Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Życie za minimum i maksimum

      • Gość: ala Życie za minimum i maksimum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.08, 19:53
        Jestem wykwalifikowanym prawnikiem z aplikacją i z doświadczeniem,
        pracuję dla duuuużego banku. Dużo pracuję, a wolny zawód oznacza, że
        także po godzinach, bo terminy sądowe gonią. Przeliczając
        wynagrodzenie za godzinę pracy zarabiam netto za godzinę mniej niż
        manicurzystka, ale za to 10 złotych więcej niż ogrodnik, co mi
        pomaga wypielić chwasty. Za miesięczne wynagrodzenie netto /całe/
        kupiłam drewnianą budkę na drewno do kominka, wraz z montażem.
        Montaż kosztował mnie pół miesiąca pracy, bo fachowcy się cenią, a
        montowali ze sześć godzin .... To tak tylko piszę, bo pewnie zaraz
        będzie artykuł o dochodowych nadzwyczaj zawodach jak prawnicy, więc
        żeby ktoś niepotrzebnie nie zazdrościł i nie wyobrażał sobie, jak
        się tarzamy w mamonie -))
        • Gość: a Re: Życie za minimum i maksimum IP: *.chello.pl 24.09.08, 02:36
          wlasnie bylem na artykule w ktorym podano przykladowych prawnikow z W-wy i 3miasta z zarobkami 20k ... :-) ale tez z jakiegos innego miasta, z czyms okolo 2k..
      • Gość: Jazgota Zycie za pozyczone od ludzi pieniadze IP: *.onlink.net 19.09.08, 21:04
        Moja siostra i szwagier zyja w Polsce za pozyczone od ludzi
        pieniadze. Szwagier w wieku 50 lat oddal do gminy ziemie w zamian za
        groszowa emeryture bo i po co pracowac. Od czasu do czasu jedzie do
        Niemiec popracuje miesiac albo dwa i wraca do domu przejesc, przezyc
        to co zarobil. Siostra zawsze mowi jak ci Niemiec bedzie malo placil
        to wracaj do domu. I wraca. Siostra uwaza ,ze szwagier jest
        takim "fachura", ze Niemiec powinien placic jak za zboze. Ale
        Niemiec nie ceni polskiego chlopa po ogolniaczku, ktory mowi cepowym
        niemieckim i sluzy za tlumacza. Niemiec oprocz cepowego niemieckiego
        wymaga takze pracy a do tej moj szwagier absolutnie nie ma serca ni
        ochoty. Zyja biednie, bardzo biednie ale oni ta biede strasznie
        kochaja i trzymaja w objeciach jak najwiekszy skarb. Zyja w
        biedzie , w brudzie i ciaglych pretensjach do siostry , ktora
        mieszka w Kanadzie i nie chce juz leniom pomagac bo ile mozna.
        Siostra (czyli ja) w koncu sie zbuntowala i powiedziala dosyc. Sa
        ludzie, ktorzy swojej biedy nienawidza i robia wszystko zeby sie jej
        pozbyc. Jezdza gdzie tylko mozliwe zeby zarobic i sa tacy, ktorzy
        mowia " my sa biedne , nam za darmo musza dac". I rozgladaja sie na
        boki kto da , ile da i jak dlugo dawac bedzie. Praca za minimum to
        naprawde ponizej godnosci mojej siostry i jej meza. No i zyja sobie
        zgodnie , szczesliwie i bardzo biednie na wlasne zyczenie. Zyja tak
        biednie jak to mozliwe a do pracy nie pojda. Oboje w tej chwili maja
        po 55 lat a bieda piszczy w kazdym kacie. Minimum to naprawde nie
        dla takiej szlachty.
      • Gość: jamto Życie za minimum i maksimum IP: *.spray.net.pl 19.09.08, 21:12
        mam 29 lat.
        jetem kierownikiem w średniej firmie w wawie

        na reke mam ok 4500
        laptop + telefon sluzobowy

        Jak na kierownika malo..... wiem

        Mam trzyosobową rodzinę

        Kredyt
        Większośc na podobnych stanowiskach ma przynajmniej 6000 na rękę

        ja nie mam .... jestem kobietą
      • Gość: poroboszcz to prawda. w "lumpeksach" można sie super ubrac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.08, 21:31
        wcale nie żyje skromnie, ale często chodzę "na ciuchy" lub jak to się dzisiajk
        ładnie mówi "second hand". tak jak bohaterka artykułu twierdzi: jak się umie
        szukać to można naprawde się ładnie ubrać ! Ja dodam, że można się też ubrać
        stylowo - bo zdarzają się prawdziwe perełki, których trudno szukać w dobie
        zunifikowanych trendów. Pozdrawiem i zyczę szczęścia bohaterom art.
      • Gość: Kula Życie za minimum i maksimum IP: *.chello.pl 19.09.08, 21:36
        "Pieniądze szczęścia nie dają" - tak z reguły mówią ludzie, którzy je mają:)
        • Gość: Rema Re: Życie za minimum i maksimum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.08, 21:59
          A ja pracuje w woj lubelskim jako glówna księgowa w sporej firmie i
          mam 2 tys netto. I tak jest bardzo zadowolona bo w okolicy 25 km nie
          ma szans na lepszą prace. Chyba ze ma sie znajomości i pojdzie sie
          na państwowe- to moze po paru latach w skarbowym mozna by wiecej
          zarobic. Jeszcze nie mam rodziny (25 lat) wiec daje sobie rade,
          wcześniej pracowała przez 3 lata za 1100 zł jako pomoc głównej
          księgowej. Polska to nie tylko Warszawa. Choc w Wawie tez nie jest
          tak kolorowo- troche zalatuje propaganda.
      • Gość: Sabina Życie za minimum i maksimum IP: *.adsl.inetia.pl 19.09.08, 21:37
        Niestety przyszły czasy,kiedy to nie wszyscy maja po równo,.Ja pracuję za
        500zł i jeszcze żyje.Nikogo to nie interesuje ile zarabiam, bylebym popłaciła
        rachunki,to wszystkich obchodzi.Jak żyję, chyba normalnie,nie zazdroszczę tym
        co zarabiają dziesięć razy więcej,cieszę się każdym dniem,bo przecież
        wszystkich nas czeka to samo, apartament 2 na 1.Myślę,że nie ważne jest to za
        ile się żyje,tylko jak.
      • Gość: deleuze Re: Życie za minimum i maksimum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.08, 22:21
        przykro się was czyta.. wszystko oczywiście można sprowadzić do kwestii zarobku,
        ale przecież społeczeństwo nie może się w 100% składać z przedsiębiorców i
        biznesmenów. potrzebni są ludzie wszystkich profesji. jestem humanistą par
        excellence ale oczywiście nie wiem, czy literatura piękna albo filozofia pozwolą
        mi zarobić na chleb. dlatego, chcąc nie chcąc, zdecydowałem się rozpocząć też
        studia na bardziej "perspektywicznym" kierunku. Smutna to sytuacja, gdy ludzi z
        intelektualną pasją goni się na siłę do wyścigu szczurów, ale cóż, takie czasy...
      • marek.lipski Od 1989 Polska& utrzymuje EU jak za PRL 19.09.08, 23:02
        Od 1989 Polska & i jak ex DDR i inne kraje bloku wschodniego
        utrzymuja EU jak za PRL.Zart?Kontrowersja?Nie.Tania sila robocza,
        tania produkcja i oczywiscie dochody wyplywajace z Polski
        i to & do innych bankow.Nie pozostaja w PL.
        Na to mili politycy solidarnosci i corp.pozwolili.

        Artykul zacheca tylko do opuszczenia Polski,bowiem zaden logicznie
        myslacy,ze znajomoscia jezyka nie bedzie rodziny i dzieci swoje,
        lekcewazyc.Ta sama tendecja w Niemczech,krajach beneluksu,UK.
        Wedrowka ludow trwa.

        Dodam ze przelicznik firm zachodnich w Polsce
        to 1 Euro/5-6 Zlotych minimum.Wystarczy troche czasu a internet
        przedstawi wam odpowidzi.
        Tak jak nie tylko od CIA:
        www.cia.gov/library/publications/the-world-factbook/geos/pl.html
      • donkej Marek stał się jedynym źródłem dochodu ...??? 19.09.08, 23:07
      • Gość: Geodi Życie za minimum i maksimum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.08, 23:09
        Wstyd mi za ten artykuł. Jestem pokolenirm '89. Czytałem Wyborczą od
        dziecka... czyli od liceum. Wierzyłem. A teraz robię jej PR
        negatywny. Ten artykuł potwierdza, że robię słusznie. Nasza-Klasa w
        wersji judeo byłoby straszne... pozdrawiam
      • Gość: Niematerialny Życie za minimum i maksimum IP: 212.87.244.* 19.09.08, 23:16
        Przeczytałem artykuł i powiedzieć muszę, że mam bardzo mieszane odczucie na jego temat.
        Osobiście nie kończyłem kierunku studiów, który daje wielkie możliwości, moje zarobki nie są szalone, nie mam na koncie czternastu staży, nie znam dziewięciu języków i nie zakładam, że za dwa lub dwanaście lat świat będzie u mych stóp.
        Mam natomiast przecudną i najwspanialszą żonę na świecie(nie ujmując żadnej z pań), która to urodziła nam dwóch cudnych synów, a trzecie dziecię urodzi za osiem miesięcy i gdybyście wszyscy razem wzięci złożyli do kupy wszystkie wasze zarobki, staże, wczasy, itp., to i tak się nie zamienię , bo rodzina którą mam, warta jest o wiele więcej.
        I wiem, że niejedna z osób, które kiedyś dzieliły ze mną ławki w klasie, a dzisiaj ich status materialny jest o wiele większy od mojego, chętnie dzisiaj zrobiła by zamianę.
        • Gość: arti Re: Życie za minimum i maksimum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.08, 23:49
          własna firma, biedne województwo), 24 lata, informatyk, zarobki 7-10
          tys/mies.
      • Gość: lol kiedys zylem za 700 teraz za 8000, co zrobic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.08, 00:28
        jestem prawnikiem. po studiach pracowalem fizycznie, potem w
        urzedzie. zarabialem 700 miesiecznie. starczalo na wynajem
        mieszkania, cotygodniowe imprezy, jakos sie krecilo. po paru latach
        skonczylem aplikacje zarabiam 8.000. Jakos sie kreci. Byloby
        idealnie gdyby nie to ze nieruchomosci poszly w gore, zona jest
        bezrobotna, pojawil sie maly synek. Wiec summa sumarum moje zycie
        wyglad nieco tylko lepiej. Tak to jest brak pieniedzy wymusza
        smaodyscyplinę, nawet nie myslisz zeby pojechac na wakacje
        zagranice,kupic samochod. JAk masz troche wiecej to wydajesz. chcesz
        lepszy samochód, dom zamiast malej kawalerki, kupujesz heinekena
        zamiast volta, tak juz jest.
      • Gość: Alan To takie Absurdy Naszej Klasy IP: *.rootnode.net 20.09.08, 02:40
        Nasza Klasa już dawno zaczęła spełniać rolę wybiegu - pokazujemy to, co mamy
        najlepsze, samochody, domy, zagraniczne wakacje. To zwykły lans, nie serwis
        społecznościowy jakim NK miała być na początku. Liczy się ilość znajomych - to
        wyznacznik sukcesu, popularności.

        Wystarczy spojrzeć na nklasa.org nic tylko lans.

        • Gość: ifinity Re: To takie Absurdy Naszej Klasy IP: *.dsl.chcgil.sbcglobal.net 20.09.08, 05:22
          I nic wiecej Alan nie ma do powiedzenia. A gdzie wartosci,
          pragnienia, cele, zrozumienie zycia, byc moze jakas tam filozofia,
          jakies w kratke portki do kupienia, kaszanka z fritkami, moze do
          tego kotlet gdzies tam schabowy, dla zglodnialego i
          wynedznialego....przecietniaka w portkach, bermudach na szelke z
          agrafka
        • demonsbaby Re: To takie Absurdy Naszej Klasy 20.09.08, 06:23
          Gość portalu: Alan napisał(a):

          > Nasza Klasa już dawno zaczęła spełniać rolę wybiegu

          Zależy kto i w jaki sposób portal traktuje. Kązdy przedział wiekowy
          z pewnościa będzie się wiązać z konkretną postawą. Łzy radościzalały
          mi plecy, kiedy jeden z użytkowników postanowił dowieść swoistej
          teorii z zakresu socjologi, już nie tyle na temat ekshibicjonimzu,
          który dotyczy każdego posiadającego profil na nk, ale "łowienia
          łosia" ;) w necie. I tak pan X mający swoje konto na portalu,
          uzyskał od circa 70 na 100 pań adresy i numery telefonów, a także
          dobrowlonie przesyłane na jego pocztę zdjęcia - akty tychże pań,
          zgrywając wrazliwego i troskliwego faceta. W tym przedziale pominął
          rozwódki i kobiety samotne (wybaczając im naiwność oraz tęsknotę za
          kimś bliskim). Autor przedsięwzięcia był w szoku, że to jest taka
          prosta sparwa - niestety nie pamiętam adresu jego stronki. Nasza-
          klasa to nie tylko dla (sądzę większości) portal służący do
          wychwalania własnych dóbr i sukcesów. Okazuje się, że to sprytne
          narzędzie do dobrowolnego pokazywania "oficerów operacyjnych" (czyt.
          jednodniowych harcerzyków Macierewicza) w trakcie wykonywania
          tajnych działań. Ma też swoje plusy jako idealna baza danych dla
          słuzb trudniących się zwalczaniem przestępstw ... a poza ym, chwali
          się sukces studentów - założycieli. Czy ganić ich za zgarnięty w ten
          sposób majątek? Absolutnie nie. Wszystko zalezy od postrzegania
          osiągnięc. Jedni będa ubolewac nad sobą, że kończąc wiele fakultetów
          zostali na pensji "nauczycielskiej" (bez żadnych osobistych
          wycieczek) - nie widząc, że chociazby jedenj osobie pomogli swoją
          wiedzą odmienić życie, inni znajda się w odpowiednim miejscu i
          czasie, a mając przy tym umiejętność "sprzedania się" - odniosą
          sukces w randze finansowej - nie poświecając się poprzednio nauce.
          Skwituję to tak: życie. Nie zawsze decyzje i wybory, przed którymi
          idzie nam stanąc w zyciu, kreują nasze szczęscie "zawodowo- życiowo -
          materialne", często jest to gra przypadków. Nauczyłam się
          jednego ... chwalić za sukces, ganić za idiotyzm i robić wszystko
          zgodnei z włsnym przekonaniem.
          • Gość: a Re: To takie Absurdy Naszej Klasy IP: *.chello.pl 24.09.08, 02:40
            projekt kasandra :)
      • Gość: dzekson2 Życie za minimum i maksimum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.08, 06:53
        pewnie ten idiota co tyle zarabia siedzi i biede klepie znam takich
        co to sie chwala jezu ile oni nie zarabiaja gdzie nie byli co nie
        widzieli a mieszkają w wieku 35-40 lat z rodzicami na 40m2 z żoną i
        dwójką dzieci bo nie stac ich na mieszkanie ja tam nie narzekam mam
        netto 2tyś + BOKI a tych boków różnie bywa ale bywa dobrze po co to
        się chwalić żona ma 1500 do ręki ale bez boków
        s13.bitefight.onet.pl/c.php?uid=53376
      • Gość: Marzena Życie za minimum i maksimum IP: *.nat.tvk.wroc.pl 20.09.08, 07:38
        Podziwiam Panią Wilettę /jej kolegów też/.Miałam w życiu różne
        okresy raz miałam 10 000 zł a raz miałam na życie na 4 osoby
        1500zł/handel/.Ale nawet w tych najtrudniejszych momentach byłam
        bardzo szczęśliwa bo miałam wsparcie w rodzinie i u
        przyjaciół.Pieniądze naprawdę szczęścia nie dają, choć napewno
        łatwiej się żyje.Ale równie dobrze można odpocząć na Kanarach jak i
        na własnej działce.Panii Wioletto napewno jeszcze zazna Pani w życiu
        luksusu.życzę tego
      • Gość: anonimm Życie za minimum i maksimum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.08, 09:18
        ten artykuł to kolejny wytwór fantazji dziennikarzy GW (dziennikarze jak
        powszechnie wiadomo to ignoranci nie mający pojęcia o realnym życiu)i należy go
        raczej traktować jak przypowieść biblijną a nie reportaż z życia prawdziwych ludzi

        "Patryk jest architektem. Trzy lata temu skończył studia, odbył wszelkie możliwe
        praktyki i staże, krajowe i zagraniczne i od półtora roku ma pracę. Odpowiada za
        projekty mostów i dróg w jednej z pomorskich pracowni architektonicznych."

        co to znaczy "wszystkie możliwe praktyki, staże", ile ich było?
        jak tak często zmieniał pracę, to znaczy że nadaje się tylko do obsługi ksero i
        pewnie to robił, bo przy czym on miał czas sensownie popracować :)
        ten co to pisał nie ma pojęcia jak wygląda praca architekta/projektanta

        Patryk ma już uprawnienia czy też nie?
        jak on jest trzy lata po studiach, to jest jeszcze kompletnie zielony i nikt mu
        nie da dużych tematów

        poza tym od kiedy to architekci projektują mosty czy drogi? tam architekci mają
        niewiele do powiedzenia

        to dwie kompletnie różne specjalności, drogi i mosty robią kompletnie inni branżyści
        • Gość: arch Re: Życie za minimum i maksimum IP: 79.97.249.* 22.09.08, 00:12
          czepiasz sie dziennikarzyny:) naogladal sie chlopak komedii z zakoscielnym w
          roli architekta i takie ma wyobrazenie... a mosty? uslyszal gdzies na discovery
          o calatravie to pomyslal, ze dorzuci i mosty... :)
      • Gość: 30-latek Najbardziej wartościową osobą jest pani Wioletta. IP: *.acn.waw.pl 24.09.08, 16:17
        Jako jedyna z bohaterów artykułu ma dzieci. I ona już się nie musi
        martwić o swoją starość. A panowie-single będą mieli poważny
        problem, jeśli np. zdrowie nie dopisze (zwłaszcza pana palacza to
        dotyczy!), bo nie zarabiają aż takich pieniędzy, żeby uważać się za
        bogatych i nie przejmować się utratą zdolności zarobkowania. Ja
        wiem, że jak człowiek ma 30 lat, to mu się wydaje, że jest
        nieśmiertelny i na wszystko ma czas, ale jak ma 50 to już inaczej
        wygląda. Gdy czytam o tym panu, co zarabia 4000 i wszystko wydaje na
        ciuchy i pogaduchy, to przypomina mi się powiedzenie "dać małpie
        zegarek..." To oczywiście jego forsa i może z nią robić co chce, ale
        ja osobiście nie uważam tego za rozsądne i dojrzałe. Nie myślcie, że
        mu zazdroszczę- nie mam powodu, zarabiam więcej niż on. Odkryłem
        także, że najlepszą inwestycją jest inwestycja w dzieci, rozwijanie
        ich talentów, wychowanie na porządnych ludzi, które potem opłaci się
        zarówno finansowo, jak i w postaci opieki na starość.
      • Gość: sebhora Życie za minimum i maksimum IP: *.tsi.tychy.pl 12.02.09, 22:46
        zycie za minimum i maksimum? ładnie ujęte
        podziwiam Cię wioletto za Twój spokój i podejscie do życia
        widac wiele w nim przeszłaś i potrafosz docenić to co masz
        bo pieniadze to nie wszystko
        zarabiam około 4-5 tys zł miesięcznie netto, moje wydatki to raptem
        prad i koszty paliwa ( gaz) wiec raczej niewiele- jakieś 300 zł
        i mimo tego iż stac na wiele, nie potrzebuję kupować ubrań w drogich
        markowyck sklepach - nie potrzebuje kosmetyków z sephory ani nowego
        auta
        po i po co mi to skoro mogę sie bez nich obejsc
        owszem sauna 2 razy w tyg ale to wydatek rzedu 20 zł
        tez niewiele
        żyję skromnie bo nauczono mnie szacunku do pieniadzy, kiedyś jak
        byłam nastolatką musiałam ciezko pracowac by mieć na bilet do
        szkoły, na chleb... wiem, poszczęścicło mi w życiu, mam prace którą
        lubie, ludzi którzy pasjonują się nią jak ja, wiele bliskich osób w
        zyciu
        roziwodłam sie po 13 latach bo nie potrafiłam życ na pokaz jak mój
        mąż i jego rodzina
        najważniejsze to, że potrafie pomoc gdy ktoś mnie o to prosi, czesto
        o pieniadze, bo czym one są? dziśsą jutro moze ich nie byc
        najważniejsze by miec wkoło przyjaciól, rodzine jak ty, dawać siebie
        i kochać innych
        by być człowiekiem dla ludzi
        jak wielu o tym zapomina...
        przygladam sie ludziom w marketach, szaleństwa przed świateczne to
        dla mnie jak pobyt w zoo:-)
        ludzie nie dostrzegaja tego co w życiu najważniejsze
        gdzieś zagubilismy sie po drodze, czyż nie?
        w każdym badz razie życze ci dalej takiej pogody ducha, takiego
        zorganizowania, miłeości tych których masz
        pozdrawiam cie sabina

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka