Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    wkurzają mnie matki w pracy....

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 09:14
    nic na to nie poradzę, nie pomogą też światłe akcje społeczne w
    tylu "mamy w pracy mogą więcej" (swoją drogą ten tekst to
    dyskryminacja nie-matek!)wkurzają mnie te babska jak tylko mogą.

    Pracuje z taką jedną Matką-Polką - ledwo wróciła z urlopu
    macierzyńskiego, połączonego ze zwolnieniami lekarskimi raz na
    siebie raz na dziecko, po miesiącu pracy okazało się ze jest w
    kolejnej (trzeciej-czwartej?) ciąży - więc zaczęło się - z 20godz
    tygodniowo (laska pracuje na pół etatu) przepracowuje może z 12. A
    to idzie do lekarza i trzeba ją zwalniać, a to się źle czuje, a to
    któreś z dzieci się źle czuje i musi iść do domu, a to szkoła
    rodzenia, a to kurs świadomego macierzyństwa..... Wkurza mnie ta
    laska, bo przez jej instynkt macierzyńsko-prokreacyjny, za muszę
    pracować na dobrą sprawę na 2 etaty.


    Kolejna sprawa to matki cierpiętnice, chorujące na milion chorób po
    porodzie - w sumie takich matek mamy 7 w pracy (w biurze pracuje 27)-
    po roku od urodzenia dziecka bujają się na zwolnieniach lekarskich
    na siebie, swoje dziecko, zwolnienia przerywają kilkudniowymi
    urlopami i dalej zwolnienie..... Potem przyhcodzą takie wystrojone
    księżniczki ze zwolnieniami i śmieją się wszystkim w twarz, jakie to
    one są biedne, schorowane.

    Kwestia trzecia - te mamuśki,które postanowiły wrócić jednak do
    pracy przez większą część dnia wiszą na telefonie, dyskutując o
    dzieciach, pieluszkach, kupkach.

    Czy hormony ciążowe zamieniają szare komórki w masę gąbczastą?

    Pewnie mnie zjecie, ale dość mam już tyrania za kogoś i płacenia
    składek na zus i nfz dla takich cwaniaczek.
    Obserwuj wątek
      • morarizo Re: wkurzają mnie matki w pracy.... 26.10.07, 09:31
        Ty tez bedziesz matka i tez bedziesz kogos bardzo denerwowac. Tak
        juz jest. Ale masz racje hormony ciazy i macierzynstwa wplywaja na
        mozg - po sobie zauwazylam, ze jestem glupsza, niz kiedys:)

        Trzymaj sie!
        • Gość: Monika Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 10:24
          Proszę Cię, nie generalizuj, to że mam macicę nie oznacza że będę
          kiedyś matką. A nawet jeżeli kiedyś zostanę matką, nie oznacza że
          będę kogoś wkurzać.

          Właśnie dorobiłam się zapalenia płuc przez pracowanie za kogoś, bo
          nie mogłam pozwolić sobie na kilka dni chorobowego. To teraz będą
          musieli poradziś sobie beze mnie, przez kilka tygodni... Widzisz mam
          opory przed pójściem na zwolnienie na tydzień, więc nie wyobrazam
          sobie żebym poszła na roczne kombinowane zwolnienia lekarskie, po to
          zeby ktoś inny za mnie pracował.
          • Gość: . Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 10:29
            Gość portalu: Monika napisał(a):

            > Proszę Cię, nie generalizuj, to że mam macicę nie oznacza że będę
            > kiedyś matką.


            haha dobre.
            Sama generalizujesz panienko wsadzajac wszystkie matki do jednego
            wora. To, ze u ciebie są takie kombiaganatorki ( w co wątpię, zbyt
            naciagana ta bajezka) nie oznacza, ze wszystkie kobieta ktore sa
            matkami-w taki sposob sie zachowuja.
            Głupia jestes i tyle. Ale coz, jednym Bog dal rozum, a drugim tylko
            wzrost.
            • Gość: Monika Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 10:44
              Albo jesteś jedną z Matek-Polek-rodzicielek-naciągaczek,

              albo nigdy nie miałaś wątpliwej przyjemności pracy z takim babskiem
              • Gość: Marzena Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.chello.pl 20.11.07, 14:51
                Kobieto, ty nie powinnaś leczyć się na zapalenie płuc, ale na głowę.
                Nie wiem czym jesteś tak obużona, czyzbyś była po prostu
                zdesperowana, gdyz niestety nie możesz posiadać dzieci, czy tez nie
                masz kandydata na tatusia!!!! Pierwszego Ci nie życzę, bardziej
                prawdopodobna wersja to ta druga. Mam radę, jak Tobie tak źle tam
                pracować to sobie zmień pracę, albo zrób dzidziusia to może
                zmądrzejesz. Albo nie - szkoda dziecka!!!
                A babskiem to ty sama jesteś - z małym móżdzkiem.

                Pozdrawiam
                • Gość: Lewka Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.lama.net.pl 20.11.07, 15:02
                  I słusznie! Chory jest system pracy!!!Twój pogląd może i jest już
                  b.jednostronny ale wcale się nie dziwię. Mam za sobą jeden okres
                  macierzyństwa i jestem pracującą matką ale wiem jak kobiety potrafia
                  wykorzystywać swoją pozycję jaką daje jej ciąża czy macierzyństwo.
                  gdybyśmy przyjęli że matka po powrocie do pracy przechodzi na
                  zadaniowy system pracy byłoby znacznie mniej niesnasek; nestety do
                  tgo daleko ale trzeba też uwzględnić ze nie każdą pracę mozna
                  przełożyc na zadaniowy czas pracy....
                • larie Re: wkurzają mnie matki w pracy.... 26.11.07, 15:18
                  Marzena, nie ma co napadać na Monikę i obrzucać ją błotem, tylko
                  dlatego, że śmiała tknąć cnotę macierzyństwa. To nie tak. Jedyne o
                  co chodzi, to że jak Mamy wracają do pracy to niech pracują, bo
                  niestety jest to prawdą, ale wiecznie się spóźniają, albo wychodzą
                  wcześniej, albo biorą urlopy. I najgorzej jak to się zdarza czesto i
                  to Ty musisz obrobić zapomniane poletko. Ja mam właśnie coś takiego
                  i wkurzam się ostro.
          • Gość: . Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 10:32
            > Właśnie dorobiłam się zapalenia płuc przez pracowanie za kogoś, bo
            > nie mogłam pozwolić sobie na kilka dni chorobowego.

            Na moje oko to ty sie dorobilas zapalenia zwoju móżdzkowego, bo na
            pewno nie mózgu-nie masz go.

            To teraz będą
            > musieli poradziś sobie beze mnie, przez kilka tygodni...


            Na pewno swietnie dadza sobie radę i w koncu odetchna od hetery.


            Widzisz mam
            > opory przed pójściem na zwolnienie na tydzień,


            To nasza wina i matek, ze ty masz opory przez co jestes powaznie
            chora?

            więc nie wyobrazam
            > sobie żebym poszła na roczne kombinowane zwolnienia lekarskie, po
            to
            > zeby ktoś inny za mnie pracował.

            Twoja wyobraznia-twoj problem.
            • Gość: Monika Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 10:48
              brak mózgu nie objawia się posiadaniem zwoju móżdzkowego, lecz
              anancefalją. Oczywiście nie posiadając mózgu nie mogę o tym
              wiedzieć.

              Gratuluję inteligencji, pozazdrościć i tylko się od ciebie uczyć.

              popracuj przez jakis czas w takiej firmie to porozmawiamy
              • Gość: nina Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 16:24
                Prawda to znana od dawna, jak ci świat nie pasuje, to zmień siebie. A w jaki
                sposób, to już tylko Ty jedna możesz wiedzieć najlepiej.]
                Z pozdrowieniami
              • Gość: renia19 Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.cable.ubr05.azte.blueyonder.co.uk 02.11.07, 20:21
                hehe dobre jak sobie czytam te wasze wypowiedzi to smaic mi sie chce
                klotnie jak na podworku miedzy dzieciakami,przezkrzykiwanki kto ma
                racje a kto nie itp...smieeechu warte.taka madra
                udajesz,indywidualistke,blyskotliwa i wspaniala??czy zazdroscisz tym
                kobieta ze sobie wystrojone do pracy przychodza??widzisz ja nie mam
                dzieci ale przynajmniej potrafie zrozumiec kobiety z dziecmi bo
                niestety ale faceci w naszym swiecie sa zalosni i kobieta tym
                bardziej z 3 czy tam 4 dzieci musi sie wystarczajaca napracowac w
                domu opiekujac sie dziecmi domem soba mezusiem ze na prace wiele
                czasu nie zostaje.i tez twoj interes ze nie umiesz walczyc o swoje i
                dajesz sie dymac w pracy,pracujesz jak wol??twoja brocha,to ty nie
                potrafisz pyska otworzyc potem sie wyzywasz na forach w
                internecie.biedna jestes.i kogo to obchodzi ze jestes tak glupia ze
                nie umiesz isc na zwolnienie lekarskie,co zal ci pracodawcy??on
                pewnie ma cie w dupie i nawet nie patrzac na twoje zdrowie czy
                sytuacje spie.. na ciebie cala mase obowiazkow.zwalaj wine na
                innych zwalaj dalej,albo lepiej zacznij zauwazac problemy w
                sobie.zaloze sie ze jestes masakrycznie nudna.a co do rozmow
                telefonicznych o kupkach i pieluszkach:niestety bog nie obdarzyl cie
                chyba jakakolwiek forma czulosci i tkliwosci kobieta przezywa
                wszystko co wiaze sie z jej dzidziusiem kretynko.brrrr.....nie
                cierpie takich super-feminist-debilek.ciao.
                • Gość: Błażej Moniko Jesteś Boska!! chcę cię poznać! IP: *.aster.pl 07.11.07, 22:16
                  totalnie z tobą się zgadzam, powiem ci co ja robiłem jako młody
                  ojciec, jak jakaś laska o dzieciach mówiła to się patrzyłem takim
                  wzrokiem jakbym chciał się zapytać.. i co z tego? ja sam to wszystko
                  robię a jestem Facetem, więc nie podniecajcie się... po drugie, ta
                  mamuśka jest dobrą przyjaciółką szefa albo ma dobre kontakty
                  potrzebne szefowi.
                  a o mnie nikt nie napisze
                  Ojciec w Domu i Ojciec w Pracy, tu zbiera kupeczki a tam zbiera
                  kolejne kupeczki.
                  powiem ci tak, zmień prace.... poszukaj innej firmy i zostaw ten
                  Kindergarden w spokoju.
                  • Gość: matka Re: Moniko Jesteś Boska!! chcę cię poznać! IP: *.krakow.pl 09.11.07, 12:15
                    wy jestescie popier....ni....leczcie się.....na pracoholizm
                    nadgorliwość a mnie wkurzają cwaniaki w pracy którzy chetnie
                    poderwaliby jakąś laskę ale ona akurat ma dzieci, i te cwaniary z
                    gołymi dupami które udają ze są mądrzejsze niż a rzeczywistości...i
                    robią połowe pracy tej co kobiety mające dzieci a co do
                    zwolnień...gdybyscie mezczyzni byli bardziej operatywni a nie takie
                    dupy wołowe to matki nie musiałyby pracowac, a tych krytykantów
                    matki jakby zwolnień nie brały, jak synuś był chory -to moze by
                    wygineli i byłby spokój
                    • Gość: Satan Re: Moniko Jesteś Boska!! chcę cię poznać! IP: *.who.vectranet.pl 19.11.07, 15:15
                      To, że w dzisiejszych czasach oboje rodziców w ogóle musi pracować to wina
                      Państwa, które zabiera nam 70% dochodów w różnego rodzaju podatkach. Gdyby nie
                      to, nie byłoby problemu gdyby kobieta w ciąży, po prostu brała bezpłatny
                      urlop/rezygnowała z pracy na dowolny czas, albo w ogóle nie musiała pracować...
                      ALE TO NIE WINA MĘŻCZYZN TYLKO PAŃSTWA KURDE
                • Gość: Lila Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.aster.pl 21.11.07, 05:36
                  Ładnie pięknie, ale po pierwsze, dzieci i mężuś to decyzja ej
                  kobiety, po drugie, za tę decyzję trzeba wziąć pełną
                  odpowiedzialność, po trzecie, nie obarczać tą odpowiedzialnością
                  innych - także w pracy.
                  A co do kupek - nie każdy lubi, jak mu się o fekaliach rozmawia nad
                  uchem.
            • 4damski Re: wkurzają mnie matki w pracy.... 31.10.07, 16:09
              Ale po cholere kogoś bronić ?
              dobra ja nie mam problemu z tym że będę musiał rodzić, tak?
              ale to nie znaczy że też mnie wqrzają choć by za te tematy

              a co do tekstów typu zwój mózgowy czy zapalenie mózgu to jak dla mnie
              podstawówka - każdy ma swoje zdanie na temat macierzyństwa i czy to ma znaczyć
              że Monika jest heterą .. nie sądzę...
          • snajper55 Re: wkurzają mnie matki w pracy.... 26.10.07, 12:41
            Gość portalu: Monika napisał(a):

            > Właśnie dorobiłam się zapalenia płuc przez pracowanie za kogoś, bo
            > nie mogłam pozwolić sobie na kilka dni chorobowego.

            Ciąża powoduje chyba właśnie wzrost inteligencji, skoro po porodzie kobiety nie
            piszą takich głupot, że nie mogłą sobie na zwolnienie pozwolić.

            S.
            • iberia.pl Re: wkurzają mnie matki w pracy.... 26.10.07, 13:21
              snajper55 napisał:

              > Gość portalu: Monika napisał(a):
              >
              > > Właśnie dorobiłam się zapalenia płuc przez pracowanie za kogoś,
              bo nie mogłam pozwolić sobie na kilka dni chorobowego.
              >
              > Ciąża powoduje chyba właśnie wzrost inteligencji, skoro po
              porodzie kobiety nie piszą takich głupot, że nie mogłą sobie na
              zwolnienie pozwolić.

              nie zgadzam sie, czesto po ciazy to matka iwdzi tylko koniec nosa
              wlasnego dziecka....a szkoda.Poza tym skoro kolezanki Moniki maja
              wiczne L4 to ktos musi za nie robote odwalac nie?
              >
              > S.
              • Gość: Monika Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 13:27
                no dokładnie,
                ja np nie mogłam wziąć wolnego 02 listopada i nie spędze święta z
                rodziną, bo pani recepcjonista jest na zwolnieniu lekarskim,
                (ciążowym...), asystentka ma dzień opieki nad dzieckiem, a ja musze
                być w pracy, bo przeciez ktoś musi siedziec na recepcji i odbierać
                telefony.... Nikogo nie obchodzi, że też chciałabym mieć możliwość
                pojechać odwiedzić rodzinę. Spoko, we dwie z koleżanką
                (niedzieciatą) zostajemy w pracy, podczas gdzy 25 osób ma wolne.
                • Gość: . [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 14:28
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • Gość: matka pracujaca Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: 212.182.117.* 26.10.07, 15:11
                    > > ja np nie mogłam wziąć wolnego 02 listopada i nie spędze święta
                    z
                    > > rodziną, bo pani recepcjonista jest na zwolnieniu lekarskim,
                    > > (ciążowym...), asystentka ma dzień opieki nad dzieckiem, a ja
                    > musze
                    > > być w pracy, bo przeciez ktoś musi siedziec na recepcji i
                    odbierać
                    > > telefony.... Nikogo nie obchodzi, że też chciałabym mieć
                    możliwość
                    > > pojechać odwiedzić rodzinę. Spoko, we dwie z koleżanką
                    > > (niedzieciatą) zostajemy w pracy, podczas gdzy 25 osób ma wolne.
                    Hmmm.... jak rozumiem, pozostale 23 osoby to tez matki na
                    zwolnieniach?
                    Moja droga, rozumiem Twoja frustracje, ale jakos mi sie nie chce
                    wierzyc, ze istnieje firma, ktora pozwala kilku(nastu?) osobom na
                    wyludzane zwolnienia. No, chyba, ze to instytucja budzetowa, ale to
                    juz problem organizacji, nie matek.
                    Wierz mi, jak ktos jest nieodpowiedzialny i/lub lubi kombinowac, to
                    bedzie taki i bez dzieci. Jezeli natomiast jest odpowiedzialny, to
                    fakt zostania matka, te odpowiedzialnosc jedynie SPOTEGUJE.
                    • Gość: weronika Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: 195.127.203.* 26.10.07, 16:41
                      Za przeproszeniem, DYRDYMAŁY piszesz. Spotęguje???? No wystarczy
                      posłuchac trochę radia czy telewizji, poczytać gazet jaki los
                      spotyka wiele dzieci pomimo, że mają mamusie. widac jak
                      macierzynstwo spotęgowało ich poczucie odpowiedzialności.
                      • Gość: kinga Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.ostdsl.pl 15.11.07, 11:06
                        Pomyliłaś pojęcia. Takie matki nie są ani trochę odpowiedzialne,
                        skoro nie potrafią zadbać o swoje dzieci, więc nie ma się im co
                        spotęgować.
                    • Gość: Gosia Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: 91.200.174.* 19.11.07, 15:32
                      jestem matką pracującą dwójki małych dzieci. Obie ciąże
                      przepracowałam bez dnia chorobowego do 8,5 miesiąca ciąży.Pracuję od
                      11 lat i niewykorzystałam ani jednego dnia opieki, ani chorobowego
                      na żadne dziecko. Pracuję w dużej firmie, czasami zdaża się, że to
                      ja pracuję na dwóch etatach za bezdzietne koleżanki, które są chore
                      i nie użalam się nad sobą tak jak Ty !!!!!
                • mama303 Re: wkurzają mnie matki w pracy.... 26.10.07, 22:32
                  Gość portalu: Monika napisał(a):

                  > no dokładnie,
                  > ja np nie mogłam wziąć wolnego 02 listopada i nie spędze święta z
                  > rodziną, bo pani recepcjonista jest na zwolnieniu lekarskim,
                  > (ciążowym...), asystentka ma dzień opieki nad dzieckiem, a ja
                  musze
                  > być w pracy, bo przeciez ktoś musi siedziec na recepcji i odbierać
                  > telefony.... Nikogo nie obchodzi, że też chciałabym mieć możliwość
                  > pojechać odwiedzić rodzinę. Spoko, we dwie z koleżanką
                  > (niedzieciatą) zostajemy w pracy, podczas gdzy 25 osób ma wolne.

                  Wez urlop na żadanie
                • Gość: iga Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: 195.205.202.* 12.11.07, 21:09
                  Nie wiem, gdzie pracujesz, ale w mojej pracy jest normalne, ze
                  ustalamy wspólnie wolne, przede wszystkim w takie dni jak: 01 i 03
                  maja, albo 02 listopad. Nie jest to zależne od tego kto ma, czy nie
                  ma dzieci. Jak idę na dłuższy urlop to muszę obrobić swój teren.
                  Oczywiście zawsze coś się może zdarzyć, ale to są rzeczy , których
                  nie da się przewidzieć i nie czepiamy się, bo następnym razem inna
                  idzie na urlop. Myślę, ze takie rzeczy trzeba jasno mówić.
                  Ale jedna moja refleksja jest taka, że choćby nie wiem jak ktoś się
                  starał to i tak zawsze komuś może coś nie pasować, a im bardziej
                  chcesz, żeby inny nie musiał odwalać roboty za ciebie to okazuje
                  się, ze jest jeszcze gorzej niż gdybyś nie przejmowała się. To
                  wszystk0o z autopsji.
                  Dodam, ze mam dwoje dzieci, ale bardzo lubię pracować, mam nawet
                  dwie prace i jeszcze mężowi pomagam w sprawach papierkowych w
                  firmie. Moje dzieci kocham bardzo, ale dbam również o siebie, a że
                  praca jest dla mnie bardzo ważna to po prostu staram się.
                  Pa Pa
                  • Gość: joja2 Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.033.c65.petrotel.pl 15.11.07, 00:04
                    MNie też wkurzają; najbardziej to w wakacje: gdy przychodzi
                    ustalanie dat urlopów, to te wszystkie dzieciate (i tatusiowie
                    zresztą też) ONI MUSZĄ MIEĆ ZAWSZE URLOP W WAKACJE (SIERPIEŃ
                    WRZESIEŃ). Dlaczego? Bo mają dzieci...To jest zawsze ich jedyny
                    racjonalny argument. A co mnie to k... obchodzi? a ja mam męża i
                    kota i też wielką ochotę poleżeć na plaży w sezonie, a w nie we
                    wrześniu czy w maju.I wtedy zaczyna się urabianie mnie i żebranie,
                    co by wziąć jak najwięcej dyżurów... Uważacie, ze to fair?
                    • Gość: Lila Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.aster.pl 21.11.07, 05:33
                      Nie daj się urabiać. Proste.
                  • jotka Re: wkurzają mnie matki w pracy.... 15.11.07, 12:26
                    Monika, troche współczuje "koleżanek" w pracy. Może po prostu
                    przydałoby Ci się troche więcej asertywności. Nie wierze, ze nie
                    udało by Ci się postawić na swoim jeśli tylko byłabyś konsekwetna w
                    rozmowie np z szefem. A co do ciągłych L4 - daj na luz. Może troche
                    zacznij olewać papierki, które dostajesz w spadku po koleżankach
                    siedzących na zwolnieniach. Jesli góra zobaczy że sobie nie dajesz
                    rady ze wszystkim to moze troch odpuszczą(zawsze to jakiś pomysł)
                    a poza tym:
                    ...śmiać mi się chce, że niektóre kobiety na tym forum potrafią
                    zmieszać innych z błotem tylko dlatego, że ktoś ma troche inne
                    poglądy, że się troche na forum wyładuje albo po prostu sobie
                    ponarzeka... ech, te kochające, wyrozumiałe, czułe, cierpliwe matki
                    polki...
                    Życze Ci, żebyś na swojej drodze, nie tylko zawodowej, spotykała
                    tylko takie mądre i dojrzałe matki jak iga
                    serdecznie pozdrawiam i głowa do góry :-)

                    • Gość: . Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.07, 16:22
                      > ...śmiać mi się chce, że niektóre kobiety na tym forum potrafią
                      > zmieszać innych z błotem tylko dlatego, że ktoś ma troche inne
                      > poglądy, że się troche na forum wyładuje albo po prostu sobie
                      > ponarzeka... ech, te kochające, wyrozumiałe, czułe, cierpliwe
                      matki
                      > polki...


                      A mnie sie wierzyc nie chce, ze niektore kobiety na tym forum jak ty
                      jotko potrafia wysmiewac innych tylko dlatego, ze maja dzieci i inny
                      sposob na zycie, niz obrzucanie na anonimowym forum kobiet ze swojej
                      pracy. Ech, te "wyrozumiale" singielki z przymusu, co nigdy nie
                      rozumialy, ze mozna zyc dla kogos, a nie tylko dla siebie.
                      Zycze ci, zebys na swojej drodze, nie tylko zawodowej, spotykala
                      tylko takie madre i dbajace o swoje dzieci matki, jak tu. A nie
                      samycyh pasozytow spolecznych myslacych o wlasnej du.pie jak
                      monika :)
                      • Gość: Lila Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.aster.pl 21.11.07, 05:47
                        Aaa, znaczy singielki to te, które nie mają dzieci/nie chcą pracować
                        za innych? No proszę, nowa definicja...
                        • iskraa84 Re: wkurzają mnie matki w pracy.... 14.05.15, 19:36
                          Polska jest niestety wciąż krajem mało przyjaznym matkom i nie szanującym pracowników. Nie dziwię się, że moja kuzynka i koleżanka wyjechała za granicę. W innym kraju mogą spokojnie wychowywać troje dzieci, każda w domu na przyzwoitym poziomie, podczas gdy ich mężowie pracują uczciwie za godziwe pieniądze. Ciężko pogodzić rolę pracownika i matki, to jak "etat całodobowy". Rozumiem Monikę, bo nikt nie chce całego życia poświęcać na pracę za inne osoby (znam różne matki , ale są wśród nich i niestety takie wkurzające, które wykorzystują swoją sytuację kompletnie i uważają się za lepsze, bo nie są singielkami, choć myślę, że to bardziej kwestia ich charakteru niż macierzyństwa, znam też zupełnie inne pracowite dobre matki). Staram się też zrozumieć sytuację matek. Sama nie mam dzieci, choć bardzo bym chciała, ale stan zdrowia i finanse mi na to aktualnie nie pozwalają. Wiem jak musi się zarzynać moja przyjaciółka przy dwójce chorowitych dzieci z naprawdę poważnymi dolegliwościami po ciążach. Gdyby ktoś powiedział, że lewaruje wkurzyła bym się. Może problem leży w organizacji pracy, zbyt małej liczbie pracowników, zbyt wysokich podatkach dla pracodawcy za pracownika, zbyt małych zyskach firmy...?! Rozumiem, że każdy z nas ma w życiu inne powołanie, pasję, ale to czy się ma czy nie ma dzieci nie powinno być powodem, żeby obrzucać kogoś błotem
                    • Gość: . Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.07, 16:29
                      > Życze Ci, żebyś na swojej drodze, nie tylko zawodowej, spotykała
                      > tylko takie mądre i dojrzałe matki jak iga


                      Mądrą i dojrzałą wypowiedz matki to masz tu kolezanko, w linku
                      ponizej. Moze cie ona troche otrzezwi.

                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=71093591&a=72031989
                    • Gość: Lila jotka ma rację... IP: *.aster.pl 21.11.07, 05:46
                      Przydałoby Ci się trochę asertywności, Moniko. Wykaż szefostwu, jak
                      wiele pracy na Ciebie spada w związku z ciągłymi nieobecnościami
                      koleżanek. Pracy, za którą wszak nie dostajesz dodatkowego
                      wynagrodzenia.
                      Macie w pracy równe prawa i to, że one mają dzieci nie może być
                      podstawą tego, że akurat im przyznawane są urlopy w określonym
                      terminie.
                      I, tak samo jak jotka, życzę Ci, byś w pracy spotykała się tylko z
                      tak odpowiedzialnymi kobietami - matkami i pracownicami - jak iga.
                    • larie Re: wkurzają mnie matki w pracy.... 26.11.07, 15:40
                      podpisuję się obiema łapkami
                • Gość: Kamila Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.rev.gsm-grodzisk.pl 14.11.07, 18:36
                  Widocznie te 25 osób umiało zadbać o własny interes i wzięły wolne. Niestety
                  jeśli ktoś jest za przeproszeniem dupowaty, to musi tyrać za innych. Widać
                  jesteś bardzo wyszczekana na anonimowym forum, ale w pracy nie potrafisz sobie
                  poradzić z najprostszymi sprawami.
                • bartosz211 Re: wkurzają mnie matki w pracy.... 18.11.07, 00:12
                  a ty wkurzasz mnie ( i nie tylko zapewne)
                  bzdura , a u mnie z 280 osob , tez wypadlo na mnie ze bede w
                  pracy , ( tez mam male dziecko 1,5 roczku, tez za nim tesknie jak
                  za nikim) , ustalilam to z nalblizszymi z pokoju i choc jestem
                  tlumaczem , wiedzialm ze w ten dzien moja obecnosc nie jest
                  proirytetowa ale bylam , i nie po to zeby pokazac takim glupim
                  kobietom jak ty , ze sie poswiecam albo ze to moj obowiazek , po
                  prostu robie to co uwazam za sluszne ,
                  zycze bys tez tak zaczela myslec tym bardziej dzialac,
                  a jak ci sie twoja firma czy cokolwiek to jest, nie podoba , to
                  ja zmien, a jak ci sie zycie nie podoba to tez je zmien, zmien
                  siebie !!!! i od tego zacznij, i przestan dokopywac sie do innych ,
                  oceniaj siebie ( choc to bedzie ciezkie z takim chrakterem ) i nie
                  pisz wiecej takich knotow bo wzrok siada ! i odczep sie od
                  pracujacych mam ( pracujacych na 1000 etatow ) a jak ci sie to nie
                  podoba to fora ze dwora bo cie najwyrazniej dymaja w robocie ( jak
                  juz ktos napisal) . a fececi ( mysle o tatusiach ) broncie swoich
                  dzieci matek a nie jakies wymadzarjacej sie damulki . na kupce
                  dzieciecej swiat sie nie konczy , na tym dopiero sie zaczyna !!!
                  mama Bartosza
                  • arieska Re: wkurzają mnie matki w pracy.... 22.11.07, 11:28
                    bartosz211 napisała:
                    > zycze bys tez tak zaczela myslec tym bardziej dzialac,
                    > a jak ci sie twoja firma czy cokolwiek to jest, nie podoba , to
                    > ja zmien, a jak ci sie zycie nie podoba to tez je zmien, zmien
                    > siebie !!!!

                    A dlaczego autorka watku ma zmieniac siebie? Uczciwie pracuje, nie
                    cwaniaczy i burzy sie tylko przeciw naciagaczkom, ktore z
                    kombinowania uczynily sposob na zycie-kosztem innych oczywiscie. Ale
                    jak widze to takie nieroby sa dla ciebie wzorem i goraco je
                    popierasz. Pogratulowac postawy! Tylko nie nazywaj swoich idealow
                    pracujacymi mamami, bo te wzory cnot wlasnie roboty unikaja, wiec to
                    naduzycie. Tak ci latwo napisac,ze jak sie nie podoba to wynocha-ja
                    tez moge napisac,ze jak ktos nie radzi sobie z laczeniem domu i
                    pracy to z pracy powinien zrezygnowac. Pasuje ci taka uproszczona
                    opinia? Pewnie nie, wiec zastanow sie dwa razy zanim znow cos
                    palniesz.
              • Gość: Tomasz matka w pracy jest nieefektywna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 16:12
                Kobieta wracajaca do pracy po macierzynskim pracuje z reguły na poł etatu...
                Myslami jest ciągle przy dziecku, nie angazuje sie w prace. Niestety taka jest
                prawda. Pecha maja ci pracodawcy którzy zatrudnili mlode kobietki i biuro
                kuleje, bo jedne ciagle gadają o kupkach a drugie są sfrustrowane bo odwalaja
                robote za mlode mamusie. No bo przeciez trzeba miec serce i jak dziecko chore
                trzeba zwolnic wczesniej do domu, trzeba tolerowac L4 i inne przywileje.
                • survvivve a ja jestem w ciązy ;) 26.10.07, 16:20
                  ...w drugiej ciązy...i pisze posta z pracy ale już po godzinach ;)
                  • Gość: weronika Re: a ja jestem w ciązy ;) IP: 195.127.203.* 26.10.07, 16:45
                    to ja chylę przed Tobą czoło, ale po godzinach nie powinnaś zostawać
                    (chyba że to się zdarza w szczególnych wyjątkach. Jesteś w ciązy i
                    musisz dbac o siebie i dziecko. Nigdy nie należy przeginac w żadną
                    stronę, chociaż jestem zdania, że generalizując oczywiście to
                    kobiety z dziecmi i cieżarne mają zbyt roszczeniową postawą ze
                    względu na swój stan/dzietność.
                    • Gość: Gosia Re: a ja jestem w ciązy ;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.08, 09:00
                      a ja też jestem w pracy :) i w ciązy i popieram wszystkie kobiety
                      które sie spełniają zawodowo.bo ciąża to nie choroba gdzie trzeba
                      sie zaszyć w domu i czekać na rozwiązanie .masakra to jest zacofanie
                      w dzisiejszych czasach trzeba mieć inne poglądy.kobieta wręcz
                      rozkwita !!
                  • Gość: kaska Re: a ja jestem w ciązy ;) IP: *.chello.pl 23.11.07, 21:57
                    bardzo fajnie jest byc w ciazy i byc matka a ty jak bedziesz miala dziecko to mu
                    wspolczuje chyba ze jestes lezba i matki ci przeszkadzaja masz pecha nara
                • Gość: gość Re: matka w pracy jest nieefektywna IP: 212.160.154.* 26.10.07, 16:33
                  A jeśli można wiedzieć to skąd wiesz o czym myśli młoda matka?!!!! Boże dziękuję
                  ci za mężczyzn! Tak potrafią nas kobiety oświecić swoją wielką mądrością! A te
                  dzieci to my kobiety pewnie same sobie robimy.
                • gacus Re: matka w pracy jest nieefektywna 27.10.07, 21:01
                  No bo przeciez trzeba miec serce i jak dziecko chore
                  > trzeba zwolnic wczesniej do domu, trzeba tolerowac L4 i inne przywileje.

                  L4 jest przywilejem? OD kiedy? Ponadto takie zwolnienei i tak uderza matkę po
                  kieszeni bo ma płacone 80%.

                • Gość: Anka30 Re: matka w pracy jest nieefektywna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.07, 22:01
                  Gdyby mężczyźni w dzisiejszych czasach byli bardziej zaradni i
                  potrafili utrzymać rodziny, to kobieta nie musiałaby pracować
                  przynajmniej do czasu, kiedy dziecko będzie w wieku przedszkolnym i
                  problem byłby z głowy. A że dzisiejsi faceci to ciapy nie radzące
                  sobie w życiu (oczywiście nie wszyscy, ale większość), to kobietki
                  muszą pracować, a my mamy okazję poczytać te wszystkie bzdurne
                  wypowiedzi i posłuchać użalającej się Moniczki. Jak ja nie lubię
                  takich laluniek. Użala sie na forum a pewno w pracy do tych, które
                  nazywa matkami-rodzicielkami-naciągaczkami, jest słodziutka jak
                  cukiereczek.
                • Gość: xyz Re: matka w pracy jest nieefektywna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.07, 09:52
                  Masz rację. To jest cena za zatrudnianie młodych kobiet.Te stare po 45 roku
                  życia nie są zatrudniane, a na pewno chętnie pracowałyby i nie chodziłyby na
                  zwolnienia lekarskie.
                • Gość: 2xmama Re: matka w pracy jest nieefektywna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.07, 22:46
                  Jakieś straszne bzdury.
                  O ile znam się na biologii (a raczej tak jest)to dzieci ktoś rodzić
                  musi, chyba, że chcemy zakończyć historię gatunku Homo sapiens. I
                  jak na razie robia to kobiety. Wrednym szowinistom proponuje do
                  wyboru
                  a) opodatkowac sie na rzecz matek, wyplacac pensje za wychowanie
                  potomstwa i pozbyc sie ich z pracy
                  b) wesprzec partnerki w tzw babskich zajeciach jak wychowanie i
                  umozliwic efektywnosc w pracy
                  c) zamknac paszcze
                  • arieska Re: matka w pracy jest nieefektywna 22.11.07, 11:38
                    Gość portalu: 2xmama napisał(a):

                    > Jakieś straszne bzdury.
                    > O ile znam się na biologii (a raczej tak jest)to dzieci ktoś
                    rodzić
                    > musi, chyba, że chcemy zakończyć historię gatunku Homo sapiens. I
                    > jak na razie robia to kobiety. Wrednym szowinistom proponuje do
                    > wyboru
                    > a) opodatkowac sie na rzecz matek, wyplacac pensje za wychowanie
                    > potomstwa i pozbyc sie ich z pracy
                    > b) wesprzec partnerki w tzw babskich zajeciach jak wychowanie i
                    > umozliwic efektywnosc w pracy
                    > c) zamknac paszcze

                    A ja proponuje, zebys jeszcze raz przeczytala, o co w watku chodzi,
                    zamiast histerie odstawiac. Mowa byla o kombinatorkach, ktore ciagna
                    zwolnieniami, niemal bez przerwy nie ma ich w pracy itd, a nie o
                    macierzynstwie w ogole. Krotko mowiac, zanim otworzysz swoja (jak to
                    bylas laskawa ujac) paszcze pomysl, na co odpowiadasz.
          • sun_of_the_beach Re: wkurzają mnie matki w pracy.... 26.10.07, 16:17
            Gość portalu: Monika napisał(a):

            > Proszę Cię, nie generalizuj, to że mam macicę nie oznacza że będę
            > kiedyś matką.

            Trafny wybór. Proszę, nie zmieniaj zdania, nie przekazuj dalej swoich genów!
          • mama303 Re: wkurzają mnie matki w pracy.... 26.10.07, 22:31
            Gość portalu: Monika napisał(a):


            > .. Widzisz mam
            > opory przed pójściem na zwolnienie na tydzień

            Wybierz sie zatem do dobrego psychologa, serio
          • Gość: Jakub jak ktos jest chory to powinien iśc na zwolnienie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.07, 09:52
            ..bo zaraza innych to po pierwsze.Druga sprawą jest to, że jak Ci
            się nie podoba, to sobie zmień robote i pracuj z facetami.
            To jest wolny kraj, i skoro jesteś taka pracowita i niezastąpiona to
            znajdziesz coś innego, gdzie Cię docenią i zapłacą za 2 etaty
            A po trzecie, to jest jakiś szef, który na to wszystko pozwala i nie
            przeszkadza mu to że kobiety kombinują.
            • Gość: astalavista1711 Re: jak ktos jest chory to powinien iśc na zwolni IP: *.c30.msk.pl 31.10.07, 13:16
              hahahaha, teraz to wy mnie ukrzyzujecie, ale pracowałam kiedys w firmie z szefem
              despotą ktory nie potrafi ułozyc sobie zycia zawodowego z zadna asystentką, bo
              wszystkie sa głupie i nie nadazaja za jego tokiem myslenia... i ten były szef
              zadzwonił czy nie mogłabym mu polecic kogos kto spełni jego oczekiwania (haha
              dobre!) wiec uknułysmy z kumpela plan, która wziela slub i planuje dzidziusia, a
              jest genialną administratorką, ze zatrudni sie u niego po czym pozniej, kiedy
              dzidzius bedzie w drodze poinformuje go o tym i przejdzie na zwolnienie:)))))
              jakbyscie go znały zrobiłybyscie to samo- wszystkie jego byłe asystentki nam
              sekunduja i trzymaja kciuki. i co wy na to?????
            • Gość: Anka30 Re: jak ktos jest chory to powinien iśc na zwolni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.07, 22:04
              Normalnie Cię lubię Jakubie za Twoją wypowiedź ;)
          • malgoska13 O Matko, jak Ty jesteś biedna!!!! 06.11.07, 12:32

          • adaak Re: wkurzają mnie matki w pracy.... 06.11.07, 13:54
            bardzo bym chciała zobaczyc jak jednak zostaniesz matką ,to żałosne
            co wypisujesz - bardzo współczuje twoim przyszłym dzieciom takiej
            mamuski
          • Gość: Monique Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.iry.warszawa.supermedia.pl 07.11.07, 16:28
            Skoro musisz pracować na dwa etaty a płacą Ci za jeden, to jest to
            Twoja wina i pracodawcy, bo po Twoim tonie wnioskuję, że jesteś
            rozżalona i nie jest Ci płacone za cała pracę, którą wykonujesz.
            Powinnaś podziękować koleżankom, które są matkami, bo dzięki ich
            dzieciom będziesz miała w przyszłości placone świadczenia
            emerytalne. Jestem przekonana, że i tak żaden z tych argumentów do
            Ciebie nie dotrze, aż sama zostaniesz matką. Szkoda tylko, że masz
            taką postawę. Nie dziwię sie, że te współpracowniczki-matki tak
            chętnie chodzą na zwolnienia, bo mają w pracy naburmuszoną Monikę,
            która jest do nich wrogo nastawiona.
            • Gość: Sisi Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.11.07, 20:55
              Zgadzam sie z Toba! Ludzie bez dzieci to darmozjady!Wiem cos o tym,
              bo dzieci nie ma moj brat i brat mojego meza. Na 23 osoby dorosle i
              starsze, w naszej rodzinie jest tylko 2 dzieci. Wszyscy sie
              starzejemy i kto nam da emerytury ?Obce dzieci? Wszyscy mieli sie
              swietnie, bez dzieci ,im dzieci tez przeszkadzaly a teraz co ich
              czeka?
              • Gość: Lila Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.aster.pl 21.11.07, 05:55
                Emertury należą się nam, bo pracujemy, nie dlatego, że mamy dzieci.
                Za niewydolny system należy winić państwo, nie bezdzietnych. Chyba,
                że przyznają je za posiadanie potomstwa, a nasza składka nie ma nic
                do tego...
                • Gość: matka Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.chello.pl 26.11.07, 15:00
                  Ludzie co Wy piszecie matka ,ojciec babka czy dziadek każdy uczestniczy w
                  wychowywaniu dziecka i musi pracować czy to zawodowo czy tez w pieleszach
                  domowych życie to harówa a paniusie matki w biurach maja dobrze zarabiających
                  mężusiów wiec pier..... za przeproszeniem ciężką prace i cały czas są na
                  zwolnieniach a pracują tylko po to żeby się nie nudzić w domu albo maja jakieś
                  chore ambicje co to ona nie jest. Wkurza mnie to bo ciężko pracującą matką
                  polką jest ta która haruje od rana do wieczora na kasie w tesco i nie skarży się
                  na to ze nie ma na chleb albo nie stać ja na pampersy tylko pierze pieluchy
                  tetrowe starsza córka małego braciszka lub odwrotnie a mąż haruje w kopalni na
                  chleb! a w jej oczach widać łzy ale nie pokazuje tego tylko cieszy się ze
                  przyjdzie pierwszy dostanie 700 zł wypłaty i kupi czekoladę dla dziecka.......
                  sorry ale niestety tak myślę.... matka
            • Gość: Klara Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.adsl.inetia.pl 12.11.07, 11:53
              Super powód - iść na zwolnienie bo się ma naburmuszoną koleżonkę w
              pracy, nikt mądry nie mógł czegoś takiego napisać.
          • Gość: Goya Re: wkurzają mnie matki w pracy.... ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.07, 10:12
            Wiesz co Monika ja mam dziecko i jestem niesamowicie szczesliwa z
            tego powodu i nie wyobrazam sobie zycia bez tej istoty u mojego
            boku.Swoja droga nie widze mimo Twojego wielkiego zaangazowania w
            obywatelskie obowiazki społecznicy jak bys sobie poradziła za kilka
            lat jak dostaniesz garstke pieniążków zwanych emeryturą gdyby nie te
            matki Polki:) któż teraz pracuje na Twoją emeryturę. Nie wiem jakie
            masz podejście do życia- widzę,że wygodne. Gdybyś chociaż urodziła
            jedno z tych dzieci- od razu zamknęłabyś swoją niewyparzoną mordkę...
            Z drugiej strony nie wiem czy juz teraz nie współczuć Twojemu
            potomkowi,jeśli nie zmienisz poglądów. Wiesz nie kazdy kto ma macicę
            może z niej skorzystać i być Matka. A ja się bardzo cieszę,że ten
            kraj nie zszedł na psy i matki kochają swoje dzieci i z byle katarem
            biegną po zwolnienie... Wiesz a poza tym ktoś w tym kraju musi
            pracować, zeby ktoś miał dobre życie. Mnie wkurzają karierowiczki:)
            od siedmiu boleści-które nic prócz straconego czasu na szukanie
            szcześcia nie mają od życia. 3maj się ciepło i uważaj na
            przeziębienia-bo przecież musisz za nas pracować:)
            Pozdrawiam i na 2 raz pomyśl co piszesz i o kim. A jak nie masz
            czasu na pierdoły to nie siedz w necie i nie poświęcaj im tyle czasu
            żeby je opisać tylko pracuj- cierpiętnico!!!
            Z wyrazami jakby nie było szacunku Goya.
          • Gość: rybka Nemo Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.dsl.club-internet.fr 13.11.07, 09:04
            Biedactwo... dla dobra firmy.... Zapalenie pluc i nie poszlas na
            zwolnienie lekarskie? Powiesili twoj portret za zaslugi na korytarzu?
          • Gość: Sylwia Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: 134.146.0.* 15.11.07, 09:31
            Dziewczyno, chyba się wypaliłaś. Może powinnaś poszukać lepszej
            pracy w gronie mężczyzn.
            A tak naprawdę to Ciebie też to dopadnie. Ja też tak mówiłam i...
            się zmieniło. Takie jest życie.
            Powodzenia
            S.
          • Gość: gość Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.182.c95.petrotel.pl 19.11.07, 10:39
            rozumiem, że można mieć dość osób chodzących na zwolnienia i urlopy
            jednak wiązanie tego tylko i wyłącznie z byciem w ciąży lub byciem
            matką świadczy o ograniczeniu umysłowym
            jestem matką od 15 i 5 lat
            żeby w ogóle zostać matką musiałam przeleżeć (bez przenośni) w
            szpitalach, stracić kilkoro dzieci i wiem co znaczy dla rodziców
            wyczekane dziecko
            a i tak przez wszystkie te lata od urodzenia drugiego dziecka nie
            wiem czy byłam może ze 2 tygodnie na zwolnieniu
            za to inni biegają na nie nawet z najmniejszym katarkiem
            więc proszę popatrzeć obiektywnie i nie generalizować
        • izagrzelachowska Re: wkurzają mnie matki w pracy.... 20.11.07, 16:17
          Ja sama jestem matką niestety na urlopie wychowawczym, ponieważ
          wszystkie mierzone jesteśmy jedną miarą a szkoda są matki które nie
          chodzą na zwolnienia a jeśli chodzi o hormony to guzik mają do
          gadania praca jest pracą i jeśli ktoś się decyduje pracować coś
          innego musi poświęcić, a jest to czas spędzony z dziećmi.
        • Gość: Gość Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.chello.pl 30.11.07, 11:44
          Po prostu nie wierze! Co ty bezdzietna ,sfrustrowana kobieto paplesz.Zastanów
          sie nad sensem wylewanych przez siebie samą słów.Kompletny brak tolerancji.Co to
          twoim zdaniem matki powinny zamknąć sie w domach i sprawować 24 h opiekę nad
          swoim potomstwem?Dziewczyno jak Ci nie pasuje zmień prace najwidoczniej sobie
          nie radzisz ba albo nie nadajesz sie do pracy w zespole .A swoja droga ciekawa
          jestem jak sama sprostasz obowiazką macierzyństwa o ile kiedykolwiek będziesz
          matka!!!Współczuje twoim dzieciom.
          • Gość: .. Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.07, 13:25
            a teraz wez zimny prysznic
            albo zmien maluchwi pieluche
            albo daj du..u męzowi

            bo jak widac na pracę umysłową jeszce dla ciebei za wczesnie
      • new_machine Re: wkurzają mnie matki w pracy.... 26.10.07, 10:45
        Oj to straszne, pracujesz z ludzmi, w dodatku takimi co maja jeszcze zycie
        prywatne i - co najokropniejszego - DZIECI. Wspolczuje Ci z calego serca, moze
        czas sie przekwalifkowac, proponuje - robotyke.
        • Gość: Monika Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 10:54
          nie ironizuj,
          ciekawe, że odpowiadają na ten post wyłącznie kobiety (matki?)

          pracuję z ludźmi, a nie z ich dziećmi, nie chcę słuchać o zasikanych
          pieluchach
          nie chcę odwalać za kogoś roboty po godzinach, bez dodatkowego
          wynagrodzenia, tylko dlatego że przez pół dnia pani ciężarna źle się
          czuje, a drugie pół dnia już jej nie ma w pracy, bo ma szkołę
          rodzenia.

          • anula36 do Moniki - zalozycielki watku 26.10.07, 11:04
            zwoje mozgowe to tobie wyssalo dziewczyno, dorabianie sie zapalenia pluc bo sie krepujesz isc na tydzien na zwolnienie ( niby czemu?)i leczenie sie potem miesiacami swiadczy o glupocie totalnej.
            Nie zwalaj na innych, ze przez nich taka jestes chora i nieszczesliwa, tylko wez korepetycje z dbania o siebie.
            • Gość: matka pracujaca Re: do Moniki - zalozycielki watku IP: 212.182.117.* 26.10.07, 15:17
              > zwoje mozgowe to tobie wyssalo dziewczyno, dorabianie sie
              zapalenia pluc bo sie
              > krepujesz isc na tydzien na zwolnienie ( niby czemu?)i leczenie
              sie potem mies
              > iacami swiadczy o glupocie totalnej.
              > Nie zwalaj na innych, ze przez nich taka jestes chora i
              nieszczesliwa, tylko we
              > z korepetycje z dbania o siebie.
              Popieram w calej rozciaglosci. Z ekonomicznego punktu widzenia o
              niebo lepsze sa 4 dni zwolnienia niz miesiac na leczenie powiklan.
              Nietety niewielu ludzi umie kalkulowac - ryzyko i pieniadze.
              Uklony dla sfrustrowanej pani Moniki, prosze dbac o siebie i
              zdrowiec.

              PS Mam nadzieje, ze ma Pani swiadomosc, ze zwolnienie - oczywiscie
              NIE mowie o wyludzonych - "na zagrozona ciaze" to kwestia zycia lub
              smierci? Facet z zawalem tez ma czekac do fajrantu z wezwaniem
              karetki?

              PS2 Ja tez nie przepadam za prywatnymi plotkami w pracy, a wine za
              zla organizacje (niby dlaczego Pani ma pracowac wiecej?) ponosi Pani
              pracodawca/przelozony.

          • new_machine Re: wkurzają mnie matki w pracy.... 26.10.07, 11:42
            w takim razie, nie masz problemu z matkami w pracy, tylko z asertywnoscia.
            > nie chcę odwalać za kogoś roboty po godzinach, bez dodatkowego
            > wynagrodzenia,
            to nie odwalaj
            a drugie pół dnia już jej nie ma w pracy, bo ma szkołę
            > rodzenia.
            rownież zapisz sie na jakis kurs - polecam kurs asertywnosci :)
          • lilith_abl Re: wkurzają mnie matki w pracy.... 13.11.07, 23:45
            Pracowalam do 8 miesiaca blizniaczej ciazy, przez jakis czas ciagnelam nawet dwa
            etaty. Teraz mam 5- latki i dalej pracuje. Zdarzaja mi sie szkolenia poza moim
            miejscem zamieszkania, nawet 2- tygodniowe.Niestety, poswiecam wtedy czas
            przeznaczony na rodzine, ale jestem profesjonalistka i wiem co nalezy do moich
            obowiazkow. Prawdopodobnie jestes mloda, jeszcze niezbyt doswiadczona
            dziewczyna, mam nadzieje, ze z czasem nauczysz sie nie generalizowac. W ciazy to
            akurt ja musialam odkrecac w pracy bledy pewnej bezdzietnej i nieodpowiedzialnej
            osobki. Tam gdzie teraz pracuje, matki sa mile widziane, jako osoby dojrzale
            emocjonalnie i odpowiedzialne.
        • ascenth Re: wkurzają mnie matki w pracy.... 26.10.07, 16:19
          new_machine napisała:

          > Oj to straszne, pracujesz z ludzmi, w dodatku takimi co maja jeszcze zycie
          > prywatne i - co najokropniejszego - DZIECI. Wspolczuje Ci z calego serca, moze
          > czas sie przekwalifkowac, proponuje - robotyke.

          Mimo że mam zycie prywatne, nie zyczę sobie odwalania za kogos pracy dlatego ze
          moja kolezanka jest młodą matka i nie potrafi pogodzic róznych sfer zycia. W tym
          wątku chyba nie chodzi o potepianie macierzynstwa jako takiego ale postawy matek
          , ktore pracę traktója jak cos co trzeba "przeczekać" i szybko umknac do domu.
          Wcale nie dziwi mnie ze nieraz rekrutujacy do pracy staraja się unikać
          zatrudniania np. mlodych mężatek. To sie nazywa odpowiedzialność. Firma to nie
          schronisko dla matek tylko praca.
          • new_machine Re: wkurzają mnie matki w pracy.... 26.10.07, 16:29
            No to wykonaj wysilek i przeczytaj moją opinię wyrażona w tym wątku. :)
        • Gość: weronika Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: 195.127.203.* 26.10.07, 16:47
          a myślisz, ze Ci bez dzieci to zycia prywatnego nie mają?????
          Co za ograniczone myslenie.
        • Gość: n Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.icpnet.pl 28.10.07, 15:35
          jako człowiek po robotce protestuje
      • Gość: Też Monika Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.dialog.net.pl 26.10.07, 10:50
        Boże;) Załamałam się czytając Twojego posta;)))Sama jestem
        matką...nie chodzę na zwolnienia, nie dyskutuję o
        pieluszkach...znajduję czas na studia zaoczne, pracę, przyjaciół i
        jednocześnie jestem szczęśliwą mamą;)))). Jesteś żałosną głupią
        smarkulą...ehh...szkoda słów;)))
        • Gość: kolejna Monika :) Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: 85.219.248.* 26.10.07, 11:01
          Ja bym dodała jeszcze zazdrosną. Pewnie sama chce mieć cudne
          maluszki, ale ... do tanga trzeba dwojga :)
          • Gość: babka Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 11:04
            O moj Boze a skad tak daleko wysuniete wnioski?
          • Gość: Monika Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 11:06
            Gość portalu: kolejna Monika :) napisał(a):

            > Ja bym dodała jeszcze zazdrosną. Pewnie sama chce mieć cudne
            > maluszki, ale ... do tanga trzeba dwojga :)

            Cóż za pokrętny tok myślenia! cos w stylu "bo każdy pijak to
            złodziej" jak nie lubie cięzarnej ode mnie z pracy, to znaczy ze jej
            zazdroszcze. A posiadanie macicy determinuje mnie biologocznie,
            psychicznie, społecznie i emocjonalnie do chęci prokreacji. Tak
            jakby osią życia każdej kobiety było macierzyństwo. Bzdura.
          • Gość: rety Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.icpnet.pl 26.10.07, 15:08
            aż miło popatrzeć ile jest idiotek, które nic tylko u każdego podejrzewają chęć
            posiadania cudnych maluszków. Jeszcze napisz, że ci jej żal :P
            • Gość: mysza Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 15:13
              to oczywiste, że każda NORMALNA kobieta istnieje TYLKO po to by mieć
              dzieci. Jak ich nie ma to jest wstrętnym, sfrustrowanym,
              bezużytecznym babsztylem. I jeszcze małpa na urlop by chciała iść.
              • Gość: . Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 15:45
                Gość portalu: mysza napisał(a):

                > to oczywiste, że każda NORMALNA kobieta istnieje TYLKO po to by
                mieć
                > dzieci. Jak ich nie ma to jest wstrętnym, sfrustrowanym,
                > bezużytecznym babsztylem. I jeszcze małpa na urlop by chciała iść.


                Urlop przysluguje kazdemu, niezaleznie od stanu posiadania dzieci
                czy ich braku. Wiec nie pisz glupot.
                • Gość: nastolatka Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.acn.waw.pl 26.10.07, 15:57
                  Gość portalu: . napisał(a):

                  > Gość portalu: mysza napisał(a):
                  >
                  > > to oczywiste, że każda NORMALNA kobieta istnieje TYLKO po to by
                  > mieć
                  > > dzieci. Jak ich nie ma to jest wstrętnym, sfrustrowanym,
                  > > bezużytecznym babsztylem. I jeszcze małpa na urlop by chciała iść.
                  >
                  >
                  > Urlop przysluguje każdemu, niezaleznie od stanu posiadania dzieci
                  > czy ich braku. Wiec nie pisz glupot.

                  Tu się uśmiałam! nie ma to jak ynteligencja. hehe. Farsa, i rzeczywistość - tak
                  trudno to rozróżnić?

                  Jeśli chodzi o matki w pracy: jestem dopiero nastolatką, i mam dość małą s tym
                  związaną styczność, ale mam wrażenie że generalizujesz matki. Nie każda, tylko
                  bierze zwolnienia, by sobie w domu poleżeć i "pachnieć". Wiec, nie wyklinaj na
                  wszystkie matki, lecz te w twej pracy.

                  I zgadzam się z jednym przedmówca - przydał by si się kurs asertywności. Bo tak
                  to tu na forum krzyczysz, a nie pójdziesz i nie pogadasz z tymi, którzy tworzą
                  ci te problemy czyli : matki i pracodawca, bo po jego stronie też leży wina.
              • Gość: weronika Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: 195.127.203.* 26.10.07, 16:52
                Małpą głupim i sfrustrowanym babsztylem to jestse Ty mysza skoro
                rzeczywiscie myślisz to co piszesz.
                • Gość: Listekklonu Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 23:19
                  Gość portalu: weronika napisał(a):

                  > Małpą głupim i sfrustrowanym babsztylem to jestse Ty mysza skoro
                  > rzeczywiscie myślisz to co piszesz.

                  Poczucie humoru jest zjawiskiem rzadkim w naszym narodzie, o rozpoznawaniu
                  ironicznego tonu już nawet nie wspomnę.
                  • Gość: GOŚĆ Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: 87.204.155.* 05.11.07, 19:45
                    Większości widzę nudzi się w pracy. Świadczy o tym godzina, o której
                    pisane są komentarze. Baj...baj...
          • Gość: arika Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.07, 15:29
            Ręce opadają jak się słucha takich dyrdymałów. Niewiele trzeba żeby sobie zafundować dziecko. W pracy co prawda jeszcze nie ma dzieciatych, ale mam koleżankę, która kiedyś była równą babką, można był się z nią pobawić, pogadać, a teraz nie ma innego tematu jak ciąża. Słuchać się już tego nie da, do pracy przestała chodzić jak tylko się dowiedziała, że jest w ciąży, bo od razu dostała takich mdłości, że da rady wysiedzieć przy biurku.
            Nie osądzam wszystkich matek, ale prawda jest taka, że ktoś ich pracę wykonać musi, większość szefów ani myśli płacić za to cokolwiek więcej, więc nie ma nic dziwnego w tym, że osoby "z boku" reagują tak a nie inaczej.
        • Gość: Monika Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 11:02
          Nie wyzywam cię, więc nie obrażaj mnie.

          dobrze, że nie jesteś taka jak moja "koleżanka" z pracy. świetnie,
          że dajesz sobie radę. Nie zmienia to faktu fermentu, który pojawił
          się u mnie w pracy. Młode kobiety nie są juz przez firmę
          zatrudniane, na umowę o pracę. W miejsce odchodzących kobiet,
          zatrudniani są mężczyźni - nawet asystenci(!). Oczywiście nie ma
          etatu dla mnie i 7 moich koleżanek, bo etaty pozajmowane są przez
          panie na zwolnieniach lekarskich.
          oczywiście to temat na inny wątek, wina leży również po stronie
          firmy, społeczeństwa. Nie zmienia to faktu, że w takiej atmosferze
          wytrzymać się długo nie da
          • Gość: Też Monika Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.dialog.net.pl 26.10.07, 11:13
            Nie wiem czy do mnie było to, nie obrażaj mnie. Jeśli tak to
            przepraszam ale podniosłaś mi ciśnienie swoim postem. Nie wiem
            dziewczyno jakie masz doświadczenie w pracy, która to Twoja praca,
            jak to firma. Ale nie możesz tak uogólniać no chyba, że to Twoja
            któraś praca z kolei i w każdej było to samo...Zgodzę się z Tobą, że
            są matki, które przesadzają ze swoim macierzyństwem, ale nie możesz
            wszystkich wsadzić do jednego worka. Ja, tak zresztą jak i większość
            moich koleżankek, rozgraniczamy pracę zawodową i macierzyństwo. I
            też drażniłoby mnie, gdyby obok mamusia rozmawiała o kupkach itd.
            Natomiast sama dzwonię do swojej pociechy w ciągu dnia pracy w
            czasie przerw;))) Proponuję zmienić pracę...
          • Gość: . Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 14:31
            w takiej atmosferze
            > wytrzymać się długo nie da

            W czym problem? Zwolnij sie zamiast wylewać swój jad na forum i
            zanim zaczniesz czatować w bramie z nożem na matke z dzieckiem.
        • iberia.pl do Tez Monika 26.10.07, 11:50
          Gość portalu: Też Monika napisał(a):

          > Boże;) Załamałam się czytając Twojego posta;)))Sama jestem
          > matką...nie chodzę na zwolnienia, nie dyskutuję o
          > pieluszkach...znajduję czas na studia zaoczne, pracę, przyjaciół i
          > jednocześnie jestem szczęśliwą mamą;)))).

          Ok, fajnie ,ze nie jestes tylko mama, ale niestety nadal wiele
          kobiet po urodzeniu dziecka ma zawezone horyzonty myslowe i wszytsko
          kreci sie wokol brzdaca.

          >Jesteś żałosną głupią smarkulą...ehh...szkoda słów;)))

          ja mysle, ze glupie i zalosne sa te baby, ktorym palma odbija po
          urodzeniu dziecka i sa tylko matkami, a zapominaja o tym by byc
          kobieta, zona, pracownikiem...
          • Gość: krowa Do iberia pl IP: *.centertel.pl 04.11.07, 17:42
            Bzdury pisać może każdy ale sznowna iberia pl przechodzi jakie
            kolwiek wyobrażenie. czytałem kilka twoich wypowiedzi i śmiac mi się
            chce z tych ataków na poglądy innych, czy to znaczy iż kobieta nie
            może cieszyć się z własnego dziecka?!
            Kolejna sprawa, a to jaką jest żona i matką to chyba jej sprawa,
            chyba że to cie tak bardzo interesuje.
            Naprawdę dziwna osoba, pełna agresji, zawiści i arogancji. Trochę z
            kompleksem niższości, maskuje to krzykliwością.
            • Gość: Lila Re: Do iberia pl IP: *.aster.pl 21.11.07, 06:06
              "Bzdury pisać może każdy ale sznowna iberia pl przechodzi jakie
              kolwiek wyobrażenie. czytałem kilka twoich wypowiedzi i śmiac mi się
              chce" - faktycznie, w tonie twojej wypowiedzi nie ma za to ani
              cienia agresji.
        • Gość: . Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 14:30
          Gość portalu: Też Monika napisał(a):

          > Boże;) Załamałam się czytając Twojego posta;)))Sama jestem
          > matką...nie chodzę na zwolnienia, nie dyskutuję o
          > pieluszkach...znajduję czas na studia zaoczne, pracę, przyjaciół i
          > jednocześnie jestem szczęśliwą mamą;)))). Jesteś żałosną głupią
          > smarkulą...ehh...szkoda słów;)))

          W dodatku samotną starą panną, zazdrosną o zycie prywatne i dzieci
          innych. Załosne :)
        • Gość: weronika Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: 195.127.203.* 26.10.07, 16:49
          z tą smarkulą to przesadziłaś.
        • larie Re: wkurzają mnie matki w pracy.... 26.11.07, 15:58
          dlaczego? tylko dlatego, że ma nieprzyjemność pracować z
          nieodpowiedzialną Mamą i odważyła się o tym powiedzieć? Przecież Ona
          nie potępia macierzyństwa samego w sobie, ani wszystkich matek na
          ziemi......po prostu wkurza się na te, które wykorzytują swoją
          pozycję. Zrozumcie to Mamy, które tłumnie tutaj się wzburzacie.
          I jeszcze więcej takich jak Też Monika. Takie to tylko podziwiać.
          Mam nadzieję, że mi też się uda być takową:)
          A argumenty, że Monika może sobie inną pracę zmienić, albo nie dawać
          sobie wejść na głowę.....wiemy jak to u nas w Polsce w pracy bywa.
          Równie dobrze nie-matki mogą powiedzieć, że jak matki nie mogą
          pogodzić pracy z resztą, to niech zostaną przy swoim wyborze i
          matkują jak wybrały. Ale to już jak obrzucanie błotem. A po co?
          Każda sytuacja jest inna.
          Dziewczyny przestańcie tutaj urządzać kłótnie jak na targu, bo
          zaczyna to przypominać pyskówki rodem z podstawówki. Apel
          do "niektórych Mam", zwolenniczek spóźnialstwa, urlopów, zwolnień i
          innych tej maści - uważajcie, bo możecie być nie fair. Chcecie, żeby
          was jako matki traktowano fair, odwdzięczajcie się tym samym.
      • Gość: ktos Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 11:02
        Popieram i rozumiem autorke watku
        • Gość: Monika Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 11:07
          Gość portalu: ktos napisał(a):

          > Popieram i rozumiem autorke watku

          dzięki chociaż jedna osoba.
          • Gość: . Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 14:33
            Gość portalu: Monika napisał(a):

            > Gość portalu: ktos napisał(a):
            >
            > > Popieram i rozumiem autorke watku
            >
            > dzięki chociaż jedna osoba.


            Tak, nie ma to jak pisac samej ze soba :D i popierać samą siebie.
      • Gość: Monika Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 11:11
        Widzę, że poziom rozmowy sprowadza się do poziomu rynsztoka i
        wyzywania mnie.

        Kochane Matki-Polki, wiedziałam, ze wywołam burzę.
        Gdybym napisała, ze wkurza mnie koleżanka z pracy która mlaszcze,
        siorbie, dłubie w nosie, słucha głośno muzyki czy śmierdzi, pewnie
        wszyscy by mi współczuli.
        Ale jak napisała, ze wkurza mnie pracowanie po godzinach za kogoś i
        wysłuchiwania o kupkach, siuśkach i wymiocinach, to podniosło się
        święte oburzenie, jak tak mogę...

        • Gość: Też Monika Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.dialog.net.pl 26.10.07, 11:16
          Nie to co napisałaś wywołało burzę;)))Tylko to, że wszytkie matki
          wrzuciłaś do jednego wora....Macierzyństwo to piękna rzecz, ale
          trzeba umieć zachować pewien dystans, zresztą tak jak do wszystkiego
          w życiu. Współczuję Ci, że trafiłaś na kobiety, które nie potrafią
          rozgraniczyć pracy i macierzyństwa. Ale gwarantuję Ci, mozna kochać
          swoje dziecko do szaleństwa i jednocześnie być bardzo dobrym,
          lojalnym pracownikiem.
          • Gość: Monika Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 11:22
            Gość portalu: Też Monika napisał(a):

            Ale gwarantuję Ci, mozna kochać
            > swoje dziecko do szaleństwa i jednocześnie być bardzo dobrym,
            > lojalnym pracownikiem.

            w to nie wątpię. Niestety nie miałam jeszcze okazji przekonać się o
            tym osobiśic
            • pty-sia Re: wkurzają mnie matki w pracy.... 26.10.07, 11:37
              zawsze pracowałam w firmach z kapitałem zagranicznym - i tu nie ma
              mowy, aby pracodawca trzymał kogoś kto nie chce pracować. Chociaż
              oczywiście matki moga liczyć na pewne przywileje (np. praca we
              wcześniejszych godzinach, aby zdążyły odebrać dziecko z przedszkola,
              zwolnienia na imprezy przedszkolne itd), ale nie ma mowy o tym by
              pracowały mniej (ale też nikogo nie zmusza się do pracy po
              godzinach). Jeżeli chca wyjśc wcześniej to muszą to jakoś
              odpracować. I nie wykorzystują zwolnień lekarskich (często lewych).
              Co nie znaczy, że nie wolno nam zachorować (samej zdarzyło mi się
              miec miesiąc zwolnienia, z powodu nogi w gipsie), natomiast wszelkie
              kombinatorstwo jest niemile widziane.
              Inaczej podchodzą Panie na "państwowym". Koleżanka z banku (kiedyś
              państwowego)na moje pytanie, czy będzie miała tyle urlopu by
              wyjechac na miesiąc w lato, przyznała, że skorzysta ze zwolnienia
              lekarskiego. Sezon grypowy - więcej jej nie było niż była. Ale ich
              bank został przejety przez prywatny, a wtedy to ona wraz z podobnymi
              paniami musiała się z pracą pożegnać (w kadrach zostaje ślad, kto
              ile choruje)
            • Gość: aga Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 12:03
              słuchaj a po jaki gwint przychodzisz z zapaleniem płuc do pracy???

              Przecież jak zarazisz taką ciężąrną to może mieć bardzo poważne
              konskwencje dla niej i dla dziecka!!! I potem się dziwisz że taka
              ciężarna czy mamuska siedzi na zwolnieniu..

              Poza tym jak nie rozumiesz matki która bierze zwolnienie na chorobę
              dziecka to może zrozumiesz na takim oto przykładzie: ileś lat temu
              mała 3 letnia Monisia -Ty (oby było jasne) jest chora: 39 stopni,
              katarek, kaszlek i płacze że ją wszystko boli.I co robi Twoja mama?
              Oto jest pytanie!
              A wierz mi lub nie- spytaj swojej mamy, babci, lekarza... dzieci do
              lat 5 chodzące do przedszkola chorują co chwila! Wg twojego sposobu
              myślenia prawdopodobnie daje się dziecie chore do przedszkola, a z
              przecież z przedszkola zaraz zadzwoni ktoś aby przyjechać po dziecko
              bo jest chore! I i tak musisz wziąć zwolninie, bo mało kogo stać na
              opiekunkę
              I co tu zrobić?

              Może wyciąć wszystkim macicę? Aby zawsze wszyscy byli w pracy!!!
              W tym kraju tacy jak ty robią paranoję z normalnej życiowej sprawy!
              To jest normalny etap życiowy!

              Ale dzięki takim jak ty młode kobiety boją się zajść w ciążę.
              Gratuluję!
              • Gość: Monika Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 13:15
                Gość portalu: aga napisał(a):

                > Poza tym jak nie rozumiesz matki która bierze zwolnienie na
                chorobę
                > dziecka to może zrozumiesz na takim oto przykładzie: ileś lat temu
                > mała 3 letnia Monisia -Ty (oby było jasne) jest chora: 39 stopni,
                > katarek, kaszlek i płacze że ją wszystko boli.I co robi Twoja
                mama?
                > Oto jest pytanie!

                Kochana, ale ja nie mówię o tygodniu zwolnienia na chore
                (rzeczywiście) dziecko. Tylko o sytuacji gdy pani A. rodzi dziecko
                we wrześniu 2006, w związku z czym od lutego 2006 jest na zwolnieniu
                lekarskim, w czasie zwolnienia nadal przysługują jej 26dni urlopu
                + jakieś tam zaległe. urlop macierzyński kończy się gdzieś w
                styczniu, po czym panna wypisuje podanie o urlop zaległy i za 2006 i
                cały urlop na 2007, razem z zaległym za 2005r daje jej to ok 60 dni
                (2,5 miesiąca) no i luz, czyli firma nastawia się, że w początkach
                kwietnia pani ta wraca do pracy. Ktoś kto był na zastępsto za tą
                panią dostaje sygnał, że najdalej za 3 miesiące nie będzie potrzebny
                więc szuka innej pracy. Mija tydzień urlopu, a tu bach!, miesięczne
                zwolnienie lekarskie od... reumatologa. Zwolnienie lekarskie
                przerywa urlop, wiec okres powrotu do pracy wydłuża się. Jak już
                wykorzysta ustawowe 180 pare dni, idze na 60 dni zwolnienia
                lekarskiego nad dziecko.
                Więc jak już zaczęła mocno chorowac na chorobę zwaną "ciąża" w lutym
                2006, tak jest październik 2007 i pani ta nadal nie świadczy pracy.
                Aga, podtrzymujesz swoje pytanie?
                • Gość: matka pracujaca Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: 212.182.117.* 26.10.07, 15:25
                  Wiecie, co w tym wszystkim jest najgorsze? Ze te kombinatorki robia
                  OGROMNA krzywde osobom naprawde chorym. Ale to nie dotyczy wylacznie
                  kobiet w ciazy/mlodych matek, ale wszelkich kombinatorow.

                  Rozmowy o kupkach - jasne, ze nie na miejscu, zgadzam sie. Inna
                  rzecz, ze mi czasem naprawde trudno _sympatycznie_ po raz osmy
                  tlumaczyc tej samej osobie, dlaczego nie pojde na koncert/do
                  kina/nie chce pozyczac od niej filmu do obejrzenia. NO
                  DLAAACZEEEGOOO? [Bo nie mam czasu, po pracy zajmuje sie dzieckiem]
                  Oczywiscie te rozmowy sa w godzinach pracy, a jakze.
              • Gość: Monika Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 13:19
                Gość portalu: aga napisał(a):
                > Może wyciąć wszystkim macicę? Aby zawsze wszyscy byli w pracy!!!
                > W tym kraju tacy jak ty robią paranoję z normalnej życiowej sprawy!
                > To jest normalny etap życiowy!
                >
                > Ale dzięki takim jak ty młode kobiety boją się zajść w ciążę.
                > Gratuluję!


                Wiesz co Aga? ten tekst to już jest poniżej. Nie każę nikomu wycinać
                macicy, nie zakazuję posiadania dzieci, nawet dziesięcioro, ale tak
                się składa, że nie mam ochoty aby moje składki na ZUS szły na
                kobiety latami symulujące choroby.
                • Gość: aga Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 13:34
                  wiesz co jest poniżej?? Poniżej jest tytuł tegoż wątku wymyślony
                  przez Ciebie i kilka innych twoich tekstów. Obrażasz wszystkie
                  kobiety- matki w pracy, generalizujesz, i co chcesz od
                  forumowiczów?? Masz problem z kilkom osobami w pracy które naciągają
                  zwolnienia, symulują, to zgłoś to dyrekcji, lub powiadom zus.
                  Czujesz się wykorzystywana przez kilka osób a obrażasz wszystkie
                  matki pracujące! Załatw swoje sprawy sama, nikt za ciebie tego nie
                  zrobi...
                  • Gość: Monika Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 13:40
                    A ty kim według ciebie jestes, że dajesz sobie prawo obrony
                    wszystkich matek tego świata?
                    Kim jesteś, żeby mnie obrażać?

                    Pozwalasz sobie na osąd moralny i na święte oburzenie, odmawiając
                    tego prawa innym?

                    głupio ci, bo nie masz argumentów, jak napisałam, że nie chodzi o
                    przedszkolaka z gorączką, tylko o oszustki.
                    • Gość: aga Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 13:49
                      głupio to jest chyba Tobie:)) Czekałaś na przyklaskiwanie i
                      gładzenie po główce "biedna dziewczyna wszyscy ją wykorzystują,
                      wszyscy po niej jadą itp.." A dlaczego tak się dzieje? Bo się
                      dajesz. Bo się boisz pisnąć na ten temat w pracy. Idz do szefa,
                      przedstaw swoje argumenty, a nie wylewawasz swoje żale na forum!
                      • Gość: Monika Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 13:56
                        Aga,
                        na jakim ty świecie żyjesz słoneczko? szef to szefowa, to po
                        pierwsze.
                        Po drugie myślisz że o tym nie wiedzą? że ludzie są ślepi? ja nic
                        tam nie zmienię, to skostniałe miesce, gdzie niektórzy pracują juz
                        ok 40 lat. Jedyne co mogę to zmienić pracę
                        • Gość: Lila Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.aster.pl 21.11.07, 06:21
                          Szefowa, nie szefowa - powinnaś iść. Spokojnie i rzeczowo
                          przedstawić argumenty. Wyżalanie się na forum nie załatwi sprawy.
                      • Gość: . Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 14:40
                        Idz do szefa,
                        > przedstaw swoje argumenty, a nie wylewawasz swoje żale na forum!


                        Akurat. Obywatelka Piszczykowa nigdzie nie pojdzie, woli obgadywać i
                        knuc zza węgła.
                    • Gość: . Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 14:39
                      Gość portalu: Monika napisał(a):

                      > A ty kim według ciebie jestes, że dajesz sobie prawo obrony
                      > wszystkich matek tego świata?
                      > Kim jesteś, żeby mnie obrażać?
                      >
                      > Pozwalasz sobie na osąd moralny i na święte oburzenie, odmawiając
                      > tego prawa innym?


                      A kim ty jestes ze dajesz sobie prawo do ataku na wszystkie matki
                      tego swiata?? Kim jestes zeby je i nas tutaj obrazac?? Pozwalasz
                      sobie na osąd moralny i swite oburzenie odmawiajac tego prawa
                      pozostalym forumowiczom, ktorym twoja postawa sie nie podoba??
                      Spojrz na siebie. Jestes zgorzkniałą jędzą, znajdz sobie lepiej
                      faceta, moze jak cie porzadnie wygrzmoci to staniesz sie normalna.
                      • Gość: Lila Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.aster.pl 21.11.07, 06:23
                        No, no, skoroś taka normalna, to ilu musiało robić to z tobą?
                        Straciłaś rachubę, czy jeszcze nie?
                        • Gość: ja Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: 83.238.144.* 21.11.07, 07:14
                          Podobał mi się tekst magdy matki z 19.11.2007. Osobiście mam 2
                          dzieci. W ciąży pracowałam niemal do ostatnich dni. Sama wiem ile
                          dziecko wymaga i trzeba być "Wielką" aby wszystko pogodzić, ale to
                          się udaje.
                  • magda582 Re: wkurzają mnie matki w pracy.... 17.11.07, 12:12
                    A ja zgadzam się całkowicie z założycielką wątku...
                    Tyle, że podchodzę jeszcze bardziej rygorystycznie... Tzn. gdy będę pracodawcą-
                    a będę niedługo NIGDY nie zatrudnię matki dziecka do 16 r. ż. chcę mieć
                    pracownika a nie najpierw chodzącą mleczarnię, a potem pielęgniarkę...
                    • Gość: Lila Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.aster.pl 21.11.07, 06:32
                      Ja z kolei chwalę sobie pracę w domu przy komputerze. Cisza, spokój,
                      siadam do pracy nocką (bom typowy nocny marek), zjem z chłopem ;)
                      śniadanie i budzę się akurat na czas, by wyszykować się, nim wróci z
                      pracy :)
                • Gość: . Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 14:37
                  > Wiesz co Aga? ten tekst to już jest poniżej.

                  "Ponizej" to jest twoj post i jego ton. Oraz twoje pretensje do
                  swiata, ze ten ton moze sie nam nie podobac.
        • Gość: arika Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.07, 15:49
          Zgadzam się z Tobą, a najbardziej mi żal wypowiadających się tutaj mamuś, które poza wyzywaniem i argumentami z piaskownicy, niewiele mają do powiedzenia. Myślę, że argument zazdrości jest powalający a teksty o zmianie pracy przebijają wszystko, żenujące jest takie stanowisko biednych pokrzywdzonych matek-Polek, które straciły jakiekolwiek ambicje i zdolność zauważania czegokolwiek poza nosem własnym i dziecka.
          • Gość: . Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 15:52
            Gość portalu: arika napisał(a):

            > Zgadzam się z Tobą, a najbardziej mi żal wypowiadających się tutaj
            mamuś, które
            > poza wyzywaniem i argumentami z piaskownicy, niewiele mają do
            powiedzenia. Myś
            > lę, że argument zazdrości jest powalający a teksty o zmianie pracy
            przebijają w
            > szystko, żenujące jest takie stanowisko biednych pokrzywdzonych
            matek-Polek, kt
            > óre straciły jakiekolwiek ambicje i zdolność zauważania
            czegokolwiek poza nosem
            > własnym i dziecka.

            Moniko, znowu piszesz sama ze sobą? :DDD
            • Gość: arika Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.07, 16:03

              > Moniko, znowu piszesz sama ze sobą? :DDD

              Co widać na załączonym obrazku - bardzo rzeczowa dyskusja...
          • Gość: Honeybee Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.viknet.pl 26.10.07, 21:06
            przepraszam, ale dlaczego mam sie bronic przed zalem osoby bez wyobrazni? Nie
            chce obrazac Moniki, ale tak jak juz wczesniej ktos napisal - chodzic mocno
            chorym do pracy i narazac siebie na mocne powiklania, a innych na zarazenie to
            moim zdaniem bezmyslnosc. Rozumiem ze mozna miec zle doswiadczenia,i mnie tez
            osobiscie irytuja kobitki ktore ciaze traktuja jaka chorobe. A leserstwo jest
            wszedzie. Ciaza i dziecko po prostu niektorym prawnie umozliwia byczenie sie. Co
            mnie jednak podkurzylo w tym calym temacie to generalizacja Moniki i twoja ariko
            obrazliwa wypowiedz na temat argumentow rodem z piaskownicy. Jakich argumentow
            chcesz? nie wystarczylo ze kilka kobiet napisalo, ze potrafia idealnie pogodzic
            dom z praca? Chcesz konkretnych przykladow? Ok, Pracuje od 8ej i w poniedzialki
            koncze o 17.30, we wtorki 19ej, w srody o 18.10 a w czwartki o 16.10. Jestem
            nauczycielem wiec gros swojej pracy zabieram do domu, i najczesciej slecze nad
            tym wszystkim do poznej nocy. W piatki i weekendy nadrabiam zaleglosci domowe -
            pranie, sprzatanie, prasowanie (niemalo tego zawsze jest) i zrobienie miliona
            drobiazgow ktore sie w domu robi. Do tego zajmuje sie dzieckiem jak juz jestem w
            domu - ubrac, przewinac czy nakarmic to najmniejsze zmartwienie. Najbardziej
            czasochlonne jest ustawiczne pilnowanie aby nie zrobilo sobie krzywdy i
            zdemolowalo domu oraz bawienie sie z nim. W pracy daje z siebie bardzo wiele.
            czesto chodze na rzesach ze zmeczenia. nie mysle i nie rozmawiam o dziecku w
            pracy bo NIE MAM NA TO CZASU. Dlatego tez przylacze sie do negatywnego
            spojrzenia na wypowiedz autorki watku. Niepotrzebnie te zale na forum publicznym.
            • Gość: Lila Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.aster.pl 21.11.07, 06:38
              Coż, na pewno Monika generalizuje, ale zrozum rozgoryczenie osoby,
              która ponosi odpowiedzialność za cudzą decyzję.
              Bez wątpienia jest wiele kobiet takich, jak Ty (i należy im się
              ogromny szacunek), ale i często, stanowczo zbyt często można
              usłyszeć opinie niezbyt asertywnych znajomych, którym nagle przybyło
              zajęcia, bo koleżanka z pracy zdecydowała się na dziecko.
          • Gość: DO i dlatego teraz wiele firm zatrudnia ludzi tylko n IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.07, 13:01
            i dlatego teraz wiele firm zatrudnia ludzi tylko na działalnosc
            gospodarcza i umowy zlecenia, bo jak nie pracujesz, to nie
            zarabiasz...
        • marchewa4 Re: wkurzają mnie matki w pracy.... 26.10.07, 15:50
          Gość portalu: Monika napisał(a):

          > Ale jak napisała, ze wkurza mnie pracowanie po godzinach za kogoś

          Pracujesz po godzinach, w dodatku bez wynagrodzenia, bo:
          a) chcesz
          b) dajesz sie wmanewrowac przez szefa/szefowa

          Jesli a), to nie wylewaj sowich zali na forum. Jesli b), to miej
          pretensje do przelozonych za to, ze Cie zmuszaja lub do siebie za
          brak asertywnosci.

          > i wysłuchiwania o kupkach, siuśkach i wymiocinach,

          A powiedzialas kiedysw firmie/biurze, ze nie chcesz rozmow na te
          tematy? Odrobina asertywnosci, ale nie chamstwa, bo to, co
          prezentujesz na tym forum, blizsze jest drugiemu niz pierwszemu, i
          moze zblizysz sie do rozwiazania swoich problemow.

          Milego dnia

          M.
        • jolunia01 Re: wkurzają mnie matki w pracy.... 26.10.07, 15:57
          Gość portalu: Monika napisał(a):

          > Widzę, że poziom rozmowy sprowadza się do poziomu rynsztoka i
          > wyzywania mnie....
          >
          > Ale jak napisała, ze wkurza mnie pracowanie po godzinach za
          > kogoś i wysłuchiwania o kupkach, siuśkach i wymiocinach, to
          > podniosło się święte oburzenie, jak tak mogę...

          Wiesz, ja cię świetnie rozumiem. Pracuję w budżetówce, więc jak ktoś
          wyżej napisał - nic nie robię pozytecznego. Firma (nie musząca
          zarabiać na swoje funkcjonowanie) jest idealnym miejscem pracy dla
          niekompetentnych biurw - to powszechne mniemanie o takiej
          instytucji. I w tej właśnie firmie obserwuję takie mamony - "Zupki,
          Kupki", a w przypadku nieco starszego potomstwa - dzwonienie do domu
          po kilkanascie razy dziennie i pytania: jadł? co jadło?, ile
          zjadło?....
      • iberia.pl Re: wkurzają mnie matki w pracy.... nie dziwie sie 26.10.07, 11:58
        ale nie generalizujmy.
        Przyczyn jest wiele:czesc ludzi wykorzystuje jak moze L4, obijanie
        sie i unikanie pracy, ktora jest dla nich najwiekszym zlem tego
        swiata.Poza tym czesto lekarze proponuja kobietom w ciazy -gdy nie
        ma zalecen medycznych- aby wziely L4 co jest wg mnie jakims
        nieporozumieniem, bo ciaza to nie choroba.Nie mam nic przeciwko
        temu, zeby w okresie ciazy nawet gdy kobieta dobrze sie czuje wziela
        sobie pare dni wolnego-urlop/L4.Ale co innego jak sytuacja, ktora
        opisala Monika czyli zerowanie na innych i wykorzystywanie.

        Efekt jest taki, ze to kobiety same sa sobie winne:najpierw lament,
        ze nikt jej do pracy nie chce przyjac albo na rozmowie pyta o plany
        macierzynskie, potem jak juz dostanie prace i po jakims czasie
        zachodzi w ciaze-co nie jest niczym dziwnym- to zaczyna sie
        niekonczace sie L4, a koszty pracownicze w naszym kraju sa jakie sa.

        Nie bedzie lepiej dopoki nie zmienia sie pewne przepisy i
        nastawienie tak pracodawcow jak i pracownikow.
        • new_machine Re: wkurzają mnie matki w pracy.... nie dziwie si 26.10.07, 12:14
          A mi sie wydaje, ze Monika ma przede wszystkim problem ze soba. Nie umie
          zawalczyc o swoje prawa, daje sie wykorzystywac w robocie, a szefostwo tak to
          fajnie uklada, ze frustracja zostaje skierowana w kierunku innych pracownikow.
          • Gość: Zuza jaaasne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.07, 13:05
            Matki, czy tez osoby na L4 zwolnic nie mozna. Nawet moj kumpel mowil
            jak uniknac zwolnienia, na ile dni przed spodziewanymkoncem umowy
            wziac zwolnienie, bo nie zwolnia chorego a pieniadze lecą. Pojdzie,
            pozali sie szefowi, a szef ja zwolni. Jak chce niech sie wyzala
            tutaj, jak ktos nerwowy to po co to czyta?.
        • Gość: beti23 Re: wkurzają mnie matki w pracy.... nie dziwie si IP: *.parp.gov.pl 26.10.07, 12:19
          Monika ja Cię rozumiem. Pamiętam jak w mojej pierwszej pracy była
          taka jedna dziewczyna, moja zmienniczka na dodatek, która miała
          chyba dwie córeczki. Wszystko byłoby ok gdyby nie to, że cały czas
          byłam wrzucana na drugie zmiany przez jakiś miesiąc bo koleżanka
          musiała siedzieć z dziećmi. Uważam, że nie tylko ona ma prawo do
          życia prywatnego i może ja też chciałabym pobyć z bliskimi, soboty
          też ja musiałam odbębniać bo koleżanka przecież ma dzieci. Ok
          zgadzałam się, aż któregoś dnia odmówiłam przyjścia na drugą zmianę
          w kolejnym tygodniu. Koleżanka szybciutko poszła na skargę do
          kierowniczki, że ona ma dzieci i jakim prawem ja się nie zgadzam
          przyjść kolejny tydzien na popołudnie i kolejną sobotę z rzędu do
          pracy. Kierowniczka mnie wezwała, powiedziałam jej co siedzi mi na
          wątrobie. Po czym kierowniczka powiedziała, że życie prywatne
          koleżanki nie może odbijać się na moim, że tu jest sporo matek i
          każdy musi pracować normalnie. Owszem można skorzystać z
          przywilejów, można poprosić o przysługę, ale nie żądać i nie skarżyć
          jak ktoś odmówi. Koleżanka sama się podłożyła i od tej pory nikt nie
          chciał iść jej już na rękę, właśnie za to przeciąganie. Miałam
          również inne dwie koleżanki w ciąży, które siedziały prawie do
          rozwiązania w pracy i pracowały dłużej przy komputerze niż te 4 czy
          5 godzin dla kobiety w ciąży. Te kobiety pochwalam i podziwiam, po
          porodzie wróciły do pracy i pracowały jak wszyscy.
          • mama303 Re: wkurzają mnie matki w pracy.... nie dziwie si 26.10.07, 23:01
            Gość portalu: beti23 napisał(a):

            Miałam
            > również inne dwie koleżanki w ciąży, które siedziały prawie do
            > rozwiązania w pracy i pracowały dłużej przy komputerze niż te 4
            czy
            > 5 godzin dla kobiety w ciąży. Te kobiety pochwalam i podziwiam, po
            > porodzie wróciły do pracy i pracowały jak wszyscy.

            Podziwiasz za co?za głupotę?

            • Gość: Lila Re: wkurzają mnie matki w pracy.... nie dziwie si IP: *.aster.pl 21.11.07, 06:41
              Jest coś takiego jak uczciwość.
          • Gość: Ania Re: wkurzają mnie matki w pracy.... nie dziwie si IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.07, 13:07
            Ja pracowałam z kierowniczka na umowe na czas okreslony. Poniewaz
            ona ma dziecko ja bylam zawsze na druga zmiane. Powiedziala mi, ze i
            tak nie mam prawa miec pretensji , ze chdoze zawsze na druga zmiane,
            bo i tak obie pracujemy mniej niz etat, a skoro ona madziecko, toona
            bedzieprzychodzic na rano.
      • Gość: Henry Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.aster.pl 26.10.07, 12:16
        hmmm...mam cos na końcu języka, to coś to taki bardzo nieelegancki
        wyraz. Ale nasuwa mi się tylko wtedy, kiedy ktoś tak kretyńsko się
        wyraża: "wkurzają mnie matki w pracy".
        To tak jakbym słyszała: "wszyscy faceci to ch..e"...
        Dlaczego wszystko wrzucamy do jednego wora???Dlaczego nie napisałaś,
        że wkurzają cię kobiety majace rodziny z twojej pracy, tylko używasz
        ogółu???
        Być może byłabym w stanie jakoś zrozumieć to twoje zdenerwowanie,
        gdybyś nie pisała w ten sposób.
        Jestem młodą, samotnie wychowującą matką. Mój syn zaczął chodzić do
        pierwszej klasy. Przez te 7 lat dwa razy brałam zwolnienie na
        dziecko, które trwało raptem dwa dni. Nawet nie masz zielonego
        pojęcia ile mnie to kosztowało wyrzeczeń. Więc proszę zanim coś
        napiszesz ot tak sobie...zastanów się dobrze jakich ogólników
        używasz.
        • snajper55 Re: wkurzają mnie matki w pracy.... 26.10.07, 12:44
          Gość portalu: Henry napisał(a):

          > hmmm...mam cos na końcu języka, to coś to taki bardzo nieelegancki
          > wyraz. Ale nasuwa mi się tylko wtedy, kiedy ktoś tak kretyńsko się
          > wyraża: "wkurzają mnie matki w pracy".

          Ją pewnie po prostu matki wkurzają. W pracy, w autobusie, w sklepie, w parku...

          S.
          • Gość: Monika Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 13:31
            snajper55 napisał:

            > Ją pewnie po prostu matki wkurzają. W pracy, w autobusie, w
            sklepie, w parku...
            >
            > S.

            I co jeszcze wymyślisz?
            • Gość: . Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 14:44
              Gość portalu: Monika napisał(a):

              > snajper55 napisał:
              >
              > > Ją pewnie po prostu matki wkurzają. W pracy, w autobusie, w
              > sklepie, w parku...
              > >
              > > S.
              >
              > I co jeszcze wymyślisz?


              Tu nic nie trzeba wymyslac. Sama wystarczajaco dobitnie
              przedstawilas w tych postach obraz swej żałosnej osoby.
      • Gość: mysza Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 14:14
        Też tak miałam, że musiałam zostawać po godzinach, jeździć w
        delegacje a moje koleżanki nie - bo miały dzieci. Jak kiedyś
        usłyszałam, że siedzę w pracy bo nie mam co robić (bo nie mam
        dzieci) to od razu złożyłam wypowiedzenie. To moja sprawa co robię
        po pracy, a mówienie że jak się nie ma dzieci to już nie ma co robić
        świadczy tylko, że faktycznie matki głupieją.
        • Gość: miszel Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.chello.pl 12.11.07, 09:02
          Prawie W większośći przypadkach w pracy to problemy z kobietami
          kture mają dzieci,bo dzieci często chorują,bo matki mają problemy
          Rodzinne,albo one same chorują częste zwolnienia uwagi w pracy i do
          tego podkładanie im dodatkowo kłody pod nogi jak wracają do pracy bo
          tak jest jak się wraca z np chorobowego itd.Sami sobie stwarzacie
          problemy nie wszyscy,a potem macie żal do pracujących matek.To z
          tego powodu mają się np powiesic,proste i logiczne że pracują po to
          by utrzymac własną rodzine,problemy zawsze były są i będą na jakim
          wy swiecie żyjecie.A najgorsze jest to jak ktos ich dodatkowo
          szuka.Jak dana praca wam nieodpowiada to ją zmiencie proste i
          logiczne.Wszędzie są problemy każdy je ma jeden więcej drugi
          mniej.Sama jestem mamą też pracuje,nawet sobota i niedziela wchodzą
          w gre,ale nie ja bo uważam że ten czas powinno poswięcic się
          dziecku,bo dziecko jest Najważniejsze.Niektórzy są
          pracocholikami,nie liczą się z konsekwencjami,jakie mogą poniesc
          dzieci kiedy dany rodzic nie ma dla niego czasu,tylko pieniądze i
          pieniądze oby jak najwięcej!ale to już przesada.Macie problem ze
          sobą,jesli nie potraficie zrozumiec co to znaczy obowiązkowy
          Rodzic!!!
      • robotkuchenny Re: wkurzają mnie matki w pracy.... 26.10.07, 14:43
        U mnie w dziale jest nas czworo. Dwie prawdziwe Matki-Polki: zaszły,
        urodziły, mają chłopa - czyli są pożyteczne dla całego ogółu,
        świata, galaktyki. I są dwie jednostki nie wiadomo po co żyjące: ja -
        facet, więc nie urodzę i stara panna. Wszystkie dodatkowe zadania
        spadają oczywiście na nas, premie już nie - no bo po nam pieniądze.
        Nie wiem co Matki o mnie mówią, ale po koleżance jadą strasznie
        wypominając jej nic nie znaczące, bezsensowne życie - no bo nie dość
        że bez dziecka, to jeszcze bez chłopa - a tu prawie 30 na karku.
        Mam dosyć tego, ze jak trzeba zostać dłuzej to żadna z Matek nie
        może, jak trzeba przyjść w niedzielę to też nie. Uważam, że
        pracownicy powinni być traktowani równo. Ich prywatne zycie powinno
        zostać tylko ich sprawą.
        • iberia.pl Re: wkurzają mnie matki w pracy.... 26.10.07, 15:22
          robotkuchenny napisał:

          > U mnie w dziale jest nas czworo. Dwie prawdziwe Matki-Polki:
          zaszły, urodziły, mają chłopa - czyli są pożyteczne dla całego
          ogółu, świata, galaktyki. I są dwie jednostki nie wiadomo po co
          żyjące: ja - facet, więc nie urodzę i stara panna.

          a czy mozesz mnie oswiecic jakim prawem o kolezance piszesz stara
          panna a o sobie facet?A moze napsiz tez stary kawaler?

          > Wszystkie dodatkowe zadania spadają oczywiście na nas, premie już
          nie - no bo po nam pieniądze.
          > Nie wiem co Matki o mnie mówią, ale po koleżance jadą strasznie
          > wypominając jej nic nie znaczące, bezsensowne życie - no bo nie
          dość że bez dziecka, to jeszcze bez chłopa - a tu prawie 30 na
          karku.

          co za durne pi....py

          > Mam dosyć tego, ze jak trzeba zostać dłuzej to żadna z Matek nie
          > może, jak trzeba przyjść w niedzielę to też nie. Uważam, że
          > pracownicy powinni być traktowani równo. Ich prywatne zycie
          powinno zostać tylko ich sprawą.

          dokladnie tak.
          • robotkuchenny odpowiedź dla Iberii 26.10.07, 15:38
            Ja nie jestem starym kawalerem, bo mam 23 lata. Koleżanka ma prawie
            30 lat. I to nie ja nazywam ją starą panną a inne kobiety (zamężne)
            • iberia.pl Re: odpowiedź dla Iberii 26.10.07, 16:03
              :-DDDD, stara panna to kwestia umyslu a nie wieku....
          • Gość: qba Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: 212.160.143.* 26.10.07, 16:37
            > a czy mozesz mnie oswiecic jakim prawem o kolezance piszesz stara
            > panna a o sobie facet?A moze napsiz tez stary kawaler?

            bo to pewnie opinia Matek-Polek
            • Gość: . Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 16:41
              Gość portalu: qba napisał(a):

              > > a czy mozesz mnie oswiecic jakim prawem o kolezance piszesz stara
              > > panna a o sobie facet?A moze napsiz tez stary kawaler?
              >
              > bo to pewnie opinia Matek-Polek

              Szanuj dzieciaku te matki-polki, bo gdyby nie one-nie byloby ciebie
              i tobie podobnych na swiecie.
              • iberia.pl Re: wkurzają mnie matki w pracy.... 26.10.07, 17:45
                Gość portalu: . napisał(a):

                > Gość portalu: qba napisał(a):
                >
                > > > a czy mozesz mnie oswiecic jakim prawem o kolezance piszesz
                stara panna a o sobie facet?A moze napsiz tez stary kawaler?
                > >
                > > bo to pewnie opinia Matek-Polek
                >
                > Szanuj dzieciaku te matki-polki, bo gdyby nie one-nie byloby
                ciebie i tobie podobnych na swiecie.


                to jest obowiazek szanowania obibokow i leni-bo o takich osobach
                jest ten watek....Szanuje swoja matke a takich, jak te opisane przez
                Monike potepiam.
        • mama303 Re: wkurzają mnie matki w pracy.... 26.10.07, 23:04
          robotkuchenny napisał:

          >Uważam, że
          > pracownicy powinni być traktowani równo. Ich prywatne zycie
          powinno
          > zostać tylko ich sprawą.

          Jesli tak uważasz to nie pozwól sie wykorzystywać.
        • Gość: Zuza nie łączyc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.07, 13:10
          Własnie , praca topraca a zycie prywatne to zycie prywatne i lepiej
          zeby tego nie łączyć
        • Gość: Lila Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.aster.pl 21.11.07, 06:55
          > Uważam, że
          > pracownicy powinni być traktowani równo. Ich prywatne zycie
          powinno
          > zostać tylko ich sprawą.
          Owszem, tyle, że powinniście zwrócić się z tym do szefa/szefowej.
          Albo po prostu powiedzieć Matkom Polkom, że tym razem nie zostajecie
          dłużej, nie przychodzicie w niedzielę etc.
          A jeśli dzieci ww. MP w wieku szkolnym, koleżanka może zapytać o
          sukcesy i rzucić coś w rodzaju "jak to, mamusia poświeca tyle czasu
          i nie jest najlepsze w klasie?", albo, niezależnie od wieku "jak to,
          mamusia niby taka troskliwa, a znowu chore?" :) Nieszczególnie
          eleganckie, ale skoro kwoki zachowują sie tak, jak się zachowują...
      • Gość: . Re: wkurzają mnie bezdzietne baby w pracy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 14:54
        Nic na to nie poradze, wkurzaja mnie te babska jak mogą.
        Pracują z taką jedną samotną, zgorzkniałą bezdzietną baba, w ogóle
        nie chodzi na urlop, siedzi po 12 h w pracy i narzeka.
        A narzeka na wszystko: na pogodę, na kolejki w sklepach, na
        podwyżki, na kaktusy ze jej zgniły bo za bardzo je
        podlewała......dosłownie narzeka na co sie da.
        Ja pracuje normalnie, 8h dziennie, a to bezdzietne babsko wymaga ode
        mnie, zebym pracowala jak ona-12 h. ja mam swoje zycie prywatne,
        dwojke dzieci i znimi oraz mezem chce spedzac wolny czas. Praca jest
        dla mnie, nie ja dla pracy. Wiele razy probowalam to temu
        bezdzietnemu babsku powiedziec. Ale ona nie rozumie. Bo ona nie musi
        isc do domu, ani na kurs angielskiego, bo jej niepotrzebny. Kotu raz
        dziennie nasypie zarcia w miske i reszte dnia spedza w pracy.

        Kolejna sprawa to babska bezdzietne-cierpietnice. Wkurza ich
        wszystko, co dotyczy kobiet ktora sa matkami. A ze na urlop ida, a
        ze maja swoje zycie prywatne. Nie chodza na urlopy, bo rzekomo traca
        je na rzecz tych ktore dzieci maja, co jest oczywista bzdura, bo
        urlop jest przeciez obowiązkowy. Potem jak wracam z urlopy
        wypoczeta, to patrza sie na mnie takimi zółtymi z zawisci, zalanymi
        jadem oczami i mowią, jakie to one sa biedne, samotne i schorowane,
        bo na urlopie jeszcze nie były.

        Kwestia trzecia to te bezdzietne, ktore jednak część urlopu
        postanowily wykorzystac, ale wracaja po nim jeszcze bardziej
        sfrustriwane i wymęczone, płacząc jak to im ciezko bylo bez pracy.
        Czasem pracuja tez mniej niz 12 h dziennie, ale wtedy przez
        wiekszosc czasu wisza na telefonie gadajac z inna bezdzietną i
        sfrustrowaną baba, dyskutując o kaktusach, kotach i barchanowych
        gaciach na zimę.

        Czy fakt bezdzietnosci zmienia z czasem szare komorki takiej kobiety
        w mase gąbczastą??

        Mam dosc pracowania z takimi zjadliwymi babiszonami.
        • Gość: aga Re: wkurzają mnie bezdzietne baby w pracy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 15:16
          :))))) Popieram w 100%!!!!
        • Gość: matula z bidula Lauurka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 15:58
          Pani Moniko, psycho-laurka dla pani:
          duzo myslisz o sobie, malo rozmawiasz z ludzmi poniewaz chetniej ich oceniasz
          niz sluchasz. patrzysz na zycie w kategoriach czysto materialnych - bilans
          zyskow i strat, masz trzezwe spojrzenie i pewnie stapasz po swoim skrawku ziemi,
          patrzysz w okolo i namietnie wypierasz swiat z poezji.

          zalecenia:
          - posluchaj dobrej muzyki
          - zapal dobrego jointa
          - kiedy spotkasz szarego kota na milym podworku sprobuj przywolac go slodkim
          spojrzeniem
          - nie knuj nie wsciekaj sie bo pekniesz i kto to pozniej pozbiera?
          - zmien prace, zaloz firme i stworz nowe etaty dla osob ktorych osobowosc i
          droga zyciowa beda odbijac Twoje jak lusterko wsteczne
          - narysuj slonia a potem Zobacz co z tego wyszlo
          - nie zastanawiaj sie nad tym kto kogo robi w bambuko bo jesli potrafisz zyc
          moralnie nie wykorzystujac Nikogo (nawet pracy dzieci w Chinach ktore uszyly
          Twoja bluzke z H&M) to Cudownie
          - ciesz sie i nie martw zaby ze robisz za kogos, bo robisz TYLKO TO CO MOZESZ,
          NA ILE ZASLUGUJESZ I JAK SOBIE POSCIELESZ.

          Pozdrawiam Mateczki
      • Gość: żul Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.07, 15:05
        jeśli jak piszesz musisz harować za 2, to miej pretensje do siebie - o swoje
        frajerstwo. poza tym trzeba być ostatnim burakiem, żeby wszytskich dookoła
        podejrzewać o złą wolę i "cwaniactwo"
      • Gość: gość też Monika Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.07, 15:15
        rozumiem cię bardzo dobrze, dopóki nie miałam dziecka też mnie to
        irytowało, bo baby faktycznie to wykorzystują, teraz sama staram się
        tego nie robić, nawet paradoksalnie siedzę dłużej, ale mi w
        wychowaniu dziecka bardzo pomaga mąż, myślę, że jest to kwestia
        charakteru
      • Gość: Anna Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.07, 15:16
        No i widzisz Moniko,matki-wyłudzaczki -naciagaczki zalały cię swoim
        jadem.U mnie w pracy jedna poszła na zwolnienie lekarskie w uwaga!
        PIERWSZYm tygodniu ciąży!Nie wiem,co za lekarz zgodził się wypisać
        jej zwolnienie lekarskie!I też zasuwam za kolezanki,które mają
        dzieci, więc wspólczuję ci.
        • iberia.pl do Anny 26.10.07, 15:25
          Gość portalu: Anna napisał(a):

          > No i widzisz Moniko,matki-wyłudzaczki -naciagaczki zalały cię
          swoim jadem.

          niestety prawda...

          >U mnie w pracy jedna poszła na zwolnienie lekarskie w uwaga!
          > PIERWSZYm tygodniu ciąży!

          bez przesady, to nie mogl byc PIERWSZ tydzien ciazy a co najwyzej
          pierwsza wwizyta u lekarza...

          >Nie wiem,co za lekarz zgodził się wypisać
          > jej zwolnienie lekarskie!

          niestety to powszechna praktyka zeby wyspisywac L4 kobietomw ciazy
          nawet jesli bardzo dobrze sie czuja.
          • Gość: . Re: do Anny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 15:51
            iberia.pl napisała:

            > Gość portalu: Anna napisał(a):
            >
            > > No i widzisz Moniko,matki-wyłudzaczki -naciagaczki zalały cię
            > swoim jadem.
            >
            > niestety prawda...



            Niestety nieprawda i nie zycze sobie nazywanie mnie wyludzaczka itd
            bo nigdy nic nie wyludzilam. A Monice radze nie podszywac sie pod
            inne nicki, nadal widac, anna czy monika-jeden pies, to samo
            wrzucanie do jednego wora i obrazanie wszystkich matek.


            >
            > >U mnie w pracy jedna poszła na zwolnienie lekarskie w uwaga!
            > > PIERWSZYm tygodniu ciąży!
            >
            > bez przesady, to nie mogl byc PIERWSZ tydzien ciazy a co najwyzej
            > pierwsza wwizyta u lekarza...


            Oczywiscie, moze juz w pierwszym dniu??
            Widzisz jak klamiesz, aniu vel moniko :)
            • iberia.pl nie karmie anoniowego trolla, n/t 26.10.07, 16:05
        • Gość: matka pracujaca Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.vlan326.shrike.lubman.net.pl 26.10.07, 15:35
          > PIERWSZYm tygodniu ciąży!Nie wiem,co za lekarz zgodził się wypisać
          > jej zwolnienie lekarskie!
          Hmm... W PIERWSZYM, powiadasz? Czyli poleciala do lekarza w dniu
          poczecia? :PP wtedy rozumiem L4 w pelni - musialo byc to poczecie in
          vitro, a wtedy trzeba chuchac i dmuchac na taka ciaze.

          Jezeli natomiast poszla na zwolnienie w tygodniu TRZECIM czy
          CZWARTYM, czyli natychmiast po zauwazeniu braku okresu, to
          paradoksalnie tez rozumiem - ja najgorzej czulam sie w drugim
          miesiacu (czyli wlasnie w tym pierwszym miesiacu bez okresu), czulam
          sie fatalnie, w stopniu uniemozliwiajacym wszystko, rowniez prace
          (na szczescie wtedy nie pracowalam), a juz miesiac-dwa potem bylo
          spoko i tak pozostalo.
          Wiec trudno oceniac tak z zewnatrz, zwlaszcza tak autorytarnie.
          • marchewa4 Re: wkurzają mnie matki w pracy.... 26.10.07, 15:43
            Paradoksalnie pierwszy i drugi tydzien ciazy, tak jak to licza
            ginekolodzy, to kobieta nie tylko o ciazy nie wie, ale jeszcze w
            ciazy nie jest, bo ciaza liczona jest od daty ostatniej mentruacji
            ;-)
            Ot taka ciekawostka ginekologiczno-poloznicza:
            www.edziecko.pl/edziecko/0,62305.html
            Milego dnia
            M.
          • Gość: matka pracujaca errata IP: *.vlan326.shrike.lubman.net.pl 26.10.07, 15:44
            Ech, autokorekta. Latka leca i czlowiek zapomina: zeby dostac
            zwolnienie w PIERWSZYM tygodniu ciazy, twoja kolezanka musialaby
            poleciec po zwolnienie... 2tyg PRZED poczeciem, bowiem tak sie
            glupio ciaze liczy, ze jako jej poczatek ustala sie pierwszy dzien
            ostatniej miesiaczki.
            Czyli zapewne dostala zwolninie w tygodniu PIATYM.
            Co nie zmienia glownego sensu mojej poprzedniej wypowiedzi.
        • Gość: . Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 15:48
          Gość portalu: Anna napisał(a):

          > No i widzisz Moniko,matki-wyłudzaczki -naciagaczki zalały cię
          swoim
          > jadem.U mnie w pracy jedna poszła na zwolnienie lekarskie w uwaga!
          > PIERWSZYm tygodniu ciąży!Nie wiem,co za lekarz zgodził się wypisać
          > jej zwolnienie lekarskie!I też zasuwam za kolezanki,które mają
          > dzieci, więc wspólczuję ci.

          Kolejna wypowiedz Moniki, ktora z bezsilnosci popiera juz samą
          siebie. Ten sam styl wypowiedzi, te same bzdury, ten sam chory tok
          myslenia. Lecz sie dziewczyno.
      • Gość: rebel a mnie wkurzają te na urlopie macierzyńskim... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.07, 15:16
        ...które wędrują w ciągu dnia wioząc w wózkach swoje pociechy...

        to jak osionowy kołek wbijany w serce każdego dojrzałego kawalera
        który czuje upływ czasu..;/
      • Gość: Agata Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 26.10.07, 15:16
        Wywołujesz temat dzieląc kobiety w swojej pracy na matki i kobiety bezdzietne.
        Moje dośiwdczenie jest inne: sa ludzie pracowici i lenie patentowane. Ta druga
        kategoria, czy z dzieckiem, czy bez - będzie zawsze się obijać.
      • od_jutra_ideal Re: wkurzają mnie matki w pracy.... 26.10.07, 15:28
        Troche rozumiem Monikę, ale nie podoba mi się też w jakis sposób
        przekazała swoje niezadowolenie. Ale nie będe o tym pisała.
        Pracuje od 6 lat, mam 25 i pewnie 2-3 lata i tez stanę się matką.
        Rozumiem, że dla kobiet to wielkie wydarzenie i często rozmawiam i
        słucham o ich dzieciach. Nie zmienia to faktu, że dziewczyny to
        dobre pracownice i nie mają miejsca takie sytuacje, o jakich pisze
        autorka wątku. Jedyne o co kiedyś walczyłam to o fakt
        generalizowania, że ja nie mam rodziny to nie potrzebuje premii,
        dodatkowych nadgodzin bo przeciez nie mam wydatków. Każdy ma wydatki
        i problemy odpowiednie do swojego życia. Jasno i klarownie
        powiedziałam, że bycie "nie-matką" nie jest powodem do tego, żebym
        pracowała za kogoś czy dostawała mniejszą ilość płatnych dodatkowo
        zadań bo nie potrzebuje pieniędzy. Dziewczyny owszem czasami
        potrzebują wyjśc wcześniej i ja je chetnie zastąpie, bo wiem, że jak
        ja muszę iść wcześniej np. na studia to one zostaną za mnie. To
        wszystko kwestia ogólnego wychowania, układu i zasad panujących w
        firmie.

        aczkowiek znam jedną kobietę , która jako matka przeszła wielką
        zmiane - niestety na gorsze.
      • Gość: Hela Zależy, jaki jest konkretny człowiek IP: *.aster.pl 26.10.07, 15:29
        Znam matkę maluszka, która pracuje bardzo solidnie i stawia sobie za
        punkt honoru nie pozostawać w tyle z powodu macierzyństwa. Znam
        także matkę, która chyba tylko po to miała to dziecko, żeby stworzyć
        sobie pretekst do olewania pracy.
        Nieważne, czy ktoś jest matką, czy nie, ważne, czy ktoś jest
        uczciwy, czy jest cwaniakiem. A najważniejszy jest stosunek
        szefostwa do pracowników. Jeśli normą jest, że można nic nie robić,
        stale być na zwolnieniach i dalej ma się pracę, to rzeczywiście, po
        co się wysilać? Na twoim miejscu też bym ogłosiła jakąś swoją
        straszną chorobę i siedziała na zwolnieniach skolko ugodno! Jeśli
        macie głupi zarząd, to są chore sytuacje a kto uczciwy czyli, w tym
        przypadku, kto naiwny, będzie za to płacił nerwami i zdrowiem.
      • Gość: gatita no popatrz jaka za mnie wyłudzaczka... IP: *.toya.net.pl 26.10.07, 15:36
        Wlasnie wylądowałam na zwolnieniu do końca ciąży. To 35 tydzień i
        jak dotąd pracowalam zupełnie normalnie. Potem będzie macierzyński,
        zaraz po nim urlop wypoczynkowy, który mi sie najzwyczajniej należy.
        No i KTOŚ będzie musiał za mnie pracować. Biedactwo!! Zapewne
        koleżanka, która szykuje się do ciąży po moim powrocie, więc wtedy
        to ja będę za nią pracować. Zwolnienia na dziecko?? No cóż - jesli
        choruje, a prawo dopuszcza mozliwość takich zwolnień - sorry....to
        samo z dniami opieki na dziecko - nic innego jak kodeks pracy. A jak
        już ktoś zaznaczył - dziecko tu nie ma nic do rzeczy - naciąganie i
        nieróbstwo to zupełnie inna sprawa.
        • Gość: qba Re: no popatrz jaka za mnie wyłudzaczka... IP: 212.160.143.* 26.10.07, 16:46
          > No i KTOŚ będzie musiał za mnie pracować. Biedactwo!! Zapewne
          > koleżanka, która szykuje się do ciąży po moim powrocie, więc wtedy
          > to ja będę za nią pracować.

          o ile wrócisz do pracy i nie pójdziesz na zwolnienie na dziecko
          • aagnes Re: no popatrz jaka za mnie wyłudzaczka... 26.10.07, 17:27
            Chyba zapominacie o tym, ze najwazniejsze na swiecie dla rodzicow bedzie zawsze
            dziecko i rodzina ogolnie, tym ktorzy o tym jeszcze nie wiedza zycze jak
            najszybciej dorosnac. napracowac sie kazdy w zyciu zdąży, a pierwsze dni,
            miesiace z dzieckiem sa bezcenne.
            nie mam dzieci, nie wyludzam zwolnien, od 12 lat uczciwie pracuje, na wszystko
            co mam zarobilam sama, ale jestem wlasnie w ciazy i moje priorytety sie
            odwrocily, jak lekarz mowi - nie pracowac, lezec plackiem i odpoczywac to to
            wlasnie jest dle mnie najwazniejsze, a nie kolejny dzien w fabryce w imie
            niewiadomo czego.
        • Gość: tede Re: no popatrz jaka za mnie wyłudzaczka... IP: *.centertel.pl 26.10.07, 17:21
          dla mnie samotnie wychowujace matki z gory wiedzace ze beda same a
          tylko robia sobie dziecko bo nie maja celu w zyciu i skazuja te
          dzieci z gory na zycie w jakiejs hybrydzie to sa KUPY.
          Autentycznie jak sie dowiaduje ze to jest samotnie wych. matka to
          patrze na nia jak na podczlowieka.
      • Gość: Babs Sama zostań matką i zobaczysz .. IP: 213.25.26.* 26.10.07, 15:43
        jak bardzo przyda ci się sympatia i pomoc innych, zwłaszcza w pracy.
        Nie wątpię, że nią zostaniesz i wtedy z pewnością zmienisz zdanie!
        Nie twierdzę, że wszystkie matki są super w pracy, bo są lenie i
        obiboki, ale to nie jest związane z macierzyństwem, po prostu te
        które i tak by się obijały, jako matki mają tylko dodatkową wymówkę.
        Ja osobiście znam wiele pracujących matek, które są świetne w pracy
        i nie robią sobie taryfy ulgowej. Ale fajnie jest, gdy otoczenie
        rozumie czasem, że się spóźnisz czy masz inny problem związany z
        dzieckiem, bo masz po prostu więcej obowiązków. Zrozumiesz to jak
        będziesz miała dziecko i coś ci bedzie się waliło i paliło, a
        bedziesz musiała iść do pracy i być superpracownikiem. Wiecej
        empatii do ludzi.
        • framp Re: Sama zostań matką i zobaczysz .. 26.10.07, 15:53
          Masz rację. Ja mam pracownicy matki i nie-matki i linia podziału na
          dobrych i złych pracowników nie równa się podziałowi na osoby
          dzietne i bezdzietne. W tej chwili mam kilka matek małych dzieci i
          są to nadzwyczaj sumienne osoby, którym bardzo zależy na utrzymaniu
          pracy. Więcej - mam wakat i chętnie zrekrutuję na to stanowisko
          jakąś mamę, np. po wychowawczym, długo bez pracy - takie się bardzo
          starają i przykładają. A że są osoby, które wykorzystują swoje
          uprawnienia do nicnierobienia to już inna historia, podobnie
          postępują również inni o ile przełożeni im na to pozwalają. Ja nie
          pozwalam i tępię nierobów właśnie w interesie tych, którzy pracują
          dobrze. Ale to problem kierownictwa twego biura a nie akurat kobiet
          mających dzieci generalnie.
        • Gość: kobietasukcesu do Moniki IP: 83.13.74.* 26.10.07, 16:01
          Monika, poniekąd Cię rozumiem. Pewnie, że jakby to był jeden
          przypadek, to tak byś nie przezywała. Ale ludzie chyba nie lubią
          pracy w Twojej firmie i dlatego kombinują...
          Powiem Ci tak. Jako młoda mama zostałam zatrudniona w budzetówce.
          Super miejsce i bardzo fajna praca. Pomimo tego,że moje dziecko
          chorowało non stop (żłobek), na zwolnieniu byłam 6 dni w ciagu
          całego roku. Reszta, to mąż, płacenie opiekunce 6 zł/h, daleka
          ciotka, dziadek, który przyjeżdżał specjalnie z okazji choroby wnuka
          500 km-tak na 2-3 tygodnie.
          Dodam jeszcze,że w ciągu tegoż samego roku miałam 4 razy pod rząd
          anginę. Chodziłam do pracy na różnych antybiotykach (za każdym razem
          innych) i Ibupromie, Paracetamolu itd. Robiłam tysiąc rzeczy
          dodatkowych i w pracy rozmawiałam o pracy, a nie o kupkach...Moi
          współpracownicy wiedzieli o tym,ze jestem mamą, bo raz pokazałam im
          zdjęcie na komputerze. Szef wiedział,że mi się kończy umowa na czas
          określony i wtedy napatoczył się jego koleś chętny na moje
          stanowisko. Facet był po układach, bo miał pracę, tylko na moim
          miejscu byłoby mu po prostu lepiej-i u znajomego...Mogłam sobie
          spokojnie zajść w ciążę, dostać przedłuzenie umowy do dnia porodu,
          potem macierzyński, urlop itd., ale się głupio honorem uniosłam.
          Odeszłam stamtąd gdzie indziej. Mój następca ponoć nie jest zbyt
          lubiany (to wiem od swoich dawnych współpracowników).
          Nigdy nie kombinowałam. Ale po takim wydarzeniu, jakie mnie
          spotkało, przysięgłam sobie, że jak tylko jeszcze raz spotka mnie
          podobna sytuacja-,że ktoś wyrzuca mnie nie dlatego,że jestem
          kiepska, z powodu ciepłej posadki dla znajomka, wkórzę się, zajdę w
          ciążę i pójdę na L4 od początku do końca, a potem DOSKONALE
          wykorzystam swoje wszystkie prawa i będę miała cały świat gdzieś.
          • Gość: qba Re: do Moniki IP: 212.160.143.* 26.10.07, 16:52
            >kiepska, z powodu ciepłej posadki dla znajomka, wkórzę się, zajdę w
            > ciążę i pójdę na L4 od początku do końca, a potem DOSKONALE
            > wykorzystam swoje wszystkie prawa i będę miała cały świat gdzieś.

            nie ma to jak począć dziecko z miłości

            czytam ten wątek i na cały jad jaki się tu leje znalazło się kilka rzeczowych
            postów. Chyba przyznam rację autorce wątku, że ciąża u kobiet wywołuje jakąś
            dziwną chorobę
            • Gość: kobietasukcesu Re: do Moniki IP: 83.13.74.* 27.10.07, 17:45
              Miłość to ja mam od dawna i jedno dziecko poczęte wyłącznie z
              miłości.
              Na drugie szukam odpowiedniego momentu...Ciąża nie wywołuje żadnej,
              dziwnej choroby...To gorycz tylko spowodowała moje myslenie, bo
              starałam się i nie zostałam doceniona. Mogłam przesiedzieć na L4
              parę tygodni, mogłam mojego pracodawcę związać sobą,żeby nie mógł
              zatrudnić sobie kolesia. Mogłam mieć od niego 100% pensji za
              siedzenie w domu oraz spokój przez ponad rok.Nie zrobiłam
              tego.Mogłam być taką mamusią, o jakiej pisze Monika...Skorzystałabym
              na tym i przy okazji odpoczęła.
              Życie samo uczy naciągactwa, w pewnym momencie kobitki "walą"
              system. Dziecko i "ja" ,staje się ważniejsze niż praca i
              inni.Kombinowanie jest naszą cechą narodową.
              Jeśli jeszcze kiedyś zdarzy mi się nieuczciwy pracodawca, zrobię
              tak, jak napisałam wcześniej-zajdę w ciążę, uznam to za najbardziej
              odpowiedni moment i bez skrupułów odchowam sobie dziecko tak długo
              jak się da.
              • gacus Re: do Moniki 27.10.07, 21:06
                >tak, jak napisałam wcześniej-zajdę w ciążę, uznam to za najbardziej
                > odpowiedni moment i bez skrupułów odchowam sobie dziecko tak długo
                > jak się da.

                dokładnie. jeżeli szef jest ludzki i normalny to nikt nie kombinuje jak go oszukać.
              • Gość: Lila do kobietysukcesu IP: *.aster.pl 21.11.07, 07:16
                Widzisz... Z jednej strony Cię rozumiem, szef zrobił Ci straszne
                świństwo (szczególnie w kontekście tego, jak lojalną pracownicą
                byłaś) i chciałoby się takiemu draniowi przytrzeć nosa. Z drugiej
                jednak, pamiętaj, że Twoje obowiązki spadną na Twoich, Bogu ducha
                winnych, współpracowników.
                Tak, czy inaczej, życzę Ci tylko życzliwych i szanujących pracownika
                przełożonych i... pociechy z dzieciaków ;)
      • robotkuchenny Re: wkurzają mnie matki w pracy.... 26.10.07, 15:47
        Oczywiście, że są kobiety, które są matkami i jednocześnie super
        pracownicami. Ale Monice chodziło o takie, które się obijają, przez
        które inni mają więcej roboty i które taki stan uważają za normalny
        i tłumaczą posiadaniem dzieci. Przecież to nie chodzi o wojnę
        mających dziei lub nie - ale o równe traktowanie ludzi w pracy, bez
        względu na ich stan cywilny.
      • Gość: mamanienazwolnieni Re: ............. IP: *.polgeol.pl 26.10.07, 15:51
        Mam dziecko w przedszkolu. Na zwolnieniu z racji jego choroby byłam
        dotychczas tylko raz (syn byl w szpitalu przez tydzień). W okresie
        ciaży na zwolnienie nie poszłam ani razu (prace miałam raczej
        fizyczną). W pracy nie gadam z koleżankami o pieluszkach, zabawkach
        i chorobach dziecka, i nie patrze krzywym okiem na kobiety bez
        dzieci.
        Mnie też denerwuja leserki co to bez powodu ida na urlop
        wychowawczy, zwolnienie , potem znowu jakieś kolejne zwolnienie. To
        może byz denerwujące. I pod tym wzgledem nie zaliczam sie do
        opiesywanych przez Ciebie mam.
        Ale w jednym przypadku sie z toba nie zgodze. Niechetnie zostaje po
        godzinach (pracuję do 17.00, powrót do domu zajmuje mi godzine) i
        niechetnie przychodze do pracy w weekendy. Ale tylko dlatego że
        wychodze z załozenia że dziecko powinno wiedziec ze ma rodziców i ze
        to ja jestem jego najbliższą osoba a nie koledzy z przedszkola,
        panie przedszkolanki czy nawet babcia i dziadek. Dziecko, którym ty
        też kiedys byłaś, potrzeboje opieki rodziców i ich zainteresowania.
        A kiedy miałabym mu je okazac? Jak spi (biorąc pod uwagę sytuacje
        gdy wracałabym do domu po 20.00)?
        • alinaw1 laserki, co bez powodu idą na wychowawczy... 26.10.07, 15:55
        • Gość: assa Re: ............. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.07, 12:10
          > Mnie też denerwuja leserki co to bez powodu ida na urlop
          > wychowawczy, zwolnienie , potem znowu jakieś kolejne zwolnienie.
          To
          > może byz denerwujące

          cóż za urocza wypowiedź, myślę że masz poważne zaburzenia
          umysłowe.... co się nienaukowo nazywa kretynizm
      • zoe125 Re: wkurzają mnie matki w pracy.... 26.10.07, 15:55
        Zaatakowano tu Monikę, a ja mam wrażenie, że napisala co napisala pod wpływem
        rozgoryczenia i własnych doświadczeń.
        • alinaw1 laserki, co bez powodu idą na urlop wychowawczy... 26.10.07, 16:02
          Ta pani, która to napisała mocno przegięła. Powód jest bardzo
          istotny proszę pani pracoholiczki: DZIECKO. W naszych
          skomercjalizowanych czasach, gdy kwestia potomstwa rozważana jest
          jak kolejna inwestycja (studia, praca, samochód, mieszkanie, dziecko
          tylko jedno oczywiście, bo drugie to już wydatek i nie kupi się
          lepszego autka!), a dzieci wychowywane są przez babcie-nianie-
          żłobki, bo mamusie muszą być na czasie - bardzo niemodne jest
          świadome rezygnowanie z dobrodziejstw cywilizacji (kasa, kariera). A
          swoją drogą mnie też wkurzają matki w pracy, więć "LASERUJĘ" na
          drugim już urlopie wychowawczym. Trzeciego mieć nie będę bo już nie
          obejmą mnie świadczenia. Nikt więc nie będzie mi wypominał, że
          pracuje na moje ubezpieczenie, a ja laseruję. To naprawdę żenada, że
          matka może pisać takie słowa. Chyba kasa uderza do głowy!
          • iberia.pl Re: laserki, co bez powodu idą na urlop wychowawc 26.10.07, 16:07
            kto to jest laserka i co to znaczy laserować w tym kontekscie?
            • mama303 Re: laserki, co bez powodu idą na urlop wychowawc 26.10.07, 23:24
              iberia.pl napisała:

              > kto to jest laserka i co to znaczy laserować w tym kontekscie?

              Bierzesz laser i...laserujesz :-)
      • Gość: fmgazeta Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: 212.244.73.* 26.10.07, 16:00
        W pełni się zgadzam.
        Wprost z ust mi to wyjęłaś.
        Pracuję od kilku lat z takimi dwoma paniami.
        Wcześniej pracowite, uczynne etc.
        Po urodzeniu dziecka do biura przychodzą zawsze spóźnione
        (bo był problem w przedszkolu), potem relacja telefoniczna
        dla obydwu babć, następnie relacja dla nas (jakby to nas
        interesowało), jakąż to inteligencją dziecko wykazało się wczoraj,
        potem może najnowsze zdjęcia pociechy, następnie dyspozycje
        telefoniczne dla męża (odbiera z przedszkola), teraz z kolei
        dzieciak na skype ("pomachaj do mmamusi"), no a potem trzeba
        wcześniej wyjść...
        Dodatkowo średnio 5 dni zwolnienia w miesiącu.
        A robota leży.

        PS
        Jestem facetem (więc problem babskiej zawiści tutaj nie występuje
      • Gość: Jarek Re: wkurzają mnie matki w pracy.... IP: 81.219.116.* 26.10.07, 16:02
        Może wypowiem się nieobiektynwie i niewłaściwie, no ale w końcu
        jestem facetem.
        W Wydziale, którym kieruję (duża państwowa firma) mam kilka młodych
        matek, kilka młodych mężatek (potencjalnych matek) i kilka
        dziewczyn, które póki co nie myślą o ślubie i macierzyństwie.

        Oczywiście- z punktu widzenia pracodawcy- matka to problem. Choć nie
        zawsze- młoda matka, która wróci z urlopu macierzyńskiego (lub
        wychowawczego) jest dla firmy o tyle cennym pracownikiem, że nie
        myśli zbytnio o zmianie pracy. Rzeczywiście czasem biorą dni opieki
        itp itd ale jak możnaby odmówić samotnej matce dnia opieki?
        Przecież to nieludzkie. Probblemu lewych zwolnień u mnie
        praktycznie nie ma- tzn pracownice nei chorują częściej niż faceci.
        Co do "robienia za kogoś"- tak podzieliłem pracę ze każdy pracownik
        ma mneij więcej 5-6 godzin ciągłej pracy- pozostałe 2-3 to rezerwa-
        włąśnie na czyjeś zwolnienia itp. Taka rezerwa mimo ze kosztuje-
        jest konieczna.

        Co do plotek, kupek, posiłków itp- stoję na stanowisku ze "niech
        robią co chcą, byleby robota była zrobiona" I póki co wydział ma
        dobre wyniki, nic się nei zawala- ba nawet jesteśmy chwaleni przez
        klientów.
        Nie wiem czy takie stanowisko jak moje jest popularne- w każdym
        razie wszyscy mają (być moze iluzoryczny) spokój.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka