Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Pracownik z doktoratem

    IP: *.icpnet.pl 25.12.08, 17:20
    Robienie doktoratu, bez mamy, taty, wujka czy cioci na uczelni mija
    się z sensem. Możesz być zdolny nad wyraz to i tak przed Tobą będzie
    matołek synuś czy córeczka. Niestety od dawna na uczelniach liczy
    się tylko rodzinka jak w innych korporacjach np. prawniczych,
    notariuszy, itd.
    Obserwuj wątek
      • Gość: Jaco Pracownik z doktoratem IP: *.nwrknj.east.verizon.net 25.12.08, 17:36
        Jestem obecnie studentem trzeciego roku studiów doktoranckich na uczelni w Stanach Zjednoczonych i wierzcie mi albo nie, ale tutaj ludzie spotykają się z podobnymi dylematami i problemami jak w Polsce. Wiadomo, że są jednostki, a także wybitne uczelnie, które nie mają żadnego problemu, nie mniej jednak to nie wszędzie. Pewno więc wszędzie doktorat jest czymś co robi się z zapału, chęci i głodu wiedzy, aniżeli z chęci wielkich zysków.
        • em_obywatel Polecam doktoraty w Skandynawii i w Niemczech 25.12.08, 18:25
          Polecam doktoraty w Skandynawii i w Niemczech na kierunkach matematyczno
          przyrodniczych i technicznych. Jest tutaj bardzo dużo firm z działami R&D i one
          naprawdę potrzebują ludzi z doktoratami. Ktoś kto opracowuje najnowsze
          technologie w naprawdę innowacyjnych firmach takich jak LM Ericsson, Nokia, Novo
          Nordisk, Vestas, Volvo,Daimler, BMW, Bosh, Siemens, Novo Nordisk nie moze byc
          jakims leszczem ale musi być naprawdę utalentowanym człowiekiem który pokazał,
          że może tworzyć najnowsze technologie i może być o krok przed wszystkimi.
          Doktorat jest świetną okazją żeby się wykazać, jest też świetny na założenie
          swojego start-upu high-techowego który może w przyszłości zostać wykupiony przez
          jakiegoś potentata (np. historia AudioAsics z Danii, kupionych przez Analog
          Devices albo ICE power powstałych we współpracy uczelni i Bang&Olufsen)
          • Gość: Romanujan Re: Polecam doktoraty w Skandynawii i w Niemczech IP: *.chello.pl 25.12.08, 20:57
            Część tych firma właśnie likwiduje niektóre działy badawcze i działalność
            rozwojową przenosi np. do Chin, gdzie można mieć "mózgowca" zatrudnionego za 10
            razy mniejsze pieniądze...
            • em_obywatel nie wiesz co robią rządy tych krajów 25.12.08, 22:50
              Nie wiesz co robią rządy tych krajów żeby zatrzymać R&D u siebie. Niemcy,
              Szwedzi, Duńczycy, to ekonomiczni nacjonaliści. Nikt nie płakał po produkcji
              przeniesionej do Chin - uciążliwa dla otoczenia, energochłonna, nie pozwalała
              dużo zarobić, ale wiedza, to coś czego nikt mądry nie pozwoli przenieść do Chin.
              Tu nikt nie mówi o tym, że wolny rynek jest dobry, dobre jest to co zapewnia
              dobrobyt. Jeśli wolny rynek nie zapewnia nam dobrobytu, to śmierć wolnemu
              rynkowi. W Niemczech liczy się dobrobyt Niemców, w Szwecji dobrobyt Szwedów a
              nie jakaś ideologia, jaka by ona nie była, lewicowa, czy prawicowa.
        • alejajaniemaco to jakas fanaberia 25.12.08, 18:27
          Jesli ktos z tytulem doktora pracuje w firmie gdzie ten tytul mu przeszkadza to
          znaczy tylko tyle ze ta osoba nie jest warta tutulu jaki otrzymala.
          • Gość: niii Re: to jakas fanaberia IP: *.189.73.9.e-plan.pl 25.12.08, 22:08
            Jak juz sie pracuje, to pewnie nikomu nie przeszkadza. Problemem jest za
            to znalezienie (nowej) pracy.

            Osobiscie moge napisac, ze nikt z rekruterow nigdy nie przyczepil sie do
            mojej wiedzy technicznej. Uwazaja wrecz ze jest ona znacznie wyzsza niz
            potrzebna na stanowisku na ktore sie ubiegam. Odmawiaja mi jednak
            zatrudnienia bo "pani sie bedzie u nas nudzic, a my nie chcemy szukac
            kogos nowego za pol roku".

            W rzeczywistosci to moi studenci maja wieksza szanse znalezienia pracy
            niz ja ... Moja wada jest to, ze jestem ZA DOBRA na to, czego potrzebuja
            polskie firmy (a potrzebuja roboli do klepania stron WWW).
      • Gość: Majka Pracownik z doktoratem IP: *.acn.waw.pl 25.12.08, 18:26
        Wiem cos na ten temat. Kiedy obronilam doktorat( INSTYTUCJA
        PANSTWOWA) moj szef powiedzial mi, ze nie potrzebuje naukowcow tylko
        roboli.Bylo to 9 lat temu a zapamietalam to na cale zycie.Oczywiscie
        jeszcze kilka lat popracowalam w tej instytucji. Obecnie jestem
        adiunktem na uczelni i jestem bardzo szczesliwa. Lubie to co robie i
        mam mozliwosci rozwoju.Pozdrawiam wszystkich doktorantow. Naprawde
        warto sie uczyc.
        • Gość: krzywy Re: Pracownik z doktoratem IP: *.sileman.net.pl 26.12.08, 14:34
          A kto Cię utrzymuje? Rodzice? Mąż? Bo z tego co mi wiadomo, to adiunkt zarabia
          tyle co początkujący kafelkarz. Piszesz, że masz możliwości rozwoju - o ile mi
          wiadomo to z biegiem lat możesz liczyć na dodatek stażowy a jak zrobisz hab. to
          i po kilku latach zmienisz stanowisko to dostaniesz 1000 zł podwyżki. Śmiać mi
          się chce z tych pracowników szumnie nazywanych "naukowo-dydaktycznymi"
          chodzących w dziurawych butach, mieszkających w kawalarkach, utrzymanków, którzy
          są szczęśliwi bo im płacą parę groszy za to, że mogą bawić się w swoje hobby.
          Jeszcze w dodatku mieszają innym w głowach
          • Gość: thadee Re: Pracownik z doktoratem IP: *.eranet.pl 26.12.08, 15:42
            Chyba faktycznie wszystko widzisz krzywo.......Wyobrażasz sobie sytuację, że nie mamy pracowników naukowych? To oni przecież są gwarantem rozwoju kraju i postępu, oni są źródłem innowacji. Inną sprawą jest to, z czego "śmiać Ci się chce" czyli zarobki...Do czasu, gdy państwo nie będzie odpowienio doceniać ich pracy i łożyć odpowiednich środków na prace naukowo-badawcze /w wielkościach porównywalnych choćby do średniej europejskiej, bo teraz ciągniemy się w samym ogonie/, to nie mamy co marzyć o szybkim rozwoju kraju i wzrostem dobrobytu obywateli. Chapeau bas przed pasjonatami, którzy się jeszcze ostali, bez nich na długie lata/ a raczej na dziesiątki lat/ wpadlibyśmy w poważne kłopoty. Dlaczego kraje zachodnie - łącznie z USA - jak mogą, tak zachęcają i ściągają do siebie naukowców z całego świata i godnie ich nagradzają? Bo to jest najtańsza inwestycja w rozwój ich krajów m.in. naszymi naukowcami.
          • Gość: Marcin Re: Pracownik z doktoratem IP: *.olsztyn.mm.pl 12.01.09, 21:27
            Tobie na pewno ktoś zamieszał w głowie, i to raczej nie źle.
            Uniwersytet to świątynia wiedzy, na której praca jest raczej sposobem życia i
            bycia, ale taki tłuk tego nie zrozumie, a więc szkoda słów.
      • Gość: anonymous Zamknac uczelnie panstowe. Polska nie produkuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.08, 18:30
        Reforme Polskiego szkolnictwa wyzszego nalezy zaczac od zamkniecia
        wszystkich uczelni panstowowych. To bullshit ktory straszy Polonie
        ogolnoswiatowa wysokimi standartami kolchozu, Mongolii w postaci
        nosrtryfikacji tych prawdziwych w braku technologii
        i przemyslu. W USA wyzsze uczelnie zajmuja sie dostarczaniem kadr naukowej
        i praconiczej do prawdziwych firm produkujacych prawdziwe technologie.
        Polska nie produkuje niczego. Nie umnie produkowac ani komputerow ani srdokow transportu W warunkach glodu narodowego i galopujacej
        emigracji wywolanej nedza utrzymywanie tego sowieckiego molocha to przestepstwo.
        Uczelnie w PRL zajmowaly sie jedynie przetwarzaniem informacji z USA na porzeby
        soweickiej armii imusza byc zamkniete.
        • jednorazowy3 Re: Zamknac uczelnie panstowe. Polska nie produku 25.12.08, 18:38
          tak jest, sprywatyzowac te resztki ktore zostaly czyli juz chyba tylko szkolnictwo i sluzba zdrowia, sprzedac za bezcen i zapanuje raj w naszym kraju, jest juz tak blisko
          och jak bedzie cudownie
        • Gość: gfrhgfhg Dokładnie należy sprywatyzować!! IP: *.adsl.inetia.pl 25.12.08, 21:04
          Prywatyzacja uczelni pozwoli na ograniczenie studentów studiującch
          dla studiowania...i marnowanie państwowych pieniędzy na kierunki,
          które wogóle nie dają pracy - każdy zastanowi się za co płaci
          Wolny rynek....
      • leszekzi Re: Pracownik z doktoratem 25.12.08, 20:29
        Gdyby autorka otarła się choćby o problematykę doktoratu, to wiedziałaby, że
        "doktor" to nie tytuł a stopień naukowy.

        I to nie kwestia "czepiania się słówek", tylko dość istotna różnica merytoryczna.

        To trochę tak, jakby o oficerze powiedzieć, że ma tytuł pułkownika.
        • Gość: Romanujan Re: Pracownik z doktoratem IP: *.chello.pl 25.12.08, 20:59
          > "doktor" to nie tytuł a stopień naukowy. I to nie kwestia "czepiania się
          słówek", tylko dość istotna różnica merytoryczna.

          I to jest największa tragedia. Odróżnianie stopnia naukowego od tytułu naukowego
          jest dla wielu ważniejsze od rzeczywistej wiedzy...
          • Gość: LZ Re: Pracownik z doktoratem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.12.08, 21:40
            No właśnie jednak takie odróżnianie jednych drobiazgów od drugich jest istotą nauki.

            Może nieistotne, czy to tytuł, czy stopień. I konsekwentnie; nieistotne - proton
            czy neutron, całka czy różniczka, Mickiewicz czy Mackiewicz.

            I tak dalej brniemy w polską naukę.
          • obs2 Re: Pracownik z doktoratem 26.12.08, 07:57
            > Odróżnianie stopnia naukowego od tytułu naukowego
            > jest dla wielu ważniejsze od rzeczywistej wiedzy...

            to jest rzeczywista wiedza, tylko Tobie i nie tylko Tobie obca.
      • Gość: gfrhgfhg z dr ciężko pracę IP: *.adsl.inetia.pl 25.12.08, 21:02
        Kiedyś sam chciałem robić dr, ale sądze, że to tylko może mi
        utrudnić znalezienie pracy...Smutne ale prawdziwe....
      • Gość: Ola Pracownik z doktoratem IP: *.net.pulawy.pl 25.12.08, 21:15
        Nie chcę cię obrażać, ale z tego co pamiętam to na studia
        doktoranckie szedł ktoś kto nie miał pomysłu na to, w jaki sposób
        może wykorzystać wiedzę nabytą w czasie studiów magisterskich w
        życiu. Wykształcenie wyższe, już i tak nie obowiązkowe 5-cio letnie
        jest wystarczającym czasem do zdobycia wiedzy teoretycznej. Czy
        studia doktoranckie w znaczący sposób rozwijają umiejętności
        potrzebne przy zdobyciu pracy? Nie piszę tu o udoskonalaniu metod
        nauczania w ramach szkolnictwa wyższego, tylko o istotnej różnicy dla
        pracodawcy.
      • Gość: ZenobiuszDocent Pracownik z doktoratem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.08, 21:59
        Doktorat w Polsce to samo w sobie jest zapreczeniem! Jestesmy przeciez
        najglupszym narodem Świata! a wiec zrobienie stopnia naukowego w Polsce to tak
        jak rzuceniem brylantem do kloaki!
      • Gość: cv-3 Pracownik z doktoratem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.08, 22:04
        Z poskim doktoratem sa w USA bezuzyteczni. Bledem jest mylenie Polskiego
        doktoratu z Amerykanskim PhD tzn. Doctor of Philosophy ktory jest jego
        luznym odpowiednikiem. Jest on w nakladzie pracy powyzej polskiej habilitacji.
        Studenci PhD w USA pracuja po 16 godzin dziennie, nie maja rodzin i czasami prez 11 lat a produkuja
        nawet kilkadziesiat publikacji podczas kiedy w Polsce nie wymaga sie zadnej.
        a oginalnymi doktorami Faustami pracujacymi w piwnicach i zamkach.
        Magisterium w USA tzn. MsC nie jest sciezka w naukach nieprofesjonalnych tzn. takich jak
        medycyna czy prawo ale tylko formalnoscia po roku na drodze do PhD.
        Z czterema latami dlatego nie m sie szans w USA gdzie liczy sie tylko mordercza praca
        i produkacja publikacji. Polskie MsC ma jesce sens bo jest w swiecie Chindusow i Chinczykow tzn
        taniej sily roboczej w USA na stanowiska asystentow ktora w 50 % nasyca wydzialy nauk
        scislych.
        • Gość: pablo Re: Pracownik z doktoratem IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 26.12.08, 00:12
          Mylisz sie - PhD jest odpowiednikiem tytulu polskiego doktora.
          habilitacja jest czyms znacznie wiekszym niz PhD.
          jesli jakas grupa ma 'renome' trzymania ludzi na studiach
          doktoranckich przez 11 lat to raczej nie znajdzie nikogo dobrego do
          podjecia takiego kroku.
          mylisz sie jesli chodzi o brak wymagania publikacji w Polsce -
          kilka lat temu (nie wiem jak jest obecnie) to byl formalny wymog -
          min 1 artukol w czasopismie z listy filadelfijskiej.
          zgadzam sie czesciow z 'produkcja' artukolow - w mojej dziedzinie
          (chemia/fizyka) bardzo podobna praca jest publikowana w kilku
          czasopismach bo ma dobre nazwisko wsrod autorow, z dobrej uczelni np
          z USA.
          nie zgadzam sie z bezuzetecznosci polskiego PhD w USA - jesli jestes
          dobry to nie ma znaczenia gdzie zrobiles doktorat - wazna jest
          wiedza + troche szczescia.
          doktorat w Polsce dal mi duza wiedze ale glownie dlatego ze chcialem
          sie rozwijac i uczyc - a obecnie widze ze jestem lepszy niz
          niektorzy koledzy z zachodzniej Europy; dlatego prosze nie pisz
          rzeczy nie do konca prawdziwych
      • sselrats Pracownik z doktoratem 26.12.08, 06:10
        Nie widze problemu. Firma, w ktorej pracuje potrzebowala pracownikow
        ze stopniem doktoranckim i ich znalazla i zatrudnila. Jest popyt i
        podaz. Jesli jest nadprodukcja, to trzeba zaakceptowac trudnosci ze
        znalezieniem popytu.
      • emeryt21 Pracownik z doktoratem 26.12.08, 08:50
        Ciekawa dyskusja toczaca sie wsrod ludzi,ktorzy maja doktoraty lub
        chca je miec.Brak glosow tych,ktorzy chcieliby zatrudniac
        doktorow.Zatem wniosek z tego,ze pracodawcy "olewaja" ta grupe
        kandydatow na pracownikow.
        Ja mam takie dylematy juz b.dawno za soba.W latach 60-tych ubieglego
        wieku (sic!)tez mialem ambicje i chcialem "rozwijac sie".
        Dano mi wyraznie do zrozumienia;albo praca i awans albo fanaberie
        naukowe.Szybko pojalem aluzje i zrezygnowalem z takich planow.
        Moja decyzje przyjeto z zadowoleniem co zaowocowalo szybkim awansem
        zawodowym.
        Czlowiek ze stopniem-tytulem doktora to taki,ktory wie wszystko i
        nic.Po co nam taki?Nam potrzebny jest robol......
      • Gość: j23 Pracownik z doktoratem IP: *.chello.pl 26.12.08, 14:17
        piszac taki artykul glupawy dziennikarzyna (gros ich takich jest)
        winien sie douczyc, ze sa dwa tytuly: zawodowy: magister, inzynier,
        licencjat oraz naukowy: profesor, dr i dr hab. to stopnie naukowe.
      • Gość: romo Re: Pracownik z doktoratem IP: *.toya.net.pl 26.12.08, 15:18
        A po co komuś doktor nauk humanistycznych? Po tym poza uczelnią co najwyżej w kasie w tesco można pracować. Ktoś taki nie potrafi nic praktycznego.
        • Gość: dr n.hum. Re: Pracownik z doktoratem IP: 194.42.110.* 27.12.08, 10:59
          Powiedział co wiedział. Widać, że nigdy nie pisałeś doktoratu. Czego nauczyło
          mnie pisanie doktoratu: systematyczności, poczucia obowiązku, sprytu,
          efektywnego planowania czasu, kreatywności, umiejętności "sprzedania się", braku
          tremy podczas wystąpień publicznych... To według Ciebie nie jest potrzebne w
          żadnym zawodzie? Pracę znalazłam w ciągu tygodnia (stanowisko kierownicze), a
          nawet dostałam dodatek za doktorat, bo szef uważa, że wzrósł prestiż firmy.
          • wycofany Re: Pracownik z doktoratem 27.12.08, 12:01
            A i tak w oczach większości ludzi jesteś kretynem bo humaniści-bez
            względu na stopień, są traktowani jak kretyni.
            • Gość: dr n.hum. Re: Pracownik z doktoratem IP: 194.42.110.* 27.12.08, 21:47
              Cóż niezaspokojone ambicje bolą, więc pozostaje tylko obrażanie innych. Nie będę
              się zniżać do Twojego szczekania. Życzę wszystkiego dobrego w nowym roku:)
              • wycofany Re: Pracownik z doktoratem 28.12.08, 08:50
                Nie wierzę że takie głąby robią doktoraty. A może siedząc w tych
                swoich książkach w ogóle nie rozmawiasz z ludźmi, nigdy cię nie
                wyśmiali z powodu kierunku albo nie powiedzieli że do niczego się
                nie nadajesz? Jesteś daremny człowieku, bo przeczytałem nawet kilka
                artykułów na tym portalu szydzących z humanistów. Może już nie będę
                cytować, bo ci żyłka pęknie.
                • Gość: marts Re: Pracownik z doktoratem IP: 109.243.153.* 11.01.10, 21:49
                  wiesz,żal mi Ciebie kimkolwiek nie jesteś...
                  • wycofany Re: Pracownik z doktoratem 12.01.10, 16:25
                    Kim jestem? Z wyksztalcenia humanista. I najlepiej wiem, jak
                    ludzie "cenia i szanuja" humanistow.

                    Zal to mozesz miec do siebie, o co tylko chcesz.
            • alexanderson Re: 27.12.08, 22:13
              Ja się właśnie tak jak kretyn czuję - przez 4 lata byłem na
              doktoranckich, pracy jednak nie umiałem napisać (miałem osobiste
              problemy i brak zdolności naukowych, choć studenci podobno cenili
              zajęcia ze mną), a teraz te studia w CV odstraszają wszystkich
              pracodawców. I faktycznie - ja przecież nic nie umiem.
      • Gość: Sarmata Pracownik z doktoratem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.08, 19:30
        Chory system polskiej oświaty preferuje zatrudnianie ludzi o najniższych
        niezbędnych kwalifikacjach - najlepiej absolwentów na stanowiska nauczycieli
        stażystów. Kalkulacja jest prosta - za pensje jednego nauczyciela
        dyplomowanego można "otrzymać" nawet 3 stażystów. stażysta rozpoczynający
        drogę zawodową nie podskoczy dyrektorowi, aby zaliczyć kolejne stopnie awansu
        zawodowego musi być w pełni "dyspozycyjny" - robić wszystko co mu każą,
        niekoniecznie to co robić powinien. Dyplomowany, który zakończył proces awansu
        może się postawić. Po co doktorzy probują szukać szczęścia w szkołach - nie
        wiem. Szkolny system wynagrodzeń nie przewiduje dla nich miejsca. Mogą być co
        najwyżej zatrudnieni z pominięciem stażu na stanowisku nauczyciela
        kontraktowego (sic!). Uzyskanie kolejnego stopnia awansu trwa prawie tyle co
        habilitacja - jaka kalkulacja? Jesli ktoś uzyskał stopień doktora - jego
        przeznaczeniem jest praca naukowa i koniec.
        • Gość: znafca Re: Pracownik z doktoratem IP: *.icpnet.pl 03.01.09, 21:36
          Stek bzdur, niestety. W szkole, w której pracowałem było 7 nauczycieli z tytułem doktora. Dyrekcji, ze względu na poziom szkoły, zależało na zatrudnieniu wysokiej klasy fachowców w swoich dziedzinach. Niestety, w Polsce fachowiec, to człowiek umiejący machać łopatą.... Ponadto nie ma obowiązku skakania po szczeblach awansu zawodowego, możesz być nauczycielem mianowanym z doktoratem, i za ten doktorat otrzymuje się dodatkowe (beznadziejne i żenująco niskie) "gratyfikacje".
      • mik80 [...] 28.12.08, 05:53
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: beowulf Pracownik z doktoratem IP: *.173.11.250.tesatnet.pl 03.01.09, 23:31
        Nie stopień czy tytuł czyni dobrego pracownika tylko jego umiejętności i
        doświadczenie a jeśli u mnie to dobrze sprzedać to prace znajdzie bez większych
        problemów.
        Jeśli ktoś wybiera dr bo nie ma innego pomysłu na życie to jest prawdopodobne,
        że nie dysponuje dobrymi kwalifikacjami na rynku pracy.
        Ja wybrałem dr świadomie bo to jest mój pomysł na życie, już w czasie studiów
        zapełniłem swoje cv na 2 strony = próbowałem wielu rzeczy i praca na uczelni
        najbardziej mi się podoba, czas pracy nie jest do końca normowany, na ogół sam
        wybierasz co robisz (badasz).
        A pensja? Zawsze można sobie dorobić na boku lub złożyć wniosek o grant naukowy.
        Ewentualnie wyjechać podczas wakacji do pracy na zachód i przywieźć 10-20 tys. zł.
        • Gość: krzywy Re: Pracownik z doktoratem IP: *.sileman.net.pl 06.01.09, 21:49
          Haha, pan doktor wyjeżdża w wakacje zbierać truskawki do Niemiec (no bo do
          jakiej roboty cię przyjmą na 2 miesiące?). Facet, ale mnie ubawiłeś - Twoja
          wypowiedź świadczy tylko o Twojej kompletnej życiowej niezaradności. Żal mi
          Twoich studentów bo chyba niczego praktycznego ich nie jesteś w stanie nauczyć,
          co by im się przyadało na rynku pracy. PS. na truskawach zarobisz może ze 5K
          przez całe wakacje a nie 10K-20K
          • Gość: e. Re: Pracownik z doktoratem IP: *.imag.fr 25.03.09, 15:20
            Wyjezdza sie na wymiane do roznych osrodkow badawczych w EU na 2-3 miesiace i
            przywozi 5-10tys EUR. To niestety nie to co myslisz. To roznego rodzaju prace
            obliczeniowe, programistyczne etc...
      • Gość: przyssawka Re: Pracownik z doktoratem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.09, 12:25
        "Nie pomoga doktoraty, kiedy człowiek chamowaty"
        "Nie pomogą trzy uczelnie, kirdy łeb zakuty szczelnie"

        Nie, żebym cos miała do doktorów..ale tak mi się nasunęło :)
      • Gość: absolwentka Pracownik z doktoratem IP: *.chello.pl 01.03.09, 16:19
        Na doktoracie bardzo trudno się utrzymać za 1tys. zł stypendium (jeśli się je
        w ogóle dostanie) bez dodatkowej pracy, wsparcia rodziny lub partnera.
      • Gość: gość Pracownik z doktoratem IP: *.mlociny.waw.pl 24.02.10, 12:34
        zgadzam się całkowicie z pierwszym rozmówcą, "doktor" to stopień naukowy, a "magister" to tytuł zawodowy, to jest bardzo ważne, pierwsza rzecz, jaką Profesor wyjaśnił nam na pierwszych zajęciach.
      • Gość: sobbea Pracownik z doktoratem UWAGA TVN Reportaż!!! IP: 80.50.4.* 10.06.11, 14:23
        Ważna informacja!!!
        Zgłosiłam problem bezrobocia, pracy poniżej kwalifikacji zawodowych wśród doktorów wszelkich dziedzin, dyscyplin i specjalności do Programu UWAGA TVN!!! Są bardzo zainteresowani i zaintrygowani tematem!!!
        Wszystko to dzieje się także na tle kierunków zamawianych i przyrodniczych i technicznych ale nie tylko!!! Chodzi o losy absolwentów z tytułem doktora, jak są traktowani na polskim rynku pracy, w procesach rekrutacyjnych prowadzonych przez przyszłych potencjalnych pracodawców, czy są wogóle dopuszczani do procesu rekrutacyjnego czy eliminowani już na starcie, czy mieli szanse zostać na uczeli, jak długo czekali na wydanie dyplomu doktorskiego, jak radzą sobie z twardym biurokratyzmem Urzędów Pracy, czy są skazani jedynie na otwieranie własnej działaności gospodarczej. Interesuje ich także, atmosfera panująca na uczelni podczas robienia doktoratu. Realacje promotor-doktorant, załatwianie spraw administracyjnych czy ktoś celowo utrudniał.
        Jezeli jesteś doktorem nauk ścisłych czy humanistycznych, masz problemy z otrzymaniem pracy z tego powodu (bo jesteś ogromnym zagrożeniem) lub pracujesz poniżej posiadanych kwalifikacji albo realizm Polski zmusił Cię do wyjazdu za granicę " za chlebem" to prosze zgłoś się do mnie. Kontakt: sobbea@yahoo.pl
        Dość użalania się nad swoim losem w necie. Można coś w tej sprawie zrobić i wykorzystać 4 władzę czyli media do naświetlenia problemu, który osiąga już poważną skalę marnotrawienia kapitału ludzkiego, a podobno jest on najważniejszy!!!.
        Pozdrawiam i do odważnych Świat należy
        • Gość: Camil Re: Pracownik z doktoratem UWAGA TVN Reportaż!!! IP: *.ssp.dialog.net.pl 17.09.12, 23:57
          I co takiego udało się zrobić? Nic.
      • Gość: ja Re: Pracownik z doktoratem IP: *.doplaty.gov.pl 06.03.12, 13:37
        potwierdzam
        nie zostałam zatrudniona na uczelni. trudno. znalazłam pracę.
        po latach spotkałam jednego z profesorów, który mnie zapamietał i wyraził żal, ze mnie nie zatrudniono. "była pani bardzo zdolna, ale pan jakiś tam jest pracowity i nadrobi, a na uczelni jest zbyt malo mężczyzn" zatem.. baby do garów ;P
      • genialna_oxford Zadna szkola nie gwarantuje pracy i dobrej kasy 18.09.12, 16:30
        kazdy naganiajacy do zdobycia jakiegos papierka to artykul sponsorowany
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka