Gość: wyrobnik
IP: 212.160.172.*
31.01.08, 13:44
Zgłosiłem do PIPu skargę na pracodawcę, przy czym inspektor
stwierdził, że to napewno nie przejdzie, bo mamy luki prawne w
polskim prawie.
Zgłoszona sytuacja wygląda następująco: Jestem zatrudniony przez
agencję pracy w dużej korporacji. Jest to umowa o prace na 3 lata.
Agencja nazywa to outsourcingiem. Wykonuję pracę dla korporacji, ale
umowę mam podpisaną z agencją, także płacą mi agencyjną stawkę
wynagrodzenia, która jest niższa niż stawka na tym samym stanowisku
pracowników zatrudnionych bezpośrednio w korporacji. Agencja z tej
róznicy napewno liczy sobie swoją "prowizję".
Ponieważ moja praca niczym się nie rózni od pracy pracowników
bezpośrednio zatrudnionych w korporacji (takie same miejsce pracy,
takie same obowiązki, ci sami przełożeni) oczywistym jest dla mnie,
że i wynagrodzenie powinienem mieć takie same. Tymczasem moje
wynagrodzenie jest poniżej korporacyjnych widełków. Jest to
ewidentna dyskryminacja płacowa niezgodna z prawem pracy.
Dla inspektora jednak nie było to takie oczywiste i nazwał to
elastyczną formą zatrudnienia i stwierdził, że można tak robić,
ponieważ spełnione są warunki umowy o pracę, którą podpisałem.
Tymczasem wydaje mi sie, że tak jak nazwa umowy o pracę nie
determinuje jej faktycznego rodzaju w wielu przypadkach (np. umowa
nazwana umową zleceniem, ale ponieważ jest praca w stałych
godzinach, są firmowi przełozeni itp. więc jest to de facto umowa o
pracę i tak to sądy traktują), tak i w moim przypadku faktyczny
charakter pracy determinuje wysokość mojego wynagrodzenia. Z agencją
nie łączy mnie nic oprócz tej dziwnej umowy, nie mam tam
przełozonych, przed pracą w korporacji nie świadczyłem pracy dla tej
agencji pracy, więc ten outsourcing to jakas totalna ściema i
krętactwo.
Jak teraz walczyć z pijawkami? Zna ktoś może jakichś dobrych
konsultantów prawnych on line? Bo z tego co widze to nawet PIP jest
bezradny.