Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Jestem sfrustrowana...

    IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.05.08, 10:08
    Mój mąż starcił w połowie stycznia bardzo dobrą pracę- zlikwidowali
    po prostu jego stanowisko w wyniku połączenia działów- nie było
    wtym nic z jego winy. Od tego czasu szuka intensywnie pracy w
    turystyce i nic... Dodam, że nie chodzi o robote na przeczekanie, bo
    taką ma, zreszta ja dobrze zarabiam i nie chodzi o kasę na
    tzw "przeżycie". Chodzi o to że gość z 6 letnim doświadczeniem w
    turystyce i 3 letnim w marketingu, doświadczeniem w zarządzaniu
    ludźmi, pracujący na kierowniczych stanowiskach nie może znaleźć
    pracy w turystyce. Oczywiście ma studia wyższe na dobrej uczelni i
    zna 5 języków!!!
    Obszedł wszystkie większe agencje pracy, które owszem odzywały się z
    ofertami, ale tylko na początku, potem widocznie zrobiły założenie ,
    że na pewno znalazł pracę.
    Codziennie przegląda oferty pracy, wysyła c.v., także poza branżą i
    nic...
    Oczywiście jest zapraszany na rozmowy i wszystko jest świetnie
    dopóki zaczyna się rozmowa o kasie. Zszedł nawet z oczekiwań
    finansowych do 4000 netto, co uważam, nie jest duzo jak na jego
    doświadcznie, wiedzę i kwalifikacje, ale widac firmom nie zalezy na
    specjalistach, ale na taniej sile roboczej.
    Wiem, że jedyną barierą w znalezieniu pracy jest kasa, bo jakby
    zszedł do 3 netto znalazłby pracę na pstryk. Ale czy naprawdę firmy
    nie są w stanie zapłacic więcej specjalistom????
    Ciekawa jestem, czy ktoś ma podobne problemy...?
    Obserwuj wątek
      • Gość: jawołga Re: Jestem sfrustrowana... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.05.08, 10:13
        Jakim to specjalistom należy być aby sprzedawać bilety i skierowania na wczasy?
        Jeśli chce być przewodnikiem to musi jeszcze skończyć historię.
      • Gość: weritas Re: Jestem sfrustrowana... IP: *.chello.pl 14.05.08, 10:16
        ja może nie jestem aż takim specjalistą jak twój mąż. Ale też mam studia,
        doświadczenie, angielski i miałam problem ze znalezieniem pracy za 2500 na rękę.
        Jak zeszłam do 2000 to dostałam pracę - ale z innych względów mi nie
        odpowiadała. Ja też szukam od stycznia. Mam podobne odczucia jak ty. Pracodawcy
        nie chcą płacić dużo. I jeszcze w ogłoszeniu piszą: bardzo dobre warunki
        finansowe a jak mówię 2000 na rękę to okazuje się, że oni oferują dużo mniej, +
        po okresie próbnym jakaś prowizja (branża HR).
      • Gość: TTF Re: Jestem sfrustrowana... IP: *.acn.waw.pl 14.05.08, 10:33
        Kolezanka WERITAS ma racje. Bariera jest wysokosc wynagrodzenia. Osoby z doswiadczeniem zawodowym (ale nie bedace specjalistami) nie sa doceniane na rozmowach. Firmy wychodza widac z zalozenia, ze lepiej wziazc kogos bezposrednio po studiach za 1000zl mniej :(
      • Gość: cwaniak Re: Jestem sfrustrowana... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.08, 14:46
        nie kumam waszego podejścia do sprawy. moim zdaniem jeśli jestem fachowcem to stawiam "kawę na ławę". jestem dobry. chce zarabiać 4000 zł. jest tutaj taka możliwość czy nie? jak jest to ok. w tym miesiącu zadowolę się 2000 i wrócimy do rozmowy za miesiąc.

        wy chcecie przyjść do firmy i mieć drugą wypłatę po prezesie. to paraliżuje każdego pracodawce. nikt nie da 4000 zł komuś w ciemno. w cv to ja mogę sobie wpisać 40 języków. nawet jak będę je znał to nie oznacza, że będę dobrym pracownikiem.

        kompromis. to słowo, które powinien znać specjalista od marketingu. trzeba powiedzieć ile pieniędzy chcecie-4000 zł, ale wy tworzycie barierę. pracodawca też nie chce przeprowadzać co miesiąc rekrutacji bo to jest kosztowne dla normalnej firmy. co lepiej nie mieć pracy czy pracować przez miesiąc za dwójkę no i wasze koszty aplikacji (dojazdy,czas,rozmowy)

        może trzeba rzucić wyzwanie pracodawcy i powiedzieć: jestem wart dużo więcej. chcesz, żebym dla ciebie pracował to płać.
        • absolwencina Re: Jestem sfrustrowana... 15.05.08, 08:37

          " nikt nie da 4.000 zł komuś w ciemno. w cv to ja mogę sobie wpisać
          40 języków."

          zgadzam się, specjalistę za 4.000 zł netto szuka się z polecenia,
          żadna poważna firma nie weźmie do tego typu pracy, do tego typu
          zadań - kluczowych dla firmy, człowieka z ulicy;

          • Gość: niunia Re: Jestem sfrustrowana... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.08, 09:43
            Specjalista w turystyce nie zajmuje się sprzedażą wczasów jak to
            napisała jedna mądralińska, tylko organizają imprez, a do tego
            trzeba mieć naprawdę duże doświadczenie i wiedzę.

            Mówicie że 4000 tys. to dużo??? w Warszawie??? W poprzedniej pracy
            mój mąż zarabiał 9000 netto a 2500 wyciąga za byle pracę zlecone.
            Nawet za wyjazdy z grupami biznesowymi bierze 350 netto za dzień.

            Czy jest sens ryzykować zatrudnienie za 2500 netto, popracownie 3
            miesiące i zwolnienie się? NIE, bo zepsuje to c.v. Jesli ktoś nie
            wierzy w to co umie, wystarczy zadzwonieć do miejsc gdzie pracował
            wczesniej. A co do znajomości języków, to owszem 10 można wpisać,
            ale na rozmowie kwalifikacyjnej będzie problem.
        • Gość: weritas Re: Jestem sfrustrowana... IP: *.chello.pl 15.05.08, 09:37
          ok, ale ja szukam za 2000 i nie uważam, ze to jest bardzo dużo. A pracodawcy
          chcą dać 1500 najwyżej. Za miesiąc to nie będzie rozmowy bo umawiamy się na ta
          kwotę na dłużej. Jak to sobie wyobrażasz? Po miesiącu idę do szefa i rozmawiamy
          sobie o podwyżce a on mówi, że umawialiśmy się na 1500. Uwierz mi, że są firmy,
          gdzie nawet po 2 latach dostaje się tylko 100 zł podwyżki co w sumie daje 1600.
          Chciałbyś tak?
          • portobello_belle Re: Jestem sfrustrowana... 15.05.08, 11:08
            nie zdawalam sobie chyba sprawy, jak totalnie beznadziejnie musi byc
            w Polsce, skoro 4000 netto jest traktowane w kategoriach 'druga
            wyplata po prezesie' i 'dla specjalisty z polecenia'...

            Dno.

            • Gość: niunia Re: Jestem sfrustrowana... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.08, 11:33
              przynajmniej jedna rozsądna wypowiedź...

              Ciekawe czy byście chcieli pracowac za 500 zł, jeśli wczesniej
              zarabialiście 2200...Własnie przez takich ludzi, którzy nie znają
              swojej wartości psuje się rynek pracy.

              Chodzi o to że jeśli sie będzie w ciemno zgadzac na warunki
              pracodawcy, to oni zawsze będą płacili grosze. A jeśli się okaże, że
              za tę kasę mozna tylko absolwenta bez doświadczenia, to zmieni się
              polityka płacowa. Dlaczego pracownicy fizyczni bez problemu
              zarabiają 4000 netto? Bo nie ma chętnych do tej pracy i mogą sobie
              dyktowac warunki.
              • Gość: gość Re: Jestem sfrustrowana... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.08, 12:07
                żal mi ciebie, smutni jesteście - ty i twój pozal się
                boże "specjalista od turystyki"...
                • Gość: niunia Re: Jestem sfrustrowana... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.08, 12:22
                  Dlaczego???? Bo chcemy być godziwie wynagradzani za to co umiemy?
                  Ty pewnie sprzedajesz frytki za gwarantowane 10 zeta i uwazasz, że
                  więcej to fanaberia:P
                  • Gość: gość Re: Jestem sfrustrowana... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.08, 12:25
                    Nie nie sprzedaje frytek:) "Specjalista od turystki" i "frustracja"
                    razem wzięte to bardzo śmieszne:)Bardzo
                  • Gość: gość Re: Jestem sfrustrowana... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.08, 12:26
                    Pwenie każdy powinien być godnie wynagradzany za to co umie, no
                    właśnie...
              • Gość: gość Re: Jestem sfrustrowana... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.08, 12:11
                Najwidoczniej nie jest aż tyle wart(na rynku) skoro nikt przez 4
                miesiące nie chce go za tyle zatrudnić."Specjalista" - śmieszne!!!
                aleś mnie ubawiła!!!Ty chyba nie wiesz co to znczy specjalista!!!
                Dobre!
                • portobello_belle Re: Jestem sfrustrowana... 15.05.08, 12:17
                  to ciekawe, bo wedlug mnie czlowiek pracujacy w konkretnej branzy
                  przez kilka lat i zajmujacy sie konkretna dzialka, jest wlasnie
                  SPECJALISTA w tej dziedzinie.

                  Kim jest specjalista wg ciebie, gosciu?
                  • Gość: gość Re: Jestem sfrustrowana... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.08, 12:23
                    Turystyka to nie jest taka znowu "specjalizacja", żeby
                    pisać: "jestem sfrustrowana".Aż śmiać się chce.
                    • portobello_belle Re: Jestem sfrustrowana... 15.05.08, 12:32
                      bycie SPECJALISTA nie zalezy od branzy, czy dla ciebie specjalisci
                      to tylko inzynierowie z petrobudowy?

                      Mozna byc specjalista od milionow rzeczy. "Turystyka" to pojecie
                      zbiorcze, przeciez wiadomo (tzn chyba nie Tobie) ze nie
                      jest "specjalista ds turystyki", tylko zajmuje sie czyms konkretnym -
                      w tym wypadku organizacja imprez.
                      • Gość: gość Re: Jestem sfrustrowana... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.08, 12:35
                        a można być specjalsitą od sprzątania (nie chcę tutaj nikogo broń
                        boże obrazić) i żądać 9000, bo się w tym zawodzie pracuje parę
                        lat????I zna się na środkach czystości jak nikt? Niestety jest jakaś
                        hierarchia branż, zawodów, i turystyka do czołówki nie należy.
                • Gość: a-aa Re: Jestem sfrustrowana... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.08, 12:26
                  Problem jest w tym że jest mało ogłoszeń w turystyce na stanowiskach
                  kierowniczych. A jak juz pójdziesz na rozmowę i chcą Cię zatrudnić
                  to proponują max 3000 netto. Oprócz kilku biur, które płacą
                  przyzwoicie, reszta straszanie kiepsko płaci. Problem jest w tym, że
                  wszędzie słyszy, że jest idealnym kandydatem ale nie stać ich na
                  niego!
              • portobello_belle Re: Jestem sfrustrowana... 15.05.08, 12:14
                Widzisz niunia, tak to wlasnie jest w tej Polsce popapranej, ze nie
                ma pracy dla absolwentow, a specjalistom chca placic marne grosze.

                Gdybyscie mieszkali za granica, Twoj maz nie czekalby nawet DNIA na
                nowa prace, w ktorej by dostal wynagrodzenie odpowiadajace
                doswiadczeniu i stanowisku, czyli GRUBE.

                Takie posty jak Twoj jeszcze bardziej mnie utwierdzaja w
                przekonaniu, ze nie mam do czego wracac - poki co buduje sobie tu (w
                Irlandii) porzadne doswiadczenie, zeby moc potem 'dyktowac warunki',
                ale widze, ze nawet jesli wroce z kilkoma latami doswiadczenia w
                finansach, to i tak pewnie dostane jakies 2500, bo przeciez "4000 to
                zarabia prezes", takze poki co zostaje, oj zostaje.

                • Gość: gość Re: Jestem sfrustrowana... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.08, 12:20
                  i chwała ci za to!
                  Już mnie rozśmieszają tacy ludzie piszący ciągle "że zostają", "że
                  nie wracają" itd. kogo to obchodzi?
                  Ja też byłam. o pochwale się!!!żeby każdy wiedział, że wróciłam!
                  Komiczne!!!
                  • portobello_belle Re: Jestem sfrustrowana... 15.05.08, 12:29
                    a po co w ogole pisac na forach?
                    • Gość: gość Re: Jestem sfrustrowana... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.08, 12:32
                      nie po co pisać, tylko po co pisać ciągle to samo: "zostaję!!!"
                      • portobello_belle Re: Jestem sfrustrowana... 15.05.08, 12:35
                        w tym watku jeszcze nikt nie napisal 'zostaje', wiec o co Ci chodzi?

                        Widze, ze frustracja wylazi tu glownie z Ciebie. Bezrobocie po
                        studiach? 1250netto? 3000brutto po 30 latach pracy? Czy inne kwiatki
                        polskiej rzeczywistosci Ci doskwieraja?

                        • Gość: gość Re: Jestem sfrustrowana... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.08, 12:40
                          o realia niestety...trzeba mieć ich świadomość

                          A co do "zostaje" - Ty napisałeś, że zostajesz w Irlandii
                          • portobello_belle Re: Jestem sfrustrowana... 15.05.08, 12:57
                            cytuje: 'Już mnie rozśmieszają tacy ludzie piszący ciągle "że
                            zostają", "że
                            nie wracają" itd. kogo to obchodzi?'

                            Jacy ludzie? Jakie ciagle? Tylko ja wspomnialam, ze zostaje, nikt
                            poza tym. Zle wspomnienia z innych watkow?
                • Gość: niunia Re: Jestem sfrustrowana... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.08, 12:45
                  No własnie, zaraz jeszcze dobiję internetowych dogryzaczy.
                  Otóż widocznie jest specjalistą skoro po 2 tygodniach poszukiwań
                  dostał ofertę pracy w Londynie na kierowniczym stanowisku za 80 000
                  funtów rocznie. Dodam tylko że nauczyciel czy policjant, którzy sa
                  dobrze opłacanymi zawodami zarabiają koło 40 000. Problem w tym, ze
                  nie chcemy wyjeżdżać. Ja mam tu dobra pracę i choć pewnie w Londynie
                  zarobiłabym więcej, to pewnie nie dostałabym takiego stanowiska jak
                  mam tu. Poza tym mamy tu rodzinę itd, itd....
                  • Gość: 2.000.000 Re: Jestem sfrustrowana... IP: 82.160.117.* 16.05.08, 22:52
                    Nie wiem dlaczego ale ta dyskusja wydaje mi się trochę jałowa. Jest wolny rynek
                    i jakby było takie zapotrzebowanie to na pewno mąż dostałby pracę i za 40.000 zł
                    miesięcznie. Tylko widocznie nie ma. Co ma do tego na przykład jego 5 języków.
                    Widocznie nikt tego nie potrzebuje bo gdyby potrzebował to nie zatrudniałby
                    gościa za 2000 który zna tylko 1 język.
      • Gość: jawołga Re: Jestem sfrustrowana... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.08, 12:33
        Jestem mgr inż. instalacji sanitarnych, znam 12 jezyków, jestem specjalistą więc
        za wymianę uszczelki w baterii umywalkowej należy mi się 2800 zł netto.
        • Gość: gość Re: Jestem sfrustrowana... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.08, 12:35
          Dokładnie o to mi chodziło:)
        • Gość: niunia Re: Jestem sfrustrowana... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.08, 12:37
          Skoro jestes takim "specjalistą" to czemu wymieniasz uszczelki. Żeby
          być ironicznym tzreba jeszcze to potrafić.
          • Gość: jawołga Re: Jestem sfrustrowana... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.08, 12:42
            Bo na tym polega praca specjalisty od baterii. Ato potrafię doskonale, nawet
            wiem jakich kluczy użyć.
            • Gość: niunia Re: Jestem sfrustrowana... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.08, 12:47
              Naucz się najpierw czytać co sam napisałeś.

              Skoro wg Ciebie studia sa potzrebne do wymiany uszczelek, to
              współczuję. A tam na marginesie dobry hydraulik wyciaga więcej, wieć
              widac jesteś kiepski:P
              • Gość: jawołga Re: Jestem sfrustrowana... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.08, 12:55
                To Ty się naucz czytać i zacznij się leczyć na nogi bo na głowę za późno. Policz
                sobie jeśli potrafisz 2800 za wymianę jednej x 100 uszczelek = 280000 zl. Wiec
                pomyśl kto tu jest kiepski.
                • Gość: niunia Re: Jestem sfrustrowana... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.08, 13:08
                  To ty się lecz na głowę skoro wypisujesz takie głupoty.
                • Gość: niunia Re: Jestem sfrustrowana... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.08, 13:10
                  p.s. A gdzie napisałeś że wyminiasz więcej niż jedną rocznie
                  cwaniaczku?
                  • Gość: jawołga Re: Jestem sfrustrowana... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.08, 13:15
                    zazwyczaj wymieniam około 140 miesięcznie.
      • Gość: Szczaf Re: Jestem sfrustrowana... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.08, 15:03
        Takich typów któży chcieli by zarabiać 5000zł jest od zarypania.
        • absolwencina apropo godziwych zarobków; 15.05.08, 15:11
          byłem rok temu na rozmowie kwalifikacyjnej, siedziba firmy położona
          za miastem, godzinę drogi w jedną stronę, swoje warunki finansowe
          określiłem na 1.500 zł netto + zwrot kosztów dojazdu ( za tyle, to
          pewnie mąż autorki wątku "palcem by nie kiwnął"), w odpowiedzi
          usłyszałem : "tak wysokich wynagrodzeń to my nie wypłacamy";
          • Gość: cwaniak Re: apropo godziwych zarobków; IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.08, 19:48
            niunia zrozum jeżeli ktoś chce dostać dobrą pracę to musi trochę stonować. to nie jest psucie rynku pracy. postaw się na miejscu pracodawcy. jeżeli twój mąż zarobi 4000 zł na rękę to całościowy koszt pracy wyniesie 7000-8000zł. nie porównuj UK do Polski bo to nie ma sensu. możemy też porównać Tajwańczyków i co nam to da.
            jak ja mam zatrudnić obcego faceta na stanowisko kierownicze to wolę awansować któregoś ze swoich pracowników. wtedy szukam kogoś na miejsce tego pracownika.
            w każdej normalnej organizacji jest jakaś ścieżka kariery (w UK też). jeżeli chcesz ją przełamać musisz być konkurencyjna w stosunku do pracowników, którzy w tej organizacji już są albo zaczynasz od samego dołu.
            to ty się musisz dostosować do rynku a nie rynek do ciebie.

            z drugiej strony, jeżeli twój mąż jest takim specjalistą i uważasz że powinien zarabiać dużo więcej niż 4 tysiaki to proponuję: niech założy własną działalność gospodarczą i zajmie się tą organizacją imprez i wycieczek.sama zobaczysz czy wasze wymagania przetrwają brutalny kontakt z rzeczywistością.

            jeśli to wam nie odpowiada to miłego szukania. życzę powodzenia bo się przyda.
          • Gość: cwaniak Re: apropo godziwych zarobków; IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.08, 19:54
            lekarze chcą więcej, górnicy chcą więcej, policjanci chcą więcej, każdy chce więcej zarabiać a mnie płacić

            ludzie zacznij myśleć rynkowo bo istnieje coś takiego jak rynek pracy. wasza praca to towar, który musicie sprzedać.

            przez to że w Europie każdy myśli że należy mu się po prostu więcej i już to za 2 lata Chiny staną się potęgą numer 1 na świecie. a za 10 lat będziecie u nich pracować.
            • Gość: radość Re: apropo godziwych zarobków; IP: *.ztpnet.pl 15.05.08, 21:32
              Niunia - załóż własną firmę i zatrudnij swego męża za 10.000 zł,
              albo i więcej, a co,...hehehe. Aaaa, obiecaj mu podwyzkę 100% po okresie próbnym, dla zachęty,...hehehe.
              Czy ktoś ci zabroni? Nooo, jak się dowie konkurencja,...oj będzie
              sie działo,...hehehe.
              • Gość: niunia Re: apropo godziwych zarobków; IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.05.08, 11:02
                1)
                nie mamy tyle oszczzędności aby założyć firmę a kredyt nie wchodzi w
                grę

                2) Wysokośc zarobków jest uzasadniona wielkością zysków które można
                wypracować, a nie jakimś "widzimisię". Nie wysyła się do biur
                których nie stac na jego zatrudnienie.
                Jak składałam wypowiedzenie w starej firmie, bo uważałam, że za mało
                zarabiam, nagle właścicielka chciała podnieść mi pensję 2 krotnie.
                Czyli wczesniej wciskała kity, że ją nie stać.
                • Gość: jawołga Re: apropo godziwych zarobków; IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.08, 11:34
                  Gość portalu: niunia napisał(a):

                  > 1)
                  > nie mamy tyle oszczzędności aby założyć firmę a kredyt nie wchodzi w
                  > grę
                  >
                  > 2) Wysokośc zarobków jest uzasadniona wielkością zysków które można
                  > wypracować, a nie jakimś "widzimisię". Nie wysyła się do biur
                  > których nie stac na jego zatrudnienie.

                  I tak sobie sama odpowiedziałaś na pytanie "dlaczego nie chcą zatrudnić Twego
                  fachowca za 4500 zl netto.
      • Gość: specjalistka Re: Jestem sfrustrowana... IP: *.chello.pl 16.05.08, 13:02
        Pracuję od kilku lat w turystyce - przy organizacji, a nie sprzedaży
        i troszeczkę znam mechanizmy w branży. Firmy małe zarudniają
        przeważnie studentów lub absolwentów na około 1200 - 1500 pln (wa-
        wa) do przyuczenia. Firmy duże zatrudniają specjalistów, którzy mają
        już jakieś doświadczenie w firmach mniejszych za około 2000 - 3000
        pln netto. I dopiero ci specjaliści mogą awansować na jakieś lepiej
        płatne stanowisko kierownicze. Wskoczyć od razu na stanowisko
        kierownicze w turystyce bez rekomendacji lub znajomości - bardzo
        mała szansa. Wystarczy przejżec ogłoszenia firm turystycznych -
        wszyscy szukają specjalistów ds turystyki ( co może ozaczać zarówno
        sprzedaż spływów kajakowych jak i organizację wyjazdów incentive), a
        w zasadzie nie ma ogłoszeń dla kadry kierowniczej w branży. Moim
        zdaniem mąż powinien poszukac pracy w jakiejś renomowanej firmie za
        powiedzmy 3000 (co jest realne) i może tam któregoś dnia awansuje i
        zacznie lepiej zarabiać.
        • annajustyna Re: Jestem sfrustrowana... 16.05.08, 19:47
          To wydaje mi sie najlepszym yjsciem z sytuacji...
          • Gość: cwaniak Re: Jestem sfrustrowana... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.08, 20:59
            przyznam, że nie znam branży ale, że tak zapytam co jest potrzebne żeby ruszyć w tym biznesie. oprócz około 1000 zł na rejestrację firmy + pierwszy zus. wtedy twój mąż jako specjalista mógłby działać na zasadzie wolnego strzelca. zarabiałby od zlecenia. jeżeli to jest branża typowo usługowa, która opiera się głównie na pracy w terenie to nie potrzebna Ci w zasadzie infrastruktura. telefon+komputer+samochód

            jak to więc jest??? chyba że interesuje was ciepła posadka za dobre pieniądze. no to sorry - tam się kończy kolejka
        • Gość: niunia Re: Jestem sfrustrowana... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.08, 09:51
          Zgadzam, się z Tobą. Tylko mój mąż ma klika lat doświadczenia na
          kierowniczych stanowiskach w turystyce:)i poza nią. Pisząc, że jest
          specjalistą mam na myśli doświadczenie zawodowe a nie chęć pracy na
          stanowiskach typu "specjalista d.s. turystyki", bo tam faktycznie
          pensje są marne. Jeśli by trafił na dobre biuro i usłyszałby, że
          jest możliwość rozwoju, awansu i wyższej pensji pewnie te 3000 netto
          nie byłoby barierą.
          problem w tym, że w turystyce nawet na kierowniczych stanowiskach
          firmy proponujaśmieszne pieniądze. Oczywiście nie wszędzie.
          • Gość: Gość Re: Jestem sfrustrowana... IP: 87.116.247.* 19.05.08, 09:56
            A gdzie w Polsce są wysokie zarobki ? Duże pieniądze zarabia tylko
            garstka ludzi,a to co czytamy w gazetach to jest propagandowa papka
            dla naiwnych.
            • Gość: niunia Re: Jestem sfrustrowana... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.05.08, 09:56
              błagam was... 4000 netto to są duże pieniądze??? To absolutne
              minimum które trzeba mieć aby przeżyć w dużym mieście, szczególnie
              jeśli się ma rodzinę na utrzymaniu. No chyba że ktoś mieszka kątem u
              rodziców. Kiedyś też zarabialismy po 1600 netto i "szastaliśmy
              kasą", mieszkając kątem u mamusi.
              • Gość: cwaniak Re: Jestem sfrustrowana... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.08, 14:48
                2000 to G, 4000 to G w zasadzie zarobki powinny zaczynać się od 8000 w górę jeżeli ktoś pracuje jako pracownik umysłowy. skoro fizyczny może zarobić 5000 i więcej. tak byłoby normalnie. jednak jest jak jest. rynek wygląda tak a nie inaczej. jak w dżungli trzeba się dostosować albo zginąć. może mi się coś podobać lub nie ale tak jest i już.
                dobra rada: jak twój mąż znajdzie firmę, gdzie ma szanse na rozwój to niech bierze tą robotę. nawet jak będą chcieli mu na początek zapłacić poniżej waszych oczekiwań. jeżeli jest dobry i "się obroni" to może negocjować wyższe zarobki.
                • loyezoo Re: Jestem sfrustrowana... 20.05.08, 16:28
                  Ktoś dobrze napisał.Koszt działalności jest praktycznie zerowy w
                  tego typu usługach.Napiszę dlaczego.Jestem "cichym" menadżerem w
                  ośrodku wypoczynkowym z dużą restauracją.Za każdą imprezę
                  (ślub,impreza integracyjna, itd.etc)dostaje jakiś % od obrotu.(jaki
                  to mało istotne bo jest zmienny)Jako,że jestem "cichym" menadżerem
                  to tylko sobie dorabiam jak mam ochotę mimo,że gdybym się zajął
                  tylko tym miałbym bardzo dobre pieniądze.Czemu twój mąż nie zajmie
                  się czymś podobnym (pokrewna branża)Dodam dla ciekawskich,że za dużą
                  imprezę np.wesele z noclegami jestem w stanie wziąć 1500-2000zł do
                  kieszeni.Dodam drugą ciekawostkę.Znalezienie lokalu który pójdzie na
                  taki układ nie jest problemem.Robie już dla 2-go.Pzdr. i powodzenia.

                  P/S Chyba najważniejsze.Ja tylko (albo aż) znajduję zainteresowanego
                  klienta,dalsze rozmowy prowadzi klient z szefem.Więc specjalnie się
                  nie przepracowuje:)
                  • Gość: kowianeczka do loyezoo IP: *.lodz.msk.pl 21.05.08, 01:15
                    Ale nam powierzyłeś sekrety;)
                  • Gość: niunia Re: Jestem sfrustrowana... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.08, 10:11
                    Wszystko super, ale jak napisałam mój mąż chce pracować w branzy
                    turystycznej. Miał niejedną propozycje pracy w innych branżach, na
                    etacie i za akceptowalną stawkę, ale nie o to chodzi. Podkreślam że
                    problemem nie jest brak pracy, problemem jest brak pracy w branzy za
                    godziwe pieniądze. Podkreślam że on cały czas pracuje i robi różne
                    zlecenia, ale szuka stałej pracy. Oczywiście jesli do wakacji nic
                    się nie ruszy zmieni branżę:(
      • Gość: rnia Re: Jestem sfrustrowana... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.06.08, 19:40
        PANI NIUNIU, ZŁAPAŁAM SIĘ ZA GŁOWĘ, GDY PRZECZYTAŁAM PANI WYPOWIEDŻ.
        A CO MAJĄ POWIEDZIEĆ LUDZIE Z20 LETNIM STAŻEM PRACY I PĘSJĄ 1000
        ZŁOTY, GDZIE PO OPŁATACH ZOSTAJE NA ŻYCIE 50PLN. CHYBA MUSICIE
        DOSTAĆ OD ŻYCIA. TO WTEDY NABIERZECIE POKORY.
        • Gość: niunia Re: Jestem sfrustrowana... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.06.08, 10:07
          Wziąć się w garść i poszukać lepszej pracy. Osoba z doświadczeniem
          nie powinna godzić się na takie zarobki. Nie wiem skąd jesteś, ale w
          Warszawie, mając kredyt mieszkaniowy na głowie wyższy od Twojej
          pensji trzeba zarabiac więcej bo inaczej się wyląduje pod mostem.
          Juz tak było że kiedyś przez 3 miesiące miałam 1200 zł dochodu, (bo
          pracowałam na 1/2 etatu po urodzeniu dziecka) i kredyt mieszkaniowy
          do spłaty i własnie dlatego, ponieważ życie nam dało w kość, więcej
          nie dopuścimy do takiej sytuacji.
          • Gość: gość Re: Jestem sfrustrowana... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.08, 13:11
            to nie dopuszczajcie i bądździe bezrobotni - "specjalista" dobre!
      • Gość: wolny ptak Nie obniżajcie lotów! IP: *.rc.kyushu-u.ac.jp 03.06.08, 13:45
        Gość portalu: niunia napisał(a):
        > Mówicie że 4000 tys. to dużo??? w Warszawie??? W poprzedniej pracy
        > mój mąż zarabiał 9000 netto a 2500 wyciąga za byle pracę zlecone.
        > Nawet za wyjazdy z grupami biznesowymi bierze 350 netto za dzień.
        >
        > Czy jest sens ryzykować zatrudnienie za 2500 netto, popracownie 3
        > miesiące i zwolnienie się? NIE, bo zepsuje to c.v.

        No i człowiek tylko nabawi się frustracji. Trzeba się
        szanować/cenić. Szkoda życia na pracę za niecałe 1000 euro.

        Gość portalu: cwaniak napisał(a):
        > niunia zrozum jeżeli ktoś chce dostać dobrą pracę to musi trochę
        stonować. to n
        > ie jest psucie rynku pracy. postaw się na miejscu pracodawcy.
        jeżeli twój mąż z
        > arobi 4000 zł na rękę to całościowy koszt pracy wyniesie 7000-
        8000zł. nie porów
        > nuj UK do Polski bo to nie ma sensu.

        A po co człowiek ma spuszczać z tonu, tym bardziej jeśli ma
        atrakcyjne propozycje pracy za granicą (tak wynika z tego, co pisze
        założycielka tematu)? I dlaczego nie wolno porównywać Polski z
        Anglią czy innym państwem? Dziś kwestie pracy traktuje się w ujęciu
        globalnym, a nie lokalnym.

        Dobra rada dla Niuni: Czasem nie należy się przyznawać, że mimo
        intratnych ofert poza krajem nie chce się go opuszczać, bo rodzina,
        bo dom, itd. Czasem lepiej zablefować (ja na szczęście nie muszę).
        I nie przejmuj się postami frustratów, którzy przepracowali całe
        życie nic z tego nie mając.

        Gość portalu: niunia napisał(a):
        > błagam was... 4000 netto to są duże pieniądze??? To absolutne
        > minimum które trzeba mieć aby przeżyć w dużym mieście, szczególnie
        > jeśli się ma rodzinę na utrzymaniu. No chyba że ktoś mieszka kątem
        u
        > rodziców. Kiedyś też zarabialismy po 1600 netto i "szastaliśmy
        > kasą", mieszkając kątem u mamusi.

        Też racja. Za 3 czy 4 tys. zł to można szaleć, jak się mieszka z
        rodzicami i zarabia tylko na własne przyjemności (np. jako student).

        Gość portalu: cwaniak napisał(a):
        > 2000 to G, 4000 to G w zasadzie zarobki powinny zaczynać się od
        8000 w górę jeż
        > eli ktoś pracuje jako pracownik umysłowy. skoro fizyczny może
        zarobić 5000 i wi
        > ęcej.

        No właśnie ósemka miesięcznie to dla mnie absolutne minimum, jeżeli
        miałbym wracać do kraju. Bynajmniej jednak nie wynika to z pogardy
        dla pracowników fizycznych (tzn. rozumiem, co miałeś na myśli).
        • Gość: niunia Re: Nie obniżajcie lotów!- szczęśliwe zakończenie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.08, 13:03
          Czas zamknąć wątek:)))
          Cierpliwość się opłaciła. W tym tym tygodniu mój mąż dostał w tym
          tygodniu 2 oferty pracy powyżej zakładanego minimum. Jedna w
          turystyce, druga w reklamie:). Uważam, że warto było poczekać i nie
          brać się za byle co.
          • portobello_belle Re: Nie obniżajcie lotów!- szczęśliwe zakończenie 06.06.08, 14:34
            Gratuluje! Wiedzialam, ze tak bedzie. :) Powodzenia!

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka