Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Strach w pracy przed kontaktami z ludźmi

    IP: 78.8.105.* 15.07.09, 17:59
    Zastanawiam się co jest ze mną nie tak, pracuję już 3 lata jako specjalista w pewnej firmie produkcyjnej i ..... od 3 lat walczę dosłownie walczę ze strachem jaki mam kiedy idę do szefa i z nim rozmawiam, dzwonię gdzieś i załatwiam coś przez telefon, czy próbuję coś załatwić z jakimś innym szefem lub osobą "niżej" mnie. Czasami tego strachu nie ma ale czasami jak przychodzi to siedzę tak przy biurku i dosłownie nie mogę się poruszyć i wstać żeby iść coś załatwić, zrobić, wyjaśnić co musi być zrobione. I wtedy jest to na prawde porażające. I tak od 3 lat. Nie wiem już co jest ze mną nie tak...Że zawsze, przeważnie muszę walczyć ze swoimi słabościami podczas kontaktów z ludźmi, że muszę walczyć o to żeby być bardziej pewnym siebie z kontaktami z ludźmi. Coś chyba jest nie tak....Czy to normalne?
    Obserwuj wątek
      • Gość: Darek Re: Strach w pracy przed kontaktami z ludźmi IP: 78.8.105.* 15.07.09, 18:02
        Czy wy specjaliści w firmach produkcyjnych zawsze jesteście pewni siebie, zawsze poruszacie się wśród innych bez strachu który was paraliżuje czasami? Czy macie tak czasem że wolicie siedzieć przy biurku bo zmuszacie się do pójścia, porozmawiania z kimś bo akurat po prostu boicie się tej osoby?
        • Gość: g Re: Strach w pracy przed kontaktami z ludźmi IP: 94.72.127.* 15.07.09, 18:31
          masz fobie spoleczna
          • Gość: meg Re: Strach w pracy przed kontaktami z ludźmi IP: *.adsl.hansenet.de 15.07.09, 19:11
            Darku mam to samo, nie potrafie sobie z tym poradzic, mam juz 5 prace i zawsze
            konczy sie ucieczka od problemow, w kazdej firmie widze ze sie zaraz rozpadnie,
            co najgorsze tak sie dzieje tuz po moim odejsciu nie znosze jak mi ktos
            rozkazuje szczegolnie mlodsi ode mnie, najchetniej zamknelabym sie w pokoju i z
            niego nie wychodzila, nie lubie ludzi
      • Gość: Mona Re: Strach w pracy przed kontaktami z ludźmi IP: *.chello.pl 15.07.09, 20:42
        Ja czuję coś podobnego ale już się "wyrobiłam"-sytuacje w pracy zmuszały mnie do
        dosyć częstych kontaktów i już nie czuję takiego lęku. Proponuję Tobie także tak
        się "wyrobić"- przełamywać strach, ludzie naprawdę w większości nie gryzą no a
        tych co gryzą- z nimi to ogranicz kontakty do minimum, żebyś tej fobii nie
        pogłębiał.To podobno nazywa się fobia społeczna, coś prawdopodobnie przeszedłeś
        w dzieciństwie bardzo przykrego w związku z kontaktami z ludźmi.
        • Gość: zły Re: Strach w pracy przed kontaktami z ludźmi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.09, 20:49
          fobia, na pewno fobia? zależy jak są tacy co tylko liczą że się potkniesz i od
          razu do szefa lecą, wiadomo wazelina w polandii na porządku dziennym. A tak z
          drugiej strony to co Cię tak paraliżuje? wiadomo że każdy szef to h...
          • Gość: Mona Re: Strach w pracy przed kontaktami z ludźmi IP: *.chello.pl 15.07.09, 20:58
            W obecnej pracy mnie nikt nie pod... jeszcze, przynajmniej nic nie wiem. W
            poprzedniej raz na 1,5 roku pracy.Przesadzasz, ja tego zjawiska nie znam no prawie.
      • Gość: jajajjajjaj Re: Strach w pracy przed kontaktami z ludźmi IP: *.cust.tele2.pl 16.07.09, 12:42
        pewnie nie jesteś zbyt pewny siebie i zamało w siebie wierzysz.
        Jeżli jest tak źle jak piszesz to masz nerwicę. Ale spokojnie,
        podobno ma ją 80@ pupulacji. a 25 % powinno się leczyć. pogadaj z
        psychologiem.
      • Gość: Monia Re: Strach w pracy przed kontaktami z ludźmi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.09, 23:21
        Nigdy nie wiedziałam,czy to normalne,ale mam bardzo podobnie.. I dlatego zaczełam szukać pracy w domu. Takiej przez i internet,teraz sama wiem co robię,nic mnie nie stresuje,a co najlepsze dobieram sobie godziny według siebie. I mimo tego,ze jestem dość otwartą osobą,ludzie w pracy mnie stresują. Może też spróbuj poszkać pracy w domu,wysyłanie mejli i takie pierdoły. Napisz sobie na adres sebastian.taranek@gmail.com a tam dostnaiesz dokładną odpowiedź
        • Gość: Darek Re: Strach w pracy przed kontaktami z ludźmi IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.07.09, 23:25
          z tą nerwicą to całkiem możliwe że ją mam, ale nigdy mi jej nie zdiagnozowano, byłem tam kiedyś u psychologa, powiedział tylko o zaburzeniach osobowości
          • monia420 Re: Strach w pracy przed kontaktami z ludźmi 20.07.09, 23:50
            W sprawach zawodowych przydaje się kontakt z coachem. Nie wiem na ile w
            takim przypadku jak ten pomaga, ale w kontakcie z osobistym trenerem,
            mógłbyś pewnie pokonać słoabości:P
      • absolwencina Re: Strach w pracy przed kontaktami z ludźmi 21.07.09, 07:31
        "Czy to normalne?" - ludzie są naprawdę różni, niektórzy zaczną
        ciebie wytykać palcami i będą uważać za ostatnie dziwadło,
        spotkasz także ludzi, pewnie już spotkałaś, którzy pomogą tobie się
        przełamać;

        po drugie - w kontaktach interpersonalnych musisz przełamać się
        sam, bo nikt za ciebie tego nie zrobi, jeżeli w nowej pracy trafisz
        na wyścig szczurów albo innego typu porypane stosunki międzyludzkie
        współpracownicy zjedzą ciebie żywcem, czyli wykorzystają twoją
        słabość przeciwko tobie kiedy tylko się zorientują w czym rzecz,
        takie jest życie;

        zacznij przebywać jak najwięcej wśród ludzi - udzielaj się w
        kółkach zainteresowań, może w twoim zakładzie pracy jest jakaś
        organizacja socjalna, postępuj wg metody małych kroczków, wyznacz
        sobie cel i wytrwale go realizuj, np przez tydzień możesz dzień w
        dzień wykonywać wazny telefon do współpracownika, jeżeli tego typu
        rozmowy nie będą już ciebie stresować, zmiań romzówcę na kogoś
        ważniejszego - np bezpośredniego przełożonego, za miesiąc/pół
        roku/rok, zależnie od twoich postępów, możesz odbywać regularne
        konferencje z kluczowym klientem;


        powodzenia, ja też miałem problemy w kontaktach interpersonalnych,
        na szczęście dla mnie parę lat temu, w czasach studenckich,
        przełamałem się, kosztowało mnie to dużo wytrwałości oraz
        patosowych krwi, potu i łez, ale warto było, bo w pracy by mnie
        żywcem zjedli;

        pozdrawiam i powodzenia;


        • absolwencina ps - Darku, jeszcze jedno; 21.07.09, 07:36
          tak pół żarem pół serio, dla poprawienie twojego nastroju, takie
          ciche myszki w wielu, oj w wielu firmach są idealnymi podwładnymi,
          bo nie stanowią zagrożenia dla przełożonego;
          • Gość: hans fritz ważna jest wyobraźnia IP: *.e-wro.net.pl 21.07.09, 08:17
            ważna jest też wyobraźnia.
            Jak masz kontakt z szefem a nawet większym zbiorowiskiem ludzi i np.
            przemawiasz lub wydajesz im polecenia wyobraź sobie, że jesteś np.
            SS-manem i mówisz do osób złapanych w łapance ulicznej. Od razu
            poczujesz kto tu rządzi, kto ma prawa, a kto ma tylko obowiązki.
            • Gość: Darek Re: ważna jest wyobraźnia IP: *.ssp.dialog.net.pl 22.07.09, 00:34
              Ja Wam powiem że mogę robić te wszystkie rzeczy ale totalnym sku...syństwem trzeba to nazwać jest to że pewne osoby od 1-szego dnia w mojej pracy może celowo mówią o mnie źle i cokolwiek bym nie zrobił tak samo będą mówiły, jestem osobą która nie ma szacunku do osób które opierają się na domysłach, plotkach, niedomówieniach a na podstawie takich opinii jest budowana opinia o mnie od 1-szego dnia w pracy mojej od 3-lat przez pewnych kilka osób. Można mnie może określić mianem tzw. "szarej myszki", ok, ale myślę że jestem też szczery do bólu a takim z punktu widzenia tzw. kariery zapewne nie warto być. Generalnie mam wrażenie jakby mojemu pokoleniu we względzie tzw. kariery trochę "poprzewracało się w głowach", jestem nieco inny mam nieco romantyczne i idealistyczne podejście do życia tak już zostanie zapewne bo nikt nie powie ale tak na prawdę idealiście zmieniają świat i tworzą coś w co ludzie uwierzą za jakiś tam czas no ale do tego potrzebna jest inna epoka chyba.
              • Gość: Darek Re: ważna jest wyobraźnia IP: *.ssp.dialog.net.pl 22.07.09, 00:35
                ale dzięki za głosy tak czy owak
                • Gość: Syr Re: ważna jest wyobraźnia IP: *.aster.pl 22.07.09, 01:21
                  Hmm... Ale gdzie postrzegasz problem? Chyba trzeba pracę po prostu dostosować do
                  osobowości! Myślę, że ja jestem postrzegany w podobny sposób w pracy, ale
                  totalnie to olewam. Znaczy się, wolę unikać kontaktów z ludźmi, bo moje
                  doświadczenie pokazuje, że intensywne kontakty żadnych korzyści mi nie dają, za
                  to mogą być czasem przyczyną kłopotów. Jak trzeba iść wypytać kogoś to to robię,
                  ale słynę z tego, że wszystko co mówię jest ściśle powiązane z pracą (co
                  najwyżej "ładna dziś pogoda") i wolę sam coś sprawdzić niż wypytać kolegi. Z
                  resztą, co mnie obchodzą poglądy kolegi o szturmie na KDT? Wolę przejrzeć prasę
                  w sieci.

                  Proponuję zmienić pracę na taką gdzie jest mniej kontaktu z ludźmi. Albo
                  pogodzić się z obecną sytuacją, jeśli nie wpływa ona negatywnie na ocenę jako
                  pracownika.
      • impresja_switu Re: Strach w pracy przed kontaktami z ludźmi 22.07.09, 23:15
        Ja miałam podobne odczucia w stosunku do innych ludzi. Wszelkie
        rozmowy swobodne, czy oficjane były dla mnie bardzo męczące i
        stresujące. Miałam wrażenie, że moja pozycja w grupie jest
        nieustannie podważana, że każdy czeka, aż powiem coś
        niewłaściwego... To zdecydowanie nie jest komfortowy układ. Nie
        wiem, jakie podłoże stresu występuje u ciebiee, ale możliwe, że
        bardzo podobne do mojego. Długo udawało mi się unikać kontatu z
        ludźmi, ale w miarę rozwoju zawodowego, stao się to niemożliwe.
        Obecnie pracuję z ludźmi, mam z nimi stały kontakt. Bardzo pomogły
        mi kursy z zakresu komunikacji nterpersonalnej, spojrzenie na siebie
        z dystansem, docenienie własnych osiągnięć... Wiele dało mi także
        szkolenie Franklin Covey, które przede wszystkim oddziaływało na
        sferę efektywności działania. Pamiętam bardzo dokładnie jedno z
        ćwiczeń, które na nim wykonywałam. Trzeba było wyobrazić sobie
        siebie w wieku 80 lat - za co inni mnie cenią, co mi mówią. To tylko
        przykład, ale dzięki serii różnorodnych ćwiczeń i wiedzy
        teoretycznej o specyfice relacji społecznych poprawiła się moja
        samoświadomość, co zaowocowało wększą pewnością siebie. Wiem także,
        że nie muszę zadręczać się wszelkimi niedociągnięciami, słabościami,
        ponieważ powinno się dążyć do osiągnięcia najwyższego etapu rozwoju
        społecznego i osobistego - synegii. Jej zrozumienie, stworzenie oraz
        podtrzymanie wymaga dojrzałej osobowości od obydwóch stron aktu
        komunikacji. Warto do tego zmierzać - ja się staram i jestem pewna,
        że mi się uda. Czuję się teraz o wiele lepiej w kontaktach z innymi.
        Sprawiają mi coraz większą przyjemność, bo wiem że swoją osobą mogę
        wiele wnieść do firmy:)
        Zachęcam cię do podobnych szkoleń:) Możesz z nich skorzystać wraz z
        zepołem współpracowników. Jego adresatem może być także Twój szef,
        specjalista HR... Największe korzystści dla organizacji przyniesie
        wtedy, gdy kompleksowo obejmie jej wszystkie piony. To akurat nic
        nowego:)
        • Gość: Syr Re: Strach w pracy przed kontaktami z ludźmi IP: *.aster.pl 23.07.09, 01:29
          Ale ten strach często ma całkiem racjonalne podstawy - zwłaszcza jak się boimy ludzi wyłącznie w pracy. Mnie w pierwszej pracy po prostu zjedzono, bo się wyróżniałem kompetencjami, za to chętnie rozmawiałem. Koledzy wymyślali niestworzone historie i opowiadali je szefom, wplatając różne prawdziwe choć niewinne w gruncie rzeczy fakty celem uwiarygodnienia - o czym oczywiście początkowo nie wiedziałem. Zadziałało! Atmosfera stała się bardzo niefajna, a potem jak przyszedł czas podwyżek i awansów, byłem jednym z bardzo nielicznych, którzy ani jednego ani drugiego nie dostali...

          Zmieniłem pracę (z dużą podwyżką!) i od tego czasu się pilnuję i zakładam, że nigdy przenigdy nie utrzymuję choćby minimalnych kontaktów towarzyskich w pracy i generalnie unikam ludzi. Może psuje to mój wizerunek ale nie wpływa na pensję (podwyżki są adekwatne). Niestety, tak jak wspomniał Darek, w wielu firmach ludziom całkiem odbija jak chodzi o karierę, gotowi są zabić za każdą złotówkę. Ale w związku z tym tym bardziej trzeba założyć że ważne jest jak JA się czuję w pracy i ile JA kasy dostaję. Reszta jest nieważna, nie ma co się nad tym głowić. A już na pewno nie co koledzy o mnie myślą - bo myślą zawsze źle. Że ograniczam im możliwość awansu, który należy się właśnie im.
      • Gość: Jake do Darka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.09, 22:17
        Masz problemy tylko w pracy czy także w innych miejscach, gdzie są zbiorowiska
        ludzi? Jeśli to drugie, to strach wzbudza sama obecność innych osób czy fakt, że
        uwaga ich uwaga jest skupiona na Tobie?

        To jest, jak już wcześniej ktoś napisał, fobia społeczna. Przejawia się w różny
        sposób (strach, tiki nerwowe, 'zaniemówienie', jąkanie itp.). Też miałem z tym
        problem, ale widocznie wyrosłem z niego. Możliwe, jak to wcześniej wspomniano,
        że ma to coś wspólnego z wydarzeniem z dzieciństwa. Moja fobia rozpoczęła się,
        gdy w podstawówce po tym jak się przeprowadziliśmy i zmieniłem szkołę - jestem
        jedynakiem, w dodatku byłem nieśmiały, nikogo nie znałem i nagle cała uwaga
        (nauczyciele, osoby z klasy i ze szkoły) skupiona była na mnie jako na tym
        'nowym' i chyba coś we mnie 'pękło'. Panicznie bałem się rozmów z ludźmi,
        unikałem ich. Przeszło mi na studiach:) Musiałem stać się bardziej niezależny,
        ludzie byli hmm fajniejsi (bardziej moje towarzystwo), dużo rzeczy na zajęciach
        jak i poza robiło się wspólnie i jakoś udało mi się przełamać. Nawet okazuje
        się, że świetnie pracuje w zespole i mam tzw. cechy przywódcze. Ale przyznam
        się, że zanim zacząłem szukać pracy to obawiałem się, czy czasem nie zamuruje
        mnie:) Jak już wysłałem CV to było z górki. Jakoś tak wyszło, że żyłem w tym
        okresie na tak wysokich obrotach, że nie miałem czasu denerwować się nadchodzącą
        rozmową kwalifikacyjną, a w pracy (na początku) byłem tak skupiony na tym, żeby
        nie zrobić czegoś źle, że zapomniałem, że powinienem się bać:) Wiem, dziwnie to
        wszystko brzmi. Podsumowując, poradziłem sobie z fobią bez pomocy lekarza w
        okresie studiów, ale w sumie niszczyła mi życie przez ok. 8 lat (takie błędne
        koło, bałem się ludzi, tym bardziej iść do psychologa, osoby obcej i rozmawiać o
        sobie, byłem osobą zamkniętą w sobie). Jeśli odczuwasz ten strach przez bardzo
        długi okres, przełam się i szukaj pomocy... naprawdę nie warto w tym tkwić. Żyje
        się raz, a ja osobiścuie w sumie od nie dawna czerpie radość z życia :) pozdrawiam

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka