magnollia11
06.09.07, 11:58
Witam
mam umowe na czas okreslony do końca listopada, ostatnio a właściwie
od początku kiedy zaczełam tam pracować nie dzialo się najlepiej w
firmie (moim zdaniem kiepskie zarządznie prez dyrektora oddzialu nie
przydzielał pracy , nie dawał konkretnych zadań dla pracowników - co
doprowadziło do tego że siedzieliśmy w pracy i się nudzili i nic z
tego nie wynikało - nie było efektów pracy) dyrektor pod koniec
sierpnia oswadczył, że chce mnie zwolnić bo juz nie ma żadnej pracy
dla mnie, przeliczył się z jednym zleceniem itp bzdury, ja mu
oświadczyłam, ze nie moze mnie zwolnić, gdyż jestem w ciąży (4 m-ce)
na to odpowiedział że mam iść na wolne, ja nie chce brać wolnego
chcę pracować - no ale jak mam się zachowac w tej sytuacji, skoro on
mi oświadcza, ze pracy dla mnie nie ma i że jak tak chcę, to będę
przyjeżdżać i siedzieć (czyli będę traktowana jako persona non
granta)
facet też nie rozumie tego, że umowa mi się automatycznie przedłuża
do dnia porodu?
doradźcie jak zachować się w tej sytuacji?