Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony

      • laeticia Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony 11.04.08, 14:49
        Rozgorzała dyskusja. Ja mogę jedynie podać przykłady z własnego
        doświadczenia.
        Skończyłam dobry kierunek na Politechnice w Krakowie. Na V roku
        pracowałam za 800 zł na rękę, musiałam daleko dojeżdżać, po
        odliczeniu kosztów dojazdu zostawało mi 500 zł.
        Ale od czegoś trzeba zacząć!! Dwa razy zmieniałam pracę, teraz
        pracuję w dobrej firmie za dobrą stawkę, jestem zadowolona z
        atmosfery w pracy itd.
        Znam kilka osób, które skończyły prawo i dostały się na aplikacje
        (notarialną i radcowską) bez pleców ani prawników w rodzinie.
        W mojej branży też zdaje się egzamin państwowy na uprawnienia, też
        chodzi fama, że bez znajomości nie ma szans i też prawda jest taka,
        że trzeba się po prostu PRZYGOTOWAĆ.
        Studia nie wystarczą, trzeba dużo chęci i zaangazowania żeby znaleźć
        DOBRĄ pracę.
        Poza tym nie wiem po jaką cholerę robić trzy fakultety, zamiast
        zrobić jeden porządny i zdobywać dalszą wiedzę w pracy.
      • Gość: nieczytelny podpis Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.08, 15:08
        i czemu sie dziwić, jak przy niskich zarobkach opłaty typu podatek są większe niż dochód, zwłaszcza jakby ktoś marzył o własnej działalności gospodarczej... W końcu żyjemy w dziwnym kraju i nic nie powinno juz dziwić...
      • veruschka2 Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony 11.04.08, 15:21
        a w ogóle - bo zgadzam się z twoją opinią.. tyle że nie sądzę żeby
        takie brednie nie były opisywane specjalnie.. jakie to oburzające że
        ktos zyje z renty dziadka i w ogóle.. na przykładzie trzech osob
        robią uogólnienie które ma prowadzić do wniosku ze to nie
        postkomuchy które podejrzewam korumpują michnika i inne stare świnie
        które siedza na swoich stołkach w agorze i każą im wypisywac takie
        rzeczy doprowadziły do problemu bezrobocia w polsce ale to LENISTWO
        POLAKÓW.. koszmarne wnuczki żerujące na swoich dziaduniach..

        myslę że takie artykuły sa pisane na zlecenie jakiejś
        wielkiej "katalońskiej" tłustej świni
      • Gość: norb77 Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: 80.48.4.* 11.04.08, 15:28
        najpierw niech pracodawcy ,głównie ci prywatni (ale nie
        tylko),zmienią swoją mentalność.
        nie proponują umowy o prace, tylko umowa-zlecenie co ani do
        emerytury,ani do urlopu i bez ubezpieczenia.niech se wsadzą taką
        prace.
      • Gość: R2D2 Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: *.tvkdiana.pl 11.04.08, 15:39
        Liczba chorób psychicznych w naszym kraju rośnie, największy przyrost występuje wśród pracujących. To po co narażać bezrobotnych, jedyną normalną grupę w naszym kraju na defekty psychiczne. Po drugie, bezrobotni są najmniej uciążliwi dla środowiska naturalnego, bo konsumują niewielka. Nie widzę najmniejszych powodów aby represyjnymi zmianami w prawie pracy, czy ostracyzmem społecznym, przymuszać ich do jej podjęcia. Ponadto mają czas na lekturę książek i refleksję nad ważnymi problemami współczesnego świata, co wzbogaca ich osobowość i poszerza horyzonty poza nasz krajowy duszny zaścianek.
      • Gość: Żaba Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.08, 15:54
        A ja kurna tyram w szkole za 1200 na rękę i jeszcze mnie wszyscy błotem
        obrzucają i wyzywają od nierobów i nieudaczników.
      • Gość: Franka Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.08, 15:56
        Całkowicie się z tym zgadzam ! Mi też urząd pracy nie pomógł.
        jeszcze nigdy nie zaproponowano mi żadnej pracy. Szukam pracy,
        odpowiadam na oferty, ale bez odzewu. Mam wykształcenie wyższe i
        dosyć poniżania się przed pracodawcami, wypisywania w listach
        motywacyjnych jak to marzę o pracy w ich firmie itd. Rozmowy
        kwalifikacyjne organizowane są na sztukę, bo i tak pracodawcy wiedzą
        kogo zatrudnić, mają swoich znajomych. Po szkole średniej i studiach
        oferują zarobki w granicach 1.126 zł brutto. Pracownikowi
        porządkowemu oferują 1.300 brutto. A co z dojazdem do pracy ? Chcę
        uczciwie pracować, nawet fizycznie w zakładzie produkcyjnym za
        normalne pieniądze, i to wcale nie takie duże. Praca, której jest
        wszędzie tak mnóstwo to akwizycja w różnym wydaniu. Nie rejestruję
        się w urzędzie pracy po to by móc korzystać z dobrodziejstw służby
        zdrowia, ponieważ i tak korzystam z prywatnych przychodni. A
        porównywanie Polski do Unii Europejskiej to kompletna bzdura ! Tu
        nigdy tak nie będzie ! Polak nie potrafi rządzić, tylko patrzy jak
        napchać własną kieszeń ! Wkurzają mnie takie artykuły. Jeżeli tutaj
        jest tak dużo atrakcyjnych ofert pracy, to dlaczego ludzie cały czas
        wyjeżdżają za granicę ?
      • Gość: Pracus Wiekszosc pracownikow w Polsce to nieroby i pijaki IP: *.drs-tsi.com 11.04.08, 16:05
        Wola dostawac jakas rente za wyimaginowane choroby, pracowac na lewo
        i miec mase czasu na pijanstwo, niz pracowac uczciwie jak wiekszosc
        ludzi na zachodzie. Puki kazdy Polak nie pojmie tego, ze tylko
        pracujac uczciwie, nasz kraj bedzie sie szybciej rozwijal i ludzia
        bedzie sie zyc lepiej, puty w Polsce bedzie taki syf jaki jest i
        nikt i nic nie zdola sklonic emigrantow do powrotu. No to wypijmy
        za zdrowie nas wszystkich, aby do lata.
        • vitabravo Re: Na tle pracownikow w Polsce nierobów i pijaków 11.04.08, 16:21
          Na tym tle bezrobotni, którzy nie są pracownikami,
          wyglądają przyzwoicie.
          Podzielam ten pogląd w pewnym stopniu. Rujnują nas
          kominowe płace tych nierobów-pracowników.
      • Gość: bezportek Bezrobocie to sprawa trudna IP: *.access.ntelos.net 11.04.08, 16:05
        Nauka bezradnie rozklada rece, klasy pracujace nie maja wiecej
        pomyslu na reedukacje bezroboli, totalna klapa. Zespol organicznej
        smierdzirobotki, mimo wysilkow genetykow i zoologow calego swiata,
        nie poddaje sie diagnostyce, co dopiero terapii. Wiadomo, ze
        szczegolnie narazone jest potomstwo garnizonowych folksowek i
        okupacyjnych kamaszy z demoludow, ale niemal identyczne objawy
        stwierdza sie wsrod arabstwa, czarnego luda i lemingow.
        Wydaje sie, ze ostateczne rozwiazanie problemu bedzie wymagalo wiele
        wysilku oraz funduszy na cyklon B i odbudowe infrastruktury w
        zachowanych (na szczescie) obiektach KL. A moze po prostu wyslac
        proletariat do kacapstanu, niech tam zdechnie na syfa w try miga?
      • Gość: 50+Bezrobotny Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: *.aster.pl 11.04.08, 16:06
        Tak się składa, że jestem po finansach, a w tym tygodniu odwiedziłem w
        poszukiwaniu pracy dwa Urzędy Gminy. W obydwu praca w finansach. W pierwszym po
        spojrzeniu na CV - na Głównego Księgowego. W drugim Pani biorąca CV - nie takie
        wykształcenie, przelewy trzeba umieć robić i księgować. A to są sąsiednie gminy
        :-)))))))
      • Gość: asimka Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: *.146.219.173.ip.airbites.pl 11.04.08, 16:10
        Sama Osobiście znam dziewczyne ktora woli żyć z zapomogi bo przecież
        państwo da pieniążki dla nieuka po podstawówce tym bardziej że ma
        jeszcze dziecko na które ojciec placi dość wysokie alimenty i pomaga
        je wychować to STRASZNE CO PAŃSTWO zrobiło z tych ludzi zamiast
        aktywować do pracy to zapomoga na węgiel,żywność STRASZNE!!!
        Wspomniana dziewczyna ma 23 lata, wysokość alimentów które wcale nie
        idą na dziecko tylko na mamusię 400zł;(co roku natomiast ma czelność
        iść do sądu sądzić się o większe alimenty bo przecież jest od kogo
        ściągać bo ojciec pracuje),zapomoga z MOPS 750zł; bezrobotne
        350zł;zapomoga sezonowa na święta i węgiel 500zł;rodzinne na dziecko
        48zł;RAZEM:1548ZŁ,:sezonówka 2000zł,ja mam również 23 lata pracuje i
        zarabiam uczciwie 1134zł za ciężką pracę,czasem kosztem rodzinny owa
        młoda kobieta tłumaczy się że nie ma z kim dziecka zostawić podczas
        gdy w domu siedzi babcia która do pracy nie pójdzie bo straci rente
        po mężu,WSTYD I CHAŃBA BO PAŃSTWO NA TO PRZYZWOLIŁO!!!
        • Gość: Alfred Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: *.aster.pl 12.04.08, 11:54
          Nie wiem jak Ty to wyliczyłaś? Zasiłek dla bezrobotnych wypłaca się przez 6 albo
          najwyżej 12 miesięcy pod warunkiem że przepracowano 12 miesięcy przez okres
          ostatnich 18. Dodatek na węgiel to raczej sezonowy na zimę a nie miesięcznie, co
          to jest ta "sezonówka" to nawet nie wiem. Czyli następuje redukcja dochodu do
          poziomu 800 zł + alimenty. Ale MOPS może skierować Tą Panią do pracy w
          przedszkolu z równoczesnym przyjęciem tam jej dziecka a w przyszłości do szkoły
          podstawowej. Była by to forma pomocy bezrobotnej, powodująca wykreślenie z
          ewidencji, a przypadku odmowy osoba wykreślona z własnej winy, nie ma prawa do
          pomocy społecznej. Czyli pracownicy MOPS nie chcą jej "załatwić" zgodnie z
          obowiązującym prawem Bo nadaje się na sprzątaczkę lub woźną, oczywiście na
          sprzedawczynię też. Czyli należy zapytać się w Urzędzie dlaczego tak nie zrobią !
      • Gość: gosc Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: 83.95.14.* 11.04.08, 16:12
        rowniez nieprawda jest ze wyjechali tylko ludzie z malych miejscowosci - z moich znajomych ze studiow, wszyscy z Poznania, dobrze wyksztalceni (IT i ekonomia) w Polsce zostala tylko jedna dziewczyna, zarabia teraz 1600 na reke pracujac w HP i juz wie, ze nie dostanie kredytu na mieszkanie, bo ma za niska pensje. albo wyjdzie bogato za maz, albo wyjedzie za granice - nie mozna wiecznie wynajmowac studenckiego pokoju...;( to jest smutne, ale prawdziwe, my za granica mamy dobre prace w miedzynarodowych koncernach i zarabiamy kilka razy wiecej niz ona, na razie nie myslimy o powrocie
      • Gość: 50+Bezrobotny Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: *.aster.pl 11.04.08, 16:13
        A równocześnie portal Gazeta Wyborcza zamieszcza dzisiaj taką informację:
        ***************
        Najwyższy wskaźnik bezrobocia w kraju odnotowano w powiecie szydłowieckim. W
        powiecie tym bez pracy pozostawało w lutym tego roku 33,7 proc. zdolnych do
        pracy. Co ciekawe, powiat ten leży w województwie mazowieckim, gdzie stopa
        bezrobocia należy do najniższych w kraju.
        W skali kraju w co piątym powiecie stopa bezrobocia przekracza 20 proc.
        Najgorzej pod tym względem jest w województwie warmińsko-mazurskim,
        zachodniopomorskim i kujawsko-pomorskim. Ponadto w wielu województwach o
        wysokimi bezrobociu nie ma żadnych ofert pracy. Jak powiedział "WSJ Polska"
        prof. Józef Czapiński z Uniwersytetu Warszawskiego, najtrudniej jest walczyć z
        bezrobociem na terenach popegeerowskich, ale nie tylko. Duży problem zdaniem
        Czapiśkiego stanowią też obszary o niskich inwestycjach i małej mobilności siły
        roboczej.
      • Gość: vk Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: *.wp-sa.pl 11.04.08, 16:30
        > To beszczelnosc !
        > Kto w tym zafajdanym kraju rozsiewa i na czyje polecenie propagande,
        > ze jest pracy wszedzie a tylko lenie nie pracuja.
        > Skonczylem studia (fizyka) dobry angielski (CAE), moja dziewczyna
        > rachunkowosc i po pol roku szukania pracy mamy juz dosc.

        bo jestescie za ciency w uszach :P
      • Gość: Lolitka "U nasz w biurze" IP: *.chello.pl 11.04.08, 17:07
        Skończyłam swego czasu bardzo "elitarną" szkołę policealną dla
        sekretarek i asystentek. To tak, jakby kończyć szkołę zamiatania
        miotłą ruchami okrężnymi. Zawód - technik prac biurowych (co za
        masakryczne określenie). Byłam młoda, głupia, nie dostałam się na
        studia. Dwa lata musiałam uczyć się o "dupie Maryni", a niczego
        konkretnego z tej szkoły nie wyniosłam. Zamiast położyć nacisk na
        naukę języków obcych, informatyki, savoir-vivre'u itp., "wykładowcy"
        wpajali nam m.in. takie zasady: pracuj tak, żeby się nie narobić,
        wyrobić i zarobić. To były takie złote myśli emerytek, które
        bredziły też coś o ekonomii na zasadzie, co jeszcze pamiętały sprzed
        50 lat, jak były w szkole. Dostałam dyplom i dobrze, że coś tam
        potrafiłam sklecić w obcym języku, bo żadna wiedza, którą wpajano mi
        do głowy przez 2 lata nie przydała mi się potem w pracy. Potem
        skończyłam jeszcze studia i tu znowu kiepski poziom nauczania
        języków, nieżyciowe przedmioty-klony, żeby wypełnić program. Dla
        porównania - w zapyziałym miasteczku na południu Niemiec jest taka
        szkoła - odpowiednik naszej podstawówki, gimnazjum i liceum. Dzieci
        od 6-go roku życia uczą się 2 języków (to minimum), inne przedmioty
        sobie wybierają w zależności od zainteresowań już na poziomie
        gimnazjum, nie każdy zostaje profesorem, ale dla nich podróż do
        innego państwa (jeśli tylko przyłożą się do nauki czyli zaliczą
        wszystkie klasy do matury) nie jest problemem. Ci ludzie bywają
        prostymi robotnikami, ale porozumienie się po angielsku to standard.
        U nas chrzani się o patriotyzmie i poezji romantycznej do
        wyrzygania, trwoni czas na przedmioty typu "muzyka" , "plastyka",
        które się po prostu odwala grając w karty lub śpiąc, podczas gdy
        nauczyciel załatwia prywatne sprawy, jest godzina wychowawcza -
        zupełnie niewychowawcza i religia wraz z radosną ideą dopisania jej
        do przedmiotów maturalnych. Jest p-o (pożywka dla nauczycieli-
        sadystów) i wiedza o społeczeństwie - doskonały przedmiot dla
        politycznych frustratów i prezentacji przez nauczyciela własnych
        poglądów. A potem szkoły i uczelnie opuszczają tabuny absolwentów,
        którzy nie mają pomysłu na życie, ale za to wielkie ambicje
        zwłaszcza w sferze finansowej. Czemu na Zachodzie mało kto się
        wstydzi, że zaczynał skromnie pracą fizyczną, żeby dojść do pozycji
        dyrektora? U nas trzeba być od razu menedżerem, asystentem, Bóg wie
        kim, a potem upadek "z wyżyn" bywa bolesny.
        • Gość: Liselle Re: "U nasz w biurze" IP: *.chello.pl 11.04.08, 17:39
          Jeśli jesteś z Warszawy to pewnie ta "elitarna" szkoła na Ogrodowej się mieści.?
          :) Słyszałam, słyszałam...Kiedyś, kiedy sekretarka i asystentka nie robiły nic
          poza parzeniem kawy to może i była "elitarna". Teraz, kiedy zakres ich
          obowiązków się zmienił (na korzyść oczywiście) raczej straciła swój status.
          Obecnie asystentki przeważnie są po studiach - tak zaczynają swoją karierę.
        • Gość: realista Tyle się ze szkoły wynosi, ile się chce wynieść IP: *.aster.pl 11.04.08, 18:21
          Gdyby studia dawały 1/5 tego co rzeczywiście WAŻNEGO dla sekretarki-asystentki
          dawała Ogrodowa, to absolwentek wyższych uczelni na stanowiskach
          sekretarsko/asystenckich nie trzeba by było uczyć abecadła: zasad pisania pism,
          stenografowania, szybkiego pisania na komputerze itp.
          Brakuje teraz takich szkół.
          • Gość: Gość: Re: Ja wynosiłem pełnymi garściami, teraz szukam.. IP: *.magma-net.pl 11.04.08, 18:33
            ..roboty.
            Po co stenografowanie jak są świetne, wspaniałe dyktafony
            i inne możliwości rejestracji mowy.
            • Gość: realista Po to żeby sekretarka nie wykonywała podwójnej IP: *.aster.pl 11.04.08, 18:39
              roboty. Jasne, nikt już nie stenografuje całego długiego wystąpienia, bo
              prościej go nagrać. Ale prościej i szybciej zapisać kupę różnych poleceń
              stenograficznie niż nagrać szefa i potem robić notatki na podstawie nagrania.
              Czas to pieniądz.
              Drobiazg, ale z drobiazgów składa się dobrze wykonana praca.
      • Gość: Kasik Artykuł - cała prawda! IP: *.chello.pl 11.04.08, 22:54
        Gdyby urzędy pracy nie dawały bezrobotnym ubezpieczenia nie byłoby bezrobocia.
        90% zarejestrowanych to właśnie tacy pseudobezrobotni. Gdy teraz jest mnóstwo
        pracy kombinują jakby tu się wymigać. Nagle wszyscy są chorzy. Przynoszą
        zaświadczenia od lekarza rodzinnego, albo jeszcze śmieszniej od lekarza chorób
        dziecięcych że przeciwwskazana jest praca w pozycji siedzącej i stojącej, do
        tego nie mogą dźwigać powyżej 3 kg i chodzić. To co? Mogą wykonywać pracę w
        pozycji leżącej?I nie mówcie że tu chodzi o pracę za najniższą krajową.
        Pracodawca z mojego podwórka potrzebował pilnie 20 chłopów bez wykształcenia do
        kopania rowów za 2000 na rękę. Wysłano 50 osób (wieloletnich bezrobotnych
        wyłudzających zasiłki i dotacje mieszkaniowe z opieki - tylko jeden był
        zainteresowany ofertą. Mój mąż znalazł ofertę (świetną pod każdym względem ) w
        urzędzie. Oferta wisiała 2 tygodnie na tablicy a nikt wcześniej nawet się nią
        nie zainteresował. Narzekacie na aktualność ofert - bzdura! pośrednicy co parę
        dni obdzwaniają pracodawców a przed wysłaniem kandydata sprawdzają u pracodawcy
        czy jeszcze jest aktualna.
        Tak się zastanawiam, jeśli tym pseudobezrobotnym nie opłaca się pracować za 1500
        zł, to z czego żyją?
        I jeszcze jeden przykład. W tamtym roku urząd pracy ze Słupska zorganizował
        giełdę pracy, na którą zaprosił kilkudziesięciu pracodawców i wezwał ponad 5000
        bezrobotnych. Większość w ogóle nie pojawiła się, ci co przyszli to w ogóle nie
        chcieli słyszeć o ofertach, nawet nie chcieli poznać warunków pracy. Tylko
        niewielka część z tych ludzi w ogóle chciała pracować. I tak nagle okazało się,
        że w tym mieście w miesiąc spadła , i to sporo - stopa bezrobocia.
        Osoby z wyższym wykształceniem to niewielki procent zarejestrowanych w urzędach
        pracy. Zdecydowana większość to osoby z podstawowym i zawodowym wykształceniem -
        i to dla nich jest mnóstwo pracy.
        • vitabravo Re: Genialne - sposób na bezrobocie 0% !!! 12.04.08, 09:05
          Zlikwidować Urzedy Pracy, nie prowadzić rejestracji
          osób bezrobotnych.
          Wówczas redaktorzyna z Gazety Wyborczej będzie mógł
          z satysfakcją ogłosić, że nie ma bezrobotnych w Polsce.
        • Gość: Bezrobotny Re: Artykuł - cała prawda kłamstw ! IP: *.aster.pl 12.04.08, 11:39
          Kasik, gdyby Goebbels miał takiego PR-owca jak Ty lub piszący artykuł, to Niemcy
          do dnia dzisiejszego nie wiedzieli by, że przegrali wojnę. Na tym portalu są
          równocześnie TRZY INFORMACJE dotyczące bezrobocia. W Polsce bezrobocie jest na
          poziomie 33%, oscyluje na poziomie 5% oraz że jest to problem społeczny
          dotyczący leniwych. Kiedyś mnie uczono, że prawda jest jedna, później to
          zmodyfikowano, że prawdy są trzy: Święta prawda, Prawda i Gó.. prawda. Sądzę że
          zarówno artykuł jak i Twoją wypowiedź należy do tej trzeciej kategorii. Inaczej
          każdy składający aplikacje miał by już pracę, albo przynajmniej odpowiedź od
          PRACODAWCY - na to stanowisko nie, ale na stanowisko ...., dlatego zapraszam na
          rozmowę kwalifikacyjną. Oczywiście w naszym kraju ŻADEN POŚREDNIK i PRACODAWCA
          takiej odpowiedzi nie udzielił od ponad 20 lat. Czyli PRACODAWCOM nie zależy na
          znalezieniu pracowników. Równocześnie należy stwierdzić, że RYNEK PRACY
          postawił zbyt wysokie wymogi wobec osób prowadzących rekrutację pracowników - CI
          LUDZIE SOBIE NIE RADZĄ Z DZIAŁANIAMI NA TYM RYNKU !!!
          • Gość: Wladek Re: Artykuł - cała prawda kłamstw ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.08, 12:17
            Dokladnie !! to WSZYSTKO TO GÓWNO PRAWDA !!!
            Te wszystkie ogloszenia to wielki PIC na WODE !!!
            Jak przyjdzie co do czego to dupa. W 90% brak jakiejkolwiek reakcji na wyslane
            aplikacje !!!
            Na ponad 200 wyslanych aplikacji wyszlo 5 rozmow !!! slownie: PIĘĆ !!!
            nie wiem czy TYLKO czy moze AŻ ???
            A z tych 5 to tak g..wno wyszlo... mimo spelnieniu wszystkich wymagan i
            przejsciu pozytywnie rozmow (+testow) ... wiec albo juz z gory bylo wiadomo kto
            dostanie prace, a te cale rozmowy to lipa... albo nikogo nie szukaja tylko robia
            sobie reklame. A jesli juz kogos szukaja to nie doswiadczonego, wyksztalconego i
            solidnego pracownika .. tylko FRAJERA !!!! jednym slowem polski rynek pracy to
            ZENADA !!!
            wiec nie pier... ze pelno wszedzie pracy !!! bo sie nie dobrze robi !!!
            • Gość: Wladek Re: Artykuł - cała prawda kłamstw ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.08, 12:18
              juz pomijam ze marnuja tylko NASZ czas !!! i narazaja nas na KOSZTY na te durne
              rozmowy z ktorych kompletnie NIC nie wynika !!! to jest po prostu SKANDAL !!!
      • Gość: Polak Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: *.lowicz.mm.pl 12.04.08, 11:19
        Popieram Artuura przyjedzcie matoły do mniejszego miasta to zobaczycie jak jest
        wszystko ustawione. Osły zarabiałem małe i średnie pieniądze, była to ciężka
        praca np.na powietrzu w fatalnych warunkach robiłem każdą robotę, dużo ludzi
        rezygnowało z tej pracy bo nie dali rady. Chodzi mi o to że jest wszędzie praca
        dobra tylko po znajomości,zawsze ją dostaje koleś dyrektora po łapówie heheh
        Wymagają zawsze kursy , wykształcenie i inne bzdury a jak dochodzi do przyjęcia
        to mówią że już mają człowieka. Osły zrozumcie że u mnie w mieście robota jest
        już ustawiona przed wywieszeniem karteczki up.
        • Gość: Bezrobotny Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: *.aster.pl 12.04.08, 11:41
          TAK JEST W WIĘKSZOŚCI, A PRAKTYCZNIE WE WSZYSTKICH REKRUTACJACH !
          • Gość: as Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: *.chello.pl 12.04.08, 12:42
            to macie przesrane
            • Gość: Gość: Re: Zakłamane artykuły Gazety Wyborczej IP: *.magma-net.pl 12.04.08, 17:36
              "...Szukam pracy, odpowiadam na oferty, ale bez odzewu.
              Mam wykształcenie wyższe i dosyć poniżania się przed
              pracodawcami, wypisywania w listach motywacyjnych jak to
              marzę o pracy w ich firmie itd.
              Rozmowy kwalifikacyjne organizowane są na sztukę, bo i tak
              pracodawcy wiedzą kogo zatrudnić, mają swoich znajomych.
              Po szkole średniej i studiach oferują zarobki w granicach
              1.126 zł brutto.
              Pracownikowi porządkowemu oferują 1.300 brutto. A co z dojazdem
              do pracy ?
              Chcę uczciwie pracować, nawet fizycznie w zakładzie produkcyjnym
              za normalne pieniądze, i to wcale nie takie duże.
              Praca, której jest wszędzie tak mnóstwo to akwizycja w różnym
              wydaniu.
              Nie rejestruję się w urzędzie pracy po to by móc korzystać z
              dobrodziejstw służby zdrowia, ponieważ i tak korzystam z
              prywatnych przychodni...."
      • Gość: Budyń praca w LG Phillips IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.08, 23:53
        Jak wiadomo, stamtąd PIP i prokuratorzy nie wychodzą.
        Obóż pracy, dotowany z budżetu.
      • Gość: mmmmmmmmmmmm 1300 brutto??brak ludzi!! IP: *.ver.airbites.pl 20.04.08, 19:21
        <<Firma płaci od 1,3 do 1,8 tys. zł brutto. Minusem jest praca na
        trzy zmiany>>
        kuzwa , to juz wiecej płacą w Biedronce!!!!Na bezrobociu dostanie
        600 netto
      • Gość: sramnanich Ja kiedyś szukałem - oni nie chcieli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.08, 13:13
        w 2001 i 2002 roku wielką łaskę robili każdemu a wtedy wręcz rozpaczliwie
        potrzebowałem roboty. Nie było. Teraz oni szukają a ja mam ich w dupie głęboko
        bo się tak ustawiłem, że mieszam na giełdzie od paru lat i jakimś śmiesznym
        1400zł miesięcznie mnie nie przyciągną. Fortuna kołem się toczy.
        Zazwyczaj jest tak, że gdy człowiek chce czegoś i to bardzo to wtedy na złość
        nie ma a gdy jest to wtedy nie potrzeba.
      • Gość: mniam pracuję za gó..ane pieniądze i już się nie chce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.08, 13:43
        sr.. się chce na to wszystko. ale teraz takie czasy, lekarz strajkuje bo dostaje
        12 tysięcy. ja nie strajkuję bo tysiąca nawet nie mam.
        donek też nie strajkuje, grześ mu dorobi na boku.
        • risteard Jeszcze o Urzędach Pracy 23.04.08, 10:07
          Wylewacie tutaj ścieki na Urzędy Pracy, a nie dostrzegacie istoty
          problemu. Skąd biorą się czarne statystyki bezrobotnych? Właśnie
          głównie z danych nadsyłanych z UP. Na czym opierają się te dane?
          Zasadniczo na liczbie zarejestrowanych. Po co się rejestrują?
          Uwierzcie mi - głównie po to, aby otrzymywać zasiłek lub
          ubezpieczenie. Po to, aby korzystać z pośrednictwa pracy w UP nie
          trzeba się rejestrować. Dopóki nie zostanie wyprowadzona z urzędów
          działalność zasiłkowo-ubezpieczeniowa, dopóty nie staną się one
          prawdziwymi agencjami pracy, czym wg mnie właśnie być powinny.
      • Gość: zoon Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: *.magma-net.pl 25.04.08, 20:45
        nie cierpie tych kłamliwych pismaków z gazety wybiórczej
      • Gość: w Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: 217.153.80.* 26.04.08, 14:45
        Owszem, słyszałam o tym, że we Wrocławiu i okolicach bezrobocie wynosi niemalże
        0%, jednak są rejony w Polsce, gdzie jeszcze trudno jest znaleźć jakąkolwiek
        pracę, nie mówiąc już o stanowisku, na którym chciałoby się pracować, jakie ma
        się aspiracje zawodowe. Wiem, jak wygląda rozmowa kwalifikacyjna w rejonie
        mojego zamieszkania. Kandydatów na jeden wakat jest co najmniej kilku, przesiew
        jest ostry, a jeśli jest się już przyjętym, to wielu ludzi pracuje w
        niedogodnych dla nich warunkach, a gdy upomną się o lepsze traktowanie czy
        podwyżkę, to usłyszą standardową odpowiedź, że na ich miejsce jest kilkunastu
        innych. Poza tym, na sam początek płaca jest żenująco niska. Ludzie oburzają
        się, jak dostaną na rękę 1500 zł, bo dla nich to jest głodowa pensja. A co ma
        powiedzieć ten, który zarobi 500, 600 zł? Ale pracować musi, ponieważ lepiej
        mieć takie pieniądze, niż nie mieć żadnych.
      • Gość: karola @ Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.08, 18:43
        uważam ,że zawód bezrobotnego nie ma przyszłości i ten kto nie chce znależdż
        żadnej pracy w życiu jej nie znajdzie ludzie tacy poprostu nie chcą pracować i
        tyle i moim zdaniem nigdy nie podejmą pracy , bo każda praca będzie dla nich
        niedobra
      • pawtere Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony 27.04.08, 19:10
        Kto w beszczelny sposób ,potrafił napisać takie zdania.Szukam pracy
        od roku,jeżeli pojawi się ogłoszenie odpowiadające mojej
        profesji,zazwyczaj jest 30 zgłoszeń.Jestem zarejestrowana w UP,i po
        co?Miałam nadzieję,że tam coś może,ależ skąd!!!...Nadzieja matka
        głupich.
        • risteard Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony 28.04.08, 10:37
          W Urzędzie są tylko takie oferty, jakie tam wpłyną od pracodawców.
          Urzędnicy mają dość ograniczone możliwości pozyskiwania ofert.
          Urzędy pracy nie mają tak dobrej tradycji w pośrednictwie pracy jak
          agencje, wobec tego jest to ostatnie miejsce, w którym pracodawcy
          szukają dla siebie pracowników.
          • 0tdr0 Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony 15.05.08, 10:18
            Agencje maja dobra tradycje w posrednictwie pracy? Smiechu warte. Wiekszosc z
            nich potrafi tylko pchac sie do firm drzwiami i oknami i probowac zerowac na
            pracownikach i pracodawcy- wiekszosc propozycji jakie agencje proponowaly firmom
            w ktorych pracowalem to outsourcing (czyli "macie pracownikow, to moze
            zatrudnicie ich przez nas- nie bedziecie musieli zatrudniac kadrowej"). W
            poszukiwaniu pracownikow sa mierne, bo pracodawcy daja takie same ogloszenia jak
            te wysylane do urzedow pracy, z tym ze agencja chce jeszcze prowizje, a czesto
            wykosztuje pracownikow nie wyplacajac im naleznych premii i dodatkow- bazujac
            tylko na oficjalnej stawce godzinowej.

            Natomiast jesli chodzi o pracodawcow, ktorzy dobrze placa i szanuja pracownikow-
            oni problemow z brakiem rak do pracy zazwyczaj nie maja.
            • risteard Re: Bezrobotny - życiowy zawód wyuczony 19.05.08, 13:43
              0tdr0 napisał:

              > Agencje maja dobra tradycje w posrednictwie pracy? Smiechu warte.
              Wiekszosc z nich potrafi tylko pchac sie do firm drzwiami i oknami i
              probowac zerowac na pracownikach i pracodawcy- wiekszosc propozycji
              jakie agencje proponowaly firmo.....>

              Miałem na myśli agencje pośrednictwa pracy, a nie agencje pracy
              tymczasowej. To różnica.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka