Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Wakacyjne doświadczenia

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.09, 20:01
    Ciekawe, ile jeszcze takich artykułów? Pewnie piszą je zmuszani do tego
    stażyści, którzy chcą wejść głęboko, głęboko w tyłki swoim
    zbawcom-pracodawcom. Bezpłatne staże kiedyś nazywały się niewolnictwem, teraz
    zdobywaniem doświadczenia. Aż żal to czytać. Każdy tekst o studentach ma na
    celu zachęcenie ich do darmowej pracy. W gazecie brakuje rąk do pracy?
    Obserwuj wątek
      • Gość: Wlodek Re: Wakacyjne doświadczenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.09, 20:23
        Mnie również denerwują te "bezpłatne staże i praktyki" i wypowiedzi ludzi z różnych korporacji jak to u nich jest cudownie i młodzi ludzie zdobywają doświadczenia. Tak, jasne. Tylko jakich osób się szuka? Po marketingu, zarządzaniu, ekonomii, informatyce... Nie wąskiej specjalizacji inżynierów (geofizyków, geodetów). Ci mają ciężej.
        A wyzysk to wyzysk, niewazne jak ładnie w słowa ubrany.
      • Gość: RickyRoma Wakacyjne doświadczenia IP: *.171.125.18.static.crowley.pl 25.03.09, 13:39
        W 100 % zgadzam sie z przedmowcami. Nikomu z zewnatrz takie staze nie
        zagwarantuja super pracy, to taka sciema zeby jak murzyn tyrac. Na koniec
        ewentualnie dadza bombonierke. W zyciu bym sie nie pisal na taki syf.
        • Gość: @@@ wystarczy się nie zgadzać na "darmowe" IP: *.eu.org 25.03.09, 16:43
          ale łatwo powiedzieć: jest całe mnóstwo ludzi godzących się na darmowe staże i
          pracę za friko. To smutne, ale niestety tak jest, i cwaniaczki "pracodawcy"
          doskonale o tym wiedzą (i potrafią wykorzystywać ten fakt).

          Dopóki ludzie gremialnie nie zaczną śmiać się w nos takim "pracodawcom" i
          wychodzić z uśmiechem na ustach i przeczącym pokręceniem głową (wersja soft) lub
          trzaśnięciem drzwiami (hardcore), to ten proceder będzie kwitł.

          Najlepsza rada (sam stosowałem): pracodawcom proponującym darmowy staż, "dni na
          próbę" (za friko) patrząc prosto w oczy zadawałem - przed opuszczeniem miejsca
          rozmowy - pytanie, czy znają w najbliższej okolicy sklep, gdzie można dostać
          jedzenie "na próbę"? albo czy dają talony do Caritasu? bo słoik na zupę to już mam.

          Zobaczyć minę takiego "rekrutera" - bezcenne... zresztą spróbujcie sami.


          Sad & brutal but true, szanowni państwo. Wszystko zależy od nas samych.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka