Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Decyzja, szkolenie, zmiana pracy

    14.12.07, 13:36
    Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    Obserwuj wątek
      • Gość: luminat Decyzja, szkolenie, zmiana pracy IP: 82.160.131.* 14.12.07, 13:38
        Pracodawcy tez na rozmowe umawiaja sie z kim popadnie.
        Dochodzi do absurdu gdzie zamiast rekrutacji urzadzaja casting, lol

        Osobiscie mam w glebokim powazaniu pracodawców, ktorzy probuja sie ze mna
        umowic za pomoca maila. Odsylam im wtedy wiadomosc, ze przyjde, a tak naprawde
        nie mam zamiaru tego robic.
        Tak samo robie gdy rekruter probuje sie ze mna umowic przez telefon i prowadzi
        przy tym zbyt oficjalną rozmowę. Nie lubie tego i też takich firmy olewam, bo
        wiem ze to sa zwykli oszusci i przekreciarze.
        • Gość: bambi7 sam nie wiesz czego chcesz IP: *.csk.pl 14.12.07, 14:28
          maile jest beee, telefon - też beee..... to może niech do Twojego
          domu przylatuje helikopterem?!

          a przez telefon na temat zatrudnienia zawsze się mówi językiem
          oficjalnym - wg Ciebie ma to wyglądać tak "cześć Krzysiu, to wpadnij
          do mnie o 10 z raneczka, to obadamy co sie da wyczaić"??

          jesteś jedną z tych osób, o której mowa w artykule - nie wie czego
          chce......
          • Gość: literka_m Re: sam nie wiesz czego chcesz IP: 81.15.180.* 14.12.07, 14:35
            >>Na reorientację zawodową decydują się najczęściej nauczyciele, którzy >>znają
            języki. Próbują pracy w biurach (...)

            reorientacje ? oczywiscie, bo w biurach bracuja absolwenci "filologii biurowej"
            albo "lingwinistyki biurowej" z tytulem "mgr biurwa"
            • Gość: man Kto szybko daje, ten dwa razy daje IP: *.gdynia.mm.pl 16.12.07, 18:35
              Szkoda, że tego przysłowia nie znają head-hunterzy. Odzywają się po 2 miesiącach po wysłaniu aplikacji, po następnych dwóch zapraszają na rozmowę we właściwej firmie. A potem się dziwią, że to już nieaktualne...
      • Gość: maciej Re: Decyzja, szkolenie, zmiana pracy IP: *.icpnet.pl 14.12.07, 14:35
        Wysłałem już chyba ze 40 aplikacji. ZAWSZE zgodnych z moim
        dotychczasowym przebiegiem kariery i z wymaganiami zawartymi w
        ofercie. Jedna z firm zaprosiła mnie do wzięcia udziału w procesie
        rekrutacyjnym, reszta jakoś nie była zainteresowana nawet wstępną
        rozmową. Nie chce mi się wierzyć, że do niczego się nie nadaję: 13
        lat praktyki na stanowiskach kierowniczych, dwa języki (angielski i
        francuski), pełna dyspozycyjność. Więc nie chce mi się wierzyć w to
        co napisano w tym artykule.
        • Gość: gosc Re: Decyzja, szkolenie, zmiana pracy IP: 82.160.131.* 14.12.07, 14:39
          Bo na stanowisku kierowniczym nie szuka sie pracy, tylko znajomosci. Musisz
          szukać ludzi, którzy chac z toba wspolpracowac, a nie pracy.
          • Gość: maciej Re: Decyzja, szkolenie, zmiana pracy IP: *.icpnet.pl 14.12.07, 14:45
            Od tego, żeby się dotrzeć i ewentualnie podjąć decyzję o współpracy,
            jest okres próbny. Ja mówię o tym, że często-gęsto oferty pracy to
            zwykły bullshit - procedury firmy wymagają rekrutacji zewnętrznej,
            więc na odczepnego dla audytorów wewnętrznych zamieszcza się
            ogłoszenie, w sytuacji kiedy na stanowisko i tak jest przewidziany
            kandydat z naboru wewnętrznego.
            • Gość: Marek Re: Decyzja, szkolenie, zmiana pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.07, 15:09
              Niestety ale masz racje. Sam sie o tym przekonalem. Mialem najlepsze
              doswiadczenie oraz wyksztalcenie z wszystkich kandydatow, a prace
              dostala osoba, ktora miala moze tego z polowe, ale za to byla
              kuzynka dyrektora regionalnego. Zycie.

              W Urzedach Pracy nie jest lepiej. Najlepsze ofery rozdzielane sa
              najpierw po rodzinie i znajomych z reszta do reszty.

              Pozdr.
              • Gość: Kaczo i Boso Re: "Znajomosci" sa wazne praktycznie wszedzie! IP: *.natpool3.outside.ucf.edu 14.12.07, 15:23
                Niestety, nie jest to problem wylacznie polski. W takim kraju jak
                USA fachowcy od "Human Resources" (przeczytalem przynajmniej kilka
                artykulow na ow temat) zauwazaja, iz chetniej i czesciej zatrudnia
                sie osoby, ktore zostaly przez kogos POLECONE...
                • Gość: von Tuske Re: Hej "Bajdy z Kaczolandu" piszesz bzdury , cie IP: *.fwgc.dot.ca.gov 14.12.07, 21:25
                  kawe kto ciebie rekomendowal"?
                  • Gość: gość Re: Hej "Bajdy z Kaczolandu" piszesz bzdury , ci IP: 212.160.172.* 15.12.07, 11:59
                    a mnie po 4 latach charówki i robienia wynków wanas przeszedł koło
                    nosa i trafił do laski,która sypia z dyrektorem. I tyakie rzeczy
                    dzieją się w powaznej miedzynarodowej firmie
                • Gość: majkel Re: "Znajomosci" sa wazne praktycznie wszedzie! IP: *.dhcp-ripwave.irishbroadband.ie 15.12.07, 16:50
                  zauwazaja, iz chetniej i czesciej zatrudnia
                  sie osoby, ktore zostaly przez kogos POLECONE...


                  dokladnie chetniej takie osoby sie zatrudnia poniewaz
                  dotychczasowy pracownik firmy POLECA znajomego gdy uwaza ze jest dobry nie
                  dlatego ze jest kuzynem szwagrem czy h.. wie kim

                  I co powiesz na to ze w mojej firmie jesli dotychczasowy pracownik poleci kogos
                  i ta polecona osoba przejdzie pozytywnie okres probny
                  to polecajacy dostaje 5000 euro za znalezienie pracownika
                  • Gość: mar Re: "Znajomosci" sa wazne praktycznie wszedzie! IP: *.homenett.pl 15.12.07, 19:58
                    > I co powiesz na to ze w mojej firmie jesli dotychczasowy pracownik poleci kogos
                    > i ta polecona osoba przejdzie pozytywnie okres probny
                    > to polecajacy dostaje 5000 euro za znalezienie pracownika

                    Zatrudni Wałęsę ;)albo Kulczyka.
      • Gość: Gosc Decyzja, szkolenie, zmiana pracy IP: 134.146.0.* 14.12.07, 15:28
        Czy ktos moglby mi wyjasnic co to jest "centrum uslug wspolnych"? Z
        gory dziekuje :)
      • Gość: gosc USA Decyzja, szkolenie, zmiana pracy IP: *.socal.res.rr.com 14.12.07, 17:52
        Kaczo iboso , oczywiscie ze tak jest na calym swiecie ze osoby
        polecone maja wieksze szanse niz te ktore nie sa,to nie znaczy ze
        zatrudnia sie z polecenia idiotow. Jestem klasycznym przykladem ,
        staralem sie do firmy gdzie pracuje moj byly wspolpracownik,
        wystawil mi jak najlepsza opinie,logiczne jest ze nie polecalby mnie
        gdybym nie byl profesjonalista gdyz w piec minut by sie wszystko
        wydalo, oczywiscie mialem trzy wywiady z kilkoma ludzmi(CFO , szefem
        finansowym ) i zlozyli mi oferte , zaakceptowalem i mam prace ,
        • Gość: Kaczo i Boso Re: With a little help of my friends? IP: *.natpool3.outside.ucf.edu 14.12.07, 18:22
          Ja nie mowie / nie pisze o zatrudnianiu "idiotow" ale...
          system "polecania" powoduje, iz jezeli para kandydatow
          jest na PODOBNYM poziomie to zazwyczaj zatrudnia sie
          tego odrobine mniej sprawnego, czy odrobine gorzej
          wyksztalconego (ale za to z "rekomendacja")!
          • Gość: vonTuske Re: With a.... Ale w Polsce to rozboj na rownej dr IP: *.fwgc.dot.ca.gov 14.12.07, 21:29
            odze. Nawet McDonald wykorzystuje ludzi jak by to byl IX wiek , a to
            przeciez kraj nalezacy do kolchozu. Nie pilnowac Rydzyka tylko
            wziasc sie za praworzadnosc w tym nadwislanskim kraju. Haaaaaa
          • Gość: jaceek Re: With a little help of my friends? IP: *.derby.waw.pl 15.12.07, 01:33
            Dopóki system "polecania" funkcjonuje w prywatnej firmie za wiedzą i zgodą
            właściciela to jest jak najbardziej w porządku. Ale w urzędach i firmach
            państwowych (które z definicji są tworem patologicznym) kierowanie sie
            znajomościami nawet na tak niewielką skalę jest nadużyciem i powinno być karane.
          • Gość: moron Re: With a little help of my friends? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.07, 11:22
            jak już coś to: with a little help FROM my friends.

            U mnie byś oblał. Bez prawa do powtórki.
            • Gość: dżuł Re: With a little help of my friends? IP: *.multimo.gtsenergis.pl 16.12.07, 14:01
              "a little help from my friends"
              • Gość: moron Re: With a little help of my friends? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.07, 14:50
                Brak słów. Zatem "ócz sie do matóry albo studióf" z googla albo wiki:/...
                Drugi sposób - zapytaj anglisty/ki (albo native'a) jak jest poprawnie.

                Google obsługuje zapytania, nie ich poprawność. Wpisz "włatcy móch (1 240 000
                wyników) i "władcy much" (1 330 000 wyników, z czego na pierwszych miejscach
                "włatcy..."). Czego to dowodzi? Że jak obcokrajowiec będzie szukał polskich
                lords of flies to... znajdzie fajną kreskówkę i będzie przekonany, że po polsku
                "lords of flies" to "włatcy móch".

                Poza tym, "With a little help from my friends" - jest taka piosenka. Dość słynna...
      • barnabiszon A może to nie są 14.12.07, 22:42
        Doradcy zawodowi tylko "zrób to za mnie" ? Każdy ma jakiś życiorys obejmujący
        doświadczenie z pracy i nabyte kwalifikacje. A tu raptem jest zalecenie -
        sprzedaj się jako ten najlepszy & jedyny. Jest to ewidentna bzdura. Przecież w
        każdej populacji jest ca 43% średniaków a tylko 1% geniuszy i 2% bardzo dobrych.
        Przynajmniej tak uczyli w latach 1977~2006. Czyli w Polsce są ofert pracy tylko
        dla 3% ogółu poszukujących. Niestety po 26 latach pracy i ukończeniu studiów
        ekonomicznych obecnie jestem bezrobotny. Nie odpowiadają na moje aplikacje,
        ogłoszenia, nie czyta CV zamieszczonych w portalach. Czyli po pracowaniu na 9
        różnych stanowiskach w dostawach maszyn i bankowości detalicznej - nic nie umiem
        i nic nie potrafię zrobić. Bo wyraźnie nie spełniam obecnych kryteriów naboru
        pracowników. Rodzi się pytanie - co dalej? Odpowiedź jest w rękach Doradców,
        tylko że ja obecnie czuję się już jak Żyd na rampie w Oświęcimiu. Zastanówcie
        się Państwo, kogo uważam za SS-manów dokonujących selekcji i zawsze kierujących
        mnie "do gazu". Równocześnie śledząc tematykę poszukiwania pracy przeczytałem,
        jakiś rok temu w internecie,że w Wielkiej Brytanii prawie 38% CV zawiera
        nieprawdziwe informacje. Czyli te problemy dotyczą nie tylko polskich pracowników.
        • Gość: bambi7 Re: A może to nie są IP: *.csk.pl 14.12.07, 23:41
          tylko, że te 38% osób w Wlk. Brytanii będzie miało problem już na 1-
          ej rozmowie wstępnej - ale to jeszcze zależy od tego jak wielkiej
          wagi są te "uchybienia" w danych CV
          • Gość: barnabiszon Re: A może to nie są IP: *.aster.pl 15.12.07, 09:16
            Wspomniane błędne informacje były bardzo różne, przeważnie dotyczyły pominięcia
            jakiejś firmy która mogła wystawić negatywną opinię, koloryzowanie zakresu
            umiejętności. No i oczywiście błędne daty lub nazwy uczelni i firm.
      • Gość: Ślązak 28 Niestety coś w tym artykule jest nie tak IP: *.siec2000.pl 15.12.07, 01:18
        Od 4 miesięcy szukam pracy w katowicach. Wysłałem chyba z kilkaset cv i listów
        motywacyjnych często układanych pod konkretną branżę. Znajomi którzy polecali
        mnie w różnych firmach mówili że już czeka na mnie praca tylko muszą zadzwonić.
        Sam odwiedziłem kilkadziesiąt instytucji i przeszedłem kilkanaście rozmów
        kwalifikacyjnych. Oczywiście jestem zarejestrowany we wszystkich portalach pracy
        i również w biurach pośrednictwa. I co? i nic! Zero odzewu! Nie wiem czy tak
        jest gdzie indziej ale mam tu mieszkanie i już jestem zadłużony po uszy bo nie
        mogę znaleźć pracy w żadnej wyuczonej dziedzinie i branżach w których mam
        doświadczenie. Jak zaczynałem szukać to myślałem - ok jest tyle ogłoszeń! i co?
        I wszystko to jedna wielka ściema. Prawda jest taka że pracodawcy sami nie
        wiedzą czego chcą! natną się raz na kogoś a potem wolą nawet zamknąć firmę i
        narzekać niż zaryzykować znowu. I tak naprawdę nie wiem co robić, czy zacząć
        kraść czy może od razu przyszykować sobie sznur.
        • Gość: barnabiszon Re: Niestety coś w tym artykule jest nie tak IP: *.aster.pl 15.12.07, 09:02
          Ja przechodzę dokładnie to samo, ale już półtora roku. Jedyna oferta pracy i rozmowa jaką odbyłem dotyczył pracy kasjera w Tesco, bo tych dotyczących akwizycji (było 6) ubezpieczeń nie liczę. Wkurzają te zalecenia by pod każdą ofertę pracy pisać nowe CV zawierające zwroty z ogłoszenia. Ale dobiły mnie informacje że rekrutujący poświęca aplikacji maksymalnie 45 sekund.
        • Gość: cudaTuska Re: Slazak, jedyny co piszesz prawde o tej IP: *.hsd1.ca.comcast.net 15.12.07, 23:47
          beznadziejnosci w Polsce. PiS ROBILO DUZO I BEZROBOCIE SPADALO.
          Ale "wyksztalciuchy" - nicponie wybraly szarlatana premierem. Ten
          sie cieszy wladza jak niedorozwiniety i nic sie niedzieje i nie
          bedzie lepiej. Goscia trzeba wywalic na zbity pysk. Byc berrobotnym
          i po studiach to koszmar. Michnik przestan pierd... i wybierz sie
          poza warszawe i krakow a sie przekonasz jak wyglada sytuacja. A
          pozniej bazgraj glupoty zasr.. Korowcu.
          • Gość: Ślązak 28 Re: Slazak, jedyny co piszesz prawde o tej IP: *.siec2000.pl 16.12.07, 12:59
            no z tego co pamiętam to pis się samorozwiązało w sejmie i jak widać z ostatnich nowin na tym nie poprzestało. A bezrobocie - wiem bo znajoma pracuje w urzędzie pracy - spadło bo liczba rejestrujących się zmniejszyła, poza tym z kilkadziesięciu osób z którymi skakałem na piwo jeszcze dwa lata temu zostało dwóch i też zamierzają wyjechać. A pis kompletnie nic nie zrobiło żeby tą emigrację powstrzymać - wręcz przeciwnie jak dzisiaj pamiętam słowa
            b/premiera - popracują,zarobią, wrócą. Niestety to nie prawda, wracają najczęściej ci którym nie wyszło...
          • beatrix13 Re: Slazak, jedyny co piszesz prawde o tej 16.12.07, 21:05
            Gość portalu: cudaTuska napisał(a):

            > beznadziejnosci w Polsce. PiS ROBILO DUZO I BEZROBOCIE SPADALO.
            > Ale "wyksztalciuchy" - nicponie wybraly szarlatana premierem. Ten
            > sie cieszy wladza jak niedorozwiniety i nic sie niedzieje i nie
            > bedzie lepiej. Goscia trzeba wywalic na zbity pysk. Byc
            berrobotnym
            > i po studiach to koszmar. Michnik przestan pierd... i wybierz sie
            > poza warszawe i krakow a sie przekonasz jak wyglada sytuacja. A
            > pozniej bazgraj glupoty zasr.. Korowcu.

            ...............
            weź się do roboty leniu
            • Gość: opium123 Re: Slazak, jedyny co piszesz prawde o tej IP: 195.124.18.* 17.12.07, 12:08
              To klakier. Jakby pomyslal troche to by zauważył, że Tusk i spółka rządzą z
              jakieś 1,5 miecha, a Ślązak szuka pracy trochę dłuzej.
              Szkoda tylko, że takie trolle zaśmiecają fora.
              W Polsce brakuje pomysłu na rozwiązanie tego problemu tak jak odwagi
              żeby przeprowadzić reformy.
        • Gość: bezr50 Re: Niestety coś w tym artykule jest nie tak IP: 193.239.63.* 16.12.07, 11:55
          moje rozeznanie w 100% zgodne...zrobiłem już 3-ci kurs
          kwalifikacyjny na fizola i zostaje wyjazd albo prosektorium
      • Gość: uk żarty IP: *.cable.ubr05.live.blueyonder.co.uk 15.12.07, 08:02
        Szanowni Państwo,
        To jest jeden z głównych powodów dla których wyjechałem z Polski. Jak czytam
        takie arykuły to zbiera mi się na wymioty. Co to wogóle ma być. Kiedy próbowałem
        zmienić pracę w Polsce ze względów finansowych, bo szanowni pracodawcy i
        pseudospecjaliści ludzie zmieniają pracę ze względów finansowych a nie z powodu
        samodoskonalenia, samozadowolenia i innych głupich słówek z których każdy się
        tak naprawdę śmieje idąc na taką rozmowę po prostu kłamałem i zmyślałem. A co
        miałem odpowiedzieć na pytanie jakie sa pana wady/zalety? Poczytałem trochę i
        jechałem regułki wg książki. Póżniej test angielskiego z lektorem angielskiego.
        Na koniec oczywiście podsumowanie że mój angielski nie jest wystarczający. Ale
        co ciekawe na drugi dzień telefon że są mną zainteresowani. Oczywiście odmówiłem
        bo zakres obowiązków 10x przewyszał pensję [głodową zresztą].
        Pracuję w UK na tanowisku inżyniera. Zarabiam 2100 funtów na ręke.
        Przecież to kpina żeby mó angielski był wystarczający do pracy w UK a nie
        wystarczający do pracy w Polsce. Tutaj nikt nie przeprowadzał ze mną rekrutacji.
        Po prostu zapytano mnie co robiłem wcześniej i czy chce podobną rzecz wykonywać
        w tej firmie. Prace dostałem od razu. W polsce odbywa się proszę państwa cyrk
        rekrutacyjny na stanowisa za 800 zł.
        • Gość: Staśka Bozowska Pieniądze to nie wszystko IP: *.chello.pl 15.12.07, 08:49
          Pracowałem w Warszawie w dużej agencji reklamowej. Była kasa może
          nie zabójcza ale niezła. Mimo to po 8 latach pracy w branzy miałem
          dość. Wyjechałem do rodzinnej dziury, która okazała mi się bliższa i
          bardziej atrakcyjna niż Warszawka.
          Teraz pracuje z młodziezą w wiejkiej szkole za 1/3 tego co w
          reklamie.
          Nie mam tyle pieniedzy, ale jestem u "siebie". I idę z radościa do
          pracy czegi i Wam życze. "Pieniądze to nie wszystko..."
        • Gość: barnabiszon Re: żarty IP: *.aster.pl 15.12.07, 09:07
          Masz rację! To co w Polsce nazywane jest procesem rekrutacyjnym w normalnym
          kraju nie powinno mieć miejsca. Ale policz ile osób przy tym pracuje, ilu
          "wujków" utrzymuje się z bicia piany. W ten sposób Polskie firmy, pieniądze
          które mogły by zasilić wynagrodzenia przeznaczają na poszukiwania najtańszego
          pracownika.
        • Gość: uk 2 Re: żarty IP: *.range81-157.btcentralplus.com 15.12.07, 13:35
          Dokładnie, dokładnie:)
          Też jestem inżynierem w UK i potwierdzam że masz całkowitą rację.

          Pozdrowienia
      • Gość: dexter Decyzja, szkolenie, zmiana pracy IP: *.org 15.12.07, 22:28
        Próbowałem szukać pracy przez internet wysyłając swoje cv zgodne z wymaganiami
        jakie stawiano kandydatom - przez dwa lata otrzymałem dwie odpowiedzi.Dużo firm
        publikuje swoje ogłoszenia rekrutacyjne w prasie i innych publikatorach tylko po
        to aby sie wykazać że coś robią w sprawie naboru nowej kadry.Przeglądając np.GW
        wydanie poniedziałkowe (praca)można porównać je np z tymi z przed roku i
        wszystko jest jasne.
      • Gość: ZIK a może jednak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.07, 08:32
        Ja też rozsyłałem swoje Cv gdzie się dało. Tam gdzie spełniałem
        warunki nie odpowiadano mi wcale. raz ostałem zaproszenie na rozmowę
        do banku- nie miałem o nim zielonego pojęcia. po 3 rundach rozmów
        zostałem przyjęty. Drugi przypadek- firma austriacka-bezwzględna
        znajomość niemieckiego-moja znajomość języka na poziomie plusów
        ujemnych. Przyjęto mnie. Pracoawałem tam 2 lata. Wysłanie CV przez
        internet-koszt żaden, poczta-to koperta i znaczek. Mądrzy
        filozofowie mówili, że w zyciu nic nie wiadomo.
        PS
        Ogólnie wysłałem około 200 CV
      • Gość: PEK Moje doświadczenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.07, 10:04
        Widzę, że wielu z was ma podobne doświadczenia z poszukiwaniem pracy
        jak ja. Pracowałem w branży meblaskiej wiele lat jako kupiec
        surowców do produkcji mebli. Dostałem się do nowej firmy meblarskiej
        w zeszłym roku. Po 9 m-cach firma wpadła w tarapaty finansowe i
        zaczęła zwalniać ludzi w tym mnie. Mówiło się, że na rynku pracy
        jest teraz hossa i nie ma problemu z jej znalezieniem. Ja niestety
        miałem problemy. Szukałem pracy pół roku, wysłem ponad 300 CV, ale
        tylko dotyczącej zakupów i logistyki (bo w tym mam doświadczenie).
        Rownież wprowadziłem swoje Cv do portali jak np. Pracuj.pl czy
        Jobpilot.pl. Miałem około 30 rozmów w firmach rekrutacyjnych i
        bezpośrednio u pracodawców. Wertowałem też co tydzień ogłoszenia z
        GW i jak zawsze pracę znajdywałem nie z ogłoszeń w internecie lecz
        własnie z GW. 7.01.2007 idę do nowej pracy jako przedstawiciel
        handlowy w firmie produkującej meble sklepowe, gdyż odpowiedziałem
        na ogloszenie nie mające nic wspólnego z zakupami czy logistyką.

        Pozdrawiam
      • Gość: bezr50 doradcy są zawalidrogami IP: 193.239.63.* 16.12.07, 12:22
        otumaniają pracodawców żeby osiągnąć swoje egoistyczne cele ...jest
        to grupa bezwzględna - dążąca do swoich korzyści po trupach...ocena
        z doświadczenia

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka