Mam 16 lat. Staram się wybrać dobre dla mnie liceum i profil klasy, który mnie zbytnio nie ograniczy w przyszłości w wyborze zawodu. Nie chcę któregoś dnia się obudzić i stwierdzić, że nie mam szans na pracę na wymarzonym stanowisku. Interesuje mnie wszystko po trochu, ale najbardziej pisarstwo, lecz nie mam zamiaru zostać uczennicą klasy o profilu humanistyczno-prawnym czy humanistyczno-lingwistycznym. Praca, której chcę się podjąć łączy w sobie chęć by:
- pomagać, wzbogacać wewnętrznie siebie i innych;
- pracować (oczywiście nie koniecznie od pierwszego dnia, choć fajnie by było;)) za przynajmniej ok. 3.500zł;
- pracować w przystępnych godzinach (najlepiej mniej więcej od 9:00 - ale wcześniej to nic złego - do niezbyt późnych godzin popołudniowych, bowiem mam nadzieję założyć rodzinę oraz mieć możliwość uczestniczenia w nabożeństwach również w tzw. święta zniesione, nie wolne od pracy).
Tak więc interesuje mnie wiele rzeczy, z czego najbardziej:
-
pisarstwo;
- Japonia, j. japoński i kultura tegoż kraju;
- projektowanie w zasadzie tak samo domów jak i ubrań;
- medycyna (głównie chirurgia, lecz ze względu na cukrzycę, wolę nie marzyć o tym, gdyż mogłabym stanowić zagrożenie dla pacjentów);
- pomaganie w jakikolwiek sposób innym - ludziom i zwierzętom;
- oceanologia;
- teologia;
- poznawanie odległych i urokliwych miejsc ze względu na architekturę i krajobrazy;
- astrologia i numerologia (coś w tym jest, mam na dowód obserwacje siebie i innych - z uwzględnieniem tegoż, iż nie można opierać na horoskopach swojego życia, a w szczególności na tych tworzonych przez tzw. "wróżki" i umieszczanych w pierwszym lepszym dostępnym dla mas miejscu - takie coś a la hobby, pomagające zrozumieć w mniejszym bądź większym stopniu naturę drugiego człowieka);
- astronomia;
- dzieci;
- czytanie;
-
MARZENIA (uwielbiam marzyć:):):)).
Chcę zrobić coś BARDZO dobrego dla tego świata i jego mieszkańców. Nie chcę trafić do piekła. Nie chcę wyjść na kogoś, kto mówi, że wierzy, a swoimi czynami przeczy swej wierze. Astrologia to nie czarna magia. Nie chcę być nieobeznana w świecie. Zastanawiam się czy połączenie pisania książek science-fiction z pracą, powiedzmy jako katechetka, nie będzie potępione - tym bardziej, że jeśli kiedyś wydam jakąkolwiek książkę, to tylko dzięki Panu Bogu, Stwórcy wszechrzeczy.
Mam problem - jestem niezdecydowana na jakąkolwiek ścieżkę naukową, a muszę złożyć podanie do szkoły. Wiem tylko tyle, że to będzie liceum. Boję się, że jeśli obiorę zły kierunek, w przyszłości nie będę w stanie studiować na upragnionym (jakikolwiek by to był) kierunku, a od teraz do uzyskania dyplomu którejś z wyższej uczelni każdy mój ruch, wybór związany z dalszym tokiem nauczania, się liczy. Proszę więc o podanie mi propozycji co do kierunku studiów i zawodu, w którym mogłabym się, według Was, odnaleźć.
Zdaję sobie sprawę, że się rozpisałam i możliwe, iż momentami zapisałam głupoty. Przepraszam za to i proszę po raz kolejny: poddajcie mi pomysł na kierunek studiów i wybór zawodu.
Z góry bardzo dziękuję
Deiji