Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Branży hotelowej brakuje pracowników

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.08, 19:39
    "A dobrego pracownika obsługi hotelowej jest bardzo trudno wykształcić, bo my,
    Polacy, nie umiemy być służącymi."

    Ciekawe, że Anglicy mają zupełnie inne zdanie. Wniosek jest jeden. Albo oni są
    głupi i się na tym nie znają albo się panu po prostu w du.pie poprzewracało.

    "A ci, co jednak chcą wyjechać, powinni się zastanowić, czy zamiast zatrudnić
    się w Londynie na zmywaku, a potem przejść do hotelu, nie lepiej najpierw rok
    popracować w hotelu w Warszawie, a potem dopiero wyjechać."

    Obejdzie się bez pana zafajdanej rekomendacji. W UK nie jest potrzebny wiek do
    25 lat, 10 lat doświadczenia i 5 języków obcych aby zacząć pracę w hotelu.
    Wbrew pana wyobrażeniom doświadczenia pracy na zmywaku też nie są niezbędne.
    Obserwuj wątek
      • frant3 Re: Branży hotelowej brakuje pracowników 15.02.08, 10:12
        "Przyjeżdżają ludzie ze wszystkich krajów, można z nimi pogadać (...)"
        Pogadać to nie za bardzo, jezyków się ćwoki nie uczą.

        --
        frant.one.pl
        • frant3 Re: Branży hotelowej brakuje pracowników 15.02.08, 10:13
          Szczególnie te Brytole...
          • palantunio2 co za facet.. boze!!! 15.02.08, 21:10
            polacy nie potrafia byc sluzacymi??? a od kiedy praca w hotelu to sluzba???
            sluzyc to mozna sobie w wojsku...

            W polskim hotelu nie da sie pracować bo 1. mało płacą 2. zarządzanie jest jak w
            kołchozie 3. Polacy to naród nieprzyzwyczajony do hoteli czyli nie umiejący sie
            zachować - ciężko sie dziwić bo niby skąd sie mieli nauczyć - chamskie odzywki,
            pstrykanie palcami, traktowanie obsługi jak śmieci itd jest na porządku dziennym
            u tego bydła, więc po co sie męczyć za marne grosze???
        • Gość: walta sięcw..e "W branży hotelowej nie ma kto płacić" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.08, 10:30
          Tytuł arykułu powinien być inny:
          W Polskiej branży hotelowej nie ma kto płacić pracownikom godnych pensji" - i
          już wszystko jasne. I nie ma potrzeby się rozpisywać!
          • Gość: walta się W branży hotelowej nie ma kto płacić pracownikom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.08, 10:32
            Zmieńcie tytuł na powyższy
            • mis22 Bezrobocie czy brak pracowników w Polsce? 15.02.08, 11:03
              Czytam na zmianę artykuły o wysokim bezrobociu w Polsce i o braku
              pracowników. To jak to jest?

              Nie udało mi się ciągle zrozumieć co znaczy "godna płaca". Zwykle
              płaca wynika z sytuacji rynkowej w danym zawodzie. Gdy jest mało
              pracowników to płace rosną. Gdy jest dużo pracowników, to płace są
              niskie.

              W PRL płacono godne pensje za samą obecność w pracy. Potem szło się
              w kolejkę, bo nie było zbyt wielu chętnych aby produkować towary. A
              źli kapitaliści nie chcieli przysyłać upominków dla biednych Polaków.
              • Gość: Dublin25______ Re: Bezrobocie czy brak pracowników w Polsce? IP: 85.134.170.* 15.02.08, 11:23
                Ciekawe dlaczego niema chetnych do pracy w hotelach?
                W 2005 na niedlugo przed moim wyjazdem do Irlandii na rozmowie kwalifikacyjnej
                do pracy w malym hotelu w krakowie zaproponowano mi uwaga : 650zl za miesiac .
                Niby pol etatu ale godziny jak na pelen .
                Dziekuje bardzo , w Irlandii mam ponad 8tys zlotych miesiac na reke - co prawda
                nie w hotelu ( hotelnictwo to i tutaj najgorzej platne zajecia)
                • Gość: kosmosiki Re: Bezrobocie czy brak pracowników w Polsce? IP: *.poczta-polska.pl 15.02.08, 11:45
                  > Dziekuje bardzo , w Irlandii mam ponad 8tys zlotych
                  > miesiac na reke

                  Relatywnie jest to niewiele.

                  > - co prawda nie w hotelu ( hotelnictwo to i tutaj
                  > najgorzej platne zajecia)

                  Że nie w HOTELARSTWIE to ja się domyślam, bo nawet nie potrafisz tego poprawnie
                  określić.
                  • Gość: Dublin25______ Re: Bezrobocie czy brak pracowników w Polsce? IP: 85.134.170.* 15.02.08, 12:17
                    "> Relatywnie jest to niewiele."

                    W irlandii drozsze sa papierosy(duzo) alkohol (mniej) nieruchomosci (w stolicy
                    ) reszta kosztuje tyle samo albo mniej - tanie zakupy w polsce to mit ktory
                    bolesnie odczulem przy ostatniej wizycie, juz wole wydawac pieniadze za granica.
                    2,500 euro netto pozwala w Irlandii na wygodne zycie - jezdze niezlym autem ,
                    wakacje spedzam w cieplych krajach , moge sobie pozwolic na to wszystko co
                    cieszy faceta - elektronika, gadzety, weekend w pubie :) Do tego powoli kupuje
                    coraz wiecej ziemi pod krakowem - taka inwestycja na przyszlosc .Powoli bo nigdy
                    nie zaciagam kredytow.
                    Kto nie wyjechal i zostal w polsce ten przegral zycie - poza dziecmi bogatych
                    rodzicow ( ojciec byl w partii a matka w solidarnosci )
                    • atena_75 Re: Bezrobocie czy brak pracowników w Polsce? 15.02.08, 15:33
                      "Kto nie wyjechal i zostal w polsce ten przegral zycie - poza dziecmi bogatych
                      rodzicow ( ojciec byl w partii a matka w solidarnosci )"

                      Ja nie wyjechałam, nie mam bogatych rodziców ani super bogatego męża i
                      absolutnie nie mam wrażenia, że przegrałam życie. Mam dobrą pracę, mąż również,
                      stać na duże mieszkanie, zagraniczne podróże i życie bez wyrzeczeń.
                      Troche za duzo ostatnio na forum emigrantów co to opisują ile to nie zarabiają i
                      na co to ich nie stać. Ukryte kompleksy ?
                      • Gość: aleksy1978 kompleksy???raczej liczby! IP: *.pl.man-mn.com 15.02.08, 15:48
                        To jestes dzieckiem szczescia...
                        W Polsce od kilkunastu lat KILKASET tysiecy ludzi regularnie jezdzi
                        na saksy do Niemiec.W ciagu ostatnich kilku lat kolejne KILKASET
                        tysiecy mlodych wyjechalo na Wyspy. Z emigrantami spotykaja sie
                        glownie ludzie mieszkajacy w srednich i malych miastach
                        (np.Czestochowa,Pila).
                        Oczywiscie podaje zanizone liczby ale wystarczy poczytac Polityke
                        (raporty) zeby stwierdzic,ze jestesmy narodem emigrantow.

                        Tak sie sklada,ze jestem mlodym mieszkancem Poznania i zarabiam
                        2tys. 'na reke', myslisz,ze mnie stac na mieszkanie za 200-300
                        tys.???No jeszcze nie skretynialem zeby brac kredyt!(Chyba,ze
                        WYEMIGRUJE DO IRLANDII. Wtedy tak!)
                      • mariuszdd Re: Bezrobocie czy brak pracowników w Polsce? 15.02.08, 15:48
                        atena_75 napisała:

                        > "Kto nie wyjechal i zostal w polsce ten przegral zycie - poza dziecmi bogatych
                        > rodzicow ( ojciec byl w partii a matka w solidarnosci )"
                        >
                        > Ja nie wyjechałam, nie mam bogatych rodziców ani super bogatego męża i
                        > absolutnie nie mam wrażenia, że przegrałam życie. Mam dobrą pracę, mąż również,
                        > stać na duże mieszkanie, zagraniczne podróże i życie bez wyrzeczeń.
                        > Troche za duzo ostatnio na forum emigrantów co to opisują ile to nie zarabiają
                        > i
                        > na co to ich nie stać. Ukryte kompleksy ?

                        Masz luksusy ,tymi rękami doszłaś ;)
                        • Gość: h Re: Bezrobocie czy brak pracowników w Polsce? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.02.08, 17:03
                          mariuszdd napisał:

                          > atena_75 napisała:
                          >
                          > > "Kto nie wyjechal i zostal w polsce ten przegral zycie - poza
                          dziecmi bog
                          > atych
                          > > rodzicow ( ojciec byl w partii a matka w solidarnosci )"
                          > >
                          > > Ja nie wyjechałam, nie mam bogatych rodziców ani super bogatego
                          męża i
                          > > absolutnie nie mam wrażenia, że przegrałam życie. Mam dobrą
                          pracę, mąż ró
                          > wnież,
                          > > stać na duże mieszkanie, zagraniczne podróże i życie bez
                          wyrzeczeń.
                          > > Troche za duzo ostatnio na forum emigrantów co to opisują ile to
                          nie zara
                          > biają
                          > > i
                          > > na co to ich nie stać. Ukryte kompleksy ?
                          >
                          > Masz luksusy ,tymi rękami doszłaś ;)

                          Nie tylko rękami, ale także zgrabną pupką.
                          • atena_75 Re: Bezrobocie czy brak pracowników w Polsce? 15.02.08, 17:27
                            "Nie tylko rękami, ale także zgrabną pupką."

                            Jeśli kobiety z twojego najbliższego otoczenia czy też rodziny muszą do czegoś w
                            życiu dochodzić przy użyciu swojego tyłka to nie znaczy, że musisz generalizować
                            na reszte.
                          • Gość: Seb to właśnie nazywam "polskim buractwem" IP: *.silesialan.pl 15.02.08, 17:41
                            mariuszdd napisał:
                            "Masz luksusy ,tymi rękami doszłaś ;)"
                            h napisał:
                            "Nie tylko rękami, ale także zgrabną pupką."

                            To jest to - najlepiej siedzieć na garnuszku u rodziców albo czyścić kible w UK;
                            a jak ktoś napisze, że pracuje w Polsce i coś z tego ma to pewnie albo złodziej
                            albo dziwka. Buractwo do potęgi i zawiść "made in Poland"
                            • sebastian64 Re: to właśnie nazywam "polskim buractwem" 15.02.08, 17:52
                              "Buractwo do potęgi i zawiść "made in Poland""

                              To taka "moherowa" cecha narodowa; mogli jej jeszcze dogadać, że pewnie jest
                              żydówką :))
                              • Gość: Lenka Re: to właśnie nazywam "polskim buractwem" IP: *.toya.net.pl 15.02.08, 18:25
                                Niestety prawda jest taka, że odkąd tylu pozal sie boże Polaków
                                wyjeżdża do pracy zagranicą, coraz mniej jest krajów, do których
                                porządny Polak może spokojne wyjechać np. na weekendowe zakupy.
                                Zwyczajnie wstyd pokazać się w Londynie i przyznać sie do bycia
                                Polakiem. Przy okazji: oczywiście, ze można w Polsce dobrze zarobić!
                                I nie trzeba mieć super wykształcenia i pięciu języków. Ja akurat
                                mam, ale słyszałam ostatnio mechanika samochodowego, który
                                powiedział: "ja się nigdzie nie wybieram, tu mam dobrą pracę i
                                pieniądze!".
                                • Gość: Seb Re: to właśnie nazywam "polskim buractwem" IP: *.silesialan.pl 15.02.08, 19:03
                                  W listopadzie byłem kilka dni u znajonych w Londynie (mieszkają tam i pracują od
                                  2001 roku, czyli jeszcze przed falą emigracyjną po wstąpieniu Polski do UE).

                                  Przeżyłem traume, gdzie bym nie był - w sklepie, w pubie, na ulicy, na targu to
                                  słyszałem komentarze naszych rodaków w stylu:
                                  " te zobacz ku&wa jaki śmiesznyc chiniol"
                                  " je pie&dole ale brzydki czarnuch, badnij se go stary"
                                  "ku&wa weź no dorzuć funciaka to se kupimy flache i sie na&ebiemy zanim
                                  pójdziemy na dicho"

                                  i tak dalej, i tak dalej...Kwiat naszej emigracji

                                  :(
                                • Gość: <<<<<<<<<<<<< Re: to właśnie nazywam "polskim buractwem" IP: *.ver.abpl.pl 01.03.10, 18:09
                                  Gość portalu: Lenka napisał(a): Ja akurat
                                  > mam, ale słyszałam ostatnio mechanika samochodowego, który
                                  > powiedział: "ja się nigdzie nie wybieram, tu mam dobrą pracę i
                                  > pieniądze!".

                                  co to znaczy dobre pieniądze? jeśli jest na swoim to moze zarabia nieźle, jak
                                  tyra u kogoś to zarobi 2 do 3 tysięcy za 10 godzin umorusany po łokcie, a na
                                  umowie ma 1250 brutto
                      • Gość: do atenki -lulunam Re: Bezrobocie czy brak pracowników w Polsce? IP: *.dip.t-dialin.net 15.02.08, 16:24
                        Nie ukryte kompleksy tylko radosc z zycia ktööörej nie mieli w
                        polsce;)
                        w polsce elektryk zarabial 800 zl miesiecznie a tutaj elektryk
                        zarabia tyle co asystent w biurze bo zawody praktyczne nie tasmowe
                        sä tu jednymi z bardziej oplacalnych. Tutaj czyli w Niemczech.
                        Facet elektryk mieszkajac w Polsce chyba nie predko moglby pojechac
                        na wakacje do 'cieplych krajow'. A Ty Atenko troche masz dlaeko do
                        bogini -
                        pozderka ;) kulfonyyyy;)
                        • Gość: Seb Re: Bezrobocie czy brak pracowników w Polsce? IP: *.silesialan.pl 15.02.08, 16:35
                          Może i elektryk zarabiał 800 zł. miesięczne 4,5 lat temu. Teraz elektryk ( a
                          temat znam bo mój teść jest elektrykiem) może zarabiać nawet do 3000 złotych
                          netto. Irlandzkie kokosy to nie są ale na życie mu nie brakuje.

                          Jakoś tak zauważam w środowisku emigrantów potrzebę pisania z olbrzymią przesadą
                          o tym jak to w Polsce jest źle i niedobrze. Dotyczy to zresztą nie tylko
                          emigrantów z UE, kolega który pracuje w Chicago kiedyś mi opowiadał, że co roku
                          przed świętami w polonijmy radio jest zbiórka na pomarańcze dla dzieci z Polski
                          i nikt nie chce przyjąć do wiadomośći, że pomarańcze w Polsce są dostępne i nie
                          są drogie. Ludzie wciąż myślą o Polsce, że jest tak jak ją opuszczali 20-30 lat temu
                          • misza1000 że pomarańcze w Polsce są dostępne 15.02.08, 23:16
                            Gość portalu: Seb napisał(a): "(...)kolega który pracuje w Chicago
                            kiedyś mi opowiadał, że co roku przed świętami w polonijmy radio
                            jest zbiórka na pomarańcze dla dzieci z Polski i nikt nie chce
                            przyjąć do wiadomośći, że pomarańcze w Polsce są dostępne i nie są
                            drogie. Ludzie wciąż myślą o Polsce, że jest tak jak ją opuszczali
                            20-30 lat temu."

                            Byc moze prawda, iz sa i tacy Polonusi, ktorzy "wciąż myślą o
                            Polsce, że jest tak jak ją opuszczali 20-30 lat temu." Ale
                            zastanowmy sie moze, czyja to wina? Czy tylko ich zyciowego
                            zagonienia pomiedzy praca a domem, czy moze ich glupoty, czy moze
                            wreszcie tego, ze niewiele obchodzi ludzi w Polsce to, jakie jest o
                            tej Polsce wyobrazenia za granica, takze wsrod polonii. W/g mnie
                            wina jest po obu stronach.

                            Co zas do meritum sprawy, to czy ten narzekajacy na brak aktualnej
                            wiedzy o sytuacji w Polsce wsrod polonii kolega cos z tym zrobil?
                            Pojechal do radia aby o tym opowiedziec? Napisal artykul do
                            miejscowej gazety? Prawda, ze nic nie zrobil?

                            No i wreszcie maoja prywatna opinia na temat jego sadu:

                            1) Niezbyt madry byl to sad, bo watpie aby taka nieznajomosc
                            sytuacji w Polsce miala miejsce. Raczej czegos nie doslyszal albo
                            nie byl w stanie pojac, co sie do niego mowi przez radio.
                            Najprawdopodobniej chodzilo o pomarancze dla dzieci z domu dziecka
                            albo jakiejs biednej rodziny. Najprawdopodobniej tez zbierano
                            pieniadze na ZAKUP TYCH POMARANCZY W POLSCE a nie miano zamiaru
                            wysylac zadnych owocow z USA. "Wysylka pomarancz" przez taki na
                            przyklad Polamer moze odbywac sie wlasnie jako WPLATA PIENIEDZY W
                            BIURZE POLAMERU W USA a nastepnie DOSTAWA PACZKI Z OWOCAMI W POLSCE.
                            Trzeba tylko sluchac uchem a nie brzuchem, to sie zrozumie.


                            • Gość: Seb Re: że pomarańcze w Polsce są dostępne IP: *.silesialan.pl 16.02.08, 10:05
                              "Co zas do meritum sprawy, to czy ten narzekajacy na brak aktualnej
                              wiedzy o sytuacji w Polsce wsrod polonii kolega cos z tym zrobil?
                              Pojechal do radia aby o tym opowiedziec? Napisal artykul do
                              miejscowej gazety? Prawda, ze nic nie zrobil? "

                              Artykułu nie napisał, ale rozmawiał z osobą, która się przy nim deklarowała, że
                              pośle do radia pieniądze na tę akcje. Facet (od 30 lat w US) nie chciał mu
                              uwierzyć, że w Polsce pomarańcze są niewiele droższe od jabłek i dostępne cały
                              rok. Kumpel miał swoją teorie, że na taką opinie o Polsce może wpływać rodzinka
                              w Polsce dla której wujek z USA to wciąż fajne źródło pieniędzy.
                    • Gość: Seb Wow!!! IP: *.silesialan.pl 15.02.08, 16:29
                      "2,500 euro netto pozwala w Irlandii na wygodne zycie[...]Do tego powoli kupuje
                      coraz wiecej ziemi pod krakowem - taka inwestycja na przyszlosc"

                      Nie mam pytań, super kasa, a tej ziemi pod Krakowem to ile dokupujesz ? Cztery
                      metry kwadratowe co pół roku?
                • Gość: Subcomm Re: Bezrobocie czy brak pracowników w Polsce? IP: *.greifzug.de 15.02.08, 13:21
                  ...no i z cala pewnoscia, tak jak na całym świecie masz za darmo w
                  Irandii, no ten... Water Closet!
              • Gość: hg Re: Bezrobocie czy brak pracowników w Polsce? IP: *.adsl.inetia.pl 15.02.08, 15:02
                Jak już tak podniecamy się definicjami ekonomicznymi dotyczącymi wolnego rynku,
                to zauważ, że pensja (cena) rynkowa to nie cena oferowana przez pracodawcę
                (strona popytowa) - tak jak to z reguły interpretują rodzimi pseudoliberałowie -
                ale pensja, która powstaje na skutek zderzenia owej oferty ze stroną podażową,
                tj. wynagrodzeniem oczekiwanym przez pracownika.
                To, że ktoś poszukuję pracownika za 1000 zł, to nie znaczy, że 1000 zł jest
                wynagrodzeniem rynkowym.
                Na cenę ma wpływ podaż oraz popyt - czyli 2 strony.



        • Gość: pytanie do autora W Polsce brakuje mercedesów za 1000 zł:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.08, 14:09
          Załóżmy, ze w Polsce jakaś grupa ludzi chce kupić sobie po mercedesie za 1000 zł
          i nikt im nie chce sprzedać to znaczy, że w Polsce brakuje mercedesów?
          NIE!
          Po prostu trzeba płacić cenę rynkową!

          Z pracą jest podobnie. Byznesmeny mogłyby płacić 10 zł miesięcznie o efekt byłby
          ten sam co przy tysiaku:)

          Niech dziennikarz zaproponuje tym byznesmenom taki oto eksperyment:
          zaoferować w ogłoszeniu o pracę 2500 netto miesięcznie!

          Zobaczą co się wtedy stanie....
      • Gość: rob Branży hotelowej brakuje pracowników IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.02.08, 10:50
        Recepcjonista w 5-cio gwiazdkowym hotelu w krakowie - ok 1400 pln na rękę -
        śmiech !!!!
        • tusku Re: Branży hotelowej brakuje pracowników 15.02.08, 10:58
          Gość portalu: rob napisał(a):

          > Recepcjonista w 5-cio gwiazdkowym hotelu w krakowie - ok 1400 pln
          na rękę -
          > śmiech !!!!
          >Śmiechu warte!
      • Gość: eks-recepcjonistka Najgorszy hotel "Victoria" Bolszewo, pomorskie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.08, 11:05
        Przestrzegam wszystkich, co mieliby tam pracować czy wyprawiać
        wesela itp. imprezy.... W pokojach może standard jako taki, ale
        kuchnia beznadziejna!! A szefostwo to takie buraki i gbury, jakich w
        życiu nie spotkałam... Opinia potwierdzona nawet przez tych, którzy
        tam nie pracowali. Bo taką sławę ma to miejsce, a zwłaszcza jego
        właściciele. Już nie wspominjąc o upokarzających zarobkach...
        • Gość: Bogdan Re: Najgorszy hotel "Victoria" Bolszewo, pomorski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.08, 17:47
          Burak to Ty jesteś! Byłem w tym hotelu kilka razy i zawsze było
          super! Nie oceniaj i nie krzywdz hotelu na podstawie Twoich
          prywatnych niechęci i żali do właścicieli!
        • Gość: czar-na23 Re: Najgorszy hotel "Victoria" Bolszewo, pomorski IP: *.85-237-176.tkchopin.pl 16.11.08, 16:23
          Jeżeli chodzi o sprawy kuchni to kuchnię zostaw w spokoju!!Jedzenie
          jest pyszne a obsługa jest bardzo miła.
          Dziwne jest to ,że ludzie którzy kogoś nie znają potrafią
          wypowiedzieć sie na temat czegoś(kogoś), tak naprawdę nie mając o
          tym pojęcia. A co do zarobków-musiałas niestety ściemniać ze
          pracujesz, bo płaca -jak wszedzie jest adekwatna do wykonywanej
          pracy!
          Pozdrawiam.
          • Gość: paleyka Re: Najgorszy hotel "Victoria" Bolszewo, pomorski IP: *.217-171-63.tkchopin.pl 05.06.09, 12:03
            witajcie
            ja pracowałam tam zaledwie 3 dni ale mogę potwierdzić że atmosfera pracy w tym
            hotelu jest paskudna.Byłam na okresie próbnym i nie dano mi szansy się wykazać
            po prostu zadzwoniono bym już nie przychodziła do pracy.Musiałam się wykłócić za
            pensję za okres wypowiedzenia,zdecydowanie inspekcja pracy znalazłaby wiele
            naruszeń w traktowaniu tam pracowników.A co do kuchni i obsługi nie wiem,wydaje
            się ok.Nie polecam tam tylko pracować.
            • Gość: ożnica Re: Najgorszy hotel "Victoria" Bolszewo, pomorski IP: *.85-237-176.tkchopin.pl 05.08.09, 20:45
              Widocznie w Twojej pracy było wiele nieprawidłowości. Nie rozumiem jak można
              oceniać ludzi (skoro piszesz ze byłaś tam tylko 3 dni) po tak krótkim okresie
              czasu?! Znam dobrze osoby tam pracujące i z uznaniem wypowiadają się o
              Szefostwie, jak i sama 'Góra' traktuje z szacunkiem swoich pracowników. To, że
              Tobie się nie udało i widocznie nie masz smykałki do pracy w renomowanym hotelu,
              może masz problemy z komunikacją, wdrążeniu się w środowisko (...) nie znaczy ze
              masz prawo pisać "nie polecam pracować tam" , bo jak już wspomniałem żadna z
              osób, którą znam nie narzeka na złe traktowanie.

              Pozdrawiam i życzę sukcesów w być może nowej pracy
        • Gość: panna młoda Re: Najgorszy hotel "Victoria" Bolszewo, pomorski IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 03.08.09, 19:19
          W "Victorii" miałam wesele 27.06.09r na małej sali. Muszę
          przyznać,że nigdy nie spotkałam się z tak fantastyczną oprawą.
          Kelnerzy-nienaganni,wprost idealni.Byli na każde moje zawołanie,a co
          najważniejsze-dyskretni.Pełna klasa.Menu bardzo urozmaicone i
          nieziemsko smaczne.Wszystko,co zostało z wesela dostaliśmy do domu.
          O nic się nie martwiliśmy.
          Dlatego z czystym sumieniem polecam wesela w tym hotelu. Na pewno
          nie pożałujecie.
          A Ty,moja droga-wydaje mi się,że wyrzucili Cię na zbity..... i
          chroniąc swego honoru obmalowałaś byłą pracę robiąc im antyreklamę.
          Tak się nie robi. To swiadczy o Twojej klasie. A jaka ona jest,to
          już wszyscy wiemy.
          AHA-polecam wspaniałe masaże w gabinecie odnowy.
          • Gość: gośc weselny Re: Najgorszy hotel "Victoria" Bolszewo, pomorski IP: *.adsl.inetia.pl 04.01.10, 21:27
            niestety nie podzielam tej pochlebnej opini na temat tego hotelu, natomiast
            podpisuje się pod tymi neatywnymi. Przeczytajcie dokladnie co napisze! Bylam na
            weselu- jestem kuzynką panny młodej i to co sie zdarzyło wtedy na zawsze
            zapamietam!!! prądu nie było okolo 3 godziny!! ani pierwszego tańca , ani jedna
            piosenka nie puszczona ,ani nic!!! niby 3 gwiazdki- jakis agregat to rzecz
            oczywista. niestety nie tam. Po wezwaniu dyrektora , ten przyjechał po około 2
            godzinach oczekiwania i zamiast podejśc do nas to układał sobie krzesła na
            dworze!! Kuzynka z mężem nie wytrzymali!!! wyobrażacie sobie swój ślub i brak
            prądu i do tego dyrektora co ma gdzies takie cos i przyjezdza po tak dlugim
            okresie czasu??!!! nienormalne. i pomyślcie czy jakakolwiek rekompensata odda
            ten stres i takie postWIENIE sprawy w najważniejszym dniu w
            zyciu???Przestrzegam! bardzo mi zal pary młodej i zarządu , bo co z tego ze
            ludzie nieświadomi będą zawsze tam przyjeżdzać , gdy okoliczni dobrze wiedzą jak
            naprawdę tam jest!!

            • Gość: hotelarz Re: Najgorszy hotel "Victoria" Bolszewo, pomorski IP: *.adsl.inetia.pl 23.05.10, 19:33
              Agregat nie jest obowiązkowy w obiektach do 50 jednostek mieszkalnych, a już na pewno nie w obiektach ***
              • Gość: karolina Re: Najgorszy hotel "Victoria" Bolszewo, pomorski IP: *.adsl.inetia.pl 17.08.10, 12:28
                no tak, nie obowiązkowy, teraz to wychodzi ... ale co tam sie działo to
                tragedia!!! chociaz ten dyrektor mogl przyjechac szybko i od razu gnać do pary
                mlodej , paliłam papierosa gdy zauważyłam jak wjeżdza i ... poprawia krzesła!!
                zamiast iść do pary mlodej!
        • Gość: 64gd Re: Najgorszy hotel "Victoria" Bolszewo, pomorski IP: *.85-237-164.tkchopin.pl 06.03.10, 20:00
          hotel viktoria jest świetny
          • Gość: karolina Re: Najgorszy hotel "Victoria" Bolszewo, pomorski IP: *.adsl.inetia.pl 17.08.10, 12:31
            Dziwne, ze te pochwały idą tylko z jednego ip.... pewnie pracownicy to piszą, bo
            skarg jak widac jest wiecej o wiele
        • Gość: kabuk90 Re: Najgorszy hotel "Victoria" Bolszewo, pomorski IP: *.85-237-164.tkchopin.pl 23.05.10, 19:16
          Hotel Viktoria w bolszewie koło wejherowa może pani nie obrażać
          nikogo w tym hotelu mi ten hotel bardzo podoba kuchnia świetna ale
          trohe mały ten hotel noi tak tużo się w nim mieści super Basen
          polecam!
      • Gość: Recxxx Branży hotelowej brakuje pracowników IP: *.gprs.plus.pl 15.02.08, 11:16
        To ciekawe ,że nie ma kto pracować. Ja mam 9-letnie dowświadczenie w
        hotelarstwie za granicą + ostatni rok w 4*w Polsce i zostałam
        zwolniona ponieważ muszą ograniczyć koszty. Krótko mówiąc na moje
        miejsce będzie można zatrudnionić 2 osoby np.kogoś z ulicy
        (programu w końcu każdy
        może się nauczyć w ciągu paru dni).W branży hotelarskiej takie
        myślenie jest co najmniej dziwne ale jak widać się zdarza.Zgadzam
        się,że należałoby zmienić tytuł tego artykułu.
      • Gość: taki sobie niestety ale jest troche inaczej IP: *.dip.t-dialin.net 15.02.08, 11:22
        Polak inaczej sie zachowuje w Polsce a inaczej zagranica! W Polsce to
        jest ci on butny, pewny siebie, wazny jak magi w mlecznej zupie,
        normalnie ulan! Jak tylko granice przekracza, to jest odmiana
        osobnika! Jest w stanie u bauera pracowac, babci pieluchy zmieniac, z
        dziadkiem godzinami na rynku wysiadywac.... Wszystko widze w mojej
        malej wiosce, wiec wiem o czym mowie!
        • Gość: ble bo to wszystko zależy od pieniędzy IP: *.ds.pg.gda.pl 15.02.08, 18:26
          po co się starać, produkować i żyły wypruwać za 1200zł netto?
          Za to jeśli się normalnie zarabia to żadna praca nie hańbi :)
      • nestea1 Re: Branży hotelowej brakuje pracowników 15.02.08, 11:28
        tak sie składa, że pracowałam w wakacje w hotelu w Polsce, miejscowość i nazwę
        hotelu litościwie pominę. Znam 3 języki obce, w tym dwa biegle i raczej myślę
        spełniałam wszystkie kryteria na stanowisko recepcjonistki. Ale harówka za 900
        zł miesięcznie, podczas pracy w systemie dwuzmianowym- 12h w nocy lub w dzień mi
        nie odpowiada. Jeśli myślicie, że zadaniem recepcjonisty jest podawanie kluczy,
        meldowanie gości i bycie uprzejmym to sie mylicie. W sumie myślę, że to są
        zadania recepcjonisty wszędzie poza Polską, gdzie to recepcjonistka w nocy musi
        myć podłogi, sprzątać, robić za kelnerkę w barze, sprzątać basen itd...no a w
        sobotę usługiwać podczas wesela. Przy tym podpisuje umowę że pracuje od
        poniedziałku do piątku od 8 do 15, co sie nie ima z rzeczywistością. Dlatego
        szanowny Panie nie chce być służącą.
        • Gość: kasia Re: Branży hotelowej brakuje pracowników IP: *.wlb.vectranet.pl 12.05.08, 15:52
          dodając do tego co napisala nestea1 to jeszcze musi wysłuchiwać propozycji
          erotycznych składanych przez pijanych gości, użerac sie z z kierowniczką, ktora
          jest ciotka szefa i ma gorsze wyksztalcenie od ciebie, i jedyne czym sie zajmuje
          poza uprzykrzaniem tobie życia to kopanie dołków pod pracownikami i węszeniem
          nowych sensacji i plotek.Pracowałam raz w recepcji i nigdy więcej.
      • Gość: Aga Co za burak! IP: *.microsoft.com 15.02.08, 11:30
        Dzizas z kim oni przeprowadzaja wywiady!!!
        Czy to byl jakis "wozny", porier?
        Czy ludzie ktorzy sie tak wyslawiaja zajmuja jakies wyzsze
        stanowiska? Nawet recepcjonisty bym nie przyjela jakby uzywal
        takiego jezyka.
        Wyzywac ludzi od wiesniakow, bo nie nocuja w hotelach. Pogadac i
        piwko wypic z turysta?
        Jak ten hotel prezentuje poziom tego Pana, to sie nie dziwie, ze go
        omijaja szerokim lukiem. I goscie i pracownicy. Pewnie niejedna Pani
        pokojowa uzywa lepszego jezyka.
        • Gość: wer Re: Co za burak! IP: 89.240.49.* 15.02.08, 11:42
          ale przeciez nie twierdzi ten facet, ze jestesmy wiesniakami; mowi
          tylko o wiejskim pochdozeniu, co jest prawda. Wiekszosc nas ma
          pochodzenie wiejskie, bo w POlsce niemal nie ma innego. A to sie
          wiaze z roznymi nawykami, z zachowaniami, ktore czesto nie sa
          swiadome. "Podswiadomosc wiejska" - tak bym to nazwal.

          Oto pewna teoria zachowan naszych, ktora przeklejam a ktora wynika z
          wiejskiego pochdozenia:

          Dlaczego na polskich drogach tak trudno zmienić pas ruchu"
          Dlaczego tak niechętnie wpuszczamy przed siebie inny samochód, który
          wysyła do nas sygnał kierunkowskazem? Przecież inni kierowcy za
          chwilę też będą chcieli zjechać na drugi pas i ich też nikt nie
          wpuści. Dlaczego nie mają wyobraźni?

          Otóż Polacy są kierowcami w pierwszym pokoleniu. Ich ojcowie nie
          prowadzili samochodow, co najwyzej dziakowie - furmanki.
          Wielu kierowców ma pochodzenie chłopskie, zaś życie wielkomiejskie
          wymaga współżycia. Chłop mieszka w indywidualnej chałupie i nie musi
          liczyć się z sąsiadem. Gdy widzi, że ktoś daje znak kierunkowskazem,
          to czuje, że obcy chce mu zajechać drogę, a to jest dla niego
          niedopuszczalne, bo to mu depcze godność, ośmiesza go.
          Niemożność zmiany pasa ruchu bierze się więc z lęku przed
          ośmieszeniem.
          W tej sytuacji kierowca dodaje gazu, żeby nie dać się poniżyć Gdyby
          tak na trasie Szczecin - Warszawa 50 razy przepuścił innych, to 50
          razy byłby ośmieszony. I tak musiałby wrócić do domu stłamszony
          psychicznie.
          A Polak na zagrodzie równy...
          • Gość: lulunamoscie1 Re: Co za burak! IP: *.dip.t-dialin.net 15.02.08, 16:30
            zajebí... obrazek, podoba mi sie;) dooobrze powiedziane;)
          • Gość: hej Re: Co za burak! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.02.08, 16:49
            brednie.
            Ludzi w Polsce po prostu nie stać wydać za nocleg nawet 200 zł,
            jeśli zarabiają średnio 1200 za 3 noclegi mają połowę wypłaty w
            plecy.
            Dlatego nie nocują wcale tak często u znajomych, tak jak to ten
            głupek wymyślił, tylko pakują się w pokoje gościnne czy domy
            turysty, schroniska młodzieżowe - młodzież, gdzie płacą 30 zł za
            noc, często w identycznych, a nawet lepszych warunkah niż w hotelu.
            • Gość: hej Re: Co za burak! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.02.08, 17:02
              zresztą co daleko szukać - recepcjonsita czy kucharz zarabiają 800 -
              1000 zł, no to stać ich wywalić za przespanie się w kiepskim hotelu
              200 zł?
              • sebastian64 Re: Co za burak! 15.02.08, 18:14
                "zresztą co daleko szukać - recepcjonsita czy kucharz zarabiają 800 -
                > 1000 zł"

                A kto ci takie bzdury o zarobkach kucharzy napisał?? 1000 złotych to może
                zarabia "kucharz" co robi hamburgery na dworcu w Koluszkach. Kucharz w mieście w
                dobrej restauracji lub hotelu zarabia trzy,cztery razy więcej; nie mówie o
                szefie kuchni - on może wyciągnąc nawet 10-12 w dobrej warszawskiej restauracji
                • rasklaat Re: Co za burak! 15.02.08, 19:45
                  trzy ostatnie słowa najlepiej kwitują treść twojego postu.
                  • sebastian64 Re: Co za burak! 15.02.08, 19:53
                    Nie każdy musi zaczynać jako szef kuchni czy tez jako kucharz w
                    pięciogwiazdkowym, warszawskim hotelu. Kucharzy potrzebują w wielu miastach, w
                    wielu restauracjach i hotelach i na pewno mogą zarobić o wiele więcej niż wyżej
                    wspomniane 1000 zł.
        • Gość: nn To niestety fakt że większość POlakow to wieśniacy IP: *.aster.pl 15.02.08, 20:58
          Nie ma w tym nic złego, sto lat temu w krajach cywilizowanych też było podobnie.
      • mj54 Polska-UK 15.02.08, 12:54
        Znam trzy jezyki obce, obsluguje komputer, umiem nawiazac kontakt z gosciem i
        jeszcze na studiach skladalem podania do hoteli. Oczywiscie, nici, bo nie mam
        papierow ze szkoly, bez doswiadczenia itp. Jak tylko mieli jakies miejsca, to
        brali uczniow ze szkol policealnych na praktyki! UWAGA! Praktyki za friko
        oczywiscie, a polegalo to na myciu podlogi w restauracji albo samoochodu pana
        prezesa!!! Tak, kolega tak skonczyl, a ja sam myslalem, zeby zapisac sie na 2,5
        letnie policealne. Tragedia, szczegolnie w Lublinie, jedna wielka wioska. Od
        trzech lat mieszkam w Londynie i po miesiacu pracy w cofee shopie dostalem
        telefon z 4* hotelu w centrum. Liczyla sie moja pozytywna postawa wobec pracy,
        jaka chce podjac, naturalnosc, a takze biegly angielski. Pracowalem na noce,
        majac stycznosc ze wspaniala zaloga, ludzie z calego swiata, poza tym poznalem
        doglebnie system, night audit, credit card reconciliation, bookut procedures i
        wszelakie rozliczenia gotowkowe. Niestety, za naszym poswieceniem nie szly
        zarobki, czego nie moglem zaakceptowac i aplikowalem w inne miejsca. Od roku
        pracuje w malym 4* hotelu w EC1, sam sobie jestem sterem, zeglarzem, okretem.
        Robie BA z lingwistyki takze, i jezeli wszystko sie bedzie tu ukladac, nie wroce
        do Polski. Z zaloga i managementem rozumiemy sie jak koledzy, nie ma presji,
        wiedza, jaki jestem i na co mnie stac.

        Mialem nawet taki pomysl, aby powysylac pare zgloszen do polskich hoteli.
        Ciekawe, ile by mi zaproponowali za kierownika zmiany czy kierownika recepcji?
        1500 zl w Lublinie? I do konca zycia u rodzicow w pokoiku majac 30 lat. DZIEKUJE!

        Kolezanka powiedziala kiedys, ze pracuje sie w hotelach, zeby miec na studia, a
        nie studiuje sie, zeby pracowac w hotelu. Nie wiem jeszcze, czy zdecydowalbym
        sie na hospitality for life. Jest tyle innych zajec dokola hotelu, jak
        rezerwacje, agenci, quality controler itp. Zobaczymy.
      • mj54 Hospitaly w Polsce a UK 15.02.08, 12:56
        Znam trzy jezyki obce, obsluguje komputer, umiem nawiazac kontakt z gosciem i
        jeszcze na studiach skladalem podania do hoteli. Oczywiscie, nici, bo nie mam
        papierow ze szkoly, bez doswiadczenia itp. Jak tylko mieli jakies miejsca, to
        brali uczniow ze szkol policealnych na praktyki! UWAGA! Praktyki za friko
        oczywiscie, a polegalo to na myciu podlogi w restauracji albo samoochodu pana
        prezesa!!! Tak, kolega tak skonczyl, a ja sam myslalem, zeby zapisac sie na 2,5
        letnie policealne. Tragedia, szczegolnie w Lublinie, jedna wielka wioska. Od
        trzech lat mieszkam w Londynie i po miesiacu pracy w cofee shopie dostalem
        telefon z 4* hotelu w centrum. Liczyla sie moja pozytywna postawa wobec pracy,
        jaka chce podjac, naturalnosc, a takze biegly angielski. Pracowalem na noce,
        majac stycznosc ze wspaniala zaloga, ludzie z calego swiata, poza tym poznalem
        doglebnie system, night audit, credit card reconciliation, bookut procedures i
        wszelakie rozliczenia gotowkowe. Niestety, za naszym poswieceniem nie szly
        zarobki, czego nie moglem zaakceptowac i aplikowalem w inne miejsca. Od roku
        pracuje w malym 4* hotelu w EC1, sam sobie jestem sterem, zeglarzem, okretem.
        Robie BA z lingwistyki takze, i jezeli wszystko sie bedzie tu ukladac, nie wroce
        do Polski. Z zaloga i managementem rozumiemy sie jak koledzy, nie ma presji,
        wiedza, jaki jestem i na co mnie stac.

        Mialem nawet taki pomysl, aby powysylac pare zgloszen do polskich hoteli.
        Ciekawe, ile by mi zaproponowali za kierownika zmiany czy kierownika recepcji?
        1500 zl w Lublinie? I do konca zycia u rodzicow w pokoiku majac 30 lat. DZIEKUJE!

        Kolezanka powiedziala kiedys, ze pracuje sie w hotelach, zeby miec na studia, a
        nie studiuje sie, zeby pracowac w hotelu. Nie wiem jeszcze, czy zdecydowalbym
        sie na hospitality for life. Jest tyle innych zajec dokola hotelu, jak
        rezerwacje, agenci, quality controler itp. Zobaczymy.
        • Gość: bti Re: Hospitaly w Polsce a UK IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.02.08, 13:26
          Kurcze, znasz trzy języki obce, ale masz problem z przetłumaczeniem
          nazw stanowisk na polski??? Czy chciałes po prostu żeby
          zabrzmiało "światowo"?
          • Gość: aleksy1978 Re: Hospitaly w Polsce a UK IP: *.pl.man-mn.com 15.02.08, 14:16
            Znajomosc jezykow obcych nie polega na bezmyslnym tlumaczeniu
            wszystkiego jak popadnie.
            Niektore pojecia lepiej przytoczyc w orginalnym brzmieniu ze wzgledu
            na zbyt duze roznice kulturowe (po prostu takich stanowisk,czynnosci
            w Polsce nie ma).
            • bumelant99 Re: Hospitaly w Polsce a UK 16.02.08, 02:02
              Chyba z tym przesadziłeś, nie przesadzajmy, że nie ma kontrolera
              jakości. Rozumiem, że dla firm jest to jakaś korzyść organizacyjna,
              aby szef dużej jednostki z Niemiec wiedział, że ma 20 quality
              controllerów, ale dla pana X z Polski to chyba bez znaczenia.

              A poza tym da się wszystko przetłumaczyć - nie mówię, że zawsze brzmi
              to od początku świetnie - a to że jakiegoś słowa nie ma, nie znaczy,
              że być nie może.
          • black_halo Re: Hospitaly w Polsce a UK 01.03.10, 15:45
            Ty za to nie znasz nawet postaw angielskiego bo jakbys znal to bys
            wiedzial, ze wcale nie przedstawil nazw stanowisk ...
      • monicka.m Branży hotelowej brakuje pracowników 15.02.08, 13:22
        Bo np. w takiej Wielkiej Brytanii praca na recepcji to początek tzw.
        kariery w hotelarstwie. Nie wymagane są do tego studia i inne
        nadzwyczajne umiejętności.
        W Polsce jest na odwrót. Dla większości kończących szkoły wyższe
        turystyczne i hotelarskie (nie tylko) recepcja to szczyt marzeń. Dla
        nich stanowiska kierownicze są raczej nieosiągalne. Na górze liczą
        się znajomości, a nie kwalifikacje.
        Coś o tym wiem bo pracowałam w takim sobie hotelu w jednym z
        większych miast Polski. Bardzo się do tej pracy zraziłam przez
        mobing, układy, łamanie praw pracowniczych itp. sprawy. Myślałam, że
        w innych hotelach o wyższym standarcie sytuacja ma się lepiej.
        Chciałam nawet poszukać pracy w którymś z nich. Tyle ostatnio
        ogłoszeń z ofertami pracy w hotelach się pokazało. Ale z tego co
        widzę to wszędzie jest tak samo.
        Czy pchać się to ponownie?
      • 0tdr0 Re: Branży hotelowej brakuje pracowników 15.02.08, 13:33
        Tego typu wywiady powinny musowo zawierac pytanie: "jakiej wysokosc pensje
        dostaja Pana pracownicy"- daje pod rozwage dziennikarzom, choc wiem, ze moze to
        caly temat sprowadzic do absurdu.

        "..będę w twoim mieście, mogę wpaść i przenocować u ciebie? I wbrew pozorom to
        nie wynika z braku pieniędzy."

        No to moze pytanie dodatkowe. Jesli Pana pracownik zarabia, dajmy na to- 1000 zl
        netto, a koszt noclegu to okolo 100 zl, to w takim razie czy jest sens dalej
        rozmawiac o innych czynnikach wplywajacych na mala popularnosc noclegow w hotelach?
        • Gość: aleksy1978 problem braku pracownikow w branzy... IP: *.pl.man-mn.com 15.02.08, 14:00
          Pracowalem w Niemczech i w USA jako kelner, kasjer, krupier i na
          stazu jako ksiegowy. Moze DWA RAZY moj szef mnie zrugal w robocie,
          zmieszal z blotem, krotko: opier... . Wystarczy,ze wrocilem do
          Polski i pracujac jako krupier,potem kasjer CODZIENNIE moj szef
          wycieral sobie mna buty.

          W tym kraju nie ma kultury pracy (w ogole jakiejkolwiek kultury)i
          pracownicy tzw. 'szeregowi' wola siedziec w domu i kombinowac jak
          dorobic pare zlotych na boku, niz pojsc do roboty gdzie beda
          traktowani jak smieci.

          Dopoki nie zmieni sie kultura pracy, dopoty czy jest robota,czy nie
          ma bedzie w tym kraju SYF.

          --> A to k..... Polska wlasnie! St.Wyspianski<--
        • Gość: e Re: Branży hotelowej brakuje pracowników IP: 87.105.187.* 15.02.08, 14:27
          twoj komentarz trafia w sedno sprawy, mamy za kiepskie zarobki aby stac bylo nas
          na takie ceny...
      • Gość: chef Prezes Lopacinski jest idiota i ignorantem, IP: *.dslgb.com 15.02.08, 13:54
        nazywajac kucharzy sluzacymi.
        • Gość: au Re: Prezes Lopacinski jest idiota i ignorantem, IP: *.uwm.edu.pl 15.02.08, 15:21
          czytaj między wierszami. Chciał powiedzieć, że u nas pracownicy hoteli są
          traktowani jak służący (przez pracodawcę oczywiscie).
        • Gość: Mario Prezes Lopacinski może ci wytoczyć sprawe IP: *.silesialan.pl 15.02.08, 16:41
          Nazywanie kogoś na publicznym forum idiotą można łatwo podciągnąć pod paragraf k.c.
          • Gość: LOL Re: Prezes Lopacinski może ci wytoczyć sprawe IP: *.chello.pl 15.02.08, 16:46
            Nie strasz, nie strasz, bo się zesrasz, jak mówi ludowe przysłowie.
            Jeśli to prawdziwy prezes, to zniesie taką krytykę ze stoickim
            spokojem. Niejednego już nazwano kretynem i nie dostał od tego
            apopleksji. A poza tym...kto by na poważnie traktował wypociny GW i
            jakieś tam forum? Prawda o braku pracowników w hotelarstwie jest
            taka, jak stwierdzenie, że prezydent Kaczyński jest wysokim
            blondynem i nadaje się do drużyny koszykówki.
          • Gość: hej! Re: Prezes Lopacinski może ci wytoczyć sprawe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.02.08, 17:00
            to prawda, ten artykuł to typowa propaganda gadzinówki wyborczej.
            Oni pisząc tego typu bzdury (który to już raz?) mają zapewne jasny
            cel jako reprezentanci i przedstawiciele korporacji - kwestionować
            istnienie bezrobocia co być może doprowadzi do zniesienia tych
            śmieszniutkich zasiłków w opiece społecznej, co natomiast może
            spowoduje, ze Polacy będą chętnie pracować za 300 zł u prezesów z
            wypasionym dupskiem.
      • raveness1 Re: Branży hotelowej brakuje pracowników 15.02.08, 14:20
        Co za idiota. Az sie zygac chce sluchajac takiego buca i chama.
        A co do sluzacych to spozniles sie pajacu o 2 wieki. Bylo sie
        urodzic 200 lat temu w jakims zapyzialym, szlacheckim dworku.
      • remik.bz Polskie hotele sa piekielnie drogie 15.02.08, 14:29
        W Polsce przeraźliwie brakuje "skromnych" hoteli o cenach dostępnych
        dla kieszeni przeciętnego Polaka.
        Chodzi o "nocowanie za prywatną kasę" a nie np za kasę delegacyjną.
        Mieszkam w Krakowie
        Niedawno znajomi z Wrocławia prosili mnie o znalezienie taniego
        noclegu w Krakowie dla 4 osobowej rodziny , ktora przyjeżdżała na
        pogrzeb.
        Tragedia. Mniej niż 100zł/osobe było praktycznie niemozliwe
        Nie ma tzw tanich hoteli.
        Skończyło się na tym ,że zanocowli u mnie.
      • Gość: abc Płaca 5000zł netto i pracownicy się znajdą IP: *.kolornet.pl 15.02.08, 14:31
        prawa rynku.
      • Gość: Aldona Syn skonczył Tech.Hotelarskie i szukał pracy IP: *.59.jawnet.pl 15.02.08, 14:31
        w hotelach, angielski zna b. dobrze i co? i psinco. Pracuje nie w swoim zawodzie
        i niech nie opowiadają głupot.
      • Gość: Julita Polacy bardzo chętnie nocowaliby w hotelach, ale IP: *.59.jawnet.pl 15.02.08, 14:36
        ich poprostu na nie nie stac. Jadąc na dwa dni np. zwiedzic Wrocław, nie zapłacę
        przeciez 250zł za noc. Bardziej by mi się opłacało przyjechac do domu i
        nazajutrz znowu jechac.
      • Gość: hg Re: Branży hotelowej brakuje pracowników IP: *.adsl.inetia.pl 15.02.08, 15:06
        W mieście, w którym mieszkam permanentnie poszukuje się pracowników do obsługi
        hotelowej. I permanentnie zatrudnia się ich na czarno. Niektóre hotele stosowały
        kiedyś też tzw. okresy na próę, tj. 3 dni za frajer. 10 ogłoszeń w miesiącu i
        mamy jeden etat prawie (cena ogłoszenia) za friko.
        • Gość: aleksy1978 Sa ogloszenia, jest artykul o branzy!!! IP: *.pl.man-mn.com 15.02.08, 15:16
          A ,ze ogloszenia w prasie to 5-10% faktycznego popytu na pracownikow
          w Polsce,wiec sila rzeczy artykul mowi tyle o branzy co moje i
          kolegi zadluzenie o sytuacji na rynku kredytow.
      • tangerka zarobki są śmieszne 15.02.08, 16:34
        traktowanie pracownika fatalne, szanse na rozwój żadne, dlatego
        pracowników brakuje! pracowałam w hotelu na róznych stanowiskach w
        sumie ok. półtora roku i odeszłam jak tylko znalazłam inną pracę -
        już nie w hotelarstwie. Od pracowników wymaga się znajomości co
        najmniej angielskiego w stopniu zaawansowanym, wykształcenia
        branżowego, dyspozycyjności, niestandardowych godzin pracy, itp., a
        to wszystko za 1000 zł na rękę w hotelu 4*. Czy jeszcze są pytania?
        • Gość: Gosia Nikt nie odpowiada na CV i list motywacyjny IP: *.chello.pl 15.02.08, 16:40
          Mam tzw. wykształcenie branżowe, znam co najmniej w stopniu
          zaawansowanym jeden język obcy, a w drugim też dam sobie radę
          (gorzej z pisownią), wysłałam nie jedno CV począwszy od stanowiska
          recepcjonistki, a skończywszy na obsłudze pralni, żeby tylko
          się "załapać" w swoim zawodzie. Jestem po studiach, mam
          doświadczenie zawodowe...ale w innych dziedzinach (głównie biuro i
          administracja), mimo to nie ma dla mnie miejsca nawet na posadzie
          sprzątaczki w hotelu. Więc niech GW wraz z tym smutnym panem o
          spojrzeniu bazyliszka nie pieprzą, że w branży hotelarskiej nikt nie
          chce pracować, a który z hotelarzy tak znowu szuka rąk do pracy? Ja
          i wielu moich znajomych nie możemy pojąć, jak to jest, że ciągle do
          tej roboty łapią się "krewni i znajomi królika", często osoby ledwo
          znające język polski i nie wykształcone. Pełno takich.
          • Gość: kiki Re: Nikt nie odpowiada na CV i list motywacyjny IP: *.chello.pl 15.02.08, 19:32
            Bardzo proste nikt nie odpowiada bo paniusie po studiach nie nadaja
            sie do pracy w hotelu. Praca w pralni, praca na stanowisku pokojowej
            to ciezka fizycznie praca, nie dla każdego.
      • Gość: nutka Branży hotelowej brakuje pracowników IP: *.tampabay.res.rr.com 15.02.08, 17:37
        Nie doceniliście nas a teraz płacz, że wam pracowików brakuje.
        Nie będę orać za 900 zł na miesiąc.
      • Gość: gosc LA Branży hotelowej brakuje pracowników IP: 67.130.145.* 15.02.08, 17:46
        zgadzam sie ze Szwajcaria jest krajem hotelarskim, ale rowniez
        odwiedzajac Polske ale rowniez jadac do innego miasta mimo ze
        przyjezdzam do przyjaciol zatrzymujemy sie z zona w hotelu bo daje
        to nam maximum swobody i my decydujemy jak chcemy spedzic czas,.
        Ostatnio w Krakowie , mimoze moja zona ma kuzynke , zatrzymalismy
        sie w hotelu Pod Roza , na Florianskiej, bardzo dobry hotel.
        Zaluje tylko ze w Londynie dalem sie namowic tym razem mojej kuzynce
        zeby sie zatrzymac w jej domu i to byla kleska, ona sie upierala ,
        ja chcialem sie tylko dowiedziec od niej jaki hotel lub B&B by
        polecala.Nastepnym razem tylko hotel, W Bostonie mielismy b. dobry
        Hyatt mimo ze moglismy nocowac w akademiku gdzie studiuje nasz syn
        • Gość: j45 Re: Branży hotelowej brakuje pracowników IP: *.adsl.inetia.pl 15.02.08, 18:51
          Do gosc LA -
          Nie widzę żadnego logicznego związku pomiędzy Twoim postem a tematem wątku...
      • Gość: gosc LA Branży hotelowej brakuje pracowników IP: 67.130.145.* 15.02.08, 21:13
        faktycznie nie ma puenty, otoz w Krakowie w tymze hotelu byli bardzo
        profesjonalni recepcjonisci, znajacy jezyk angielski i/lub
        niemiecki, ale przede wszystkim sympatyczni i serdeczni oraz bardzo
        pomocni.
        Poza tym czesc wywiadu dotyczyla niecheci rodakow do korzystania z
        hoteli, prawda ; nie ma tanich w Polsce,a ja chcialem wykazac ze
        zamieszkanie w hotelu daje ci mozliwosc bycia panem swojego czasu,
        to na tyle
      • Gość: franek można z nimi pogadać, wypić piwo. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.08, 22:54
        I na tym gadaniu i piwie jakos życie zejdzie.
        A ja jakos wole byc gościem w hotelu.
        • Gość: dfgh Re: można z nimi pogadać, wypić piwo. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.08, 00:26
          praca w hostelu- recepcja, przygotowanie śniadań, sprzątanie (pokoje, jadalnia,
          łazienki itd), za 5 zł/h . szefowie zgnoją Cie za darmo.
      • pendrek_wyrzutek "brakuje pracowników" znana spiewka 16.02.08, 04:51
        Stosuja ja pracodawcy w Stanach aby usprawiedliwic
        import taniej i zdesperowanej sily roboczej z krajow
        Trzeciego Swiata. Placa im tak malo, ze musza dostawac
        zasilki od panstwa (na koszt podatnikow) a Amerykanie
        traca prace.

        Tego potrzeba Polsce - importu milionow imigrantow z
        Ugandy i Burkino Faso.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka