Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Praca na Zachodzie

    IP: *.unregistered.formus.pl 06.08.01, 13:03
    Czy macie doświadczenia w zdobyciu lub w zdobywaniu pracy w UE. Nie zawężam tematu więc piszcie o pozwoleniach itp. itd.
    Kiedy warto ściągnąć rodzinę, może zostać na stałe. Napiszcie czy wam się powiodło i w jakiej dziedzinie. Dzięki.

    Pozdrawiam, kolo
    Obserwuj wątek
      • Gość: Greg Re: Praca na Zachodzie IP: 212.187.240.* 06.08.01, 13:34
        Ja znalazlem prace w Norwegii w poczatku lat 90-tych dzieki ogloszeniu, ktore
        dala moja obecna firma w Gazecie. Poszukiwali inzynierow z paroma latami
        doswiadczenia do pracy stalej w norweskim sektorze naftowym. Odpowiedzialem na
        ogloszenie na nic specjalnie nie liczac. Po pol roku dostalem zaproszenie na
        rozmowe kwalifikacyjna do Warszawy. Spotkalem 3 osoby - szefow dzialu
        inzynieryjnego i jedna osbe z HR. Rozmowa trwala ok 2 godzin. Zwrocono mi
        koszty przyjazdu na interview - jest to tutaj normalny zwyczaj. Po miesiacu
        dostalem od nich oficjalna oferte pracy, kontrakt i sterte papierow potrzebnych
        do zalatwienia zezwolenia na prace. Zlozylem te papiery w Ambasadzie w
        Warszawie, a po 3 miesiacach otrzymealem zgode na prace na rok. Miesiac pozniej
        bylem juz w Norwegii. Firma wynajela mi mieszkanie i oplacila je za pol roku,
        zwrocono mi koszty podrozy. Od pierwszego dnia pobytu pracowalem zgodnie z moim
        zawodem i zgodnie z tym co mi obiecano. Po roku kadrowa pojechala na policje i
        zalatwila przedluzenie zezwolenia na pobyt i prace. Po 3 latach dostalem bez
        zadnych problemow karte stalego pobytu.
        Rodziny wtedy jeszcze nie mialem, ale jak sie ozenilem, moja zona dostala juz
        tu w norwegii zezwoleni na pobyt i prace plus pelne ubezpieczenie praktycznie
        od reki - tj. w ciagu tygodnia.
        • Gość: kolo Re: Praca na Zachodzie IP: *.unregistered.formus.pl 06.08.01, 14:32
          Dziękuję bardzo i gratuluję! A co z językiem?

          pozdro, kolo
          • Gość: Greg Re: Praca na Zachodzie IP: 212.187.240.* 06.08.01, 14:40
            W branzy naftowej urzedowym jezykiem jest angielski, a ponadto firma
            sfinansowala kurs norweskiego w godzinach pracy.
            • Gość: sharky Re: Praca na Zachodzie IP: *.hg.mdip.bt.net 07.08.01, 21:43
              Ja znalazlem prace w biurze architektonicznym w Anglii. Wyslalem ok 50 emaili
              do roznych firm i dwie z nich odpowiedzialy pozytywnie. Po miesiacu dostalem
              pozwolenie na prace a obecnie zalozylem firme. Pracy w Anglii jest mnostwo dla
              kazdego. Odradzam jednak przyjezdzanie i prace na czarno albo na wizie
              studenckiej. Nie warto przyjezdzac nie znajac jezyka angielskiego: szanse na
              kariere sa zerowe i latwo skonczyc na najgorzej platnych stanowiskach.
              Generalnie praca jest w calej Europie ale do czasu gdy zniesione zostana
              pozwolenia na prace, szanse na zatrudnienie sa male. Europa Zachodnia w tym
              Anglia, zdaje sie preferowac emigrantow z Afryki i Azji niz z Europy Wschodniej.
              • Gość: Ochman Re: Praca na Zachodzie IP: 194.203.162.* 08.08.01, 10:14
                Gosc portalu: sharky napisal(a):

                > Pracy w Anglii jest mnostwo dla
                > kazdego. Odradzam jednak przyjezdzanie i prace na czarno albo na wizie
                > studenckiej.(...) Generalnie praca jest w calej Europie ale do czasu gdy zniesione zostana
                > pozwolenia na prace, szanse na zatrudnienie sa male. Europa Zachodnia w tym
                > Anglia, zdaje sie preferowac emigrantow z Afryki i Azji niz z Europy Wschodniej

                Witam Sharky
                Zgadzam sie, ze praca na czarno nie warto sie przejmowac, natomiast ja sam zaczynalem od wizy
                studenckiej wiec z tym nie jest tak zle. Poza tym w zeszlym roku nawet w Anglii zauwazono niepokojace
                zjawiska demograficzne i rozluzniono troche procedure przyznania wiz z pozwoleniami na prace.
                Jezeli chodzi o wymagania, do dobrej znajomosci jezyka dorzucilbym dyplom wyzszej uczelni z dobrymi
                ocenami, interesujacy staz pracy i troche szczescia.
                pzdr
              • Gość: LIPU Re: Praca na Zachodzie IP: *.bournemouth.ac.uk 08.08.01, 12:12
                Czy pracy w Anglii szukales z Polski (tzn. czy te e-maile wysylales z Polski?)
                Z tego co wiem pracodawcy niechetnie proponuja prace komus kto nie mieszka w UE.
                Rozumiem ze najpier dostales etat a pozniej firma zlozyla papiery potrzebne do
                pozwolenia na prace?
                Jesli moglbys napisac cos wiecej: mlipowc@hotmail.com
                • Gość: Greg Re: Praca na Zachodzie IP: 212.187.240.* 08.08.01, 12:50
                  Jesli pracodawca chce cie zatrudnic to zalatwi wszelkie formalnosci. Mam caly
                  czas propozycje przeniesienia sie do Wielkiej Brytanii w ramach mojej firmy.
                  Zezwolenie na prace praktycznie zalatwione. Narazie o tym mysle, bo mi sie
                  niezbyt oplaca finansowo.
                  Generalnie jesli pracodawcy na kims zalezy to zalatwi wszelkie formalnosci.
              • Gość: kolo Re: Praca na Zachodzie IP: *.unregistered.formus.pl 08.08.01, 15:16
                Wysłałem kilka odpowiedzi na anonse w jobpilot, ale jakoś nie się podobałem ponieważ na jeden z nich miła Amanda zapytała
                mnie o ... pozwolenie na pracę w Anglii!!!. Później to samo ogłoszenie ukazywało się jeszcze regularnie przez 3 miesiące, no
                ale nic. Może następnym razem.
                • Gość: sharky Re: Praca na Zachodzie IP: *.hg.mdip.bt.net 08.08.01, 15:49
                  Pozwolenie na prace zalatwia pracodawca. Trzeba wiec najpierw znalezc prace. Na
                  pozwolenie czeka sie ok 3 miesiace i pracodawca musi udowodnic ze nie mogl
                  znalezc nikogo o podobnych kwalifiacjach w EU. Pozwolenie zalatwiaja tez firmy
                  prawnicze (ok 600-1500 funtow). Teoretycznie pozwolenie zalatwia sie bedac w
                  Polsce ale praktyka pokazuje ze mozna byc w Anglii...Prawo emigracyjne w Anglii
                  jest bardzo pogmatwane i daje pole do manewru w kazda strone. Polecam strone
                  www.workpermit.com Ogolnie firmy posredniczace ignoruja ludzi bez prawa do
                  pracy i nie ma co na nie liczyc.
                  Polacy moga zakladac w Unii firmy jednoosobowe co pozwala na prace (ale nie na
                  zatrudnienie). Trzeba miec troche pieniedzy i business plan. Czeka sie na
                  zalatwienie ok 9 miesiecy. Mnie sie udalo po 2 miesiacach bo zalozylem firme
                  IT. A propos Anglia poszukuje pracownikow z branzy komputerowej i latwiej jest
                  dostac teraz pozwolenie.
                  Jesli chodzi o jezyk. Bede powtarzal to do znudzenia chyba przy kazdej okazji:
                  Polacy nie robcie sciemy i uczcie sie angielskiego! Ostatnio chcielismy zlecic
                  przebudowe biura polskiej firmie budowlanej. Chlopaki nie dostaly roboty bo nie
                  potrafily sie dogadac po angielsku z wlascicielem budynku: stracili prace na
                  jakies 100 tys funtow! Znajomosc angielskiego wsrod Polakow jest tragiczna. Nie
                  myslcie ze po 2 latach nauki jezyka na studiach ktos jest sie w stanie nim
                  poslugiwac! Znam mase Polakow z wyzszym wyksztalceniem ktorzy sprzataja po
                  domach i jecza ze nikt nie chce im dac porzadnej pracy. Nie robcie sobie
                  nadziei ze mozna sie jezyka nauczyc w Anglii: mozna go tylko podszlifowac ale w
                  momencie przyjazdu trzeba sie nim biegle poslugiwac.
                  • Gość: Greg Re: Praca na Zachodzie IP: 212.187.240.* 08.08.01, 16:02
                    Masz slusznosc jesli chodzi o tragiczna znajomosc jezyka angielskiego w Polsce.
                    Caly czas kaze sie ludziom wykuwac gramatyki, a za malo uczy swobodnej rozmowy.
                    Sami Anglicy poelniaja bledy gramatyczne i nikt sie tym nie przejmuje.
                    Spotkalem wielu Polakow, ktorzy deklarowali, ze znaja biegle angielski, ale jak
                    przyszlo do rozmowy klapa. Co innego czytac teksty, a co innego rozmawiac.
                    Konieczny jest kontakt z zywym jezykiem. Na nieszczescie polska telewizja
                    uparla sie, zeby wszystkie filmy byly albo z lektorem, albo z dubbingiem.
                    Telewizja w oryginale + napisy do duza pomoc w nauce jezyka.
                    • Gość: kolo Re: Praca na Zachodzie IP: *.unregistered.formus.pl 08.08.01, 17:07
                      Macie rację, język to podstawa!!!. Na szczęście nie mam z tym problemu przez kilka lat w różnych firmach miałem szefów
                      obcokrajowców więc trzeba było nabrać wprawy. Dziecko też wizołem do galopu i South Park, Godzilla, Man in Black,
                      Nightmare Before Christmas tylko w oryginalnej wersji. Szkoda, że polska telewizja stawia na "szeptanki". Można by było zrobić
                      jak w Szwecji i Holandii i dawać filmy z napisami. Więcej osób nauczyło by się czytać i.. mówić językami. Weile fajnych rzeczy
                      można usłyszeć np. w oryginalnej wersji językowej filmu SHREK (E. Murphy, J. Lithgow). Ale to już chyba nie ma związku z
                      pracą na zachodzie


                      pozdrawiam,
                      • Gość: sharky Re: Praca na Zachodzie IP: *.hg.mdip.bt.net 08.08.01, 17:16
                        Kiedys napisalem do TVP emaila z pytaniem czemu nie puszczaja filmow z napisami
                        skoro i tak leci wersja teletextowa dla nieslyszacych. Odpowiedzieli mi ze
                        jest ''duzy opor ludzi nie nadazajacych z czytaniem napisow''. W moim rozumieniu
                        ktos kto nie umie czytac jest po prostu analfabeta ale widac polska telewizja
                        najbardziej liczy na takich klientow. A rzeczywiscie napisy pomagaja. Wystarczy
                        pojechac do np Danii: dzieciaki juz w wieku 12-13 lat mowia lepiej niz nasi
                        absolwenci po wyzszych uczelniach.
              • Gość: sharky Re: Praca na Zachodzie IP: 195.94.210.* 09.08.01, 12:57
                czy możesz napisać jaki jest twój zawód oraz jak znalazłeś firmy, do których
                wysyłałeś swoje aplikacje. Ja wysyłam swoje CV''s od jakiegoś miesiąca, ale nie
                bezpośrednio do firm tylko do recruitment agency ale nie było jeszcze żadnego
                odzewu dlatego straciłam nadzieję. Bardzo zależy mi na wyjeździe do jakiegoś
                kraju anglojęzycznego bo w Polsce moje szanse na pracę zgodną z kwalifikacjami
                równają się zero. Jest absolwentką zarządzania, od roku pracuję w znanej
                miedzynarodowej firmie (robię im wszelkiego rodzaju analizy danych). Jednak
                moje perspektywy zawodowe są mierne. z góry dziękuję za odpowiedź. zuza
                • Gość: Greg Re: Praca na Zachodzie IP: 212.187.240.* 09.08.01, 13:07
                  Zycze sukcesow, ale raczej w twoim zawodzie sa marne szanse na znalezienie pracy
                  • Gość: ajrin Re: Praca na Zachodzie IP: *.polmotors.wroc.pl 09.08.01, 13:19
                    To pytanie kieruje do tych, ktorzy maja jakies doswiadczenie jesli chodzi o prace
                    w Anglii. Dlaczego uwazacie ze praca na wize studencka nie warto zawracac sobie
                    glowy? I czy sadzicie, ze ktos po studiach i ze znajmomoscia angielskiego, ale
                    nie z branzy IT ma szanse na znalezienie tam legalnej pracy? Z tego co zauwazylam
                    w internecie, sledzac ogloszenia brytyjskich firm HR , to prawie w kazdym pojawia
                    sie info, ze "tylko dla ludzi z paszportem UE", albo "tylko dla ludzi majacych
                    pozowlenie na prace". Ale jak wiadomo o pozwolenie na prace stara sie pracodawca,
                    a wiekszosc z nich nie chce zatrudniac ludzi bez pozowlenia, wiec bledne kolo sie
                    zamyka. Co o tym sadzicie? Moze wypowie sie ktos kto tam mieszka lub pracuje.
                    • Gość: Greg Re: Praca na Zachodzie IP: 212.187.240.* 09.08.01, 13:33
                      Problemem jest, ze potrzebni sa glownie ludzie z przynajmniej paroma latami
                      doswiadczenia, ale nie za starzy. Swoich absolwentow maja tek kraje, az nad to
                      i wiadomo, ze beda ich preferowac.
                      Moja firma dala na wiosne ogloszenie w Wyborczej, poszukiwalismy inzynierow
                      chemikow z 5 latami doswiadczenia. Dostalem ok. 50 podan. W wiekszosci od ludzi
                      o innych zawodach (10 od absolwentow zarzadzania), absolwentow kierunkow
                      uniwersyteckich, kilka od osob po 50-tce, pare od ludzi ze stoswnymi studiami,
                      ale z doswiadczeniem poza wyksztalceniem itp. Zadne nie spelnialo podstawowych
                      wymagan. Uwazam, ze zeby szukac pracy na zachodzie w innych zawodach niz IT,
                      musicie miec pare lata dobrego doswiadczenia w Polsce. Sam pracowalem prawie 5
                      lat w Polsce.
                      • Gość: ajrin Re: Praca na Zachodzie IP: *.polmotors.wroc.pl 09.08.01, 13:52
                        No wlasnie i tu jest pies pogrzebany, bo ja mam wyksztalcenie z marketingu a od
                        kilku lat pracuje jako sekretarka, teraz w zwiazku z tym, ze skonczylam studia
                        chcialabym sie "przerzucic" na cos blizszego mojemu wyksztalceniu i
                        zainteresowaniom, ale niestety nie jest tak latwo zmienic swoj wizerunek
                        z "sekretarki" na "marketingowca" o czym juz wiele razy sie przekonalam, a
                        jesli chodzi o prace na zachodzie to mysle ze jest tak samo. Chocby po tym, ze
                        wszedzie wymagaja ilus tam lat doswiadczenia w konkretnym zawodzie, itp.
                        Tak wiec mysle, ze z ta praca na zachodzie to jest tak, ze owszem jest ona ale
                        dla informatykow, a jesli ktos nie jest informatykiem to musi byc dobrym
                        specjalista z duzym stazem, super wyszkolonym, itd, wtedy moze ma szanse.
                        • Gość: Greg Re: Praca na Zachodzie IP: 212.187.240.* 09.08.01, 14:01
                          Nie przesadzalbym z tymi szkoleniami. Ale na pewno dobre doswiadczenie w
                          zawodzie (3-5lat) najlepiej technicznym i nie powinno byc problemu ze
                          znalezieniem pracy w calym swiecie. Marketing i zarzadzanie to nie sa kierunki,
                          ktore zapewnia prace w Europie.
                          • Gość: ajrin Re: Praca na Zachodzie IP: *.polmotors.wroc.pl 09.08.01, 14:19
                            Gość portalu: Greg napisał(a):

                            > Marketing i zarzadzanie to nie sa kierunki,
                            > ktore zapewnia prace w Europie.


                            Czy mozna wiedziec dlaczego tak uwazasz Greg?
                            • Gość: Greg Re: Praca na Zachodzie IP: 212.187.240.* 09.08.01, 14:37
                              Poniewaz nigdzie w swiecie nie ma tak masowej "produkcji" specjalistow od
                              marketingu i zarzadzania jak w Polsce. Z tego co sie orientuje, zapotrzebowanie
                              na tych specjalistow to obecnie margines rynku pracy w Europie.
                              • Gość: ajrin Re: Praca na Zachodzie IP: *.polmotors.wroc.pl 09.08.01, 14:53
                                A na jakiej podstawie wysuwasz te wnioski? Na podstawie rynku pracy w Norwegii
                                masz obraz calej Europy? Ja nie mialam okazji sprawdzic w praktyce jak wyglada
                                zapotrzebowanie np. na specjalistow ds. marketingu w Europie, ale szukajac
                                poprzez serwisy wyszukiwawcze (takie jak monster.com, ale nie tylko)widze ze
                                jest praca, tylko tak jak mowilam wczesniej, najchetniej poszukiwani sa juz
                                specjalisci z konkretnym doswiadczeniem. Oczywiscie, ze nie jest to taki rynek
                                pracy jak dla informatykow, ale zeby od razu margines? No, to oczywiscie moje
                                skromne zdanie osoby ktora ma do dyspozycji tylko komputer i stale lacze i nie
                                miala okazji sprawdzic tego w praktyce.
                                • Gość: Greg Re: Praca na Zachodzie IP: 212.187.240.* 09.08.01, 14:58
                                  Kazdy slucha tego co chce uslyszec...
                                  Moje opinie glownie dotycza ludzi bez doswiadczenia tj. absolwentow. Sama
                                  mowisz, ze wiekszosc ogloszen dotyczy ludzi z doswiadczeniem.
                                  • Gość: ajrin Re: Praca na Zachodzie IP: *.polmotors.wroc.pl 09.08.01, 15:18
                                    Tak, mowie o specjalistach, a nie o absolwentach, ktorych co roku "rodzi sie"
                                    iles tam tysiecy i wszyscy wiemy jak wyglada ich obecna sytuacja, wiec uwazam
                                    ze nie ma sie nad czym rozwodzic bo to juz jest temat na osobny temat i osobna
                                    dyskusje. Zapytalam tylko dlaczego uwazasz ze marketing i zarzdadzanie to
                                    margines pracy w Europie, bo tak to okresliles a nie sprecyzowales o kogo Ci
                                    chodzi, o specjalistow, czy absolwentow. I wcale nie slucham tylko tego, co
                                    chce uslyszec, po prostu mam plany juz wkrotce zmienic kraj zamieszkania, a co
                                    sie z tym wiaze-prace i oczywiste jest ze jako osoba po studiach z pewnym
                                    doswiadczeniem zawodowym chcialabym znalezc legalna prace w swoim zawodzie a
                                    nie zasilac szeregi czarnych robotnikow w krajach ''dobrobytu'', wiec interesuja
                                    mnie doswiadcznia ludzi z praca na zachodzie, a nie ogolnikowe opinie na temat
                                    danej branzy.
                    • Gość: Ochman Re: Praca na Zachodzie IP: 194.203.162.* 09.08.01, 14:02
                      Gos´c´ portalu: ajrin napisa?(a):

                      > To pytanie kieruje do tych, ktorzy maja jakies doswiadczenie jesli chodzi o pra
                      > ce w Anglii. Dlaczego uwazacie ze praca na wize studencka nie warto zawracac sobie
                      > glowy? I czy sadzicie, ze ktos po studiach i ze znajmomoscia angielskiego, ale
                      > nie z branzy IT ma szanse na znalezienie tam legalnej pracy? Z tego co zauwazyl
                      > am w internecie, sledzac ogloszenia brytyjskich firm HR , to prawie w kazdym pojaw
                      > ia > sie info, ze "tylko dla ludzi z paszportem UE", albo "tylko dla ludzi majacych
                      > pozowlenie na prace". Ale jak wiadomo o pozwolenie na prace stara sie pracodawc
                      > a, a wiekszosc z nich nie chce zatrudniac ludzi bez pozowlenia, wiec bledne kolo s
                      > ie zamyka. Co o tym sadzicie

                      Wiec z praca w Anglii jest tak: zeby dostac tutaj pozwolenie na prace musisz przekonac pracodawce, ze
                      mu sie przydasz. Mozna zrobic to na pare sposobow:
                      1. jezeli masz dobra historie zatrudnienia i potrafilabys przekonac pracodawce, ze mozesz wniesc cos do
                      firmy (zwl. male i srednie), albo ze po paru latach pracy i treningu w Anglii beda mogly wyslac Cie do
                      ich oddzialu w Polsce (zwl. duze), to masz szanse zalapac sie od razu. Przydatna sprawa sa praktyki
                      letnie - mozna sie wykazac.
                      2. jezeli nie uda Ci sie powyzsze, to mozesz przyjechac tu na studia i na wizie studenckiej szukac tutaj
                      szczescia (nb. ja tak zrobilem za co dostalo mi sie od Grega w innym poscie). Przy ciezkiej pracy i
                      odrobinie szczescia mozesz znalesc prace w zawodzie na pol etatu. Wtedy wystarczy udowodnic, ze bez
                      Ciebie firma nie moze funkcjonowac i voila :-)))
                      3. jezeli z jakichs powodow rozwiazania te Ci nie pasuja, to mozesz je przemieszac. Np. przyjechac tutaj
                      na nauke angielskiego i probowac jednego i drugiego.

                      Nie sluchalbym ludzi pokroju Grega lub Sharkyego (sorry chlopaki), poniewaz jak wiem z wlasnego
                      doswiadczenia: trzeba tylko chciec...
                      • Gość: ajrin Re: Praca na Zachodzie IP: *.polmotors.wroc.pl 09.08.01, 14:13
                        No wlasnie najbardziej prawdopodobnym (dla mnie) na znalezienie tam pracy
                        rozwiazaniem jest zalawtienie sobie wizy studenckiej i praca polaczona z nauka
                        jezyka. Mysle ze moglabym tak pociagnac nawet rok i nie musze od razu zalapac
                        super pracy na super stanowisku, zreszta wiekszosc firm oferujacych wize
                        studencka i prace + nauke jezyka oferuje raczej prace fizyczne, tylko wlasnie
                        chodzi o to, czy mam w ogole jakies szanse na znalezienie tam
                        pozniej "normalnej" pracy? Moja znajoma, ktora mieszka w Londynie juz pare lat
                        twierdzi, ze takich jak ja przyjezdza tam co miesiac tysiace, a Anglicy sa w
                        tych sprawach bardzo zamknieci i bardzo niechetnie zatrudniaja obcych. No, ale
                        ja to wiem tylko z opowiadan, a nie z doswiadczenia, wiec moze jest tu ktos,
                        kto ma jakies osobiste doswiadczenia z szukaniem pracy w Anglii. Aha, byc moze
                        ktos ma namiary na jakies dobre firmy posredniczace?
                        • Gość: Ochman Re: Praca na Zachodzie IP: 194.203.162.* 09.08.01, 14:25
                          Gos´c´ portalu: ajrin napisa?(a):

                          > Moja znajoma, ktora mieszka w Londynie juz pare lat
                          > twierdzi, ze takich jak ja przyjezdza tam co miesiac tysiace,

                          To fakt, ze przyjezdza tu sporo ludzi szukajacych kariery, natomiast jest tu (pomimo recesji) wiele miejsc
                          pracy.

                          a Anglicy sa w
                          > tych sprawach bardzo zamknieci i bardzo niechetnie zatrudniaja obcych.

                          Bzdura - dostaniesz prace jesli pokazesz im, ze jestes tego warta
                          • Gość: ajrin Re: Praca na Zachodzie IP: *.polmotors.wroc.pl 09.08.01, 14:31
                            No coz, mam nadzieje ze wkrotce sama zweryfikuje to co tu przeczytalam z
                            brytyjska rzeczywistoscia.
                        • Gość: LIPU Re: Praca na Zachodzie IP: *.bournemouth.ac.uk 09.08.01, 14:43
                          Nie wiem dlaczego, ale jezeli ludzie rozmawiaja o pracy w Anglii to tylko
                          Londyn. Moze jestem za glupi zeby to zrozumiec. Wcale sie nie dziwie
                          tamtejszym pracodawcom ze sa jakos tam zamknieci na osoby z innych krajow bo
                          takiej mieszanki nie spotkalem w zadnym innym miejscu w Europie (nigdy nie
                          bylem w Stanach a wystarczy 2 Polakow zeby byly 3 albo 4 opinie na dany temat).
                          Podobnie jak w naszej warszawce, pieniadze ktore sie tam zarabia sa tylko
                          wirtualne no chyba ze ktos chce mieszkac tylko i wylacznie w metropolii. Ja sie
                          do takich osob nie zaliczam.
                          • Gość: Greg Re: Praca na Zachodzie IP: 212.187.240.* 09.08.01, 14:54
                            Zgadzam sie z toba LIPU. Bylem kilkukrotnie sluzbowo w Londynie, raz przez
                            ponad miesiac. Miasto ciekawe turystycznie, ale mieszkac na stale to bym tam
                            nie chcial. Jeden wielki koszmar. Ale niektorym snobom to imponuje tak jak
                            Warszawka. Moj szef w Londynie, mieszkal 80 mil za miastem i codziennie
                            dojezdal do Wimbledonu - 2 godziny w jednostrone, ale wolal to niz mieszkanie w
                            samym miescie.
                            • Gość: ochman Re: Praca na Zachodzie IP: 194.203.162.* 09.08.01, 15:12
                              Greg, nie chcialbym zebys myslal ze sie czepiam (naprawde sie staram tego nie robic), ale Londyn jest
                              stolica finansowa Europy i jezeli pracujesz w zawodzie z finansami zwiazanym, to jest to miasto dla
                              Ciebie (nie wspominajac nawet o propozycjach kulturalnych, rozrywkowych itp., ktore Londyn posiada
                              ze wzgledu chociazby na swoja wielkosc).

                              Jezeli chodzi o dojazdy to coz, wiele jest uwarunkowane finansami dojezdzajacego. Ceny nieruchomosci
                              w Londynie sa astronomiczne i nie kazdego stac na mieszkanie w centrum. Tak samo jak nie stac
                              kazdego na dojazdy do centrum z podmiejskiej posiadlosci (teoretycznie moglbys dojezdzac do pracy z
                              Polski czy Norwegii o ile by Cie bylo stac).

                              Jeszcze jedno - mieszkajac tu przez miesiac nie mozesz nic o miescie wiedziec. Pomieszkaj tu rok albo lat
                              piec i dopiero pozniej wypowiadaj sie o tym czy jest czy ine jest koszmarem...

                              Snob
                              • Gość: Greg Re: Praca na Zachodzie IP: 212.187.240.* 09.08.01, 15:21
                                Mnie wystarczyl miesiac i juz mialem dosyc.
                                Zapewniam cie, ze tego goscia, o ktorym mowilem stac bylo na mieszkanie w samym
                                sercu Londynu, czy tez w Wimbledonie, ktory nie jest specjalnie tanszy. On
                                poprostu nie chcial tam mieszkac.
                                Pol roku spedzilem w Szkocji w Aberdeen i to mi odpowiadalo. Nie nawidze
                                wielkich miast.
                                • Gość: Ochman Re: Praca na Zachodzie IP: 194.203.162.* 09.08.01, 16:03
                                  Gos´c´ portalu: Greg napisa?(a):

                                  > Nie nawidze wielkich miast.

                                  Widzisz Greg? O to mi chodzilo. To nie Londyn jest koszmarny, to Ty nie lubisz duzych miast...

                                  > Zapewniam cie, ze tego goscia, o ktorym mowilem stac bylo na mieszkanie w samym
                                  > sercu Londynu, czy tez w Wimbledonie, ktory nie jest specjalnie tanszy

                                  o to mi tez chodzi - tak jak nie kazdego stac na mieszkanie w centrum, tak nie kazdego stac na codzienne
                                  dojezdzanie do niego spod Londynu (a propos Wimbledonu, to ma on dwa oblicza: ten bogaty z willami
                                  i dorocznym turniejem tenisowym, oraz ten biedny gdzie dostaje sie mieszkania z przydzialu od wladz)
                          • Gość: ajrin Re: Praca na Zachodzie IP: *.polmotors.wroc.pl 09.08.01, 15:07
                            Byc moze dlatego Londyn, ze jakby nie bylo jest tam najwiekszy rynek pracy
                            (jesli mowimy o Anglii rzecz jasna), ja osobiscie nie uwazam ze inne miasta
                            Anglii sa gorsze niz Londyn, ale byc moze wiekszosc ludzi mowi o Londynie bo
                            najzwyczajniej w swiecie dlatego, ze maja tam kogos u kogo mogliby sie
                            zaczepic, wiec zaczynaja od Londynu, a moze dlatego ze wydaje im sie ze jest to
                            duze miasto i bedzie tam latwiej cos znalezc niz w mniejszym, a moze maja
                            jeszcze inne powody.
                    • Gość: LIPU Re: Praca na Zachodzie IP: *.bournemouth.ac.uk 09.08.01, 17:04
                      Ja osobiscie nie cierpie Londynu. Oczywiscie niepodwazalne sa argumenty o
                      stolicy finansowej Europy i jesli ktos szuka pracy w finansach albo jako prawnik
                      (choc to graniczy niemazle z cudem) to Londyn wydaje sie dobrym miejscem.
                      Problem jest jeden jedyny ( moze wiecej, ale ten jest najwazniejszy): tutaj nie
                      potrzebuja marketingowcow, prawnikow, zarzadzajacych(nie mowie o najwyzszym
                      szczeblu -chief executive - bo ci zawsze sa tu cenieni zwlaszcza jezeli maja
                      wyniki, ale tacy ludzi sa poszukiwani wszedzie). Wielkie Krolestwo cierpi na
                      brak IZYNIEROW a kazdy kto powie inaczej bedzie w bledzie a przynajmniej ja sie
                      z tym na pewno nie zgodze. Dorosli ludzie maja problemy z tabliczka mnozenia
                      (taka do stu), podstawowymi prawami fizyki. Zapytani dlaczego odpowiadaja, ze
                      to wina ich systemu edukacyjnego. Nie twierdze, ze kazdy powinien byc umyslem
                      scislym ale bez przesady. Latwiej wykuc jakas regulke z ekonomii niz
                      zaprojektowac proces chemiczny, skonstruowac cos od podstaw. Wiem ze uniwerki
                      ktore klada szczegolny nacisk na tworcze myslenie (inzynierskie mysleni) moga
                      sie pochwalic ponad 90% zatrudnieniem absolwentow w pierwszych 6 miesiacach po
                      skonczeniu studiow a to chyba o czyms swiadczy. Zgadzam sie w zupelnosci z
                      GREGIEM. Wole 100 razy Aberdeen , Cardiff, Manchester niz Londyn.
                      • Gość: sharky Re: Praca na Zachodzie IP: *.hg.mdip.bt.net 09.08.01, 20:00
                        Lipu zgadzam sie ze w Anglii potrzeba inzynierow. Plusem jest fakt ze np
                        architekci nie musza miec zadnych kretynskich uprawnien jak np w Polsce. Kazdy
                        abslowent architektury z Polski moze zalozyc biuro w Anglii.
                        Smiesza mnie uwagi o rzekomej glupocie Anglikow (powtarzane najczesciej przez
                        imigrantow, nie tylko z Polski). To fakt, spotkalem wielu oslow ale generalnie
                        Anglicy sa inteligentnym narodem. Mimo, iz niektorzy uwazaja np, ze Praga
                        znajduje sie w Polsce to jednak bija nas na glowe w jednym: pracy zespolowej.
                        Swietnie sie pracuje z Anglikami, bo nie podchodza do spraw ambicjonalnie tak
                        jak my: czesto szef przyznawal mi racje mimo, ze bylem tylko jego asystentem.
                        Poza tym tutaj liczy sie to co ktos umie a nie uklady. Nie ma tu miejsca dla
                        cwaniaczkow i czesto z tego powodu Polacy nie potrafia sie przystosowac.
                        • Gość: Greg Re: Praca na Zachodzie IP: 212.187.240.* 10.08.01, 07:56
                          Tez lubie pracowac z Brytyjczykami, sczegolnie Szkotami. Sa pracowici i
                          wymagajacy wobec siebie i innych. Moze nie sa zbyt wszechstronnie wyksztalceni,
                          ale ich zawodowe przygotownie jest bardzo solidne. Jedyne co mi nie odpowida w
                          Anglikach to ich sposob na prace. Czesto w biurze byl swiadkiem sytuacji, ze
                          ludzie siedzieli po 10 godzin w pracy, bezwzgeldu czy bylo duzo pracy, czy tez
                          byl akurat spokojny okres. Gdy sie ich spytalem, po co to robia, czemu gdy nie
                          ma za duzo pracy nie wychodza po 8-godzinach, powiedzieli mi, ze musza czekac
                          dopoki ich szef nie wyjdzie do domu, bo moze czegos od nich chciec.
                    • Gość: NJ Re: Praca na Zachodzie IP: 194.202.164.* 09.08.01, 17:19
                      A ja pracowalem jako finansista w Londynie przez 2 lata, mieszkalem w centrum
                      na Kensington - Olimpia i tez nie cierpie Londynu:-))))

                      Teraz pracuje we Frankfurcie i jestem zadowolony...:-))) (pomijajac podatki)

                      poz

                      NJ
                      • Gość: Ochman A ja lubie Londyn IP: 194.203.162.* 09.08.01, 17:39
                        Lubie miasto, lubie ludzi tutaj, lubie to ze chociazby oferuje mi londyn tyle roznych form spedzania
                        wolnego czasu.
                        Oczywiscie nie jestem bezkrytyczny - nie jest idealnie - mogloby byc czysciej, mniejszy tlok (zwlaszcza
                        w godzinach szczytu), mniejsza przestepczosc, itd.

                        Jezeli chodzi o inzynierow to pewnie masz LIPU racje. Natomiast prawnicy sa nadal w cenie - wiem to z
                        drugiej (tej lepszej) reki :-)))
                        Mysle jednak ze kazdy ma tu szanse na swoje 5 minut, niewazne w czym sie specjalizuje...
                      • Gość: kolo Re: Praca na Zachodzie IP: *.unregistered.formus.pl 09.08.01, 17:43
                        Kurka, byłem w Londynie kilka razy, kilka razy długo. Tak jak Gregowi się nie
                        podobało - ja jestem zachwycony, z chęcią pojechałbym tam jeszcze raz i jeszcze
                        raz... .

                        W dyskusji używacie określenia "informayk", wiedząc mam nadzieję, że oznacza to
                        szeroką dziedzinę zawodową. Czy przypadkiem nie jest tak, że poszukiwani są
                        "informatycy" tylko z pewnej niszy a nie wszyscy inżynierowie jak leci. Np.
                        łatwo znajdą pracę ci od javy, php i SQL ale ci od Maków, dtp (nie graficy i
                        operatorzy) i "śrubokręty" to już nie mają na co liczyć?
                        pozdrawiam
                        • Gość: Ochman Maki IP: 194.203.162.* 09.08.01, 18:03
                          O Maki bym sie nie martwil widzac ile kasy trzepie koles ktoremu my zlecamy projekty :-)))
                          • Gość: kolo Re: Maki IP: *.unregistered.formus.pl 09.08.01, 18:11
                            Pewnie jest "wybitnym specjalistą" Wierz mi, wiem coś o tym. Czasem, aż idzie
                            ochota zamordować takiego "twórcę" ze szczególnym okrucieństwem, bo wiesz, że
                            każdy sąd Cię uniewinni.

                            Być "tworcą" na Maku, a pracować PRZY Makach to co innego. ;-)))))

                            pozdrawi
                        • Gość: Greg Re: Praca na Zachodzie IP: 212.187.240.* 10.08.01, 07:51
                          Jesli chodzi o inzynierow to wiekszosc zawodow ma zagwarantowana prace w
                          Wielkiej Brytanii. Wiem to z przykladu mojej firmy. Zatrudniaja absolwentow z
                          praktycznie kazdej dziedziny, a ludzi z doswidczeniem przyjma z otwartymi
                          rekami i nie wazne czy to chemik, mechanik, czy inzynier budowlany. Na przyklad
                          chemikow brakuje w calym swiecie i praca praktycznie czeka wszedzie.
                          • Gość: izaa Re: Praca na Zachodzie IP: 195.94.210.* 10.08.01, 08:28
                            Czegoś tu nie rozumiem. To jest zdaje się forum na temat pracy a wy całkowicie
                            zmieniliście temat na LONDYN. I wypisujecie o nim takie rzeczy, że włos się
                            jeży. Mieszkałam w tym mieście rok bo uczyłam się angielskiego w jednej z
                            tamtejszych szkół (byłam akurat w takiej sytuacji, że nie musiałam pracować).
                            Spędziłam tam najlepszy okres w moim życiu, spotkałam masę interesujących
                            ludzi, miejsc o których turyści oraz tacy, którzy przyjeżdżają na miesiąc nie
                            mają pojęcia. Nauczyłam się od brytyjczyków tolerancji, optymistycznego
                            podejcia do życia i profesjonalnego podejścia do pracy. Polakom, niestety tego
                            wszystkiego brakuje. Poza tym mieszanka narodowościowa, kulurowa, religijna
                            wnosi tak wiele do tego wspaniałego miejsca. Każdy indywidualista znajdzie tam
                            coś dla siebie. Aha a jak się idzie do klubu na techno to nie gra tam DJ z
                            koziej wólki tylko gość z PRODIGY. I to jest właśnie LONDYN. I nie próbuj mi
                            powiedzieć, że nie mam porównania bo zwiedziłam wiekszość stolic europejskich
                            jednak LONDYN jest jedyny w swoim rodzaju.
                            • Gość: NJ Re: Praca na Zachodzie IP: 148.106.128.* 10.08.01, 08:45
                              Jestem wrecz zachwycowny twoja miloscia do Londynu.... napewno nie jestes
                              jedyna osoba ktora taka miloscia pala:-))))))

                              Wszystko co napisalas jest w 100 prawda, tylko z miastami to tak jak z
                              samochodami mnie naprzyklad podoba sie Nissan a tobie nie ... kwestia gustu. I
                              jeszcze jedno ja uwazam ze Londyn jest wspanialym miejscem na dyskoteki, i
                              zwiedzanie ale jezeli chodzi o codzienne zycie i prawdziwa prace (nie mowie to
                              o dwoch godzinach dorywczaj w momencie kiedy sie uczysz angielskiego) to znam
                              lepsze miejsca - ale to oczywiscie moja opinia.

                              Pozdrawiam

                              NJ
                            • Gość: NJ Re: Praca na Zachodzie IP: 148.106.128.* 10.08.01, 08:45
                              Jestem wrecz zachwycowny twoja miloscia do Londynu.... napewno nie jestes
                              jedyna osoba ktora taka miloscia pala:-))))))

                              Wszystko co napisalas jest w 100 prawda, tylko z miastami to tak jak z
                              samochodami mnie naprzyklad podoba sie Nissan a tobie nie ... kwestia gustu. I
                              jeszcze jedno ja uwazam ze Londyn jest wspanialym miejscem na dyskoteki, i
                              zwiedzanie ale jezeli chodzi o codzienne zycie i prawdziwa prace (nie mowie to
                              o dwoch godzinach dorywczaj w momencie kiedy sie uczysz angielskiego) to znam
                              lepsze miejsca - ale to oczywiscie moja opinia.

                              Pozdrawiam

                              NJ
                              • Gość: izaa Re: Praca na Zachodzie IP: 195.94.210.* 10.08.01, 09:24
                                Miło, że NJ przybliżył mi definicję gustu. Jego zachwyt nad moją miłością do
                                LONDYNU jest również przesadzony. Ale z przyjemnością "posłucham" o tych
                                "lepszych miejscach do codziennego życia i prawdziwej pracy".
                                • Gość: NJ Re: Praca na Zachodzie IP: 148.106.128.* 10.08.01, 09:38
                                  Gość portalu: izaa napisał(a):

                                  > Miło, że NJ przybliżył mi definicję gustu. Jego zachwyt nad moją miłością do
                                  > LONDYNU jest również przesadzony. Ale z przyjemnością "posłucham" o tych
                                  > "lepszych miejscach do codziennego życia i prawdziwej pracy".

                                  jak sama piszesz definicje gustu mamy za soba takze przejdzmy do "lepszych
                                  miejsc";-)))

                                  na poczatek proponuje: Nowy Jork i Frankfurt ... co ty na to?

                                  poz

                                  NJ
                                  • Gość: izaa Re: Praca na Zachodzie IP: 195.94.210.* 10.08.01, 10:03
                                    Niestety gust mam zdecydowanie inny niż NJ bo nie odpowiada mi mentalność
                                    zarówno amerykańska (wyścig szczurów) jak i niemiecka (wbrew temu co się słyszy
                                    o Anglii to właśnie tam jest "flegma").
                                    • Gość: NJ Re: Praca na Zachodzie IP: 148.106.128.* 10.08.01, 10:53
                                      Gość portalu: izaa napisał(a):

                                      > Niestety gust mam zdecydowanie inny niż NJ bo nie odpowiada mi mentalność
                                      > zarówno amerykańska (wyścig szczurów) jak i niemiecka (wbrew temu co się słyszy
                                      >
                                      > o Anglii to właśnie tam jest "flegma").

                                      wyscig szczurow jest wszedzie w warszawie, w nowym jorku jak rowniez w londynie a
                                      jezeli chodzi o "flegme" to ciekawe spostrzezenie jezeli chodzi o niemcy
                                      • Gość: izaa Re: Praca na Zachodzie IP: 195.94.210.* 10.08.01, 11:21
                                        Odwiedzałam przez miesiąc różne miasta w zagłębiu Ruhry większe i mniejsze.
                                        Moje spostrzeżenia są takie: małe miasta wyglądają na bezludne (od miejscowych,
                                        u których się zatrzymałam dowiedziałam się, że ludzie wieszość czasu spędzają w
                                        domach a jezeli wychodzą to do pracy lub do centrum handlowego) Jezeli chodzi
                                        większe miasta to nie podoba mi się architektura, brak "klimatu". Moim zdaniem
                                        są duże i nijakie. Sami Niemcy też nie zrobili na mnie wrażenia.
                                        A jeżeli chodzi o wyścig szczurów w Warszawie i Nowym Yorku to nie jest to
                                        dobre porównanie. W tym pierwszym miejscu liczą się układy i znajomości
                                        natomiast w tym drugim zdolności i chęci.
                                        A w Brytyjczykach podoba mi się to, że wiedzą, że jest czas na pracę i na
                                        zabawę (lub zainteresowania). I nie przesadzają w żadną stronę.
                                        pozdrowionka
                                        izaa
                                        • Gość: NJ Re: Praca na Zachodzie IP: 148.106.128.* 10.08.01, 11:47
                                          nigdy nie bylem w zaglebiu Ruhry ale podjerzewam ze jest takie same jak
                                          kazde "zaglebie" w innych krajach (Anglia, Polska itd) tz szare i nijakie

                                          Zapraszam do Frankfurtu:-)))

                                          Odnosnie wyscigu szczurow nie jest kwestia w jaki sposob "szczury sie scigaja"
                                          ale sam fakt "scigania sie" istnieje. Jezeli uwazasz ze w NYC "uklady" nie
                                          wchodze w gre to wierz mi nie morzesz byc dalej od prawdy...

                                          poz

                                          NJ
                                        • Gość: Greg Re: Praca na Zachodzie IP: 212.187.240.* 10.08.01, 11:49
                                          Ja uwazam, jak wyjasnilem w jednym z poprzednich postow, ze wlasnie Brytyjczycy
                                          przesadzaja z praca,a dla wiekszosci z nich jedyna rozrywka to wieczor w pubie.
                                          • Gość: NJ Re: Praca na Zachodzie IP: 148.106.128.* 10.08.01, 11:54
                                            Gość portalu: Greg napisał(a):

                                            > Ja uwazam, jak wyjasnilem w jednym z poprzednich postow, ze wlasnie Brytyjczycy
                                            >
                                            > przesadzaja z praca,a dla wiekszosci z nich jedyna rozrywka to wieczor w pubie.

                                            - trzeba tu dodac ze do godziny 11:00 po pozniej jak chcesz sie napic piwka czy
                                            czegokolwiek mocniejszego to musisz isc do klubu lub hotelu ewentualnie do domu:-
                                            ))))

                                            poz

                                            Nj
                          • Gość: hybryda Re: Praca na Zachodzie IP: 216.51.32.* 10.08.01, 16:09
                            Greg, kiedys napisales, ze zajmujesz sie petrochemia. Na czym polega Twoja
                            praca, tak mniej wiecej. I ostatnie pytanko, czemu Twoja firma "lyka" kazdego z
                            doswiadczeniem? Nawet filozofa?
                            • Gość: Greg Re: Praca na Zachodzie IP: 212.187.240.* 14.08.01, 14:23
                              Gość portalu: hybryda napisał(a):

                              > Greg, kiedys napisales, ze zajmujesz sie petrochemia. Na czym polega Twoja
                              > praca, tak mniej wiecej. I ostatnie pytanko, czemu Twoja firma "lyka" kazdego z
                              >
                              > doswiadczeniem? Nawet filozofa?

                              Pracuje w firmie inzynieryjnej. Robimy projekty nowych platform, modernizacje
                              istniejacyh instalacji itp.
                              Moja firma nie lyka kazdego, a tylko dobrych inzynierow z doswiadczeniew
                              szczegolni petrochemikow, mechanikow itp.
        • Gość: alison Re: Praca na Zachodzie-do Grega IP: 213.77.49.* 10.08.01, 12:17
          tak z czystej ciekawości-czy Ty pracujesz w Halliburton Company?
          • Gość: Greg Re: Praca na Zachodzie-do Grega IP: 212.187.240.* 10.08.01, 12:22
            Czy to wazne gdzie pracuje?
            Czemu pytasz?
            • Gość: NJ Re: Praca na Zachodzie-do Grega IP: 148.106.128.* 10.08.01, 12:33
              stawiam 1 marke na to ze alison ma racje:-))))))

              poz

              NJ
              • Gość: kolo Dajcie spokój potomkowie Sherlock''a IP: *.unregistered.formus.pl 10.08.01, 13:14
                Ten wątek jest do wymiany informacji, a nie do demaskowania informatorów. Dlatego rozmawiamy
                tutaj, bo możemy to robić in cognito.

                Pozdrawiam.kolo
                • Gość: Greg Do alison IP: 212.187.240.* 10.08.01, 13:18
                  Wlasnie!! Jak jestes tak dociekliwa to podpiszsie swoim wlasnym imieniem i
                  nazwiskie, napisz gdzie mieszkasz i gdzie pracujesz....
                  • Gość: alison Re: Do alison IP: 213.77.49.* 10.08.01, 14:52
                    nie, nie o to mi chodzi zeby Cie demaskowac, bo i po co?
                    tak tylko chcialam sprawdzic swoja intuicje. po twoich wypowiedziach tak mi sie
                    jakos od razu (moze za jednoznacznie) skojarzylo z ta firma. that''s it.
                    widzisz wiec, ze zamierzalam sprawdzic raczej siebie, nie Ciebie.

                    pzdr
                    alison

                    • Gość: Greg Re: Do alison IP: 212.187.240.* 10.08.01, 15:10
                      Dlaczego akurat Halliburton. Jest wiele tego typu firm rozsianych po calym
                      swiecie.........
                      • Gość: alison Re: Do alison IP: 213.77.49.* 10.08.01, 15:22
                        racja. ale do tej akurat czuje pewien sentyment...tzn. dobrze mi sie z tym
                        czyms kojarzy.
                        zreszta.. niewazne, pewnie to wina dzisiejszego deszczu, ze tak mnie naszlo na
                        rozmyslanie.
                • Gość: NJ Re: Dajcie spokój potomkowie Sherlock''''a IP: 148.106.128.* 10.08.01, 13:19
                  masz racje .... ale to juz moja natura lubie hazard ... dlatego postawilem 1
                  DM;-))))))

                  tak naprwde to mnie nie interesuje gdzie Greg pracuje i oby mu sie jak
                  najlepiej w "tym no tam" pracowalo:-)))

                  poz

                  NJ
      • Gość: kris Re: Praca na Zachodzie IP: *.tky.hut.fi 08.08.01, 20:40
        Wyslalem ponad 20 maili, 50% odpowiedzi, 2 zaproszenia na rozmowe na koszt
        pracodawcy (to standard, jesli nie proponuja sami, mozna sie spytac). Szukalem
        pracy krotko, 2 miesiace (to zle, ale nie mialem czasu) i bylem wybredny
        merytorycznie (tzn tylko w swojej specjalizacji, nawet nie branzy!), wiec moze
        stad ta niezbyt ciekawa statystyka. Wybralem ciekawsza, choc z duzo gorszymi
        warunkami finansowymi (i tak lepszymi niz w Polsce, niestety). Formalnosci
        zalatwialem ok 1 mies, pracodawca staral sie pomoc jak mogl. Moim zdaniem,
        jesli przekonasz kogos, ze jestes wlasciwa osoba na dane stanowisko, to on nie
        bedzie mial zadnych klopotow, zeby przekonac wszystkie urzedy, ze w calej Unii
        nie ma drugiego takiego wspanialego pracownika.

        Rada: dobrze zastanow sie, czego chcesz: pieniedzy, konkretnego kraju (np ze
        wzgledu na jezyk), tematyki?... I pod tym wzgledem szukaj. Radzilbym zalozyc
        okres min pol roku na szukanie. Nawet jesli dostaniesz propozycje po 1 mies,
        zawsze mozesz powiedziec, ze prace mozesz zaczac dopiero pozniej. Z reguly jak
        ktos chce zatrudnic cudzoziemca, moze troche poczekac. A ty bedziesz mial wybor
        (moze...). Koniecznie przed wyjazdem na rozmowe posprawdzaj warunki finansowe
        danego kraju, zeby nie palnac jakiejs bzdury, jak zapytaja "to ile Pan chce
        zarabiac?". Jesli nie masz znajomych na miejscu, walcz na rozmowie o pomoc przy
        znalezieniu mieszkania, przynajmniej na poczatek.

        Co do jezyka, to oczywiscie angielski jest obowiazkowy w stopniu plynnej
        komunikacji (czyli slownictwo i praktyka sa wazniejsze od teoretycznej
        umiejetnosci stosowania wszystkich czasow gramatycznych). W krajach
        o "cywilizowanych" jezykach (glownie dotyczy to francuskiego i niemieckiego +
        szwajcaria) podstawowa ich znajomosc jest mile widziana (robi lepsze wrazenie
        na kims, z kim rozmawiasz).

        To chyba wszystko. Powodzenia!
        • Gość: sharky Re: Praca na Zachodzie IP: *.hg.mdip.bt.net 09.08.01, 19:36
          Hmm Ochman uwazasz, ze nie jestem wiarygodny? OK masz na pewno doswiadczenie
          ale znam zycie w Anglii dosyc dobrze bo mieszkam i pracuje tu juz 1.5 roku.
          Wypowiadasz sie o wizie studenckiej jakby bylo to rownoznaczne z pozwoleniem na
          prace a to nie prawda. Bedac na wizie studenckiej (trzeba wykupic szkole i byc
          full time student jak doskonale wiesz) mozna pracowac 20 godzin na tydzien i
          NIE jest to wiza przeznaczona dla ludzi ktorzy chca tu przyjezdzac zeby glownie
          zarabiac. Sens tych 20 godzin polega na tym zeby umozliwic cudzoziemcom drobne
          dorabianie do oplat za szkole etc i gdy tylko ktos sie przyzna na granicy ze
          chce wize studencka zeby zarabiac, najprawdopodobniej dostanie miska do
          paszportu...Oczywiscie rzeczywistosc jest inna zwlaszcza w wydaniu Polakow. W
          swoim poscie radzisz zeby ludzie przyjezdzali tu i uczyli sie angielskiego i
          jednoczesnie robili kariere. Chlopie przecierz to bzdury! Jaka kariere moze
          zrobic ktos kto nie mowi biegle po angielsku? Osoba z kiepska znajomoscia
          jezyka jest jakies 2-3 lata do tylu za innymi ktorzy nie musza sie uczyc.
          Zreszta nie chce generalizowac, ale poziom jezyka ludzi ktorzy tu pracuja i sie
          ucza, jak radzisz, jest nadal tragiczny: nie ma czasu na nauke jak sie pracuje!
          Jesli chodzi o sprawe wiz to jest przecierz kilka mozliwosci O ktorych Polacy
          nie maja czesto pojecia i robia duze oczy jak im to mowie. Jesli ktos szuka
          pracy po studiach (max do 2 lat) moze sie ubiegac o TWES. Jest to typ
          pozwolenia na prace ktory umozliwia prace w ramach zdobywania doswiadczenia.
          Bardzo krotko sie czeka na pozwolenie: ja czekalem 3 tyg!
          Druga mozliwoscia o ktorej juz pisalem jest mozliwosc zakladania firm w calej
          Unii. Niewielkim kosztem mozna rozpoczac dzialalnosc gospodarcza i swiadczyc
          uslugi w kazdej branzy (od sprzatania po IT). Czemu tak wielu Polakow kombinuje
          z wizami studenckimi a nie zacznie legalnie i jawnie pracowac prowadzac wlasny
          interes? To tylko pare mozliwosci. To co piszesz, Ochman to zbior
          niekonkretnych informacji a mowienie ze mozna wszystko jak sie chce jest
          banalem, bo trzeba znac swoje mozliwosci i nie liczyc na to, ze sie dostanie
          dobra prace tylko dlatego, ze na polskim uniwersytecie mialo sie dobra srednia.
          • Gość: Greg Re: Praca na Zachodzie IP: 212.187.240.* 10.08.01, 07:59
            Zgadzam sie z toba Sharky. Nie mozna bazowac na wyjatkowych sytuacjach. Ktos
            mial wyjatkowe szczescie i sie udalo. A jak sie nie uda bedzie rozpacz i
            deportacja.
          • Gość: ochman Re: Praca na Zachodzie IP: 194.203.162.* 10.08.01, 11:08
            Witaj Sharky

            Nie napisalem, ze nie jestes wiarygodny, tylko ze nie masz racji jezeli chodzi o wize studencka. Ja
            mieszkam w UK od 8 lat i uczylem sie tutaj, studiowalem i pracowalem. Zauwaz, ze nie kwestionuje
            slusznosci Twoich wypowiedzi jezeli chodzi o inne sposoby legajnej tutaj pracy, natomiast sam
            zaczynalem kariere pracujac i studiujac (jeszcze w czasie studiow zostal mi zaproponowany etat bioracy
            pod uwage ostatni semestr studiow), wiec wiem ze jest to mozliwe. Moja lepsza polowa przyjechala tutaj
            doszlifowac angielski i zaczela kariere prawnicza (i owszem, zanim ktokolwiek zaczynal z nia rozmawiac
            prosil o rozpiske ocen z polskiego uniwersytetu).

            Zauwaz tez Sharky, ze nie kazdy kto tu przyjezdza marzy o zalozeniu wlasnej firmy IT. Poza tym
            zapewniam Cie ze w City ludzki potencjal szanowany jest najbardziej i jezeli tylko potrafisz przekonac
            ewentualnego pracodawce o swojej przydatnosci to reszta jest tylko formalnoscia.
            • Gość: ajrin Re: Praca na Zachodzie-do Ochmana ale nie tylko IP: *.polmotors.wroc.pl 10.08.01, 14:46
              Czesc wszystkim. Mam pytanie do Ciebie Ochman, czy jak pracowales na wize
              studencka to starczalo Ci, zeby utrzymac sie tam i jeszcze placic za szkole? Na
              wize studencka nie mozna pracowac wiecej jak 20 godz/tydzien, z tego co wiem
              szkoly tam sa dosyc drogie, ja chcialabym chodzic na kurs angielskiego i
              pracowac i zastanawiam sie, czy pracujac tylko 20 godzin bede mogla sie tam
              utrzymac i jeszcze oplacac kurs. Czy pracodawcy sa formalistami jesli chodzi o
              pozwolenie i czy przymykaja oko i powiedzmy mozna pracowac na normalny etat?
              Moze tez wypowiedza sie Ci, ktorzy sa badz byli w Anglii na kursach jezykowych
              i jednoczesnie pracowali.
              • Gość: ochman Re: Praca na Zachodzie-do Ochmana ale nie tylko IP: 194.203.162.* 10.08.01, 14:56
                Gos´c´ portalu: ajrin napisa?(a):

                > Czesc wszystkim. Mam pytanie do Ciebie Ochman, czy jak pracowales na wize
                > studencka to starczalo Ci, zeby utrzymac sie tam i jeszcze placic za szkole?

                Starczalo mi na utrzymac, szkoly (zwlaszcza studia) oplacalem z innych zrodel

                > Na wize studencka nie mozna pracowac wiecej jak 20 godz/tydzien, z tego co wiem
                > szkoly tam sa dosyc drogie, ja chcialabym chodzic na kurs angielskiego i
                > pracowac i zastanawiam sie, czy pracujac tylko 20 godzin bede mogla sie tam
                > utrzymac i jeszcze oplacac kurs.

                Zdaje sie ze liczba godzin wzrosla do 25/tydz. ale radzilbym Ci to jeszcze sprawdzic. Jezeli chodzi
                utrzymanie, zalezy jaka znajdziesz prace i jakiego standardu oczekujesz.

                > Czy pracodawcy sa formalistami jesli chodzi o
                > pozwolenie i czy przymykaja oko i powiedzmy mozna pracowac na normalny etat?

                To zalezy prawdopodobnie od pracodawcy, natomiast urzad imigracyjny rozliczy Cie z uczeszczania na
                zajecia jesli bedziesz chciala przedluzyc wize.
                • Gość: sharky Re: Praca na Zachodzie-do Ochmana ale nie tylko IP: *.hg.mdip.bt.net 10.08.01, 17:45
                  Wiadomo ze limit godzin to rzecz ktorej nikt nie sprawdzi. Wiekszosc Polakow i
                  tak pracuje ponad 20 godzin. Ochman ma racje (tym razem:)) ze HomeOffice bedzie
                  cie rozliczac z frekwencji: wykupilas szkole - musisz chodzic na zajecia.
                  Czasem zdarza sie ze przekraczajac granice, celnicy dzwonia do szkoly i
                  sprawdzaja czy rzeczywiscie bywasz w szkole.
                  Wiekszosc ludzi stac na przezycie uczac sie i pracujac ale nie oszukujmy sie:
                  wielkiej kasy nie zrobisz pracujac w pubie czy sprzatajac. Pewnie nie poznasz
                  tez zbyt wielu Anglikow: mam kolezanke ktora byla tu ponad rok i poznala
                  jednego (!) tubylca. Na ogol obracala sie wsrod Polakow i innych studentow -
                  cudzoziemcow. Jesli chodzi o znalezienie pracy to najczesciej ogloszenia mozna
                  znalezc przy ''scianie placzu'' na Hammersmith kolo Polskiego Osrodka
                  Kulturalnego i w kebab barze na Shepherds Bush (prowadzi go Polka zreszta).
                  Jesli chodzi o prace na czarno: Anglia zaostrzyla przepisy jesli chodzi o
                  nielegalna prace. Jesli nie masz pozwolenia albo chocby wizy studenckiej, grozi
                  ci natychmiastowa deportacja a twoj pracodawca zaplaci spora kare. W takim
                  przypadku mozesz sie pozegnac z ojczyzna Szekspira na pare lat a wiem ze Anglia
                  wymienia informacje nt nielegalnych pracownikow z innymi krajami.
                  Dobrym pomyslem jak juz znajdziesz jakies zatrudnienie jest wystapienie o numer
                  ubezpieczeniowy (National Insurance). Jak juz go masz, latwiej znalezc lepsza
                  prace.
            • Gość: sharky Re: Praca na Zachodzie IP: *.hg.mdip.bt.net 10.08.01, 17:55
              Gość portalu: ochman napisał(a):

              > Witaj Sharky
              >
              > Nie napisalem, ze nie jestes wiarygodny, tylko ze nie masz racji jezeli chodzi
              > o wize studencka. Ja
              > mieszkam w UK od 8 lat i uczylem sie tutaj, studiowalem i pracowalem. Zauwaz, z
              > e nie kwestionuje
              > slusznosci Twoich wypowiedzi jezeli chodzi o inne sposoby legajnej tutaj pracy,
              > natomiast sam
              > zaczynalem kariere pracujac i studiujac (jeszcze w czasie studiow zostal mi zap
              > roponowany etat bioracy
              > pod uwage ostatni semestr studiow), wiec wiem ze jest to mozliwe. Moja lepsza p
              > olowa przyjechala tutaj
              > doszlifowac angielski i zaczela kariere prawnicza (i owszem, zanim ktokolwiek z
              > aczynal z nia rozmawiac
              > prosil o rozpiske ocen z polskiego uniwersytetu).
              >
              > Zauwaz tez Sharky, ze nie kazdy kto tu przyjezdza marzy o zalozeniu wlasnej fir
              > my IT. Poza tym
              > zapewniam Cie ze w City ludzki potencjal szanowany jest najbardziej i jezeli ty
              > lko potrafisz przekonac
              > ewentualnego pracodawce o swojej przydatnosci to reszta jest tylko formalnoscia
              > .
              Ochman, masz racje we wszystkim co mowisz. Uwazam, ze nie ma nic zlego w
              studiowaniu i pracowaniu ale wkurza mnie jak ludzie naginaja prawo bo potem kazdy
              Policjant patrzy na ciebie jak na przestepce bo jestes z Polski.
              Jesli chodzi o firme IT. Pewnie nigdy bym jej nie zalozyl gdyby bylo latwiej o
              pozwolenie na prace ale teraz jest ok bo moge pracowac dla roznych ludzi i nie
              jestem uzalezniony od jednego pracodawcy. Dokladnie chodzilo mi o inny problem.
              Wiadomo ze wielu Polakow przyjezdza tu i chce glownie pracowac w roznych
              branzach. Jaki jest sens kombinowania i wydawania ok 800 funtow na szkole co roku
              jesli mozna zalozyc firme, pracowac bez stresu, placic podatki a po 4 latach
              dostac staly pobyt? Polska sklonnosc do kombinowania jest widac silniejsza.


              • Gość: ochman Re: Praca na Zachodzie IP: 194.203.162.* 10.08.01, 18:30
                Gos´c´ portalu: sharky napisa?(a):

                > Ochman, masz racje we wszystkim co mowisz. Uwazam, ze nie ma nic zlego w
                > studiowaniu i pracowaniu ale wkurza mnie jak ludzie naginaja prawo bo potem kaz
                > dy
                > Policjant patrzy na ciebie jak na przestepce bo jestes z Polski.
                > Jesli chodzi o firme IT. Pewnie nigdy bym jej nie zalozyl gdyby bylo latwiej o
                > pozwolenie na prace ale teraz jest ok bo moge pracowac dla roznych ludzi i nie
                > jestem uzalezniony od jednego pracodawcy. Dokladnie chodzilo mi o inny problem.
                >
                > Wiadomo ze wielu Polakow przyjezdza tu i chce glownie pracowac w roznych
                > branzach. Jaki jest sens kombinowania i wydawania ok 800 funtow na szkole co ro
                > ku
                > jesli mozna zalozyc firme, pracowac bez stresu, placic podatki a po 4 latach
                > dostac staly pobyt? Polska sklonnosc do kombinowania jest widac silniejsza.

                Ja w calym tutaj watku mowilem o legalnej pracy. Zauwaz, ze nie namawialem nikogo do przyjazdu tutaj i
                pracy na czarno (poza tym swietnie rozumiem Twoja niechec do naginania prawa i kombinowania).
                Uwazam ze szkola jezykowa jest bardzo przydatna zwlaszcza jezeli angielski nie jest opanowany w
                stopniu perfekcyjnym. Poza tym na pewno sa ludzie ktorzy mysla o studiach dyplomowych i
                podyplomowych, ktorych posty Twoje i Grega mogly do tego zniechecic.

                Bez urazy. Milego weekendu

                • Gość: sharky Re: Praca na Zachodzie IP: *.hg.mdip.bt.net 11.08.01, 13:28
                  OK nie chodzilo mi o studia dyplomowe. Jesli chodzi o taki rodzaj studiow to
                  rzeczywiscie sa mozliwosci. Niekiedy Polacy moga korzystac juz teraz z funduszy
                  i stypendiow ktore przysluguja czlonkom EU. Nie chcialem nikogo zniechecac, sam
                  studiowalem w Danii i bardzo sobie to chwale. Dyplom szkoly w EU jest duzo
                  cenniejszy niz polski (niestety) o czym sie sam przekonalem. Jesli chodzi o
                  nauke jezyka, uwazam, ze to dobry pomysl ale bez sensu jest przyjezdzac do
                  Anglii zeby sie uczyc angielskiego od podstaw. Moim zdaniem, dobrze jest miec
                  kilka lat nauki za soba i ewentualnie tutaj podszlifowac swoj jezyk.
                  • Gość: ajrin Re: Praca na Zachodzie IP: *.polmotors.wroc.pl 13.08.01, 14:48
                    A czy wiesz cos o organizacjach fundujacych stypendia na podyplomowe albo MBA
                    za granica?
                    • Gość: sharky Re: Praca na Zachodzie IP: *.hg.mdip.bt.net 13.08.01, 22:55
                      Sprobuj popytac na swojej uczelni o Sokratesa i Fundacje Batorego. Byc moze
                      AISEC okaze sie pomocny. Poza tym uczelnie na ktorych chcialabys studiowac moga
                      byc pomocne. Slyszalem, ze jest jakis program pomocy na Oxford Brookes dla
                      ludzi z Europy Wschodniej.
                      • Gość: ajrin Re: Praca na Zachodzie IP: *.polmotors.wroc.pl 14.08.01, 14:02
                        AISEC to mnie juz raczej nie obejmuje bo jestem juz po studiach, ale dzieki za
                        info. Chodzilo mi raczej o jakies organizacje swiatowe/europejskie, bo z tego
                        co juz sie dowiedzialam niewiele organizacji/fundacji/itp. w Polsce moze sobie
                        pozwolic na zafundowanie stypendium rzedu 20-30 tys.euro.
                        • Gość: sharky Re: Praca na Zachodzie IP: *.hg.mdip.bt.net 16.08.01, 11:12
                          Z tego co widzialem, to uniwersytety czesto maja liste roznych organizacji
                          stypendialnych. Moze wiec skontaktuj sie na poczatek, z uniwerkiem i zapytaj o
                          informacje nt pomocy finansowej.
                          • Gość: ajrin Re: Praca na Zachodzie IP: *.polmotors.wroc.pl 16.08.01, 12:19
                            Dzieki za odpowiedz, jesli chodzi o uczelnie ktora mnie interesuje to zrobilam
                            to juz dawno, po weryfikacji wielu informacji, fundacji, itd. zostala mi jedna
                            organizacja - bank swiatowy, ktory i owszem funduje stypendia, ale nawet nie
                            pofatygowali sie odpowiedziec na list, nie mowiac juz o tym ze na swoich
                            stronach www maja nieaktualne informacje i formularze aplikacyjne (hm..moze
                            trzeba poczekac do 2002 roku az uaktualnia, nie wiem), myslalam ze moze ktos
                            zna jeszcze jakies inne organizacje. No, ale coz, od czego jest internet.
                            W kazdym razie dzieki za odpowiedz.
                            • Gość: biarritz Re: Praca na Zachodzie IP: *.bydgoski.pl 16.08.01, 13:26
                              No taak Anglia i jeszcze raz Anglia.
                              Wydawałoby się że jestem szczęśliwym polskim pracownikiem a prawdopodobnie
                              okoliczności życiowe zmuszą mnie do szukania pracy we Francji w Paryżu.... Juz
                              w tej chwili jeżą mi sie włosy na sama myśl o tym co będę musial przejść:(((
                              Niestety nie jestem licencjonowanym specjalistą, chociaz doświadczenie
                              informatyczne mam dosyć duże (4 lata w bankowości elektronicznej i
                              internecie), a kierunek studiów zupełnie nie techniczny (dziennikarstwo i
                              public relations). Podejrzewam że będę musiał zaczynac wszystko od zera, nie to
                              mnie jednak przeraża, najgorsza wydaje się być perspektywa znalezienia
                              jakiejkolwiek LEGALNEJ pracy. Wszystko wynikło tydzien temu... za wszelkie rady
                              odnosnie francuskich realiow bede bardzo wdzieczny.
                              pozdr
      • Gość: Kuba Re: Praca na Zachodzie IP: *.kti.ae.poznan.pl 20.08.01, 17:54
        Chciałbym wyjechać do Irlandi lub Anglii żeby troche popracować i pouczyć się
        angielskiego. Natrafiłem w Internecie na ofertę firmy Perfect z Wrocławia,
        która coś takiego organizuje. Czy ktoś korzystał z usług tej firmy? Możecie ją
        polecić? Może znacie jakieś inne namiary? Dzieki.
        • Gość: LIPU Re: Praca na Zachodzie IP: *.bournemouth.ac.uk 21.08.01, 11:36
          Moja rada. Nie korzystac z posrednikow.
          • Gość: john Re: Praca na Zachodzie IP: 192.168.1.* / *.gimsat.pl 21.08.01, 14:54
            Czy ktoś mógłby mi wytłumaczyć zasady ubiegania się o business wize, ile to
            kosztuje i czy można się o nią ubiegać po rocznym pobycie na wizie studenckiej.

            Z góry dziękuję i pozdrawiam
            • Gość: sharky Re: Praca na Zachodzie IP: *.hg.mdip.bt.net 21.08.01, 15:10
              Mozna. Jesli chcesz to moge cie skontaktowac z kims kto mi zalatwil wize po 2
              miesiacach.
              • Gość: sharky Biznes wiza w Anglii IP: *.hg.mdip.bt.net 21.08.01, 15:20
                Adres emailowy dla wszystkich ktorzy sa zainteresowani posrednictwem przy
                zalatwianiu wizy biznesowej w Anglii, a takze kontakt z biurem rachunkowym i
                wszelkie inne formalnosci: visa@btclick.com Mozna pisac po polsku lub angielsku
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka