Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    do lektorów języków obcych

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.07, 11:49
    Mam pytanko. Jak wyglądała Wasza rozmowa w sprawie pracy? Jakie
    pytania zadają właściciele szkół językowych? Bywa tak, że zatrudnią
    kogoś bez doświadczenia?
    Obserwuj wątek
      • Gość: Miharu Re: do lektorów języków obcych IP: *.toya.net.pl 01.09.07, 13:45
        Najważniejsze o co pytają to wykształcenie i doświadczenie; jak
        dobrze znasz język, czy uczyłaś się tylko w szkole czy za granicą
        itp. Jeżeli nie masz żadnego doświadczenia to pytają o przygotowanie
        pedagogiczne i praktyki. Ja jak szłam na pierwszą rozmowę do szkoły
        językowej miałam za sobą tylko praktyki w liceum i od roku
        udzielałam lekcji uczniom prywatnym-to też się przydało, pytano mnie
        o to z jakich podręczników korzytam, na co kładę nacisk nauczając, z
        jakiej metody korzystam. Bardzo często proszą o przeprowadzenie
        lekcji pokazowej albo przygotowanie konspektu lekcji, albo jedno i
        drugie :)

        Aha, mnie zatrudnili bez żadnego doświadczenia, więc jak widać jest
        to możliwe :)
        pozdrawiam
      • Gość: kinia Re: do lektorów języków obcych IP: *.aster.pl 01.09.07, 14:06
        Te wszystkie interivew w tych szkolah to pic na wode, przynajmniej w
        szkolach w warszawie. tutaj stale potrzeba lektorow, wiec mowisz po
        angielsku masz robote. a jak juz byl jakis wyjazd zagraniczny to
        czasami nawet nie pytaja o znajomosc bo sie boja ze osoba mowi
        lepiej:) nie wiem jak jest z innymi jezykami.
        • Gość: gosia Re: do lektorów języków obcych IP: *.toya.net.pl 01.09.07, 19:16
          dziś byłam na rozmowie w jednej z łódzkich szkól językowych. pytania odnośnie
          wykształcenia, wyjazdów za granicę, doświadczenia w zakresie nauczania. niestety
          jedna rzecz mnie zmartwiła... pani dyrektor nie ma jeszcze grafiku na
          październik i nie wie ile obejmę grup do nauki. mówi że conajmniej 4 ale nie
          jest tego pewna:-( nie wiem więc czy szukac dalej czy się zdecydować.

          napiszcie ile wy macie zajęc dziennie i tygodniowo. bo od tego przecież zależy
          ile się zarobi. aha u mnie płaca to 40-50zł za 45 minut lekcji.
        • Gość: Miharu Re: do lektorów języków obcych IP: *.toya.net.pl 02.09.07, 11:21
          No cóż, może te szkoły to "pic na wodę" skoro te rozmowy tak tam
          wyglądały, albo faktycznie takie zapotrzebowanie jest na anglistów.
          Ja jestem iberystką i niestety hiszpański nie jest aż tak popularny
          i często idę na rozmowę, a potem się okazuje, że roboty nie ma bo
          grupa się nie utworzyła.

          A propo następnego posta i grafiku zajęć w szkołach: ja już się
          przyzwyczaiłam, że dzwonią do mnie 29 września i dopiero wtedy się
          dowiaduję czy mam pracę czy nie ;) bo te szkoły po prostu czekają na
          ludzi do samego końca i nie wiedzą ile grup się utworzy, coś tam
          mają zaplanowane, ale często i tak idą na żywioł i jeżeli są chętni
          ludzie, to tworzą grupę i dopiero wtedy martwią się o lektora.
          • Gość: kinia Re: do lektorów języków obcych IP: *.aster.pl 02.09.07, 11:26
            Wyobraz sobie ze to "pic na wode" bylo w 2 lub nawet 3 bardzo duzych
            i zananych Warszawskich szkolach. Tam jest taki "przemial"
            nauczycieli angielskiego, ze oni nie maja czasu sie wczuwac w
            interview, niby wszystko wyglada bardzo powaznie a zaraz po pytaj
            ile moge wziac grup i oczywiscie czym wiecej tym lepiej.Ostanio
            nawet musze sie nauczyc odmawiac bo w tamtym semestrze mialam tyle
            zajec ze nie mialam czasu odpoczywac.
            • Gość: gosia Re: do lektorów języków obcych IP: *.toya.net.pl 02.09.07, 15:01
              no wiesz, jęz. angielski jest obecnie bardzo popularny a francuski myślę że
              dopiero na równi z niemieckim albo jeszcze mniej. A ile masz w takim razie
              godzin zajęć dziennie? i od której do której jeśli możesz napisać?

              aha i czy zajmujesz się jeszcze dodatkowo tłumaczeniami? jeśli tak to czy robisz
              ustne czy pisemne? ja na razie wykonuję pisemne dla kilku biur w Łodzi ale za
              dużo ich nie mam, średnio ok. 10 stron do tłumaczenia na tydzień, więc nie moge
              traktować pracy tłumacza jako dodatkowego zajęcia.

              bede wdzieczna za wszelkie informacje.
              • Gość: kinia Re: do lektorów języków obcych IP: *.aster.pl 02.09.07, 15:51
                U mnie jest to roznie bo w tamtym roku pracowalam na caly etat w
                szkole panstwowej po to zeby miec ZUS. W tym roku bede pracowac
                tylko 10 godzin w szkole (pol etatu) po to zeby byl ZUS a reszte
                przenacze na korepetycje. Chyba nawet w tym roku zrezygnuje ze szkol
                jezykowych. W szkolach sie ciezko pracuje bo nie zawsze Ci sie grupa
                dopasuje. Czasami ty grupy nie lubisz albo odwrotnie. Na prywantych
                lekcjach to ty decydujesz kogo uczysz i o ktorej i robisz sobie
                wolne kiedy chcesz. Jezeli ktos Ci nie odpowiada to rezygnujesz z
                uczenia go lub ktos rezygnuje.
                Ja w tamtym roku mialam grupe gimanzjalistow ktorych nie znosialam
                ale nikt nie chcial ich uczyc wiec mi to pozostalo i meczylam sie 9
                miesiecy. Mialam tez gupe doroslych w ktorej jedna laska wszystko
                kwestionowala i pytala "a po co mi to?".Ja sie dobrze
                przygotowywalam a tu ona wyskoczyla ze swoimi komentarzami. Lekcje w
                firmach tez uciazliwe sa, bo tam pseudo biznesmeni przychodza albo i
                i nie. Czujesz sie jakbys byla do ich uslug na kazde zawolanie. Tam
                tez sa ludzie ktorych lubisz i ktorych nie lubisz. Zazwyczajaj nie
                maja motywacji a przychodza na lekcje po to zeby przedluzyc czas
                pracy i przeczekac korki:) Zawyczaj konczymy o 18 30 to juz jest po
                najgorszych korkach. Najgorsze jest to ze nie wracasz do domu przed
                19. Moja kolezanka nawet konczyla kursy o 21 wiec to dopiero koszmar.
                Mialam taki okres, to bylo pare lat temu, ze mialam same korepetycje
                i zarabialam okolo 2500zl a w sumie nawet nie wiedzialam ze
                pracowalam bo troche tu troche tam.Moze 2500zl to nie kokosy ale mi
                wystarczalo i pracowac za duzo nie musialam.
                Teraz bede pracowac za 500zl w szkole (10 godz w tygodniu) i
                koreczki. W szkole panstwowej wychodzi jakies 10zl za godzine wiec
                wogole nie oplaca sie marnowac energii.
                • Gość: salomejka Re: do kinii IP: *.3s.pl 03.09.07, 21:59
                  zarabiając 500 zloty netto w szkole nie zarabiasz minimum, co
                  jednoczesnie nie pozwala Ci dorabiac na umowę zlecenie - przemyśl
                  więc to Chyba, że znasz inny sposób i możesz sie znim podzielic.
                  • Gość: kinia Re: do kinii IP: *.aster.pl 04.09.07, 16:36
                    co????? nie moge dorabiac? nie wiem jeszcze sie nie spotkalam aby
                    ktos mi tego zabronil.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka