Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Zostaję w Wielkiej Brytanii

    IP: *.chello.pl 12.11.08, 16:54
    dokładnie polak jest bogatszy tylko od bułgara lub rumuna
    Obserwuj wątek
      • Gość: kgb Zostaję w Wielkiej Brytanii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.08, 17:13
        a ja wracam :]
        mam po co przede wszystkim - czyli do kogo. i też do czego, bo pracę znalazłem.
        i wiem, że będę zarabiał mniej, ale nie aż tak dużo mniej - dam radę.

        no i jak nie my, ci co wrócili/wracają/wrócą, mają zmienić ten kraj, to kto? ;)
        • poszeklu PO to nienormalnosc. Tusek tylko naobiecywal cuda 12.11.08, 17:55
          Dlaczego Polska Tuskowa i POwa jest nienormalna i trudna
          do akceptacji? To podstawowe zagadnienie bo Palikoty,
          Niesiolowscy, Tuski, Schetyny, Komorowskie, Sikorskie,
          i cala reszta, to grupa, ktora sie ustawila i teraz
          roluje, ROLUJE Polakow, zabierajac im nawet szpitale.
          Polska Tuska jest krajem nienormalnym!

          Gość portalu: kgb napisał(a):

          > a ja wracam :]
          > mam po co przede wszystkim - czyli do kogo. i też do czego,
          > bo pracę znalazłem.
          > i wiem, że będę zarabiał mniej, ale nie aż tak dużo mniej -
          > dam radę.
          > no i jak nie my, ci co wrócili/wracają/wrócą, mają zmienić
          > ten kraj, to kto? ;)
        • Gość: marcin a skad ty wracasz? IP: *.colc.cable.ntl.com 12.11.08, 21:06
          z remizy do swojej wioski?

          IP masz polskie mundralo.
          • Gość: kgb Re: a skad ty wracasz? IP: 195.112.7.* 13.11.08, 12:22
            > z remizy do swojej wioski?
            z londynu do warszawy.

            > IP masz polskie mundralo.
            Holmesie! :D
        • Gość: kwa kwa Re: Zostaję w Wielkiej Brytanii IP: *.radom.pilicka.pl 14.11.08, 20:23
          Donald zmienia!
      • sany666 Cooltura 12.11.08, 17:17
        "Mięlibyśmy"? "Nie wiele"?
        Trochę kultury, zamiast cooltury może...
        Np. nauczyć się pisać, albo co.
        • Gość: m The Clash nie The Cash - widać co rządzi... IP: 62.29.169.* 12.11.08, 17:58
          emigrantami nawet w Coolturze...
        • Gość: walleń Poziom niektórych artykułów powala... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.08, 20:32
          Nie przejmujcie się treścią, przy takiej formie nie warto.
          Niby fajnie i The Clash, niby na luzie i coolturalnie, ale trochę szkoda, że bez
          szkoły i bez podstawowej wiedzy.
          • Gość: Krasno lud Poziom niektórych komentarzy powala... IP: *.range86-135.btcentralplus.com 12.11.08, 23:23
            Jeśli czytać ze zrozumieniem cię nie nauczyli, to się czepiasz czegokolwiek, co?
        • Gość: olencja Re: Cooltura IP: 75.52.227.* 12.11.08, 20:52
          Typowy zacietrzewiony Polaczek, ojej az tak cie to wzburzylo, wszysko co masz do
          powiedzenia to poprawianie bledow ortograficznych?
          • Gość: md Re: Cooltura IP: *.2a.pl 12.11.08, 23:40
            wszysko..
          • Gość: seth Re: Cooltura IP: *.ntlworld.ie 13.11.08, 04:54
            No jasne, bo cała reszta to bzdety. Zawsze można sobie dobrać rozmówców pod
            tezę, zwłaszcza jak są np. "młodziutką parą". Jaka jest wartość poznawcza tego
            artykułu? Taka jak poziom jego autorki.
            Zero.
      • krakus24a mają wrócić do Tuskolandii ? 12.11.08, 17:36
        i kryzysu jaki zgotował Polsce ?
        • Gość: bolo Re: mają wrócić do Tuskolandii ? IP: *.cbc.ca 12.11.08, 17:44
          Ty naprawde wierzysz ze nadchodzacy kryzys to wina Tuska?
          • Gość: (.)(.) dla niego nawet huragan na karaibach to wina tuska IP: 89.100.15.* 12.11.08, 18:47
            ten typ tak ma
            • Gość: marcin tusek lobusek IP: *.colc.cable.ntl.com 12.11.08, 21:11
              wiesz? kryzys swiatowy na pewno nie jest wina tuska, ale co ten gosc w ogole
              zrobil? Z tego co widze to wielkie G. Z zadnej swojej obietnicy przedwyborczej
              sie nie wywiazal, a mozliwosci mial wiele.

              Rzad Anglii walczy z kryzysem i jest to bardzo widoczne. A w Polsce? cisza.

              nic sie nie zmienilo i pewnie za te 20 lat sie nie zmieni.
              • Gość: geloo Re: tusek lobusek IP: *.zone6.bethere.co.uk 12.11.08, 21:16
                I sie nie zmieni dopoki ta ziemia bedzie rodzila takich plugawych idiotow jak
                ty, ktorzy tylko narzekaja i za wlasne niepowodzenia winia rzadzacych a nie siebie.
          • Gość: dzidka Re: mają wrócić do Tuskolandii ? IP: *.acn.waw.pl 12.11.08, 18:48

            A pewnie, że wierzy - wszystko jest winą Tuska, więc i kryzys też :)
            • adam81w Jasne uciekajmy z kraju jak tylko 12.11.08, 20:54
              rządy w kraju przejmie ktoś na kogo nie głosowaliśmy. Jakie to patriotyczne. Nie podoba mi się partia rządząca więc wyjeżdżam. Żygać się chce. Jak sobie pomyśle że byli ludzie, którzy nie wyjechali nawet w Prlu (a zastanawiali się nad tym) bo po prostu dalej uważali, że to ich kraj to...
      • Gość: vera cooltura?? IP: 89.240.36.* 12.11.08, 18:07
        the cash,wydazylo...i inne kwiatki.
        Cooltura to pismo o tak nedznej jakosci pod wzgledem poziomu, ze przynosi
        tylko wstyd. Nie wiem, skad pismo bierze tych swoich "redaktorow", bo
        dziennikarzami ich nazwac nie mozna, ale z kazdym kolejnym numerem poziom jest
        coraz nizszy. Gramatyka, styl, znajomosc realiow oraz umiejetnosc ubrania tego
        w slowa - dramat w jednym akcie.
        Wstyd.
        • Gość: Jack Re: cooltura?? IP: *.nrth.cable.ntl.com 12.11.08, 18:17
          Mialem okazje mieszkac przez jakis czas w sasiedztwie tego pisemka.
          W kazdy piatek po poludniu oraz czesto w inne dni tygodnia odbywaly
          sie tam pijackie balangi "redaktorow" tego pismidla.
          Tak bawia sie tylko ludzie z dolow spolecznych, ryki, przeklenstwa i
          klotnie to wszystko bylo slychac na cala ulice z redakcji tego
          pismidla.
          Poziom pracujacych tam ludzi to dno
          • Gość: Żal Opluć swojego - to jest to chore Polactwo IP: *.range86-135.btcentralplus.com 12.11.08, 23:30
            Czy wy się kiedyś nauczycie czegoś? Czy w waszych redakcjach - bo jestem
            przekonana, że tylko konkurencja takie głupoty wypisuje, bo prostemu człowiekowi
            to na myśl nie przyjdzie - jest lepiej? Mieszkam w Londynie i tu Cooltura jest
            numerem jeden. Weźcie do ręki inne "pisma" to zobaczycie. Tu przynajmniej nie ma
            taniej sensacji i głupot. A te pszkwile o imprezach - mam nadzieje, że macie na
            tyle odwagi żeby to publicznie potwierdzić. Ludzie z dołów to wy - szkalujący,
            ośmieszający swoich - istna ubecja...
            • hedogen Tobie pluc wolno, prawda? 13.11.08, 17:23
              Najpierw apelujesz o to, aby nie obrazac innych - a na koncu sama
              ich obrazasz. Genialne w swej prostocie.
              • qwert2221 Re: Tobie pluc wolno, prawda? 14.11.08, 17:54
                ty zrobiles to 1wszy lzysz wszystkich na necie bo jestes sfrustrowany szkoda mi
                ciebie
                • hedogen Co Ty bredzisz (n/t)? 15.11.08, 00:32
                  ???
            • Gość: Jack Re: Opluć swojego - to jest to chore Polactwo IP: *.nrth.cable.ntl.com 18.11.08, 10:05
              Chyba musisz byc jedna z tych osob ktore braly udzial w tych
              balangach i tak cie prawda boli.
              Nazwiska swojego nie podam ale powiem ci dokladnie gdzie mieszkalem
              a bylo to na Dawes Street. Zaraz kolo redakcji "kulturalnej" Cooltury
              jest sklep zoologiczny a nad sklepem sa mieszkania do wynajecia.
              Jesli pracujesz w Coolturze to wiesz o czym mowie a jesli nie to
              pojedz sobie na to miejsce i sprawdz czy mowie prawde.
              Jesli tam nie pracujesz to najlepiej pojedz w piatek wieczorem i
              posluchaj sobie pijackich dzwiekow dochodzacych z twojej redakcji
        • Gość: marcin Re: cooltura?? IP: *.colc.cable.ntl.com 12.11.08, 21:13
          ale przeciez to jest ten sam poziom co GooWnianej (nawet dwa 'o' maja w tytule -
          przypadkowo?) to czemu sie dziwic?
      • vhxter Zostaję w Wielkiej Brytanii 12.11.08, 18:44
        Dokladnie - nie ma sensu wracac. Kryzys, recesja, strachy na Lachy. Prawda
        jest taka, ze taki kryzys, jak tu, w Polsce bylby poczytywany za sukces...
        • Gość: gość z Londynu Zostaję w Wielkiej Brytanii IP: *.range86-135.btcentralplus.com 12.11.08, 23:36
          Kryzys? A co nas wyrwało z Polski??? Przecież nie dobrobyt...
      • Gość: tiaaa Zostaję w Wielkiej Brytanii IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 12.11.08, 19:04
        z jednej strony śmiesznostki typu "legendarny cash", kiedy chodzi o The Clash a
        z drugiej tylko takie bla-bla-bla. Jakos mnie nie ciągną tematy dotyczące
        stricte pieniędzy. Oczywiście bez nich trudniej, ale nie sama kasa mnie trzyma
        na wyspach. zdecydowanie nie ona. I mozna - jak ktoś powyżej - podchodzić do
        tematu powrotu jako inwestycji bezpośrednio w pl. Ale tez nie można zapominać,
        że osoby będące na emigracji to realni ambasadorzy Polski w świecie. I to jest
        myśl, która mogę uznać za patriotyczną w moim przypadku
        • Gość: Jacko ambasadorzy... IP: *.171.111.147.static.crowley.pl 18.11.08, 16:02
          > Ale tez nie można zapominać,
          > że osoby będące na emigracji to realni ambasadorzy Polski w świecie. I to jest
          > myśl, która mogę uznać za patriotyczną w moim przypadku

          Parę razy widziałem tych "ambasadorów" w Warszawie jak przyjechali na urlop do Polski. Darli twarz, rzucali mięsem i jakimiś cwaniackimi gadkami w knajpie. Ludzie którzy siedzieli koło nich przesiadali się w popłochu do innych stolików bo nie dało się normalnie porozmawiać.
      • Gość: geloo Wyjezdzam za miesiac;) IP: *.zone6.bethere.co.uk 12.11.08, 19:06
        Kolejny idiotyczny artykul z tej serii. A bledy ortograficzne bez komentarza.
        Pamietajcie ze pieniadze to nie wszystko!!!
        Chce chodzic na piwo z ludzmi inteligentnymi, chce wedrowac po bezdrozach,
        lasach i gorach, chce widziec moja rodzine czesciej niz raz na pare
        miesiecy...Wiec niech mi nikt nie przelicza zycia na pieniadze bo mam to gdzies.
        Wracam na swieta po 3,5 roku tutaj. Niczego nie zaluje, spedzilem tu naprawde
        mile chwile, ale juz mi sie znudzilo. Czas rozpoczac nowy etap w zyciu...
        • Gość: Aga Re: Wyjezdzam za miesiac;) IP: 193.238.167.* 12.11.08, 19:20
          Bardzo dziekuje za ten komentarz! Jestem w Anglii 2 lata i 2
          miesiace i tez chce wrocic! Zycie tu jest latwiejsze, ale tesknie za
          Rodzina-to jest dla mnie najwazniejsze!! Pozdrawiam!
          • Gość: S Re: Wyjezdzam za miesiac;) IP: 155.136.80.* 12.11.08, 19:50
            Jesli rodzina oplaci Ci mieszkanko i do gara bedziesz miala co
            wrzucic wracaj ,ale po co sie chwalisz ? ja bym sie nie chwalil ze
            wracam :)
            • adam81w Re: Wyjezdzam za miesiac;) 12.11.08, 20:57
              A czemu ma się nie chwalić? To piękne, że chce wrócić i że nie tylko kasa jest dla niej ważna.
      • Gość: s Zostaję w Wielkiej Brytanii IP: *.tvgawex.pl 12.11.08, 19:15
        Do czego mają wracać? Do bezrobocia, beznadziei?
      • Gość: Elflord Zostaję w Wielkiej Brytanii IP: *.chello.pl 12.11.08, 19:42
        Jedzenie bywa tańsze niż w PL, co ciekawe często produkty Made in Poland są
        tańsze niż w Warszawie, podobnie ubranie i elektronika taniej niż w PL. Za
        każdym razem jak wyjeżdżam za granicę to wychodzę z założenia, że albo mieszkam
        w bogatym kraju tylko jestem ślepy i nie chcę tego zauważyć albo jestem
        strasznym frajerem że jeszcze tu mieszkam i pracuję (w strefie Euro zarabiałbym
        tyle samo ojro co złotówek w Polsce).
      • Gość: Mac Zostaję w Wielkiej Brytanii IP: *.dsl.bell.ca 12.11.08, 19:51
        --------------
        "W ciągu ostatnich kilku tygodni zewsząd dobiegały nas pogłoski o
        masowych powrotach emigrantów do Polski. Miał nas do nich popychać
        kryzys gospodarczy na Wyspach, słaby kurs funta oraz widmo masowych
        zwolnień. Ale i ja i Wy ciągle jesteśmy w UK. No bo dlaczego
        mięlibyśmy wracać, skoro w Polsce średnie zarobki są ciągle niższe
        niż na Wyspach, bezrobocie jest tam ciągle wyższe, a w porównaniu z
        innymi obywatelami Unii Europejskiej przeciętny Polak mieszkający w
        Polsce jest zamożniejszy tylko od Bułgara i Rumuna?"
        ----------

        A co to, przepraszam, za argumenty? Emigracja i sytuacje gospodarcze
        w krajach to owszem, jest zjawisko masowe i tak należy je
        rozpatrywać. Ale decyzja o powrocie lub pozostaniu to jest sprawa
        wyłącznie indywidualna! Jeśli podjąłbym decyzję o pozostaniu na
        emigracji, bo zamknęli jakiś zakład i 1000 ludzi znalazło się na
        bruku, to bardzo bym później żałował, że dałem się wpuścić jakiemuś
        pisemku. To czy będę zamożniejszy od kogokolwiek, to wyłącznie moja
        sprawa, grunt, żeby mnie i rodzinie dobrze się żyło. Dobrze - to
        niestety nie znaczy tylko dostatnio...
      • tersta tylko głupek może wrócić, skoro już się... 12.11.08, 20:08
        stąd wyrwał.
        • robertlodz [...] 12.11.08, 21:02
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: rila Re: tylko głupek może wrócić, skoro już się... IP: *.range86-164.btcentralplus.com 13.11.08, 04:20
          podpisuję się obiema łapkami! I wcale nie chodzi mi o pieniądze, ale o tę ciemną
          masę, która została w Polsce.
          • Gość: EM74 Re: tylko głupek może wrócić, skoro już się... IP: *.e-wro.net.pl 14.11.08, 10:34
            Ciemną masą to można nazwać tych, którzy po 4-5 lat po studiach siedzą na zmywaku w Lądku. Gdzie ambicja? Gdzie perspektywy na bycie kimś więcej niż wyrobnikiem?
            • hedogen Kosmopolitcyzny brak agresji 15.11.08, 08:53
              Gość portalu: EM74 napisał(a):

              > Gdzie ambicja? Gdzie perspektywy na bycie kimś więcej niż
              wyrobnikiem?


              Nie istnieje. Ani proba zalozenia wlasnego biznesu w Polsce. Nie
              probowali, ale wiedza, ze sie nie da. No bo sie nie da. No skad.

              Za to istnieje agresywne przekonanie, ze skoro "jezdem magister", to
              wartosc tego stanu jest wprost proporcjonalna, do perspektywy pracy
              fizycznej za granica. Z mej perspektywy, szkoda bylo tych studiow. I
              szkoda kieszeni podatnika polskiego, ktory takich odmiencow
              magistrami uczynil.
            • Gość: Atk Re: tylko głupek może wrócić, skoro już się... IP: *.chello.pl 19.11.08, 01:23
              Jasne, lepiej jest 4, 5 lat po studiach siedzieć na bezrobociu w Polsce.
        • Gość: dyletant Re: tylko głupek może wrócić, skoro już się... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.08, 09:00
          Iga się już Wyrwał
      • muszek0 Re: Zostaję w Wielkiej Brytanii 12.11.08, 20:12
        Łał, jego wspólnik właśnie wrócił z Egiptu. Matko Błosko stać go na
        wyjazd do Egiptu!!!
        Odnośnie zespołu "the cash"...:))))) "kupa" i "dupa" też brzmią
        podobnie a znaczą zupełnie co innego.
        • Gość: Dexter Re: Zostaję w Wielkiej Brytanii IP: *.chello.pl 14.11.08, 19:36
          Akurat "kupa" jest z dupą ściśle powiązana...
      • Gość: Krycha_z_Plutona Zostaję w Wielkiej Brytanii IP: *.cable.casema.nl 12.11.08, 20:24
        Grupa "The Cash"?????? A nie czasem "The Clash"? Masakra, panie
        autorze...
      • mark6 Co to znaczy ,że polak bogatszy tylko od rumuna? 12.11.08, 20:25
        Przecież w/g danych GUSu "średnia" pensyja jest na poziomie
        prawie niemieckim?
        Przecież w/g polskich "ekspertów" cały świat pada tylko nie Polska?
        Przecież w/g "balcerowiczów" kryzys nie dotyka Polski?
        Przecież bezrobocie ciągle spada?
        ????????????????????
      • rita.1 Zostaję w Wielkiej Brytanii 12.11.08, 20:28
        I bardzo dobrze!!!
        • Gość: marm Re: Zostaję w Wielkiej Brytanii IP: *.eranet.pl 12.11.08, 20:50
          Anglia była fajną przygodą ale dom sie ma jeden Wiedzialem ze sobie
          poradzimy z zona a moj syn bary Soho zobaczy juz z drugiej strony:)
      • adam81w Jeśli dla ciebie jedynym kryterium czy zostać 12.11.08, 20:50
        czy nie jest kasa to racja zostań tam wynarodowiony zdrajco, buduj kraj Anglikom a nie Polsce, kiedyś zatęsknisz za Polską i co wtedy sobie powiesz. Dalej będziesz się uważał za Polaka skoro jedynym kryterium przy decyzji czy wracać była kasa? A co na to twoja rodzina? Ja będę robił wszystko by tutaj żyć. Mieszkanie na emigracji w psich warunkach mnie nie bawi. Nie muszę zarabiać 4 tyś, 2 tys mi wystarczy. Zresztą tam życie więcej kosztuje. Ale dla mnie liczy sie takze cos innego.
        • Gość: gosc Re: Jeśli dla ciebie jedynym kryterium czy zostać IP: 87.192.244.* 13.11.08, 05:28
          Zdrajca? Czy tak samo nazwalbys ludzi budujacych USA? Bo to tez w wiekszosci
          imigranci.
          Buduje kraj temu, kto mi zapewnia lepsze zycie w zamian. G**** mnie obchodza
          kolory na fladze jaka bedzie wisiala nad moja glowa.
          Jestem Polakiem i moje poglady nie maja tu nic do rzeczy.
          Moja rodzina mnie popiera.
          Zyj sobie gdzie chcesz, ale nie obrazaj ludzi, ktorzy zdecydowali sie na lepsze
          zycie.
          Te psie warunki na emigracji to od Tuska, czy od Kaczynskiego slyszales?
          • hedogen Geniusz! 13.11.08, 17:21
            Gość portalu: gosc napisał(a):

            > G**** mnie obchodza kolory na fladze jaka bedzie wisiala nad moja
            glowa.

            Coz za patriotyzm;) Zatem, dlaczego jeszcze masz polskie
            obywatelstwo, skoro objetnym ci jest, jaki kolor flagi pod ktora
            mieszkasz?

            > Jestem Polakiem i moje poglady nie maja tu nic do rzeczy.

            Genialne zdanie:)))))))))))))))))))))

            > Moja rodzina mnie popiera.

            Wspolczujemy ci rodziny - moze telefon do grupy wsparcia?

            > Zyj sobie gdzie chcesz, ale nie obrazaj ludzi, ktorzy zdecydowali
            sie na lepsze zycie

            A co to znaczy "lepsze" zycie? Poza tym, czytalem chyba z 10 twoich
            postow, i mozna powiedziec o nich wszystko poza tym, ze sa madre i
            kulturalne.

            > Te psie warunki na emigracji to od Tuska, czy od Kaczynskiego
            slyszales?

            Daruj, Mistrzu;) Ty nie masz pojecia, o czym piszesz: jesli nie
            znasz wynajmowania pokoju na 6 - 12 osob, ani kupowania najtanszego
            zarcia (nie mowie juz o ludziach, ktorzy woza walowke z Polski), to
            siedz cicho i sie nie kompromituj.
            • Gość: Jeremy Re: Geniusz! IP: 79.97.91.* 13.11.08, 18:51
              Coz za patriotyzm;) Zatem, dlaczego jeszcze masz polskie
              obywatelstwo, skoro objetnym ci jest, jaki kolor flagi pod ktora
              mieszkasz?

              - moze koles ma w dupie patriotyzm, czy moze musi wyznawac te same wartosci co
              ty, bo inaczej bedzie be?

              Daruj, Mistrzu;) Ty nie masz pojecia, o czym piszesz: jesli nie
              znasz wynajmowania pokoju na 6 - 12 osob, ani kupowania najtanszego
              zarcia (nie mowie juz o ludziach, ktorzy woza walowke z Polski), to
              siedz cicho i sie nie kompromituj.

              - no to chyba dobrze, ze nie zna? rozumiem, ze wyczytales w jakims szmatlawcu
              tudziez uslyszales od kogos milujacego stereotypy na rowni z toba, ze jacys
              wiesniacy z calym swoim majatkiem zdobytym w ojczyznie (czyt. 200 uciulanymi
              funtami)zamieszkali w 10 w mieszkaniu, i zapewne jako intelygent wysokiej klasy
              teraz juz wiesz wszystko, jak zyja wszyscy emigranci:-)
              • hedogen I geniusz, i madrala;) 13.11.08, 19:16
                Gość portalu: Jeremy napisał(a):

                > - moze koles ma w dupie patriotyzm, czy moze musi wyznawac te same
                wartosci co ty, bo inaczej bedzie be?

                Widze, ze nie rozumiesz: a wiec, postaram sie wyjasnic
                mozliwiemprostym jezykiem, i w przystepny sposob. Skoro ktos
                deklaruje sie jako patriota kraju "X", to nie moze byc mu obojetne,
                czy mieszka w kraju "X" (a wiec tym, ktorego jest patriota), czy tez
                w dowolnym innym. Jesli mu jest obojetne, to jest kosmopolita - a
                nie patriota.

                Zwroc uwage, ze nie oceniam jego postawy. Stwierdzam tylko, ze myli
                patriotyzm z kosmopolityzmem.

                > - no to chyba dobrze, ze nie zna? rozumiem, ze wyczytales w jakims
                szmatlawcu

                Bledne zalozenie: nie wyczytalem, takie sa realia. Mam zasade, ze
                mowie tylko o tym, o czym wiem; ergo: wiem co mowie, a nie mowie co
                wiem. A Ty?

                Poza tym, zenujaco brzmia zarzekania sie o tym, ze w Wielkiej
                Brytanii jest cudownie - wlasnie wtedy, kiedy Polacy potrafia jest
                karme dla zwierzat i koczowac po 10 w pokoju.

                > tudziez uslyszales od kogos milujacego stereotypy na rowni z toba

                Skad przekonanie, ze miluje stereotypy? Kolejne bledne zalozenie.


                > jacys wiesniacy z calym swoim majatkiem zdobytym w ojczyznie
                (czyt. 200 uciulanymi funtami)

                Sadzisz, ze w Polsce mozna zarobic tylko 200 funtow? To niewiele
                wiesz o Polsce. Poza tym, nie obrazaj ludzi: okreslenie
                per "wiesniak" obrazuje Twoja kulture osobista.

                > zamieszkali w 10 w mieszkaniu, i zapewne jako intelygent wysokiej
                klasy teraz juz wiesz wszystko, jak zyja wszyscy emigranci:-)

                Znam zagranice niezle, zapewne znacznie lepiej niz Ty. A o
                Twej "yntelygencji" nie bedesie wypowiadal: sam dales o niej
                swiadectwo tak silne, ze moje slowa sa zbyteczne.
                • Gość: Jeremy Re: I geniusz, i madrala;) IP: 79.97.91.* 13.11.08, 19:25
                  Widze, ze nie rozumiesz: a wiec, postaram sie wyjasnic
                  > mozliwiemprostym jezykiem, i w przystepny sposob. Skoro ktos
                  > deklaruje sie jako patriota kraju "X", to nie moze byc mu obojetne,
                  > czy mieszka w kraju "X" (a wiec tym, ktorego jest patriota), czy tez
                  > w dowolnym innym. Jesli mu jest obojetne, to jest kosmopolita - a
                  > nie patriota.

                  - ok, wiec pokaz miejsce, w ktorym koles zadeklarowal sie mianem patrioty.


                  >wiem co mowie, a nie mowie co wiem.

                  skoro nie mowisz co wiesz, to faktycznie masz racje. mowisz to, czego nie wiesz.
                  i koniecznie rzuc linkiem ze statystyk, mowiacych o tych 10 w pokojach. ja
                  ostatnio czytalem w gazecie, ze policja w krakowie zwinela mieszkajacych pod
                  mostem bezdomnych polakow. mam przez to rozumiec, ze ty tez mieszkasz pod mostem?




                  • hedogen Ech... 13.11.08, 19:31
                    1. Sprawdz w slowniku slowa: "cynizm", oraz "sarkazm". Moje uznanie
                    go za patriote bylo calkowicie sarkastyczne.

                    2. Linkow masz mase, podawalem w innej wiadomosci: w razie
                    czegokolwiek, zobacz deparatment graniczy HO
                    (www.bia.homeoffice.gov.uk/)

                    3. Nie napisalem, ze wszyscy Polacy na emigracji mieszkaja w 10 -
                    czytaj dokladniej.
                    • Gość: Jeremy Re: Ech... IP: 79.97.91.* 13.11.08, 19:36
                      dzieki za linka do konkretnej strony z konkretna statystyka. dla tych, ktorzy
                      chcieliby sie z konkretnymi danymi przedstawionymi przez zapoznac...oto one:

                      * Home
                      o Travelling to the UK
                      o Visiting the UK
                      o Studying in the UK
                      o Working in the UK
                      o UK residency
                      o British citizenship
                      o Asylum
                      o
                      For newcomers to the UK
                      o
                      For European citizens
                      o
                      For employers and sponsors
                      o About us
                      o Managing our borders
                      o News and media
                      o Policy and law
                      o Contact

                      LOOKING FOR A FORM?

                      Use advanced search now!
                      Page not found

                      Sorry, the page you have requested is not available. We have recently updated
                      our website and many links and pages have changed. Please browse from our
                      homepage. Homepage or use advanced search Advanced search to find what you are
                      looking for.
                      • hedogen ? 13.11.08, 19:48
                        Umiejetnosc korzystania z Internetu pzekracza Twe mozliwosci
                        percepcyjne? Wskazalem Ci konkretny departament - skoro masz
                        pytania, pisz. To nie boli.

                        Zreszta, danych sporo. Ne tylko w Internecie.
                        • Gość: Jeremy Re: ? IP: 79.97.91.* 13.11.08, 19:52
                          czyli co, konkretnego linka do konkretnej statystyki nie bedzie? tak jak
                          mowilem, pelno piany i slowa pisanego, a zero konkretow.
                          • hedogen A zaczniesz czytaz ze zrozumieniem...? 13.11.08, 19:57
                            "Miszczu", ile razy trzeba powtarzac Ci to samo?

                            1. Istnieje masa tego typu statystyk - zarowno w publoikacjach
                            naukowych, jak i w Internecie. Dalem Ci namiary na dwa (pierwsze z
                            brzegu) departamenty HO, zajmujace sie tym problemem. Skoro uwazasz,
                            ze czegos nie wiesz - napisz do nich, odpowiedza Ci.

                            2. Zawsze mozesz wyslac zapytanie do narodowego biura statystycznego
                            (info@statistics.gov.uk)


                            DOTARLO?
                            • Gość: Jeremy Re: A zaczniesz czytaz ze zrozumieniem...? IP: 79.97.91.* 13.11.08, 20:14
                              hahaha, poprosilem o linka do konkretnej statystyki, i? i jest tak jak mowilem.
                              bedzie wszystko, tylko nie konkretny link. niemniej gdybym ja wyczarowywal sobie
                              dane z dupy, to pewnie tez zamiast podeslac konkretnego linka kazalbym innym
                              szukac tych wyjetych z dupy info, i zyczyl przy tym powodzenia:-) czyli
                              rozumiem, ze nie zapodasz konkretnego linka? myslalem, ze go znasz, skoro wiesz
                              co mowisz, a nie mowisz co wiesz:-)
                              • hedogen Re: A zaczniesz czytaz ze zrozumieniem...? 13.11.08, 20:22
                                CZWARTY raz mam podawac??????????????????

                                Odpadam od zadania - nie mam na to ani czasu, ani checi.
                                Szczegolnie, jesli tak precyzujnie umiejscowiles miejsce, w ktorym
                                znajduje sie Twoj rozum.
      • robertlodz Zostaję w Wielkiej Brytanii 12.11.08, 20:57
        Kasiu, Pawle! Ja wiem jak jest na wyspach i uważam że Wasza niechęć do powrotu
        nie wynika z takiego bogactwa jakie tam niby macie, tylko z faktu że niestety
        nie macie już po co i do czego wracać. To przykre.
        Kasiu, to że nie masz wykształcenia nie jest Twoim plusem.
        Prawdopodobnie już na zawsze zostaniesz niedoukiem na szczęście polsko-angielskim.
        Potwierdza to tylko zasadę że na wysepkę pojechał sam chłam a nie ludzie,
        zresztą goszczą u dziadostwa a nie ludzi. Mniejsza z tym.
        My mieszkańcy Polskich Granic cieszmy się że zostajemy tu w dobrym towarzystwie.

        • Gość: krystynka Re: Zostaję w Wielkiej Brytanii IP: 75.52.227.* 12.11.08, 21:05
          Wlasnie dlatego ze wieksza czesc tego kraju zamieszkuja ludzie tak ograniczeni
          jak ty, jeszcze dlugo w Polsce bedzie panowal brain drain.
          • robertlodz Re: Zostaję w Wielkiej Brytanii 12.11.08, 21:26
            Więc spadaj na wyspy a tam na drzewo...
            • Gość: mickey Re: Zostaję w Wielkiej Brytanii IP: 212.160.172.* 14.11.08, 08:06
              Sorry nie wyszło Ci coś w życiu, że tak czepiasz się osób, które
              wyjechały do Anglii?
              Co Ci to przeszkadza???
          • Gość: ojciec dyrektor Re: Zostaję w Wielkiej Brytanii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.08, 00:40
            no krystynko, widze coolturka nauczyla cie takich trudnych slow jak 'brain' i
            'drain' . mozna powiedziec ze twoja emigracja nie poszla na marne...dobrze
            robertlodz napisal, brak wyksztalcenia nie jest jej plusem, zapewne twoim tez nie...
        • Gość: gość Re: Zostaję w Wielkiej Brytanii IP: 89.174.23.* 12.11.08, 22:07
          Jakim dobrym towarzystwie?
        • nikodem_73 Re: Zostaję w Wielkiej Brytanii 12.11.08, 22:44
          Po takich postach zaczynam poważniej rozważać emigrację...
        • rekin.finansjery Re: Zostaję w Wielkiej Brytanii 12.11.08, 22:48
          > Kasiu, Pawle! Ja wiem jak jest na wyspach i uważam że Wasza niechęć do powrotu
          > nie wynika z takiego bogactwa jakie tam niby macie, tylko z faktu że niestety
          > nie macie już po co i do czego wracać. To przykre.
          > Kasiu, to że nie masz wykształcenia nie jest Twoim plusem.
          > Prawdopodobnie już na zawsze zostaniesz niedoukiem na szczęście polsko-angielsk
          > im.

          Do tego momentu zgadzam sie, jak to mowia pilkarze, w 1000% procentach :)

          Ludzie nie wracaja, bo nie maja do czego, a ci co maja do czego, i do ukochanych
          miejsc, i do dobrej pracy, wracaja.

        • Gość: Justyna Re: Zostaję w Wielkiej Brytanii IP: *.bb.sky.com 12.11.08, 23:24
          Jak mozna byc tak bezczelnym!!! Nie masz pojecia o czym mowisz!
          Do Anglii i Irlandii oprócz ludzi posiadających skromne wykształcenie wyemigrowaly setki tysięcy specjalistów - cenionych i tu i w Polsce! Jestem programistka w firmie IT, wszyscy moi znajomi pochodzący z Polski pracują tu na BARDZO wysokich stanowiskach! I takie też obejmowali w Polsce. Sa to art directorzy, designerzy, senior software developerzy, team liderzy i manadzerowie.

          Jak mozesz tak uogolniac???
          "chłam a nie ludzie"? CO to jest za poziom jaki reprezentujesz?
          Czy tak sie odzywa inteligencja, ktora pozostala w Polsce???
          Skąd "wiesz jak jest na wyspach"? Byles i nie umiales sie przebic?
          Pracowałes z "chłamem" fizycznie? Skad w Tobie tyle pogardy?

          Wspolczuje Ci... skoro dodales tego posta, rozumiem, ze musisz zazdroscic tym, ktorzy mieli odwage rozpoczac zycie w nowym kraju, od poczatku.. przyjezdzajac z jedna walizka. Powinienes miec do nich szacunek! Dzieki takim ludziom w Polsce moze kiedys bedzie lepiej.. moze ktos rzeczywiscie zdecyduje sie na powrot i da CI prace, bys przestal marnowac czas siedzac przy kompie i wypisujac tak bezpodstawne i krzywdzace opinie.

          Pozdrawiam
          Justyna z UK
        • Gość: Marcelus Re: Zostaję w Wielkiej Brytanii IP: *.range86-153.btcentralplus.com 13.11.08, 00:59
          Towarzystwo Zadufania i Samouwielbienia. Pajacyki skaczące na sznurkach Pana
          Ameryki. Powodzenia Pacynko.
        • Gość: gosc Re: Zostaję w Wielkiej Brytanii IP: 87.192.244.* 13.11.08, 05:31
          Dobre towarzystwo? Czyli nacjonalizm, zasciankowosc, nietolerancja,
          antysemityzm, ksenofobia? Bo cos takiego widze w twoim poscie.
          Jezeli tak, to ja wole ta wysepke.
        • Gość: djk Re: Zostaję w Wielkiej Brytanii IP: *.ns500-1.ts.milt.as9105.net 14.11.08, 09:51
          powiedziała ta, która pewnie posiedziała parę miesięcy, nie mogła znaleźć pracy
          i wróciła - albo czyściła kible gdzieś na wschodzie Londynu.

          "Potwierdza to tylko zasadę że na wysepkę pojechał sam chłam a nie ludzie...."

          Nie, potwierdza to tylko tyle, że nie wiesz w ogóle o czym dziewczynko piszesz :)
        • Gość: jona Re: rzygam na to, twoje towarzystwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.08, 10:15
          > im.
          > Potwierdza to tylko zasadę że na wysepkę pojechał sam chłam a nie
          ludzie,
          > zresztą goszczą u dziadostwa a nie ludzi. Mniejsza z tym.
          > My mieszkańcy Polskich Granic cieszmy się że zostajemy tu w dobrym
          towarzystwie
          > .
          robertlodz, rzygam na to twoje dobre towarzystwo. rzygam na to twoje
          wyksztalcenie. na jakim poziomie ono jest wystarczy posluchac
          dyskusji premiera, prezydenta i twoich mundrych profesorow. to
          dopiero sa niedouki i glupole. ich nalezaloby wyslac do roboty za
          granice aby sie troche przetarli przez cywilizacje.
        • otego Re: Zostaję w Wielkiej Brytanii 17.11.08, 20:42
          dokladnie! najnizsze zarobki i stac na dobre zycie,smiac sie czy plakac, niech
          te szumowiny sie tam zadomowia,bo naprawde takich nasz kraj nie potrzebuje
        • Gość: gosc Re: Zostaję w Wielkiej Brytanii IP: *.cable.ubr14.uddi.blueyonder.co.uk 19.11.08, 10:30
          witam i pewnie pisze odpowiedz do pana doktora habilitownego po 6
          fakultetach!!!co ty mozesz wiedziec o zyciu w UK!To ze ktos nie ma
          wyksztalcenia wyzszego nie swiadczy o jego inteligencji i poziomie
          radzenia sobie w zyciu! jak napisze Ci jaka inteligencja zostala w
          Polsce to znize sie do twojego poziomu ZERO!nie krytykuj tylko ciesz
          sie sie ze ktos mial odwage zmienic cos w zyciu na lepsze i udalo mu
          sie osiagnac zamierzone cele!
      • robertlodz Brudasy anglosasy 12.11.08, 21:04
        Brudasy z Polski wyjechali do brudnolandii i cieszą się, wracać nie chcą. I
        bardzo dobrze, atmosfera nam się oczyściła.
        • topshopxx Re: Brudasy anglosasy 12.11.08, 21:45
          Miedzy innymi przez fakt ze ludzie na poziomie tego jegomoscia sa w Polsce
          wszechobecni opuscilem ten szary smutny kraj.

          To nie jest chamstwo czy brak kultury, to polskie chamstwo i polski brak
          kultury. Gorszego nie ma.
        • Gość: Tommyniles Re: Brudasy anglosasy IP: *.hsd1.il.comcast.net 13.11.08, 01:47
          Cos mi sie wydaje,ze ktos cie bardzo skrzywdzil.
        • Gość: seth Re: Brudasy anglosasy IP: *.ntlworld.ie 13.11.08, 04:57
          Ale ty masz, synek, kompleksy, łoł!
          Fiutek malutki?
        • Gość: gosc Re: Brudasy anglosasy IP: 87.192.244.* 13.11.08, 05:32
          Zapomniales sie podpisac: mlodziez wszechpolska.
        • Gość: stachu Re: Brudasy anglosasy IP: *.radom.pilicka.pl 14.11.08, 20:19
          Głupszej wypowiedzi w życiu nie czytałem. Z tego co widzę to
          strasznie żal ci dupę ściska, że ci nikt roboty na wyspach nie
          załatwił bo zwyczajnie masz dwie lewe ręce. Bluzgac na innych z
          zazdrości tylko potrafisz. Powinieneś ich, za to że wyjechali, po
          rękach całowac bo ci rynek pracy tym sposobem poprawili. No chyba że
          ty polskim pracodawcą jesteś to twoja wypowiedź jest zrozumiała.
        • Gość: polak za granica Re: Brudasy anglosasy IP: *.01-208-74686e1.cust.bredbandsbolaget.se 26.11.08, 20:10
          Popatrz jakim ty jesteś brudasem i śmierdziuchem co ci cuchnie z ust i nie
          obrażaj innych ludzi.... śmierdź sobie sam paszkwilu , a fuj zygać się chce jak
          się czyta twój paszkwil
      • bilskabeata Zostaję w Wielkiej Brytanii 12.11.08, 21:27
        jak slysze w TV o masowych powrotach to tylko sie usmiecham...wiekszosc moich
        przyjaciol tam mieszka i nie zamierza wracac, przyklad znajomy, wyzsze studia
        ukonczone, doswiadczenie na dobrych stanowiskach i w polsce przez 6 lat i w uk
        przez 4 lata i powrot do Polski rowna sie z 40 wyslanych cv i zero odzewu na nie
        od polskich pracodawcow...w sumie no tak nie skonczyl ani budowlanki czy
        slusarstwa wiec pracy w Polsce nie znajdzie...(bo podobno takich majstrow brakuje)
        brutalna rzeczywistosc...a to gadanie o tym ze w Polsce jest praca dla ludzi
        wyksztalconych to banal...
        nie masz plecow, siedziales za dlugo za granica wiec w Polsce nie masz czego
        szukac...przykre lecz prawdziwe...
        pozdr
        • Gość: emem Re: Zostaję w Wielkiej Brytanii IP: *.acn.waw.pl 12.11.08, 22:16
          To ja nie wiem gdzie on te cv wysylal... Ja szukam roboty w Polsce aktualnie i
          prawie zawsze jak wysle cv zapraszaja na rozmowe. Inna sprawa ze mam wymagania
          takie a nie inne wiec nadal szukam.
          Zeby wyslac 40 cv i miec zero odzewu... cos z twoim kumplem jest nie tak.


          >wiekszosc moich
          > przyjaciol tam mieszka i nie zamierza wracac, przyklad znajomy, wyzsze studia
          > ukonczone, doswiadczenie na dobrych stanowiskach i w polsce przez 6 lat i w uk
          > przez 4 lata i powrot do Polski rowna sie z 40 wyslanych cv i zero odzewu na ni
          > e
          > od polskich pracodawcow...w sumie no tak nie skonczyl ani budowlanki czy
          > slusarstwa wiec pracy w Polsce nie znajdzie...(bo podobno takich majstrow braku
          > je)
          • nikodem_73 Re: Zostaję w Wielkiej Brytanii 12.11.08, 22:42
            Może nie uwierzysz, ale z Londynu, czy innego Oslo nie można na rozmowę
            podjechać tramwajem. Metrem też nie.
            • rekin.finansjery Re: Zostaję w Wielkiej Brytanii 12.11.08, 22:57
              Och, czyzby, ja jakos podjechalem, na 3 dni. I nawet robote dostalem.

              Pieprzysz czlowieku o czyms, o czymi nie masz pojecia, wszycy w Polsce wielcy
              "znafcy" emigracji, pier.ola tylko glupoty o zmywakach i "chyba wyemigruje",
              wiec rusz sie emigruj, dobrze ci to zrobi - podroze ksztalca!
              • korkix78 Re: Zostaję w Wielkiej Brytanii 12.11.08, 23:59
                I po co sie dresz?

                Tak, przyleciec nietrudno- i emigrant dobrze o tym wie, bo czesto to robi.
                Problem nie w kandydacie, tylko w przecietnym pracodawcy. Czesto taki biorac do
                reki CV i widzac niepolski adres, a takze miejsce zdobycia ostatnich lat
                doswiadczen zawodowych - tj. spoza Polski - wie, ze za grosze taki gosc pracowal
                nie zamierza i do pewnych standardow przywykl.
                To nie zawsze jest do przeskoczenia i bardzo czesto pracodawca pasuje, bo szuka
                kandydata i wydajnego i taniego. A potencjalnie re-emigranci takimi nie sa.
                • rekin.finansjery Re: Zostaję w Wielkiej Brytanii 13.11.08, 00:29
                  Dre sie sie do tych flakow z olejem nikodema, zeby go obudzic.

                  Jezeli chce sie wrocic to wiadomo, ze trzeba isc na kompromis, w Polsce sie
                  przecietnie tyle nie zarobia co w WB, gdyby sie tyle samo zarabialo, to malo kto
                  by emigrowal.
                  • nikodem_73 Re: Zostaję w Wielkiej Brytanii 13.11.08, 10:56
                    Dziękuję - nie śpię. Co więcej - nie pisałem w tym wątku (wbrew pozorom) o
                    emigrantach, lecz o Polakach i polskich pracodawcach.

                    Załóżmy, że jestem pracodawcą. Jeśli mam CV kogoś z Polski to mogę się z gościem
                    skontaktować i zaprosić na rozmowę. Jeśli w CV mam adres w UK, czy innej
                    Norwegii to CO NAJWYŻEJ zadzwonię i pogadam przez telefon - właśnie dlatego, że:
                    1. zakładam, że osobie tej nie będzie chciało się specjalnie przylecieć tylko po
                    to aby ze mną pogadać
                    2. sądzę, że nie będę w stanie osobie tej zaoferować na tyle atrakcyjnych
                    warunków aby po powrocie pracowała ona właśnie dla mnie

                    Zatem - jeśli mam do wyboru CV kogoś z Polski i kogoś spoza kraju to jeśli są
                    one na podobnym poziomie to wybiorę kogoś z kim będę mógł porozmawiać twarzą w
                    twarz i który prawdopodobnie zgodzi się pracować za mniejsze pieniądze.

                    To takie dziwne?

                    Dlatego dla tych co chcą wrócić z emigracji do pracy sugerowałbym raczej
                    zatajanie faktu, że aktualnie są za granicą - kupcie sobie jakiegoś startera co
                    by mieć numer zaczynający się na +48, podajcie adres kogoś w kraju, itp. Wasze
                    szanse na przynajmniej rozmowę wzrosną dramatycznie.
                    • Gość: nick Re: Zostaję w Wielkiej Brytanii IP: *.icpnet.pl 13.11.08, 16:00
                      Dokładnie tak jak napisałeś
                    • hedogen Nikus.... 13.11.08, 17:28
                      nikodem_73 napisał:

                      > Dlatego dla tych co chcą wrócić z emigracji do pracy sugerowałbym
                      raczej zatajanie faktu, że aktualnie są za granicą - kupcie sobie
                      jakiegoś startera co by mieć numer zaczynający się na +48, podajcie
                      adres kogoś w kraju, itp. Wasze szanse na przynajmniej rozmowę
                      wzrosną dramatycznie.


                      Bo najlepiej jest teraz plakac po fakcie: jak sie glupio wyjechalo,
                      jak sie nie ma dokad wrocic, jak sie pracuje fizycznie posiadajac
                      dyplom studiow wyzszych... a nie lepiej bylo MYSLEC, zanim sie
                      zrobilo kampanie angielska? Ktos juz pisal, w tym watku, ze w Polsce
                      mozna zarobic legalnie i uczciwie fortune. Tak, to prawda. Ale
                      ludzie, ktorzy wyjechali, w znakomitej wiekszosci nie beda w stanie
                      tego nigdy (niestety) pojac. Chociaz... moze to i lepiej?
                      • nikodem_73 Re: Nikus.... 14.11.08, 14:29
                        Wiesz... Ja tam nie wyjechałem ani do USA w 1998, ani do UK w 2004, zatem
                        "płacz" ten mnie nie dotyczy. Po prostu staram się opisać jak to wygląda od
                        strony pracodawcy z racji tego, że biorę udział w procesie rekrutacyjnym (jako
                        opiniujący wiedzę i umiejętności osobnika).
                      • hedogen yhm 15.11.08, 00:34
                        Co nie zmienia faktu, ze zenujacym jest, jesli osoba konczaca studia
                        wyzsze widzi swa przyszlosc zyciowa w kategoriach myjacego toalety.
                        Obojetne po ktorej stronie Atlantyku.
                    • Gość: A Re: Zostaję w Wielkiej Brytanii IP: *.euronet.net.pl 14.11.08, 12:52
                      Kucze, a wiec dobrze ze zamiast aplikowac z UK, zdecydowalam sie powrocic-mam
                      nadzieje ze dostane ciekawa prace za rozsadna ale polska stawke:)

                      A fakt ze skonczylo sie studia w UK tez trzeba zataic? Jesli jest tu jakis
                      pracodawca prosze o porade- jest to plusem czy minusem ze sie studiowalo i
                      pracowalo za granica?
                      • nikodem_73 Re: Zostaję w Wielkiej Brytanii 14.11.08, 14:26
                        Plusem. Jeśli masz dobre uzasadnienie dlaczego wróciłeś ("wywalili mnie z
                        roboty" nie jest dobrym uzasadnieniem ;))
          • adam81w Re: Zostaję w Wielkiej Brytanii 13.11.08, 01:03
            Gość portalu: emem napisał(a):

            > To ja nie wiem gdzie on te cv wysylal... Ja szukam roboty w Polsce aktualnie i
            > prawie zawsze jak wysle cv zapraszaja na rozmowe. Inna sprawa ze mam wymagania
            > takie a nie inne wiec nadal szukam.
            > Zeby wyslac 40 cv i miec zero odzewu... cos z twoim kumplem jest nie tak.

            Pewnie tak. Niezaradny życiowo to musiał wyjechać bo tutaj sobie nie poradził.
            • Gość: gosc Re: Zostaję w Wielkiej Brytanii IP: 87.192.244.* 13.11.08, 05:34
              Podaj mi jeden logiczny (czyli nie zwiazany z jakimis mitycznymi wartosciami)
              powod dla ktorego mam sobie utrudniac zycie - czyt. wracac do tej republiki
              bananowej - zamiast je sobie ulatwiac.
        • nikodem_73 Re: Zostaję w Wielkiej Brytanii 12.11.08, 22:41
          Bo masowe powroty to taki "fakt medialny" - media sobie wymyśliły, że ludzie
          masowo wracają (GW wiodła w tym prym) i sądzili zapewne, że będziemy świadkami
          samospełniającej się przepowiedni.

          I tylko rzeczywistość, kur na jej nać, nie chce się dopasować do wizji.
        • Gość: xxx Re: Zostaję w Wielkiej Brytanii IP: *.gprs.plus.pl 15.11.08, 13:08
          Jak nie masz wyzszego wyksztalcenia to sie nie wypowiadaj. Twoja wiedza na temat pracy ludzi wyksztalconych ogranicza sie tylko do lady za sklepem w ktorym zapewne pracujesz i to zapewne po znajmosciach.
      • topshopxx Cooltura. 12.11.08, 21:38
        Wiekszosc polskich pisemek, w tym cooltura sa bardzo nedznej jakosci. Osoby
        pracujace w redakcji cooltury wydaja sie miec po 14 lat, sadzac po stylu i
        poziomie jezyka. Absolutna zenada.
        • Gość: penk_tynk Re: Cooltura. IP: *.range86-165.btcentralplus.com 12.11.08, 23:43
          wracac..? - do pieciu lat nie ma z czym, po pieciu nie ma do kogo, -
          tak mi powiedziala pewna pani w chicago po pieciu...
        • Gość: Dziennikarka Re: Cooltura. IP: *.in-addr.btopenworld.com 19.11.08, 10:17
          Ten akurat artykul jest bardzo dobrze napisany, zachowujac wszystkie
          zasady dziennikarstwa i lekko sie czyta na dodatek.
      • Gość: KingMoney A ja zostaje !!! IP: *.chello.pl 13.11.08, 00:55
        Jak prawdziwy owsik !
        • Gość: gosc Re: A ja zostaje !!! IP: 87.192.244.* 13.11.08, 05:35
          To o osobach ktore nie chca wyjezdzac do normalnych krajow?
      • Gość: wojciech Bezrobocie - porównujecie różne wskaźniki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.11.08, 01:19
        Chciałbym tylko nieśmiało zauważyć, że porównujecie wskaźnik bezrobocia wg.
        GUS (prawdopodobnie) z wskaźnikiem wg. eurostatu (prawdopodobnie)... wg
        eurostatu obecny wskaźnik bezrobocia w Polsce to 6,5% a w UK jakieś 5,6%.
        Dzieci, jak się bierzecie za pisanie fachowych artykułów to SPRAWDZAJCIE
        ŹRÓDŁA i je podawajcie...!
      • Gość: Tommyniles Zostaję w Wielkiej Brytanii IP: *.hsd1.il.comcast.net 13.11.08, 01:34
        Nie wracajcie,szkoda zycia.Uczcie sie jezykow,pracujcie,ksztalccie
        sie, zwiedzajcie,zyjcie na luzie,jezeli jestescie w stanie,cos
        oszczedzajcie.Nie warto sie poswiecac,w imie czego,skorumpowanych
        politykow?A moze aby placic 50-cio letnim emerytom?Do Polski zawsze
        mozecie przyjechac odwiedzic rodzine... :-)
        • raveness1 Re: Zostaję w Wielkiej Brytanii 13.11.08, 18:12
          Krotko i na temat. Nie tylko ze popieram, ale rowniez wcielam to w
          zycie na codzien.
      • Gość: H. FAKTY... IP: *.4web.pl 13.11.08, 04:50
        A fakty sa takie, drodzy Panstwo, ze 90% z tych, ktorzy wyjechali,
        nie reprezentuje soba nic: jak ktos byl matolem w Polsce, to w UK
        tez nim bedzie. Zaklad?;)

        Sami popatrzcie: Kasia i Pawel - gosc po zawodowce & panna bez
        wyksztalcenia. Czego oni mogli szukac w Polsce? Roboty fizycznej. A
        w UK, on pracuje fizycznie, zas ona w biurze (odpowiednik clerka,
        jak mniemam). A wiec, gratulacje... tyle tylko, ze to ZADNE
        zaplecze, aby cokolwiek budowac. I gdziekolwiek. Skoro byli zbyt
        slabi, aby sprobowac z biznesem w Polsce, to nic dziwnego, ze
        wyjechali. W sumie, byc robolem w Polsce a w UK... niby to samo, ale
        nie tak samo.

        Ot, to wlasnie cala prawda o emigracji. A czy w Polsce mozna
        zarabiac legalnie miliony? Mozna. W swojej firmie. Tylko, ze trzeba
        miec poukladane w glowie, a nie miec kierunku na zycie pod
        tytulem "Mister Robol". Obudzcie sie.

        A co do tych "specow" z mgr przed nazwiskiem... po jaka choolere
        konczyliscie studia w Polsce, skoro odpowiada Wam praca postmana w
        UK? Trzeba bylo isc do zawodowki: tam byscie sie lepiej odnalezli.
        Studia sa albo dla tych, ktorzy chca pracowac naukowo (adiunkt,
        doktorat, etc.) - albo dla tych, ktorzy maja juz jakies zaplecze, i
        chca miec papier. Zas Wy sadzicie, ze skoro macie papier, to nalezy
        Was w d.. calowac. Paranoja;)

        Dlatego, moja goraca prosba: nie wracajcie. Nie trzeba w RP takich,
        jak Wy.


        Uklony,

        H.
        • Gość: gosc Re: FAKTY... IP: 87.192.244.* 13.11.08, 05:45
          > A fakty sa takie, drodzy Panstwo, ze 90% z tych, ktorzy wyjechali,
          > nie reprezentuje soba nic: jak ktos byl matolem w Polsce, to w UK
          > tez nim bedzie. Zaklad?;)

          Szkoda, ze nie napisales 110% - liczba bylaby tak samo wzieta z sufitu.

          > Sami popatrzcie: Kasia i Pawel - gosc po zawodowce & panna bez
          > wyksztalcenia. Czego oni mogli szukac w Polsce? Roboty fizycznej. A

          Czyli wg jasnie wielmoznego pana robota fizyczna jest gorsza od umyslowej
          (akurat ciebie do zadnej bym nie najal)? Wlasnie dlatego tu jest lepiej. Nikt
          nie zwraca uwagi na to, jaka prace wykonujesz, tylko jakim jestes czlowiekiem.

          > w UK, on pracuje fizycznie, zas ona w biurze (odpowiednik clerka,
          > jak mniemam). A wiec, gratulacje... tyle tylko, ze to ZADNE
          > zaplecze, aby cokolwiek budowac. I gdziekolwiek. Skoro byli zbyt
          > slabi, aby sprobowac z biznesem w Polsce, to nic dziwnego, ze
          > wyjechali. W sumie, byc robolem w Polsce a w UK... niby to samo, ale
          > nie tak samo.

          Zeby sprobowac z biznesem w Polsce, to trzeba miec znajomosci, lub kase od
          rodzicow. Poza tym pokaz mi kraj, w ktorym wszyscy zajmuja sie biznesem. Mam
          wrazenie, ze brakuje ci ludzi do pracy i masz nadzieje, ze swoimi niezbyt
          madrymi postami naklonisz kogos do powrotu.

          > Ot, to wlasnie cala prawda o emigracji. A czy w Polsce mozna
          > zarabiac legalnie miliony? Mozna. W swojej firmie. Tylko, ze trzeba
          > miec poukladane w glowie, a nie miec kierunku na zycie pod
          > tytulem "Mister Robol". Obudzcie sie.

          Legalnie to nie znaczy uczciwie. Mozna miec legalnie znajomosci, ale to co
          innego, niz dojscie do czegos samemu.

          > A co do tych "specow" z mgr przed nazwiskiem... po jaka choolere
          > konczyliscie studia w Polsce, skoro odpowiada Wam praca postmana w
          > UK? Trzeba bylo isc do zawodowki: tam byscie sie lepiej odnalezli.
          > Studia sa albo dla tych, ktorzy chca pracowac naukowo (adiunkt,
          > doktorat, etc.) - albo dla tych, ktorzy maja juz jakies zaplecze, i
          > chca miec papier. Zas Wy sadzicie, ze skoro macie papier, to nalezy
          > Was w d.. calowac. Paranoja;)

          No coz, mam mgr przed nazwiskiem i mam dzieki temu lepsza prace niz ci, ktorzy
          nie maja tego mgr przed nazwiskiem. Ale wcale nie uwazam ich za gorszych ludzi.

          > Dlatego, moja goraca prosba: nie wracajcie. Nie trzeba w RP takich,
          > jak Wy.

          To widze bedziesz jeszcze mowil, kto ma gdzie mieszkac? Moze popros doktora o
          mniejsze dawki tych tabletek.
          • Gość: H. Jestes cudowny:) IP: *.4web.pl 13.11.08, 06:57
            Jestes genialnym przykladem na potwierdzenie tezy, ze Polacy nie
            potrafia dyskutowac. Zamiast rzetelnych argumentow, wysylasz mnie do
            psychiatry. Coz... nie moja wina jest, ze masz problem z
            ustosunkowaniem sie do moich slow. A wiec, postaraj sie swoja
            agresje zastapic mysleniem. Przynajmniej nie bedzie glupawych ad
            Personam.

            Po kolei:

            A. 90% osob na emigracji w UK pracuje fizycznie. Ze statystykami
            chcesz sie klocic? A moze drazni Cie swiadomosc, ze wiekszosc z
            emigrantow to kariera na miare "Mister Robol"?

            B. Stwierdzilem, ze Kasia i Pawel sa pracownikami fizycznymi. Stad
            wniosek, ze ich utyskiwania na to, ze w Polsce sie nie udalo, sa
            zenujace. Pretensje o co? Do kogo? O to, ze w UK wola pracowac
            fizycznie? Skoro nie dali rady w Polsce zrobic biznesu, a do tego
            maja slabe wyksztalcenie, to czego sie spodziewali?

            C. Nie znasz mnie, wiec nie mow czy bys mnie najal, czy tez nie.
            Wyprowadze Cie jednak z bledu: nie mam i nie bede mial nad soba
            szefa w pracy;)

            D. Najbardziej ubawilo mnie zdanie, w ktorym sugerujesz, ze "aby
            zacac z biznesem w Polsce trzeba miec znajomosci, albo kase od
            rodzicow". Cudnie:) Probowales kiedys jakikolwiek biznes otworzyc?
            Bo glosisz tego typu "prawdy", ktore pokazuja, ze jestes czlowiekiem
            mlodym, bez jakiegokolwiek doswiadczenia w biznesie. A zatem,
            dlaczego zabierasz glos, i to jeszcze w tak szalenie autorytatywny
            sposob?

            Zacznij myslec. Ot tak, choc na chwile. Skoro masz "mgr" przed
            nazwiskiem, to to tylko pokazuje, jaka jest ranga polskich studiow.
            Masz problem z elementarnym rozumieniem tekstu pisanego - do tego, w
            ojczystym jezyku. Zenada.

            Nie wracaj z tych wysp, chlopcze:)



            Z pozdrowieniami,

            H.
            • Gość: gosc Re: Jestes cudowny:) IP: 87.192.244.* 13.11.08, 07:21
              > Jestes genialnym przykladem na potwierdzenie tezy, ze Polacy nie
              > potrafia dyskutowac. Zamiast rzetelnych argumentow, wysylasz mnie do
              > psychiatry. Coz... nie moja wina jest, ze masz problem z
              > ustosunkowaniem sie do moich slow. A wiec, postaraj sie swoja
              > agresje zastapic mysleniem. Przynajmniej nie bedzie glupawych ad
              > Personam.

              Ty zaczales obrazac ludzi ktorzy wybrali lepsze zycie. Ja tylko odpowiedzialem.

              >
              > Po kolei:
              >
              > A. 90% osob na emigracji w UK pracuje fizycznie. Ze statystykami
              > chcesz sie klocic? A moze drazni Cie swiadomosc, ze wiekszosc z
              > emigrantow to kariera na miare "Mister Robol"?

              Statystyki robione przez Tuska i Kaczynskiego? Z takimi sie nie bede klocil,
              nawet ich nie czytam. Poza tym, czy w Polsce nikt nie pracuje fizycznie?

              >
              > B. Stwierdzilem, ze Kasia i Pawel sa pracownikami fizycznymi. Stad
              > wniosek, ze ich utyskiwania na to, ze w Polsce sie nie udalo, sa
              > zenujace. Pretensje o co? Do kogo? O to, ze w UK wola pracowac
              > fizycznie? Skoro nie dali rady w Polsce zrobic biznesu, a do tego
              > maja slabe wyksztalcenie, to czego sie spodziewali?

              Wielu ludzi woli pracowac fizycznie w UK niz pracowac fizycznie w Polsce. Gdybym
              mial taki wybor tez bym wybral UK. Czy "byznesmeni" w Polsce to jakies
              swietosci, czy twoje guru? Bo tak to wyglada w twoim poscie.

              >
              > C. Nie znasz mnie, wiec nie mow czy bys mnie najal, czy tez nie.
              > Wyprowadze Cie jednak z bledu: nie mam i nie bede mial nad soba
              > szefa w pracy;)

              Z ludzmi o zasciankowych pogladach nie mam zamiaru pracowac, obojetnie, czy to
              ja bylbym ich szefem, czy odwrotnie. Wiec mowie, ze gdybym zdecydowal sie
              zalozyc wlasna firme (co nie jest szczytem moich marzen) to na pewno nie mialbys
              tam po co wysylac CV.

              >
              > D. Najbardziej ubawilo mnie zdanie, w ktorym sugerujesz, ze "aby
              > zacac z biznesem w Polsce trzeba miec znajomosci, albo kase od
              > rodzicow". Cudnie:) Probowales kiedys jakikolwiek biznes otworzyc?
              > Bo glosisz tego typu "prawdy", ktore pokazuja, ze jestes czlowiekiem
              > mlodym, bez jakiegokolwiek doswiadczenia w biznesie. A zatem,
              > dlaczego zabierasz glos, i to jeszcze w tak szalenie autorytatywny
              > sposob?

              Mlody nie jestem (zalezy od punktu widzenia), ale tu tez wychodzi od ciebie
              zasciankowosc. Czy to, ze ktos jest mlodszy od ciebie oznacza, ze jest gorszy?

              >
              > Zacznij myslec. Ot tak, choc na chwile. Skoro masz "mgr" przed
              > nazwiskiem, to to tylko pokazuje, jaka jest ranga polskich studiow.
              > Masz problem z elementarnym rozumieniem tekstu pisanego - do tego, w
              > ojczystym jezyku. Zenada.

              I kto tu nie potrafi rozmawiac? Swoja agresje zastap mysleniem. Chociaz taki
              "wielki byznesmen" nie musi myslec. Dostal pieniadze od rodzicow i za te
              pieniadze zatrudnia ludzi, ktorzy mysla za niego.

              >
              > Nie wracaj z tych wysp, chlopcze:)

              Wolny kraj. Widze ze PRL nas inaczej wychowalo. Tobie dalej sie zdaje, ze mozesz
              mowic ludziom co maja robic. Czyzby rodzice w SB?
              • Gość: H. *** IP: *.4web.pl 13.11.08, 07:39
                Kogos obrazilem? A niby w ktorym miejscu? Stwierdzilem jedynie
                fakty - a te, jak zapewne wiesz, sa ZAWSZE prawdziwe. Poza tym, skad
                przekonanie, ze zycie w UK jest lepsze, niz w Polsce? W Polsce
                bezrobocie to troche ponad 6%, w UK troche ponad 5%. A poza tym? Nie
                chcesz mi chyba wmowic, ze zycie w UK jest tansze niz w RP, albo, ze
                w UK nie ma rozbojow?

                Jak na osobe z wyzszym wyksztalceniem, wykazujesz wybitna niechec do
                przyswajania sobie slowa pisanego. Ale, choc nie lubie odsylac
                interlokutora do ksiazki, w Twoim przypadku jest to - niestety -
                konieczne. Wez dowolne opracowanie socjologiczne ktore ujmuje
                problem emkigracji konca lat 90 XX wieku i poczatku XXI wieku. Wtedy
                zobaczysz dane statystyczne, ktore potwierdzaja to, co napisalem.

                Poza tym, postaraj sie pojac, ze to nie chodzi o sam fakt pracy
                fizycznej - ale o to, ze ludzie za slabi na Polske maja pretensje o
                to, ze Polska jest "be", w sytuacji, w ktorej zajmuja sie
                czyszczeniem angielskich toalet. Rozumiesz? Osoby slabe beda rownie
                slabe w Polsce, co w UK. Chyba, ze w ich mnienaniu, praca fizyczna w
                UK daje tak wiele, ze nie warto pracowac inaczej w Polsce
                (zakladajac, ze mieliby na to szanse). Ale z glupota nie ma sensu
                polemizowac;)

                Poza tym, nie znasz mnie (co juz podkreslam po raz trzeci), wiec nie
                oceniaj jakim jestem czlowiekiem: nie masz ku temu danych. Widze, ze
                logika formalna nie jest Twoja mocna strona... a szkoda. Pojmij
                chlopocze, ze ja nie mam i nie bede mial szefa nad soba (a wiec,
                nawet gdybys zalozyl firme, itd. - to i tak nie mialbys szans); a po
                wtore, skoro nie masz o mnie pojecia, to nie wydawaj tego typu sadow
                na moj temat - gdyz sie, po prostu, osmieszasz. Prosciej nie umiem
                tego napisac, mam nadzieje, ze dotarlo.

                Wez do reki Slownij Jezyka Polskiego i sprawdz znaczenie
                slowa "zasciankowosc". Magister uzywajacy slow, ktorych znaczenia
                nie rozumie... tragedia. Nie dziwie sie, ze wybrales UK;)
                Stwierdzilem ponadto, ze zabierasz glos o sprawach, o ktorych nie
                masz zielonego pojecia; poprzez co (ponownie) osmieszasz sie.
                Dotarlo?

                Dla Twej informacji: Chlopcze, nie masz pojecia o tym, jak sie robi
                biznes i za jakie pieniadze. A zatem, z laski swojej, nie pisz bzdur
                ani o mnie, ani o nikim innym. Taka grzeczna prosba;) Poza tym,
                gdybys mogl wskazac, w ktorym miejscu "kipialem agresja", bede
                wdzieczny. Zamiast osadzac, zacznij myslec. Nawet mlodych to
                obowiazuje.

                A odnosnie tej uwagi o moich rodziacch... za krotki jestes,
                Chlopcze, zeby takie slowa pisac. W innych okolicznosciach bys sie
                nogami nakryl, w efekcie bliskiej konfrontacji ze mna. Ale poniewaz
                jestes typowym "medrkiem z Internetu", pozwol, ze po prostu zwroce
                Ci uwage. I tylko tyle. Osoba prymitywna nie kwalifikuje sie do
                pojedynku... wedle Kodeksu Boziewicza nie posiadasz tzw.: "zdolnosci
                honorowej". Podobnie jak inni, prostaccy parweniusze z gminu.


                Pozdrawiam,

                h.






                • Gość: gosc Re: *** IP: 87.192.244.* 13.11.08, 08:04
                  > Kogos obrazilem? A niby w ktorym miejscu? Stwierdzilem jedynie
                  > fakty - a te, jak zapewne wiesz, sa ZAWSZE prawdziwe. Poza tym, skad
                  > przekonanie, ze zycie w UK jest lepsze, niz w Polsce? W Polsce
                  > bezrobocie to troche ponad 6%, w UK troche ponad 5%. A poza tym? Nie
                  > chcesz mi chyba wmowic, ze zycie w UK jest tansze niz w RP, albo, ze
                  > w UK nie ma rozbojow?

                  Cytat (mam nadzieje, ze pamietasz):
                  "90% z tych, ktorzy wyjechali, nie reprezentuje soba nic", poza tym wyzywanie
                  ludzi od matolow, roboli to dla wiekszosci ludzi poslugujacych sie jezykiem
                  polskim jest obraza. Chyba, ze do ciebie sie tak zwracaja i nie uwazasz tego za
                  obraze.
                  Co do zycia; skoro kogos nie moga przekonac wszelkie wskazniki ekonomiczne, to
                  ja tez nie dam rady. Jak sam napisales: fakty sa zawsze prawdziwe.

                  >
                  > Jak na osobe z wyzszym wyksztalceniem, wykazujesz wybitna niechec do
                  > przyswajania sobie slowa pisanego. Ale, choc nie lubie odsylac
                  > interlokutora do ksiazki, w Twoim przypadku jest to - niestety -
                  > konieczne. Wez dowolne opracowanie socjologiczne ktore ujmuje
                  > problem emkigracji konca lat 90 XX wieku i poczatku XXI wieku. Wtedy
                  > zobaczysz dane statystyczne, ktore potwierdzaja to, co napisalem.

                  Wez sobie podobna ksiazke i zobacz powody dla ktorych ponad 2 mln ludzi
                  wyjechalo. I zapewniam, ze nie chodzi tylko o pieniadze.

                  >
                  > Poza tym, postaraj sie pojac, ze to nie chodzi o sam fakt pracy
                  > fizycznej - ale o to, ze ludzie za slabi na Polske maja pretensje o
                  > to, ze Polska jest "be", w sytuacji, w ktorej zajmuja sie
                  > czyszczeniem angielskich toalet. Rozumiesz? Osoby slabe beda rownie
                  > slabe w Polsce, co w UK. Chyba, ze w ich mnienaniu, praca fizyczna w
                  > UK daje tak wiele, ze nie warto pracowac inaczej w Polsce
                  > (zakladajac, ze mieliby na to szanse). Ale z glupota nie ma sensu
                  > polemizowac;)

                  Poki co widze tylko ujadanie na ludzi ktorzy chcieli sobie poprawic zycie. My
                  piszemy na forach o powodach dla ktorych wyjechalismy, a w odpowiedzi czytamy
                  jakies stereotypy o zmywakach, o mieszkaniu w 10 w jednym pokoju, o polskich
                  mafiach, o zebraniu na ulicach... Ale jak sam zauwazyles - z glupota nie ma co
                  polemizowac. I jeszcze to nazywanie nas zdrajcami przez "przedsiebiorcow",
                  ktorym brakuje tanich rak i mozgow do pracy. Trzeba bylo wczesniej myslec.

                  >
                  > Poza tym, nie znasz mnie (co juz podkreslam po raz trzeci), wiec nie
                  > oceniaj jakim jestem czlowiekiem: nie masz ku temu danych. Widze, ze
                  > logika formalna nie jest Twoja mocna strona... a szkoda. Pojmij
                  > chlopocze, ze ja nie mam i nie bede mial szefa nad soba (a wiec,
                  > nawet gdybys zalozyl firme, itd. - to i tak nie mialbys szans); a po
                  > wtore, skoro nie masz o mnie pojecia, to nie wydawaj tego typu sadow
                  > na moj temat - gdyz sie, po prostu, osmieszasz. Prosciej nie umiem
                  > tego napisac, mam nadzieje, ze dotarlo.

                  Napisalem tylko, ze nie mam zamiaru pracowac z czlowiekiem o takich pogladach
                  jakie sa prezentowane przez ciebie.

                  >
                  > Wez do reki Slownij Jezyka Polskiego i sprawdz znaczenie
                  > slowa "zasciankowosc". Magister uzywajacy slow, ktorych znaczenia
                  > nie rozumie... tragedia. Nie dziwie sie, ze wybrales UK;)
                  > Stwierdzilem ponadto, ze zabierasz glos o sprawach, o ktorych nie
                  > masz zielonego pojecia; poprzez co (ponownie) osmieszasz sie.
                  > Dotarlo?

                  Nie wybralem UK. Ty piszac o emigrantach zabierasz glos w sprawach o ktorych nie
                  masz pojecia. Nie znasz nas, nie wiesz jak zyjemy, wiec sie osmieszasz. Dotarlo?

                  >
                  > Dla Twej informacji: Chlopcze, nie masz pojecia o tym, jak sie robi
                  > biznes i za jakie pieniadze. A zatem, z laski swojej, nie pisz bzdur
                  > ani o mnie, ani o nikim innym. Taka grzeczna prosba;) Poza tym,
                  > gdybys mogl wskazac, w ktorym miejscu "kipialem agresja", bede
                  > wdzieczny. Zamiast osadzac, zacznij myslec. Nawet mlodych to
                  > obowiazuje.

                  Nie mam znajomosci, wiec nie mam zamiaru "robic biznesu" w Polsce.

                  >
                  > A odnosnie tej uwagi o moich rodziacch... za krotki jestes,
                  > Chlopcze, zeby takie slowa pisac. W innych okolicznosciach bys sie
                  > nogami nakryl, w efekcie bliskiej konfrontacji ze mna. Ale poniewaz
                  > jestes typowym "medrkiem z Internetu", pozwol, ze po prostu zwroce
                  > Ci uwage. I tylko tyle. Osoba prymitywna nie kwalifikuje sie do
                  > pojedynku... wedle Kodeksu Boziewicza nie posiadasz tzw.: "zdolnosci
                  > honorowej". Podobnie jak inni, prostaccy parweniusze z gminu.

                  Ty dziecko piszesz o moim wyksztalceniu, wiec ja o twoich rodzicach. Wet za wet
                  (mam nadzieje, ze nie uzywam zbyt trudnych slow).
                  Widze, ze jestes jednym z tych, co swoje problemy rozwiazuja za pomoca sily. Nie
                  nadajesz sie na wyspy.
                  • Gość: as Re: *** IP: 92.17.238.* 13.11.08, 10:24
                    Daj spokoj, szkoda z gosciem polemizowac. Wiadomo, ze w PL nikt nie pracuje fizycznie, wiec jesli robisz to za granica - to jestes nieudacznikiem itp. Oczywiscie na pewno pracujesz na zmywaku albo sprzatasz kible, przeciez wszyscy wiedza, ze w UK innej pracy nie ma. W PL nikt sie tymi pracami nie hanbi, naczynie i kible sa czyste same z siebie.
                    Ale najbardziej smieszy mnie to ich dziecinne "nie wracajcie". Obrazili sie na nas i jak dziecko - na zlosc mamie odmroza sobie uszy. Nie wracajcie, chlip, chlip, nie potrzebujemy was, chlip, zatrudnimy emigrantow i zobaczycie jeszcze kto tu rzadzi. Mieli przyjechac Rumuni i Bulgarzy - nie przyjechali, mieli przyjechac Ukraincy i inni obywatele panstw bylego ZSRR - tez jakos im sie to nie widzi... Teraz nawet Chinczycy nie chca jakos przyjezdzac...
                    A jak bede mial ochote wrocic - to wroce, nie pytajac ciemnogrodu o zdanie. Bo mam prawo i tyle.
                    • hedogen "madrzy" z uk;) 13.11.08, 17:10
                      Tak patrze na wasza dyskusje i nasuwa mi sie jedno stwierdzenie: czy
                      ty naprawde nie rozumiesz, ze Polak cieszacy sie z tego, ze moze myc
                      kible w Anglii to porazka i zenada? Ze Polak skaczacy do gory na
                      mysl o mtym, ze bedzie mogl podcierac tylki Anglikom, albo sprzatac
                      angielskie ulice - to upadek tego narodu? Dla wyjasnienia: 90%
                      polskich emigrantow (dane statystyk oficjalnych, made in England)
                      pracuje fizycznie. To nie chodzi o to, ze pracuja fizycznie - ale o
                      to, ze maja do wszystkich wokol pretensje o to, ze im w Polsce zle,
                      i ze dopiero na wyspach jest raj. Kwestia priorytetow: jesli dla
                      kogos rajem jest mozliwosc mycia garow, to wolna droga... tylko,
                      niech nie robi z tego sukcezu zyciowego na miare Nobla. A narod,
                      ktory w taki sposob patrzy na samego siebie, nie zasluguje na
                      szacunek.


                      P.S. Ktos juz tu napisal, ze mozna w Polsce zarobic potezna kase
                      calkowicie legalnie i uczciwie. Na to PRAWDZIWE stwierdzenie odezwal
                      sie jakis leszcz, ze "aby w Polsce miec biznes, to albo uklady, albo
                      kasa od rodzicow". Jeszcze to o tych ukladach bym rozumial (choc nie
                      jest tak: mozna robic fortune bez ukladow), ale...kasa od rodzicow?
                      Ile wy macie lat, ze rozumujecie takimi kategoriami? Nie dziwie sie,
                      ze siedzicie w Anglii, skoro macie takie rozumienie rzeczywistosci.
                      Calkowicie naiwne i bezsensowne.
                      • korkix78 Ale bzdurki :)) 13.11.08, 17:46
                        Dla wyjasnienia: 90%
                        > polskich emigrantow (dane statystyk oficjalnych, made in England)
                        > pracuje fizycznie.

                        Pomijajac co by bylo gdyby, to zacznijmy od tego, ze NIE MA TAKICH
                        DANYCH.
                        To co jest dostepne, to dane Home Office, ktory posida podstawowe
                        informacje dotyczace PIERWSZYCH prac "popelnianych" przez
                        emigrantow, ktorzy rejestruja sie w WRS.

                        Znajomy figuruje w nich jako zarabiajacy 4,80 funtow pracownik
                        poczty - pomimo, ze od 3 lat pracuje jako inzynier, nie wiem ile
                        zarabia, w kieszen mu nie zagladam. W statystykach na ktore sie
                        powolujesz bedzie zawsze pracownikiem poczty zarabiajacym 4,80 funty
                        na godzine, nawet gdyby zostal za rok premierem.

                        To dotyczy jego, znajomej pielegniarki (ktora figuruje jako
                        recepcjonistka) nie wylaczajac mnie samegoi, gdzie jestem nadal
                        pracownikiem baru :)

                        A wiec cala Twoja wypowiedz i innych 'specow' ktorzy nawet nie
                        widzieli raportu Home Office (a jesli widzieli - to widocznie nie
                        umieja angielskiego bo go najwyrazniej nie przeczytali ze
                        zrozumieniem) to bzdura na resorach.


                        > P.S. Ktos juz tu napisal, ze mozna w Polsce zarobic potezna kase
                        > calkowicie legalnie i uczciwie.

                        Oczywiscie, ze mozna.
                        W Rosji czy Nigerii tez mozna.
                        Tylko powiedz mi prosze, co z tego?
                        • hedogen Re: Ale bzdurki :)) 13.11.08, 17:57
                          korkix78 napisał:

                          > Pomijajac co by bylo gdyby, to zacznijmy od tego, ze NIE MA TAKICH
                          > DANYCH.

                          Zanim cos napiszesz, pomysl... tak jak wedle Eurostatu bzrobocie w
                          Polsce jest tylko punkt procentowy wieksze od bezrobocia w Wielkiej
                          Brytanii (6,5% vc. 5,5%), tak rowniez istnieje masa statystyk,
                          obrazujacych, ze Polacy w Anglii (90%) zajmuja sie praca fizyczna.
                          Nie moja wina, ze takie sa dane liczbowe. Podobnie jak istnieja
                          dane, ktore wykazuja, ze zycie w Anglii jest znacznie drozsze niz w
                          Polsce. Ale to chbodzi raczej o psychologiczny mechanizm: jesli dla
                          nich warto jest jechac za 4000 brutto, to znaczy, ze sie nie nadaja
                          do biznesu - ZADNEGO. Dlaczego? Poniewaz nie potrafia liczyc.

                          > To co jest dostepne, to dane Home Office, ktory posida podstawowe
                          > informacje dotyczace PIERWSZYCH prac "popelnianych" przez
                          > emigrantow, ktorzy rejestruja sie w WRS.

                          Pomijam spora ilosc roznorakich opracowan socjologicznych (mniej
                          sensownych, bardziej sensownych) - ale sam / sama dales / dalas mi
                          argument: skoro HO obrazuje pierwsze prace podejmowane przez
                          Polakow, totez zdanie, ze 90% z nich zajmuje sie praca fizyczna jest
                          jak najbardziej prawdziwe. Inna kwestia pozostaje sprawa tego, jaki
                          odsetek pozostaje na zmywaku, a jaki sie rozwija w dziedziny
                          bardziej wymagajace intelektualnego zaangazowania: ale, na to takze
                          sa statystyki. Albo i realne zycie, malo masz przykladow ludzi wokol
                          siebie, ktorzy "awansuja" z pomywacza na pizzaman'a?


                          > Znajomy figuruje w nich jako zarabiajacy 4,80 funtow pracownik
                          > poczty - pomimo, ze od 3 lat pracuje jako inzynier, nie wiem ile
                          > zarabia, w kieszen mu nie zagladam.

                          Inzynier, ktory wyjechal pracowac na poczcie? Powtorze: narod, ktory
                          sie nie szanuje nie moze wymagac od innych, by go szanowali.

                          > W statystykach na ktore sie powolujesz bedzie zawsze pracownikiem
                          poczty zarabiajacym 4,80 funty na godzine, nawet gdyby zostal za
                          rok premierem.

                          Bzdura: napisz do HO (jesli masz problem ze zrozumieniem ich zasad),
                          a wyjasnia Ci, ze baza danych jest aktualizowana kilkakrotnie w
                          ciagu roku, zas raz na rok (tzw.: Roczna Aktualiacja), przeprowadza
                          sie refresh wszystkich danych. Poza tym, nie tylko HO isnieje:
                          cytowalem juz Eurostat, zobacz, ze identyczne dane posiada wlasnie
                          on.

                          > A wiec cala Twoja wypowiedz i innych 'specow' ktorzy nawet nie
                          > widzieli raportu Home Office (a jesli widzieli - to widocznie nie
                          > umieja angielskiego bo go najwyrazniej nie przeczytali ze
                          > zrozumieniem) to bzdura na resorach.

                          Jestes rozbrajajacy:)))))))))

                          > Oczywiscie, ze mozna. W Rosji czy Nigerii tez mozna. Tylko powiedz
                          mi prosze, co z tego?

                          Dokaldnie to, ze pada argument (czesto podawany jako przyczyna
                          wyjazdu), ze w Polsce "nie mozna do niczego dojsc". Nawet na tym
                          forum, jakich madrala twierdzil, ze w Polsce mozna zrobic biznes
                          tylko poprzez koneksje, lub pieniadze od rodzicow. Poziom
                          przedszkola: rozumiem, ze sa to mlodzi ludzie, zapewne niespecjalnie
                          inteligentni (sadzac po sposobie rozumowania). Ale, to wyjasnia
                          przyczyny ich wyjazdu. bez probowania biznesu w Polsce, za to z
                          usilnym przekonaniem co do niemoznosci zrobienia takowego, pojechali
                          do Wielkiej Brytanii. Gratuluje:)
                          • Gość: Jeremy Re: Ale bzdurki :)) IP: 79.97.91.* 13.11.08, 19:16
                            skoro pelno jest takich statystyk to rzuc linkiem...tylko prosze....nie
                            zapodawaj tu statystyk rodem z "skandali" czy "SE". no i to chyba tyle na ten
                            temat. teraz poczekajmy na wszystko od kolegi, tylko ...brak powaznego linka do
                            owych danych wyssanych z palca.

                            tak, w polsce teraz sa sami biznesmeni. nie ma w ogole robotnikow. jest jeden
                            wybor: albo w polsce bedziesz biznesmenem albo wyjedziesz sprzatac kibelki na
                            zachodzie:-) i teraz probuj wytlumaczyc koledze, ze jesli porownujesz zycie
                            sprztacza kibli w uk, to porownuj warunki jakie maja sprzr=atcze w polsce a
                            jakie sprzatacze w uk. lub zarobki informatyka w polsce z zarobkami informatyka
                            w uk (zaloze, ze koles nie uwierzy, ze w polsce sporo polakow robi w it).
                            biznesmena z polski z biznesmenem w uk. ale nie, koles porownuje standard zycia
                            zmywaka z uk z polskim spelnionym biznesmenem:-) bo przeciez w polsce innych
                            grup spolecznych czy zawodowych nie ma.

                            i jeszcze jedno. z jednym sie z kolega zgodze. w polsce wcale nie trzeba
                            znajomosci zeby byc biznesmenem, tylko ze...u nas sprzedawca paluszkow na targu
                            lub wlasciciel lumpeksow z scierami z zachodu to juz byznesmen pelen geba.
                            zapewniam, ze dla takich faktycznie znajomosci nie sa potrzebne.
                            • hedogen Nie myslisz. 13.11.08, 19:27
                              Gość portalu: Jeremy napisał(a):

                              > skoro pelno jest takich statystyk to rzuc linkiem...tylko
                              prosze....nie zapodawaj tu statystyk rodem z "skandali" czy "SE".


                              Dla mnie wiedza internetowa nie jest zadna wiedza. Ale, szukanie nie
                              boli: zapoznaj sie z dzialem konsularnym HO
                              (www.homeoffice.gov.uk/passports-and-immigration/); a jesli
                              czegos nie rozumiesz, zadaj im pytanie. Zreszta, publikacji (nie
                              internetowych!), opisujacych ten problem jest sporo. Ale Ty o tym
                              nie wiesz, co mnie - niespecjalnie - dziwi. A w razie jeszcze
                              jakichkolwiek pytan, skieruj sie do departamentu granicznego HO
                              (www.bia.homeoffice.gov.uk/)


                              > teraz poczekajmy na wszystko od kolegi, tylko ...brak powaznego
                              linka do owych danych wyssanych z palca.


                              Zamiast zmyslac, zacznij myslec. Dasz rade? Nie obarczaj nikogo poza
                              soba odpwoiedzialnoscia za wlasna niewiedze, "Miszczu". A Twoim
                              kolega nie jestem i nie bede. Nie fraternizuje sie na sile.


                              > tak, w polsce teraz sa sami biznesmeni. nie ma w ogole robotnikow.


                              Nie rozumiesz problemu: chodzi o to, aby osoby slabe w Polsce nie
                              obwinialy Polski - tylko siebie - za wlasna slabosc. Pojmujesz?


                              > jesli porownujesz zycie prztacza kibli w uk, to porownuj warunki
                              jakie maja sprzr=atcze w polsce a jakie sprzatacze w uk.


                              Swietnie: a wiec niech osoby pracujace fizycznie (szczegolnie te,
                              ktore legitymuja sie dyplomem wyzszej uczelni) zadeklaruja, ze praca
                              czysciciela kibli jest spelnieniem ich marzen. Narod, ktory sie nie
                              szanuje...


                              > lub zarobki informatyka w polsce z zarobkami informatykaw uk
                              (zaloze, ze koles nie uwierzy, ze w polsce sporo polakow robi w it).


                              "koles", masz na moj temat malo informacji - a wiec nie oceniaj, bo
                              sie osmieszysz;)

                              Poza tym, cudownym jest podejscie wyzyskiwacza: najpierw pobrac
                              nauke na swietnym poziomie (najlepiej za darmo), a potem zwiac za
                              granice, szkalujac kraj, ktory Cie wyksztalcil. Moralnosc (i
                              mentalnosc) hieny.


                              > standard zycia zmywaka z uk z polskim spelnionym biznesmenem:-) bo
                              przeciez w polsce innych grup spolecznych czy zawodowych nie ma.


                              Bledne wnioski, cwicz dalej. Jednakze, na przyszlosc, postaraj sie
                              wnioskowac z prawidlowych przeslanek.


                              > i jeszcze jedno. z jednym sie z kolega zgodze. w polsce wcale nie
                              trzeba znajomosci zeby byc biznesmenem, tylko ze...u nas sprzedawca
                              paluszkow na targu lub wlasciciel lumpeksow z scierami z zachodu to
                              juz byznesmen pelen geba.


                              A wiec, masz mylne pojecie nie tylko o biznesie, ale rowniez o
                              spolecznym odbiorze biznesu. Nie chce byc zlosliwy, ale czy chcesz
                              mi wmowic, ze Anglik rozwozacy hot-dogi nie uwaza sie za
                              biznesmena?:)


                              > zapewniam, ze dla takich faktycznie znajomosci nie sa potrzebne.


                              Dla zadnych nie jest, przy czym dla mnie biznesem nie jest sprzedaz
                              waty cukrowej.
                              • Gość: Jeremy Re: Nie myslisz. IP: 79.97.91.* 13.11.08, 19:32
                                hahaha, no gdzie sa lini ze statystykami? co ty mi tu adres home offica
                                wrzuciles, i ...skontaktuj sie znimi. skoro pelno jest takich statystyk to
                                poprosze linka. mowilem, ze bedzie wszystko tylko nie konkretny link. wiec lej
                                wode dalej. sorry, do dalszej czesci sie nei odniose, nie chcialo mi sie czytac
                                • hedogen Re: Nie myslisz. 13.11.08, 19:49
                                  Sorry, nie odniose sie do Twej wypowiedzi: nie chcialo mi sie czytac.
                                  • Gość: Jeremy Re: Nie myslisz. IP: 79.97.91.* 13.11.08, 19:54
                                    ale zacytowales moje ostatnie zdanie, czyli i tak calosc przeczytales. zreszta,
                                    u mnie jest krotko i na temat.
                                    • hedogen :)) 13.11.08, 19:58
                                      Kupic Ci ten SJP? "Sarkazm" jest pod literka "S", zas "Ironia"
                                      pod "I". Sprawdz tez "cynizm" pod "C".
                                      • Gość: Jeremy Re: :)) IP: 79.97.91.* 13.11.08, 20:17
                                        nie, kup raczej sobie:-)
                                        • hedogen Re: :)) 13.11.08, 20:23
                                          Tyle tylko ze ja, w przeciwienstwie do Ciebie, nie mam problemow z
                                          semantyka.
                              • qwert2221 Re: Nie myslisz. 14.11.08, 17:51
                                jestes p.o.j.e.b sprzedaz waty cukrowej jest biznesem sprawdz w slowniq co to
                                znaczy biznes przetlumacz i moze zrozumiesz gdzie blad
                                powodzenia
                                • hedogen Typowe. 15.11.08, 00:37
                                  qwert2221 napisał:

                                  > jestes p.o.j.e.b sprzedaz waty cukrowej jest biznesem sprawdz w
                                  slowniq co to
                                  > znaczy biznes przetlumacz i moze zrozumiesz gdzie blad
                                  > powodzenia


                                  Dla Ciebie sprzedaz waty cukrowej to szczyt biznesowych osiagniec.
                                  A ja pisalem wlasnie o prawdziym biznesie, nie zas o wacie cukrowej:
                                  to roznica, ktorej nie czujesz, i nie pojmujesz. A zatem, nie masz
                                  pojecia na czym polega PRAWDZIWY biznes, i czym sa PRAWDZIWE
                                  pieniadze.

                                  P.S. Nie usiluj bluzgac, mnie nie obrazisz, za to pokazesz zle
                                  swiadectwo o samym sobie. Bluzg NIE JEST argumentem. Jestes zapewne
                                  milym, mlodym czlowiekiem, nieco zagubionym - a wiec, juz teraz
                                  naucz sie dyskutowac.
                          • korkix78 Re: Ale bzdurki :)) 13.11.08, 19:30
                            > Zanim cos napiszesz, pomysl... tak jak wedle Eurostatu bzrobocie w
                            > Polsce jest tylko punkt procentowy wieksze od bezrobocia w Wielkiej
                            > Brytanii (6,5% vc. 5,5%)

                            Nie trzeba duzo myslec, by obalic Twoja falszywa teorie. Mozna to nawet zrobic
                            Twoja bronia -tj. powolujac sie ma magiczne dane Eurostatu. Wg ncih m.in.wiemy
                            ze stopa bezrobocia na Ukrainie wynosi ok 2,5% (w marcu 2,3%).
                            Sprobuje teraz nakierowac nas na odpowiednie tory dalszego ciagu analizy, dosc
                            krotkim pytaniem: No i?

                            Stopa bezrobocia to tylko jedna (choc istotna) pewna miara sytuacji gospodarek,
                            owszem wazna dla przecietnego zjadacza chleba.
                            Tylko co chciales przez to udowodnic?

                            > rowniez istnieje masa statystyk,
                            > obrazujacych, ze Polacy w Anglii (90%) zajmuja sie praca fizyczna.

                            Podaja je zwykle forumowe trole, podpierajac sie zwykle brakiem zrodlem
                            informacji, a zamiast tego napisaniem "prawda jest taka ze", "jak wiadomo" czy
                            inna wyciagnieta nostalgicznie z PRL'u gatka. 90%? Podaj mi takie statystyki.

                            Natomiast ja Ci podam konkretna informacje.
                            W kazdym z raportow Home Office stoi jak byk napisane, ze wszelkie zbierane
                            przeaz nich dane dotycza jedynie PIERWSZEJ pracy.

                            "..Each application to the WRS therefore represents one job, not one applicant.
                            To avoid counting applicants more than once, each applicant is represented only
                            once in this report, with information relating to the FIRST JOB, for which
                            he/she registered".

                            NP, strona 3 ( link do strony rzadowej UK Home Office) :

                            www.ind.homeoffice.gov.uk/sitecontent/documents/aboutus/reports/accession_monitoring_report/report12/may04jun07.pdf?view=Binary
                            c.b.d.u.

                            > Inzynier, ktory wyjechal pracowac na poczcie?

                            Nie, wyjechal do Anglii pracowac jako inzynier i jako inzynier pracuje. Z
                            poczatku przez pierwszy ok rok imal sie roznych prac, szlifujac w tym czasie
                            jezyk, nostryfikujac papiery, zapoznajac sie z brytyjskimi realiami.
                            Ogarniasz, czy Twoja wyobraznia tak daleko nie siega?

                            > Powtorze: narod, ktory
                            > sie nie szanuje nie moze wymagac od innych, by go szanowali.


                            To nie narod sie szanuje badz nie - to konkretne jednostki szanuja innych badz
                            nie. Powiem Ci cos o szanowaniu innych.

                            Brytyjska prasa roznie pisze o Polakach. Zalezy jaka. Ale np w artyukle
                            brytyjskiego "The Telegraph" niespelna miesciac temu wypowiada sie w takim tonie:


                            "Indeed, one can argue that Poles have brought with them something far more
                            important than just a way with the towel-rail: a no-nonsense ethic that mines a
                            deep nostalgia in Britain for an age of hard-working, Hovis-delivering
                            simplicity. In an age of financial products so complex that even the bankers
                            don't understand them, that outlook is sure to grow more popular still.

                            "The Polish influx was like importing our parents' generation into today's UK,"
                            says Paul Statham, professor of sociology at Bristol University. "It has been
                            about values – a mass arrival of people with traditional values that have been
                            eroded here."

                            Allied with "a Catholic way of viewing the world, with family and community
                            values at its centre", Prof Statham argues that Poles have effected a "basic
                            cultural trend".

                            "Simple things like being treated politely in bars and restaurants had all but
                            disappeared before Poles arrived in large numbers to work here. Now that has
                            changed and will remain changed. Britain is changing itself."

                            So farewell, fair Poles. Thank you for the economy (while we still had one) and
                            the healthcare, and the farmwork. But most of all, thank you for a reminder of
                            the good old days."

                            www.telegraph.co.uk/news/worldnews/europe/poland/3248852/Polish-immigrants-leaving-Britain-What-the-Poles-did-for-us.html
                            Natomiast prawdziwy Polak z krwi i kosci, jegomosc o ksywie "hedogen" czyli Ty o
                            Polakach napisal m.in:

                            "nie nadaja do biznesu - ZADNEGO. Dlaczego? Poniewaz nie potrafia liczyc",
                            "Poziom przedszkola", "Polak cieszacy sie z tego, ze moze myc kible w Anglii"

                            Co jeszcze powiesz o szacunku?
                            • hedogen I znow ci nie wyszlo;) 13.11.08, 19:46
                              korkix78 napisał:

                              > Nie trzeba duzo myslec, by obalic Twoja falszywa teorie. Mozna to
                              nawet zrobic Twoja bronia -tj. powolujac sie ma magiczne dane
                              Eurostatu.


                              Ani falszywa, ani teoria - to raz. A dwa: zobaczymy, na co Cie stac.
                              Jak na razie, nie widze niczego ciekawego. Moze sie postarasz?


                              > Wg ncih m.in.wiemyze stopa bezrobocia na Ukrainie wynosi ok 2,5%
                              (w marcu 2,3%).
                              > Sprobuje teraz nakierowac nas na odpowiednie tory dalszego ciagu
                              analizy, dosc
                              > krotkim pytaniem: No i?


                              I dalas mi piekny argument, wobec ktorego nalezy okreslic, ze -
                              jesli tos chce kierowac sie stopa bezrobocia - powinien jechac na
                              Ukraine do pracy. Ale, bezrobocie (wplywajace na poziom zycia) to
                              zmitologizowany twor. Obalam ten mit, wykazujac, ze motywacja
                              Polakow (ucieczka przed bezrobociem w Polsce) to klamstwo i obluda.
                              Po prostu nie radza sobie oni w Polsce. Sa na to na tyle dobrzy,
                              aby "radzic sobie" (w charakterze wiercacego dziury w scianie) w
                              Anglii.

                              Jestem za odmitologizowaniem kwestii bezrobocia: szczegolnie zas,
                              jesli pokazuje, ze nie mozna zestawiac ze soba danych GUS i
                              Eurostatu - i w tym aspekcie pisalem o danych Eurostatu, wlasnie.


                              > Stopa bezrobocia to tylko jedna (choc istotna) pewna miara
                              sytuacji gospodarek,


                              "Pewna miara sytuacji gospodarek"? Mikroekonomia sie klania. Ale,
                              nie bede sie pastwic.


                              > owszem wazna dla przecietnego zjadacza chleba.


                              Tylko?


                              > Tylko co chciales przez to udowodnic?


                              Ze motywowanie swej decyzji poprzez "ucieczke przed polskim
                              bezrobociem", jest zaklamywaniem rzeczywistosci i samych siebie.
                              Ludzi tych nie stac na to, aby wyrazic wprost teze nastepujaca:
                              bylismy zbyt slabi na to, aby poradzic sobie w Polsce. Rzecz jasna,
                              unikam generalizowania, wypowiadam sie wylacznie na temat osob
                              swiadczacych prace fizyczne.


                              > Podaja je zwykle forumowe trole, podpierajac sie zwykle brakiem
                              zrodlem informacji,


                              Nie usiluj mnie obrazic. A dane wskazalem w jednym z poprzednich
                              listow. Osoba tak wybitnie inteligentna jak Ty, na pewno umie czytac
                              ze zrozumieniem. Prawda?


                              > Ogarniasz, czy Twoja wyobraznia tak daleko nie siega?


                              Nie, nie mam takich ograniczen umuslowych jak Ty. Licze, ze to
                              odpowiedz na poziomie, ktory pojmujesz.

                              A wiec, postaraj sie pojac jeszcze jedna kwestie: historyk, ktory
                              wyjechal do Anglii pracowac na poczcie to porazka dla niego samego,
                              i dla Polski. Zrozumialas, czy powtorzyc?



                              > To nie narod sie szanuje badz nie - to konkretne jednostki szanuja
                              innych badz nie.


                              Sprawdz definicje slowa "narod", zanim znow sie osmieszysz;)


                              > Natomiast prawdziwy Polak z krwi i kosci,

                              Skad przekonanie takie? nie masz o mnie pojecia, wiec nie
                              kompromituj sie usilowaniem wysuwania twierdzen na moj temat.

                              > Co jeszcze powiesz o szacunku?

                              Sporo, ale nie musze w tym celu cytowac iechetnych Polsce (dla
                              przekory) materialow gazetowych. Wystarczy, jesli stwierdze, ze
                              wyrazilem swoja szczera opinie - co najistotniejsza, zgodna z
                              faktami.
                              • korkix78 Re: I znow ci nie wyszlo;) 13.11.08, 20:26
                                Obalam ten mit, wykazujac, ze motywacja
                                > Polakow (ucieczka przed bezrobociem w Polsce) to klamstwo i obluda.

                                W jaki sposob to obalasz?

                                > Po prostu nie radza sobie oni w Polsce.

                                Bo sa emigrantami pracujacymi fizycznie?
                                To jakeis nowe prawo Newtona?

                                A czy ten emigrant fizyczny, rowniez sobie "nie radzi w Polsce"?

                                "Artur Kawa zaczynał budowę własnego interesu od wyjazdu na saksy do USA i
                                hurtowni w garażu. Dziś spółka handlowa Emperia, której jest właścicielem ma
                                obroty rzędu 10 mld zł. Wyższe niż Tesco czy Carrefour.

                                Tydzień temu spółka przejęła sieć Lewiatan (około 2 tys. sklepów) i stała się
                                największą polską grupą handlową.
                                Obecnie holding Emperia ma blisko 5,5 tys. małych i średnich sklepów, 26
                                supermarketów, i ok. 70 hurtowni - informuje 'Polska. The Times'."

                                www.manageria.pl/manageria/1,85811,5626109,Krol_handlu_detalicznego_wygrywa_z_marketami.html
                                Inny czasowy emigrant pracujacy fizycznie wrocil, i obecnie pelni jedna z
                                najwazniejszych funkcji w Panstwie.
                                Nazywa sie Donald Tusk.

                                Abstrachujac od sympati i antypatii - jestem przeciwny temu, by mowic ze "nie
                                radzi w Polsce". Kto sobie zatem radzi?
                                Poltora miliona bezrobotnych?

                                > Osoba tak wybitnie inteligentna jak Ty, na pewno umie czytac
                                > ze zrozumieniem. Prawda?

                                Dziekujem z rozumieniem tekstu radze sobie, i potrafie rozroznic tresc
                                obiektywna od wishful thinking. I to pomimo, ze nie jestem osoba wybitnie
                                inteligentna. Ostatnio gdy sprawdzalem wyszlo tylko troszke powyzej przecietnej
                                i to wszystko.

                                > Sprawdz definicje slowa "narod", zanim znow sie osmieszysz;)

                                Zanim co zrobie? :)

                                > > Natomiast prawdziwy Polak z krwi i kosci,
                                >
                                > Skad przekonanie takie? nie masz o mnie pojecia, wiec nie
                                > kompromituj sie usilowaniem wysuwania twierdzen na moj temat.

                                Byc moze jestes sztucznym Polakiem bez krwi i kosci, nie wiem. To co wiem na
                                pewno, to slowa jakie napisales o Polakach.
                                • hedogen Niestety... 13.11.08, 20:40
                                  korkix78 napisał:


                                  > W jaki sposob to obalasz?


                                  Chocby za posrednictwem argumentu, ktory sam mi dostarczyles: skoro
                                  Eurostat podaje 2,3% dla Ukrainy, a 5,5% dla Wielkiej Brytanii, to
                                  oznacza, ze motwacja polegajaca na "ucieczce przed bezrobociem" to
                                  uluda i klamstwo. Gdyby potraktowac ich slowa w sposob doslowny
                                  (powazny), to nalezaloby wyrazic zdziwienie, ze nie emigruja na
                                  Ukraine - za to, wyjezdzali do Anglii.

                                  A zatem, mowiac wprost: sa inne powody emigracji, o kltorych tego
                                  typu ludzie nie mowia. I nie jest tym powodem "polskie beazrobocie".
                                  Skoro wiec juz idmitologizowalismy ta kwestie, nalezy zadac pytanie
                                  o to, co jest FAKTYCZNYM powodem wyjazdu? W swych slowach wskazalem
                                  tylko na kilka powodow, w tym tez na ten, ze osoby nie radzace sobie
                                  w Polsce uciekaja. Po prostu, bedac jednostkami, ktore nie sa w
                                  stanie RP zrobic biznesu, osiagnac odpowiedniego statusu (naukowego,
                                  materialnwego, spolecznego).


                                  > Bo sa emigrantami pracujacymi fizycznie? To jakeis nowe prawo
                                  Newtona?


                                  Fizyke zostaw w spokoju;) Nadmieniam, iz fakt ich fizycznego
                                  zarobkowania w Anglii to wypadkowa (funkcja) nie radzenia sobie w
                                  Polsce.


                                  > A czy ten emigrant fizyczny, rowniez sobie "nie radzi w Polsce"?


                                  Owszem, w wiekszosci przypadkow. Do tego dochodza nieudani
                                  absolwenci szkol wyzszych. Dla mnie, osoba z wyzszym wyksztalceniem
                                  wiercaca dziury lub czyszczaca toalety - to porazka zarowmo tej
                                  osoby, jak rowniez samego systemu szkolnictwa, i calego panstwa.


                                  > "Artur Kawa zaczynał budowę własnego interesu od wyjazdu na saksy
                                  do USA i hurtowni w garażu.

                                  Cytowani w artykule Kasia i Piotr nie osiagna tego. A wiec?


                                  > Inny czasowy emigrant pracujacy fizycznie wrocil, i obecnie pelni
                                  jedna z najwazniejszych funkcji w Panstwie. Nazywa sie Donald Tusk.


                                  Tylko co z tego? A wiesz ilu zostalo, i zostanie do smierci, na tych
                                  posadach pracownikow fizycznych? Szczegolnie w pracach, ktorych
                                  WSTYDZILIBY sie wykonywac w Polsce?

                                  > Abstrachujac od sympati i antypatii - jestem przeciwny temu, by
                                  mowic ze "nie radzi w Polsce". Kto sobie zatem radzi? Poltora
                                  miliona bezrobotnych?


                                  Rozumiem, ze malo jest osob robiacych w Polsce interesy znacznie
                                  bardziej oplacalne, niz mycie toalet w Anglii? Ciekawa teza.


                                  > Dziekujem z rozumieniem tekstu radze sobie, i potrafie rozroznic
                                  tresc obiektywna od wishful thinking


                                  A coz bylo tu mysleniem zyczeniowym?? Na pewno nie moj sarkazm.


                                  > Ostatnio gdy sprawdzalem wyszlo tylko troszke powyzej przecietneji
                                  to wszystko.


                                  Ironia, A Ty jeszcze w nia zabrnales.... ;)


                                  > Zanim co zrobie? :)


                                  A mowiles, ze potrafisz czytac ze zrozumieniem?


                                  > Byc moze jestes sztucznym Polakiem bez krwi i kosci, nie wiem. To
                                  co wiem na pewno, to slowa jakie napisales o Polakach.


                                  Bo korzystam w tym momencie z plynnej znajomosci jezyka polskiego =
                                  jestem Polakiem? A wiec wystarczy znac jezyk, na przyklad africanes,
                                  aby byc "made in RPA"?;)
                                  • korkix78 Re: Niestety... 13.11.08, 23:35
                                    > Rozumiem, ze malo jest osob robiacych w Polsce interesy znacznie
                                    > bardziej oplacalne, niz mycie toalet w Anglii? Ciekawa teza.

                                    A czy ja mam rozumiec, ze mycie zasyfionych polskich toalet jest
                                    szlachetniejsze, niz podle mycie zasyfionych toalet 1500 km na Zachod, za
                                    kilkukrotniosc stawki?
                                    Nie wiem doprawdy w czym kible angielskie sa gorsze od polskich - bo te drugie
                                    tez ktos myje. I nie sa to Anglicy, Hiszpanie czy Norwegowie.
                                    Sa to Polacy, ktorych zycia ja nie uwazam za porazke - ja ich cenie za to, ze
                                    wykonuja uczciwie te prace, pomimo ze ja bym jej wykonywac nie chcial.
                                    W ogole czemu porownujesz najmniej sympatyczna prace w UK z ludzmi sukcesu w Polsce?
                                    Co by wyszlo, gdyby ktos ocenial motoryzacje Polski lat 70-tych i Niemiec
                                    porownujac nowa syrenke z zdezelowanym, zardzewialym, rozbebeszonym starym VW
                                    Garbusem?

                                    > > "Artur Kawa zaczynał budowę własnego interesu od wyjazdu na saksy
                                    > do USA i hurtowni w garażu.
                                    >
                                    > Cytowani w artykule Kasia i Piotr nie osiagna tego. A wiec?

                                    A wiec wykonywanie pracy fizycznej za granica samo w sobie o niczym nie
                                    swiadczy. Wszelkie wnioski tylko na tej podstawie reprezentuja wartosc nizsza
                                    niz cena rynkowa 50-paka wacikow.
                                    Konkretne przyklady wskazuja, ze praca fizyczna za granica moze byc zalazkiem
                                    wielkiej kariery kogos, kto pozniej bedzie decydowal o byc albo nie byc dla
                                    tysiecy Polakow.
                                    To czesto moze byc zalazek zwyklej kariery. Ktos moze po prostu zaczac od "the
                                    bottom" i potem przec naprzod.
                                    Jednak praca fizyczna za granica moze byc tez praca, ktora pozwala na przezycie,
                                    lecz ktora do niczego nie prowadzi, jesli wykonujacy ja nie zrobi nic, by to nie
                                    trwalo wiecznie. Wowczas powinien przede wszystkim winic samego siebie za swoj los.

                                    Sam fakt pracowania fizycznie, bez analizy konkretnego przypadku, jest tylko
                                    obiektywna informacja dotyczaca aktualnego zatrudnienia, a nie zyciowa porazka.
                                    • hedogen Wlasne wybory.... wlasna odpowiedzialnosc 14.11.08, 00:58
                                      Nadal sie nie rozumiemy: nie wypowiadam sie na temat pracy fizycznej
                                      sensu stricte, lecz tego, aby potrafic sie przyznac - iz wykonuje
                                      sie prace fizyczna, poniewaz zadnej innej nie jest sie w stanie. A
                                      wiec, przytoczeni Kaatarzyna i Piotr nie maja szans na podniesienie
                                      swego materialnego statusu (ani spolecznego) inaczej, niz poprzez
                                      prace fizyczna. O to nie mam pretensji, i do tego momentu ich
                                      rozumiem. Nie rozumiem jedynie tego, dlaczego obarczaja wina za
                                      wlasne wybory zyciowe panstwo polskie?

                                      A o tym, ze "praca fizyczna moze byc zalazkiem kariery, w efekcie
                                      ktorej ktos bedzie decydowal o byc albo nie byc dla tysiecy
                                      Polakow" - chcesz mi wmowic, ze ten Pan dlatego stworzyl swa firme,
                                      ze pracowal fizycznie za granica? A jaki to jest zwiazek? Tylko mi
                                      nie tlumacz, ze fuzyczna praca za granica to warunek konieczny do
                                      tego, aby w Polsce zalozyc swietna firme.
                            • Gość: as Re: Ale bzdurki :)) IP: 92.17.238.* 13.11.08, 22:58
                              > Nie, wyjechal do Anglii pracowac jako inzynier i jako inzynier pracuje. Z
                              > poczatku przez pierwszy ok rok imal sie roznych prac,

                              W Polsce bylby juz spalony. Pracowal pan na poczcie? Znaczy, ze pan pocztowiec jestes, wracaj pan na poczte, gdzie sie pan tu w inzyniery pcha...
                              Zreszta teraz i tak juz jest spalony, tyle czasu za granica, a to nie wiadomo, czy - jesli wroci - na stale, pewnie zaraz ucieknie... Takie to myslenie polskich pracodawcow.
                              • hedogen Re: Ale bzdurki :)) 14.11.08, 00:55
                                "Z poczatku imal sie roznych prac" - a wiec, majac DYPLOM zgodzil
                                sie na to, aby za granica pracowac fizycznie. To jest wlasnie
                                zenujaca mentalnosc, o jakiej pisalem. Nie zmienia to faktu, iz
                                dobrze sie stalo, ze obecnie wykonuje juz swoj wyuczony zawod.
                                • Gość: as Re: Ale bzdurki :)) IP: 92.17.238.* 14.11.08, 01:17
                                  Opusciles spora ilosc artykulow, chocby w GW o polskich magistrach, robiacych uprawnienia na wozki widlowe/prawa jazdy CE itp uprawnienia, by moc pracowac w magazynach albo jako kierowcy TIR-ow.
                                • hedogen Strata czasu i pieniedzy 14.11.08, 01:33
                                  a wiec, potwierdza sie, ze tego typu ludzie maja zenujaca
                                  mentalnosc - zas ich wybory zyciowe sa bledem zarowno ich samych,
                                  jak i calego aparatu panstwa. Studia im sa zbedne.
                                • korkix78 Re: Ale bzdurki :)) 14.11.08, 08:51
                                  > "Z poczatku imal sie roznych prac" - a wiec, majac DYPLOM zgodzil
                                  > sie na to, aby za granica pracowac fizycznie. To jest wlasnie
                                  > zenujaca mentalnosc,

                                  Jedyne co tu widze zenujacego to Twoja mentalnosc.

                                  Zanim sie wyda sad, nalezaloby wpierw wiedziec:
                                  - czemu zdcydowal sie na taki kierunek, gdy w Polsce przeciez panowal zastoj w
                                  budwnictwie (bo tak w 2003-2004 roku bylo, gdy konczyl studia - zreszta zastoj
                                  byl niemal wszedzie).
                                  - dlaczego pracowal w pracach niezwiazanych z zawodem?
                                  - jak dlugo w nich pracowal?
                                  - czy byl w pelni zadowolony z tych prac?
                                  - jakie podjal kroki, by to zmienic?
                                  - jakie byly przyczyny tego, ze zdecydowal sie pracowac za granica?
                                  - co zrobil wczesniej, by osiagnac to samo w Polsce?

                                  I z pewnoscia wiele innych.
                                  I wtedy mozna ewentualnie skomentowac co ktos zrobil nie tak.

                                  Zeby stwierdzic, ze zenada jest to, ze ktos pracuje fizycznie choc ma dyplom,
                                  niezaleznie od sytuacji?

                                  Ponizej historycy sztuki, matematycy, geografowie, wszyscy haruja jak woly
                                  fizycznie, a nie pracuja w zawodzie. Oni tez sa zenujacy?
                                  Uwaga, zdjecia z Auschwitz.

                                  www.auschwitz-muzeum.oswiecim.pl/images/300px/praca.jpg
                                  • hedogen Gdyby glupota umiala latac... chcesz skrzydla? 15.11.08, 00:48
                                    korkix78 napisał:


                                    > Jedyne co tu widze zenujacego to Twoja mentalnosc.


                                    Gratuluje "umiejetnosci" erystycznych, jakze swiatlych.


                                    > Zanim sie wyda sad, nalezaloby wpierw wiedziec:
                                    > - czemu zdcydowal sie na taki kierunek,


                                    Jesli po to, aby wyjechac do fizycznej pracy w Anglii... to moze nie
                                    powinien isc na studia? W jakim celu na nie poszedl? Studia wyzsze
                                    sa badz dla osob, ktore chca pracowac naukowo (doktorat, asystentura
                                    i reszta); badz tez dla tych, ktorzy sa juz ustawieni i chca zrobic
                                    wyzsze wyksztalcenie.


                                    > gdy w Polsce przeciez panowal zastoj wbudwnictwie (bo tak w 2003-
                                    2004 roku bylo, gdy konczyl studia - zreszta zastoj byl niemal
                                    wszedzie).


                                    Jestes przykladem osoby, ktora nie wiedzac o czym mowi, uparcie
                                    upiera sie przy swoim. Zabawne. A wiec, jak to jest z tym
                                    buownictwem? Raz katastrofa bo zastoj - a innym razem katastrofa, bo
                                    popyt? Zdecyduj sie. Analogicznie, jak w rolnictwie: zle jak
                                    urodzaj, i zle jak nieurodzaj. Pieknie;)


                                    > Ponizej historycy sztuki, matematycy, geografowie, wszyscy haruja
                                    jak woly fizycznie, a nie pracuja w zawodzie. Oni tez sa zenujacy?


                                    Dokladnie: jesli chodzi o prace fizyczna w przypadku posiadania
                                    wyzszego wyksztalcenia, to szkoda zarowno ich, jak i panstwa, ktore
                                    ich wyksztalcilo - w wiekszosci - za pieniadze WSZYSTKICH Polakow.


                                    > Uwaga, zdjecia z Auschwitz.


                                    To ma byc argment? Glupi kontrapunkt, widze, ze brak Ci argumentow.
                                    Szybko.
                                    • korkix78 Ojoijoj ale sie miotasz :)) wiesz, co myslisz? 15.11.08, 01:33
                                      > > Zanim sie wyda sad, nalezaloby wpierw wiedziec:
                                      > > - czemu zdcydowal sie na taki kierunek,
                                      >
                                      > Jesli po to, aby wyjechac do fizycznej pracy w Anglii... to moze nie
                                      > powinien isc na studia? W jakim celu na nie poszedl?

                                      By w przyszlosci byc inzynierem, ktorym jest.
                                      Ilenascie razy trzeba pisac zebys to zrozumial?

                                      Moze zmien czcionke?

                                      > > gdy w Polsce przeciez panowal zastoj wbudwnictwie (bo tak w 2003-
                                      > 2004 roku bylo, gdy konczyl studia - zreszta zastoj byl niemal
                                      > wszedzie).
                                      >
                                      >
                                      > Jestes przykladem osoby, ktora nie wiedzac o czym mowi, uparcie
                                      > upiera sie przy swoim. Zabawne. A wiec, jak to jest z tym
                                      > buownictwem? Raz katastrofa bo zastoj - a innym razem katastrofa, bo
                                      > popyt? Zdecyduj sie. Analogicznie, jak w rolnictwie: zle jak
                                      > urodzaj, i zle jak nieurodzaj. Pieknie;)

                                      Miotasz sie straszliwie. Te zdania sa poprawne gramatycznie, i na tym koncza sie
                                      pozytywy. Logicznie rzecz ujmujac opieraja sie na klamstwie. Katastrofa w
                                      budownictwie, bo popyt? Skad bierzesz te teksty? Ja tego nie napisalem na pewno.
                                      Wytrzaskujesz nieprawde z dupy, czy sciagasz z sufitu?

                                      Dokladnie: jesli chodzi o prace fizyczna w przypadku posiadania
                                      > wyzszego wyksztalcenia, to szkoda zarowno ich,

                                      To chyba jedyne z czym sie moge szczerze zgodzic. Szkoda duzego wysilku i
                                      niewykorzystania umiejetnosci absolwentow uczelni, ktorzy swej wiedzy i nie moga
                                      w swej pracy wykorzystac, niezaleznie od szerokosci geograficznej gdzie to ma
                                      miejsce i przyczyn takigo stanu rzeczy.

                                      Czym jest propagowanie teorii o tym, ze zenujaca jest osoba, ktora pracuje
                                      fizycznie, ma dyplom uczelni?
                                      To banalne upraszczanie swiata, typowe dla ludzi o prostych umyslach, co jest
                                      zaskakujacy bo styl wypowiedzi sugeruje ze jakis mozg masz.
                                      A moze ktos pracuje fizycznie, bo choc zna sie swietnie na X, jednak nie potrafi
                                      znalezc pracy, bo nie posiadl umiejetnosci psrzedanai siebie?
                                      Moze ktos skonczyl kierunek Y, gdzies w skali gospodarki kraju jest 400 miejsc,
                                      a chetnych jest 5000? Nie upchniesz 5000 ludzi na 400 stolkow, 4600 po prostu
                                      zostanie bez.
                                      Moze ktos pracujac fizycznie zarabia wiecej, a potrzebuje na JUZ pieniadze na
                                      operacje kogos z rodziny?

                                      Rzucam przykladami z glowy, ograniocznej moja wyobraznia. Rzeczywistych sytuacji
                                      moga byc setki!
                                      • hedogen ocena laika nie ma wartosci. 15.11.08, 02:39
                                        korkix78 napisał:


                                        > By w przyszlosci byc inzynierem, ktorym jest.
                                        > Ilenascie razy trzeba pisac zebys to zrozumial?


                                        Nie rozumiesz, czy udajesz? Osoba, ktora rozpatruje szanse na swa
                                        przyszlosc jako czysciciel toalet (mowa o ludziach z dyplomem szkol
                                        wyzszych), nie powinni NIGDY wybrac pojscia na studia. Nie chce byc
                                        zlosliwym, ale chyba nie poszedl na te studia po to, aby pracowac na
                                        poczcie w Wielkiej Brytanii? Tylko mi nie mow, ze byl to warunek
                                        konieczny do zostania w Anglii inzynierem.


                                        > Moze zmien czcionke?


                                        Tez sie nad tym zastanawiam: udajesz, czy jestes impregnowany?


                                        > Miotasz sie straszliwie. Te zdania sa poprawne gramatycznie, i na
                                        tym koncza sie pozytywy.


                                        Coz za ocena - pozwol, ze ja nie znize sie do tego poziomu i nie
                                        wydam sadu nad "trescia" Twych slow. Szkoda, ze brak argumentow
                                        pokrywasz glupawa zlosliwoscia. Swoja droga, pytanie z podstaw
                                        ekonomii: czy kleska urodzaju jest rowna klesce nieurodzaju?


                                        >Logicznie rzecz ujmujac opieraja sie na klamstwie.


                                        Radzilbym nie brac sie za bary z logika, jesli ma sie tak watle
                                        podstawy jak te, ktorymi dysponujesz Ty;) Traktuje Cie ulgowo, ale
                                        nie przesadzaj.


                                        > Katastrofa w budownictwie, bo popyt? Skad bierzesz te teksty? Ja
                                        tego nie napisalem na pewno


                                        Znow nie rozumiesz: chyba jednak faktycznie jestes tylko "lekko"
                                        ponad przecietnoscia, jesli idzie o skale IQ. A wiec, zwalniam i
                                        tlumacze po raz kolejny: porownalem ze soba rolnictwo z
                                        budownictwem. Rolnicy stale narzekaja, podobnie jest z budowlancami.
                                        Niech sie w koncu zdecyduja.


                                        > Wytrzaskujesz nieprawde z dupy, czy sciagasz z sufitu?


                                        Zaczynasz robic sie nie tylko glupawy, ale i wulgarny. Zbastuj.


                                        > > To chyba jedyne z czym sie moge szczerze zgodzic. Szkoda duzego
                                        wysilku i niewykorzystania umiejetnosci absolwentow uczelni, ktorzy
                                        swej wiedzy i nie mog a w swej pracy wykorzystac


                                        Szkoda przede wszystkim pieniedzy podatnikow, ktorzy
                                        takich "magistrow" finansowali. Osoby, ktore ida na studia aby miec
                                        papier to pozniejsi czysciciele toalt w Anglii: dla nich nie ma
                                        znaczenia, czy pracuja fizycznie, czy umyslowo. A wiec, nigdy na
                                        studia wyzsze (!!!) trafic nie powinni.


                                        > niezaleznie od szerokosci geograficznej gdzie to ma miejsce i
                                        przyczyn takigo stanu rzeczy.


                                        Zdanie bez sensu, ech.


                                        > Czym jest propagowanie teorii o tym, ze zenujaca jest osoba, ktora
                                        pracuje fizycznie, ma dyplom uczelni? To banalne upraszczanie
                                        swiata, typowe dla ludzi o prostych umyslach, co jest zaskakujacy bo
                                        styl wypowiedzi sugeruje ze jakis mozg masz.


                                        Nie usiluj mnie obrazic, a jesli idzie o dorobek naukowy... osiagnij
                                        1/10 tego, co osiagnalem ja - a porozmawiamy o tym, kto ile jest
                                        wart. Zreszta, to kim jestem nie ma zadnego znaczenia: usiluje Ci
                                        jedynie wyjasnic, ze wypowiadasz sie o mnie nie znajac mnie, a przez
                                        to, narazasz sie na smiesznosc. Smiesznym takze jest to, ze nie
                                        rozumiesz prostych zdan, jakie do Ciebie pisze. I smieszy mnie
                                        sposob, w jaki rozumujesz.

                                        Raz jeszcze: osoba, ktora wybiera wiercenie dziur w scianach jako
                                        swoj rozwoj zawodowy (majac magisterium), nie powinna tracic czasu
                                        na studiach... osoby z artykulu byly ZBYT SLABE, by poradzic sobie w
                                        Polsce, a wiec wziely sie za prace fizyczna. Zadne problem, tylko
                                        dlaczego maja o to pretensje do calego swiata?


                                        > A moze ktos pracuje fizycznie, bo choc zna sie swietnie na X,
                                        jednak nie potrafi znalezc pracy, bo nie posiadl umiejetnosci
                                        psrzedanai siebie?


                                        Pisalem piec razy o co chodzi, zacznij myslec.


                                        > Moze ktos skonczyl kierunek Y, gdzies w skali gospodarki kraju
                                        jest 400 miejsc, a chetnych jest 5000? Nie upchniesz 5000 ludzi na
                                        400 stolkow


                                        Widzisz, problem jest systemowy - istnieje w Polsce masowa produkcja
                                        kretynow, ktorzy z papierkiem "magister" usiluja zawojowac swiat.
                                        Fabrykuje sie na tasmociagach "yntelygentow", ktorzy tak naprawde
                                        nadaja sie do wycierania ylkow Anglikom, a nie do nauki. Ot, co.


                                        > Moze ktos pracujac fizycznie zarabia wiecej, a potrzebuje na JUZ
                                        pieniadze na operacje kogos z rodziny?


                                        Tylko, ze ja nie mowie o przypadkach losowych. Dotarlo? Opisuje
                                        realnosc osob, ktore swiadomie wybieraja taki rozwoj zawodowy - i
                                        jeszcze maja pretensje do Polski!
          • rekin.finansjery Re: FAKTY... 13.11.08, 13:00
            > Szkoda, ze nie napisales 110% - liczba bylaby tak samo wzieta z sufitu.


            Nie z sufitu, tylko z Home Office, nie wierzysz brytyjskim urzedom?
            • hedogen Polacy sie sami nie szznuja... 13.11.08, 17:15
              rekin.finansjery napisał:


              > Nie z sufitu, tylko z Home Office, nie wierzysz brytyjskim urzedom?


              I to jest wlasnie wspaniale u tych emigrantow: patrza na swiat swym
              naiwnym spojrzeniem, i agresywnie uznaja sie za lepszych od tych,
              ktorzy zostali. Dla mnie to zenujace: narod, ktory sie sam nie
              szanuje (za brak szacunku uznaje posiadanie dyplomu uczelni wyzszej
              i spelnienie zyciowych planow na zmywaku, przy wkrecaniu zarowek,
              etc.) nie moze oczekiwac od swiata, ze ten bedzie go szanowal...
              • Gość: as Re: Polacy sie sami nie szznuja... IP: 92.17.238.* 14.11.08, 10:58
                Dla mnie zenujace i brakiem szacunku jest oferowanie osobie z wyzszym wyksztalceniem pensji w wysokosci 1000-1300zl netto w sytuacji, gdy poziom cen wcale taki niski nie jest. No ale przeciez najwazniejsze, ze pracuje sie w Polsce i buduje lepsza przyszlosc vnarodu...Zaraz zaraz, jakbym juz ta retoryke gdzies slyszal :)
                • hedogen A wiec czego oczekuja od innych...? 15.11.08, 00:39
                  Widocznie, dla kazdego czym innym jest "zenada". Pisze nie o slabych
                  placach w Polsce, lecz o sytuacjach, w ktorych osoba z wyzszym
                  wyksztalceniem skacze do gory na sama mysl o tym, ze moze byc
                  czyscicielem toalet w Wielkiej Brytanii. Oraz o tym, jak ludzie nie
                  radzacy sobie w Polsce (z przyczyn obiektywnych) maja nieuzasadnione
                  pretensje do tego kraju, pracujac fizycznie. To jest wlasnie zenada.
                  • Gość: czysciciel kibliUK Re: A wiec czego oczekuja od innych...? IP: *.bb.sky.com 15.11.08, 01:52
                    hedogen, chlopie, masz jakas obsesje fekalna z tym czyszczeniem kibli? czytam ta
                    dyskusje, przerzucanie sie danymi, argumentami, inwektywami, obsmarowywanie
                    innych, bicie piany, potezne zainteresowanie cudzym zyciem i decyzjami,
                    zagladanie przez plot w to, co robia inni, szarpanie sie, pierdzielenie bez
                    sensu. podlaczcie sobie dynamka do klawiatur, to moze chociaz pare zarowek
                    zacznie jasniej swiecic.
                    nie macie jak spedzac wolnego (mam nadzieje, ze nie piszecie z pracy, a fe!)
                    czasu? co was obchodzi jak kto zyje, dlaczego wyjechal. statystyki to gowno,
                    statystycznie ksiadz ma pare partnerek a zakonnica traci dziewictwo w wieku
                    nastu lat.
                    podsumowujac, praktycznie kazda wizyta na g.pl i przegladniecie forum powoduje
                    odruch wymiotny. zaczynam posadzac sie o masochizm, raz na tydzien tu zagladam.
                    bawcie sie bracia byli rodacy, szarpcie sie, sadzcie sie, wasza racja jest
                    najlepsza, lepsza niz moja.
                    pa, wracam do czyszczenia kibli.
                    • hedogen Niespelniony erotoman? 15.11.08, 02:46
                      Gość portalu: czysciciel kibliUK napisał(a):

                      > hedogen, chlopie, masz jakas obsesje fekalna z tym czyszczeniem
                      kibli?


                      Twoj intelekt nie jest w stanie przebic sie przez definicje
                      rzeczownika "przyklad"?


                      >przerzucanie sie danymi, argumentami, inwektywami, obsmarowywanie
                      > innych, bicie piany, potezne zainteresowanie cudzym zyciem i
                      decyzjami, zagladanie przez plot w to, co robia inni, szarpanie sie,
                      pierdzielenie bez sensu.


                      Pieknie podsumowales swa aktywnosc w tej rozmowie. Gratuluje odwagi
                      cywilnej i realnej samooceny!


                      > nie macie jak spedzac wolnego (mam nadzieje, ze nie piszecie z
                      pracy, a fe!) czasu? co was obchodzi jak kto zyje, dlaczego
                      wyjechal.

                      Bo o tym rozmawiamy.... rozumiesz?


                      > statystyki to gowno,statystycznie ksiadz ma pare partnerek a
                      zakonnica traci dziewictwo w wieku nastu lat.


                      Widac, ze nie masz pojecia o statystyce. Ale chetnie poczytam zrodlo
                      Twych rewelacji.


                      > podsumowujac, praktycznie kazda wizyta na g.pl i przegladniecie
                      forum powoduje odruch wymiotny.


                      Jestes zatem masochista? Co tutaj robisz? Poza tym, mam wrazenie, ze
                      niechec do GW usiluujesz wyladowac na mnie: badz zatem laskaw
                      kierunkowac swa agresje w inny sposob. Moze pobiegaj? Albo mila
                      sesja intymna z partnerem?
          • qwert2221 Re: FAKTY... 14.11.08, 17:48
            brawo
        • qwert2221 Re: FAKTY... 14.11.08, 17:47
          hej czlowieczq uprosciles wszystko podajac jeden przyklad ludzi z artyqlu z
          polski wyjechalo tysiace ludzi wyksztalconych i wiem tylko jedno to nie jest do
          konca normalne

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka