Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Pracodawca patrzy na metrykę

    29.12.08, 15:26
    Chętnie przeczytałbym odezwę pani Krystyny Pingielskiej w całości.
    Niestety, pod adresem www.rynekpacy.pl podanym w "Gazeta-Praca" nie
    znalazłem - nie "rzuca się w oczy", a wyszukiwarka na stronie po
    wpisaniu słowa odezwa, imienia i nazwiska autorki wyrzuca informację
    o odnalezieniu zera artykułów. Czy redakcja byłaby uprzejma zdradzić
    mi adres internetowy odpowiedniej strony?

    Stanisław Nowak
    Obserwuj wątek
      • Gość: Ewa Pracodawca patrzy na metrykę IP: *.streamnet.pl 29.12.08, 16:20
        Ja równiez chętnie przeczytałabym całość i odpowiedziała na
        odezwę.Nie wiem w jaki sposób.
        • zuzur Nie dziwi mnie, że nie może znaleźć pracy. 06.01.09, 08:47
          Z takim myśleniem? Staje się emerytką na własne życzenie.
          • Gość: Zorba === W Polsce jest ustawowa dyskryminacja wieku... IP: *.ip.fastwebnet.it 06.01.09, 10:18
            ... Rozwiazanie jest proste, zakazac zadania podania w CV daty urodzenia i
            wieku... tak jak to jest za oceanem. I funkcjonuje dobrze
            Polski ustawodawca popiera te dyskryminacje - jest ona w interesie 95% poslow na
            sejm niezaleznie od opcji... I to zalatwia sprawe
            • Gość: mrówa Re: === W Polsce jest ustawowa dyskryminacja wie IP: *.acn.waw.pl 06.01.09, 11:35
              Świetnie, tylko ciekawe jak ukryjesz, skończyłeś szkołe w latach 70-
              tych i masz 30 lat stażu.
              • mageillusionist Pracodawcy nie są niestety zbyt sprytni 06.01.09, 14:11
                Ja w tej chwili wyłaniałem kandydatów z ogłoszenia naszej firmy o pracę do
                spotkania się z nimi na żywo, to tych młodszych omijam szerokim łukiem, bo
                cenimy sobie doświadczenie. Tyle, że to też kwestia tego, że w przypadku oferty
                którą złożyłem starsi ludzie to zbliżający się do 40stki. Jakkolwiek spotkałem
                się z tym problemem u pewnej znajomej po 40stce, i leży bardziej po stronie
                zainteresowanej niż pracodawcy, gdyż ludzie w tym wieku nie chcą już się uczyć
                komputera, a na nim polega dziś praca.
                Jednak ja jako człowiek relatywnie młody mam inne spojrzenie na pracę. U mnie w
                firmie nikt nie patrzy na wykształcenie, a tylko na doświadczenie. A wszystko
                wyciągnąłem z własnej nauki - skończyłem studia i wiedza którą tam nabyłem jest
                kompletnie bezwartościowa w mojej pracy, pomimo, że pracuje w swojej branży.
                • Gość: 40+ Re: Pracodawcy nie są niestety zbyt sprytni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.09, 16:23
                  Ostatnio nie przyjąłem do pracy (odrzuciłem po 5 min. rozmowy)
                  stadko młodych ludzi (20-25 lat). Wymagania, których nie przeszli,
                  to mówić po angielsku oraz wysłać mail z załącznikiem. A w
                  ogłoszeniu wyraźnie było napisane: biegły angielski, komputer.
                  Zatrudniłem panią ok. 30. Była najstarsza, która się zgłosiła.
            • Gość: 40+ Re: === W Polsce jest ustawowa dyskryminacja wie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.09, 16:19
              Bzdura. Jak ktoś nie chce mnie, po 40-ce, to wolałbym, żeby od razu
              napisł o tym w ogłoszeniu. Niestety, nie wolno. Ja cenię sobie swój
              czas i nie zajmuję się pierdołami. Inna sprawa, że od 15 lat to
              robota szuka mnie, a nie ja robotę. Mam taką wąską specjalizację, że
              potrafię zwiększyć zamówienia (obroty firmy) o kilkaset procent.
      • Gość: m Pracodawca patrzy na metrykę - link do odezwy IP: *.ip.netia.com.pl 29.12.08, 18:24
        rynekpracy.pl/opinie_czytelnikow_1.php/wpis.2
      • eguzin Pracodawca patrzy na metrykę 01.01.09, 22:50
        Bardzo chciałabym przeczytać w całości artykuł Pani Krystyny
        Pingalskiej, ale gdzie go szukać??. Jestem kobietą 50 + i z pełną
        determinacją popieram Panią Krystynę Pingalską.
      • Gość: Śledź Pracodawca patrzy na metrykę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.09, 08:49
        Gdyby pracodawcy zwrócili uwagę na średnią wieku cenionych
        wynalazców i naukowców dokonujacyh fundamentalnych odkryć to
        zrozumieliby że mózg człowieka potrzebuje znacznego zasobu wiedzy i
        co ważne doświadczenia by wprowadzać inowacje. Na tamat pracowników
        50+ powstało masę nieprawdziwych stereotypów, które będzie trudno
        wykorzenić. Ważnym powodem nie zatrudniania wykształconych ludzi po
        50-tce jest najzwyczajniejsza w świecie obawa zarówno pracodawców
        jak też kadry zarzadzającej, że taki nowy pracownik może być
        powaznym zagrożeniem dla własnej kariery lub pozycji w firmie.
        Pracodawcy niechętnie zatrudniają starszego od siebie i bardziej
        doświadczonego pracownika z rozległa wiedzą z dziedziny istotnej dla
        przedsiebiorstwa. A juz całkowicie maja droge zamknieta nawet na
        niskie stanowiska byli dyrektorzy i prezesi.
        • Gość: Gość Re: Pracodawca patrzy na metrykę IP: *.fuw.edu.pl 06.01.09, 12:31
          > Gdyby pracodawcy zwrócili uwagę na średnią wieku cenionych
          > wynalazców i naukowców dokonujacyh fundamentalnych odkryć to
          > zrozumieliby że mózg człowieka potrzebuje znacznego zasobu wiedzy i
          > co ważne doświadczenia by wprowadzać inowacje.

          Nie mogę się z Tobą zgodzić. Zdecydowana większość nowych wyników w nauce jest
          dokonywana przez młodych, poniżej 35 roku życia. Wynika to nie tyle z
          doświadczenia, co z zdolności mózgu do elastyczności i efektywnej pracy, co jest
          niezbędne do rozwiązywania problemów. A często jest tak, że coś nowego wynika z
          zupełnie innego podejścia do problemu, bez oglądania się na przeszłość. W takim
          wypadku brak bagażu doświadczeń (tzw. starego podejścia do problemu) zmusza do
          twórczego podejścia do problemu.
          • Gość: młodywojtek Re: Pracodawca patrzy na metrykę IP: *.plk.vectranet.pl 06.01.09, 12:46
            A to coś nowego, albo kończyliśmy szkoły na innej planecie. Skąd
            wytrzasnąłeś samych młodych naukowców? Tych starszych mogę wymieniać
            bez końca, a młodzi jakoś nie przychodzą mi do głowy.
            • sokolasty Re: Pracodawca patrzy na metrykę 06.01.09, 13:16
              A może zamiast się przepychać podacie jakieś przykłady? Edison, Einstein,
              Daimler, Benz, Wright, Nobel...
            • Gość: m Re: Pracodawca patrzy na metrykę IP: *.ssp.dialog.net.pl 16.03.09, 02:24
              "A to coś nowego, albo kończyliśmy szkoły na innej planecie. Skąd
              wytrzasnąłeś samych młodych naukowców? Tych starszych mogę wymieniać
              bez końca, a młodzi jakoś nie przychodzą mi do głowy."
              ###
              kochani,spory czy młody czy starszy naukowiec ma większą wiedzę możecie sobie
              roztrząsać jałowo czyli akademicko bez sensu...prawda jest taka,że Polska to
              kraj kolonialny, czyli montowni im. Balcerowicza w stylu LG.Philips oraz
              akwizytorów .... i ani młodzi ani starsi naukowcy nie są jej potrzebni...
      • Gość: mmajk10 Pracodawca patrzy na metrykę IP: *.adsl.inetia.pl 02.01.09, 11:29
        Jestem mężczyzną w wieku 60+, mam spore doświadczenie zawodowe i
        życiowe, chęć do pracy i spore możliwości. Niestety od pół roku żaden
        z pracodawców nie zechciał zainteresowć się moją osobą. Czy to
        kryzys, czy tylko metryka za duża?
      • Gość: ja 40+ Pracodawca patrzy na metrykę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.09, 14:08
        Ja też mam wyższe wykształcenie i studia podyplomowe. Od pół roku nie mogę
        znaleźć żadnej pracy, a nawet :), mimo usilnych starań od miesiąca, nie udało
        mi się zarejestrować jako bezrobotna. Urząd Pracy to po prostu kpina.
        • Gość: bazana Re: Pracodawca patrzy na metrykę IP: *.centertel.pl 02.01.09, 17:35
          Jestem następną"typową"50+,studia,doświadczenie,etc,i...przez ponad rok byłam
          zarejestrowana w urzędzie pracy(panienki raz na miesiąc sprawdzały dowód,
          zadawały te same pytania,szybko,beznamiętnym tonem...( może bały się
          niewygodnych pytań)i... następna osoba.Kursy i szkolenia znalazłam sobie sama -
          poza urzędem pracy(nie zakwalifikowałam się, bo ani absolwent studiów
          wyższych,ani ..(różne obcje,jakoś odległe wiekowo)i tylko żal,że nikt nie chce
          wykorzystać potencjału tkwiącego w 45+,50+,wydawane pieniądze na programy
          50+,które opracowują i wdrażają młodzi ludzie otaczający min.Boniego,zamiast
          zreformować urzędy pracy pracujące jak za socjalizmu,mrżonki,apele do
          pracodawców, programy informacyjne w telewizji- żal zmarnowanych pieniędzy a
          efekt zerowy.Popieram apel -m 50+ zrzeszajmy się, bo nikt nam nie pomoże jeśli
          sami sobie nie pomożemy.
          • Gość: kozac4o Re: Pracodawca patrzy na metrykę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.09, 21:35
            Ja nie mam jeszcze 50 lat, ale 42. Wiem, że pracodawcy patrzą na wiek. Mając
            nawet niecałe 40 lat dawano mi do zrozumienia, że będzie mi ciężko w tym wieku i
            w moim zawodzie dostać pracę. Mam już duże dzieci. Kiedyś, gdy były małe to na
            prośbę pracodawcy wróciłam z urlopu wychowawczego. Jestem teraz na zasiłku. Czas
            leci, a propozycji nie ma. Na kursy się nie łapię,chyba mam za wysokie
            kwalifikacje, albo nie ten wiek.Może brak znajomości w UP.Padają jakieś głupie
            propozycje zapisania na kurs. PO co, przecież i tak znowu mnie nie zakwalifikują
            na listę główną a nawet na rezerwową.
          • Gość: m Re: Pracodawca patrzy na metrykę IP: *.ssp.dialog.net.pl 16.03.09, 02:31
            "tylko żal,że nikt nie chce wykorzystać potencjału tkwiącego w 45+,50+,wydawane
            pieniądze na programy 50+,które opracowują i wdrażają młodzi ludzie otaczający
            min.Boniego,zamiast zreformować urzędy pracy pracujące jak za
            socjalizmu,mrżonki,apele do pracodawców, programy informacyjne w telewizji- żal
            zmarnowanych pieniędzy a efekt zerowy"
            ####
            Boni pracuje dla firm amerykańskich chcących sprywatyzować polską służbę zdrowia
            na wzór amerykańskich i innych tego typu majstrujących przy OFE.Nie łudźcie się.
            Program 50 plus to pic na wode fotomontaż
      • truten.zenobi a co się dziwić... 02.01.09, 14:39
        jeśli mogą mieć bez problemu 20 latka gotowego pracować po 12 za
        niewiele więcej niż pensja minimalna to po co zatrudniać kopieę +50,
        kobietę w ciązy, z małymi dziećmi, itp..

        "praw fizyki pan nie zmienisz..."
        zamiast walczyć o kolejne przywileje pracownicze (dla kobiet ale nie
        tylko) może warto cos zrobić by było więcej miejsc pracy, .. np.
        zmniejszyć biurokrację, obniżyć VAT,...
      • Gość: bazana Pracodawca patrzy na metrykę IP: *.centertel.pl 02.01.09, 17:52
        Podpisuję się pod artykułem obiema rękami i nogami.Program opracowywany przez
        rząd ( chodzi o 50+),to zmarnowane pieniądze,informacyjne programy telewizyjne
        słane do pracodawców, też zdadzą się psu na budę, urzędy pracy, pracujące według
        socjalistycznych wzorców,funkcjonują same dla siebie-bezrobotny to osoba, z
        którą nie wiadomo co robić- jak słyszę ten hura optymistyczne wyniki-spada o
        tyle, ...i obserwuję w jaki sposób moje koleżanki, zostały wyrejestrowane, po
        otrzymaniu sufitowych propozycji pracy-nie miały właściwych kwalifikacji na
        proponowane stanowisko, a przez lata nikt nie wysłał je na żadne
        kursy,szkolenia.Przez lata 50+ były wysyłane do domu,ze względów
        finansowych(zus)proponuje się na razie odwrót(jak długo),manipulowanie ze
        względów politycznych trudną sytuacją życiową 50+ dając w rękę papierową iluzję
        i kolejny raz grając tą grupą wiekową.Dlatego proponuję 50+ zbierzmy się- tkwi w
        nas ogromny potencjał a w jedności siła.Pozdro.bażana
      • Gość: frutis Prawda jest bardziej prozaiczna IP: *.elartnet.pl 02.01.09, 21:31
        pracuję w HR bardzo dużej firmy telekomunikacyjnej i przeprowadzam
        masę rozmów kwalifikacyjnych, również z pracownikami 50+, bo wcale
        nie dyskryminujemy tej grupy, wręcz pzeciwnie - bardzo chętnie
        zapraszamy na rozmowy, ale jak do tej pory udało się zatrudnić tylko
        jedną taką osobę. Powód? Wygórowane oczekiwania finansowe i
        bonusowe. Oczywiśte jest, że za doświadczenie zawodowe trzeba
        płacić, ale z punktu widzenia pracodawcy doświadczenie na danym
        stanowisku 2- 3 lata zupełnie wystarcza do prawidłego wykonywania
        pracy, więc po co szukać doświadczenia 20 - 30 lat skoro jest ono
        duuuużo droższe? Przykład: szukamy analityka finansowego z
        kilkuletnim doświadczeniem, zgłaszają się różne osoby, typujemy
        kikla a wśród nich m.in. 53 - letnią analityczkę z interesującą
        karierą choć od dwóch lat nie pracującą zawodowo. Na rozmowie
        okazuje się kompetentna, rzetelna, chętna do pracy, dyspozycyjna od
        zaraz i ... za droga, chce 12 tysięcy + samochód służbowy + inne
        pomniejsze bonusy, bo tak miała w poprzedniej pracy i niżej nie
        zejdzie. Dziękujemy jej za zainteresowanie i zatrudniamy 33 - latkę
        z równie interesującą karierą tyle że krótszą za 5, 5 tysięcy i
        obietnicę podwyżki po okresie próbnym. I myślę, że tak się dzieje w
        wielu przypadkach - była pani prezes Pingielska na rozmowach
        kwalifikacyjnych również pewnie bardzo ceni swoje niewątpliwe
        doświadczenie, może nawet przecenia a mimo, iż mamy wciąż rynek
        pracownika, to jednak jakaś konkurencja do dobrych stanowisk ciągle
        jest i co się dziwić, że pracodawcy wybierają tańszą opcję?
        • Gość: asatina@o2.pl Re: Prawda jest bardziej prozaiczna IP: *.chello.pl 02.01.09, 22:08
          Fakt,że niektórzy wysoko się cenią, świadczy o tym,że posiadają wysokie
          kwalifikacje i chcieliby mieć za to odpowiednie wynagrodzenie. Z drugiej strony
          trzeba też być realistą i brać pod uwagę sytuację na rynku pracy. Ja pracowałam
          przez wiele lat na stanowiskach specjalisty ds. ekonomicznych
          (cen,handlowych,analizy kosztów) i niestety nie byłam tak wysoko wynagradzana,
          bo firma była z sektora spółdzielczego i płace były raczej średnie.Poza tym
          miałam mało wiary w siebie,że jeszcze gdzieś znajdę lepiej płatną pracę,przecież
          mam już 40-tkę na karku i dlatego nie starałam się szukać innej.Tak minęło
          ostatnie 15 lat i firma rozstała się ze mną, bo podobno program komputerowy mnie
          zastąpi i sam wszystko wyliczy.Przykre to,niestety. Gdyby mi ktoś zaoferował
          teraz pracę za 2,5- 3tys. wzięłabym ją bez zastanowienia.Tylko kto zechce?
        • tangerka fakt 02.01.09, 22:22
          Ja również się z tym spotkałam, pracownicy 50+, a nawet 40 + to
          najdrożsi pracownicy na rynku, ponadto często mało elastyczni,
          niechętni pozostawaniu po godznach, z różnymi wymaganiami typu
          nagrodza jubileuszowa(co to w ogóle jest? a ostatnio miałam pytanie
          czemu nie płacimy takich nagród !?)albo ryczałt na dojazdy itp.
          Zgadzam się, że doświadczenie winno być dobrze opłacane ale faktem
          jest, że doświadczenia sprzed 20 lat raczej trudno dziś wykorzystać
          w pracy, więc dlaczego pracodawca miałby chcieć za takie
          doświadczenie płacić więcej? Księgowa z doświadczeniem 5-6 lat,
          obsługująca biegle kilka programów księgowych i exela to dziś
          wydatek 3-4 tys. PLN a księgowa z 20 lat doświadczenia chce 5-6 tys.
          PLN i jeszcze fochy robi, więc którą się zatrudni? odpowiedź jest
          chyba oczywista.
          • trasat Re: fakt 06.01.09, 12:19
            Mam 60 lat i też wysokie kwalifikacje: praca w zarzadach instytucji
            finansowych z dobrymi wynikami finasnowymi (to wymierne). Teraz
            prowadz własną małą działalność doradczą, ale jak widzę
            niekompetentnych, chć dużo młodszych ludzi na stanowiskach
            kierowniczych, to nie rozumiem tej polityki. Przykładem są choćby
            zarządu spółek, które w ostanim czasie podpisały z bankami
            idiotyczne umowy, które miały zabezpieczać przed ryzykiem kursowym.
            Kto odpowiada za taką politykę kadrową (to przecież w części spółki
            państwowe). Uważam też, że przy wysokich stanowiskach
            kierowniczych "starzy" menedżerowie nie chcą zarabiać więcej niż ich
            młodsi koledzy. Ja nie mam problemu bytowego. Mam czasem frustrację,
            że inni robią błędy, a ja nie mogę tego zrobić lepiej.
            • Gość: 45latka Re: fakt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.09, 16:42
              trasat napisał:

              > Mam 60 lat i też wysokie kwalifikacje: praca w zarzadach instytucji
              > finansowych z dobrymi wynikami finasnowymi (to wymierne). Teraz
              > prowadz własną małą działalność doradczą, ale jak widzę
              > niekompetentnych, chć dużo młodszych ludzi na stanowiskach
              > kierowniczych, to nie rozumiem tej polityki. Przykładem są choćby
              > zarządu spółek, które w ostanim czasie podpisały z bankami
              > idiotyczne umowy, które miały zabezpieczać przed ryzykiem kursowym.
              > Kto odpowiada za taką politykę kadrową (to przecież w części spółki
              > państwowe). Uważam też, że przy wysokich stanowiskach
              > kierowniczych "starzy" menedżerowie nie chcą zarabiać więcej niż ich
              > młodsi koledzy. Ja nie mam problemu bytowego. Mam czasem frustrację,
              > że inni robią błędy, a ja nie mogę tego zrobić lepiej.

              Koniecznie popracuj nad pisownią i składem języka polskiego!
              • Gość: mania Re: fakt IP: 212.76.37.* 07.01.09, 14:57
                Składem? Chyba składnią. Przyganiał kocioł garnkowi.
        • Gość: gość Re: Prawda jest bardziej prozaiczna IP: 83.238.139.* 06.01.09, 10:00
          frutisie, nie było Cie na rozmowie kwalifikacyjnej z tą panią, więc nie możesz
          domniemywać i stwierdzać, że nie dostała pracy , bo miała za wysokie oczekiwania
          finansowe

          byłam swiadkiem, kiedy do pracy miała zostać przyjęta kobieta około lat 50+ z
          bardzo wysokimi kwalifikacjami,
          po rozmowie z dyrektorem, kiedy pani juz wyszła, tenże stwierdzil, wydając
          opinię negatywną, :

          a po co mi tutaj taka wyksztalcona ?

          no wlasnie- po co, przecież nie bedzie stwarzać sobie realnego czy też urojonego
          zagrożenia ze strony kogoś takiego;

          przecież on musi dbać o swój stołek przede wszystkim i o swoje interesy

          dopóki w tym kraju ludzie nie zrozumieją podstawowych spraw,
          że jeśli ja bedę bogaty to i tobie będzie lepiej,
          poki nie przestaną swych interesów przedkładac nad interes firmy,
          to w tym kraju nic sie nie zmieni

          mija tyle kolejnych lat, tyle kolejnych rządów przemija i co zrobiono, aby
          naprawdę cos zmienić, totalnie nic

          mam frutisie do Ciebie pytanie:
          jesli jestes młody, wybiegnij myślami w przyszłośc, dodaj sobie lat, wyobraź
          sobie siebie w wieku lat 50+, pomyśl jaki jest stan Twego umysłu, co wiesz,
          jakimi doświadczeniami dysponujesz, jaką masz obecną wiedzę, zakładając, że
          starasz sie być na bieżąco z tym co się dzieje i dokonaj wyceny swych
          umiejętności, uczciwej, rzetelnej i przemyślanej

          czy będziesz się kierował swymi oczekiwaniami czy oczekiwaniami dyrekcji?

          czy zazadasz swego wynagrodzenia w myśl zasady :
          chcesz indyka, żądaj byka ?

          a moze taki skromny będziesz i zgodzisz się na pensję podstawową ? taką co to
          stazystom oferują, a przecież pamietajmy masz ileś lat pracy i doświadczeń
          • Gość: ktoś głupoty piszesz, gościu IP: *.etel.pl 06.01.09, 10:44
            zakładasz, że zawsze szefem/rekruterem/pracodawcą jest głupi burak,
            który boi się konkurencji, tymczasem nawet najbardziej wykształcony
            pracownik nie zagrozi właścicielowi firmy lub menedżerowi w
            korporacji, w której jest ścieżka karier, widać, że pracowałaś
            wyłącznie w jakichś zapyziałych firemkach, gdzie każdy każdego
            podgryza, jest jednak na świecie wiele firm, które stawiają na
            wykształcenie ale również na młodość, dynamizm, kreatywność, chęć
            pracy ponad normę, stały rozwój zawodowy - tam ludziom po 50 - tce
            jest po prostu trudno, bo cały zespół jest młody i jedna starsza
            osoba źle by się czuła i odstawała tempem pracy - więc się ich nie
            zatrudnia ...
            Jakie znaczenie ma czy Frutis jest młody czy stary i jakie są jego
            poglądy? On wypełnia oczekiwania organizacji i zatrudnia tych,
            którzy są dla organizacji pożądani według określonych wytycznych i
            akurat w jego firmie ustalono zasadę: strsi są drożsi niż młodzi (to
            jest prawda, rzecz jasna) a my nie potrzebujemy aż tak bardzo
            doświadczonych pracowników, wystarczy nam 3 lata doświadczeń zamiast
            20 - no i tak właśnie selekcjonują kandydatów, wolno im przecież ...
            Podobną zasadę ma wiele firm, które ma ustalone granty na dane
            stanowisko i jeżeli kandydat przekracza ustaloną kwotę to szuka się
            tańszego czyli często młodszego pracownika, taka jest brutalna
            prawda niestety ... A że to wydaje się krzywdzące osobom starszym i
            doświadczonych, którzy chcieliby zapłaty za całą swoją zawodową
            karierę? A kiedy życie bywa wogóle sprawiedliwe? Zawsze premiuje
            silnych i rozpychających się łokciami a nie tych, którym się
            słusznie należy. Dlatego raczej nie ma dobrej perspektywy dla ludzi
            starszych poszukujących pracy za dobre pieniędze, zawsze z punktu
            widzenia pracodawcy bedą mniej atrakcyjni niż młodzi, więc co by nie
            robić, jakich programów rządowych by nie tworzyć i tak będą mieli
            pod górę. I żeby uprzedzić twoje zarzuty - mam 51 lat, 3 lata temu
            szukałam pracy w HR i wiem co to znaczy i rozumiem żale i pretensje
            starszych pracowników, ale kogo to obchodzi? Rynek pracy jest taki
            jaki jest i tyle.
            • Gość: gość Re: głupoty piszesz, gościu IP: 83.238.139.* 06.01.09, 12:39
              > zakładasz, że zawsze szefem/rekruterem/pracodawcą jest głupi burak,
              > który boi się konkurencji, tymczasem nawet najbardziej wykształcony

              ja nic nie zakladam, ja opisuję konkretny przypadek

              pracowalam w kilku instytucjach, tylko w pierwszej mialam kierownika z bardzo
              pozytywnym nastawieniem do swoich pracownikow - jak na razie byl to jedyny
              kierownik jakiego znam, ktory nie bał się mądrzejszych od siebie

              >korporacji, w której jest ścieżka karier, widać, że pracowałaś
              > wyłącznie w jakichś zapyziałych firemkach, gdzie każdy każdego
              > podgryza,

              pracowalam m.in.w firmie, gdzie teoretycznie powinna funkcjonować sciezka
              rozwoju zawodowego pracownikow - ale to byla utopia- absolutna utopia

              zwolniłam się w momencie, gdy przede wszystkim absolutne wykorzystywanie
              pracowników do granic mozliwości, stało sie dla mnie nie do zniesienia

              >jest jednak na świecie wiele firm, które stawiają na

              cala sprawa dzieje sie w Polsce, nie mówimy o tym co na świecie, jak tam radzą
              sobie 50 - latkowie, tylko mówimy o Polsce


              > jest po prostu trudno, bo cały zespół jest młody i jedna starsza
              > osoba źle by się czuła i odstawała tempem pracy - więc się ich nie
              > zatrudnia ...

              niewykluczone, ze jestem nietypową 50 - tką, bo zdecydowanie lepiej czuję się w
              towarzystwie ludzi ode mnie młodszych

              nie narzekam, jestem energiczna, pełna pomysłow, otwarta na nowości, nie mam
              problemów typu stare nawyki - co jest nieslychane istotne wlaśnie w
              przysposabianiu pracowników do nowego miejsca pracy, uczę sie bardzo szybko, bo
              wiem czego chcę się nauczyć, nie rozmieniam sie na drobne

              >chęć
              > pracy ponad normę,

              owszem można pracować ponad normę, ale dlaczego za darmo? dlatego , ze ktoś inny
              chce na tym skorzystać, dobrze niech korzysta, ale niech płaci za to


              nie zakładam, że mnie się coś należy oprócz jednego;
              wyznaję pogląd, że należy godziwie ludziom płacić za solidną pracę,
              ale nie jest to jednoznaczne z tym, że popieram żądania wygórowane

              >A kiedy życie bywa wogóle sprawiedliwe?

              może na razie nie mówmy o sprawiedliwości, ale o zdrowym systemie,
              w którym przyjdzie funkcjonować tak 20 - sto latkom jak i 50 -cio latkom, a nie
              o anomaliach jakich nieustannie doświadczamy w tym kraju

              na koniec, stwierdziwszy wcale nie odkrywczo,
              że skoro nic się nie zmienia, więc ja sie muszę zmienić,
              założylam swoją jednosobową firmę; nie powiem, żeby było mi łatwo, ale to już
              absolutnie inna historia
              • geehee Re: głupoty piszesz, gościu 06.01.09, 13:50
                Gość portalu: gość napisał(a):

                niewykluczone, ze jestem nietypową 50 - tką, bo zdecydowanie lepiej
                czuję się w towarzystwie ludzi ode mnie młodszych, nie narzekam,
                jestem energiczna, pełna pomysłow, otwarta na nowości, nie mam
                problemów typu stare nawyki - co jest nieslychane istotne wlaśnie w
                przysposabianiu pracowników do nowego miejsca pracy, uczę sie bardzo
                szybko, bo wiem czego chcę się nauczyć, nie rozmieniam sie na
                drobne - to twoja opinia a czy twoi współpracownicy potwierdziliby
                ją? to że ty lubisz pracować z młodymi nie oznacza, że oni lubią
                pracować z tobą, to że ty sadzisz że nie masz złych nawyków nie
                oznacza, że faktycznie ich nie masz, może ich po prostu nie
                dostrzegasz - najtrudniej oenić siebie.

                może na razie nie mówmy o sprawiedliwości, ale o zdrowym systemie,
                w którym przyjdzie funkcjonować tak 20 - sto latkom jak i 50 -cio
                latkom, a nie o anomaliach jakich nieustannie doświadczamy w tym
                kraju - to wcale nie jest tylko polski przypadek i polski system, w
                Niemczech, w Irlandii, w USA jest podobnie - mam kolegów pracujących
                w zagranicznych agencjach rekrutacyjnych i niczym się to nie różni w
                innych krajach, nie wiem dlaczego zakładach że mentalność biznesu
                jest gdzie indziej lepsza niż w Polsce, zwłaszcza iż wiele firm to
                właśnie filie albo spółki - córki firm zagranicznych, sądzisz że
                dyskryminują tylko w polsce a u siebie witają kwiatami pracowników
                50+, ciężarne kobiety, matki małych dzieci? mylisz się, walka o
                młodego i taniego pracownika wszędzie wygląda podobnie.

                na koniec, stwierdziwszy wcale nie odkrywczo, że skoro nic się nie
                zmienia, więc ja sie muszę zmienić, założylam swoją jednosobową
                firmę; nie powiem, żeby było mi łatwo, ale to już absolutnie inna
                historia - i może to jest najsłuszniejsza decyzja skoro nie jesteś
                doceniania na rynku pracy? życzę sukcesu, może kiedyś będziesz
                zatrudniać praconików do swojej firmy i zobaczymy wtedy ilu
                pracowników 50+ zatrudnissz, bo ja myślę że tradycyjnie postawisz na
                dorywczych i tanich studentów :))
                • Gość: gość Re: głupoty piszesz, gościu IP: 83.238.139.* 06.01.09, 14:38
                  tylko pogratulować tego typu myślenia i takiej a nie innej reakcji;

                  praktycznie nic nie wiesz, kto ja jestem , co ja robie, co ja myslę, czym sie
                  zajmuję, a juz na wszelki sposob probujesz zdyskredytować moją wypowiedź,żebym
                  przypadkiem za dobrze sie nie czuła,

                  no jasne, mlodzi z pogardą patrzą na starszych i nie lubią z nimi pracować -
                  taki wniosek należy wyciagnąć z Twojej wypowiedzi

                  jeszcze jeden wniosek bym wysunęła na podstawie Twego postu - masz talent do
                  podcinania ludziom skrzydeł

                  znam trochę inne realia pracownicze z USA, ale fakt sprzed kryzysu,
                  niewykluczone, że teraz zaczyna się dziać inaczej


                  > zatrudniać praconików do swojej firmy i zobaczymy wtedy ilu
                  > pracowników 50+ zatrudnissz, bo ja myślę że tradycyjnie postawisz na
                  > dorywczych i tanich studentów :))

                  rozczaruję Cię totalnie - ja nie muszę nikogo zatrudniać, mogę swoją prace
                  wykonywać absolutnie samodzielnie, z pełną świadomością, że kiedy mam zlecenia
                  tyram od rana do nocy zdana tylko i wyłącznie na siebie,
                  ale mam absolutną satysfakcję,
                  że nie mam nad sobą żadnego kierownika
                  i za to Panu Bogu dziekuję codziennie
                  • ugenwillla Re: głupoty piszesz, gościu 06.01.09, 15:40
                    łatwo się obrazić i odbić piłeczką wyższości, ale trudniej spojrzeć
                    prawdzie w oczy, co?
                    A prawda jest właśnie taka: ze starymi nie lubi się pracować, starzy
                    chorują, biorą zwolnienia, mają ochronę przedemerytalną, pracują
                    wolniej, ciężej się uczą, są mniej elastyczni i nic na to nie pomogą
                    zaklęcia, że JA akurat mimo 50 jestem świętna, energiczna,
                    niezramolała - inni widzą co innego. I nie tylko w Polsce - uwierz
                    mi, w Niemczech czy Włoszech jest tak samo, tylko że tam Polacy
                    podejmują się prostych i niskopłatnych prac jakich nie chcą
                    miejscowi, więc nie odczuwają ograniczeń wiekowych bo na opiekunkę
                    do chorego czy do sprzątania kilbi i tak nikt inny nie pójdzie. A
                    jeżeli aspiruje się do lepszych prac to też rywalizuje się z
                    młodością i rozpychaniem się łokciami ledwie podrosłych pracowników,
                    nie łudź się że tam cenią doświadczenie, ktoś już napisał że 3 lat
                    doświadczenie jest nawet lepsze od 30 i pewnie ma rację.
                    Nie piszę tego wcale aby kogoś pognębić, sama mam po 50, ale
                    obserwując swoich pracowników widzę niestety plusy młodszych i
                    minusy starszych i wiem, że mnie też to dotyczy. Czy można na to coś
                    poradzić? A czy ktoś wymyślił lekarsztwo na starość? Raczej nie.
                • Gość: lucja Re: głupoty piszesz, gościu IP: *.plk.vectranet.pl 06.01.09, 15:09
                  Do geeehee: Ciekawe czy ci młodzi czują się dobrze w Twoim
                  towarzystwie? To, że Ty lubisz przebywać z młodymi jeszcze nic nie
                  znaczy. Pamiętaj, dla nich zawsze będziesz stara :)
                • Gość: ktosik touche! IP: *.etel.pl 06.01.09, 15:21
                  no właśnie, gościu, ciekawe ilu piędziesięciolatków zatrudniłabyś
                  sama, gdyby chodziło o twój biznes, twoje pieniądze, zyski,
                  inwestycje, bo ja sądzę że żadnego i w tym jest clou problemu:
                  każdy, jeżeli może, woli młodych i bezproblemowych ale dorabia się
                  terorie, że starsi to czy tamto, że niby też jeszcze fajni, wydajni
                  i zapomnieli PRL, że tylko w polsce tak, gdzie indziej jak zwykle
                  raj na ziemi itp. tymczasem jak widzę 50 + właścicieli firm, to nikt
                  nie myśli o tym, aby pomóc ludziom w swoim wieku, dać im pracę,
                  szansę, bo jeszcze tyle mogą, tylko szukają długonogiej girlaski na
                  sekretarkę a do roboty studenci, napływowi z małych miasteczek,
                  tania siła robocza ze wschodu, ślepy, kulawy byle TANI i WYDAJNY!
                  Dziki kapitalizm, oczywiście, ale wszak sami go chcieliśmy, czyż nie?
                  • johnny_p Mlody to bezproblemowy? 06.01.09, 16:46
                    Staremu zalezy na robocie, bo juz niejedno przeszedl. Mlody mysli, ze z powodu
                    wieku ma przewage, wiec sie nie musi tak starac. Poza tym mlody, jak cos bedzie
                    umial, to zazada wiecej pieniedzy, a jak nie dostanie, to odskoczy - dokladnie
                    dlatego, ze jest premiowany przez rynek. A zostanie, jak mu bedzie cieplo i
                    przyjemnie.

                    Poza tam stary jest ma niej problemow ze zdrowiem: nie pije do nocy, nie skacze
                    na bungee, nie lamie konczyn przy nartach/pilce itp.

                    Oczywiscie troche przesadzam, ale znam to, ze pracodawca po prostu nie czyta
                    dossier, jak widzi "bledny" wiek na 1 stronie. Bo jest za mlody (i glupi), zeby
                    cenic doswiadczenie. nie wie, co to jest doswiadczenie, bo go jeszcze nie ma.
                    Jak je zdobedzie, to sam zostanie wypchany z obiegu.

                    Gość portalu: ktosik napisał(a):
                    > tania siła robocza ze wschodu, ślepy, kulawy byle TANI i WYDAJNY!

                    No wlasnie: nie wszystko, co tanie to wydajne, Chyba ze ci chodzi o kopanie rowow.
                  • gandalph Re: touche! 06.01.09, 17:45
                    Gość portalu: ktosik napisał(a):

                    > no właśnie, gościu, ciekawe ilu piędziesięciolatków zatrudniłabyś
                    > sama, gdyby chodziło o twój biznes, twoje pieniądze, zyski,
                    > inwestycje, bo ja sądzę że żadnego i w tym jest clou problemu:

                    A tu się mylisz. Po fatalnych doświadczeniach z mlodymi
                    zleceniobiorcami u mnie pytanie jest krótkie: matura przed czy po
                    1985 r.? Jeśli przed, rozmawiamy dalej, jeśli po - spadaj boś głąb.
                    A najchętniej zlecam starym, wypróbowanym fachowcom, nawet i takim,
                    co to 15 lat na emeryturze. Zaś młode pawiany - na drzewo: głupie,
                    niedouczone, pyskate, z tupetem i nie wiadomo, z jakimi
                    oczekiwaniami płacowymi.

                    > każdy, jeżeli może, woli młodych i bezproblemowych ale dorabia się
                    > terorie, że starsi to czy tamto, że niby też jeszcze fajni,
                    wydajni
                    > i zapomnieli PRL, że tylko w polsce tak, gdzie indziej jak zwykle
                    > raj na ziemi itp. tymczasem jak widzę 50 + właścicieli firm, to
                    nikt
                    > nie myśli o tym, aby pomóc ludziom w swoim wieku, dać im pracę,
                    > szansę, bo jeszcze tyle mogą, tylko szukają długonogiej girlaski
                    na
                    > sekretarkę a do roboty studenci, napływowi z małych miasteczek,
                    > tania siła robocza ze wschodu, ślepy, kulawy byle TANI i WYDAJNY!
                    > Dziki kapitalizm, oczywiście, ale wszak sami go chcieliśmy, czyż
                    nie?
                • gandalph Jak nie możesz znaleźć pracy, to ją sobie stwórz 06.01.09, 17:40
                  geehee napisała:

                  > na koniec, stwierdziwszy wcale nie odkrywczo, że skoro nic się nie
                  > zmienia, więc ja sie muszę zmienić, założylam swoją jednosobową
                  > firmę; nie powiem, żeby było mi łatwo, ale to już absolutnie inna
                  > historia - i może to jest najsłuszniejsza decyzja skoro nie jesteś
                  > doceniania na rynku pracy? życzę sukcesu, może kiedyś będziesz
                  > zatrudniać praconików do swojej firmy i zobaczymy wtedy ilu
                  > pracowników 50+ zatrudnissz, bo ja myślę że tradycyjnie postawisz
                  na
                  > dorywczych i tanich studentów :))

                  Bingo!! Do tego samego wniosku doszedłem ponad 4 lata temu, po 3
                  latach bezkutecznego bicia łbem w mur, w poszukiwaniu pracy; stąd
                  wniosek, jak w tytule mojego postu.

                  Do 50+ latków: jest/była taka zasada we francuskiej Legii
                  Cudzoziemskiej: "maszeruj albo zdychaj". Macie wybór! Albo działać,
                  albo zdychać.

                  Do rządu, Tuska, kaczorów itd.: ChWwD - nie potraficie pomóc (tego
                  by jeszcze brakowało!), to chociaż nie przeszkadzajcie. Ja już po
                  was, patafiany, niczego się nie spodziewam.
          • Gość: mrówa Re: Prawda jest bardziej prozaiczna IP: *.acn.waw.pl 06.01.09, 11:58
            > byłam swiadkiem, kiedy do pracy miała zostać przyjęta kobieta
            około lat 50+ z
            > bardzo wysokimi kwalifikacjami,
            > po rozmowie z dyrektorem, kiedy pani juz wyszła, tenże stwierdzil,
            wydając opinię negatywną, :
            >
            > a po co mi tutaj taka wyksztalcona ?

            Popełniasz kardynalny a powszechny bląd polegający na myśleniu, że
            im ktos ma lepsze kwalifikacje, wyższe wykształcenie i dłuższy staz
            tym jest lepszy na każde stanowisko. Otóż wyobraź sobie że ni ena
            każde. Na niektóre stanowiska nie wymaga się aż tak wysokiego
            wykształcenia, aż tak bogatego doświadczenia i aż tak wspaniałych
            kwalifikacji. Oczywiste jest że nie dostanie pracy ani ten, kto jest
            na nią za słaby ani ten, kto jest na nią za dobry.

            > czy zazadasz swego wynagrodzenia w myśl zasady :
            > chcesz indyka, żądaj byka ?
            > a moze taki skromny będziesz i zgodzisz się na pensję podstawową

            Na rynku pracy panuje proste prawo popytu i podaży. Możesz podnosić
            cenę pod warunkiem że jest ktoś kto jest gotów tyle zapłacić. Jeśli
            masz silna pozycje na rynku, jesteś poszukiwanym specjalistą, wiele
            firm składa ci propozycje - żądaj więcej, bo masz do tego podstawy.
            Sa ludzie dla których nie ma tygodnbia, żeby nie odpowiedzieli
            jakiejś firmie: nie dziękuję, nie jestem zainteresowany zmianą
            pracy. Ale jeśli od roku bezskutecznie szukasz zatrudnienia to
            znaczy że twoje kwalifikacje nie sa tyle warte ile ci się wydaje.
            Pozostaje tylko obniżyć cenę - innej opcji nie widzę, o ile
            oczywiście naprawde zależy ci na pracy, a nie na zrobieniu szumu
            wokół siebie.

        • nospam-net prawda, niestety.. 06.01.09, 12:26
          Sama się z tym zetknęłam, nie mam 50, ale przekroczyłam 40 - więc
          dla pracodawców też jestem dinozaurem, dostaję co prawda zaproszenia
          na rozmowy kwalifikacyjne (5 na 50 wysłanych cv) ale pomyślny
          przebieg rozmowy kończy się w momencie pytania o zarobki - wtedy
          widzę że już po sprawie, za dużo chcę (a wcale nie jest to 10 tys. +
          samochód), zaprosili mnie bo liczyli że będę tania, a jak nie jestem
          to już nie jestem atrakcyjna, zatrudnią studenta albo jakiegoś
          innego nieszczęśnika za pół darmo. W końcu (po 4 takiej rozmowie)
          zdecydowałam się obniżyć oczekiwania finansowe i podałam niską kwotę
          spodziewanych zarobków - pracę dostałam od ręki! W tej chwili
          pracuję, zarabiam tyle aby przeżyć i szukam dalej - teraz nawet
          łatwiej szukać i rozmawiać, nie mam takiej presji, bardziej na luzie
          lepiej wypadam, ale i tak widzę, że nie jestem już pracownikiem I
          kategorii, tylko starszą panią która może i coś tam potrafi ale to
          przecież nie to co ambitna i rzutka 28 - latka! Proza życia ...
          • Gość: Łucja Siła stereotypów IP: *.chello.pl 06.01.09, 13:07
            Niestety, życiem rządzą stereotypy, tak, jak młoda mężatka ma ciężko
            na rynku pracy, bo wg stereotypu "zaraz zajdzie w ciążę", tak 40-
            czy 50-latka lub jej męski odpowiednik mają od razu przypięte
            łatki "klimakterium" albo "stary piernik". Dla mojej osoby chyba już
            ostatnim gwoździem do trumny zwanej załamaniem nerwowym był tekst
            mojego ojca, kiedy szukałam pracy: "no wiesz, moja znajoma dostała
            pracę, ale ona ma tylko 26 lat, ty to już raczej druga liga, bo
            wiesz, wiek...". Ja miałam wówczas lat 29 i takie słowa usłyszałam
            od człowieka, który miał wówczas lat 50 i był prezesem firmy, też
            zatrudniał ludzi. Wiedziałam już, że nawet na wsparcie rodziny nie
            ma co liczyć. Dzika konkurencja, jak w buszu, śmierć
            frajerom, "starcy" do piachu, a dzieci i ryby głosu nie mają.
            Strasznie się denerwuję, kiedy słyszę rozmowę dwóch młodych siks,
            które 30-latkę oceniają jako "raszplę", "mohera" albo "stare pudło".
            I to naprawdę nie ma znaczenia, ile się ma fakultetów i jakie
            umiejętności. Powierzchowność oceny zwala z nóg. I jest to przecież
            kolejny trend zaszczepiony wraz z zachodnią cywilzacją, tyle, że u
            nich szybciej zmienia się rzeczywistość, a u nas ciągle białe
            kołnierzyki i wyścig szczurów są na topie, choć gdzie indziej
            odchodzi się od takiej polityki pracy. Niebawem odbije nam się
            czkawką myślenie, że tylko młodzi górą, bo ci młodzi w końcu się
            zestarzeją (i to, ze względu na tempo życia, szybciej niż przewiduje
            norma), wypalą, a że zabrakło im w trakcie karier miejsca na życie
            osobiste, nie będzie miał kto płodzić i wychowywać tych kolejnych
            młodych, prężnych i wydajnych...
          • Gość: Amber 40 - letnia starsza pani - okrutne IP: *.elartnet.pl 07.01.09, 05:50
            jeżeli w Polsce starość zawodowa zaczyna się już po 40 - stce, to co
            robić z całą resztą życia, skoro pracować trzeba do 65 lat? Dzisiaj
            ludzie 40+ to ludzie wciąż aktywni, młodzi duchem, dynamiczni i
            otwarci - i już skazani na zawodowy uwiąd, bo przyszło młodsze
            pokolenie rozpychające się łokciami? To straszna perspektywa dla
            dzisiejszych 20 i 30 - latków, przecież oni ani się obejrzą a już
            będą w tym wieku i co wtedy zrobią? Pokornie dadzą się odstrzelić?
            Przecież w tym wieku właśnie można spożytkować swoje bogate
            doświadczenia, dopiero teraz ma się jakąś perspektywę i szerszy
            horyzont myślowy niż w wieku lat 20! Poza tym w tym wieku ma się
            potrzeby finansowe - dzieci idą na studia, trzeba zadbać o zdrowie,
            mieć jakieś oszczędności na starość, wykupić ubezpieczenie aby nie
            zginąć z głodu na emeryturze - a tutaj pracodawca mówi stop, twój
            czas już minął, teraz pracuj za grosze, bo trzeba płacić 20 -
            latkom, bo oni są, no właśnie jacy? wydajniejsi? bzdura! mądrzejsi,
            więcej potrafią? śmiech na sali! kreatywni? chyba jest to już
            wystarczająco obśmiane słowo aby jeszcze na nie stawiać! więc
            dlaczego są lepsi? bo głupsi, naiwni i dający sobą sterować, to ich
            najważniejsze atuty!
        • geehee potwierdzam 06.01.09, 13:30
          też rekrutuję i mogę w całej rozciągłości potwierdzić to co napisał
          Frutis i dodać coś od siebie:
          1. pracownicy 50+ mają nieciekawe nawyki zawodowe wynikłe ze
          spędzenia dużej części życia zawodowego w innej rzeczywistości: nie
          rozumieją że czasem trzeba zostać dłużej w pracy, że oceniani będą
          za efekty a nie za to, że cały czas sumiennie pracowali, że firma to
          nie peerelowski zakład pracy, w którym dawali wszystko od wczasów po
          deputat węgla, tylko podmiot rynkowy nastawiony na zysk, że nie ma
          już tak, że wszystkim po równo, tylko są równi i równiejsi, czytaj
          cenniejsi dla firmy niż inni i dostający większe profity i zarząd
          nie musi się z tego nikomu tłumaczyć,
          2. przepisy są przeciw takim pracownikom, bo istnieje coś takiego
          jak ochrona osób w wieku przedemerytalnym, a pracodawcy się tego
          boją - efekt taki sam jak przy kobietach w ciąży, młodych matkach
          itp. Paradoksalnie brak takiej ochrony bardziej by się im
          przysłużył, bo wtedy pracodawcy odblokowali by się na tę grupę
          zawodową i zaczęli ich zatrudniać - wtedy mieliby szansę pokazać, iż
          nie jest z nimi tak źle jak się sądzi. Ale pod rządami takich
          przepisów jak mówię zarządowi że może zatrudnimy jaką starszą
          księgową czy windykatora, bo mają niezłe cv, to patrzą na mnie z
          mordem w oczach - po co, żeby ich do emerytury dochowywać? tu się
          pracuje a nie dopracowuje!
          Dlatego też jak na razie nie przewiduję szans na poprawę losu
          pracowników 50+ - szkoda czasu i pieniędzy na programy i szkolenia
          skoro ta grupa jaka jest, każdy widzi.
        • Gość: m Re: Prawda jest bardziej prozaiczna IP: *.ssp.dialog.net.pl 16.03.09, 02:44
          "Przykład: szukamy analityka finansowego z
          kilkuletnim doświadczeniem, zgłaszają się różne osoby, typujemy
          kikla a wśród nich m.in. 53 - letnią analityczkę z interesującą
          karierą choć od dwóch lat nie pracującą zawodowo. Na rozmowie
          okazuje się kompetentna, rzetelna, chętna do pracy, dyspozycyjna od
          zaraz i ... za droga, chce 12 tysięcy + samochód służbowy + inne
          pomniejsze bonusy, bo tak miała w poprzedniej pracy i niżej nie
          zejdzie. Dziękujemy jej za zainteresowanie i zatrudniamy 33 - latkę
          z równie interesującą karierą tyle że krótszą za 5, 5 tysięcy "
          #######
          Ja się całkowicie z kolegą/żanką zgadzam!
          takie wynagrodzenie!
          12 tys plus samochód ? - to tylko w KGHM ale z nadania politycznego Platformy!
          (do wyboru inna spółka państwa)

          w d.... się ludziom poprzewracało chcą 12 tys. bez protekcji politycznych! I
          nawet nie była stryjenką szwagra ciotecznej siostry Tuska ;-)))))))
        • majkonwalia Re: Prawda jest bardziej prozaiczna 14.06.17, 13:12
          tańsza opcja urodzi dzieci ,przez wiele miesięcy będzie brać 5-6 tysięcy miesięcznie siedząc w domu
      • Gość: asatina@o2.pl Pracodawca patrzy na metrykę IP: *.chello.pl 02.01.09, 21:44
        Dziś,po trzydziestu paru latach pracy, jest pierwszym dniem,w którym mogę
        powiedzieć,że też należę do pokolenia 50+,które jest zainteresowane dalszą
        pracą. Moja praca zawodowa zakończyła się ostatniego dnia minionego
        roku.Ponieważ wiedziałam wcześniej,że nie przedłużą mi już umowy,zrobiłam
        pierwszą próbę i wysłałam swoje CV i LM na ogłoszenie z portalu pracuj.pl. Nie
        było tam wymagań wiekowych,kwalifikacje mam wysokie,wykształcenie
        wyższe,doświadczenie duże, ale odpowiedzi nie otrzymałam żadnej.I właśnie ten
        fakt wybitnie świadczy o tym,że pracodawcy mają gdzieś atuty osób po
        pięćdziesiątce.Albo się boją, albo są na tyle głupi,że wolą otaczać się młodymi
        potakiwaczami,którzy dla zdobycia kariery,stanowiska,kasy są gotowi padać na
        twarz,byleby tylko szef ich zauważył.My ze swoim doświadczeniem zrobilibyśmy tę
        samą robotę szybciej i dokładniej,ale widocznie nie wszystkim na tym zależy.
        Może starsi pracodawcy czują się młodziej w otoczeniu ludzi młodych? Kto to wie.
        Fakt jest faktem, że chętnie włączyłabym się w działania,które dałyby jakąś
        szansę na aktywność zawodową ludzi z pokolenia 50+, do których ja też się
        zaliczam.Proszę o kontakt ludzi z pomysłami, którzy nie czują się jeszcze takimi
        ramolami,by tylko oglądać denne seriale w TV lub licytować się w kolejce po
        numerek do lekarza,która bardziej chora i ile pigułek dziś połknęła na swoje
        dolegliwości.
        • Gość: mrówa Re: Pracodawca patrzy na metrykę IP: *.acn.waw.pl 06.01.09, 12:10
          wysłałam swoje CV i LM na ogłoszenie z portalu pracuj.pl. Nie
          > było tam wymagań wiekowych,kwalifikacje mam wysokie,wykształcenie
          > wyższe,doświadczenie duże, ale odpowiedzi nie otrzymałam żadnej.I
          właśnie ten
          > fakt wybitnie świadczy o tym,że pracodawcy mają gdzieś atuty osób
          po pięćdziesiątce.

          Jasne, naukowy dowód. Ja przez ostatni rok wysłałam ponad 30 cv i
          zaproszono mnie tylko na 3 rozmowy a pozostali mnie zignorowali. Czy
          ten fakt świadczy dobitnie że pracodawcy dyskryminuja osoby w wieku
          27 lat, bo tyle mam?

          Albo się boją, albo są na tyle głupi,że wolą otaczać się młodymi
          > potakiwaczami,którzy dla zdobycia kariery,stanowiska,kasy są
          gotowi padać na
          > twarz,byleby tylko szef ich zauważył

          Ciekawa opinia. Z moich obserwacji wynika coś dokładnie odwrtonego,
          młodzi maja więcej odwagi, wiedzą że mogą zmienić pracę, wyjechać,
          wziąć drugie zlecenie, więc nie są tak przywiązani do firmy. Starsi
          bardziej boją się o posadę, bo im trudniej będzie odejśc, i to
          raczej oni trzymają się z boku, żeby tylko nie podpaść szefowi.

          My ze swoim doświadczeniem zrobilibyśmy tę
          > samą robotę szybciej i dokładniej

          Skąd ta pewność? Nie mówiąc juz o tym, że do wykonywania niektórych
          prac wystarcza 2-3 lata doświadczenia, a nie koniecznie 30.
      • Gość: opel Pracodawca patrzy na metrykę IP: *.gdynia.mm.pl 03.01.09, 00:30
        Również chciałbym przeczytać artykuł dot zatrudnienia 50+. Obecnie pracuję w firmie która zaczyna padać.Firma prywatna własciciel /wiek 32 lata/ odziedziczył ja po ojcu i z roku na rok jest coraz gorzej. Jestem jednym z 3 pracowników którzy przekroczyli wiek 50, reszta to przedział wiekowy 20-32. Mam swoja pozycję wypracowaną przez 4 lata,własciciel nie ma do mnie najmniejszych zastrzeżeń, często stawia mnie za wzór, ale zamiast zarabiać więcej bo rosna koszty utrzymania zarabiam z miesiąca na miesiąc 300,-, 400,- zł mniej mimo iz w obecnych ciężkich czasach /pracuje jako regional sales manager - obsługuje 6 województw,a w 2005 obsługiwałem 2 województwa/ naprawdę ciężko jest sprzedać towar. Jestem za stworzeniem stowarzyszenia czy innego organu który byłby pomocny dla ludzi po 50 szukających czy chcących zmienić pracę. Napewno współpracowałbym z taka organizacją z korzyścią obopólną.
        Pozdrawiam
      • sselrats Pracodawca patrzy na metrykę 03.01.09, 23:34
        Pani menedzer nie potrafi manidz swojego bezrobocia. Pierwsze co sie
        robi to sie rejestruje po zasilek a potem szuka sie pracy.
        Niezaradna eksperymentatorka.
      • Gość: Obserwator Pracodawca patrzy na metrykę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.09, 10:36
        Zamiast narzekać na trudności ze znalezieniem pracy po 50-ce, lepiej jest
        zastanowić się, dlaczego pracodawcy nie chcą zatrudniać starszych ludzi ? Moim
        zdaniem przyczyny są dość oczywiste, a mianowicie ekonomia i przepisy, jakie
        rządzą rynkiem pracy. Mimo że sam jestem po 50-ce i szukam pracy, to będąc na
        miejscu pracodawcy robiłbym to samo, co oni robią w tej chwili. Ktoś, kto
        prowadzi prywatny biznes dba raczej o maksymalny zysk i nie interesuje go
        szczytna idea zatrudniania starszych ludzi. Starszy pracownik, mimo że ma duże
        doświadczenie zawodowe przynosi ze sobą do firmy pewne problemy, które nie
        zawsze są przez pracodawcę do zaakceptowania.
        A jakie są to problemy ?
        - o wiele częstsze korzystanie ze zwolnień chorobowych
        - starszy pracownik jest bardziej niezależny, gdyż zna lepiej
        kodeks pracy, niż ten młody niedoświadczony
        - starszego pracownika trudniej jest zmusić do wykonania dodatkowej
        pracy, bo może odmówić powołując się na kodeks pracy
        - młodszy pracownik jest bardziej uległy i bardziej dyspozycyjny
        - do prostych prac lepiej jest zatrudniać studentów, niż starszych pracowników,
        bo nie trzeba płacić Zus-u
        - starszy pracownik często nie potrafi się porozumieć z młodszym personelem, bo
        przeważnie mają różne światopoglądy, a zatem atmosfera pracy jest gorsza
        - dochodzi też aspekt prestiżowy, a mianowicie starszy pracownik może więcej
        wiedzieć od swojego kierownika, co nie zawsze może się podobać kierownikowi.
        - nie opłaca się inwestować szkoleniowo w starszego pracownika, gdyż nigdy nie
        wiadomo, czy on zaraz się nie rozchoruje i tym samym firma straci pieniądze.
        - Starszy pracownik przeważnie ma rodzinę, więc przynosi często problemy
        rodzinne do pracy (Dotyczy to przeważnie kobiet), które mu
        przeszkadzają w wydajnej pracy
        • Gość: Ajisianna Re: Pracodawca patrzy na metrykę IP: *.aster.pl 06.01.09, 01:13
          Cóż, narzekanie na pewno nic nam nie pomoże. Nie pomoże nam również
          zastanawianie się nad przyczynami, dla których pracodawcy nas nie
          chcą. Szczególnie, że to co Pan napisał jest powielaniem
          stereotypów, z ktorymi na wszystkie dostępne mi sposoby usiłuję
          walczyć. Mimo, że jestem 50+ ostatni raz na zwolnieniu lekarskim
          byłam 12 lat temu, a dużo większe problemy rodzinne przynoszą ze
          sobą do pracy młodzi ludzie. Nie chodzi jednak o licytowanie się,
          kto jest gorszy, a kto lepszy. Każdy ma prawo zatrudnić tego kogo
          chce i tyle.
          To, że ludzie w wieku 40-50 chcą wyższych poborów często wynika z
          tego, iż nie mają orientacji ile w ogole można chcieć. Pobory są
          utajnione i ja osobiście pojęcia nie mam ile moglabym chcieć.
          Jedynym odniesieniem są moje własne ostatnie pobory. Jeżeli ktoś
          dużo zarabiał, to powie kwotę zbliżoną do tej, ktorą dotychczas
          otrzymywał. Uczciwy pracodawca powinien w tym momencie oświadczyć,
          iż może go zatrudnić najwyżej za ..... zł, a nie szukać tańszego
          pracownika. Zwróćcie uwagę, że na świecie przeważnie podawana jest
          kwota, jaką pracodawca jest skłonny zapłacić.
          Myślę jednak, że nie było intencją Krysi narzekanie na to, że jest
          ciężko, o czym wszyscy doskonale wiedzą. Krysia usiłuje znaleźć
          jakieś rozwiązanie problemu. Trudno o patent na takie rozwiązanie.
          Myślę, że większość z nas tu piszących stanowi swoistą "elitę" 50
          latków. Pewnie mamy gorzej, gdyż ze względu na wykształcenie
          i "piastowane" stanowiska, nikt nas nie przyjmie nawet na kasę w
          supermarkecie. Spróbujmy zatem razem coś wymyślić, dla siebie i dla
          innych. Może stwórzmy jakąś Fundację, Stowarzyszenie, firmę
          rozsądniej wydająca środki na aktywizację zawodową własną i innych.
          Bo jak na razie to na aktywizacji zawodowej 50+ zarabiają prężni i
          aktywni 20-latkowie. Przeczytałam, że w ramach aktywizacji zawodowej
          50+ organizowane są kursy jęz. angielskiego... i moge powiedziec
          tylko jedno, ten kto wyraził zgodę na takie wydatkowanie publicznych
          pieniędzy powinien do końca życia pozostać bezrobotny i to bez prawa
          do zasiłku.
          Jeżeli ktoś chciałby się bezpośrednio ze mną skontaktować, podaję
          swój email: ajisianna@poczta.fm
          pozdrawiam i życzę powodzenia :-)
      • Gość: człowiek bez serca Śmierdział wam PRL? To wywalczyliście sobie IP: *.4web.pl 06.01.09, 08:41
        wolność, nie ma już przymusu pracy, milicjant nie sprawdza w dowodzie pieczątki.
        Oglądaliście Dynastie i myśleliście, że każdy w kapitaliźmie mieszka w pałacu?
        Za głupote się płaci.
        • Gość: mxm Re: Śmierdział wam PRL? To wywalczyliście sobie IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 06.01.09, 09:21
          Dobrze mówisz człeku. Teraz wiem dlaczego nikt Ci nie odpisał bo żałują swoich
          decyzji i mają tego co chcieli.
        • Gość: wojtem Re: Śmierdział wam PRL? To wywalczyliście sobie IP: *.thorn1.nsw.optusnet.com.au 06.01.09, 11:05
          wietrzenie smrodu po padlinie komuny PRL niestety zajmuje duzo czasu. Mozna to
          bylo zrobic bardziej radykalnie po 89 roku
          • Gość: Marek Re: Śmierdział wam PRL? To wywalczyliście sobie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.09, 23:29
            Wiele prawdy w tym tekście. Zapraszam na www.zyciepolskie.pl
      • Gość: 20+ Pracodawca patrzy na metrykę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.09, 09:02
        Troche pocieszający jest fakt, że ludzie z doświadczeniem też maja
        problemy ze znalezieniem pracy. to znaczy, jedziemy na tym samym
        wózku i ja jako reprezentantka pokolenia 20+ nie jestem z tym sama...
        Co to jest w ogóle za kraj, w którym pracy nie mogą znaleźć ludzie z
        potencjałem, wykształceniem?? Czy tu tylko pracować będą szwaczki
        albo tynkarze? To jest jakas paranoja!
        • Gość: pracodawca Re: Pracodawca patrzy na metrykę IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.01.09, 09:34
          niestety nie, ja od pol roku szukam szwaczki lub krawcowej... i co ? i nic nawet
          te ktore znam i wiem ze szukaja pracu niechca !!!!!!!!!! nawet nie pytaja o
          warunki!!!!!!!!!!!
        • Gość: Gazela Kraj dla meneli IP: *.chello.pl 06.01.09, 11:07
          Kiedy miałam 20 lat i szukałam pracy, na niemal każdym "interview"
          słyszałam, że jestem za młoda, mam za małe doświadczenie, nie
          posiadam męża i dzieci, a pracownice z uregulowanym życiem
          osobistym, z dziećmi są bardziej przywiązane do firmy i nie tak
          chętnie zmieniają pracę, więc są lepsze jakościowo. Rok później
          wyszłam za mąż i usłyszałam, że jestem jak tykająca bomba zegarowa,
          bo zaraz pewnie zajdę w ciążę - też źle. Potem, kiedy w wieku 27 lat
          urodziłam dziecko, dowiedziałam się, że pracownice-matki są mniej
          wydajne, nastawione na rodzinę, a nie pracę, a to szkodzi firmie.
          Były też teorie, że jak mam jedno dziecko, to zaraz urodzę drugie,
          więc znowu pójdę na urlop macierzyński i wyłączę się z życia
          zawodowego, więc lepsza by była, no ostatecznie, matka z dwójką
          dzieci, bo trzecie już raczej się jej nie przytrafi. Mam męża,
          dwójkę dzieci i teraz problemem jest to, że jestem po trzydziestce,
          najgorsze, że całkiem niedawno znalazłam nawet ogłoszenie, gdzie
          była klauzula "wiek do 30 lat", a tyle się mówi o zwalczaniu
          dyskryminacji ze względu na płeć, wiek, wyznanie etc.. Wydaje mi się
          zatem, że nigdy nie nastąpi ta właściwa chwila, kiedy mogłabym być
          pracownikiem idealnym, bo zawsze znajdzie się jakiś palant, który
          stwierdzi, że coś mu w moim życiorysie przeszkadza. W "ciężkich
          czasach" miałam nawet taką rozmowę o pracę, gdzie zapytano mnie o
          kolor majtek na tyłku, to było w szczycie bezrobocia w Polsce. Ale
          nawet kiedy było lepiej, spotkałam się z takimi kretynizmami, jak
          ocena mojego charakteru i stanu ducha na podstawie pytania o
          ulubionego pisarza. Mój ulubiony to Marek Hłasko, co pan, który
          chyba świetnie się bawił, podsumował, iż mam osobowość depresyjną ze
          skłonnościami samobójczymi. Wszystko fajnie, firmy muszą zarabiać i
          nie są przechowalniami dla nieudaczników ani sponsorami czyichś
          emerytur za wszelką cenę, ale poziom wychowania, zachowania, kultury
          i podejścia pracodawców jest diametralnie różny od wzorców
          zachodnioeuropejskich. Kto nie musiał zaliczyć wielu rozmów w
          sprawie pracy, ten nie wie, z jaką wyższością potrafią się
          zachowywać ci, którzy mają nad nami tę przewagę, że nie muszą
          walczyć o byt płaszcząc się przed delikwentami, którzy akurat mają
          pieniądze i wpływ na wiele spraw, choć zachowują się po chamsku i
          zadają pytania, które bardziej nadają się na wizytę u ginekologa.
          Przypadki miłych, rzeczowych rozmów zdarzają się pewnie coraz
          częściej, ale mimo to nadal jesteśmy krajem, w którym potencjalny
          kandydat próbuje pokonać zagony na polu buraczanym. I jeszcze jedno -
          najlepiej być (wg moich obserwacji) żulem. Taki zawsze może liczyć
          na litościwą pomoc pań w pośredniaku (metoda na głupka zawsze
          działa), świetnie żyje sobie z pomocy państwa, bez zbędnych
          refleksji na temat jakości tego życia. Dla żuli jest dobrze płatna
          praca przy kopaniu rowów, sprzątaniu, wywożeniu i segregacji śmieci.
          Etat od wypłaty do wypłaty. A potem tydzień chlania na umór, wylot
          na pysk i kolejna praca. Dla takich jest zawsze etat, wolne miejsca,
          żeby jeszcze tylko chcieli uczciwie pracować i nie kraść. Wiele
          przyzwoitych osób nie wytrzymuje psychicznie pracy z takim
          marginesem, stąd trudno się dziwić, że pani taka a taka, po latach
          za biurkiem nie chce być sprzątaczką, kiedy otacza ją cała zgraja
          żuli i pasożytów, warunki pracy raczej tragiczne. Nie jest prawdą,
          że ludzie tzw. inteligentni nie chcą pracować fizycznie, bo mają
          przewrócone w głowie. Paru moich znajomych po prostu nie
          wytrzymywało ciśnienia wynikającego z konieczności współpracowania z
          nałogowymi alkoholikami i złodziejami, np. praca na budowie. Jest
          kryzys, jest źle, a będzie jeszcze gorzej.
      • Gość: and Re: Pracodawca patrzy na metrykę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.09, 09:05
        rynekpracy.pl/opinie_czytelnikow_1.php/wpis.2
      • Gość: zatrudnialem 50+ Nie musze patrzyc w metryke IP: 119.133.6.* 06.01.09, 09:10
        Zatrudnialem 50+, w Polsce i w Stanach, nigdy wiecej. Tak sie zdarzylo, ze ci ludzie szukaja synekiury, a nie pracy. Robili tylko od A do B, ale juz cos nowego, juz nie. Za kazdym razem zrobic inaczej, to ja nie wiem, czy potrafie. Jeden to nawet powiedzal ze musi juz dbac o swoje zdrowie. Mam tez 50+, tzn ja nie musze dbac o swoje, tylko on??
        uczyc sie nie chca, dlaczego ja moge??
        A doswiadczenie?? najczesciej inne niz ja potrzebuje i za twardy zeby sie wkrecic w nowa skore, wiec zostawmy ich w pokoju.
        Mialem takze kobiete 50+ jako kierownik, takze na nic, trzeba bylo wymienic, tylko za duze ubezpieczenia, zadnych efektow.
        Z innej beczki, jest takich ludzi duzo, nie musza byc 50+, ich takze nie chce
        • Gość: mm Re: Nie musze patrzyc w metryke IP: *.acn.waw.pl 06.01.09, 10:32
          Naucz się pisać, wytrzeźwiej..., może wtedy znów coś napisz
          publicznie...
        • Gość: wydawca Re: Nie musze patrzyc w metryke IP: *.eranet.pl 06.01.09, 13:32
          za duże uogólnienie, w każdym wieku są i tacy, i tacy. Faktycznie,
          jak się zderzają zapisane doświadczenia długiego życia zawodowego
          kilku osób, to czasem iskry lecą, ale czasem można się i czegoś
          nauczyć.
      • amanasunta A przecież jednym z cudów Tuska była ....:))) 06.01.09, 09:16
        aktywizacja zawodowa 50+.Jednak po przeczytaniu badań zależności wieku od
        preferencji wyborczych Tusk uznał ,że ta grupa wiekowa jest mało nośna do
        prezydentury.I ją olał.
        A propos.Pani dziennikarka co to pracyszuka pełnie jednak na tusia głosowała,
        nieprawdaż :)))))))
      • Gość: niepracujący Pracodawca patrzy na metrykę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.09, 09:32
        Po co na siłę zatrudniać starszych ludzi kiedy brakuje ptracy dla
        młodzieży. Trzeba stworzyć takie warunki, aby pracownicy po 50-tce
        sami chetnie rezygnowali z pracy zwalniając miejsce dla młodych. Nie
        mozna pozwolic na to, aby absolwent szkoły czy wyzszej uczelni
        obijał sie od sciany do ściany albo demoralizował bez pracy. Trzeba
        koniecznie przywrócić emerytury pomostowe rozszerzając liczbe osób
        do nich uprawnionych. Jeżeli tego nie zrobimy to grozi nam wybuch
        społecznego niezadowolenia taki jak w Grecji.
        • Gość: czytaczka Re: Pracodawca patrzy na metrykę IP: *.acn.waw.pl 06.01.09, 12:29
          a ty pwnie masz 27 lat i nie mozesz pracy szukać? człowieku, może ciężko ci to
          pojąc twoimi trzema szarymi komórkami, ale nikt normalny w wieku 50 lat nie
          wybiera się na emeryturę, aby takim jak ty nieudacznikom zrobić miejsce.
          • sokolasty Re: Pracodawca patrzy na metrykę 06.01.09, 14:32
            Drogi niepracujący

            1. Robienie miejsca przez starych to mit. Rynek pracy to nie samochód- ilość
            miejsc nie jest stała. Im więcej ludzi generuje PKB, tym mocniej pieniądz krąży,
            więc tym więcej jest miejsc pracy, więc tym więcej ludzi generuje PKB... i kółko
            się zamyka.
            2. Ludzie są tym zamożniejsi, im więcej pracują oraz im ich więcej pracuje.
            Jeżeli starzy sobie pójdą na emeryturę, to zgadnij, kto na tę emeryturę będzie
            płacił (ja wiem, całe życie płacili składki, tyle że za małe).
      • Gość: abc Pracodawca patrzy na metrykę IP: *.daewoo.lublin.pl 06.01.09, 09:40
        I tylko pomyśleć - jak ktoś może się dziwić, że tylu chce odejść na
        wcześniejszą emeryturę??? Wszędzie się pisze i niestety widać
        również wokół - powyżej 40-50 nie sposób znaleźć pracę. To chyba
        jasne, że ludzie chcą żyć z emerytury skoro nikt nie chce ich
        zatrudnić.
        W Ameryce można pracować "do oporu", ale tam jest gdzie pracowć.
      • Gość: 50+ umiesz liczyc? ..to licz na siebie! IP: *.sol2.cable.ntl.com 06.01.09, 09:56
        kiedy siedem lat temu musialem zamknac firme bylem dokladnie
        w tym samym miejscu co wiekszosc z was.Po przeanalizowaniu wszelkich
        za i przeciw wyszlo mi jedno..ze w polsce przez najblizsze
        kilkanascie lat nie zmieni sie pod tym wzgledem absolutnie nic i nie
        ma na co czekac,bo to grozi doslownie 'zaglada' dla mnie.Wyjechalem
        na zachod i jestem /co prawda umiarkowanie/ ale jednak zadowolony.
        • Gość: do 50+ Re: umiesz liczyc? ..to licz na siebie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.09, 16:51
          Brawo za twoja wypowiedz!, ten problem jest patologiczny w Polsce i dlugo sie
          nie zmieni.
      • solardragon nigdy nie rozumiałem po co list motywacyjny 06.01.09, 10:20
        mnie interesuje tylko CV - wolę przepytać kandydata i wyczuję czy jest w porządku czy nie. Chętnie też zatrudniłbym pracowników 50+ ale nie dopuszczam taryf ulgowych - wszyscy pracownicy traktowani są tak samo i to samo od nich wymagam.

        -----------------------------------------
        www.slodkiezycie.pl - portal społecznościowy dla CUKRZYKÓW, ich rodzin i LEKARZY DIABETOLOGÓW
        • monia420 Re: nigdy nie rozumiałem po co list motywacyjny 06.01.09, 10:44
          A mnie się zdaje, że to niekoniecznie jest problem 50+. Mam 30 lat, jestem na początku drogi zawodowej, bo po studiach dzieci, potem jakieś prace różne, żeby zdobyć doświadczenie - daleko mi do umiejętności starszych kolegów, ale kwalifikacje mam dobre, znam języki, komputer, spotkałam przeróżnych szefów i tyleż samo stylów zarządzania. To nie jest tak, że pracodawca zakłada: tylko młody, zdolny, doświadczony. Na 300 wysłanych aplikacji odzywają się pojedyncze firmy. Aby znaleźć pracę potrzeba dużo cierpliwości, optymizmu. Tu się nie dzieje nic szybko, na hurra. Wiem, że w stabilnej firmie to trwa - tam gdzie dzieje się to szybko, jest albo szef, który zmienia też zdanie szybko, albo duża rotacja. Osoby 50+ mają rzeczywiście wysokie kwalifikacje, często wymagania finansowe, ale prawdopodobnie nie znają specyfiki rynku pracy, na którym pracodawcy wybierają, przebierają, oceniają, porównują i... znowu wybierają. Nie są na to przygotowani, nie spodziewali się, że należy wysyłać, wysyłać, wysyłać... i czekać na wynik. Stąd to zniesmaczenie. Poza tym mówimy o tych, którzy mają wykształcenie, chcą pracować merytorycznie. Pozostaje jeszcze cała grupa osób fizycznych, w małych miastach i miejscowościach - tutaj pewnie jest największy problem z zatrudnieniem.
      • Gość: 215 Pracodawca patrzy na metrykę IP: *.parp.gov.pl 06.01.09, 10:27
        Przeczytałem pilnie cały artykuł i wszystkie dotychczas napisane komentarze i
        ... widzę, że głosów jest wiele ale mało w nich konkretnych pomysłów. Skoro
        krytykowane (i słusznie ?) są działania "rządowe", to może ktoś się wykaże i
        przedstawi własny pomysł jak można pomóc osobom w wieku 50+.
        • gandalph Re: Pracodawca patrzy na metrykę 07.01.09, 13:07
          Gość portalu: 215 napisał(a):

          > Przeczytałem pilnie cały artykuł i wszystkie dotychczas napisane
          komentarze i
          > ... widzę, że głosów jest wiele ale mało w nich konkretnych
          pomysłów. Skoro
          > krytykowane (i słusznie ?) są działania "rządowe", to może ktoś
          się wykaże i
          > przedstawi własny pomysł jak można pomóc osobom w wieku 50+.

          Ależ po co pomagać? Wystarczy nie utrudniać. Każdy musi sobie sam
          wydeptać swoją ścieżkę; pisałem o tym wyżej. I nie ma co biadolić,
          tylko wykorzystać właśnie swoje własne, większe doświadczenie
          życiowe.
      • Gość: fan33 Pracodawca patrzy na metrykę IP: *.osiedle.net.pl 06.01.09, 10:29
        Niestety pokolenie 50 + jest niereformowalne. Sam pracuję w dużej firmie
        zarządzanej przez osoby w tym wieku i tak: zajmowanie się bzdetami typu
        ploteczki donosiki ten taki a ta taka taka, ciasne ograniczone horyzonta
        zindoktrynowane bądź to przez pzpr bądź przez ojca R, zero nowych pomysłów a
        co najgorsze dławienie wszystkiego co nowe już w zarodku. Dodam że jest to
        firma dinozaur zresztą jak jej zarząd.
        • Gość: mmm Re: Pracodawca patrzy na metrykę IP: *.nplay.net.pl 06.01.09, 12:58
          Ja też mam okazję pracować w takim molochu i muszę potwierdzić słowa przedmówcy.
          U pracowników 50+ wcale nie chodzi o wiek, ale o to, że z większością po prostu
          nie da się pracować. Słaba obsługa komputera, oporność na nowości, wręcz
          zabijanie kreatywności u innych pracowników, do tego plotki i niestety bardzo
          niska wydajność (nawet 6-krotnie!!! niż młodego pracownika biurowego!), a co
          najśmieszniejsze do tego ciągłe narzekanie na kasę, i to przy zarobkach 4-5 tys
          w średnim mieście. Sytuacja ta dotyczy zwłaszcza kobiet, z mężczyznami jest w
          tym względzie o wiele lepiej, bywa nawet, że mężczyzna 45-50 lat bije na głowę
          30 latków. Tak więc opinia o słabych pracownikach 50+ pewnie nie bierze się z
          powietrza, szkoda tylko że stereotyp ten uderza również w tą garstkę
          inteligentnych i dynamicznych 50-latków.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka