Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    zarabiam ok 8000 zł.

      • Gość: caro3 Re: zarabiam ok 8000 zł. IP: *.lipsko.sdi.tpnet.pl 17.12.03, 08:08
        Uważasz człowieku, że skoro życie zmusza kogoś do egzystowania za 400zł
        miesiecznie to przy okazji musi to być człowiek o miernej inteligencji, który
        jedynie moze rozumieć jakieś mdłe i głupie telenowele? Twoja wypowiedż jest
        niemoralna! Ty piszesz o gofie, tenisie podczas gdy jest wiele dzieci, które
        nie jedzą w domu posiłków bo rodziców na nie, nie stać! Zamiast snuć swoje
        domysły może byś tak wspomógł biedniejszych od siebie?!
        • Gość: Quest Re: zarabiam ok 8000 zł. IP: 217.153.142.* 17.12.03, 10:52
          Zarabiająć taką kasę wspomagam nie tylko biednych, ale i średnich. Ja mam takie
          zarobki brutto i żeby pocieszyc wszystkich zarabiających mniej - po wkroczeniu
          w drugi próg podatkowy dostaje do ręki ok. 45% kwoty brutto. Resztę zabiera mi
          państwo, które w swej istocie ma wspierac biedniejszych, oświatę , służbę
          zdrowia. Mogę wspomóc biednego osobiście, ale w życiu żadnych fundacji,
          szpitali i innych cycków budżetu. Nie jest więc dobrze zarabiać w takich
          progach finansowych - albo trochę mniej albo zdecydowanie więcej,
      • Gość: biedak Re: zarabiam ok 8000 zł. IP: *.stu.de.duerr.int / *.durr.com 17.12.03, 08:37
        Ja wiem, że u nas zarabiają normalne pieniądze ludzie nienormalni, ale nie
        myślałem, że mają chociaż na tyle rozumu, żeby nie ośmieszać się publicznie
        wypisując takie bzdety. Rozrywki: tenis? golf? spotkania towarzyskie? A i tak
        większość pensji to na psychiatrę idzie co? Zresztą psychiatra tu i tak nie
        pomoże, najlepiej od razu wpadnij pod samochód czy coś, zrobiłbyś przynajmniej
        jeden dobry uczynek w swoim egocentrycznym światku.
      • Gość: kaga Re: zarabiam ok 8000 zł. IP: *.dominet.pl / 212.160.140.* 17.12.03, 08:48
        cała ta dyskusja pokazuje szerokość horyzontów każdego z uczestników....
        do części (niewielkiej) Polaków dotarło już to, że od czasu zmiany ustroju
        coraz bardziej pogłębia się rozwarstwienie w społeczeństwie
        żyjemy w enklawach... w różnych światach... w moim świecie można dobrze
        zarabiać wykonując ciężką pracę (bez limitu godzin, czasami pracuję 8 godzin,
        ale zdarza się czasami, że pracuję bez przerwy 30 godzin)
        w moim świecie to co robię zależy ode mnie i ja ponoszę odpowiedzialność za
        rezultaty mojej pracy, to poczucie odpowiedzialności powoduje, że zdarza mi się
        pracować tak długo (a nikt mnie do tego nie zmusza, ważne są tylko rezultaty)
        wiem, że istnieją INNE ŚWIATY, często związane ze "starymi" firmami lub
        budżetówką - tam zazwyczaj rządzą układy i interesy kolesiów.. i wiem, że
        tysiące ludzi muszą pracować w takich warunkach, przykre - pewnie nie
        potrafiłabym tam pracować, mam zbyt niekoporną naturę i zbyt niewyparzony
        język... choć mówi się, że człowiek "do wszystkiego może się dostosować"...
        hymmm...
        wielu znajomych decyduje się na własny biznes... to dobrze, że są tacy ludzi
        podziwiam tych, którzy potrafią bez inwestycji tylko z GŁOWĄ stworzyć
        zarabiającą na siebie firmę - znam takich
        ktoś, kto ma własny biznes przynajmniej jednego może byc pewien - że nie będzie
        go okradał nikt, poza "państwem" (czyli poza urzędem skarbowym, zus itp)
        życzę wszystkim, abyście zasmakowali pracy w normalnych, uczciwych warunkach
        życzę odwag i inteligencji.

      • Gość: aaa Re: zarabiam ok 8000 zł. IP: 212.127.78.* 17.12.03, 09:49
        palant...
      • Gość: Arkadiuszsau Re: zarabiam ok 8000 zł. IP: 5.3.1R4D* / 212.224.137.* 17.12.03, 10:42
        Dzien dobry
        to taka nasza typowo polska choroba - biadolic , czy sie zarabia 600 zl czy
        10.000 zl to nalezy biadolic albo licytowac sie kto ma wieksze powody do
        biadolenia.
      • Gość: xXx 600 zł na cztery osoby IP: 62.141.241.* 17.12.03, 11:00
        Ludzie o czym wy gadacie! „Mam tylko 1500zł” „mam tylko 3000zł” „ledwo żyję bo
        mam 8000 zł” -pieprzycie jak potłuczeni. Są miasta w Polsce gdzie ludzie mają
        600 zł miesięcznie na 4-osobową rodzinę. Podam przykład z Tomaszowa Maz. Mąż
        bezrobotny, żona pracuje w sklepie za najniższą krajową. Oficjalnie
        zatrudniona na 3/4 etatu, pracuje 9 godz. dziennie, 6 dni w tygodniu i co
        drugą niedzielę. Płacą 350 zł za mieszkanie o powierzchni 38m2. Zostaje 250zł
        z tego trzeba zapłacić prąd, wodę, gaz itp. Z opieki społecznej dostają 28 zł
        (sic!) miesięcznie. Co ciekawe nie mają zadłużenia za mieszkanie (wynajmują je
        od kogoś) bo boją się, że je stracą. Mężczyzna łapie się każdej roboty nawet
        za 2,50 na godzinę. Kobieta chodzi 4 km do pracy pieszo bo autobus kosztuje
        aż 1,80zł !!! za przejazd. Z pośredniaka nie dostał ani jednej oferty pracy a
        zasiłek od dawna mu się nie należy. Wczujcie się w ich sytuację.
        • Gość: Marianna co się stało? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.03, 11:06
          xXx, powiedz mi w takim razie, co się w życiu tych ludzi takiego nagle
          wydarzyło, że ich sytuacja materialna jest jaka jest? Ktoś zachorował, umarł,
          nagle potracili świetne prace? Wtedy bardzo bym im współczuła. Nie stało się
          nic takiego? TO DLACZEGO W TAKIM RAZIE DECYDOWALI SIĘ NA DZIECI??? Przecież to
          jest szczyt nieodpowiedzialności!!!
          • Gość: pooh Re: co się stało? IP: 193.111.166.* 17.12.03, 11:17
            Gość portalu: Marianna napisał(a):

            > TO DLACZEGO W TAKIM RAZIE DECYDOWALI SIĘ NA DZIECI??? Przecież to
            > jest szczyt nieodpowiedzialności!!!

            Niestety <Marianno>, ale w tym pieknym kraju wiekszosc spoleczenstwa nie
            DECYDUJE sie na posiadanie dzieci, tylko sie im one PRZYDARZAJA. Dopoki to sie
            nie zmieni, nie mozna (sadze) wyciagac takiego argumentu. Bo w takim razie
            moglbym rownie dobrze powiedziec: "Skoro w Polsce kobiety maja gorzej, bo sa
            dyskryminowane zarobkowo, to DLACZEGO W TAKIM RAZIE URODZILY SIE KOBIETAMI?"

            Wiem, ze to moze nielatwe (szczegolnie, ze zgadzam sie z Twoja opinia), ale
            jesli chcemy obiektywnej dyskusji, to musimy pamietac o wszystkich
            okolicznosciach, nieprawdaz?

            Plus jeszcze:

            Gość portalu: Marianna napisał(a):

            > xXx, powiedz mi w takim razie, co się w życiu tych ludzi takiego nagle
            > wydarzyło, że ich sytuacja materialna jest jaka jest? Ktoś zachorował, umarł,
            > nagle potracili świetne prace? Wtedy bardzo bym im współczuła. Nie stało się
            > nic takiego?

            Przepraszam <Marianno>, bo moze nieuwaznie czytalem, ale SKAD Ty wiesz czy sie
            nic takiego NIE stalo, he?!
            • Gość: Marianna Re: co się stało? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.03, 11:33
              Popełniasz błąd logiczny, <pooh>. Miałbyś rację, gdybym mówiła o tym, że te
              dzieci mają tragiczną sytuację, bo urodziły się w takiej rodzinie i trudno.
              Nie mogę uznać tego, że dzieci się "przydarzają" za tak samo "nieuchronne" jak
              rodzenie się mężczyzną bądź kobietą.
              Dzieciom współczuję szalenie; mieć rodziców, którzy skazują je na biedę to
              prawdziwa tragedia. Ponadto, jestem w stanie uwierzyć, że "przydarzyć" może się
              jedno dziecko, ale to chyba powinien byc jakiś rodzaj nauczki? Nie znajduję
              usprawiedliwienia dla głupoty, a wręcz okrucieństwa ludzi bez wyobraźni.
              Pozdrawiam
              • Gość: pooh Re: co się stało? IP: 193.111.166.* 17.12.03, 11:45
                <Marianno>, proponuje Ci eksperyment myslowy:

                "Zyjesz w zwiazku z facetem i z uwagi na panujace w Waszym kraju prawo nie
                znasz sie na antykoncepcji. Nie mozesz sie o niej dowiedziec wiele od swojego
                lekarza, gdyz mieszkasz w malym miescie, a jedyny lekarz, ktory w nim przyjmuje
                jest zwolennikiem istniejacego prawa, ktore z kolei pietnuje antykoncepcje lub
                utrudnia do niej dostep. Zalozmy nawet, ze moglabys z niej skorzystac (1.
                ulatwienie). Niemniej jednak, dosc malo zarabiasz, powiedzmy 600 PLN na 2
                osoby. Naturalnie nie stac Cie na gumki. Tym bardziej nie stac Cie na proszki.
                W/w lekarz nie zalozy Ci sprezynki. Nie masz 60 lat i nie zamierzasz stosowac
                metody szklanka-wody-zamiast. W zwiazku z tym, oczywiscie, stosujesz coitus
                interruptus. O skutecznosci ktorego nie wspominam. Urodzenie I dziecka
                przyjmujesz z radoscia (wiadomo). Urodzenie II dziecka, z lekkim
                zaniepokojeniem, bo moze nie do konca je planowalas, ale jednak sie cieszysz.
                III dziecko to juz katastrofa. Poniewaz nie mozesz liczyc na JAKAKOLWIEK pomoc
                ze strony lekarza, a nie bedziesz przeciez pieprzona zakonnica, rodzisz IV
                dziecko. W domu armageddon. Do czasu nastepnej ciazy, bo wtedy dowiadujesz sie
                o takiej-jednej-pani, co to magazynuje dzieci w beczkach do kiszenia kapusty..."

                Czy do tego odnosisz sie mowiac "jakis rodzaj nauczki?"
                • Gość: Marianna Re: co się stało? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.03, 11:55
                  <pooh> Krótko, bo nie mogę się rozpisywać.
                  Nie twierdzę, że ludzie,o których piszesz nie mają, mówiąc obcesowo, przes...
                  Ale powiem szczerze - w takim wypadku proponuję właśnie "szklanka wody
                  zamiast". Dlaczego dajesz im prawo skazywania na ponoszenie konsekwencji ich:
                  głupoty, instynktu, bezmyślności (właściwe podkreslić) niewinne istoty?
                  • Gość: pooh Re: co się stało? IP: 193.111.166.* 17.12.03, 12:07
                    to dluzsza historia... ;>

                    tez wracam do kieratu.

                    Milego dnia.
              • Gość: pooh nadmiarowe dzieci IP: 193.111.166.* 17.12.03, 11:54
                Jeszcze jedna rzecz. Istnieje takie zjawisko wsrod ludzi zyjacych w ubostwie,
                ktore w jakis tam sposob dotyka piramidy potrzeb Maslowa. Chodzi o tworzenie
                sobie samemu nagrod z nizszego poziomu potrzeb, skoro nie mozemy wdrapac sie na
                wyzszy poziom. Dlatego dosc sporo ubogich osob jest otylych - bo jedzenie
                stanowi forme nagrody. Ten sam mechanizm dziala w przypadku nadmiarowych
                dzieci. Narodziny dziecka to przeciez dosc spore szczescie. W takiej chwili
                zapomina sie o gownianej rzeczywistosci. I to wlasnie robia Ci ludzie.
                Przynajmniej czesc z nich. I to jest rzecz, ktora ABSOLUTNIE potepiam. To jest
                wlasnie egoistyczne okrucienstwo, o ktorym wspomnialas.
          • Gość: pooh I jeszcze: IP: 193.111.166.* 17.12.03, 11:32
            W calej tej dyskusji nikt nie podniosl jeszcze kwestii, wydaje mi sie,
            najwazniejszej: Dlaczego w Polsce moga istniec osoby, ktore nie sa lumpami, nie
            defrauduja lub przepijaja zasilku (bo go nawet nie dostaja) ani renty z KRUS-u,
            ogolnie rzecz biorac przyslowiowi 'poczciwi ludzie', ktorzy uczciwie pracuja w
            miare swoich skromnych (i anachronicznych dzis, niestety) mozliwosci i te osoby
            zarabiaja miesiecznie pieniadze, ktore nie daja mozliwosci JAKIEGOKOLWIEK
            godnego funkcjonowania?! Ze nie wspomne juz o mozliwosci wyjscia z impasu,
            poslania dzieci na studia, blablabla.

            Czy ktos sie w ogole zastanawia do czego to prowadzi w dlugim terminie?

            Czytalem ostatnio w Stolku ciekawa wypowiedz chlopaka rozwieszajacego
            zszywaczem ogloszenia A4 na plotach przystankow tramwajowych. Powiedzial to w
            odpowiedzi na oburzenie pani, ktora zgodnie z jakimstam zaleceniem wladz mista,
            czy innych darmozjadow zganila go za 'zasmiecanie' okolicy:

            "Pani, to jest moja praca! Jak tego nie bede robil, to wyrwe pani torebke!"

            I szczerze mowiac, czasem mu sie dziwie. A juz na pewno mam do niego spory
            szacunek, bo przeciez jakze latwiej byloby mu skroic babcie z kasy. Na pewno
            lepiej by na tym wychodzil miesiecznie, a przeciez organy scigania to zart. A
            jednak czyni ten wysilek i pracuje uczciwie, choc ch..owo. Respekt.

            Jak tak dalej pojdzie, to z Polski (mam na mysli spoza wiekszych miast) ruszy
            taka lawina sfrustrowanych przestepcow z koniecznosci, ze wszyscy nadziani w
            miastach beda musieli albo spieprzac za granice, albo pozamykac sie w swoich
            osiedlach-twierdzach i pracowac juz wylacznie przez net. A tego bym nie chcial,
            bo nie lubie siedziec w twierdzy. Wole kopsnac 2 zeta gosciowi, ktory mnie
            zaparkowal w zatloczonym centrum. Tak, wiem ze to pijus, ale przynajmniej nie
            wyskoczyl do mnie z nozem, tylko sprzedaje mi swoja usluge. Ja za swoje uslugi
            biore spora kaske, to uwazam, ze jemu tez sie nalezy.

            Milego dnia.
          • gloyv Re: co się stało? 17.12.03, 11:37
            Droga Marianno, mogłabyś (bez urazy) pomyśleć, że ci ludzie jak wielu w tym
            kraju sa spadkiem po poprzednim systemie, mają swoje lata i trudno im sie
            przestawić, dzieci mogli już miec od dawna etc....nie chciałbym truć, ale
            szybkie reformy w tym kraju i cała masz rzeczy o których wykształcony człowiek
            powinien wiedzieć, stworzyły dużą liczbę niezadowolonych, biednych i
            sfrustrowanych ludzi, którzy pamiętają opikuńczość państwa i równanie w dół i
            tak po ludzku, zwyczajnie zazdroszczą bogatszym od siebie.
            Nie mówię, że owa rodzina z Tomaszowa ma coś innym za złe i zazdrości.

            Sam jestem po studiach, mieszkam w Kielcach (nie jest to mocno rozwinięty
            region)- zarabiam całe 700-800 zł na m-c (budżetówka), to co zarabiam wydaje na
            swoje potrzeby, ale mam jakaś satysfakcje z tego co robię i chociaż mogę
            zarabiać we wspomnianej warszawie jakoś mi się nie śpieszy do tego miasta -
            zresztą duże firmy które mogą kupować informacje, a tym się zajmuję (handluje
            informacją) nie znaja jeszcze w polsce wartości realnej informacji.

            Do mojej pensji można by doliczyć sprzedawaną od czasu do czasu broń czy
            projektowanie biżuterii dla poleconych mi osób ale kultura ludzi mających
            pieniądze jeszcze nie jest na tyle wysoka żeby docenić dobrze wykonaną broń na
            ścianie, którą można nie tylko pokazać ale i użyć.
            A ważne jet też znalezienie niszy dla siebie - kończyłem bibliotekoznawstwo i
            historię, znam się na bibliotekach i za swój pierwszy sukces mogę uznać
            stworzenie pewnemu bibnesmenowi pod warszawą prywatnej biblioteki - dzięki temu
            kupiłem mieszkanie - dostałem za tę robote cale 20.000 na rękę, pracowałem cały
            miesiąc, facet włożył w pólki i zawartośc jakieś 300.000 z czego na półki
            poszło 30-40, reszta w książki. On był zadowolony ja miałem pieniadze i było
            git.
            Jak mi się nadaży następna okazja to też założe komuś bibliotekę, tylko, że jak
            już z napisałem z kulturą kiepsko.

            Pozdrawiam
            Gloyv
            • Gość: Marianna Re: co się stało? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.03, 12:00
              Scheda po poprzednim systemie to rzeczywiście tragedia.
      • Gość: J27 Re: zarabiam ok 8000 zł. IP: *.marketingserwis.pl 17.12.03, 11:18
        zarabiam malo ale jest mi dobrze, mam miłą pracę, do pracy używam szarych
        komórek a wieczory spędzam z nażeczonym albo przyjacółmi i wcale nie siedzę w
        Domu !!!
        Nie trzeba grać w golfa by być szczęśliwym, są jeszcze jakieś inne wartości,
        robię wszystko co lubię i nie zastanawiam się nad wydumanymi problemami. Cieszę
        mnie drobiazgi, kino z dzieckiem itp.
        • Gość: no comment Re: zarabiam ok 8000 zł. IP: *.creditreform.pl 17.12.03, 11:37
          Widze ze Wielu Polaków lubi istnieć w kraju baśni.
          Po pierwsze aby nie istnialo 20% bezrobocie(co de facto nie ma zwiazku z
          uczciwym bądź nie rynkiem pracy) należałoby coś zrobić ze szkolnictwem.
          Druga kwestia, dzięki której to istnieje to niesamowity ZUS i jego brat KRUS.
          Tutaj mamy doczynienia z jawnym ściąganiem haraczu bo jakim prawem oddaje ponad
          30% moich poborów.Od Państwa nic nie dostaje w zamian za swoje
          pieniądze..nic...bezpieczeństwem - zajmuje sie prywatna ochrona...do lekarza
          też chodze prywatnie....za wode prad etc place dodatkowo...nie mam dzieci i nie
          ucze sie wobec tego nie widze koniecznosci oplacania szkolnictwa bo moi rodzice
          to zrobili gdy ja chodzilem do szkoly....hmm na losy tego kraju i tak przeciez
          nie mam wplywu bo 40 kilka procent chodzacych na wyboru zadecydowalo ze powinna
          rzadzic partia ktorej haslem byly gruszki na wierzbie....wobec tego chcialbym
          dowiedziec sie hmm komu i za co place bo naprawde od paru miesiecy staram sie
          tego dowiedziec...dodam ze na emeryture odkladam na koncie....bo z tego co jest
          mi wiadomo zus nie przelal jeszcze ani zlotowki na moj fundusz emerytalne
          pomimo iz od 3 lat regularnie oplacam tam skladki.....
          POWIEM TAK-ZŁODZIEJSTWO

          OSTATNIO BYLI W WARSZAWIE GORNICY PROSTESTOWAC!!! A JA JAKIM PRAWEM DOPLACAM Z
          MOICH CIEZKO ZAROBIONYCH PIENIEDZY DO DEFICTOWEGO WEGLA?? MAM GDZIES WEGIEL I
          CALY SLASK!!JEZELI NIE DAJE ZYSKOW NALEZY ZAMKNAC!!! JEZELI ONI NIE WIEDZA CO
          ZROBIC??-ZMIENIC BRANZE- DOSC TEGO ROZDAWNICTWA!!!!!NIE DZIWIE SIE MOIM
          ZNAJOMYM KTORZY CELOWO STARAJA SIE ODPROWADZAC ZYSKI SWOICH PRZEDSIEBIORSTW ZA
          GRANICE BO WYSTARCZY ZE PRZYJDZIE KTOS ZE SZTACHETA I NASZE PIENIADZE BEZ
          NASZEJ ZGODY SA ROZDAWANE....MOZE TEZ KIEDYS WEZME CEGLOWKE??? ALBO DECHE??
      • Gość: E Re: zarabiam ok 8000 zł. IP: 195.205.73.* 17.12.03, 12:30
        A mnie to wygląda na zwykłą prowokację
      • Gość: zdziwiony Re: zarabiam ok 8000 zł. IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 17.12.03, 12:35
        Tym, którzy zarabiają 1500 - 2000 zł zazdroszczę, bo ja zarabiam 800 zł brutto
        i jakoś też muszę przeżyć. A jeśli ktoś zarabia 8000 i marudzi, to powinien
        spróbować przetrwać chociaż miesiąc za niecałe 600 zł.
      • pozew Re: zarabiam ok 8000 zł. 17.12.03, 12:52
        Gość portalu: biedak napisał(a):

        > zarabiam ok 8000 zł. wystarczy aby w miarę godnie przetrwać w dzisiejszych
        > czasach Jak to możliwe, że są ludzie, którzy muszą przeżyć miesiąc za 1500-
        > 2000 zł. przecież oni muszą głodować. a gdzie jakies rozrywki, tenis, golf,
        > spotkania towarzyskie. pewnie siedza tylko przed telewizorem i oglądają
        > telenowele


        a ja ci powiem dosadnie: nie pierdol banianialukow,
        wiem, ze prowokujesz ale 8000 zl to ponad (w zaleznosci od kursu) 1800 euro

        a) gdyby takie poglady mieli ci z eurolandu to dawno olbrzymia wiekszosc z nich
        powinna umrzec z glodu

        b) zeby miec aspiracje do wysokich zarobkow trzeba umiec sprzedac to co
        wyprodukujesz, stworzysz lub tylko wymyslisz - wszystko jedno czy jestes
        zwyklym robolem czy inzynierem

      • Gość: misio Re: zarabiam ok 8000 zł. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.12.03, 12:54
        Gość portalu: biedak napisał(a):
        > zarabiam ok 8000 zł. wystarczy aby w miarę godnie przetrwać w dzisiejszych
        > czasach Jak to możliwe, że są ludzie, którzy muszą przeżyć miesiąc za 1500-
        > 2000 zł. przecież oni muszą głodować. a gdzie jakies rozrywki, tenis, golf,
        > spotkania towarzyskie. pewnie siedza tylko przed telewizorem i oglądają
        > telenowele

        Jeśli to ma być żart to wcale nie jest śmieszny. A jeśli napisałeś te bzdury
        na poważnie to pomyśl o kilku milionach ludzi w Polsce którzy muszą żyć za
        kilkaset złotych.
      • Gość: bebe Re: zarabiam ok 8000 zł. IP: *.chello.pl 17.12.03, 18:53
        posłuchaj, ja mam 2240 złotych brutto, mój mąż 1870 brutto, jesteśmy 3 lata po
        ślubie, w zeszłym roku kupiliśmy mieszkanie za 94 000 złotych z czego większą
        połowę czyli 55 000 odłożyliśmy (w dwa lata), więc mnie nie wkurzaj że ledwo
        żyjesz, tenis, golf, a może by tak piwo, pizza, spacer to kosztuje mniej,
        gdybym miała Twoje pieniądze nie brałabym wcale kredytu na mieszkanie, ja już
        dawno miałabym swoje, a poza tym to proponuję oddawaj mi swoją pensję co
        miesiąc ja tak sie nią zaopiekuję że po roku będziesz miał tyle kasy że SZOK
        ŻYCZĘ ZDROWYCH WESOŁYCH ŚWIĄT BIEDAKU
      • jaagoda Re: zarabiam ok 8000 zł. 17.12.03, 18:55
        Zawsze jak slysze, ze ktos tyle zarabia (maz tylko pracuje i zarabia 2000 PLN
        na nasza trojke - jakos nam wystarcza - musi) zazdroszcze mu i mowie, ze to
        niemozliwe tyle pieniedzy co miesiac dostawac. Mysle, ze to wielka laska od
        Boga. Wykorzystaj je dobrze. Pozdrawiam, J.
        • Gość: wontrubka Re: zarabiam ok 8000 zł. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.03, 14:48
          a mnie się chce rzygać, jak słyszę, że ktoś się chwali tym, ile zarabia, i
          jeszcze współczuje tym, co mają mniej. JAk będzie wojna albo krach albo
          rewolucja albo redukcja, to trzeba się będzie obejść bez masełka i komputera
          czy może jachtu. Ja to mam już przećwiczone, mogę udzielać lekcji, jak przeżyć
          tydzień za 30 zł. Polecam. Godzina lekcji - 100 zł.
      • Gość: Szczep W pełni to rozumię. IP: 81.210.69.* 19.12.03, 16:23
        Sam jestem jeszcze biedniejszy, a tu trzeba jeszcze te waciki.
      • Gość: x?x Re: pomysłowość IP: *.wl.kielce.octava.net.pl 19.12.03, 16:54
        Mamy w domu 1500 zł na 4 osoby i 2 tys. debetu :) Starcza na czynsz i skromne
        życie, a debet jest narastającym wynikiem przeziębień u dzieci (kupujemy tylko
        leki, lekarz jest z NFZ). Kosmetyki mam dzięki temu że sama je sprzedaje.
        Ciuchy mamy tylko od rodziców i teściów, dlatego nic do siebie nie pasuje i
        kompletnie nie jest w naszym guście. Meble o ile się da robimy sobie sami
        także dlatego, że typowe nie zmieściłyby się do naszej klitki. Nie palimy, a
        za różne przysługi znajomi zapraszają nas na piwo :)
        • Gość: Spokojny Re: pomysłowość IP: *.proxy.aol.com 20.12.03, 05:09
          W USA tez jest ciezko przezyc jezeli sie zarabia $8000 na miesiac. Wiec 8000
          zlotych na miesiac w Polsce tez wspolczuje.
      • iberka Re: zarabiam ok 8000 zł. 20.12.03, 13:44
        nie mam sily czytac kazdego postu wiec napisze od siebie co sadze.Sa
        ludzie,ktorzy zyja za 120 zl na miesiac <po odtraceniu oplat> sa tacy,ktorzy
        maja po kilkadziesiat tysiecy>kazdy z nich szedl jakas droga aby miec te
        pieniadze,jedni praca fizyczna drudzy umyslowa.Ja w porownanaiu do tych 8 czy
        18 tys zarabiam malo ale wiem,ze moglabym wiecej gdybym tylko miala lepsze
        wyksztalecenie...niestety nie stac mnie na studia i chociaz bardzo chcialabym
        sie uczyc to jeszcze nie znalazlam kogos kto zasponsorowalby moja
        nauke...niestety.
        pozdrawiam i zycze wam wiecej spokoju ,bo to juz prawie bitwa tutaj
        iza:-))))))))))))))))))))
      • Gość: Misty Re: zarabiam ok 8000 zł. IP: *.met.pl 20.12.03, 14:23
        Ja jeszcze rok temu miałam 2300 netto do rozdysponowania miesięcznie - 1500
        pensji, 300 stypendium plus 500 za korepetycje. Nie brakowało mi w zasadzie na
        nic, sporo odłożyłam. Niestety, praca wykańczała mnie psychicznie (nie ze
        względu na obowiązki - te były ciekawe i satysfakcjonujące, tylko szefostwo.
        Musialam ją zmienić. Teraz zarabiam 1300 netto plus 200 za korki - pracuję w
        takim systemie, że nie mogę więcej dorobić... i tez daję radę, choć muszę sobie
        już wielu rzeczy odmawiać, np. wyjazdu na sylwestra - spędzę go w domu. Mimo to
        nie czuję się jakoś strasznie unieszczęslwiona przez los - póki co doceniam
        zdrową atmosferę mojej pracy, a jeśli chodzi o dochody... wiem, że wszystko
        jeszcze przede mną - i to "wszystko" bynajmniej nie oznacza dla mnie Bóg wie,
        jakiej kasy... wystarczy mi spokojnie tyle, ile mialam wcześniej, a
        najwazniejsze jest dla mnie i tak to, by praca, którą wykonuję, dawala mi
        poczucie sensu plus stabilność. A przede wszystkim liczy się to, by móc mieć
        kiedy żyć - pójść na spacer, wsłuchac się czasem w naturę na zasłużonym
        urlopie:),i umieć cieszyc się drobiazgami, takimi jak zakup nowej płyty czy
        supersukienki...a nie zapieprzac jak wól po 14 godzin, bez wolnych weekendów i
        urlopów i nie miec nawet czasu na odcinanie kuponów os swego szczurzego
        zwycięstewka.
        Współczuję niewolnikom kasy.
      • Gość: "bogacz" Re: zarabiam ok 8000 zł. IP: *.wshe.pl 20.12.03, 15:34
        Ja mam 700,00 zł "do ręki". Zgadnij jak za to można przeżyć?
      • Gość: halina Re: zarabiam ok 8000 zł. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.03, 18:49
        puknij się w główkę. Mało kto zarabia 1500 zł dzisiaj, całe rodziny żyją za te
        pieniądze. Może wspomóż biednych jak nie wiesz jak oni żyją
      • Gość: zurek Re: zarabiam ok 8000 zł. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.03, 19:05
        Podaj firme w jakiej pracujesz to sam zloze u nich CV.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka