Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    mechanizmy korporacji

    IP: 195.117.164.* 13.07.01, 15:43
    JESTEM PRACOWNIKIEM DUZEGO KONCERNU ZACHODNIEGO. PODOBNO TO DOBRZE. PODOBNO MAM
    Z TEGO SAME KORZYSCI. ALE POWAZNIE. Z DNIA NADZIEN MAM WRAZENIE, ZE KAZDY
    TYDZIEN PRACY TO PARE DNI WSTECZ W MOIM ROZWOJU UMYSLOWYM. MECHANIZMY JAKIE
    PANUJA W TAKICH FIRMACH SA OKROPNE. PRACE W FIRMIE ROZPOCOZLEM OD SZKOLENIA SIE
    I JEJ POZNAWANIA. EXTRA. TYLKO JAK KOGOS PYTALEM DLACZEGO PROCES ZACHODZI TAK A
    NIE INACZEJ TO JEDYNA ODP BYLO; TAK JEST W PROCEDURACH, ALEBO TAK BYLO JAK JA
    TU PRZYSZEDLEM. MOZNA ZWARIOWAC. JAK SIE OKAZALO, POLE SPRAW MOZNA BYLO ZALATIC
    LATWIEJ SZYBCIEJ TANIEJ. WYSTARCZYLO ZASTANOWIC SIE NAD CELOWOSCIA I
    SENSOWNOŚCIĄ NIEKTORYCH PROCEDUR CZY METOD DZIAŁANIA, ZEBY STWIERDZIC ZE MOZNA
    INACZEJM,KROCEJ A CZASAMI NAWET LEPIEJ. W firmie przygotowywano raporty.
    Obowiazek ten spadl na moje barki. Jak sprawdzilem kto kozysta z raportow,
    okazalo sie ze 50% nie odpowiada potrzeba osob do których trafiały. Ludzie
    zamawiali dodatkowe raporty, potem laczyli dane na wlasna reke. Obled.
    Obserwuj wątek
      • Gość: Prezes Re: mechanizmy korporacji IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.07.01, 10:30
        Korporacje są jakie są i nic tego nie zmieni. Procedury są potrzebne w
        korporacjach nie po to, aby wszystkim było dobrze, ale po to, abyś mógł w ogóle
        coś załatwić.
        Przykład:
        - jesteś nowym pracownikiem - coś CI się chce - zrobiłbyś każdemu taki raport,
        jaki chce, bo uważasz, że tak być powinno (bo tak być powinno). Niestety, jeśli
        będziesz dobry to w przeciągu krótkiego czasu zostaniesz zawalony milionami
        raportów, których i tak nikt nie będzie czytał, ale (jak powiedzą) warto je
        będzie mieć. Wtedy dostaniesz opier... od szefa, że nie robisz, tego co trzeba -
        i masz problem.
        Ja pracuję w korporacji już dość długo i widziałem młodych gniewnych, którym
        nie podobały się procedury i za wszelką cenę chcięli je zmienić. Z czasem
        podzielili się na dwie grupy:
        - ci co już nie pracują (i chwała im za to, bo może mają lepszą pracę)
        - inni, którzy zamiast łamać procedury, lub mówić, że są do du... -
        wykorzystują je do maksimum, załatwiając to o co im chodzi.

        W korporacjach nie należy łamac procedur, ani ich krytykować - należy je
        naginać tak, aby służyły do osiągnięcia celu.
        • Gość: Ewa Re: mechanizmy korporacji IP: *.ean.be 16.07.01, 13:12
          Gość portalu: Prezes napisał(a):

          > Korporacje są jakie są i nic tego nie zmieni. Procedury
          są potrzebne w
          > korporacjach nie po to, aby wszystkim było dobrze, ale
          po to, abyś mógł w ogóle
          >
          > coś załatwić.
          >
          No i tu wlasnie zaczyna nam sie piekny przyklad
          dilbertozy: przeciez wszystko jest piekne, a tylko
          niektorzy sie czepiaja, burzac cudowne poczucie blogiego
          spokoju kierownictwa.

          E.
        • Gość: adam_ski Re: mechanizmy korporacji IP: 195.94.222.* 19.07.01, 16:52
          Witam,

          Przypomina mi to trochę tok myślenia w sowieckich łagrach, o którym czytałem
          ostatnio w książce Siergieja Kowaliowa "Lot białego kruka".

          W skrócie chodziło o to, że Kowaliow przed pójściem w 1973 do łagru nie
          rozumiał, skąd powstają konflikty ze strażnikami o głupoty - typu zapinanie
          koszuli na ostatni guzik, czy odkładanie sztućców na lewo, a nie na prawo.
          Myślał "chcą, żebym zapinał, to będę, taka ich owaka, zapinał na ten ostatni, a
          energię trzeba oszczędzać na poważne konflikty".

          Tymczasem okazało się, że administracja po prostu olewa guziki, łyżki i
          mnóstwo, mnóstwo innych drobnych, bzdurnych przepisów...

          ...ale tylko do czasu, kiedy nie trzeba było niepokornego spacyfikować. Wtedy
          zawsze okazywało się, że wsród tych dziesiątków drobiazgów o czymś więzień
          zapomniał, a więc można mu sie do tyłka dobrać. W ten sposób wytwarzało się w
          ludziach upokarzające przekonanie, że w każdym momencie są czemuś winni.

          Obawiam się, że podobny schemat dotyczy także procedur w korporacjach. Są tak
          rozbudowane, zawiłe, niewprost, aby primo nikt nie był za nie odpowiedzialny,
          ale - secundo - zawsze można był znaleźć kozła ofiarnego...

          Adam
          • Gość: Ewa Re: mechanizmy korporacji IP: *.ean.be 20.07.01, 16:47
            Czesc,

            W zupelnosci sie z tym zgadzam, ale widze jeszcze jedno uzasadnienie. Nie
            czarujmy sie, znaczna czesc tych ludzi, zwykle najbardziej tworczych
            proceduralnie, nie wnosi zupelnie niczego wartosciowego do dzialania firmy.
            Wymyslaja wiec takie procedury, potem je zmieniaja, ozdabiaja, mnoza,
            klonuja, paczkuja i co tam jeszcze uda im sie wymyslec. Po pewnym czasie
            staja sie dla firmy niezbedni, bo zaden normalny pracownik nie potrafi sie w
            tym rozeznac, a ominac sie boi. I tak to sie wszystko kreci. A nam sie
            wydawalo, ze to komuna wyzwlala w ludziach takie poklady glupoty. To
            nieprawda, one tam sa i maja sie dobrze, bez wzgledu na okolicznosci.

            E.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka