Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Surowa ocena działów HR w polskich firmach

    IP: *.cust.tele2.pl 03.04.08, 13:28
    Zgadzam sie z opinią respondentów dział HR stoi na bardzo niskim poziomie i
    nie dba o pracownika.
    Miałem jakiś czas temu "przyjemność" odbyć profesjonalną rozmowę
    kwalifikacyjną trwała 30 min. Kobieta zbadała jakie mam potrzeby jako
    pracownik, wszystko ok tylko, dalej już zapominają, że dobrze było by pewne
    postulaty zrealizować. Pustymi słowami się nie zastąpi godziwego
    wynagrodzenia, a byłem umówiony z menażerem na rozmowę w sprawie mojej dalszej
    kariery, jednakże jemu to nie było na rękę i okazało się, że "zapomniał",
    zapomniał też przeczytać wiadomość którą jemu wysłałem (albo nie umie czytać)
    Aplikowałem na stanowisko specjalisty, kobieta mi obiecała umowę na zlecenie a
    następnie o pracę. Menażer był "zbyt zajęty" aby przedstawić umowę, więc
    okazało się, że pracuję na czarno (pracodawca zbiera na nowy samochód)
    nadgodziny niepłatne, ubrania ochronnego nie zapewnia na stanowisku pracy,
    brakuje najbardziej podstawowych narzędzi (na kamery w zakładzie pracy
    oczywiście znalazły się pieniądze)
    Mój kolega starał się o prace w podobnym charakterze i na stanowisku
    pomocnika, uzyskał znacznie lepsze warunki a działu HR nie było :)
    Zgadzam się, iż HR nie służy pracownikowi tylko szuka "jelenia" do roboty.
    Pieniądze ładowane w HR czy pośredniaka lepiej byłoby dać pracowniką
    a nie są to małe pieniądze
    wystarczy podać przykład Adecco
    Adecco zwiększa zyskowność w trzecim kwartale 2007r.
    Najważniejsze dane za trzeci kwartał 2007 roku (w stosunku do 2006 roku):

    · przychody wyniosły 5.4 miliardów Euro (wzrost o 2%),

    · wzrost marży brutto o 80 punktów bazowych do 18,0%,

    · wynik operacyjny 296 miliony Euro wzrósł o 22%,

    · stopa zysku operacyjnego wzrosła o 50 punków bazowych do 5,1%,

    · zysk netto wyniósł 230 miliony Euro (wzrost o 40%).
    Obserwuj wątek
      • Gość: moe W HR pracują laski i szprychy :) IP: *.homenett.pl 04.04.08, 10:34
        paznokcie taakie aż do ziemi ,tapir na głowie ,niestety tak jest he he
        • Gość: Sebar Niech sobie pracuja, byle IP: 213.164.91.* 04.04.08, 10:42
          za male pieniadze.... Gorzej jak im "wladza" odpieprza i jakas
          glupiutka dziunia ktora kompletnie nie ma o niczym pojecia, wtyka
          swoje 2 grosze do procesu rekrutacji.... i to np. inzyniera

          Bosz.... takie idiotki bym zwalnial natychmiast...

          Sebar
          sebar_rysiu@yahoo.co.uk
          • Gość: tomo Re: Niech sobie pracuja, byle IP: *.ssp.dialog.net.pl 04.04.08, 11:13
            Mnie w dziekanacie lepiej traktowano niż w dziale HR w mojej firmie.
            Trudno się dziwić, w końcu dla nich jestem intruzem generującym
            pytania i problemy.
            • Gość: wojtek Jaki dział HR tak firma , niestety efekty widać... IP: *.jmdi.pl 04.04.08, 19:37
              Na dział HR składają się kobietki szukające męża, uważające się za ekspertki w
              psychologii a jak przychodzi zatrudnić fachowca to pojęcia nie mają od czego
              zacząć rozmowę i jak sprawdzić kandydata. Jedynym kryterium jest "podobanie się"
              i czy jest miły. O czymś takim jak polityka kadrowa,planowanie szkoleń i scieżek
              kariery pracownikom nigdy nie słyszały. Ale trudno oczekiwać więcej skoro same
              zostały zatrudnione najczęsciej na podstawie długości nóg. :)
              • Gość: questiontag Ryba jednak psuje się od głowy. IP: *.vide-sat.pl 05.04.08, 04:33
                Jaka firma (szefostwo naczelne), taki też HR.
                • Gość: jankop co to jest działy HR jasniej proszę? IP: *.chello.pl 06.04.08, 10:49

                  trochę ciemny jestem czy co?
                  • Gość: kwintesencja HR ciemnym kadrowym salcesonożercom się w dupach po.. IP: *.chello.pl 28.04.10, 13:20
                    jak w temacie
              • Gość: Przyklej Nogi IP: *.ists.pl 07.04.08, 13:08
                Prezentujesz seksistowski punkt widzenia. Tekst nie dotyczy nóg, ani ich szefów-miłośników. Jeżeli odnosisz się do statystycznych przewag danej płci na określonych stanowiskach, to byłbyś łaskawy pisać o tym ładniej. Zresztą, co ja tu będę moralizował. Jeżeli istnieje społeczne zjawisko fobii przed przemądrzałą, a zarazem (sic!)niedorozwiniętą i władną Panią kadrową, to myślę, że jest to już problem społeczny. Byłem nie raz zdenerwowany na przebieg rozmowy kwalifikacyjnej, ale przyklejać do mej frustracji widok ładnych nóg, to byłaby już niezła aberracja, nie sądzisz?
          • Gość: Miś Pani z Adecco opowiadała.... IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.04.08, 12:45
            jak wygląda fabryka która jeszcze nie stała :)
            Za to nie potrafiła nic opowiedzieć o warunkach i faktycznym charakterze pracy,
            żądając deklaracji chęci podjęcia pracy i wysokości oczekiwanego wynagrodzenia :D

            Faktycznie,wylaszczone były wszystkie.
            • Gość: Punia Re: Pani z Adecco opowiadała.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.05.08, 14:55
              A co to za fabryka była?:)
      • krociech Durna panienka "humanistka" 04.04.08, 11:19
        zawsze będzie durną panienką "humanistką" - nic nie wnoszącym do organizacji źródłem kosztów, który swoje istnienie raczy uzasadniać koniecznością generowania tysięcy nonsensownych "strategii", "polityk", "schematów oceny" i "planów wartościowania". Do widzenia paniom!

        Proszę o skasowanie postu ze względu na złamanie regulaminu. Nie mogłem się powstrzymać od wyrażenia opinii o niektórych produktach polskiego "szkolnictwa" "wyższego". Pozdrowienia dla Ludwiczyńskiego, autora najbardziej chłamowatego i niepotrzebnego podręcznika, który miałem w rękach na przedmiocie ZZL - obrzydliwie bezwartościowym, "humanistycznym" uzupełnieniu mojego technicznego wykształcenia, dzięki któremu zarabiam na życie. Studentkom ZZL życzę dalszego miłego wkuwania formułek pana Antoniego.
        • Gość: kobieta renesansu Re: Durna panienka "humanistka" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.08, 12:45
          pointa może byc tylko jedna: "zerojedynkowiec" -to własciwe określenie na
          autora tego wpisu.. /nie wiem tylko, czy zrozumie, o co kaman :-) /; może zatem
          tacy techniczni geniusze /no i koniecznie mężczyźni!, broń bossszzze kobiety!/
          winni zająć się uzdrawianiem obszaru HR, do dzieła!
          • Gość: Krociech Re: Durna panienka "humanistka" IP: *.sm-rozstaje.pl 04.04.08, 16:20
            Proszę zwrócić uwagę na cudzysłowy. Może wtedy Pani zrozumie, o co kaman.
            • Gość: miecio Re: Durna panienka "humanistka" IP: *.jmdi.pl 04.04.08, 19:30
              to blondynka , niebieskooka wiec nie zrozumi :)
          • Gość: 101100101 Re: Durna panienka "humanistka" IP: *.bb.sky.com 05.04.08, 12:27
            Ciebie też zredukujemy do 0.
        • Gość: zeb Re: Durna panienka "humanistka" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.08, 17:56
          nie zawsze, nie zawsze - pracuję w dziale HR. Jestem odpowiedzialny za szkolenia
          i rozwój pracowników - wykształcenie - średnie techniczne, wyższe logistyczne (
          w tym trochę doświadczenia w logistyce), podyplomowe z ZZL, oraz szereg kursów z
          zagadnień szkoleniowych i ogólnego HR, ukończone studia MBA. Dodatkowo,
          przeczytałem zdecydowanie więcej publikacji niż podręcznik Pana Ludwiczyńskiego.
          Wiem też, iż moi koledzy inżynierowie, również przeczytali bardzo dużo opracowań
          i są świetnymi fachowcami i solą naszej firmy. A ja staram się im pomagać,aby
          byli jeszcze lepsi.
          • Gość: Krociech Re: Durna panienka "humanistka" IP: *.sm-rozstaje.pl 06.04.08, 07:21
            No i dobrze, że nie zawsze.
      • Gość: HRowiec Re: Surowa ocena działów HR w polskich firmach IP: *.teleton.pl 04.04.08, 11:25
        Zgadzam się, że więkoszość działów HR nie funkcjonuje w sposób adekwatny do swojej nazwy i celu. Jest jednak druga strona medalu - pracownicy nie lubią HRu, bo się ich kontroluje. Od 7 lat pracuję w HRze w dużych firmach i korporacjach, głównie zajmuję się rekrutacją i systemami motywacyjnymi, ale z upływem lat mam coraz szerszy punkt widzenia. Bardzo często jest tak, że pracownicy wyjazd na szkolenie traktują jak firmowe wczasy lub wyłącznie wyjazd integracyjny. Płacz jest gdy po szkoleniu jest forma weryfikacji wiedzy. Najczęściej z takich szkoleń pracownicy rezygnują z powodów rodzinnych. Systemy motywacyjne powiązne są z osiąganiem konkretnych wyników biznesowych i znowu pojawia się opór, że HR chce rozliczać pracowników i oceniać ich pracę. To tylko dwa ogólne przykłady bez wgłębiania się w szczegóły. Zwracam jedynie uwagę, że dział HR musi być powiązany z obszarem biznesowym firmy. To nie są związki zawodowe i zadaniem HRu nie jest wyłącznie dbanie o dobre samopoczucie pracowników, ale również (a może bardziej) o dobro pracodawcy. Jeżeli ktos uważa że, HR "[...]szuka "jelenia" do roboty" to już pokazuje mi generalnie swoje podejście do pracy. Pieniądze wypłaca się za pracę, a nie "daje" pracownikowi. Ciekawy jestem jaka ocena HRu jest przy podziale na wiek pracowników i staż pracy?
        • zoondel Re: Surowa ocena działów HR w polskich firmach 04.04.08, 11:47
          Nasz HR zdaje się nie mieć pojęcia o tym, co powinien robić.
          Dziewczyny starają się jak mogą, ale niestety - nic z tego nie
          wychodzi... Co roku kierownicy wszystkich działów zmuszani są do
          przedstawienia szerokiego planu szkoleń dla swoich pracowników. Ma
          być to realne zapotrzebowanie. Od kilku lat chcę jechać czy nawet na
          miejscu uczestniczyć w pewnych szkoleniach i, mimo szczerych chęci,
          nie mogę się doczekać. Firma jest duża i stać ją na szkolenia, ale
          przecież szkolenia są świetnym źródłem oszczędności. Może część
          pracowników rezygnowałaby z zaproponowanych szkoleń, tylko najpierw
          chcielibyśmy, żeby nam HR te szkolenia zaproponował... I nikt nie
          miałby nic przeciwko weryfikacji zdobytej wiedzy.
      • fackir Czy Autor czytał to co napisał? 04.04.08, 11:27
        chyba tylko odwalił robotę.
      • Gość: Gość Re: Surowa ocena działów HR w polskich firmach IP: 89.231.198.* 04.04.08, 11:59
        W działach personalnych z reguły zatrudniane są młode siksy,które
        często gęsto zadają porażające w swojej głupocie pytania
        potencjalnym kandydatom do pracy.Cała rozmowa toczy się wokół,
        przysłowiowej "dupy Maryny" czyli o niczym. Każda z tych panienek
        recytuje pytania zaczerpnięte wprost z tych durnych,amerykańskich
        poradników dotyczących sposobów rekrutacji.A już hasło w
        stylu "Dlaczego Pan szuka pracy" po prostu zwala z nóg.
        • Gość: mcozio mnie zawsze IP: 81.210.9.* 04.04.08, 12:07
          smieszy pytanie na cv - ile by chciał pan zaraobiac,,a potem pytanie..dlaczego
          tak duzo....moze na wolnym rynku tyle pan zarobi, ale u nas niestety nie
          przewidujemy takich płac
      • Gość: mcozio Surowa ocena działów HR w polskich firmach IP: 81.210.9.* 04.04.08, 12:01
        u mnie w firmie sa takie osoby które w mojej opinie zajmuja sie HR, nie tylko
        rekreutacj ale tez sprawami pracownicznymi innymi niz pensje - czyli urlopy, czy
        tez wymiana informacji w firmie,,,
        ilosc osób jest o wiele za duza niz powinno byc,,ale ktos musi przecie generowac
        zbedne twory..

        każda linija to jedna osoba..pełna redundacja prcowników w przypadki choroby
        albo urlopu..

        Manager ds. personalnych
        Kierownik działu zarządzania zasobami ludzkimi
        Dyrektor Personalny
        Specjalista ds. personalnych
        Specjalista ds. marketingu personalnego
        Manager komunikacji wewnętrznej
        Kierownik działu administracji kadrowo-płacowej

        • Gość: jan Ale HR nie powinien sie zajmowac administracja. IP: *.c198.msk.pl 05.04.08, 14:33
          Jezeli zajmuje sie czym innym to oznacza to moim zdaniem pierd.. w
          stolek, generowanie kosztow i przeszkadzanie ludziom w pracy.
          Jezeli potrzbuje szkolenia, to ide do przelozonego - on wie czy go
          rzeczywiscie potrzebuje. Nie wiem po co dzial HR mialby posylac na
          szkolenia - przeciez ci ludzie nie wiele wiedza czego na prawde
          potrzebuje.
          Rozmowy kwalifikacyjne podobnie - przychodzi laska i zadaje durne
          pytania psychologiczne. Po czym przychodzi moj przyszly przelozony i
          sam mnie "bada" - nada sie nie nada? Bo kto ma wiedziec lepiej jakie
          cechy ma spelniac pracownik?
      • zazu2 Surowa ocena działów HR w polskich firmach 04.04.08, 12:04
        W koncu ktos to zauwazyl. Tak niestety jes w wiekszosci firm Jedna z firm w
        ktorej kiedys pracowalem zrobila dosc radykalny krok. Z 10 osob HR zostala tylko
        jedna zajmujaca sie sprawami firmy. Do tego zatrudniono dwoch kontraktorow na
        kilka dni w miesiacu, ktorzy naprawde potrafili pomoc jezeli byl problem
        (kontraktora jest latwiej wymienic gdzyby byl nie udolny). Efekt byl
        zaskakujacy- szybsze podejmowanie decyzji, latwiejszy proces rekrutacji,
        uzyskiwanie sensownych odpowiedzi na pytania i usuniecie bledow z danych
        osobowych pracownikow. Generalnie pracownicy bardziej zadowoleni. Podobny krok
        doradzalbym innym firmom.
        • Gość: Louis de Funes Re: Surowa ocena działów HR w polskich firmach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.08, 12:38
          taqk tak tak i jeszcze raz tak

          durnota panien z takiego WorkService'a poraża. Bardzo szybko próbują
          zakończyć rozmowę - rozmowę na temat i rozmowę która przecież
          dotyczy zdobycia kolejnego jelenia z którego będą ciągnąć kasę na
          nową farbę na swój łeb.
          to akurat a propos pośrednictw pracy typu Adecco czy inny szajs
          złodziejski. Znane są przypadki gdy panny z HR już w pionie danej
          firmy nie obsługują "petentów" gdyż odbywają rozmowy papierosowe lub
          rozmawiają telefonicznie w sprawach ważnych i jeszcze ważniejszych
          (fryz, dyska, uczucia [??], randky, mamka, tatko, obiadek). Czyli
          chamstwo jako jedno z założeń podstawowych firmy (jedna z cech
          wykonywanej przez pracownika funkcji).
          Nie kumam też ilości zatrudnionych osób - przykład reedukcji z 10 na
          1/3 daje dobry rezultat oszczędnościowy. Jestem za tym, żeby zamiast
          HR-owcom dawać kasę pracownikom, których HR-owcy traktują jak śmieci
          (pozorują jakąś władzę którą nie wiadomo skąd dostali).
          Co do wypowiedzi wątkowej HR-owca-szkodnika co do automatycznego
          rozpoznania na podstawie wypowiedzi forumowej postawy potencjalnego
          pracownika wobec ewentualnej pracy (skomplikowane?) - to
          rzeczywiście potwierdzasz, manolo, swoje umiejętności szybkiego
          kasowania człowieka (z tego przecież słyniecie), definiowania go po
          jednym-dwóch zdaniach.
        • Gość: żmija Re: Surowa ocena działów HR w polskich firmach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.08, 12:39
          wyraz "nieudolny" piszemy razem, championie ortografii; a czytając podobne
          dyrdymały i androny "mędrałków" Tobie podobnych, /o zgrozo czynnych zawodowo!/,
          zwiększyłabym szeregi bezrobotnych; firmy też zaoszczędziłyby na takich
          championach !
          • Gość: paj chi wo Re: Surowa ocena działów HR w polskich firmach IP: *.e-wro.net.pl 04.04.08, 13:47
            Doskonale rozumiem, skąd pseudonim artystyczny, jaki koleżanka raczyła przybrać - plucie jadem zresztą w tym kraju popłaca. Nie wnikając w przyczyny frustracji i tego, tak charakterystycznego, przeczulenia ortograficznego i merytorycznej indolencji, chcę zauważyć jeden fakt. Z autopsji wiem, że w tym kraju (deklaratywnie, wg miłych pań z działów hr) pracuje się by podnosić kwalifikacje zawodowe, dla samorozwoju, dla satysfakcji swojej i szefa - broń boże dla pieniędzy i godnego życia. Mam dość idiotycznych pytań w rodzaju "co pana zaintrygowało w naszej ofercie pracy na wakat doradcy klienta?", dość szantażu w rodzaju "jakie są pańskie oczekiwania finansowe?", dość miesięcznego czekania na rozstrzygnięcie tzw. procesu rekrutacyjnego, kretyńskich psychotestów i wiecznego obrażania mojej inteligencji z pozycji władzy. O trikach w rodzaju "zachowywania postawy otwartej" podczas rozmowy o pracę nie chce mi się nawet pisać. Mało w tym wszystkim rzetelnego rozpoznania kompetencji kandydata (być może powinienem napisać petenta, gdyż tak zazwyczaj się czuję w trakcie owych pogwarek z szanownymi paniami z działu zasobów ludzkich). Swoją drogą - zasoby to mogą być, ale węgla brunatnego na przykład, nie ludzkie... Pozdrawiam!
            • Gość: Krociech Re: Surowa ocena działów HR w polskich firmach IP: *.sm-rozstaje.pl 04.04.08, 16:26
              O widzę kolega również tęski za czarno-białym podejściem typu "uczciwe pieniądze za konkretne umiejętności" bez konieczności spowiadania się przed ćwierćinteligentami.
              Pozdrawiam.
        • Gość: slaw Re: Surowa ocena działów HR w polskich firmach IP: 193.24.24.* 04.04.08, 13:42
          współczuję więc, że pracujesz w takiej firmie, która nie dba o
          politykę personalną, czyli szkolenia rozwój, polityka motywacyjna,
          badania rynku wynagrodzeń, identyfikacja problemów pracowniczych,
          weryfikacja sposobu zarządzania.....Jak widzę Tobie wystarcza kasa
          na koncie i nawet nie wiesz czy jej wysokość odpowiada rynkowi czy
          nie!!!
          • zazu2 Re: Surowa ocena działów HR w polskich firmach 04.04.08, 13:47
            Moimi szkoleniami zajmuja sie managerowie dzialu nie HR- rezultat- wiecej
            szkolen. Na moje szkolenia firma wydaje wiecej niz jestes w stanie zarobic. To
            samo dotyczy motywacji- budzet i sami decydujemy co dla nas jest motyweaca a nie
            narzucona przez HR "wycieczka i poszukiwanie skarbu". Od zarzadzania
            departamentami sa managerowie departamenow ktorzy przebywaja ze swoimi ludzmi i
            wiedza gdzie sa jakie potrzeby- nie HR dwa budynki dalej ktore mysli ze
            wszystkich uszczesliwi tymi samymi patentami.
            • Gość: slaw Re: Surowa ocena działów HR w polskich firmach IP: 193.24.24.* 04.04.08, 14:02
              Wnioskuję, że menedżerowie (erudyci) są u Was od wszystkiego.
              Mogę się tylko domyślać, że Twoja wysoka motywacja do pracy wynika z
              tego, że większość czasu spędzasz na pogawędkach i ciekawych
              szkoleniach przeznaczając na pracę minimum czasu, bo nikt Cię nie
              przypilnuje i nie zweryfikuje Twoich osiągnięć zawodowych - no
              chyba, że menedżer pracuje 16 h/dobę.
              Mam tylko jedno pytanie:
              Do kogo się zwracacie jeśli Wasz przełożony stosuje mobbing??
              • zazu2 Re: Surowa ocena działów HR w polskich firmach 04.04.08, 14:23
                Jezli takie jest pojmowanie sytuacji przez HR jak to wykzujesz to kolejny dowod
                na to jak "niezbedny" jest ten dzial. Nie wiem czym sie zajmuja managerowie u
                ciebie jezeli nie sprawami ktore wymienilem. Co do mojej pracy to wyniki mozna
                zmierzyc i sa one calkiem niezle. Szkolenia sa tez motywacja (czego HR nie
                rozumie) tak jak praca nad projektami nie zwiazanymi bezposrednio z pozycja.
                Jezeli dla ciebie manager ktory jest w stanie pojac jak zarzadzac swoimi ludzmi
                jest "erudyta" to faktycznie musisz sie doszkolic a nie tylko poswiecac swoj
                czas tylko na prace- widzisz po to sa szkolenia. Tak ja zarzadzanie wkacjami-
                sprawdzam sie tabele czasu (mozna ja zrobic nawet w Excelu jak umiesz
                obslugiwac)- czasogodziny sie zgadzaja i jest zastepstwo- mozesz miec wakacje-
                widzisz proste. Teraz szkolenia. Mam okreslony budrzet- sprawdzam z ludzmi co
                jest potrzebne do pracy i czy jest dostepne. Potem koszt i wysylam na szkolenie.
                Z poprzedniej lekcji wiesz jak jest z godzinami wiec latwo policzyc kogo w danej
                chwili moge wyslac na szkolenie. Itd.
                • Gość: slaw Re: Surowa ocena działów HR w polskich firmach IP: 193.24.24.* 04.04.08, 14:34
                  menedżer jest m. in. od zarządzania i współpracy z hr co do polityki
                  motywacyjnej a nie od tworzenia tabelek w excelu byś mógł iść na
                  urlop (rola zarządzająca menedżera ma niewiele wspólnego z
                  zajmowaiem się narzędziami liczenia urlopu czy martwieniem się ile
                  kosztuje dane szkolenie - ale tak jest w nowocześnie zarządzanych
                  firmach).
                  Kolejna Twoja wypowiedź potwierdza to, że dla Ciebie najważniejsze
                  jest, by menedżer sprawnie zarządzał Twoim urlopem i szkoleniami, co
                  nie powinno być jego rolą.
                  a po za tym nie odpowiedziałeś na poprzednie pytanie.
                  • zazu2 Re: Surowa ocena działów HR w polskich firmach 04.04.08, 14:48
                    co do poprzedniego pytania to nie wiem bo nie bylem w takie sytuacji/ nie
                    interesowalem sie. W nowoczesnych firmach proces szkolen czy urlopow jest czyms
                    praktycznie automatycznym tak zeby wymagal jak najmiej czasu decyzyjnego. Czhce
                    urlop- otwieram program, robie zapytanie- dostaje TAK/NIE, manager notyfikacje i
                    zatwierdza . Proces zajmuje 1.5 minuty. Tak samo jest ze szkoleniem- jest
                    dostepne, dostaje notyfikacje, wyzanczam ludzi i czas a program aktualizuje
                    tabele zasobow. Wszystko. To jest nowoczesne zarzadzanie. Proces decyzyjny
                    wymaga jak najmniej czasu i zasobow.
                    • Gość: slaw Re: Surowa ocena działów HR w polskich firmach IP: 193.24.24.* 04.04.08, 15:01
                      Dokładnie tak - zmierzasz do sedna!
                      Tylko pamiętaj, że ktoś to musi tworzyć i koordynować.
                      Ktoś musi negocjować z firmami szkoleniowymi, tworzyć budżet
                      szkoleniowy, negocjować z dostawcami narzędzi, administrować system,
                      diagnozować potrzeby wyboru i wdrożenia tych rozwiązań itd itp.
                      I po co to wszystko?
                      Dla potrzeb biznesowych w procesie zarządzania, by pracownik był
                      zmotywowany, chciało mu się pracować, menedżer mógł zająć się swoimi
                      sprawami, funkcjonowanie firmy odbywało się z minimum zbędnego
                      zaangażowania środków i by firma się rozwijała.
                      Tak to działa.
                      • miang Re: Surowa ocena działów HR w polskich firmach 26.08.08, 13:59
                        ktos musi dostawac prezenty od firm z ktorymi negocjuje....
      • Gość: diagnosta Surowa ocena działów HR w polskich firmach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.08, 12:58
        Analizując wpisy uczestników tego forum, nasuwa się kilka markotnych wniosków: w
        tym kraju, w takich "kulturach organizacyjnych" rodzimych firemek, nie ma po co
        startować z HR! Przecież większość tych aktywnych zawodowo osób "nie widzi dalej
        niż pęt kiełbasy"! A najgorsze jest to, że nadzwyczaj często podobną postawę
        lansują szefowie przedsiębiorstw, w których Ci ludzie pracują...no to
        rzeczywiście upchajcie sobie kieszenie kasą, która trafia do ludzi HR-u, dzięki
        czemu oni, jako zazwyczaj świetnie wykształceni, o wysokich kompetencjach
        społecznych i z bardzo dobrą znajomością języków obcych, wyemigrują do firm
        zachodnich, w których społeczeństwo już wie "o co kaman" i pracę HR-u zwyczajnie
        docenia :-)

        • zazu2 Re: Surowa ocena działów HR w polskich firmach 04.04.08, 13:26
          Ci swietnie wyksztalceniu ludzie HR z Polski na zachodzie robia kariere w
          fabrykach. Zachodnie firmy tez sie zorientowaly jak "przydany" jest HR i dlatego
          rekrutacje powierzyly wyspecjalizowanym agencjom, sprawa wyplat i wylicznaia
          chorobowego itp zostala zlecona jako outsourceing innym firmom a dnaimi wolnymi
          zajmuja sie managerowie teamow. Nie uwierzysz jak wszystko dziala sprawnie.
          Szczegolnie spodobaly mi sie usprawnienia z wakacjami gdzie wczesniej
          "wyksztalcony" pracownik HR nie byl w stanie zrozumiec jak pracuje sie w grupie
          i co to jest pól dnia wolnego.
          • Gość: diagnosta Re: Surowa ocena działów HR w polskich firmach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.08, 14:27
            ..to chyba tylko Twoi znajomi, bo tak się szczęśliwie składa, że moi mają
            odmienne doświadczenia:-) i gdybyś kiedyś choć "liznął" pracy w takich
            charakterze, wiedziałbyś, że to właśnie wewnętrzne HR ma w zakresie obowiązków
            kontaktować się z agencjami zewnętrznymi, to HR-owcy wyszukują odpowiednie
            agencje, zlecają im działania np."wyłowienia głów" z firm konkurencyjnych, co
            więcej, to ci sami ludzie zdobywali doświadczenia właśnie w tych
            wyspecjalizowanych agencjach zdobywali swoje dosiadczenia zawodowe, by potem
            zostać "podkupionymi" przez wewnętrzne HR. A, i jeszcze jedno: unikaj tych
            blędów w stylu "outsourceing", bo o ile przestawianie szyku liter moze
            sugerować dysleksję, to "byki" tego typu raczej sugerują inne niedociągnięcia;
            • zazu2 Re: Surowa ocena działów HR w polskich firmach 04.04.08, 14:41
              W normalnych agencjach rozmawisza z osoaba ktora ma doswiadczenie w pracy na
              ktora rekrutuje- rozmowa czysto zwiazana z tematem. Jezeli zostaniesz
              zatwierdzony wtedy rozmowa w firmie. Moze nie uwierzysz ale na ilu rozmwach
              bylem w firmach zagranicznych nawt nie ogladalem nikogo z HR. Manager i ludzie z
              druzyny w ktorej pracjuesz.
              Fakt mam problemy z jezykiem ale w moim zawodzie jestem specjalista wysokiej
              klasy. Dlatego gdybys pewnie mnie rekrutawal (lub inny HR) nie dostalbym pracy
              ze wzgledu na jezyk. Firma by stracila. Dlatego na w USA czy Europie HR dopuszcz
              sie do rozmow kwalifikacyjnych co najwyzej jako obserwatora, a z reguly wcale.
              • Gość: diagnosta Re: Surowa ocena działów HR w polskich firmach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.08, 14:52
                spokojna głowa ! "normalne" agencje to ja tworzyłem/am/ i prowadziłem/am/
                /dokładnie dwie,które nieźle radzą sobie na rynku/; zostałem/am/ podkupiony/a/ i
                pracuję dla wewnętrznego HR europejskiego holdingu..a Ty chyba nie zrozumiałeś:
                ludzie, pracujący w działach HR wewnętrznych, bardzo często zdobywali swoje
                doświadczenia w agencjach doradztwa personalnego /lub odwrotnie/; gratuluję, że
                jesteś specjalistą /w swojej specjalności/, ale tylko w niej i tego się
                trzymaj..p.s.: jako supervisor i coach muszę od czasu do czasu przede wszystkim
                patrzec :-)/gdy szkolę innych/
                • zazu2 Re: Surowa ocena działów HR w polskich firmach 04.04.08, 15:00
                  Ja wiekszosc czasu pracuje sam dla siebie- ja i klienci- bez agencji,
                  podkupywania i HR.
            • Gość: ng Ogólna refleksja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.08, 23:50
              Strasznie jadowite są wypowiedzi poszczególnych forumowiczek i
              forumowiczów, skąd tyle agresji wśród osób, które zawodowo zajmują
              się współpracą, negocjacjami i motywacją?
              Rzeczywiście, jeśli HR nie jest powiązany z obszarem biznesowym
              firmy, pełni wówczas funkcję czysto administracyjną, którą z
              powodzeniem można przenieść na zewnątrz firmy. Co więcej, jeśli HR
              nie jest powiązany ze strategią biznesową firmy - nie jest tak
              postrzegany przez kierownictwo - wówczas, jego udział w zyskach, nie
              jest tak oczywisty. Za tym idzie niższy prestiż działu HR, z czym
              się wiąże bezpośrednio obsada i kompetencje pracowników działu. I
              tak się kółko zamyka - niskie kompetencje/małe doświadczenie - mały
              prestiż. Błąd więc tkwi, nie w przytaczanych mało kompetentnych
              paniach z HRu, ale w braku pomysłu, czy też wizji jak skutecznie
              powiązać politykę personalną z wypracowywaniem pozycji na rynku, a
              za zarządzanie strategiczne odpowiedzialne jest kierownictwo
              właśnie. Dlatego propozycja, aby w szefowie bądź szefowe działów HR
              zasiadali/ły w zarządzie, jest słuszne i nowoczesne. Inaczej,
              będziemy mieli do czynienia z przysłowiową kadrową... Pozdrawiam
            • Gość: nienawidze hrowców Re: Surowa ocena działów HR w polskich firmach IP: *.acn.waw.pl 01.12.08, 15:27
              nienawidze hrowców...nie chce mi sie nawet pisac o tych głupich
              żmijkach a niektóre wyzszych studiów nie maja - poszły na kilka
              szkoleń i rekrutuja wg. widzi mi się:-/
        • Gość: śmiacz *słuszna* ocena działów HR w polskich firmach IP: *.dslgb.com 04.04.08, 13:28
          > jako zazwyczaj świetnie wykształceni, o wysokich kompetencjach

          na "wyższej" szkole ściemniania, kierunku "owijanie banałów w bawełne"

          wyższe kompetencje to ma facet z papierami na wózek widłowy, bo przynajmniej coś pożytecznego umie
        • Gość: Bilbo Re: Surowa ocena działów HR w polskich firmach IP: *.brutele.be 04.04.08, 13:30
          > czemu oni, jako zazwyczaj świetnie wykształceni, o wysokich kompetencjach
          > społecznych i z bardzo dobrą znajomością języków obcych,

          Hahaha! To mnie orzbawiles :)

          Do HRu trafiaja jakies odpady poprodukcyjne systemu oswiaty. PO pedagogikach,
          resocjalizacjach, bardzo rzadko po psychologii.... To jest kpina nie wyksztalcenie.
          • Gość: diagnosta Re: Surowa ocena działów HR w polskich firmach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.08, 14:31
            to zapewne specjaliście z Twojej firmy rekrutowali do waszego działu tych
            innych specjalistów po wymienionych kierunkach studiów..gratuluję polityki
            personalnej! a może to sam szef ich sobie dobierał??

            to mnie rozbawiłeś

            diagnosta-psycholog zresztą :-)
        • Gość: mcozio jest pewna różnica IP: 81.210.9.* 04.04.08, 13:34
          miedzy profesjonalnym działem HR a nie pokoikiem gdzie siedzi sobie pare osób po
          humanistyce, turystyce albo politologii i lansuja sie poprzez wymyślanie
          zbędnych papierów, ktore potem reszta firmy wypełnia - poprzez jakies ankiety
          albo opienie pracy działó. Potem do tego dochodzi tworzenie strategii
          zatrudnienia, która sie ma nijak do realiów rynku, bo przeważnie trza działasc
          impulsowo - zatrudnic kogos w 2-3 tyg a nie tworzyc wizje na najblizszy rok -
          tak aby firma zarabiała.

          Większosc tych ankiet albo komunikatow maja raczej za zadanie pokazac ze dział
          cos robi, niz to ze dział moze zmienic-polepszyc funkcjonowanie firmy poprzez
          np. zmiejszenie biurkracji..

          mam duzy szacunek do profesjonalnych pracowników działów HR - tych których
          poznałem, ale przeważnie w Polsce HR to towarzystko kawowe i tona zbędnych
          papierów dla firmy, co obniża rentowność..
        • Gość: bsh Re: Surowa ocena działów HR w polskich firmach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.08, 13:51
          większego śmiechu na sali jeszcze nie widziałem:
          "zazwyczaj świetnie wykształceni, o wysokich kompetencjach
          społecznych i z bardzo dobrą znajomością języków obcych, wyemigrują do firm
          zachodnich, w których społeczeństwo już wie "o co kaman" i pracę HR-u zwyczajnie
          docenia :-)"
          drogi forumowiczu/forumowiczko! a kto idzie na te wszystkie politologie,
          socjologie, ZZL itp? miernoty matematyczne co ledwo przeszły przez LO z tego
          przedmiotu i tak usilnie pragną zdobyć wyższe wykształcenie. Ja pamiętam swojego
          czasu gdzie najwięcej imprezowano podczas studiów i dziwnym trafem były to
          kierunki i specjalizacje związane z zarządzaniem zasobami ludzkimi ;)

          ps. błędem jest generalizacja - zarówno przeze mnie(dla równowagi) jaki i przez
          autora cytatu popełniona ;)
          • Gość: diagnosta Re: Surowa ocena działów HR w polskich firmach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.08, 14:36
            ..zapewne nie tacy eksperci, jak Ty :-)

            p.s.: macie wszyscy jakiś kompleks humanistów?! Zerojedynkowicze..większego
            natężenia imprez jak na politechnikach podczas juwenaliów nie ma! A propos:
            elitarne liceum, olimpiada m.in. z matematyki :-), potem neuropsychologia, potem
            zarządzanie kapitałem ludzkim /w odróżnieniu od zasobów wierzymy, że ludzie to
            kapitał, a nie tylko zasób/..doktorat z zakresu psychologii społecznej..ach, i
            zdarza się, że sam(a) naprawiam swój samochód.. i takich ludzi dobieram do
            zespołu HR :-) pozdrowionka
            • 1rape1 Re: Surowa ocena działów HR w polskich firmach 04.04.08, 15:16
              Gość portalu: diagnosta napisał(a):

              > ..zapewne nie tacy eksperci, jak Ty :-)
              >
              > p.s.: macie wszyscy jakiś kompleks humanistów?! Zerojedynkowicze..większego
              > natężenia imprez jak na politechnikach podczas juwenaliów nie ma! A propos:
              > elitarne liceum, olimpiada m.in. z matematyki :-), potem neuropsychologia, pote
              > m
              > zarządzanie kapitałem ludzkim /w odróżnieniu od zasobów wierzymy, że ludzie to
              > kapitał, a nie tylko zasób/..doktorat z zakresu psychologii społecznej..ach, i
              > zdarza się, że sam(a) naprawiam swój samochód.. i takich ludzi dobieram do
              > zespołu HR :-) pozdrowionka

              Obojnaków nie tykam :)
              • Gość: diagnosta Re: Surowa ocena działów HR w polskich firmach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.08, 15:41
                :-) ufff, kamień spadł mi z serca
            • xsenia Re: Surowa ocena działów HR w polskich firmach 05.04.08, 11:37
              Gość portalu: diagnosta napisał(a):

              > ..zapewne nie tacy eksperci, jak Ty :-)
              >
              > p.s.: macie wszyscy jakiś kompleks humanistów?!
              Zerojedynkowicze..większego
              > natężenia imprez jak na politechnikach podczas juwenaliów nie ma!
              A propos:
              > elitarne liceum, olimpiada m.in. z matematyki :-), potem
              neuropsychologia, pote
              > m
              > zarządzanie kapitałem ludzkim /w odróżnieniu od zasobów wierzymy,
              że ludzie to
              > kapitał, a nie tylko zasób/..doktorat z zakresu psychologii
              społecznej..ach, i


              jesli po tym wszystkim jesteś zmuszona pracowac jako HR to
              współczuje.
              doradca personalny to byla moja pierwsza praca w czasie studiow. na
              szczescie mam to dawno za sobą. :-) pozdrowionka
        • Gość: Lopez Re: Surowa ocena działów HR w polskich firmach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.08, 10:12
          "ako zazwyczaj świetnie wykształceni, o wysokich kompetencjach
          społecznych i z bardzo dobrą znajomością języków obcych, wyemigrują do firm
          zachodnich"

          ...

          .....


          BUAHAHAHAHAHAHAHAHA! Po prostu zabiłeś mnie tą fantastyką stary:D rotfl!
      • Gość: Teddy Surowa ocena działów HR w polskich firmach IP: 212.85.11.* 04.04.08, 13:55
        Chcialbym dodac kilka slow do tych wszystkich postow, ktore
        przeczytalem powyzej. Pracuje w HR w Londynie w firmie ktora
        zatrudnia 350 osob. 4 osoby opiekuja sie wszystkimi pracownikami w
        tym 2 zajmuja sie prawem pracy, a 2 szkola pracownikow.
        Zgodze sie ze wszystkimi ze „panienki” powinne rozmawiac i miec czas
        dla pracownika od tego one tam sa! W Anglii HR traktuje sie
        pracownika jak klienta, masz sprawe/problem, a my jestesmy od tego
        zeby jak najszybciej ten problem rozwiazac i pracownikowi pomoc.
        Moze dlatego sie tak dzieje ze w Polsce jeszcze nie ma standardow w
        HR i nikt ich nie nadaje na ktore kazda szanujaca sie firma i dzial
        HR by sie powolywal. W Anglii jest organizacja ktora takie standardy
        wyznacza i zeby byc respektowanym profesjonalista w swiecie HR
        musisz byc czlonkiem tej organizacji (The Chartered Institute of
        Personnel and Development), zeby zostac czlonkiem tej organizacji
        musisz skonczyc studia ktore dadza ci przepustke do robienia dalszej
        kariery w HR.
        HR stara sie byc partnerem w biznesie, raczej niz tylko
        generowac „koszty”.
        • Gość: ANNA Re: Surowa ocena działów HR w polskich firmach IP: 217.98.90.* 04.04.08, 14:21
          A czy możesz zostać takim profesjonalistą z polskim dyplomem z ZZL,
          np. Akademii Ekonomicznej?
          • Gość: Teddy Re: Surowa ocena działów HR w polskich firmach IP: 212.85.11.* 04.04.08, 15:47
            Obawiam sie ze niestety z polskim dyplomem to mozna robic kariere
            tylko w Polsce.
        • agulha Re: Surowa ocena działów HR w polskich firmach 05.05.08, 16:52
          Zabijasz mnie tą wysoką oceną HR z Wielkiej Brytanii. Rekrutacja wewnętrzna na
          pewne niezbyt wysokie stanowisko w mojej firmie (amerykańska korporacja z
          siedzibą europejską w UK) trwała ponad pół roku. Wyraźna nieudolność po drodze.
          Znajoma Słowaczka, pracująca w agencji headhunterskiej, wyraża o wewnętrznych
          HR-ach firm wybitnie negatywne zdanie: że im się nie śpieszy i pracować im się
          nie chce, tak ogólnie. W końcu, pensja co miesiąc i tak jest, nie? A studia są
          przepustką do wielu zawodów, nie jest to jakiś szczególny cymes.
      • Gość: sdf w ostatnim czasie byłem na IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.08, 14:16
        kilkunastu rozmowach w sprawie pracy. W niektórych nowoczesnych firmach
        posiadających w ogóle dział HR rozmowy przeprowadzały zwykle jakies młode
        kobiety po psychologii albo czyms takim.

        Problem polegał na tym, że praca dotyczyła najzwyklejszych męskich technicznych
        rzeczy, wręcz stanowisko półrobotnicze.
        No i zamiast rozpoznać wiedzę kandydata i jego przydatnosc w sensie
        doswiadczenia rozmowa dotyczyła raczej bezsensownych rzeczy kompletnie nie
        związanych ze stanowiskiem, rozpoznawano wyłącznie cechy psychologiczne. Np tego
        kto gdzie chciałby odbyć wakacje, dlaczego lubię takie a nie inne filmy i inne
        absolutnie niepoważne rzeczy. Jestem przekonany, że wielu odpowiednich ludzi nie
        otrzymało stanowiska ponieważ nie odpowiedziały podręcznikowo na psychologiczne
        zagadki pani rekrutującej.

        A co najdziwniejsze takie rozmowy dotyczą również prostych fizycznych stanowisk.
        Żeby nie było za łatwo posrednicy rekrutujący do pracy często znajdują się w
        innych miastach. Człowiek jeździ na rozmowy i zwykle albo w ogóle nie dostaje
        odpowiedzi, albo gdy zadzwoni często posrednik nie wie o co w ogóle chodzi.
        Ciężko mu nawet wysłać odpowiedź internetem za pomocą jakiegos automatycznego
        programu.

        Po co te wszystkie działy HR i ten cały cyrk, skoro to nie działa?
      • Gość: 50+Bezrobotny Surowa ocena rekrutacj pracowników IP: *.aster.pl 04.04.08, 14:28
        Uważam, że nie tylko działy HR tak źle pracują. Na identycznych zasadach " a nam
        to zwisa " działają firmy pośrednictwa pracy oraz doradztwa personalnego.
        Dlatego uważam że Ministerstwo Pracy oraz dziennikarze powinni zająć się
        rankingiem takich firm pośrednictwa w rekrutacji pracowników. Tylko kto to
        zrobi, w sytuacji gdy trzy największe gazety mają specjalne działy poświęcone
        naganianiu poszukujących pracę do tych pośredników. Rzekomo każdy pośrednik ma
        jakiś portfel ofert pracy, tyle tylko że jakoś nigdy nie ma czasu go
        zaprezentować poszukującemu. Osobiście zawsze słyszę tekst - pełna informację
        znajdzie Pan na stronie WWW...., za jej pośrednictwem proszę również złożyć
        aplikację na ogłoszenie. No to po co te biura obsługi klienta - skoro wszystko
        klienta ma zrobić przez internet. A nawet jak zamieści CV w Bazie to i tak nie
        ma szans. Bo tego nikt nie czyta - zbyt drogie jak dla Pracodawcy - a
        pracownikom pośrednictwa pracy też sie tego nie chce czytać. Żeby nie być
        gołosłownym - w latach 70 skończyłem Liceum Zawodowe - sprzedawca ~ magazynier.
        Zamieściłem moje CV z tą informacją na 8 portalach i ZERO OFERT z handlu !!!! :-)))
      • Gość: Pi zarządzanie zasobami ludzkimi - obleśna nazwa IP: *.233.udn.pl 04.04.08, 15:07
        Albo angielski skrót skrót HR albo "zasoby" - już tu widać brak
        kompetencji. Dawna nazwa Dział Personalny brzmi o wiele lepiej.
        • Gość: kasia to już teraz wiem czemu nie mogę dostać pracy w HR IP: *.chello.pl 04.04.08, 15:29
          bo jestem za mądra, nie dbam tylko o fryzurę ale również o inne rzeczy i też
          mnie wkurza zadawanie głupich pytań. Praca w HR to moje marzenie. Ale cóż, nikt
          mnie tam nie chce. Teraz wiem dlaczego
          • Gość: gosc USA Re: to już teraz wiem czemu nie mogę dostać pracy IP: *.socal.res.rr.com 04.04.08, 17:45
            dosyc dziwne jak to wszystko jest zorganizowane w Polsce, widocznie
            dzialy personalne(dlaczego uzywa sie HR)a nie DP , czyzby to
            dostarczal wiekszego splendoru, smieszne ale takie polskie<nie
            rozumeja po co sa jezeli chodzi o rekrutacje, oni nie sa do
            przeprowadzania interview , tylko sprwdzania czy cv zgadza sie z
            wymaganiami na stanowisku i dalej umawiaja na wywiad z szefem
            dzialu. proste
      • olias Surowa ocena działów HR w polskich firmach 04.04.08, 19:26
        no przecież i tak o zatrudnianiu, o awansach, o dobrych stanowiskach
        decydują krewni i znajomi krolika. To co się czepiać HR, oni mają
        być listkiem fogowym i nie szemrać.
        • extrafresh Kadrowe. 04.04.08, 20:44
          Jaki tam HR.

          Zwyczajne KADROWE.



          Najczęściej niedouczone biurwy.
        • Gość: TARAN Re: Coz XIX wieczny polski kapitalizm, lansowany IP: *.fwgc.dot.ca.gov 04.04.08, 21:24
          przea lewusow("liberalow") i faszyzujace rzady jak PO I TUSEK
        • Gość: NN Re: Surowa ocena działów HR w polskich firmach IP: *.chello.pl 26.08.08, 13:44
          Zależy jakich ma się krewnych.
      • Gość: temat art!! Surowa ocena działów HR w polskich firmach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.08, 21:26
        to ja mam temat dla dzialu HR:

        potrzebuję do firmy:
        1. programista/ustawiacz/inzynier obslugi pras postformingu - tworzywa sztuczne,
        (maszyny wloskie i niemieckie)

        2. 'programista/inzynier/technolog PanelCNC, z duzym doswiadczeniem doboru
        efektywnej technologi ze wzgledu na zuzycie narzedzi i straty na produkcji.
        dodatkowa wiedza z zakresu VB i programowania parametrycznego mile widziana. jak
        i dodatkowa wiedza z automatyki, elektroniki (choc nie jest to branza bazowa,
        ale to wiadomo nie?).

        oczywiscie ludzie doswiadczeni i gotowi do pracy od 1szego dnia, bez szkolen,
        przyuczania.

        jak wyglada rekrutacja w HR takich ludzi? sprawdzenie merytoryczne? rozwiazanie
        przykladowego problemu na rozmowie kwalif.? (to ostatnie jest typowe na
        zachodzie, nikt nie pyta tam o kase czy studia...)
      • Gość: oko HR zablokował podwyżkę mojej pensji IP: 80.48.187.* 04.04.08, 21:56
        Mimo tego że mój szef ostro naciskał na nich aby moja pensja wzrosła bo nie chce
        abym odszedł. Dostaję nagrody "pochwalne" od przełożonych i współpracowników za
        jakość i wydajność pracy, oceny roczne mam wyśrubowane. Ale podwyżki nie dostanę
        mimo tego że są pieniądze na to !!!

        HR twierdzi że tylko oni mogą czuwać nad polityką płacową i moja pensja nie może
        przekraczać średniej krajowej na danym stanowisku(która niewiele ma wspólnego z
        rzeczywistością Warszawy).

        A najgorsze jest to że przyszedł leszcz zaraz po studiach bez doświadczenia,
        będę go musiał uczyć wielu rzeczy. Pełnowartościowym pracownikiem jak dobrze
        pójdzie to stanie się za pół roku a pensję będzie miał na starcie o 50% wyższą
        od mojej !!!
        i to są jaja...

        • Gość: misio_studencik pytanie - kto wiec leszczem jest? :) IP: *.jmdi.pl 04.04.08, 23:55
        • Gość: EDC Re: HR zablokował podwyżkę mojej pensji IP: *.zone3.bethere.co.uk 04.04.08, 23:58
          ciekawe czy pracujesz w tej samej firmie co ja jeszcze jakis czas temu, czy to
          jest po prostu norma, ze nie dba sie o tych ktorzy już są "na pokładzie" i "HR"
          realizuje jedynie misję zatrudniania nowych pracowników?
          • Gość: Henio Re: HR zablokował podwyżkę mojej pensji IP: *.wroclaw.mm.pl 05.04.08, 14:16
            Taka polityka płacowa polegająca na tym, że pracownik zaraz po studiach ma
            więcej niż pracownik np. z trzyletnim doświadczeniem jest dość powszechna.
            Przykładem tego jest Nokia Siemens Networks.
      • Gość: eden Surowa ocena działów HR w polskich firmach IP: *.chello.pl 04.04.08, 21:59
        Smieszne!! Haer ma za zadanie sprawdzac merytorycznie programistę??
        Chyba cię pokopało.
      • Gość: tak, tak Surowa ocena działów HR w polskich firmach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.08, 00:16
        To niestety prawda. Te panienki są okropne, co jedna to głupsza, na ogół bywają okropnie chamskie do tego. Wymyślają jakies durne pierdoły i tylko zabierają ludziom czas. Nie mówiąc już o tym, że ja w życiu nie zgodziłbym się, by dla mnie pracownika opiniował HR - wszystko jedno, czy przy rekrutacji, czy później.
      • Gość: irreality Surowa ocena działów HR w polskich firmach IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.04.08, 03:01
        Czy ktoś specjalizujący się w HR mógłby wymienić jakimi konkretnie
        sprawami powinien zajmować się dział HR w codziennej pracy
        z "zasobami ludzkimi"? Nie chodzi mi o szczytne hasła i wizje
        typu "definiowanie polityki personalnej" czy "proaktywna realizacja
        strategii komunikacji wewnętrznej" tylko konkretną pracę która
        przynosi wymierny efekt dla firmy.
      • Gość: questiontag Jaki HR? Zwykłe gumowe uszy. IP: *.vide-sat.pl 05.04.08, 04:31
        Dwa centymetry władzy, a aspiracje i samoocena że ho ho, nieprawdaż?
      • Gość: mcgoo Surowa ocena działów HR w polskich firmach IP: *.1.telkab.pl 05.04.08, 08:45
        wspominacie tu zapewne o tzw. miekkim HR
        bo ten twardy HR zwyczajnie jest niezbedny z uwagi na legislacyjne
        obciazenia w zatrudnieniu tzn. wyliczanie
        wynagrodzen,podatkow,skladek, absencji, raportowanie do ZUS,GUS,US,
        ewidencjonowanie naleznosci urlopowych, wyliczanie uprawnien
        stazowych itd itp. to sa bardzo ciezkie zadania ktore na dodatek
        musza byc wykonywane zwykle w pospiechu i terminowo. Zykle firmy
        niedoinwestuja w tzw twarde HRy natomiast mocno przeinwestuja w
        miekkie HR.
        Twarde HR sa traktowane po macoszemu swiadczy o tym nawet artykul
        ktory zostal wystawiony na portalu i ktory jednostronni widzi HR i
        traktuje tylko o znikomej czesci HR, ktora okazuje sie byc zdaje nie
        potrzebna
        • Gość: Alojz Re: Surowa ocena działów HR w polskich firmach IP: 217.153.14.* 05.04.08, 12:28
          Pierwszy post ktory poruszyl bardzo wazna rzecz. HR, ZZL, planowanie kariery,
          szkolen, rozwoju a jak potrzeba zaswiadczenia do banku o zarobkach to podanie w
          trzech kopiach trzeba zlozyc i dwa tygodnie odczekac. Paranoja. Pomijam juz
          kwestie norm ISO i tym podobnych bzdetow w pracy HR bo to podnosi paranoje do
          kwadratu.

          Odnosnie rekrutacji to nie wiem czemu przyjelo sie ze podstawowa informacja dla
          pracownika czyli wynagrodzenie jest podawana na koncu. Czesto po dwoch albo i
          wiecej rozmowach dowiaduje sie ze moje oczekiwania finansowe sa wygorowane.
          Pewnie, ze k... sa bo jestem swietny w tym co robie, a jesli moje kontakty z
          dzieckiem maja sie ograniczac tylko do odwozenia rano do przedszkola i usypiania
          kilka razy w tygodniu to chce za to godziwie zarabiac. A tak BTW to jakos kolo
          1900 to w zadnej z firm w ktorej pracowalem juz HR nie bylo. Aha, no tak oni
          potrafia sobie zorganizowac prace tak ze nie musza siedziec po godzinach, nie to
          co my, proste zerojedynkowe techniczne umysly bez przygotowania psychologicznego
          z Wyzszej Szkoly Ha-Er w Koziej Wolce (wykladowcy dojezdzajacy z Pcimia raz na
          miesiac). Wracajac do rozmow gdy kilka razy zapytalem na pierwszej rozmowie jaka
          kwote wynagrodzenia przewiduja to chyba gdybym zapytal Pania Rekrutacyjna czy
          obciąga z połykiem czy bez to mniej by się obraziła. Teraz kwote oczekiwanych
          zarobkow wpisuje w list motywacyjny i od razu po klopocie, dzwonia tylko Ci
          ktorzy sa naprawde zainteresowani.
          • q_vw ISO... 06.04.08, 19:28
            Przywołałeś jako bzdet ISO... wybacz ale najwyraźniej nie wiesz o czym
            piszesz... problemem jest źle skonstruowany system zarządzania w firmie a nie
            samo ISO ! Norma jest normą, problemem jest jej wykorzystywanie.
            • Gość: xalojzx Re: ISO... IP: 217.153.14.* 07.04.08, 11:04
              Pracowalem w kilku firmach z ISO i wybacz, nie widze w jaki sposob polepszy sie
              jakosc pracy firmy przez fakt ze przeczytanie faxu odnotuje przez postawienie
              ptaszka ("statusu") na nim. Przeciez czytanie przychodzacych faxow nalezy do
              moich obowiazkow i jesli tego nie robie to po co tu jestem? Teraz pracuje w
              firmie bez ISO i o dziwo weszystko sie kreci a nawet rozkreca. Odpowiedni
              ludzie, ludzie ktorzy wiedza co maja robic (tutaj HR zaswiadczenie o zarobkach
              wystawia na ustna prosbe i zazwyczaj od reki) i wszystko jest OK. A wracajac do
              HR i ISO jak wygladaloby wystawienie takiego zaswiadczenia wg normy? Wlasnie
              pisemna prosba, pewno jeszcze z podaniem motywacji, rejestr wystawionych
              zaswiadczen itp.

              Z normami ISO jest jak z komunizmem, w teorii jest wszystko piekne i cacy, tylko
              cholera nigdzie na swiecie nie udalo sie wdrozyc tego w zycie z pozytkiem dla
              nas, małych żuczków. A ciepla posadka specjalisty ds. ISO zawsze sie przyda,
              specjalisty ktoremu sie wydaje ze moze swoimi pomyslami dezorganizowac prace
              wszystkich dzialow, no bo on/ona jest przeciez od ISO czyli stoi na strazy
              jakiejs wiekszej wartosci niz dobra praca w firmie, zysk czy inne dyrdymaly.
      • kato28 Surowa ocena działów HR w polskich firmach 05.04.08, 12:22
        Zgadzam się z opinią respondentów. U mnie w firmie HR niczym innym
        się nie zajmuje jak tylko kombinowaniem kasy na pracowników
        outsourcingu. Miliony maili, setki rozmów telefonicznych i tak dzień
        w dzień. Jakie szkolenia, jakie planowanie z pracownikiem ścieżki
        kariery??:)) Raz do roku ankieta na temat potrzeb szkoleniowych i to
        wszystko. Oczywiście ankieta pro forma - bo trzeba zrobić. Z 5-6
        razy już ją wypełniałem i jeszcze się nie zdarzyło bym nawet
        najprostsze szkolenie odbył które uważam za przydatne. A! Jeszcze
        raz do roku ocena kompetencji. Ale to juz przełozony robi i też
        tylko po to by wsadzic do teczki i zapomnieć.
        • Gość: gość Re: Surowa ocena działów HR w polskich firmach IP: *.swps.edu.pl 25.05.11, 11:30
          i tu sie zgodze z Twoja wypowiedzią, mnóstwo zbędnej pracy administracyjnej, a w nie których firmach zeby tego było mało dorzucają jeszcze twardy HR i czasu na miekkie rzeczy poprostu niestarcza:( zostają tylko piękne słowa i filozfia firmy, która w żaden sposób nie przekałada się na rzeczywistość pracownika..
      • Gość: ig Surowa ocena działów HR w polskich firmach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.08, 12:40
        ryba śmierdzi od głowy. Dział hr robi to co głowa, czyli zarząd chce
        i egzekwuje. wydajnosc i moralnosc hr odzwierciedla postawę zarzadu.
        Z drugiej strony przewaga "nie hr-owców" w ankiecie wypaczyła
        wyniki badania. hr-y z założenia mają sprawiać aby pracownicy robili
        to co dla firmy najlepsze. pracownicy zaś chcą robić to co dla nich
        najlepsze. rożnicę w 'chceniu' wypełnia utyskiwanie pracowników na
        za wysokie normy, za niskie wynagrodzenia i 'przeszkadzający'
        pracownikom hr.
        Mówiąc inaczej, nie podzielam opinii badających, że z badania
        wynikają oczywiste i praktyczne wnioski.
      • Gość: FreakyMisfit Surowa ocena działów HR w polskich firmach IP: *.dialog.net.pl 05.04.08, 14:02
        Najlepsze są te panny w agencjach pośrednictwa, przykład Wrocław: Rinf, PowerMedia, WorkService... Panny tuż po studiach, albo nawet jeszcze w trakcie, guzik wie nt. rekrutacji, zupełnie mały guzik wie nt. inżynierów których ma rekrutować... I takie "coś" decyduje o przyszłości młodego inżyniera.
        Dramat :/
      • Gość: 50+Bezrobotny nie ma pracowników działów HR w polskich firmach IP: *.aster.pl 05.04.08, 15:09
        Gdyby osoby obciążone planami sprzedażowymi pracowały tak samo jak te z HR to na
        przykład w bakach płacono by za zamykanie rachunków i odbieranie kart
        kredytowych. A w hipermarketach, po wyciągnięciu palety z towarem, pracowni by
        informował - bierzcie bo za 15 minut zabieram paletę do magazynu. Nie ma
        większych nierobów niż HR-owcy. A pośród nich największymi nieukami i leserami
        są ci rzekomo zajmujący sie rekrutacją personelu!!!!

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka