Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Etat: współczesna forma niewolnictwa?

    IP: *.wro.vectranet.pl 03.12.07, 21:44
    Czy wy tez macie dość pracy u kogoś-na etacie, słuchania poleceń, znoszenia
    humorów szefostwa? Czujecie jak dzień za dniem przecieka wam między palcami?
    Wstajecie gdy jest ciemno, a jak wychodzicie z pracy to już jest ciemno? Dzień
    za dniem, tydzień za tygodniem, miesiąc za miesiącem? Co dalej? Przebudzenie w
    wieku 50 lat i świadomość przegranego życia?
    Obserwuj wątek
      • agentmb Re: Etat: współczesna forma niewolnictwa? 03.12.07, 22:41

        Taką sytuację będziesz miał niezależnie od formy zatrudnienia. Nawet będąc na
        swoim trzeba liczyć się z "szefem" którym w takiej sytuacji jest klient. Tak po
        prostu, zawsze jesteśmy w jakimś stopniu zależni od innych, pora przywyknąć.
        • Gość: Robcio Re: Etat: współczesna forma niewolnictwa? IP: *.wro.vectranet.pl 03.12.07, 22:48
          No po części ale jak np.prowadzisz własną działalność to nie gnijesz powiedzmy
          od 8 do 16 w jakims biurze gdzie czasem nie widzisz czy na dworze świeci słońce
          czy pada deszcz. Co do przywyknięcia to wtedy juz jestes niewolnikiem, gdy
          przywykniesz...
          • snajper55 Re: Etat: współczesna forma niewolnictwa? 04.12.07, 00:51
            Gość portalu: Robcio napisał(a):

            > No po części ale jak np.prowadzisz własną działalność to nie
            > gnijesz powiedzmy od 8 do 16 w jakims biurze

            No nie. Gdy prowadzisz własną działalność, to na Seszelach się pół roku byczysz,
            a drugie pół na Malediwach.

            S.
            • Gość: Robcio Re: Etat: współczesna forma niewolnictwa? IP: *.wro.vectranet.pl 04.12.07, 21:39
              eeee widzę, że tu już sami niewolnicy :)
              • mijo81 Re: Etat: współczesna forma niewolnictwa? 04.12.07, 21:48
                Idąc tym tokiem myślenia to tak jest. Nawet jak prowadzisz własną
                działalność to jesteś niewolnikiem swojej firmy, na która musisz
                tyrać od rana do rana :)
                • Gość: Robcio Re: Etat: współczesna forma niewolnictwa? IP: *.wro.vectranet.pl 05.12.07, 20:28
                  mijo81 napisał:

                  > Idąc tym tokiem myślenia to tak jest. Nawet jak prowadzisz własną
                  > działalność to jesteś niewolnikiem swojej firmy, na która musisz
                  > tyrać od rana do rana :)

                  Jak musisz to jesteś niewolnikiem, jak chcesz to jesteś wolnym człowiekiem. Znam
                  kilka osób prowadzących działalność i oni nie muszą, a fajnie żyją.
                  Pozwól, że spróbuje wyjaśnic kilka rzeczy:
                  Niewolnik etatu siedzi w firmie od rana do wieczora bo ma np wyznaczone godziny.
                  Szczęściarze mają okna i widzą, że np świeci słońce albo pada deszcz. Ci co maja
                  mniej szczęścia tego nie wiedzą, więc godziny pracy to dla nich biała plama w
                  życiorysie. Nie chodzi o to żeby sie opieprzać cały dzień i nic nigdzie nie
                  robić. Chodzi o kwestie musieć-móc, ile mogę a ile muszę. Czym bilans jest
                  bardziej korzystny dla móc tym mniej jesteśmy niewolnikiem. Etat nie pozwala
                  cieszyć się z prostych małych rzeczy, które sprawiają, że życie jest piękne. Czy
                  pracując na etacie mogę nagle stwierdzić, że jakieś papierki zrobię potem bo
                  teraz jest ładna pogoda i pójdę sobie na spacer do parku. Niewolnik nawet nie
                  będzie wiedział, że w tym czasie była ładna pogoda.
                  Czy naprawdę wszyscy już przyzwyczaili się do faktu, że będą przychodzili na 8 i
                  wychodzili o 16- i tak do osiągnięcia wieku emerytalnego? Jeśli tak to smutne.
                • Gość: nowy Re: Etat: współczesna forma niewolnictwa? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.08, 13:12
                  ale przynajmniej wiesz za co!!!!! i nie robisz prac ktore wykraczaja
                  poza twoje obowiazki i nie masz nadgodzin za ktore nikt ci nie
                  zaplaci,bo robisz to dla ,,dobra firmy"
            • Gość: aLLina Re: Etat: współczesna forma niewolnictwa? IP: *.eranet.pl 07.12.07, 01:02
              racja...
          • Gość: 10% Re: Etat: współczesna forma niewolnictwa? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.07, 00:15
            :|
            No tak, prowadząc działalność nie siedzę (nie użyję słowa gniję) w biurze od 8
            do 16, raczej od 7 do 20.
            • Gość: Robcio Re: Etat: współczesna forma niewolnictwa? IP: *.wro.vectranet.pl 05.12.07, 20:30
              Gość portalu: 10% napisał(a):

              > :|
              > No tak, prowadząc działalność nie siedzę (nie użyję słowa gniję) w biurze od 8
              > do 16, raczej od 7 do 20.

              Niewolnictwo nie polega na formie działalności czy zajmowanym stanowisku tylko
              na tym czy coś robisz bo musisz czy dlatego, że chcesz.
              • Gość: dar Re: Etat: współczesna forma niewolnictwa? IP: 194.181.128.* 07.12.07, 08:44
                > Niewolnictwo nie polega na formie działalności czy zajmowanym
                stanowisku tylko
                > na tym czy coś robisz bo musisz czy dlatego, że chcesz.


                czy etat czy działalnośc to i tak jest niewolnictwo bo musisz cos
                robić żeby mieć kasę na jedzenie, mieszkanie itp
                • Gość: Robcio Re: Etat: współczesna forma niewolnictwa? IP: *.wro.vectranet.pl 07.12.07, 21:22
                  Niby tak ale niewolnik musi robić to co mu każą, a wolny człowiek to co sam wybiera.
                  • Gość: DAR Re: Etat: współczesna forma niewolnictwa? IP: *.gprs.plus.pl 08.12.07, 00:30
                    żeby byc tak naprawdę niezależny musiałbyś być kimś kto odziedziczył
                    dużą kasę,

                    Bo czy na etacie czy na włąsnym jestes zalezny od innych.

                    Na etacie od szefa a na własnym od klientów...
          • iberia.pl Re: Etat: współczesna forma niewolnictwa? 05.12.07, 17:59
            Gość portalu: Robcio napisał(a):

            > No po części ale jak np.prowadzisz własną działalność to nie
            gnijesz powiedzmy
            > od 8 do 16 w jakims biurze

            jasne, bo wtedy pracujesz czesto gesto po 12 h + weekendy...
            • Gość: Robcio Re: Etat: współczesna forma niewolnictwa? IP: *.wro.vectranet.pl 05.12.07, 20:13
              iberia.pl napisała:

              > Gość portalu: Robcio napisał(a):
              >
              > > No po części ale jak np.prowadzisz własną działalność to nie
              > gnijesz powiedzmy
              > > od 8 do 16 w jakims biurze
              >
              > jasne, bo wtedy pracujesz czesto gesto po 12 h + weekendy...
              >

              a co to za różnica ile pracujesz? Kompletnie nie rozumiesz różnicy między wolnym
              człowiekiem a niewolnikiem, współczesnym niewolnikiem.
              • iberia.pl Re: Etat: współczesna forma niewolnictwa? 05.12.07, 21:13
                Gość portalu: Robcio napisał(a):


                > a co to za różnica ile pracujesz?

                no dla mnie zasadnicza.

                > Kompletnie nie rozumiesz różnicy między wolnym
                > człowiekiem a niewolnikiem, współczesnym niewolnikiem.

                jasne....wystarczy, ze ty jestes alfa i omega i wiesz lepiej od
                innych :-DDD
                • Gość: Robcio Re: Etat: współczesna forma niewolnictwa? IP: *.wro.vectranet.pl 05.12.07, 22:12
                  iberia.pl napisała:

                  > Gość portalu: Robcio napisał(a):
                  >
                  >
                  > > a co to za różnica ile pracujesz?
                  >
                  > no dla mnie zasadnicza.
                  >
                  > > Kompletnie nie rozumiesz różnicy między wolnym
                  > > człowiekiem a niewolnikiem, współczesnym niewolnikiem.
                  >
                  > jasne....wystarczy, ze ty jestes alfa i omega i wiesz lepiej od
                  > innych :-DDD

                  Typowa reakcja obronna współczesnego niewolnika :) Alkoholik tez sie wypiera, że
                  wcale nim nie jest.
                  Pozdrowienia dla Twojego Pana! :)
                  • iberia.pl Re: Etat: współczesna forma niewolnictwa? 05.12.07, 22:15
                    w nosie mam twoja opinie i nie bardzo rozumiem zasadnosc tego watku.
                    NIE jestem niewolnikiem i nawet jesli bym wygrala w totka to uwierz-
                    nadal bym pracowala tam gdzie pracuje, uprzedzam:pracoholikiem nie
                    jestem, po prostu lubie to co robie.
                    • Gość: Robcio Re: Etat: współczesna forma niewolnictwa? IP: *.wro.vectranet.pl 05.12.07, 22:28
                      iberia.pl napisała:

                      > w nosie mam twoja opinie i nie bardzo rozumiem zasadnosc tego watku.
                      > NIE jestem niewolnikiem i nawet jesli bym wygrala w totka to uwierz-
                      > nadal bym pracowala tam gdzie pracuje, uprzedzam:pracoholikiem nie
                      > jestem, po prostu lubie to co robie.

                      Już o tym pisałem, to tak jak z więżniami: odsiaduja długie wyroki i jak
                      wychodza to nie wiedza co ze sobą zrobić więc wracają do pierdla.
                      Poza tym czy ja kogos oceniam? Jeśli komus pasuje niewolnictwo to niech dalej to
                      robi. Wisi mi to. Ten wątek jest dla osób, które chciałyby się z tego wyrwać.

                      > NIE jestem niewolnikiem i nawet jesli bym wygrala w totka to uwierz-
                      > nadal bym pracowala tam gdzie pracuje

                      To już strasznie dziwne podejscie a dlaczego nie mozesz robic tego np za darmo
                      albo tylko dla własnej satysfakcji? Dlaczego dalej bys pracowała nawet po
                      wygraniu w totka? Odpowiedź jest jasna, wiesz jaka :)
                      • iberia.pl Re: Etat: współczesna forma niewolnictwa? 07.12.07, 15:30
                        Gość portalu: Robcio napisał(a):

                        > Już o tym pisałem, to tak jak z więżniami: odsiaduja długie wyroki
                        i jak wychodza to nie wiedza co ze sobą zrobić więc wracają do
                        pierdla. Poza tym czy ja kogos oceniam? Jeśli komus pasuje
                        niewolnictwo to niech dalej to robi. Wisi mi to. Ten wątek jest dla
                        osób, które chciałyby się z tego wyrwać.

                        ROTFL to jedyny komentarz do tych andronow.

                        >
                        > > NIE jestem niewolnikiem i nawet jesli bym wygrala w totka to
                        uwierz- nadal bym pracowala tam gdzie pracuje

                        > To już strasznie dziwne podejscie

                        bo???

                        >a dlaczego nie mozesz robic tego np za darmo

                        a dlaczego???

                        > albo tylko dla własnej satysfakcji? Dlaczego dalej bys pracowała
                        nawet po wygraniu w totka? Odpowiedź jest jasna, wiesz jaka :)

                        jasne, twoja odpowiedz wsadz sobie w buty, pracowalabym za
                        wynagrodzenie ale nie znaczy, ze pieniadze trafialby do mojej
                        kieszeni-umiesz to pojac watpie.

                        Generalnie zalosna podpucha ten watek.
                    • Gość: inna Re: Etat: współczesna forma niewolnictwa? IP: *.chello.pl 01.02.08, 11:52
                      moi drodzy z iberia.pl się NIE DYSKUTUJE na tych forach!
          • curiosa Re: Etat: współczesna forma niewolnictwa? 09.01.08, 20:39
            od 8 do 16????
            Powiem ci jedno - farciarz z Ciebie. Uwierz, że może być duuużo
            gorzej.
      • Gość: wiwika Re: Etat: współczesna forma niewolnictwa? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.07, 21:50
        Tak, ja się tak czuję, dokładnie jak niewolnik. Mimo, że szefowa
        jest fajna, współpracownicy w porządku a praca nienajgorsza.
        Niestety, kradnie tyle czasu i energii, że wyraźnie czuję jak zycie
        ucieka mi między palcami.
        A nagorsze, że rady na to nie ma żadnej.
        • snajper55 Re: Etat: współczesna forma niewolnictwa? 05.12.07, 02:55
          Gość portalu: wiwika napisał(a):

          > A nagorsze, że rady na to nie ma żadnej.

          A ja coś czuję, że Robcio ma na to jakąś radę i zaraz się nią z nami podzieli. ;))))

          S.
          • malgoszac Re: Etat: współczesna forma niewolnictwa? 05.12.07, 07:02
            to ja chetnie rady poslucham, bo moj dzien pracy waha sie od 10-15h
            dziennie
            • Gość: g Re: Etat: współczesna forma niewolnictwa? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.08, 15:24
              Jeśli
              -nie chcesz być niewolnikiem
              - nie jesteś zadowolony z wynagrodzenia
              - masz mało czasu wolnego
              - robisz to samo, co zawsze i zarabiasz tak samo jak zawsze
              - poszukujesz dodatkowych możliwości zarobkowych
              - jesteś osobą energiczną i otwartą na nowe wyzwania
              - oczekujesz od życia czegoś więcej niż marna pensja etatowa,
              frustracja i stres.
              Skontaktuj tel. 694 450 541.,md.karo@neostrada.pl
              Rzeczywiscie możesz pracować ile chcesz i kiedy chcesz ,decyzja
              należy tylko do Ciebie. Ale uwierz ,praca jest potrzebna zdrowemu
              człowiekowi.

        • Gość: Robcio Re: Etat: współczesna forma niewolnictwa? IP: *.wro.vectranet.pl 05.12.07, 20:07
          Właśnie dokładnie o tym mówię :) Może jednak jest jakaś rada? Ja jej też nie
          znam, ale mam nadzieje poznać. Miałem nadzieję, że pomogą mi ludzie z forum, ale
          jak widać ci którzy już są niewolnikami zapomnieli co to znaczy południowy
          spacer na słońcu w przeciwieństwie do siedzenia w biurze bo trzeba pracować od
          do. Ale nie mam do nich pretensji, oni są juz jak te konie zaprzęgnięte do
          kieratu, jak więźniowie którzy po odsiedzeniu długiego wyroku nie maja pomysłu
          co robić i wracają do pierdla. Właśnie takiego losu chce uniknąć.

          Gość portalu: wiwika napisał(a):

          > Tak, ja się tak czuję, dokładnie jak niewolnik. Mimo, że szefowa
          > jest fajna, współpracownicy w porządku a praca nienajgorsza.
          > Niestety, kradnie tyle czasu i energii, że wyraźnie czuję jak zycie
          > ucieka mi między palcami.
          > A nagorsze, że rady na to nie ma żadnej.
          • Gość: wiwika Re: Etat: współczesna forma niewolnictwa? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.07, 21:33
            No właśnie zaczynam czuć, że nie ma na to rady, to jest przymus i
            konieczność i tyle. Oczywiście zawsze można powiedzieć, że to "taki
            lajf". Ale mi się to nie podoba w takim razie.

            Myślałam o własnej działalności, ale na to trzeba mieć pomysł i
            jakieś zaplecze finansowe na początek.I wcale nie uważam, żeby to
            miała byc lżejsza praca-po prostu chciałabym poczuć, że jak chcę, to
            wyjdę sobie w południe połazic po Rynku, bo mam taki akurat kaprys i
            najwyżej to ja na tym stracę...A teraz nie mogę, bo jestem uwiązana
            w robocie jak na smyczy:( To jest ta różnica...
            • Gość: Robcio Re: Etat: współczesna forma niewolnictwa? IP: *.wro.vectranet.pl 05.12.07, 22:10



              Gość portalu: wiwika napisał(a):

              > No właśnie zaczynam czuć, że nie ma na to rady, to jest przymus i
              > konieczność i tyle. Oczywiście zawsze można powiedzieć, że to "taki
              > lajf". Ale mi się to nie podoba w takim razie.

              Wreszcie jaka pokrewna dusza. Nie trać nadziei :) Najważniejsze to pamiętać o
              tym i dążyć do tego, kiedyś się nam uda :)
              >
              > Myślałam o własnej działalności, ale na to trzeba mieć pomysł i
              > jakieś zaplecze finansowe na początek.I wcale nie uważam, żeby to
              > miała byc lżejsza praca-po prostu chciałabym poczuć, że jak chcę, to
              > wyjdę sobie w południe połazic po Rynku, bo mam taki akurat kaprys i
              > najwyżej to ja na tym stracę...A teraz nie mogę, bo jestem uwiązana
              > w robocie jak na smyczy:( To jest ta różnica...

              Dokładnie, 100% i o to mi chodzi.
              • Gość: 10% Re: Etat: współczesna forma niewolnictwa? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.07, 23:46
                > chciałabym poczuć, że jak chcę, to wyjdę sobie w południe połazic po > Rynku,
                bo mam taki akurat kaprys i najwyżej to ja na tym stracę... > A teraz nie
                mogę, bo jestem uwiązana w robocie jak na smyczy:( To > jest ta różnica...
                I tu się moi drodzy mylicie - właśnie pracując na etacie możecie sobie w środku
                dnia wyjść i tylko wy na tym stracicie - pracę. Bo waszą robotę zrobi kto inny i
                nikt nie poczuje różnicy.
                A mając własną działalność uwierzcie - na waszej chęci do wyjścia 'w każdej
                chwili' traci dużo więcej osób - wasi klienci, wasi kontrahenci, wasi
                pracownicy. Wy na samym końcu.
                Więc sorry, ale jeżeli nie macie doświadczenia w prowadzeniu działalności, to
                nie gadajcie takich bzdur, ok?
                • Gość: Robcio Re: Etat: współczesna forma niewolnictwa? IP: *.wro.vectranet.pl 07.12.07, 21:41
                  > I tu się moi drodzy mylicie - właśnie pracując na etacie możecie sobie w środku
                  > dnia wyjść i tylko wy na tym stracicie - pracę. Bo waszą robotę zrobi kto inny
                  > i
                  > nikt nie poczuje różnicy.
                  > A mając własną działalność uwierzcie - na waszej chęci do wyjścia 'w każdej
                  > chwili' traci dużo więcej osób - wasi klienci, wasi kontrahenci, wasi
                  > pracownicy. Wy na samym końcu.
                  > Więc sorry, ale jeżeli nie macie doświadczenia w prowadzeniu działalności, to
                  > nie gadajcie takich bzdur, ok?

                  Może ty masz za duże doświadczenie w tej działalności? Człowiek jest pazerny z
                  natury więc jak zarabia 4 tys to chce 8, jak ma 8 to 16 a czas pracy sie wydłuża
                  i budzisz sie mając 45 lat w szpitalu a lekarz mówi nad twoją siwa głową, że
                  miałeś 3 zawał. Jak jesteś swoim panem to sam ustalasz reguły. Własna
                  działalnośc nie chroni przed niewolnictwem.
            • Gość: traker jest na to rada ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.01.08, 09:48
              Nie chcesz być niewolnikiem- ja to już zrozumiałem dawno- to spróbuj podaję Ci
              kontakt tel.669372559 . Rzeczywiscie możesz pracować ile chcesz i kiedy
              chcesz,decyzja należy tylko do Ciebie. Ale uwierz,praca jest potrzebna zdrowemu
              człowiekowi.
            • Gość: g Re: Etat: współczesna forma niewolnictwa? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.08, 15:10
              rób coś po godzinach,co przyniesie ci dochód pasywny
          • Gość: g Re: Etat: współczesna forma niewolnictwa? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.08, 15:02
            chcesz pójść na południowy spacer w słońcu zamiast siedzieć w biurze
            od-do?Znam na to sposób.Skontaktuj się:md.karo@neostrada.pl
        • Gość: g Re: Etat: współczesna forma niewolnictwa? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.08, 14:56
          a słyszałeś o MLM
      • korkix78 To zycie to gra? To kto wygrywa? 05.12.07, 09:02
        > Czy wy tez macie dość pracy u kogoś-na etacie, słuchania poleceń, znoszenia
        > humorów szefostwa? Czujecie jak dzień za dniem przecieka wam między palcami?
        > Wstajecie gdy jest ciemno, a jak wychodzicie z pracy to już jest ciemno? Dzień
        > za dniem, tydzień za tygodniem, miesiąc za miesiącem? Co dalej? Przebudzenie w
        > wieku 50 lat i świadomość przegranego życia?

        Mozna tez poczekac 2-3 miesiace -i znow bedzie jasno gdy bede do pracy wstawal i
        z niej wracal.

        Poza tym w pracy dokonuje roznych obliczen, walcze z liczbami, robie wykresy i
        probuje dojsc do sensownych wnioskow.
        Robie to za pieniadze.
        Poniewaz lubie to, bez pracy w domu prawdopodobnie robilbym cos podobnego- moze
        troche krocej- tylko ze nikt by mi za to nie placil.
        Dlaczego ma mnie to przerazac?

        I znow ktos z tym 'przegranym zyciem' o co Wam z tym chodzi?
        Zycie do nie gra.
        A jesli juz sie uprzec,ze to rodzaj gry (polemizowalbym) to najwazniejsze jest
        przeciez to, by sobie fajnie pograc.
        Jesli lubie paintballa / dartsy / bilarda / Warcrafta to przede wszystkim chce z
        sie cieszyc, ze gram - z gry czerpac duzo satysfakcji - chce grac- to wcale nie
        takie wazne kto wygra, kto przegra.
        • malgoszac Re: To zycie to gra? To kto wygrywa? 05.12.07, 18:07
          :)
          jedni lubia pierdziec w fotelu przed tv a inni lubia cos w zyciu
          osiagnac i robic to co lubia...
          ja mam tak, ze zawsze, niezaleznie od tego co i gdzie robie, to
          pracuje dluugo. Z drugiej strony wykonuje dosc wolny zawod,
          wspolpracuje i na etat i na umowy i na faktury... wiec generalnie
          mam caaale spektrum doswiadczen :P i nie czuje, ze przegrywam
          zycie...wrecz odwrotnie czuje ciezar, jak wiele ode mnie zalezy...
          • Gość: Robcio Re: To zycie to gra? To kto wygrywa? IP: *.wro.vectranet.pl 05.12.07, 20:18
            malgoszac napisała:

            > :)
            > jedni lubia pierdziec w fotelu przed tv a inni lubia cos w zyciu
            > osiagnac i robic to co lubia...
            > ja mam tak, ze zawsze, niezaleznie od tego co i gdzie robie, to
            > pracuje dluugo. Z drugiej strony wykonuje dosc wolny zawod,
            > wspolpracuje i na etat i na umowy i na faktury... wiec generalnie
            > mam caaale spektrum doswiadczen :P i nie czuje, ze przegrywam
            > zycie...wrecz odwrotnie czuje ciezar, jak wiele ode mnie zalezy...

            a ktoś ci broni? Każdy sam przegrywa życie, nic mi do tego, że obudzisz się
            potem w jakimś wieku i poczujesz, że "czuje ciezar, jak wiele ode mnie
            zalezy..." to było śmieszne, a prawdziwe życie było gdzie indziej...
      • iberia.pl Re: Etat: współczesna forma niewolnictwa???? 05.12.07, 17:58
        Gość portalu: Robcio napisał(a):

        > Czy wy tez macie dość pracy u kogoś-na etacie,

        nie.

        > słuchania poleceń,

        na szczescie u mnie to troche inaczej wyglada :-)

        > znoszenia humorów szefostwa?

        ostatnio widze Go raz w tygodniu....:-)

        > Czujecie jak dzień za dniem przecieka wam między palcami?

        nie.

        > Wstajecie gdy jest ciemno, a jak wychodzicie z pracy to już jest
        ciemno?

        no i?W grudniu to nic dziwnego.

        > Dzień za dniem, tydzień za tygodniem, miesiąc za miesiącem?

        taki lajf.

        > Co dalej? Przebudzenie w
        > wieku 50 lat i świadomość przegranego życia?

        ???pogielo cie?
        • snajper55 Re: Etat: współczesna forma niewolnictwa???? 05.12.07, 18:36
          iberia.pl napisała:

          > > Co dalej? Przebudzenie w
          > > wieku 50 lat i świadomość przegranego życia?
          >
          > ???pogielo cie?

          A może go źle oceniamy ? Może właśnie jego to spotkało ? Podobno niektórzy
          mężczyźni też mają problemy w tym wieku.

          S.
          • iberia.pl Re: Etat: współczesna forma niewolnictwa???? 05.12.07, 21:14
            snajper55 napisał:

            >>
            > A może go źle oceniamy ? Może właśnie jego to spotkało ? Podobno
            niektórzy mężczyźni też mają problemy w tym wieku.


            no tak, to tlumaczy wiele :-)))
            • anula36 Re: Etat: współczesna forma niewolnictwa???? 06.12.07, 23:51
              ja tam w ramach mojego etatu bardzo czesto kursuje w poludnie po Rynku ( krakowskim):) nie czuje sie ucisniona;)
      • Gość: sebastian Robcio - masz rację IP: *.centertel.pl 07.12.07, 00:19
        Robcio - masz rację. Tak to właśnie się przedstawia. Niestety
        większość jest już tak zniewolona, że nawet nie podejrzewa, iż może
        być inaczej. Są niewolnikami, jest im z tym dobrze i są z tego
        dumni.
        • anula36 Re: Robcio - masz rację 07.12.07, 10:04
          z czego w takim razie zyje Robcio - skoro etat jest mu wstretny, a dzialnosci wlasnej tez raczej nie prowadzi?
          • 0tdr0 Re: Robcio - masz rację 07.12.07, 10:13
            Pewnie z odbierania mail reklamowych ;)

            Albo zywi sie upolowanymi psami.

            Jest jeszcze jedno wyjscie- jest uzalezniony od swoich rodzicow. To tez forma
            zniewolenia.
            • anula36 Re: Robcio - masz rację 07.12.07, 10:16
              moze jest rentierem tylko ekstremalnie skromnym i nie chce sie przyznac:)
            • Gość: sebastian Re: Robcio - masz rację IP: *.centertel.pl 07.12.07, 11:43
              0tdr0 napisał:

              > Jest jeszcze jedno wyjscie- jest uzalezniony od swoich rodzicow.
              > To tez forma zniewolenia.

              Wsród dna społecznego - z pewnością tak jest. Ale normalni ludzie,
              normalne rodziny, inaczej układają swe wzajemne stosunki.
              • 0tdr0 Re: Robcio - masz rację 07.12.07, 12:13
                Czyzby? To musisz miec bardzo bogatych rodzicow-sponsorow, skoro mozesz na
                przyklad zmienic miejsce zamieszkania na inne, beda sponsorowali zalozenie przez
                Ciebie rodziny czy wychowywanie Twoich dzieci.

                Po paru latach bedziesz uzalezniony od listonosza przynoszacego im emerytury. A
                pozniej obudzisz sie z reka w nocniku z 40-tka na karku, bez zrodka dochodu i
                doswiadczenia zawodowego.


                No chyba, ze ktos moze zyc z procentow/odziedziczonej nieruchomosci.

                Albo ma wlasna dzialalnosc gospodarcza- ale tutaj kwestia uzaleznienia lub jego
                braku tez jest kwestia dyskusyjna.
                • snajper55 Re: Robcio - masz rację 07.12.07, 13:12
                  0tdr0 napisał:

                  > No chyba, ze ktos moze zyc z procentow/odziedziczonej
                  > nieruchomosci.

                  Nic nie robiąc ? To jest dopiero przegrane życie. Pierwszy lepszy murarz czy
                  rolnik może być bardziej ze swojego życia zadowolony.

                  S.
                  • 0tdr0 Re: Robcio - masz rację 07.12.07, 13:39
                    Jesli ktos chcialby lezec do gory brzuchem to i owszem.
                    Ja jednak chcialbym nie musiec pracowac- realizowac moge sie w paru innych
                    dziedzinach ktorymi sie interesuje i w ktorych odnosze sukcesy, chociaz nie sa
                    na razie w stanie zapewnic mi utrzymania ani rozwinac ich na tyle, na ile bym
                    chcial. I mysle, ze wiekszosc inteligentnych osob jest w podobnej sytuacji i
                    swojej aktywnosci nie ogranicza do pracy, jedzenia, picia, spania, ogladania
                    telewizji i kopulowania.
                    • snajper55 Re: Robcio - masz rację 07.12.07, 17:09
                      0tdr0 napisał:

                      > I mysle, ze wiekszosc inteligentnych osob jest w podobnej sytuacji
                      > i swojej aktywnosci nie ogranicza do pracy, jedzenia, picia,
                      > spania, ogladania telewizji i kopulowania.

                      Zapominasz o ludziach, którzy robią to co lubią i realizują się właśnie w pracy.

                      S.
                      • 0tdr0 Re: Robcio - masz rację 07.12.07, 17:40
                        Podobnie jak wspomniane jedzenie, picie i kopulacja- praca tez moze byc
                        satysfakcjonujaca. Z tym, ze jestem zwolennikiem dywersyfikacji tego w czym sie
                        realizujemy. W razie niepowodzenia bezpiecznie jest miec jakies alternatywy. I
                        sam chyba przyznasz, ze robienie czegos caly czas i zarobkowo doprowadza do
                        wypalen i okresowych zniechecen. Ale to juz off-topic.
                        • Gość: Robcio Re: Robcio - masz rację IP: *.wro.vectranet.pl 07.12.07, 21:34
                          0tdr0 napisał:

                          > Podobnie jak wspomniane jedzenie, picie i kopulacja- praca tez moze byc
                          > satysfakcjonujaca. Z tym, ze jestem zwolennikiem dywersyfikacji tego w czym sie
                          > realizujemy. W razie niepowodzenia bezpiecznie jest miec jakies alternatywy. I
                          > sam chyba przyznasz, ze robienie czegos caly czas i zarobkowo doprowadza do
                          > wypalen i okresowych zniechecen. Ale to juz off-topic.
                          >
                          >

                          Nie żaden OFF topic tylko jako jeden z nielicznych zaczynasz gadać na temat :)
                      • Gość: Robcio Re: Robcio - masz rację IP: *.wro.vectranet.pl 07.12.07, 21:37
                        snajper55 napisał:

                        > 0tdr0 napisał:
                        >
                        > > I mysle, ze wiekszosc inteligentnych osob jest w podobnej sytuacji
                        > > i swojej aktywnosci nie ogranicza do pracy, jedzenia, picia,
                        > > spania, ogladania telewizji i kopulowania.
                        >
                        > Zapominasz o ludziach, którzy robią to co lubią i realizują się właśnie w pracy
                        > .
                        >
                        > S.

                        Trudno sobie wyobrazić człowieka, który przez 60 lat życia robi to samo i jest z
                        tego zadowolony i sie tym realizuje. Zawsze przychodzi okres wypalenia. Co
                        wtedy? Czy ten człowiek będzie jak ten więzień, który odsiedział 30 letni wyrok
                        i nie umie życ gdzie indziej niz w pierdlu?
                        • snajper55 Re: Robcio - masz rację 08.12.07, 00:33
                          Gość portalu: Robcio napisał(a):

                          > Trudno sobie wyobrazić człowieka, który przez 60 lat życia robi to
                          > samo i jest z tego zadowolony i sie tym realizuje. Zawsze
                          > przychodzi okres wypalenia.

                          Po pierwsze mało kto pracuje 60 lat. ;)) Po drugie, to mało kto robi cały czas
                          to samo. To, że się pracuje cały czas w danej branży, czy nawet w tej samej
                          firmie wcale nie znaczy, że się robi to samo.

                          > Co wtedy? Czy ten człowiek będzie jak ten więzień, który odsiedział
                          > 30 letni wyrok i nie umie życ gdzie indziej niz w pierdlu?

                          To jest problem każdego emeryta, rencisty czy każdego kończącego życie zawodowe.
                          Rozwiązanie jest proste. Napisał o nim 0tdr0 - dywersyfikacja. Nie można
                          ograniczać się jedynie do pracy. Zresztą nikt się nie ogranicza. Każdy ma hobby,
                          rodzinę, znajomych.

                          S.
                    • Gość: Robcio Re: Robcio - masz rację IP: *.wro.vectranet.pl 07.12.07, 21:32
                      0tdr0 napisał:

                      > Jesli ktos chcialby lezec do gory brzuchem to i owszem.
                      > Ja jednak chcialbym nie musiec pracowac- realizowac moge sie w paru innych
                      > dziedzinach ktorymi sie interesuje i w ktorych odnosze sukcesy, chociaz nie sa
                      > na razie w stanie zapewnic mi utrzymania ani rozwinac ich na tyle, na ile bym
                      > chcial. I mysle, ze wiekszosc inteligentnych osob jest w podobnej sytuacji i
                      > swojej aktywnosci nie ogranicza do pracy, jedzenia, picia, spania, ogladania
                      > telewizji i kopulowania.
                      >

                      No właśnie, czy wy ludzie macie jakieś zainteresowania? Śmieszą mnie teksty
                      typu: rentier lezy do góry brzuchem :) Słyszeliście o czymś takim jak
                      zainteresowania, przyjemności, życie? Pewnie, że nie :)
                      Ja rozumiem ludzi, którzy musza pracować ale nie rozumiem tych dla których jest
                      to sens życia.
          • Gość: Robcio Re: Robcio - masz rację IP: *.wro.vectranet.pl 07.12.07, 21:27
            Robcio jest niewolnikiem tak jak wy. Nie przemawiam z pozycji tego, który sie
            wyzwolił tylko waszego brata niedoli ale podobno jak sie zdaje sprawę ze swojego
            położenia to to jest połowa sukcesu. Ja szukam odpowiedzi...
            • anula36 Re: Robcio - masz rację 08.12.07, 10:13
              jak osiagniesz caly sukces i zmienisz swoje zycie na lepsza dole, tudziez znajdziesz odpowiedzi na pytania to daj nam znac. A wczesniej proponuje sie troche wyluzowac bo sie dorobisz wrzodow na zoladku.
        • iberia.pl Re: Robcio - masz rację????? 07.12.07, 15:31
          Gość portalu: sebastian napisał(a):

          > Robcio - masz rację. Tak to właśnie się przedstawia. Niestety
          > większość jest już tak zniewolona, że nawet nie podejrzewa, iż może
          > być inaczej. Są niewolnikami, jest im z tym dobrze i są z tego
          > dumni.

          "uwielbiam" takich bredzacych w imieniu ogolu :-DDDD
          • Gość: sebastian Re: Robcio - masz rację????? IP: *.centertel.pl 07.12.07, 16:08
            No to cieszę się iberia, że trafiłem w twój gust.
        • Gość: traker Re: bądz sobie szefem... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.01.08, 10:10
          Szczęsliwy niewolnik to naprawdę cos wspaniałego. Bo niewiecie jakie to
          szczęscie mieć pracę.
          Nie masz pracy,zawsze możesz skorzystać z nr tel.669372559,zosrań własnym szefem.
      • Gość: Marek Robcio - tak, masz rację IP: *.adsl.inetia.pl 07.12.07, 23:55
        Nie wiem czym się zajmujesz. Może jesteś na etacie a może
        prowadzisz własną działalność i patrzysz z boku na tych
        co na etacie.

        Chyba niezbyt szczęśliwie zdefiniowałeś problem. Nie każda
        praca na etacie jest formą niewolnictwa. Pozwól więc tylko,
        że wykluczę sytuację gdy ktoś kocha to co lubi (np. jest
        lekarzem, urzędnikiem z rozwojowym stanowiskiem, pracownikiem
        socjalnym, wykładowcą itd.)

        Czyli generalnie pracę o której mówisz możemy sobie wyobrazić
        jako żmudną, biurową orkę z papierkami. Codziennie to samo,
        codziennie te same godziny itd.

        Moja odpowiedź brzmi: tak - to jest współczesna forma niewolnictwa.
        Dla mnie ten rodzaj niewolnictwa często wynika z niemożności
        przekwalifikowania się na inny zawód (bo trudno sobie wyobrazić
        kogoś kto pracując 5 lat w zaopatrzeniu nagle zmieni pracę
        na nauczyciela). Innym aspektem tego niewolnictwa są często
        niskie zarobki uniemożliwiające zgromadzenie kwoty na "bezpieczne"
        obejście się bez pracy na kilka tygodni (np. w celu poszukiwania
        innej). Jesteśmy więc "przykuci" do obecnego miejsca pracy.
        Inna przyczyna tego niewolnictwa to wciąż jednak wysokie
        bezrobocie, które blokuje możliwość wyboru innej ścieżki zawodowej.
        Oczywiście można te bariery przełamać, zgwałcić, ale jak pokazuje
        życie - wiele osób akceptuje ten stan rzeczy, te kraty narzucone
        na siebie w pierwszym dniu swojej pracy.

        Jeżeli ktoś chce tkwić w takim Matrixie - jego sprawa. Nie mniej
        z mojego doświadczenia - mogę Ciebie pocieszyć. Znam wiele przypadków
        osób, które zaryzykowały "ucieczkę". Sekretarka dostała stanowisko
        dyrektora w firmie handlującej oknami. Ktoś po kilku latach
        pracy w korporacji otworzył własny sklep fotograficzny. Itd. itd.
        Można się z tego wydostać, ale trzeba chcieć. Autentycznie chcieć.

        Marek
      • Gość: DSD A moze by tak zostac krolem? IP: 144.92.199.* 08.12.07, 01:36
        Chociaz oni tez maja problemy. Filip II, ojciec Aleksandra Wielkiego
        (nie chodzi mi o Kwasniewskiego...), chcial pewnego razu rozbic oboz
        w okolicy ktora mu sie spodobala. Zwrocono mu jednak uwage, ze nie
        ma tam paszy dla jucznych oslow. Filip krzyknal:
        -Zeusie, i co z tego ze jestem krolem, jesli i tak musze kierowac
        sie wygoda oslow!
        • Gość: Jacco Re: A moze by tak zostac krolem? IP: *.ols.vectranet.pl 08.12.07, 09:37
          Miałem własną firmę i sporo kasy.Obecnie jestem na etacie i czuję
          się wolny.Włsna DG to
          pilnowanie,kontrachenci,konkurencja,ZUS,US,pracownicy etc,etc.Teraz
          mam wszystko w d..e.W trakcie pracy całą "prywatę" mam czas sobie
          załatwić.Dzięki pracy zwiedzam Polskę i świat za darmo.Poznaję wiele
          fajnych osób.

          P/S nasz kochany najbogatszy Polak Sz.P Kulczyk sypia 4-5 godzin na
          dobę mimo takiego szmalu to fajne? Wątpie bo już miał kłopoty z secem
      • mijo81 Re: Etat: współczesna forma niewolnictwa? 08.12.07, 16:57
        No właśnie, niezależnie w jakiej formie się pracuje to zawsze masz
        obowiązki a więc jesteś niewolnikiem. Jak nie wykonujesz obowiązków
        to albo cię zwalniają albo bankrutujesz
        • snajper55 Re: Etat: współczesna forma niewolnictwa? 08.12.07, 20:02
          mijo81 napisał:

          > No właśnie, niezależnie w jakiej formie się pracuje to zawsze masz
          > obowiązki a więc jesteś niewolnikiem.

          Czy jeśli się nie pracuje, to nie ma się żadnych obowiązków ?

          S.
          • mijo81 Re: Etat: współczesna forma niewolnictwa? 09.12.07, 14:11
            Masz, utrzymać się przy życiu
      • pawelori Re: Etat: współczesna forma niewolnictwa? 27.12.07, 12:10
        tak mogę sie z tym zgodzić, wiele ludzi tak już do tego przywykło że nie zdają
        sobie z tego sprawy, uważają że tak po prostu musi być i nic nie zrobią, już
        nawet nie myślą że mogliby żyć inaczej, to wręcz przerażające że prawie 20 lat
        po komunie, wciąż liczą że pracodawca zapewni im wszystko
        • Gość: 27latek_Polska Re: Etat: współczesna forma niewolnictwa? IP: *.bielsko.dialog.net.pl 29.12.07, 16:57
          praca od 8 do 16 tak mówię to ze swojego subiektywnego punktu widzenia, od 8 do 16 tak ale jeśli potem ma się dalszy czas wypełniony, jeśli ma się wolne weekendy to myślę że rownowaga jest zachowana jeśli po pracy nie ma się co robić tak jak ja np. z powodu braku drugiej połowy w obecnym czasie czy "nie posiadania" grupy znajomych/przyjaciół z którymi możnaby się regularnie spotykać to wtedy nie ma jak odreagować, nie odczuwam się w pełni sytuacji że jest ok. Na prawdę jeśli po pracy, czujecie się potrzebni bo macie kogoś to cieszcie się bardzo, bo np. wyobraźcie sobie jak się czulibyście gdybyście byli dzień w dzień samotni?
        • mijo81 Re: Etat: współczesna forma niewolnictwa? 30.12.07, 19:00
          Praca na etacie to często 8 godzin niewolnictwa dziennie, a własna
          działalność to niewolnictwo 24 godziny na dobę łącznie z weekendami
          • monikate Re: Etat: współczesna forma niewolnictwa? 30.12.07, 19:11
            Dokładnie.
      • Gość: łosica Re: Etat: współczesna forma niewolnictwa? IP: *.stk.vectranet.pl 02.01.08, 00:15
        Jak pracowalam tez mialam czesto takie wrazenie. Mysle ze wynikało to z rodzaju
        pracy jaką wykonywalam wlasnie mozna to troche przyrownac do nudnej pracy
        biurowej. Czasem myslalam ze ide do pracy marnowac czas...tez pojawialy sie we
        mnie mysli fajnie byloby robic cos po swojemu, dla siebie...ale myślę, że jesli
        sie lubi swoją prace, człowiek czuje ze sie rozwija, jego pomysly są doceniane
        etat może być okey...

        • mijo81 Re: Etat: współczesna forma niewolnictwa? 06.01.08, 18:17
          Etat jest napewno wygodniejszą formą niż własna działalność...mniej
          masz na głowie :)
          • Gość: Robek Re: Etat: współczesna forma niewolnictwa? IP: *.wro.vectranet.pl 06.01.08, 18:31
            mijo81 napisał:

            > Etat jest napewno wygodniejszą formą niż własna
            działalność...mniej
            > masz na głowie :)

            to oczywiste. Przeciez w niewolnictwie jest tak samo. Pan daje ci
            zajecie, daje jesc, daje schornienie, a ty musisz tylko robic co ci
            kaze i o nic sie nie martwisz :)
            Dziękuję, że wreszcie zaczynacie to rzoumieć :)
            • mijo81 Re: Etat: współczesna forma niewolnictwa? 06.01.08, 18:44
              A po 8 godzinach mówisz mu dowidzenia i zajmujesz się sobą :)
              • Gość: Robek Re: Etat: współczesna forma niewolnictwa? IP: *.wro.vectranet.pl 06.01.08, 18:50
                mijo81 napisał:

                > A po 8 godzinach mówisz mu dowidzenia i zajmujesz się sobą :)

                dokładnie, czyli np w zimie wracasz do domu, jesz i idziesz spać :)
                Nastepnego dnia to samo. W wekend odsypiasz tydzien i w poniedziałek
                wracasz. I tak 30 lat. Życ nie umierać.
                • mijo81 Re: Etat: współczesna forma niewolnictwa? 06.01.08, 18:56
                  He he, ja mam przynajmniej w ciągu doby te 16 godzin dla siebie a
                  pracodawca te 16 godzin ma.....dla swojego interesu :)
                  Jak lubisz być niewolnikiem swojej roboty to własny interes to
                  najlepsza rzecz
                  • Gość: Robek Re: Etat: współczesna forma niewolnictwa? IP: *.wro.vectranet.pl 06.01.08, 19:06
                    mijo81 napisał:

                    > He he, ja mam przynajmniej w ciągu doby te 16 godzin dla siebie a
                    > pracodawca te 16 godzin ma.....dla swojego interesu :)
                    > Jak lubisz być niewolnikiem swojej roboty to własny interes to
                    > najlepsza rzecz

                    Ja tez mam 16. Śpie 8-9, 2 godziny to droga z/do pracy. Do tego
                    jedzenie, zakupy, czasem jakies sprawy. Zostaje kilka godzin na dobę
                    w najgorszym momencie dnia.
                    We "własnym interesie" wszystko zalezy od branzy. Sa takie ze nic
                    sie nie różni od etatu a sa takie ze samemu sie ustawia cały tydzien
                    pracy.
                    • mijo81 Re: Etat: współczesna forma niewolnictwa? 06.01.08, 19:12
                      To dlaczego większość ludzi woli etat od własnego interesu. Czy z
                      natury chcemy być niewolnikami???? Otóż nie. Z natury jesteśmy
                      leniwi, a etat wymaga mniej wysiłku niż własny interes
                      • Gość: ochroniarz Re: Etat: współczesna forma niewolnictwa? IP: *.chello.pl 06.01.08, 19:24
                        do własnego interesu trzeba miec w kład finansowy a nie kazdy go
                        ma ,bo i z czego z tych głodowych pensji .Jak ma sie wujka zagranicą
                        albo rodzine z hektarami to mozna te bzdety pisac
                        • mijo81 Re: Etat: współczesna forma niewolnictwa? 06.01.08, 19:30
                          No i do tego masz ten komfort że jak ci interes klapnie, to będzie
                          kasa na drugi :)
                  • Gość: ochroniarz Re: Etat: współczesna forma niewolnictwa? IP: *.chello.pl 06.01.08, 19:10
                    niewolnictwo to jest praca na umowe zlecenie >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
                    w agencjach ochrony
      • eevita Re: Etat: współczesna forma niewolnictwa? 06.01.08, 19:31
        A kup se Robciu hektar pola, wiosną zasiejesz, latem zbierzesz, zimą nic nie
        będziesz robił.... i na pewno szefa nie będziesz miał, i świat boży będziesz
        oglądał, nawet całe 24 godziny na dobę jak Ci sie tylko zachce..
        Podobno chcieć to móc ( jeśli oczywiście wiesz czego chcesz, bo na razie wydaje
        mi sie tylko,że wiesz, czego nie chcesz ), więc do dzieła!:))
        • Gość: Robek Re: Etat: współczesna forma niewolnictwa? IP: *.wro.vectranet.pl 08.01.08, 20:09
          eevita napisała:

          > A kup se Robciu hektar pola, wiosną zasiejesz, latem zbierzesz,
          zimą nic nie
          > będziesz robił.... i na pewno szefa nie będziesz miał, i świat
          boży będziesz
          > oglądał, nawet całe 24 godziny na dobę jak Ci sie tylko zachce..
          > Podobno chcieć to móc ( jeśli oczywiście wiesz czego chcesz, bo na
          razie wydaje
          > mi sie tylko,że wiesz, czego nie chcesz ), więc do dzieła!:))

          Z 1 ha to sobie możesz najwyżej załatwic KRUS zamiast ZUS i to pod
          warunkiem, że to ha przeliczeniowy, a nie fizyczny. Co innego 1000
          ha. Chętnie kupieevita napisała:

          > A kup se Robciu hektar pola, wiosną zasiejesz, latem zbierzesz,
          zimą nic nie
          > będziesz robił.... i na pewno szefa nie będziesz miał, i świat
          boży będziesz
          > oglądał, nawet całe 24 godziny na dobę jak Ci sie tylko zachce..
          > Podobno chcieć to móc ( jeśli oczywiście wiesz czego chcesz, bo na
          razie wydaje
          > mi sie tylko,że wiesz, czego nie chcesz ), więc do dzieła!:))

          Z i ha to sobie można startowac do KRUS w zamian za ZUS i to pod
          warunkiem, że to ha przeliczeniowy a nie fizyczny. Co innego 1000
          ha, chętnie tanio. Więc moi droszy niewolnicy zapytajcie swoich
          panów czy nie sprzedadza mi :)
          • Gość: bronson Re: Etat: współczesna forma niewolnictwa? IP: *.aster.pl 13.01.08, 21:46
            Jasne kazdy chcialby robic to co lubi i zeby mu za to placili,
            trzeba tak kombinowac zeby tak wlasnie bylo.
            tez mnie przeraza praca w biurze przy komputerze przez caly dzien,
            jednak takie gadanie przypomina mi troche ludzi bezdomnych oni tez
            tak wiele mowia o wolnosci itd.
            sa dwie mozliwosci albo robic to co sie lubi dla pieniedzy albo
            polubic swoja prace
            w przeciwnym wypadku mozna zostac zgryzliwym, narzekajacym, wrednym
            dziadem
            • Gość: g Re: Etat: współczesna forma niewolnictwa? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.08, 15:36
              Ja robię to co lubię i za to mi płacą,buduję swoją niezależność
              finamsową.Jeśli jesteś zainteresowany skontaktuj
              się :694450541.,md.karo@neostrada.pl
      • Gość: radość Re: Etat: współczesna forma niewolnictwa? IP: *.ztpnet.pl 13.01.08, 22:23
        Kiedys, na targu niewolników, kupiec sprawdzał
        umięśnienie towaru...hehehe. No, a teraz to jest proces
        rekrutacyjny-posrednik, zanim sprzeda swój towar, sprawdza
        zawartość mózgu...hehehe.
        W zasadzie nic się nie zmieniło, może tylko to, że teraz
        towar jest podany w ładnym opakowaniu...hehehe.

      • Gość: BEA Re: Etat: współczesna forma niewolnictwa? IP: *.adsl.inetia.pl 14.01.08, 00:14
        A ja coraz bardziej mam ochotę na etat.
        Świadczenia socjalne, płatny urlop, można iść na chorobowę , wziąć
        kredyt.
        W przypadku ciągłych zleceń, czy własnej działalnośći - niestety
        trzeba sobie radzić inaczej .
        Etat to prostsze życie.
        Mniej samodzielne ?
        To prawda. Ale bardziej przewidywalne.
      • Gość: jaga Re: Etat: współczesna forma niewolnictwa? IP: *.wroclaw.mm.pl 15.01.08, 12:28
        Z czegoś trzeba żyć, każdy gdzieś musi pracować.Ja uważam w chwili
        obecnej, że praca jest dobrodziejstwem. Szkoda,że tak póżno
        doceniłam.Jestem 3 lata na emeryturze i nie mogę się odnależć w
        życiu. Jestem wykształcona i doświadczona w zawodzie, ale nie mam
        możliwości podjęcia pracy z uwagi na wiek i brak pleców. Pozdrawiam
        • Gość: ninn Re: Etat: współczesna forma niewolnictwa? IP: *.limes.com.pl 15.01.08, 14:13
          Etat jako niewolnictwo... ciekawe co w zamian. Bo jeśli np. u
          znajomego (umowy zlecenia, nawet nieźle płatne) w styczniu, mimo
          wypisanych rachunków (!!!) ma nie być trzech czwartych wypłaty, "bo
          tak", to ja tam wolę swój etacik...
          Jeśli umiesz się zorganizować to siedząc na etacie ważne sprawy
          pozałatwiasz w trzy godziny, a resztę czasu możesz spędzić na
          odwalaniu księgowości domowej, albo dokształcaniu się, lub
          bumelowaniu :) Wiele moich znajomych młodych mam uwielbia swoje
          etaty, bo to jedyny czas kiedy mogą bezkarnie powisieć na necie :)
        • Gość: gośka zawsze możesz zostać szefem u siebie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.08, 18:40
          Jaga masz rację,praca jest dobrodziejstwem.Napisałaś, "Jestem
          wykształcona i doświadczona w zawodzie, ale nie mam możliwości
          podjęcia pracy z uwagi na wiek i brak pleców. Pozdrawiam" Może
          spróbujesz,wypełnić ankiete klikając współpraca
          htuszynski.mojawaga.pl Powodzenia, nie trać nadzieji.
        • Gość: g Re: Etat: współczesna forma niewolnictwa? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.08, 15:43
          może Panią zainteresuję:nie potrzeba pleców,wiek bez znaczenia.
        • Gość: g Re: Etat: współczesna forma niewolnictwa? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.08, 15:46
          może Panią zainteresuję:nie potrzeba pleców,wiek bez
          znaczenia.:694450541.,md.karo@neostrada.pl
      • Gość: wolny ptak Etat vs. freelance IP: *.rc.kyushu-u.ac.jp 18.01.08, 10:31
        Nikt nikomu nie każe pracować na etacie, zresztą ten model
        zatrudnienia powoli odchodzi do lamusa. Niektórzy zostali wolnymi
        strzelcami i bardzo sobie ten wybór chwalą. :)

        Będąc freelancerem ma się tę wolność, która często nigdy nie będzie
        udziałem szeregowego pracownika w firmie. Samemu się decyduje,
        kiedy, gdzie i za ile się pracuje. Nie ma problemu z udzieleniem
        sobie "urlopu" w środku zimy i wyjazdem np. do Azji południowo-
        wschodniej. Nie wysłuchuje się często durnych poleceń ani nie
        pracuje na "limuzynę prezesa".

        Owszem, praca na etacie oznacza czasem spokojniejsze (czy jak ktoś
        wyżej napisał, prostsze) życie, ale z drugiej strony - jak
        zasugerował Założyciel wątku - można obudzić się z ręką w nocniku i
        świadomością przegranego życia (zwłaszcza gdy przepracowało się pół
        życia za marne grosze, a teraz ma się perspektywę na jeszcze
        marniejszą emeryturę=wegetację na jesieni życia, którą można by
        pięknie spędzić).
        • Gość: DSD I ty masz racje, i ty masz racje... IP: *.eurogielda.pl 18.01.08, 18:06
          Ogolnie wydaje mi sie ze praca 'na swoim' jest dobra dla osob ktore
          moga liczyc na wysokie zarobki i maja spore oszczednosci. Przy
          dochodach rzedu placy minimalnej etat ma swoje plusy.
        • mijo81 Re: Etat vs. freelance 19.01.08, 14:51
          Gość portalu: wolny ptak napisał(a):

          > Nikt nikomu nie każe pracować na etacie, zresztą ten model
          > zatrudnienia powoli odchodzi do lamusa. Niektórzy zostali wolnymi
          > strzelcami i bardzo sobie ten wybór chwalą. :)
          >
          > Będąc freelancerem ma się tę wolność, która często nigdy nie
          będzie
          > udziałem szeregowego pracownika w firmie. Samemu się decyduje,
          > kiedy, gdzie i za ile się pracuje. Nie ma problemu z udzieleniem
          > sobie "urlopu" w środku zimy i wyjazdem np. do Azji południowo-
          > wschodniej. Nie wysłuchuje się często durnych poleceń ani nie
          > pracuje na "limuzynę prezesa".
          >
          > Owszem, praca na etacie oznacza czasem spokojniejsze (czy jak ktoś
          > wyżej napisał, prostsze) życie, ale z drugiej strony - jak
          > zasugerował Założyciel wątku - można obudzić się z ręką w nocniku
          i
          > świadomością przegranego życia (zwłaszcza gdy przepracowało się
          pół
          > życia za marne grosze, a teraz ma się perspektywę na jeszcze
          > marniejszą emeryturę=wegetację na jesieni życia, którą można by
          > pięknie spędzić).
          Freelance jest możliwy w bardzo niewielu branżach i większość
          zawodów nie da się wykonywać na podstawie "zleceń"...więc etat nie
          odejdzie do lamusa
        • snajper55 Re: Etat vs. freelance 21.01.08, 20:38
          Gość portalu: wolny ptak napisał(a):

          > Samemu się decyduje, kiedy, gdzie i za ile się pracuje.

          O NICZYM sam nie decydujesz. Druga strona ma tyle samo do powiedzenia o tym,
          kiedy, gdzie i za ile będziesz pracował.

          > Nie ma problemu z udzieleniem
          > sobie "urlopu" w środku zimy i wyjazdem np. do Azji południowo-
          > wschodniej.

          Nikt nie ma z tym żadnego problemu. Wszak pracujący na etacie rzuca pracę,
          jedzie, a po powrocie znajduje sobie jeszcze lepszą pracę na etacie. ;))))

          > Nie wysłuchuje się często durnych poleceń ani nie
          > pracuje na "limuzynę prezesa".

          Każdy pracujący wysłuchuje różnych poleceń i dzieli się wypracowanym zyskiem z
          pracodawcą. I tan na etacie, i ten bez etatu.

          A teraz chłopcze wracaj do lekcji, a o pracy głos zabieraj dopiero wtedy, gdy
          samodzielnie pierwsze sto złotych zarobisz.

          S.
          • mijo81 Re: Etat vs. freelance 21.01.08, 20:43
            To jest bardziej leń a nie freelancer :)
        • Gość: Robcio Re: Etat vs. freelance IP: *.wro.vectranet.pl 27.01.08, 22:45
          Gość portalu: wolny ptak napisał(a):

          > Nikt nikomu nie każe pracować na etacie, zresztą ten model
          > zatrudnienia powoli odchodzi do lamusa. Niektórzy zostali wolnymi
          > strzelcami i bardzo sobie ten wybór chwalą. :)
          >
          > Będąc freelancerem ma się tę wolność, która często nigdy nie
          będzie
          > udziałem szeregowego pracownika w firmie. Samemu się decyduje,
          > kiedy, gdzie i za ile się pracuje. Nie ma problemu z udzieleniem
          > sobie "urlopu" w środku zimy i wyjazdem np. do Azji południowo-
          > wschodniej. Nie wysłuchuje się często durnych poleceń ani nie
          > pracuje na "limuzynę prezesa".
          >
          > Owszem, praca na etacie oznacza czasem spokojniejsze (czy jak ktoś
          > wyżej napisał, prostsze) życie, ale z drugiej strony - jak
          > zasugerował Założyciel wątku - można obudzić się z ręką w nocniku
          i
          > świadomością przegranego życia (zwłaszcza gdy przepracowało się
          pół
          > życia za marne grosze, a teraz ma się perspektywę na jeszcze
          > marniejszą emeryturę=wegetację na jesieni życia, którą można by
          > pięknie spędzić).

          Dokładnie :)

          pozdrawiam
      • Gość: kwasior Re: Zgadza się IP: *.adsl.inetia.pl 27.01.08, 12:23
        Dokładnie tak, nic dodać nic ująć:<
      • wisienka-w-likierze Re: Etat: współczesna forma niewolnictwa? 27.01.08, 16:50
        nie chciało mi się czytać całego wątku, ale podpisuję się pod pierwszym postem
        rękami i nogami! Jak tylko będę w stanie, założę własną działalność - będę sobie
        sama sterem, żeglarzem i okrętem. Nigdy więcej pracy na etacie!!! dostaję
        depresji, kiedy tak pracuję :) SERIO.
        • Gość: Jacco Re: Etat: współczesna forma niewolnictwa? IP: *.ols.vectranet.pl 27.01.08, 22:02
          Nadal wychodzi że jestem wariat:)Rzuciłem firmę dla etatu.Kochani
          owszem jest kilka (można policzyć na jednej ręce) interesów których
          jako tako nie trzeba pilnować.Niestety większość biznasów nie
          pozawala na odpoczywanie na Bora-Bora a wręcz przeciwnie.Zamykasz
          interes na 2 tygodnie=0zł dochodu.Na etacie mam wszystkie weekendy i
          święta wolne+ 26 dni urlopu (płatnego dodatkowo tzw. wczasy pod
          gruszą)+ raz w roku biorę bezpłatny bo mam "fuchy" w Holandii.Nie
          czuje się niewolnikiem wręcz przeciwnie po 8 latach prowadzenia
          firmy odżyłem.Pzdr.
        • Gość: Ina Re: Etat: współczesna forma niewolnictwa? IP: *.chello.pl 01.02.08, 11:50
          To życzę Ci powodzenia w płaceniu podatków ZUS-ów,opłat za lokal, za
          telefon, wynagrodzeń dla pracowników, wyciągnięcie dotacji na
          uruchomienie dzialalności itp.itd.
          Chyba,że masz super ekstar pomysł na zainteresowanie potencjalnych
          klientow do sowjego produktu i będziesz producentem.
          Zapewniam Cie, że ciężko dzis przebic się w gąszczu usług i ofert na
          rynku.
          • Gość: Jacco Re: Etat: współczesna forma niewolnictwa? IP: *.ols.vectranet.pl 01.02.08, 16:15
            Ina zapomniałaś że Robcio ma czas na wszystko,lata na "kanary" na
            miesiąc a biznes sam się kręci:) Tak samo jak Kulczykowi tyle że
            Kulczyk sypia po 4 godziny na dobę 366 dni w roku.Jakoś "samo" mu
            się nie chce kręcić
            • mijo81 Re: Etat: współczesna forma niewolnictwa? 01.02.08, 19:19
              Kurde, to co to za biznes skoro nie musi go pilnować :)
      • qwerty123aaa Re: Etat: współczesna forma niewolnictwa? 11.07.23, 19:36
        Dokładnie , doszedłem do tych samych wniosków . Próbowałem odebrać sobie życie kilkukrotnie , żeby być wolnym , ale jestem za słaby żeby to zrobić . Dla mnie jest już za późno , ale uratowałem swoje dzieci i wysterylizowałem się , zabiegiem wazektomii , żeby nie wydać elitom kolejnych niewolników … wstyd mi za to że żyje i nienawidzę moich rodziców za to że dali mi życie skazując na piekło i bezradność .

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka