07, 21:15
            A jak sprawdzasz firmę, do której aplikujesz poprzez agencję rekrutacyjną, gdy w
            ogłoszeniu było napisane: "Międzynarodowa firma, lider w swojej branży, w
            związku z rozwojem w Europie Środkowo - Wschodniej, poszukuje kandydata na
            stanowisko..."?

            ;)
            • Gość: bibi Re: Z moich doświadczeń... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.07, 21:18
              Wtedy logiczne, ze nie sprawdzam. Jasnowidzem nie jestem.
              Przygotowuje sie do rozmow w firmach, ktore nie ukrywaja sie za
              plecami innych ;)
        • iberia.pl Re: Z moich doświadczeń... 23.08.07, 08:54
          annna84 napisała:

          > Jak dotąd na rozmowy kwalifikacyjne ubierałam się odpowiednio,
          > jednak stwierdziłam, że chyba pora z tym skończyć. Dlaczego? Nie
          > przypominam sobie żeby kiedykolwiek rekrutujący byli ubrani w
          > garnitur/ garsonkę, a na rozmowach byłam głównie w bankach. Czułam
          > się idiotycznie, ubrana dosyć elegancko, a panie rekrutujące były
          w dzinsach i jakichś bluzeczkach, a panowie w kolorowych
          koszulkach .

          szczerze mowiac jestem w szoku.....


          > "czy spoznienie na rozmowe dyskwalifikuje czy jednak nalezy dac
          > > takiej osobie szanse?"
          >
          > Spóźnienie nie wygląda dobrze, myślę jednak, że nie należy
          skreślać od razu tej osoby. Ja spóźniłam się raz, na rozmowę
          wybrałam się > dużo przed czasem, byłam nawet pewna, że będę za
          wcześnie. Niestety, komunikacja miejska i dziwna lokalizaja firmy
          (bardzo trudno było trafić) sprawiły, że się spóźniłam:(

          rozumiem, ale akurat w tym przypadku komunikacja z osiedla tej osoby
          do centrum dziala naprawde bardzo dobrze, a spotkanie bylo w hotelu
          w centrum miasta.Poza tym zawsze mozna bylo w inny dzien sprawdzic
          sobie dojazd....


          > "czy zawyzanie swoich umiejetnosci w cv to standard czy mialam
          pecha do takich kandydatow?"
          >
          > To chyba standard. Każdy chce jak najlepiej zaprezentować się w CV
          i LM, żeby mieć szansę na zaproszenie na rozmowę.

          tylko po co skoro to mozna latwo zweryfikowac?Ja wychodze z
          zalozenia,ze zwlaszcza w kwestii jezykow to chyba lepiej sie
          niedocenic niz przecenic....


          > "czy jesli kandydat nie zamierza zjawic sie na rozmowie (kazda
          osoba > miala osobno wyznaczona godzine) to powinien o tym
          poinformowac czy nie ?"

          > Powinien poinformować, jednak wszystko zależy od konkretnej
          > sytuacji. Ja raz nie mogłam zjawić się na rozmowie, ale
          dowiedziałam się o tym pół godziny przed, i maila wysłać nie
          mogłam, a nr. telefonu nie miałam bo dzwoniono do mnie z
          zastrzeżonego.

          rozumiem.
      • Gość: MADRALKA powstaw sie w miejsce tych ludzi IP: *.srg.vectranet.pl 22.08.07, 21:35
        PRZEMADRA BABO,POWSTAW SIE W MIEJSCE TYCH LUDZI,CZY TEZ BYS SZLA W
        TAKIE UPALY W GARNITURZE,WATPIE,A CO TY MIALAS DO ZAPROPONOWANIA
        IM,TZN.JAKA PENSJE? bez komentarza
        • krzysztofsf Re: powstaw sie w miejsce tych ludzi 22.08.07, 22:13
          Gość portalu: MADRALKA napisał(a):

          > PRZEMADRA BABO,POWSTAW SIE W MIEJSCE TYCH LUDZI,CZY TEZ BYS SZLA W
          > TAKIE UPALY W GARNITURZE,WATPIE,A CO TY MIALAS DO ZAPROPONOWANIA
          > IM,TZN.JAKA PENSJE? bez komentarza

          Pleciesz.
          Biala koszula i ciemne spodnie/spodnica. Mezczyzna krawat - jak na apel w liceum. Jest to forma zewnetrznego demonstraowania, ze podchodzi sie powaznie do rozmow.
          Upaly sa - na sluby dziewczyny tez powinny ubierac sie w obszarpane dzinsy i powyciagany podkoszulek na ramiaczkach - a nie jakies glupie gorace i niepraktyczne suknie slubne.
      • Gość: gaga Re: Refleksje po rekrutacji :-? IP: *.subscribers.sferia.net 22.08.07, 22:58
        *czy faktycznie na rozmowe mozna przyjsc ubranym w cokolwiek?czy
        > jednak powinno sie zadbac o odpowiedni stroj.Dodam, ze osoby
        > rekrutujace byly odziane w garnitur/garsonke.
        Fakt, iż osoby rekrutujące ubrane były w garnitury o niczym nie
        świadczy. Uważam, że bardziej istotne jest dobranie stroju kandydata
        do danego stanowiska, na jakie aplikuje. Nie wydaje mi się aby
        potencjalny pracownik działu informatyki, czy też call center
        spędzający czas w biurze, musiał przychodzić na rozmowy w
        wykwintnym garniturze. Natomiast osoba ubiegająca się np.o
        stanowisko kierownicze czy chociażby przyszli przedstawiciele
        handlowi- powinni już zadbać raczej o garnitur.

        > *czy spoznienie na rozmowe dyskwalifikuje czy jednak należy dac
        > takiej osobie szanse?
        Owszem, dyskwalifikuje, jeśli się o tym nie uprzedzi osoby
        oczekującej nas w danej firmie. Nawet w dużym mieście o dobrze
        rozwiniętej strukturze komunikacji miejskiej(a może właśnie przede
        wszystkim- bo przecież korki), dotarcie na czas może okazać się
        kłopotliwe. Dlatego też warto poprosić o telefon kontaktowy osobę
        zapraszającą nas na rozmowę, bo nie wszyscy pamiętają aby nam go
        podać.
        Prawdą też jest, że osoby rekrutujące żle postrzegają tych, którzy
        sie spóźniają, pomimo iż sami wielokrotnie mają znaczne opóźnienia.
        Zdarzyło mi się nie jeden raz oczekiwać na rozmowę w towarzystwie
        kilku osób, z których każda również miała wysnaczoną konkretną
        godzinę. Również miałam okazję trafić do firmy, gdzie osoba mająca
        przeprowadzić ze mną rozmowę nie pojawiła się w firmie, a nikt inny
        nie został uprawniony do przeprowadzenia rekrutacji. Dowiedziałam
        się o tym na miejscu, bo przecież nikt nie pomyślał aby zadzwonić do
        mnie.

        > *czy jesli kandydat nie zamierza zjawic sie na rozmowie (kazda
        osoba
        > miala osobno wyznaczona godzine) to powinien o tym poinformowac
        czy
        > nie ?

        Uważam, że byłoby wskazane uprzedzać, że nie zamierzamy pojawić się
        na rozmowie. Nigdy przecież nie wiadomo, czy kiedyś nie będziemy
        chcieli ponownie ubiegać się o pracę w tej samej firmie, do której
        w tej chwili nie przyjedziemy na umówione spotkanie. Albo też czy
        nie trafimy w jakimś innym miejscu na rekrutera, który bezskutecznie
        czeka na nasze przybycie. A niech się okaże, że z jakiegoś powodu
        zapamięta właśnie tego, kto nie przyjechał i nie raczył o tym
        poinformować. Z drugiej jednak strony to właśnie zachowanie
        rekruterów obiecujących, że NA PEWNO oddzwonią z informacją, bez
        względu na wynik rekrutacji, którzy jednak nie oddzwaniają daje
        pewne przyzwolenie poszukującym pracy na powielanie takich zachowań.
        Zwłaszcza, że pamiętać trzeba, że znaczna część osób szukających
        pracy to bezrobotni, a zatem nie zarabiający więc też liczący każdą
        wydaną złotówkę. Również na rozmowy telefoniczne.

        > *czy brak pytan do osob rekrutujacych to oznaka braku
        > zainteresowania firma czy byc moze kandydatom wystarczylo to co
        > przedstawili im rekrutujacy?

        Absolutnie nie uważm, że jest to brakiem zainteresowania firmą. Sam
        fakt, że ktoś składa aplikację do tej firmy, przychodzi na rozmowę
        jest już wyznacznikiem pewnego zainteresowania. To czy pojawią się
        pytania zależy od przebiegu rozmowy, no i etapu rekrutacji. Zdarzyło
        mi się kiedyś aplikować do firmy, gdzie odbyłam 7 spotkań z 12
        różnymi osobami. Za każdym razem padały te same pytania, te same
        informacje o firmie. Naprawdę nie uważałam aby konieczne było abym
        ja musiała zadawać, wzorem moich rozmówców, pytania, na które
        odpowiedzi uzyskałam wcześniej. Bo o ile ich było 12 to po drugiej
        stronie pozostawałam ja jedna.
        • iberia.pl Re: Refleksje po rekrutacji :-? 23.08.07, 09:01
          Gość portalu: gaga napisał(a):

          > *czy faktycznie na rozmowe mozna przyjsc ubranym w cokolwiek?czy
          > > jednak powinno sie zadbac o odpowiedni stroj.Dodam, ze osoby
          > > rekrutujace byly odziane w garnitur/garsonke.


          > Fakt, iż osoby rekrutujące ubrane były w garnitury o niczym nie
          > świadczy.

          wg mnie swiadczy o powaznym podejsciu i szacunku dla kandydatow.

          >Uważam, że bardziej istotne jest dobranie stroju kandydata
          > do danego stanowiska, na jakie aplikuje. Nie wydaje mi się aby
          > potencjalny pracownik działu informatyki, czy też call center
          > spędzający czas w biurze, musiał przychodzić na rozmowy w
          > wykwintnym garniturze.

          to byly stanowiska biurowe, gdzie te osoby nie maja stycznosci z
          klientami, ale mimo to oczekiwalam stroju innego niz codzienny.

          > > *czy spoznienie na rozmowe dyskwalifikuje czy jednak należy dac
          > > takiej osobie szanse?
          > Owszem, dyskwalifikuje, jeśli się o tym nie uprzedzi osoby
          > oczekującej nas w danej firmie. Nawet w dużym mieście o dobrze
          > rozwiniętej strukturze komunikacji miejskiej(a może właśnie przede
          > wszystkim- bo przecież korki), dotarcie na czas może okazać się
          > kłopotliwe.

          tu akurat korkow nie bylo.

          >Dlatego też warto poprosić o telefon kontaktowy osobę
          > zapraszającą nas na rozmowę, bo nie wszyscy pamiętają aby nam go
          > podać.
          > Prawdą też jest, że osoby rekrutujące żle postrzegają tych, którzy
          > sie spóźniają, pomimo iż sami wielokrotnie mają znaczne
          opóźnienia.

          tu akurat tak nie bylo, bylismy przed czasem i jesli tylko kandydat
          pojawil sie przed czasem to niemal od razu odbywala sie rozmowa.

          > Zdarzyło mi się nie jeden raz oczekiwać na rozmowę w towarzystwie
          > kilku osób, z których każda również miała wysnaczoną konkretną
          > godzinę. Również miałam okazję trafić do firmy, gdzie osoba mająca
          > przeprowadzić ze mną rozmowę nie pojawiła się w firmie, a nikt
          inny nie został uprawniony do przeprowadzenia rekrutacji.
          Dowiedziałam się o tym na miejscu, bo przecież nikt nie pomyślał
          aby zadzwonić do mnie.

          dla mnie totalny brak profesjonalizmu a co gorsza szacunku.

          >
          > > *czy jesli kandydat nie zamierza zjawic sie na rozmowie (kazda
          > osoba miala osobno wyznaczona godzine) to powinien o tym
          poinformowac czy nie ?
          bezskutecznie
          >Z drugiej jednak strony to właśnie zachowanie
          > rekruterów obiecujących, że NA PEWNO oddzwonią z informacją, bez
          > względu na wynik rekrutacji, którzy jednak nie oddzwaniają daje
          > pewne przyzwolenie poszukującym pracy na powielanie takich
          zachowań.

          tu niestety masz racje.

          > Zwłaszcza, że pamiętać trzeba, że znaczna część osób szukających
          > pracy to bezrobotni, a zatem nie zarabiający więc też liczący
          każdą wydaną złotówkę. Również na rozmowy telefoniczne.

          rozumiem.
      • agulha Re: Refleksje po rekrutacji :-? 23.08.07, 00:19
        Co do spóźnienia - ja bym tej osoby nie przekreślała, ale postawiłabym jej mały
        minus w moich notatkach. Jeżeli miała do Was telefon, powinna go była sobie
        zanotować i zadzwonić, że się spóźni. Pytanie jeszcze, co miała na swoje
        usprawiedliwienie. Fakt, że na rozmowę kwalifikacyjną człowiek stara się tak
        wyjść, żeby być na pewno na czas (ostatnio przesiedziałam godzinę w samochodzie,
        hihi, ale byłam przygotowana, miałam swoją ulubioną gazetę ze sobą), ale można
        mieć pecha. Są linie autobusowe, gdzie kurs jest raz na 20-30 minut, i czasami
        taki kurs "wypadnie".
        Co do ubioru, moim zdaniem to zależy od profilu stanowiska, firmy, branży. Czy
        wiecie, że niektóre zagraniczne firmy wśród zalet, którymi chcą przyciągnąć
        kandydatów, podają to, że w firmie nie ma wymogów co do stroju (nie pamiętam
        dokładnego sformułowania, coś ze słowem "casual"). Ja nie chciałabym pracować w
        firmie z wymogiem biznesowego stroju. W biurze mamy casual, w delegacjach casual
        business (nigdzie to nie jest napisane, ale tak się praktykuje). Na rozmowę
        włożyłam jasne spodnie (typ miejski, a nie coś kroju dżinsów), bluzkę
        dzianinową, ale nie T-shirt, i kryte buty (jedyne ustępstwo; na co dzień chodzę
        w sandałach). Rekrutujący byli w koszulkach polo i chyba sztruksach, a mnie to
        zupełnie nie przeszkadzało. Aha, jasne spodnie noszę w gorące lato, w
        pozostałych porach roku mam CIEMNE, czyli takie, jakie jesteś w stanie
        zaakceptować.
        Co do tej znajomości języków obcych, ludzie czasami koloryzują, a czasami zaiste
        nie wiedzą, co druga strona rozumie pod którym określeniem i do czego/na ile
        język obcy będzie im potrzebny. Mnie na rozmowie poproszono o powiedzenie czegoś
        po angielsku na temat mojego hobby. Najwyraźniej chodziło o sprawdzenie
        znajomości języka. No cóż, nie ukrywam, że byłam zdziwiona. W CV pięć lat pracy
        w międzynarodowej, amerykańskiej, dużej i znanej (rekruterowi też) korporacji na
        stanowisku, gdzie, jak powszechnie wiadomo, pisze się raporty po ang., konferuje
        z kolegami z zagranicy, non-stop pisze maile po ang. itd. Powiedziałam więc od
        niechcenia, że w zasadzie nie mam szczególnego hobby, aczkolwiek mogę nadmienić,
        że od kilkunastu lat profesjonalnie tłumaczę (m.in. z angielskiego) teksty
        naukowe - ostatnio okazjonalnie tylko, artykuły w czasopismach fachowych...Zanim
        się na dobre rozgadałam (mogłabym zacząć opowiadać o swoim zamiłowaniu do
        podróży, to chyba też hobby...), to mi przerwano :-).
        Co do pytań o warunki pracy, to zależy. Od tego, ile powiedział już
        headhunter/rekruter, ile kandydat wie "z giełdy" (od kolegów i ich kolegów), na
        ile jest zdesperowany. Poza tym jeżeli jest to pierwsza rozmowa i można się
        spodziewać jeszcze następnych etapów rekrutacji, to szkoda czasu kandydata i
        rekrutera (tak może pomyśleć kandydat) na bardzo szczegółowe pytania. Biuro?
        Wchodzę i widzę przecież, jak wygląda. Narzędzia? Np. u mnie w branży wiadomo,
        że będzie komputer, bo przecież na papierze kancelaryjnym mi nie każą pisać
        raportów. Mam się interesować typem drukarki albo liczbą kserokopiarek w biurze?
        Czy stanowisko jest nowe, czy to wakat - może być wszystko jedno. Jeżeli
        pracodawca ma się czego wstydzić (mobbing), i tak może nie powiedzieć prawdy.
        Poza tym wakat może być z różnych powodów i też ci na rozmowie prawdy nie
        powiedzą. Poprzedni kandydat mógł zostać wylany z dnia na dzień albo mógł pójść
        do innej firmy bliżej domu i rozstanie mogło być eleganckie, albo sto innych
        scenariuszy.
        • iberia.pl Re: Refleksje po rekrutacji :-? 23.08.07, 09:07
          agulha napisała:

          > Co do spóźnienia - ja bym tej osoby nie przekreślała, ale
          postawiłabym jej mały minus w moich notatkach.

          >Fakt, że na rozmowę kwalifikacyjną człowiek stara się tak wyjść,
          żeby być na pewno na czas (ostatnio przesiedziałam godzinę w
          samochodzie, hihi, ale byłam przygotowana, miałam swoją ulubioną
          gazetę ze sobą),

          no wlasnie :-)

          > Są linie autobusowe, gdzie kurs jest raz na 20-30 minut, i czasami
          > taki kurs "wypadnie".

          tu akurat nie bylo takiego problemu.

          > Co do ubioru, moim zdaniem to zależy od profilu stanowiska, firmy,
          branży. Czy wiecie, że niektóre zagraniczne firmy wśród zalet,
          którymi chcą przyciągnąć kandydatów, podają to, że w firmie nie ma
          wymogów co do stroju (nie pamiętam dokładnego sformułowania, coś ze
          słowem "casual").

          nie wiedzialam, ale dobrze wiedziec.

          >Ja nie chciałabym pracować w firmie z wymogiem biznesowego stroju.
          W biurze mamy casual, w delegacjach casual
          > business (nigdzie to nie jest napisane, ale tak się praktykuje).

          dokladnie.

          >Na rozmowę włożyłam jasne spodnie (typ miejski, a nie coś kroju
          dżinsów), bluzkę dzianinową, ale nie T-shirt, i kryte buty (jedyne
          ustępstwo; na co dzień chodzę w sandałach). Rekrutujący byli w
          koszulkach polo i chyba sztruksach, a mnie to zupełnie nie
          przeszkadzało.

          troche dziwne, ale ok.


          >> Co do pytań o warunki pracy, to zależy.
          >Biuro? Wchodzę i widzę przecież, jak wygląda.

          rekrutacja byla przeprowadzona poza siedziba firmy.

          >Narzędzia? Np. u mnie w branży wiadomo,
          > że będzie komputer, bo przecież na papierze kancelaryjnym mi nie
          każą pisać raportów. Mam się interesować typem drukarki albo liczbą
          kserokopiarek w biurze ?

          nie to mialam na mysli.Ale chociazby to czy jest open space czy
          osobne pokoje:-)

          > Czy stanowisko jest nowe, czy to wakat - może być wszystko jedno.
          >Jeżeli pracodawca ma się czego wstydzić (mobbing), i tak może nie
          powiedzieć prawdy.

          teoeretycznie akzda strona moze nie mowic prawdy, ale takie
          podjescie chyba nie jest najtrafniejsze.

          > Poza tym wakat może być z różnych powodów i też ci na rozmowie
          prawdy nie powiedzą. Poprzedni kandydat mógł zostać wylany z dnia na
          dzień albo mógł pójść do innej firmy bliżej domu i rozstanie mogło
          być eleganckie, albo sto innych scenariuszy.

          owszem.
      • Gość: Neruzo Re: Refleksje po rekrutacji :-? IP: *.pzl.swidnik.pl 23.08.07, 08:28
        mam takie 2 pytanka do ktorego odpowiedz moze wiele wyjasnic:
        1. na ajkie stanowiska Twoja firma prowadzila rekrutacje?
        2. czy w ogloszeniu rekrutacyjnym byla podane wynagrodzenie (a jesli
        tak to jakie)?
        • iberia.pl Re: Refleksje po rekrutacji :-? 23.08.07, 08:39
          Gość portalu: Neruzo napisał(a):

          > mam takie 2 pytanka do ktorego odpowiedz moze wiele wyjasnic:
          > 1. na ajkie stanowiska Twoja firma prowadzila rekrutacje?

          z roznych przyczyn nie ujawnie dokladnej nazwy stanowiska, moge
          powiedziec tyle , ze byly to biurowe stanowiska nizszego szczebla:-)

          > 2. czy w ogloszeniu rekrutacyjnym byla podane wynagrodzenie (a
          jesli tak to jakie)?

          w ogloszeniu nie bylo takiej informacji, niestety w tym przypadku
          decyzja o tym nie nalezala do mnie.
          • Gość: urz. Re: Refleksje po rekrutacji :-? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.07, 09:51
            Z kilkuletniego doświadczenia przy rekrutacjach moge powiedzieć, że
            większość osób ma rację (tak pobieżnie przeglądając). Co do stroju
            np. to jak jest ubrany kandydat w stosunku do treści ogłoszenia,
            może też być podstawą oceny kandydata. Jeżeli to było niższe
            stanowisko biurowe (i zalezy czy z obsługą klienta czy nie) to bym
            się za wiele nie spodziewał. Ja osobiści ubieram się w dźins i
            koszule, ale robię to trochą na przekór szefowej. Jakby wymyśliła
            jakiś dodatek "mundurowy" to czemu nie. A tak to nie może mnie
            zmusić:)
            Pozdrawiam
          • Gość: Neruzo Re: Refleksje po rekrutacji :-? IP: *.pzl.swidnik.pl 23.08.07, 10:23
            to chyba masz juz odpowiedz na to dlaczego tak przebiegla
            rekrutacja. wydaje mi sie, ze dla osob ktore sie do Was zglosily nie
            stanowisko na ktore aplikowaly nie wydawalo sie zbyt ambitne. co
            wiecej nie podano chociarz orientancyjnie wynagrodzenia. mysle ze
            glownie z tych powodow cala ta rekrutacja nie zostala powaznie
            potraktowana przez osoby ktore w niej uczestniczyly.
            • iberia.pl Re: Refleksje po rekrutacji :-? 23.08.07, 10:38
              Gość portalu: Neruzo napisał(a):

              > to chyba masz juz odpowiedz na to dlaczego tak przebiegla
              > rekrutacja. wydaje mi sie, ze dla osob ktore sie do Was zglosily
              nie stanowisko na ktore aplikowaly nie wydawalo sie zbyt ambitne.
              co wiecej nie podano chociarz orientancyjnie wynagrodzenia. mysle
              ze glownie z tych powodow cala ta rekrutacja nie zostala powaznie
              > potraktowana przez osoby ktore w niej uczestniczyly.

              chcesz powiedziec, ze nie podanie w ofercie widelek pensji skutkuje
              tym, ze iles osob nie przyszlo mimo tego, ze byly umowione, ze ich
              ubior byl nie taki jakiego bym sie spodziewala ? To chyba jakis
              zart, zeby w garniturze przychodzily na rozmowe tylko osoby
              starajace sie o stanowisko topmenadzerskie.
              Jesli komus zalezy na pracy to powinien to okazac.Mnie zalezalo,zeby
              znalzc dwie dobre osoby do konkretnego dzialu w niezlej firmie.Ale
              faktycznie chyba ci lepsi niestety wyemigrowali....
              • Gość: Neruzo Re: Refleksje po rekrutacji :-? IP: *.pzl.swidnik.pl 23.08.07, 12:10
                duzo osob nauczonych doswiadczeniem jak traktowano ich w czasie
                rekrutacji w roznych (a ci co do Ciebie sie zglosili pewnie maja
                takie doswiadczenia) zaczyna traktowac z takim samym szcunkiem
                kolejne firmy do ktorych sie zglaszaja. nie twierdze, ze u Was
                stosuje sie takie praktyki wobec tych ludzi ale po prostu oni pewnie
                nie raz juz sie sparzyli i stad ich nieodpowiednie zachowanie.
                a co do podania proponowanego wynarodzenia (jesli byloby atrakcyjne)
                to mysle, ze skutki bylyby pozytywne. a tak wiekszosc moze byc
                przekonana, ze jest to kolejna oferta za przyslowiowe "1200 zl
                brutto" i nie dlatego nie staraja sie odpowiednio przygotowac na
                rozmowe rekrutacyjna.
                • agulha Re: Refleksje po rekrutacji :-? 24.08.07, 08:22
                  Moim zdaniem to nie może być wyjaśnienie. Jeżeli sądzę, że oferta jest marna (bo
                  na przykład nie podano wynagrodzenia; chociaż w Polsce prawie nigdy
                  wynagrodzenia się nie podaje, więc to niestety norma, a nie wyjątek, i chyba
                  mało kto się obraża), to po prostu nie zawracam sobie nią głowy i nie wysyłam
                  papierów. A nie: wysyłam papiery, umawiam się, a potem nie przychodzę i nie
                  odwołuję spotkania, albo przychodzę w hawajskiej koszuli w pomarańczowo-zielone
                  mazaje.
                  • Gość: bibi Re: Refleksje po rekrutacji :-? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.07, 08:25
                    No dobra, ale jakas przczyna musi byc. JAKA?
                    Tez mnie to interesuje, wczoraj gadalam z babka ktora chce mnie
                    zatrudnic i mowila, ze ludzie umawiaja sie i..... nie przychodza.
                    Dziwne....
                    • Gość: bibi Re: Refleksje po rekrutacji :-? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.07, 08:30
                      A poza tym wkur... nie to, bo sama szukam pracy, jezdze na kazde
                      spotkanie do najbardziej dziadowskiej firmy, stawiam sie
                      punktualnie, ubrana stosownie i i tak często jestem traktowana jak
                      odrzut.
                      I tak mysle sobie nad tym co coraz czesciej slysze (ze ludzie
                      umawiaja sie i nie przyjezdzaja) ze widac cos nie tak jest w
                      sposobie analizowania cv na 1 etapie. Widocznie kieruja sie czyms,
                      co nie sprawdza sie w realu. W rezultacie omija sie ludzi
                      odpowiedzialnych i tych, ktorym zalezy na pracy i przyjada na
                      rozmowe na drugi koniec miasta, a wybiera sie tych z ladniutkim cv
                      (?) cudownym zdjeciem (?) napompowanymi info w polowie tylko
                      prawdziwymi????
                      Gdzies tkwi bląd.
                      • iberia.pl Re: Refleksje po rekrutacji :-? 24.08.07, 11:06
                        Gość portalu: bibi napisał(a):

                        > I tak mysle sobie nad tym co coraz czesciej slysze (ze ludzie
                        > umawiaja sie i nie przyjezdzaja) ze widac cos nie tak jest w
                        > sposobie analizowania cv na 1 etapie.

                        moze masz racje...?

                        >Widocznie kieruja sie czyms,
                        > co nie sprawdza sie w realu. W rezultacie omija sie ludzi
                        > odpowiedzialnych i tych, ktorym zalezy na pracy i przyjada na
                        > rozmowe na drugi koniec miasta,

                        takie ryzyko zawsze istnieje, zeby to wyeliminowac nalezaloby
                        zapraszac na rozmowy wszystkich, ktorzy zlozyli aplikacje a to jest
                        niewykonalne.

                        > a wybiera sie tych z ladniutkim cv (?)

                        nie.

                        > cudownym zdjeciem (?)

                        nie.

                        >napompowanymi info w polowie tylko prawdziwymi????

                        niekoniecznie.

                        > Gdzies tkwi bląd.

                        zgoda.
                        • Gość: bibi Re: Refleksje po rekrutacji :-? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.07, 12:35
                          Zastanawialas sie wlasciciwe, GDZIE moze tkwic błąd?
                          • iberia.pl Re: Refleksje po rekrutacji :-? 24.08.07, 13:27
                            tak, ale niestety nic sensowengo nie przyszlo mi do glowy, moze
                            jakims wytlumaczeniem tej sytaucji jest to, ze wiele osob na
                            wakacje wyjezdza za granice, i mozna przyjac zalozenie, ze zostaly
                            niedobitki...?
                            • Gość: bibi Re: Refleksje po rekrutacji :-? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.07, 13:37
                              No ale nie umowiono sie z nimi pol roku wczesniej, tylko krotko
                              przed spotkaniem? Nie wiedzialy, ze wyjada na wakacje lub ze wlasnie
                              na nich są? :)
                              Nie, moim zdaniem tu jest ewidentny blad w ocenie potencjalnego
                              pracownika na pods jego cv.
                              Ale zastanawia mnie po co ktos sie umawia i nie przychodzi????
                              • iberia.pl Re: Refleksje po rekrutacji :-? 24.08.07, 15:06
                                Gość portalu: bibi napisał(a):

                                > No ale nie umowiono sie z nimi pol roku wczesniej, tylko krotko
                                > przed spotkaniem?

                                dokladnie.Owszem w trakcie umawiania dwie osoby albo akurat byly na
                                urlopie albo sie wybieraly i nie mogly tego zmienic-to rozumiem.

                                > Nie wiedzialy, ze wyjada na wakacje lub ze wlasnie
                                > na nich są? :)

                                w poprzednim poscie piszac o wyjazdach mialam na mysli raczej te za
                                chlebem niz wakacyjne:-).

                                > Nie, moim zdaniem tu jest ewidentny blad w ocenie potencjalnego
                                > pracownika na pods jego cv.

                                moze tak byc, ale niestety ja tego bledu nie widze a szkoda.

                                > Ale zastanawia mnie po co ktos sie umawia i nie przychodzi????
                                to juz pozostanie zagadka:-/
      • Gość: Aggie Re: Refleksje po rekrutacji :-? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.07, 09:53
        Myślę, że w dżinsach nie wypada przyjść na rozmowę kwalifikacyjną, zwłaszcza do
        biura, ale nie przeszkadzałoby mi, gdyby facet przyszedł bez krawata, a pani bez
        żakietu, tylko w schludnej bluzce z krótkim rękawkiem.
        Co do spóźnienia - nawet jeśli rozmowa odbywa się w mieście, w którym mieszka
        kandydat, może się zdarzyć wypadek na trasie przejazdu, a wtedy trudno
        wyskakiwać z autobusu i gnać na piechotę. Kandydat powinien się starać przyjść
        trochę wcześniej, żeby mieć "zapas" na wypadek korków, ale czasem to by trzeba
        było celować tak, żeby mieć godzinę czy półtorej zapasu.
        Co do odwołania rozmowy - myślę, że to powinno być standardem obowiązującym
        drugą stronę. Raz odwołałam spotkanie (osobiście idąc do firmy), ponieważ tego
        samego dnia miałam inną rozmowę i od razu mnie przyjęto, a ja sie zgodziłam.
        Przeprosiłam uprzejmie, wyjaśniając, że przyjęłam już inną ofertę. Niestety,
        pani z którą rozmawiałam zachowała się bardzo niesympatycznie, spytała, dla
        jakiej firmy będę pracować, a gdy jej powiedziałam, zrobiła skrzywioną minkę i
        stwierdziła, że jej zdaniem źle robię, bo ta firma cieszy się kiepską opinią i
        jest do niczego (kompletna bzdura), ale cóż, skoro taki jest mój wybór... Po tej
        rozmowie doszłam do wniosku, że jakbym miała pracować z taką antypatyczną osobą,
        to chyba jednak dokonałam o wiele lepszego wyboru.
      • Gość: Mijo Re: Refleksje po rekrutacji :-? IP: 195.75.207.* 23.08.07, 11:20
        *czy faktycznie na rozmowe mozna przyjsc ubranym w cokolwiek?czy
        jednak powinno sie zadbac o odpowiedni stroj.Dodam, ze osoby
        rekrutujace byly odziane w garnitur/garsonke.
        Strój powinien byc schludny, w stonowanych kolorach, niekoniecznie
        marynarka i krawat ale rownież nie zielono-czerwony t-shirt. Zreszta
        to zalezy od charakteru pracy. Jak ktos idzie na rozmowe w sprawie
        posady robotnika budowlanego to nie oczekujcie ze powinien ubrac sie
        w gajerek

        *czy spoznienie na rozmowe dyskwalifikuje czy jednak nalezy dac
        takiej osobie szanse?
        Nie powinno, ale osoba majaca sie spoznic powinna najpierw nas
        uprzedzic

        *czy zawyzanie swoich umiejetnosci w cv to standard czy mialam
        pecha do takich kandydatow?
        Niestety to standard, wiec po to jest rozmowa aby to przynajmniej
        czesciow zweryfikowac

        *czy jesli kandydat nie zamierza zjawic sie na rozmowie (kazda
        osoba
        miala osobno wyznaczona godzine) to powinien o tym poinformowac czy
        nie ?
        Naturalnie że tak!!!!!


        > *czy brak pytan do osob rekrutujacych to oznaka braku
        > zainteresowania firma czy byc moze kandydatom wystarczylo to co
        > przedstawili im rekrutujacy?
        Nie prawda, więkoszśc ludzi interesują przede wszystkim pieniądze a
        rekruterzy nie chcą o tym rozmawiac, więc sie nie dziwcie że nie
        pytaja skoro i tak im nie odpowiecie :) O innych sprawach można
        latwo dowiedziec sie ze stron internetowych lub poczta pantoflowa.
        Poza tym trzeba pamietac ze rekruter calej prawdy nie powie, bedzie
        zawyzal wizerunek firmy tak jak kandydat zawyza umiejetnosci w CV :)
        • iberia.pl Re: Refleksje po rekrutacji :-? 23.08.07, 11:26
          Gość portalu: Mijo napisał(a):

          >Jak ktos idzie na rozmowe w sprawie
          > posady robotnika budowlanego to nie oczekujcie ze powinien ubrac
          sie w gajerek

          to jest zrozumiale :-)

          > Niestety to standard, wiec po to jest rozmowa aby to przynajmniej
          > czesciow zweryfikowac

          dobrze wiedziec....
          >
          > > *czy brak pytan do osob rekrutujacych to oznaka braku
          > > zainteresowania firma czy byc moze kandydatom wystarczylo to co
          > > przedstawili im rekrutujacy?
          > Nie prawda, więkoszśc ludzi interesują przede wszystkim pieniądze
          a rekruterzy nie chcą o tym rozmawiac, więc sie nie dziwcie że nie
          > pytaja skoro i tak im nie odpowiecie :)

          kwestia finansowa byla poruszana :-)

          >O innych sprawach można latwo dowiedziec sie ze stron
          internetowych lub poczta pantoflowa.

          ale nie o wszystkim, poza tym w naszym przypadku poczta
          pantoflowa....powiedzmy , ze z pewnych wzgledow slabo dziala :-)

          > Poza tym trzeba pamietac ze rekruter calej prawdy nie powie,
          bedzie zawyzal wizerunek firmy tak jak kandydat zawyza umiejetnosci
          w CV :)

          zawodowy rekruter moze i tak, nie mam powodow aby komus obiecywac
          gruszki na wierzbie :-)
          • Gość: Mijo Re: Refleksje po rekrutacji :-? IP: 195.75.207.* 23.08.07, 11:46
            > > Niestety to standard, wiec po to jest rozmowa aby to
            przynajmniej
            > > czesciow zweryfikowac
            >
            > dobrze wiedziec....
            Ale pamietaj, że niektorzy tez zanizaja swoje umiejetnosci, albo o
            nich nie wspominaja, dlatego warto czasami pytac czy dana osoba umie
            to czy tamto chociaz o tym nie wspominala w CV.

            > > > *czy brak pytan do osob rekrutujacych to oznaka braku
            > > > zainteresowania firma czy byc moze kandydatom wystarczylo to
            co
            > > > przedstawili im rekrutujacy?
            > > Nie prawda, więkoszśc ludzi interesują przede wszystkim
            pieniądze
            > a rekruterzy nie chcą o tym rozmawiac, więc sie nie dziwcie że nie
            > > pytaja skoro i tak im nie odpowiecie :)
            >
            > kwestia finansowa byla poruszana :-)
            To znaczy powiedzialas im ile moga sie spodziewac na tym stanowisku
            czy ty ich zapytalas ile chca sie spodziewac? :)

            > >O innych sprawach można latwo dowiedziec sie ze stron
            > internetowych lub poczta pantoflowa.
            >
            > ale nie o wszystkim, poza tym w naszym przypadku poczta
            > pantoflowa....powiedzmy , ze z pewnych wzgledow slabo dziala :-)
            >
            > > Poza tym trzeba pamietac ze rekruter calej prawdy nie powie,
            > bedzie zawyzal wizerunek firmy tak jak kandydat zawyza
            umiejetnosci
            > w CV :)
            >
            > zawodowy rekruter moze i tak, nie mam powodow aby komus obiecywac
            > gruszki na wierzbie :-)
            Moze nie obiecuja wprost ale..gdy pytam czy w tej pracy jest to albo
            tamto to nie mowia wprost ze nie tylko sciemniaja ze maja cos
            podobnego, albo lepszego, albo jest na to szansa...no chyba ze
            rekruterowi nie zalezy na danym kandydacie:) Wiecej sie dowiesz od
            ludzi ktorzy tam pracuja, albo znaja osoby ktore tam pracuja niz od
            rekrutera.
            • iberia.pl Re: Refleksje po rekrutacji :-? 23.08.07, 13:07
              Gość portalu: Mijo napisał(a):

              > Ale pamietaj, że niektorzy tez zanizaja swoje umiejetnosci, albo o
              > nich nie wspominaja, dlatego warto czasami pytac czy dana osoba
              umie to czy tamto chociaz o tym nie wspominala w CV.

              zapamietam :-)

              > To znaczy powiedzialas im ile moga sie spodziewac na tym
              stanowisku czy ty ich zapytalas ile chca sie spodziewac? :)

              zgodnie z poleceniem Najwyzszego pytanie takie padalo z naszej
              strony, natomiast w 85% odpowiedzi byly zbiezne z ta kwota, ktora
              tutaj przewidziala Gora:-).
              • Gość: Mijo Re: Refleksje po rekrutacji :-? IP: 195.75.207.* 23.08.07, 14:12
                No wlasnie, u nas jest tak ze startujesz na jakies stanowisko to
                ciebie sie pytaja ile chcesz zarabiac a nie chca ci powiedziec ile
                mozesz zarabiac - to dopiero przy skladaniu oferty. W Wielkiej
                Brytanii brak wynagrodzenia w ogloszeniu to ewenement - u nas no to
                norma. Ile czasu bym zaoszczedzil, gdybym wczesniej wiedzial ile
                moge zarobic, zanim zloze aplikacje
                • iberia.pl Re: Refleksje po rekrutacji :-? 23.08.07, 15:12
                  masz racje :-)
                  • Gość: Qua$is Re: Refleksje po rekrutacji :-? IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.08.07, 15:52
                    Ja w przeciągu ostatnich dwóch miesięcy byłem na pięciu rozmowach kwal. (wszystkie we Wrocławiu -> KRUS, pewien bank, pewna firma badawcza, pewna firma windykacyjna, pewna grupa finansowa :-)i chciałbym się podzielic kilkoma refleksjami. IN PLUS --> zdecydowanie odczucia w trakcie rozmowy (zachowanie rekrutera/rekruterów) - dla mnie to jest chyba najwazniejsza sprawa, która wpływa na to czy chciałbym pracować w danej firmie czy nie. Rozmowa często jest stresująca dla obydwu stron ale jeżeli rekruter potrafi wprowadzić luźną atmosferę to jest to jego duży atut. W jednej firmie zaproponowano mi nawet herbatę i ciastka :-0 i to jakby na starcie spowodowało, że rozmowa była utrzymana w miłej i luźnej atmosferze, bo interview to przecież nie przesłuchanie ;-). Luźna konwencja rozmowy wcale jednak nie oznacza braku profesjonalizmu, wręcz przeciwnie. Drugim plusem są testy sprawdzające poziom wiedzy, umiejętnosci kandydatów - wiadomo, że jedni się przeceniają, inni niedoceniają - takie testy często weryfikują zawartość CV, pozwalają porównać ze sobą różnych kandydatów. IN MINUS --> zdecydowanie niedopuszczalne jest ustne ustalenie warunków współpracy i następnie brak jakiegokolwiek odzewu (niestety zdarzyła mi się taka sytuacja). Drugi minus - rozbieżność pomiędzy ofertą, a rzeczywistym stanem rzeczy (np. zakamuflowana akwizycja) - moim zdaniem jest to zwykłe oszustwo!. Po trzecie - wieloetapowa rekrutacja z 1200zł netto (lub co gorsza brutto!) w ofercie. Moim zdaniem każda osoba ubiegająca się o pracę powinna na starcie określić swoje oczekiwania finansowe, a firma rekrutująca powinna zapraszać na rozmowę tylko tych, których oczekiwania są zbieżne z przewidywanym wynagrodzeniem. To tyle w skrócie :-).
        • Gość: tereni Re: Refleksje po rekrutacji :-? do iberii IP: *.aster.pl 26.08.07, 22:00
          co do stroju to mam zapytanie czy poruszasz się komunikacją miejską w upały
          ubrana w garsonkę??
          co do znajomości języka to określam swój poziom również jako dobry, ale
          iż do tej pory uczyłam się general english to trudno byłoby mi opowiedzieć o
          obowiązkach w obecnej pracy ( terminy finansowe ).
          Niemniej jednak jestem właśnie przed rozmową rekrutacyjną i staram się
          przygotować tak aby podołać pytaniom z zakresu moich obowiązków również w jęz.
          angielskim
      • kxiadz Re: Refleksje po rekrutacji :-? 23.08.07, 15:59
        A wiec tak,uwazam ze ludzie powinni chodzic na rozmowy kwalfikacyjne
        ubrani sludnie ale adekwatnie do do przeporowadzanej rozmowy.
        Jesli osoba umoiwona na rozmowe nie przychodzac nie odmowila tego
        spotkania zawyczajnie ma to w d*pie,i prosze sie nie dziwic takie sa
        czasy i ludzie i WLASNIE czasy i ludzie sie zmieniaja!!!(pewnie
        osoby ktore nie przyszly zorjentowaly sie co nie co o "zlotej"
        firmie;))
        Z zycia wiem ze jesli jest jakas intratna posada to nie trzeba dlugo
        czekac na efekty,ludzie wala drzwiami i oknami a nie rzadko taka
        poasda nie widzi swiatla codziennego,a reszta...hehhehehehe to
        smiech na sali,jak np w/w,czyzbym sie mylil?Ze wydaje mi sie ze sa
        wymagania jak do NASA za stawke "tysiaka"?
        • iberia.pl Re: Refleksje po rekrutacji :-? 23.08.07, 16:07
          kxiadz napisał:

          > Jesli osoba umoiwona na rozmowe nie przychodzac nie odmowila tego
          > spotkania zawyczajnie ma to w d*pie,i prosze sie nie dziwic takie
          sa czasy i ludzie i WLASNIE czasy i ludzie sie zmieniaja!!!(pewnie
          > osoby ktore nie przyszly zorjentowaly sie co nie co o "zlotej"
          > firmie;))

          watpie, bo jak juz pisalam wczesniej jest to branza malo znana...ale
          widze, ze Ty wiesz lepiej....


          > Z zycia wiem ze jesli jest jakas intratna posada to nie trzeba
          dlugo czekac na efekty,ludzie wala drzwiami i oknami a nie rzadko
          taka poasda nie widzi swiatla codziennego


          ciezko stanowiska biurowe nizszego szczebla uznac za intratna
          posade....ale ktos to robote musi robic...

          ,a reszta...hehhehehehe to
          > smiech na sali,jak np w/w,czyzbym sie mylil?Ze wydaje mi sie ze
          sa wymagania jak do NASA za stawke "tysiaka"?

          nie , pensja jest adekwatna do danego stanowiska.Chyba nie
          oczekujesz za prace biurowa na tego typu stanowisku pensji 5000zl
          netto?
          • kxiadz Re: Refleksje po rekrutacji :-? 23.08.07, 16:18
            To byla moja spekulacja ;),nie znajacych szczegolow ;) ale jak mysle
            i tak wszystko wyszlo by w praniu( po zatrudnieniu)
            Co do zarobku wiadomo ze praca biurowa pracy nie rowna ;)
            Swoja droga jedna rzecz mnie dziwi,jak tu nie raz czytam to albo sa
            osoby ala jak "alfa i omega" nie potrafiacy znalezc godziwego
            zatrdunienia,albo wrecz przeciwnie firmy mlekiem i miodem plynaca
            nie potrafiaca znalezc odpowiednich pracownikow.
            • Gość: ałła Re: Refleksje po rekrutacji :-? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.07, 21:39
              Iberia, a co to znaczy: praca biurowa niższego szczebla??
              I ile wg Ciebie powinna zarabiać taka osoba?
              mówimy o Warszawie oczywiście....a chyba wiesz jak tu się zyje i "za
              ile" itp. itd.
              • iberia.pl Re: Refleksje po rekrutacji :-? 23.08.07, 22:31
                na temat Wawy sie nie wypowiadam, bo ja klikam z zupelnie innego
                regionu Polski.
      • Gość: bibi Re: Refleksje po rekrutacji :-? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.07, 07:57
        Wniosek jest jeden i padl tu juz wczesniej. Ze na dobrze oplaae
        stanowiska ludzie walą drzwiami i oknami. Jesli ktos placi 1000-1200
        zl i narzeka, ze nie moze znalezc chetnego to sam jest sobie winien.
        Wczoraj wlasnie bylam w takiej firmie. I zastanawiam sie czy brac te
        prace czy nie. Bo jak wiadomo ph nadrabia prowizją, ale bylam juz ph
        i tej prowizji mi nie wyplacili wiec sie zwolnilam)
        Podstawa 1200 zl i nie ma chetnych. Podstawa za mala?
        Ale najbardzej wkurza mnie samochod. Seicento, puszka na 4 kolach.
        Najtansze narzedzie pracy z mozliwych. Bez klimy. Temat ph
        jezdzacego caly dzien w przepoconej koszuli byl na tym forum
        omwaiany wielokrotnie.
        Denerwuja mnie pracodawcy majacy pretensje o to, ze nie moga od
        miesiecy znalezc ph do pracy kiedy proponuja recznie wypisywane
        katalogi, zero gratisow dla klientow, zero konkurencyjnych cen, zero
        upustow, TAKIE stawki placy (1200) i TAKIE narzedzia pracy jak
        puszka na 4 kolach. To juz Panda jest lepsza. I tez tania.
        To sa narzedzia pracy, rownie dobrze mogliby zaproponowac laptopa
        ktorego bateria trzyma 5 minut i komorke be zestawu glosnomowiacego
        (mialam taką w pracy, mialam)
        • iberia.pl Re: Refleksje po rekrutacji :-? 24.08.07, 11:09
          Gość portalu: bibi napisał(a):

          > Wniosek jest jeden i padl tu juz wczesniej. Ze na dobrze oplaae
          > stanowiska ludzie walą drzwiami i oknami. Jesli ktos placi 1000-
          1200 zl i narzeka, ze nie moze znalezc chetnego to sam jest sobie
          winien.

          dobrze, duzo racji, ale chyba zgodzisz sie, ze nie na kazdym
          stanowisku pensja powinna sie zaczynac od 2tys netto ?

          > Wczoraj wlasnie bylam w takiej firmie. I zastanawiam sie czy brac
          te prace czy nie. Bo jak wiadomo ph nadrabia prowizją, ale bylam
          juz ph i tej prowizji mi nie wyplacili wiec sie zwolnilam)
          > Podstawa 1200 zl i nie ma chetnych. Podstawa za mala?
          > Ale najbardzej wkurza mnie samochod. Seicento, puszka na 4 kolach.
          > Najtansze narzedzie pracy z mozliwych. Bez klimy. Temat ph
          > jezdzacego caly dzien w przepoconej koszuli byl na tym forum
          > omwaiany wielokrotnie.

          dokladnie, dla mnie porazka.


          > Denerwuja mnie pracodawcy majacy pretensje o to, ze nie moga od
          > miesiecy znalezc ph do pracy kiedy proponuja recznie wypisywane
          > katalogi, zero gratisow dla klientow, zero konkurencyjnych cen,
          zero upustow, TAKIE stawki placy (1200) i TAKIE narzedzia pracy jak
          > puszka na 4 kolach. To juz Panda jest lepsza. I tez tania.
          > To sa narzedzia pracy, rownie dobrze mogliby zaproponowac laptopa
          > ktorego bateria trzyma 5 minut i komorke be zestawu
          glosnomowiacego (mialam taką w pracy, mialam)

          niestety smutna polska rzeczywistosc....
          • Gość: bibi Re: Refleksje po rekrutacji :-? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.07, 12:33
            No dobra, porazka, ale co ja mam w koncu zrobic??
            W koncu z tego co widze-1200 netto to jedne z lepszych zarobkow w
            tym kraju, czesto niemozliwe do osiagniecia. Ale jezdzic 5 dni w
            tygodniu puszką???
            Jestem w kropce....
            • krzysztofsf Re: Refleksje po rekrutacji :-? 24.08.07, 12:36
              Gość portalu: bibi napisał(a):

              > No dobra, porazka, ale co ja mam w koncu zrobic??
              > W koncu z tego co widze-1200 netto to jedne z lepszych zarobkow w
              > tym kraju, czesto niemozliwe do osiagniecia. Ale jezdzic 5 dni w
              > tygodniu puszką???
              > Jestem w kropce....

              Jest polepszenie.....
              Ze 3-4 lata wstecz proponowano powszechnie jazde wlasnym samochodem i ekwiwalent za paliwo (a amortyzacja gdzie? )
              • Gość: bibi Re: Refleksje po rekrutacji :-? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.07, 12:41
                Heh, kilka dni temu zaproponowano mi prace, 1000 zl brutto i wlasny
                samochod. Zwrot kosztow paliwa. Kiedy spytalam o amortyzacje to pani
                zamilkła....
                Ciagle jeszcze są dziadowskie firmy, były i będą.
            • iberia.pl Re: Refleksje po rekrutacji :-? 24.08.07, 13:28
              lepszy rydz niz nic,wez to ale szukaj dalej.
              • Gość: bibi Re: Refleksje po rekrutacji :-? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.07, 13:41
                iberia.pl napisała:

                > lepszy rydz niz nic,wez to ale szukaj dalej.

                Tak sie wlasnie tez zastanawiam....
                Zawsze oplace z tego lekcje angielskiego, kupie jakis łach na
                plecy ;)i waciki. Azukac bede dalej.
                Zaoszczedze na paliwie bo bede jezdzic sluzbowa puszką, a
                rownoczesnie bede szukac czegos fajnego.
          • Gość: bibi Re: Refleksje po rekrutacji :-? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.07, 13:20
            > dobrze, duzo racji, ale chyba zgodzisz sie, ze nie na kazdym
            > stanowisku pensja powinna sie zaczynac od 2tys netto ?


            Niestety nie zgodze :)
            Biorac pod uwage ceny mieszkan, czynszu, jedzenia i ubran w Polsce-2
            tys netto dla samotnej osoby to jest minimum, zeby mogla przezyc.
            Mozesz mi powiedziec, jak singiel ma przezyc za 1000 zl? albo nawet
            1500? Policz sobie oplaty, czynsz, jedzenie, dojazdy itp. Nie
            wspominam o kinie, książkach i innych rozrywkach, bo to oczywiste,
            ze na to juz nie starczy.
            • iberia.pl Re: Refleksje po rekrutacji :-? 24.08.07, 13:30
              mialam na mysli osobe bez doswiadczenia, ktora nie jest jeszcze w
              pelni samodzielna.
              Oczywiscie masz racje, i najnizsza pensja powinna byc zupelnie innej
              wysokosci.
              • Gość: bibi Re: Refleksje po rekrutacji :-? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.07, 13:39
                Wiesz co, osoba bez doswiadczenia tez placi rachunki.
                Wniosek jest jeden: place w polsce sa tak skandalicznie niskie, ze
                powinno sie je podniesc kilkakrotnie, aby powstalo minimum zdolne
                zapewnic zycie na PODSTAWOWYM poziomie. Bo na razie to, co mamy, to
                minimum potrzebne do wegetacji.
                • iberia.pl Re: Refleksje po rekrutacji :-? 24.08.07, 15:07
                  masz racje, tez mnie wkurza, ze ceny to mamy ze wschodu a
                  pensje....z Afryki, bo nawet na wschodzie pensje czesto gesto sa w
                  USD.
                  • Gość: Mijo Re: Refleksje po rekrutacji :-? IP: 195.75.207.* 24.08.07, 15:34
                    I dlatego pracodawcy boja się ich ujawniac w ogloszeniach o prace :)
              • agulha Re: Refleksje po rekrutacji :-? 24.08.07, 23:47
                Ojoj, co za chore podejście, to do Ciebie niepodobne. Uważam, że pracodawca
                winien zakładać, że osoba ubiegająca się o pracę w pełnym wymiarze godzin chce
                zarobić na swoje utrzymanie. Nie można zakładać, że zarobi na połowę, a drugą
                połowę dołożą rodzice. Inaczej to się nazywa staż albo praktyka, wtedy inny jest
                wymiar i inne wymagania co do dyspozycyjności. Niesamodzielność (niższą płacę)
                można uznać, jeżeli pracodawca dostosowuje się do zatrudniania studentów
                dziennych czy zaocznych, ustawia im elastycznie grafiki, oferuje pracę tylko w
                godzinach wieczornych czy w dni wolne, proponuje na żądanie 3/4 etatu, nie
                wymaga doświadczenia, a zapewnia jego zdobycie - o, to wtedy tak.
                Składałam wczoraj w banku wniosek o kolejny limit debetowy w koncie (ściślej,
                limit w kolejnym koncie. Nie używam, ale lubię mieć). Pytam, co mam wpisać w
                polu "koszty utrzymania", znaczy ile najmniej oni przełkną (mam tyle kart i
                limitów, że to może ograniczyć moją zdolność kredytową). Pani na to, że 500 zł.
                Zadumałam się potem nad tym. Co za nonsens. Mam małe, własne, spółdzielcze
                mieszkanie, czynsz podchodzi już pod 300 zł. Telefon, internet (no zgoda, nie
                każdy musi mieć internet), kablówka, gaz, prąd, to już by było 500 zł. A
                jedzenie, środki czystości, transport, ubrania (nawet rzadko i niedrogie) to
                niby z czego? A dzisiaj musiałam zapłacić 150 zł dentyście z powodu nagłej i
                potencjalnie groźnej choroby zęba. Z czego taki mało zarabiający człowiek ma to
                płacić? Z kredytu? W państwowej poradni podobno czeka się parę miesięcy, ze
                zgorzelą miazgi zęba do tego czasu to się już trafi do darmowego szpitala
                publicznego, ale z ropniem mózgu...
      • Gość: TSA Re: Refleksje po rekrutacji :-? IP: 194.146.250.* 24.08.07, 19:39
        PO PIERWSZE jestes z innego świata tzn jak ty szukałas pracy to było
        20 % bezrobocia młodziez po studiach z 3 jezykami w garniturach
        żebrała o jakakolwiek prace za przysłowiowy kubek ryzu , bylismy
        zamknieci jak sardynki w puszce nie było wyjscia- dzisiaj czasy
        znacznie sie zmieniły -dzieki emigracji nie ma juz takiej
        konkurencji na jedno miejsce , sa nowe inwestycje(bo unia nie zadne
        kaczki etc)-co znaczy bezrobocie tez ciagle spada(wcale nie tak
        powoli bo bardzo szybko juz jest 12%a jeszcze nie tak dawno prawie
        jak wczoraj 20%).nikt juz nie bedzie przychodził w garniturze prosic
        sie o stanowisko magazyniera czy handlowca soczkami etc . a
        znajomosc jezyka mogła byc dobra tylko gosciu sie zestresował jak to
        na rozmowie , która mogła byc bardzo nieprofesjonalna , mozesz o tym
        sama nie wiedziec ZACZNIKJCIE KANDYDATÓW TRAKTOWAC JAK PRZYSZŁYCH
        PARTNERÓW KTÓRZY BEDA PRZYNOSIC FIRMIE ZYSKI NIE ROBICIE NAM DZISIAJ
        ŻADNEJ ŁASKI
        SERDECZNIE POZDRAWIAM
        • iberia.pl Re: Refleksje po rekrutacji :-? 24.08.07, 20:21
          Gość portalu: TSA napisał(a):

          >- dzisiaj czasy
          > znacznie sie zmieniły -dzieki emigracji nie ma juz takiej
          > konkurencji na jedno miejsce ,

          mam tego swiadomosc, i nie ukrywam bylam bardzo mile zaskoczna duza
          iloscia cv....

          > sa nowe inwestycje(bo unia nie zadne
          > kaczki etc)-co znaczy bezrobocie tez ciagle spada(wcale nie tak
          > powoli bo bardzo szybko juz jest 12%a jeszcze nie tak dawno prawie
          > jak wczoraj 20%).

          z tym spadajacym bezrobociem bylabym ostrozna, spadlo w glownej
          mierze dzieki emigracji....

          >nikt juz nie bedzie przychodził w garniturze prosic sie o
          stanowisko magazyniera czy handlowca soczkami etc .

          nikt nikomu laski w tym wypadku nie robil....


          > a znajomosc jezyka mogła byc dobra tylko gosciu sie zestresował

          moglo tak byc, ale wiesz jak ktos aplikuje do firmy australijskiej
          nawet na stanowisko biurowe to mozna sie liczyc z tym,ze ktos z
          ciekawosci zapyta w obcym jezyku.

          >jak to na rozmowie , która mogła byc bardzo nieprofesjonalna ,


          nie chce byc nieskromna, bo prawda jest ze nie jestem zawodowym
          Hrowcem, ale jak czytam tu na forum jak sie zahcowuja ci, ktorzy
          powinni dawac przyklad to mam nieosparte wrazenie, ze te rekrutacja
          nie byla nieprofesjonalna.Staralam sie tak to zorganizowac jakbym to
          ja si eubiegala o prace, nie wymyslalam durnych pytan:jaki kolor
          lubi Pani najbardziej, albo kiedy chce pani zajsc w ciaze ani
          zadnych innych wydumanych scenek rodzajowych.

          >mozesz o tym sama nie wiedziec ZACZNIKJCIE KANDYDATÓW TRAKTOWAC
          JAK PRZYSZŁYCH > PARTNERÓW KTÓRZY BEDA PRZYNOSIC FIRMIE ZYSKI


          tak to wlasnie wygladalo....

          >NIE ROBICIE NAM DZISIAJ ŻADNEJ ŁASKI

          jestem daleka od traktowania kandydatow "z gory" czy robienia
          komukolwiek łaski.
          • Gość: słów kilka Re: Refleksje po rekrutacji :-? IP: *.bielsko.dialog.net.pl 24.08.07, 23:23
            Hmm, z wypowiedzi niektórych wydaje mi się, że to kandydaci robią łaskę
            rekrutującym. Nie dość, że oszukują w CV, podając fałszywe dane - marnują tym
            samym czas rekrutujących - to jeszcze olewają po umówieniu się na konkretny
            termin. WSTYD !
            A tak serio - ostatnio zmieniłam pracę a wcześniej też przyjmowałam do pracy,
            więc coś z moich uwag.
            1. Ubranie - dostosowane do stanowiska. Jeżeli ktoś na stanowisko umysłowe
            przychodzi w "codziennych" ciuchach, to nie ma poważania dla pracy, która
            powinna stanowić dla niego - było nie było - poważny aspekt życia. Pamiętam
            kiedyś w jednym z urzędów, gdzie akurat rozmawiałam z kierowniczką biura -
            wpadła jakaś dziewczyna z siatką zakupów pobliskiego spożywczaka i rzuciła
            tekstem "podobno przyjmujecie do pracy". Wrażenie fenomenalne, szkoda że nie
            zapytała o możliwość zakupu pietruszki.Trudno jednak wymagać od pracowników
            niższej rangi garnituru. Powiedzmy - standard niedzielnego przyodziewku do Cioci
            na obiadek. Kiedy byłam na rozmowach kwalifikacyjnych ( w sumie 4), ubierałam
            się starannie. Moi rozmówcy, w zależności od stanowiska ubrani byli w garnitury
            (doradca personalny) lub zwykłe koszule (Kierownik produkcji, świeżo przybyły z
            hali, więc trudno wymagać od niego surduta).
            2. Spóźnienia i odwoływania - raz się spóźniłam (brak znajomości topografii
            miasta) i trzy razy odwołałam spotkanie (dostałam pracę). Za każdym razem
            dzwoniłam i usprawiedliwiałam, możliwie najwcześniej swoją absencję. W
            przypadku, gdy na spotkanie umówił mnie doradca, było to skomplikowane, gdyż
            wymagało najpierw skontaktowania się z nim, wydębienia telefonu od właściwej
            osoby i dopiero załatwienia sprawy. Być może tu leży przyczyna, dlaczego ludzie
            nie dzwonią - po prostu nie mają telefonu (zapomnieli w domu, zgubili itp.a nie
            chce im się robić zachodu). Poinformowanie jest jednak sprawą szacunku do
            rozmówcy a tym samym - naszego profesjonalizmu. Przy okazji uwaga dotycząca
            spóźnień - nie dyskredytuj osób które się spóźniły - przyczyna mogła być
            niezależna, a kandydat niekoniecznie musi się przyznawać, że uciekł mu piesek
            podczas spaceru (wstyd!) lub spotkał dawno niewidzianego przygłuchego wujka -
            gadułę. Osoba taka może być właściwym kandydatem a jedno spóźnienie nie
            przesądza nic.
            3. Pytania ze strony kandydata na pierwszej rozmowie - parodia. Przecież dla
            mnie nie przebudują biura (nie jestem dyrektorem) a naprawdę nie sądzę, żeby
            HR-owiec znał dokładną specyfikę stanowiska, bo inaczej sam mógłby tam pracować.
            Pytania o zakres obowiązków, jeżeli są wyszczególnione w ogłoszeniu świadczą o
            tym, że kandydat nie wie, na co aplikuje (jeżeli ma doświadczenie, to powinien
            się orientować) więc pytania mogą się zrodzić jedynie z sugestii HR-owca (np. o
            szczegóły nie wymienione w ogłoszeniu), który powinien na wstępie zapoznać
            kandydata z profilem zarówno firmy jak i oczekiwaniami. Swoją drogą -
            rekrutujący czasem też sprawiają wrażenie, jakby wszyscy uczyli się z jednego
            podręcznika. Na 4 rozmowy 3 razy pytano mnie o moje wady i zalety. Naiwni czy co?
            4. TSA napisał(a), że obecnie nie ma już kilku kandydatów na jedno miejsce. Skąd
            w takim razie biorą się na forum te rzecze zmartwionych duszyczek, chcących
            pracować i zarobić przynajmniej na chlebek z masłem, nawet bez wędlinki?
            Obserwując rynek pracy na infopraca.pl, gdzie widać ilość kandydatów na
            stanowiska, ogarniał mnie pusty śmiech. Na dyrektorów, kierowników, pracowników
            umysłowych (2 języki obce, znajomość superprofesjonalnych programów itp.)
            chętnych było od groma a na zawody podstawowe - tokarz, monter itp. -
            praktycznie brak chętnych. Może mamy zbyt wyedukowane społeczeństwo, które
            dwiema lewymi łapkami mierzy zbyt wysoko?

            • iberia.pl do slow kilka 25.08.07, 00:34
              dziekuje za merytoryczna odpowiedz na poziomie:-).

              Gość portalu: słów kilka napisał(a):

              > A tak serio - ostatnio zmieniłam pracę a wcześniej też
              przyjmowałam do pracy,
              > więc coś z moich uwag.
              > 1. Ubranie - dostosowane do stanowiska. Jeżeli ktoś na stanowisko
              umysłowe przychodzi w "codziennych" ciuchach, to nie ma poważania
              dla pracy, która powinna stanowić dla niego - było nie było -
              poważny aspekt życia.

              czyli potwierdzasz moja opinie.

              > 2. Spóźnienia i odwoływania - Poinformowanie jest jednak sprawą
              szacunku do rozmówcy a tym samym - naszego profesjonalizmu. Przy
              okazji uwaga dotycząca spóźnień - nie dyskredytuj osób które się
              spóźniły - przyczyna mogła być niezależna, a kandydat niekoniecznie
              musi się przyznawać, że uciekł mu piesek
              > podczas spaceru (wstyd!) lub spotkał dawno niewidzianego
              przygłuchego wujka - gadułę. Osoba taka może być właściwym
              kandydatem a jedno spóźnienie nie
              > przesądza nic.


              ok, na drugi raz wezme to pod uwage.

              > 3. Pytania ze strony kandydata na pierwszej rozmowie - parodia.
              Przecież dla mnie nie przebudują biura (nie jestem dyrektorem)

              nie do konca racja z ta parodia.
              Pytanie ze zwyklej ciekawosci jaki jest biuro:open space czy pokoje,
              jesli tak to iluosobowe.

              > a naprawdę nie sądzę, żeby HR-owiec znał dokładną specyfikę
              stanowiska, bo inaczej sam mógłby tam pracować .

              co innego rozmowa z Hr-owcem a co innego bezposrednio z pracodawca.

              > Pytania o zakres obowiązków,

              takiego nie oczekiwalam bo o tym sie kandydat dowiadyal wlasnie na
              rozmowie.

              > Swoją drogą - rekrutujący czasem też sprawiają wrażenie, jakby
              wszyscy uczyli się z jednego podręcznika. Na 4 rozmowy 3 razy pytano
              mnie o moje wady i zalety. Naiwni czy co?

              takiego pytania nie bylo na rozmowie.
      • Gość: v Re: Refleksje po rekrutacji :-? IP: 213.134.181.* 25.08.07, 10:04
        jakby te osoby były tobą, to na pewno by ci sie spodobały
      • Gość: v Re: Refleksje po rekrutacji :-? IP: 213.134.181.* 25.08.07, 10:06
        a propo zawyżania swoich umiejętności w cv, to pracodawcy szukają nieosiągalnego ideału..
        • iberia.pl Re: Refleksje po rekrutacji :-? 25.08.07, 10:52
          Gość portalu: v napisał(a):

          > a propo zawyżania swoich umiejętności w cv, to pracodawcy szukają
          nieosiągalneg o ideału..

          prosze nie generalizuj....
          • Gość: tsa Re: Refleksje po rekrutacji :-? IP: 194.146.250.* 25.08.07, 11:46
            a i tak go..o wam da wasze użalanie sie nad kandydatami po prace za
            1500 w kraju absurdów i tak z roku na rok mimo lepszych rekrutacji
            mniejszych wymagan, wyzszych pensji kandydatow bedzie coraz to mniej
            • iberia.pl Re: Refleksje po rekrutacji :-? 25.08.07, 12:15
              nie wiem jak inni, ja sie nie uzalam, ale ty jak zwykle wiesz
              lepiej,prawda?
        • Gość: galanty Re: Refleksje po rekrutacji :-? IP: *.212.75.248.chello.no 09.09.07, 10:17
          Ludzie nie widzicie co sie dzieje na rynku pracy??!!Panowie Wielcy
          prezesi wymagaja niewiadomo jakich umiejetnosci a sami wielkie G...
          wiedza. Sloma z butow czesto wystaje a szukaja 25 latka/ki po
          studiach z piecioma fakultetami i trzema jezykami, a do tego
          wszystkiego okolo 5 lat doswiadczenia na podobnym stanowisku.
          SMIESZNE!!! Co do odwolywania spotkan....po co to robic jak 99%
          firm olewa kandydata. Jak firmy olewaja mnie ja olewam ich proste.
          Co do ubioru....mam sie zapakowac w garniak i fantastycznie
          wygladac a na spotkanie przyjdzie jak czesto mialem Pan Prezes w
          wyciagnietej koszuli bez guzika przy kieszeni spodni. Ludzie
          rekrutujacy w Polsce musza nauczyc sie szacunku do pracownika. W
          Norwegii na rozmowy przychodzi sie w dzinsach i koszuli i nikt nie
          robi z tego problemu a pracownik jest szanowany i chyba
          najwazniejsze przestrzegane sa wszyskie prawa pracownika wlacznie z
          przepracowanymi godzinami co w Polsce jest notorycznie lamane.

          Pozdrawiam
          • iberia.pl Re: Refleksje po rekrutacji :-? 09.09.07, 11:59
            wypowiedz kolejnego frustrata....
      • Gość: Lolo Re: Refleksje po rekrutacji :-? IP: *.centertel.pl 25.08.07, 13:26
        Witam serdecznie i niemam zamiaru słać gromu pod czyimś adresem.
        Dość mało czytelnie pani wyjaśniła zakres stanowiska i kompetencje
        osoby która miała być obsadzona na tym stanowisku. A skoro skarży
        się pani na strój osób przybyłych na rozmowę, poprosty trzeba było
        przy zaproszeniu na rozmowę zaznaczyć iż wymaga pani takiego stroju.
        Poprostu unikneła by pani niepotrzebnych frustracji, Jak
        podkreśliłem wcześniej nie zaznaczyła pani jakie to było stanowisko,
        przykładowo :uważam że na stanowisko muraża, czy robót publicznych,
        drogowych, strój galowy na rozmowę jest odrobinę zbędny. Lecz mam
        prawo mylic się osobiście nie ubrał bym sie tak na rozmowę.
        Co do poinformowania o nie przybyciu na rozmowę osoby te powinny
        zaznaczyć iz nie przybędą na rozmowę, ponieważ świadczy to o ich
        stosunku do pracodawcy i do przyszłej pracy.
        Nie zaznaczyła pani również czy wymagane było doświadczenie na
        powyższe stanowisko trudno w takim wypadku jest mi ustosunkować się
        do kolejnego wątku, ale skoro osoby pracowały wczesniej więc powinny
        przedstawić co robiły we wczesniejszej pracy czy były zadowolone z
        tej pracy itd.Ale skoro nie potrafiły przedstawić swojego stanowiska
        to trochę dziwne, przynajmniej wg. mnie.
        Jezeli chodzi o zawyżanie swoich umiejętności to chyba jest norma,
        wilokrotnie spotkałem się z taką sytuacją i nadal spotykam się
        notorycznie w pracy z tego typu sytuacjami. Myślę iz spowodowane
        jest to sytuacja na rynku pracy i wymaganiami stawianymi kandydatom,
        a mianowicie kandydat poszukujący pracy czytając ogłoszenie widzi
        wymagania i powoli analizyje je, jast np: 6 kryteriów, on spełnia 4
        a więc reszte prubuje naciągnąć w cv aby podejść do danego
        stanowiska. Osobiście nie jestem zwolennikiem takiego postepowania w
        aplikowaniu na stanowiska poniweaż takie przebarwianie swoich
        dokumentów bardzo szybko wychodzi w prafesjonalnej rozmowie o pracę.
        Jezeli chodzi o pytania zadawane osobom rekrutującym, to jest to
        sprawa tego typu iż osoby na rozmowie bardzo częst są bardzo
        zestresowane na tej rozmowie i zapominają o wielu rzeczach. A osoby
        z HR takie rozmowy przeczież w trakcie takiej rozmowy urzywają wielu
        sztuczek psychologicznych stważając "sztuczne zamieszanie" w trakcie
        takiej rozmowy co prowadzi iz osoba nie doświadczona często gubi się.
        Z mojego doswiadczenia osoby takie nie zadają pytań związanych z
        kompetencjami stanowiska i zakresem obowiązków ponieważ nie wiedzą
        jak podejść nie spotakały sie wcześniej z taką pracą i nie
        znają "dnia powszedniego" w takiej pracy. Więc z kąd kandydat na
        stanowisko w którym nie pracował może wiedziec jakie pytanie zadać
        aby nie zbłaźnić się już na pierwszej rozmowie. Myślę iż nie jest to
        brak zainteresowania firmą ponieważ samo zgłoszenie się na taka
        rozmowę świadczy o jakims tam zainteresowaniu.
        • iberia.pl do Pana Lolo 25.08.07, 19:51
          Gość portalu: Lolo napisał(a):

          > Witam serdecznie i niemam zamiaru słać gromu pod czyimś adresem.
          > Dość mało czytelnie pani wyjaśniła zakres stanowiska i kompetencje
          > osoby która miała być obsadzona na tym stanowisku.

          ???nie rozumiem?Owszem na forum nie pisalam jakie to byly stanowiska
          z roznych wzgledow,ale kandydaci czytjac ogloszenie wiedzieli na
          jakie stanowiska aplikuja a na rozmowie poznali m.in.zakres
          obowiazkow.

          >A skoro skarży się pani na strój osób przybyłych na rozmowę,
          poprosty trzeba było przy zaproszeniu na rozmowę zaznaczyć iż wymaga
          pani takiego stroju.

          jesli ktos ubiega sie o prace na stanowisku biurowym to dla mnie
          jest to oczywiste jak nalezy sie ubrac na rozmowe kwalifikacyjna.

          > Poprostu unikneła by pani niepotrzebnych frustracji, Jak
          > podkreśliłem wcześniej nie zaznaczyła pani jakie to było
          stanowisko,

          owszem tu na forum nie, w dalszych postach napisalam,ze to bylo
          stanowisko biurowe nizszego szczebla.

          > przykładowo :uważam że na stanowisko muraża, czy robót
          publicznych, drogowych, strój galowy na rozmowę jest odrobinę
          zbędny.

          dokaldnie, w tym przypadku oczekiwalabym, ze taki kandydat przyjdzie
          ubrany schludnie i nic wiecej.

          > Co do poinformowania o nie przybyciu na rozmowę osoby te powinny
          > zaznaczyć iz nie przybędą na rozmowę, ponieważ świadczy to o ich
          > stosunku do pracodawcy i do przyszłej pracy.

          czyli tu sie zgadzamy :-)


          > Nie zaznaczyła pani również czy wymagane było doświadczenie na
          > powyższe stanowisko trudno w takim wypadku jest mi ustosunkować
          się do kolejnego wątku, ale skoro osoby pracowały wczesniej więc
          powinny przedstawić co robiły we wczesniejszej pracy czy były
          zadowolone z tej pracy itd.Ale skoro nie potrafiły przedstawić
          swojego stanowiska to trochę dziwne, przynajmniej wg. mnie.

          tu chyba Pan troszke nie zrozumial.Ta osoba, ktora nie potrafila w
          j.obcymedziec jaki miala zakres obowiazkow na poprzednim stanowisku
          oczywiscie miala doswiadczenie zawodowe.Zakres obowiazko wymienila w
          CV,mnie chodzilo tylko o to,zeby to samo powiedziala w j.obcym.

          > Jezeli chodzi o zawyżanie swoich umiejętności to chyba jest norma,
          > wilokrotnie spotkałem się z taką sytuacją i nadal spotykam się
          > notorycznie w pracy z tego typu sytuacjami. Myślę iz spowodowane
          > jest to sytuacja na rynku pracy i wymaganiami stawianymi
          kandydatom, a mianowicie kandydat poszukujący pracy czytając
          ogłoszenie widzi wymagania i powoli analizyje je, jast np: 6
          kryteriów, on spełnia 4 a więc reszte prubuje naciągnąć w cv aby
          podejść do danego stanowiska.

          to prawda, ze wielu pracodawcow szuka kandydata idealnego, ale jesli
          ktos spelnia 4 kryteria podane na 6 to smialo moze wysylac
          aplikacje.Ja bym nie koloryzowala bo to latwo mozna zweryfikowac
          wiec po co wspolprace zaczynac od klamstwa?

          >Osobiście nie jestem zwolennikiem takiego postepowania w
          > aplikowaniu na stanowiska poniweaż takie przebarwianie swoich
          > dokumentów bardzo szybko wychodzi w prafesjonalnej rozmowie o
          pracę.
          > Jezeli chodzi o pytania zadawane osobom rekrutującym, to jest to
          > sprawa tego typu iż osoby na rozmowie bardzo częst są bardzo
          > zestresowane na tej rozmowie i zapominają o wielu rzeczach. A
          osoby z HR takie rozmowy przeczież w trakcie takiej rozmowy urzywają
          wielu sztuczek psychologicznych stważając "sztuczne zamieszanie" w
          trakcie takiej rozmowy co prowadzi iz osoba nie doświadczona często
          gubi się.

          jak juz pisalam wczesniej, nie jestem zawodowym Hrowcem i nie
          bawilam sie w zadne sztuczki,ale dziekuje za podanie takiego
          usprawiedliwienia braku pytan :-)

          > Z mojego doswiadczenia osoby takie nie zadają pytań związanych z
          > kompetencjami stanowiska i zakresem obowiązków ponieważ nie wiedzą
          > jak podejść nie spotakały sie wcześniej z taką pracą i nie
          > znają "dnia powszedniego" w takiej pracy. Więc z kąd kandydat na
          > stanowisko w którym nie pracował może wiedziec jakie pytanie zadać
          > aby nie zbłaźnić się już na pierwszej rozmowie.

          zakres obowiazkow zostal przedstawiony na rozmowie, ale nikt nie
          zapytal kto bedzie bezposrednim przelozonym osoby zajmujacej dane
          stanowisko, albo jaka jest struktura organizacyjna firmy, ile jest
          dzialow, jakie to sa dzialy itd.
          • Gość: galanty Idiotyczne pytania!!! IP: *.212.75.248.chello.no 09.09.07, 10:45
            A jak reagujecie na glupie pytani???Ile by Pan chcial zarabiac? To
            jedno najbardziej idiotycznych pytan. Po co sie pytaja o takie
            rzeczy chyba po to zeby wybrac kandydata ktory najmniej powiedzial.
            Oczywiscie ze chyba kazdy by chcila zarabiac jak najwiecej.
            Przypuscmy ze staram sie o prace i dostaje takie pytanie to co mam
            powiedziec 2000-3000 tys to powiedza ze za duzo i zaproponuja mi
            800 zl i co ja mam z tym zrobic upic sie na smutno. A przeciez
            chyba wszystkim wiadomo ze na rozmowie zadajac pytanie o warunki
            pracy i finansow jest to czesto wielka tajemnica i nic po rozmowie
            nie wiemy nadal KICHA!!! Osoby rekrutujace powinny sobie rowniez
            przygotowac co maja odpowiedziec na pytania kandydatow o warunki
            pracy i kase. I chcialbym otrzymywac krotkie , zwiezle i na temat
            odpowiedzi a sranie w banie i owijanie w bawelne a na koniec mowia
            ci umowa o zlecenie i 700 z brutto hahahahahahahah LUDZIE Z
            REKRUTACJI JESTESCIE SMIESZNI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            • agulha Re: Idiotyczne pytania!!! 09.09.07, 11:45
              Pytanie to nie jest może najszczęśliwsze, ale często przydatne. Nie każdy szuka
              jakiejkolwiek pracy za pieniądze pozwalające na przeżycie i nie każdy pracodawca
              zatrudnia za 800 zł na umowę zlecenie. W mojej branży pracownicy są poszukiwani
              i o pracę nietrudno. Istnieją jednak różnice między zarobkami na tym samym
              stanowisku w różnych firmach. Jeżeli kandydat szuka pracy głównie po to, żeby
              zwiększyć swoje zarobki, a z drugiej strony firma ma określone widełki (budżet
              na dane stanowisko), to warto ustalić, czy mamy dalej o czym rozmawiać.
              Wolałabym, żeby mówiono mi - możemy Pani dać od X do Y, czy przechodzimy do
              następnego etapu? Ale pytanie w drugą stronę też jest OK. Pytają mnie, ile
              zarabiam, ja mam swoje powody, żeby tego nie mówić, to pytają mnie, ile chcę
              zarabiać, co znaczy: od jakiej sumy rozważy Pani naszą ofertę (pracy na podobnym
              stanowisku i warunkach, co w dotychczasowej firmie). Na moje pytanie o warunki
              pracy zawsze uzyskuję wyczerpujące odpowiedzi, a zadaję dużo takich pytań i to
              konkretnych.
              Poza tym jeżeli chcesz zarabiać 2 miliony, to poślą Cię do Jana Bożego (2000
              tys.=2 mln).
        • Gość: max123 Re: Refleksje po rekrutacji :-? IP: *.chello.pl 08.10.07, 12:06
          DO WSZYSTKICH PSEUDO HR-OWCóW W SZCZEGóLNOśCI DO IBERIA.PL ---->>> CZY MACIE
          JAKIEśPROBLEMY Z KONCENTRACJą ??????

          CZY CYTUJąC W KOLEJNYCH POSTACH DZIESIąTKI WIERSZY TEKSTU ZWIęKSZACIE POWAę
          ODPOWIEDZI, CZY TYLKO OśMIESZACIE SIę BRAKIEM UMIEJęTNOśCI ZWIęZłęJ, JASNEJ I
          PRZEJZRZYSTEJ ODPOWIEDZI ?????

          MOżE ZACZNIJCIE SOBIE JESZCZE TO WSZYSTKO RYSOWAć !!!! BęDZIE łATWIEJ ;-))))

          A MOżE GW OGOSIłA KONKURS NA NAJDłUżSZY POST ??? - JEżELI TAK TO BARDZO
          PRZEPRASZAM ....
      • frankhestain refleksje po refleksjach 25.08.07, 17:43
        1- chyba rekrutujesz do jakiejs sieci handlowej typu tesco albo cos w tym stylu
        np jakies millenium bo takie mam wrazenie Ty pracujaca w biurze np. centrali i
        rekrutujesz do pracy w sklepach oddzialach firmy stad kontrast ktory tej
        sytuacji wcale mnie nie dziwi

        2-widac ze rekrutujesz rzadko lub pierwszy raz ludzie pisza w cv rozne rzeczy
        np. na temat znajomosci jezyka czasem poniewaz naprawde sa przekonani ze go
        znaja czasem wstydza sie ze nie znaja czasem licza na szczescie itp.

        3-rozmowa kwalifikacyjna szczegolnie w sytuacji czestej rotacji i stanowisk
        ktore nie wymagaja jakis wyjatkowych umiejetnosci jest po to by wlasnie by sie
        "konfrontowac" i sprawdzic np. znajomosc jezyka

        4-ludzie nie sa tak glupi jak Ci sie wydaje jezli przychodza do firmy gdzie
        wszyscy sa "pod krawatem" kobiety w garsonkach to czego sie mozna spodziewac?
        rodzinnej atmosfery? nie trzeba pytac a moze sie boja pytac a moze stanowiska sa
        takie ze przy calym szacunku ludzie inteligentniejsi nie sa nimi zainteresowani

        5-za rozmowe ktora trwala 10 min. i byla zwiezla nie obwiniaj kandydatow bo
        odpowiedzialnosc spoczywa po 50% na nich i na Tobie a moze nawet wieksza na
        Tobie To oni przychodza do Ciebie i Ty tworzysz atmosfere spotkania

        6-nie wszyscy musza sobie przypasowac ja na codzien pracuje bez garnitur chociaz
        mam kontakty z klientami bo pracuje w sprzedazy to atmosfera jest swobodna i
        luzna mozna powiedziec ze sie na cos nie ma ochoty i jescze nigdy nikogo nie
        zwolniono nie wobrazam sobie pracy w firmie gdzie ludzie chodza pod krawatem bo
        dla mnie to symbol niewolnika nie znosze dres codow targetow budzetow zebran itp
        w takiej pracy mmeczylbym sie i ja i ze mna po co wiec krecic najlepiej byc soba

        7-spoznienie nie jest przestepstwem ani brakiem szacunku nie bierz wszystkiego
        tak bardzo do siebie a praca jest tylko praca a to w jaki sposob do niej
        podchodzisz sprawia wrazenie ze pracujesz w jakim Obozie Pracy

        Bez urazy:)

        • iberia.pl Re: refleksje po refleksjach 25.08.07, 18:07
          frankhestain napisał:

          > 1- chyba rekrutujesz do jakiejs sieci handlowej typu tesco albo
          cos w tym stylu np jakies millenium bo takie mam wrazenie Ty
          pracujaca w biurze np. centrali i rekrutujesz do pracy w sklepach
          oddzialach firmy stad kontrast ktory tej sytuacji wcale mnie nie
          dziwi


          pudlo, z roznych wzgledow do tej pory na zadnym forum nie ujawnialam
          gdzie pracuje i dalej sie tego trzymam.Nie pracuje w handlu -tylko
          takiej informacji moge udzielic :-).Dodam, ze branza jest bardzo
          specyficzna i niespotykana.


          > 2-widac ze rekrutujesz rzadko lub pierwszy raz

          dokladnie to byla moja 3 i 4 rekrutacja.

          > 3-rozmowa kwalifikacyjna szczegolnie w sytuacji czestej rotacji i
          stanowisk

          w moim przypadku nie ma mowy o czestej rotacji....i mam nadzieje, ze
          tak zostanie, ze ci ktorzy dostane te prace zwiaza sie z firma na
          kilka lat.


          > 4-ludzie nie sa tak glupi jak Ci sie wydaje jezli przychodza do
          firmy gdziewszyscy sa "pod krawatem" kobiety w garsonkach to czego
          sie mozna spodziewac?

          nie rozumiem, tym bardziej, ze rekrutacja odbywala sie poza siedziba
          firmy....

          > rodzinnej atmosfery?

          dokladnie tak u nas jest.

          > 5-za rozmowe ktora trwala 10 min. i byla zwiezla nie obwiniaj
          kandydatow

          to nie byl zarzut.

          >bo odpowiedzialnosc spoczywa po 50% na nich i na Tobie a moze nawet
          wieksza na Tobie To oni przychodza do Ciebie i Ty tworzysz atmosfere
          spotkania

          racja.


          > 6-nie wszyscy musza sobie przypasowac ja na codzien pracuje bez
          garnitur chociaz mam kontakty z klientami bo pracuje w sprzedazy to
          atmosfera jest swobodna i luzna mozna powiedziec ze sie na cos nie
          ma ochoty i jescze nigdy nikogo nie
          > zwolniono nie wobrazam sobie pracy w firmie gdzie ludzie chodza
          pod krawatem bo dla mnie to symbol niewolnika nie znosze dres codow
          targetow budzetow zebran itp

          u nas tez nikt na codzien nie nosi garnituru bo nie ma takiej
          potrzeby,ale liczylam, ze kandydaci na rozmowe ubiora sie stosownie
          i ze byc moze panie zapytaja jaki stroj obowiazuje w tej firmie.


          > 7-spoznienie nie jest przestepstwem ani brakiem szacunku

          ???tu mam odmienne zdanie.

          >nie bierz wszystkiego tak bardzo do siebie a praca jest tylko praca
          a to w jaki sposob do niej
          > podchodzisz sprawia wrazenie ze pracujesz w jakim Obozie Pracy


          znow pudlo, ale nie bede Cie wyprowadzac z bledu i kazdemu zycze
          takiego normalnego szefa i przyjemnej atmosfery w Obozie Pracy :-)
          • frankhestain Re: refleksje po refleksjach 25.08.07, 18:55
            4-ludzie nie sa tak glupi jak Ci sie wydaje jezli przychodza do
            > firmy gdziewszyscy sa "pod krawatem" kobiety w garsonkach to czego
            > sie mozna spodziewac?
            >
            > nie rozumiem, tym bardziej, ze rekrutacja odbywala sie poza siedziba
            > firmy....

            atmosfere tworza ludzie nie mury

            a na marginesie ludzie dziela sie na tych ktorzy musza naginac sie do innych
            nosic garnitury lub garsonki i udawc kogos innego niz sa o ile wiedza kim sa bo
            czasem sa tak wyprani przez roznego rodzaju wysze szkoly slonca i pogody lub
            korporacje ze nie posiadaja zadnej indywidualnosci i na oslode maja wieksze lub
            mniejsze zarobki

            i na tych ktorzy chca i potrafia byc soba

            pozdrawiam
      • taki_i_owaki Re: Refleksje po rekrutacji :-? 26.08.07, 07:51
        > *na kilkanascie osob ani jedna nie byla ubrana tak jak sie mozna
        > spodziewac:tzn.garnitur/garsonka.Krolowal
        > ubior :dzinsy+bluzka,ewentualnie koszula-bynajmniej nie na
        > kant.Kilka osob mialo stroj do zaakceptowania:ciemne
        > spodnie+bluzka/koszula.

        no tak ubior skresla kandydata na miejscu :P nie wazne co potrafi wazne by
        ladnie sie ubieral.

        > *osoba Z w cv:znajomosc jezyka obcego deklarowala w stopniu
        > dobrym.Jedno proste pytanie w tym jezyku o zakres obowiazkow u
        > poprzedniego pracodawcy i klapa....osoba w mowie nie jest zbyt dobra
        > i nie odpowie na pytanie w tymze jezyku.Druga osoba podajaca
        > znajomosc jezyka na poziomie upper-intermediate na pytanie o swoje
        > stypendium w Hiszpanii zaczela cos tam dukac.

        Z tym sie zgadzam w 100% - poziom jezykow w PL jest tragiczny, nawet ci co
        wracaja z IE czy UK, niby pracowali przez 1,5roku szkolili jezyk okazuja sie
        duzo slabsi niz ludzie, ktorzy czasem przez te 2 lata nie mieli prawie zadnego
        kontaktu z jezykiem obcym. Smieszne jest jeszcze to ze taka laseczka powie ze w
        UK :zarzadzala" brygada 5 osob i jako zwierzchnika miala bryta i sie z nim
        dogadywala bez problemow - no jak jej sylabizowal kazde slowo to moze i tak.

        > *tylko jedna rozmowa trwala dluzej niz 10 minut, pozostale byly dosc
        > krotkie i zwiezle.

        no to nie swiadczy najlepiej o rektutacji, chyba ze sie szuka poprostu
        kogokolwiek i sie cieszymy ze ktos wogole przyszedl, bo sie zgodzil na 600zl na
        reke.

        > *czy faktycznie na rozmowe mozna przyjsc ubranym w cokolwiek?czy
        > jednak powinno sie zadbac o odpowiedni stroj.Dodam, ze osoby
        > rekrutujace byly odziane w garnitur/garsonke.

        wg mnie brak garsoniki czy garnituru nie powinien dyskfalifikowac.

        > *czy spoznienie na rozmowe dyskwalifikuje czy jednak nalezy dac
        > takiej osobie szanse?
        jak powod spoznienia jest sensowny to jak najbardziej, przypadki sie zdarzaja.

        > *czy zawyzanie swoich umiejetnosci w cv to standard czy mialam pecha
        > do takich kandydatow?
        normalka, ludzi poprostu chca isc na rozmowe - a noz sie uda. Potwierdzi to
        pewnie ilosc kandydatow na dane stanowisko bez wymaganego wyksztalcenia (np po
        ekonomii chce isc na kierownika budowy bo mysli, ze bedzie liczyl slupki)

        > *czy jesli kandydat nie zamierza zjawic sie na rozmowie (kazda osoba
        > miala osobno wyznaczona godzine) to powinien o tym poinformowac czy
        > nie ?
        to zalezy czy jej zalezy :)

        > *czy brak pytan do osob rekrutujacych to oznaka braku
        > zainteresowania firma czy byc moze kandydatom wystarczylo to co
        > przedstawili im rekrutujacy?
        albo sa tak zestresowani ze nie wiedza o co zapytac. Calkowity brak pytan jest
        co najmniej dziwny.
        • iberia.pl Re: Refleksje po rekrutacji :-? 26.08.07, 10:51
          taki_i_owaki napisał:

          > no tak ubior skresla kandydata na miejscu :P nie wazne co potrafi
          wazne by ladnie sie ubieral.

          naprawde jestes taki ograniczony?Nie chodzi o to, zeby sie ktos
          LADNIE ubral tylko ODPOWIEDNIO.

          > > *tylko jedna rozmowa trwala dluzej niz 10 minut, pozostale byly
          dosc krotkie i zwiezle.
          >
          > >no to nie swiadczy najlepiej o rektutacji, chyba ze sie szuka
          poprostu kogokolwiek i sie cieszymy ze ktos wogole przyszedl, bo sie
          zgodzil na 600zl na reke.

          nie, po prostu na ogol jestem osoba dosc konkretna, nie bede
          przedluzac rozmowy durnymi pytaniami:co pan bedzie robil za 5 lat,
          jakie sa pana marzenia, jaki kolor pani lubi najbardziej...


          > wg mnie brak garsoniki czy garnituru nie powinien dyskfalifikowac.

          a wg mnie bledy ortograficzne dyskwalifikuja.

          > to zalezy czy jej zalezy :)

          a mnie sie wydawalo,ze to kwestia kultury osobistej....
          • taki_i_owaki Re: Refleksje po rekrutacji :-? 26.08.07, 14:54
            > > to zalezy czy jej zalezy :)
            >
            > a mnie sie wydawalo,ze to kwestia kultury osobistej....
            >
            >

            tak ale to juz zalezy tez od kultury kadrowca, ktorej czesto brakuje.

            > > > *tylko jedna rozmowa trwala dluzej niz 10 minut, pozostale byly
            > dosc krotkie i zwiezle.
            > >
            > > >no to nie swiadczy najlepiej o rektutacji, chyba ze sie szuka
            > poprostu kogokolwiek i sie cieszymy ze ktos wogole przyszedl, bo sie
            > zgodzil na 600zl na reke.
            >
            > nie, po prostu na ogol jestem osoba dosc konkretna, nie bede
            > przedluzac rozmowy durnymi pytaniami:co pan bedzie robil za 5 lat,
            > jakie sa pana marzenia, jaki kolor pani lubi najbardziej...

            a moze poprostu nie masz nic do powiedzenia, zadasz ze 2-3 pytania z kartki (na
            tematy na ktore czesto kadrowiec ma mizerne pojecie) i wio kolejny, a pozniej
            placzemy ze nikt nie przyszedl na rozmowe konkretny.
            Nie wydaje ci sie np ze wolanie kogos z 2 konca Polski czy chocby miasta tylko
            po to by przez 10 min go przepytac z angielskiego to szczyt chamstwa ? to samo
            mozna zrobic przez telefon.
            • iberia.pl Re: Refleksje po rekrutacji :-? 26.08.07, 16:24
              taki_i_owaki napisał:


              > a moze poprostu nie masz nic do powiedzenia, zadasz ze 2-3 pytania
              z kartki (na tematy na ktore czesto kadrowiec ma mizerne pojecie) i
              wio kolejny, a pozniej placzemy ze nikt nie przyszedl na rozmowe
              konkretny.

              staralam sie do tych rozmow przygotowac, dla kazdego kandydata
              mialam przyygotowany zestaw kilku pytan, czesc z nich sie oczywiscie
              powtarzala, inne byly tylko do konktetnej osoby:np.luka w cv, itd.
              I nigdzie nie placze, ze mam problem, bo fakctzynie byly osoby
              interesujac i juz wkrotce okaze sie kto te prace dostal.

              > Nie wydaje ci sie np ze wolanie kogos z 2 konca Polski czy chocby
              miasta tylko po to by przez 10 min go przepytac z angielskiego to
              szczyt chamstwa ? to samo mozna zrobic przez telefon.

              po pierwsze nikt z tych osob nie byl z drugiego konca Polski.Po
              drugie idac tym tokiem rozumowania to niemal kazda rekrutacje
              moznaby przeprowadzic przez telefon:przeciez mam cv (czesto ze
              zdjeciem) wiec w czym problem, prawda?Po trzecie akurat znajomosc
              jezyka w tym przypadku miala byc atutem a nie byla wymagana, ale
              jesli juz ktos podaje, ze zna jezyk na poziomie srednim czy nawet
              wyzszym i w dodatku aplikuje do firmy np. australijskiej to powinien
              sie liczyc z tym, ze byc moze ktos bedzie chcial zweryfikowac
              znajomosc jezyka.
              Ciesze sie, ze nie trafilam na takiego kandydata jak ty.
      • Gość: słów kilka Re: Refleksje po rekrutacji :-? IP: *.bielsko.dialog.net.pl 26.08.07, 10:57
        A mnie cały czas zadziwia to zawyżanie umiejętności. Jeżeli na 6 wymagań
        spełniam 4, to podkreślam to w LM dodając, że z tym i tamtym jest nieco słabiej
        i wymaga douczenia lub znam tylko z literatury. Pisałam tak w jednym przypadku i
        zaprosili mnie na rozmowę. Jeżeli właściwie umotywuję swoją osobę a moja
        aplikacja w ogóle zostanie zauważona spośród stosu innych, pozostaje mi tylko
        przekonanie rekrutera na rozmowie, że to mnie szukają. Jeżeli nawet jakimś cudem
        osoba bez właściwych kompetencji przejdzie cały proces rekrutacji, to wyleci po
        okresie próbnym - jaki w tym sens?
        • Gość: deepblue Re: Refleksje po rekrutacji :-? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.07, 13:57
          Sama jeszcze nie szukałam pracy, ale pewnie niedługo mnie to czeka,
          wiec trochę zastanawiałam się, jak powinny wyglądać dokumenty
          aplikacyjne.
          Co do zawyżania umiejętności, to wydaje mi się, że:
          - ludzie nie potrafią sami dobrze ocenić np. swojej znajomości
          jezyka obcego;
          - niektórzy celowo zawyżają, bo to zwiększa ich szanse zaproszenia
          na rozmowę. Jak ktoś jest skromny i napisze prawdę albo nawet zaniży
          swoje kwalifikacje, to czy będzie miał możliwość wykazania się?
          Niekoniecznie, bo na rozmowę zostaną zaproszeni ci, którzy deklarują
          w CV lepsze kwalifikacje.

          Poza tym gdy czytam ogłoszenia, to zastanawiam się, co konkretnie
          znaczy np. "(bardzo) dobra znajomość komputera/pakietu MS Office".
          Czy chodzi o wszystkie programy, czy tylko te najpopularniejsze jak
          Word, Excel. I jak u siebie ocenić stopień umiejetności obsługi
          komputera? Pewnie najlepiej napisać to, czego oczekuje potencjalny
          pracodawca...
      • iberia.pl epilog 30.08.07, 22:47
        Do trzeciego etapu (pierwszym byla selekcja cv, potem rozmowa,)
        zakwalifikowaly sie po 3 osoby.

        W przypadku stanowiska X wybor byl naprawde trudny,wlasciwie kazda z
        tych 3 osob sie nadawala mimo, ze kazda byla inna.Po 40minutach
        burzy mozgow decyzja zostala podjeta.Wszystkie 3 osoby od razu
        zostaly poinformowane o wyniku bo po rozmowie na wlasne zyczenie
        czekaly.

        Stanowisko Y-tu nie bylo dylematow, jeden z 3 kandydatow od samego
        poczatku sie wybiil i zapadl nam w pamiec:-), druga rozmowa tylko to
        potwierdzila.Pozostala dwojka zostala poinformowana telefonicznie
        dnia nastepnego.
        Wszystkie osoby, ktore wziely udzial w rekrutacji dostaly informacje
        mailem.

        Dziekuje wszystkim za dyskusje, jesli jeszcze kiedys bede
        przeprowadzac rekrutacje to na pewno wezme pod uwage Wasze
        sugestie :-).
        • Gość: rebel Re: epilog IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.07, 23:19
          "> W przypadku stanowiska X wybor byl naprawde trudny,wlasciwie
          kazda z
          > tych 3 osob sie nadawala mimo, ze kazda byla inna.Po 40minutach
          > burzy mozgow decyzja zostala podjeta.Wszystkie 3 osoby od razu
          > zostaly poinformowane o wyniku bo po rozmowie na wlasne zyczenie
          > czekaly."

          forma assessment center? gratuluję wyboru metody....jakby nie
          patrzeć najgorszej z możliwych....czemu? to proste najłatwiej ocenić
          człowieka wyrywajac go z matrycy społecznej, pozostawiając
          osamotnionego, zdanego na własne siły...wtedy mamy jedynie szansę na
          analizę nie tylko jego umiejętności aktorskich, ale także osobowości
          <a to moim zdaniem jest nawet ważniejsze od umiejętności!>...

          w przypadku gdy jedna osoba <a nawet kilka osób> stara się dokonać
          oceny kandydata poprzez metodę bezpośredniej konfrontacji, z góry
          jest to skazane na niepowodzenie....każdy psycholog wie że w tym
          wypadku dochodzi do gier społecznych, a bnajlepiej sobie poradzi nie
          jednostka najlepsza tylko jednostka, że ak powiem najgłośniej
          mucząca..a jak wiemy są takie krowy które dużo muczą a mało mleka
          dają...

          jeśli więc zastosowaliście assessment center, wybraliście zapewne
          najlepszego aktora-manipulanta...a cy się okarze najlepszym spośród
          pracowników, dowiecie się już niedługo...;)

          "> Stanowisko Y-tu nie bylo dylematow, jeden z 3 kandydatow od
          samego
          > poczatku sie wybiil i zapadl nam w pamiec:-), druga rozmowa tylko
          to
          > potwierdzila.Pozostala dwojka zostala poinformowana telefonicznie
          > dnia nastepnego."

          to już lepsza metoda....obranie faworyta i faworyzowanie go według
          maksymy ' jeśli mu się tylko noga nie podwinie....;)'

          pozdrawiam i życzę by nic nie zbroili..;>
          • iberia.pl do rebel 31.08.07, 19:43
            Gość portalu: rebel napisał(a):

            >
            > forma assessment center? gratuluję wyboru metody....jakby nie
            > patrzeć najgorszej z możliwych....czemu? to proste najłatwiej
            ocenić człowieka wyrywajac go z matrycy społecznej, pozostawiając
            > osamotnionego, zdanego na własne siły...wtedy mamy jedynie szansę
            na analizę nie tylko jego umiejętności aktorskich, ale także
            osobowości <a to moim zdaniem jest nawet ważniejsze od umiejętności!
            >...

            chyba sie NIE ZROZUMIELISMY albo ja sie zle wyrazilam, to nie byl
            AC, bo z tego mi wiadomo to co sie odbylo nie wygladalo w ten sposob:
            www.cvonline.pl/content/?id=25&gr=1
            bo :
            "Głównym celem assessment center jest zbadanie cech osobowości,
            predyzpozycji i umiejętności związanych zwykle z pracą w grupie, w
            sytuacji stresowej lub na kierowniczym stanowisku. Rzadko się
            zdarza, żeby w AC brali udział kandydaci na niższe stanowiska,
            specjaliści od finansów czy programiści" za:
            www.pracuj.pl/kariera-studium-przypadku.htm
            chodzilo mi o to, ze decyzje podjeslismy wspolnie:ja+osoby bedace
            podczas pierwszej rozmowy oraz Dyrektor, ktory byl przy drugiej
            rozmowie z kandydatem.


            >wybraliście zapewne najlepszego aktora-manipulanta...a cy się
            okarze najlepszym spośród pracowników, dowiecie się już
            niedługo...;)
            >

            obawiam sie ,ze sie mylisz...


            > to już lepsza metoda....obranie faworyta i faworyzowanie go według
            > maksymy ' jeśli mu się tylko noga nie podwinie....;)'

            nie sadze zeby to bylo faworyzowanie...
            • Gość: rebel Re: do rebel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.07, 19:55
              wybacz, ale nie wierzę, że po dwóch rozmowach udało Ci się poznać
              kogoś na tyle, by autorytatywnie mówić mi, że się mylę..;>

              nie chodzi mi o faworyzowanie, lecz o status faworyta - czyli konia
              który ma wystajace zęby, więc na finiszu ma większe szanse niż
              pozostałe uczestniczące w gonitwie..;)

              a co do liczby osób maglujących kandydata, to i tak nikt nie
              przebije chyba 6...która mnie dosłownie podczs jednej rozmowy
              otoczyła i zmieszała z błotem..;)
              • iberia.pl Re: do rebel 31.08.07, 20:53
                Gość portalu: rebel napisał(a):

                > wybacz, ale nie wierzę, że po dwóch rozmowach udało Ci się poznać
                > kogoś na tyle, by autorytatywnie mówić mi, że się mylę..;>

                czas pokaze, na razie jestesmy dobrej mysli.Do tej pory nasze
                decyzje w kwestii personalnej byly trafne, poza tym trudno zebysmy
                sie we czworke pomylili :-)

                > a co do liczby osób maglujących kandydata, to i tak nikt nie
                > przebije chyba 6...która mnie dosłownie podczs jednej rozmowy
                > otoczyła i zmieszała z błotem..;)

                nas bylo najpierw troje, przy drugiej rozmowie dwoje,decyzja byla
                wspolna:-).
                • iberia.pl Re: do rebel-P.S. 31.08.07, 20:54
                  zeby nie bylo watpliwosci:w sumie bylo nas nie 5 jakby wynikalo z
                  poprzedniego postu a 4 :-).
                • Gość: rebel Re: do rebel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.07, 23:23
                  " czas pokaze, na razie jestesmy dobrej mysli.Do tej pory nasze
                  > decyzje w kwestii personalnej byly trafne, poza tym trudno zebysmy
                  > sie we czworke pomylili :-)"

                  i o to mi chodziło.....tę szczyptę niepewności ...
      • Gość: rekrut Re: Refleksje po rekrutacji :-? IP: *.toya.net.pl 31.08.07, 18:17
        jak dla mnie dotykasz spraw zwiazanych z tzw. dobrym wychowaniem, nie wiem co to
        byly za stanowiska i jakiego rodzaju ludzi szukasz, wiem natomiast ze kwestie
        bon-tonu sa malo rozpowszechnione w naszym kraju i nie nalezy wiele oczekiwac

        oczywiste ze gdy ktos umawia sie na spotkanie to WYPADA przyjsc punktulanie, to
        samo tyczy sie sytuacji jezeli ktos nie ma zamiaru przyjsc, pomiajajc wypadki
        losowe, jezeli ktos nie ma zamiaru skorzystac lub wie ze sie spozni powinien
        uprzednio odwolac spotkanie lub poinfomrowac osobe tym samym okazujac szacunek
        osobie ktora
        mialaby ewentualnie czekac w nieskonczonosc

        tak czy inaczej z moich doswiadczen jako rekruta wynika ze nie ma zlotej reguly
        na zachowanie sie podczas rozmowy, sam zreszta mialem okazje przeprowadzac
        rozmowy kwalifikacyjne i mialem do czynienia z roznymi ludzmi, od bardzo
        aroganckich do wrecz mega-introwertykow,

        co do stroju, tu sytuacja zalezy od firmy, zlota regul amowi jak Cie widza tak
        Cie piszą, widocznie niewiele osob ja zna, oczywiscie stroj w jakim naelzy
        pokazac sie w firmie zalezy od rodzaju tej firmy, nie ma reguly czy musi to byc
        krawat czy t-shirt, ale wazne zeby ciuchy byly po 1 czyste a po drugie nie
        narzucaly sie zbytnio, tym samym odpadaja wszelkiego rodzaju szpilki, miniowy,
        podarte dzinsy, krzykliwe t-shirty, wyciagniete swetry itd.

        naprawde Iberio, dotknelas kwestii estetycznych i tutaj nic nie zrobisz,
        ewentualnie mozesz tak sformulowac ogloszenie o prace badz nazwe stanowiska aby
        pstawic pewna bariere psychologiczna ktora nie przepusci ludzi beztrosko
        podchodzacych do tego typu spraw,

        co do pytan do rekrutera: dla wielu osob informacje przekazane od rekrutera sa
        wystarczajace bo zalezy im na samym fakcie posiadania pracy, z drugiej strony
        ludzie boja sie pytac o sprawy zwiazane z samym zatrudnienim aby nie byc
        posadzonym o ostawe roszczeniowa, jezeli kandydat nie zadaje zadnych pytan to
        albo masz do czynienia z kims komu w ogole nie zalezy gdzie bedzie pracowal albo
        po prostu wie juz tyle ze wiecej juz go nie obchodzi bo juz podjal decyzje na
        tak lub nie

        bez wzgledu na to sa techniki rekrutacyjne pozwalajace na sprawdzenie czy
        kandydat faktycznie jest zainteresowany praca w danej firmie, najprostsze to
        zapytac "jak wyobraza sobie Pan/Pani prace na tym stanowisku", odpowiedz na to
        pytanie pozwala w latwy sposob ocenic czy ktos w ogole zastanowil sie nad tym
        przed snem i ma jakas wizje,

        pzdr

        • iberia.pl Re: Refleksje po rekrutacji :-? 31.08.07, 21:08
          Gość portalu: rekrut napisał(a):

          > jak dla mnie dotykasz spraw zwiazanych z tzw. dobrym wychowaniem,

          owszem:-)

          >(...)wiem natomiast ze kwestie
          > bon-tonu sa malo rozpowszechnione w naszym kraju i nie nalezy
          wiele oczekiwac

          hmm a ja sie ludzilam.....

          > oczywiste ze gdy ktos umawia sie na spotkanie to WYPADA przyjsc
          punktulanie, to samo tyczy sie sytuacji jezeli ktos nie ma zamiaru
          przyjsc, pomiajajc wypadki losowe, jezeli ktos nie ma zamiaru
          skorzystac lub wie ze sie spozni powinien uprzednio odwolac
          spotkanie lub poinfomrowac osobe tym samym okazujac szacunek
          osobie ktora mialaby ewentualnie czekac w nieskonczonosc

          qrcze bo juz myslalam, ze ja mam oczekiwania z kosmosu....

          >
          > tak czy inaczej z moich doswiadczen jako rekruta wynika ze nie ma
          zlotej reguly na zachowanie sie podczas rozmowy, sam zreszta mialem
          okazje przeprowadzac rozmowy kwalifikacyjne i mialem do czynienia z
          roznymi ludzmi, od bardzo aroganckich do wrecz mega-introwertykow,

          czyli znasz sytuacje z jednej jak i z drugiej strony :-)


          > co do stroju, tu sytuacja zalezy od firmy, zlota regul amowi jak
          Cie widza tak Cie piszą, widocznie niewiele osob ja zna, oczywiscie
          stroj w jakim naelzy pokazac sie w firmie zalezy od rodzaju tej
          firmy, nie ma reguly czy musi to byc krawat czy t-shirt, ale wazne
          zeby ciuchy byly po 1 czyste a po drugie nie narzucaly sie zbytnio,
          tym samym odpadaja wszelkiego rodzaju szpilki, miniowy,
          > podarte dzinsy, krzykliwe t-shirty, wyciagniete swetry itd.


          dokladnie, nie oczekiwalam garnituru od Armaniego...

          > co do pytan do rekrutera: dla wielu osob informacje przekazane od
          rekrutera sa wystarczajace bo zalezy im na samym fakcie posiadania
          pracy,

          tez tak sobie tlumaczylam.

          >z drugiej strony ludzie boja sie pytac o sprawy zwiazane z samym
          zatrudnienim aby nie byc posadzonym o ostawe roszczeniowa,

          te pytania, ktore mi przyszly do glowy lub to co wyczytalam na
          portalach pracy nie byly takie ale jak wiadomo punkt widzenia zalezy
          od punktu siedzenia :-)

          >jezeli kandydat nie zadaje zadnych pytan to albo masz do czynienia
          z kims komu w ogole nie zalezy gdzie bedzie pracowal albo
          > po prostu wie juz tyle ze wiecej juz go nie obchodzi bo juz podjal
          decyzje na tak lub nie

          no w sumie tak.

          > bez wzgledu na to sa techniki rekrutacyjne pozwalajace na
          sprawdzenie czy kandydat faktycznie jest zainteresowany praca w
          danej firmie, najprostsze to zapytac "jak wyobraza sobie Pan/Pani
          prace na tym stanowisku", odpowiedz na to pytanie pozwala w latwy
          sposob ocenic czy ktos w ogole zastanowil sie nad tym przed snem i
          ma jakas wizje,

          racja, tylko ciezko odpowiadac na takie pytanie, w momencie gdy
          dopiero przed chwila ktos przedstawil zakres obowiazkow, poza tym
          stanowisko X w firmie Z nie musi oznaczac dokladnie tej samej pracy
          wykonywanej na stanowisku X w firmie Y, prawda?

          > pzdr

          wzajemnie :-)
        • Gość: bibi Re: Refleksje po rekrutacji :-? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.07, 09:10
          Gość portalu: rekrut napisał(a):

          > jak dla mnie dotykasz spraw zwiazanych z tzw. dobrym wychowaniem,
          nie wiem co t
          > o
          > byly za stanowiska i jakiego rodzaju ludzi szukasz, wiem natomiast
          ze kwestie
          > bon-tonu sa malo rozpowszechnione w naszym kraju i nie nalezy
          wiele oczekiwac
          >
          > oczywiste ze gdy ktos umawia sie na spotkanie to WYPADA przyjsc
          punktulanie, to
          > samo tyczy sie sytuacji jezeli ktos nie ma zamiaru przyjsc,
          pomiajajc wypadki
          > losowe, jezeli ktos nie ma zamiaru skorzystac lub wie ze sie
          spozni powinien
          > uprzednio odwolac spotkanie lub poinfomrowac osobe tym samym
          okazujac szacunek
          > osobie ktora
          > mialaby ewentualnie czekac w nieskonczonosc



          Ojejjjj! Ktos normalny! Do ZOO z nim, do ZOO! I pokazywac kisielom
          vel rata, billi.the.kid i innym takim i owakim, ktorzy nie
          rozumieja, dlaczego przychodzenie na umowione rozmowy wiąze sie z
          KULTURA, a nie przychodzenie z chamstwem :)
      • Gość: oleandra Re: Refleksje po rekrutacji :-? IP: 87.223.215.* 01.09.07, 11:18
        przpraszam bardzo ale wysokie temperatury nie powinny wykluczac
        eleganckiego stroju. moj chlopak akurat szuka pracy i chodzi na
        rozmowy kwalifikacyjne, tyle ze w Hiszpanii, i tutaj dopiero sa
        upaly, ale jakos nikomu nie przyszlo by do glowy z ich powodu
        odziewac sie w jakies letnie ciuchy - obowiazuje standard - ciemny
        garnitur, koszula i krawat, i wypolerowane na blysk ciemne buty.
        swoja droga Hiszpanie sa bardziej przyzwyczajeni do upalow, i
        wszedzie jest klimatyzacja, ale na ulicy nie ma zwiluj...
        • iberia.pl Re: Refleksje po rekrutacji :-? 01.09.07, 11:33
          zaraz ktos napisze, ze klimatyzacja w polskich firmach to rzadkosc-
          bo podejrzewam,ze faktycznie tak jest.Co wg mnie nie zmienia faktu,
          ze nalezy sie ubrac adekwatnie do sytuacji.Poza tym moze sie tak
          zdarzyc, ze ktos sie ubierze w krotki rekawek, przewiewna
          sukieneczke a trafi do firmy gdzie maja klimatyzacje i w trakcie
          rozmowy bedzie szczekal zebami z zimna...

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka