Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Mobbing w kodeksie

    IP: *.gorzow.mm.pl 15.10.03, 17:44
    amerykanizujemy sie.
    Obserwuj wątek
      • Gość: MZ Re: Mobbing w kodeksie IP: *.litewska.edu.pl 16.10.03, 06:30
        Mamy b. dobre prawo! "Tylko co z tego, skoro pracodawcy nie
        przestrzegają prawa pracy, a inspekcja pracy i związki zawodowe
        nie potrafią go wyegzekwować?"... - mówi poseł SLD.
        A dlaczego pracodawcy nie przestrzegają prawa, a związki nie
        potrafią go wyegzekwować?
        Mamy bardzo dobrą medycynę - tylko co z tego skoro lekarze i
        pielęgniarki nie mogą jej wykonywać tak jak by chcieli, a ZUZ
        nie umie za to zapłacić...
        • kraaab Re: Mobbing w kodeksie 19.10.03, 18:28
          Czy opisaną niżej historię można nazwać mobbingiem?

          www.forumakad.pl/archiwum/2002/07-08/ARTYKULY/11-za-taki_wydzial.htm
          www.forumakad.pl/archiwum/2003/02/artykuly/10-za-skandalu_ciag_dalszy.htm
          www.forumakad.pl/archiwum/2003/05/artykuly/14-za-tepienie_szkodnikow.htm
          • wieslaw.rewerski Mobbing na uczelni? 19.10.03, 19:13
            kraaab napisał:

            > Czy opisaną niżej historię można nazwać mobbingiem?

            Trudno powiedzieć. Trzeba byłoby poznać ją także od strony pracodawcy.

            Mogę natomiast powiedzieć, że autor tych trzech artykułów zdecydowanie powinien
            zapoznać ze sprawą prokuraturę. I to nie tylko z powodu podejrzenia wyłudzeń.
            Doszło przecież także do kradzieży jego prac chronionych prawem autorskim. Na
            zgłoszenie sprawy do prokuratury nie jest za późno - nie ma jeszcze
            przedawnienia. No i teraz autor nie ma już nic do stracenia...

            Wiesław Rewerski
            pan_bezrobotny
            • kraaab Re: Mobbing na uczelni? 19.10.03, 19:19
              Autor tych artykułów powiadomił prokuraturę. Nie znalazła ona podstaw do
              wszczęcia dochodzenia ani nie zakwestionowała opisanych faktów.
              • wieslaw.rewerski Re: Mobbing na uczelni? 19.10.03, 19:39
                kraaab napisał:

                > Autor tych artykułów powiadomił prokuraturę. Nie znalazła ona podstaw do
                > wszczęcia dochodzenia ani nie zakwestionowała opisanych faktów.

                Jak wobec tego prokuratura uzasadniła niewszczęcie dochodzenia? Brakiem znamion
                przestępstwa? I czy autor zapoznał się z wynikiem czynności sprawdzających?
                Jakieś przecież musiały być przeprowadzone...

                Wiesław Rewerski
                pan_bezrobotny
                • kraaab Re: Mobbing na uczelni? 21.10.03, 20:03
                  Prokuratura stwierdziła, że nie podejmie działań, bo przedstawiciele Uczelni
                  poinformowali, iz autor tych trzech artykułó nie ma racji. Oswiadczenie to nie
                  zostało poparte żadnymi dowodami, ale "siła działania" uczelni jest
                  wystarczajaco duza aby uwierzyc jej przedtawicielom. Takie jest życie. I nasze
                  prawo.
                  • kraaab Re: Mobbing na uczelni? 23.10.03, 19:09
                    kraaab napisał:

                    > Prokuratura stwierdziła, że nie podejmie działań, bo przedstawiciele Uczelni
                    > poinformowali, iz autor tych trzech artykułó nie ma racji. Oswiadczenie to
                    nie
                    > zostało poparte żadnymi dowodami, ale "siła działania" uczelni jest
                    > wystarczajaco duza aby uwierzyc jej przedtawicielom. Takie jest życie. I
                    nasze
                    > prawo.

                    I co Pan na to Panie Wiesławie? Tak chyba musi być.
                    • wieslaw.rewerski Skarlała inteligencja polska 24.10.03, 02:30
                      kraaab napisał:

                      > I co Pan na to Panie Wiesławie? Tak chyba musi być.

                      Historia opisana w artykułach plus dodatkowe informacje o prokuraturze nie
                      pozwalają mi dziś spać. Postanowienia prokuratury ocenić nie mogę, bo musiałbym
                      zapoznać się z jego uzasadnieniem. Relacja z drugiej ręki jest absolutnie
                      niewystarczająca. Niemniej cała sprawa wywołuje refleksje natury ogólniejszej.

                      Uderzające jest to, że w całej tej historii występują jedynie przedstwiciele
                      inteligencji. Naukowcy i prokuratorzy. Mimo to ich zachowania daleko odbiegają
                      od tego, jak chciałoby się postrzegać inteligentów. Pełno tam zachowań niskich:
                      cwaniacto, pazerność, pieniactwo, głupota, złodziejstwo, lekceważenie prawa.
                      Robiąc tę listę, nie chcę wyrokować, czy te określenia są prawdziwe w sensie
                      obiektywnym - mam za mało informacji. Jednak w sensie subiektywnym są jak
                      najbardziej uzasadnione, bo taki właśnie wizerunek siebie samych mają osoby z
                      tej historii. I trzeba to sobie powiedzieć, że coś takiego było nie do
                      pomyślenia jeszcze ćwierć wieku temu. Pewne zachowania po prostu
                      dyskwalifikowały inteligenta... Dbaliśmy o to, abyśmy sami o sobie nie mogli
                      mieć złego wyobrażenia...

                      Co się stało z naszą inteligencją? Ta warstwa przecież przez około 200 lat była
                      strażnikiem i twórcą wartości najwyższych. Tych, które pozwoliły na przetrwanie
                      narodu w warunkach wybitnie temu przetrwaniu nie sprzyjających. Dlaczego
                      zapominamy teraz o tej naszej roli? Czy inteligencja w strukturze naszego
                      społeczeństwa stała się przeżytkiem?

                      Stawiam tych parę pytań z nadzieją, że wyrzucenie ich z siebie pozwoli mi
                      zasnąć. Ale to jeszcze nie koniec. Mam i własne doświadczenia, które również
                      skłaniają mnie do snucia takich niewesołych refleksji. Chcę o nich tu napisać.
                      Ale to już jutro...

                      Wiesław Rewerski
                      pan_bezrobotny
                      • Gość: Kate Re: Skarlała inteligencja polska IP: *.igo.wroc.pl 24.10.03, 10:45
                        wieslaw.rewerski napisał:

                        > kraaab napisał:
                        >
                        > > I co Pan na to Panie Wiesławie? Tak chyba musi być.

                        TAK NIE MOŻE BYĆ. Na początek przynajmniej musimy zachować świadomość tego co
                        jest dobre i tego co jest złe. Moment, w którym się pogodzimy ze złem ( uznamy
                        go za normę) będzie początkiem naszego końca.

                        > Uderzające jest to, że w całej tej historii występują jedynie przedstwiciele
                        > inteligencji. Naukowcy i prokuratorzy. Mimo to ich zachowania daleko
                        odbiegają
                        > od tego, jak chciałoby się postrzegać inteligentów. Pełno tam zachowań
                        niskich:
                        >
                        > cwaniacto, pazerność, pieniactwo, głupota, złodziejstwo, lekceważenie prawa.
                        > Robiąc tę listę, nie chcę wyrokować, czy te określenia są prawdziwe w sensie
                        > obiektywnym - mam za mało informacji. Jednak w sensie subiektywnym są jak
                        > najbardziej uzasadnione, bo taki właśnie wizerunek siebie samych mają osoby z
                        > tej historii. I trzeba to sobie powiedzieć, że coś takiego było nie do
                        > pomyślenia jeszcze ćwierć wieku temu. Pewne zachowania po prostu
                        > dyskwalifikowały inteligenta... Dbaliśmy o to, abyśmy sami o sobie nie mogli
                        > mieć złego wyobrażenia...
                        >
                        > Co się stało z naszą inteligencją? Ta warstwa przecież przez około 200 lat
                        była strażnikiem i twórcą wartości najwyższych. Tych, które pozwoliły na
                        przetrwanie
                        >
                        > narodu w warunkach wybitnie temu przetrwaniu nie sprzyjających. Dlaczego
                        > zapominamy teraz o tej naszej roli? Czy inteligencja w strukturze naszego
                        > społeczeństwa stała się przeżytkiem?
                        >

                        INTELIGENCJA LEŻY W GROBIE LUB DOGORYWA W NĘDZY.
                        Inteligencji nie sprzyja neoliberalny porządek świata, w którym wartość
                        człowieka mierzy się zasobnością jego portfela ( bez względu na sposób jej
                        zdobycia)i obecnością w mediach.
                        Przyszło nam żyć w świecie, w którym wiedza, pracowitość, uczciwość nie są w
                        cenie, a przestrzeganie w życiu zasad moralnych skazuje człowieka na zycie na
                        marginesie społeczeństwa. Ale do czasu.
                        Za dużo ludzi zostaje skazanych na margines.Przemiana całego porządku świata
                        musi w końcu nastapić. Ważne tylko czy odbędzie się to droga pokojową,czy
                        niestety znajdziemy się w centrum krwawych wydarzeń.
                        Jestem optymistką i wierzę , że ,,inny świat jest możliwy'' - to hasło
                        antyglobalistów właściwie alterglobalistów, którzy wbrew temu jak ich
                        przedstawiają media ( najczęściej jako czerwoną bandę zadymiarzy)dużo miejsca
                        poświecają dyskusjom na temat przywrócenia światu oblicza bardziej
                        humanitarnego.

                        > Stawiam tych parę pytań z nadzieją, że wyrzucenie ich z siebie pozwoli mi
                        > zasnąć. Ale to jeszcze nie koniec. Mam i własne doświadczenia, które również
                        > skłaniają mnie do snucia takich niewesołych refleksji. Chcę o nich tu
                        napisać.
                        > Ale to już jutro...

                        JEST TAKIE PRZYSŁOWIE ,,CO NAS NIE ZABIJE TO NAS WZMOCNI''.
                        Co tu się przejmować i tak jesteśmy śmiertelni. Jak inny, lepszy świat nie
                        jest możliwy tu na Ziemi, to jest on możliwy w innym wymiarze. Dlatego może
                        warto zachować wierność pewnym zasadom moralnym, i etycznym.
                        W sumie na każdą kanalię przyjdzie kiedyś kryska na matyska.

                        • kraaab Re: Skarlała inteligencja polska 30.10.03, 18:20
                          To zło wyparło juz, przynajmniej z tzw. elit, dobro. Nie ma chyba sensu
                          wypisywac tu truizmów na temat atomizacji społeczenstwa, erozji zasad (choćby
                          tej, ze szlachectwo zobowiązuje) czy bogini mamony. To sa fakty. Realny problem
                          jaiki widoczny jest gołym okiem, to kwestia "przystosowania" się tych, co maja
                          nieodpowiednie do dzisiejszego skundlenia się spoleczxeństwa geny (bo to, co
                          można było zepsuć przez wpływ otoczenia zostało juz uczynione i jesli ktos
                          pozostał jeszcze w miare przyzwoitym, to raczej zasługa jego genów niz
                          otoczenia) do życia w tym burdelu, gdzie zyc nam przystało. Ludzie nigdy nie
                          byli aniołami, ale też nigdy nie szumowina nie wychdziła na wierzch tak szybko
                          jak dzis. Nie godze sie na zło, ale taka jest realność. Pytam raczej ajk w tym
                          świecie prztrwaź.
                          Zanim potępimy dzisiejsze zachowania inteligencji przypomnijmy jej postawę z
                          lat stanu wojennego. Myslę tu o zwykłej inteligencji, nie tej z KOR-u czy
                          podobnych organizacji. Cwaniacto, pazerność, pieniactwo, głupota, złodziejstwo,
                          lekceważenie praw i inne nasze (też jestem z tej beczki) zalety nie powstały
                          dziś. Kształtowały sie przez wiele lat.

                          "I trzeba to sobie powiedzieć, że coś takiego było nie do pomyślenia jeszcze
                          ćwierć wieku temu. Pewne zachowania po prostu dyskwalifikowały inteligenta...
                          Dbaliśmy o to, abyśmy sami o sobie nie mogli mieć złego wyobrażenia... Co się
                          stało z naszą inteligencją? Ta warstwa przecież przez około 200 lat była
                          strażnikiem i twórcą wartości najwyższych. Tych, które pozwoliły na
                          przetrwanie narodu w warunkach wybitnie temu przetrwaniu nie sprzyjających.
                          Dlaczego zapominamy teraz o tej naszej roli? Czy inteligencja w strukturze
                          naszego społeczeństwa stała się przeżytkiem?

                          INTELIGENCJA LEŻY W GROBIE LUB DOGORYWA W NĘDZY."

                          To tak własnie jest. A jej miejsce zajeła pseudointeligencja, która lepiej
                          pasuje do "mas", potrafi zadbać o swój wizerunek i co nie najmniej ważne ma
                          forsę.

                          "Inteligencji nie sprzyja neoliberalny porządek świata, w którym wartość
                          człowieka mierzy się zasobnością jego portfela ( bez względu na sposób jej
                          zdobycia)i obecnością w mediach. Przyszło nam żyć w świecie, w którym wiedza,
                          pracowitość, uczciwość nie są w cenie, a przestrzeganie w życiu zasad
                          moralnych skazuje człowieka na zycie na marginesie społeczeństwa. Ale do
                          czasu. Za dużo ludzi zostaje skazanych na margines.Przemiana całego porządku
                          świata musi w końcu nastapić. Ważne tylko czy odbędzie się to droga pokojową,
                          czy niestety znajdziemy się w centrum krwawych wydarzeń. Jestem optymistką i
                          wierzę , że ,,inny świat jest możliwy'' - to hasło antyglobalistów właściwie
                          alterglobalistów, którzy wbrew temu jak ich przedstawiają media ( najczęściej
                          jako czerwoną bandę zadymiarzy)dużo miejsca poświecają dyskusjom na temat
                          przywrócenia światu oblicza bardziej humanitarnego.

                          Stawiam tych parę pytań z nadzieją, że wyrzucenie ich z siebie pozwoli mi
                          zasnąć. Ale to jeszcze nie koniec. Mam i własne doświadczenia, które również
                          skłaniają mnie do snucia takich niewesołych refleksji. Chcę o nich tu
                          napisać. Ale to już jutro...

                          JEST TAKIE PRZYSŁOWIE ,,CO NAS NIE ZABIJE TO NAS WZMOCNI''. Co tu się
                          przejmować i tak jesteśmy śmiertelni. Jak inny, lepszy świat nie
                          jest możliwy tu na Ziemi, to jest on możliwy w innym wymiarze. Dlatego może
                          warto zachować wierność pewnym zasadom moralnym, i etycznym.
                          W sumie na każdą kanalię przyjdzie kiedyś kryska na matyska.

                          Przy pierwszych oznakach niezadowolenia tzw ludu aktualne elity szybko znajda
                          winnych, na których powinien gniew ludu spaść. Maja forse i media, a myślenie
                          nie jest ulubiona czynnością szarego człowieka. To jest ta perspektywa. Ale ja
                          wracam do mojego pytania. czy w swietle prawa, to co opisano w tych artykułach
                          to mobbing, czy nie? Czy nie bedzie odczytane jako słuszna obrona pracodawcy.
                      • wieslaw.rewerski Skarlała inteligencja polska, ciąg dalszy 24.10.03, 22:15
                        Dziś dalej o upadku inteligencji, tym razem na przykładzie własnych doświadczeń.

                        Przez pewien czas prowadziłem zajęcia ze studentami prywatnej uczelni, która
                        uruchomiła studia ekonomiczne przez internet. Robiłem to na podstawie umowy
                        zlecenia. Uczelnia płaciła prowadzącym te zajęcia śmiesznie mało, więc trochę
                        się buntowaliśmy. Przed kolejnym semestrem zaproponowano nam nieco wyższe
                        wynagrodzenia, co wcale jednak nie znaczy, że uczelnia zdecydowała się
                        przeznaczyć na nie więcej pieniędzy. Nie, po prostu postanowiono zastąpić umowy
                        dotychczasowe umowami o dzieło. Ponieważ wynagrodzenia z ich tytułu są
                        opodatkowywane inaczej, to prowadzący mieli dostać więcej kosztem państwa,
                        które miało dostać mniej niż poprzednio. I wszystko byłoby pięknie, gdyby nie
                        fakt, że jako prowadzący nie wykonywałem żadnego dzieła. Nie było więc podstaw
                        do zastosowania tej formy umowy. Krótko mówiąc, uczelnia zdecydowała się
                        oszukać państwo wspólnie z zatrudnianymi przez siebie i bezlitośnie
                        wyzyskiwanymi nauczycielami. Umowy te zostały zawarte. Poza jedną, bo ja nie
                        podpisałem jej, nie chcąc być wspólnikiem w przestępstwie. To już wolę być
                        bezrobotny... A w proceder oszukiwania państwa znów zaangażowali się sami
                        inteligenci: rektor uczelni, dziekan wraz z podległymi mu pracownicami, dwaj
                        radcy prawni i kilkudziesięciu nauczycieli akademickich.

                        Żyjemy w państwie, które sami sobie wywalczyliśmy. Nie jest to żaden okupant,
                        ani organizacja narzucona nam przez obce mocarstwa. Mimo to oszukiwanie go nie
                        wzbudza w zasadzie żadnego wewnętrznego oporu. Oto opis tego, co także obecne
                        jest w mentalności inteligenta polskiego AD 2003...

                        Wiesław Rewerski
                        pan_bezrobotny
      • Gość: desperatki mobbing w instytucji HARYTATYWNEJ ? IP: 213.216.88.* 17.10.03, 22:01
        Pracujemy w Dziale Księgowości w Ośrodku Święta XXXXXXXX.
        Nasza przełożona jest terrorystką. Podczas pracy używa wobec
        nas obraźliwych
        słów. Często zostajemy do późnych godzin nocnych w pracy z
        powodu "zaległośći" powstałych w skutek zaniedbań przełożonej.
        Podczas
        godzin pracy tj. od 7:00 do 15:00 nasza przełożona nie zajmuje
        się
        obowiązkami służbowymi, tylko wydzwania do znajomych, latem
        przesiaduje w
        ogródku. Dopiero po godzinie 15:00 zaczyna właściwą pracę, co
        zmusza nas do
        zostawania w pracy po godzinach. My, kobiety młode mamy swoje
        życie prywatne
        czego nasza przełożona nie potrafi zrozumieć. Sama jest
        bezdzietną rozwódką,
        co jest głównym powodem jej postępowania. Nie ma nic do
        zrobienia po
        godzinach pracy, dlatego na rękę jest jej zostawanie po
        godzinach. Charakter
        pracy wymusza na nas towarzyszenie jej po 15:00. Zależy nam na
        tej pracy - w
        dzisiejszej sytuacji na rynku pracy to zrozumiałe. Mamy
        nadzieję że ktoś nas
        usłyszy. Powyższy opis jest w dużej mierze ogólnikowy. CO
        RADZICIE?
        • Gość: Witold Re: mobbing w instytucji HARYTATYWNEJ ? IP: 213.199.204.* 19.10.03, 19:04
          Drogie Panie!! chciałbym się Was zapytać, czy Wy nie macie mężów,
          narzeczonych, chłopaków? A oni swoich kolegów? Jeżeli Wasza przełożona
          ma "tylko" paskudny charakter przy w miarę atrakcyjnym wyglądzie, spróbujcie z
          pomocą swoich "chłopów" i ich kolegów znaleźć "zajęcie" dla Waszej szefowej.
          Może to tylko biedna, samotna i zagubiona kobieta. Wierzcie mi, że powrót do
          pustego domu, gdzie nic mnie nie interesuje rzeczywiście musi być straszny i
          ona sie w ten sposób przed nim broni. A tak na marginesie. Jest
          takie "przykazanie" dla pracowników:"nie gań szefa swego, bo możesz mieć
          gorszego". Pozdrawiam i życzę zmiany na lepsze. Spróbujcie też pokazać
          mimowolnie swojej szefowej jak to w jakiejś firmie ludzie psioczą na swoją
          szefową.Hahahaha
      • kraaab Re: Mobbing w kodeksie 03.11.03, 19:28
        Dowiedziałem sie przed chwilą, ze ten paragaf z mobbingiem ma byc jednak
        usuniety. Podobno pracodawcy ostro protestują. Moze cos wiecie?
        • kraaab Re: Mobbing w kodeksie 08.11.03, 20:41
          Czy ktos wie co z tym mobbingiem w kodeksie? Czy są w ogóle kryteria uznania
          działań pracodawcy czy srodowiska za mobbing? Nie mozna zwalczac prawnie
          zjawiska, które nie jest okreslone.
          • kraaab Re: Mobbing w kodeksie 04.12.03, 21:23
            Bardzo dobry artykuł o mobbingu na uczelniach:

            kiosk.onet.pl/art.asp?DB=162&ITEM=1142882&KAT=242
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka