kalooo
12.09.08, 12:51
zawsze mnie zastanawia po co pracodawcy wymagają referencji i to zazwyczaj od
przełożonych (byłych!). Wszakże jak ktoś się rozstaje z firmą (odchodzi,
dziękują mu etc.) to nie po to, żeby potem jeszcze ktoś z poprzedniego miejsca
pracy się o nim wypowiadał. Czy naprawdę pracodawcy myślą, że takie wypociny
mają jakiekolwiek obiektywne znaczenie?
sama wysłuchałam wielu referencji (zgodnie z procedurami w firmach doradztwa
personalnego w których pracowałam), jak i sama je nieraz dawałam. Ani razu nie
powiedziałam, że ktoś jest np. zwykłym leniem (zgodnie z prawdą) jak również
żadna z referencji, którą usłyszałam nie różniła się od siebie - czasem
wystarczyło tylko przestawić szyk w zdaniu.
Osobiście mam wrażenie, ze to wymóg jedynie firm rekrutacyjnych, które chcą
dołączyć do raportu dla klienta jeszcze jeden element, żeby klient miał
wrażenie, że za coś płaci. A w praktyce ma się głupie poczucie słuchanie jak
ktoś kogoś po prostu obgaduje.
Jak myślicie - referencje maja jakikolwiek wpływ na kwalifikacje kandydata?