Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Bez znajomości ani rusz

    21.11.08, 13:36
    Te wszystkie ogłoszenia o pracę to kit. Osoby rekrutujące w firmach na dane
    konkretne stanowisko maja już wybrane osoby. No, ale trzeba zrobić oficjalnie
    rekrutację, żeby to wszystko wyglądało na legal, żeby szef się nie przyczepił.
    A tak to zawsze można powiedzieć, że żaden z kandydatów OPRÓCZ TEGO JEDYNEGO
    to nikt nie spełniał wymogów.

    Doświadczyłem tego już parokrotnie jak byłem na rozmowie kwalifikacyjnej i
    osoba rekrutująca pytała się mnie o głupoty takie jak: mój ulubiony kolor,moje
    marzenie, itp.

    Obserwuj wątek
      • annataylor Re: Bez znajomości ani rusz 22.11.08, 23:11
        tez mnie zastanawia, po co oni pytaja o takie glupoty... te rozmowy
        o niczym nie swiadcza...
      • Gość: barney Re: Bez znajomości ani rusz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.08, 10:11
        Ale na takie pytania jak ulubiony kolor przecież można normalnie odpowiedzieć np przezroczysty. Natomiast mnie rozwalają pytania typu: "-co by powiedzieli o Panu obecni współpracownicy gdybym ich o Pana zapytała?"

        no do jasnej cholery a skąd qrrrwaa mam wiedzieć co by powiedzieli?? nie mam zdlolności telepatycznych!!
      • Gość: Spieczony Re: Bez znajomości ani rusz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.08, 15:37
        Bzdura. To typowe wyjasnienie osoby ktorej sie nie powiodlo.
        Moze lepiej zastanowic sie nad soba?
        • Gość: gość Re: Bez znajomości ani rusz IP: *.autocom.pl 23.11.08, 16:34
          Nie taka bzdura. Ja też, zanim znalazłam prace, spotkałam się z podobną
          rekrutacją. To typowe, szczególnie w miejscach, w których jest przymus
          ogłoszenia rekrutacji (np. w urzędach), a mają już swoją osobę. Można znaleźć
          prace, ale trzeba najpierw pracować prawie za darmo, wykazać się, złapać jakieś
          kontakty, dopiero potem jest szansa na coś lepszego. Chyba,że ktoś startuje już
          z kilkuletnim doświadczeniem, zna con. dwa języki obce biegle oraz posiada
          wykształcenie, które jest pożądane na rynku pracy, wtedy na pewno łatwiej.
      • jnp4 Re: Bez znajomości ani rusz 23.11.08, 16:24
        Hmmm no jeśli aplikujesz na stanowisko gdzie wymagania są takie że
        spełnia je 100 innych osób to nie dziw sie że czas na rozmowie
        bedzie zmarnowany.
        Jeśli bedziesz szukał pracy poprzez ogłoszenia w gazecie czy na
        necie to przygotuj sie że nieprędko cokolwiek znajdziesz, jeśli nie
        jesteś w czymś wyspecjalizowany to ogłoszenia można sobie darować,
        bo takich jak ty są setki.
        Co do rozmów to jako że właśnie zmieniam prace, moge powiedzieć jak
        powinna wyglądać prawidłowa selekcja, czyli najpierw rozmowa z
        kierownikiem działu, potem rozmowa z prezesem(oczywiście na temat,
        bez gadek w stylu twoje mocne i słabe strony) krótka narada osób
        które mnie przesłuchiwały i odpowiedź na miejscu czy mnie biorą czy
        nie, w tej firmie nie ma miejsca na jakieś śmieszne działy HR i
        kretynów którzy za pomocą jakichś niedorzecznych pytań lub cogorsza
        testów decydują o twoim być albo nie być.
      • Gość: gość Re: Bez znajomości ani rusz IP: *.spray.net.pl 28.11.08, 17:27
        To wszystko to jeden wielki przekręt.

        Wiadomą rzeczą jest, że na rynku rządzi teraz pracodawca, a chętnych jest całe
        multum. Między pracodawcą a chętnym zawsze stoi HR.
        Jak się ma kontakty w HR to jest połowa sukcesu, jeśli nie ma kontaktów to
        trzeba złożyć odpowiednie podanie.


        Idealny wzór podania o pracę to BILET NBP. Wszystko zależy też od rangi
        stanowiska, im wyższe tym trzeba dać więcej PODAŃ.
        • Gość: tomaszk Re: Bez znajomości ani rusz IP: *.ds2.agh.edu.pl 28.11.08, 22:30
          W zupełności się zgadzam. Liczy się tylko kasa i znajomości. Tak się
          składa że w ubiegłym tygodniu również miałem rozmowy kwalifikacyjne
          w banku. Ciągnięto mnie dwa razy z Krakowa do Warszawy do durnego
          działu HR na pytania w stylu: Pańskie mocne, słabe strony? Co Pana
          motywuje do pracy? W jaki sposób wpływa Pan na innych ludzi? i inne
          bzdury...Dosłownie może dwa pytania naprawdę merytoryczne. Zeby było
          śmieszniej to powiem że jestem tegorocznym absolwentem i starałem
          się o staż...Brałem udział w wielu konkursach i
          szkoleniach...Niektóre wygrywałem na szczeblu
          ogólnopolskim...Również sama rozmowa w moim przekonaniu choć wiem że
          to nieobiektywne wypadła w porządku...Niczym mnie nie
          zaskoczono...Jak się zapewne domyślacie odpowiedź co do stażu była
          negatywna...Ten dureń z HR jak miał zamiar ulać mnie na drugiej
          rozmowie mógł mnie na nią w ogóle nie zapraszać...W ten sposób
          straciłem około 200zł na dojazdy...mogłem sobie za to kupić jakieś
          ubrania lub po prostu przepić...Już nie staram się o pracę w
          Polsce...Wszystkie te programy stażowe i prace dla absolwentów w
          korporacjach i bankach to ściema...W grudniu wyjeżdżam do
          Danii...Będę pracował fizycznie i nie wstydzę się tego...Wolę to niż
          umizgiwanie się przed HR-owcami którzy w większości pracują dzięki
          znajmościom i tracenie forsy na bezproduktywne dojazdy...
          • Gość: wefdfsdfdsf Re: Bez znajomości ani rusz IP: *.adsl.inetia.pl 28.11.08, 22:41
            a masz wykształcenie ekonomiczne?? Nie chce oceniać po IP ale to
            AGH. Dziwi mnie to co piszesz bo moi znajomi po lic po finansach
            (uczelnia niepubliczna) pracę w banku w większości znaleźli bez
            problemu. Tak też więc moim zdaniem problem leży w wyszktałceniu...
            • Gość: tomaszk Re: Bez znajomości ani rusz IP: *.ds2.agh.edu.pl 29.11.08, 00:03
              Problem kolego nie leży w wykształceniu. Tak się składa że studiuję
              drugi kierunek na AGH a jestem absolwentem Informatyki i Ekonometrii
              na UEK w Krakowie (tegorocznym). A ci koledzy którzy dostali pracę w
              Banku po licencjacie z finansów to w jakim charakterze pracują jeśli
              można zapytać? Moja opinia o rynku pracy w Polsce jest taka że aby
              złapać coś sensownego to trzeba mieć plecy a podania składać
              najlepiej w formie biletów emitowanych przez NBP. I proszę nie
              wciskać mi kitu że źle się przygotowałem do rozmowy albo jestem
              nieudacznikiem bo rozmowa jak wspomniałem w poście wyżej wypadła w
              mojej ocenie bardzo pozytywnie a jej wynik jest dla mnie totalnym
              zaskoczeniem. Naciągnęli mnie tylko na koszty dojazdu. Tyle w
              temacie.
              • Gość: wefdfsdfdsf Re: Bez znajomości ani rusz IP: *.adsl.inetia.pl 29.11.08, 00:15
                To wina kierunku...Znam parę osób właśnie mgr IiE. I z tym
                kierunkiem jest naprawdę problem, bo ani to typowy informatyk ani
                finasista. Znam 2-3 osoby, które z mgr bardzo długo szukały pracy...
                Co do moich znajomych stanowiska od doradcy klienta, doradcy
                kredytowego klienta indywidualnego po innstytucjonalnego i hipoteki,
                no i jest już jedna kierowniczka (już bo osoby te nie mają stażu
                pracy większego niż 2 lata)- nie sądze, żeby ktokolwiek z nich
                cokolwiek komuś "wręczył" - normalne rekrutacje. Z tym, że bankowośc
                to tylko jeden segment - wielu pracuje w rachunkowości i podatkach -
                dodam ze chodzi o kierunek FiR. Dlaczego startujesz na staż, a nie
                odrazu do banku??
                Z kolei ja kończę już studia uzup. na tym kierunku (ta sama
                uczelnia) i pracodawcy sami się odzywają, bo CV "leży" na
                portalach...Brakuje ludzi zarówno w bankowości jak i rachunkowości -
                może Tobie jakaś podyplomówka pomoże ?
                • Gość: tomaszk Re: Bez znajomości ani rusz IP: *.ds2.agh.edu.pl 29.11.08, 00:49
                  Dlaczego uderzam na staż? Ano dlatego że WSZYSTKIE oferty jakie do
                  tej pory mnie zainteresowały wymagały doświadczenia conajmniej
                  rocznego. Poza tym to miał być roczny staż z opcją zatrudnienia w
                  centrali w Warszawie czyli w sumie praca. Myślę że co do wartości
                  tego kierunku na rynku pracy masz rację. Tak naprawdę nie mogę
                  powiedzieć że jestem rasowym informatykiem czy rasowym ekonomistą bo
                  mój kierunek stworzył ze mnie mieszańca który nie jest w stanie się
                  określić. W trakcie studiów rozwinąłem się bardziej w kierunku
                  finansów i bankowości ale oczywistym jest że pracodawca mając do
                  wyboru absolwenta IE oraz FiB wybierze tego drugiego bo tak naprawdę
                  sam nie wie co taki absolwent po IE umie...Cóż mogłem wybrać FiB ale
                  gdybym był taki przewidywalny to grałbym w totka a nie szukał
                  pracy...

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka