Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Dla młodych pod rozwagę !

    IP: *.aster.pl 09.03.08, 18:14
    Skończyły się czasy urzędasów i inżynierków !
    Obecnie najważniejsze jest posiadania umiejętności akwizycyjnych! Bo prawie
    40% ofert pracy jest dla AKWIZYTORÓW. Każdy kto ma prezencję i gadkę na
    poziomie Goebbelsa, może liczyć na sukces jako akwizytor!!!
    Następnym kierunkiem intensywnego rozwoju intelektualnego młodzieży powinno
    być zdobycie uprawnień do prowadzenia ciężarówek ( z przyczepami) oraz
    konwojowania osób i mienia ( najlepiej II
    stopień)! Ponieważ te dwa Zawody to kolejne 35% ofert pracy na Polskim Rynku
    Pracy!
    Bo takich budowlańców to raptem potrzeba 200 tys. Oczywiście potrzeba
    też trochę kadrowych i księgowych - ale przeważnie na 1/2 etatu, z 20 letnim
    doświadczeniem. W związku z tym stwierdzam, że obecnie najlepsze wykształcenie
    w Polsce to Samochodówka + odrobienie wojaka w Policji + uzyskanie licencji
    ochroniarza + certyfikat z angielskiego!!!
    Natomiast dla łajdaków lubiących wyłudzać - AKWIZYCJA, tu wystarczy matura i
    wrodzona umiejętność kłamania!
    Obserwuj wątek
      • sendivigius Re: Dla młodych pod rozwagę ! 09.03.08, 18:46
        Ja mysle ze straznik wiezienny to w Polsce zawod z przyszloscia.
        • Gość: ehh Re: Dla młodych pod rozwagę ! IP: *.adsl.inetia.pl 09.03.08, 23:05
          puknij sie w łeb ;] Typowa akwizycja to wciskanie ludziom kitu, Jeśli jesteś kolejnym, który myli te pracę z pracą przedstawiciela, to weź lepiej zamilcz... Kolejny nieudacznik;]
          • Gość: PESE Re: Dla młodych pod rozwagę ! IP: 83.168.106.* 09.03.08, 23:20
            To czy nazwiesz to przedstawiciel, doradca, specjalista czy jak tam chcesz, nie
            zmienia faktu że akwizytor dalej będzie akwizytorem. Sprawdź tu
            pl.wikipedia.org/wiki/Akwizycja .
          • Gość: Kilof Mylisz się, przedstawiciel = akwizytor IP: *.centertel.pl 10.03.08, 10:22
            Kolego mylisz się, akwizytor i przedstawiciel to jest to samo,
            akwizytor wciska swoje klamoty ludziom i przedstawiciel robi to
            samo. Wiem gdyż 8 lat spędziłem na stanowisku PH. I nie wciśniesz mi
            kitu o wspaniałym zawodzie przedstawiciela =akwizytora.
            A jeżeli masz argumenty o różnicy tych zawodów (inaczej nazw
            zawodów) wytocz je tutaj.
            Czekam.
      • Gość: PESE Po co tyle kierunków na uczelniach????????????? IP: 83.168.106.* 09.03.08, 23:25

        > Skończyły się czasy urzędasów i inżynierków !
        > Obecnie najważniejsze jest posiadania umiejętności akwizycyjnych! Bo prawie
        > 40% ofert pracy jest dla AKWIZYTORÓW. Każdy kto ma prezencję i gadkę na
        > poziomie Goebbelsa, może liczyć na sukces jako akwizytor!!!

        W takim razie po co tyle kierunków robią na uczelniach i szkolą magistrów,
        inżynierów? Powinny zostać takie kierunki:

        Np na politechnikach:
        - akwizycja maszyn
        - akwizycja części do maszyn
        Na uniwersytetach:
        - akwizycja bankowa (i tu specjalizacje typu kredyty hipoteczne, karty kredytowe
        itp)
        - akwizycja spożywcza
        A np. na uczelniach medycznych:
        - akwizycja farmaceutyczna
        - akwizycja sprzętu medycznego

        I tak problem bezrobotnych absolwentów został by rozwiązany!
        • Gość: Solidaruch Re: Po co tyle kierunków na uczelniach??????????? IP: *.aster.pl 09.03.08, 23:40
          Zapewne po to by kadra państwowych uczelni miała gdzie dorabiać ! No i nie pisz
          tyle o inżynierach, których brakuje. Przecież prywatne uczelnie to Szkoły Farty
          & Żarty o kierunku Niewiele Potrafię, a specjalności MANAGER! Natomiast popatrz
          ilu różnej maści wydrwigroszy ma szanse rozwinąć się na prestiżowym kierunku
          wciskania kity w dynamicznym młodym zespole światowej Firmy @00 Kolejny Pośrednik!
          • Gość: luki Re: Po co tyle kierunków na uczelniach??????????? IP: *.paradyz.com.pl 10.03.08, 08:49
            kolejny zakompleksiony debil, któremu pusto pewno w kieszeni a
            zazdrości tym którzy coś osiągnęli i nieźle zarabiają. I wolę być o
            stoktoć akwizytorem/przedstawicielem/specjalistą sprzedaży czy Bóg
            wie jak to sobie prywatnie nazwiesz, wyrabiać 4-6 tys na rękę,
            jeździć autkiem za firmowe paliwo, gadać przez komórkę i stukać na
            laptopie wartym kilku Twoich wypłat, niż siedzieć za biurkiem u
            Urzędzie Skarbowym, ZUS, czy pierwszej lepszej firmie "Krzak" za
            1200 brutto od 8 do 16 i marzyć o łasce szefa jak rzuci raz na rok
            jakiś ochłap w postaci "premi". Skończ już swoje żalobóle i wywody o
            akwizycji bo śmieszny jesteś z tą twoją prymitywną nostalgią. Poza
            tym nie masz chamie za grosz szacunku dla tych którzy pracują jako
            przedstawiciel, dobrze się mają i coś w życiu osiagnęli. Nie
            szanujesz również firm o światowej pozycji (choćby te budowlane i
            farmaceutyczne) które dzięki dobrym handlowcom osiągnęły sukces.
            Wpadłeś w kompleksy i nie wiesz jak wybrnąć, szkoń proszę, oczy
            puchną od czytania tych twoich bzdetów.
            • Gość: PESE Re: Po co tyle kierunków na uczelniach??????????? IP: 83.168.106.* 10.03.08, 10:01
              Fajnie wygląda jak ktoś kto prawie zaczyna post od debil i cham pisze dalej o
              szacunku dla innych :)))))))) .
              • Gość: Solidaruch Re: Po co tyle kierunków na uczelniach??????????? IP: *.aster.pl 10.03.08, 10:33
                Wiesz PESE, że czytając jego wypowiedź, przekonałem się ostatecznie do
                słuszności tych wywieszek - AKWIZYTOROM DZIĘKUJEMY. Takich jak on, to się
                powinno na miasto wyprowadzać w kagańcu, z kolczatką na karku i na sztywnej
                smyczy. Widocznie trafiłem w jego czułą strunę, nie udało się komuś czegoś mało
                przydatnego wcisnąć, albo skończył jakąś "sołtysówkę" i poczuł się urażony
                prawdą. To właśnie przez takich jak on, dziennikarze piszą o konieczności spłaty
                "ofiarowanych" szpitalom urządzeń lub zrywaniu umów sprzedaży w momencie
                wybudowania mieszkań, za pobrane wcześniej od klientów pieniądze.
      • Gość: dzidkazkitką nędzna prowokacja .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.08, 10:28
        [znudzona mina]
        • Gość: Leszek Re: nędzna prowokacja .... IP: *.aster.pl 10.03.08, 10:36
          Albo wynik analizy ogłoszeń z dzisiejszej Gazety wyborczej i POLSKA the Times
          :-))) Pewnie jest z pokolenia 50+, dla takich nie ma w tym kraju ani godziwej
          pracy ani perspektyw na godziwą emeryturę!
          • Gość: luki Re: nędzna prowokacja .... IP: *.paradyz.com.pl 10.03.08, 11:01
            podam może wszystkim niedouczonym i bazujących na średniowiecznych
            stereotypach nazwy firmy w których pracowałem/pracuję jako
            przedstawiciel handlowy, a w których przedstawiciel nie ma
            ABSOLUTNIE nic wspólnego z handlem, sprzedażą czy nawet akwizycją
            jak sobie niektórzy to mylnie nazywają:

            SONY ERICSSON - odpowiadałem za wizualizację ttowaru u klientów,
            dostępność materiałów reklamowych, jakość obsługi klienta, szkolenia
            personelu, nadzorowianie obiegu dokumentów, wyznaczanie planów
            sprzedaży. Nie brałem udziału nawet w wyznaczaniu cen, które to były
            negocjowane na poziomie sales managera. I nie wiem gdzie tu
            handel/akwizycja???

            CERAMIKA PARADYŻ - odpowiedzialność jak wyżej. Dodatkowo jeźdżę na
            targi budowlane po Polsce, omawiam kolekcje, poznaję klientów (lub
            to oni bardziej mnie z uwagi na bardzo dużą rozpoznawalność naszej
            marki). Nie mam nic a nic do powiedzenia na temat cen, sprzedaży,
            ofert handlowych.

            CERESIT HENKEL - sprzedaż chemii budowlanej. Jak wyżej. Klienci
            przychodzili do mnie i negocjaowali ceny. Sam podpisywałem z nimi
            kontrakty, szef jedynie aprobował. Jeśli już był jakiś klient do
            pozyskania (średnio 1-2/miesiąc) to dzwoniłem do szefa/dyrektowa
            owej firmy, umawiałem się na spotkanie, sekretarka częstowała kawą i
            ciaskami i siadaliśmy do rozmów na temat cen.

            Jestem dobrym handlowcem, otwartym na potrzeby klienta i rynku. Znam
            dobre i sprawdzone techniki rozmów, negocjacji. Lubię pracę w
            terenie, nie urodziłem się biurkowcem i "pani z ZUS" nikt ze mnie
            nie zrobi, umie planować i przewidywać.

            MOJA PRACA NIE MA NIC WSPÓLNEGO Z AKWIZYCJĄ!!! ORAZ Z CHODZENIEM OD
            DRZWI DO DRZWI jak próbują mi wmówić to niektórzy. Zajmuję się
            głównie:

            1. Negocjacją/renegocjacją umów, kontraków
            2. Prezentacją nowości ofertowych
            3. Negocjacją obrotów pod względem udzielenia większych rabatów
            4. Szkoleniem personelu pod kątem znajomości naszych produktów
            5. Wizualizacją naszych towarów - odpowiednim ustawieniem,
            oświetleniem, pod kątem ustaleń kontraktowych.

            Zarabiam od 3-5 tys netto, samochód do użytku własnego (trzeba
            przecież w weekend zrobić wypad za miasto:-)), komórka, laptop.
            Oszczędzam średnio przez to 500 zł na paliwie. Do tego opieka
            zdrowotna w prywatnej firmie.

            W swojej ponad 4 letnej pracy przedstawiciela jeszcze nikt nie
            powiedział mi że jestem "akwizytorem"
            • Gość: Kola Re: nędzna prowokacja .... IP: *.centertel.pl 10.03.08, 20:25
              Dla kogo napisałeś ten post??????????????.
              • Gość: kasik Re: nędzna prowokacja .... IP: *.n.INTELINK.pl 10.03.08, 21:46
                Dla mnie. A co..chyba dobrze że lubi to co robi. A co robi to już
                jego biznes i z tego co widze nie taki mało płatny.
              • Gość: thomason Re: nędzna prowokacja .... IP: *.toya.net.pl 10.03.08, 22:17
                "Dla kogo napisałeś ten post??????????????."

                1. Po pierwsze, w przeciwieństwie do Ciebie napisał post z sensem i na temat,
                obrazujący pracę.
                2. Dał dowód że przedstawiciel handlowy wcale nie oznacza mylnie tłumaczonej
                akwizycji.
                3. Opisał firmy w jakich pracował lub pracuje
                4. Podał zarobki, co bardzo dobrze obrazuje firmy oraz warunki oferowane dla
                pracowników, na pewno przydatne dla osób którę będą w przyszłości tam aplikować
                5. W przeciwieństwie do wielu osób z tego wątku napisał cokolwiek co wydaje się
                być zgodne z tematem

                Wystarczy? I czemu się jeszcze głupio czepiasz?
              • Gość: Solidaruch Re: nędzna prowokacja .... IP: *.aster.pl 11.03.08, 06:33
                Na pewno do mnie. Sporo w nim wyjaśnił, a był zdenerwowany wcześniejszą oceną !
                Jest pracownikiem bardziej elitarnej grupy handlowców, natomiast oceniany z
                perspektywy nachalnej akwizycji perfum, pasty do zębów lub produktów
                finansowo-ubezpieczeniowych. No, ale sam wcześniej też nie był zbyt miły. Było ~
                minęło.
                • Gość: egh Re: nędzna prowokacja .... IP: *.adsl.inetia.pl 12.03.08, 01:12
                  Niekoniecznie. Pracując w spozywce, za małe pieniądze, też nie chodzi sie od drzwi do drzwi wciskając wod emineralną czy cos tam. Naciąganie na jakiś tam kredyty biedne staruszki, codząc od drzwi do drzwi to już akwizycja. Nie wiem po co ten spór. Ten, kto nie doświadczył tego na własnej skórze, albo pracował własnie jako SPRZEDAWCA-NACIĄGACZ sprzedając zdrowotne materace ma własnie takie pojęcie o tym zawodzie. Wyżej zostało wytłumaczone myśle że dokładnie na czym mniej wiecej polega ta praca. I niekoniecznie w dużych, znanych firmach.
                  • Gość: Alfred Re: ...... prowokacja ....? IP: *.aster.pl 12.03.08, 14:48
                    Szanowni! Dostrzegłem w Waszych wypowiedziach wyraźny podział na obsługujących
                    Osoby Fizyczne oraz Osoby Prawne, czyli ludzi i sklepów!
                    Faktycznie jest to istotna różnica w obsłudze klienta w trakcie procesu
                    sprzedaży oferowanych dóbr. Natomiast efektem końcowym zawsze ma być SPISANIE
                    UMOWY SPRZEDAŻY. Niestety znam również przykłady "naciągania" przez KUPCÓW
                    (pracowników hipermarketów) producentów&dostawców. Nie na darmo, 2000 lat temu
                    Handlowcy i Złodzieje mieli tego samego Boga :-))) O ile pamiętam, to zarówno w
                    Grecji jak i Rzymie !

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka