Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Ex-bezrobotny

    IP: 83.221.227.* 02.09.08, 11:20
    Pisze zeby dodac otuchy wszystkim, ktorzy traca juz nadzieje ze znajda kiedys
    prace, ktora da im godziwa zaplate i zadowolenie. Po ukonczeniu studiow sam
    przez ponad dwa lata poszukiwalem pracy, przezylem wszystkie zwiazane z tym
    problemy (presja rodziny, brak kasy, utrata nadzieji po odbyciu kolejnej
    bezsensownej rozmowy kwalifikacyjnej) oraz upokorzenia (pomatanie moja osoba
    przez panie z urzedu pracy, otrzymywanie zenujacych propozycji placowych czy
    ciagle naratajace watpliwosci czy dobrze zrobilem idac na studia a nie uczac
    sie za np. spawacza - przy calym szacunku dla tej profesji). Niemniej jednak
    sam poaoli nie wierzac w sens swych dzalan wysylalem nadal swoje CV na oferty
    odpowiadajace mojemu profilowi wyksztalcenia (omijajac skrzetnie wszelkie
    firmy rekrutacyjne - kto mial przyjemnosc bez oceniane bez ich "fachowcow HR"
    ten wie dlaczego. I nagle pewnego dnia stal sie cud, zaproszenie na rozmowe
    kwalifikacyjna zagranice. Krotka i rzeczowa rozmowa bez testow i bezsensownych
    pokretnych pytan, po czym po tygodniu odpowiedz i propozycja pracy, z ktorej
    jestem do dzisiaj w pelni zadowolony i usatysfakcjonowany finansowo. Pracuje
    za srednie jak na ten kraj wynagrodzenie starczajace jednak do spokojnego
    zycia i odlozenia sobie penej sumki na koncie, zespol w ktorym pracuje nie
    jest ani mlody ani super dynamiczny - poprostu dobrzy fachowcy w swojej
    dziedzinie nie wtracajacy sie do pracy swych kolegow, podzial obowiazkow jest
    jasny i klarony a ramy czasowe na wkonanie okreslonych zadan skonstruowane tak
    aby mozna je bylo spokojnie i rzetelnie wykonac. Po co pisze ten tekst - po to
    aby przekonac wielu poszukujacych pracy ze caly czas warto szukac swej
    wymarzonej pracy, iz w koncu traficie na szefa, ktory dostrzeze w was nie
    wyrobnika tylko partnera, iz poznacie kolegow z pracy, z ktorymi bedziecie sie
    dobrze rozumiec i wzajemnie szanowac a takie pojecia jak oboz intergracyjny
    lub nadgodziny znikna z waszego slownika. Bedzcie tylko wytrwali i
    niepoddawajcie sie. I wiecie cos jest w tym najwazniejsze - nie pieniadze, nie
    robienie kariery tylko mozliwosc uwierzenia w siebie, w swoje umiejetnosci i
    poczucie bycia potrzebnym i wlasciwie docenianym.
      • Gość: kowianeczka Re: Ex-bezrobotny IP: *.lodz.msk.pl 02.09.08, 17:52
        Pochwal się jakiż to wspaniały zawód wykonujesz.
        • annajustyna Re: Ex-bezrobotny 02.09.08, 19:52
          A z ciebie to jak zwykle tylko jad i zawisc, oj Kowi, dokad cie to zawiedzie:(((
          • Gość: kowianeczka Re: Ex-bezrobotny IP: *.lodz.msk.pl 03.09.08, 15:34
            A u ciebie co - projekcja? Przecież zadałam normalne pytanie. Autor wątku napisał długi traktat o sobie, ale nie raczył podać najważniejszego konkretu, kluczowego dla tematyki tego forum - jaki zawód wykonuje.
            • Gość: sss Re: Ex-bezrobotny IP: *.chello.pl 04.09.08, 22:26
              ten zawód to międzynarodowy król przedstawicieli
      • Gość: Asterix Re: Ex-bezrobotny IP: 83.221.227.* 05.09.08, 10:21
        Z mojego punktu widzenia wykonywany zawod nie ma tu znaczenia - chodzi o to,
        zeby sie nie poddawac i caly czas wierzyc w sens poszukiwania pracy. Zeby nie
        popadac w depresje i zniechecenie i czuc sie zupelnie bezuzytecznym. Po
        kilkunastu bezskutecznych rozmowach kwalifikacyjnych czlem sie zupelnie
        pozbawiony swej wartosci, mimo iz mialm swiadomosc posiadania dobrego
        wyksztalcenia i pewnego doswiadczenia. Mialem poczucie ze podczas tych rozmow
        wszystkie moje atuty obracaja sie przeciwko mnie, i ze stanowie potencjalna
        konkurencje dla przeprowadzajacych interview. Po parunastu takich rozmowach
        mozna naprade zaczac watpic w siebie. Na szczescie mialem wsparcie swych
        bliskich i pewnosc, jezeli trafie na wlsciwa osobe, rzeczywiscie poszukujaca
        osoby o moich kwalifikacjach to uda sie otrzymac w koncu interesujaca prace.
        • Gość: kowianeczka Re: Ex-bezrobotny IP: *.lodz.msk.pl 05.09.08, 15:49
          Gość portalu: Asterix napisał(a):

          > Z mojego punktu widzenia wykonywany zawod nie ma tu znaczenia

          Korona by ci z głowy nie spadła, jakbyś go podał;)To w końcu jeden wyraz lub dwa do napisania, a jest to potrzebne dla ogólnego obrazu, tak samo jak nazwa skończonego kierunku studiów. No ale cóż, jak się przed tym bronisz rączkami i nóżkami, to najwyraźniej masz ku temu powody;) Być może kierunek łatwy, zawód też nie prestiżowy...
          • mijo81 Re: Ex-bezrobotny 06.09.08, 00:49
            Założę się że skończył prawo a teraz jest przedstawicielem
            handlowym......i zarabia 10 razy więcej niż aplikant sądowy
            • Gość: kowianeczka Re: Ex-bezrobotny IP: 81.219.73.* 06.09.08, 18:14
              Ależ jesteś nudny i monotematyczny!
              • mijo81 Re: Ex-bezrobotny 06.09.08, 22:05
                A mimo tego darzysz mnie zainteresowaniem i odpisujesz na moje posty
                • Gość: kowianeczka Re: Ex-bezrobotny IP: 81.219.73.* 07.09.08, 20:10
                  mijo81 napisał:

                  > A mimo tego darzysz mnie zainteresowaniem i odpisujesz na moje posty

                  Z litości.
                  • Gość: kowianeczka Re: Ex-bezrobotny IP: *.chello.pl 07.09.08, 23:06
                    jestem głupią wredną zakompleksioną suką.
                    DO tego tłustą i pryszczatą.
                    • Gość: kowianeczka Re: Ex-bezrobotny IP: *.lodz.msk.pl 08.09.08, 04:22
                      Nudzi ci się podszywaczu?
                      • annajustyna Re: Ex-bezrobotny 08.09.08, 10:47
                        Kowi, zaloguj sie, to nikt sie pod Ciebie nie podszyje. Innego wyjscia nie ma.
                  • mijo81 Re: Ex-bezrobotny 08.09.08, 15:23
                    Gość portalu: kowianeczka napisał(a):

                    > mijo81 napisał:
                    >
                    > > A mimo tego darzysz mnie zainteresowaniem i odpisujesz na moje
                    posty
                    >
                    > Z litości.

                    Kowi, to nie litość to głupota !!!!
    Pełna wersja