Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Dlaczego sie magistrom w głowach pokręciło....

    IP: 213.17.147.* 13.08.03, 00:08
    Dlaczego sie wszelkiej maści magistrom w głowach pokreciło,że za SAM FAKT
    posiadania tytułu żądają od pracodawcy bajonskich sum na starcie? Widzę na
    forum sporo fochów i achów,że 23-tnia panienka która NIC nieumie,chciałaby
    zarabiać ,,na dzień dobry,, przynajmniej z 2500 netto.I tylko zato że ma
    dyplom ,,czegos tam,,....No ale myślę że życie wszystkich takich nauczy
    pokory,gdy dowiedzą się że ROK W ROK na polskim rynku pracy przybywa jakieś
    350 000 ludzi z dyplomami,od licencjata do mgr.inż skonczywszy. Dlaczego
    młodzi ludzie są pełni pretensji do życia że po studiach przynajmniej na
    jakiś czas musza iść do garów w barze,usiąś na kasę w hipermarkecie
    itp....Pytam się?Czy ktoś obiecał Wam że po studiach każdy mgr zostanie
    biurokratą,czyt-pracownikiem umysłowym?Kto Wam dał prawo do takich roszczeń???
    Obserwuj wątek
      • Gość: melmire Re: Dlaczego sie magistrom w głowach pokręciło... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 13.08.03, 00:22
        Moze fakt ze w wielu krajach tak jest? We Francji na przyklad ilosc
        lat 'przestudiowanych ' po maturze wyraznie odbija sie na pierwszej pensji, nie
        jestem pewna czy aby nie jest to prawnie sankcjonowane ze np.matura+5 lat
        to 'nie mniej niz'.
      • Gość: m.i.a Re: Dlaczego sie magistrom w głowach pokręciło... IP: *.kalisz.mm.pl 13.08.03, 08:05
        A dlatego się pokręciło, że jak z dyplomem magistra pójdziesz do garów, to
        potem możesz NIGDY pracy w zawodzie nie dostać i na tych garach skończyć.
        Odpowiedz mi na jedno pytanie, czy pozwoliłbyś zoperować sie chirurgowi, który
        po studiach przez, powiedzmy 2 lata sprzedawał w Mc Donaldsie, bo w zawodzie
        pracować nie mógł, czy poszedłbyś do takiego, który od zawsze pacował jako
        medyk? Pewnie nie. Bo ten pierwszy ma mniejsze kwalifikacje, i może juz coś
        zapomniał,co się na studiach nauczył. A po drugie dlaczego uważasz, że to źle,
        jeśli ludzie nie chcą sie godzić na wegetowanie za niecałe 600PLN miesięcznie,
        tylko chcą żyć? Czy 1600 na rękę to znowu tak dużo? W małym mieście to może i
        fortuna, bo np. w 110 tysięcznym mieście Wielkopolski, w jakim ja mieszkam,
        tylko prezesi energetyki i ludzie tego pokroju (czyli prezesi, dyrektorzy,
        właściciele salonów samochodowych itp)zarabiają bajońskie sumy, czyli od 4000
        brutto wzwyż. A tzw. zwykli ludzie, pracujący w różnych sektorach, na ręke jak
        wyciągają 1500 to BARDZO DUŻO. W większości ludzie tu zarabiają 800-1000 PLN, i
        to po studiach, wykształceni, często z nadgodzinami.
        Więc oszczędź sobie czasu i głupot tu nie wypisuj!
        • Gość: REX Re: Dlaczego sie magistrom w głowach pokręciło... IP: 195.205.101.* 13.08.03, 09:27
          """"Dlaczego sie wszelkiej maści magistrom w głowach pokreciło,że za SAM FAKT
          posiadania tytułu żądają od pracodawcy bajonskich sum na starcie? Widzę na
          forum sporo fochów i achów,że 23-tnia panienka która NIC nieumie,chciałaby
          zarabiać ,,na dzień dobry,, przynajmniej z 2500 netto.I tylko zato że ma
          dyplom ,,czegos tam,,....No ale myślę że życie wszystkich takich nauczy
          pokory,gdy dowiedzą się że ROK W ROK na polskim rynku pracy przybywa jakieś
          350 000 ludzi z dyplomami,od licencjata do mgr.inż skonczywszy. Dlaczego
          młodzi ludzie są pełni pretensji do życia że po studiach przynajmniej na
          jakiś czas musza iść do garów w barze,usiąś na kasę w hipermarkecie
          itp....Pytam się?Czy ktoś obiecał Wam że po studiach każdy mgr zostanie
          biurokratą,czyt-pracownikiem umysłowym?Kto Wam dał prawo do takich
          roszczeń???"""""


          A WIEC MOŚCI HRABIO POZWOLĘ SOBIE NA MAŁE DYGRESJĘ:

          1)W EUROPIE ZACHODNIEJ I W USA WYKSZTAŁCENIE NA DOBREJ UCZELNI MA PRZEŁOŻENIE
          NA PENSJĘ. A TO DLATEGO ŻE UMIESZ MYŚLEĆ INACZEJ NIŻ CI PO ZAWODÓWKACH
          PSEUDOBIZNESMENI KTÓRZY NIE UMIEJĄ KOMPUTERA DOBRZE OBSŁUŻYĆ.

          2) CO DO PRACY ZA 2500, NO NIE ZARTUJ WIEKSZOŚĆ OSÓB PO STUDIACH CHCE PRACOWAĆ
          ZA JAKIES TAM GODNE PIENIADZE( CZYTAJ 1000-1500ZŁ)

          3) SZLAG MNIE TRAFIA JAK WIDZE W JEDNEJ ZACHODNIEJ FIRMIE PIONA KTÓRY NIE
          RADZIŁ SOBIE W PODSTAWÓWCE Z PISANIEM JAK JEST TERAZ KIERUSEM ZA 4700ZŁ.

          4) RADA DLA WSZYSTKICH: NIE MA CO SŁUCHAĆ TAKICH BZDUR, NIKT NAM NIE OBIECYWAŁ
          OD RAZU UMYSŁÓWKI I 2500ZŁ. ALE TRZEBA WIERZYC ŻE TEN KRAJ ZNORMALNIEJE I
          DYPLOM DOBREJ UCZELNI BĘDZIE COŚ WART.

          5) NA KONIEC NIE DALEJ JAK WCZORAJ SŁUCHAŁEM O USA AUDYCJI W tv. ŚREDNI POZIOM
          ZAROBKÓW 3000$. PO STUDIACH OD 3500$ WZWYŻ. MANAGER Z DOBRA UCZELNIA I 10 LAT
          PRAKTYKI I DOŚWIADCZEŃ........... NIE KOMENTUJE (CHODZI O aMERYKANÓW RZECZ TO
          JASNA).

          NIE DAJMY SIĘ ZGNOIĆ

      • Gość: Paweł Z. Re: Dlaczego sie magistrom w głowach pokręciło... IP: 195.117.149.* 13.08.03, 09:32
        A dlaczego Tobie się w głowie pokręciło i generalizujesz jeden przypadek, który
        może znasz ze słyszenia, a najpewniej sam go sobie wymyśliłeś?
        Znam natomiast mnóstwo przypadków magistrów, którzy tyrają za kilkaset złotych
        miesięcznie, a także takich magistrów, którzy chcieliby tyrać, ale nie ma dla
        nich pracy - nawet w hipermarkecie.
        • Gość: annika Re: Dlaczego sie magistrom w głowach pokręciło... IP: *.dial.pl 13.08.03, 10:19
          Fakt, sam dyplom jeszcze o niczym nie świadczy, sama znam pożal się Boże
          magistrów od których ludzie po podstawówce są bardziej inteligentni i myślący.
          Chodzi raczej o to, że wielu ludzi (u mnie z roku prawie 100%) w trakcie
          studiów pracuje, wyjeżdża na praktyki za granicę, zdobywa doświadczenie i potem
          już po skończeniu studiów są na prawdę dobrze wykwalifikowaną kadrą.
          Ja np. już na pierwszym roku zaczęłam pracę w firmie, w której pracuję do dziś,
          gdy tylko doniosłam dyplom awansowałam bo wszyscy wiedzieli co umiem. Gdybym
          tuż po obronie zmieniała pracę to nie startowałabym do hipermarketu czy też
          jakiegos fastfoodu tylko na odpowiednie stanowisko za odpowiednie pieniądze. Co
          nie oznacza, że gdybym nie miała pracy i długo nie mogła jej znależć, nie
          poszłabym do np. marketu. Różnie w życiu bywa. Tak więc uważam, że niektórzy
          tuż po dyplomie mogą żądać wiele a niektórzy barzo mało.
          • Gość: Paweł Z. Re: Dlaczego sie magistrom w głowach pokręciło... IP: 195.117.149.* 13.08.03, 11:18
            Czy nie widzisz, że sama jesteś ofiarą idiotycznego paradygmatu doświadczenia,
            który jest produkowany przez kształtujących opinię publiczną czterdziesto i
            pięćdziesięciolatków bez wykształcenia i z miernymi kwalifikacjami?
            Studia to czas, kiedy człowiek powinien się uczyć, a nie pracować. Jeśli ktoś
            pracuje, to ma mało czasu na studia. Taka jest prawda. Na większości stanowisk
            pracy wykonuje się zadania, które inteligentny absolwent studiów dziennych może
            nauczyć się wykonywać w ciągu dni, tygodni, góra miesiąca. Ja się zgadzam, że
            na wielu studiach zaocznych i innych płatnych badziewiach aż roi się od ludzi,
            którzy tak naprawdę nie powinni byli dostać matury. Taki jest efekt obniżenia
            poziomu nauczania w latach 90-tych. Jeśli zamiast 10% absolwentów na studia
            trafia 50%, to oznacza to, że na studia trafiają ludzie zwyczajnie coraz
            głupsi. Żadna uczelnia nie jest w stanie przerobić imbecyla na geniusza. Mimo
            wszystko jednak poziom wykształcenia absolwenta studiów dziennych, który
            nigdzie podczas studiów nie pracował, jest przeciętnie dużo wyższy niż poziom
            wykształcenia absolwenta studiów zaocznych, który studiami zajmował się po
            godzinach, a jeszcze wyższy od poziomu wykształcenia absolwentów wieczorowego
            LO. A poziom wykształcenia jest skorelowany z poziomem zdolności do uczenia
            się. Dlatego też absolwent studiów dziennych zazwyczaj szybko nauczy się tego,
            co wykonywał przez kilka lat jego kolega, który podczas studiów pracował, a
            uczył się w systemie zaocznym. Wkrótce najpewniej go prześcignie.
            Dlatego właśnie uważam, że na studiach nie powinno się pracować, a mit o
            konieczności zdobywania doświadczenia jest dla gospodarki i dla nas wszystkich
            szkodliwy.
            • Gość: Richelieu* Re: Dlaczego sie magistrom w głowach pokręciło... IP: *.localdomain / 192.168.0.* 13.08.03, 11:58
              Żadna uczelnia nie jest w stanie przerobić imbecyla na geniusza. Mimo
              > wszystko jednak poziom wykształcenia absolwenta studiów dziennych, który
              > nigdzie podczas studiów nie pracował, jest przeciętnie dużo wyższy niż
              poziom
              > wykształcenia absolwenta studiów zaocznych, który studiami zajmował się po
              > godzinach, a jeszcze wyższy od poziomu wykształcenia absolwentów
              wieczorowego
              > LO. A poziom wykształcenia jest skorelowany z poziomem zdolności do uczenia
              > się. Dlatego też absolwent studiów dziennych zazwyczaj szybko nauczy się
              tego,
              > co wykonywał przez kilka lat jego kolega, który podczas studiów pracował, a
              > uczył się w systemie zaocznym. Wkrótce najpewniej go prześcignie.
              > Dlatego właśnie uważam, że na studiach nie powinno się pracować, a mit o
              > konieczności zdobywania doświadczenia jest dla gospodarki i dla nas
              wszystkich
              > szkodliwy.



              oczywiście. Skończyłam jedne studia zaocznie i to właśnie na ich podstawie
              dostałam stypendium doktoranckie zostawiając w tyle dziennych. Jedno mądre
              zdanie napisałeś, że szkoła nie zrobi z imbecyla geniusza więc skąd teraz te
              głupoty. I pracowałam w czasie studiów w zawodach mających niewielki z wiązek
              z kierunkiem. Zaperzyłam się, uf. A na dziennych widzę jak uczą się moi
              koledzy. Tydzień przed egzaminem się uczą, a w ciągu roku szkolnego zawsze
              mają ważniejsze rzeczy do roboty. Są jeszcze kolokwia to trzeba przysiąść i
              się nauczyć, ale gdyby nie te sprawdziany to.. żebyś Ty zobaczył ten
              intensywnie kształcący się kwiat polskiej młodzieży. Kiedy chce się uczyć to
              wszystko jedno jaki rodzaj szkoły, mądrej szkoły. Pomijając szkółki zza budki
              z piwem gdzie nawet pasa na dziefi nie ma kiedy nie chcą się uczyć.

              Staże, praktyki. Byłam na kilku gratisowych. Robiłam gratis na umowę o dzieło.
              Ale powtórzę za poprzedniczką. Jak pracodawca patrzy na staże zagraniczne.
              Zobaczy świstek i mięknie. A przecież taki staż jest albo darmowy albo za
              niewielkie kieszonkowe. bo inaczej tego nazwać nie można. Te wszystkie
              Erazmusy czy Leonardo Da Vinci też polegają na tym, że stypendium obejmuje
              czesne na szkołę i jakiś mały dodatek za który nie zapłaci nawet najgorszego
              lokum, o jedzeniunie wspominając. I skąd student ma wziąć pieniądze na to
              nawet jeśli się szczęściarz zakwalifikuje? Od rodziców? Pracujący student
              jeszcze coś tam ma swojego, a niepracujący? Ale rodzice będą jeść chleb z
              margaryną byle tylko synowi czy córce dać. Tak to żyjąsobie niepracujący
              studenci, którzy często nawet nie znają wartości pieniądza.
              • Gość: Paweł Z. Re: Dlaczego sie magistrom w głowach pokręciło... IP: 195.117.149.* 13.08.03, 12:26
                Zachowaj spokój. :-) Zawsze trzeba pamiętać, że gdy się pisze o dużej grupie
                ludzi, to na ogół można snuć dywagacje jedynie statystycznie prawdziwe, a więc
                wyjątki się zdarzają. Statystycznie poziom wykształcenia absolwentów na
                studiach zaocznych jest niższy niż na studiach dziennych. Jest to fakt
                wynikający choćby z tego, że zajęć na studiach dziennych jest więcej niż na
                studiach zaocznych. Oczywiście są studenci studiów dziennych, którzy mobilizują
                się tylko w okresie sesji, tak samo jest dokładnie na studiach zaocznych. Jeśli
                jednak ktoś ma trochę oleju w głowie i nie ma kłopotów z nauką, to ma szansę na
                studiach dziennych nauczyć się zdecydowanie więcej niż na zaocznych.
                A co do programów studiów zagranicznych, to naprawdę sądzę, że poziom dobrej
                szkoły wyższej w Polsce nie odbiega od poziomu uczelni zagranicznych. Nie ma
                zatem powodów, by traktować studia zagraniczne jako coś, co zdecydowanie
                zwiększa kwalifikacje absolwenta.
          • Gość: moralnezero Re: Dlaczego sie magistrom w głowach pokręciło... IP: 217.98.54.* 13.08.03, 11:29
            Gość portalu: annika napisał(a):

            > Fakt, sam dyplom jeszcze o niczym nie świadczy, sama znam pożal się Boże
            > magistrów od których ludzie po podstawówce są bardziej inteligentni i myślący.
            > Chodzi raczej o to, że wielu ludzi (u mnie z roku prawie 100%) w trakcie
            > studiów pracuje, wyjeżdża na praktyki za granicę, zdobywa doświadczenie i
            potem

            praktyki zagraniczne??? Ciekawa za co????? Ja studiująć pracowałem w wakacje
            fizycznie żeby mieć z czego żyć - na darmowe staże, praktyki zagraniczne po
            prostu mnie nie było stać

            > już po skończeniu studiów są na prawdę dobrze wykwalifikowaną kadrą.
            > Ja np. już na pierwszym roku zaczęłam pracę w firmie, w której pracuję do
            dziś,

            A co jeśli chce zmienić zawód??? I siłą rzeczy nie może mieć doświadczenia??
            >
            > gdy tylko doniosłam dyplom awansowałam bo wszyscy wiedzieli co umiem. Gdybym
            > tuż po obronie zmieniała pracę to nie startowałabym do hipermarketu czy też
            > jakiegos fastfoodu tylko na odpowiednie stanowisko za odpowiednie pieniądze.
            Co
            >
            > nie oznacza, że gdybym nie miała pracy i długo nie mogła jej znależć, nie
            > poszłabym do np. marketu. Różnie w życiu bywa. Tak więc uważam, że niektórzy
            > tuż po dyplomie mogą żądać wiele a niektórzy barzo mało.

            Tylko że do marketu mogli by Cię nie wziąść bo masz za wysokie wykształecenie.
            Ja ostatnio chciałem pracować jako magazynier i właśnie to usłyszałem,

        • Gość: Iwona Re: Dlaczego sie magistrom w głowach pokręciło... IP: *.net81-64-85.noos.fr 14.08.03, 17:15
          niestety szczera prawda,
          no comment
      • Gość: moralnezero Re: Dlaczego sie magistrom w głowach pokręciło... IP: 217.98.54.* 13.08.03, 11:33
        To pracodawcom się w głowach pokręciło!!

        Chcialiby żebyśmy pracowali dla nich najlepiej za darmo a wogóle idealny
        pracownik powinien płacić swojemu pracodawcy za to że łaskawie pozwala mu tyrać

        Kto dziś rząda 2.500 tys na ręką?????
        Dla większości magistrów praca za 1000 to marzenie.
        • Gość: Asia Re: Dlaczego sie magistrom w głowach pokręciło... IP: 80.51.236.* 13.08.03, 20:47
          żąda, żąda
      • Gość: Ju Re: Dlaczego sie magistrom w głowach pokręciło... IP: *.acn.pl 13.08.03, 21:05
        Doktorant w Warszawie dostaje 850 PLN na reke. Teoretycznie na doktoranckie
        przyjmuja najlepszych studentow, z publikacjami, stypendiami zagranicznymi i
        jakims juz dorobkiem naukowym. W praktyce nie wszedzie tak jest, ale w moim
        srodowisku wciaz te reguly obowiazuja. Nadmieniam, ze doktorant otrzymujacy
        stypendium NIE MA PRAWA PODJAC PRACY, poniewaz przeszkadzalaby mu ona w
        badaniach naukowych. To jest bardzo czesto omijany zakaz. Naukowcami chca byc
        ludzie naprawde dobrzy. Prawda to, ze jest to tez sposob na pewna selekcje:
        zostaja najbardziej wytrwali i uparci. Ale za to nie zawsze ich stac na np.
        sprowadzenie najnowszych publikacji zagranicznych, co do pracy jest niezbedne.
        Chyba nalezaloby sie im troche wiecej... w koncu wlasciwie wiekszosc z tego, co
        dostaja, przeznaczaja na dalszy swoj rozwoj, na naukowa inwestycje.
        • Gość: camina Re: Dlaczego sie magistrom w głowach pokręciło... IP: *.dolsat.pl 13.08.03, 21:42
          A tobie frustracja spowodowana brakiem tego tytułu przysłoniła zdolność
          obiektywnej oceny sytuacji, bo wypisujesz takie dyrdymały, że aż się niedobrze
          robi. Żaden magister w dzisiejszych czasach nie wymaga kolosalnych zarobków,
          ani od razu super umysłowej pracy!!! Wiem to z autopsji i trochę większego
          zaintresowania sprawą, o której piszesz. Poza tym, za te pięć czy nawet sześć
          lat nierzadko ciężkiej pracy należy się chyba pensja powyżej 600 zl.
          Ale ciebie zapewne kompleksy zżerają, albo jesteś tym jednym z pokolenia
          obecnych 30latków, którym trochę władzy uderzyło do głowy.
        • Gość: Gargamel Re: Dlaczego sie magistrom w głowach pokręciło... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.08.03, 16:27
          Gość portalu: Ju napisał(a):

          > Doktorant w Warszawie dostaje 850 PLN na reke. Teoretycznie na doktoranckie
          > przyjmuja najlepszych studentow, z publikacjami, stypendiami zagranicznymi i
          > jakims juz dorobkiem naukowym. W praktyce nie wszedzie tak jest, ale w moim
          > srodowisku wciaz te reguly obowiazuja. Nadmieniam, ze doktorant otrzymujacy
          > stypendium NIE MA PRAWA PODJAC PRACY, poniewaz przeszkadzalaby mu ona w
          > badaniach naukowych. To jest bardzo czesto omijany zakaz. Naukowcami chca byc
          > ludzie naprawde dobrzy. Prawda to, ze jest to tez sposob na pewna selekcje:
          > zostaja najbardziej wytrwali i uparci. Ale za to nie zawsze ich stac na np.
          > sprowadzenie najnowszych publikacji zagranicznych, co do pracy jest
          niezbedne.
          > Chyba nalezaloby sie im troche wiecej... w koncu wlasciwie wiekszosc z tego,
          co
          >
          > dostaja, przeznaczaja na dalszy swoj rozwoj, na naukowa inwestycje.



          Efekty pracy naszych doktorantów i naukowców widać jak na dłoni - nowoczesnych
          technologii 0, nowoczesnych wyrobów 0, więc pensja powinna być też 0.
          • Gość: Richelieu* Re: Dlaczego sie magistrom w głowach pokręciło... IP: *.localdomain / 192.168.0.* 14.08.03, 17:00
            Gość portalu: Gargamel napisał(a):

            > Efekty pracy naszych doktorantów i naukowców widać jak na dłoni -
            nowoczesnych
            > technologii 0, nowoczesnych wyrobów 0, więc pensja powinna być też 0.


            doktorant to jeszcze nie naukowiec, on się dopiero uczy bycia naukowcem. A
            efekty... z pustego i Salomon nie naleje więc w jaki sposób z braku funduszy
            tworzyć te Twoje nowe technologie. Polacy tylko potencjał intelektualny mają
            dobry i stąd tylu Polaków tak chętnie przyjmowanych na Zachodzie. Kiedy na
            przykład ja mam stworzyć obraz zagospodarowania rolnego na podstawie zdjęcia
            satelitarnego sprzed kilkunastu lat to potem zdziwienie, że przeterminowane
            jest i tylko dla wprawy, a nie dla celów praktycznych. Nowe zdjęcie jedno
            kosztuje tyle co dobrej klasy samochód więc znajdź mi teraz taką szkołę, którą
            stać było by na zdjęcia satelitarne całego województwa. Programy komputerowe
            przy tym to pikuś, ale i tego pikusia nie ma. Zamiast wsadzić mapę do skanera
            wyciąga się kredki i koloruje to co wcześniej tuszem na kalce w ciągu
            tygodnia. Amerykańscy koledzy to samo robią w ciągu 15 minut, tzn, oni nie,
            program na który polskie szkoły nie stać. I tak jest ze wsztystkim
          • Gość: Ju Re: Dlaczego sie magistrom w głowach pokręciło... IP: *.acn.pl 15.08.03, 01:57
            Gość portalu: Gargamel napisał(a):

            >
            > Efekty pracy naszych doktorantów i naukowców widać jak na dłoni -
            nowoczesnych
            > technologii 0, nowoczesnych wyrobów 0, więc pensja powinna być też 0.

            No coz, mialam na mysli doktorantow kierunkow humanistycznych. Tam sa wyniki,
            zapewniam, i publikacje w prestizowych zachodnich pismach.
      • Gość: Hedonista Re: Dlaczego sie magistrom w głowach pokręciło... IP: *.acn.waw.pl 13.08.03, 21:47
        Coś kol.Mateusz chyba jakiś zakompleksiony.
        1.Praca podczas studiów(szczególnie na pierwszych latach,pomijam zaoczne)to nie
        najlepszy pomysł-jak ma się nadmiar wolnego czasu to lepiej pouczyć się nowego
        języka lub zająć się sportem.Jak już ktoś koniecznie chce pracować to najlepiej
        w kierunku,z którym wiąże przyszłość.Dla mnie,studenta kierunku
        humanistycznego,praca np.na budowie byłaby stratą czasu.
        2.Po uzyskaniu tytułu magistra nie interesowałaby mnie praca za 2500 pln.4000-
        5000 pln to minimum,dla którego chciałoby mi się rano wstawać.
        • Gość: Gargamel Re: Dlaczego sie magistrom w głowach pokręciło... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.08.03, 16:21
          Gość portalu: Hedonista napisał(a):

          > Coś kol.Mateusz chyba jakiś zakompleksiony.
          > 1.Praca podczas studiów(szczególnie na pierwszych latach,pomijam zaoczne)to
          nie
          >
          > najlepszy pomysł-jak ma się nadmiar wolnego czasu to lepiej pouczyć się
          nowego
          > języka lub zająć się sportem.Jak już ktoś koniecznie chce pracować to
          najlepiej
          >
          > w kierunku,z którym wiąże przyszłość.Dla mnie,studenta kierunku
          > humanistycznego,praca np.na budowie byłaby stratą czasu.
          > 2.Po uzyskaniu tytułu magistra nie interesowałaby mnie praca za 2500 pln.4000-
          > 5000 pln to minimum,dla którego chciałoby mi się rano wstawać.


          Dla 5000 zl też wstałbym o 5:50
      • mount.everest Chodzi o to, że... 13.08.03, 23:01
        żyjemy w kraju, który nie jest normalny. Recydywiści w Sejmie (kilka wyroków),
        nieuczciwość spotykana co kroku, "elity" okradające kraj, bo to jest ich 5
        minut...Młodzi mają prawo do cenienia się. Zaczęło się pokolenie, które żyje
        bez obciążeń. Zgadzam się, że część magistrów to ludzie, którzy nie zasługują
        nawet na miano półgłówków, ale ci, którzy się cenią mają do tego prawo. Swoją
        drogą proponuję porównać "kalkulatory płac" na portalach dotyczących pracy i
        zobaczyć co tak naprawdę się nam należy.(abstrahuję od tego, że jak wpisałem
        swoje dane to wyszło mi, że powinienem zarabiać 2350 na rękę w Krakowie, a w
        tej chwili rozmawiam o 800 pln (sic!)
      • Gość: Mossad_Attack no a co IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 14.08.03, 21:02
        Zadac mozna wiele, ale ile sie dostanie to inna bajka. Skoro ludzie po studiach
        powinni zamiatac ulice lub tym podobne to po cholere studiowac, po cholere
        zarywac noce na nauke, lepiej krasc, handlowac prochami, albo robic jeszcze
        pare innych rzeczy. Perspektywy w obu przypadkach takie same tylko w tych
        drugich zycie bardziej kolorowe. Zreszta mozna transponowac stare dobre
        haslo "Nie matura lecz chec szczera (tfu, doswiadczenie)zrobi z ciebie
        inzyniera".

        PS: Pracowalem w kilku firmach i moge powiedziec, ze roznica pomiedzy wiedza
        nabyta na studiach a doswiadczeniem wynosi zaledwie 10% na korzysc tego
        ostatniego. Mam na mysli oczywiscie zawody inzynierskie i to, ze kogos
        interesuje zawod, ktory wybral. A zeby bylo jeszcze bardziej smiesznie to na
        stanowiska gdzie potrzebne jest jakies doswiadczenie przyjmuje sie chlopakow po
        liceum zakilkla groszy( np. serwis komputerowy) a na programistow poszukuje sie
        ludzi z chorendalnymi umiejetnosciami i doswiadczeniem, przy czym na tym
        stanowisku dalby sobie rade srednio rozgraniety uczen gimnazjum z podstawami
        programowania. A chlopcy z serwisu nie moga sobie dac rady calymi tygodniami z
        roznymi smiesznymi rzeczami i wydzwaniaja do starszych kolegow po rade :))).
      • Gość: jacek01g Re: Dlaczego sie magistrom w głowach pokręciło... IP: *.chello.pl 15.08.03, 04:37
        Dlaczego
        > młodzi ludzie są pełni pretensji do życia że po studiach przynajmniej na
        > jakiś czas musza iść do garów w barze,usiąś na kasę w hipermarkecie
        > itp....

        JAKIŚ CZAS - a jaki słoneczko? 2 lata? 3 lata? czy może 5 lat? A jesli po 3
        latach pracy za kasa w supermarkecie zechce być zgodnie z wyksztalceniem
        informatykiem czy specjalistą od marketingu to co mam powiedziec potencjalnemu
        pracodawcy? Mam się pochwalic ze jestem swietny ale przez te lata bylem
        dzielnym kasjerem i nie mialem zadnej pomylki? Jak to ma sie do zawodu
        informatyka? Zdajesz sobie sprawe ze powrót do swojej branzy może byc po tym
        czasie NIEMOZLIWY?

        Pytam się? Czy ktoś obiecał Wam że po studiach każdy mgr zostanie
        > biurokratą, czyt-pracownikiem umysłowym?

        Nikt Nam nic nie obiecywal, ale chyba nie oczekujesz, ze będę robił studia po
        to aby kopać rowy albo stać w banku jako ochroniarz.


        > Kto Wam dał prawo do takich roszczeń???

        Ja sam sobie dałem takie prawo. I co w związku z tym?

        • Gość: Kan_z_oz Re: Dlaczego sie magistrom w głowach pokręciło... IP: *.mega.tmns.net.au 15.08.03, 11:01
          Rodzice powiedzieli; 'idz na studia bedzie ci latwiej w zyciu'.
          Historyczny stereotyp; czy wiedzie ,ze;
          w 1903 w US pracownik fizyczny zarabial od $200 - $400 na rok.
          Ksiegowy okolo $2000
          Dentysta okola $2,500
          Weterynarz Od $1500 - $4000
          Inzynier okolo $5000
          Wszystko mialo sens. Dzisiaj ekonomia Polski jest niestabilna a za granica
          ukoczenie bardzo dobrej uczeli gwarantuje dobre zarobki. Jest tylko
          jedno 'ale' to kosztuje i to slono. Wiekszosc zyje przecietnie i skromnie.
          Tytul ma male znaczenie i za granica i w Polsce.
          Panowie i Panie konkluzja jest prosta; Ci sa bogaci bogaca sie jeszcze
          bardziej, biedni maja nadzieje.
          Zycze powodzenia
          Frustracja czasami moze doprowadzc do sukcesu.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka