Gość: sell
IP: *.starnettelecom.pl
29.09.03, 16:20
Podczas rozmowy o pracę przychodzi taki moment, że ja zadaję pytania, żeby
zorientować się, w jaki sposób działa firma, jak działa sprzedaż, co ja na
tym zarobię, jakie są dokonania handlowców, etc. Często wychodzi, że firma
jest źle zorganizowana, niekomptetentnie zarządzana, nie ma spójnej polityki
sprzedaży.
Najgłupsze pytanie jakie słyszę:
- Jak zamierza sprzedawać Pan nasz produkt ?
Odpowiadam, bo jestem przygotowany do rozmowy, przedstawiam mniej-więcej
skalę spodziewanego obrotu, popartą symulacją przyszłości. Fachowcy to
decniają, a kretyni nie są w stanie wykorzystać. I nie zdarzyło się, żebym
nie dostał pracy sprzedawcy. Co najwyżej ja rezygnuję, jak słyszę różne
brednie o wysokości swoich zarobków jako procent od absurdalnie wysokiego
poziomu obrotów. A ponieważ sprzedaję już ładnych parę lat, więc nie tak
łatwo wyprowadzić mnie w pole. Ogłoszeń o akwizycji różnych pierdół nie
czytam do końca, sprzedaję tylko drogie towary lub usługi. Natomiast bardzo
podobają mi się różne zabiegi, żeby łowić naiwnych dwudziestolatków, do
taniego biegania z ofertami. Doceniam to jako profesjonalista. Proszę innych
sprzedawców o opinie, o opisanie fajnych przygód, szczególnie tych, którzy
też uważają, że sprzedaż to piękna rzecz dając i chlebek, i masełko, i
szyneczkę.